A to w związkach monogamicznych nie może być podobnie (nie licząc tego, że byłoby się z kilkoma osobami jednocześnie)?
Nie można być szczerym? Nie można od kogoś odejść i związać się z kimś innym?
Można. Można jeżeli się NAPRAWDĘ chce.Nie można odejść, bo tak jest skonsutrowane życie, że odejście powoduje katastrofę życia innych ludzi.
A w związkach poligamicznych nie ma żadnych cierpień czy katastrof? Czy takie związki nie mają żadnych problemów/konsekwencji w związku z tym, że zdecydowali się na taki właśnie rodzaj związku? Tylko same plusy, a minus tylko jeden (vide: cierpienie serca)?
Pytam, bo twoja wcześniejsza prezentacja związków poligamicznych przypominała utopię.
Dlaczego? Bo nie uwzględniłeś wielu czynników.
Przykład? Już wymieniam:
- zazdrość;
- uczucia dzieci (może nawet dzieci z różnych ojców lub/i matek);
- ryzyko, że ktoś się do ciebie tak przywiąże, że zechce kiedyś zmiany reguł;
- naturalna u człowieka potrzeba bezpieczeństwa (nie chodzi mi o pieniądze), potrzeba miłości, czasami potrzeba bycia osobą najważniejszą i jedyną w czyimś życiu;
- większe ryzyko, że ukochana osoba mając możliwość spania z wieloma osobami, zakocha się w jednej z tych osób i od ciebie odejdzie;
- fakt, że jesteśmy w zw. poligamicznym nie oznacza, że ukochana osoba nie sprawi ci bólu, że cię nie oszuka (chociaż ryzyko jest mniejsze);
- fakt, że jesteśmy w zw. poligamicznym nie oznacza braku posiadania dzieci, a wiadomo, że dzieci w jakiś sposób łączą rodziców na całe życie - chodzi mi o to, że może pojawić się potrzeba by być ze sobą na całe życie;
- niech będą te finanse - niestety życie jest tak skonstruowane (spodobało mi się to wyrażenie
), że pieniądze są potrzebne i nadal zdarzają się biedne lub niezaradne osoby;
- i to co mówiła Catwoman.
Gary, wymieniać dalej?
...Ale widocznie dla pewnych ludzi to są za duże wymagania.
Biedactwa. Mimo wszystko nie za bardzo im współczuję, bo mają to na własne życzenie.
Dużo w Tobie jest rozgoryczenia.
To nie rozgoryczenie, ale sarkazm.
Jeśli ktoś kogoś oszukuje, i to jeszcze w tak bardzo istotnej sprawie jak życie seksualne, to wybacz, nie będę go klepać po plecach i mówić, że dobrze robi. Taka cyniczna to ja nie jestem.