pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Strony Poprzednia 1 … 16 17 18 19 20 … 129 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1,106 do 1,170 z 8,335 ]

1,106

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
niepodobna napisał/a:
Mordimer napisał/a:

Przesadzasz i tyle Ci powiem. Mam pytanie ale znając życie i tak mi nie odpowiesz. Czy przez te kilka lat tutaj na forum spotkałaś sie z jakimś facetem z forum ? Czy chociaż próbowałaś ?

To forum raczej nie służy do umawiania się na randki, tzn. można oczywiście, ale większość ludzi tu nie wchodzi z takim nastawieniem, czy to kobiet, czy mężczyzn, więc trudno robić Rossance wyrzuty, że się nie umawia z facetami z forum (jeśli się nie umawia).

Ale zgodzę się, że za bardzo się skupia na narzekaniu i utrwalaniu swojego myślenia, np. o powodach, z których musi być sama - a za mało chyba na próbach poznania kogoś.

A może za dużo czasu na forum, a za mało tam, gdzie można łatwiej poznać? Nie wiadomo.

Już się nie skupiam na narzekaniu, szukaniu, bo nie szukam oczywiscie,  doszłam do wniosku,  że co za dużo to nie zdrowo.
Na portal zapisałam się,  bo miałam kryzys, nie myślałam, aby tu kogoś szukać.
W ciągu tych lat spotkałam się z 3 ma osobami osobiście,  kobiety.
Z paroma mam kontakt mailowy. Moja skrzynka jakoś nigdy nie pękala  od wiadomości od panów,  pałajacych chęcią spotkania, nie wiem,  skąd wogole ten pomysł.

Lou-nie martw się,  bo sobie poradzę.  Mam wszystko, dosyć narzekania. Pewnie, że czasem będzie przykro. Są osoby, które żyją w pojedynkę,  z kimś,  z mężem,  z rodzinami , rodzicami etc. Jestem w pierwszej grupie i tyle. Pewnie jest jakiś powód,  wszystko w życiu ma swój powód.  Plus odrobina szczęścia.


Znrex- nie wiem, ja tez juz nie jestem 36 letnią singielką, co do mojej przeszłości  (jeśli chodzi o okazję do zawierania znajomości z mezczyznami), to akurat nie mam sobie nic do zarzucenia, z kazdym ,który chciał spróbowałam,  żadnemu,  któremu się w przeszłości spodobałam nie odmówiłam, w myśl zasady, że trzeba szczesciu pomoc i nie tracić okazji (odmawialam  tylko żonatym,  albo już totalnie podejrzanym,  alkoholikon itp). Ale to już przeszłość,  przeszłość należy zostawić za sobą.

Ktoś tu pytał o radzenie sobie z libido, Mordimer? Pytanie mnie zaskoczyło.  Jeszcze w życiu zaden mężczyzna,  nawet znajomy, nie spytał mi się wprost o tak prywatną rzecz. Jednak codziennie można bycia zaskakiwać.


A widzisz jestem tym pierwszym. wink Dobrze nie będę naciskał. Jeśli cię to jakoś zniesmaczyło to przepraszam. Wybacz ale jestem po prostu ciekawy bo kobiety chyba w tym przedziale wiekowym mają najwyższe libido w życiu.

Zobacz podobne tematy :

1,107

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Ross, ale propozycje NIE PADAŁY tak serio serio, czy po prostu nie spełniały Twoich standardów? Kurde teraz piszesz o dawaniu szansy, wcześniej pisałaś, że jak od razu nie ma chemii albo ma jakąś wadę to odpada... Opowiadałaś coś gdzieś o swoich związkach? Jak się w nich czułaś itd?

1,108 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-05-19 14:37:12)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:

Ktoś tu pytał o radzenie sobie z libido, Mordimer? Pytanie mnie zaskoczyło.  Jeszcze w życiu zaden mężczyzna,  nawet znajomy, nie spytał mi się wprost o tak prywatną rzecz. Jednak codziennie można bycia zaskakiwać.


Mordimer napisał/a:

A widzisz jestem tym pierwszym. wink Dobrze nie będę naciskał. Jeśli cię to jakoś zniesmaczyło to przepraszam. Wybacz ale jestem po prostu ciekawy bo kobiety chyba w tym przedziale wiekowym mają najwyższe libido w życiu.

Mnie takie pytania zadawano nieraz, ale tylko przez internet. Tu ludziom się wydaje, że im wszystko wolno. Dobre wychowanie każe nie zadawać osobistych pytań osobom prawie obcym.
A żeby nie wiedzieć, jak sobie radzą ludzie z brakiem seksu, trzeba być chyba, za przeproszeniem, ćwierćinteligentnym. Jest kilka zadziwiająco prostych sposobów, ale nikomu nic do mojego czy Rossankowego, czy czyjekokolwiek życia intymnego.

1,109

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Mordimer, mnie przy mężu libido spadło niemal do zera, więc mówię "nie" stereotypom. Więcej nie opowiem, ale miałam okazję się przekonać (niekoniecznie od razu w łóżku, ale to bez znaczenia), że jednak jestem normalną i zdrową kobietą. Ot, do tanga trzeba dwojga.

1,110

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
niepodobna napisał/a:

A może za dużo czasu na forum, a za mało tam, gdzie można łatwiej poznać? Nie wiadomo.

Gdzieś mi się tu przewinęła wypowiedź o małżeństwie z tego forum, więc wiesz...

1,111

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Znerx napisał/a:
niepodobna napisał/a:

A może za dużo czasu na forum, a za mało tam, gdzie można łatwiej poznać? Nie wiadomo.

Gdzieś mi się tu przewinęła wypowiedź o małżeństwie z tego forum, więc wiesz...

Wiem, poznać można wszędzie, co nie zmienia faktu, że większość ludzi nie wchodzi na to forum w celach towarzysko-randkowych i tego tutaj nie szuka, więc szanse mniejsze, niż w miejscu, gdzie się szuka.

Sama spotkałam tu kilku fajnych panów, ale są zajęci, i dziwne, gdyby nie byli, z tak sensownym myśleniem i rozwiniętą świadomością.

1,112 Ostatnio edytowany przez Mordimer (2019-05-19 15:07:01)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Piegowata'76 napisał/a:
rossanka napisał/a:

Ktoś tu pytał o radzenie sobie z libido, Mordimer? Pytanie mnie zaskoczyło.  Jeszcze w życiu zaden mężczyzna,  nawet znajomy, nie spytał mi się wprost o tak prywatną rzecz. Jednak codziennie można bycia zaskakiwać.


Mordimer napisał/a:

A widzisz jestem tym pierwszym. wink Dobrze nie będę naciskał. Jeśli cię to jakoś zniesmaczyło to przepraszam. Wybacz ale jestem po prostu ciekawy bo kobiety chyba w tym przedziale wiekowym mają najwyższe libido w życiu.

Mnie takie pytania zadawano nieraz, ale tylko przez internet. Tu ludziom się wydaje, że im wszystko wolno. Dobre wychowanie każe nie zadawać osobistych pytań osobom prawie obcym.
A żeby nie wiedzieć, jak sobie radzą ludzie z brakiem seksu, trzeba być chyba, za przeproszeniem, ćwierćinteligentnym. Jest kilka zadziwiająco prostych sposobów, ale nikomu nic do mojego czy Rossankowego, czy czyjekokolwiek życia intymnego.

U mnie nie ma tematów tabu. Zresztą pytanie nie było do ciebie więc daruj sobie te aluzje do ćwierćinteligenta.
Doskonale wiem, że jest wiele sposobów na rozładowanie libido ale ciebie się o to nie pytałem. Dlatego z łaski swojej nie staraj robić ze mnie jakiegoś głupka.

1,113

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
niepodobna napisał/a:

Sama spotkałam tu kilku fajnych panów, ale są zajęci, i dziwne, gdyby nie byli, z tak sensownym myśleniem i rozwiniętą świadomością.

Coś podobnego chodziło mi po głowie.

1,114

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Tyle że to życie wirtualne nie zawsze ma przełożenie na rzeczywistość - ktoś może być elokwentny i zgrywać inteligenta w internecie, a w prawdziwym życiu będzie się jąkał i nie wiedział co powiedzieć.

1,115

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
niepodobna napisał/a:

, że większość ludzi nie wchodzi na to forum w celach towarzysko-randkowych i tego tutaj nie szuka, więc szanse mniejsze, niż w miejscu, gdzie się szuka.

Większość ludzi nie chodzi, w calach towarzysko-randkowych, do pracy/na studia/spotkania ze znajomymi a jest z takich miejsc sporo związków. Za to odnośnie randek online wink wszyscy płaczą:
- kobiety - że nie ma fajnych facetów,
- faceci - że same atencjuszki/0 odzewu jak się nie jest 9/10.

To wszystko nie jest takie proste.

1,116

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Znerx napisał/a:

Większość ludzi nie chodzi, w calach towarzysko-randkowych, do pracy/na studia/spotkania ze znajomymi a jest z takich miejsc sporo związków. Za to odnośnie randek online wink wszyscy płaczą:
- kobiety - że nie ma fajnych facetów,
- faceci - że same atencjuszki/0 odzewu jak się nie jest 9/10.

To wszystko nie jest takie proste.

Prawde mówiąc,  w miarę upływu lat przychylam się coraz bardziej do zdania,  że to właśnie jest proste.  A człowiek sam sobie to komplikuje.

1,117

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Znerx napisał/a:
niepodobna napisał/a:

, że większość ludzi nie wchodzi na to forum w celach towarzysko-randkowych i tego tutaj nie szuka, więc szanse mniejsze, niż w miejscu, gdzie się szuka.

Większość ludzi nie chodzi, w calach towarzysko-randkowych, do pracy/na studia/spotkania ze znajomymi a jest z takich miejsc sporo związków. Za to odnośnie randek online wink wszyscy płaczą:
- kobiety - że nie ma fajnych facetów,
- faceci - że same atencjuszki/0 odzewu jak się nie jest 9/10.

To wszystko nie jest takie proste.

Nie znam się specjalnie na randkach online, tzn. na portalach randkowych. Byłam tam krótko, z moich doświadczeń wynikało, że większość facetów szuka tam szybkiego seksu, ale pewnie można spotkać innych.
Nie płakałam nad tym, wylogowałam się i tyle.
Ale w ogóle w necie da się, jak najbardziej.

1,118 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-05-19 18:39:57)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

A ross znowu unika, że ja też daję się złapać i tu wchodzę próbując pomóc big_smile.

Poza tym znów skupienie się na zajętych, widzicie to zafiksowanie? A ci co zapewne pisali, to jest "nikt".

1,119

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Burzowy napisał/a:

A ross znowu unika, że ja też daję się złapać i tu wchodzę próbując pomóc big_smile.

A dzięki, już nie trzeba, bo i nie szukam już.
Nie chcę mi się.
I do czego to doszło po tylu latach big_smile

1,120

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Chce Ci się tak, że ja sprzed monitora czuję to napięcie niemal. Tylko powiedz mi po kiego Ci ten temat, skoro oczekujesz NIE próby pomocy wyjścia z sytuacji, a jedynie ZAOPIEKOWANIA się Tobą w NIEKORZYSTNEJ dla Ciebie sytuacji. I to najlepiej jeszcze od kobiet w Twoim wieku. Jesteś anonimowa więc wykładaj karty na stół i daj sobie pomóc w końcu.

1,121

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Burzowy napisał/a:

Chce Ci się tak, że ja sprzed monitora czuję to napięcie niemal. Tylko powiedz mi po kiego Ci ten temat, skoro oczekujesz NIE próby pomocy wyjścia z sytuacji, a jedynie ZAOPIEKOWANIA się Tobą w NIEKORZYSTNEJ dla Ciebie sytuacji. I to najlepiej jeszcze od kobiet w Twoim wieku. Jesteś anonimowa więc wykładaj karty na stół i daj sobie pomóc w końcu.

Właśnie,  że mi się nie chce.

1,122

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

No to problem rozwiązany i możemy odtrąbić sukces?

1,123

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Burzowy napisał/a:

No to problem rozwiązany i możemy odtrąbić sukces?

Tak.Cieszmy się i radujmy i takie tam.

1,124

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Burzowy napisał/a:

No to problem rozwiązany i możemy odtrąbić sukces?

Tak.Cieszmy się i radujmy i takie tam.

http://pinkyhasabrain.com/wp-content/uploads/2014/07/happy-and-single.jpg
wink

1,125 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-05-20 00:28:51)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Mordimer napisał/a:

U mnie nie ma tematów tabu. Zresztą pytanie nie było do ciebie więc daruj sobie te aluzje do ćwierćinteligenta.
Doskonale wiem, że jest wiele sposobów na rozładowanie libido ale ciebie się o to nie pytałem. Dlatego z łaski swojej nie staraj robić ze mnie jakiegoś głupka.

To nie jest kwestia tabu, tylko zwykłego taktu. Nie mam oporów, żeby poruszać intymne tematy z kimś, z kim intymność mnie łączy, ale nie z obcymi, o nie.
A co do ćwierćinteligencji, to wybacz, bywam dość zamaszysta w swoich wypowiedziach. Nie twierdzę, że jesteś głupi tylko dlatego, że mam swoje zdanie na temat zadawania pytań, na które odpowiedź jest raczej oczywista. W końcu tych sposobów na seksualne zaspokojenie bez stałego partnera wcale nie jest dużo. Nietrudno się domyślić, więc nie mam pojęcia, czemu miało służyć Twoje pytanie.
To oczywiście nie moja sprawa, ale jak każdy na forum mam prawo się odezwać.
Facetów z internetu po takim pytaniu z miejsca dyskwalifikuję. Z całym szacunkiem, ale dla mnie to chamstwo i prostactwo.

1,126

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Kalvar25 napisał/a:

Tyle że to życie wirtualne nie zawsze ma przełożenie na rzeczywistość - ktoś może być elokwentny i zgrywać inteligenta w internecie, a w prawdziwym życiu będzie się jąkał i nie wiedział co powiedzieć.

Albo odwrotnie ;P

1,127

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Znerx napisał/a:
rossanka napisał/a:
Burzowy napisał/a:

No to problem rozwiązany i możemy odtrąbić sukces?

Tak.Cieszmy się i radujmy i takie tam.

http://pinkyhasabrain.com/wp-content/uploads/2014/07/happy-and-single.jpg
wink

A pewnie. Bo z tego powodu tylko klopoty.
A ja mam zamiar spokojnie żyć. wink

1,128 Ostatnio edytowany przez Krejzolka82 (2019-05-20 10:49:07)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Mysle, ze najsensowniejsze uwagi dla rossanki poczynila tu Krejzolka i wg mnie niewiele tu więcej do dadania (w tym temacie).

No i dokladnie. Prawde napisala. Nigdy nie bede w zwiazku.
W sumie strata czasu te ostatnie lata, ale cóż, po prostu popelnialam bledy i tyle. Nie ma sie co az tak ekscytowac.

Ross, jeżeli faktycznie tylko tyle przyswoiłaś z mojego posta to:
- jesteś tego dowodem, że nie warto się wysilać i pisać na tym forum;
- wróciliśmy do punktu wyjścia, czyli jesteś Rossanką, którą kojarzę z początku mojej bytności tutaj na forum. A nie wiem czy pamiętasz, ale i tutaj na forum, i prywatnie Ci pisałam, że się zmieniłaś na plus w ciągu tych lat. Cofam te słowa;
- przepraszam, że to piszę, ale tak, masz racje, nie będziesz w związku, ponieważ:
- nikt nie chcę być w związku z osobą, która widzi same pesymistyczne scenariusze;
- zmienia się tylko i wyłącznie, żeby być z kimś, nie dla siebie.
- chce być w związku, tylko, żeby nie być samemu.

1,129

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Krejzolka82 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Mysle, ze najsensowniejsze uwagi dla rossanki poczynila tu Krejzolka i wg mnie niewiele tu więcej do dadania (w tym temacie).

No i dokladnie. Prawde napisala. Nigdy nie bede w zwiazku.
W sumie strata czasu te ostatnie lata, ale cóż, po prostu popelnialam bledy i tyle. Nie ma sie co az tak ekscytowac.

Ross, jeżeli faktycznie tylko tyle przyswoiłaś z mojego posta to:
- jesteś tego dowodem, że nie warto się wysilać i pisać na tym forum;
- wróciliśmy do punktu wyjścia, czyli jesteś Rossanką, którą kojarzę z początku mojej bytności tutaj na forum. A nie wiem czy pamiętasz, ale i tutaj na forum, i prywatnie Ci pisałam, że się zmieniłaś na plus w ciągu tych lat. Cofam te słowa;
- przepraszam, że to piszę, ale tak, masz racje, nie będziesz w związku, ponieważ:
- nikt nie chcę być w związku z osobą, która widzi same pesymistyczne scenariusze;
- zmienia się tylko i wyłącznie, żeby być z kimś, nie dla siebie.
- chce być w związku, tylko, żeby nie być samemu.

Przecież się nie kłócę, masz rację.

1,130

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:
rossanka napisał/a:

No i dokladnie. Prawde napisala. Nigdy nie bede w zwiazku.
W sumie strata czasu te ostatnie lata, ale cóż, po prostu popelnialam bledy i tyle. Nie ma sie co az tak ekscytowac.

Ross, jeżeli faktycznie tylko tyle przyswoiłaś z mojego posta to:
- jesteś tego dowodem, że nie warto się wysilać i pisać na tym forum;
- wróciliśmy do punktu wyjścia, czyli jesteś Rossanką, którą kojarzę z początku mojej bytności tutaj na forum. A nie wiem czy pamiętasz, ale i tutaj na forum, i prywatnie Ci pisałam, że się zmieniłaś na plus w ciągu tych lat. Cofam te słowa;
- przepraszam, że to piszę, ale tak, masz racje, nie będziesz w związku, ponieważ:
- nikt nie chcę być w związku z osobą, która widzi same pesymistyczne scenariusze;
- zmienia się tylko i wyłącznie, żeby być z kimś, nie dla siebie.
- chce być w związku, tylko, żeby nie być samemu.

Przecież się nie kłócę, masz rację.

W czym mam rację?

1,131

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Krejzolka82 napisał/a:
rossanka napisał/a:
Krejzolka82 napisał/a:

Ross, jeżeli faktycznie tylko tyle przyswoiłaś z mojego posta to:
- jesteś tego dowodem, że nie warto się wysilać i pisać na tym forum;
- wróciliśmy do punktu wyjścia, czyli jesteś Rossanką, którą kojarzę z początku mojej bytności tutaj na forum. A nie wiem czy pamiętasz, ale i tutaj na forum, i prywatnie Ci pisałam, że się zmieniłaś na plus w ciągu tych lat. Cofam te słowa;
- przepraszam, że to piszę, ale tak, masz racje, nie będziesz w związku, ponieważ:
- nikt nie chcę być w związku z osobą, która widzi same pesymistyczne scenariusze;
- zmienia się tylko i wyłącznie, żeby być z kimś, nie dla siebie.
- chce być w związku, tylko, żeby nie być samemu.

Przecież się nie kłócę, masz rację.

W czym mam rację?

W calym poscie.

1,132

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Mordimer napisał/a:
rossanka napisał/a:
Benita72 napisał/a:

Mysle, ze najsensowniejsze uwagi dla rossanki poczynila tu Krejzolka i wg mnie niewiele tu więcej do dadania (w tym temacie).

No i dokladnie. Prawde napisala. Nigdy nie bede w zwiazku.
W sumie strata czasu te ostatnie lata, ale cóż, po prostu popelnialam bledy i tyle. Nie ma sie co az tak ekscytowac.

Przesadzasz i tyle Ci powiem. Mam pytanie ale znając życie i tak mi nie odpowiesz. Czy przez te kilka lat tutaj na forum spotkałaś sie z jakimś facetem z forum ? Czy chociaż próbowałaś ?

A czy Ty się umawiasz i spotykasz z kobietami z forum?
Jeżeli tak, to jak to wygląda?

1,133 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-05-20 11:34:32)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Znerx napisał/a:

http://pinkyhasabrain.com/wp-content/uploads/2014/07/happy-and-single.jpg

Haha ! Jest jeszcze taki z karabinem maszynowym wink

1,134

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Rossanko, z wypowiedzi Krejzolki, mam wrażenie, wzięłaś tylko to, co "gra" z Twoim myśleniem. Osobiście stuprocentowo zgadzam się z jej wypowiedzią. Jej wcale nie chodziło o to, że nie będziesz w związku, tylko że zatrzymałaś się na pewnego rodzaju myśleniu i uparcie się go trzymasz. A to utrudnia sprawę.
Nawet jeśli wszystkie nasze cechy sprzyjają wchodzeniu w związki i budowaniu ich, coś jeszcze zależy od zbiegu okoliczności, przypadku, trafu. Niestety, nie każda kula trafia i osobiście przygotowałam się na możliwość bezzwiązkowego życia. Nie uznam je za nieudane tylko dlatego, że zabrakło u mojego boku mężczyzny. I tak jestem zakochana... w życiu smile

1,135

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Piegowata'76 napisał/a:

Rossanko, z wypowiedzi Krejzolki, mam wrażenie, wzięłaś tylko to, co "gra" z Twoim myśleniem. Osobiście stuprocentowo zgadzam się z jej wypowiedzią. Jej wcale nie chodziło o to, że nie będziesz w związku, tylko że zatrzymałaś się na pewnego rodzaju myśleniu i uparcie się go trzymasz. A to utrudnia sprawę.
Nawet jeśli wszystkie nasze cechy sprzyjają wchodzeniu w związki i budowaniu ich, coś jeszcze zależy od zbiegu okoliczności, przypadku, trafu. Niestety, nie każda kula trafia i osobiście przygotowałam się na możliwość bezzwiązkowego życia. Nie uznam je za nieudane tylko dlatego, że zabrakło u mojego boku mężczyzny. I tak jestem zakochana... w życiu smile

Toteż napisałam,że zgadzam sie z tamtym postem.
I podtrzymuje wersję, że bede sama, nikogo nie szukam i tak dalej.
Co do sposobu myślenia, to przecież tak naprawde nie wiecie co sobie obecnie myślę. Dużo osób wklada do glowy ludziom myśli, ktorych oni nie mają. Nic a nic.
Z resztą to tylko forum.Nie pisze tu części, nawet 1/10, nawet nie wiem czy 1/20 z mojego życia wink.
Forum to forum, a na żywo to na żywo. wink

1,136

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Dzizas ross, jednocześnie mi źle jak w Ciebie ciskam gromami zamiast klepać Cie po plecach jak inni, ale z drugiej mam wrażenie, ze rozwiązanie Twoich problemów wcale nie jest takie trudne, ale wiedzie przez zmierzenie się z prawdą i rzeczywistością, która może być niefajna. Ja bym próbował maksymalizowac możliwości na Twoim miejscu.

1,137 Ostatnio edytowany przez Olinka (2019-05-20 17:04:27)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Piegowata'76 napisał/a:
Mordimer napisał/a:

U mnie nie ma tematów tabu. Zresztą pytanie nie było do ciebie więc daruj sobie te aluzje do ćwierćinteligenta.
Doskonale wiem, że jest wiele sposobów na rozładowanie libido ale ciebie się o to nie pytałem. Dlatego z łaski swojej nie staraj robić ze mnie jakiegoś głupka.

To nie jest kwestia tabu, tylko zwykłego taktu. Nie mam oporów, żeby poruszać intymne tematy z kimś, z kim intymność mnie łączy, ale nie z obcymi, o nie.
A co do ćwierćinteligencji, to wybacz, bywam dość zamaszysta w swoich wypowiedziach. Nie twierdzę, że jesteś głupi tylko dlatego, że mam swoje zdanie na temat zadawania pytań, na które odpowiedź jest raczej oczywista. W końcu tych sposobów na seksualne zaspokojenie bez stałego partnera wcale nie jest dużo. Nietrudno się domyślić, więc nie mam pojęcia, czemu miało służyć Twoje pytanie.
To oczywiście nie moja sprawa, ale jak każdy na forum mam prawo się odezwać.
Facetów z internetu po takim pytaniu z miejsca dyskwalifikuję. Z całym szacunkiem, ale dla mnie to chamstwo i prostactwo.

[komentarz zupełnie zbędny, napastliwy i poniżej oczekiwanego poziomu]

1,138 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-05-20 15:47:35)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

forum ma to do siebie że jest wielu uczestników dyskusji;)

1,139 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-05-20 18:34:06)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Rossanko, to fakt, że na forum nie znamy całości naszego życia. Życzę Ci poukładania się ze sobą oraz milej niespodzianki od losu.
Mnie jakos tak coraz mniej na zwiazku zalezy. Jeszcze dwa, trzy lata temu przejmowałam się facetami, doszukiwałam się w sobie "odchyłów od normy", a dziś coraz bardziej czuję się pogodzona z życiem i sobą. Pewnie, że są momenty słabsze, ale kto ich nie ma?
Zdarza mi się na przykład pomyśleć, że jako osoba przewlekle chora mam mniejsze szanse na wiadomym rynku, ale po chwili przychodzi refleksja, że nie potrzebuję kogoś, dla kogo liczy się jedynie "opakowanie", że jeśli coś ma być moje, to będzie, a jak nie, to może ktoś w górze ma wobec mnie inne plany. To może byc calkiem ambitne wyzwanie.
Przepraszam, ze gadam trochę jak "nawiedzona", ale uważam te wszystkie duchowe nauki za wyraz mądrości pokoleń.

1,140

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Burzowy napisał/a:

Dzizas ross, jednocześnie mi źle jak w Ciebie ciskam gromami zamiast klepać Cie po plecach jak inni, ale z drugiej mam wrażenie, ze rozwiązanie Twoich problemów wcale nie jest takie trudne, ale wiedzie przez zmierzenie się z prawdą i rzeczywistością, która może być niefajna. Ja bym próbował maksymalizowac możliwości na Twoim miejscu.

Ja podobnie. I otworzyć się na relacje, które nie wydają się łatwe (ktoś z bagażem życiowym, większa odległość, różnica wieku itd.) Ten KTOŚ po drugiej stronie też szuka i tęskni.

1,141

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
mallwusia napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Dzizas ross, jednocześnie mi źle jak w Ciebie ciskam gromami zamiast klepać Cie po plecach jak inni, ale z drugiej mam wrażenie, ze rozwiązanie Twoich problemów wcale nie jest takie trudne, ale wiedzie przez zmierzenie się z prawdą i rzeczywistością, która może być niefajna. Ja bym próbował maksymalizowac możliwości na Twoim miejscu.

Ja podobnie. I otworzyć się na relacje, które nie wydają się łatwe (ktoś z bagażem życiowym, większa odległość, różnica wieku itd.) Ten KTOŚ po drugiej stronie też szuka i tęskni.

Nie, już nie trzeba, etap poszukiwań zamknięty, ale dzięki za wsparcie.
Nikt tam nie czeka.
Nie to nie. Z resztą nie można się tak bardzo skupiać na tej stronie życia, szkoda energii. Mam złe podejście do związków, więc nic dobrego z tego nie wyjdzie.
Teraz kieruję uwagę na inne rzeczy, które mam w życiu.

1,142

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Rossanka, może to właśnie jest dobre, a poznasz kogoś może przy okazji innych aktywności? Moja kuzynka spotkała drugiego męża w wieku 42 lata, teraz ma 51 i dalej są razem szczęśliwi. Poznali się w pracy, ale okoliczności mogą być różne.

1,143 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-05-21 21:53:55)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

No i o to chodzi (odnośnie postu Niepodobnej). Presja rodzi frustrację, więc warto pozwolić rzeczom biec swoim biegiem. Dzisiejszy świat usiłuje nam wmówić, że na wszystko mamy wpływ. Otóż nieprawda. Ale warto też nie przeoczyć miłych niespodzianek, przyjąć je.

1,144

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
niepodobna napisał/a:

Rossanka, może to właśnie jest dobre, a poznasz kogoś może przy okazji innych aktywności? Moja kuzynka spotkała drugiego męża w wieku 42 lata, teraz ma 51 i dalej są razem szczęśliwi. Poznali się w pracy, ale okoliczności mogą być różne.

Nie, nie będzie źadnego związku,  nie przewiduje niczego takiego.

1,145

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
niepodobna napisał/a:

Rossanka, może to właśnie jest dobre, a poznasz kogoś może przy okazji innych aktywności? Moja kuzynka spotkała drugiego męża w wieku 42 lata, teraz ma 51 i dalej są razem szczęśliwi. Poznali się w pracy, ale okoliczności mogą być różne.

Nie, nie będzie źadnego związku,  nie przewiduje niczego takiego.

Nie przywidywać to Ty sobie możesz... do woli tongue wink
A co ma być, to i tak będzie.

1,146

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

A ja przewiduję ross, ze będzie. I mamy 1 do 1, co teraz wink?

1,147

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Nie pozostaje nic tylko do grobu się pakować lol

1,148

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Burzowy napisał/a:

A ja przewiduję ross, ze będzie. I mamy 1 do 1, co teraz wink?

Teraz to nie wiem. Wszystko mi jedno.

1,149

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Harvey napisał/a:

Nie pozostaje nic tylko do grobu się pakować lol

Przypomina mi się  kantata Johannesa Brahmsa. big_smile

1,150

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
SonyXperia napisał/a:

Nie przywidywać to Ty sobie możesz... do woli tongue wink
A co ma być, to i tak będzie.

Chyba jednak można przewidywać. Szczególnie jak się ma więcej niż 20 lat.
Myślisz, że tak nagle można poznać "miłość życia" w kolejce do kasy. Nie za dużo komedii romantycznych? big_smile

1,151

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Znerx napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Nie przywidywać to Ty sobie możesz... do woli tongue wink
A co ma być, to i tak będzie.

Chyba jednak można przewidywać. Szczególnie jak się ma więcej niż 20 lat.
Myślisz, że tak nagle można poznać "miłość życia" w kolejce do kasy. Nie za dużo komedii romantycznych? big_smile

Głos rozsądku.
Brawo. smile

1,152

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

To akurat prawda, chociaż kobietom się to jeszcze przytrafia. Generalnie jednak trzeba szczęściu przynajmniej dopomóc. Moja mama kiedyś mówiła mi, ze samo wszystko przyjdzie... a niestety tak nie jest.

1,153 Ostatnio edytowany przez SonyXperia (2019-05-22 07:16:28)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Znerx napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Nie przywidywać to Ty sobie możesz... do woli tongue wink
A co ma być, to i tak będzie.

Chyba jednak można przewidywać. Szczególnie jak się ma więcej niż 20 lat.
Myślisz, że tak nagle można poznać "miłość życia" w kolejce do kasy. Nie za dużo komedii romantycznych? big_smile

Póki żyję, to zdecydowanie będzie to miłość 'życia' tongue Bo potem to już raczej lipa tongue

rossanka napisał/a:
Znerx napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Nie przywidywać to Ty sobie możesz... do woli tongue wink
A co ma być, to i tak będzie.

Chyba jednak można przewidywać. Szczególnie jak się ma więcej niż 20 lat.
Myślisz, że tak nagle można poznać "miłość życia" w kolejce do kasy. Nie za dużo komedii romantycznych? big_smile

Głos rozsądku.
Brawo. smile

Ja tam wolę głos serca tongue

1,154

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Znerx napisał/a:
SonyXperia napisał/a:

Nie przywidywać to Ty sobie możesz... do woli tongue wink
A co ma być, to i tak będzie.

Chyba jednak można przewidywać. Szczególnie jak się ma więcej niż 20 lat.
Myślisz, że tak nagle można poznać "miłość życia" w kolejce do kasy. Nie za dużo komedii romantycznych? big_smile

Głos rozsądku.
Brawo. smile

A czemu uważasz, że to jest głos rozsądku?
Dla mnie osobiście jest to po prostu głoszenie swojego zdania.

Nie da się tak naprawdę niczego przewidzieć (moim zdaniem).
Życie lubi zaskakiwać.
Nie mam pojęcia czy będziesz w związku czy nie.
Aczkolwiek utrzymuję to co napisałam wcześniej z takim nastawieniem, jakie teraz reprezentujesz na bank w tym związku nie będziesz.
I to na dobre Ci wyjdzie.
Bo z takim nastawieniem to lepiej być samemu.

Ross, tak szczerze, to jak Ciebie teraz czytam to po prostu przypominasz mi co poniektórych Facetów z forum, tylko w wersji w spódnicy.


Dam swój przykład:
Jadąc na spotkanie z Naprędce nie przewidziałam tego, że będziemy parą. Ot tak spotkanie.
Jadąc na spotkanie z Dziewczyną z forum, nie przewidziałam, że to będzie pierwsze i ostatnie spotkanie, chociaż na forum się super dogadywałyśmy.
Dwa lata temu byłam pewna, że przewidziałam swoje życie. Miałam plany, wiedziałam po co tam jestem.
Byłam pewna, że wreszcie zakotwiczyłam w jednym miejscu, nawet mówiłam, że znalazłam swoje miejsce na Ziemi i co?
I pstro tongue tongue tongue


Jak nie byłam w związku to nie fiksowałam z tego powodu.
Po prostu żyłam.
Nie skupiałam się na swoim nieszczęściu z braku partnera, ponieważ nie czułam tego nieszczęścia.
Jasne, że lepiej być w związku niż nie być, aczkolwiek to też zależy od tego, czy związek jest fajny.


Ross Ty popadasz ze skrajności w skrajność.
Albo skupiasz swoje całe jestestwo na byciu w związku (zmieniasz się tylko i wyłącznie, aby być w związku), albo całe Twoje jestestwo jest na "nie", jeżeli chodzi o związki(teraz masz taki okres).

Ne potrafisz żyć ot tak.


Kolejna moja rada, banalna, ale prawdziwa:
Naprawdę polub siebie i doceniaj to co masz.
Nawet, jeżeli nie będziesz w związku to, jak posłuchasz mojej rady, będzie Ci się o wiele lepiej żyło.
Byłam/jestem tego przykładem.

1,155 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-05-22 08:04:46)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

I znowu Krejzolka z ust mi wyjęła smile
Nie jest to wprawdzie historia miłosna, ale ilustracja tego, że bywają w życiu fajne przypadki. Otóż wyszłam wczoraj na chwilę z pracy po  bułkę na drugie śniadanie. Przechodząc obok trawnika, zauważyłam kosa z dżdżownicą w dziobie i  przystanęłam, by mu się przyjrzeć.  Przyglądał się też jakiś starszy pan.  wymieniliśmy parę uwag na temat ptaszka i poszłam dalej do sklepu.  Na nogach miałam kalosze w panterkę, to szczegół znaczący w tej historii smile
Gdy stałam w kolejce do kasy, usłyszałam nagle: "o te buty przechodziły koło ptaszka".  Starszy pan zdążył zrobić zakupy wcześniej niż ja, ale nie odszedł od kasy, powiedział, że poczeka na "tę panią" czyli na mnie.  Przeszliśmy razem wspólny kawałek powrotnej drogi dyskutując o ptaszkach smile
To nie jest historia miłosna, ale wiem, że gdy spotkam tego pana znowu, powiemy sobie dzień dobry i będziemy mieli temat do rozmowy.
Tak rozumiem pomaganie szczęściu.

1,156

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Nie chce mi się już szukać (wiem, wiem, powtarzam się). Na dobrą sprawę, obecnie facet nie jest mi do niczego potrzebny.
Mam gdzie mieszkać, zarabiam sama na siebie, od lat już radzę sobie sama, czy to w czasie jak leżę z gorączką w łóżku, czy to gdy trzeba pojechać z autem do mechanika,
albo jak trzeba wymienić okna, ugotować obiad, sprzątnąć, załatwić kablówkę, zmodernizować komputer. Gdy mam chęć iść do kina czy na inne wydarzenie towarzysko- kulturalne, to po prostu idę . Sama. Czasem z koleżanką. Nie siedzę w domu  "bo nie mam z kim iść do Multikina" - co to to nie. Może ktoś zapytać o seks - dziś to nie problem, wystarczy internet i zawsze się ktoś znajdzie. Jak będę chciała oczywiście.
Jedynie czego mi brak to bliskości także emocjonalnej, wiecie, tych rozmów, drugiej osoby, tego poczucia, ze jest ktoś obok - fakt tego nic nie zastąpi, ani koleżanka, ani kino. Ani nawet kolejny kosmetyk czy perfumy. Chociaż zakupy na jakiś czas pomagają. Ale jak wiadomo bywa tak, że nie wszystko ma się w życiu, więc pomyślałam sobie nie to nie, to nie będę nikogo miała i już.
I nic to nikomu nie będzie szkodziło, krzywdy tym nikomu nie robię.
Może mam złe myślenie i dlatego nigdy nie będę w związku - co z tego. To moje myślenie i w końcu, po latach zmian, nie mam chęci, potrzeby ani ochoty niczego już w sobie zmieniać.
Byłoby miło być z kimś ale jak nie ma Go to nie ma. I nie będzie.
I nie chcę już słyszeć, że nigdy nie będę w związku, bo sama to wiem i nie trzeba mi przypominać.
Na obecną rzeczywistość nie narzekam, jestem zadowolona z ogółu.

1,157

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Życia nie da się przewidzieć, można ew. zaplanować.
Nie wiesz kogo jutro możesz spotkać albo co może Ci się wydarzyć. Kto wie może poznasz super partnera do biznesu albo coś innego.
Człowiek nie jest w stanie przewidzieć jakie karty wylosuje mu los jutro a co dopiero za kilka lat.
Dlatego teksty typu: ,,nie będę miała męża" są trochę nie na miejscu bo tego dokładnie nie wiesz na 100%
Chociaż jak wstajesz rano i się programujesz słowami: ,,nigdy w życiu nie będę miała męża" to nawet jak taki potencjalny Pan pojawi się na Twojej drodze to nic z tego nie wyniknie przez owe nastawienie.

1,158

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Życia nie da się przewidzieć, można ew. zaplanować.
Nie wiesz kogo jutro możesz spotkać albo co może Ci się wydarzyć. Kto wie może poznasz super partnera do biznesu albo coś innego.
Człowiek nie jest w stanie przewidzieć jakie karty wylosuje mu los jutro a co dopiero za kilka lat.
Dlatego teksty typu: ,,nie będę miała męża" są trochę nie na miejscu bo tego dokładnie nie wiesz na 100%
Chociaż jak wstajesz rano i się programujesz słowami: ,,nigdy w życiu nie będę miała męża" to nawet jak taki potencjalny Pan pojawi się na Twojej drodze to nic z tego nie wyniknie przez owe nastawienie.

Podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami!!! smile smile smile

Wczoraj czytałam, że Cię zbanowali i żałowałam, że nie zadałam Ci jednego pytania, to teraz to nadrobię, Rumunski_Zolnierzu czy Ty na początku swojej bytności miałeś inny nick?

1,159

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Krejzolka82 napisał/a:

Podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami!!! smile smile smile

Wczoraj czytałam, że Cię zbanowali i żałowałam, że nie zadałam Ci jednego pytania, to teraz to nadrobię, Rumunski_Zolnierzu czy Ty na początku swojej bytności miałeś inny nick?

Cieszę się, że znajdzie się chociaż jedna osoba, która chociaż w połowie podziela moje wypociny.
Na początku tutaj (jak się zarejestrowałem) miałem nick Bujamwoblokach
Nick został wymyślony na szybko bez jakiegokolwiek sensu. Po jakimś czasie stwierdziłem, że trzeba zmienić na coś bardziej ,,normalnego" typu Rumunski_Zolnierz i poprosiłem moderację o zmianę nazwy smile
Tak więc konto, z którego piszę to jest to jedno i to samo Bujamwoblokach -> Rumunski_Zolnierz

1,160

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Życia nie da się przewidzieć, można ew. zaplanować.
Nie wiesz kogo jutro możesz spotkać albo co może Ci się wydarzyć. Kto wie może poznasz super partnera do biznesu albo coś innego.
Człowiek nie jest w stanie przewidzieć jakie karty wylosuje mu los jutro a co dopiero za kilka lat.
Dlatego teksty typu: ,,nie będę miała męża" są trochę nie na miejscu bo tego dokładnie nie wiesz na 100%
Chociaż jak wstajesz rano i się programujesz słowami: ,,nigdy w życiu nie będę miała męża" to nawet jak taki potencjalny Pan pojawi się na Twojej drodze to nic z tego nie wyniknie przez owe nastawienie.

W sumie coś w tym jest. Pamiętam jak jeszcze będąc niewiele po 30, w związku, byłam niemal pewna, że to jest to, że warto było czekać i takie tam inne  "bzdety" myślałam.
W wieku 40 lat - byłam pewna, że już będziemy mieli dawno 2je dzieci (jakoś tak od zawsze miałam mieć 2je dzieci), będziemy po ślubie, kupimy większe mieszkanie, abyśmy się wszycy pomieścili. Dalej miało być zwyczajne życie, praca, dom, dzieci do przedszkola potem szkoły, pies, kot, zamiast ogródka skrzynki na balkonie. Takie tam zwyczajne marzenie, nic specjalnego.
Ale jak mówisz, nic nie zaplanujesz, bo plany planami, a życie życiem.
To sobie poplanowałam big_smile
A faceta mi już nie trzeba, same z tego kłopoty. Najpierw się zaangażujesz, a potem nic z tego nie ma bo on albo się angażuje ale z kim innym, albo stwierdza, że to nie to, albo zapada się pod ziemię, albo zostajesz koleżanką i takie tam historię. Dziękuję bardzo, kolejnych dramatów mi nie trzeba.
Będę sobie żyła sama i co to komu będzie szkodziło.

1,161

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

rossanka Też nie ma co zakładać, że każdy mężczyzna to ,,pewny" problem smile
Planowanie życia jest trochę zabawne bo ułożysz sobie scenariusz w głowie wszystko fajnie a na nast. dzień dostaje człowiek wiadomość sms ,,będziesz ojcem" i nagle trzeba całe życie przeplanować big_smile tak samo np. z chorobą wszystko fajnie, odkładasz sobie na nowego mercedesa, człowiek dowiaduje się, że ma ciężką chorobę wymagającą rehabilitacji i nagle całe oszczędności idą na leczenie.
Bardzo fajna książka, polecam: Jak przestać się martwić i zacząć żyć - Dale Carnegie
Pokazuje, że najlepiej jest się skupić na dniu dzisiejszym - bo drugiego takiego już dnia nie będzie w Twoim życiu, po prostu minie bezpowrotnie.
Zaś takie planowanie na 20 lat w przód, że się będzie miało 2 dzieci i dom jest słabe po równie dobrze po tych 20 latach można być już po 3 rozwodach i dzieci na tamtym świecie no.

Nie myślałaś aby skorzystać z biur matrymonialnych? No ale skoro dzisiaj wstając rano nastawiłaś się, że już będziesz wieczne sama to i tak chyba bez sensu pytam smile

1,162

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Slaba to pociecha  hmm  ale majac  duzy problem z kolanem po nartach, dowiaduje sie wczoraj ze moj kumpel ze szkolnej lawki w stanie terminalnym umierze na raka w kilka dni.  I takie rzeczy ustawiaja hierarchie wartosci co w zyciu naprawde sie liczy.

1,163 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-05-23 12:47:28)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Oj, często mnie ogarnia refleksja, jacy butni bywamy w tych swoich planach, w tym swoim "mogę wszystko".
Mnie nie ograniczają już "obowiązki małżeńskie", dziecko mam duże i sporo czasu dla siebie. Miałam użyć życia, objechać na rowerze całą dalszą okolicę.  I co? I pstro. Przyszła choroba, a raczej jej zaostrzenie. Marzenia o dalekich wycieczkach rowerem "poszły się paść".
Cieszmy się tym, co mamy, bo w każdej chwili możemy to stracić. Slogan, żadne odkrycie, ale niezmiennie prawdziwy.

P.S. No właśnie, Piotrze, no właśnie...
P.S. 2 Biura matrymonialne też są dla ludzi.

1,164

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Piegowata'76 napisał/a:

Oj, często mnie ogarnia refleksja, jacy butni bywamy w tych swoich planach, w tym swoim "mogę wszystko".
Mnie nie ograniczają już "obowiązki małżeńskie", dziecko mam duże i sporo czasu dla siebie. Miałam użyć życia, objechać na rowerze całą dalszą okolicę.  I co? I pstro. Przyszła choroba, a raczej jej zaostrzenie. Marzenia o dalekich wycieczkach rowerem "poszły się paść".
Cieszmy się tym, co mamy, bo w każdej chwili możemy to stracić. Slogan, żadne odkrycie, ale niezmiennie prawdziwy.

P.S. No właśnie, Piotrze, no właśnie...
P.S. 2 Biura matrymonialne też są dla ludzi.

Ale o jakiej bucie my tu mowiny?
Nikt nie chce miec auta za 200tys ani rezydencji w Malibu. A z reszta jakby nawet ktos chcial to nie ma w tym nic zlego.
A chorob nie przewidzisz , spotykają i milionerow i bezrobotnych. Tak samo wypadki.
Ogolnie wiem o co Wam chodzi ale unikam takiego podejscia, ze inni maja gorzej. Zawsze ktos bedzie mial gorzej, co nie sprawi, ze poczuje sie nagle lepiej. Bez tego nie ma rozwoju, zmiany.
Doceniac to co sie ma-doceniac.
Ale nie przestawac na tym. To przynajmniej moja dewiza.
Z biur nie korzystalam, jakos nogdy nie wierzylam w meza na zamowienie. To nie sklep. Poprosze pana w wieku 40-50lat, wzrost 172-283cm, kolor oczu piwny, wlosy ciemne, wada wzroku 2-6dioptrii, prawo jazdy zrobione w 1998roku, aby lubil kanapki z pomodorem i ogladal Monty Phytona big_smile

1,165 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-05-23 13:16:02)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Rossanko, nie bierz do siebie. To ogólna refleksja, że planami to można rozśmieszyć Pana Boga. Po prostu mało w nas pokory. Co nie znaczy, że nie warto mieć marzeń i realizować ich w miarę możliwości.
A co do biur matrymonialnych, to tylko jedna z wielu możliwości. Niekoniecznie dla mnie, ale nie widzę w niej nic złego.
Mam koleżankę, która otwarcie się przyznawała, że szuka partnera. Skorzystała z portalu Sympatia i dopięła swego, umawiając się co tydzień na różne randki. Nie dla mnie to rozwiązanie, ale szanuję, że wiedziała, czego chce i otwarcie to komunikowała.

1,166

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Piegowata'76 napisał/a:

Rossanko, nie bierz do siebie. To ogólna refleksja, że planami to można rozśmieszyć Pana Boga. Po prostu mało w nas pokory. Co nie znaczy, że nie warto mieć marzeń i realizować ich w miarę możliwości.

Wlasnie napisalam, ze plany planami, jak mialam 30 lat za 10 lat juz mialbyc przyslowiowy dom z ogrodkiem i mąż w kapciach i pomidorowa w sobote, a jest jak jest.
Ale nie narzekam nie narzekam. Po prostu tamta sfera nie wyszla i tylko tyle. Ale jak mowie, nic nie dzieje sie bez przyczyny.

1,167

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Życia nie da się przewidzieć, .

Założysz się ze mną o skrzynkę piwa, że: TEN Prezes nie weźmie nigdy ślubu? lol


rossanka napisał/a:

Ale jak mowie, nic nie dzieje sie bez przyczyny.

Tylko przyczyna jest pewnie:
a) pokrętna,
b) psychoanalityczna.

Tak patrząc na chodzące pary.

1,168

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:

. Poprosze pana w wieku 40-50lat, wzrost 172-283cm, kolor oczu piwny, wlosy ciemne, wada wzroku 2-6dioptrii, prawo jazdy zrobione w 1998roku, aby lubil kanapki z pomodorem i ogladal Monty Phytona big_smile

Cholera mam -1,5 dptr i w 1994 prawko - byłem o włos! big_smile

1,169

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Piegowata'76 napisał/a:

Rossanko, nie bierz do siebie. To ogólna refleksja, że planami to można rozśmieszyć Pana Boga. Po prostu mało w nas pokory. Co nie znaczy, że nie warto mieć marzeń i realizować ich w miarę możliwości.

Wlasnie napisalam, ze plany planami, jak mialam 30 lat za 10 lat juz mialbyc przyslowiowy dom z ogrodkiem i mąż w kapciach i pomidorowa w sobote, a jest jak jest.
Ale nie narzekam nie narzekam. Po prostu tamta sfera nie wyszla i tylko tyle. Ale jak mowie, nic nie dzieje sie bez przyczyny.

Rossanko
Pomidorowa to w poniedziałek, na niedzielnym rosole big_smile

1,170

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Może to śmieszne, ale Rossankę w pełni rozumiem.

Posty [ 1,106 do 1,170 z 8,335 ]

Strony Poprzednia 1 … 16 17 18 19 20 … 129 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024