netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Samotne panny po trzydziestce...

329 odpowiedzi32 132 wyświetleniazałożony przez mariusz30, 27.02.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Samotne panny po trzydziestce...

Strony 1 2 3 … 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 330 ]

1 Ostatnio edytowany przez mariusz30 (2015-02-27 11:42:30)

Temat: Samotne panny po trzydziestce...

Witam
Jestem tu nowy, ale często czytam wasze  tematy i różne historie. Postanowiłem więc sam coś napisać.
Do rzeczy. Jestem po trzydziestce i nie potrafię sobie ułożyć życia osobistego. Nic mi nie brakuje, jestem zwyczajnym facetem, pracującym, jednym się podobam drugim nie itp. wiadomo jak jest.
Problem jest chyba w tym, że celuję właśnie w takie kobiety jak w temacie tzn. Panny po trzydziestce, które też nie potrafią sobie ułożyć życia. Można by powiedzieć, że One nie mają szczęścia (ok.jak ja).
Ale z tego co zauważyłem, to każdej coś nie pasuje. Jedna chciałaby ale boi się zaangażować, druga szuka tylko "jelenia" do robienia przy domu i zawsze coś jest nie tak. Z góry przekreślają...
Może jednak warto szukać wśród rozwódek, panienek z dziećmi, wdówek?
Co to za czasy nastały, o co chodzi wam kobiety?

2

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Wydaje mi sie, ze paradoksalnie kobieta ktora ma mniej czasu na macierzynstwo i teoretycznie powinna miec nizsze wymagania odnosnie partnera zachowuje sie wlasnie odwrotnie.Wlasnie przez tykajacy zegar musi "trafic" partnera idealnego, ustabilizowanego materialnie i emocjonalnie,gotowego do szybkiego wziecia slubu i zostania ojcem.Nie ma czasu na poznawanie sie i watpliwosci czy to ten a moze nie ten.Tak mi sie wydaje.Oczywiscie sa tez kobiety,ktore wezma pierwszego lepszego ktory nie pije, nie bije i jest przystojniejszy niz szympans.Wszystko zalezy od charakteru i sytuacji.

3

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Pewnie sie narażę niejednej osobie, ale masz poniekąd rację - jeżeli ktoś (bez względu na płeć) nie znalazł sobie kogoś do wieku trzydziestu paru lat, to prawdopodobnie ma jakis problem z tworzeniem zwiazkow - jezeli ktos przez 15 lat swojego doroslego zycia nawet raz nie trafil na "tego jedynego/ta jedyna" to ma problem.

Albo ma problem z tworzeniem zwiazkow (czyli zaufaniem, bliskoscia, tworzeniem wiezi itd), albo ma problem z wybieraniem celu (czyli kandydat/ka musi byc piekny/a, inteligentny/a itd... bo nikt ponizej superklasy danej osoby nie interesuje) chociaz zazwyczaj dana osoba bedzie sie zarzekac, ze nie ma duzych wymagan, to po chwili rozmowy okazuje sie, ze n i k t jej tak naprawde nie odpowiada, bo w kazdym cos znajdzie.

Dlatego owszem, uwazam ze jezeli ktos ma lat 30+ i zadnego powaznego zwiazku na koncie to nie jest dobrym kandydatem na partnera i jest duzym ryzykiem wiazac sie z kims takim.

Natomiast jezeli ktos pozostal w stanie panienskim lub kawalerskim ale ma w historii zwiazki, to juz zaden problem.

(Oczywiscie pomijam tu zupelnie sytuacje kiedy ktos jest sam bo mieszka w tzw. dziurze, zmagal sie przez lata z choroba, niepelnosprawnoscia, poswiecil sie karierze  itp.)

4

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

A czemu nie szukasz wśród wolnych dzwudziesto kilku latek bez zobowiązań ? Przecież pewna różnica wieku jest całkiem fajna a młodsze nie mają takiej presji jak przekroczone trzydziestki?

5 Ostatnio edytowany przez mariusz30 (2015-02-27 12:45:08)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Alfredo Masz sporo racji. Właśnie z ostatnią znajomością tak miałem. Wszystko było ok. jej zależało mi też, ale z jej strony był straszny nacisk na szybki ślub, chyba bardziej  była to presja rodziców. Trochę mnie to przerażało, ale wyszło w końcu i tak, że najważniejszy jest nie charakter itp. tylko taki co wszystko potrafi i tacie by pomógł przy domu.

Iceni Też coś w tym jest co piszesz. Ale różnie mogło być wcześniej, może miał ktoś problemy  np. był nieśmiały kiedyś, ale z biegiem lat się zmienił na lepsze. I co to znaczy, że nie ma prawa dziś do szczęścia?

Dlaczego nie szukałem młodszych? Zawsze mi się wydawało, że im starsze tym mądrzejsze, ale chyba to jednak nie idzie w parze smile
Trzeba to przemyśleć.

6

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Tak samo jest z mezczyznami . ja poznałam fceta po czterdziestce i tez okazal sie niczego wart . Jest kawalerem  i widzi tylko czubek własnego nosa  nie dostrzega niczego . I doszlam do wniosku , ze szuka zastepczej mamusi bo mama jest wiekowa osoba i schorowana a wrazieczego niebedzie mnial mu kto obisdkow gotowac  i tylka oprzatac .

7

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Kurczę muszę się spieszyć bo zaraz będę panną po 30 i przestanę być atrakcyjna dla społeczeństwa:D

8

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

lilianna90 Z wyglądu to będziesz nadal atrakcyjna, ale wygląd to nie wszystko big_smile Śpiesz się śpiesz bo będziesz przebierać aż trafisz na...  To nie ma hi hi.

9

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

A z mojej obserwacji, panie po 30 , ktore byly w zwiazkach, tez sa wymagajace, uprzedzone, nie chca sie angazowac,...itd
Jesli taka pani ma zle doswiadczenia, czesto je " przenosi" na nowy zwiazek, i tez jest ciezko...

Ogolnie z wiekiem jest coraz trudniej, bo bagaz doswiadczen wiekszy...

10

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
mariusz30 napisał/a:

lilianna90 Z wyglądu to będziesz nadal atrakcyjna, ale wygląd to nie wszystko big_smile Śpiesz się śpiesz bo będziesz przebierać aż trafisz na...  To nie ma hi hi.

Żeby to było takie proste:D Zawsze można przygarnąć kota:D I nie chodzi o przebieranie, ale na pierwszego faceta też się nie rzucę- aż tak blisko tej 30 nie mam:D

11 Ostatnio edytowany przez Iceni (2015-02-27 13:50:26)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

To wcale nie chodzi tylko o atrakcyjnosc.

Majac 30 lat i zwiazek dopiero w perapektywie to oznacza pol roku na poszukiwania, pol roku na obwachiwanie sie,  kolejne pol roku oczekiwania na zareczyny; znow pol roku na slub, potem przydaloby sie miec z rok czasu na oswojenie sie, urzadzenie domu, nacieszenie sie soba i mozna myslec o dziecku... Tyle, ze majac juz 33 lata to jak cos w tym malzenstwie zacznie zgrzytac, to poswiecenie kolejnych 2-3 lat na znalezienie nowego partnera moze oznaczac przekreslenie szansy na macieezynstwo, bo nawet tutaj na forum mozna sobie poczytac jakie klopoty z zajsciem w ciaze maja kobiety okolo 35 letnie.

Ja sama urodzilam swoje pierwsze dziecko majac 28 lat i z drugim juz nie wyszlo tongue

12

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Iceni Ty każdemu dobrze radzisz wink Czyli co ? Wygląda na to, że taka kobieta po 30tce ma być sama bo inaczej ma kalkulować czy będzie miała dziecko czy nie ? Niestety żeby się poznać to trzeba razem trochę przeżyć. Tak to jest jak się kilka lat wcześniej odpalało facetów seriami bo nie taki, bo siaki i owaki a nagle ta magiczna 30 pęka i zaczyna się robić gorąco ? Moim zdaniem jak ma być dobry związek to i po 40tce będzie. Tu akurat wchodzi w grę kwestia macierzyństwa, ale i z tym pewnie sobie można poradzić. Kiedyś laski rodziły jak miały 25 lat trójkę dzieci a teraz jest często pierwsze po 30tce. Ta dziewczyna, o której pisałem w innym poście właśnie jest podobnym przypadkiem. Widać, że chce mieć faceta bo już 30 pyknęła, mieszka sama ze zwierzątkiem ale jeszcze szuka i ma wymagania (co jest akurat dobre, bo branie pierwszego lepszego  to nie jest dobry pomysł). Faceci mają inny problem może nie natury pragnienia posiadania dziecka bo pan Korwin Mikke udowodnił ostatnio, że to nie problem ;p ale właśnie z dostępnością bezdzietnych kobiet w danym wieku, presji z ich strony na posiadanie dziecka lub panny po przejściach.

13

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Ja jestem rozwódką po 30-stce. Dowiaduję się niejako, że jestem jakby kobietą "drugiej kategorii".

Co jest pod wieloma względami dziwne. Pod pewnymi zrozumiałe.

Ale przykładowo - paradoksalnie, jako mężatka, przez 10 lat w stałym związku, miałam tylko jednego partnera seksualnego w życiu. Moje koleżanki panny po 30 miały ich powiedzmy kilkunastu średnio. W końcu to już kawał życia za nimi. smile

14 Ostatnio edytowany przez mariusz30 (2015-02-27 17:23:00)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

To, że szuka i ma wymagania to ok. Ale one szukają ideału, a takich nie ma. Trzeba iść na jakieś kompromisy. A nie myślenie Ty mi dachu nie poterujesz w moim domu to spadaj na drzewo. Wybaczcie ten przykład, ale miałem prawie, że identyczny w realu.

marmolada1984 Nikt tu nie mówi o drugiej kategorii (na pewno nie ja), ale skoro nie jestem po przejściach, to wolałbym się wiązać z kobietą która też nie jest.

15

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Dokładnie tak Mariusz, ale to jest pochodna tego o czym pisaliśmy wcześniej. Jak się ma 20-25 lat to można popełnić błąd w doborze partnera ale jak się ma już 30 to jest inaczej. Tak jak pisała Iceni, że potrzeba czasu na poznanie się. I tak się nakręca błędne koło bo niby czasu mniej to trzeba iść na kompromis a druga rzecz że to już może być ostatnia szansa i jest presja. Też byś mógł iść na kompromis z tym dachem jak umiesz to robić wink Ważne, że dziewczyna będzie w porządku wink

16 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-27 17:46:32)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
mariusz30 napisał/a:

To, że szuka i ma wymagania to ok. Ale one szukają ideału, a takich nie ma. Trzeba iść na jakieś kompromisy. A nie myślenie Ty mi dachu nie poterujesz w moim domu to spadaj na drzewo. Wybaczcie ten przykład, ale miałem prawie, że identyczny w

Dachu nie skomentuję, bo chyba Pani nie miała pieniędzy po prostu na remont tongue.
No ale zależy jakiego gabarytu musiałyby być te kompromisy (ustępstwa od "ideału"), bo jeśli duże to chyba bez sensu? Bycie z kimś z braku laku jest takie fajne? Później zdziwienie, że po jakimś czasie mężczyzna/kobieta znajdą Sobie "prawdziwą miłość" będąc już w związku małżeńskim z tymi "mniej idealnymi" i częstują gadką "byliśmy Sobie przeznaczeni, szkoda tylko, że tak późno się spotkaliśmy, a ten drugi tak z przymusu/bo chciałam(chciałem) mieć dzieci, a im później tym gorzej". Tak na Panów też niekorzystnie wpływa czas, jeśli chodzi o możliwość spłodzenia potomka tongue.
Dlatego już wolę być zwolenniczką trzymania się nawet wysokich wymagań i bycia singlem, niż później tak potraktować partnera/partnerkę, który się prawdziwie zakochał lub mocno przywiązał hmm.

17 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-02-27 17:47:46)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Ciekawosc w tym, ze ja ( i nie tylko ja, z moich obserwacji) mam dokladnie odwrotnie.

Do 25 roku, powodzenie zerowe. Nie bylo z czego wybierac....
Do 35 roku, nie chcialo mi sie wybierac- nie bylam zainteresowana...
35- 42 zainteresowanie jest, chetni sa, ale ja zrobilam sie wymagajaca i ostrozna...( nawet zbyt ostrozna)


Uznalabym to za wyjatek, ale znam sporo kobiet, ktore maja tak jak ja.
Najpierw zwiazek z braku laku, bo wyboru brak, potem " odchorowywanie" zwiazku...a dopiero potem powodzenie u panow, i duuuuzaaa ostroznosc...
Kobiety starsze maja powszechnie opinie " wymagajacych"


Hahaha...wyslalam tego posta, zanim przeczytalam wypowiedz przedmowcy....
I o to wlasnie chodzi.....popieram!!!

18

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Ja bym poszedł na kompromis. Ale właśnie raz, że nigdy się nie zajmowałem takimi rzeczami a druga rzecz, to mam małą niepełnosprawność i pewnych rzeczy nie dam rady robić. Dziewczyna jest w porządku. Powiedziała, że wszystko rozumie, ale to są dla niej ważne sprawy. Ja to odczułem, że chyba najważniejsze.

Presja presją ale co z tego, że będzie teraz znów sama jakiś czas a może i zostanie w końcu starą panną.

19

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
mariusz30 napisał/a:

Presja presją ale co z tego, że będzie teraz znów sama jakiś czas a może i zostanie w końcu starą panną.

No i co z tego, że zostanie starą panną? Świat się zawali tongue? Gderasz jak moi dziadkowie...

20

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Nektarynka53 napisał/a:
mariusz30 napisał/a:

Presja presją ale co z tego, że będzie teraz znów sama jakiś czas a może i zostanie w końcu starą panną.

No i co z tego, że zostanie starą panną? Świat się zawali tongue? Gderasz jak moi dziadkowie...

Dokladnie! Moze ona nie boi sie staropanienstwa, tylko zwiazku na sile....jej prawo!

21 Ostatnio edytowany przez mariusz30 (2015-02-27 17:55:48)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

No właśnie, że się boi. I rodzice też. Martwią się jak kiedyś sama utrzyma dom. Tak mi gadała, to chyba tak jest.

22

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
mariusz30 napisał/a:

No właśnie, że się boi. I rodzice też. Martwią się jak kiedyś sama utrzyma dom.

Ona sie martwi, czy rodzice?
Bo moze to presja otoczenia ja popycha, nie wlasna potrzeba.....

23 Ostatnio edytowany przez mariusz30 (2015-02-27 18:00:54)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Wydaje mi się właśnie, że presja rodziców. Ale jakie to ma znaczenie dla mnie? Żadne. Finał jest taki, że nie chce ze mną i tyle. (powód już podałem)

24

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
mariusz30 napisał/a:

Wydaje mi się właśnie, że presja rodziców. Ale jakie to ma znaczenie dla mnie? Żadne. Finał jest taki, że nie chce i tyle.

Znaczenie ma takie, ze JEJ nie zalezy na zwiazku...niby powinna sobie kogos znalezc, niby " utrzymanie domu" latwiej z kims...niby staropanienstwo...ale tak na prawde, jej nie zalezy....

25

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Ale z pewnoscia jest wiele kobiet po 30 , ktorym zalezy, bardziej zdeterminowanych( zdesperowanych), wystarczy znalezc taka...i taka na pewno bedzie bardziej ustepliwa( sklonna do kompromisow)

26

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

czyli, wychodzi na to, ze gdybym była mądra, to jako wolna , bezdzietna 30-dziecha powinnam zakończyć swój smutny żywot...bo już nie ma dla mnie ratunku
ale tak na serio
co tak uparliscie się na tą liczbę?
magiczny granica, rubikon przydatności do spożycia....

30-dziestka ma prawo szukać swojego ideału, bo każdy ma
macierzyństwo po 30 jest możliwe, przy dzisiejszym rozwoju nauki nawet po późnej 40 dziestce (poza PL oczywiście, bo my wracamy do średniowiecza i niedługo bedziemy by zmniejszyć bóle porodowe wkładać nóż pod materac)
więc w czym mamy problem????
bagaż doswiadczeń ma każdy- nawet 20parolatka,

chyba autorze nadmuchujesz sztucznie wątek, lub coś zwalasz na płeć przeciwną
a jesli tak masz dosć 30-dziestek, są 20-dziestki, 40-dziestki i 50-dziesiatki, masz w czym wybierać
:0 smile smile

27 Ostatnio edytowany przez mariusz30 (2015-02-27 18:10:44)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Myślę, żeby chciała ale właśnie takiego co głównie rodzicom dogodzi. A tak będzie wypominanie typu kogo sobie to wzięłaś i to i tamto.
Sam nie wiem o co chodzi... Trudno dotrzeć do tych kobiet.

Co do postu wyżej. Chodzi o panny po 30-tce. Więc 40 i 50 też są brane pod uwagę. Wszystko  po magicznym 30 i nie wyszły jeszcze za mąż. Rozumiemy się?

28

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
mariusz30 napisał/a:

Myślę, żeby chciała ale właśnie takiego co głównie rodzicom dogodzi. A tak będzie wypominanie typu kogo sobie to wzięłaś i to i tamto.
Sam nie wiem o co chodzi... Trudno dotrzeć do tych kobiet.

A czego ona sama chce?
Czego oczekuje?
Z kim bylaby szczesliwa, i co ja uszczesliwia?

Czy ty to wiesz?

29

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

No jak czego chce? Tego czego rodzice. Czyli dobrego męża co będzie potrafił wszystko zrobić w domu i przy domu.

30

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Mariusz...ja jestem panna po 40.
Mam za soba dwa dlugie zwiazki, jedno dziecko....chyba mozna mnie rozpatrywac w kategorii " rozwodka", ale formalnie jestem panna....i raczej wybredna jestem zwiazkowo, mocno zdystansowana, powiedzmy, ze dopuszczam taka mozliwosc, a nie " szukam"

Mysle, ze nie jestem odosobnionym przypadkiem...

31

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
mariusz30 napisał/a:

No jak czego chce? Tego czego rodzice. Czyli dobrego męża co będzie potrafił wszystko zrobić w domu i przy domu.

A skad wiesz, ze ONA chce, tego co rodzice?


Ona chce kogos dla siebie, czy uszczesliwic rodzicow?

32 Ostatnio edytowany przez mariusz30 (2015-02-27 18:20:00)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Wiesz. Sparzyłaś się to patrzysz już inaczej na pewne rzeczy. Ale taka panienka dlaczego odrzuca kogoś bo coś tam. Przecież nie wie jak by było, może akurat było by dobrze. Mi też się u niej kilka rzeczy nie podobało a je akceptowałem, powiedziałem sobie dlaczego nie spróbować skoro pod wieloma innymi względami jest ok.

Na 100% nie wiem czego Ona chce. Wiem tylko na tej podstawie co mówiła o sobie. Czego może chcieć? Chyba nie księcia z bajki...

Dowiedziałem się tylko kogo nie chce. Przykre ale prawdziwe.

33 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-02-27 18:22:56)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
mariusz30 napisał/a:

Wiesz. Sparzyłaś się to patrzysz już inaczej na pewne rzeczy. Ale taka panienka dlaczego odrzuca kogoś bo coś tam. Przecież nie wie jak by było, może akurat było by dobrze. Mi też się u niej kilka rzeczy nie podobało a je akceptowałem, powiedziałem sobie dlaczego nie spróbować skoro pod wieloma innymi względami jest ok.

Moze ta panienka wcale niema ochoty sprawdzac, jakby bylo...moze ona nie jest zainteresowana, moze chce tylko, zeby rodzina sie nie czepiala....

Ale Ty na jej przykladzie generalizujesz...sa rozne kobiety i maja rozne oczekiwania
( innymi slowy, cos sie tak uczepil jej przypadku?)

Piszesz " samotne panny po 30...." to chyba chodzi ogolnie o wiecej przykladow....

34

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
mariusz30 napisał/a:

Myślę, żeby chciała ale właśnie takiego co głównie rodzicom dogodzi. A tak będzie wypominanie typu kogo sobie to wzięłaś i to i tamto.
Sam nie wiem o co chodzi... Trudno dotrzeć do tych kobiet.

Co do postu wyżej. Chodzi o panny po 30-tce. Więc 40 i 50 też są brane pod uwagę. Wszystko  po magicznym 30 i nie wyszły jeszcze za mąż. Rozumiemy się?

Wiesz coraz bardziej widzę, że problem nie leży tylko po stronie kobiet. Ty ANI TROCHĘ nie potrafisz odczytać intencji/oczekiwań (nie mówię o wszystkich, ale o paru) kobiety względem potencjalnego partnera (jego cech charakteru, zaradności itp.) po zaistniałych sytuacjach/otrzymanych informacjach? No właśnie często zachowania więcej mówią o intencji danej osoby, niż słowa.
Ty informacji o zdaniu Jej rodziców na temat panieństwa oraz utrzymania Siebie/domu i sytuacji z dachem nie potrafiłeś poskładać w całość sad?

35 Ostatnio edytowany przez mariusz30 (2015-02-27 18:26:54)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Uczepiłem się tego przypadku bo jest świeży i leży mi na wątrobie. Ogólnie to każdej coś innego nie pasuje. I sam już nie wiem o co w tym wszystkim chodzi.


To poskładaj w całość bo nie wiem o co Ci chodzi?

36 Ostatnio edytowany przez oldorando (2015-02-27 18:27:56)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
mariusz30 napisał/a:

Uczepiłem się tego przypadku bo jest świeży i leży mi na wątrobie. Ogólnie to każdej coś innego nie pasuje. I sam już nie wiem o co w tym wszystkim chodzi.

W tym wszystkim chodzi o to, ze rozne kobiety maja rozne oczekiwania.
Ale raczej wszystkie jakies maja.....

37 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2015-02-27 18:34:19)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Nie potrafią, nie chcą? Nie wiem. Na przykład ja w ogóle nie chcę babrać się w jakieś związki (przynajmniej obecnie). Dla mnie teraz związek to g....Kwestia jest taka, że prawdziwie kocha się tylko raz - to moja teoria. Ja miałam kilku partnerów, ale prawdziwą miłość z porozumieniem dusz tylko jedną, parę dobrych lat temu. I wątpię w to, że jeszcze kiedyś kogoś będę tak kochać. Nie wyszło nam i tyle. Od tamtej pory nikt mi nie pasuje, byłam w jakichś związkach po rozstaniu, ale odkąd mam złamane serce to przyciągałam do siebie jakichś desperatów, psycholi albo bluszcze, które mnie męczą i nudzą, że już nie wspomnę o gorszych rzeczach. Po prostu uważam, że kocha się tylko raz i ja już nie umiem kochać. A po kopie w d...., jakiego dostałam od ostatniego idioty, to w ogóle już mam taki wstręt do facetów, że po prostu nie chcę. Nie mam dziecka i już pewnie nie będę mieć. I wcale się nie smucę z tego powodu. Ciesze się, że mam spokój. Mam swoje fajne życie i nie potrzebuję ani faceta, ani dziecka do szczęścia.

38 Ostatnio edytowany przez mariusz30 (2015-02-27 18:40:29)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Kobiety mają nie różne oczekiwania tylko każda ma te same podstawowe.
Czyli aby był zaradny, dobrze zarabiał i nie pił. I nikt mi nie powie, że jest inaczej.

Stenia To trochę smutne co piszesz, bo człowiek jest stworzony by kochać i być z kimś. Fajnie jest gdy się ma mamę, tatę, znajomych, brata, ale to się wszystko kiedyś kończy i zostaje się samemu jak palec. I co wtedy a nie daj Boże choroba...

39

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Skoro wiesz lepiej...to w czym problem??
:-) :-) :-)

40

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Iceni napisał/a:

To wcale nie chodzi tylko o atrakcyjnosc.

Majac 30 lat i zwiazek dopiero w perapektywie to oznacza pol roku na poszukiwania, pol roku na obwachiwanie sie,  kolejne pol roku oczekiwania na zareczyny; znow pol roku na slub, potem przydaloby sie miec z rok czasu na oswojenie sie, urzadzenie domu, nacieszenie sie soba i mozna myslec o dziecku... Tyle, ze majac juz 33 lata to jak cos w tym malzenstwie zacznie zgrzytac, to poswiecenie kolejnych 2-3 lat na znalezienie nowego partnera moze oznaczac przekreslenie szansy na macieezynstwo, bo nawet tutaj na forum mozna sobie poczytac jakie klopoty z zajsciem w ciaze maja kobiety okolo 35 letnie.

Ja sama urodzilam swoje pierwsze dziecko majac 28 lat i z drugim juz nie wyszlo tongue

Super Iceni, nic tylko się pochlastać. Ja mam 33 czyli kaplica, koniec - dół totalny. Przegrałam swoje życie inwestując ponad 5 lat w kogoś kto nie był tego wart. Super.

41

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Binonade napisał/a:
Iceni napisał/a:

To wcale nie chodzi tylko o atrakcyjnosc.

Majac 30 lat i zwiazek dopiero w perapektywie to oznacza pol roku na poszukiwania, pol roku na obwachiwanie sie,  kolejne pol roku oczekiwania na zareczyny; znow pol roku na slub, potem przydaloby sie miec z rok czasu na oswojenie sie, urzadzenie domu, nacieszenie sie soba i mozna myslec o dziecku... Tyle, ze majac juz 33 lata to jak cos w tym malzenstwie zacznie zgrzytac, to poswiecenie kolejnych 2-3 lat na znalezienie nowego partnera moze oznaczac przekreslenie szansy na macieezynstwo, bo nawet tutaj na forum mozna sobie poczytac jakie klopoty z zajsciem w ciaze maja kobiety okolo 35 letnie.

Ja sama urodzilam swoje pierwsze dziecko majac 28 lat i z drugim juz nie wyszlo tongue

Super Iceni, nic tylko się pochlastać. Ja mam 33 czyli kaplica, koniec - dół totalny. Przegrałam swoje życie inwestując ponad 5 lat w kogoś kto nie był tego wart. Super.

No tak, bo celem życiowym i  największym sukcesem  jest posiadanie faceta i dziecka, cha cha cha ;-) Idę sobie zamówić dębową trumnę big_smile

42

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
mariusz30 napisał/a:

To poskładaj w całość bo nie wiem o co Ci chodzi?

MOŻE Jej się podobałeś, ALE nie sprostałeś wymaganiom rodziców (jakie Oni Sobie wymyślili dla partnera córki), które Ona bierze z jakiś względów pod uwagę (może się nawet z Nimi zgadza) i tak straciłeś w oczach będąc już gorszym kandydatem na partnera. Musisz popracować nad odczytywaniem zachowań i informacji oraz łączeniem ich w całość.
Niestety jak jest się młodszym (szczególnie w wieku szkolnym) to się myśli, że Samą miłością można wyżyć tongue. Niestety Panie "po 30" znają realia, że nie zawsze tak jest i może nie chcą kolejnych rozczarowań, gdy źle trafią? Przeważnie z wiekiem więcej się Sobą reprezentuje i więcej się oczekuje? Czy to od potencjalnego partnera, pracy, Siebie...

43 Ostatnio edytowany przez Binonade (2015-02-27 18:49:07)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
stenia_white napisał/a:
Binonade napisał/a:
Iceni napisał/a:

To wcale nie chodzi tylko o atrakcyjnosc.

Majac 30 lat i zwiazek dopiero w perapektywie to oznacza pol roku na poszukiwania, pol roku na obwachiwanie sie,  kolejne pol roku oczekiwania na zareczyny; znow pol roku na slub, potem przydaloby sie miec z rok czasu na oswojenie sie, urzadzenie domu, nacieszenie sie soba i mozna myslec o dziecku... Tyle, ze majac juz 33 lata to jak cos w tym malzenstwie zacznie zgrzytac, to poswiecenie kolejnych 2-3 lat na znalezienie nowego partnera moze oznaczac przekreslenie szansy na macieezynstwo, bo nawet tutaj na forum mozna sobie poczytac jakie klopoty z zajsciem w ciaze maja kobiety okolo 35 letnie.

Ja sama urodzilam swoje pierwsze dziecko majac 28 lat i z drugim juz nie wyszlo tongue

Super Iceni, nic tylko się pochlastać. Ja mam 33 czyli kaplica, koniec - dół totalny. Przegrałam swoje życie inwestując ponad 5 lat w kogoś kto nie był tego wart. Super.

No tak, bo celem życiowym i  największym sukcesem  jest posiadanie faceta i dziecka, cha cha cha ;-) Idę sobie zamówić dębową trumnę big_smile

Zamów 2 wink
A dziecko mam, i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa.:)

44

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Nektarynka53 napisał/a:
mariusz30 napisał/a:

To poskładaj w całość bo nie wiem o co Ci chodzi?

MOŻE Jej się podobałeś, ALE nie sprostałeś wymaganiom rodziców (jakie Oni Sobie wymyślili dla partnera córki), które Ona bierze z jakiś względów pod uwagę (może się nawet z Nimi zgadza) i tak straciłeś w oczach będąc już gorszym kandydatem na partnera. Musisz popracować nad odczytywaniem zachowań i informacji oraz łączeniem ich w całość.
Niestety jak jest się młodszym (szczególnie w wieku szkolnym) to się myśli, że Samą miłością można wyżyć tongue. Niestety Panie "po 30" znają realia, że nie zawsze tak jest i może nie chcą kolejnych rozczarowań, gdy źle trafią? Przeważnie z wiekiem więcej się Sobą reprezentuje i więcej się oczekuje? Czy to od potencjalnego partnera, pracy, Siebie...

Zgadza się. Przede wszystkim oczekuje się, że partner reprezentuje podobny poziom finansowy, ma podobny prestiż, osiągnięcia itd.

45

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

HMM trudno mówić o oczekiwaniach po 30 tce. Właściwie zastanowiłam się czego/kogo oczekuję. Powiem szczerze nie śpieszy mi się. Choć powinno, bo czas ucieka i mogę już nie zdążyć mieć dziecka. Zegar biologiczny itp. Wiem. Ale z drugiej strony, jak pomyślę, że miałabym męczyć się z jakimś typkiem, po to by został ojcem mojego dziecka...albo po to by zmienić status na FB.
Z wiekiem wymagania rosną, raz że za kolejną porażkę można zapłacić zbyt wysoką cenę a dwa dochodzi strach przed cierpieniem.
I "biologiczny terror" pt. dziecko nie jest w stanie przełamać tego strachu.

W każdej teorii jest ziarno prawdy: samotne kobiety po trzydziestce bo:
- bo są brzydkie ( tak mówię serio, brzydota jest szczególnie dla kobiet przeszkodą)
- nieśmiałe
-zdominowane przez rodziców
- mają podły charakter
-postawiły na karierę
-postawiły na wykształcenie
itp itd
-coś zaczęło się za późno
-coś się nie udało
- i bęc 30 jest.... powodów może być tyle ile jest osób

46

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Nektarynka53 Masz rację. Tylko dlaczego postawiła na jedną kartę? Wszystko było ok dopóki nie dałem do zrozumienia, że z pewnymi pracami przy domu będzie problem, nie wszystkimi bo z innymi radzę sobie doskonale. Nie mam dwóch lewych rąk, pracuję i na brak kasy też nie narzekam. Więc nie było by tak, że żylibyśmy samą miłością smile

47

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
mariusz30 napisał/a:

Witam
Jestem tu nowy, ale często czytam wasze  tematy i różne historie. Postanowiłem więc sam coś napisać.
Do rzeczy. Jestem po trzydziestce i nie potrafię sobie ułożyć życia osobistego. Nic mi nie brakuje, jestem zwyczajnym facetem, pracującym, jednym się podobam drugim nie itp. wiadomo jak jest.
Problem jest chyba w tym, że celuję właśnie w takie kobiety jak w temacie tzn. Panny po trzydziestce, które też nie potrafią sobie ułożyć życia. Można by powiedzieć, że One nie mają szczęścia (ok.jak ja).
Ale z tego co zauważyłem, to każdej coś nie pasuje. Jedna chciałaby ale boi się zaangażować, druga szuka tylko "jelenia" do robienia przy domu i zawsze coś jest nie tak. Z góry przekreślają...
Może jednak warto szukać wśród rozwódek, panienek z dziećmi, wdówek?
Co to za czasy nastały, o co chodzi wam kobiety?

Czy mam rozumiec,Mariusz ,ze wolalbys rozwodke z piatka dzieci?Czy wdowa?Uwazasz,ze papierek podpisany w urzedzie swiadczy o osobie i jej wartosci?Mozna byc mezatka na papierze,a cale zycie spedzac jak panna bez obowiazkow itd.Mozna byc tez panna,a zyc jak zniewolona muzulmanka.Czy rozumiesz,co mam na mysli?Pzdr.

48

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Nie chciałbym. Ale w akcie desperacji to kto wie big_smile

49

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Wymagania kobiet rosną,a do zaoferowania coraz mniej(bo mężczyźni nie wymagają tych cech co kobiety u mężczyzn).Większość kobiet czerpie satysfakcję i samoocenę z pozytywnego życia uczuciowego.
Wiek robi swoje.U mężczyzn to inaczej wygląda,bo z wiekiem zyskują doświadczenie,zasoby,pewność siebie,zasady,sposób zachowania.Z doświadczeniem mogą bardziej wiedzieć czego kobiety chcą i jak im to dać.Kobiety za to przepraszam,ale coraz mocniej roszczeniowe są,manifestują niezależność,a to tylko tamowanie kompleksów i wiedza,że coś się straciło.Czegoś nie ma i trudno zmienić ten stan.Kobieta która nigdy nie miała związku jest fatalna do budowania relacji,ale te które miały dużo związków i im nie wychodziło?Te dopiero zastanawiają się,że coś z nimi jest nie tak.Potem wchodzą na portale,widzą marność swego stanu,marność ludzi którzy zostali.Coraz więcej cech ich irytuje,coraz więcej wad nie potrafią akceptować,same nie widząc,że te wady same w sobie gromadzą.

Iceni ma bardzo dobre poglądy na te sprawy,mocno zrównoważone i raczej obiektywne.

50

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Nooo, tak....powinnam " lapac" pierwszego chetnego, nie stawiac wymagan...
Albo kupic te trumne debowa....

Tylko nie kce mi sie....dobrze jest, jak jest, moze byc tylko lepiej...

51 Ostatnio edytowany przez mariusz30 (2015-02-27 19:07:06)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Obalicmity Trafiłeś chyba w sedno sprawy. Szczególnie w pierwszym zdaniu.

Oldorando To jest takie właśnie głupie podejście większości kobiet. Nie chce Ci się a pewnie się umawiasz i szukasz nie wiadomo czego i kogo. Na pewno nie jeden wartościowy gość się przewinął ale cóż, Tobie się nie chce to lepiej spławić faceta z byle głupiego powodu, a ten niech się martwi o co chodzi itp.

52

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
mariusz30 napisał/a:

Stenia To trochę smutne co piszesz, bo człowiek jest stworzony by kochać i być z kimś. Fajnie jest gdy się ma mamę, tatę, znajomych, brata, ale to się wszystko kiedyś kończy i zostaje się samemu jak palec. I co wtedy a nie daj Boże choroba...

Tak chyba właśnie myślą niektóre osoby rodzina = profity na starość. Przykra puenta sad. Ale z Twoich wypowiedzi na temat staropanieństwa itp. dało się wyczuć o co Ci chodzi tongue.

mariusz30 napisał/a:

Kobiety mają nie różne oczekiwania tylko każda ma te same podstawowe.
Czyli aby był zaradny, dobrze zarabiał i nie pił. I nikt mi nie powie, że jest inaczej.

Dla mnie pieniądze były (no już nie są, bo nie szukam) bardzo mało istotnym aspektem w wyborze partnera, bo Sama umiałam/umiem się o Siebie zatroszczyć. Oczywiście praca świadczy o tym, że ktoś ma jakiś cel zawodowy w życiu. Ale w życiu są RÓŻNE sytuacje i dzisiaj możesz być prezesem wielkiej korporacji, a za parę miesięcy bezrobotnym (no nie mówię o tych co nie mają pracy z własnego lenistwa, podkreślam lenistwa, bo realia rynku pracy w Polsce znam). Najlepsza rada to własne wpływy, aby nie być od kogoś zależnym i w dodatku móc pomóc w razie potrzeby smile.
A co do zaradności i braku alkoholizmu to dla mnie nie były jedynymi i podstawowymi wymaganiami nawet jak miałam 23 lata big_smile.

53

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Obalicmity napisał/a:

Wymagania kobiet rosną,a do zaoferowania coraz mniej(bo mężczyźni nie wymagają tych cech co kobiety u mężczyzn).Większość kobiet czerpie satysfakcję i samoocenę z pozytywnego życia uczuciowego.
Wiek robi swoje.U mężczyzn to inaczej wygląda,bo z wiekiem zyskują doświadczenie,zasoby,pewność siebie,zasady,sposób zachowania.Z doświadczeniem mogą bardziej wiedzieć czego kobiety chcą i jak im to dać.Kobiety za to przepraszam,ale coraz mocniej roszczeniowe są,manifestują niezależność,a to tylko tamowanie kompleksów i wiedza,że coś się straciło.Czegoś nie ma i trudno zmienić ten stan.Kobieta która nigdy nie miała związku jest fatalna do budowania relacji,ale te które miały dużo związków i im nie wychodziło?Te dopiero zastanawiają się,że coś z nimi jest nie tak.Potem wchodzą na portale,widzą marność swego stanu,marność ludzi którzy zostali.Coraz więcej cech ich irytuje,coraz więcej wad nie potrafią akceptować,same nie widząc,że te wady same w sobie gromadzą.

Iceni ma bardzo dobre poglądy na te sprawy,mocno zrównoważone i raczej obiektywne.

co konkretnie meżczyźni z wiekiem zyskują, prosze o podanie ok 5 konkretnych rzeczy

54 Ostatnio edytowany przez baziula (2015-02-27 19:06:40)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Wiele też zależy od myślenia. Kiedyś spotykałam się z pewnym panem. Był wówczas 36 letnim inżynierem w jednym z większych przedsiębiorstw w Polsce południowej, miał swoje mieszkanie, auto. Wyglądał naprawdę fajnie, brunet, śniada cera 180 cm wzrostu, szczupły. Byłam jego pierwszą kobietą. I zapytacie może, a jak to możliwe. Wykształcony, zaradny, kontaktowy.

Zatem jak to możliwe?
Ja też poznałam tę odpowiedź po pewnym czasie. Tu pierwsze skrzypce grała mama a drugie bratowa. I gdybym na czas nie dokonała ewakuacji pozostałby mi ciągnięcie za strunę hahaha
Zatem wśród wielu uwarunkowań ludzkich niepowodzeń i samotności jest też sposób myślenia. Podejście do życia, do wartości. Ja byłabym tam tylko od rodzenia dziecka i pomagania jego mamie. Raz zapytałam a co z moim ojcem, został sam po śmierci mamy..jemu też będziemy pomagać? Nie uzyskałam odpowiedzi.
Ten pan do dzisiaj jest sam, widać nie znalazł kandydatki na inkubator i pomoc domową.
Zatem GŁOWA, głowa ... tu związek się zaczyna.

Nobe: nic nie zyskują. Bo dojrzałość nie zależy od wieku.

55 Ostatnio edytowany przez Obalicmity (2015-02-27 19:25:57)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
NiobeXXX napisał/a:

co konkretnie meżczyźni z wiekiem zyskują, prosze o podanie ok 5 konkretnych rzeczy

Wypisałem je.Mądrość życiowa,postawa,pewność siebie,obycie z kobietami,wiedza,umiejętności,tematy do rozmów,rozmowy które z kobietą łączą,zasoby o których pisałem,by liczył się jako nie tylko "chłopak",a też kandydat na męża i ojca dzieci.O pasjach nie wspomne,bo można je zdobyć i mając lat 50.To się buduje i zyskuje wraz z wiekiem.Nie liczę przypadków,gdy facet żyje bo żyje,albo wegetuje.Kobieta też może się tego nauczyć,ale w większości dla mężczyzny ma to żadne lub znikome znaczenie,ponieważ na pierwszy rzut oka idzie atrakcyjność seksualna.
Porównując nawet z tym co dla mężczyn się liczy najbardziej,czyli wygląd.
Ilu kobietom podobają się mężczyźni o urodzie chłopca?A taki posiadają młodzi mężczyźni.Kobiety wybierają częściej tych,którzy są starsi.Czemu?
Ilu mężczyznom podobają się "dojrzałe kobiety"?
Czy wraz z wiekiem nie tylko można nabrać dojrzałości,ale też zmienić ciało(wyprzystojnieć).Wyrzeźbić,uprawiać sport.Młodzik zawsze jest kojarzony z "chłystkiem"(gówniarz),a młoda kobieta jest najbardziej pożądana(naście lat).
Kobieta może tylko spowolnić proces tracenia atrakcyjności fizycznej,ale jest to nieuniknione.
Są jeszcze kobiety,które oczywiście nie wymagają atrakcyjności psychicznej od mężczyzny,ale "ładny goguś" też nie wybierze panny po 30 do czegoś poważnego,a też mówimy tu o związkach,a nie romansach raz na miesiąc w sypialni.
Mężczyzna dopóki żyje i dba o siebie, swój rozwój, zawsze będzie zyskiwał.

Żeby nie było.Mężczyzna który nie ma ani wyglądu,ani nie tworzył relacji,ani się nie rozwija,nie dba o siebie to z wiekiem staje się coraz gorszy.Leniwy,słaby charakter bez wyglądu jest totalnym dnem.

56

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Nektarynka53 napisał/a:

Tak chyba właśnie myślą niektóre osoby rodzina = profity na starość. Przykra puenta sad.

Ale taka jest prawda. Ja też teraz mogę sobie gadać a jak mi jest fajnie mam z kim iść na piwo nikt mi nie marudzi, wolę być sam. Ale co potem?

57 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-27 19:29:17)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

O matko szczególnie to obycie z kobietami widać na tym forum hmm. Takie cechy trochę z kosmosu i bardzo ogólne, bo identyczne profity zyskują kobiety wraz z wiekiem (no "rozmowy które z kobietą łączą" można zamienić na rozmowy które z mężczyzną łączą ). Więc jak mogą robić tak duże wrażenie? Przecież każdy wraz z wiekiem i doświadczeniem może je posiąść JEŚLI CHCE. Płeć jest bez znaczenia.
A o tym "na pierwszy rzut oka idzie atrakcyjność seksualna" to mów za Siebie, ale nie mów ogólnie, bo sprowadzasz resztę mężczyzn do dość mało rozwiniętych gatunków (pociąg seksualny wówczas jest przed logiką).

mariusz30 napisał/a:
Nektarynka53 napisał/a:

Tak chyba właśnie myślą niektóre osoby rodzina = profity na starość. Przykra puenta sad.

Ale taka jest prawda. Ja też teraz mogę sobie gadać a jak mi jest fajnie mam z kim iść na piwo nikt mi nie marudzi, wolę być sam. Ale co potem?

A co jeśli Twoje dzieci/żona nie będą chcieli/mogli Ci pomóc to CO? O tym już wielce nie pomyślałeś. Ja tam na starość nie chcę być dodatkowym problemem, gdy już moje dorosłe dzieci będą wychowywać moje wnuki (tak to wymaga dużo pracy i pochłania czas). Najlepiej jest Swoim trybem życia, profilaktyką zdrowia i oszczędnościami zabezpieczyć się przed tym.

58

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

No wiesz co? Jak Twoje dzieci mogą Ci nie chcieć lub nie móc pomóc? To tylko świadczy o ich wychowaniu. Choć zdarzają się takie przypadki.

59 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2015-02-27 19:38:00)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Obalicmity brakuje w tym logiki. Po pierwsze jeśli mężczyzna zdobywa z wiekiem "mądrość życiowa,postawa,pewność siebie,obycie z kobietami,wiedza,umiejętności,tematy do rozmów,rozmowy które z kobietą łączą" to te same rzeczy zdobywa kobieta wraz z wiekiem.

Po drugie mężczyzna, który posiada te umiejętności szuka kobiety na podobnym poziomie, która też je posiada. Zauważyłam wśród moich kolegów i znajomych (a są mądrzy i mają dużo do powiedzenia na każdy temat), że imponują im tylko takie kobiety. Oczywiście zwracają uwagę na wygląd, ale sam wygląd im nie wystarczy. I żaden z nich nie chce się wiązać z laską, która nie ma nic mądrego do powiedzenia. Owszem oglądają się za ładną, nawet się z nią prześpią, ale później nie mają z nią o czym gadać i do związku szukają sobie kobiet ładnych, mądrych i prezentujących podobny do nich poziom intelektualny. Mam naprawdę fajnych kolegów i gdyby nie to, że mam niechęć do związków i to pewnie bym wybierała kandydata wśród nich ;-)
Także mów za siebie.

60 Ostatnio edytowany przez Obalicmity (2015-02-27 19:52:15)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Dojrzałość w głównej mierze zależy od wieku i od doświadczenia, a doświadczenia i mądrości nikt nie posiada.Je się nabywa.Z czym jak nie wiekiem?Czemu kobiety wybierają starszych?Bo rodzice tak kazali,czy może starsi są w jakimś sensie atrakcyjniejsi?Nie pomijajcie istotnych pytań.
To co zdobędziecie nie liczy się dla mężczyzn,bo atrakcyjność seksualna kobiet i mężczyzn sie różni.Dla was atrakcyjność seksualna może mieć dziesiątki cech,dla nas dwie.Nie znaczy to,że któraś jest bardziej głupia,ale inna.Inne potrzeby,na inne cechy reagujemy.
W ten sposób przypisujecie sobie wyższość płciową,wyższe rozwinięcie,a że wasi mężczyźni was wybrali(albo wy ich,bo takie czasy)to oni też adekwatnie muszą być tymi lepszymi.Nic bardziej mylnego?
Na forum,portalach gdzie trzyma się zbiorowisko nieszczęśliwych ludzi z problemami szukaj dobrego podejścia,czyli wyłącznie takiego zgodnego z tym co kobiety same sądzą:)

stenia_white napisał/a:

Obalicmity brakuje w tym logiki. Po pierwsze jeśli mężczyzna zdobywa z wiekiem "mądrość życiowa,postawa,pewność siebie,obycie z kobietami,wiedza,umiejętności,tematy do rozmów,rozmowy które z kobietą łączą" to te same rzeczy zdobywa kobieta wraz z wiekiem.

Po drugie mężczyzna, który posiada te umiejętności szuka kobiety na podobnym poziomie, która też je posiada. Zauważyłam wśród moich kolegów i znajomych (a są mądrzy i mają dużo do powiedzenia na każdy temat), że imponują im tylko takie kobiety. Oczywiście zwracają uwagę na wygląd, ale sam wygląd im nie wystarczy. I żaden z nich nie chce się wiązać z laską, która nie ma nic mądrego do powiedzenia. Owszem oglądają się za ładną, nawet się z nią prześpią, ale później nie mają z nią o czym gadać i do związku szukają sobie kobiet ładnych, mądrych i prezentujących podobny do nich poziom intelektualny. Mam naprawdę fajnych kolegów i gdyby nie to, że mam niechęć do związków i to pewnie bym wybierała kandydata wśród nich ;-)
Także mów za siebie.

To jest super logiczne,ponieważ wy dalej uważacie,że jeśli kobieta jest równa mężczyźnie,zdobywa dokładnie to samo,to nadal zyskuje na atrakcyjności w ten sam sposób.Nie,ponieważ traci największy atut.Seksapil,wygląd,łagodność dziewczęcą,rosną jej wymagania,kompleksy z powodu niezaspokojenia uczuciowego.Oczywiście liczą się takie rzeczy jak większa mądrość,pasje,by można było z nią jakoś spędzać czas,ale nie jest to główny wyznacznik,w którym tracicie.Dla męzczyzn jest głównym.

Chcecie tu na siłę udowodnić,że starsze kobiety są bardziej atrakcyjnym kąskiem niż młodsze?Że mężczyzna przy młodszej może się wykazać?Że ona może go bardziej docenić?
Jest wiele powodów tego,ale głównym czynnikiem jest ten biologiczny.Jeśli nie, to proszę wypiszcie atrakcyjne męskie cechy dla was i czy te cechy posiadają nastolatkowie.Mężczyzni z kolei na nastolatkami sie zainteresują i o ile będzie choć trochę na poziomie to spędzą z nią czas i nawet urodzą im dziecko (zwykle przed 30stką).

W ten sam sposób trudno słuchać opinii singielki,której nigdy w związkach nie wychodziło(a ma pod 30 lat lub więcej),lub tej która złapała fajnego mężczyzne przed 30stką(to bardzo typowe,ale nie związane z tematem).Reszta opinii ma nikłe znaczenie ponieważ liczą się fakty.Faktem jest byciem atrakcyjną po 30stce i w tym momencie złapanie bardzo atrakcyjnego mężczyzne do związku.Jakieś przypadki?Za to mężczyzna z wiekiem ma większe grono zainteresowanych,czy to po 30stce czy młodszych.
Nadal nie liczę tutaj mężczyzn,którzy się nie rozwinęli,cofają i w żadnym związku nie byli.

61

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
stenia_white napisał/a:
Binonade napisał/a:
Iceni napisał/a:

To wcale nie chodzi tylko o atrakcyjnosc.

Majac 30 lat i zwiazek dopiero w perapektywie to oznacza pol roku na poszukiwania, pol roku na obwachiwanie sie,  kolejne pol roku oczekiwania na zareczyny; znow pol roku na slub, potem przydaloby sie miec z rok czasu na oswojenie sie, urzadzenie domu, nacieszenie sie soba i mozna myslec o dziecku... Tyle, ze majac juz 33 lata to jak cos w tym malzenstwie zacznie zgrzytac, to poswiecenie kolejnych 2-3 lat na znalezienie nowego partnera moze oznaczac przekreslenie szansy na macieezynstwo, bo nawet tutaj na forum mozna sobie poczytac jakie klopoty z zajsciem w ciaze maja kobiety okolo 35 letnie.

Ja sama urodzilam swoje pierwsze dziecko majac 28 lat i z drugim juz nie wyszlo tongue

Super Iceni, nic tylko się pochlastać. Ja mam 33 czyli kaplica, koniec - dół totalny. Przegrałam swoje życie inwestując ponad 5 lat w kogoś kto nie był tego wart. Super.

No tak, bo celem życiowym i  największym sukcesem  jest posiadanie faceta i dziecka, cha cha cha ;-) Idę sobie zamówić dębową trumnę big_smile

Nie, nie jest c e l e m. Przynajmniej nie dla kazdego. Ale dla tych kobiet, ktore c h c a miec dziecko - uplyw czasu niestety nie dziala na korzysc.

A tak sie sklada, ze wiekszosc kobiet chce miec dzieci. A tych, co nie chca moj post nie dotyczy. To powinno byc oczywiste, ale jak widac nie jest.

62

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Tak- mariusz...umawiam sie, spotykam.
Czemu nie? Wolna jestem...nikomu nie deklaruje, ze " poszukuje tego jedynego"
Owszem, splawiam tych ( byc moze wartosciowych), ktorzy nie spelniaja moich oczekiwan...

A powiedz Ty mi, czemu mialabym robic inaczej??

63

Odp: Samotne panny po trzydziestce...

Bo po co zawracać komuś gitarę i ranić  jak i tak Ci się nie chce być w związku?

64 Ostatnio edytowany przez stenia_white (2015-02-27 19:53:34)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
Obalicmity napisał/a:

Dojrzałość w głównej mierze zależy od wieku i od doświadczenia, a doświadczenia i mądrości nikt nie posiada.Je się nabywa.Z czym jak nie wiekiem?Czemu kobiety wybierają starszych?Bo rodzice tak kazali,czy może starsi są w jakimś sensie atrakcyjniejsi?Nie pomijajcie istotnych pytań.
To co zdobędziecie nie liczy się dla mężczyzn,bo atrakcyjność seksualna kobiet i mężczyzn sie różni.Dla was atrakcyjność seksualna może mieć dziesiątki cech,dla nas dwie.Nie znaczy to,że któraś jest bardziej głupia,ale inna.Inne potrzeby,na inne cechy reagujemy.
W ten sposób przypisujecie sobie wyższość płciową,wyższe rozwinięcie,a że wasi mężczyźni was wybrali(albo wy ich,bo takie czasy)to oni też adekwatnie muszą być tymi lepszymi.Nic bardziej mylnego?
Na forum,portalach gdzie trzyma się zbiorowisko nieszczęśliwych ludzi z problemami szukaj dobrego podejścia,czyli wyłącznie takiego zgodnego z tym co kobiety same sądzą:)

stenia_white napisał/a:

Obalicmity brakuje w tym logiki. Po pierwsze jeśli mężczyzna zdobywa z wiekiem "mądrość życiowa,postawa,pewność siebie,obycie z kobietami,wiedza,umiejętności,tematy do rozmów,rozmowy które z kobietą łączą" to te same rzeczy zdobywa kobieta wraz z wiekiem.

Po drugie mężczyzna, który posiada te umiejętności szuka kobiety na podobnym poziomie, która też je posiada. Zauważyłam wśród moich kolegów i znajomych (a są mądrzy i mają dużo do powiedzenia na każdy temat), że imponują im tylko takie kobiety. Oczywiście zwracają uwagę na wygląd, ale sam wygląd im nie wystarczy. I żaden z nich nie chce się wiązać z laską, która nie ma nic mądrego do powiedzenia. Owszem oglądają się za ładną, nawet się z nią prześpią, ale później nie mają z nią o czym gadać i do związku szukają sobie kobiet ładnych, mądrych i prezentujących podobny do nich poziom intelektualny. Mam naprawdę fajnych kolegów i gdyby nie to, że mam niechęć do związków i to pewnie bym wybierała kandydata wśród nich ;-)
Także mów za siebie.

To jest super logiczne,ponieważ wy dalej uważacie,że jeśli kobieta jest równa mężczyźnie,zdobywa dokładnie to samo,to nadal zyskuje na atrakcyjności w ten sam sposób.Nie,ponieważ traci największy atut.Seksapil,wygląd,łagodność dziewczęcą,rosną jej wymagania,kompleksy z powodu niezaspokojenia uczuciowego.Oczywiście liczą się takie rzeczy jak większa mądrość,pasje,by można było z nią jakoś spędzać czas,ale nie jest to główny wyznacznik,w którym tracicie.Dla męzczyzn jest głównym.

Ty naprawdę wierzysz w to, że pomarszczony dziadek jest dla kobiety atrakcyjny seksualnie ponieważ jest mądry? Otóż muszę Cię wyprowadzić z błędu. Nie jest. Dla mnie estetyczny i atrakcyjny wygląd mężczyzny jest bardzo ważny. I tak, pewnie jak będę stara i pomarszczona to wtedy  będę nieatrakcyjna już, ale facet w moim wieku będzie też nieatrakcyjny. Wtedy zapewne liczą się inne sprawy niż seks i nie będzie mnie to wtedy już martwić, że mam zmarszczki i nie jestem seksi big_smile

65 Ostatnio edytowany przez Nektarynka53 (2015-02-27 20:02:08)

Odp: Samotne panny po trzydziestce...
mariusz30 napisał/a:

No wiesz co? Jak Twoje dzieci mogą Ci nie chcieć lub nie móc pomóc? To tylko świadczy o ich wychowaniu. Choć zdarzają się takie przypadki.

Gdzie w moim poście wyczytałeś, że nie będą mi chciały pomóc? To JA NIE CHCĘ BYĆ DLA NICH OBCIĄŻENIEM. Przepraszam to, że będą chciały mi pomóc i będą mnie kochać to nie zmienia faktu, że będę obciążeniem - dodatkowym problemem. Nie rozumiesz tego? Ale z Ciebie egoista hmm. Chociaż nic dziwnego, że tak napisałeś, bo masz bardzo niską inteligencję emocjonalną i nie potrafisz wejść w sytuację innych ludzi, tym bardziej bliskich...
Ta jak dziecko wpadnie pod samochód i będzie sparaliżowane to RZECZYWIŚCIE będzie w stanie rodzicom pomóc. Gratuluję Ci doświadczenia życiowego/dojrzałości w wieku 30 lat.

Normalnie wyszło szydło z worka... ja tam bym nie chciała za partnera takiego faceta jak Ty. Nie dość, że nie rozumiesz innych to jeszcze masz pretensje, że mogą mieć wobec Ciebie jakieś wymagania, które Ty UWAŻASZ za mało potrzebne.

Posty [ 1 do 65 z 330 ]

Strony 1 2 3 … 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Samotne panny po trzydziestce...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026