Od roku jestem tzw. samotną mamą chociaż w miarę możliwości dziele opiekę na pół z moim byłym.
Zalogowałam się na różne grupy dla samotnych mam i ...
I tu się zaczyna problem, na każdej z tych grup jest jeden temat
"samotne mamusie wybieram się na wakacje czy ktoś chce jechać razem żeby dzieci mogły się pobawić razem a my poplotkować" Czyli kisimy się we własnym sosie. Jestem cierpiętnica i musze nią być bo taki mój los.
Może to ja jestem odklejona, ale mają średniej wielkości dziecko (11 lat) daję radę pracować ba nawet na 2 etatach iść na siłownie, jeździć na rolkach czy iść biegać.
Czy kobieta samotna matka po rozstaniu na siedzieć w worze pokutnym ?
Czy Wy też widzicie tą tendencję?