netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

113 odpowiedzi18 650 wyświetleńzałożony przez Michst, 12.04.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 114 z 114 ]

66 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-04-23 12:31:06)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Kasztan, przeczytałam twoje wypowiedzi i nasunęła mi się jedna myśl. hmm Że te kobiety, które cię zdradziły, nadal "rządzą" twoim życiem i ty sobie z tego nawet sprawy nie zdajesz. Przeszedłeś z jednej skrajności w drugą, a żadne skrajności dobre nie są. Czy nie możesz poszukać jakiegoś złotego środka?
I jeszcze jedno. Chodzi mi o te twoje gierki, które uprawiasz... Czy ty naprawdę myślisz, że te gierki są w długim rozrachunku skuteczne? Bo ja sądzę, że nie i że prędzej czy później zawsze wyjdzie "szydło z worka", a wtedy może się okazać, że jednak nic ludzi nie łączy, bo się oszukiwali i kreowali nie na tych, jakimi są naprawdę i próbowali niejako sterować partnerem. hmm Recepta na udany długi związek jest inna, ale jeśli ty szukasz czego innego, to gierki będą pasować. hmm

pitagoras napisał/a:

Natury nie oszukasz. Więc może ją po prostu zaakceptować?

Zapewne chodzi ci o to, że faceci chcą zapłodnić jak największą liczbę partnerek... tylko, że w takich gadkach obok faceta-zdobywcy jest jeszcze mowa o kobietach, które szukają idealnego dawcy nasienia, faceta silnego, tryskającego testosteronem (czyli macho oględnie mówiąc)... rozumiem, że nie miałbyś nic przeciwko wychowywaniu nieswoich dzieci? roll Przecież kobieta zdradziła, bo szukała dawcy, więc naturę trzeba zaakceptować. tongue

Ja uważam, że te powyższe argumenty rzeszy naukowców i zdrajców nie mają racji bytu w większości przypadków ludzi, są po prostu głupie. Domyślasz się dlaczego?

chaber05 napisał/a:

Oczywiście nie zabrakło wypowiedzi kilku forumowych maczo. Pitagoras nie zawiódł. Chłop jest chętny utrzymywac żonkę i dzieci, ale nie ma nic za darmo - zobaczy ładne ciało na ulicy, zdradzi. Trochę kasiorki i panom biznesmenom na dekielek bije.

Czyli należy od zdrajców? Jeżeli tak, to nie powinien mieć nic przeciwko zdradom żony, niech ona sobie szuka idealnego dawcy nasienia...

PS. Co do pytania w wątku... Nie ma co tego uzależniać od płci. Jeśli źle robisz, powinieneś przeprosić. Ale do niektórych to nie dociera.

67

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Dominisia21 ale uwzględniając kobiety, które szukają maczo i nie chcą mieć dzieci. Z tych maczo najczęściej korzystają, a jeśli gdzieś tam dzieci w tle sie pojawiają? To tylko przygoda.

68 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-04-23 14:44:22)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Thepass, o kobietach wspomniałeś, że szukają macho, ale dzieci mieć NIE CHCĄ...  zdarza się tak... ale co z facetami? Myślisz, że ZAPŁADNIAJĄ kobiety? Czyżby prezerwatyw nie używali? roll

Rozumiesz o co mi chodzi? Niektórzy (jak Pitagoras) potrafią użyć najgłupszych argumentów o naturze, tylko żeby własne lub innych facetów złe czyny usprawiedliwić. Wątpię, żeby facet chciał nowych kobiet i jeszcze alimenty na dzieci chciał płacić (:D), bo mu się zapładniać zachciało. tongue Tak to było, ale w epoce kamienia łupanego - no alimentów wtedy nie było. tongue

A o facetach mówię, bo nie gustuję w kobietach.

69 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-23 14:54:03)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

To jest nadal natura. Kiedys natury nie oszukałaś, bo nie było tabletek, prezerwatyw itd ale nadal wciąż dążysz do tego samego. Seks seks seks i wszędzie seks, pożądanie, chemie i inne duperele. Tylko to nam zaślepia umysł i rozsądne myślenie.
Ludzie kiedyś nie mieli wyboru czy chcą mieć dzieci czy nie, bo nie było zabezpieczeń. Chyba, że jaskiniowcy wyciągali tuż przed finałem...
Wiesz po co są te usprawiedliwienia? Bo zycie uczy, by korzystać, a blokując się możesz stracić bardzo wiele. I tak nic nie trwa wiecznie i tak zostaniesz skrzywdzona.

70

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Nie mówię, że natury nie ma (nic z tych rzeczy), ale można by te "argumenty o naturze" jakoś przekształcić, a nie podawać w takiej postaci jak to opisałam. Trochę rzetelności i szczerości by się przydało. Korona z głowy nam nie spadnie...

No właśnie, w kwestii zabezpieczeń poszliśmy do przodu, ale w kwestii zdrad już za bardzo nie. Niezbyt nam się to chwali, zwłaszcza, że niby rozum mamy. hmm

Ty jesteś za zdradami?

71 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-23 15:16:34)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Nie wiem czemu z przepraszania wyszliśmy do zdrad. Nie jestem za tym, ale jest to mniejszej miary oszustwo niż być z kimś do kogo się nic nie czuje. Za sam brak uczuć przepraszać się nie powinno, ale już za nie powiedzenie prawdy, brak chęci znalezienia przyczyny tego, rozwiązania problemu i za strach przed odejściem, tak. Ktoś kto kocha przecież nie zdradzi. W ogóle nie przyjdzie mu na myśl, bo będzie zaślepiony tą osobą do której coś czuje. Dlatego najpierw powinno się naprawiać/rozstawać, a pozniej zaczynać coś innego. Tyle, że to nie jest wygodne. Jeśli nie wyjdzie z obiektem z którym się zdradza - można wrócić do pustego domu i zostać samemu/samej. Większość ludzi nie ma kręgosłupa moralnego, lub jest dyktowany obecną sytuacją (czyli pod wpływem kogoś/czegoś), presją społeczeństwa, lękiem przed samotnością. Wygodnie jest być egoistą i nie mieć skrupułów. Kto by nie chciał żyć wygodnie? Wygodnie jest też nie przepraszać i nie poczuwać się do winy. Rozum mamy, ale nad emocjami/hormonami nie panujemy. Da sie temu oprzeć, ale później ktoś mówi, że się tym samym katujemy. Dlatego i napisałem, że i tak będziesz skrzywdzona.

Nic nie trwa wiecznie, więc nie powinniśmy przyrzekać, że będzie coś na zawsze. Ja nie przyrzekam tego, nie obiecuje i dlatego nie musze przepraszać.

72 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-04-23 16:13:15)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Dlaczego wyszliśmy do zdrad? A no tak zacząłeś mówić o tej naturze, więc chciałam się przekonać do jakiego typu facetów należysz, więc spytałam.

Co do tego przepraszania, zgadzam się z tobą, ludzie mają z tym problem. hmm W ogóle z wieloma rzeczami mają problem. Jakby to było takie straszne powiedzieć PRZEPRASZAM, bo to robi z nas mięczaków albo złych ludzi, ale jak życie pokazuje właśnie z tym mamy kłopot, więc powiedziałabym, że jest na odwrót.

Co do tego blokowania się, że niby jak to zrobisz, to się tym samym katujesz. Ale czy uleganie hormonom/emocjom czyni z nas szczęśliwych ludzi? Nie zawsze, a czasami potrafi zniszczyć małżeństwo/związek/jakąś inną relację i wtedy te emocje nie wydają się takie piękne, już się o nich wtedy tak nie pamięta. Ale to pod warunkiem, że prawda wyjdzie na jaw... No bo jak nie wyjdzie, to sobie można korzystać. hmm To mi przypomina trochę błędne koło... ulegniesz źle, nie ulegniesz też źle... - tak twierdzą ci co się niby katują.

Może my ludzie za dużo chcemy (nie wszyscy)... może czas obniżyć oczekiwania wobec innych czy życia, a pracować na sobą...?
Wiem, że to łatwo powiedzieć, ale od czegoś zacząć trzeba, tylko do tego każdy sam musi dojść i to z siebie, bo to wtedy szczere jest.

thepass napisał/a:

Ktoś kto kocha przecież nie zdradzi.

Ja trafiłam na sporo wypowiedzi mężczyzn, którzy mówili, że kochają, a jednak zdradzili. sad
To ta NATURA ich do zdrady popychała... bo się blokować nie chcieli, bo to katowanie jest, bo nic nie trwa wiecznie.

Thepass jednak sobie trochę przeczysz, bo mówisz, że ten co kocha, to nie zdradza, a zaraz wylatujesz z naturą...

73

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Tyle, że ja mowie, że panuje nad naturą, a oni nie... i wtedy zaczyna się gadka o cierpieniu, którego o dziwo nie odczuwam.

74

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

To może oni kłamią, bo im się panować nie chce, a robią z siebie cierpiętników, żebyś na takich złych nie wyjść? Może to jest ta cała "filozofia"...

75

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

A jaki mieliby w tym cel? Jeśli komuś jest z czymś źle, to nie powinien tego dalej robić. Jesli dobrze, to ma wygode i jest wolny od obwiniania. Natura pozostaje naturą, ale jestesmy coraz bardziej inteligentnymi ludźmi. Mozemy przewidziec konsekwencje ,mozemy się hamowac. Ale inteligencja, czy wysoki stopien rozwoju i swiadomosci człowieka, nie oznacza też, że ktoś jest silny psychicznie. Tylko słabe jednostki nie umieją nad sobą panować. Silne nie cierpią, bo robią zawsze to na co mają ochotę (więc znowu wracamy do przepraszania - postępujesz zgodnie z własnym sumieniem, więc nie masz za co przepraszać).

76 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-04-23 16:53:12)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
thepass napisał/a:

Silne nie cierpią, bo robią zawsze to na co mają ochotę (więc znowu wracamy do przepraszania - postępujesz zgodnie z własnym sumieniem, więc nie masz za co przepraszać).

Silne nie cierpią? E tam. Ja bym to poprawiła na to, że są w stanie pozbierać się po jakiś przejściach, potrafią zrozumieć swoje błędy i je naprawiać, no i umieją walczyć o coś czego pragną, ale nie za wszelką cenę i nie po trupach. To moja definicja człowieka silnego psychicznie - nie mylić z człowiekiem, który jest obojętny na krzywdy, bo to żadna siła.
A ochota to głupota. wink A tak poważnie, wg mnie to źle brzmi (ta ochota), bo właśnie sugeruje, że po trupach. hmm No bo co to jest ta ochota? Trzeba się zastanawiać nad swoim "ochotami". tongue

"Postępujesz z własnym sumieniem, więc nie masz za co przepraszać." - takie myślenie to pułapka. Czyli gdyby wg mojego "sumienia" zabijanie było OK, to jeśli zabiję, to nie muszę przepraszać, nie muszę żałować? Bzdura i bzdura. Są jakieś określone granice. Ale niektórzy ich nie mają.

77

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

To jest pułapka norm społecznych, moralnych czy też wydumanej dobroci. Zabijasz, nie czujesz skruchy, nie złapią Cię, to jestes szczęśliwy dalej. Nie przepraszasz, bo tego nie czujesz. Z tego można wnioskować, że głupi ludzie najczęściej są silni. Tyle że czy tak nie jest? Znam wiele przypadków ludzi mało inteligentnych, którzy sobie radzą ze wszystkim i są szczęśliwi, bo nie są swiadomi. A ci bardziej inteligentni rozmyślają, analizują, żałują itd itp Inteligencja + siła to jest ideał. Wiesz jak postępowac dobrze, a jednocześnie nie żałujesz i nie analizujesz.

78

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
thepass napisał/a:

To jest pułapka norm społecznych, moralnych czy też wydumanej dobroci. Zabijasz, nie czujesz skruchy, nie złapią Cię, to jestes szczęśliwy dalej. Nie przepraszasz, bo tego nie czujesz. Z tego można wnioskować, że głupi ludzie najczęściej są silni.

A no właśnie... Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia. tongue
W tym co piszesz widzę nawet pewną logikę, tylko że pokrętna ona dla mnie jest. No ale jest.

thepass napisał/a:

Znam wiele przypadków ludzi mało inteligentnych, którzy sobie radzą ze wszystkim i są szczęśliwi, bo nie są swiadomi. A ci bardziej inteligentni rozmyślają, analizują, żałują itd itp Inteligencja + siła to jest ideał. Wiesz jak postępowac dobrze, a jednocześnie nie żałujesz i nie analizujesz.

A czy ty nie mylisz inteligencji z mądrością? To tylko tak pytam. Ja bym nie powiedziałam, ze inteligencja idzie zawsze w parze z mądrością.

79 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-23 18:51:16)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Nie uznaje mądrości. Mądrość to tylko wiedza. Po co ją mieć, gdy sie jej nie rozumie i nie wykorzystuje?
Człowiek głupi zachowuje sie dziwnie i nawet nie rozumie czemu np sie z niego śmieją. Nawet nie wie, że to z niego. Nie potrafi sobie pomóc, ale też nie potrzebuje tej pomocy. I mimo tego radzi sobie. Jego cele nie są wygórowane, nie ma przerostu ambicji, nie żyje marzeniami, bo myśli prostolinijnie. To taka mądrość w głupocie, ale obiekt zainteresowania nie rozumie tego.

80

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Ciekawie jest przeczytać twoje opinie, bo ja jednak mam trochę inny (w niektórych podobny) punkt myślenia (może mi się kiedyś zmieni, a może nie, zobaczy się)... np. o tej mądrości. Dla mnie mądrość to wiedza i korzystanie z tej wiedzy, bo sama wiedza to takie zwykłe gadanie. Ja mogę sobie mówić wszystko, a robić coś odwrotnego. wink

81

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

A dla mnie inteligencja to wykorzystanie wiedzy, czyli mądrości. Ale to juz w ogole zboczylismy z tematu smile

82

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

A no zboczyliśmy... i ja to zaczęłam. tongue Nie pierwszy raz. tongue

Co do tytułu wątku... czy można by tu jeszcze coś dopowiedzieć, a może wszyscy już temat wyczerpali?

83

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Chaber od tamtej pory minely juz 3 lata i jestem silniejszy niz bylem. Kazdy cios chocby bolesny uodparnia Nas na porazki i rozczarowania w zyciu. Moje podejscie jesli ta zdradzila nie byla warta a gdzies tam jest sto razy lepsza od niej.

84

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
Michst napisał/a:

Moje podejscie jesli ta zdradzila nie byla warta a gdzies tam jest sto razy lepsza od niej.

Uważam, że to dobre podejście. smile

85

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
chaber05 napisał/a:

Wśród obydwu płci można znalezc "odpady atomowe" oraz mających zasady, uczciwych.

Oczywiście nie zabrakło wypowiedzi kilku forumowych maczo. Pitagoras nie zawiódł. Chłop jest chętny utrzymywac żonkę i dzieci, ale nie ma nic za darmo - zobaczy ładne ciało na ulicy, zdradzi.

Ale jak rozumiesz uczciwość?
Jako sprzedawanie kobiecie kitu z gatunku ''jesteś jedyna, inne dla mnie nie istnieją..''?
No cóż, większość mężczyzn mówi kobietom dokładnie to co one chcą usłyszeć, w duchu oraz własnym gronie śmiejąc się z naiwności swoich wybranek.
Ja zwyczajnie nie lubię hipokryzji.Więc piszę jak jest.Owszem, są mężczyźni wierni żonom całe życie, nie przeczę.Ale to wynika....głównie z braku możliwości/okazji do zdrady.
No tak po prostu jest.Czy to dobrze czy źle, to już osobna kwestia.

86 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-23 22:53:44)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Głównie z tego, czyli są jeszcze inne powody. Ciekawe jakie?
Pamiętam po sobie, ile razy mialem okazji zdradzic. Ba, prawie do tego doszło, bo dziewczyna sama się mi "wpychała", oferowała, az po wielu jej próbach zmiękłem. Doszło do pocałunku, który trwał całe 2 sekundy i dostała po tym porcje fajnych słów, bo to i tak była przyjaciółka mojej dziewczyny. Przyjaciółka.

87

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Eeeeee tam drogi Pitagorasie, chrzanisz aż miło! Mój stary ma okazję, jego koledzy, bo CIĄGLE PO TYCH DELEGACJACH. Jednak są wierni, wszyscy bardzo z rodzinami związani i takie wzorce przekazują dalej. Uczciwosc wobez nas żon, uczciwosc wobec pracodawcy, urzędyu skarbowego, itd - są tacy, no są i koniec. Cieszę się, ze synowie wyznają podobne wartości. Obserwowałam czy mając dziewczynę, oglądną się za inną - Nie! Cieszy mnie to i niech tak zostanie.

Ja też teoretycznie powinnam zdradzic, bo jak chłopa nie ma, to myszy harcują. Nigdy mi to przez myśl nie przeszło. Takie mam zasady, ma je większosc ludzi. Chcę odejsc, odchodzę, ale nie zdradzam.

Niestety, jak ktoś ma wypaczony charakter, uczucia innych w nosie, ZAWSZE BĘDZIE STOSOWAŁ POKRĘCONĄ LOGIKĘ i jeszcze powie, że hipokryzji nie znosi.

Wszelakie przyrzeczenia traktuję bardzo poważnie. Jeśli tobie Pitagoras cokolwiek bym obiecała (mój mąż podobnie) zawsze, ale to zawsze słowa dotrzymamy. Sorry, takich ziemia też nosi.

88

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Zgadzam się z tym, ze większość osób w związku DOSTRZEGA inne osoby odmiennej płci. Zgadzam się, że wielu osobom w związku przemykają przez głowę myśli o niewierności. Ale nie zgadzam się, że jedyną motywacją mężczyzny do wierności jest brak okazji do zdrady.
Ludzie mają możliwość kierowania swoim popędem. W sferze seksu zachowuję się tak, jak stereotypowo przypisuje się to mężczyznom. W związku dostrzegam innych facetów i miewam kosmate myśli. Jednak nie zdradziłabym, nawet z gwarancją, że mój facet się nigdy nie dowie. Dlaczego? Bo świadomie zdecydowałam się tworzyć związek oparty na najważniejszych dla mnie wartościach. Wierność jest dla mnie podstawą związku - gdybym więc przestała być wierna - związek przestałby być dla mnie "prawdziwy". Wierność w związku jest więc moim wyborem, jest zasadą i wartością - a wierność własnym zasadom jest dla mnie sprawą honoru. Jestem tylko kobietą tongue - dla mężczyzn podobno honor jest jeszcze ważniejszą sprawą tongue

89

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
pitagoras napisał/a:
chaber05 napisał/a:

Wśród obydwu płci można znalezc "odpady atomowe" oraz mających zasady, uczciwych.

Oczywiście nie zabrakło wypowiedzi kilku forumowych maczo. Pitagoras nie zawiódł. Chłop jest chętny utrzymywac żonkę i dzieci, ale nie ma nic za darmo - zobaczy ładne ciało na ulicy, zdradzi.

Ale jak rozumiesz uczciwość?
Jako sprzedawanie kobiecie kitu z gatunku ''jesteś jedyna, inne dla mnie nie istnieją..''?
No cóż, większość mężczyzn mówi kobietom dokładnie to co one chcą usłyszeć, w duchu oraz własnym gronie śmiejąc się z naiwności swoich wybranek.
Ja zwyczajnie nie lubię hipokryzji.Więc piszę jak jest.Owszem, są mężczyźni wierni żonom całe życie, nie przeczę.Ale to wynika....głównie z braku możliwości/okazji do zdrady.
No tak po prostu jest.Czy to dobrze czy źle, to już osobna kwestia.

Wiedziałam, że napiszesz, że wierni mężczyźni są wierni, bo nie mają okazji do zdrady tongue
Na innym forum kiedyś inny chłopak miał podobne poglądy.
Dla mnie to przykre, jestem wręcz przekonana, że wielu ludzi jest wiernych wcale nie z braku okazji. Jestem też zdania, że jak ktoś chce zdradzić, to zdradzi i sam znajdzie wręcz okazję.

Dlatego zgadzam się z chaber.

A Ty nie odpisałeś mi już pitagorasie na to co poprzednio zapytałam wink Zapytałam czy nie mam racji, że priorytetem powinna być partnerka w związku. Odpowiedzi nie otrzymałam, a Ty tylko wyrywasz moje zdania z kontekstu smile Wolę być jak piszesz niby "młoda i naiwna" (chociaż ja nie uważam, że jestem naiwna, tylko młoda, ale naiwna, nie sądzę) niż myśleć w ten sposób, a Wy? Zgadzacie się ze mną? smile Kieruje to do reszty osób wink Ciekawa jestem.

90

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Jeśli chodzi o mnie to owszem są wierne osoby ale stanowią one niewielki procent w skali światowej.
Nie oszukujmy się wierność to już jest trochę obce słowo w tych czasach, facet może twierdzić że będzie kochać nad życie ale jak co do czego przyjdzie to najprawdopodobniej zdradzi i to samo kobieta, dajmy na to że podbije do niej jakiś przystojniak, będzie ją czarować i w ogóle to ona mu ulegnie.
Sam po swoim środowisku to widzę i po osobach najbliższych, nade mną mieszka młode małżeństwo i gdy facet w pracy to nie raz widzę tę dziewczynę, uśmiecha się do innych facetów i wręcz z nimi flirtuje i jak dla mnie to jest podejrzane, i bym się nie zdziwił jakby zdradzała.
Tak więc osoby wierne to według mnie osoby o silnej i mocnej psychice które mają świadomość że liczy się tylko i wyłącznie ta druga osoba.

91 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-04-24 09:53:15)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Pitagoras nie spotkał chyba szczęśliwych ludzi. Jest im ze sobą dobrze, nie potrzebują za nikim się oglądac i już.
Co rusz którejś pisze, że naiwna, w tej bądź innej sprawie. Takiego lawiranta w życiu prywatnym, nie miałam jeszcze okazji spotkac.

Truskaweczko jesteś może i młoda, ale wcale nie naiwna. Od razu wyczuwasz krętacza, podobnie jak inni. Jak sobie chce nim byc, niech będzie.

Na szczęście większosc ludzi z takiej logiki a' la pitagoras pośmieje się w duchu. Co zrobic, ( panie premierze jak życ?), zwyciężyła chuc i jurnosc,  nie rozum, zasady, uczciwosc.

Następnym krokiem Pitagorasa będzie twierdzenie, iż większosc nie może sobie pozwolic na skok w bok, skręca ich, więc wypisują banialuki. Aaaaa i nieśmiertelne: nie wiecie co tracicie.

Tom miej litosc dla mojej rodziny, przyjaciół, znajomych, tych wszystkich wiernych i uczciwych. Jak się uśmiecha, to flirtuje? Ja pierdzielę, to ze mną koniec, ciągle jestem uśmiechnięta i potrafię miło zagadac - zdradzam!

Po chwili zastanowienia, to chyba wszyskie baby z rodziny oraz przyjaciółki zdradzają. Mój chłop też zdradza, uśmiechnięty i uprzejmy dla kobiet, dla mężczyzn też (może jeszcze gejem go zrobią). Ja odpadam!!!

92

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
chaber05 napisał/a:

Pitagoras nie spotkał chyba szczęśliwych ludzi. Jest im ze sobą dobrze, nie potrzebują za nikim się oglądac i już.
Co rusz którejś pisze, że naiwna, w tej bądź innej sprawie. Takiego lawiranta w życiu prywatnym, nie miałam jeszcze okazji spotkac.

Truskaweczko jesteś może i młoda, ale wcale nie naiwna. Od razu wyczuwasz krętacza, podobnie jak inni. Jak sobie chce nim byc, niech będzie.

Na szczęście większosc ludzi z takiej logiki a' la pitagoras pośmieje się w duchu. Co zrobic, ( panie premierze jak życ?), zwyciężyła chuc i jurnosc,  nie rozum, zasady, uczciwosc.

Następnym krokiem Pitagorasa będzie twierdzenie, iż większosc nie może sobie pozwolic na skok w bok, skręca ich, więc wypisują banialuki. Aaaaa i nieśmiertelne: nie wiecie co tracicie.

Tom miej litosc dla mojej rodziny, przyjaciół, znajomych, tych wszystkich wiernych i uczciwych. Jak się uśmiecha, to flirtuje? Ja pierdzielę, to ze mną koniec, ciągle jestem uśmiechnięta i potrafię miło zagadac - zdradzam!

Po chwili zastanowienia, to chyba wszyskie baby z rodziny oraz przyjaciółki zdradzają. Mój chłop też zdradza, uśmiechnięty i uprzejmy dla kobiet, dla mężczyzn też (może jeszcze gejem go zrobią). Ja odpadam!!!

Tamta laska z piętra wyżej uśmiecha się do paru takich kolesi i widzę że z nimi flirtuje i ja na miejscu jej faceta bym się zaczął mocno niepokoić.

Według mnie to powinno być tak że jak dana dziewczyna ma faceta to nie prawa flirtować z innymi i oczywiście idzie to też w drugą stronę.

A co ty tam robisz to ja już nie wnikam big_smile

93 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-04-24 11:46:58)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Ech, ja się komuś na mózg rzucą zdrady, wszędzie je widzi. Jak ktoś jest sam nie fer, przez pryzmat swoich grzeszków patrzy na innych, mierzy  swoją miarą. Jedno złe doświadczenie może byc powodem aż takich schiz? No dobra, jeden na sto zrobił mnie w balona, wszyscy są nieuczciwi?

Tom94 jesteś pewien, że flirtuje, czy tylko ty tak to postrzegasz?

Kilku chamów nie przeprasza i dorabia do tego ideologię: prawdziwy facet nie przeprasza.
Kilku myślących ptakiem macza pędzel gdzie popadnie i dorabia ideologię: nie jesteśmy hipokrytami, taka nasza męska natura, nie przeskoczysz biologii.
Zawsze znajdą się pokręceni, którzy coś nam będą usiłowali wmówic. Mało tego, badaniami swoje wywody poprą, odpowiednią ich interpretacją. Oczywiście będą się starali dowiesc, ze są większoscią, mają rację, ich styl życia jest ok.

Na "gazetowych" nie takie rzeczy czytałam. No, ale fora są po to, żeby bawic, a zarazem uczyc.

94

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
Tom94 napisał/a:

Jeśli chodzi o mnie to owszem są wierne osoby ale stanowią one niewielki procent w skali światowej.
Nie oszukujmy się wierność to już jest trochę obce słowo w tych czasach, facet może twierdzić że będzie kochać nad życie ale jak co do czego przyjdzie to najprawdopodobniej zdradzi i to samo kobieta, dajmy na to że podbije do niej jakiś przystojniak, będzie ją czarować i w ogóle to ona mu ulegnie.
Sam po swoim środowisku to widzę i po osobach najbliższych, nade mną mieszka młode małżeństwo i gdy facet w pracy to nie raz widzę tę dziewczynę, uśmiecha się do innych facetów i wręcz z nimi flirtuje i jak dla mnie to jest podejrzane, i bym się nie zdziwił jakby zdradzała.
Tak więc osoby wierne to według mnie osoby o silnej i mocnej psychice które mają świadomość że liczy się tylko i wyłącznie ta druga osoba.

Oczywiście, jak w ostatnim zdaniu trzeba pamiętać kto jest najważniejszy. Owszem, nie jestem jeszcze z moim facetem dziesiątek lat, ale wiem, że jest dla mnie najważniejszy i tak, pod tym względem czuję, że mam silny charakter. Wiadomo, że po 5 i pół roku tez już nie ma tak motylków, ale dla mnie o wiele więcej warte jest poczucie bezpieczeństwa jakie z nim mam i po prostu nie chcę niczego innego. No i jestem wierna, lojalna, wiem, że dla wielu to nie jest oczywiste, by takim być, ale dla mnie to jest oczywiste. Takie mam poglądy i podejście.

chaber miło mi, że popierasz i dzięki za miłe słowa smile Też nie uważam się za naiwną, ja też nie miałam kolorowo np z byłym, potem zostawił mnie dla innej. No, ale też potem wiedziałam czego się wystrzegać np, czegoś na pewno mnie to nauczyło.

Tom94, flirt niekoniecznie musi prowadzić do czegoś więcej. Widzisz, to zależy też jak sobie para ustali, może im np obojgu to pasować. A uśmiech to moim zdaniem zdradą absolutnie nie jest, bo chyba jasne, że czasem się do kogoś uśmiechniemy, lepiej niż być ponurym. Może np być tak, że ona czasem flirtuje, on też, ale nic więcej za tym nie idzie i oboje się zgadzają. W takiej sytuacji jak dla mnie jest ok. Ja sama tutaj mam może trochę inaczej, raczej nie flirtuję, a jak już, to raczej z kimś, kogo znam, tak dla żartów, a ten ktoś wie, że mam faceta i tak. Tak że nic naprawdę groźnego smile Mam swoje granice, to na pewno.

W wątku w większości poruszana była kwestia przepraszania swojej kobiety, ale jak pisałam chodzi ogólnie, by przyznać się do błędu. No bo chociażby ciężko nawet kolegować się z facetem, jeśli nie umie przyznać się do błędu i traktuje innych z góry. A jak ma się z takim np pracować, to też ciężko. Tak samo jak pisałam jest z kobietami, jeśli któraś patrzy na innych też z góry, nie umie przeprosić, to też jest słabe. Na pewno wiele takich postaw wynosi się z domu, ale wiadomo to żadne usprawiedliwienie, bo jak ktoś będzie chciał, to będzie nad tym pracował.

95

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Ja zgadzam się z Chaber i Truskaweczką. smile Jakby co, to macie moje poparcie. wink

chaber05 napisał/a:

Kilku myślących ptakiem macza pędzel gdzie popadnie i dorabia ideologię: nie jesteśmy hipokrytami, taka nasza męska natura, nie przeskoczysz biologii.

No cóż, jeżeli Pitagoras sam zdradza i nie ma nic przeciwko zdradom swojej kobiety, to hipokrytą w tym względzie nie jest.

pitagoras napisał/a:

Owszem, są mężczyźni wierni żonom całe życie, nie przeczę.Ale to wynika....głównie z braku możliwości/okazji do zdrady.

Wierny żonie całe życie i ani jednej okazji do zdrady nie miał? Dziwne mi się to wydaje.

96 Ostatnio edytowany przez chaber05 (2014-04-24 13:23:11)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Mnie Truskaweczko oburzyło twierdzenie Toma, że na świecie jest znikomy procent wiernych ludzi. Twierdzę, że w mniejszości są zdradzający, a ci najbardziej pokręceni czują się chyba trochę "osamotnieni", skoro tak ochoczo przekonują "jest nas więcej, a właściwie bardzo dużo".

Pitagoras oraz kilku im podobnych, są specyficzni, ot taki folklor forumowy. Kultowi inaczej, ze swoim niecodziennym podejściem do życia znajdą się wszędzie. Tom niedługo poda rękę peeterowi albo jeszcze wiekszemu zrytemu beretowi o nicku michael_praed.

Mimo wszystko fajnie jest poczytac te krętactwa. Czego to ludzie nie wymyślą, tylko po co? Tak trudno przyznac się: nie będę nigdy wierny ( z naciskiem na ja), po co dorabiac ideologię "reszta taka sama, tylko okazji nie miała". Wiem, w kupie raźniej (gówienku).

97 Ostatnio edytowany przez X77 (2014-04-24 13:41:08)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Są rzeczy, za które nie warto przepraszać.... np. za szczerość.
Nawet nie mam też najmniejszego zamiaru przepraszać żadnej kobiety za to, że mi się podoba bądź mam na nią ochotę.

Uważam też że np. jedna osobą nie powinna przepraszać drugiej za grzebanie w jej e-mail'ach, SMS'ach bądź innych prywatnych rzeczach w przypadku, gdy przez to odkryje np. jej zdradę.

98

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Przepraszać za to, że ci jakaś kobieta się podoba? roll Czy ktoś kiedyś takiego czegoś od ciebie wymagał?

99

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
chaber05 napisał/a:

Mnie Truskaweczko oburzyło twierdzenie Toma, że na świecie jest znikomy procent wiernych ludzi. Twierdzę, że w mniejszości są zdradzający, a ci najbardziej pokręceni czują się chyba trochę "osamotnieni", skoro tak ochoczo przekonują "jest nas więcej, a właściwie bardzo dużo".

Pitagoras oraz kilku im podobnych, są specyficzni, ot taki folklor forumowy. Kultowi inaczej, ze swoim niecodziennym podejściem do życia znajdą się wszędzie. Tom niedługo poda rękę peeterowi albo jeszcze wiekszemu zrytemu beretowi o nicku michael_praed.

Mimo wszystko fajnie jest poczytac te krętactwa. Czego to ludzie nie wymyślą, tylko po co? Tak trudno przyznac się: nie będę nigdy wierny ( z naciskiem na ja), po co dorabiac ideologię "reszta taka sama, tylko okazji nie miała". Wiem, w kupie raźniej (gówienku).

No mnie też. Również, tak jak Ty, nie uważam by było aż tak. Po prostu jak mówią to o zdradach, "sprzedaje się" to co złe, bo to sensacja itp. Na forum też więcej przeczytamy w problemach o zdradach, bo taka jest specyfika forum, co nie znaczy, że większość zdradza. To taki 'wycinek'.

Dalej jednak wróćmy do tematu wątku- o ile oczywiście macie coś do dodania wink Ja pewnie tak, ale to później wink

100

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

E tam. I tak narzekacie na pitagorasa, a to większość was z forum sie za nim ugania big_smile
Kobiety.

101

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
thepass napisał/a:

E tam. I tak narzekacie na pitagorasa, a to większość was z forum sie za nim ugania big_smile
Kobiety.

No właśnie big_smile Same w moim temacie wzdychały nad nim a teraz go krytykują, ach te kobiety, same nie wiedzą czego chcą wink Więc te deklaracje że niby jest więcej wiernych kobiet niż nie wiernych traktuje z przymrużeniem oka, jak co do czego by doszło to pewnie potem byłyby tłumaczenia w stylu " nie wiem co we mnie wstąpiło'' big_smile

102 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-04-24 19:00:47)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Hmmm, ja tam Pitagorasa wcześniej kojarzyłam tylko z nicka, a nie z poglądów jakie wyznaje, więc to nie do mnie. big_smile

Co do innych kobiet, może po prostu one nie wiedziały tego, co Pitagoras powiedział w tym wątku (przecież ciągle o tym samym nie mówi, więc można nie wiedzieć), a reszta może się z zgadza z nim w tej kwestii. Nawet takiego czegoś nie potraficie wziąć pod uwagę - to tylko pokazuje, że tak sobie rzeczy tłumaczycie, żeby "utwierdzić" się w swoich racjach co do kobiet. Nieładnie panowie. wink

PS. Wy mężczyźni też macie "za uszami" (ogólnie) w kwestii zdrady, więc pasowałoby być trochę bardziej obiektywnym. wink

103 Ostatnio edytowany przez X77 (2014-04-24 19:43:03)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
Dominisia21 napisał/a:

Przepraszać za to, że ci jakaś kobieta się podoba? roll Czy ktoś kiedyś takiego czegoś od ciebie wymagał?

Pewnie się zdziwisz, ale tak. I nie przeszkadzało jej to, że dana kobieta np. miała i ma przygody erotyczne z dopiero co poznanym facetem - to akurat na mnie padały pretensje o to, że jestem "świnia, że mi chodzi tylko o jedno", "co ja sobie wyobrażam", że "myślała, że jestem inny niż wszyscy" itp. itd. Bo skoro jestem "fajny i porządny chłopak" to nie mam prawa mieć ani potrzeb, ani fantazji.

Nie jedna kobieta z którą miałem do czynienia wręcz nie mogła się pogodzić z tym, że mimo iż wyglądam na "grzecznego poczciwego" chłopaka(podobno wyglądam o ok 10 lat młodziej) to poza tym, pod innymi względami(zwłaszcza erotycznymi) wcale się nie różnię od większości męskiej populacji.

Ale ostatnio to pogoniłem sporo takich "przyjaciółek" i "koleżanek" które o moim istnieniu przypominały sobie tylko wtedy, gdy czegoś ode mnie potrzebowały. Zbuntowałem się i teraz żyję po swojemu.

Dobrze, że żadna "agentka towarzyska" w taki sposób nie protestuje.

104 Ostatnio edytowany przez thepass (2014-04-24 19:45:54)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Jak zdradzasz, jesteś szmatą. Jak masz wielu partnerów seksualnych, też jesteś szmatą. Gówno zawijasz w ładny papierek i mowisz "zrobilam to z milosci, w związku". Co z tego? Dalej uzyczasz ciała  i jestes rozwiązła.
Tak z gory uprzedzam, ze to samo tyczy mezczyzn, bo widze juz slabosc i atak na płeć, dla niby zrownowazenia sytuacji, tudzież wybielenia się.

105 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-04-24 20:12:59)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

No zdziwiłam się. Typ księżniczki bym powiedziała i takiej co lubi sobie pogrywać. tongue Wiesz, jeśli nikogo gdzieś tam nie oszukiwałeś, a tym kobietom uczciwie i nienatrętnie przedstawiałeś propozycję bez jakiś obraźliwych słów, to nie masz sobie nic do zarzucenia. smile One mogły po prostu odmówić. Dobrze, że je "pogoniłeś". wink

thepass napisał/a:

Jak zdradzasz, jesteś szmatą. Jak masz wielu partnerów seksualnych, też jesteś szmatą. Gówno zawijasz w ładny papierek i mowisz "zrobilam to z milosci, w związku". Co z tego? Dalej uzyczasz ciała  i jestes rozwiązła.
Tak z gory uprzedzam, ze to samo tyczy mezczyzn, bo widze juz slabosc i atak na płeć, dla niby zrownowazenia sytuacji, tudzież wybielenia się.

No ja się z tobą zgadzam. smile

To ostatnie zdanie do mnie? Że ja atakuję mężczyzn, żeby się wybielić? smile Wybielić to ja sobie ząbki mogę. wink Żartuję oczywiście. Przecież przyznałam, że kobiety też zdradzają. A czy większość (a jeśli tak, to jak duża), to tego kompletnie nie wiem, bo nie prowadzę licznika. tongue Nie da się tego obiektywnie stwierdzić, bo każdy żyje w innym środowisku, więc po prostu często mierzy różne rzeczy swoją własną miarą (czy ona dobra, to już inna beczka). Ja staram się nie generalizować w różnych sprawach, ale czasami mi nie wychodzi, ale się staram. Dobrze jak ktoś mnie wtedy "naprostuje", to się chociaż reflektuję. wink Tak zrobiłam też z wami panowie. smile

106

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
truskaweczka19 napisał/a:

A Ty nie odpisałeś mi już pitagorasie na to co poprzednio zapytałam wink Zapytałam czy nie mam racji, że priorytetem powinna być partnerka w związku.

Tak, powinna.
I wszyscy ludzie na świecie powinni być szczęśliwi.
I nie powinno być powodzi.
Ani głodnych dzieci zdecydowanie nie powinno być.
ale są
Czy mi się to podoba? Nie.Ale moje niepodobanie nie ma mocy sprawczej i rzeczywistości nie odmieni.

107

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Tylko że dla partnerki możesz zrobić więcej, a wszystkim głodnym dzieciom na świecie nie pomożesz i nie zlikwidujesz powodzi. Ale oczywiście możesz pomagać innym w miarę swoich możliwości. Nie widzisz różnicy?

108

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Nie chcę prowadzić dyskusji o zdradzie na poziomie ''ja'', ''mój mąż'' itp, bo zaraz będą niepotrzebne fochy, nerwy i urazy.
Wolę poziom bardziej ogólny...
Widziałem wiele bardzo szczęśliwych rodzin.Wzorowych, gdzie mąż nie oglądał się za innymi kobietami, żona w co drugim zdaniu zachwycała się wspaniałością męża.
I widziałem te żony i tych mężów osobno, na emigracji.5 lat mieszkałem za granicą.I powiem Wam tylko tyle: samotność + gwarancja anonimowości wyzwala w ludziach zachowania, których się nie spodziewacie.
   Nie jest też tak, że facet skoczy w bok z każdą napotkaną laską.Nie.
Pisałem wyżej, zależy to od jej ''warunków'' i stopnia dyskrecji.Jestem przekonany o słuszności tej opinii, ale to tylko moja opinia i dopuszczam możliwość pomyłki.
Nie ma natomiast mowy o pomyłce w stwierdzeniu, że choćby nie wiem jak był facet zakochany, wierny itp, to ZAWSZE będą go pociągać inne kobiety.To jest kwestia natury.
Więc jeżeli piszesz Chaber, że Twój syn w ogóle nie zwraca uwagi na inne dziewczyny mając własną, to znaczy tylko, że udaje.
Nie twierdzę, że ją zdradza, ale na pewno odczuwa fizyczną ochotę na inne.To kwestia instynktów, natury, a nie żadnych zasad, poglądów, etc.
I przy okazji, taki fajny paradoks: kto dużo i jawnie flirtuje, ogląda się za innymi, przeważnie niewiele robi w praktyce.
Najgorsi są właśnie ci, którzy udają, że takie rzeczy wcale ich nie interesują.
   No i nie twórzmy wrażenia, że świat dzieli się na złych zdradzających mężczyzn i dobre, biedne, zdradzane kobiety.Kobiety też skaczą w bok.Te które robią to cynicznie i z wyrachowania pomijamy, bo ocena jest oczywista.
Ale zdarzają się tez takie incydenty nader ''normalnym'', wzorowym, z zasadami.Ja w kobiecej głowie nie siedzę, ale wiem, że np. zestaw pt. dół + alkohol to dla baaardzo wielu kobiet idealna mieszanka do zdrady.Takiej zdrady, której za Chiny Ludowe sama autorka się nie spodziewa przed i której żałuje po.
Nie będę wsadzał kija w mrowisko i odwoływał się do własnych doświadczeń w tej kwestii, bo tak się składa, że jestem (wg. terminologii tego forum) mocno ''koleżankowy'' i na przestrzeni lat już kilka zdołowanych, ale skądinąd nader cnotliwych niewiast musiałem od siebie odklejać, by cnotliwymi pozostały.
Nie dlatego że jestem zajebisty, ale dlatego że byłem pod ręką.
To tak w skrócie.

109 Ostatnio edytowany przez Dominisia21 (2014-04-24 21:56:01)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
pitagoras napisał/a:

Nie ma natomiast mowy o pomyłce w stwierdzeniu, że choćby nie wiem jak był facet zakochany, wierny itp, to ZAWSZE będą go pociągać inne kobiety.To jest kwestia natury.

Każdemu człowiekowi różne myśli przelatują przez głowę (głupie-mądre, raz krótko-raz długo), więc nie dziwię się, że i zajętym facetom mogą przyjść (przychodzą) kosmate myśli do głowy, kobietom zresztą również - no i to jest ta natura, ja jej nigdy nie negowałam (nie twierdzę, że wierna osoba nie ma właśnie takiego czegoś), ale jeśli już się o niej mówi, to chociaż, żeby to brzmiało zgodnie z dzisiejszymi realiami (aluzja do zapładniania i prezerwatyw). O to tylko mi chodziło.
A teraz powiem coś o rozumie, bo sama natura/instynkty to za mało... trzeba się STARAĆ nie dać takim myślom zagnieździć za długo/za często w głowie, bo potem to o krok od zdrady i poczucia, że czegoś ci w życiu brakuje... taka mała dygresja na koniec. A nie tylko o tej naturze i naturze... żeby wszystko sobie na swoje własne widzimisię przetłumaczyć.
Hmmm... takie jest moje podejście. Za zdradami nie jestem, ale rozumiem, że różne rzeczy mogą się w głowie pojawić. Tylko w głowie. Bo jak się zdrady wcieli w życie, to później tylko tragedie z tego mogą wyjść, często wychodzą.

110

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
pitagoras napisał/a:
truskaweczka19 napisał/a:

A Ty nie odpisałeś mi już pitagorasie na to co poprzednio zapytałam wink Zapytałam czy nie mam racji, że priorytetem powinna być partnerka w związku.

Tak, powinna.
I wszyscy ludzie na świecie powinni być szczęśliwi.
I nie powinno być powodzi.
Ani głodnych dzieci zdecydowanie nie powinno być.
ale są
Czy mi się to podoba? Nie.Ale moje niepodobanie nie ma mocy sprawczej i rzeczywistości nie odmieni.

Ok. Wiem, też nie mówię, że mam moc sprawczą, interesuje mnie jednak, by partner był w porządku, tak jak i jestem ja. Dlatego te facet powinien to było tak. Ogólnie wobec innej kobiety też powinien, wiadomo jednak, że czasem jest w porządku, a czasem nie smile

A do reszty, to właśnie, musimy trzymać się wątku. Chociaż, jasne, pewne sytuacje w niektórych wyzwalają niefajne zachowania. A co do samego podobania się itp, pociągu, to wiadomo, to jak najbardziej może być, będzie pewnie, ale nie musi za tym nic iść więcej. Mi się podobają inni, ale tak jak obrazy, bez pociągu, więc żadnej ochoty na żadnego nie mam, tylko na swojego. No, ale wiadome jest, że każdy może mieć inaczej i ogólnie urodę innych dostrzegamy czy mogą pociągać inne babki facetów- rozumiem. Byle nie iść dalej.

Dokładnie Dominisiu smile

111 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2014-05-10 16:32:46)

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?
Michst napisał/a:

W moim przekonaniu mezczyzna powinien zawsze umiec przeprosic szczegolnie jesli sie to tyczy jego partnerki. Niedawno wdalem sie w dyskusje z czlonkiem rodziny ktory stwierdzil " prawidziwy facet nigdy nie przeprasza" Osobiscie sie z tym nie zgadzam a jakie jest Wasze zdanie?

Słyszałem coś podobnego jakiś czas temu od gostka z pracy. Nie dosłownie coś takiego ale on mylił przeproszenie kogoś z "włażeniem komuś w dupę" - jakby nawet forma nie była istotna, starczy czasem powiedzieć "sorry - mój błąd" nie musząc się od razu niewiadomo jak kajać (o ile była to drobnostka).

W pakiecie w rozmowach z tym gosciem potem usłyszałem też że "ludzie są tacy prędzej czy później wsadzą ci nóż w plecy więc lepiej nikomu do końca nie ufać" Od razu skojarzyło mi się to z tą jego rozmową o przepraszaniu - gość jest mega uparty, czasami bywał też chamski a jego metoda na pogodzenie się z kimś było odciecie sie na jakiś czas a potem udawanie jakby się nic nie stało. Ja się nie dziwię że jak ma ktoś taką postawę to z czasem "każdy wbije mu nóż w plecy" wink

Osobiście nie zgadzam się wogóle z takim podejściem - ludzie są tylko ludźmi i każdy może spieprzyć coś - tak Ty jak każda inna osoba. O ile zdając sobie z tego sprawę sam możesz kogoś przeprosić bez problemu jak nawalisz, to przepraszanie takich jest bardzo trudne.

112

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Nie. To nie jest wyznacznik prawdziwej męskości, nie dla mnie.

113

Odp: Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

nie zgadzam sie z tym stwierdzeniem. Facet też sie myli i powinien przeprosić za swoje zachowanie partnerke

Posty [ 66 do 114 z 114 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Prawdziwy facet nigdy nie przeprasza. Zgadzacie się?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026