pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Strony Poprzednia 1 … 13 14 15 16 17 … 129 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 911 do 975 z 8,335 ]

911

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Piegowata'76 napisał/a:

Kalwar, w ogóle dzisiejszy świat stanął na głowie, wmawia się nam, że potrzebujemy Bóg wie czego. W głowach nam się przewraca.
Z wyprawy starym składakiem do lasu mogę mieć nie mniej radości niż z wypasionej wycieczki na Karaiby. Dobrze, że w ogóle mogę wsiąść na ten rower, że zdrowie pozwala, bo zimą nie byłam w stanie bez bólu stawów zamieść w domu podłogi.

Przepraszam, znowu się zapalam. Stop!

Kilka dni temu zmarła moja dobra koleżanka. Prawdopodobnie samobójstwo. A zawsze chwaliła swojego faceta - jednak związek nie uchronił jej przed bólem istnienia.



Niestety dzisiejszy świat jest jaki jest, dzieci są w szkołach odtrącane bo nie mają najnowszego telefonu albo markowych ubrań, dziewczyny się sprzedają za rzeczy, telefony czy kasę.. wszechobecna pornografia doprowadziła do tego że z facetów zrobiły się miękkie faje, dzisiaj dziewczyny są mocniejsze psychicznie niż faceci.  Teraz będzie wielki boom na psychiatrów dziecięcych, psychologów i terapie.

Zobacz podobne tematy :

912

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Piegowata'76 napisał/a:

Mogę się tylko domyślać, że te kobiety były na związek gotowe, a poza tym sprzyjały im okoliczności i los.

A poza tym nie wiadomo, czy ich szczęśliwe związki okazałyby się szyte na naszą miarę.

913

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Piegowata'76 napisał/a:

Kalvar, w ogóle dzisiejszy świat stanął na głowie, wmawia się nam, że potrzebujemy Bóg wie czego. W głowach nam się przewraca.
Z wyprawy starym składakiem do lasu mogę mieć nie mniej radości niż z wypasionej wycieczki na Karaiby. Dobrze, że w ogóle mogę wsiąść na ten rower, że zdrowie pozwala, bo zimą nie byłam w stanie bez bólu stawów zamieść w domu podłogi.

Przepraszam, znowu się zapalam. Stop!

.

Wycieczka na Karaiby to tylko wycieczka, a nie, ze w glowach się przewraca.  Jeden urlop będzie spędzał na działce ogrodniczej,  a drugi poleci na Karaiby, co więcej,  każdy ma do tego prawo i każda z tych osób może być bardzo zadowolona   ze swoich wakacji.

I co znaczy, że w glowach się ludziom przewraca?  Chcę ktoś jechać na Karaiby i ma fundusze to jedzie. Nie ma pieniędzy,  to się wstrzymuje z wyjazdem. Ma pieniądze,  ale nie lubi jeździć,  to siedzi w domu i wypoczywa.
Dajcie ludziom żyć,  smile

914

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

A czy ktoś komuś coś zabrania? po prostu dzisiaj jest "moda" na wycieczki żeby się pochwalić przed wszystkimi, nie ważne że na kredyt, nie ważne gdzie.. wazne żeby to było "ekskluzywne" bo przecież Marta z bloku obok pojechała na Karaiby to my nie możemy polecieć do jakiegoś taniego Egiptu, o to tutaj chodzi. Wyścig szczurów na social mediach

915

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Kalvar25 napisał/a:

A czy ktoś komuś coś zabrania? po prostu dzisiaj jest "moda" na wycieczki żeby się pochwalić przed wszystkimi, nie ważne że na kredyt, nie ważne gdzie.. wazne żeby to było "ekskluzywne" bo przecież Marta z bloku obok pojechała na Karaiby to my nie możemy polecieć do jakiegoś taniego Egiptu, o to tutaj chodzi. Wyścig szczurów na social mediach

Dziwnych masz znajomych. Moi jadą gdzie chcą o ile chcą i tyle. I nie ważne, czy to Kołobrzeg czy Dubaj. Urlop to urlop.
A gdzie byli to dowiaduje się po czasie, jak się spotykamy i wychodzi z rozmowy. Na FB zdjęć nie dają.  Ale ja mam takich znajomych. Ale jak już się trafi ktoś,  kto wrzuci parę fotek z Seszeli  czy Afryki, to chętnie popatrzę,  bo nigdy nie byłam,  a ciekawa jestem świata; )
Nie rusza mnie to. Będę chciała,  to sobie sama uzbieram kasę i kiedyś też mogę pojechać,  ale jak na razie nie czuję potrzeby smile

916

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Rossanko, nie miałam na myśli konkretnie Ciebie. I jak najbardziej nie mam nic przeciwko wyjazdom na Karaiby, choć ja akurat chciałabym zwiedzić wzdłuż i wszerz naszą ojczyznę.
Ale bez tego można się obejść, nie po to też byłby mi potrzebny związek.

917

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Piegowata'76 napisał/a:

Rossanko, nie miałam na myśli konkretnie Ciebie. I jak najbardziej nie mam nic przeciwko wyjazdom na Karaiby, choć ja akurat chciałabym zwiedzić wzdłuż i wszerz naszą ojczyznę.
Ale bez tego można się obejść, nie po to też byłby mi potrzebny związek.

Wiem, nigdy nie byłam na Karaibach (ale może kiedyś,  kto wie):)
Oj obejść się można też bez jazdy na rowerze, tańczenia na dyskotece, bez telewizora też przeżyjesz,  bez makijażu tez itd....
Po prostu różnym ludziom co innego sprawia przyjemność, a to, że bez tego można przeżyć nie znaczy, aby tego nie robić.

Co do zwiazku-mogę sobie sama wszędzie pojechać i sama zapłacić,  żaden problem, zawsze można wybrać coś na własną kieszeń.  Ale jednak z kimś przyjemniej smile

918 Ostatnio edytowany przez Piegowata'76 (2019-05-06 20:21:00)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Przyjemnościom absolutnie nie mówię nie smile
Mam, to korzystam. Nie mam - używam innych przyjemności. Zawsze się jakieś znajdą.

919

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Aleeee po co trzymasz w głowie tamtego kolesia? Wypusc go na dobry początek.

Jakiego kolesia?

A bo ja wiem? Kamil? Józef? Marcin? Przecież sama pisałaś w innym temacie kilka dni temu.

920 Ostatnio edytowany przez john.doe80 (2019-05-06 19:53:40)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Ja też mając 20 nie powiedziałbym, że będę samotnym 44 latkiem po dwóch rozwodach i bez dzieci. Zawsze myślałem że w tym wieku będę miał gromadkę. A Tu wielki Ptak...


P.S.
Choć pewnie każdy z nas inaczej definiuje bycie samotnym... tak czy inaczej ...

921

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:

Tez mi sie tak wydaje. I wydaje ni sie, ze sami nie moga sobie zadnej znaleźć, to ze złosci piszą o tym księżniczkowaniu.

Od siebie chciałbym tylko dodać, że termin ,,księżniczka" nie wziął się z kosmosu smile
Każdy stereotyp skądś się bierze.
Z całym szacunkiem ale jak piszesz, że nie mogłabyś zaprosić na randkę faceta bo to ,,należy do niego" - jest to po prostu ,,księżniczkowanie"

Tak jak już Ci pisałem:

,,nie piszę pierwsza, nie zagadam pierwsza, nie zaproszę pierwsza, nie poderwę pierwsza. To Ty jesteś mężczyzną i masz mnie zdobywać każdego dnia hihi" lol

922

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
john.doe80 napisał/a:

Ja też mając 20 nie powiedziałbym, że będę samotnym 44 latkiem po dwóch rozwodach i bez dzieci. Zawsze myślałem że w tym wieku będę miał gromadkę. A Tu wielki Ptak...


P.S.
Choć pewnie każdy z nas inaczej definiuje bycie samotnym... tak czy inaczej ...

Ja skromnie, nie gromadkę  ale miała być parka. Potem może zostałabym babcią. ...
Wiecie, że moje kolezanki z klasy, które wcześniej miały dzieci właśnie zostaną pierwszy raz babciami.
Mogłabym mieć już teoretycznie wnuki w moim wieku.
John, masz dopiero 44 lata, z tego co piszesz celujesz w dużo mlodsze, więc ta gromadka dzieci
może Ci się jeszcze trafi, kto wie.

923

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
rossanka napisał/a:

Tez mi sie tak wydaje. I wydaje ni sie, ze sami nie moga sobie zadnej znaleźć, to ze złosci piszą o tym księżniczkowaniu.

Od siebie chciałbym tylko dodać, że termin ,,księżniczka" nie wziął się z kosmosu smile
Każdy stereotyp skądś się bierze.
Z całym szacunkiem ale jak piszesz, że nie mogłabyś zaprosić na randkę faceta bo to ,,należy do niego" - jest to po prostu ,,księżniczkowanie"

Tak jak już Ci pisałem:

,,nie piszę pierwsza, nie zagadam pierwsza, nie zaproszę pierwsza, nie poderwę pierwsza. To Ty jesteś mężczyzną i masz mnie zdobywać każdego dnia hihi" lol

Zapraszam Cię wiec na randkę,  stawiam kolacje,  przyjadę po ciebie autem a potem odwioze do domu. Jak chcesz, to pójdziemy do kina. Płacę za wszystko, pasuje?  Kwiaty też mogę kupić. big_smile

924

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
john.doe80 napisał/a:

Ja też mając 20 nie powiedziałbym, że będę samotnym 44 latkiem po dwóch rozwodach i bez dzieci. Zawsze myślałem że w tym wieku będę miał gromadkę. A Tu wielki Ptak...
P.S.
Choć pewnie każdy z nas inaczej definiuje bycie samotnym... tak czy inaczej ...

John, masz dopiero 44 lata, z tego co piszesz celujesz w dużo mlodsze, więc ta gromadka dzieci
może Ci się jeszcze trafi, kto wie.

Ja celuje Pan Bóg kule nosi...

925

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Burzowy napisał/a:
rossanka napisał/a:
Burzowy napisał/a:

Aleeee po co trzymasz w głowie tamtego kolesia? Wypusc go na dobry początek.

Jakiego kolesia?

A bo ja wiem? Kamil? Józef? Marcin? Przecież sama pisałaś w innym temacie kilka dni temu.

To jest  Zbyszko  z Bogdańca, a nie jakiś Marcin tongue

926

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
john.doe80 napisał/a:
rossanka napisał/a:
john.doe80 napisał/a:

Ja też mając 20 nie powiedziałbym, że będę samotnym 44 latkiem po dwóch rozwodach i bez dzieci. Zawsze myślałem że w tym wieku będę miał gromadkę. A Tu wielki Ptak...
P.S.
Choć pewnie każdy z nas inaczej definiuje bycie samotnym... tak czy inaczej ...

John, masz dopiero 44 lata, z tego co piszesz celujesz w dużo mlodsze, więc ta gromadka dzieci
może Ci się jeszcze trafi, kto wie.

Ja celuje Pan Bóg kule nosi...

No i nigdy nie wiadomo. Sam mówiłeś,  że majac 20 lat nie pomyslaleś,  że będziesz samotnym 44 latkiem.
Teraz myślisz jedno a co będzie nie wiadomo.

927

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
john.doe80 napisał/a:
rossanka napisał/a:

John, masz dopiero 44 lata, z tego co piszesz celujesz w dużo mlodsze, więc ta gromadka dzieci
może Ci się jeszcze trafi, kto wie.

Ja celuje Pan Bóg kule nosi...

No i nigdy nie wiadomo. Sam mówiłeś,  że majac 20 lat nie pomyslaleś,  że będziesz samotnym 44 latkiem.
Teraz myślisz jedno a co będzie nie wiadomo.

dobrze już było, teraz demencja starcza... impotencja, przerost prostaty wink itp ...

928

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
john.doe80 napisał/a:

dobrze już było, teraz demencja starcza... impotencja, przerost prostaty wink itp ...

To nie jest obowiązkowe podobnie jak andropauza spokojnie smile co dzień sobie powtarzam

929

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
john.doe80 napisał/a:
rossanka napisał/a:
john.doe80 napisał/a:

Ja celuje Pan Bóg kule nosi...

No i nigdy nie wiadomo. Sam mówiłeś,  że majac 20 lat nie pomyslaleś,  że będziesz samotnym 44 latkiem.
Teraz myślisz jedno a co będzie nie wiadomo.

dobrze już było, teraz demencja starcza... impotencja, przerost prostaty wink itp ...

Fotel bujany już zakupiony big_smile ?

930

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Myśle, że facetów ok 35+ jest sporo wolnych, tyle tylko, że na pewno nie będzie to żaden przystojniak. Jeśli ktoś jest atrakcyjny, to zawsze wokół niego gromadzi sie całe stadko adoratorów płci przeciwnej i taka osoba predzej czy pozniej nie bedzie sama ( zazwyczaj predzej )

931

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
tatooFreak napisał/a:

Myśle, że facetów ok 35+ jest sporo wolnych, tyle tylko, że na pewno nie będzie to żaden przystojniak. Jeśli ktoś jest atrakcyjny, to zawsze wokół niego gromadzi sie całe stadko adoratorów płci przeciwnej i taka osoba predzej czy pozniej nie bedzie sama ( zazwyczaj predzej )

Kij tam z atrakcyjnoscia fizyczna. Wiekszosc wolnych to faceci niezadbani, nieogarnieci zyciowo i z nalogami. Wystarczy porownac samotna kobiete a faceta. Niebo a ziemia.

932

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Akurat nie bardzo, bo kobieta żeby byc samotna musi się postarać, każda potwora ma swojego amatora, a przeważnie kilku. A facet? Nie wyjdzie na łowy to nie ma. No i jest nas więcej, więc siła rzeczy sporo zostanie samych. Jaki jest procent stabilnych mentalnie, rozgarnietych babek, które są wolne po 20 roku życia? 1%? Faceci takich nie zostawiają, a więc raczej same nietypowe przypadki smile).

933

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
rossanka napisał/a:

Tez mi sie tak wydaje. I wydaje ni sie, ze sami nie moga sobie zadnej znaleźć, to ze złosci piszą o tym księżniczkowaniu.

Od siebie chciałbym tylko dodać, że termin ,,księżniczka" nie wziął się z kosmosu smile
Każdy stereotyp skądś się bierze.
Z całym szacunkiem ale jak piszesz, że nie mogłabyś zaprosić na randkę faceta bo to ,,należy do niego" - jest to po prostu ,,księżniczkowanie"

Tak jak już Ci pisałem:

,,nie piszę pierwsza, nie zagadam pierwsza, nie zaproszę pierwsza, nie poderwę pierwsza. To Ty jesteś mężczyzną i masz mnie zdobywać każdego dnia hihi" lol

No tak ,ale z drugiej strony im więcej się okaże Wam serca i chęci tym nas gorzej traktujecie. Mi się wydaje,że z Wami to jest na zasadzie gonienia za króliczkiem. Jak już go złapiecie to macie wywalone po całości. Tym bardziej jak kobotea przejmie inicjatywe spoczywacie na laurach i szukacie następnej ... takiej tajemniczej i niedostępnej.

934

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Burzowy napisał/a:

Akurat nie bardzo, bo kobieta żeby byc samotna musi się postarać, każda potwora ma swojego amatora, a przeważnie kilku. A facet? Nie wyjdzie na łowy to nie ma. No i jest nas więcej, więc siła rzeczy sporo zostanie samych. Jaki jest procent stabilnych mentalnie, rozgarnietych babek, które są wolne po 20 roku życia? 1%? Faceci takich nie zostawiają, a więc raczej same nietypowe przypadki smile).

Oczywiscie, ze kobieta nie bedzie miala problemu by kogos sobie znalezc jenak tu jest juz kwestia jakosci. Nie jest na odwrot!!wiec to faceci "kuleja".  No wiec co z tego ze facetow wiecej jak ich jakosc jest ponizej normy.
To kobietom sie mowi, zeby jak najszybviej wychodzily za maz bo potem juz zostana same odpady. To kobiety biora pierwszego lepszego, bo lepszy moze sie juz nie trafic!!

935

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Anulka1987 napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
rossanka napisał/a:

Tez mi sie tak wydaje. I wydaje ni sie, ze sami nie moga sobie zadnej znaleźć, to ze złosci piszą o tym księżniczkowaniu.

Od siebie chciałbym tylko dodać, że termin ,,księżniczka" nie wziął się z kosmosu smile
Każdy stereotyp skądś się bierze.
Z całym szacunkiem ale jak piszesz, że nie mogłabyś zaprosić na randkę faceta bo to ,,należy do niego" - jest to po prostu ,,księżniczkowanie"

Tak jak już Ci pisałem:

,,nie piszę pierwsza, nie zagadam pierwsza, nie zaproszę pierwsza, nie poderwę pierwsza. To Ty jesteś mężczyzną i masz mnie zdobywać każdego dnia hihi" lol

No tak ,ale z drugiej strony im więcej się okaże Wam serca i chęci tym nas gorzej traktujecie. Mi się wydaje,że z Wami to jest na zasadzie gonienia za króliczkiem. Jak już go złapiecie to macie wywalone po całości. Tym bardziej jak kobotea przejmie inicjatywe spoczywacie na laurach i szukacie następnej ... takiej tajemniczej i niedostępnej.

A wiesz z czego to wynika? Bo to kobiety dzis wskakuja pierwsze facetom do lozka.a dlaczego?czy gdyby mialy wybor to nie odwrocilaby sie taktyka? Kazda z nas zna: lap bo inna go zlapie, bo lepszego nie znajdziesz. Faceto nie mowi sie: lepszej nie znajdziesz!

936

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
ananasowa napisał/a:
tatooFreak napisał/a:

Myśle, że facetów ok 35+ jest sporo wolnych, tyle tylko, że na pewno nie będzie to żaden przystojniak. Jeśli ktoś jest atrakcyjny, to zawsze wokół niego gromadzi sie całe stadko adoratorów płci przeciwnej i taka osoba predzej czy pozniej nie bedzie sama ( zazwyczaj predzej )

Kij tam z atrakcyjnoscia fizyczna. Wiekszosc wolnych to faceci niezadbani, nieogarnieci zyciowo i z nalogami. Wystarczy porownac samotna kobiete a faceta. Niebo a ziemia.


Mam za sąsiadów kawalera i pannę. Ona zadbana, odpicowana, aktywna, z pasjami, urody nie wyróżniającej się.
On  - uzależniony od gier informatyk. Zapuszczony, cuchnący, zgarbiony. Czasem słyszę z daleka, jak rzuca głośną "kur***", bo mu coś w grze nie wyjdzie:D  I boję się z nim mijać, ze względu na zapach wink W sumie inteligentny gość, nie wiem czemu tak się zaniedbał.
Mniej więcej chyba rówieśnicy, ale z niego będzie za parę lat dziadunio.

937

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
mallwusia napisał/a:
ananasowa napisał/a:
tatooFreak napisał/a:

Myśle, że facetów ok 35+ jest sporo wolnych, tyle tylko, że na pewno nie będzie to żaden przystojniak. Jeśli ktoś jest atrakcyjny, to zawsze wokół niego gromadzi sie całe stadko adoratorów płci przeciwnej i taka osoba predzej czy pozniej nie bedzie sama ( zazwyczaj predzej )

Kij tam z atrakcyjnoscia fizyczna. Wiekszosc wolnych to faceci niezadbani, nieogarnieci zyciowo i z nalogami. Wystarczy porownac samotna kobiete a faceta. Niebo a ziemia.


Mam za sąsiadów kawalera i pannę. Ona zadbana, odpicowana, aktywna, z pasjami, urody nie wyróżniającej się.
On  - uzależniony od gier informatyk. Zapuszczony, cuchnący, zgarbiony. Czasem słyszę z daleka, jak rzuca głośną "kur***", bo mu coś w grze nie wyjdzie:D  I boję się z nim mijać, ze względu na zapach wink W sumie inteligentny gość, nie wiem czemu tak się zaniedbał.
Mniej więcej chyba rówieśnicy, ale z niego będzie za parę lat dziadunio.

No wlasnie o to chodzilo.z racji mieszkania w malym miescie mwm az 1 samotna kolezanke do 40rz, ale ona jest alkoh. wink Samotnych facetow znam osobscie kilku. Jedni malo aterkcyjni nie dbaja w dodatku o siebie, inni z problemamy, kolejni praca za 2tysie i zycie przy mamusi-nie widza koniecznosci zmian.
Mam tez kolezanki w zwiazkach z braku laku" ale to wladnie swiadczy o slabosci tych kobiet.

938

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Ja znam kilka samotnych rozwódek z dziećmi. Kilkoro kawalerów, co jeden, to większy "dziwak" (alkohol, problemy psychiczne, maminsynek itp.)

939

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
mallwusia napisał/a:

Ja znam kilka samotnych rozwódek z dziećmi. Kilkoro kawalerów, co jeden, to większy "dziwak" (alkohol, problemy psychiczne, maminsynek itp.)

dokladnie hmm kobiety znacznie lepiej radza sobie z samotnocia i ogarnieciem samemu zycia.

940

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

O dyskutujecie sobie, jak fajnie, a już zastanawiałam się, czy wątek ten ma jeszcze sens.
Bo może już ze sceny zejść, jak było w jednej piosence  smile

Co do samotnych koleżanek to znam dosłownie jednostki. W tym dwie mieszkają w innym mieście. I kolejna dalsza znajoma w moim, przedział wieku 38-43. Reszta już dawno dorobiła się mężów, dzieci, kolejnych mężów, parę żyje ze sobą bez ślubu, są też "związki na odległość".
Samotnych panów - niech pomyślę, znam jednego, około 45 lat, ale już bym wolała być sama niż z osobą tego pokroju.  Kolegów wolnych nie znam. Wśród sąsiadów na osiedlu - jedna sąsiadka też panna jak ja, wiek myślę, ze podobny, zadbana, ubrana, pracuje, ma samochód, nigdy nie widziałam jej z żadnym facetem. Mamy jednego alkoholika (około 30ki, chyba teraz siedzi), kolejny - albo pije, albo pracuje za granicą, chociaż ostatnio widuję go z jedną kobietą - może się ogarnął. Kolejny - taki wysoki, chyba w moim wieku - ale dziwak, mieszkający z rodzicami. I jeszcze jeden mi przychodzi do głowy, ten jest akurat niczego sobie jeśli patrzeć na wnętrze i zewnętrze i jest nawet wolny  (znaczy bez żony), ale kręci się przy nim jakaś obca big_smile
I to tyle z kawalerów.
Jakbym miała możliwość spotkać się ze sobą z przeszłości, to dałabym sobie radę: szalej, wybieraj , przebieraj, tylko tak masz duże szanse aby kogoś poznać.Nie pakuj się na siłę w nrelacje, które Ci nie odpowiadają, jedynie dlatego, że trafia się facet, który Cię chce. To zupełnie bez sensu. Na marginesie, te koleżanki, które właśnie tak kręciły nosem(teraz to się mów księżniczki), zrobiły taki odsiew, że w końcu trafiły na tych swoich królewiczów, żyją długo i szczęśliwie (chociaż to akurat nigdy nie wiadomo).

Myślę, że ta cała miłość, mężczyzna, albo się trafi  albo się nie trafi i nie ma tu znaczenia, jak bardzo się będzie szukało i było aktywnym. Wręcz im bardziej się jest desperatem tym szanse mniejsze.
Przypomniała mi się koleżanka ze szkoły, cichutka, spokojna, niczym się nie wyróżniająca, dyskoteki i imprezy - nigdy w życiu, chłopaki - tym bardziej. Pierwsza z nas poznała swojego przyszłego męża, było to jakoś koło matury, na dodatek on był już po studiach a poznali się na weselu u jakiejś jej dalszej kuzynki. Nawet jej się iść nie chciało, bo generalnie nie lubiła tłocznych imprez, ale rodzice nie chcieli słyszeć słowa sprzeciwu i tam właśnie poznała swojego faceta. Pobrali się wiele lat później. Przed tym swoim mężem to chyba w życiu na randce nawet nie była.

A druga koleżanka była z kolei z facetem, ale tak na siłę, bo koleżanki kogoś miały, to ona też chciała, chociaż go wcale nie kochała (jak się przyznała lata później), poza tym miała w sobie coś z księżniczki, chłopak był z bogatego domu, a to dostała kolczyki, a to stawiał kino, a to perfumy itd - chciał to dawał, jak skwitowała. Po niecałych 4 latach związku, rzuciła go z dnia na dzień. Było to już po  studiach. Poszła do pracy i poznała tam jedną koleżankę. Zaprzyjaźniły się. I raz poszła ją odwiedzić do domu a tam był akurat kuzyn tej koleżanki, gdy ta moja go poznała, to zaraz rzuciła tego swojego "starego" chłopaka. A z tym kuzynem koleżanki jest do dziś.

Morał z tego, że i księżniczki kogoś znajdą i takie, co nikogo nie szukają.
I morał też z tego, że niektóre długo będą same, a czy kogoś poznają, to już inna sprawa.

941

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Anulka1987 napisał/a:

No tak ,ale z drugiej strony im więcej się okaże Wam serca i chęci tym nas gorzej traktujecie. Mi się wydaje,że z Wami to jest na zasadzie gonienia za króliczkiem. Jak już go złapiecie to macie wywalone po całości. Tym bardziej jak kobotea przejmie inicjatywe spoczywacie na laurach i szukacie następnej ... takiej tajemniczej i niedostępnej.

w moim przypadku te wszystkie rady związane z "gonieniem za króliczkiem" nie mają zastosowania, myślę że tak samo w przypadku wielu innych chłopaków. może jest jakaś różnica pomiędzy Twoim pojmowaniem okazania serca i chęci, a tym co ktoś za takowe uważa:) byłbym w stanie ustosunkować się gdybyś zamieściła opis jakiejś konkretnej sytuacji

942

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

rossanka z tym przebieraniem to troche prawdy jest. i jeszcze jedno, jak ktos mowi o "kramie"-w kwestii zdrady itp. to mi sie tylko smiac chce. tak samo jak i ty pisalas, mam kilka kolezanek, ktore bedac w zwiazku zdradzaly, a teraz maja fajnych facetow. naprawde tu nie chodzi o wyglad, charakter....k...a:))nie wiem...chociaz i tak jak sie patrzy na te wszystkie "szczesliwe" malzenstwa, to wiecej widze w tym kalkulowania niz uczuc. najlepsze: kolezanka ironicznie wypomina brak cholpa, ale nie wie, ze jej misio robi podchody i proponuje umowienie sie. juz kilka razy mi sie tak zdarzylo. moze w tym wlasnie tkwi szkopul, ze albo godzi sie czlowiek na wszystko albo na nic.

943

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
nudny.trudny napisał/a:
Anulka1987 napisał/a:

No tak ,ale z drugiej strony im więcej się okaże Wam serca i chęci tym nas gorzej traktujecie. Mi się wydaje,że z Wami to jest na zasadzie gonienia za króliczkiem. Jak już go złapiecie to macie wywalone po całości. Tym bardziej jak kobotea przejmie inicjatywe spoczywacie na laurach i szukacie następnej ... takiej tajemniczej i niedostępnej.

w moim przypadku te wszystkie rady związane z "gonieniem za króliczkiem" nie mają zastosowania, myślę że tak samo w przypadku wielu innych chłopaków. może jest jakaś różnica pomiędzy Twoim pojmowaniem okazania serca i chęci, a tym co ktoś za takowe uważa:) byłbym w stanie ustosunkować się gdybyś zamieściła opis jakiejś konkretnej sytuacji

anulka1987 chyba troche sie pomylila. bo "gonienie" to raczej nalezy traktowac, jako nie dawanie siebie calej od razu-w kazdym sensie:))i jeszcze jedno anulka1987 piszesz, ze "im wiecej sie okaze serca tym gorzej faceci traktuja, ze jak przejmie inicjatywe to facet spoczywa na laurach" itp. a wiesz czemu tak jest? bo sa wlasnie takie kobiety, ktore lapiac faceta mysla, ze jak beda dla niego mamuska to go przy sobie zatrzymaja. sek w tym, ze skupiajac sie na facecie zaniedbuja siebie, staja sie bluszczem, a ich jedynym zainteresowaniem jest misio. myslisz, ze takie zycie jest ciekawe jak codziennie facet przychodzi do domu i dzien w dzien ma pomidorowa w talerzu:))

944 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-05-08 19:22:36)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
ananasowa napisał/a:

anulka1987 chyba troche sie pomylila. bo "gonienie" to raczej nalezy traktowac, jako nie dawanie siebie calej od razu-w kazdym sensie:))i jeszcze jedno anulka1987 piszesz, ze "im wiecej sie okaze serca tym gorzej faceci traktuja, ze jak przejmie inicjatywe to facet spoczywa na laurach" itp. a wiesz czemu tak jest? bo sa wlasnie takie kobiety, ktore lapiac faceta mysla, ze jak beda dla niego mamuska to go przy sobie zatrzymaja. sek w tym, ze skupiajac sie na facecie zaniedbuja siebie, staja sie bluszczem, a ich jedynym zainteresowaniem jest misio. myslisz, ze takie zycie jest ciekawe jak codziennie facet przychodzi do domu i dzien w dzien ma pomidorowa w talerzu:))

dobry post, zdarzało mi się redukować kontakt w takiej sytuacji o jakiej piszesz. ale konstruktywne zainteresowanie jest naprawdę fajne:)

945

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
ananasowa napisał/a:

rossanka z tym przebieraniem to troche prawdy jest. i jeszcze jedno, jak ktos mowi o "kramie"-w kwestii zdrady itp. to mi sie tylko smiac chce. tak samo jak i ty pisalas, mam kilka kolezanek, ktore bedac w zwiazku zdradzaly, a teraz maja fajnych facetow. naprawde tu nie chodzi o wyglad, charakter....k...a:))nie wiem...chociaz i tak jak sie patrzy na te wszystkie "szczesliwe" malzenstwa, to wiecej widze w tym kalkulowania niz uczuc. najlepsze: kolezanka ironicznie wypomina brak cholpa, ale nie wie, ze jej misio robi podchody i proponuje umowienie sie. juz kilka razy mi sie tak zdarzylo. moze w tym wlasnie tkwi szkopul, ze albo godzi sie czlowiek na wszystko albo na nic.

Nie do końca, ta moja koleżanka nie zdradzała, ona po prostu w przeciągu bo ja wiem dwóch tygodni zakończyła stary związek i "wzięła się"  za nowego. Ale fakt, trochę księżniczkowała.
Księżniczki okazuje się, nie wychodzą wcale źle na swoim postępowaniu. Nie Janek to Arek, nie Arek to Paweł itd. Aż się w końcu trafi Wiesiek i jest Big Love. Tylko do diaska, nie rozumiem, dlaczego mi się czasem zarzuca księżniczkowatość, że pewnie za "młodu" byłam wybredna. Guzik tam, umawiałam się z każdym, kto wykazał minimum zainteresowania (chociaż nic a nic mi się nie podobał). no ale "może jak sobie wychodzę, to zaiskrzy" - znowu guzik, nigdy nie zaiskrzyło. Nie uważam, aby była od razu miłość od 1go wierzenia, ale jak po pierwszym i drugim spotkaniu nic i po kolejnym i kolejnym, dwa miesiące mijają, a "randkujemy" dosyć często i nic - to nic już z tego nie będzie.

Co do małżeństw - masz rację, czasem z boku patrząc - idealne, ale nie wiesz, że on ją zdradza, albo od roku mają osobne sypialnie, albo rozmawiają już tylko o dzieciach i prowadzeniu domu i tyle.

Utkwił mi w głowie jeden obrazek z mojej przeszłości, pewnego razu wybrałam się z ex, moją koleżanką i jej facetem do pubu. Pograliśmy w bilard, pośmialiśmy, pogadali. Ktoś mógł powiedzieć: o jakie fajne dwie pary, mogą się razem umawiać, bo para plus osoba samotna to już średnio wygląda. Rok minął, a mój facet stał się ex facetem. A kolejne niecałe dwa lata - i koleżanka rozeszła się z tym swoim. I tyle było tego szczęścia big_smile

946

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
ananasowa napisał/a:
nudny.trudny napisał/a:
Anulka1987 napisał/a:

No tak ,ale z drugiej strony im więcej się okaże Wam serca i chęci tym nas gorzej traktujecie. Mi się wydaje,że z Wami to jest na zasadzie gonienia za króliczkiem. Jak już go złapiecie to macie wywalone po całości. Tym bardziej jak kobotea przejmie inicjatywe spoczywacie na laurach i szukacie następnej ... takiej tajemniczej i niedostępnej.

w moim przypadku te wszystkie rady związane z "gonieniem za króliczkiem" nie mają zastosowania, myślę że tak samo w przypadku wielu innych chłopaków. może jest jakaś różnica pomiędzy Twoim pojmowaniem okazania serca i chęci, a tym co ktoś za takowe uważa:) byłbym w stanie ustosunkować się gdybyś zamieściła opis jakiejś konkretnej sytuacji

anulka1987 chyba troche sie pomylila. bo "gonienie" to raczej nalezy traktowac, jako nie dawanie siebie calej od razu-w kazdym sensie:))i jeszcze jedno anulka1987 piszesz, ze "im wiecej sie okaze serca tym gorzej faceci traktuja, ze jak przejmie inicjatywe to facet spoczywa na laurach" itp. a wiesz czemu tak jest? bo sa wlasnie takie kobiety, ktore lapiac faceta mysla, ze jak beda dla niego mamuska to go przy sobie zatrzymaja. sek w tym, ze skupiajac sie na facecie zaniedbuja siebie, staja sie bluszczem, a ich jedynym zainteresowaniem jest misio. myslisz, ze takie zycie jest ciekawe jak codziennie facet przychodzi do domu i dzien w dzien ma pomidorowa w talerzu:))

"Zołzowatość" nie jest głupia. Z kolei druga koleżanka lat 39, mąż jakieś 44. On do rany przyłóż, naprawdę inteligentny, spokojny, mądry, zaradny, pracowity itd. Ona z lekka cwaniara. Na spotkaniach zdarza się, ze lekko nim pomiata, robi głupie uwagi, co do jego wyglądu, takie żarciki, nie wiem, moze on już jest przyzwyczajony do tego, bo inny już by się dawno odwrócił na pięcie.
Tańczy jak ona mu zagra: muszę iść bo Anusia będzie się złościć obiecałem jej, że (tu zwykle następuje wyjaśnienie). Wpatrzony jak w obraz, a Anusia wcale słodką owieczką nie jest i fochy miewa. I jakoś już 15 lat są małżeństwem. Także za dobrą też nie ma co być.

947

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
nudny.trudny napisał/a:
ananasowa napisał/a:

anulka1987 chyba troche sie pomylila. bo "gonienie" to raczej nalezy traktowac, jako nie dawanie siebie calej od razu-w kazdym sensie:))i jeszcze jedno anulka1987 piszesz, ze "im wiecej sie okaze serca tym gorzej faceci traktuja, ze jak przejmie inicjatywe to facet spoczywa na laurach" itp. a wiesz czemu tak jest? bo sa wlasnie takie kobiety, ktore lapiac faceta mysla, ze jak beda dla niego mamuska to go przy sobie zatrzymaja. sek w tym, ze skupiajac sie na facecie zaniedbuja siebie, staja sie bluszczem, a ich jedynym zainteresowaniem jest misio. myslisz, ze takie zycie jest ciekawe jak codziennie facet przychodzi do domu i dzien w dzien ma pomidorowa w talerzu:))

dobry post, zdarzało mi się redukować kontakt w takiej sytuacji o jakiej piszesz. ale konstruktywne zainteresowanie jest naprawdę fajne:)

noooo:) takie zaskoczenie typu codziennie pomidorowa, a tu bach niedziela i ...grzybowa

948

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
ananasowa napisał/a:
nudny.trudny napisał/a:

w moim przypadku te wszystkie rady związane z "gonieniem za króliczkiem" nie mają zastosowania, myślę że tak samo w przypadku wielu innych chłopaków. może jest jakaś różnica pomiędzy Twoim pojmowaniem okazania serca i chęci, a tym co ktoś za takowe uważa:) byłbym w stanie ustosunkować się gdybyś zamieściła opis jakiejś konkretnej sytuacji

anulka1987 chyba troche sie pomylila. bo "gonienie" to raczej nalezy traktowac, jako nie dawanie siebie calej od razu-w kazdym sensie:))i jeszcze jedno anulka1987 piszesz, ze "im wiecej sie okaze serca tym gorzej faceci traktuja, ze jak przejmie inicjatywe to facet spoczywa na laurach" itp. a wiesz czemu tak jest? bo sa wlasnie takie kobiety, ktore lapiac faceta mysla, ze jak beda dla niego mamuska to go przy sobie zatrzymaja. sek w tym, ze skupiajac sie na facecie zaniedbuja siebie, staja sie bluszczem, a ich jedynym zainteresowaniem jest misio. myslisz, ze takie zycie jest ciekawe jak codziennie facet przychodzi do domu i dzien w dzien ma pomidorowa w talerzu:))

"Zołzowatość" nie jest głupia. Z kolei druga koleżanka lat 39, mąż jakieś 44. On do rany przyłóż, naprawdę inteligentny, spokojny, mądry, zaradny, pracowity itd. Ona z lekka cwaniara. Na spotkaniach zdarza się, ze lekko nim pomiata, robi głupie uwagi, co do jego wyglądu, takie żarciki, nie wiem, moze on już jest przyzwyczajony do tego, bo inny już by się dawno odwrócił na pięcie.
Tańczy jak ona mu zagra: muszę iść bo Anusia będzie się złościć obiecałem jej, że (tu zwykle następuje wyjaśnienie). Wpatrzony jak w obraz, a Anusia wcale słodką owieczką nie jest i fochy miewa. I jakoś już 15 lat są małżeństwem. Także za dobrą też nie ma co być.

tez mam taka "kolezanke"-totalna zolza, dla niego, dla innych-zero kolezanek itp. a facet fajny i wpatrzony jak w zloto.

949 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-05-08 19:44:00)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

tylko nie grzyby:D może tym mężczyznom zależy na ich dziewczynach i żonach, i mimo przeciwności nadal to kontynuują, nie jest powiedziane czy takie konflikty i okazywanie braku szacunku im odpowiada. no ale to ich wewnętrzne sprawy:) u mnie raczej nie byłoby mowy nawet o rozpoczęciu takiego związku

950

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
ananasowa napisał/a:

rossanka z tym przebieraniem to troche prawdy jest. i jeszcze jedno, jak ktos mowi o "kramie"-w kwestii zdrady itp. to mi sie tylko smiac chce. tak samo jak i ty pisalas, mam kilka kolezanek, ktore bedac w zwiazku zdradzaly, a teraz maja fajnych facetow. naprawde tu nie chodzi o wyglad, charakter....k...a:))nie wiem...chociaz i tak jak sie patrzy na te wszystkie "szczesliwe" malzenstwa, to wiecej widze w tym kalkulowania niz uczuc. najlepsze: kolezanka ironicznie wypomina brak cholpa, ale nie wie, ze jej misio robi podchody i proponuje umowienie sie. juz kilka razy mi sie tak zdarzylo. moze w tym wlasnie tkwi szkopul, ze albo godzi sie czlowiek na wszystko albo na nic.

Nie do końca, ta moja koleżanka nie zdradzała, ona po prostu w przeciągu bo ja wiem dwóch tygodni zakończyła stary związek i "wzięła się"  za nowego. Ale fakt, trochę księżniczkowała.
Księżniczki okazuje się, nie wychodzą wcale źle na swoim postępowaniu. Nie Janek to Arek, nie Arek to Paweł itd. Aż się w końcu trafi Wiesiek i jest Big Love. Tylko do diaska, nie rozumiem, dlaczego mi się czasem zarzuca księżniczkowatość, że pewnie za "młodu" byłam wybredna. Guzik tam, umawiałam się z każdym, kto wykazał minimum zainteresowania (chociaż nic a nic mi się nie podobał). no ale "może jak sobie wychodzę, to zaiskrzy" - znowu guzik, nigdy nie zaiskrzyło. Nie uważam, aby była od razu miłość od 1go wierzenia, ale jak po pierwszym i drugim spotkaniu nic i po kolejnym i kolejnym, dwa miesiące mijają, a "randkujemy" dosyć często i nic - to nic już z tego nie będzie.

nie znam ksiezniczek, bo uwazam, ze jezeli facet sie naprawde nie podoba i nie widac w nim zadnego potencjalu to w ogole nie ma o czym gadac.

951

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
nudny.trudny napisał/a:

tylko nie grzyby:D może tym mężczyznom zależy na ich dziewczynach i żonach, i mimo przeciwności nadal to kontynuują, nie jest powiedziane czy takie konflikty i okazywanie braku szacunku im odpowiada. no ale to ich wewnętrzne sprawy:) u mnie raczej nie byłoby mowy nawet o rozpoczęciu takiego związku

mysle, ze raczej wychodzi tu kapciowatosc faceta, bo niby kto normalny pozwala sobie na bezsensowna krytyke zwlaszcza w towarzystwie?

952

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
ananasowa napisał/a:

tez mam taka "kolezanke"-totalna zolza, dla niego, dla innych-zero kolezanek itp. a facet fajny i wpatrzony jak w zloto.

Dokładnie i to nie jeden taki przykład. Czasami jak słyszę jak one się do nich zwracają to myślę " no nie, on ją zaraz zdzieli, albo wyjdzie i nie wróci" ale - nie nie - jest:  "tak Aneczko", "nie denerwuj się Monisiu" i takie tam. I to są naprawdę fajni faceci a nie jakieś sieroty życiowe, czy kompletne paskudy, czy jacyś niepozbierani. Jakby chcieli, to mogliby być z inną, z jakiegoś jednak powodu nie chcą.
Dla przeciwwagi znam też związki, gdzie jest odwrotnie. Ona chce się spotkać, on dziś nie ma czasu, jutro też nie " to miże w sobotę misiu?" - Misiu się łaskawie zgada. A ona chodzi na paluszkach - wiesz, w sumie nie wiem, chciałabym już abyśmy poszli krok dalej, ale boję sie mówić o zaręczynach bo on się zaraz denerwuje " wink

953

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
ananasowa napisał/a:

nie znam ksiezniczek, bo uwazam, ze jezeli facet sie naprawde nie podoba i nie widac w nim zadnego potencjalu to w ogole nie ma o czym gadac.

A widzisz, a ja się z takimi zadawałam bo "co będę przebierać, nie pije, nie pali, mówi dzień dobry, chodzi na siłownie i chce się spotykać".... Co było niemądre. Na szczęście teraz już zmądrzałam.

954

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
ananasowa napisał/a:

nie znam ksiezniczek, bo uwazam, ze jezeli facet sie naprawde nie podoba i nie widac w nim zadnego potencjalu to w ogole nie ma o czym gadac.

A widzisz, a ja się z takimi zadawałam bo "co będę przebierać, nie pije, nie pali, mówi dzień dobry, chodzi na siłownie i chce się spotykać".... Co było niemądre. Na szczęście teraz już zmądrzałam.

ale chyba az strach pomyslec ile jest takich zwiazkow:/

955

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:
ananasowa napisał/a:

tez mam taka "kolezanke"-totalna zolza, dla niego, dla innych-zero kolezanek itp. a facet fajny i wpatrzony jak w zloto.


Dla przeciwwagi znam też związki, gdzie jest odwrotnie. Ona chce się spotkać, on dziś nie ma czasu, jutro też nie " to miże w sobotę misiu?" - Misiu się łaskawie zgada. A ona chodzi na paluszkach - wiesz, w sumie nie wiem, chciałabym już abyśmy poszli krok dalej, ale boję sie mówić o zaręczynach bo on się zaraz denerwuje " wink

a mnie zadziwia, ze takie dziewczyny/kobiety nie wstydza sie rozchylac nog przed facetem, ale o przyszlosc zwiazku to juz sie "boja" zapytac.

956

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
ananasowa napisał/a:
rossanka napisał/a:
ananasowa napisał/a:

nie znam ksiezniczek, bo uwazam, ze jezeli facet sie naprawde nie podoba i nie widac w nim zadnego potencjalu to w ogole nie ma o czym gadac.

A widzisz, a ja się z takimi zadawałam bo "co będę przebierać, nie pije, nie pali, mówi dzień dobry, chodzi na siłownie i chce się spotykać".... Co było niemądre. Na szczęście teraz już zmądrzałam.

ale chyba az strach pomyslec ile jest takich zwiazkow:/

Jakieś resztki rozumu uchroniły mnie jednak przed wdepnięciem w totalne bagno ;D
Ale ale, przypomniała mi się jeszcze jedna dawna koleżanka. Długo była sama, aż tu nagle, dowiaduję się, że wychodzi za mąż. Nie pamiętam, miała 36, może 38 lat, mieszkała od urodzenia na wsi itd, była tam chyba najstarszą panną. Dzwonię więc z gratulacjami, a ta mówi, że wychodzi za mąż, bo w sumie znają się już tyle lat, tylko o nim nie mówiła, on jest spokojny, mieszka na drugim końcu wioski, kawaler, sporo starszy... radości w głosie nie miała. Do dziś nie wiem (bo urwała nagle kontakt) jak jej się wiedzie.

957

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
rossanka napisał/a:

Zapraszam Cię wiec na randkę,  stawiam kolacje,  przyjadę po ciebie autem a potem odwioze do domu. Jak chcesz, to pójdziemy do kina. Płacę za wszystko, pasuje?  Kwiaty też mogę kupić. big_smile

W sumie jakby kobieta tak się zachowywała względem faceta to mielibyśmy prawdziwe równouprawnienie (no zamiast kwiatów mogłaby dać coś innego)
Ale niestety w naszym społeczeństwie jest tak, że stawia się bardzo dużą uwagę na zarobki mężczyzny bo to on ,,musi" utrzymywać dziewczynę (a nie ona jego)
Ja naprawdę nie rozumiem facetów, którzy obsypują prezencikami swoje dziewczyny a one tylko leżą i pachną - nic od siebie.

Ja bym nigdy nie pozwolił sobie abym miał płacić za kobietę - czułbym się jak jakiś odpad, który musi utrzymywać nieroba big_smile

Burzowy napisał/a:

Akurat nie bardzo, bo kobieta żeby byc samotna musi się postarać, każda potwora ma swojego amatora, a przeważnie kilku. A facet? Nie wyjdzie na łowy to nie ma. No i jest nas więcej, więc siła rzeczy sporo zostanie samych. Jaki jest procent stabilnych mentalnie, rozgarnietych babek, które są wolne po 20 roku życia? 1%? Faceci takich nie zostawiają, a więc raczej same nietypowe przypadki smile).

Naprawdę super napisane.
Masa facetów nawet nie zagaduje bardzo ładnych lasek bo z góry zakłada, że ,,jest już pewnie zajęta" - tak to działa w naszym społeczeństwie, że facet jak chce mieć kobietę to musi iść na łowy a kobieta po prostu dokonuje selekcji smile

Jeżeli laska jest 8+/10 to naprawdę musi wkładać bardzo dużo wysiłku aby być singielką, koło takiej kobiety non-stop kręcą się jacyś panowie.
Znałem kiedyś taką jedną dziewczynę, chyba najładniejsza jaką kiedykolwiek w życiu poznałem. Mówiła mi kiedyś, że praktycznie co 2-3 dni musi odmawiać związków, zaproszeń, różnych propozycji itp. od mężczyzn..

Zaś jak facet jest nawet 10/10 jak z okładki to mimo tego nie będzie tak oblegany przez kobiety jak kobieta 7/10 przez mężczyzn, tak to działa wink

Poszukajcie na YouTube filmików gdzie przystojny facet zapytał 200 kobiet na ulicy o seks - dostał 199 odmówień i 1 akceptację (od prostytutki...)
Potem powtórzyli ten sam eksperyment ale tym razem atrakcyjna kobieta zaczepiała mężczyzn na ulicy i pytała o seks, chyba 20-30% facetów z bomby się zgadzało na wspólną zabawę.

Kobiety mają po prostu łatwiej w znajdywaniu drugiej połówki.

To samo na portalach randkowych i tego typu serwisach.

Laska 7/10 tworzy profil - dostaje po kilkanaście/kilkadziesiąt wiadomości od facetów
Facet 8/10 tworzy profil - może dostanie 2-3 wiadomości w tygodniu/miesiącu to wszystko.

Wniosek jest prosty, jak facet będzie w 100% bierny to zostanie prawiczkiem do końca swoich dni
Kobieta jak będzie w 100% bierna to... nic nie szkodzi, co chwile jakiś gościu będzie proponował randkę smile

P.S.

Bardzo fajnie czyta się wypowiedzi kobiet w tym temacie jakie to panie singielki są silne, piękne i niezależne od całego świata z pasjami, wojowniczki życia a samotni panowie to takie przygarbione grzyby z zakolami od których śmierdzi jak z rynsztoku lol

958

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Hahaha no ale serio mam takich sąsiadów:D  A szkoda, bo byłaby może jakaś szansa, aby się zeszli big_smile

A co do nie zaczepiania chłopaków, to tak było za moich czasów, ale już nie za czasów mojej młodszej córki:D  Zresztą i nawet ja pamiętam, jak się dziewczyny w klasie pobiły o chłopaka big_smile

959 Ostatnio edytowany przez nudny.trudny (2019-05-09 08:12:20)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
mallwusia napisał/a:

A co do nie zaczepiania chłopaków, to tak było za moich czasów, ale już nie za czasów mojej młodszej córki:D

mi zdarzyła się taka dziewczyna która zaczepiała jako pierwsza, wprawdzie nie wydawało mi się żeby to wynikało z zainteresowania, i zaraz potem przeszedłem na ITS, ale zwróciła na siebie uwagę najbardziej w porównaniu z innymi;) (w pozytywnym znaczeniu)

Rumunski_Zolnierz napisał/a:

W sumie jakby kobieta tak się zachowywała względem faceta to mielibyśmy prawdziwe równouprawnienie (no zamiast kwiatów mogłaby dać coś innego)
Ale niestety w naszym społeczeństwie jest tak, że stawia się bardzo dużą uwagę na zarobki mężczyzny bo to on ,,musi" utrzymywać dziewczynę (a nie ona jego)
Ja naprawdę nie rozumiem facetów, którzy obsypują prezencikami swoje dziewczyny a one tylko leżą i pachną - nic od siebie.

Ja bym nigdy nie pozwolił sobie abym miał płacić za kobietę - czułbym się jak jakiś odpad, który musi utrzymywać nieroba big_smile

tak? a ja nic nie muszę:) ani finansować drogich prezentów, ani martwić się równouprawnieniem gdy jednam mam chęć coś kupić dla kogoś albo zorganizować wczasy

rossanka napisał/a:

A widzisz, a ja się z takimi zadawałam bo "co będę przebierać, nie pije, nie pali, mówi dzień dobry, chodzi na siłownie i chce się spotykać".... Co było niemądre. Na szczęście teraz już zmądrzałam.

to chyba kulturalny:)

ananasowa napisał/a:

mysle, ze raczej wychodzi tu kapciowatosc faceta, bo niby kto normalny pozwala sobie na bezsensowna krytyke zwlaszcza w towarzystwie? [...] a mnie zadziwia, ze takie dziewczyny/kobiety nie wstydza sie rozchylac nog przed facetem, ale o przyszlosc zwiazku to juz sie "boja" zapytac.

może wynika to z różnych przyczyn np. obawa przed odejściem jeśli mężczyźnie zbyt mocno zależy i nie jest to odwzajemniane. przyszłość związku - ja np. wcale nie chcę ślubu ale chyba uczciwie jest o tym poinformować na początku, jeśli dla dziewczyny jest to ważne, to odbieranie komuś możliwości realizacji marzeń nie wydaje się dobre

960

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
mallwusia napisał/a:

Hahaha no ale serio mam takich sąsiadów:D  A szkoda, bo byłaby może jakaś szansa, aby się zeszli big_smile

Wiecie co jest największym problemem?

Panie oglądają te filmy w telewizji, seriale, czytają różne książki, w których to mamy mężczyzn typu opalony Hiszpan 190 cm wzrostu umięśniony jak koń, jeżdżący nowym samochodem, mieszkającym w pałacu z basenem posiada do tego pasje typu wycieczki w kosmos itp.

Kobiety naczytają/naoglądają się takiego wizerunku mężczyzny i potem jest zderzenie ze ścianą.
Bo potem taka pani zamyka książkę, wyłącza ekran, wychodzi na zewnątrz z domu i co widzi?
Zamiast tego wielkiego opalonego Hiszpana widzi zwykłego gościa 170 cm trochę chudego albo trochę grubego z zakolami, garbem, z trochę nieidealnymi zębami i koszulką z TESCO.
Nagle okazuje się, że panowie na ulicy (przypominam, że Polska jest jednym z najbiedniejszych krajów w Europie) nie wyglądają jak ten Hiszpan czy Włoch z książki/filmu/serialu
Nagle wtedy powstaje potężne rozczarowanie i singielstwo do 50 r.ż. no bo wtedy postrzeganie świata realnego jest bardzo mocno zaburzone.

Zresztą u mężczyzn jest podobnie, faceci naoglądają się różnych rzeczy w monitorze, następnie wychodzą na ulicy a tutaj zonk, że kobiety nie wyglądają tak jak na plakatach.
Miałem kiedyś znajomego co na dziewczyny mówił ,,beczki" nie wiedziałem o co mu z tym chodzi i się go kiedyś zapytałem, to mi odpowiedział - ,,no beczki, czyli 160 wzrostu i 90 kg ale same oczekują opalonego Hiszpana"

961

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Hahaha no ale serio mam takich sąsiadów:D  A szkoda, bo byłaby może jakaś szansa, aby się zeszli big_smile

Wiecie co jest największym problemem?

Panie oglądają te filmy w telewizji, seriale, czytają różne książki, w których to mamy mężczyzn typu opalony Hiszpan 190 cm wzrostu umięśniony jak koń, jeżdżący nowym samochodem, mieszkającym w pałacu z basenem posiada do tego pasje typu wycieczki w kosmos itp.

Kobiety naczytają/naoglądają się takiego wizerunku mężczyzny i potem jest zderzenie ze ścianą.
Bo potem taka pani zamyka książkę, wyłącza ekran, wychodzi na zewnątrz z domu i co widzi?
Zamiast tego wielkiego opalonego Hiszpana widzi zwykłego gościa 170 cm trochę chudego albo trochę grubego z zakolami, garbem, z trochę nieidealnymi zębami i koszulką z TESCO.
Nagle okazuje się, że panowie na ulicy (przypominam, że Polska jest jednym z najbiedniejszych krajów w Europie) nie wyglądają jak ten Hiszpan czy Włoch z książki/filmu/serialu
Nagle wtedy powstaje potężne rozczarowanie i singielstwo do 50 r.ż. no bo wtedy postrzeganie świata realnego jest bardzo mocno zaburzone.

Zresztą u mężczyzn jest podobnie, faceci naoglądają się różnych rzeczy w monitorze, następnie wychodzą na ulicy a tutaj zonk, że kobiety nie wyglądają tak jak na plakatach.
Miałem kiedyś znajomego co na dziewczyny mówił ,,beczki" nie wiedziałem o co mu z tym chodzi i się go kiedyś zapytałem, to mi odpowiedział - ,,no beczki, czyli 160 wzrostu i 90 kg ale same oczekują opalonego Hiszpana"

Nie do konca sie z toba zgadzam. Oczywiscie, ze media zaburzaja wizerunek swoj i innych, ale tu nie chodzi o to, ze facet ma zakola i 160cm.czy na zeby dorosly facet nie moze zarobic?na koszulke?popracowac nad sylwetka? Moze!!tylko wlasnie to sa faceci bez pasji i gdzies kiedys uslyszalam, ze facet bez zainteresowan/hobby ma uzaleznienia. Zdecydowanie sie z tym zgadzam. Po co mi facet, ktory nie potrafi ogarnac siebie?jak taki ktos moze ogarnac rodzine skoro sam z soba nie daje rady

962 Ostatnio edytowany przez ananasowa (2019-05-09 12:02:25)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

2Razy mi wyslalo

963

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
mallwusia napisał/a:

Hahaha no ale serio mam takich sąsiadów:D  A szkoda, bo byłaby może jakaś szansa, aby się zeszli big_smile
big_smile

Zawsze gdzieś się tacy trafią.
I zawsze też są związki,  na pozór szczęśliwe,  ale na pozór.  Albo szczęśliwe przez lata, a potem coś im się wypaliło i tyle.
A inni z kolei są razem przez 40 lat.

964

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Hahaha no ale serio mam takich sąsiadów:D  A szkoda, bo byłaby może jakaś szansa, aby się zeszli big_smile

Wiecie co jest największym problemem?

Panie oglądają te filmy w telewizji, seriale, czytają różne książki, w których to mamy mężczyzn typu opalony Hiszpan 190 cm wzrostu umięśniony jak koń, jeżdżący nowym samochodem, mieszkającym w pałacu z basenem posiada do tego pasje typu wycieczki w kosmos itp.

Kobiety naczytają/naoglądają się takiego wizerunku mężczyzny i potem jest zderzenie ze ścianą.
Bo potem taka pani zamyka książkę, wyłącza ekran, wychodzi na zewnątrz z domu i co widzi?
Zamiast tego wielkiego opalonego Hiszpana widzi zwykłego gościa 170 cm trochę chudego albo trochę grubego z zakolami, garbem, z trochę nieidealnymi zębami i koszulką z TESCO.
Nagle okazuje się, że panowie na ulicy (przypominam, że Polska jest jednym z najbiedniejszych krajów w Europie) nie wyglądają jak ten Hiszpan czy Włoch z książki/filmu/serialu
Nagle wtedy powstaje potężne rozczarowanie i singielstwo do 50 r.ż. no bo wtedy postrzeganie świata realnego jest bardzo mocno zaburzone.

Zresztą u mężczyzn jest podobnie, faceci naoglądają się różnych rzeczy w monitorze, następnie wychodzą na ulicy a tutaj zonk, że kobiety nie wyglądają tak jak na plakatach.
Miałem kiedyś znajomego co na dziewczyny mówił ,,beczki" nie wiedziałem o co mu z tym chodzi i się go kiedyś zapytałem, to mi odpowiedział - ,,no beczki, czyli 160 wzrostu i 90 kg ale same oczekują opalonego Hiszpana"

Roszczeniowość i brak pracy. Ot główne problemy. Lepiej żyć w swoim ponylandzie zamiast kreować rzeczywistość.

965

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Lucyfer666 napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:
mallwusia napisał/a:

Hahaha no ale serio mam takich sąsiadów:D  A szkoda, bo byłaby może jakaś szansa, aby się zeszli big_smile

Wiecie co jest największym problemem?

Panie oglądają te filmy w telewizji, seriale, czytają różne książki, w których to mamy mężczyzn typu opalony Hiszpan 190 cm wzrostu umięśniony jak koń, jeżdżący nowym samochodem, mieszkającym w pałacu z basenem posiada do tego pasje typu wycieczki w kosmos itp.

Kobiety naczytają/naoglądają się takiego wizerunku mężczyzny i potem jest zderzenie ze ścianą.
Bo potem taka pani zamyka książkę, wyłącza ekran, wychodzi na zewnątrz z domu i co widzi?
Zamiast tego wielkiego opalonego Hiszpana widzi zwykłego gościa 170 cm trochę chudego albo trochę grubego z zakolami, garbem, z trochę nieidealnymi zębami i koszulką z TESCO.
Nagle okazuje się, że panowie na ulicy (przypominam, że Polska jest jednym z najbiedniejszych krajów w Europie) nie wyglądają jak ten Hiszpan czy Włoch z książki/filmu/serialu
Nagle wtedy powstaje potężne rozczarowanie i singielstwo do 50 r.ż. no bo wtedy postrzeganie świata realnego jest bardzo mocno zaburzone.

Zresztą u mężczyzn jest podobnie, faceci naoglądają się różnych rzeczy w monitorze, następnie wychodzą na ulicy a tutaj zonk, że kobiety nie wyglądają tak jak na plakatach.
Miałem kiedyś znajomego co na dziewczyny mówił ,,beczki" nie wiedziałem o co mu z tym chodzi i się go kiedyś zapytałem, to mi odpowiedział - ,,no beczki, czyli 160 wzrostu i 90 kg ale same oczekują opalonego Hiszpana"

Roszczeniowość i brak pracy. Ot główne problemy. Lepiej żyć w swoim ponylandzie zamiast kreować rzeczywistość.

Oj tam, i źle  na tej swojej roszczeniowosci  nie wyszły.  Te najbardziej księżniczkowate to już mają dzieci w klasie maturalnej albo i na studiach. Mąż wciąż ten sam jakby co.
A moglam  być też taką księżniczką,  ech, czasu  nie cofne smile

966

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Nagle okazuje się, że panowie na ulicy (przypominam, że Polska jest jednym z najbiedniejszych krajów w Europie) nie wyglądają jak ten Hiszpan czy Włoch z książki/filmu/serialu

Wiesz co jest zabawne w tym stwierdzeniu? Że tak naprawdę to jesteśmy jednym z najbogatszych krajów świata. No, kwestia jak liczyć ale w pierwszą 25 się łapiemy wink na prawie 200.
Komiczne jest, że ludzie tego nie chcą widzieć.

967 Ostatnio edytowany przez Oen_242 (2019-05-09 17:30:39)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Znerx napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Nagle okazuje się, że panowie na ulicy (przypominam, że Polska jest jednym z najbiedniejszych krajów w Europie) nie wyglądają jak ten Hiszpan czy Włoch z książki/filmu/serialu

Wiesz co jest zabawne w tym stwierdzeniu? Że tak naprawdę to jesteśmy jednym z najbogatszych krajów świata. No, kwestia jak liczyć ale w pierwszą 25 się łapiemy wink na prawie 200.
Komiczne jest, że ludzie tego nie chcą widzieć.

Biorąc pod uwagę fakt, że dominanta pensji w Polsce wynosi ledwie 2000 zł, to nie dziwię się, że nie chcą widzieć.

968

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Znerx napisał/a:
Rumunski_Zolnierz napisał/a:

Nagle okazuje się, że panowie na ulicy (przypominam, że Polska jest jednym z najbiedniejszych krajów w Europie) nie wyglądają jak ten Hiszpan czy Włoch z książki/filmu/serialu

Wiesz co jest zabawne w tym stwierdzeniu? Że tak naprawdę to jesteśmy jednym z najbogatszych krajów świata. No, kwestia jak liczyć ale w pierwszą 25 się łapiemy wink na prawie 200.
Komiczne jest, że ludzie tego nie chcą widzieć.

Zaraz zaraz myslalam, ze kazdy chce przystojnego, inteligentnego i bogatego. Po co komu biedny, glupi i brzydki? tongue
Jak krasc to miliony a jak spadac, to z wysokiego konia, czy jakos  tak smile

969 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-05-09 19:34:28)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Ross, Ty na pewno chcesz? Bo tak omijasz niektóre wypowiedzi albo odpowiadasz niepoważnie, negujesz wiele zjawisk. Po prostu od miesięcy (albo lat) bawisz się z całych sił w PRZEKONYWANIE innych, że Ty NIE MOŻESZ wejść w związek. Naprawdę spieprzyłaś BANALNĄ sprawę. Przeciętna 40cha i tak ma więcej szans na cokolwiek niż jakikolwiek facet.

970

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Znerx napisał/a:

Wiesz co jest zabawne w tym stwierdzeniu? Że tak naprawdę to jesteśmy jednym z najbogatszych krajów świata. No, kwestia jak liczyć ale w pierwszą 25 się łapiemy wink na prawie 200.
Komiczne jest, że ludzie tego nie chcą widzieć.

Zgadzam się z tym, że Polska pod względem jakości życia ,,łapie się" w pierwszej 25 na 200 krajów świata.
Tylko widzisz jesteśmy w Europie to porównuję z Europą. Nie będę porównywał bogactwa Polski z bogactwem Bangladeszu czy Południowej Ugandy gdzie styl życia, jego schematy i priorytety znacznie różnią się od tych w Europie.

Na naszym kontynencie kobieta atrakcyjna to ta szczupła - zaś taka kobieta w Afryce jest uznawana za chorą i niedożywioną a w cenie są właśnie te z mega nadwagą smile

Polska w EU jest 4tym najbiedniejszym krajem, wyprzedzamy tylko Rumunię, Bułgarię i chyba Litwę.

Oen_242 napisał/a:

Biorąc pod uwagę fakt, że dominanta pensji w Polsce wynosi ledwie 2000 zł, to nie dziwię się, że nie chcą widzieć.

Z tego co wiem to jest trochę wyższa bo pomiędzy 2200 - 2600 na rękę.
No to powodzenia w zakupie mieszkania czy dobrego samochodu za takie pieniądze a Panie bardzo mocno zwracają uwagę na zasoby mężczyzny (wykształcenie, ambicje, pieniądze, samochód, dom, pozycja itp.)

rossanka napisał/a:

Jak krasc to miliony a jak spadac, to z wysokiego konia, czy jakos  tak smile

Bardzo fajne powiedzenie, muszę zapamiętać big_smile

Burzowy napisał/a:

Ross, Ty na pewno chcesz? Bo tak omijasz niektóre wypowiedzi albo odpowiadasz niepoważnie, negujesz wiele zjawisk. Po prostu od miesięcy (albo lat) bawisz się z całych sił w PRZEKONYWANIE innych, że Ty NIE MOŻESZ wejść w związek. Naprawdę spieprzyłaś BANALNĄ sprawę. Przeciętna 40cha i tak ma więcej szans na cokolwiek niż jakikolwiek facet.

Kobieta niezależnie od wieku wystawi swoje ogłoszenie w necie (że szuka chłopa) i dostanie kilkadziesiąt ofert w ciągu tygodnia,
Jak facet zrobi to samo to jest bardzo duże prawdopodobieństwo, że dostanie max. 1-3 wiadomości a może nawet 0 smile
Zobaczcie co się dzieje na portalach randkowych, istna patologia, do jednej kobiety pisze kilkudziesięciu facetów. Na jednym portalu niektóre kobiety dawały screeny ze swoich profili, gdzie chwaliły się, że dostają po kilkaset wiadomości od mężczyzn i bardzo mocno przepraszają ale nie są w stanie wszystkiego odczytać.

Który facet tak ma? 1/10000? smile
Kobiecie jest znaaaacznie łatwiej znalezć faceta niż facetowi kobietę - było mnóstwo eksperymentów, możecie poszukać w necie.
Ja już pisałem:

Jak facet poniżej 8/10 będzie w 100% bierny to zostanie prawiczkiem do końca swoich dni
Jak kobieta 6/10 będzie w 100% bierna to nic się nie stanie bo na pewno jakiś amator się do niej przyklei.

971 Ostatnio edytowany przez Znerx (2019-05-09 21:27:54)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Oen_242 napisał/a:

Biorąc pod uwagę fakt, że dominanta pensji w Polsce wynosi ledwie 2000 zł, to nie dziwię się, że nie chcą widzieć.

W Indiach mediana zarobków, kraj z ponad miliardem ludzi, wynosi 3000 USD rocznie.
Albo w subsaharyjskich rejonach Afryki 70% ludzi żyje za mniej niż 2$ dziennie.

Tylko widzisz jesteśmy w Europie to porównuję z Europą. Nie będę porównywał bogactwa Polski z bogactwem Bangladeszu czy Południowej Ugandy gdzie styl życia, jego schematy i priorytety znacznie różnią się od tych w Europie.

Można podejść do tego z innej strony.
Jesteśmy ludźmi... dobre 6,5 mld ludzi żyje w znacznie gorszych warunkach, i za znaczanie mniejsze pieniądze, niż my w PL.

ps.
Nie ma isę co licytować "kto ma gorzej"... należałoby się cieszyć z tego co mamy i to wykorzystywać, a nie płakać.
- Buuu jak mi źle., Czemu mieszkam w PL a nie w Norwegii buuuu. Życie jest niesprawiedliwe.

972

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

No tak, ale to że inni mają nie gorzej nie wpływa na jakość naszego życia. Każdy chce utrzymać swój STANDARD i mieć perspektywy na polepszanie go, niezależnie od tego, czy zarabia 1$, czy 100000$ miesięcznie.

973

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat
Burzowy napisał/a:

Ross, Ty na pewno chcesz? Bo tak omijasz niektóre wypowiedzi albo odpowiadasz niepoważnie, negujesz wiele zjawisk. Po prostu od miesięcy (albo lat) bawisz się z całych sił w PRZEKONYWANIE innych, że Ty NIE MOŻESZ wejść w związek. Naprawdę spieprzyłaś BANALNĄ sprawę. Przeciętna 40cha i tak ma więcej szans na cokolwiek niż jakikolwiek facet.

Tak tak, wielbiciele  walą drzwiami i oknami, aż nie wiem, czy sobie wstawić drzwi obrotowe, czy wahadłowe smile
A szanse, tak pełno takich, latami nic, albo żonaci, a jak się już trafił, to zajęty (tzn to nie żona, ale dla mnie na jedno wychodzi).
Burzowy wiem, ze chcesz dobrze (chyba).

Ale ale, co się tutaj tak geograficznie zrobiło, Norwegia, Indie, jakieś wyliczenia.
Jakieś wnioski? ":)

974 Ostatnio edytowany przez rossanka (2019-05-10 13:01:09)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

.

975 Ostatnio edytowany przez Burzowy (2019-05-10 16:53:34)

Odp: pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Przecież masz o tym temat cały.

Edit: Lol i nagle usunęła posta. Ross z Tobą coś nie tak jest, Ty naprawdę chcesz po prostu kontynuować to dziwne użalanie się, bez żadnego rozwiązania. Muszę przyznać, że nigdy nie widziałem jeszcze tak dziwnie zapartej osoby. Poza tym rozwalasz dyskusję tym usuwaniem.

Posty [ 911 do 975 z 8,335 ]

Strony Poprzednia 1 … 13 14 15 16 17 … 129 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » pozbawcie mnie zludzen, mam 36 lat

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024