netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

pułapka

76 odpowiedzi12 079 wyświetleńzałożony przez wtk, 16.01.2014

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 77 z 77 ]

66

Odp: pułapka

nad jaką :*

67 Ostatnio edytowany przez wtk (2014-01-19 03:43:35)

Odp: pułapka

Rzeźbą? Fenomenalny francuski rzeźbiarz Cezar...
Próbuje się zaznajomić z polską sztuką jest przystępna i dość atrakcyjna, ilekroć się staram trafiam na zpatrzonych amokantów, ktoś zna autorów, źródła?
w sumie nie o tym ten temat, a co do niego to żona dziś przyznała się do nimfomanii. Super wiadomość -to można ogarnąć.
Czuje tą samą chemie do tej kobiety co u zarania naszej znajomości, na prawdę!
Ktoś wspomniał o brudzie emocjonalnym-to nie prawda, w domu nie ma czegoś takiego, nasza córa ma nas oboje. To kosztuje sporo   lecz taki mamy układ że dopuki nie znajdziemy konsensusu budujemy iluzje szczęśliwej rodziny. Wy to wiecie, i nikt w realu

68

Odp: pułapka

Nie palcie wiecej tego swinstwa ktore jest prawnie zakazane wink

69

Odp: pułapka
wtk napisał/a:

Witam drogie forumowiczki, forumowiczów smile

Piszę gdyż jest mi bardzo ciężko, moje serce krwawi.
Historia jakich wiele, zakochałem się w kobiecie, było pięknie, żyliśmy razem, bardzo się kochaliśmy.
Potem było wesele tralala, dzieciątko.Chciałem zapewnić moim paniom godne warunki życia, i zdecydowałem się na dwuletni kontrakt w Dubaju. Przez ten czas w kraju byłem regularnie co miesiąc na weekend. Uposażyłem moją rodzinkę we wszystkie dobra, i zapewniłem stały pasywny dochód.
Super! Kontrakt się skończył wróciłem do Polski.

ŻONKA od narodzin dziecka nie dopuszczała mnie do siebie, to był dla niej szok i się boi, potrzebuje czasu....rozumiałem ją , zawsze była taka wrażliwa i delikatna. Od czasu do czasu chciałem temat poruszyć-bez zmian. To było dosłownie kilka lat mordęgi w celibacie, nie wiem jak ja to zniosłem, bo mam temperament ale o tym za chwile.
Super! Kontrakt się skończył wróciłem do Polski.
W domu poza podniesieniem stopy życiowej bez zmian w sferze intymnej, uczuciowo znacznie mniej codziennej troski, empatii, nie mogłem do żony dotrzeć w żaden sposób, starałem się tak jak umiałem.
W ten sposób minął kolejny rok, żona coraz więcej pracowała mijaliśmy się.
Przełom nastąpił gdy cała prawda wyszła na jaw.
Dowiedziałem się o całej masie zdrad i romansów żony, zacząłem szperać, napotkałem bardzo prymitywną wulgarną i po prostu głupią korespondencję z przyjaciółką n/t wymiany "doświadczeń"
Ze wskazaniem na przynajmniej 6 lovelasów w przeciągu jednego miesiąca. Potwierdzała to korespondencja z nimi samymi.
Gdy żona się spostrzegła że wiem-wysłałem jej screen z poczty-wyprowadziła sie do mamusi z dzieckiem.
Nie chce już  wracać do tego, co wtedy czułem i jak to przeżyłem. Zgroza.
Po pewnym czasie gdy emocje opadły, Ona wróciła. Przeprosiła, piszę skrótowo bo to trwał kilka miesięcy, włącznie z terapiami.
Obecnie mieszkamy już razem, ja powoli wybaczam, emocje i frustracje gaszę wysiłkiem fizycznym.
Niestety zacząłem nadużywać wina, butelka wieczorem to standart.
Sfera intymna bez zmian tj. tak jak po narodzinach dziecka -zero!
Wieczory są najgorsze, pustka, wszyscy śpią, nie mogłem się na niczym skupić.
Zacząłem się błąkać, szwendać po mieście. Skutek taki że mam kilka kochanek, już mi się mylą.
Uzależniłem się od seksu, kilkanaście godzin wygibasów i do następnej kobiety, bez końca.
Już tak nie mogę, dalej trawi mnie pustka. Nie chcę i nigdy nie chciałem seksu pozamałżeńskiego, zawsze chciałem być lojalny, 7lat celibatu zrobiło swoje, wybuchłem seksem tylko nie tam gdzie trzeba.
Chcę być z żoną marze o tym, nawet taką jaką jest teraz, nie wiem co dalej pisać ehhhh porąbane to wszystko, idę na rower

wtk - rozumiem Ciebie doskonale, Ty się męczyłeś, byłeś z dala od domu,robiłeś co mogłeś, aby Twoim paniom żyło się cudownie, a tutaj taka zapłata. Wiesz co,to nie jest wina Twojego pobytu w Dubaju,to wina niepoważnych koleżanek Twojej żony,pewnie za ich poradą doszło do zdrad - wiadomo jakie są pseudokoleżanki.Ale w tej chwili Ty też się "odkułeś" - jesteście jako tako kwita - czego nie popieram. Porozmawiaj z żoną -macie dziecko ,to ono jest w tym momencie najważniejsze  -  dlaczego jeszcze ono ma cierpieć ? a Wy albo się musicie dogadać i to nie są już żarty, albo zwyczajnie w świecie oświadcz jej,że najlepszym wyjściem będzie rozwód,bo może nie teraz,ale zawsze będziesz miał przed oczami wizję żony kochanków,a skąd masz pewność,że to się nie powtórzy ? z tego co napisałeś żona ma gdzie mieszkać (jej rodzice), na to co masz w mieszkaniu sam zarobiłeś i ciężką pracą i problemami małżeńskimi,dlatego normalne,że do Ciebie to wszystko należy,a żonie i tak będziesz płacił alimenty,z dzieckiem też będziesz się spotykał kiedy będziesz chciał,a żeby Ci nie robiła trudności,zawsze można założyć sprawę o uczestniczenie w życiu swojego dziecka.I jeszcze jedno - wino,czy jakikolwiek inny trunek - nie wchodzi w grę - nie tędy droga do rozwiązania problemu,bo możesz się dokładnie zaplątać w sidła,które sam zobie zastawiasz. Jest też i inna opcja - dogadacie się,wybaczycie i zaczniecie żyć przykładnie jak kochająca się rodzina i nie będziecie do tego nigdy wracać,oczywiście musisz żonę odseparować od tych "koleżanek" - bo już się przekonałeś do czego takie "koleżanki" mogą doprowadzić, życzę Tobie powodzenia i rozmyślnej decyzji.Trzymaj się,walcz,albo się rozstań.Pozdrawiam.

70

Odp: pułapka

Skojarzyła mi się taka historia. Był sobie królowa i król i dwór....wszyscy chcieli dogodzić królowi, żeby dobrze rządził królestwem i nie narzucał wysokich podatków ludowi...Lud dwoił się i troił, żeby zaspokoić zachcianki króla i jego damy, ludzie budowali wyspy, by mógł o każdej porze roku wylegiwać się na plaży, budowali piękne osiedla, by król mógł zaszczycać ich swoją obecnością, kwitł handel i usługi.....pewnego razu, jednak król znudzony tym idealnym światem, zapragnął odmiany....i tak w internecie poznał inny, brzydszy świat, w którym zagubił się  i wpadł w pułapkę. Kiedy chciał z niej wyjść i wrócić do żony, wszystkie drzwi były zamknięte, wszystkie komnaty zaryglowane, wszystkie labirynty pozastawiane złotem i kosztownościami. Król nie mógł tego wszystkiego pokonać, zamknął się w sobie, nie wydział drogi wyjścia. Pewnego dnia przybyła do niego wróżka i kazała mu oddać wszystkie złoto biednym, które zalegało w labiryntach..Król na to, to moje skarby, tak długo o nie dbałem, mam się teraz od tak się ich pozbyć..tak królu, mówi wróżka, one zalegają w twoich komnatach, nie możesz przejść przez nie do twojego świata. Król długo się nie namyślając,  zrobił tak jak wróżka mu kazała....wtem, zobaczył że może swobodnie wyjść i z pomocą innych wróżek, dalej pokonywać bariery......kiedy już wydostał się na świat ujrzał swoją ukochaną. Ta przybiegła do niego i pocałowała go w usta , tak jak za dawnych lat. Wtem serce jego rozpromieniło się, wróciły dawne wspomnienia i długo skrywane emocje..długo czekał tę chwili..Przytulił królowe i odtąd żyli długo i szczęśliwie..Król ku chwale tego zdarzenia, kolekcjonuje teraz sztukę....ale nauczony doświadczeniem, wie że nie może teraz chować skarbów w labiryntach, a musi pokazać je poddanym i sławić , tylko wtedy zła przepowiednia nie wróci.

71

Odp: pułapka

Piekne czasymira ale wiesz zycie takie nie jest :-)
Moze naiwnie chcielubysmy zeby bylo i ta naiwnosc to pokarm dla naszych marzen ..
No ale zycie jest bardziej skomplikowane .

72

Odp: pułapka

Hej, już jestem po pierwszej wizycie u psychologa. To było bardzo fajne spotkanie, specjalista wskazuje na lekką depresje dwubiegunową, jednak jeszcze za wcześnie by orzec coś więcej. Po dwóch kolejnych wizytach ustawi mi system i będę się leczył. Na razie żadnych medykamentów nie wskazał poza środkiem o nazwie Triticum w ilości 1/4 tabletki przed snem. Teraz muszę iść do internisty po receptę.
Zna ktoś ten lek?

73

Odp: pułapka
wtk napisał/a:

Hej, już jestem po pierwszej wizycie u psychologa. To było bardzo fajne spotkanie, specjalista wskazuje na lekką depresje dwubiegunową, jednak jeszcze za wcześnie by orzec coś więcej. Po dwóch kolejnych wizytach ustawi mi system i będę się leczył. Na razie żadnych medykamentów nie wskazał poza środkiem o nazwie Triticum w ilości 1/4 tabletki przed snem. Teraz muszę iść do internisty po receptę.
Zna ktoś ten lek?

Nie pytając wujka google, pewnie to jest lek na mocny sen. W takich schorzeniach sen jest podstawą do wyjścia na prostą. Poza tym dobrze, że masz za sobą pierwszy krok. No i mam nadzieję, że będziesz pamiętał o tym, że depresja to taka sama choroba jak grypa, która potrzebuje interwencji.

74

Odp: pułapka

Trittico chyba? Znam, 1/4 Cię nie zabije ;-)

75

Odp: pułapka

Hmmm, psycholog raczej nie stawia diagnozy i nie przepisuje leków , to jest zajęcie psychiatry, tak mi sie to widzi.

76

Odp: pułapka

Nie diagnoza lecz wskazanie
nie recepta lecz zalecenie

Posty [ 66 do 77 z 77 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026