Witam drogie forumowiczki, forumowiczów ![]()
Piszę gdyż jest mi bardzo ciężko, moje serce krwawi.
Historia jakich wiele, zakochałem się w kobiecie, było pięknie, żyliśmy razem, bardzo się kochaliśmy.
Potem było wesele tralala, dzieciątko.Chciałem zapewnić moim paniom godne warunki życia, i zdecydowałem się na dwuletni kontrakt w Dubaju. Przez ten czas w kraju byłem regularnie co miesiąc na weekend. Uposażyłem moją rodzinkę we wszystkie dobra, i zapewniłem stały pasywny dochód.
Super! Kontrakt się skończył wróciłem do Polski.
ŻONKA od narodzin dziecka nie dopuszczała mnie do siebie, to był dla niej szok i się boi, potrzebuje czasu....rozumiałem ją , zawsze była taka wrażliwa i delikatna. Od czasu do czasu chciałem temat poruszyć-bez zmian. To było dosłownie kilka lat mordęgi w celibacie, nie wiem jak ja to zniosłem, bo mam temperament ale o tym za chwile.
Super! Kontrakt się skończył wróciłem do Polski.
W domu poza podniesieniem stopy życiowej bez zmian w sferze intymnej, uczuciowo znacznie mniej codziennej troski, empatii, nie mogłem do żony dotrzeć w żaden sposób, starałem się tak jak umiałem.
W ten sposób minął kolejny rok, żona coraz więcej pracowała mijaliśmy się.
Przełom nastąpił gdy cała prawda wyszła na jaw.
Dowiedziałem się o całej masie zdrad i romansów żony, zacząłem szperać, napotkałem bardzo prymitywną wulgarną i po prostu głupią korespondencję z przyjaciółką n/t wymiany "doświadczeń"
Ze wskazaniem na przynajmniej 6 lovelasów w przeciągu jednego miesiąca. Potwierdzała to korespondencja z nimi samymi.
Gdy żona się spostrzegła że wiem-wysłałem jej screen z poczty-wyprowadziła sie do mamusi z dzieckiem.
Nie chce już wracać do tego, co wtedy czułem i jak to przeżyłem. Zgroza.
Po pewnym czasie gdy emocje opadły, Ona wróciła. Przeprosiła, piszę skrótowo bo to trwał kilka miesięcy, włącznie z terapiami.
Obecnie mieszkamy już razem, ja powoli wybaczam, emocje i frustracje gaszę wysiłkiem fizycznym.
Niestety zacząłem nadużywać wina, butelka wieczorem to standart.
Sfera intymna bez zmian tj. tak jak po narodzinach dziecka -zero!
Wieczory są najgorsze, pustka, wszyscy śpią, nie mogłem się na niczym skupić.
Zacząłem się błąkać, szwendać po mieście. Skutek taki że mam kilka kochanek, już mi się mylą.
Uzależniłem się od seksu, kilkanaście godzin wygibasów i do następnej kobiety, bez końca.
Już tak nie mogę, dalej trawi mnie pustka. Nie chcę i nigdy nie chciałem seksu pozamałżeńskiego, zawsze chciałem być lojalny, 7lat celibatu zrobiło swoje, wybuchłem seksem tylko nie tam gdzie trzeba.
Chcę być z żoną marze o tym, nawet taką jaką jest teraz, nie wiem co dalej pisać ehhhh porąbane to wszystko, idę na rower