pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Strony Poprzednia 1 … 32 33 34 35 36 … 129 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2,146 do 2,210 z 8,335 ]

2,146 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-08-28 22:47:25)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Mnie się już nie chce zawracać sobie głowy. Jak spotkam kogoś, to fajnie, a jak nie, to... też fajnie.

A ja bym chciała.
Nie miałam chłopaka jako nastolatka.
Nie miałam na studiach i jako 20 latka.
Po 30 miałam przez pewien czas, cud jakiś.
A potem trafiłam już tu na forum.
Nie wydaje mi się, by moje pragnienie było jakoś wygórowane, większość jak nie prawie wszyscy (wyjąwszy duchownych, bardzo pokrzywdzonych, może owdowiałych i nieliczne jednostki samowystarczalne), pragną mieć towarzysza życia, jak to się szumnie mówi, smile

edit:
Teraz po 40, nie wiem, czy to się jeszcze uda. Nie mówiąc o 50 tce. A potem to już będę stara. O! I tyle miałam w życiu z tego życia uczuciowego tongue

Wcale nie twierdzę, że to wygórowane pragnienie.
Też bardzo, bardzo długo byłam sama. Pierwszy i jak na razie ostatni związek miałam z moim mężem.
Przez pewien czas po rozstaniu odczuwałam samotność, ale mam już ten etap za sobą. Jest mi dziś zupełnie dobrze, a związek byłby miłym dopełnieniem.

I bardzo, bardzo protestuję przeciw zawężaniu życia uczuciowego oraz miłości wyłącznie do sfery związkowej.
Wiem, że nie o to chodzi, ale miłości nawet bez związku można mieć od jasnego groma.

Zobacz podobne tematy :

2,147

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Mnie się już nie chce zawracać sobie głowy. Jak spotkam kogoś, to fajnie, a jak nie, to... też fajnie.

A ja bym chciała.
Nie miałam chłopaka jako nastolatka.
Nie miałam na studiach i jako 20 latka.

Ja też bym chciała. Ciekawe, jak to jest iść z kimś przez park i tak po prostu trzymać się za ręce...

2,148

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Piegowata'76 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Mnie się już nie chce zawracać sobie głowy. Jak spotkam kogoś, to fajnie, a jak nie, to... też fajnie.

A ja bym chciała.
Nie miałam chłopaka jako nastolatka.
Nie miałam na studiach i jako 20 latka.
Po 30 miałam przez pewien czas, cud jakiś.
A potem trafiłam już tu na forum.
Nie wydaje mi się, by moje pragnienie było jakoś wygórowane, większość jak nie prawie wszyscy (wyjąwszy duchownych, bardzo pokrzywdzonych, może owdowiałych i nieliczne jednostki samowystarczalne), pragną mieć towarzysza życia, jak to się szumnie mówi, smile

edit:
Teraz po 40, nie wiem, czy to się jeszcze uda. Nie mówiąc o 50 tce. A potem to już będę stara. O! I tyle miałam w życiu z tego życia uczuciowego tongue

Wcale nie twierdzę, że to wygórowane pragnienie.
Też bardzo, bardzo długo byłam sama. Pierwszy i jak na razie ostatni związek miałam z moim mężem.
Przez pewien czas po rozstaniu odczuwałam samotność, ale mam już ten etap za sobą. Jest mi dziś zupełnie dobrze, a związek byłby miłym dopełnieniem.

I bardzo, bardzo prostestuję przeciw zawężaniu życia uczuciowego oraz miłości wyłącznie do sfery związkowej.

Ja zawężam. Sfery macierzyńskiej raczej nie będę miała.  Do koleżanek nie pałam uczuciem, chociaż się lubimy. A rodzina bliższa i dalsza to rodzina, oni mają swoje dzieci, wnuki, mężów i żony, swoje życie.
A partner to zawsze partner , najbliższa osoba.

2,149

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Pisali do mnie ostatnio jacyś panowie przez gg, więc dzisiaj sprawdziłam wiadomości. Jakiś Janek z sąsiedniego miasta... Zaczął nawet sympatycznie, ale wystarczyło, że wspomniałam o zmęczeniu i położeni się spać, a od razu było pytanie, z kim śpię. Pożartować mogę, odparłam, że z kotem. I ruszyła lawina, że chętnie by pomruczał przy mnie i co ja na takiego dużego kota... Och, jak mnie takie gadki nudzą i męczą! Żeby choć jeden mile mnie zaskoczył i zagadnął o... pogodzie? wink

Uroki internetu. Na żywo niewielu zdobyłoby się na odwagę. A ekran dodaje siły i pewności siebie. W pisaniu.

Och, żeby za tą pewnością siebie szła rzeczywista elokwencja. Przecież te biedne misie nic nie mają do powiedzenia poza banałami o drapaniu plecków.

2,150

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
umajona napisał/a:
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Mnie się już nie chce zawracać sobie głowy. Jak spotkam kogoś, to fajnie, a jak nie, to... też fajnie.

A ja bym chciała.
Nie miałam chłopaka jako nastolatka.
Nie miałam na studiach i jako 20 latka.

Ja też bym chciała. Ciekawe, jak to jest iść z kimś przez park i tak po prostu trzymać się za ręce...

To jest miłe.
Ale ciekawe, jak to jest razem mieszkać. Albo móc być całkiem sobą bez obawy, że partner znowu będzie się krzywił, czy miał pretensje, że cośtam.

2,151

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Piegowata'76 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Pisali do mnie ostatnio jacyś panowie przez gg, więc dzisiaj sprawdziłam wiadomości. Jakiś Janek z sąsiedniego miasta... Zaczął nawet sympatycznie, ale wystarczyło, że wspomniałam o zmęczeniu i położeni się spać, a od razu było pytanie, z kim śpię. Pożartować mogę, odparłam, że z kotem. I ruszyła lawina, że chętnie by pomruczał przy mnie i co ja na takiego dużego kota... Och, jak mnie takie gadki nudzą i męczą! Żeby choć jeden mile mnie zaskoczył i zagadnął o... pogodzie? wink

Uroki internetu. Na żywo niewielu zdobyłoby się na odwagę. A ekran dodaje siły i pewności siebie. W pisaniu.

Och, żeby za tą pewnością siebie szła rzeczywista elokwencja. Przecież te biedne misie nic nie mają do powiedzenia poza banałami o drapaniu plecków.

Nie przejmuj się, to pwenie był jakiś wyliniały kocur, hihi big_smile

W necie pełno takich "czarusiów", ech. Nie zdziwiłabym się, jakby miał jeszcze małżonkę w komplecie smile

2,152

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

To GG jeszcze istnieje ? big_smile

2,153 Ostatnio edytowany przez Peter4x (2019-08-28 23:00:22)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Peter4x napisał/a:
rossanka napisał/a:

Jakich odrzucam ?

Tych nie według Twojego pojęcia "alfa". Między innymi niepewnych siebie, z kompleksami.

Gdzie tak napisałam?

Każesz mi kopać dziesiątki wypowiedzi sad

rossanka napisał/a:

Hmm, ale jak facet, to tylko alfa.  Jak dla mnie musi być rozsądny,  wierny, odpowiedzialny, inteligentny, myślący,  troskliwy, zaradny. Po co mi beta, która będzie mnie zdradzał, albo w wieku 40 lat byl nadal na utrzymaniu rodziców, albo jakiś prostak,  czy buc

rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Zaraz, zaraz... Czy na pewno jednakowo wszyscy rozumiemy pojęcie "alfa"?
Wikipedia podaje, i ja interpretowałam zawsze podobnie, że osobnik alfa to dominujący w stadzie, taki pierwszy jak rzeczona litera w alfabecie , o cechach przywódczych.
Osobiście nie potrzebuję do szczęścia alfa, wystarczy, że facet ma charakter. Na przeciwnym biegunie stawia się tzw. miłych, którzy zazwyczaj utożsamiani są z totalnymi fajtłapami, płaszczącymi się w związku i bez własnego zdania. Przecież to zupełnie nie o to chodzi! Miły może mieć charakter, a charakterny nie musi być alfa.

Kwestia podejścia jak widzę. A czasem ci, którzy piszesz, że są  " totalnymi fajtłapami, płaszczącymi się w związku i bez własnego zdania"- oni uważają się za normalnych i porządnych, których żadna nie chce - ale kobiety, tak myślę, niechcą ich, nie dlatego , ze oni są mili i porządni, ale że są bez własnego zdania, płaszaczą się i są jak napisałaś totalnymi fajtłapami.

jeszcze pewnie kilka nawiązań bym znalazł. Przeczytałem wcześniej te wszystkie wypowiedzi i według mnie te negatywne opisy bety sugerują że są to "osoby niepewne siebie, z kompleksami".

EDIT : dziwne, przed chwila miałem 49 stron wątku a teraz mam tylko 45 yikes

2,154

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:

Ja zawężam. Sfery macierzyńskiej raczej nie będę miała.  Do koleżanek nie pałam uczuciem, chociaż się lubimy. A rodzina bliższa i dalsza to rodzina, oni mają swoje dzieci, wnuki, mężów i żony, swoje życie.
A partner to zawsze partner , najbliższa osoba.

A ja kocham cholernie życie i mogę bez końca wymieniać, co w nim pięknego: miękkie futro kota, trawa pod bosymi stopami, koncert ulubionych muzyków, najlepszy na świecie żurek mojej mamy... pogawędki z synkiem sąsiadów, klucze żurawi nad miastem (już się podobno zaczynają i bardzo bym chciała w tym roku nie przegapić)...
Tego jest tyle, że głowa mała!
Związek to zaledwie ułamek. Też chętnie przeżyłabym dobrą miłość, bo ona uskrzydla, ale wiem, że bez związku nie zginę, nie będę pozbawiona zachwytu i radości.

2,155

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Kocham ten temat, prawie 50 stron przesypywania piasku z jednej górki na drugą górkę i potem od nowa w drugą stronę smile

2,156 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-08-28 23:08:58)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:

Nie przejmuj się, to pwenie był jakiś wyliniały kocur, hihi big_smile

W necie pełno takich "czarusiów", ech. Nie zdziwiłabym się, jakby miał jeszcze małżonkę w komplecie smile

smile
Żoneczki w zanadrzu nie są rzadkością.

Rumuński, masz trochę racji z tym piaskiem. Tak jakoś wyszło.

Trx, mam jeszcze gg, choć czasy jego świetności dawno przeminęły. Koresponduję tą drogą np. z pewną starszą panią, znajomą z czasów pisania bloga, której z innymi komunikatorami nie po drodze. Niekiedy jacyś podrywacze zagadują i chcą plecki drapać smile

2,157

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Peter4x napisał/a:
rossanka napisał/a:
Peter4x napisał/a:

Tych nie według Twojego pojęcia "alfa". Między innymi niepewnych siebie, z kompleksami.

Gdzie tak napisałam?

Każesz mi kopać dziesiątki wypowiedzi sad

rossanka napisał/a:

Hmm, ale jak facet, to tylko alfa.  Jak dla mnie musi być rozsądny,  wierny, odpowiedzialny, inteligentny, myślący,  troskliwy, zaradny. Po co mi beta, która będzie mnie zdradzał, albo w wieku 40 lat byl nadal na utrzymaniu rodziców, albo jakiś prostak,  czy buc

rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Zaraz, zaraz... Czy na pewno jednakowo wszyscy rozumiemy pojęcie "alfa"?
Wikipedia podaje, i ja interpretowałam zawsze podobnie, że osobnik alfa to dominujący w stadzie, taki pierwszy jak rzeczona litera w alfabecie , o cechach przywódczych.
Osobiście nie potrzebuję do szczęścia alfa, wystarczy, że facet ma charakter. Na przeciwnym biegunie stawia się tzw. miłych, którzy zazwyczaj utożsamiani są z totalnymi fajtłapami, płaszczącymi się w związku i bez własnego zdania. Przecież to zupełnie nie o to chodzi! Miły może mieć charakter, a charakterny nie musi być alfa.

Kwestia podejścia jak widzę. A czasem ci, którzy piszesz, że są  " totalnymi fajtłapami, płaszczącymi się w związku i bez własnego zdania"- oni uważają się za normalnych i porządnych, których żadna nie chce - ale kobiety, tak myślę, niechcą ich, nie dlatego , ze oni są mili i porządni, ale że są bez własnego zdania, płaszaczą się i są jak napisałaś totalnymi fajtłapami.

jeszcze pewnie kilka nawiązań bym znalazł. Przeczytałem wcześniej te wszystkie wypowiedzi i według mnie te negatywne opisy bety sugerują że są to "osoby niepewne siebie, z kompleksami".

Gdzie dokładnie napisałam, że osoby niepewne siebie i z kompleksem?

ps

Kompleksy to też ciekawa sprawa. Co innego jak ktoś ma jakiś kompleks (ludzie mają różne, jeden wstydzi się, ze ma garbaty nos, inny wagi, inny wzrostu, inny, że ma dwie lewe nogi do tańca, albo, że nie umie śpiweać, albo, że coś tam jeszcze), to jest dość normalne. bez  zadnego kompleksu, to byłby jakiś robot chyba, albo manekin na wystawie. Tylko, ze jak jest tych kompleksów cała masa to też jest niedobrze.

2,158

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Kocham ten temat, prawie 50 stron przesypywania piasku z jednej górki na drugą górkę i potem od nowa w drugą stronę smile

I tak już będzie, bo nic się nie zmieni, skoro tyle lat nic się nie zmieniło.
Ale Ty młody jesteś, szukaj sobie jeszcze kogoś, a może zaiskrzy, kto wie?

2,159

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Piegowata'76 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Nie przejmuj się, to pwenie był jakiś wyliniały kocur, hihi big_smile

W necie pełno takich "czarusiów", ech. Nie zdziwiłabym się, jakby miał jeszcze małżonkę w komplecie smile

smile
Żoneczki w zanadrzu nie są rzadkością.

Rumuński, masz trochę racji z tym piaskiem. Tak jakoś wyszło.

Wiesz co Piegowata, niezupełnie z piaskiem.
Ja czuję, jakbym przepłynęła w koło jakieś jezioro i wróciła do punktu wyjścia, tylko bardziej zmęczona. Drugi raz płynąć nie będę hmm

2,160

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Peter4x napisał/a:

EDIT : dziwne, przed chwila miałem 49 stron wątku a teraz mam tylko 45 yikes

Wczoraj było 54. Niedługo nas zupełnie stąd wyrzucą. sad

2,161

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Kocham ten temat, prawie 50 stron przesypywania piasku z jednej górki na drugą górkę i potem od nowa w drugą stronę smile

I tak już będzie, bo nic się nie zmieni, skoro tyle lat nic się nie zmieniło.
Ale Ty młody jesteś, szukaj sobie jeszcze kogoś, a może zaiskrzy, kto wie?

Już Ci kiedyś pisałem, że ten temat to są Twoje kajdany,
Nie znajdziesz nikogo użalając się bez końca w tym temacie, trzeba to opuścić i zacząć coś działać.
Ja już nawet nie szukam bo mnie to wyniszczyło psychicznie i teraz mam tego skutki, zajmuje się innymi sprawami w dniu dzisiejszym.
Tobie też radzę odpuścić z tym żaleniem się na świat i może się jakoś ułoży.

2,162

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
trx napisał/a:
Peter4x napisał/a:

EDIT : dziwne, przed chwila miałem 49 stron wątku a teraz mam tylko 45 yikes

Wczoraj było 54. Niedługo nas zupełnie stąd wyrzucą. sad

O chyba rzeczywiście.
A jak będę miała szczęście, to skasują mi cały wątek jak "Bład w myśleniu".

2,163

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
rossanka napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Kocham ten temat, prawie 50 stron przesypywania piasku z jednej górki na drugą górkę i potem od nowa w drugą stronę smile

I tak już będzie, bo nic się nie zmieni, skoro tyle lat nic się nie zmieniło.
Ale Ty młody jesteś, szukaj sobie jeszcze kogoś, a może zaiskrzy, kto wie?

Już Ci kiedyś pisałem, że ten temat to są Twoje kajdany,
Nie znajdziesz nikogo użalając się bez końca w tym temacie, trzeba to opuścić i zacząć coś działać.
Ja już nawet nie szukam bo mnie to wyniszczyło psychicznie i teraz mam tego skutki, zajmuje się innymi sprawami w dniu dzisiejszym.
Tobie też radzę odpuścić z tym żaleniem się na świat i może się jakoś ułoży.

Ja już się nie żalę. Rozmawiam sobie po prostu na forum.
Mam nadzieję, że ten wątek (moja historia)nikogo nie przygnębi. Ludzie czytają różne rzeczy. Może jakaś 36 latka przeczyta ten temat w szukaniu pocieszenia, dojdzie do końca i zobaczy, ze autorka jest już 6 lat starsza i się załamie. Ale w jej przypadku nie musi przecież tak być. Nie ma 2 takich samych identycznych historii/.
W zasadzie w jakimś stopniu już się poddałam. Jeśli chodzi o te sprawy.

2,164

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

42 lata to jeszcze świetny wiek aby znaleźć sobie jakieś friends with benefits czy inne takie relacje
Tak więc głowa do góry i do dzieła smile

2,165 Ostatnio edytowany przez Peter4x (2019-08-28 23:19:03)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:

Gdzie dokładnie napisałam, że osoby niepewne siebie i z kompleksem?

ps

Kompleksy to też ciekawa sprawa. Co innego jak ktoś ma jakiś kompleks (ludzie mają różne, jeden wstydzi się, ze ma garbaty nos, inny wagi, inny wzrostu, inny, że ma dwie lewe nogi do tańca, albo, że nie umie śpiweać, albo, że coś tam jeszcze), to jest dość normalne. bez  zadnego kompleksu, to byłby jakiś robot chyba, albo manekin na wystawie. Tylko, ze jak jest tych kompleksów cała masa to też jest niedobrze.

Wyeksponowałaś wszystkie pozytywne cechy alfy i nie tylko, dodając że tylko takich partnerów akceptujesz. Te pozytywne cechy nie łączą się raczej z niepewnością siebie i kompleksami. No ale to już moja dedukcja. Czasami nie trzeba wszystkiego pisać wprost smile

2,166 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-08-28 23:19:38)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Już Ci kiedyś pisałem, że ten temat to są Twoje kajdany,
Nie znajdziesz nikogo użalając się bez końca w tym temacie, trzeba to opuścić i zacząć coś działać.
Ja już nawet nie szukam bo mnie to wyniszczyło psychicznie i teraz mam tego skutki, zajmuje się innymi sprawami w dniu dzisiejszym.
Tobie też radzę odpuścić z tym żaleniem się na świat i może się jakoś ułoży.


Tu się z "Rumunem" zgodzę. Analizowanie i rozpamiętywanie męczy i pomnaża cierpienie. Lepiej po prostu zająć się tym, co dostępne i realne. Jest wiele ciekawych i fajnych spraw w życiu. Nie da się nie myśleć i nie czuć, ale nie warto się nadmiernie koncentrować na brakach.

"Poddać się" dla mnie brzmi strasznie. Jak jakaś martyrologia. Wolę: "Wyluzować", "Odpuścić".

2,167 Ostatnio edytowany przez Peter4x (2019-08-28 23:21:34)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

42 lata to jeszcze świetny wiek aby znaleźć sobie jakieś friends with benefits czy inne takie relacje
Tak więc głowa do góry i do dzieła smile

Chyba aż tak źle Rossance nie życzysz. Ona chce prawdziwego związku, a nie "friends with benefits" wink

2,168

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Cieszę się Piegowata'76, że się ze mną zgadzasz, widać, że mądra dziewczyna jesteś smile
Peter4x No jak Ross szuka mężczyznę alfa no to raczej związku z tej mąki nie będzie big_smile
W tym wieku to powinna raczej szukać jakiegoś beta-bankomaty, który będzie trochę sypał groszem.
Alfy to się uganiają za 20stkami w miniówkach, no niestety.

2,169

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Peter4x napisał/a:
rossanka napisał/a:

Gdzie dokładnie napisałam, że osoby niepewne siebie i z kompleksem?

ps

Kompleksy to też ciekawa sprawa. Co innego jak ktoś ma jakiś kompleks (ludzie mają różne, jeden wstydzi się, ze ma garbaty nos, inny wagi, inny wzrostu, inny, że ma dwie lewe nogi do tańca, albo, że nie umie śpiweać, albo, że coś tam jeszcze), to jest dość normalne. bez  zadnego kompleksu, to byłby jakiś robot chyba, albo manekin na wystawie. Tylko, ze jak jest tych kompleksów cała masa to też jest niedobrze.

Wyeksponowałaś wszystkie pozytywne cechy alfy i nie tylko, dodając że tylko takich partnerów akceptujesz. Te pozytywne cechy nie łączą się raczej z pewnością siebie i kompleksami. No ale to już moja dedukcja. Czasami nie trzeba wszystkiego pisać wprost smile

Kompleksy i pewność siebie to coś, nad czym się pracuje. Jeden chce pracować, drugi nie i obydwoje dokonują jakiegoś wyboru. Nic się samo niestety nie zrobi.
Moim zdaniem te pozytywne cechy, które wypisałam - takich szukam
napisałam: Hmm, ale jak facet, to tylko alfa.  Jak dla mnie musi być rozsądny,  wierny, odpowiedzialny, inteligentny, myślący,  troskliwy, zaradny. Podtrzymuję to nadal. Po co mi ktos nierozsądny, niewierny, nieodpowiedzialny, głupi, niemyślący, nie troskliwy i nie zaradny?

2,170

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

42 lata to jeszcze świetny wiek aby znaleźć sobie jakieś friends with benefits czy inne takie relacje
Tak więc głowa do góry i do dzieła smile

E tam, nawet jako 20 latka się w to nie bawiłam. Głupoty miałam w głowie typu wierność jednemu, jak seks to tylko z uczucia - ech a mogłam poszaleć tongue
Przynajmniej teraz miałabym co wspominać.
Ale Ty Żołnierzu, do dzieła, nawet jak nie wyjdzie, to zostaną Ci wspomnienia smile

2,171

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Cieszę się Piegowata'76, że się ze mną zgadzasz, widać, że mądra dziewczyna jesteś smile

Ciekawe to kryterium mądrości big_smile

2,172

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Cieszę się Piegowata'76, że się ze mną zgadzasz, widać, że mądra dziewczyna jesteś smile
Peter4x No jak Ross szuka mężczyznę alfa no to raczej związku z tej mąki nie będzie big_smile
W tym wieku to powinna raczej szukać jakiegoś beta-bankomaty, który będzie trochę sypał groszem.
Alfy to się uganiają za 20stkami w miniówkach, no niestety.

Jakoś sobie nie przypominam, aby w wieku 20 lat uganiali się za mną 4o latkowie. Z resztą za moimi koleżankami też . Hmmm.
A może te dzisiejsze 20latki są po prostu cwańsze.

2,173

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

42 lata to jeszcze świetny wiek aby znaleźć sobie jakieś friends with benefits czy inne takie relacje
Tak więc głowa do góry i do dzieła smile

E tam, nawet jako 20 latka się w to nie bawiłam. Głupoty miałam w głowie typu wierność jednemu, jak seks to tylko z uczucia - ech a mogłam poszaleć tongue
Przynajmniej teraz miałabym co wspominać.
Ale Ty Żołnierzu, do dzieła, nawet jak nie wyjdzie, to zostaną Ci wspomnienia smile

Wiesz co jest w tym wszystkim najlepsze? że nawet w tym wieku możesz jeszcze ,,poszaleć" i zrobić sobie wiele fajnych wspomnień tego typu
Tworzysz swój profil na jakiejś stronie dla dorosłych, że szukasz ,,kolegi" i nadrabiasz wszystkie stracone wspomnienia smile

O moje wspomnienia się nie musisz martwić, jak mi nie wyjdzie to zawsze mam odłożone parę groszy na pójście do burdelu i też będą wspomnienia smile koledzy chodzą grupkami po nie raz 3-5 osób dla wspomnień i mówią, że fajnie było smile

2,174

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
rossanka napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

42 lata to jeszcze świetny wiek aby znaleźć sobie jakieś friends with benefits czy inne takie relacje
Tak więc głowa do góry i do dzieła smile

E tam, nawet jako 20 latka się w to nie bawiłam. Głupoty miałam w głowie typu wierność jednemu, jak seks to tylko z uczucia - ech a mogłam poszaleć tongue
Przynajmniej teraz miałabym co wspominać.
Ale Ty Żołnierzu, do dzieła, nawet jak nie wyjdzie, to zostaną Ci wspomnienia smile

Wiesz co jest w tym wszystkim najlepsze? że nawet w tym wieku możesz jeszcze ,,poszaleć" i zrobić sobie wiele fajnych wspomnień tego typu
Tworzysz swój profil na jakiejś stronie dla dorosłych, że szukasz ,,kolegi" i nadrabiasz wszystkie stracone wspomnienia smile

O moje wspomnienia się nie musisz martwić, jak mi nie wyjdzie to zawsze mam odłożone parę groszy na pójście do burdelu i też będą wspomnienia smile koledzy chodzą grupkami po nie raz 3-5 osób dla wspomnień i mówią, że fajnie było smile

Ee z jakimś "obcym chłopem" yikes Jakoś mnie to nigdy nie kręciło.
A kolegom powiedz, niech się zabezpieczają i badają regularnie tongue

2,175

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Hmmm... Czy aby na pewno wszystko jest warte wspomnień?
Tu już niech każdy decyduje sam.
Mam pewne całkiem ładne wspomnienie z młodości, ale gdybym miała dziś je powtórzyć, z całą świadomością zrezygnowałabym.

2,176

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Piegowata'76 napisał/a:

Hmmm... Czy aby na pewno wszystko jest warte wspomnień?
Tu już niech każdy decyduje sam.
Mam pewne całkiem ładne wspomnienie z młodości, ale gdybym miała dziś je powtórzyć, z całą świadomością zrezygnowałabym.

Ja tam w młodości robiłam prawie same błędy, jak teraz patrzę z perspektywy czasu.

2,177 Ostatnio edytowany przez Peter4x (2019-08-28 23:31:54)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Piegowata'76 napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Cieszę się Piegowata'76, że się ze mną zgadzasz, widać, że mądra dziewczyna jesteś smile

Ciekawe to kryterium mądrości big_smile

Też mnie to rozbawiło big_smile


rossanka napisał/a:

Moim zdaniem te pozytywne cechy, które wypisałam - takich szukam
napisałam: Hmm, ale jak facet, to tylko alfa.  Jak dla mnie musi być rozsądny,  wierny, odpowiedzialny, inteligentny, myślący,  troskliwy, zaradny. Podtrzymuję to nadal. Po co mi ktos nierozsądny, niewierny, nieodpowiedzialny, głupi, niemyślący, nie troskliwy i nie zaradny?

W zupełności się zgadzam i tak trzymać. Z tym że według oficjalnej definicji beta też jest do tych cech zdolna smile

rossanka napisał/a:

Jakoś sobie nie przypominam, aby w wieku 20 lat uganiali się za mną 4o latkowie. Z resztą za moimi koleżankami też . Hmmm.
A może te dzisiejsze 20latki są po prostu cwańsze.

Bo wtedy nie było internetu, więc i mniejsze możliwości były.

EDIT : może był ale mało osób miało tak powszechny dostęp jak teraz.

2,178

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Peter4x napisał/a:
rossanka napisał/a:

Jakoś sobie nie przypominam, aby w wieku 20 lat uganiali się za mną 4o latkowie. Z resztą za moimi koleżankami też . Hmmm.
A może te dzisiejsze 20latki są po prostu cwańsze.

Bo wtedy nie było internetu, więc i mniejsze możliwości były.

Były były.
Z resztą ci  dzisiejsi 40 latkowie - przecież oni doskonale wiedzą, że te 20 latki są z nimi tylko z jednego powodu. Dla kasy. Jeśli komuś to odpowiada to proszę bardzo.
Ale jest tu pewna pułapka, z czasem 20 latka będzie stale  młodą 30 latką, a pan już będzie koło 50ki jak i nie dalej. Trudno mu będzie ją zatrzymać przy sobie.
Powiecie, to znajdzie sobie inną 20latkę. Hm 50 latek i 20 latka - to już niemal niemożliwe, chyba, ze jesteś jak James Bond smile. Z kolei 30 latce już tak łatwo nie zaimponujesz.
Ale, jak mówię, co kto lubi i woli.

2,179

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Peter4x napisał/a:
rossanka napisał/a:

Jakoś sobie nie przypominam, aby w wieku 20 lat uganiali się za mną 4o latkowie. Z resztą za moimi koleżankami też . Hmmm.
A może te dzisiejsze 20latki są po prostu cwańsze.

Bo wtedy nie było internetu, więc i mniejsze możliwości były.

Były były.
Z resztą ci  dzisiejsi 40 latkowie - przecież oni doskonale wiedzą, że te 20 latki są z nimi tylko z jednego powodu. Dla kasy. Jeśli komuś to odpowiada to proszę bardzo.
Ale jest tu pewna pułapka, z czasem 20 latka będzie stale  młodą 30 latką, a pan już będzie koło 50ki jak i nie dalej. Trudno mu będzie ją zatrzymać przy sobie.
Powiecie, to znajdzie sobie inną 20latkę. Hm 50 latek i 20 latka - to już niemal niemożliwe, chyba, ze jesteś jak James Bond smile. Z kolei 30 latce już tak łatwo nie zaimponujesz.
Ale, jak mówię, co kto lubi i woli.


Strony znikają bo za szybko dodajemy wypowiedzi big_smile

Ja się z tym w zupełności zgadzam. Różnica wieku nie powinna być większa niż 10 lat. Mam ten luz że mogę spokojnie ignorować 20-25 latki, chociaż czasami się zastanawiam czy powinienem bo widzę zainteresowanie. Wciąż nie wyglądam na swój wiek, ale do czasu sad

2,180 Ostatnio edytowany przez Luxie (2019-08-29 00:14:10)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:

Z resztą ci  dzisiejsi 40 latkowie - przecież oni doskonale wiedzą, że te 20 latki są z nimi tylko z jednego powodu. Dla kasy. Jeśli komuś to odpowiada to proszę bardzo.

Mężczyźni oglądają się za kobietami atrakcyjnymi. Dla niektórych z nich atrakcyjność równoznaczna jest z młodością. Pieniądze mężczyźni traktują zazwyczaj jak swój atut. Nie bez powodu podkreślają swoje sukcesy zawodowe i materialne wobec kobiety którą są zainteresowani. Oni w ten sposób stroszą przed nią piórka. Każda płeć inaczej się prezentuje.
Starsi panowie oglądający się za dużo młodszymi partnerkami wcale nie postrzegają zainteresowania sobą przez pryzmat pieniędzy, które posiadają. Wprost przeciwnie, status materialny jest jednym z męskich wabików. A już na pewno, mając w zasięgu ręki kobietę ,o której inni mogą pomarzyć, nie czują się tym faktem pokrzywdzeni.

2,181 Ostatnio edytowany przez trx (2019-08-29 09:36:26)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Nie zgadzam się z tym, że mówienie o rzeczach, które są dla nas nieprzyjemne to taplanie się w żalu. Uważam, że jeżeli coś uwiera to nie należy tego zakopywać i przykrywać tylko właśnie poświęcić temu czas, nazwać, zwerbalizować.


A wątku w ogóle nie postrzegam jako epatującego żalem. Jest w dziale samotność to jest o różnych aspektach samotności. Albo raczej życia w pojedynkę, bo to nie oznacza samotności z automatu. Tyle. Nie chodzi o to żeby na 5 stronie znaleźć rozwiązanie, albo dojść do konkluzji, że już więcej nie warto o tym rozmawiać, bo i tak będzie tak samo. No może i będzie, a tu ma miejsce właśnie dyskusja m.in. o odczuciach, które temu towarzyszą. W życiu i kontaktach codziennych raczej rzadko można pozwolić sobie na takie rozwlekanie się. Toteż jest forum wink

2,182 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-08-29 10:12:05)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Trx, w sumie masz rację, ale zebranie wypowiedzi w jednym miejscu przybiera taki, a nie inny wydźwięk. Mimo to przyciągają mnie takie dyskusje, bo jestem jedną z tych osób, które musiały zmierzyć się z "samotnym" życiem.
Piszę w cudzysłowie, bo jak słusznie nadmieniłaś, brak partnera życiowego nie jest równoznaczny z osamotnieniem. Kiedyś pewien niedoszły (żonaty!) adorator napisał mi: "Pan Bóg jest sam, a nigdy nie samotny".
Był taki etap w moim życiu, gdy czułam się bardzo osamotniona i pozbawiona wielu spraw. Przy odrobinie chęci wyjście z tego stanu okazało się możliwe i wcale nie takie trudne.
Pisząc o tym, jak radzę sobie z tąże samotnością, wspieram samą siebie i umacniam, a przy okazji dzielę się doświadczeniami, z których kto zechce, to skorzysta.
Raz napisał mi ktoś z forum: "Postawiłaś mnie na nogi", co było dla mnie wielkim komplementem i źródłem satysfakcji. I jeszcze jednym dowodem na to, że samotność jest przede wszystkim w naszych głowach, bo przecież wszędzie jest ten drugi człowiek, jakaś ręka wyciągnięta ku innym.

Czasami wręcz ganię siebie za to że nieraz odpuszczam i zamiast bardziej dbać o swoje przyjaźnie, wybieram gapienie się w niebo przed domem.

2,183 Ostatnio edytowany przez trx (2019-08-29 10:36:24)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Piegowata'76 napisał/a:

Pisząc o tym, jak radzę sobie z tąże samotnością, wspieram samą siebie i umacniam, a przy okazji dzielę się doświadczeniami, z których kto zechce, to skorzysta.
Raz napisał mi ktoś z forum: "Postawiłaś mnie na nogi", co było dla mnie wielkim komplementem i źródłem satysfakcji.

Pisanie jest w ogóle fajną formą autorefleksji, zupełnie inaczej formuje się myśli niż w trakcie rozmowy mówionej, ma się więcej czasu na wgląd. A na forum w dodatku zawsze może przysłużyć się komuś innemu, jak napisałaś smile Ja bardzo dużo wynoszę z forum. Zdarzało mi się tu np. przetyczać 10 lat temu czyjeś myśli, które były tak cenne, że zostały mi w głowie do tej pory i zostaną chyba do końca życia wink
Podoba mi się też możliwość konfrontacji postaw - własnej z cudzymi.


Piegowata'76 napisał/a:

Czasami wręcz ganię siebie za to że nieraz odpuszczam i zamiast bardziej dbać o swoje przyjaźnie, wybieram gapienie się w niebo przed domem.

U mnie to standard smile Ale wiem, że jestem pod tym względem niezdrowo ekstremalna wink

2,184

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
trx napisał/a:

A wątku w ogóle nie postrzegam jako epatującego żalem. Jest w dziale samotność to jest o różnych aspektach samotności. Albo raczej życia w pojedynkę, bo to nie oznacza samotności z automatu. Tyle. Nie chodzi o to żeby na 5 stronie znaleźć rozwiązanie, albo dojść do konkluzji, że już więcej nie warto o tym rozmawiać, bo i tak będzie tak samo. No może i będzie, a tu ma miejsce właśnie dyskusja m.in. o odczuciach, które temu towarzyszą. W życiu i kontaktach codziennych raczej rzadko można pozwolić sobie na takie rozwlekanie się. Toteż jest forum wink

Oczywiście, właściwie ten wątek to taka mała netkafejka. Trochę osób od czasu do czasu wrzuci coś nowego, nawet niekoniecznie związanego z temetem. Dzielimy się uwagami, odczuciami, spostrzeżeniami. Po prostu od czasu do czasu sobie pogadamy czy pożartujemy.


trx napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Czasami wręcz ganię siebie za to że nieraz odpuszczam i zamiast bardziej dbać o swoje przyjaźnie, wybieram gapienie się w niebo przed domem.

U mnie to standard smile Ale wiem, że jestem pod tym względem niezdrowo ekstremalna wink

Hmm czyżby prawie sami introwertycy w tym wątku. Mnie też to czasami dopada, ale mam też dużo takich chwil że aż muszę wyjść do ludzi, przyjaciół, na miasto, czy gdzieś pojechać.

2,185 Ostatnio edytowany przez niepodobna (2019-08-29 18:21:06)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Peter4x napisał/a:
rossanka napisał/a:

Jakoś sobie nie przypominam, aby w wieku 20 lat uganiali się za mną 4o latkowie. Z resztą za moimi koleżankami też . Hmmm.
A może te dzisiejsze 20latki są po prostu cwańsze.

Bo wtedy nie było internetu, więc i mniejsze możliwości były.

Były były.
Z resztą ci  dzisiejsi 40 latkowie - przecież oni doskonale wiedzą, że te 20 latki są z nimi tylko z jednego powodu. Dla kasy. Jeśli komuś to odpowiada to proszę bardzo.
Ale jest tu pewna pułapka, z czasem 20 latka będzie stale  młodą 30 latką, a pan już będzie koło 50ki jak i nie dalej. Trudno mu będzie ją zatrzymać przy sobie.
Powiecie, to znajdzie sobie inną 20latkę. Hm 50 latek i 20 latka - to już niemal niemożliwe, chyba, ze jesteś jak James Bond smile. Z kolei 30 latce już tak łatwo nie zaimponujesz.
Ale, jak mówię, co kto lubi i woli.

Wiesz Rossanko, nie wydaje mi się, że zawsze to wiedzą. Natomiast kasa im dodaje pewności siebie i kiedy ją mają, to im się wydaje, że są atrakcyjniejsi niż są naprawdę, do tego stopnia, że wpadają w złudzenie, że oni się nie starzeją, to tylko kobiety w tym samym wieku są stare.
Jest to dosyć zabawne, tym więcej, że w naszym pokoleniu jeszcze to kobiety są bardziej zadbane od mężczyzn. W młodszych to się już zmienia.
Część na pewno ma świadomość, że taka dwudziestolatka rzadko się z nimi zwiąże z powodu prawdziwych uczuć i taki układ im nawet pasuje. Ale wielu wierzy, że są tacy super.
Faktycznie,  tylko dla małego procenta dziewczyn pieniądze będą czynnikiem przyciągającym. Za to wtedy są głównym. Tak powstaje stereotyp, że młode kobiety lecą na kasę.  Sama pamiętam, jak miałam te 20 lat, jakie miałam do tego podejście - wkurzało mnie niechciane zainteresowanie o wiele starszych facetów, większość moich koleżanek miała tak samo i nie było żadnych argumentów za takimi związkami, a już próby imponowania pieniędzmi, samochodami itp. uważałyśmy za żenujące...

2,186

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
niepodobna napisał/a:

Wiesz Rossanko, nie wydaje mi się, że zawsze to wiedzą. Natomiast kasa im dodaje pewności siebie i kiedy ją mają, to im się wydaje, że są atrakcyjniejsi niż są naprawdę, do tego stopnia, że wpadają w złudzenie, że oni się nie starzeją, to tylko kobiety w tym samym wieku są stare.

Dobrze, pokłócę się trochę tak dla żartów big_smile wink

Jak wyglądał Tom Cruise w Top Gun (1986 rok) i jak wyglądała tam jego partnerka z filmu. Jak wygląda Tom Cruise teraz (57 lat) a jak wygląda jego partnerka z tego filmu teraz. Polecam filmik "Top Gun (1986) Cast Then and Now".

Roger Moore zagrał pierwszego Bonda w wieku 46 lat w 1973 roku. Kobiety Bonda z wszystkich filmów oczywiście miały między 20-30 lat. Różnicy wieku tak bardzo widać nie było. Roger Moore grał w bondach do 1985 roku aż do "A view to a kill", w którym to filmie miał 57 lat. Wcale tak staro tam nie wyglądał przy swojej 20-kilku letniej partnerce z filmu smile


niepodobna napisał/a:

Jest to dosyć zabawne, tym więcej, że w naszym pokoleniu jeszcze to kobiety są bardziej zadbane od mężczyzn. W młodszych to się już zmienia.
Część na pewno ma świadomość, że taka dwudziestolatka rzadko się z nimi zwiąże z powodu prawdziwych uczuć i taki układ im nawet pasuje. Ale wielu wierzy, że są tacy super.

W wieku 30 lat można wyglądać na 60. Widziałem takie kobiety, na żywo i na zdjęciach np na badoo. Aż nie mogłem uwierzyć że można wyglądać tak staro mając zaledwie 30 lat. Faceci się jakoś lepiej starzeją. Ktoś kiedyś pisał na forum że dla facetów czas wolniej leci, ale chyba chodziło mu tylko o zakładanie rodziny. Dla równowagi, widziałem też kobiety (w większości na zdjęciach), szczególnie Azjatki, wyglądające na 25-30 lat w wieku 50 lat. Genetyka, sposób odżywiania się, naturalne suplementy, nie trucie organizmu używkami, papierosami, alkohol w minimalnych ilościach, rozsądna ilość ćwiczeń fizycznych, ewentualnie jakieś szampony żeby włosy za bardzo nie wypadały i były ładniejsze, itd...

Ale tak na poważnie, to ja bym się nigdy nie związał z kobietą nawet 15 lat młodszą ode mnie. Wydaje mi się że 10 lat to max. Wygląd to nie wszystko. Musi być jakieś porozumienie na gruncie emocjonalnym i duchowym, wspólne cele, wsparcie obustronne, świadomość że jedziemy na "jednym wózku". Taka świadomość ma miejsce wtedy gdy jesteśmy w zbliżonym wieku.

2,187 Ostatnio edytowany przez Ela210 (2019-08-29 19:46:25)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Oprócz genetyki, zdrowia i ogólnego zadbania o siebie jest podstawowy czynnik szybkiego starzenia się to wystawianie się na słońce.
Azjatki tego nie robią, tam zawsze modna była  blada cera .
Mężczyżni są tak gruboskórni, że takie grzeszki się na nich nie mszczą- natomiast złe odżywianie papierosy, alkohol już tak.
Więc pięknie opalona 25 latka może być staro wyglądającą 40 + papierosy i mamy komplet.

Co do porozumienia to głównie mentalne się liczy- takie mamy z rówieśnikami- chociaż są wyjątki.:)

2,188 Ostatnio edytowany przez Rumunski_Zolnierz (2019-08-29 21:51:37)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Ela210 napisał/a:

Więc pięknie opalona 25 latka może być staro wyglądającą 40 + papierosy i mamy komplet.

Zgadzam się, jak kobieta non-stop wystawia się na słońce, opalanie, solarium, do tego papieroski i alkohol co chwila na imprezkach, fast-foody, zła dieta itp. to w wieku 30 lat przeważnie wygląda już jak zniszczony człowiek.
Najlepiej to widać wśród kobiet w wieku 40 lat, które mają taki styl życia jak opisałem. Gdy do tego dodamy jeszcze brak sportu z czym się często wiąże 15kg nadwagi to normalnie już kaplica.

U facetów to wygląda troszeczkę inaczej.
Bo społeczeństwo nie nakłada takiej presji na wygląd u mężczyzn jak u kobiet.
Facet nawet jak jest brzydki jak noc a zaradny, pracowity coś tam zarabia to zawsze jest na topie
Zaś kobieta jak traci dosłownie cały swój urok to już koniec.
Zobaczcie dla ilu kobiet uroda(piękno) to jedyny majątek: modelki, laski z insta, prostytutki, dziewczyny do sponsoringu itp. i gdy taka kobieta traci cały swój majątek w postaci piękna to nagle świat się dla niej kończy.

U chłopa tego nie ma, bo facet nie robi za prostytutkę ani za ,,chłopaka do sponsoringu" (Boże jak to brzmi) lol więc u nas brak urody jeszcze można przeboleć.

P.S.

Od siebie jeszcze tylko dodam, że czasami można zobaczyć parę, w której facet jest pasztetem jak nie wiadomo co a obok niego śliczna dziewczyna
Zaś chyba nigdy nie widziałem sytuacji, w której wysoki dobrze zbudowany mega przystojny model szedłby za rękę z największym pasztetem.

2,189

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

To ubieganie sie zs 20 latkami nie jest takie łatwe. Wiek mam właściwy, pracuję z młodymi ludzmi, 20 kilku letnich babek jest sporo le żadna 'zgreda' nie szuka. Kiedyś testowo 'szukałem kontaktu wzrokowego' z jedną taką rudą lat 26 i kobieta sie zbulwersowała.

2,190

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Ela210 napisał/a:

Co do porozumienia to głównie mentalne się liczy- takie mamy z rówieśnikami- chociaż są wyjątki.:)

Oczywiście chodziło mi o porozumienie "emocjonalne i mentalne" a nie "duchowe". Muszę chyba czytać dwa razy co piszę bo czasami głupoty wychodzą smile


Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Zaś kobieta jak traci dosłownie cały swój urok to już koniec.
Zobaczcie dla ilu kobiet uroda(piękno) to jedyny majątek: modelki, laski z insta, prostytutki, dziewczyny do sponsoringu itp. i gdy taka kobieta traci cały swój majątek w postaci piękna to nagle świat się dla niej kończy.

Kiedyś czytałem artykuł o takiej pani co żyła wygodnie ze sponsoringu, a po 40-tce musi pracować za marne grosze i słuchać szefowej w sklepie (20-kilku latki). Aż mi się jej żal zrobiło. Ale tak to się zazwyczaj kończy.

Rumunski_Zolnierz napisał/a:

U chłopa tego nie ma, bo facet nie robi za prostytutkę ani za ,,chłopaka do sponsoringu" (Boże jak to brzmi) lol więc u nas brak urody jeszcze można przeboleć.

Skoro jest kobieca wersja to męska pewnie też. Z tym że tych męskich wersji musi być bardzo mało. Kiedyś chyba też czytałem artykuł o takim delikwencie.

2,191 Ostatnio edytowany przez Luxie (2019-08-29 22:14:43)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Zaś kobieta jak traci dosłownie cały swój urok to już koniec.
Zobaczcie dla ilu kobiet uroda(piękno) to jedyny majątek: modelki, laski z insta, prostytutki, dziewczyny do sponsoringu itp. i gdy taka kobieta traci cały swój majątek w postaci piękna to nagle świat się dla niej kończy.

Modelki pracują od jak najmłodszych lat, ładne jako dzieci a potem piękne jako dziewczyny i kobiety przez kilka lat, czy kilkanaście lat swojej kariery zarabiają na swojej urodzie niejednokrotnie krocie, inwestują w siebie, w biznes i kiedy ich szczyt urody mija, świat się dla nich wcale nie kończy, lecz staje otworem. Uroda robi pieniądz, pieniądz robi pieniądz.
To życzeniowe myślenie, że kiedy kobiecie mija młodość, to wraz z nią uroda, a z urodą mija wszystko. Uroda jeśli jest nie mija nigdy. Co najwyżej się starzeje.

Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Zaś chyba nigdy nie widziałem sytuacji, w której wysoki dobrze zbudowany mega przystojny model szedłby za rękę z największym pasztetem.

Może nie przepada.
Ja lubię pasztet. Drobiowy.

2,192

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
foggy napisał/a:

To ubieganie sie zs 20 latkami nie jest takie łatwe. Wiek mam właściwy, pracuję z młodymi ludzmi, 20 kilku letnich babek jest sporo le żadna 'zgreda' nie szuka. Kiedyś testowo 'szukałem kontaktu wzrokowego' z jedną taką rudą lat 26 i kobieta sie zbulwersowała.

Miała rację. Znaczy że ten bulwers był jawny. Jak mnie 20 lat starszy osobnik podrywa duszę to w sobie i cierpię wewnętrznie wink wink wink

2,193 Ostatnio edytowany przez Luxie (2019-08-29 22:13:01)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
foggy napisał/a:

Kiedyś testowo 'szukałem kontaktu wzrokowego' z jedną taką rudą lat 26 i kobieta sie zbulwersowała.

To zależy,co wyrażał Twój wzrok?

2,194

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
trx napisał/a:
foggy napisał/a:

To ubieganie sie zs 20 latkami nie jest takie łatwe. Wiek mam właściwy, pracuję z młodymi ludzmi, 20 kilku letnich babek jest sporo le żadna 'zgreda' nie szuka. Kiedyś testowo 'szukałem kontaktu wzrokowego' z jedną taką rudą lat 26 i kobieta sie zbulwersowała.

Miała rację. Znaczy że ten bulwers był jawny. Jak mnie 20 lat starszy osobnik podrywa duszę to w sobie i cierpię wewnętrznie wink wink wink

A tam zaraz podrywa, ładną buzie miała, wzrok za długo zawiesiłem pare razy i już problem. Na rówieśniczke bym tak nie spojrzał.

2,195

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Ech, to mnie nie bulwersuje podryw z wdziękiem wykonany wink w żadnym wieku:
Z ostatniego czasu:
baaardzo młody blond cherubinek z smoczkiem w buzi lat_ na oko 0,8  smile
głośne okrzyki z wózka w tramwaju smile) i uśmiechy od ucha do ucha- trudno było nie odwzajemnić smile
Potem wsiadła mama z wózkiem w nim na różowo ubrana piękność i straciłam adoratora big_smile

Innym razem starszy ok 80 uroczy dżentelmen opowiadał mi zabawne z klasą historie- widać że kobiety nie były mu kosmitkami smile

2,196

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Ciekawe jakby  rossanka zareagowała gdyby 20 lat młodszy szczyl ją podrywał. Ludzi którzy tworzą związki z roznicą wieku ponad 20 lat to wypsda podziwiac za determinacje, bo całe społeczenstwo jest przeciwko nim.

2,197

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
foggy napisał/a:

Ciekawe jakby  rossanka zareagowała gdyby 20 lat młodszy szczyl ją podrywał. Ludzi którzy tworzą związki z roznicą wieku ponad 20 lat to wypsda podziwiac za determinacje, bo całe społeczenstwo jest przeciwko nim.

Nie całe. I głównie wtedy gdy kobieta jest starsza smile

2,198

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Peter4x napisał/a:

Ja się z tym w zupełności zgadzam. Różnica wieku nie powinna być większa niż 10 lat. Mam ten luz że mogę spokojnie ignorować 20-25 latki, chociaż czasami się zastanawiam czy powinienem bo widzę zainteresowanie. Wciąż nie wyglądam na swój wiek, ale do czasu sad

Zawsze możesz spróbować. Jeśli Ci oczywiście nie przeszkadza tak wielka różnica wieku, co kto lubi.

Luxie napisał/a:
rossanka napisał/a:

Z resztą ci  dzisiejsi 40 latkowie - przecież oni doskonale wiedzą, że te 20 latki są z nimi tylko z jednego powodu. Dla kasy. Jeśli komuś to odpowiada to proszę bardzo.

Mężczyźni oglądają się za kobietami atrakcyjnymi. Dla niektórych z nich atrakcyjność równoznaczna jest z młodością. Pieniądze mężczyźni traktują zazwyczaj jak swój atut. Nie bez powodu podkreślają swoje sukcesy zawodowe i materialne wobec kobiety którą są zainteresowani. Oni w ten sposób stroszą przed nią piórka. Każda płeć inaczej się prezentuje.
Starsi panowie oglądający się za dużo młodszymi partnerkami wcale nie postrzegają zainteresowania sobą przez pryzmat pieniędzy, które posiadają. Wprost przeciwnie, status materialny jest jednym z męskich wabików. A już na pewno, mając w zasięgu ręki kobietę ,o której inni mogą pomarzyć, nie czują się tym faktem pokrzywdzeni.

Co nie znaczy, że przyciągają je do nich tylko pieniądze. Znasz jakiegoś pana Grzegorza lat powiedzmy 47, z pensją na rękę 1800, który jest z 23 latką? Nie znam takiego przypadku.

trx napisał/a:

Nie zgadzam się z tym, że mówienie o rzeczach, które są dla nas nieprzyjemne to taplanie się w żalu. Uważam, że jeżeli coś uwiera to nie należy tego zakopywać i przykrywać tylko właśnie poświęcić temu czas, nazwać, zwerbalizować.


A wątku w ogóle nie postrzegam jako epatującego żalem. Jest w dziale samotność to jest o różnych aspektach samotności. Albo raczej życia w pojedynkę, bo to nie oznacza samotności z automatu. Tyle. Nie chodzi o to żeby na 5 stronie znaleźć rozwiązanie, albo dojść do konkluzji, że już więcej nie warto o tym rozmawiać, bo i tak będzie tak samo. No może i będzie, a tu ma miejsce właśnie dyskusja m.in. o odczuciach, które temu towarzyszą. W życiu i kontaktach codziennych raczej rzadko można pozwolić sobie na takie rozwlekanie się. Toteż jest forum wink


Wątek powstał dosyć przypadkowo. Przypadkowo też  znalazłam to forum. Chciałam założyć swój temat, myslałam, ze wygadam się, poużalam tydzień, czy dwa. Że może dostanę tu jakieś wskazówki, pocieszenie, albo przeciwnie, spotkam się z krytyką. W życiu nie planowałam, ze wątek będzie trwał latami. AW tek chwili jest to bardziej netkafejka. Z motywem przewodnim jakim jest brak partnera. Jakbym chciała porozmawiać o swoim rozwoju zawodowym czy hobbystycznym, czy o relacjach koleżeńskich, założyłabym osobny wątek. Wątki. Dlatego może to wyglądać na taplanie się w kółko w tym samym problemie, ale ten wątek jest o tym. Jak chcę o tym, o braku partnera zyciowego pisać, to piszę właśnie tutaj, w tym miejscu. A że przez lata nic się nie zmieniło, to problem istnieje nadal. Czasami nie mogę uwierzyć, jak to się mogło stać? Jednocześnie tak się przyzwyczaiłam, że uważam to za niemożliwe, że ktoś mógłby się mną zainteresować ze wzajemnością. To się innym zdarza, mi nigdy.
Uważam też, że swoją miłość można spotkać i w wieku lat 20 i 60, tylko, że to inni tak mają. Nie ja. Nie wiem czemu. Musi być we mnie coś nie tak. I nie pomoże już żadna zmiana siebie, terapie i analizy. Z resztą ja już nic nie chcę zmieniać (no, może oprócz drobnych rzeczy, ale to jak wiadomo, zmieniają się w ciągu życia).

Peter4x napisał/a:

trx napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Czasami wręcz ganię siebie za to że nieraz odpuszczam i zamiast bardziej dbać o swoje przyjaźnie, wybieram gapienie się w niebo przed domem.

U mnie to standard smile Ale wiem, że jestem pod tym względem niezdrowo ekstremalna wink

Hmm czyżby prawie sami introwertycy w tym wątku. Mnie też to czasami dopada, ale mam też dużo takich chwil że aż muszę wyjść do ludzi, przyjaciół, na miasto, czy gdzieś pojechać.

Ja tam lubię introwertyków, sama taka jestem (ale nie mylić introwertyzmu ze skrajnym wycofaniem, nieśmiałością i brakiem relacji z innymi ludzmi). Męczą mnie głośne i hałaśliwe osoby.
Nie lubię popisywaczy i lwów salonowych. Całkiem nie moja bajka.

2,199

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
foggy napisał/a:

Ciekawe jakby  rossanka zareagowała gdyby 20 lat młodszy szczyl ją podrywał. Ludzi którzy tworzą związki z roznicą wieku ponad 20 lat to wypsda podziwiac za determinacje, bo całe społeczenstwo jest przeciwko nim.

Z dziećmi się nie umawiam. Tak samo z facetami, mogącymi być moim ojcem big_smile
Ale nie wyglądam na swoje lata, co jest pewnym problemem. Bo np kiedyś "podrywał"mnie facet 7 lat młodszy, myślał, ze jestem w zbliżonym do niego wieku, może ze 2 lata starsza.
To mnie cieszy (że młodziej wyglądam), ale i martwi.
Martwi, bo może faceci w wieku 40plus myslą, że ja jestem dla nich za młoda. Ale znowu ci 40latkowie, którzy szukają młodszej o ładnych parę lat partnerki - u nich nie mam szans, bo jak spojrzą w pesel, to wyjdzie, ze jestem dla nich za stara.
Z klolei młodsi, 35, czy 38 latkowie- może oni będą myśleli, że też jestem w wieku zbliżonym do nich, a potem spojrzą w mój pesel - i znów będę przegrana.
Ale fakt, wyglądam na mniej niż mam, że jestem dość szczupła, to jak wyjdę w jeansach i koszulce, tak na sportowo, to dla mężczyzn w wieku andropauzalnym i starszych kobiet jestem gówniarą i smarkulą big_smile - czasem zbieram obelgi od starszych osób w kolejce czy autobusie. "Smarkulo jedna, nie pyskuj" - słyszę, a w środku się śmieję, bo ja już babcią mogłabym być big_smile:D:D

2,200

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
foggy napisał/a:

Ciekawe jakby  rossanka zareagowała gdyby 20 lat młodszy szczyl ją podrywał. Ludzi którzy tworzą związki z roznicą wieku ponad 20 lat to wypsda podziwiac za determinacje, bo całe społeczenstwo jest przeciwko nim.

Z dziećmi się nie umawiam. Tak samo z facetami, mogącymi być moim ojcem big_smile
Ale nie wyglądam na swoje lata, co jest pewnym problemem. Bo np kiedyś "podrywał"mnie facet 7 lat młodszy, myślał, ze jestem w zbliżonym do niego wieku, może ze 2 lata starsza.
To mnie cieszy (że młodziej wyglądam), ale i martwi.
Martwi, bo może faceci w wieku 40plus myslą, że ja jestem dla nich za młoda. Ale znowu ci 40latkowie, którzy szukają młodszej o ładnych parę lat partnerki - u nich nie mam szans, bo jak spojrzą w pesel, to wyjdzie, ze jestem dla nich za stara.
Z klolei młodsi, 35, czy 38 latkowie- może oni będą myśleli, że też jestem w wieku zbliżonym do nich, a potem spojrzą w mój pesel - i znów będę przegrana.
Ale fakt, wyglądam na mniej niż mam, że jestem dość szczupła, to jak wyjdę w jeansach i koszulce, tak na sportowo, to dla mężczyzn w wieku andropauzalnym i starszych kobiet jestem gówniarą i smarkulą big_smile - czasem zbieram obelgi od starszych osób w kolejce czy autobusie. "Smarkulo jedna, nie pyskuj" - słyszę, a w środku się śmieję, bo ja już babcią mogłabym być big_smile:D:D

Rozumiem Twój problem
I nie, facet 20 latek to zły plan. To jeszcze dzieci. Sama mam 22 lata i wolę starszych, przynajmniej o te kilka lat. Z resztą nie chciałabym mieć młodszego faceta, źle bym się z tego powodu czuła, więc Ciebie bardzo dobrze rozumiem, bo to przepaść te 7 lat
Nie patrz tak na to. dla 40 latka nie będziesz za stara, wręcz idealnie. Nie każdy 40 latek chce od razu 18 stki

2,201 Ostatnio edytowany przez Luxie (2019-08-30 12:05:26)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Luxie napisał/a:
rossanka napisał/a:

Z resztą ci  dzisiejsi 40 latkowie - przecież oni doskonale wiedzą, że te 20 latki są z nimi tylko z jednego powodu. Dla kasy. Jeśli komuś to odpowiada to proszę bardzo.

Mężczyźni oglądają się za kobietami atrakcyjnymi. Dla niektórych z nich atrakcyjność równoznaczna jest z młodością. Pieniądze mężczyźni traktują zazwyczaj jak swój atut. Nie bez powodu podkreślają swoje sukcesy zawodowe i materialne wobec kobiety którą są zainteresowani. Oni w ten sposób stroszą przed nią piórka. Każda płeć inaczej się prezentuje.
Starsi panowie oglądający się za dużo młodszymi partnerkami wcale nie postrzegają zainteresowania sobą przez pryzmat pieniędzy, które posiadają. Wprost przeciwnie, status materialny jest jednym z męskich wabików. A już na pewno, mając w zasięgu ręki kobietę ,o której inni mogą pomarzyć, nie czują się tym faktem pokrzywdzeni.

Co nie znaczy, że przyciągają je do nich tylko pieniądze. Znasz jakiegoś pana Grzegorza lat powiedzmy 47, z pensją na rękę 1800, który jest z 23 latką? Nie znam takiego przypadku.

Wiadomo, że te 1 800 zł na rękę nie wystarczy... chociaż jak facet wygląda jak George Clooney, to kto wie... Mężczyźni z kasą lecący na młode babki mają gdzieś to, że te kobiety przyciąga ich status materialny, bo oni je właśnie tymi pieniędzy do siebie wabią wink

Kobiety mają wymagania. Mężczyźni mają wymagania. Przy boku eleganckich mężczyzn, z prestiżowym zawodem i o wysokim statusie materialnym zazwyczaj są kobiety odpowiednie - nie szare myszki, i raczej są to kobiety młodsze, a jeśli nawet nie młodsze, to takie, które za te 1 800 na rękę siedzieć z żadnym inny nie będą.

2,202

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:

Jednocześnie tak się przyzwyczaiłam, że uważam to za niemożliwe, że ktoś mógłby się mną zainteresować ze wzajemnością. To się innym zdarza, mi nigdy.

W sumie. Jak się jest x lat singlem to jednak "przechodzi" ochota.

2,203

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Znerx napisał/a:
rossanka napisał/a:

Jednocześnie tak się przyzwyczaiłam, że uważam to za niemożliwe, że ktoś mógłby się mną zainteresować ze wzajemnością. To się innym zdarza, mi nigdy.

W sumie. Jak się jest x lat singlem to jednak "przechodzi" ochota.

Nie, przejść to nie przeszło. To już raczej w końcu się po latach poddałam, czy coś hmm

2,204

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Z całym tym związkowym mandżurem? wink
Wspólnym mieszkaniem, docieraniem się...
+ bagażem dla panów 40+ czyli: byłymi zonami, dziećmi z poprzedniego związku/małżeństwa itd.

2,205

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Znerx napisał/a:

Z całym tym związkowym mandżurem? wink
Wspólnym mieszkaniem, docieraniem się...
+ bagażem dla panów 40+ czyli: byłymi zonami, dziećmi z poprzedniego związku/małżeństwa itd.

Może będą bez bagażu, byłych żon i dzieci. Ja nie mam zobowiązań, więc nie wymagam niczego nadzwyczajnego.

2,206

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Jakoś nigdy nie oceniałam facetów w takich kategoriach jak zarobki czy posiadanie lub nieposiadanie zobowiązań. Ma mi się podobać z charakteru i wyglądu, mieć podobne wartości (uczciwość, przyzwoitość i takie tam...).
Tylko tyle i aż tyle.
Teoretycznie wolę starszych, ale teorie biorą czasem łeb. Pan Pomocnik był młodszy o rok.

2,207

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

A gdzie mieszkasz rossanko, tj. miasto, ew. wojewodztwo?

2,208

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Znerx napisał/a:

Z całym tym związkowym mandżurem? wink
Wspólnym mieszkaniem, docieraniem się...
+ bagażem dla panów 40+ czyli: byłymi zonami, dziećmi z poprzedniego związku/małżeństwa itd.

Może będą bez bagażu, byłych żon i dzieci. Ja nie mam zobowiązań, więc nie wymagam niczego nadzwyczajnego.

Nie czepiam się, jakby coś, żeby ktoś sobie nie pomyślał.

Czyli ma być:
- przystojny (według gustu: podobać się),
- zaradny (w rozumieniu: bez patoli/oszustów/naciągaczy),
- pasujący charakterem,
- ma być obustronna chemia,
OK. Jak najbardziej zgoda.

ale do tego mamy:
- bezdzietny,
- kawaler,
- po 40,
- zdrowy psychicznie,
- szukający stałego związku.

Sorry, ale ten drugi zestaw cech to mi się "nie domyka". Taki biały wieloryb.

2,209

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Piegowata'76 napisał/a:

Jakoś nigdy nie oceniałam facetów w takich kategoriach jak zarobki czy posiadanie lub nieposiadanie zobowiązań. Ma mi się podobać z charakteru i wyglądu, mieć podobne wartości (uczciwość, przyzwoitość i takie tam...).
Tylko tyle i aż tyle.
Teoretycznie wolę starszych, ale teorie biorą czasem łeb. Pan Pomocnik był młodszy o rok.

Ciekawy temat. Jesli chodzi o zarobki, to jak miałam 20 parę lat, były one dla mnie bez znaczenia. Facet mógł zarabiać nawet najniższą krajową, albo być na utrzymaniu rodziców (powiedzmy do wieku 25 lat, kiedy kończy się studia). Potem jednak, jak już poszłam na "swoje", odseparowałam się od domu temat finansów jest ważny, nie chcę jakiegoś lenia, który nie pracuje i będzsie chciał żyć z mojej pensji, ani takiego, który nic nie robi, aby polepszyć swoje finanse (z lenistwa, bo mu się nie chce, bo czeka na spadek po rodzicach, bo cośtam jeszcze).

Co do zobowiązań, to jak miałam 20, 30 lat kategorycznie nie chciałam faceta z dziećmi ( z resztą tak jak moje koleżanki wówczas, dla których facet z dzieckiem miał od razu czerwoną kartkę i takich na wstępie od razu odrzucały. Ale spokojnie, mają już dawno własne rodziny). Teraz mam mieszane uczucia. Dla tych dzieci zawsze byłabym obcą babą, na która pewnie buntowane byłyby przez ex zonę, i nie miałabym żadnego wpływu na ich wychowanie, na wybór szkoły, na ubiór, fryzurę itd. Nawet nie mogłabym ich zmusić do posprzątania po sobie, bo nie byłabym ich matką (czytałam wątek o Macochach na forum - nie powiewa optymizmem). Z resztą sama dzieci nie mam, nie znam się na dzieciach. Byłabym jak 5 koło u wozu, bo facet miałby już rodzinę, ex zonę, dzieci - oni już do końca stanowią rodzinę (potem dochodzą wnuki, synowe, zięciowie) - a ja - kim ja bym była, jakie bym miała prawa?
Z resztą pamiętam jak jeszcze byłam na SYmpatii, rozwiedzeni panowie z dziećmi chętnie szukali nowych partnerek - panien bez dzieci. Ale kolejnych dzieci ju.ż mieć nie zamierzali. Wydawało mi się to nie w porządku, sami mieli już swoje własne, a ewentualna partnerka - tu był "zakaz" na kolejne dzieci. Ale okej, każdy ma jakieś swoje preferencje, wolno mu wybierać i wybrzydzać jak chce, przecież nikt za nikogo życia nie przeżyje.

Foggy - nie podaję na forum namiarów na siebie i ogólnie dbam o prywatność. smile

2,210

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Znerx napisał/a:
rossanka napisał/a:
Znerx napisał/a:

Z całym tym związkowym mandżurem? wink
Wspólnym mieszkaniem, docieraniem się...
+ bagażem dla panów 40+ czyli: byłymi zonami, dziećmi z poprzedniego związku/małżeństwa itd.

Może będą bez bagażu, byłych żon i dzieci. Ja nie mam zobowiązań, więc nie wymagam niczego nadzwyczajnego.

Nie czepiam się, jakby coś, żeby ktoś sobie nie pomyślał.

Czyli ma być:
- przystojny (według gustu: podobać się),
- zaradny (w rozumieniu: bez patoli/oszustów/naciągaczy),
- pasujący charakterem,
- ma być obustronna chemia,
OK. Jak najbardziej zgoda.

ale do tego mamy:
- bezdzietny,
- kawaler,
- po 40,
- zdrowy psychicznie,
- szukający stałego związku.

Sorry, ale ten drugi zestaw cech to mi się "nie domyka". Taki biały wieloryb.

Ciekawe, bo poznałam jakiś czas temu takiego tongue
Niestety (jak zwykle) zainteresowanie było tylko z jednej strony.
Ale ze mnie też rzadki okaz tongue

Posty [ 2,146 do 2,210 z 8,335 ]

Strony Poprzednia 1 … 32 33 34 35 36 … 129 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024