Witam. Jestem z facetem w związku 2 lata, planujemy dalsze wspólne życie. Ja mam 22 a on 24lata. Jednak ostatnio zauwazylam ze chłopak próbuje mną rządzić. Właściwie to potrzebuje obiektywnej opinii na ten temat. Zawsze podobalam się mojemu Krzyskowi, mam wyczucie stylu i umiem się ubrać. Jednak doszło do sytuacji ze on mówi ,a wręcz rozkazuje mi w co mam się ubierać... Ja rozumiem zasugerować coś, jestem otwarta na propozycję, ale to lekka przesada. Ostatnio szlismy na wesele, przyjechał do mnie wcześniej, kiedy zobaczyl mnie w stroju (delikatna kremowa sukienka koronkowa plus szpilki) wpadł w jakiś szał. Stwierdził ze w tych butach napewno nie wyjde, ze moja fryzura średnio mu się podoba ale juz przymknie na to oko..powiedział ze bez innych butów nie wyjdziemy. Atmosfera podupadła juz na samym starcie. Na uczelnie chodze ubrana normalnie tzn spodnie, trampki, bluzka. Kiedy spotkalismy się po zajęciach powiedział mi dosłownie ze musi popatrzeć na nogi innych dziewczyn na ulicy, bo ja nie chce ich pokazywać... No nie jestem w stanie pójść na zajęcia w szpilkach i krótkiej spodniczce. Probowalam z nim porozmawiać. To był gwóźdź do trumny. Zrobił mi awanturę ze jestem egoistka i nie umiem znieść krytyki. Według mnie to nie jest krytyka, a nakazywanie jak mam wyglądac. Powiedzialam mu ze jeżeli nie spelnialam jego oczekiwań to trzeba było dac sobie spokój na poczatku znajomości. Ja znam umiar, wiem doskonale do jakiej sytuacji jak mam się ubrać i nie potrzebuje stylisty. Dodam ze takie cos dzieje się od niedawna. Raz wysłał mi zdjęcia ubrań w których by mnie widział.
Dziewczyny nie wiem co robić, kocham go ale facet strasznie ingeruje w moje życie co strasznie mnie irytuje. Pomocy ![]()
Edit: zauwazylam ze może to wszystko podlapal od rodziców. Bo tam jego tata potrafi pojechać z mama na zakupy i pomagać jej wybierać ciuchy. Jego rodzice wszystko robią razem, ale to tylko moje przypuszczenie.
A może po tych 2 latach jakiś czar prysl i On chce jakby urozmaicenia? Pojęcia nie mam... A jakakolwiek rozmowa na taki temat kończy się kłótnia z jego strony.