Można się też pocieszać, że nie jest tak źle, bo zawsze może być gorzej...
Podobne tematy
A widziałaś film "Gorzej być nie może" ? po tym filmie już nigdy tak nie twierdziłam
Kristian Slater gra i Cameron Diaz chyba.
To ten film o wieczorze kawalerskim?
Pyskata napisał/a:A widziałaś film "Gorzej być nie może" ? po tym filmie już nigdy tak nie twierdziłam
Kristian Slater gra i Cameron Diaz chyba.
To ten film o wieczorze kawalerskim?
Dokładnie:D
69 2013-10-21 18:28:17 Ostatnio edytowany przez wieanna (2013-10-21 18:28:51)
Hej hej,tez się zglaszam.Meża nie ma i nie było.Dzieci też nie ma.Jest za to pies,sztuk jeden.
Ja tez siedzę teraz sama.Popijam herbatę,uwilam sobie z koca legowisko na kanapie i jednym okiem podczytuje forum,a drugim oglądam. 'Bożą podszewkę'.Ale mi dobrze big_smile
Rossanka, ja Cię uwielbiam normalnie ![]()
Witam Was wszystkie, chyba dołączę tu do Was...
70 2013-10-21 18:32:20 Ostatnio edytowany przez rossanka (2013-10-21 18:33:05)
rossanka napisał/a:Pyskata napisał/a:A widziałaś film "Gorzej być nie może" ? po tym filmie już nigdy tak nie twierdziłam
Kristian Slater gra i Cameron Diaz chyba.
To ten film o wieczorze kawalerskim?
Dokładnie:D
Nooo dobre było. ha ha :-)
No i Slater grał.Jaki by nie był film warto obejrzeć. :-)
Cześć Wieanna
Kochanka? Ależ owszem, ależ tak
film muszę nadrobić ... nie tylko ten. Ogólnie mało 'filmowa' jestem.
Jak minął poniedziałek? Ponoć najgorszy dzień tygodnia ![]()
rany, taka rozmowa fajna o filmie, a ja jestem tak do tylu z filmami, że zgroza. Moje dotychczasowe życie było podzielone na pracę i aktywność na świeżym powietrzu po pracy. No... i piwko od czasu do czasu. Ma to swoje plusy (aktywność na świeżym powietrzu), bo po ciąży nie mam ani jednego rozstępu, i w ciągu dwóch tygodni od porodu wróciłam do sylwetki sprzed ciąży. Chyba powoli, bardzo powoli wraca mi chęć napicia się kieliszka wina. Czekałam na ten pierwszy kieliszek po ciąży - że z mężem go wypijemy. Potem to wszystko się zaczęło i przestałam mieć ochotę na cokolwiek, zwłaszcza na wino. Ale dzisiaj, jak tak przeleciałam tę Waszą rozmowę o filmach i kochankach, to fajnie by było małą lampkę wychylić. No ale... cierpliwości.
No cóż ... teraz faktycznie tylko kochanek zostaje ... żadnego kosmity na dłużej nie chcę.
Właśnie odkryłam (nie pytajcie jak, mam swoje sposoby), że facet, z którym spotykam się od jakiegoś czasu (już po rozstaniu z mężem się poznaliśmy) zabija swoją jesienną nudę czatami, mailami z innymi "koleżankami", dodatkowe gg się pojawiło z nową tożsamością, a co jak się bawić to się bawić ...
Tydzień temu wyjechałam za granicę do pracy na 2 mce (wymieniam się z kolegą w biurze) a on jak widzę, długo nie czekał.
Brak słów, ręcę opadają. Gadać się nie chce.
Wkurzył mnie, ale daję radę. Po historii z ex-mężem on jest małe Miki. Jak wrócę zrobię porządek z jegomościem, narazie nie mam ochoty załatwiać sprawy na odległość.
Niech się bawi jak chce i żałuje tego co już stracił.
Miłego dnia dla wszystkich
U mnie słońce i ok 25 stopni ![]()
74 2013-10-22 18:08:14 Ostatnio edytowany przez monika74 (2013-10-22 18:12:51)
A ja bym chyba chciała kochanka...
Kochanek to też facet, następnego mola na głowę.
Aja bym chciała mieć z kim wypić kawę, bo u mnie w dzień osiedle pustoszeje, tylko ja i psy. Dosłownie szok. Jak pracowałam to marzyłam, aby w dzień posiedzieć w domu, a teraz marzę, aby wyjść z tego domu.
Ja tam kochanka bym nie chciała.Tylko klopot z tego. To juz wole jak jest teraz.
Ja tam kochanka bym nie chciała.Tylko klopot z tego. To juz wole jak jest teraz.
Żebyś wiedziała, że to kłopot i to niesamowicie wielki i upierdliwy.
rossanka napisał/a:Ja tam kochanka bym nie chciała.Tylko klopot z tego. To juz wole jak jest teraz.
Żebyś wiedziała, że to kłopot i to niesamowicie wielki i upierdliwy.
Mam wrażenie,ze niektórym to odpowiada,przynajmniej do pewnego momentu.A potem jest pisk i płacz.I zmarnowane lata.
78 2013-10-22 18:40:12 Ostatnio edytowany przez monika74 (2013-10-22 18:40:50)
monika74 napisał/a:rossanka napisał/a:Ja tam kochanka bym nie chciała.Tylko klopot z tego. To juz wole jak jest teraz.
Żebyś wiedziała, że to kłopot i to niesamowicie wielki i upierdliwy.
Mam wrażenie,ze niektórym to odpowiada,przynajmniej do pewnego momentu.A potem jest pisk i płacz.I zmarnowane lata.
Masz rację, ale niektóre nie mają wyjścia, dobra mina do złej gry. Chociaż są kobiety które to rajcuje, kasa, prezenty. Wiadomo kochanek ma gest
Jak to nie mają wyjścia?
Jak to nie mają wyjścia?
Są tak samotne, że wbrew logicznemu myśleniu wpadają w szpony wygłodniałego samca. A później ciężko jest się wycofać. Faceci potrafią wykorzystać każdą sytuację, która może zbliżyć ich do łóżka, nie ważne czasami z kim. A później tak łatwo nie pozbędą się ofiary.
rossanka napisał/a:Jak to nie mają wyjścia?
Są tak samotne, że wbrew logicznemu myśleniu wpadają w szpony wygłodniałego samca. A później ciężko jest się wycofać. Faceci potrafią wykorzystać każdą sytuację, która może zbliżyć ich do łóżka, nie ważne czasami z kim. A później tak łatwo nie pozbędą się ofiary.
Każdy ma wolna wole,zawsze można powiedzieć 'nie'. Chyba,ze się nie chce. Bo on się jeszcze rozwiedzie z zoną,jeśli nie teraz to za rok,ze na razie nie,bo dzieci,bo mieszkanie, bo gdybym Cię wczesniej spotkał...
Może cześć z tych kobiet boi się być sama,ale będąc w takim układzie (bo związek to nie jest) i tak są same.
Na dodatek zamknięte na nowe znajomości,bo liczy się tylko ON.
monika74 napisał/a:rossanka napisał/a:Jak to nie mają wyjścia?
Są tak samotne, że wbrew logicznemu myśleniu wpadają w szpony wygłodniałego samca. A później ciężko jest się wycofać. Faceci potrafią wykorzystać każdą sytuację, która może zbliżyć ich do łóżka, nie ważne czasami z kim. A później tak łatwo nie pozbędą się ofiary.
Każdy ma wolna wole,zawsze można powiedzieć 'nie'. Chyba,ze się nie chce. Bo on się jeszcze rozwiedzie z zoną,jeśli nie teraz to za rok,ze na razie nie,bo dzieci,bo mieszkanie, bo gdybym Cię wczesniej spotkał...
Może cześć z tych kobiet boi się być sama,ale będąc w takim układzie (bo związek to nie jest) i tak są same.
Na dodatek zamknięte na nowe znajomości,bo liczy się tylko ON.
i marnują swoje najlepsze lata.
p.s. piękny dziś dzień był i takie ciepełko, aż chce się żyć. Uskuteczniłam dziś długaśny spacer i humor się poprawił. ![]()
Było ciepło,było,AZ dziwne,ze idzie ku zimie.A w sobotę zmiana czasu.Będzie dłuższy weekend o godzinę :-)
Najlepiej żeby kochanek mieszkał sam, żeby mu nie prać i nie gotować.
A z tą pracą i nic nie robieniem to zawsze tak jes , "że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma".
Piękna polska złota jesień.
Nie wiem jak Wam, ale jak świeci słońce to od razu mam lepszy humor. Patrzę w przyszłość z optymizmem. Mam takie huśtawki góra-dół w zależności od pogody ![]()
Chyba się przeprowadzę do ciepłych krajów, to może będę bardziej optymistycznie patrzeć w przyszłość. Z reguły chyba południowcy są bardziej weseli, jak zauważyłam.
Najlepiej żeby kochanek mieszkał sam, żeby mu nie prać i nie gotować.
A z tą pracą i nic nie robieniem to zawsze tak jes , "że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma".
Ale kochanek z reguły mieszka osobno (to jest z żoną) i nie trzeba mu prać.
Chyba się przeprowadzę do ciepłych krajów, to może będę bardziej optymistycznie patrzeć w przyszłość. Z reguły chyba południowcy są bardziej weseli, jak zauważyłam.
A mi się wydaje, że oni na zewnątrz sa tylko tacy.
missnowegojorku napisał/a:Najlepiej żeby kochanek mieszkał sam, żeby mu nie prać i nie gotować.
A z tą pracą i nic nie robieniem to zawsze tak jes , "że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma".
Ale kochanek z reguły mieszka osobno (to jest z żoną) i nie trzeba mu prać.
izis1973 napisał/a:Chyba się przeprowadzę do ciepłych krajów, to może będę bardziej optymistycznie patrzeć w przyszłość. Z reguły chyba południowcy są bardziej weseli, jak zauważyłam.
A mi się wydaje, że oni na zewnątrz sa tylko tacy.
a dlaczego ma miec zone?
a dlaczego ma miec zone?
Kochankowie mają żony. Jak nie mają to nie są kochankami. Tak sądzę.
missnowegojorku napisał/a:a dlaczego ma miec zone?
Kochankowie mają żony. Jak nie mają to nie są kochankami. Tak sądzę.
To się mylisz. Z kochankiem ma się romans, ale nie musi mieć żony. Masz czarno białe pojęcie świata.
rossanka napisał/a:missnowegojorku napisał/a:a dlaczego ma miec zone?
Kochankowie mają żony. Jak nie mają to nie są kochankami. Tak sądzę.
To się mylisz. Z kochankiem ma się romans, ale nie musi mieć żony. Masz czarno białe pojęcie świata.
Jak nie ma żony, to jest albo związek 1. Tylko dla seksu (ok, wtedy facet jest kochankiem), 2. FF, czyli przyjaźń plus coś więcej (to taki przyjaciel troche bardziej )3. związek kiedy ona ma nadzieje na cos więcej, a kończy sie tylko na seksie i takich luźnych spotkaaniach ( czyli nie kochanek dla niej).
missnowegojorku napisał/a:rossanka napisał/a:Kochankowie mają żony. Jak nie mają to nie są kochankami. Tak sądzę.
To się mylisz. Z kochankiem ma się romans, ale nie musi mieć żony. Masz czarno białe pojęcie świata.
Jak nie ma żony, to jest albo związek 1. Tylko dla seksu (ok, wtedy facet jest kochankiem), 2. FF, czyli przyjaźń plus coś więcej (to taki przyjaciel troche bardziej )3. związek kiedy ona ma nadzieje na cos więcej, a kończy sie tylko na seksie i takich luźnych spotkaaniach ( czyli nie kochanek dla niej).
Miałam na myśli punkt 1.
92 2013-10-22 19:47:04 Ostatnio edytowany przez rossanka (2013-10-22 19:47:22)
rossanka napisał/a:1. Tylko dla seksu (ok, wtedy facet jest kochankiem), 2. FF, czyli przyjaźń plus coś więcej (to taki przyjaciel troche bardziej )3. związek kiedy ona ma nadzieje na cos więcej, a kończy sie tylko na seksie i takich luźnych spotkaaniach ( czyli nie kochanek dla niej).
Miałam na myśli punkt 1.
Aha. Ale to wtedy taki niestresujący kochanek. Najgorzej, jak kobieta sobie wyobraża przyszłość z nim. Która nigdy nie nadejdzie (przynajmniej taka, jaką by chciała).
Misss, ale mnie wystraszyłas tym avatarem. ![]()
O właśnie, o kochanka nr 1 idzie. Żadnych zobowiązań i wspólnych planów. Wychodzi przed śniadaniem i znika z oczu, bo mam ważniejsze sprawy ![]()
Czy ci południowcy tacy weselsi to bym się spierała ... zależy gdzie. Akurat jestem w południowym kraju obecnie (po raz drugi w tym roku) i wg mnie są raczej leniwi, niż weseli ![]()
O właśnie, o kochanka nr 1 idzie. Żadnych zobowiązań i wspólnych planów. Wychodzi przed śniadaniem i znika z oczu, bo mam ważniejsze sprawy
EE to nie moja bajka
Jestem dość "zobowiązująca" po jakimś czasie. ;D
ewoman napisał/a:O właśnie, o kochanka nr 1 idzie. Żadnych zobowiązań i wspólnych planów. Wychodzi przed śniadaniem i znika z oczu, bo mam ważniejsze sprawy
EE to nie moja bajka
Jestem dość "zobowiązująca" po jakimś czasie. ;D
inie musi...
rossanka napisał/a:ewoman napisał/a:O właśnie, o kochanka nr 1 idzie. Żadnych zobowiązań i wspólnych planów. Wychodzi przed śniadaniem i znika z oczu, bo mam ważniejsze sprawy
EE to nie moja bajka
Jestem dość "zobowiązująca" po jakimś czasie. ;D
inie musi...
Kto nie musi ? ![]()
missnowegojorku napisał/a:rossanka napisał/a:EE to nie moja bajka
Jestem dość "zobowiązująca" po jakimś czasie. ;D
inie musi...
Kto nie musi ?
nie musi byc to twoja bajka...
Na inną znajomość niż opcja nr 1 nie mam ochoty ... nie mówię, że tak będzie, tak jest teraz, ale raczej nie szybko to się zmieni.
nie musi byc to twoja bajka...
A pewnie.
Najlepiej żeby kochanek mieszkał sam, żeby mu nie prać i nie gotować.
A z tą pracą i nic nie robieniem to zawsze tak jes , "że wszędzie dobrze gdzie nas nie ma".
Święta prawda ![]()
Aha. Ale to wtedy taki niestresujący kochanek. Najgorzej, jak kobieta sobie wyobraża przyszłość z nim. Która nigdy nie nadejdzie (przynajmniej taka, jaką by chciała).
I to święta prawda ![]()
Dlatego mam wibrator ![]()
Hej, to moje pierwsze kroki na forum ale trochę mnie samotność przygniotła więc chętnie pogadam.