Samotne matki czy to stygmat? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Samotne matki czy to stygmat?

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 79 ]

Temat: Samotne matki czy to stygmat?

Od roku jestem tzw. samotną mamą chociaż w miarę możliwości dziele opiekę na pół z moim byłym.
Zalogowałam się na różne grupy dla samotnych mam i ...
I tu się zaczyna problem, na każdej z tych grup jest jeden temat

"samotne mamusie wybieram się na wakacje czy ktoś chce jechać razem żeby dzieci mogły się pobawić razem a my poplotkować" Czyli kisimy się we własnym sosie. Jestem cierpiętnica i musze nią być bo taki mój los.

Może to ja jestem odklejona, ale mają średniej wielkości dziecko (11 lat) daję radę pracować ba nawet na 2 etatach iść na siłownie, jeździć na rolkach czy iść biegać.
Czy kobieta samotna matka po rozstaniu na siedzieć w worze pokutnym ?
Czy Wy też widzicie tą tendencję?

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Ale o co się rozchodzi? Ja ostatnio widziałem relację koleżanki na FB, gdzie wypad zrobiło sobie 4 mężatki bez mężów. smile

3 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-08-25 11:14:09)

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

W Polsce pewnie niestety nadal tak, ale na szczęście nie w Anglii, w zasadzie tutaj w co 3 domu dochodzi do rozwodu lub rozstania wiem ,ze to nic czym wypadalo by sie chwalic, no,ale skoro w co 3 domu tak sie dzieje to trudno o stygmatyzacje albo dyskryminacje w sytuacji,gdy stało się to norma. Ja nigdy nie czulam sie w UK gorzej niz kobiety z dziecmi majace pelna rodzine i tez nikt nigdy nie dał mi tego odczuc

4 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-08-25 11:17:04)

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Wypad razem to od razu worek pokutny? To lepiej samej? Też bym wolała z koleżanką jechać, która ma dziecko.

Samotna matka to żaden stygmat. Jak jest ogarnięta, fajna to bez problemu znajdzie sobie faceta. Dużo ludzi jest po rozwodach i mają dzieci na stanie, więc to nie jest przeszkoda.
No chyba, że ma się pięcioro i każde z innym/inną wink

5

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Atrakcyjna kobieta będąca po przejściach, szybko znajdzie partnera nawet wtedy gdy ma dzieci. Moja znajoma jest po rozwodzie. Ma dwoje dzieci. Jest ona atrakcyjną kobietą. Bardzo zgrabna, długowłosa, długonoga i cycata. Była młodą rozwódką gdy poderwał ją mój kumpel. On z nią romansował przez rok. Spotykali się na seks. Gdy ona poznała swojego obecnego partnera, zakończyła relację z moim kumplem, która była oparta tylko na seksie.

6

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Odniosłam wrażenie jakby tworzyć zakmnięty krąg oparty wyłącznie na tym, że jest się samotną matką, przyznam szczerze, że ja raczej unikam samotnych matek bo nie chce słuchać ze jest im ciężko i źle.

7 Ostatnio edytowany przez Solaris (2025-08-25 13:14:01)

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Narzekanie to raczej cecha charakteru i podejścia a nie tego, czy jest się samotną matką smile
Moj znajomy związał się z samotną matką, w dodatku nie długonogą, nie długowłosą, nie cycatą i niespecjalnie zgrabną a do tego starszą. Poznali się przez wspólnych znajomych.  A on bezdzietny i - co niektórym już w ogóle się w głowie nie mieści - przystojny i kasiasty.  I dobrze im razem.  Ona jest fajną, ciepłą kobietą i najwyraźniej znalazł w niej to, na czym mu zależało. Także da się.
Mam wrażenie, że jeśli samotne matki mają ciągle jakieś trudności w relacjach z facetami to problemem nie jest dziecko a one. W sensie, że w nich jest problem wink W podejściu, myśleniu, wyborach itp..

8

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Generalnie mnie przeraziło to hej samotne mamusie, mam synka ma 15 lat i czy może jakieś wspólne wakacje. Ja rozumiem jak ktoś ma dziecko 3 letnie, ale 15 latek?! Mam synka - 15 lat, toż to jest już prawie dorosły człowiek.
Na moje pytanie czy polecą kogoś do remontu bo one takich rzeczy nie robią. I wiele innych. Generalnie focus na dziecko.
Nawet na pytanie gdzie dorosły może się uczyć hiszpańskiego to jest zonk.

Solaris masz racje wybór myślenia ...

9 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-08-25 13:33:22)

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
minnie.89 napisał/a:

Generalnie mnie przeraziło to hej samotne mamusie, mam synka ma 15 lat i czy może jakieś wspólne wakacje. Ja rozumiem jak ktoś ma dziecko 3 letnie, ale 15 latek?! Mam synka - 15 lat, toż to jest już prawie dorosły człowiek.
Na moje pytanie czy polecą kogoś do remontu bo one takich rzeczy nie robią. I wiele innych. Generalnie focus na dziecko.
Nawet na pytanie gdzie dorosły może się uczyć hiszpańskiego to jest zonk.

Solaris masz racje wybór myślenia ...

Nie ma nic dziwnego ani złego jechać na wakacje z nastoletnim dzieckiem, jakby nie było 15 latek jest jeszcze nieletni nawet w Anglii,więc wg prawa nie można mu jeszcze robić pewnych rzeczy samemu. Po za tym wyjazd z rozumnym nastolatkiem może być o wiele bardziej ciekawszy niż z małym dzieckiem, które trzeba non stop pilnować

10 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-08-25 13:49:18)

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
minnie.89 napisał/a:

Odniosłam wrażenie jakby tworzyć zakmnięty krąg oparty wyłącznie na tym, że jest się samotną matką, przyznam szczerze, że ja raczej unikam samotnych matek bo nie chce słuchać ze jest im ciężko i źle.

Dziwne jest w Polsce podejście do macierzynstwa po pierwsze to stygmatyzyje się te matki,które mają wygodnie z dzieckiem "no,bo przecież co to za matka, która zamiast domowych obiadków podaję gotowe sloiczki " przykłady można mnożyć. Kobieta sama wychowująca dzieci nadal wg społeczeństwa polskiego powinna być sama aż do 18 stki dziecka,a najlepiej kiedy się ono wyprowadzi na swoje, wtedy dopiero może się rozglądać za nowym partnerem i nieważne,że np rozwód był z powodu zdrady lub co gorsza przemocy, a dziecko ma dopiero 5 lat. NIE wg polskiego społeczeństwa(nie wszystkich) taka matka powinna pozostac w związkowej wstrzemięźliwości dopoki dziecko nie będzie dorosle i samodzielne, bo inaczej skrzywdzi dziecko nowym tatusiem.  Oczywiście tatuś dziecka może już od pierwszego dnia po rozwodzie być w nowym zwiazku i nikomu to nie przeszkadza

Dlatego jeżeli chodzi o bycie matka to ja się bardzo ciesze, ze mieszkam w Anglii,że tutaj dużo kobiet robi z macierzynstwa radość i wygodę,a nie katorge i meczennstwo. Gdybym wróciła na stałe do Polski to tylko wtedy,gdy już corka będzie pelnoletnia, bo tak mnie ominą glupie komentarze co robię nie tak, dziecko będzie dorosle więc mi będą mogli inni naskoczyc w Polsce he he big_smile. Wogole jestem wdzięczna Bogu ,że od samego narodzenia dziecka nikt mi nie pomagał w wychowaniu z rodziny oprócz ex ojca córki,bo dzięki temu każdy myśli,że sama sobie poradziłam i nikt mnie sie nie wtrąca w wychowanie

11

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Może zdanie facetów was interesuje? Bo rozmowa we własnym kręgu jest bezsensowna.

Otóż, kobiety z dziećmi były i będą w gorszej sytuacji. Żaden młody, na poziomie facet nie weźmie sobie kobiety ze nie swoimi dziećmi. KROPKA.

12

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Behemoth666 napisał/a:

Może zdanie facetów was interesuje? Bo rozmowa we własnym kręgu jest bezsensowna.

Otóż, kobiety z dziećmi były i będą w gorszej sytuacji. Żaden młody, na poziomie facet nie weźmie sobie kobiety ze nie swoimi dziećmi. KROPKA.

Oczywiście młody na poziomie zarabiający 5k netto w jego ocenie na poziomie bo mieszka z rodzicami wink

Jeśli ktoś mówi takim tekstem to znaczy że na tym poziomie nie jest albo dziwnie rozumie poziom.

13 Ostatnio edytowany przez Alessandro (2025-08-25 18:28:29)

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Samotne matki to jeden z wielu przykładów stygmatyzacji w tym kraju. Inne potwierdzenia stygmatyzacji to m.in. niepełnosprawność, otyłość czy orientacja seksualna. Samotne macierzyństwo to jeszcze nie powód do zamknięcia się na ludzi, na świat. Niestety, stereotypy społeczne bardzo wolno reagują na zmiany. Dziś inaczej postrzega się ten rodzaj macierzyństwa niż chociażby 20 - 30 lat temu, mimo to do normalnego, zdrowego, racjonalnego traktowania w tej kwestii jeszcze sporo brakuje.
Minnie sama jesteś przykładem, że to nie jest jeszcze koniec świata. Wyjazdy, rolki, siłownia i inne formy aktywności, o których pisałaś w innym swoim wątku są dowodem na to, że jeśli się chce to można. Owszem, nie jest łatwo, ale czas pokazuje, że warte zachodu.
Może tatusiowie, którzy odeszli od rodziny nie są tak mocno dyskryminowani, ale chociażby kwestia alimentacji nie wygląda już tak różowo w ich przypadku. Dla większości z nich nie jest to z pewnością powód do dumy.

14

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Julia life in UK napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Odniosłam wrażenie jakby tworzyć zakmnięty krąg oparty wyłącznie na tym, że jest się samotną matką, przyznam szczerze, że ja raczej unikam samotnych matek bo nie chce słuchać ze jest im ciężko i źle.

Dziwne jest w Polsce podejście do macierzynstwa po pierwsze to stygmatyzyje się te matki,które mają wygodnie z dzieckiem "no,bo przecież co to za matka, która zamiast domowych obiadków podaję gotowe sloiczki " przykłady można mnożyć. Kobieta sama wychowująca dzieci nadal wg społeczeństwa polskiego powinna być sama aż do 18 stki dziecka,a najlepiej kiedy się ono wyprowadzi na swoje, wtedy dopiero może się rozglądać za nowym partnerem i nieważne,że np rozwód był z powodu zdrady lub co gorsza przemocy, a dziecko ma dopiero 5 lat. NIE wg polskiego społeczeństwa(nie wszystkich) taka matka powinna pozostac w związkowej wstrzemięźliwości dopoki dziecko nie będzie dorosle i samodzielne, bo inaczej skrzywdzi dziecko nowym tatusiem.  Oczywiście tatuś dziecka może już od pierwszego dnia po rozwodzie być w nowym zwiazku i nikomu to nie przeszkadza

Dlatego jeżeli chodzi o bycie matka to ja się bardzo ciesze, ze mieszkam w Anglii,że tutaj dużo kobiet robi z macierzynstwa radość i wygodę,a nie katorge i meczennstwo. Gdybym wróciła na stałe do Polski to tylko wtedy,gdy już corka będzie pelnoletnia, bo tak mnie ominą glupie komentarze co robię nie tak, dziecko będzie dorosle więc mi będą mogli inni naskoczyc w Polsce he he big_smile. Wogole jestem wdzięczna Bogu ,że od samego narodzenia dziecka nikt mi nie pomagał w wychowaniu z rodziny oprócz ex ojca córki,bo dzięki temu każdy myśli,że sama sobie poradziłam i nikt mnie sie nie wtrąca w wychowanie

Ile Ty masz lat i jak długo mieszkasz w Angli bo straszne pierdoły piszesz.

15

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Behemoth666 napisał/a:

Może zdanie facetów was interesuje? Bo rozmowa we własnym kręgu jest bezsensowna.

Otóż, kobiety z dziećmi były i będą w gorszej sytuacji. Żaden młody, na poziomie facet nie weźmie sobie kobiety ze nie swoimi dziećmi. KROPKA.

Bzdury. Mój kolega poznał dziewczynę z dzieckiem i w tym roku stuka im 20 lat ślubów. A jeżeli facetowi nie widzi się dziewczyna bo dziecko to znaczy że jego poziom to poziom mułu.

16

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Alessandro napisał/a:

Samotne matki to jeden z wielu przykładów stygmatyzacji w tym kraju. Inne potwierdzenia stygmatyzacji to m.in. niepełnosprawność, otyłość czy orientacja seksualna. Samotne macierzyństwo to jeszcze nie powód do zamknięcia się na ludzi, na świat. Niestety, stereotypy społeczne bardzo wolno reagują na zmiany. Dziś inaczej postrzega się ten rodzaj macierzyństwa niż chociażby 20 - 30 lat temu, mimo to do normalnego, zdrowego, racjonalnego traktowania w tej kwestii jeszcze sporo brakuje.

Dopowiadasz sobie żeby pasowało do obrazka?

17

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
minnie.89 napisał/a:

Od roku jestem tzw. samotną mamą chociaż w miarę możliwości dziele opiekę na pół z moim byłym.
Zalogowałam się na różne grupy dla samotnych mam i ...
I tu się zaczyna problem, na każdej z tych grup jest jeden temat

"samotne mamusie wybieram się na wakacje czy ktoś chce jechać razem żeby dzieci mogły się pobawić razem a my poplotkować" Czyli kisimy się we własnym sosie. Jestem cierpiętnica i musze nią być bo taki mój los.

Może to ja jestem odklejona, ale mają średniej wielkości dziecko (11 lat) daję radę pracować ba nawet na 2 etatach iść na siłownie, jeździć na rolkach czy iść biegać.
Czy kobieta samotna matka po rozstaniu na siedzieć w worze pokutnym ?
Czy Wy też widzicie tą tendencję?

Ale wiesz że sie czepiasz? Co ma wspólnego wór pokutny z chęcią wspólnego wyjazdu na wakacje?

18

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
minnie.89 napisał/a:

Od roku jestem tzw. samotną mamą chociaż w miarę możliwości dziele opiekę na pół z moim byłym.
Zalogowałam się na różne grupy dla samotnych mam i ...
I tu się zaczyna problem, na każdej z tych grup jest jeden temat

"samotne mamusie wybieram się na wakacje czy ktoś chce jechać razem żeby dzieci mogły się pobawić razem a my poplotkować" Czyli kisimy się we własnym sosie. Jestem cierpiętnica i musze nią być bo taki mój los.

Może to ja jestem odklejona, ale mają średniej wielkości dziecko (11 lat) daję radę pracować ba nawet na 2 etatach iść na siłownie, jeździć na rolkach czy iść biegać.
Czy kobieta samotna matka po rozstaniu na siedzieć w worze pokutnym ?
Czy Wy też widzicie tą tendencję?

Nie wiem jak się dokoła rozglądam, to nie widzę tendencji stygmatyzowania samotnych mam. Najgorsze co może być to chyba zapisanie się do grupy samotnych mam tongue

Może kiedyś miało to miejsce? A stygmatyzują inne kobiety niestety.

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Napisze krotko,wyraznie, dobitnie i na temat: NIGDY nie siedzialam w przyslowiowym worze pokutnym, a wrecz przeciwnie uczynilam sobie macierzynstwo tak latwe i wygodne, ze mogla bym w polskich realiach bez problemu wygrac puchar madki-wygodnickiej egoistki stulecia i tak nie wstydze sie tego, bo w Anglii bycie matka i ojcem to ma byc radość, a nie katorga. Zygac mnie sie chce jak wiem,ze w Polsce panuje chory obraz matki Polki meczennicy, ktora styrana zyciem i obowiązkami idzie przez życie. A im wiecej ma przesrane tym jest bardziej podziwiana przez spoleczenstwo. Ostatnio nawet widzialam w artykule powstal pomnik matki umeczonej zyciem dzwigajacej pralke,odlurzacz, mopa,wiadro,kuchenke gazowa i prowadzaca 3 dzieciakow jeszcze tylko brakowalo dorzucic faceta i tesciowa na sam wierzcholek. O czym to świadczy? A no o tym,ze w Polsce matki staja sie niewolnicami i musza sobie utudniac macierzynstwo ,a nie je ulatwiac np masz jedno dziecko? Egoistka powinnas miec conajmniej dwoje, podajesz sloiczki? Leniwa baba powinnas stac przy garach i osobno dziecku gotować i papki robic, oddalas do przedszkola? Wyrodna, bo pewnie wolisz na kawie plotkowac itd
W UK wszystkie matki ,ktore znam zawsze ukatwialy sobie macierzynstwo i nigdy nie słyszałam, zeby byly za to krytykowane przez spoleczenstwo. Tutaj cesarki na zyczenie,kamienie butelka,oddawanie dzieci ojcom pod opiekę, zostawianie dzieci w zlobku itd jest na porządku dziennym. Dlatego ja w zyciu bym nie miała dziecka w Polsce, bo tam kobieta z dzieckiem to musi zrobic z siebie cierpietnice, bo jak nie to spoleczenstwo ja zlinczuje. Sama sie o tym przekonalam po komentarzach big_smile big_smile

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Napisze krotko,wyraznie, dobitnie i na temat: NIGDY nie siedzialam w przyslowiowym worze pokutnym, a wrecz przeciwnie uczynilam sobie macierzynstwo tak latwe i wygodne, ze mogla bym w polskich realiach bez problemu wygrac puchar madki-wygodnickiej egoistki stulecia i tak nie wstydze sie tego, bo w Anglii bycie matka i ojcem to ma byc radość, a nie katorga. Zygac mnie sie chce jak wiem,ze w Polsce panuje chory obraz matki Polki meczennicy, ktora styrana zyciem i obowiązkami idzie przez życie. A im wiecej ma przesrane tym jest bardziej podziwiana przez spoleczenstwo. Ostatnio nawet widzialam w artykule powstal pomnik matki umeczonej zyciem dzwigajacej pralke,odlurzacz, mopa,wiadro,kuchenke gazowa i prowadzaca 3 dzieciakow jeszcze tylko brakowalo dorzucic faceta i tesciowa na sam wierzcholek. O czym to świadczy? A no o tym,ze w Polsce matki staja sie niewolnicami i musza sobie utudniac macierzynstwo ,a nie je ulatwiac np masz jedno dziecko? Egoistka powinnas miec conajmniej dwoje, podajesz sloiczki? Leniwa baba powinnas stac przy garach i osobno dziecku gotować i papki robic, oddalas do przedszkola? Wyrodna, bo pewnie wolisz na kawie plotkowac itd
W UK wszystkie matki ,ktore znam zawsze ulatwiaja sobie macierzynstwo i nigdy nie słyszałam, zeby byly za to krytykowane przez spoleczenstwo. Tutaj cesarki na zyczenie,kamienie butelka,oddawanie dzieci ojcom pod opiekę, zostawianie dzieci w zlobku itd jest na porządku dziennym. Dlatego ja w zyciu bym nie miała dziecka w Polsce, bo tam kobieta z dzieckiem to musi zrobic z siebie cierpietnice, bo jak nie to spoleczenstwo ja zlinczuje. Sama sie o tym przekonalam po komentarzach big_smile big_smile

21

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Bo są takie kluby męczennic czy męczenników:
mogą to być samotne Matki, albo np porzucone kobiety narzekające na mężów, kobiety w menopauzie, gdzie wszystko to objaw menopauzy smile itd.  Nawet kociary które traktują kota jak dziecko i zwyzywają Cię bo kot wychodzi z Wami do ogrodu gdy pijecie kawę, a może przecież go tam samochód rozjechać, więc nienawidzisz kotów.
taki świat- nie do każdego pasujesz.
nie definiuj sie przez samotne macierzyństwo, bo nie jesteś samotną matką- ojciec też sie dzieckiem zajmuje.
bardziej moze czujesz się teraz samotną kobietą, niż Matką.
Matki z natury nie są samotne mając dzieci.

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Ela210 napisał/a:

Bo są takie kluby męczennic czy męczenników:
mogą to być samotne Matki, albo np porzucone kobiety narzekające na mężów, kobiety w menopauzie, gdzie wszystko to objaw menopauzy smile itd.  Nawet kociary które traktują kota jak dziecko i zwyzywają Cię bo kot wychodzi z Wami do ogrodu gdy pijecie kawę, a może przecież go tam samochód rozjechać, więc nienawidzisz kotów.
taki świat- nie do każdego pasujesz.
nie definiuj sie przez samotne macierzyństwo, bo nie jesteś samotną matką- ojciec też sie dzieckiem zajmuje.
bardziej moze czujesz się teraz samotną kobietą, niż Matką.
Matki z natury nie są samotne mając dzieci.

Sam wyraz samotna tutaj nie pasuje. Samotność z definicji to brak kontaktu z kimkolwiek. Juz dawno powinno sie przestac mówić samotna matka a zamienić na single mama tak jak w Anglii o wiele lepiej to brzmi. Ja jakoś nigdy nie czułam się samotna. Pewnie też przez ten wyraz "samotna " kobiety robia z siebie cierpietnice

23 Ostatnio edytowany przez maku2 (2025-08-26 00:26:53)

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Pytałem jak długo jesteś w Anglii bo masz wypaczoną wizję Polski - albo skąd czerpiesz swoją wiedzę?

Julia life in UK napisał/a:

Napisze krotko,wyraznie, dobitnie i na temat: NIGDY nie siedzialam w przyslowiowym worze pokutnym, a wrecz przeciwnie uczynilam sobie macierzynstwo tak latwe i wygodne, ze mogla bym w polskich realiach bez problemu wygrac puchar madki-wygodnickiej egoistki stulecia i tak nie wstydze sie tego, bo w Anglii bycie matka i ojcem to ma byc radość, a nie katorga.

I brawo Ty, tylko skąd wizja że w Polsce to katorga?

Julia life in UK napisał/a:

Zygac mnie sie chce jak wiem,ze w Polsce panuje chory obraz matki Polki meczennicy, ktora styrana zyciem i obowiązkami idzie przez życie.

A Twoja wiedza pochodzi z? Obowiązki ma każda dorosła osoba. Ale męczennica? Styranie życiem?

Julia life in UK napisał/a:

A im wiecej ma przesrane tym jest bardziej podziwiana przez spoleczenstwo.

Ty tak na poważnie czy sobie jaja robisz?

Julia life in UK napisał/a:

Ostatnio nawet widzialam w artykule powstal pomnik matki umeczonej zyciem dzwigajacej pralke,odlurzacz, mopa,wiadro,kuchenke gazowa i prowadzaca 3 dzieciakow jeszcze tylko brakowalo dorzucic faceta i tesciowa na sam wierzcholek. O czym to świadczy?

Że ktoś sobe jaja robił a Ty to łyknełaś?

Julia life in UK napisał/a:

A no o tym,ze w Polsce matki staja sie niewolnicami i musza sobie utudniac macierzynstwo ,a nie je ulatwiac np masz jedno dziecko?

Bo jak masz dwoje dzieci to jesteś niewolnicą? Z Twoją wizją macierzyństwa w Polsce jest bardzo duże nie halo.

Julia life in UK napisał/a:

Egoistka powinnas miec conajmniej dwoje, podajesz sloiczki? Leniwa baba powinnas stac przy garach i osobno dziecku gotować i papki robic, oddalas do przedszkola? Wyrodna, bo pewnie wolisz na kawie plotkowac itd

Ale sobie dopisujesz. Oddawanie dzieci i o zgrozo do żłobka jest powszechne. Jedyne ograniczenie to dostępność miejsc a nie wizja rodzicielstwa czy społeczeństwo. W chwili obecnej raczej nikt się "opinią społeczeństwa" nie przejmuje.

Julia life in UK napisał/a:

W UK wszystkie matki ,ktore znam zawsze ulatwiaja sobie macierzynstwo i nigdy nie słyszałam, zeby byly za to krytykowane przez spoleczenstwo. Tutaj cesarki na zyczenie,kamienie butelka,oddawanie dzieci ojcom pod opiekę, zostawianie dzieci w zlobku itd jest na porządku dziennym.

Bo w Polsce tylko białe niedźwiedzie.

Julia life in UK napisał/a:

Dlatego ja w zyciu bym nie miała dziecka w Polsce, bo tam kobieta z dzieckiem to musi zrobic z siebie cierpietnice, bo jak nie to spoleczenstwo ja zlinczuje. Sama sie o tym przekonalam po komentarzach

Ja tam nie wiem co inni Ci pisali ale skoro piszesz bzdury nie oczekuj pochwał. A niestety masz taką czarną wizję macierzyństwa w Polsce że głowa mała.

24

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
minnie.89 napisał/a:

Odniosłam wrażenie jakby tworzyć zakmnięty krąg oparty wyłącznie na tym, że jest się samotną matką, przyznam szczerze, że ja raczej unikam samotnych matek bo nie chce słuchać ze jest im ciężko i źle.

I dlatego, że ich unikasz, zapisałaś się do grup skupiających samotne matki? Wybacz, ale gdzie tu logika?

25

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Ela myślę, że masz rację.
Ja nie zapisałam się do klubu gdzie spotykam się co tydzień. Zapisałam się do kilka grup na fb przed wakacjami myśląc, że będą tam informacje o jakiś fajnych półkoloniach czy zajęciach dla dzieci. Informacje nie reklama bo chce sprzedać tylko no mój syn córka był chodzi i jest na prawdę super.

Natomiast miałam wrażenie, jakby każda z nich szukała takiej samej osoby, te teksty o 15 letnim synku to mnei rozwaliły. 15 latek to ma jechać na obóz stać się meżczyzną a nie szukać mu wycieczki z inną babą, niech jedzie z ojcem w góry. To babka mi odpisałam, że jak to mam dać dziecko ojcu. I tu zetknęłam się ze ścianą. Czyli celowo trzymam dziecko, nie dopuszczam myśli, że ma dorosnąć bo to jest moje usprawiedliwienie. Ja mojemu byłemu mówię, że ma się zająć dzieckiem bo ja jadę do Krakowa i odwrotnie.

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Priscilla napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Odniosłam wrażenie jakby tworzyć zakmnięty krąg oparty wyłącznie na tym, że jest się samotną matką, przyznam szczerze, że ja raczej unikam samotnych matek bo nie chce słuchać ze jest im ciężko i źle.

I dlatego, że ich unikasz, zapisałaś się do grup skupiających samotne matki? Wybacz, ale gdzie tu logika?

Wogole nie ma logiki  big_smile

27

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Ojej ewidentnie coś poszło nie tak. Nie mierz ludzi swoją miarą. Masz dość samodzielne już dziecko. Nie uważam żeby mamy mające kilkulatki siedziały w worku pokutnym czy robiły z siebie cierpietnice wyjeżdżając z innymi mamami i ich dziecmi na urlop. Każdemu według potrzeb. Sama od niedawna jestem samotną mamą i nad stygmatyzacją jeszcze nie zdążyłam się zastanowić. Jednak wokół mnie ile ludzi tyle przypadków. Jedne mamy póki co nie szukają nikogo,  spełniają się i jest im dobrze tak jak jest a jeśli ktoś się pojawi to też fajnie. Inne kobietki próbują odzyskać utracony czas i trochę na siłę robią z siebie super dziunie w weekendy bez dzieci i wyrywają ciacha. I to też jest ok. Znam też kilka samotnych mam które są już w nowych związkach i planują powiększenie rodziny. Myślę że ile ludzi tyle opinii. W świecie wszechobecnego hejtu i patrzenia na wszystko przez pryzmat instagrama ciężko stwierdzić co jest na pozór a co naprawdę. A nawiasem mówiąc jeśli ktoś mówiłby mi że jestem gorszym sortem tylko dlatego że moje małżeństwo nie  wyszło to świadczy tylko o nim. I pamiętaj, tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono więc każdy z nas może się takim gorszym sortem stać bo nic nie jest w życiu pewne.

28

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Lipis napisał/a:

Ojej ewidentnie coś poszło nie tak. Nie mierz ludzi swoją miarą. Masz dość samodzielne już dziecko. Nie uważam żeby mamy mające kilkulatki siedziały w worku pokutnym czy robiły z siebie cierpietnice wyjeżdżając z innymi mamami i ich dziecmi na urlop. Każdemu według potrzeb. Sama od niedawna jestem samotną mamą i nad stygmatyzacją jeszcze nie zdążyłam się zastanowić. Jednak wokół mnie ile ludzi tyle przypadków. Jedne mamy póki co nie szukają nikogo,  spełniają się i jest im dobrze tak jak jest a jeśli ktoś się pojawi to też fajnie. Inne kobietki próbują odzyskać utracony czas i trochę na siłę robią z siebie super dziunie w weekendy bez dzieci i wyrywają ciacha. I to też jest ok. Znam też kilka samotnych mam które są już w nowych związkach i planują powiększenie rodziny. Myślę że ile ludzi tyle opinii. W świecie wszechobecnego hejtu i patrzenia na wszystko przez pryzmat instagrama ciężko stwierdzić co jest na pozór a co naprawdę. A nawiasem mówiąc jeśli ktoś mówiłby mi że jestem gorszym sortem tylko dlatego że moje małżeństwo nie  wyszło to świadczy tylko o nim. I pamiętaj, tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono więc każdy z nas może się takim gorszym sortem stać bo nic nie jest w życiu pewne.

Jak u Ciebie Lipis? Spokojniej juz? Odzyskujesz siły?

29 Ostatnio edytowany przez minnie.89 (2025-08-27 08:26:06)

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Lipis napisał/a:

Ojej ewidentnie coś poszło nie tak. Nie mierz ludzi swoją miarą. Masz dość samodzielne już dziecko. Nie uważam żeby mamy mające kilkulatki siedziały w worku pokutnym czy robiły z siebie cierpietnice wyjeżdżając z innymi mamami i ich dziecmi na urlop. Każdemu według potrzeb. Sama od niedawna jestem samotną mamą i nad stygmatyzacją jeszcze nie zdążyłam się zastanowić. Jednak wokół mnie ile ludzi tyle przypadków. Jedne mamy póki co nie szukają nikogo,  spełniają się i jest im dobrze tak jak jest a jeśli ktoś się pojawi to też fajnie. Inne kobietki próbują odzyskać utracony czas i trochę na siłę robią z siebie super dziunie w weekendy bez dzieci i wyrywają ciacha. I to też jest ok. Znam też kilka samotnych mam które są już w nowych związkach i planują powiększenie rodziny. Myślę że ile ludzi tyle opinii. W świecie wszechobecnego hejtu i patrzenia na wszystko przez pryzmat instagrama ciężko stwierdzić co jest na pozór a co naprawdę. A nawiasem mówiąc jeśli ktoś mówiłby mi że jestem gorszym sortem tylko dlatego że moje małżeństwo nie  wyszło to świadczy tylko o nim. I pamiętaj, tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono więc każdy z nas może się takim gorszym sortem stać bo nic nie jest w życiu pewne.


Czy ja wiem czy samodzielne po prostu duże
Jeszcze 15 lat temu powiedziałbym że samotna mama to patologia

Dziś nie zawsze to jest kobieta bez wykształcenia która ma dziecko z dyskoteki często to są na prawdę fajne babki którym daleko do patologi co więcej wiele z nich bardzo dobrze zarabia.

30

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Powolutku wracam do siebie.

Bert44 napisał/a:
Lipis napisał/a:

Ojej ewidentnie coś poszło nie tak. Nie mierz ludzi swoją miarą. Masz dość samodzielne już dziecko. Nie uważam żeby mamy mające kilkulatki siedziały w worku pokutnym czy robiły z siebie cierpietnice wyjeżdżając z innymi mamami i ich dziecmi na urlop. Każdemu według potrzeb. Sama od niedawna jestem samotną mamą i nad stygmatyzacją jeszcze nie zdążyłam się zastanowić. Jednak wokół mnie ile ludzi tyle przypadków. Jedne mamy póki co nie szukają nikogo,  spełniają się i jest im dobrze tak jak jest a jeśli ktoś się pojawi to też fajnie. Inne kobietki próbują odzyskać utracony czas i trochę na siłę robią z siebie super dziunie w weekendy bez dzieci i wyrywają ciacha. I to też jest ok. Znam też kilka samotnych mam które są już w nowych związkach i planują powiększenie rodziny. Myślę że ile ludzi tyle opinii. W świecie wszechobecnego hejtu i patrzenia na wszystko przez pryzmat instagrama ciężko stwierdzić co jest na pozór a co naprawdę. A nawiasem mówiąc jeśli ktoś mówiłby mi że jestem gorszym sortem tylko dlatego że moje małżeństwo nie  wyszło to świadczy tylko o nim. I pamiętaj, tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono więc każdy z nas może się takim gorszym sortem stać bo nic nie jest w życiu pewne.

Jak u Ciebie Lipis? Spokojniej juz? Odzyskujesz siły?

31

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

To prawda że często są to kobiety wykształcone i ogarnięte i po prostu nie miały siły dalej wychowywać dziecka w takim układzie który im nie odpowiadał. Dla mnie 11 lat to już dosć samodzielne dziecko. W porównaniu do mojej 4 latki przepaść jeśli chodzi o codzienne wyzwania itp.

minnie.89 napisał/a:
Lipis napisał/a:

Ojej ewidentnie coś poszło nie tak. Nie mierz ludzi swoją miarą. Masz dość samodzielne już dziecko. Nie uważam żeby mamy mające kilkulatki siedziały w worku pokutnym czy robiły z siebie cierpietnice wyjeżdżając z innymi mamami i ich dziecmi na urlop. Każdemu według potrzeb. Sama od niedawna jestem samotną mamą i nad stygmatyzacją jeszcze nie zdążyłam się zastanowić. Jednak wokół mnie ile ludzi tyle przypadków. Jedne mamy póki co nie szukają nikogo,  spełniają się i jest im dobrze tak jak jest a jeśli ktoś się pojawi to też fajnie. Inne kobietki próbują odzyskać utracony czas i trochę na siłę robią z siebie super dziunie w weekendy bez dzieci i wyrywają ciacha. I to też jest ok. Znam też kilka samotnych mam które są już w nowych związkach i planują powiększenie rodziny. Myślę że ile ludzi tyle opinii. W świecie wszechobecnego hejtu i patrzenia na wszystko przez pryzmat instagrama ciężko stwierdzić co jest na pozór a co naprawdę. A nawiasem mówiąc jeśli ktoś mówiłby mi że jestem gorszym sortem tylko dlatego że moje małżeństwo nie  wyszło to świadczy tylko o nim. I pamiętaj, tyle o sobie wiemy na ile nas sprawdzono więc każdy z nas może się takim gorszym sortem stać bo nic nie jest w życiu pewne.


Czy ja wiem czy samodzielne po prostu duże
Jeszcze 15 lat temu powiedziałbym że samotna mama to patologia

Dziś nie zawsze to jest kobieta bez wykształcenia która ma dziecko z dyskoteki często to są na prawdę fajne babki którym daleko do patologi co więcej wiele z nich bardzo dobrze zarabia.

32

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Oczywiście że pomiędzy 11 latka a 4 latka jest przepaść natomiast jeszcze nie jest to ten etap który mógłbym pozwolić na dużo więcej chociaż taki maluch daje wiele radości

33

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
minnie.89 napisał/a:

Jeszcze 15 lat temu powiedziałbym że samotna mama to patologia

A z czego Twoje słowa by wynikały?

minnie.89 napisał/a:

Dziś nie zawsze to jest kobieta bez wykształcenia która ma dziecko z dyskoteki

Bo kiedyś wpadały tylko kobitki bez wykształcenia - znaczy bez wyższego wykształcenia? Skąd taki pomysł?

minnie.89 napisał/a:

często to są na prawdę fajne babki którym daleko do patologi co więcej wiele z nich bardzo dobrze zarabia.

I znowu, skąd pomysł że tylko patologia uprawia seks bez zabezpieczenia?

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
maku2 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Odniosłam wrażenie jakby tworzyć zakmnięty krąg oparty wyłącznie na tym, że jest się samotną matką, przyznam szczerze, że ja raczej unikam samotnych matek bo nie chce słuchać ze jest im ciężko i źle.

Dziwne jest w Polsce podejście do macierzynstwa po pierwsze to stygmatyzyje się te matki,które mają wygodnie z dzieckiem "no,bo przecież co to za matka, która zamiast domowych obiadków podaję gotowe sloiczki " przykłady można mnożyć. Kobieta sama wychowująca dzieci nadal wg społeczeństwa polskiego powinna być sama aż do 18 stki dziecka,a najlepiej kiedy się ono wyprowadzi na swoje, wtedy dopiero może się rozglądać za nowym partnerem i nieważne,że np rozwód był z powodu zdrady lub co gorsza przemocy, a dziecko ma dopiero 5 lat. NIE wg polskiego społeczeństwa(nie wszystkich) taka matka powinna pozostac w związkowej wstrzemięźliwości dopoki dziecko nie będzie dorosle i samodzielne, bo inaczej skrzywdzi dziecko nowym tatusiem.  Oczywiście tatuś dziecka może już od pierwszego dnia po rozwodzie być w nowym zwiazku i nikomu to nie przeszkadza

Dlatego jeżeli chodzi o bycie matka to ja się bardzo ciesze, ze mieszkam w Anglii,że tutaj dużo kobiet robi z macierzynstwa radość i wygodę,a nie katorge i meczennstwo. Gdybym wróciła na stałe do Polski to tylko wtedy,gdy już corka będzie pelnoletnia, bo tak mnie ominą glupie komentarze co robię nie tak, dziecko będzie dorosle więc mi będą mogli inni naskoczyc w Polsce he he big_smile. Wogole jestem wdzięczna Bogu ,że od samego narodzenia dziecka nikt mi nie pomagał w wychowaniu z rodziny oprócz ex ojca córki,bo dzięki temu każdy myśli,że sama sobie poradziłam i nikt mnie sie nie wtrąca w wychowanie

Ile Ty masz lat i jak długo mieszkasz w Angli bo straszne pierdoły piszesz.

Mieszkam juz dlugo i widze jak do wychowania dzieci podchodza tutejsi ludzie. A jakieś argumenty masz na swoją teorie  ze ja pisze tzw pierdoly?

35

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
maku2 napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Jeszcze 15 lat temu powiedziałbym że samotna mama to patologia

A z czego Twoje słowa by wynikały?

minnie.89 napisał/a:

Dziś nie zawsze to jest kobieta bez wykształcenia która ma dziecko z dyskoteki

Bo kiedyś wpadały tylko kobitki bez wykształcenia - znaczy bez wyższego wykształcenia? Skąd taki pomysł?

minnie.89 napisał/a:

często to są na prawdę fajne babki którym daleko do patologi co więcej wiele z nich bardzo dobrze zarabia.

I znowu, skąd pomysł że tylko patologia uprawia seks bez zabezpieczenia?

Odpowiedź jest prosta, bo jak miałam 21 lat, to niby skąd miałam znać kobiety 35+ po rozwodzie, jeśli takich nie było w mojej rodzinie a i moi znajomi pochodzili z pełnych rodzin, więc skąd?

Z czasem kiedy sama zaczęłam pracę to poznałam innych którzy już nie byli tacy sami, minęły lata, wiele się zmieniło efekt jest taki, że dziś mam inne zdanie.
Kiedy zapytasz chłopaka mającego lat 25 to samotna mama to raczej myśli o koleżance która wpadła, do rzadkości pomyśli że to np. babka 40+ okulistka u której był wczoraj na wizycie a jest po rozwodzie. Im bardziej jesteśmy dojrzali tym szersze spektrum widzimy.
Pewnie za 20 lat podejście do tego będzie jeszcze inne.

W latach 90 słowo konkubent kojarzyło się z programem 997 dziś mało kto tego używa i raczej mój się partner i nie kojarzy się z patologią, bo wiele osób żyje w nieformalnym związku.
Ja się nie oszukuję, że od zawsze miałam taką wiedzę jaką mam teraz.

36

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

minnie.89
Dziwne że nigdy tak nie myślałem. Może dlatego że dwóch kumpli wpadło wcześnie, może dlatego.

37

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Julia life in UK napisał/a:
maku2 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Dziwne jest w Polsce podejście do macierzynstwa po pierwsze to stygmatyzyje się te matki,które mają wygodnie z dzieckiem "no,bo przecież co to za matka, która zamiast domowych obiadków podaję gotowe sloiczki " przykłady można mnożyć. Kobieta sama wychowująca dzieci nadal wg społeczeństwa polskiego powinna być sama aż do 18 stki dziecka,a najlepiej kiedy się ono wyprowadzi na swoje, wtedy dopiero może się rozglądać za nowym partnerem i nieważne,że np rozwód był z powodu zdrady lub co gorsza przemocy, a dziecko ma dopiero 5 lat. NIE wg polskiego społeczeństwa(nie wszystkich) taka matka powinna pozostac w związkowej wstrzemięźliwości dopoki dziecko nie będzie dorosle i samodzielne, bo inaczej skrzywdzi dziecko nowym tatusiem.  Oczywiście tatuś dziecka może już od pierwszego dnia po rozwodzie być w nowym zwiazku i nikomu to nie przeszkadza

Dlatego jeżeli chodzi o bycie matka to ja się bardzo ciesze, ze mieszkam w Anglii,że tutaj dużo kobiet robi z macierzynstwa radość i wygodę,a nie katorge i meczennstwo. Gdybym wróciła na stałe do Polski to tylko wtedy,gdy już corka będzie pelnoletnia, bo tak mnie ominą glupie komentarze co robię nie tak, dziecko będzie dorosle więc mi będą mogli inni naskoczyc w Polsce he he big_smile. Wogole jestem wdzięczna Bogu ,że od samego narodzenia dziecka nikt mi nie pomagał w wychowaniu z rodziny oprócz ex ojca córki,bo dzięki temu każdy myśli,że sama sobie poradziłam i nikt mnie sie nie wtrąca w wychowanie

Ile Ty masz lat i jak długo mieszkasz w Angli bo straszne pierdoły piszesz.

Mieszkam juz dlugo i widze jak do wychowania dzieci podchodza tutejsi ludzie. A jakieś argumenty masz na swoją teorie  ze ja pisze tzw pierdoly?

Bo piszesz pierdoły, które chyba wynikają z tego że nie żyjesz w Polsce a  krytykujesz zdaje sie z braku wiedzy a jedynie z tzw. "zdaje mi się". A Argumenty? Przeczytaj raz jeszcze co sama napisałaś.

38

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
maku2 napisał/a:

minnie.89
Dziwne że nigdy tak nie myślałem. Może dlatego że dwóch kumpli wpadło wcześnie, może dlatego.

Być może tak, punkt widzenia zależy od punktu siedzenia

39

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
minnie.89 napisał/a:

Odpowiedź jest prosta, bo jak miałam 21 lat, to niby skąd miałam znać kobiety 35+ po rozwodzie, jeśli takich nie było w mojej rodzinie a i moi znajomi pochodzili z pełnych rodzin, więc skąd?

Z czasem kiedy sama zaczęłam pracę to poznałam innych którzy już nie byli tacy sami, minęły lata, wiele się zmieniło efekt jest taki, że dziś mam inne zdanie.
Kiedy zapytasz chłopaka mającego lat 25 to samotna mama to raczej myśli o koleżance która wpadła, do rzadkości pomyśli że to np. babka 40+ okulistka u której był wczoraj na wizycie a jest po rozwodzie. Im bardziej jesteśmy dojrzali tym szersze spektrum widzimy.
Pewnie za 20 lat podejście do tego będzie jeszcze inne.

W latach 90 słowo konkubent kojarzyło się z programem 997 dziś mało kto tego używa i raczej mój się partner i nie kojarzy się z patologią, bo wiele osób żyje w nieformalnym związku.
Ja się nie oszukuję, że od zawsze miałam taką wiedzę jaką mam teraz.

Z życia mogłaś je znać, bo one występują w naturze. Jakimś przedziwnym sposobem uchowałaś się niewiarygodnie odcięta od realu w tej sprawie, samotna matka=patologia ci wryto w mózg z przerażającą skutecznością.
25letni młody mężczyzna kojarzy "samotna matka" z tym, co zna z życia. Być może - ze swoim własnym życiem, ze swoją własną rodzicielką wpadłaś na taki pomysł?
Skojarzenie "koleżanka, która wpadła" to jest mocno chyba historyczne, nie uważam współczesnych młodych mężczyzn za tak odrealnionych . Jednostkowo może i tak, ale jako grupa sądzę, że nie kojarzą samotnego macierzyństwa automatycznie z wpadką, prędzej z rozwodem.
Obecnie prawie 25% rodzin to rodziny z jednym rodzicem, z tego większość to te samotne matki, bo prawie 21%.  Ostracyzm wobec 1/4 rodzin...no brzmi nieco dziwnie.
Oczywiście, wszystko wskazuje na to, że w twojej rodzinie pochodzenia ten ostracyzm był w wersji mocno niedzisiejszej, straszliwie radykalnej i że do dziś się go nie pozbyłaś. W tej sprawie nadal jesteś zauważalnie od rzeczywistości odklejona.
Konkubent to nazwa formalna dla stałego partnera bez ślubu. W latach 90-tych nikt normalnie tak nie mówił, to słowo z "kroniki kryminalnej" czy tego programu, o którym piszesz i w którym jak wiemy zajmowano się sprawami kryminalnymi oraz patologią.
W latach 90-tych byłam przez lat parę w związku wprawdzie stałym ale bezślubnym, per "konkubent" to nikt o tym moim ówczesnym partnerze, a późniejszym ślubnym małżonku nie mówił, ja czasem mówiłam do niego, per "drogi konkubencie",  jak chciałam go rozśmieszyć.

40

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Muqin napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Odpowiedź jest prosta, bo jak miałam 21 lat, to niby skąd miałam znać kobiety 35+ po rozwodzie, jeśli takich nie było w mojej rodzinie a i moi znajomi pochodzili z pełnych rodzin, więc skąd?

Z czasem kiedy sama zaczęłam pracę to poznałam innych którzy już nie byli tacy sami, minęły lata, wiele się zmieniło efekt jest taki, że dziś mam inne zdanie.
Kiedy zapytasz chłopaka mającego lat 25 to samotna mama to raczej myśli o koleżance która wpadła, do rzadkości pomyśli że to np. babka 40+ okulistka u której był wczoraj na wizycie a jest po rozwodzie. Im bardziej jesteśmy dojrzali tym szersze spektrum widzimy.
Pewnie za 20 lat podejście do tego będzie jeszcze inne.

W latach 90 słowo konkubent kojarzyło się z programem 997 dziś mało kto tego używa i raczej mój się partner i nie kojarzy się z patologią, bo wiele osób żyje w nieformalnym związku.
Ja się nie oszukuję, że od zawsze miałam taką wiedzę jaką mam teraz.

Z życia mogłaś je znać, bo one występują w naturze. Jakimś przedziwnym sposobem uchowałaś się niewiarygodnie odcięta od realu w tej sprawie, samotna matka=patologia ci wryto w mózg z przerażającą skutecznością.
25letni młody mężczyzna kojarzy "samotna matka" z tym, co zna z życia. Być może - ze swoim własnym życiem, ze swoją własną rodzicielką wpadłaś na taki pomysł?
Skojarzenie "koleżanka, która wpadła" to jest mocno chyba historyczne, nie uważam współczesnych młodych mężczyzn za tak odrealnionych . Jednostkowo może i tak, ale jako grupa sądzę, że nie kojarzą samotnego macierzyństwa automatycznie z wpadką, prędzej z rozwodem.
Obecnie prawie 25% rodzin to rodziny z jednym rodzicem, z tego większość to te samotne matki, bo prawie 21%.  Ostracyzm wobec 1/4 rodzin...no brzmi nieco dziwnie.
Oczywiście, wszystko wskazuje na to, że w twojej rodzinie pochodzenia ten ostracyzm był w wersji mocno niedzisiejszej, straszliwie radykalnej i że do dziś się go nie pozbyłaś. W tej sprawie nadal jesteś zauważalnie od rzeczywistości odklejona.
Konkubent to nazwa formalna dla stałego partnera bez ślubu. W latach 90-tych nikt normalnie tak nie mówił, to słowo z "kroniki kryminalnej" czy tego programu, o którym piszesz i w którym jak wiemy zajmowano się sprawami kryminalnymi oraz patologią.
W latach 90-tych byłam przez lat parę w związku wprawdzie stałym ale bezślubnym, per "konkubent" to nikt o tym moim ówczesnym partnerze, a późniejszym ślubnym małżonku nie mówił, ja czasem mówiłam do niego, per "drogi konkubencie",  jak chciałam go rozśmieszyć.

Uwielbiam Twoje mądre wypowiedzi, tak ja wychowałam się w mocno konserwatywnym środowisku smile Jest tego pokłosie, ale myślę, że jest zdecydowanie lepiej smile

41

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
minnie.89 napisał/a:

Jeszcze 15 lat temu powiedziałbym że samotna mama to patologia

Dziś nie zawsze to jest kobieta bez wykształcenia która ma dziecko z dyskoteki często to są na prawdę fajne babki którym daleko do patologi co więcej wiele z nich bardzo dobrze zarabia.

Jestem od Ciebie nieco starsza, a mimo to nigdy nie wpadłam na pomysł, że samotna matka to patologia, a tym bardziej, że ma to jakiś związek z wykształceniem i/lub statusem społecznym albo że kobiety, które samotnie wychowują dzieci, na pewno wpadły po przygodnym seksie.

Dla mnie chyba od zawsze było oczywiste, że ma na to wpływ szereg przeróżnych zmiennych i nawet jeśli dziś świetnie się w związku dogadujemy, pojawiają się dzieci, to jutro sytuacja może się radykalnie odmienić, a kobieta, która ma rodzinę, zostać samotną matką. Zresztą ten problem dotyka osób znajdujących się w przeróżnych życiowych sytuacjach, a i związki rozpadają się z bardzo różnych powodów.

42 Ostatnio edytowany przez Muqin (2025-08-27 22:09:14)

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Dzięki za dobre słowo, Minnie smile
Tak w ramach urealniania to wrócę do twojego pierwszego postu, o tych grupach dla samotnych matek, bo po nim widać między innymi, jak sama siebie stygmatyzujesz.

Problem pt. co zrobić z dzieckiem w wakacje to nie jest problem samotnych matek tylko problem rodziców. Gdybym szukała namiarów na dobre obozy, kolonie, półkolonie czy inne sposoby na zaopiekowanie dzieckiem w czasie wakacji, szukałabym grup dla rodziców i hasła "ratunku, wakacje!".
Straszny czas... dla pełnych rodzin też, wyzwanie trudne i co rok to samo przez ileś lat. Etatowcy kombinują z urlopami, prowadzący działalność z tym, czy mogą sobie pozwolić na zawieszenia tej działalności na kołku akurat w czasie wakacji i na jak długo, dla budowlańców na przykład lato to szczyt sezonu... czasem taka samotna matka akurat sprawie wakacji, jeśli z ojcem dziecka ma dobre relacje ma łatwiej, bo ona musi ogarnąć tylko jeden miesiąc, a ten drugi całkiem na głowie ojca.

Koleżanka z dzieckiem w podobnym wieku to też nie pomysł dla samotnych matek, jeśli idzie o wakacje czy ferie. Od pewnego wieku dzieciak potrzebuje towarzystwa rówieśników, jak jedzie się w zestawie 2 matki plus 2 lub więcej dzieci jest fajniej, wygodniej i sama to praktykowałam nie będąc samotną matką. Z wyboru, nie z żadnej konieczności.

43

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Muqin napisał/a:

Dzięki za dobre słowo, Minnie smile
Tak w ramach urealniania to wrócę do twojego pierwszego postu, o tych grupach dla samotnych matek, bo po nim widać między innymi, jak sama siebie stygmatyzujesz.

Problem pt. co zrobić z dzieckiem w wakacje to nie jest problem samotnych matek tylko problem rodziców. Gdybym szukała namiarów na dobre obozy, kolonie, półkolonie czy inne sposoby na zaopiekowanie dzieckiem w czasie wakacji, szukałabym grup dla rodziców i hasła "ratunku, wakacje!".
Straszny czas... dla pełnych rodzin też, wyzwanie trudne i co rok to samo przez ileś lat. Etatowcy kombinują z urlopami, prowadzący działalność z tym, czy mogą sobie pozwolić na zawieszenia tej działalności na kołku akurat w czasie wakacji i na jak długo, dla budowlańców na przykład lato to szczyt sezonu... czasem taka samotna matka akurat sprawie wakacji, jeśli z ojcem dziecka ma dobre relacje ma łatwiej, bo ona musi ogarnąć tylko jeden miesiąc, a ten drugi całkiem na głowie ojca.

Koleżanka z dzieckiem w podobnym wieku to też nie pomysł dla samotnych matek, jeśli idzie o wakacje czy ferie. Od pewnego wieku dzieciak potrzebuje towarzystwa rówieśników, jak jedzie się w zestawie 2 matki plus 2 lub więcej dzieci jest fajniej, wygodniej i sama to praktykowałam nie będąc samotną matką. Z wyboru, nie z żadnej konieczności.

Raczej zwróciłam uwagę na to może źle, że szukają kogoś w podobnej sytuacji żeby się zamknąć w tym samym środowisku, pewnie błędne założenie.

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
maku2 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:
maku2 napisał/a:

Ile Ty masz lat i jak długo mieszkasz w Angli bo straszne pierdoły piszesz.

Mieszkam juz dlugo i widze jak do wychowania dzieci podchodza tutejsi ludzie. A jakieś argumenty masz na swoją teorie  ze ja pisze tzw pierdoly?

Bo piszesz pierdoły, które chyba wynikają z tego że nie żyjesz w Polsce a  krytykujesz zdaje sie z braku wiedzy a jedynie z tzw. "zdaje mi się". A Argumenty? Przeczytaj raz jeszcze co sama napisałaś.

Nic mnie sie nie wydaje. Fakt,że nie mieszkam w Polsce nie oznacza, że nie wiem jak tutaj jest. Sama doświadczyłam krytyki od polskich matek na innym forum,gdy córka była mała a ja pisałam w jaki sposób ja wychowuje. Z kolei kobiety w Anglii nigdy mnie nie krytykowały za to,że ułatwiam sobie macierzynstwo. Wiele krytyki spadło przez internet na moją osobę np zostałam zwyzywana od wyrodnych matek, bo napisałam kiedyś na polskim forum "ze nie chce mieć drugiego dziecka,ponieważ wolę mieć czas wolny dla siebie,gdy córka jest w szkole niż niańczyć wtedy niemowlaka" a to było kilka lat temu niewiem może moja córka miała z 7-8 lat. W dodatku niektóre mamuśki ubzduraly sobie,że skoro nie chce mieć drugiego to nie kocham pierwszego big_smile . Dlatego nie pisz mi,że ja pisze glupoty,bo sama to doświadczyłam fakt faktem tylko na szczęście przez internet, ale doswiadczylam

45

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Założenie wydaje mi się trochę wątpliwe.
Z ludźmi w podobnej sytuacji można pogadać o różnych rzeczach, o których się z ludźmi w innej sytuacji gada trudniej. Dlatego ludzie w jakiejś sytuacji tworzą różne grupy do pogadania. Założenie, że są to z automatu ludzie-ofiary chcący się zamknąć w swoim środowisku wydaje mi się niezbyt sensowne. Bardziej chcą mieć jakieś miejsce, gdzie pewne rzeczy są zrozumiałe dla wszystkich i nie trzeba tłumaczyć oczywistości. Rodzice dzieci z celiakią na przykład - to nie poddane ostracyzmowi ofiary w pokutnych worach tylko różni ludzie, których łączy pewien temat, konkretnie dziecko z celiakią. Kobiety po mastektomii - podobnie. Są różne, coś je łączy. O tym czymś sobie gadają. Przy okazji też o innych rzeczach zapewne, ale łączy je ten konkretny temat czy sytuacja. Na takiej samej zasadzie ludzi łączy samotne/jednoosobowe rodzicielstwo.

Wracając do twoich poprzednich postów - jeśli w grupie samotnych matek nie trafiłaś na żadną, co się uczy hiszpańskiego - nie dziw się. To nie ten temat panie łączy, pytałaś w niewłaściwym miejscu, to pytanie na grupę tych, co się uczą języków obcych, grupę  dla miłośników Hiszpanii jako takiej, ogólnie inny kierunek. Może i się któraś samotna matka uczy hiszpańskiego, ale jak cię interesuje przegląd szkół i metod idź pod inny adres.  Podobnie z remontami i innymi sprawami bieżącego życia - samotne matki żyją jak inne kobiety, nie są i nie czują się jako grupa gorszą odmianą kobiety i wory pokutne to im zakładają przekonania twojej rodziny, ty patrzysz przez ten ich pryzmat, tobie się to i owo wykrzywia.
A jak chcesz ponarzekać na ojca dziecka, że on taki i owaki czyli jak aktualnie i na bieżąco ci się ulewa emocjami  - adres "samotne matki" zapewne będzie dobry - no gdzieś czasem ponarzekać trzeba i fajnie w tym momencie być zrozumianym, nie koniecznie ocenianym.

46

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Muqin napisał/a:

Założenie wydaje mi się trochę wątpliwe.
Z ludźmi w podobnej sytuacji można pogadać o różnych rzeczach, o których się z ludźmi w innej sytuacji gada trudniej. Dlatego ludzie w jakiejś sytuacji tworzą różne grupy do pogadania. Założenie, że są to z automatu ludzie-ofiary chcący się zamknąć w swoim środowisku wydaje mi się niezbyt sensowne. Bardziej chcą mieć jakieś miejsce, gdzie pewne rzeczy są zrozumiałe dla wszystkich i nie trzeba tłumaczyć oczywistości. Rodzice dzieci z celiakią na przykład - to nie poddane ostracyzmowi ofiary w pokutnych worach tylko różni ludzie, których łączy pewien temat, konkretnie dziecko z celiakią. Kobiety po mastektomii - podobnie. Są różne, coś je łączy. O tym czymś sobie gadają. Przy okazji też o innych rzeczach zapewne, ale łączy je ten konkretny temat czy sytuacja. Na takiej samej zasadzie ludzi łączy samotne/jednoosobowe rodzicielstwo.

Wracając do twoich poprzednich postów - jeśli w grupie samotnych matek nie trafiłaś na żadną, co się uczy hiszpańskiego - nie dziw się. To nie ten temat panie łączy, pytałaś w niewłaściwym miejscu, to pytanie na grupę tych, co się uczą języków obcych, grupę  dla miłośników Hiszpanii jako takiej, ogólnie inny kierunek. Może i się któraś samotna matka uczy hiszpańskiego, ale jak cię interesuje przegląd szkół i metod idź pod inny adres.  Podobnie z remontami i innymi sprawami bieżącego życia - samotne matki żyją jak inne kobiety, nie są i nie czują się jako grupa gorszą odmianą kobiety i wory pokutne to im zakładają przekonania twojej rodziny, ty patrzysz przez ten ich pryzmat, tobie się to i owo wykrzywia.
A jak chcesz ponarzekać na ojca dziecka, że on taki i owaki czyli jak aktualnie i na bieżąco ci się ulewa emocjami  - adres "samotne matki" zapewne będzie dobry - no gdzieś czasem ponarzekać trzeba i fajnie w tym momencie być zrozumianym, nie koniecznie ocenianym.

Myślę, że masz racje ja podszyłam bardzo zadaniowo, czyli co trzeba zrobić i iść dalej, nie rozczulać się. Ten fakt zaczęłam traktować bardzo pobocznie skupiając się na czymś zupełnie innym, może to egoistyczne, ale skupiłam się na sobie, na dziecku też na pracy a nie na koncepcie że jestem samotną mamą albo raczej że mam dziecko nie określając statusu wyłącznie na tym, że jestem mamą pomijając fakt czy jestem w związku czy nie.

47

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Julia life in UK napisał/a:

Nic mnie sie nie wydaje. Fakt,że nie mieszkam w Polsce nie oznacza, że nie wiem jak tutaj jest.

A Twoja wiedza pochodzi skąd? Telewizji? Rozmów z rodziną w Polsce? Jeżeli nie mieszkasz w Polsce to w dużej mierze jedynie Twoje wyobrażenie jak tu jest, tak samo jak ja mam duże wyobrażenie jak jest w Anglii ale czy to wrażenie będzie prawdziwe? Wątpie.

Julia life in UK napisał/a:

Sama doświadczyłam krytyki od polskich matek na innym forum,gdy córka była mała a ja pisałam w jaki sposób ja wychowuje.

Bo według ich źle to robisz? Wychowujesz ją tak jak uważasz ale czy dobrze to robisz okaże sie po latach na zasadzie czym skorupka.... Tutaj też spotykasz sie z krytyką lub z innymi poglądami niż Twoje, czy to oznacza że jest tu ciemnogród?

Julia life in UK napisał/a:

Z kolei kobiety w Anglii nigdy mnie nie krytykowały za to,że ułatwiam sobie macierzynstwo.

Dotyczy to jedynie kobiet z którymi rozmawiałaś - pewnie wychowują podobnie tak jak Ty swoje dzieci - a nie twierdzić że WSZYSTKIE kobiety w Anglii nie krytykowały by Ciebie. Ponad to w Anglii nie wolno głośno wyrażać swoich opinii bo za to można trwafić do pierdla - boją się wyrazic swoją opinię.

Julia life in UK napisał/a:

Wiele krytyki spadło przez internet na moją osobę np zostałam zwyzywana od wyrodnych matek, bo napisałam kiedyś na polskim forum "ze nie chce mieć drugiego dziecka,ponieważ wolę mieć czas wolny dla siebie,gdy córka jest w szkole niż niańczyć wtedy niemowlaka" a to było kilka lat temu niewiem może moja córka miała z 7-8 lat.

I co to ma oznaczać? Jak dla mnie że ludzie mają inny światopogląd niż ja czy Ty - czytam czy wysłuchuję i ide dalej ale nigdy nie przyszło by mi do głowy pisać tego o np. Anglii jak Ty o Polsce. I to tylko dlatego że ktoś mnie skrytykował.

Julia life in UK napisał/a:

Dlatego nie pisz mi,że ja pisze glupoty,bo sama to doświadczyłam fakt faktem tylko na szczęście przez internet, ale doswiadczylam

Nadal twierdzę że piszesz bzdury wynikające z Twojego zranionego ego - powtarzam nie mieszkasz w Polsce i nie wiesz jak tu sie żyje a sugerujesz sie jedynie jakimś pisaniem w necie.
Też w necie czytałem że Polki w Anglii są łatwe i puszczalskie - mam to przyjąć za pewnik bo jakiś typek tak twierdzi? Poważnie?

48

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
maku2 napisał/a:

Ponad to w Anglii nie wolno głośno wyrażać swoich opinii bo za to można trwafić do pierdla - boją się wyrazic swoją opinię.

True story.

Dość sławny jest przypadek, kiedy po stracie przyjaciela pewna babka wrzuciła na sociale tekst jego ulubionej piosenki (jakiś rap czy inny hip hop) co uznano za mowę nienawiści i dostała albo zawiasy albo prace społeczne w jakiejś chorej liczbie godzin, już nie pamiętam.

Ta ich ostatnia akcja z policjantkami w przebraniu uprawiającymi jogging to też jakaś farsa. Każdemu kolesiowi, które je chciał zagadać, poderwać lub skomplementować wciskano zarzuty molestowania. Granda jakaś.

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
maku2 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Nic mnie sie nie wydaje. Fakt,że nie mieszkam w Polsce nie oznacza, że nie wiem jak tutaj jest.

A Twoja wiedza pochodzi skąd? Telewizji? Rozmów z rodziną w Polsce? Jeżeli nie mieszkasz w Polsce to w dużej mierze jedynie Twoje wyobrażenie jak tu jest, tak samo jak ja mam duże wyobrażenie jak jest w Anglii ale czy to wrażenie będzie prawdziwe? Wątpie.

Julia life in UK napisał/a:

Sama doświadczyłam krytyki od polskich matek na innym forum,gdy córka była mała a ja pisałam w jaki sposób ja wychowuje.

Bo według ich źle to robisz? Wychowujesz ją tak jak uważasz ale czy dobrze to robisz okaże sie po latach na zasadzie czym skorupka.... Tutaj też spotykasz sie z krytyką lub z innymi poglądami niż Twoje, czy to oznacza że jest tu ciemnogród?

Julia life in UK napisał/a:

Z kolei kobiety w Anglii nigdy mnie nie krytykowały za to,że ułatwiam sobie macierzynstwo.

Dotyczy to jedynie kobiet z którymi rozmawiałaś - pewnie wychowują podobnie tak jak Ty swoje dzieci - a nie twierdzić że WSZYSTKIE kobiety w Anglii nie krytykowały by Ciebie. Ponad to w Anglii nie wolno głośno wyrażać swoich opinii bo za to można trwafić do pierdla - boją się wyrazic swoją opinię.

Julia life in UK napisał/a:

Wiele krytyki spadło przez internet na moją osobę np zostałam zwyzywana od wyrodnych matek, bo napisałam kiedyś na polskim forum "ze nie chce mieć drugiego dziecka,ponieważ wolę mieć czas wolny dla siebie,gdy córka jest w szkole niż niańczyć wtedy niemowlaka" a to było kilka lat temu niewiem może moja córka miała z 7-8 lat.

I co to ma oznaczać? Jak dla mnie że ludzie mają inny światopogląd niż ja czy Ty - czytam czy wysłuchuję i ide dalej ale nigdy nie przyszło by mi do głowy pisać tego o np. Anglii jak Ty o Polsce. I to tylko dlatego że ktoś mnie skrytykował.

Julia life in UK napisał/a:

Dlatego nie pisz mi,że ja pisze glupoty,bo sama to doświadczyłam fakt faktem tylko na szczęście przez internet, ale doswiadczylam

Nadal twierdzę że piszesz bzdury wynikające z Twojego zranionego ego - powtarzam nie mieszkasz w Polsce i nie wiesz jak tu sie żyje a sugerujesz sie jedynie jakimś pisaniem w necie.
Też w necie czytałem że Polki w Anglii są łatwe i puszczalskie - mam to przyjąć za pewnik bo jakiś typek tak twierdzi? Poważnie?

Napisałam już skąd pochodzi moja wiedza-z własnego doświadczenia sama się przekonałam jak do tego wszystkiego podchodzą Polacy,gdy pisałam na innym forum

Tylko,że jest różnica między kulturalnym wyrażaniem opinii, a obrażaniem kogoś. Często jest tak,że ktoś kogoś obrazi, a później jest "ze w kraju nie ma wolności słowa " big_smile... ja korzystam z prawa wolności słowa nikogo nie obrażając i jakoś żadne prawne konsekwencję mnie nie grożą. Najgorzej narzekają na brak wolności słowa ci,którzy obrażają innych na tle rasistowskim lub po prostu obrzucajac innych wulgaryzmami,a pozniej maja pretense "ze Anglia sie skonczyla, bo jak on tak mogl nazwac Hindusa brudasem i zostac aresztowanym.  Biedactwo zabrali mu prawo glosu i wyrazania opinii"  big_smile

Takze w Anglii jest wolność slowa pod warunkiem,ze nikogo nie obraża

Co do wychowania mojej corki to również nie rozumiem co robie zlego w jej wychowaniu nie majac drugiego dziecka big_smile bo głownie z tego powodu bylam wyzwana od wyrodnych matek

50

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Odnoszę wrażenie że nie chcesz zrozumieć o czym piszę. Ale spróbujmy ponownie.

Julia life in UK napisał/a:

Napisałam już skąd pochodzi moja wiedza-z własnego doświadczenia sama się przekonałam jak do tego wszystkiego podchodzą Polacy,gdy pisałam na innym forum

I na tej podstawie wiesz jak sie żyje w Polsce? Dlatego napisałem że piszesz bzdety bo nie wiesz jak sie żyje w Polsce a masz tylko jakieś tam wyobrażenie, nic więcej.

Julia life in UK napisał/a:

Napisałam już skąd pochodzi moja wiedza-z własnego doświadczenia sama się przekonałam jak do tego wszystkiego podchodzą Polacy,gdy pisałam na innym forum

I znowu to robisz. Nie Polacy tylko kilka lub kilkanaście osób - nie przeżucaj tego na cały naród. To tak jakbyś zobaczyła jednego czy trzech nachlanych pod sklepem i żuciła tekstem "wsyscy Polacy to pijacy"a dlaczego? bo widziałam trzech nachlanych.

Julia life in UK napisał/a:

Takze w Anglii jest wolność slowa pod warunkiem,ze nikogo nie obraża

Z wyłączeniem białych, zapomniałaś dodać. A o przypadku gdy aresztowano i skazano kobietę za modlitwę w myślach zapomniałaś? Kogo ona tam obrażała? I podejrzewam że gdyby na jej miejscu był muzułmanin lub hinduista to raczej było by to dla policji ok. Wolność słowa jest w Anglii mordowana i nazywa się to z uśmiechem na ustach tolerancją.

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
maku2 napisał/a:

Odnoszę wrażenie że nie chcesz zrozumieć o czym piszę. Ale spróbujmy ponownie.

Julia life in UK napisał/a:

Napisałam już skąd pochodzi moja wiedza-z własnego doświadczenia sama się przekonałam jak do tego wszystkiego podchodzą Polacy,gdy pisałam na innym forum

I na tej podstawie wiesz jak sie żyje w Polsce? Dlatego napisałem że piszesz bzdety bo nie wiesz jak sie żyje w Polsce a masz tylko jakieś tam wyobrażenie, nic więcej.

Julia life in UK napisał/a:

Napisałam już skąd pochodzi moja wiedza-z własnego doświadczenia sama się przekonałam jak do tego wszystkiego podchodzą Polacy,gdy pisałam na innym forum

I znowu to robisz. Nie Polacy tylko kilka lub kilkanaście osób - nie przeżucaj tego na cały naród. To tak jakbyś zobaczyła jednego czy trzech nachlanych pod sklepem i żuciła tekstem "wsyscy Polacy to pijacy"a dlaczego? bo widziałam trzech nachlanych.

Julia life in UK napisał/a:

Takze w Anglii jest wolność slowa pod warunkiem,ze nikogo nie obraża

Z wyłączeniem białych, zapomniałaś dodać. A o przypadku gdy aresztowano i skazano kobietę za modlitwę w myślach zapomniałaś? Kogo ona tam obrażała? I podejrzewam że gdyby na jej miejscu był muzułmanin lub hinduista to raczej było by to dla policji ok. Wolność słowa jest w Anglii mordowana i nazywa się to z uśmiechem na ustach tolerancją.

Pisząc Polacy nie mam na myśli całego narodu, bo sama wiem,że tak wszyscy nie postępują.  Pisząc Polacy pisałam ogólnie o tych osobach,które się tak zachowują a ile ich w Polsce jest to skąd mam wiedzieć czy pół miliona tak myśli, czy tysiac czy tylko 5 osób- po prostu napisałam Polacy, ale nie miałam na myśli wszystkich Polaków

Nie słyszałam o przypadku, że aresztowano kobiete za modlitwę w myślach. Muszę o tym poczytac. Chyba,że Ty cos wiesz o tym? Tak wogole skoro to była modlitwa w myślach to skąd wiadomo, że się modliła? big_smile

52

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Julia life in UK napisał/a:

Pisząc Polacy nie mam na myśli całego narodu, bo sama wiem,że tak wszyscy nie postępują.  Pisząc Polacy pisałam ogólnie o tych osobach,które się tak zachowują a ile ich w Polsce jest to skąd mam wiedzieć czy pół miliona tak myśli, czy tysiac czy tylko 5 osób- po prostu napisałam Polacy, ale nie miałam na myśli wszystkich Polaków

Nie słyszałam o przypadku, że aresztowano kobiete za modlitwę w myślach. Muszę o tym poczytac. Chyba,że Ty cos wiesz o tym? Tak wogole skoro to była modlitwa w myślach to skąd wiadomo, że się modliła? big_smile

Hura, tylko nie wiem po co pisać Polacy skoro to były jakieś babeczki na jakims tam forum.
Po za tym, rozmawiając z tymi babeczkami doszłaś do wniosku że wiesz jak wygląda macierzyństwo w Polsce - oczywiście widząc to w czarnych barwach.
Co do "myślozbrodni" - kobieta staneła naprzeciw kiliniki aborcyjnej, kiedy podeszli do niej policjanci to spytali się jej co robi, to im powiedziała że się modli. I to wystarczyło żeby ją zgarnąć. Na bank w necie coś znajdziesz.

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
maku2 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Pisząc Polacy nie mam na myśli całego narodu, bo sama wiem,że tak wszyscy nie postępują.  Pisząc Polacy pisałam ogólnie o tych osobach,które się tak zachowują a ile ich w Polsce jest to skąd mam wiedzieć czy pół miliona tak myśli, czy tysiac czy tylko 5 osób- po prostu napisałam Polacy, ale nie miałam na myśli wszystkich Polaków

Nie słyszałam o przypadku, że aresztowano kobiete za modlitwę w myślach. Muszę o tym poczytac. Chyba,że Ty cos wiesz o tym? Tak wogole skoro to była modlitwa w myślach to skąd wiadomo, że się modliła? big_smile

Hura, tylko nie wiem po co pisać Polacy skoro to były jakieś babeczki na jakims tam forum.
Po za tym, rozmawiając z tymi babeczkami doszłaś do wniosku że wiesz jak wygląda macierzyństwo w Polsce - oczywiście widząc to w czarnych barwach.
Co do "myślozbrodni" - kobieta staneła naprzeciw kiliniki aborcyjnej, kiedy podeszli do niej policjanci to spytali się jej co robi, to im powiedziała że się modli. I to wystarczyło żeby ją zgarnąć. Na bank w necie coś znajdziesz.

Wlasnie sprawdzilam.  Rzeczywiscie nie powinni jej aresztowac. Z drugiej strony czy kliniaka aborcyjna jest miejcem modlitw? Ja tez jestem przeciwko aborcji tej na zyczenie, no ,ale nie poszla bym sie modlić pod klinike aborcyjna a co najwyzej robiła bym to w domu. To zupelnie tak jakby wejsc do meczetu i zaczac ubierac choinke

Co do macierzynstwa do niestety,ale roznice w wychowaniu dzieci miedzy Anglia ,a Polska nadal są widoczne

54

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Julia life in UK napisał/a:

Wlasnie sprawdzilam.  Rzeczywiscie nie powinni jej aresztowac. Z drugiej strony czy kliniaka aborcyjna jest miejcem modlitw? Ja tez jestem przeciwko aborcji tej na zyczenie, no ,ale nie poszla bym sie modlić pod klinike aborcyjna a co najwyzej robiła bym to w domu. To zupelnie tak jakby wejsc do meczetu i zaczac ubierac choinke

Co do macierzynstwa do niestety,ale roznice w wychowaniu dzieci miedzy Anglia ,a Polska nadal są widoczne

A komu wadzi modlitwa w myślach? Dopiero co pisałaś o wolności słowa w Anglii i jezeli za modlitwę w myślach aresztuje się ludzi - oczywiście chrześcijanina - to Anglia faktycznie się kończy. I nie, nie weszła do meczetu tylko stała na chodniku, gdzie prawo do wolności religijnej? Coś takiego w Anglii nie istnieje?
To że są róznice w wychowaniu pomiędzy krajami to fakt, tylko kto ma oceniać który sposób jest lepszy?

55 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-08-28 22:38:41)

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
maku2 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Wlasnie sprawdzilam.  Rzeczywiscie nie powinni jej aresztowac. Z drugiej strony czy kliniaka aborcyjna jest miejcem modlitw? Ja tez jestem przeciwko aborcji tej na zyczenie, no ,ale nie poszla bym sie modlić pod klinike aborcyjna a co najwyzej robiła bym to w domu. To zupelnie tak jakby wejsc do meczetu i zaczac ubierac choinke

Co do macierzynstwa do niestety,ale roznice w wychowaniu dzieci miedzy Anglia ,a Polska nadal są widoczne

A komu wadzi modlitwa w myślach? Dopiero co pisałaś o wolności słowa w Anglii i jezeli za modlitwę w myślach aresztuje się ludzi - oczywiście chrześcijanina - to Anglia faktycznie się kończy. I nie, nie weszła do meczetu tylko stała na chodniku, gdzie prawo do wolności religijnej? Coś takiego w Anglii nie istnieje?
To że są róznice w wychowaniu pomiędzy krajami to fakt, tylko kto ma oceniać który sposób jest lepszy?

No i napisałam "ze nie powinni jej aresztować" . Ja osobiście nie mam problemów z wolnością religijna. Natomiast wiem,że innym takie coś może się zdarzyć. Anglia jest krajem wielowyznaniowym.

Tu nie chodzi o to czyje wychowanie jest lepsze, ale czy brak ochoty na drugie dziecko i pisanie na forum "ze wolę mieć czas wolny dla siebie,gdy córka jest w szkole niż niańczyć niemowlaka" czy takie zdanie jest powodem do tego by wyzywać mnie od wyrodnych matek i wmawiać, że nie kocham pierwszego dziecka(czyli mojej corki) bo nie chce mieć drugiego? Albo czy napisanie, że karmiłam mm, bo dzięki temu córka przesypiała noce musiało skutkować odpowiedzią "ze jak moje dziecko będzie mieć raka to będzie to moja wina " . To nie chodzi o metody wychowania,bo u każdego sprawdzają się one inaczej.  Tylko tu chodzi o wredność wielu polskich przede wszystkich matek. Ja tego w Anglii nigdy nie uslyszalam, ale czytalam na polskim forum ,więc dlatego tak to kojarzę z polskim społeczeństwem(oczywiście nie że wszystkimi)

56

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
minnie.89 napisał/a:

Od roku jestem tzw. samotną mamą chociaż w miarę możliwości dziele opiekę na pół z moim byłym.
Zalogowałam się na różne grupy dla samotnych mam i ...
I tu się zaczyna problem, na każdej z tych grup jest jeden temat

"samotne mamusie wybieram się na wakacje czy ktoś chce jechać razem żeby dzieci mogły się pobawić razem a my poplotkować" Czyli kisimy się we własnym sosie. Jestem cierpiętnica i musze nią być bo taki mój los.

Może to ja jestem odklejona, ale mają średniej wielkości dziecko (11 lat) daję radę pracować ba nawet na 2 etatach iść na siłownie, jeździć na rolkach czy iść biegać.
Czy kobieta samotna matka po rozstaniu na siedzieć w worze pokutnym ?
Czy Wy też widzicie tą tendencję?

Ale czemu łączysz to z worem pokutnym i jakąś stygmatyzacją? Jeżeli nie chcą jechać same z dzieckiem, to z reguły innej opcji nie mają. Bezdzietni znajomi nie będą chcieli jechać z dziećmi, rozrywki jednej i drugiej grupy też są przeważnie inne. Pełna rodzina też niekoniecznie będzie chciała jechać z samotną matką, bo będą chcieli spędzić czas w swoim gronie i wtedy co - zostawiać tę matkę samą? Imho to spoko opcja, dzieci się pobawią, matki będą miały dorosłe towarzystwo.

Generalnie mnie przeraziło to hej samotne mamusie, mam synka ma 15 lat i czy może jakieś wspólne wakacje. Ja rozumiem jak ktoś ma dziecko 3 letnie, ale 15 latek?! Mam synka - 15 lat, toż to jest już prawie dorosły człowiek.
Na moje pytanie czy polecą kogoś do remontu bo one takich rzeczy nie robią. I wiele innych. Generalnie focus na dziecko.
Nawet na pytanie gdzie dorosły może się uczyć hiszpańskiego to jest zonk.

Ee... Wybierasz grupę o samotnym rodzicielstwie, żeby pytać o remonty i lekcje hiszpańskiego? O.o

57 Ostatnio edytowany przez Legat (2025-08-29 11:00:53)

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Życie życiem (dobre stwierdzenie smile ) dzieci, to nie tylko "przypadłość" samotnych mam. Wiele kobiet realizuje swoje aspiracje przez dzieci. Spotkania rodzinne bardzo często są zdominowane przez mamy i babcie, które chwalą się swoimi dziećmi, są zaniepokojone ich niepowodzeniami, wymieniają się doświadczeniami w wychowywaniu dzieci itd.

58

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
Julia life in UK napisał/a:

Natomiast wiem,że innym takie coś może się zdarzyć.

Takie "coś" nie ma prawa sie zdarzyć w kraju prawa. Jak dla mnie pewna religia w Anglii jest dyskryminowana.

Julia life in UK napisał/a:

Anglia jest krajem wielowyznaniowym.

Tak. Tak bardzo że wywieszanie ozdób światecznych jest już zabraniane, pewne obchody świąt również.Oczywiście po * czytasz - nie dotyczy islamu.  Anglicy sami to sobie zrobili. Ale myślę że w realnie krótkim czasie to sie zmieni.

Julia life in UK napisał/a:

Tu nie chodzi o to czyje wychowanie jest lepsze, ale czy brak ochoty na drugie dziecko i pisanie na forum "ze wolę mieć czas wolny dla siebie,gdy córka jest w szkole niż niańczyć niemowlaka" czy takie zdanie jest powodem do tego by wyzywać mnie od wyrodnych matek i wmawiać, że nie kocham pierwszego dziecka(czyli mojej corki) bo nie chce mieć drugiego? Albo czy napisanie, że karmiłam mm, bo dzięki temu córka przesypiała noce musiało skutkować odpowiedzią "ze jak moje dziecko będzie mieć raka to będzie to moja wina " . To nie chodzi o metody wychowania,bo u każdego sprawdzają się one inaczej.  Tylko tu chodzi o wredność wielu polskich przede wszystkich matek.

A co to ma wspólnego z realnym wychowaniem dzieci w Polsce? Myślę że Twoje ego oberwało to Ci sie ulało że w Polsce to ciemnogród. Już raz Ci napisałem, nie wiesz jaka rzeczywistość jest w Polsce, bo jej nie doświadczyłaś.

Julia life in UK napisał/a:

Ja tego w Anglii nigdy nie uslyszalam, ale czytalam na polskim forum ,więc dlatego tak to kojarzę z polskim społeczeństwem(oczywiście nie że wszystkimi)

Kawał -  pyta Amerykanin Anglika ja Ci się żyje we własnym kraju, na co Anglik nie mogę narzekać, Amerykanin ooo to dobrze że żyje Ci sie dobrze, na co Anglik nie, nie  rozumiesz ja nie mogę narzekać.

59

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
SaraS napisał/a:
minnie.89 napisał/a:

Od roku jestem tzw. samotną mamą chociaż w miarę możliwości dziele opiekę na pół z moim byłym.
Zalogowałam się na różne grupy dla samotnych mam i ...
I tu się zaczyna problem, na każdej z tych grup jest jeden temat

"samotne mamusie wybieram się na wakacje czy ktoś chce jechać razem żeby dzieci mogły się pobawić razem a my poplotkować" Czyli kisimy się we własnym sosie. Jestem cierpiętnica i musze nią być bo taki mój los.

Może to ja jestem odklejona, ale mają średniej wielkości dziecko (11 lat) daję radę pracować ba nawet na 2 etatach iść na siłownie, jeździć na rolkach czy iść biegać.
Czy kobieta samotna matka po rozstaniu na siedzieć w worze pokutnym ?
Czy Wy też widzicie tą tendencję?

Ale czemu łączysz to z worem pokutnym i jakąś stygmatyzacją? Jeżeli nie chcą jechać same z dzieckiem, to z reguły innej opcji nie mają. Bezdzietni znajomi nie będą chcieli jechać z dziećmi, rozrywki jednej i drugiej grupy też są przeważnie inne. Pełna rodzina też niekoniecznie będzie chciała jechać z samotną matką, bo będą chcieli spędzić czas w swoim gronie i wtedy co - zostawiać tę matkę samą? Imho to spoko opcja, dzieci się pobawią, matki będą miały dorosłe towarzystwo.

Generalnie mnie przeraziło to hej samotne mamusie, mam synka ma 15 lat i czy może jakieś wspólne wakacje. Ja rozumiem jak ktoś ma dziecko 3 letnie, ale 15 latek?! Mam synka - 15 lat, toż to jest już prawie dorosły człowiek.
Na moje pytanie czy polecą kogoś do remontu bo one takich rzeczy nie robią. I wiele innych. Generalnie focus na dziecko.
Nawet na pytanie gdzie dorosły może się uczyć hiszpańskiego to jest zonk.

Ee... Wybierasz grupę o samotnym rodzicielstwie, żeby pytać o remonty i lekcje hiszpańskiego? O.o

Myślę, że masz rację, dla mnie zrobiło się to trochę dziwne, takie zamykanie się gronie ludzi o podobnej sytuacji, czasem może lepiej czasem gorzej.

Legat tak masz rację zrobiło się tak jakby kobiety miały monopol na tą sferę.

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
maku2 napisał/a:
Julia life in UK napisał/a:

Natomiast wiem,że innym takie coś może się zdarzyć.

Takie "coś" nie ma prawa sie zdarzyć w kraju prawa. Jak dla mnie pewna religia w Anglii jest dyskryminowana.

Julia life in UK napisał/a:

Anglia jest krajem wielowyznaniowym.

Tak. Tak bardzo że wywieszanie ozdób światecznych jest już zabraniane, pewne obchody świąt również.Oczywiście po * czytasz - nie dotyczy islamu.  Anglicy sami to sobie zrobili. Ale myślę że w realnie krótkim czasie to sie zmieni.

Julia life in UK napisał/a:

Tu nie chodzi o to czyje wychowanie jest lepsze, ale czy brak ochoty na drugie dziecko i pisanie na forum "ze wolę mieć czas wolny dla siebie,gdy córka jest w szkole niż niańczyć niemowlaka" czy takie zdanie jest powodem do tego by wyzywać mnie od wyrodnych matek i wmawiać, że nie kocham pierwszego dziecka(czyli mojej corki) bo nie chce mieć drugiego? Albo czy napisanie, że karmiłam mm, bo dzięki temu córka przesypiała noce musiało skutkować odpowiedzią "ze jak moje dziecko będzie mieć raka to będzie to moja wina " . To nie chodzi o metody wychowania,bo u każdego sprawdzają się one inaczej.  Tylko tu chodzi o wredność wielu polskich przede wszystkich matek.

A co to ma wspólnego z realnym wychowaniem dzieci w Polsce? Myślę że Twoje ego oberwało to Ci sie ulało że w Polsce to ciemnogród. Już raz Ci napisałem, nie wiesz jaka rzeczywistość jest w Polsce, bo jej nie doświadczyłaś.

Julia life in UK napisał/a:

Ja tego w Anglii nigdy nie uslyszalam, ale czytalam na polskim forum ,więc dlatego tak to kojarzę z polskim społeczeństwem(oczywiście nie że wszystkimi)

Kawał -  pyta Amerykanin Anglika ja Ci się żyje we własnym kraju, na co Anglik nie mogę narzekać, Amerykanin ooo to dobrze że żyje Ci sie dobrze, na co Anglik nie, nie  rozumiesz ja nie mogę narzekać.

To prawda masz racje takie cos nie powinno sie wydarzyc.

Jak to wieszanie ozdob światecznych jest zabraniane? Co roku jeszcze na dlugo przed swietami cale miasta swieca lampkami, choinkami, puszczaja w sklepach swiateczne piosenki i wszyscy tego muszą słuchać i na te wszystkie ozdoby patrzeć czy im sie to podoba czy nie. Z kolei kiedy jest koniec Ramadanu ja musze oglądać wszedzie wywieszone księżyce i słuchać islamskich pieśni tez czy mnie sie to podoba czy nie. Kiedy jest hinduskie swieto Diwali to musze wysłuchiwac przez kilka dni fajerwerkow- tak juz jest. Ja sie musze dostosowac z innymi Chrześcijanami do swiat innych religii,a kiedy jest grudzien to wyznawcy innych religii musza sie dostosowac do naszego świata i np sa zmuszeni patrzeć na wszystkie swiateczne ozdoby, rzeczy w sklepach i słuchać światecznej muzyki. Kazdy sie musi dostosowac i tyle.

Jakie moje ego? Przeciez nie wiesz jak wyglądała rozmowa na forum,ale moge napisac,bo jeszcze pamiętam. Jedna matka miala dylemat czy miec kolejne dziecko,wiec zapytala inne kobiety o opinie co one by zrobily. Wiec ja jej odpisalam "ze ona musi sama podjac te decyzje, bo kazdy ma inna sytuacje zyciowa, natomiast ja bym nie chciala miec świadomie drugiego dziecka, bo gdy moja corka jest w szkole to wole miec czas wolny dla siebie,niz niańczyć niemowlaka" no I tak sie zaczęło.  Autorka posta oczywiscie odpisala mi kulturalnie, ale niektóre matki wlazly na mnie "ze nie kocham corki, bo ich zdaniem skoro nie chce miec drugiego dziecka to nie kocham pierwszego ". Wiec nie rozumiem gdzie tu widzisz moje ego? A nie musze mieszkać w Polsce,zeby wiedziec jak tam.jest kontakt z rodzina mam regularny. A to co ktos pisze na forum w sprawie wychowania dzieci tez odzwierciedla jak wiele osob myśli. Przeciez nie musze mieszkac w Polsce ,zeby wiedziec jak tam jest zwłaszcza w erze internetu i faceboooka. To nie średniowiecze,ze jak ktos podrozowal do innego kraju to pojęcie nie miał co sie w ojczyznie dzieje

61

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
minnie.89 napisał/a:

Od roku jestem tzw. samotną mamą chociaż w miarę możliwości dziele opiekę na pół z moim byłym.
Zalogowałam się na różne grupy dla samotnych mam i ...
I tu się zaczyna problem, na każdej z tych grup jest jeden temat

"samotne mamusie wybieram się na wakacje czy ktoś chce jechać razem żeby dzieci mogły się pobawić razem a my poplotkować" Czyli kisimy się we własnym sosie. Jestem cierpiętnica i musze nią być bo taki mój los.

Może to ja jestem odklejona, ale mają średniej wielkości dziecko (11 lat) daję radę pracować ba nawet na 2 etatach iść na siłownie, jeździć na rolkach czy iść biegać.
Czy kobieta samotna matka po rozstaniu na siedzieć w worze pokutnym ?
Czy Wy też widzicie tą tendencję?

Minnie, na tych grupach masz w dużej mierze ludzi przeciętnych czyli takich, którzy: nie uczą się hiszpańskiego jednocześnie organizując samodzielnie remont, jednocześnie chodząc na jogę i jednocześnie będąc zdolnym do zorganizowania sobie pobytu z dzieckiem na drugim końcu świata (z tego co kiedyś pisałaś). Przeciętna osoba ogląda Trudne sprawy albo inne Netflixy i co najwyżej pójdzie do kina. Za dużo wymagasz. Tylko pytanie - czy sama w pracy obracasz się wśród tylko kobiet tak obrotnych ja ty sama jesteś?

62

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
maku2 napisał/a:

Bzdury. Mój kolega poznał dziewczynę z dzieckiem i w tym roku stuka im 20 lat ślubów. A jeżeli facetowi nie widzi się dziewczyna bo dziecko to znaczy że jego poziom to poziom mułu.

O czym Ty mówisz w ogóle? Chyba dokładnie odwrotnie, przynajmniej jeśli chodzi o młodych mężczyzn. Młody facet, tym bardziej jeśli jest przystojny albo ma pieniądze, w większości przypadków nie zwiąże się z kobietą z dzieckiem.
I to nie jest jakiś spisek facetów czy coś. Tylko po co sobie brać problemy na głowę jak można znaleźć sobie mniej problematyczną kobietę?
Wiesz wchodzą w taki związek od samego początku jest co najwyżej na drugim miejscu. Poza tym dziecko utrudnia życie kobiecie a więc i w konsekwencji facetowi.
Więc co do zasady raczej facet który ma wybór, nie wybierze kobiety z dzieckiem. Prędzej zrobi to zdesperowany facet. Czyli jak powiedziałem, jest odwrotnie niż piszesz(w przypadku młodszych ludzi).

Inaczej jest gdy facet też już ma dzieci albo jest starszy i dzieci też już mają jakiś bardziej samodzielny wiek.

63

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
ammon napisał/a:

O czym Ty mówisz w ogóle? Chyba dokładnie odwrotnie, przynajmniej jeśli chodzi o młodych mężczyzn. Młody facet, tym bardziej jeśli jest przystojny albo ma pieniądze, w większości przypadków nie zwiąże się z kobietą z dzieckiem.
I to nie jest jakiś spisek facetów czy coś. Tylko po co sobie brać problemy na głowę jak można znaleźć sobie mniej problematyczną kobietę?
Wiesz wchodzą w taki związek od samego początku jest co najwyżej na drugim miejscu. Poza tym dziecko utrudnia życie kobiecie a więc i w konsekwencji facetowi.
Więc co do zasady raczej facet który ma wybór, nie wybierze kobiety z dzieckiem. Prędzej zrobi to zdesperowany facet. Czyli jak powiedziałem, jest odwrotnie niż piszesz(w przypadku młodszych ludzi).

Inaczej jest gdy facet też już ma dzieci albo jest starszy i dzieci też już mają jakiś bardziej samodzielny wiek.

Mam znajomych, bardzo dobre małżeństwo, widać, że bardzo dobrze się ze sobą czują i dogadują. Znam ich od kilku lat, ale dopiero niedawno dowiedziałam się, że kiedy on się z nią związał, była samotną matką z dwójką malutkich dzieci. Dotąd byłam przekonana, że są to też jego dzieci. Facet przystojny, ma niezły charakter, dobrze proseperującą firmę - na pewno nie zdecydował się na ten związek z desperacji.
I to by było na tyle co do zasady, że "facet, który ma wybór, nie wybierze kobiety z dzieckiem". wink

64

Odp: Samotne matki czy to stygmat?

Wybacz że dopiero teraz odpiszę ale urlop.

ammon napisał/a:

O czym Ty mówisz w ogóle?

O życiu.

ammon napisał/a:

Chyba dokładnie odwrotnie, przynajmniej jeśli chodzi o młodych mężczyzn. Młody facet, tym bardziej jeśli jest przystojny albo ma pieniądze, w większości przypadków nie zwiąże się z kobietą z dzieckiem.

Jeżeli dziewczyna będzie ładna?
Mój wpis dotyczył wypowiedzi że "Żaden młody, na poziomie facet nie weźmie sobie kobiety ze nie swoimi dziećmi. KROPKA." Dałem przykład że nie ma 100% pewności że nie może być odwrotnie. A kolega był i młody i przystojny.
Sam napisałeś "w większości przypadków" - czyli możliwosci są.

ammon napisał/a:

I to nie jest jakiś spisek facetów czy coś. Tylko po co sobie brać problemy na głowę jak można znaleźć sobie mniej problematyczną kobietę?

A pewność braku problemów u bezdzietnej kobiety wynika z czego? Pamiętaj że chajtamy sie raczej z powodu uczuć, jezeli się zakochasz pewne rzeczy idą w kąt.

ammon napisał/a:

Wiesz wchodzą w taki związek od samego początku jest co najwyżej na drugim miejscu. Poza tym dziecko utrudnia życie kobiecie a więc i w konsekwencji facetowi.

Drugie miejsce to wciąż podium. Jak facet nie ma problemu z poziomem własnej wartości to nie będzie z tego powodu ciosał kołków. No i raczej zanim się będzie chajtał to sie poznają.
I dlaczego dziecko ma utrudniać życie kobiecie?

ammon napisał/a:

Więc co do zasady raczej facet który ma wybór, nie wybierze kobiety z dzieckiem.

To samo tyczy się kobiety - to jest normalne.

65 Ostatnio edytowany przez Julia life in UK (2025-09-12 17:54:38)

Odp: Samotne matki czy to stygmat?
maku2 napisał/a:

Wybacz że dopiero teraz odpiszę ale urlop.

ammon napisał/a:

O czym Ty mówisz w ogóle?

O życiu.

ammon napisał/a:

Chyba dokładnie odwrotnie, przynajmniej jeśli chodzi o młodych mężczyzn. Młody facet, tym bardziej jeśli jest przystojny albo ma pieniądze, w większości przypadków nie zwiąże się z kobietą z dzieckiem.

Jeżeli dziewczyna będzie ładna?
Mój wpis dotyczył wypowiedzi że "Żaden młody, na poziomie facet nie weźmie sobie kobiety ze nie swoimi dziećmi. KROPKA." Dałem przykład że nie ma 100% pewności że nie może być odwrotnie. A kolega był i młody i przystojny.
Sam napisałeś "w większości przypadków" - czyli możliwosci są.

ammon napisał/a:

I to nie jest jakiś spisek facetów czy coś. Tylko po co sobie brać problemy na głowę jak można znaleźć sobie mniej problematyczną kobietę?

A pewność braku problemów u bezdzietnej kobiety wynika z czego? Pamiętaj że chajtamy sie raczej z powodu uczuć, jezeli się zakochasz pewne rzeczy idą w kąt.

ammon napisał/a:

Wiesz wchodzą w taki związek od samego początku jest co najwyżej na drugim miejscu. Poza tym dziecko utrudnia życie kobiecie a więc i w konsekwencji facetowi.

Drugie miejsce to wciąż podium. Jak facet nie ma problemu z poziomem własnej wartości to nie będzie z tego powodu ciosał kołków. No i raczej zanim się będzie chajtał to sie poznają.
I dlaczego dziecko ma utrudniać życie kobiecie?

ammon napisał/a:

Więc co do zasady raczej facet który ma wybór, nie wybierze kobiety z dzieckiem.

To samo tyczy się kobiety - to jest normalne.

No wlasnie ja nie zauwazylam utrudnionego zycia z dzieckiem,ale może tez dlatego,ze ja to jestem len do potegi i zawsze sobie to macierzynstwo ulatwialam, bo jestem za wygodna co wiele osób doprowadza do furii. Tez pewnie zalezy od ilosci dzieci i od ich wieku. Napewno kobiety z dwojka małych dzieci bede miec wiecej roboty niz ja teraz przy jednej 12 latce

Posty [ 1 do 65 z 79 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Samotne matki czy to stygmat?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024