Ja mam w tym miesiącu już 11-tą z rzędu rozprawę karną.....Jak na razie to mam jedynie zszarpane nerwy....
Sprawca przemocy nadal triumfuje....
Mieszkanie wystawiłam na sprzedaż co nie znaczy ,że w ten sposób uda mi się z eksem rozstać....
W sądzie oznajmił ,że chce tu mieszkać .....
Maru
poukłada się...musi ![]()
Jeśli trafi się kupiec to jakie masz szanse na sprzedaż?
Jeśli on się nie zgodzi możesz sprzedać?
Jak to wygląda na dzień dzisiejszy?
Witaj, dużo będzie zależało od wyroku karnego....Powiem Ci tylko tyle ,że jest takie PRAWO,że eks może się nie zgadzać na sprzedaż, a KOMORNIK go nie wyeksmituje na ulicę...
Poczekam do wyroku karnego...Napiszę póżniej....
...więc pozostaje nadzieja, że któraś z kolei sprawa karna w końcu będzie tą ostatnią...
powodzenia i czekam na rozwój wydarzeń..
Następne spotkanie na rozprawie w styczniu 2015 r. Trzeci to już rok kalendarzowy....
A tak realnie jak oceniasz?
Trochę tych rozpraw już było, czy tylko terminy z różnych przyczyn są przesuwane?
Czy jest w ogóle jakiś postęp?
72 2014-11-21 13:16:27 Ostatnio edytowany przez Maru (2014-11-21 15:37:57)
Trudno coś przewidywać co do zakończenia .....na ten moment oskarżony jest już z dwóch art.207 i 157....
Łaskawie się zgadza na połowę po sprzedaży mieszkania....
Dowiedziałam się na ostatniej rozprawie ,że wezwana patrol Policji po zdarzeniu kiedy eks mnie dusił, winna go aresztować.....
Nie zrobili tego bo uznali ,że to ,,zwykła awantura domowa"....i nie wpisali wcale w swój notatnik służbowy tego faktu o duszeniu....
Odesłali mnie do Komendy Rejonowej czego też nie wpisali....
też miałam podobnie ![]()
życie.....
...to, że klamki z okien wyciąga...może, bo to też jego dom
pijany być może...w domu mu wolno...a że akurat się nie awanturuje to znaczy, że awantury nie ma ![]()
a że gestykuluje mi przed twarzą...przecież to jest rozmowa...
opał podkrada.... nawet nie zerknęli w stronę opału...dowiedziałam się, że jak mamy jeden piec do co to może ...gorycz straszna ![]()
Doszłam do wniosku, że nieważne czy mam na to siły, muszę je mieć i robić co tylko mogę by się rozdzielić...
codzienność jest coraz gorsza, więc nie mam innego wyjścia
odpuściłam część dorobku życiowego, by tak było..
może w końcu się z dziećmi uwolnię ![]()
Trzymam kciuki ![]()
Jak sobie same nie pomożemy to nam nikt nie pomoże.....
Trzeba szukać własnych rozwiązań....
wiosna na Święta ![]()
Dali mi sanatorium na styczeń to na rozprawie mnie nie będzie ,ale ponoć nie muszę....
a dokąd jedziesz do sanatorium jeśli wolno spytać? ![]()
Witam, chciałam zapytać jak wyglądają procedury niebieskiej karty jeżeli nie mamy doczynienia z alkoholikiem tylko z osoba "leczącą"(bo to leczenie raczej jest tylko na papierku) się psychiatrycznie i znęcającą się psychicznie nad rodziną. Czy mamy jakieś szanse? A może jakieś inne wyjście?
Witam.
Potrzebuje pomocy......Przemoc w rodzinie!!!! Ale nigdy w mojej! Zahorzale krytykowalam kobiety, ktore takiej przemocy doznaly. "Lubi byc bita", " Jezeli glupia niech cierpi". Takie i inne komentarze padaly z moich ust. Szczerze, to dalej nie moge pojac tego zjawiska.
Uczylam swoje corki od maluszka "Tyle jestes warta, na ile sama sie cenisz", "Nikt nie ma prawa Cie bic czy ponizac", "Jak uderzyl raz, to uciekaj od dziada, bo bedzie bil coraz czesciej a przestanie jak zabije". I co? I bylam pewna, ze wpoilam te "madrosci" moim corka. Niestety nie! Niedawno dowiedzialam sie ze starsza corka ma ten problem. Skrzetni i bardzo dobrze to ukrywala do czasu az nie wyladowala w szpitalu. Zabralam ja do siebie wraz z wnuczka, probowalam tlumaczyc, znalazlam psychologa, zabralam wszystkie rzeczy corki i wnuczki od tego skur.....i co? poprostu do Niego wrocila, wrecz uciekla....pod moja nieobecnosc poprostu zabrala mala i wrocila...Zadzwonila tylkp "Mamus, wrocilam do domu, wiecej do Ciebie nie przyjade" Co robic? Dalej twierdze "Jak lubi..." teraz chodzi mi tylko i wylacznie o wnuczke. Nie chce by mala przechodzila gehenne bo mama jest po prostu glupia. Chce nadmienic, ze corka nie jest od niego uzalezniona w zaden inny sposob jak psychiczny. Jest wyksztalcona, pracuje. Nie pojmuje tego. Prosze poradzcie co robic. Dziad wypral jej mozg totalnie....kiedy uslyszalam ze on nie jest zly bo nie bije codziennie, oraz ze ma prawo zadac od Niej posluszenstwa to doslownie zagotowal mi sie moj mozg!!! Co gdy ten psychol pobije mala? Albo i co gorszego, bo jest jej ojczymem? Pomozcie! Co moge zrobic? Gdzie po pomoc?
teraz chodzi mi tylko i wylacznie o wnuczke. Nie chce by mala przechodzila gehenne bo mama jest po prostu glupia. Chce nadmienic, ze corka nie jest od niego uzalezniona w zaden inny sposob jak psychiczny. Jest wyksztalcona, pracuje. Nie pojmuje tego. Prosze poradzcie co robic. Dziad wypral jej mozg totalnie....kiedy uslyszalam ze on nie jest zly bo nie bije codziennie, oraz ze ma prawo zadac od Niej posluszenstwa to doslownie zagotowal mi sie moj mozg!!! Co gdy ten psychol pobije mala? Albo i co gorszego, bo jest jej ojczymem? Pomozcie! Co moge zrobic? Gdzie po pomoc?
http://ms.gov.pl/pl/dzialalnosc/przeciwdzialanie-przemocy-w-rodzinie/placowki-swiadczace-pomoc/
Pod akapitem "Specjalistyczne Ośrodki..." jest podana baza teleadresowa.
PRZEDE wszystkim USPOKÓJ się!
To jej życie - a uzależnienie to szalenie trudny problem. WYŁĄCZNIE psychiczny. INNE łatwiej okiełznać.
Porozum się z fachowcami, którzy mają tę dziedzinę rozpracowaną "zawodowo".
I Bacz byś NIE dokładała krzywd...
Witam, chciałam zapytać jak wyglądają procedury niebieskiej karty jeżeli nie mamy doczynienia z alkoholikiem tylko z osoba "leczącą"(bo to leczenie raczej jest tylko na papierku) się psychiatrycznie i znęcającą się psychicznie nad rodziną. Czy mamy jakieś szanse? A może jakieś inne wyjście?
Procedura niebieskiej karty jest taka sama.... jeśli chcesz ją założyć możesz się udać np do MOPSu, osobie, która się tym zajmuje opowiedzieć... ona udzieli Ci więcej informacji, takich dotyczących przede wszystkim Twojej sytuacji...
mam nadzieję...
Ten trudny rok się kończy,
Życzę wszystkim aby Nowy był Lepszy, by przyniósł Rozwiązanie i Ukojenie.
Ps. wyprowadziłam się z dziećmi z domu, wynajęłam mieszkanie. Dzieci w styczniu idą do nowej szkoły (stres ogromny).
Zobaczymy co będzie dalej.
Trzymam, Maru, za ciebie kciuki. Będzie dobrze.
Ten trudny rok się kończy,
Życzę wszystkim aby Nowy był Lepszy, by przyniósł Rozwiązanie i Ukojenie.
Ps. wyprowadziłam się z dziećmi z domu, wynajęłam mieszkanie. Dzieci w styczniu idą do nowej szkoły (stres ogromny).
Zobaczymy co będzie dalej.Trzymam, Maru, za ciebie kciuki. Będzie dobrze.
Szczęśliwego Nowego Roku .....
Mam nadzieję ,że sprzedam mieszkanie .....
Co będzie dalej zobaczę....
Tobie Eli.....życzę wytrwałości i konsekwencji....
Dzieci dadzą radę bo czyją Twoje wsparcie ...zawsze ich broń, wspieraj i wstawiaj się za dziećmi ....one mają tylko Ciebie.
Wreszcie będziecie normalnie żyć w spokoju...
15 stycznie jest następna rozprawa beze mnie ..
Wracam z sanatorium 27 -go to się będę odzywać...
Będę w Busku Zdroju...
Maru,
Dziękuję i trzymaj się ciepło.
dashuntas, przemoc psychiczna to takie podstępne zjawisko, które może spętać każdego, nawet najsilniejszego człowieka. Dlatego nie obwiniaj się. Twoja córka ma poważny problem i koniecznie trzeba jej pomóc. Tylko że mądrze i delikatnie. No i decyzja musi być jej, a nie Twoja czy kogokolwiek innego. Jej sytuacja podobna jest do sytuacji osób uwikłanych w sekty i mechanizm psychologiczny, który tu działa jest dość skomplikowany, polega głównie na izolowaniu jej od osób, które mogą pomóc, uzależnieniu emocjonalnym, ekonomicznym i każdym innym od sprawcy i wypraniu z poczucia wartości. Poszukaj osób, które rzeczywiście znają się na przemocy i współpracuj z nimi.
A przede wszystkim nie dokładaj córce. Nie pytaj "dlaczego z nim jesteś?",bo sprawiasz, że ma większe poczucie winy. Zostaw jej prawo do decydowania, pytaj jak możesz pomóc, postaraj się stworzyć jej bezpieczny azyl u Ciebie. I nie poczytuj sobie jako porażki tego, że ona znów wróciła do partnera. Tak często się dzieje. Tu trzeba sporo cierpliwości.
I jeszcze ważna sprawa. Dzieci osób doznających przemocy cierpią tak samo mocno nawet jeśli osobiście tej przemocy nie doznają. Córka powinna mieć tego świadomość. Nie jest jej winą, że do przemocy dochodzi, ale często informacja, o tym, jakich cierpień doznaje dziecko motywuje do przerwania chorego związku.
Powodzenia ![]()
26 lutego następna rozprawa.....Może wreszcie się skończy...
87 2015-02-06 12:13:00 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-03-07 21:06:28)
[niedozwolony link]
Sejm ma dzisiaj przegłosować konwencję o zapobieganiu przemocy wobec kobiet....
O ratyfikowanie konwencji od dawna apelują organizacje kobiece, broniące praw człowieka oraz pomagające ofiarom przemocy. Konwencję krytykują natomiast m.in. organizacje prawicowe i prezydium Episkopatu Polski.
http://wiadomosci.onet.pl/kraj/awantura-w-sejmie-o-konwencje-o-zapobieganiu-przemocy-wobec-kobiet/vrm3h
Sejm ma dzisiaj przegłosować konwencję o zapobieganiu przemocy wobec kobiet....O ratyfikowanie konwencji od dawna apelują organizacje kobiece, broniące praw człowieka oraz pomagające ofiarom przemocy. Konwencję krytykują natomiast m.in. organizacje prawicowe i prezydium Episkopatu Polski.
Wy, kobiety, jesteście dziwne. Wszędzie ma być równouprawnienie, wszędzie parytety. Ale uchwalając konwencje, środowiska feministyczne domagają się już "Konwencji o zapobieganiu przemocy wobec kobiet".
89 2015-02-06 15:30:48 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-03-07 21:06:12)
Uchwalenie przez Sejm ustawy nie będzie oznaczało ratyfikowania konwencji, ale upoważni do tego prezydenta. Polska podpisała Konwencję Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej w grudniu 2012 r. W kwietniu ub. roku Rada Ministrów podjęła uchwałę ws. przedłożenia jej do ratyfikacji i przyjęła projekt odpowiedniej ustawy.
Przemoc wobec kobiet oraz przemoc domowa są w Polsce powszechnymi zjawiskami. Co trzecia kobieta w Polsce co najmniej raz doznała przemocy. Co 40 sekund w Polsce ma miejsce akt przemocy wobec kobiet. 800 tys. kobiet każdego roku pada ofiarą przemocy fizycznej.
Bezkarność sprawców nie może być dłużej tolerowana, weźmy na siebie odpowiedzialność za eliminację przemocy wobec kobiet i dziewcząt. Do tego potrzebna jest współpraca kobiet i mężczyzn, rządu, placówek edukacyjnych i instytucji wsparcia psychologiczno-prawnego. Wychowujmy nowe pokolenia tak, aby było wrażliwe na przemoc i umiało na nią reagować, a także stale budujmy strukturę instytucji pomocniczych.
[niedozwolony link]
90 2015-02-12 10:13:41 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-03-07 21:05:34)
Biskup Ignacy Dec wzywa prezydenta do odrzucenia tak zwanej konwencji przemocowej. "Bo trzeba słuchać bardziej Boga niż ludzi" - argumentuje przewodniczący Rady do spraw Apostolstwa Świeckich Konferencji Episkopatu Polski.
[niedozwolony link]
Następna rozprawa 19 marca....
Trzymaj się Maru,
Jesteśmy z Tobą.
93 2015-03-02 19:38:00 Ostatnio edytowany przez Maru (2015-03-02 22:09:35)
Ogłosiłam mieszkanie na sprzedaż....Było już kilku kupców, dziś ma być jeden o g.20-ej....Zobaczymy czy kupi...
Dam bydlakowi połowę i niech idzie ....
Sprawa karna mi niczego nie załatwi.
Kupiec jutro ma potwierdzić czy się decyduje...
Nie kupił....
95 2015-03-06 11:00:21 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-03-07 21:04:14)
[niedozwolony link]
Senat opowiedział się za ratyfikacją Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Ustawę w tej sprawie poparło 49 senatorów, przeciwnych było 38, a jedna osoba wstrzymała się od głosu.
96 2015-03-09 15:21:45 Ostatnio edytowany przez Maru (2015-03-09 15:22:59)
Jest 1995 rok. W Polsce brakuje danych o skali zjawiska przemocy domowej, służby nie mają ujednoliconych procedur postępowania w takich sytuacjach, a osoby skrzywdzone często nie mają gdzie się podziać, bo brakuje miejsc, gdzie ofiary przemocy domowej mogłyby uzyskać pomoc. Jakby przemoc w rodzinie w ogóle nie istniała.
W takich okolicznościach 20 lat temu zostaje uruchomione (z inicjatywy Państwowej Agencji Rozwiązywania Problemów Alkoholowych) Ogólnopolskie Pogotowie dla Ofiar Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia", prowadzone od wielu lat przez Stowarzyszenie na Rzecz Przeciwdziałania Przemocy w Rodzinie "Niebieska Linia". Zaczyna się praca od podstaw ? diagnoza skali zjawiska i obowiązujących przepisów, tworzenie bazy danych o miejscach, gdzie można uzyskać pomoc, wydanie pierwszego poradnika prawnego o przemocy w rodzinie, czy wreszcie uruchomienie telefonu, gdzie można uzyskać informację i poradę. Wszystko to w 1997 roku zostaje "okraszone" głośną kampanią społeczną i bilbordami z hasłem "bo zupa była za słona". Przemoc domowa zostaje wyciągnięta z cienia, obnażona.
97 2015-03-15 20:05:38 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-03-15 20:19:08)
niedozwolony link
Prezydent Bronisław Komorowski poinformował, że podpisał ustawę wyrażającą zgodę na ratyfikację konwencji przemocowej. Zapowiedział, że podejmie decyzję o ratyfikacji dokumentu "bez niepotrzebnej zwłoki", po zbadaniu go od strony prawnej.
Następna rozprawa w kwietniu....
99 2015-04-21 20:19:35 Ostatnio edytowany przez Maru (2015-04-21 20:20:26)
http://www.pch24.pl/bronislaw-komorowski-podpisal-ustawe-o-ratyfikacji-konwencji-przemocowej-,35126,i.html
Prezydent Bronisław Komorowski podpisał w poniedziałek przyjętą w lutym br. przez Sejm RP ustawę o ratyfikacji konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej.
Read more: http://www.pch24.pl/bronislaw-komorowski-podpisal-ustawe-o-ratyfikacji-konwencji-przemocowej-,35126,i.html#ixzz3Xy9p57wO
Następna rozprawa w maju i ta ma być ostatnia.
101 2015-05-16 13:01:12 Ostatnio edytowany przez Marteczka z IN VITRO (2015-05-16 13:01:34)
W Szwecji on zosta by oddelegowany do specjalnego osrodka a matka dostaaby nowe mieszkanie.
Maru połowa maja..już coś wiadomo..?
U mnie ok, udało się sprzedać dom, mieszkam sobie już z dziećmi na swoim. Odżywamy.
Trzymam teraz kciuki za Ciebie.
W Szwecji on zosta by oddelegowany do specjalnego osrodka a matka dostaaby nowe mieszkanie.
Pozdrawiam Cię bardzo serdecznie .
Tu jest Polska.
Chętnie bym emigrowała ....
W Ojczyżnie doznaję przez całe życie jedynie upokorzeń .
Maru połowa maja..już coś wiadomo..?
U mnie ok, udało się sprzedać dom, mieszkam sobie już z dziećmi na swoim. Odżywamy.
Trzymam teraz kciuki za Ciebie.
Witaj ! Bardzo się cieszę ,że Tobie się udało !
U mnie sprawa 21-go maja.
Dam znać.
Informowałam się u adwokata w Punkcie dla Ofiar Przemocy .
Wszystko wskazuje ,że eks dostanie wyrok w zawieszeniu ,ale nie eksmisję.
Będę wnioskować jako oskarżycielka posiłkowa ,ale to bez szans w tym sądzie,
odwołam się do sądu cywilnego.
Mieszkania nie sprzedałam ....
Kwestia ceny.Za bezcen i owszem ,ale na to jeszcze jest czas.
Całuje Cię waleczna kobieto!
Teraz uważaj na nowe związki .Takich jak Twój eks jest pełno.
Sprzedaliśmy poniżej wartości, ale nie ma czego żałować..byle ku normalności..
Jestem po rozwodzie już prawie 4 lata i jedno wiem..nie potrafiłabym stworzyć związku bez obarczania go przeszłością,ciągnie się to za człowiekiem jak smród, siedzi w głowie.
Cieszy bardzo wywalczona normalność, już nie czuwam tyle po nocach.
Jednak to szarpanie się, najpierw z byłymi teściami, też teść dostał wyrok w zawiasach, potem z mężem.. Mam dość sądów,poradni, mądrych komisji, mądrych rad..
Odżywam , odpoczywam od tego wszystkiego, ale będę już z dziećmi sama, mam spokój,ciszę, śpiewajce za oknem ptaki..
Ja jeśli sprzedam poniżej wartości mieszkanie to zostanę z ręką w nocniku...Nie mam zdolności kredytowej ,aby dobrać kredytu na nowe.
Eks już się dogadał z kuzynką z Anglii ,że zapisze na nią kawalerkę jak mu dołoży kasy i będzie wygrany nawet po wyroku.
Nie ma jeszcze zakończenia ....teraz na 18 czerwca....
Nie ma jeszcze zakończenia ....teraz na 18 czerwca....
no nic...może do tego czasu coś z mieszkaniem ruszy...
U mnie ruszyło jak odnowiłam ogłoszenia w necie, ładniej poopisywałam, puściłam więcej zdjęć...ludzie wolą oglądać w necie...
Rodzina, która od nas kupiła wielokrotnie oglądała dom w necie, potem przyjechali pod dom i pojechali z powrotem bo się krępowali wejść i spytać...
Czekam teraz na wyrok skazujący ....potem ruszam dalej...
Prokurator w mowie końcowej wnioskował o karę więzienia ,ale będzie następna rozprawa bo oskarżonemu przysługuje prawo do obrońcy z urzędu.
111 2015-06-20 16:28:36 Ostatnio edytowany przez Maru (2015-06-20 16:37:00)
Od 1 lipca nastąpią zmiany w sądach.
Nowelizacja ma charakter wieloaspektowy i dotyczy wielu zagadnień związanych z procesem
karnym 5
. Jednak główne założenie nowelizacji to przeniesienie ciężaru prowadzenia
postępowania dowodowego na etapie sądowym z sędziego na strony postępowania, w
szczególności oskarżyciela i oskarżonego. Sąd będzie mógł przeprowadzić dowód z urzędu
?w wyjątkowych wypadkach, uzasadnionych szczególnymi okolicznościami?
6
. Obecnie,
jednym z podstawowych problemów procesu karnego jest zbyt duże zaangażowanie sędziego
w prowadzenie postępowania dowodowego, a tym samym częste wyręczanie stron w
wykonywaniu ich obowiązków procesowych7
. Trudno obecnie przewidzieć, w jaki sposób art.
167 k.p.k. będzie interpretowany przez sądy. Docelowo ich główną rolą będzie ocena
zaprezentowanych dowodów, przeprowadzonych samodzielnie przez strony, a nie powielanie
wcześniejszych działań prokuratury.
3. Pomoc prawna z urzędu
Podstawowym warunkiem skuteczności tak ukształtowanego procesu karnego ? opartego w
znacznie większym stopniu na zasadzie kontradyktoryjności ? jest zapewnienie obu stronom
rzeczywistej równej pozycji procesowej. Z tego względu ustawodawca zdecydował się na
rozszerzenie dotychczasowych kodeksowych reguł przyznania oskarżonemu obrońcy z
urzędu8
. Niestety w dalszym ciągu nie wypracowano spójnego modelu przedsądowej pomocy
http://www.hfhr.pl/wp-content/uploads/2015/03/hfpc-analizy-i-rekomendacje-42015.pdf
5
ale się te rozprawy wleką
ale się te rozprawy wleką
Teraz będą się wlekły jeszcze dłużej...
alpengold napisał/a:ale się te rozprawy wleką
Teraz będą się wlekły jeszcze dłużej...
Trzymaj się Maru,
Sprawiedliwość musi zwyciężyć. Jestem z Tobą.
Mój mąż w tej chwili jest na leczeniu w ośrodku. Dzieci kończą rok szkolny w nowych szkołach. Jest dobrze.
Trochę boję się tego co będzie po jego powrocie. Chce być z nami, przeprasza, obiecuje...
Czy jest sens?
Trochę boję się tego co będzie po jego powrocie. Chce być z nami, przeprasza, obiecuje...
Czy jest sens?
Nie ma sensu. Nie dawaj mu żadnej szansy!
Tacy się nie zmieniają ...Dostałam ulotkę z Policji na ten temat.
Oni nawet nie są w stanie dotrzymać obietnicy ....
Potem nikt Ci już nie pomoże bo wejdziesz w to skąd się wygrzebałaś .Musisz być konsekwentna bo stracisz wiarygodność .
To bardziej takie dwa pytania sobie zadaj kochana..
Czy dać szansę sobie i dzieciom na normalne życie?
Czy dać szansę mężowi na dalsze jego niszczenie?
Sama wybierz...
Na dzisiejszej rozprawie prokurator wnioskował o karę 1,5 roku więzienia w zawieszeniu .
M.adwokat poparł m.wniosek o eksmisję i zadośćuczynienie , a adwokat oskarżonego o uniewinnienie.
Ogłoszenie wyroku za tydzień.
Maru,
Trzymam kciuki.
Oskarżony niewinny...
Wyrok skarży prokurator i m.obrona...
Dołączę się do dyskusji, przedstawiając swoją sytuację. Kiedy braliśmy z mężem ślub, miało być bajecznie i kolorowo. Moja matka zapewniała, że możemy, a wręcz chciała, byśmy z nią mieszkali. Całą kasę, którą dostaliśmy w prezencie ślubnym, włożyliśmy w remont 2 pokoi, by nam się dobrze żyło u boku mamusi. Kiedy 2 lata później byłam w ciąży, zaczął się horror, który trwa do dziś. Oczernianie mnie przed rodziną- w rezultacie część osób odsunęło się od nas, szeptanie za moimi plecami, złośliwości i demonstracyjne robienie na złość. Atmosfera w domu omal nie spowodowała u mnie utraty ciąży, zaczęłam leczyć się na depresje, chodzić z mężem na terapię małżeńską, bo zaczęliśmy się pomiędzy sobą kłócić. Matka nie znosi męża i powiedziała nam wprost, ze nas zniszczy, jak się nie wyprowadzimy, a w 1. ciąży powiedziała, że mam się wynieść z domu. Obecnie jestem w drugiej ciąży i sytuacja się powtarza. Nie mamy się jak wynieść stąd, bo całą kasę władowaliśmy w czyjąś kieszeń (mojej matce). W związku z tym mam pytanie- czy policja w związku z takim zachowaniem matki może mi założyć Niebieską Kartę (dzwoniłam na Niebieską Linię i psycholog powiedział że jej zachowanie jest formą przemocy psychicznej) oraz czy prawnie mam jakąś szansę odzyskać pieniądze za remont? Skoro robi wszystko, by nas wyrzucić, nie będę jej robiła prezentu w postaci odnowionych mieszkań, z nowymi kablami, rurami, podłogami, ścianami, meblami. Jako świadków na to, że obiecywała nam spokojne mieszkanie u siebie, mamy teściów- rodziców męża. Chciałabym podjąć jakieś kroki, bo boję się, ze na stare lata zażąda ode mnie alimentów na swoje utrzymanie. Teraz mnie niszczy, ale wiem, ze stać ją na to, by chcieć ode mnie benefitow.
Mieszkanie sprzedane , każdy dostał połowę bo nie mam innego wyjścia ....sprawa karna niezakończona ....mnie to już nie interesuje bo w niczym mi nie pomoże...
Idę na stancję bo na mieszkanie jest za mało....33lata miałam własnościowe mieszkanie ,a teraz jestem bez...
Winny rozwodu , sprawca przemocy m.ex idzie do brata samotnego (66 lat) na 3 pokoje ...
Jest zadowolony ...
Nasz syn nie ma mieszkania i wyjeżdża za granicę , ma nadzieję ,że tam zarobi więcej i znajdzie miejsce do życia ...
Patolog zniszczył rodzinę l został wynagrodzony ....
Takie mamy PRAWO.
Mieszkanie sprzedane , każdy dostał połowę bo nie mam innego wyjścia ....sprawa karna niezakończona ....
Witaj Maru,
Napisz co u Ciebie, trochę czasu upłynęło...
Minął rok od wyprowadzki z domu, dzieci się zaaklimatyzowały, jest dobrze. To była słuszna decyzja, odzyskałam swoje życie i poczucie własnej wartości.
Mąż po wyjściu z ośrodka mieszkał z nami przez miesiąc, niestety było to zbyt trudne i poprosiłam go by się wyprowadził. W tej chwili wynajmuje mieszkanie w tym samym mieście. Chodzi na spotkania z terapeutą i mityngi AA 3 razy w tygodniu.
Mimo długiego czasu dopiero teraz zaczął zdawać sobie sprawę, że to on odpowiada za sytuację, do tej pory obwiniał wszystkich naokoło.
Zobaczymy co będzie dalej.
Pozdrawiam ciepło wszystkich na rozdrożu, nie poddawajcie się : )
Elilena, zaglądasz tu jeszcze czasem?
Zainteresowała mnie Twoja historia. Jestem ciekawa jak potoczyły się Twoje losy. Jak dzieci odnalazły się sytuacji na którą się zdecydowałaś.
Pytam, bo sama stoję przed podobną decyzją. Nie mam odwagi zabrać synów i wyprowadzić się z domu, choć już nie jestem w stanie znieść obelg i docinków kierowanych w moją stronę. Ja już nic nie czuję- mąż mógłby mnie nadal wyzywać, ale widzę jak cierpią dzieci, kiedy tego słuchają ( serce mi pęka). Ja niestety w ramach obrony zaczęłam zachowywać się podobnie do niego - też zaczęłam go obrażać w nadziei , że się opamięta. Niestety, efekt jest taki, że on mi słowo, że nie nałożyłam obiadu kiedy on-pan wrócił z pracy, a ja wtedy wrzeszczę. To ten że ja jestem "pseudo matka" i leci taki potok słów że ja wymiękam. Moja sytuacja jest o tyle trudna, że mąż jest prokuratorem, więc na pomoc policji nie mam co liczyć. Zresztą co im powiem... że mąż chce obiad a ja jestem od godziny przed jego wejściem do domu w taki napięciu nerwowym że nie wytrzymuję? Czuję się tak upokarzana, że myślę o śmierci. Wiem , że żadne terapie nic nie zmienią. Ci ludzie nawet nie zdają sobie sprawy jak są toksyczni.
Potrzebuję wsparcia, bo nie mogę już sobie sama poradzić z przemocą słowną mojego męża wobec mnie i dziecka.
cała rodzina ma już dosyć moich problemów, bo wiedzą, że na własne życzenie tkwię w tym związku prawie od 20 lat.
jestem wykształconą kobietą, pracującą, zarabiającą na siebie i dom.
Od samego początku jak poznałam męża wpadał on czasami w furie. Było to raz na pół roku, raz na rok. Pracował za granicą, więc nie dochodziło do nich zbyt często. Furie te były i niestety cały czas są tak zaskakujące, że jestem już wykończona psychicznie, wszystko jest w porządku, jesteśmy na wakacjach lub bawimy się dobrze, nagle dochodzi do jakiejś jednej chwili ( jest to spojrzenie, słowa kogokolwiek moje, dziecka czy całkowicie innej osoby ) i wybucha. Jestem wtedy wyzywana od najgorszych ze wszystkimi epitetami, wielkim krzykiem. Po prostu furią. Boję się wtedy o siebie i o córkę. później następuje uspokojenie i obraza,bo to ja jestem wszystkiemu winna. Nigdy on, nigdy nie usłyszałam słowa przepraszam, przeciwnie to ja mam przepraszać, że doprowadziłam go do szału. Niestety takie same zachowania przenoszą się po mału na nasze dziecko. Boję się odejść i boję się zostać. chce po prostu mieć spokój. kilka miesięcy temu wniosłam sprawę o rozwód, ale on obiecał poprawę, poszedł do psychatry, psychologa, po czym oświadczył, że wszystko jest w porządku i było tak przez dłuższy czas do wczoraj...Pomóżcie wyjść mi z tego toksycznego związku, proszę
(...) jestem wykształconą kobietą, pracującą, zarabiającą na siebie i dom. (...)
Boję się odejść i boję się zostać. chce po prostu mieć spokój. (...)
Co stanie się Tobie, z Tobą, gdy odejdziesz od toksycznego męża?
Co stanie się z Tobą, gdy w związku z toksykiem zostaniesz?
Wpisz w wyszukiwarkę hasło 'cykl przemocy' i przeczytaj to, co na jej temat umieszczono na stronie Niebieskiej Linii.
Witam jestem tu pierwszy raz bo sama już nie wiem gdzie szukać pomocy z tym co się dzieje po założeniu byłemu konkubentowi niebieskiej karty i nie radzę jej zakładać nikomu po tym co ja przeżywam jak to nazywają pomocą i wsparciem .Karte ma założoną konkubent za znęcanie się nad rodziną a ja nie dość że z dziećmi jesteśmy ofiarami to stałśmyn się nimi jakby podwójnie konkubent zniknoł i mam od niego spokój za to mops i policja mnie dosłownie nęka ,to ja muszę chodzić na grupe wsparcia a nie on robić co każą do tego w wakacje znowu mnie znalazł i uderzył zabrali go na myjke i otworzyli drugą niebieską karte a mnie mopos straszy ze to ja znowu bede miala długo te spotkanie do tego ze dostanę kuratora i sprawa do sądu bo jak usłyszałam z racji że on mnie znalazł ja narażam dzieci na niebezpieczeństwo jestem załamana tym wszystkim nachodzeniem mnie przez mops i dzielnicowego co ja takiego zrobiam moja wina że jestem ofiarą z dziecmi proszę o pomoc i odpisanie mi co mam robić bo nic z tego nie rozumiem .Czyż to nie z nim powinni zrobić porządek ja nie mam życia swojego z dziećmi .Pozdrawiam
128 2017-06-06 22:33:12 Ostatnio edytowany przez Raissa267@ (2017-06-06 22:48:41)
?:?????
my mamy załozoną Niebieska Kartę, przy czym obydwoje mamy wyższe wykształcenie, w miare dobre prace, nie ma absolutnie alkoholu w rodzinie, z pozoru jesteśmy fajną rodziną, obydwoje jesteśmy lubiani, mamy dwoje dzieci + siostrę partnera w rodzinie zastępczej...karty nie założyliśmy sami, zrobili to tzw świadkowie, podczas gdy bylismy na terapii partnerskiej... zapraszam na swojego bloga kobietanakrancuwytrzymalosci.pl ![]()