O'kruszynka napisał/a:zez czyli widze inaczej napisał/a:Musze się zająć takim malutkim mężczyzną
ma dopiero dwa tygodnie
mam z nim dobry kontakt
Absolutnie proszę się zajmować Małym Człowiekiem. I rozwijać dobry kontakt.
Dobrej nocy 
ps. niecierpliwią się me oczy
na erotyk Zez-(d)otyk
Erotyk (Ballada) na temat Zdrady i Rozstania
OKruszynce z podziękowaniem
(Wszystkie zbieżności imion są tu przypadkowe!)
Akt pierwszy ? Zagajenie
Zdrada była panią a Rozstanie panem
Było to nad Wisłą. Miłosne opętanie
Głaskanie i dawanie ?
- to nie był żaden taniec to było kochanie!
A dziecko takiej miłości
Porzucane będzie wszędzie
Wychowa je ktoś inny
Tak było, jest i będzie!
Akt drugi
Ania była panią a Rysiek był panem
Było to nad Wisłą. Za parawanem
Tradycji - miłosne ich spotkanie
Było tajemnicą - skrupulatne poplątanie
Głaskanie i dawanie ?
To nie był żaden taniec! To było kochanie!
A owoc tej miłości ?
Skąd się to to wzięło?
Do małżeństwa to zdarzenie natychmiast ich popchnęło.
Boże Dzieło!
Dostali trochę włości ( w wyniku swej miłości)
Od Rodziców. Też od Jegomości (każdy ma takiego?).
Uchowaj go od złego! I jego dobrodziejstwo!
Kapłan im przepięknie dał błogosławieństwo!
Żyli tak szczęśliwie pewnie prawie rok!
Wszystko byłoby super, gdyby nie skok w bok!
Ich maleństwo
Przyprawiało o ból głowy.
Innymi słowy ? Było z życiem szarpanie
Nocy zawalanie
Karmienie, gotowanie
W pieluchy s?.e
Kąpanie!
Całkowite oddanie!
Wybaczcie autorowi to liche jąkanie!
Trudno ująć w słowa takie poświęcanie!
Otóż Rysiek się zapracowywał a ona niekochana
Musiała łyknąć Zdradę od pewnego Pana
Ktoś z Was pewnie powie, że to pech i siała Baba mak!
Nie siała, samo przyszło! A to było tak:
Akt trzeci
Ania była spragniona a Pan był takim panem
Że przyszedł do Ani pewnego dnia nad ranem
A Rysiek jak to Rysiek pracował od rana
I zmęczony nie wiedział o umizgach pana!
O czwartej codziennie dostawał kanapki
Z cmoknięciem, z uczuciem, tak z łapki do łapki!
Ech, zmęczone motylki! Ania niedospana
Przyjęła wreszcie pod swym dachem tego swego Pana
Spragniona uczucia, trochę rozżalona
Przyjęła też troskliwość mocno rozpalona!
A Rysiek? Niewinnie znudzony swą kochaną żoną
Zajął się intensywnie pracą w pracy. Z Agnieszką - też spragnioną!
A w pracy (co za pech!) mieli tylko godzinę na czułe zbliżanie
By w firmie był dochód i jakieś działanie!
Dziecko trochę płakało, ale już wiedziało
Że obok niego coś ważnego właśnie się zadziało
I właściwie można uznać, że nic się nie stało
Rysiek późno wracał z pracy. Pieniędzy było mało!
Więc wyrabiał nadgodzin trochę i trochę to działało!
Kupili więc auto, by Rysiek co dzień z rana
Wyjeżdżał trochę później, o piątej, a Ania już wyspana
Czekała wypoczęta na swojego Pana ?
I w taki oto sposób Rozstanie się tu wkradło
I ścisnęło ich w sobie, jak wielkie imadło!
Wybaczcie że się wtrącę! -powiedziała Zdrada
Rozstaniu przeszkodzę ? cóż za maskarada!
Beztroskę mu zmącę:
Niech Rozstanie się nie pcha ? jeszcze nie parada!
Ja byłam tu przed Rozstaniem - Wszechpotężna Zdrada!
Akt czwarty
Akt czwarty mówi o tym, jak Rozstanie chciwie
Uwodzić zaczęło Zdradę! Niewinnie i poczciwie!
I znów nic by się nie stało, gdyby nie ten traf
Rysiek zapomniał kanapek! I stało się Pif! Paf!!!
Akt piąty
Już akt piąty swą melodią rozpoczyna granie
Powoli odsuwa Zdradę! To jest przemijanie!
A Rozstanie? Mówi, że uwielbia, że śliczne masz oczy!
Że w Twe piękne dołeczki miłość zaraz wkroczy!
Dla uniesionej Zdrady Rozstanie jest teraz całym światem
Co oznacza, że ?
Rysiek już wozi Agnieszkę swoim super gratem
I wszyscy widzimy: Jak on strasznie szlocha!
I jak swą zdradziecką Żonę niesłychanie kocha!
Z cierpieniem jej krzyczy: Wynocha! Wynocha!
Serce może mu pęknie w jego męskiej klacie!
A udręka każe! Jakże silna! Rozpaczać po stracie!
Akt szósty ?
? będzie nudny, bo Ania wraz z Panem tak mocno się kochali
Że Ania zaciążyła! Lecz tym się nie chwali!
Powiedziała tylko Ryśkowi:
Chciej mężu wybaczyć!
Ryśkowi ani w głowie!
Tylko myśli sobie, jak grata nie stracić!
I właśnie tak Zdrada i Rozstanie nowe dziecko rodzą
I już patrzeć - jak się od małego Zarazka nagle oswobodzą
Podrzucą go po urodzeniu do Okienka Życia
I pójdą swoją drogą szczęśliwi z wyzbycia!
A Zarazek? Wyrośnie pewnie, sierotka, na Nową Piękną Zdradę!
Kiedyś jakieś Rozstanie spotka i powtórzy tę balladę ?
I w jakiejś nowej rodzinie zdarzy się ten traf:
Rysiek zapomni kanapek! I stanie się Pif! Paf!!!
Akt siódmy ? Epilog
Takich Zdrad i Rozstań jest wokół nas bez liku
Więc, żeby je wszystkie poznać, Drogi Czytelniku,
Musisz jakoś postawić solidną diagnozę
I wyplenić to dziadostwo! A metamorfozę
Jeśli w ogóle przyjdzie, jak profilaktykę,
Wpleść w codzienne życie, w codzienną praktykę!
Proponuję, by każdy, komu grozi Zdrada
Niech tu do nas, na tę Stronę, na kawusię wpada
I zdaje sprawozdanie z codziennego życia!
Nauczyć go tego trzeba! Jak mycia! (i picia!)
Kilka lat później ?
Przecież Rysiek ma głowę! Nie sądźcie moi mili
Że zadowolił się wódą! Przy piwie się wysilił
I wniosek wysnuł prosty: Przecież tak być musi
Że do akceptacji tego stanu rzeczy nikt nigdy mnie nie zmusi!
Po polsku nie dam rady! Rysiek już to wiedział
I biurze podróży wytrwale wycieczkę wysiedział!
Wnet wyruszył w podróż. Na tratwie Kon-tiki!
Po rozum do głowy i potem do Afryki!
Tam uczyli go Pigmeje swej matematyki!
Siedzi sobie teraz Rysiek w swym domu z ogródkiem
Nie musi już pracować i rządzi z dobrym skutkiem ?
Obok Pani Agnieszka bawi się z maleństwem
I pyta: Czy maleństwo nie może żyć wreszcie ze swoim rodzeństwem?
Za wcześnie moja droga! Pogadamy potem 
Poczekajmy aż Ania, ze swym Panem, zakończy robotę!
Ach Ryśku!
Czy Anię o wszystko ciągle pytać trzeba?
Czy nie możesz dla mnie uszczknąć troszkę swego nieba?
Przyszli! Ania z Panem solidnie po pracy dziećmi się zajęli
A Agnieszka z Ryśkiem tuż potem w sypialni ? ? ? czule się objęli!
Jutro już Agnieszka powróci do Pana
A Rysiek? Znów wybaczy Ani!
A ta ? poczuje się kochana!
A pojutrze znów Rysiek siądzie w swym ogródku
A życie będzie płynąć spokojnie, wytwornie, powolutku!
Jaki morał wynika z tej długiej opowieści?
Dwukąt jest zbyt mały, by zmieścił, co ma zmieścić!
Poza tym warto w szkole nauczyć się wiele!
Do dwóch liczyć nie wystarczy! Przynajmniej do czterech!
Początek września 2014