Wszystko zależy też od e ile czasu można poświęcić budowie. My będziemy budować weekendami i po godzinach, więc będzie pieprzenia się co nie miara, bo człowiek jeszcze betoniarki dobrze nie rozłoży a już się ściemni ![]()
rebel pewnie wie o czym mówię, bo oni też budują po pracy ![]()
Podobne tematy
Tegan mówisz, że 50 tys. może nie wystarczyc na fundamenty? A skąd masz taką wiedzę?
Widac, że nie masz zielonego pojęcia o tym co piszesz.
Bubuś tak, mąż zasuwa po pracy. Ja jak mam wolne, a ostatnio nie mam. Aczkolwiek październik nas rozpieszczał, jeżeli chodzi o pogodę, więc nie ma co narzekac.:)
Wiadomo, że nie jest lekko, ale człowiek się cieszy, bo to przecież SWOJE, a nie mamusi, tatusia czy teściów.
Ja się cieszę, że mam już spory kawał domu i powolutku praca idzie, ale nie zrozumie tego ten, który w takiej sytuacji nie jest, a pisze po to, żeby pisac.
Także Babeczki głowa do góry, kiedyś nasze marzenie o własnym domku się spełni, tylko cierpliwości!:) Pozdrawiam.
O tak! Cierpliwosc gra tutaj istotna role... Rebel, ciesze sie, ze osiagneliscie juz pierwsze efekty Waszej pracy:). My raczej bedziemy budowac w takim okresie, w ktorym mamy najwiecej wolnego, a wiec gdzies od kwietnia do czerwca. Pozniej,gdy bedziemy zbierac plony (lipiec-wisnie, sierpien, pazdziernik-maliny, pazdziernik,listopad-jablka), to miedzyczasie pewnie cos tam uda sie dostawic:). 50 tys wystarczy nam na fundamenty, zakladamy, ze nawet troszeczke zostanie. Pozdrawiam
69 2013-11-05 12:08:34 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2013-11-05 12:11:38)
Za 50 tysięcy macie wszystkie papiery załatwione, projekt kupiony i zaadaptowany, zrobione fundamenty i jaszcze Wam zostanie żeby naprawdę dobrze się opić
Założenie mocno optymistyczne, ale po co się dołować skoro rozpoczynamy taki fajny etap w naszym życiu ![]()
Ja wiem, że łatwo nie będzie, że pieniądze nie będą same wpływać na konto, a wiatr nie zawsze będzie nam sprzyjał (zwłaszcza na najdroższym etapie jakim jest wykańczanie mieszkania), ale perspektywa trzaskania własnymi drzwiami we własnym domu jest balsamem dla mej duszy ![]()
Swoją drogą już wiem jakimi drzwiami będę trzaskać, więc tym większa radocha ![]()
rebel, jeżeli można wiedzieć, na jakim etapie jesteście? ![]()
Przepraszam Moderatorki że zrobiłyśmy wątek budowlany z tematu Ewiki, mam nadzieję, że nie zbanują nas za offtop ![]()
Bubuś poszedł e-mail.
50 tys, to jest wbrew pozorom sporo pieniędzy i da się zrobic wiele za tą kwotę.
Bubuś - 120 tysięcy to mało. Za mało. Oczywiście bardzo trzymam kciuki i życzę powodzenia, ale są pewne obiektywne koszty, których nie ominiesz.
Nie chcesz wykańczać piętra, jasne, ale musisz otynkować, ocieplić stropy, zamontować kaloryfery, dom bez elewacji (przyziemniej styropianu zaciągniętego klejem) będzie praktycznie nie do ogrzania. Moja siostra kończy dom, fakt większy bo 150 metrow, kwota 120 tysięcy starczyła jej na stan surowy zamknięty bez bramy garażowej i drzwi wejściowych, z oknami. Wiem, że na pewnych rzeczach, mając jakieś tam dojścia, można sporo oszczędzić, ale - jak to mówią - pewnych rzeczy nie przeskoczysz.
Duże koszty już po postawieniu domu to: tynki, wylewki, instalacja co, prąd, schody.
Jeśli chodzi o wykończenie, to możesz wykończyć najtaniej jak się da, a za 3 lata wymieniać meble, dodatki albo żałować.
Siostra ma to na bieżąco - łazienki - po 10 tysięcy (bez żadnych fajerwerków, ładne, klasyczne, bez astronomicznych cen), kuchnia - 10 tysięcy meble, 8 tysięcy agd, nie liczę drobiazgów...
We współćzesnych domach z reguły występuje kominek - od 5 tysięcy w górę...
Dużo rzeczy trzeba policzyć do zamieszkania, bardzo dużo ...
Bubuś - najważniejsze - projekt śliczny, uwielbiam takie domki ![]()
No wlasnie my 100 tys. chcemy przeznaczyć na ssz. Wykonczeniowki sa bardzo kosztowne. Sama sie troche zdziwilam, ze tak tanio wyjdzie Bubus jej domek, ale trzymam kciuki. Moze w 200 tys, sie zmiescimy... Grunt to pozytywne myslenie. Bubus, powodzenia ![]()
Ewika - ale od stanu surowego zamkniętego jeszcze bardzo daleka droga do zamieszkania.
Moja siostra kończy w tym roku, nie piszę ile wydali, bo nie chce Was pognębić ...
74 2013-11-07 16:39:34 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2013-11-07 17:50:10)
Dla jednych mało dla drugich dużo a dla nas w sam raz ![]()
Jestem świadoma kosztów i mój optymizm nie bierze się z niewiedzy a jedynie z wiary, że się uda, bo jam mi się nie uda,to komu ![]()
Mamy za sobą już jeden generalny remont, więc nieco się orientuję - przynajmniej w kosztach materiałów.
Bez wątpienia bardzo dużo zależy od standardu wykończenia
W twoich wyliczeniach agd do kuchni kosztuje 8 tys (+/-), ja nie mam pojęcia na co można wydać tak ogromną kwotę. lodówka 1500 zł, kuchenka w zabudowie z piekarnikiem ok 2 tys, okap 300, jakby nie liczyć to nam daje kwotę naciąganych 4 tysięcy a dorzućmy jeszcze pralkę to ok 5500 ![]()
Płytki w outlecie to koszt do 20 zł/m2, kominek (wkład bez wentylacji to koszt ok 2 tys), przyzwoite (nie mówię,że super)drzwi wejściowe to 1500 zł, za skrzydła wewnętrzne można dać 100 zł za sztukę a równie dobrze można dać 400 a nawet 1400 ![]()
Budując samemu tnie się prawie połowę kosztów, we wszelkich kosztorysach oszczędność na metodzie gospodarczej to ok 100 tys zl (przy pow 100 m2). Nie płacimy Władziowi za instalację ani Romusiowi za płytowanie, od wody poprzez prąd, wylewki i tynki albo g/k na ogrzewaniu podłogowym kończąc działamy samodzielnie
Bo umiemy, tzn mąż umie, bo ja co umiem tylko gruntować, fugować i płyty g/k trzymać ![]()
Budowa domu to temat rzeka, bo każdy patrzy na to z innej perspektywy
A różnica zdań zaczyna się już na samym początku w określeniu co dla kogo oznacza "mały dom" dla jednych mały to poniżej 100 m2 dla drugich mały to taki 150 m2 i garażem na 58m2
Jak trzeba będzie dać 150 tys to się da, jak 200 tez się da, no bo co robić jak już się zaczęło ![]()
No moze my wszystkich prac nie bedziemy wykonywac samodzielnie, bo nie wszystko potrafimy, ale na pewno duza czesc+ znajomi do pomocy:)
U nas właśnie tak kwota 120 tys. to stan surowy zamknięty. A dom, czy duży? Dla mnie w sam raz - ok 120m2.
W twoich wyliczeniach agd do kuchni kosztuje 8 tys (+/-), ja nie mam pojęcia na co można wydać tak ogromną kwotę. lodówka 1500 zł, kuchenka w zabudowie z piekarnikiem ok 2 tys, okap 300, jakby nie liczyć to nam daje kwotę naciąganych 4 tysięcy a dorzućmy jeszcze pralkę to ok 5500
Lodówka 1500 (do zabudowy są droższe)
piekarnik i płyta za 2000 - chyba taka naprawdę najtańsza. Nie obrażaj się oczywiście Bubuś, bo bardzo szanuję Twoje zdanie, ale też śledze ceny wyposażenia. Zestaw przyzwoity - bez fajerwerków, to przynajmniej 3000.
Zmywarka? (1300-1500)
Mikrofalówka do zabudowy? (600-1000 zł)
Zlewozmywak + bateria - granitowy to ok 500-100 zł, zwykły z baterią od 400 zł.
Wiesz, można zrobić w domu kuchnię z najrpostszymi meblami, sprzetów nie zabudowywać, ale czy po to się buduje dom, żeby miec wszystko takie po staremu? W ładnej nowoczesnej kuchni wszystkie sprzęty AGD są w zabudowie, co niestety daje większa cenę, ale na pewno piękniejszy wygląd. Wiadomo, trzeba kompromisów, ale czasem warto wydać więcej, by nowy dom był przy oakzji nowoczesny.
Płytki w outlecie to koszt do 20 zł/m2, kominek (wkład bez wentylacji to koszt ok 2 tys), przyzwoite (nie mówię,że super)drzwi wejściowe to 1500 zł, za skrzydła wewnętrzne można dać 100 zł za sztukę a równie dobrze można dać 400 a nawet 1400
Robić kominek a nie robić do niego wentylacji, to szkoda go w ogóle robic. Dla ładnego wyglądu można zamontowac biokominek, ale palić w kominku i przy okazji nie ogrzewać domu to bezsens. Poniesiesz więc te, powiedzmy, 2 tysiące, ale nie da Ci to w sumie nic. Zresztą cena kominka to nie tylko cena wkładu.
A płytki za 20 złotych z outletu mają niestety więcej minusów jak plusów. Problem przede wszystkim tkwi w tym, że trzeba ich kupić więcej niż normalnych, bo sa poukruszane, krzywe. Nie wyglądają też tak ładnie (choć się nie zarzekam). Kolejny raz rozbijamy się o to, jak ma wyglądać nasz nowy dom.
Jesli chodzi o drzwi to nie mówię, że muszą kosztować 400-500, ale trudno kupić na jakieś wyprzedaży za 100 zł np 10 par drzwi, bo przeważnie sa to ostatnie sztuki.
Budując samemu tnie się prawie połowę kosztów, we wszelkich kosztorysach oszczędność na metodzie gospodarczej to ok 100 tys zl (przy pow 100 m2). Nie płacimy Władziowi za instalację ani Romusiowi za płytowanie, od wody poprzez prąd, wylewki i tynki albo g/k na ogrzewaniu podłogowym kończąc działamy samodzielnie
Bo umiemy, tzn mąż umie, bo ja co umiem tylko gruntować, fugować i płyty g/k trzymać
Moja siostra też budowała systemem gospodarczym, nie przez firmę
Pamiętaj też, że jak "wujek Władek" ze swoją firmą przyjdzie Ci położyć dach, to może zrobi to tanio, ale nie za darmo. Ma przecież pewnie pracowników (powiedzmy 2), którym będzie musiał zapłacić za 2 tygodnie pracy u Ciebie i chyba nie będzie zbyt chetny do zrobienia tego z własnej kieszeni. Jeśli Twój mąż pracuje zawodowo, to czas jego pracy na budowie też będzie w pewien sposób ograniczony. W zalezności od tego, kiedy chcecie się wprowadzić, prace fizyczne własnymi siłami, mogą trwac naprawde, naprawdę długo.
Naprawde znam te realia, tylko nie z perspektywy "przed budową", tylko "po budowie". Przed budową nie liczy się masy wydatków, które potem trzeba ponieść. Masy.
Oczywiście jednak, wszystkim piszącym życzę powodzenia i wytrwałości, bo budowa to ciężki temat, ale po ukończeniu cieszy jak nic innego ![]()
78 2013-11-10 17:24:45 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2013-11-10 18:34:30)
EDIT:
Wiesz, można zrobić w domu kuchnię z najrpostszymi meblami, sprzetów nie zabudowywać, ale czy po to się buduje dom, żeby miec wszystko takie po staremu?
Jeżeli jesteś w takiej sytuacji jak Ewika (jak dobrze pamiętam, Ty tez darłaś koty z teściową), to marzysz żeby jak najszybciej być u siebie nie ważne czy czy o staremu czy na bogato ![]()
Jak najbardziej rozumiem Bardolka Twoje stanowisko i jestem skłonna się z nim zgodzić, jednak absolutnie nie zgodzę się z
A płytki za 20 złotych z outletu mają niestety więcej minusów jak plusów. Problem przede wszystkim tkwi w tym, że trzeba ich kupić więcej niż normalnych, bo sa poukruszane, krzywe.
Płytki z outletu wcale nie są takie jak piszesz, co jedynie nie masz takiego wyboru jak w maxflizie i ograniczają Cię ilości, bo np danego wzoru jest ostatnie 5 m2 a Ty potrzebujesz 7
No chyba, że masz na myśli płytki II kategorii, to owszem masz rację ![]()
Ja również życzę wszystkim powodzenia ![]()
Bubuś, zebys wiedziala, ze mnie to wszystko jedno. Moge sie wprowadzic nawet do niewykonczonego domu, byle byc na swoim. My na pewno nie bedziemy zabudowywac sprzetow w kuchni. Bedziemy ciac koszty jak tylko sie da. Co do plytek- my w lazience mamy plytki II kategorii i powiem Wam, ze wcale nie widac, ze to nie I klasa. Kazdy chwali, ze ladnie wygladaja (remont robilismy w tamtym roku). A byly duzo tansze. Nie pamietam juz, ile dokladnie kosztowaly, ale cenowo bylo to oplacalne...
Bubuś wiem i rozumiem. Ale wiem też, że nie da się zamieszkać na betonie w postawionych ścianach, wiem, że lepiej przeznaczyć więcej (wziąć kredyt czy poczekać rok-dwa skoro się już tyle przemęczyło) i mieć w tym nowym domu sensownie, skoro to już i tak ogromna inwestycja ...
Witam wszystkich
Ja mam tylko jedno pytanie czy w ogóle jesteście zorientowani jak u was wygląda sprawa z przyłączeniami wody i prądu oraz warunki zabudowy bo od tego trzeba zacząć ![]()
Najgorsza papierologia.
Ja z mężem planowaliśmy w tym roku zacząć załatwiać w urzędach żeby w przyszłym na spokojnie dostać pozwolenie na budowę i latem postawić stan surowy zamknięty.
I tu mała niespodzianka na dzień dobry.
Czas oczekiwania na przyłączenie prądu 12 miesięcy.
Przy dobrych wiatrach może będzie krócej ![]()
A jeśli chodzi o wodę to nawet nie określono jak długo mamy czekać.
Babeczka tylko powiedziała że najszybciej wyjdzie jak zrobimy sobie te całe przyłącze sami a gmina nam to łaskawie przyjmie.
Koszty?
może powinniśmy ponieść je sami a może właściciele sąsiadujących działek też będą chcieli mieć wodę u siebie ![]()
Tak więc jeśli mogę coś doradzić to spacerek po urzędach i zorientowanie się jak u was wygląda sytuacja.
My wszystko mieliśmy już w działce, nie trzeba było nic kopać tylko docelowo dociągnąć do skrzynek wystarczyło tylko złożyć stosowne pisma. Najgorzej było z elektrownią, ale problem był nieco innej natury. Przyłącza już mamy, skrzyneczki stoją więc u nas nie ma problemu
Terminy przyłączy w dużej mierze zależą od dobrej woli pani z okienka ;( A wiecie jak to jest z dobra wolą ![]()
A tak z ciekawości - przyłączacie do swoich domków instalację gazową? Z tego co wiem, to koszty naprawdę spore, a współczesnie gazu chyba nie potrzeba za bardzo, bo ogrzewanie gazem jest raczej dużo droższe niż węglem, a i płyty grzewcze są raczej indukcyjne niż gazowe ...
Tak mamy gaz. Koszt +/- 2 tysiące.
To mało. Kiedy moja siostra pytała, to koszt miał być około 8 tysięcy więc zrezygnowali.
86 2013-11-14 11:10:17 Ostatnio edytowany przez Bubuś (2013-11-14 11:10:35)
Wszystko zależy jak dużo musisz kopać i ile kombinować. U nas tylko wstawili jakiś trójnik, kilka rurek (ok 2 -3 m), zawór i już ![]()