Mam dość budowy domu - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Mam dość budowy domu

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 10 ]

1

Temat: Mam dość budowy domu

Czy ktoś z was byl w podobnej sytuacji?
Mam już tak dość budowy naszego domu, że już nawet sie nim nie cieszę. Było to moje wielkie życiowe marzenie, jednak budowa trwa 3 rok a ja już jej nienawidzę. Ciągle zaciskamy z mężem pasa, zero wakacji, wyjazdow, spontanicznych zakupów, ciągle tylko praca albo siedzenie z corka, oczywiście sama bo mąż wiecznie w pracy albo na budowie. Ja nie mogę pójść mu tam pomoc np. w wolny dzień, bo muszę siedzieć z dzieckiem. Czasem ja tam zabieram ale to 3 latka więc trzeba jej pilnować żeby nie ruszała niebezpiecznych narzędzi. Tak więc przez budowę już prawie nie spędzam czasu z mężem, nie mówiąc o jakiejś pomocy w domu z jego strony. Z córką w ogóle czasu nie spędza. Mam wrażenie że najlepszy czas małżeństwa jest zmarnowany przez tą cholerna budowę. Zamiast cieszyć się życiem wegetujemy. Mój mąż jest antykredyt i chciałby wszystko zrobić sam odkładając na bieżąco z wypłat, ale budowa jest tak cholernie droga że idąc tym systemem zmarnujemy pół życia. Namówiłam go więc na kredyt, ale zgodził się na nie więcej niż 60tys. Każdy kto budował dom wie że 60tys. Szału nie robi. Na wynajęcie firm budowlanych też musiałam go namawiać, co było najlepsza decyzja bo przychodzili i robili, później kasa i nara a ja miałam spokój, a nie bieganie z flaszkami i kiełbasami do wujka czy sąsiada który dlubie razem z mezem miesiącami, gdzie wiecej kasy trzeba wydać na alkohol niż zapłacić obcemu fachowcowi. Milion razy klucilismy się o to, ale on chyba tego nie rozumie, ciągle twierdzi że firmy kosztują miliony. Tylko jak firma zrobiła nam tynki czy wylewki to był przezadowolony i koniec końców stwierdził że wcale tak dużo za robotę nie wzieli a my mieliśmy spokój. Mimo to co etap budowy muszę walczyć. Mąż niby obiecuje że w przyszłym roku się wprowadzimy ale jakoś kiepsko to widzę. Nie wytrzymam jeszcze roku z takim trybem życia, bo jestem po prostu nieszczęśliwa, teraz kiedy powinnam cieszyć się małżeństwem ja chodzę wiecznie sfrustrowana i przemęczona a co najgorsze znienawidziłam swoje marzenie, czy ja się jeszcze zacznę kiedyś cieszyć tym domem?

Szczęście jest jak motyl: spróbuj je złapać, a odleci. Usiądź w spokoju, a ono spocznie na twoim ramieniu.
Anthony de Mello
Zobacz podobne tematy :

2 Ostatnio edytowany przez Cyngli (2018-12-22 17:29:07)

Odp: Mam dość budowy domu

Nie można mieć wszystkiego. Skoro już podjęliście decyzję o budowie, to musicie zacisnąć zęby oraz pasa.

Gwarantuję Ci, że będziesz się cieszyła domem, gdy już będzie gotowy i się do niego wprowadzisz.


Ustalcie z mężem 1 dzień w tygodniu, w którym obowiązkowo spędzanie 1 dzień razem i NIE NA BUDOWIE.

3

Odp: Mam dość budowy domu

Dobry pomysł z tym jednym dniem bez budowy. Można się też dogadać z obiadami razem w domu, o ile to nie jest daleko.
Napisz, na jakim jesteście etapie? Może można już coś razem robić? Dziecko do babci/pani sąsiadki i można razem malować albo układać płytki. Roboty jest dosyć, zawsze coś można znaleźć dla mniej zaawansowanego.

4 Ostatnio edytowany przez yessa (2018-12-22 18:45:57)

Odp: Mam dość budowy domu
Cyngli napisał/a:

Ustalcie z mężem 1 dzień w tygodniu, w którym obowiązkowo spędzanie 1 dzień razem i NIE NA BUDOWIE.

Gdyby byl jeden taki dzień w tygodniu to bym nie narzekała. Mąż co niedzielę bierze 24h dyżur żeby w tygodniu mieć dzień wolny i pracować na budowie. Po pracy wraca i do 22-23 lub dłużej jest na budowie. Tak dzień w dzień, ciągle czekam aż skończy się jedna robota z nadzieją że w końcu będzie w domu, ale zaraz zaczyna się następna i tak w kółko. Końca nie widać, dlatego tak nienawidzę tej budowy. Wiem że nie można mieć wszystkiego, ale to lekka przesada. Nie można tak wegetować tylko dlatego że buduje się dom. Nawet gdybyśmy mieli dwa razy większa ratę niż mamy żylibyśmy na niezłym poziomie i mieszkali już na swoim, jeszcze by zostało na przyjemności. Ale mąż twierdzi że nie będzie spłacał tyle odsetek dla banku. Może i ma rację, sama do niedawna tak jeszcze myślałam, ale teraz dochodzę do wniosku że to byłoby lepsze niż aktualna wegetacja. I ten wzrok połowy rodziny jak kupie sobie nowy ciuch czy zrobię paznokcie, "przecież wy macie budowę". Szlak może człowieka trafić, czy to znaczy że mam chodzić w jednej bluzce i jeść miskę ryżu dziennie?

terk napisał/a:

Napisz, na jakim jesteście etapie? Może można już coś razem robić? Dziecko do babci/pani sąsiadki i można razem malować albo układać płytki. Roboty jest dosyć, zawsze coś można znaleźć dla mniej zaawansowanego.

Jak wezmę urlop to odwoze córkę do przedszkola i jade na budowę pomagać mężowi, robota razem idzie naprawdę szybko. Ale jak chodzę do pracy, po odbieram córkę z przedszkola i dalej wio domowe obowiązki, obiad pranie itd. samo się nie zrobi, i czas z dzieckiem, tylko na mojej głowie, to nie mam możliwości ani czasu tam pójść i mu pomóc.
Mamy już stan developerski, mąż aktualnie podłącza C.O. wydawałoby się że dużo do końca już nie zostało, ale ja mam chyba jakiś kryzys budowlany i znienawidziłam ten dom

Szczęście jest jak motyl: spróbuj je złapać, a odleci. Usiądź w spokoju, a ono spocznie na twoim ramieniu.
Anthony de Mello

5

Odp: Mam dość budowy domu

Jesteś naprawdę bardzo dzielna kobitą.Nie wytrzymałabym roku i pewnie sprzedałabym to i nie wiem,zaczekałabym aż będzie mnie spokojnie stać na zlecenie budowy.
To taki trud,że nic dziwnego,ze ludzie mówią,że budują się na całe życie.
Na jakim etapie jesteście?

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

6 Ostatnio edytowany przez yessa (2018-12-23 12:16:19)

Odp: Mam dość budowy domu
gojka102 napisał/a:

Jesteś naprawdę bardzo dzielna kobitą.Nie wytrzymałabym roku i pewnie sprzedałabym to i nie wiem,zaczekałabym aż będzie mnie spokojnie stać na zlecenie budowy.
To taki trud,że nic dziwnego,ze ludzie mówią,że budują się na całe życie.
Na jakim etapie jesteście?

Mamy już stan developerski, tylko dlatego ze już tyle za nami i wiem ze już bliżej niż dalej, jeszcze się trzymam. Większość rzeczy, płytki, armatura itp. do wykończenia mamy już kupione. Kasa na kuchnie i łazienki jest, ale na zlecenie robocizny typu huydraulika czy układanie płytek pewnie by brakło, chyba ze dobralibysmy kredytu. Poza tym mąż nigdy by się nie zgodził zlecić komuś obcemu czegoś co on sam jest w stanie zrobić, bo uważa że robi u siebie wiec zrobi to lepiej i fakt, dużo już zrobił sam ale jakim kosztem. Jak zaczynaliśmy budowę to myślałam ze poświęcenie się przez te ok. 5 lat biorąc pod uwagę całe życie to nic, ale mija 3 rok a ja już mam dość. Jak w przyszłym roku to się nie skończy to chyba wysiądę

Szczęście jest jak motyl: spróbuj je złapać, a odleci. Usiądź w spokoju, a ono spocznie na twoim ramieniu.
Anthony de Mello

7 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2018-12-23 22:26:55)

Odp: Mam dość budowy domu
yessa napisał/a:
gojka102 napisał/a:

Jesteś naprawdę bardzo dzielna kobitą.Nie wytrzymałabym roku i pewnie sprzedałabym to i nie wiem,zaczekałabym aż będzie mnie spokojnie stać na zlecenie budowy.
To taki trud,że nic dziwnego,ze ludzie mówią,że budują się na całe życie.
Na jakim etapie jesteście?

Mamy już stan developerski, tylko dlatego ze już tyle za nami i wiem ze już bliżej niż dalej, jeszcze się trzymam. Większość rzeczy, płytki, armatura itp. do wykończenia mamy już kupione. Kasa na kuchnie i łazienki jest, ale na zlecenie robocizny typu huydraulika czy układanie płytek pewnie by brakło, chyba ze dobralibysmy kredytu. Poza tym mąż nigdy by się nie zgodził zlecić komuś obcemu czegoś co on sam jest w stanie zrobić, bo uważa że robi u siebie wiec zrobi to lepiej i fakt, dużo już zrobił sam ale jakim kosztem. Jak zaczynaliśmy budowę to myślałam ze poświęcenie się przez te ok. 5 lat biorąc pod uwagę całe życie to nic, ale mija 3 rok a ja już mam dość. Jak w przyszłym roku to się nie skończy to chyba wysiądę

A może pogadaj z mężem o dobierzcie kredyt? U nas dzięki kredytowi mamy dom pod klucz w ciagu roku.Ludzie tak robią-kredyt to nie jest dramat-zresztą jak już macie to wiesz.A zdrowiem psychicznym nie warto przypłacać budowy.A widać,że już nie wytrzymujesz.Ile można żyć nie jeżdżąc na wakacje tylko się szczypać bo dom?

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

8

Odp: Mam dość budowy domu
gojka102 napisał/a:

A może pogadaj z mężem o dobierzcie kredyt? U nas dzięki kredytowi mamy dom pod klucz w ciagu roku.Ludzie tak robią-kredyt to nie jest dramat-zresztą jak już macie to wiesz.A zdrowiem psychicznym nie warto przypłacać budowy.A widać,że już nie wytrzymujesz.Ile można żyć nie jeżdżąc na wakacje tylko się szczypać bo dom?

Wątpię ze mąż się zgodzi, mimo że jak już wcześniej pisałam nie odczulibyśmy większej raty przy naszych zarobkach, przy tej która mamy udaje nam się odłożyć jeszcze całkiem niezla sumę, ale co z tego jak wszystko idzie w dom, na przyjemności już nie ma, bo to studnia bez dna!
Mój mąż jest bardzo uparty, ledwo namówiłam go na pierwszy kredyt, nie sądzę ze zgodzi się na drugi.
Nie potrzebuje luksusów, chce tam się tylko w końcu przeprowadzić a resztę wykańczać nawet na bieżąco, byleby zacząć spędzać czas razem a nie ciągle osobno, i w końcu wyprowadzić się od teściów, bo dla mnie to tez nie jest komfortowa sytuacja mieszkać u kogoś a na dodatek siedzieć tu wiecznie bez męża. To jest nieporozumienie żeby młode małżeństwo tak wyglądało.
Dobrze ze lubię swoją prace bo już dawno bym zaświrowała, jak tam jestem to jestem szczesliwa, a z pracy nie chce mi się wracać do wciąż nie swojego domu. Życie nie powinno tak wyglądać, przecież nie mogę żyć tylko pracą i przelewem na materiały budowlane. Mąż niby twierdzi ze przeprowadzimy się na kolejnym urlopie - jeżeli tak się uda to wytrzymam ostatni raz bez wakacji, a jeśli to będzie ciągnęło się dłużej to zeświruje

Szczęście jest jak motyl: spróbuj je złapać, a odleci. Usiądź w spokoju, a ono spocznie na twoim ramieniu.
Anthony de Mello

9

Odp: Mam dość budowy domu

Witaj yessa,

niedługo minie rok, od Twojego ostatniego postu, chciałam zapytać jak sytuacja wygląda na tą chwile? Mam nadzieje, że wprowadziliście się w końcu wink
Ja od tygodnia mieszkam w swoim domu <3 budowa trwała u nas 2,5 roku i tak jak u Ciebie był okres, że miałam serdecznie dość tej budowy, ale teraz jestem najszczęśliwszym człowiekiem na świecie big_smile

GG:15836900
Odp: Mam dość budowy domu

Tak, tradycyjna budowa długo trwa i jest czasochłonna. Dlatego lepiej postawić na budowę domu modułowego. Od początku zna się kosztorys i harmonogram, a sam montaż to może być kwestia tylko kilku dni. Super sprawa. Warto się dowiedzieć ile trwa taka budowa, zanim się człowiek zdecyduje. Można sobie sprawdzić na stronie Domyznatury_com ile-trwa-budowa-domu-szkieletowego - pomocna wiedza

Posty [ 10 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » W KRĘGU DOMOWEGO OGNISKA » Mam dość budowy domu

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2021