Piegowata'76 napisał/a:Mnie się już nie chce zawracać sobie głowy. Jak spotkam kogoś, to fajnie, a jak nie, to... też fajnie.
A ja bym chciała.
Nie miałam chłopaka jako nastolatka.
Nie miałam na studiach i jako 20 latka.
Po 30 miałam przez pewien czas, cud jakiś.
A potem trafiłam już tu na forum.
Nie wydaje mi się, by moje pragnienie było jakoś wygórowane, większość jak nie prawie wszyscy (wyjąwszy duchownych, bardzo pokrzywdzonych, może owdowiałych i nieliczne jednostki samowystarczalne), pragną mieć towarzysza życia, jak to się szumnie mówi,edit:
Teraz po 40, nie wiem, czy to się jeszcze uda. Nie mówiąc o 50 tce. A potem to już będę stara. O! I tyle miałam w życiu z tego życia uczuciowego
Wcale nie twierdzę, że to wygórowane pragnienie.
Też bardzo, bardzo długo byłam sama. Pierwszy i jak na razie ostatni związek miałam z moim mężem.
Przez pewien czas po rozstaniu odczuwałam samotność, ale mam już ten etap za sobą. Jest mi dziś zupełnie dobrze, a związek byłby miłym dopełnieniem.
I bardzo, bardzo protestuję przeciw zawężaniu życia uczuciowego oraz miłości wyłącznie do sfery związkowej.
Wiem, że nie o to chodzi, ale miłości nawet bez związku można mieć od jasnego groma.