netkobietyWszystkie działy
Samotność

Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

153 odpowiedzi15 882 wyświetleniazałożony przez Lodzermansch, 22.05.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 154 ]

66

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Niezobowiązujący seks?Parę niesatysfakcjonujących ruchów frykcyjnych i obojętność.Jeśli chcesz poznać co to beznadziejny seks idz na ten układ.Zero pieszczot, zero starania, bylejakość, oschłości beznadzieja.Leżałam w łózku obok i płakałam z upokorzenia.Chyba nie myślałąś, że będę pieścił Twoje piersi, albo zaspokoję Cię oralnie.To mam zarezerwowane dla kobiet, które mnie podniecają - powiedział mój partner.Obiecałąm sobie , że nie pozwolę sobie nigdy na podobne przeżycię.Czułam się jak śmieć, jak najbardziej obleśna kobita świata, niegodna tego by ją dotknąć.
Brakuje mi seksu, jak cholera brakuje.Leżę w łózku i mam ochotę kopać z bezsilności.Ale nigdy nie pozwolę na to co przeżyłam i opisałam powyżej.Nie wiem czy można kobietę bardziej upokorzyć.
Bags jak śmiesz porónywać mnie do narkomanki czy alkoholiczki.Przeczytaj to co napisałąm powyżej i wczuj się w moje uczucia.Pomyśl jak ty byś się czuł wkorzystany jako wibrator, niedoskonały wibrator, niegodny by go dotknąc.
Cloyzy.p próbowałąm się zmieniać,upiekszać,odchudzać, kokietować.I tak jestem 0, starą babą niegodną starania, ani bliskości.
Jesteście próżni, płytcy i egoistyczni.I potraficie zniszczyć wszystko,nie wiecie co to ludzkie uczucia.

67

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Co studiujesz, jeśli mogę spytać, że trafiasz na same takie osoby? Ja w moim łódzkim środowisku studenckim tego nie widzę.;)

68

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Courtney.co Ja nie studiuję, a pracuje... Ludzie z którymi pracuje studują, bądź ich znajomi, którzy przychodzą do mnie do pracy w odwiedziny... Do tego pracuje w akademiku...
Ale to fajnie, że piszesz, że w Twoim środowisku nie ma takich ludzi wink Chciałbym wierzyć, że jest to regułą.

69

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Witam serdecznie Asterko. Przeczytalam to co napisalas I poczulam Twoj bol. Nie chce mi sie wiezyc aby mozna bylo byc tak potraktowanym. To tylko ktos z rynsztoka tak moze kogos innego potraktowac. Jestem pewna ze zaslugujesz na prawdziwa milosc tak jak kazdy z nas ale najpierw trzeba pokochac siebie.Jest ktos specjalny dla Ciebie ,osoba ktora da Ci szczescie I radosc ale musisz byc na ta osobe gotowa.Jestes wspaniala ,piekna kobieta I zaslugujesz na to co najlepsze I w ten sposob zyj.Nie pozwalaj sie inaczej traktowac.
serdecznie pozdrawiam

70

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
bosa napisał/a:

Znów powołam się yetiego, który pisał o różnicy między marzeniami o "niegrzecznych chłopcach" a realnymi wyborami. Mimo wszystko obserwując swoje otoczenie uważam, że wiele jest miłych rozsądnych dziewcząt, które chętnie spotykałyby się ze spokojnymi, ułożonymi chłopakami, tylko zwyczajnie nie mają szansy, bo nikt nie zwraca na nie uwagi.
I one w tym wątku mogłyby narzekać jacy są mężczyźni, że lecą tylko na "lalunie"

Asterka - dokładnie to miałam na mysli! smile

Sluszne uwagi.... Tak juz dziwnie jest...... diamenty mimo ze sie blyszcza, to trzeba wpierw je znalezc, ale to juz nie jest tak latwo...wiele jest po prostu ukryte przed oczami, wartosciowi ludzie czesto sa niesmiali i nie maja za wielu znajomych, jezeli nawet sie ich docenia, to i tak jakos nie szuka ich na partnera na zyciowego... liczy sie dobry szpan, kasa, zabawa no i przetrwanie.. to co sie rzuca w oczy ma wieksze szanse.... dlatego skromni ludzie sie nawzajem omijaja i cierpia w samotnosci... znam to z wlasnego zycia..... stale spotykam kobiety, ktore sie po czasie okazuja bez wiekszej wartosci... sa nastawione na branie, a gdy przykreci sie kurek dobrodziejstwa, to wielkie halo... Gdzie te diamentowe, skromne dziewczyny??? sa tak niesmiale, ze uciakaja albo nie potrafia wydusic slowa z siebie....

71

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Rzeczywiscie sam zauwazam ze hamstwo i pieniadze robie wieksza furore. Kobiety wola byc z oprawcami z niskim poziomem kultury, ktorzy kupuja im ciuchy i stawiaja jedzonko, chcby z fast-fooda. Romantyk jest nie na czasie...nudny...dobrze jest tylko poczytac o takim w Harlequinie, pomarzyc z zamknietymi oczami, poczuc motylki, ale potem wraca twarda rzeczywistosc. Znalem kobiety bite i poniewierane, zalily sie, a gdy mialy okazje odejsc, to znajdowaly mnostwo wymowek by tego niezrobic, a gdy zrobily to i tak wracaly z powrotem, jesli nie do tego samego goscia to do innego, czasami gorszego niz poprzedni. Syndrom maltretowania??? Dalej.... Znam wielu fajnych i wartosciowych facetow ktorzy sa sami od wielu lat, gdyby byl kobieta to bym sie wahal na bycie z ktoryms... (nieraz mi mowili, ze musza isc z jakas prostytutka, bo ciezko znalezc normalna do lozka...fakt!) ....a z kolei prymitywy na sterydach, lub szpanerzy z gadzetami, nieraz na haju lub kacu, otoczeni wianuszkiem ladniutkich kobitek, jak marzenie... robiace laske lub roda na zawolanie, jak nie to... ... ech! Paradoksy zycia..... Ciekawostka. Gdyby facet w garniturku poprosil grzecznie o to samo, to bylby zbesztany z blotem z komentarzem: "za kogo ty mnie masz, ja nie pierwsza lepsza"... zetknalem sie tez z takim zjawiskiem: ona chodzi kilka miesiecy z poukladanym gosciem, grzecznie wszystko, sex nie, po za wczesnie, nie wypada....czyzby nie miala podniecenia? On ja przylapuje jak sie rznie z kolesiem od tygodni, ktory wyraznie zyje na marginesie spolecznym.... porazka!

72

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:

Salvador, najwiekszy męski błąd polega na tym, ze nie zauwazacie  tych mniej ładnych i zgrabnych. Przecietnych.
i patrzycie przede wszystkim na wygląd.

A czy tylko te sliczne sa zle? Fakt ze uroda czasami przewraca w glowce. Ale i te przecietne bywaja nieziemsko wyrachowane..... Podobno nie ma brzydkich kobiet.... Makijaz, fryzura, perfumy i extra ciuszki, to kazda moze zawrocic facetowi w glowie. Ile slynnych gwiazd, aktorek, modelek, piosenkarek uchadzacych za slicznotki, bylo przylapanych gdzies bez tych forteli, nieraz makabryczny kontrast widac... To wszytko zewnetrzna otoczka, a co w srodku to nie raz wielka zagadka... wiele mozna zamaskowac, a kobiety to juz maja w naturze... oczywiscie wole zadbana kobiete niz nie zadbana, ale licza sie tez inne cechy. Sprytna kobieta potrafi braki w urodzie nadrobic czyms innym... Ja czasami sie dziwie, gdy widze przystojny facet, nieraz dobrze zarabiajacy, jest z kobieta ktora ewidentnie do niego nie pasuje, same inne kobiety krytykuja, gdzie on mial oczy ... moze swietnie gotuje, moze jest super w lozku, a moze umie siedziec cicho kiedy trzeba, mozna mnozyc powody.... najwiekszy meski blad polega na tym, ze daje sie zlapac w sidla sprytnie zastawione przez kobiete.

73

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Ania500 napisał/a:

Witam serdecznie Asterko. Przeczytalam to co napisalas I poczulam Twoj bol. Nie chce mi sie wiezyc aby mozna bylo byc tak potraktowanym. To tylko ktos z rynsztoka tak moze kogos innego potraktowac. Jestem pewna ze zaslugujesz na prawdziwa milosc tak jak kazdy z nas ale najpierw trzeba pokochac siebie.Jest ktos specjalny dla Ciebie ,osoba ktora da Ci szczescie I radosc ale musisz byc na ta osobe gotowa.Jestes wspaniala ,piekna kobieta I zaslugujesz na to co najlepsze I w ten sposob zyj.Nie pozwalaj sie inaczej traktowac.
serdecznie pozdrawiam

Aniu, a bynajmniej nikt z rynsztoka.Wykształcony, inteligentny facet, żaden luj .Pokochać siebie - czy pisałabym na tym forum w taki sposób gdybym nie kochała siebie?Gdybym nie była pewna własnej wartości zwinełabym się w kłębek i cierpiała w milczeniu.
Teraz panowie krótka lekcja - nie wszystkie piękne i atrakcyjne kobiety takie są.Ale to my kobiety , te mniej atrakcyjne znamy prawdziwą stronę tych osóbek.CZęść tych pięknotek,to materialistki, zepsute popularnością lalunie, uważające się za lepsze od całego świata.Doskonale potrafią udawać,mizdrzyć się i kokietować.Uroda jest ich jedynym Bogiem i na resztę nie mają w swoim życiu czasu.A uroda kosztuje, wszystkie te wypięknione osóbli muszą mieć ciuchy, kosmetyki, odpowiednią oprawę.Ktoś kto ma zaplanowany dzień pomiędzy pracą , fitnesem, kosmetyczką i spędzaniem połowy dnia na stylizacji nie ma czasu na inne rzeczy.Oczywiście generalizuję - ale większość pięknych osób nie musiała się w życiu starać i są zepsuci popularnością, egotyczni i nastawieni na branie.Złamanie serduszka to dla nich chleb powszedni.
I jeszcze jedna uwaga - jak się idzie z kobietą do łóżka, obojętnie raz czy wiele razy, nie zakłąda się z góry , że ograniczy się swój repertuat seksualny.Co raz częściej słyszę , że faceci seks z przygonymi partnerkami ograniczają do dbania o własną przyjemność.Oralu nie , pieszczot nie, parę ruchów i majtki na d i do domu.To żałosne.Lepiej sobie iść do prostytutki niż tak potraktować kobietę.

74 Ostatnio edytowany przez bags (2013-05-25 15:32:24)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:

Bags jak śmiesz porónywać mnie do narkomanki czy alkoholiczki.Przeczytaj to co napisałąm powyżej i wczuj się w moje uczucia.Pomyśl jak ty byś się czuł wkorzystany jako wibrator, niedoskonały wibrator, niegodny by go dotknąc.

A przepraszam najmocniej, gdzie ja uzylem w niej okreslenia/sformulowania/zwrotu grzecznosciowego "per Ty" odnoszacego sie bezposrednio do Ciebie bez urazy "taka, siaka i owaka" i ze wypowiedz akuratnie tyczy sie wlasnie  Ciebie??
Wypowiedz zaczyna sie od "jezeli ktos..." a nie TY!
A skoro pisze, wroc, jest napisane wyraznie w tej wypowiedzi, ze nie tyczy sie ona Ciebie a ogolnikowo "wszystkich" a odbierana jest tak, a nie inaczej jak scedowalas to jednoznacznie w swoim poscie, no to sorry pretensje sobie miej, a i owszem, ale niestety nie do mnie.

Poza tym cyt.: "Nikt mnie chyba nie bedzie zmuszal, powolujac sie na moje człowieczenstwo czy grajac na poczuciu winy, zebym sobie wyhaczyl koniecznie..." zdaje mi sie, ze jest kolosalna roznica do dzialania tudziez wyboru pod przymusem od poczynania w pelni dobrowolnego i swiadomego wobec dokonywanego wyboru partnera/ki jak w przypadku tej wypowiedzi.

A apropo tego, jak ja bym sie czul jako ten niedoskonaly wibrator, niegodny by go dotknac.
Czulbym sie doskonale, bo skoro na teraz jestem "wybrakowanym" i niegodnym uzycia przyrzadem uciech cielesnych "bo nie dziala i nie spelnia swoich parametrow", to moze swiadczyc tylko o jednym, ze nie zostalem wyjety z opakowania i ulotka nie zostala przeczytana ze zrozumieniem od deski do deski, lacznie z adnotacja w stopce napisana malym druczkiem.
A po odejsciu od kasy - takich niedoczytanych - reklamacji nie uwzglednia sie. Bo jak widac na zalaczonym "obrazku" nieznajomosc tudziez niedoczytanie informacje "techniczne" i niewlasciwa ich interpretacja... szkodzi.

A co ciekawe to to, ze skoro zostalem przyjety na role meza bez zastrzezen, wiec jako ten "wybrakowany" przyrzad bylem jednak tym kompletnym i na gwarancji modelem z gornej polki. Tylko ten uzytkownik jakis taki nie za bardzo wykwalifikowany by nie powiedziec nie oblatany byl w "te klocki".

75

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:

Aniu, a bynajmniej nikt z rynsztoka.Wykształcony, inteligentny facet, żaden luj .Pokochać siebie - czy pisałabym na tym forum w taki sposób gdybym nie kochała siebie?Gdybym nie była pewna własnej wartości zwinełabym się w kłębek i cierpiała w milczeniu.
Teraz panowie krótka lekcja - nie wszystkie piękne i atrakcyjne kobiety takie są.Ale to my kobiety , te mniej atrakcyjne znamy prawdziwą stronę tych osóbek.[...]
I jeszcze jedna uwaga - jak się idzie z kobietą do łóżka, obojętnie raz czy wiele razy, nie zakłąda się z góry , że ograniczy się swój repertuat seksualny.Co raz częściej słyszę , że faceci seks z przygonymi partnerkami ograniczają do dbania o własną przyjemność.Oralu nie , pieszczot nie, parę ruchów i majtki na d i do domu.To żałosne.Lepiej sobie iść do prostytutki niż tak potraktować kobietę.

Wybacz, Asterka, ale nie rozumiem jak mogłaś podjąć decyzję bycia z człowiekiem zdolnym do powiedzenia czegoś takiego? Zastanawia mnie, jakie kryteria zdecydowały, że weszłaś w poważne relacje z kimś, którego "charakterek" można by rozpracować w ciągu kilku spotkań? Zabrakło Ci instynktu? Emocje i strach przed życiem w smotności wzięły górę nad rozsądkiem? Sądzę, że Twoja postawa, wyraża Twoją złość na Twoje wcześniejsze wybory. Chyba, że podejmowałaś decyzje gdy ktoś przystawił Ci pistolet do głowy i powiedział: "albo ten albo cyngiel".


Nie zrozum mnie źle, nie bronię ani nie atakuję nikogo. Gdybym był na Twoim miejscu babka(to w moim przypadku) wylaciałby z drzwi bez gaci, a gacie za nią.

A lekcję mogłaś sobie darować, >90% osób, które zagląda na takie fora wie co jest grane. Reszta nie wystawia nosa poza portale społecznościowe lub "randkowe". Zdarzają się rodzynki, które chca się lansować ale to już temat na inny wątek.

76

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Takijedenfacecie, to miał być facet do niezobowiązującej przygody.Po 5 latach samotności miałam ochotę na romans, na fajny seks bez zakładania jakiej przyszłości trwałej.
Owszem nie miałam wybóru, bo wybór  ten albo żaden nie jest  wyborem.Mogłam sobie zostać dziewicą do usranej śmierci, bo żaden facet nigdy nie zwróciła sam na mnie uwagi.Po prostu każdy z okolicznych panów chciał mieć u boku piękną kobietę, a nie przeciętną mnie.
I widzisz choćby po tym co piszę powyżej widać, że lekcje są jednak potrzebne.Bo Wam męzczyznom się w głowie nie mieści do czego prowadzą Wasze wybory.Jak stado piesków w rui rzucacie się w kierunku kobiet atrakcyjnych , a te brzydkie i przeciętne wybieracie jak od tamtych dostaniecie kosza.Bierzecie sobie je na żony i partnerki z braku laku, z samotności, bo się do nich w końcu przekonujecie.Ale to nie jest wyśniony ideał.
Przez całę życie słyszę - taka fajna kobieta, a sama.Tylko żaden z nich nie widzi się w roli mojego partnera.Bo oni czekają na kogoś lepszego.Ale w końcu pewnie się jaki inny przyplącze, jakiś gorszy, mniej wymagający, bo dla mnie to nie jest materiał na partnerkę.I tak myśli każdy facet, no może oprócz degeneratów, alkoholików, bezrootnych.Bo oni by się przykleili - ma mieszkanie i pensję będę miał wikt i opierunek.

77 Ostatnio edytowany przez bags (2013-05-25 21:38:13)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:

po tym co piszę powyżej widać, że lekcje są jednak potrzebne.Bo Wam męzczyznom się w głowie nie mieści do czego prowadzą Wasze wybory.Jak stado piesków w rui rzucacie się w kierunku kobiet atrakcyjnych , a te brzydkie i przeciętne wybieracie jak od tamtych dostaniecie kosza.Bierzecie sobie je na żony i partnerki z braku laku, z samotności, bo się do nich w końcu przekonujecie.Ale to nie jest wyśniony ideał.
Przez całę życie słyszę - taka fajna kobieta, a sama.Tylko żaden z nich nie widzi się w roli mojego partnera.Bo oni czekają na kogoś lepszego.Ale w końcu pewnie się jaki inny przyplącze, jakiś gorszy, mniej wymagający, bo dla mnie to nie jest materiał na partnerkę.I tak myśli każdy facet, no może oprócz degeneratów, alkoholików, bezrootnych.Bo oni by się przykleili - ma mieszkanie i pensję będę miał wikt i opierunek.

Asterka obniz loty bo od tego bezwzglednego wrzucania Nas - wszystkich mezczyzn do jednego wora az sie niedobrze robi od czytania tych Twoich wywodow jak na studiach.
Pomijajac fakt, ze trafilem na partnerke jak trafilem - a trafilem zle smile - to "od wiekow" mialem poprzeczke ustawiona na pulapie pomiedzy tymi przecietnymi a panienkami z playboyowego okienka na wystawie w kiosku. Poza tym przyswiecala i przyswieca mi nadal idea, ze wazniejsze jest wnetrze czlowieka a nie "opakowanie".
Niejednokrotnie mialem okazje sie przekonac, ze troche poswiecenia i wkladu pracy wlasnej a brzydkie kaczatko brylowalo na salonach zbijajac z piedestalow te wypindrzone laleczki barbie.
A po drugie uroda nie zawsze idzie w parze z inteligencja i tu zadme solarki i inne make-up nnie pomoga. glab nawet podpicowany nadal jest glabem.

Wiec atuty masz w garsci, tylko je odkopac, odkurzyc i odpowiednio stuningowac, a nie zakladac betonowe buciki i zalewac sie oceanem lez.   
Jesli juz musisz tak generalizowac, to podziel na facetow i mezczyzn, bo jak widzisz sa nawet tu te nieliczne wyjatki wsrod facetow z klasa, ktorzy by sie i Toba zainteresowali. smile

78 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-05-25 22:01:54)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

A skąd wiesz, że byś się Asterką zainteresował? Jasnowidz jakiś, cy cuś? tongue Na podstawie 3 postów na krzyż tak prorokujesz, ha?

79

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Bags -na Boga, dlaczego Tobie się to takie proste wydaje.Pamiętaj, że już to przerobiłam - zrobiłąm intelektualne wrażenie na paru osobach w życiu.Fizycznie NIGDY.A byłam młodsza, szczuplejsza, ładniejsza i bardziej radosna.Nie mam już odwagi i siły ruszać do boju,bo to się zawsze kończyło klęską.Co z tego, że oczaruję faceta intelektem, kiedy i tak na koniec stwierdzi, że mu się nie podobam, nie podniecam "wstydzi się ze mną pokazać", itp., itd.
Nie zniosę tego po raz kolejny.Facet musia mnie wybrać z własnej nieprzymuszonej woli, bez starań z mojej strony.Muszę mu się podobać taka jaka jestem, bo nie zamierzam się tuningować, operować i szaleć całe życie - tym bardziej, że raczej będę się starzeć nie młodnieć.Bez jasno sygnalizowanego zainteresowania,bez adoracji nie zaryzykuję odrobiny zaangażowania.To musi być jego wybór, a nie moje parcie.

80

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

No cóż świat zrobił się jakiś zepsuty ale najważniejsze że jesteś sobą i wierzysz w swoje wartości i nie zmieniaj się!!!!!!!Co do dziewczyny troszkę jej odwaliło ale to widocznie nie była ta...a za jakiś czas sam to docenisz albo ona za jakiś czas jak się ,,przeje'' lub sparzy imprezami lub kolesiami sama doceni co straciła-wierz mi jestem starsza i sama dokonywałam różnych głupich wyborów, których żałowałam z perspektywy czasu....Znam dziewczyny co wyszły za mąż za takich delikwentów a teraz jak to się przekłada na życie codzienne, rodzinne to kompletna katastrofa i pewnie i tak się rozwodem skończy i nie raz żałują wtedy takich facetów jak Ty!!!!!Jesteś b.młody więc wszystko przed Tobą, nic na siłę i za wszelką cenę!Zajmij się poprostu życiem a miłość ta prawdziwa pojawi się sama nawet nie wiesz kiedy.Wakacje nadchodzą więc wszystko może się zdarzyć....ale z moich obserwacji życiowych mogę stwierdzić, że chyba trzeba być trochę egoista i nie dawać wszystkiego bo nie zawsze ludzie to doceniają a często wykorzystują, ale to akurat jest moje zdanie, z którym nie musisz się zgadzać.Trzymam kciuki i za zdrowie mamy też!

81

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:

Bags -na Boga, dlaczego Tobie się to takie proste wydaje.Pamiętaj, że już to przerobiłam - zrobiłąm intelektualne wrażenie na paru osobach w życiu.Fizycznie NIGDY.A byłam młodsza, szczuplejsza, ładniejsza i bardziej radosna.Nie mam już odwagi i siły ruszać do boju,bo to się zawsze kończyło klęską.Co z tego, że oczaruję faceta intelektem, kiedy i tak na koniec stwierdzi, że mu się nie podobam, nie podniecam "wstydzi się ze mną pokazać", itp., itd.
Nie zniosę tego po raz kolejny.Facet musia mnie wybrać z własnej nieprzymuszonej woli, bez starań z mojej strony.Muszę mu się podobać taka jaka jestem, bo nie zamierzam się tuningować, operować i szaleć całe życie - tym bardziej, że raczej będę się starzeć nie młodnieć.Bez jasno sygnalizowanego zainteresowania,bez adoracji nie zaryzykuję odrobiny zaangażowania.To musi być jego wybór, a nie moje parcie.

Tiuninguj się...Bo jak nie...to ...:P

82

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

CZy się będę tiuningować czy nie to i tak kiedyś facet zobaczy mnie bez makijażu , majtów wyszczuplających, rozczochraną, zaspaną i ucieknie w te dyrdy.A ja go znajdę i zabiję.

83

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:

CZy się będę tiuningować czy nie to i tak kiedyś facet zobaczy mnie bez makijażu , majtów wyszczuplających, rozczochraną, zaspaną i ucieknie w te dyrdy.A ja go znajdę i zabiję.

Film o tobie, serial taki zajefajny wtedy nakręcą, morderczyni zdradliwych kochasiów tongue

84

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Szkoda , że Kathy Bates jest taka stara, bo byłaby świetna w roli mnie.

85

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:

Takijedenfacecie, to miał być facet do niezobowiązującej przygody.Po 5 latach samotności miałam ochotę na romans, na fajny seks bez zakładania jakiej przyszłości trwałej.
Owszem nie miałam wybóru, bo wybór  ten albo żaden nie jest  wyborem.Mogłam sobie zostać dziewicą do usranej śmierci, bo żaden facet nigdy nie zwróciła sam na mnie uwagi.Po prostu każdy z okolicznych panów chciał mieć u boku piękną kobietę, a nie przeciętną mnie.
I widzisz choćby po tym co piszę powyżej widać, że lekcje są jednak potrzebne.Bo Wam męzczyznom się w głowie nie mieści do czego prowadzą Wasze wybory.Jak stado piesków w rui rzucacie się w kierunku kobiet atrakcyjnych , a te brzydkie i przeciętne wybieracie jak od tamtych dostaniecie kosza.Bierzecie sobie je na żony i partnerki z braku laku, z samotności, bo się do nich w końcu przekonujecie.Ale to nie jest wyśniony ideał.
Przez całę życie słyszę - taka fajna kobieta, a sama.Tylko żaden z nich nie widzi się w roli mojego partnera.Bo oni czekają na kogoś lepszego.Ale w końcu pewnie się jaki inny przyplącze, jakiś gorszy, mniej wymagający, bo dla mnie to nie jest materiał na partnerkę.I tak myśli każdy facet, no może oprócz degeneratów, alkoholików, bezrootnych.Bo oni by się przykleili - ma mieszkanie i pensję będę miał wikt i opierunek.

Czyli mam rację?
Zawsze jest wybór. Ty wybierasz, ja wybieram, reszta świata wybiera. Czasami wybieramy pod wpływem innych, pod wpływem strachu lub innych emocji. Najtrudniej pogodzić się o przyjęciem odpowiedzialności za to co wybieramy. Buntujemy się przeciwko temu, obwiniamy innych i okoliczności, cały świat, jak Ty facetów, że ignorują "przeciętne" kobiety, że je krzywdzą i niszczą uczucia. Ale co się stanie jeśli zdamy sobie sprawę z tego jakie czynniki na nas wpływają? Myślę, że wtedy dokonamy lepszego wyboru. Nie będziemy szukać zaspokojenia irracjonalnej potrzeby a wybierzemy to co wydaje się najlepsze, wedle naszej najlepszej wiedzy i doświadczenia. Ale czytaj dalej ....

Sądzę, że partnera kontrolujemy tylko w jednym momencie: momencie wyboru. Musimy go poznać bo ryzykujemy, że nas skrzywdzi emocjonalnie i/lub fizycznie. Emocje u obu płci znaczą co innego, różna jest nasza motywacja, tak działa ewolucja. Nie można o tym zapominać. Tobie się wydawało, że wybrałaś misia a tak naprawdę mogłaś wybierać tylko spośród niedźwiedzi o różnym charakterze. Niedźwiedź to niedźwiedź, niewiele trzeba a urwie Ci głowę(emocjonalną) bez wysiłku. Tu wybrałaś osobnika z górnej półki, skończyło się tak jak się skończyło. Spieszyłaś się do czegoś wspaniałego a efekt jest taki, że winisz świat za swój wybór. Pośpiech jest złym doradcą.
Nie zdawałaś sobie sprawy z konsekwencji swoich wyborów. Nigdy nie jest za późno aby uświadomić sobie swoje błędy, w miarę potrzeby i możliwości napraw je(nie wszystko da się odwrócić). Zdaj sobie sprawę z tego co na Ciebie wpływa i następnym razem wybierz bardziej świadomie, gdy rozważysz czy możesz wziąć odpowiedzialność za swoje decyzje. Nie masz nad niczym nie masz takiej kontroli jak nad sobą i swoimi wyborami. Dokonaj tuningu w tę stronę smile Czekanie na pojawienie się kogoś jest jakimś wyjściem, ale czy rozwiązuje problem?

Nie odbieraj tego jako obwinianie Ciebie o cokolwiek, że sama jesteś sobie winna itp. To nie tak. Każdy popełnia błędy, nikt nie jest wyrocznią. Czasami smród tego w co wdepniemy długo się za nami ciągnie lub ujawnia po jakimś czasie. Ale trzeba zdawać sobie sprawę ze swoich błędów, naprawiać szkody i przyjąć odpowiedzialność, starać się nie popełniać ich w przyszłości. Takie jest moje zdanie.

Jeszcze dwa "chińskie przysłowia"(autor nieznany): Nie tonie się dlatego, że wpadło się do wody ale dlatego że się w niej pozostaje. Obwinianie losu, że nie był łaskawy mimo, że Ty jesteś dobra to jak spodziewanie się, że lew Cię nie zje tylko dlatego, że Ty nie zjadłaś jego.

Myślę, że wszystko co napisałem ma sens i, chociaż trochę, jest na temat. Uświadomcie mi błąd, a postaram się uważać na przyszłość smile

86

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
takijedenfacet820 napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Takijedenfacecie, to miał być facet do niezobowiązującej przygody.Po 5 latach samotności miałam ochotę na romans, na fajny seks bez zakładania jakiej przyszłości trwałej.
Owszem nie miałam wybóru, bo wybór  ten albo żaden nie jest  wyborem.Mogłam sobie zostać dziewicą do usranej śmierci, bo żaden facet nigdy nie zwróciła sam na mnie uwagi.Po prostu każdy z okolicznych panów chciał mieć u boku piękną kobietę, a nie przeciętną mnie.
I widzisz choćby po tym co piszę powyżej widać, że lekcje są jednak potrzebne.Bo Wam męzczyznom się w głowie nie mieści do czego prowadzą Wasze wybory.Jak stado piesków w rui rzucacie się w kierunku kobiet atrakcyjnych , a te brzydkie i przeciętne wybieracie jak od tamtych dostaniecie kosza.Bierzecie sobie je na żony i partnerki z braku laku, z samotności, bo się do nich w końcu przekonujecie.Ale to nie jest wyśniony ideał.
Przez całę życie słyszę - taka fajna kobieta, a sama.Tylko żaden z nich nie widzi się w roli mojego partnera.Bo oni czekają na kogoś lepszego.Ale w końcu pewnie się jaki inny przyplącze, jakiś gorszy, mniej wymagający, bo dla mnie to nie jest materiał na partnerkę.I tak myśli każdy facet, no może oprócz degeneratów, alkoholików, bezrootnych.Bo oni by się przykleili - ma mieszkanie i pensję będę miał wikt i opierunek.

Czyli mam rację?
Zawsze jest wybór. Ty wybierasz, ja wybieram, reszta świata wybiera. Czasami wybieramy pod wpływem innych, pod wpływem strachu lub innych emocji. Najtrudniej pogodzić się o przyjęciem odpowiedzialności za to co wybieramy. Buntujemy się przeciwko temu, obwiniamy innych i okoliczności, cały świat, jak Ty facetów, że ignorują "przeciętne" kobiety, że je krzywdzą i niszczą uczucia. Ale co się stanie jeśli zdamy sobie sprawę z tego jakie czynniki na nas wpływają? Myślę, że wtedy dokonamy lepszego wyboru. Nie będziemy szukać zaspokojenia irracjonalnej potrzeby a wybierzemy to co wydaje się najlepsze, wedle naszej najlepszej wiedzy i doświadczenia. Ale czytaj dalej ....

Sądzę, że partnera kontrolujemy tylko w jednym momencie: momencie wyboru. Musimy go poznać bo ryzykujemy, że nas skrzywdzi emocjonalnie i/lub fizycznie. Emocje u obu płci znaczą co innego, różna jest nasza motywacja, tak działa ewolucja. Nie można o tym zapominać. Tobie się wydawało, że wybrałaś misia a tak naprawdę mogłaś wybierać tylko spośród niedźwiedzi o różnym charakterze. Niedźwiedź to niedźwiedź, niewiele trzeba a urwie Ci głowę(emocjonalną) bez wysiłku. Tu wybrałaś osobnika z górnej półki, skończyło się tak jak się skończyło. Spieszyłaś się do czegoś wspaniałego a efekt jest taki, że winisz świat za swój wybór. Pośpiech jest złym doradcą.
Nie zdawałaś sobie sprawy z konsekwencji swoich wyborów. Nigdy nie jest za późno aby uświadomić sobie swoje błędy, w miarę potrzeby i możliwości napraw je(nie wszystko da się odwrócić). Zdaj sobie sprawę z tego co na Ciebie wpływa i następnym razem wybierz bardziej świadomie, gdy rozważysz czy możesz wziąć odpowiedzialność za swoje decyzje. Nie masz nad niczym nie masz takiej kontroli jak nad sobą i swoimi wyborami. Dokonaj tuningu w tę stronę smile Czekanie na pojawienie się kogoś jest jakimś wyjściem, ale czy rozwiązuje problem?

Nie odbieraj tego jako obwinianie Ciebie o cokolwiek, że sama jesteś sobie winna itp. To nie tak. Każdy popełnia błędy, nikt nie jest wyrocznią. Czasami smród tego w co wdepniemy długo się za nami ciągnie lub ujawnia po jakimś czasie. Ale trzeba zdawać sobie sprawę ze swoich błędów, naprawiać szkody i przyjąć odpowiedzialność, starać się nie popełniać ich w przyszłości. Takie jest moje zdanie.

Jeszcze dwa "chińskie przysłowia"(autor nieznany): Nie tonie się dlatego, że wpadło się do wody ale dlatego że się w niej pozostaje. Obwinianie losu, że nie był łaskawy mimo, że Ty jesteś dobra to jak spodziewanie się, że lew Cię nie zje tylko dlatego, że Ty nie zjadłaś jego.

Myślę, że wszystko co napisałem ma sens i, chociaż trochę, jest na temat. Uświadomcie mi błąd, a postaram się uważać na przyszłość smile

Asti, nastpnym razem wybierz zakon. Jak to mawiał Wołodyjowski idz za furtę...

87

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Takijedenfacet, zmęłłam w ustach przekleństwo -bo do Ciebie chyba nie dociera to co piszę.Owszem żle wybrałam, żle wybierałam  przez całe życie, bo jedyne miejsce gdzie mogłąm sobie wybrać były randki.W realu nawet nie miałam mozliwości wyboru od razu dostawałam kosza.
Zrozum chłopie wybierać możesz jeśli masz z kogo, a ja widać do wyboru mam tylko takich facetów.Nawet na takich randkach żaden normalny mnie nie chciał - bo chciał młodszą , ładniejszą, szczuplejszą i bez dziecka.Chcieli mnie tylko tacy, którzy sprawiali wrażenie normalnych.
Nie mam pretensji do efektów moich wyborów -z pokorą ponoszę ich skutki.Mam pretensje do tego , że Wy wszyscy chcecie mieć piekne , atrakcyjne, młode parnerki.Że w tym świecie nie mam szans na znalezienie normalnego faceta.
Miss ma rację -mam do wyboru klasztor, albo samotność.Z randek się wylogowałam, bo to śmietnik.Czeka mnie samotność.I tylko to.

88

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

proszę bardzo;-)

89 Ostatnio edytowany przez bags (2013-05-26 01:15:46)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
missnowegoyjorku napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

A skąd wiesz, że byś się Asterką zainteresował? Jasnowidz jakiś, cy cuś? tongue Na podstawie 3 postów na krzyż tak prorokujesz, ha?

Bags -na Boga, dlaczego Tobie się to takie proste wydaje.Pamiętaj, że już to przerobiłam - zrobiłąm intelektualne wrażenie na paru osobach w życiu.Fizycznie NIGDY.A byłam młodsza, szczuplejsza, ładniejsza i bardziej radosna.Nie mam już odwagi i siły ruszać do boju,bo to się zawsze kończyło klęską.

Bo widzisz missterka... jam Ci już nie Don Kichot, miecz mój wyszczerbion, zaś lanca ma za wieszak do prania służy, zbroję sprzedałem na górce cen złomu, zaś koń mój wierny dożywa swego żywota w jakiejś stadninie, racząc ochoczo strzygące uszętami klaczki opowieściami z naszych podbojów.
Giermek mój, Sancho Pansa związki zawodowe założył i coś o skakaniu przez płoty wspominał, gdym ostatnio go widział.
Księżniczki ratować nadal będę, a jakże by nie, gdy jaką spotkam i krzyk jej usłyszę "pójdź mi na ratunek, cny rycerzu", a oczywiście że pójdę. Cobys się nieboga nie męczyła w niewoli zdrady straszliwej granat wrzucę. bom ja teraz przeszedł na ciemną stronę mocy, samorozwojem zwaną. lol
A ze dzisiejsza kultura serwowana Nam pod kazda postacia jest gigantycznym recyklingem wszystkich wyobrazalnych nurtow ,trendow i mod, ktore to ku wielkiemu zdumieniu dla wielu - stalo sie kolem zamachowym multimiliardowego biznesu, napedzanego przez wyscig szczurow. To ja dziekuje, poczekam i popatrze, jak kobity na mysl upojnej schadzki z "romeem" dostaja bialej goraczki i malpiej furii jak trzeba wykopyrtnac faceta z domowych pieleszy za potrzebami a o ich kategorii to nawet juz nie wspomne.
A tak wracajac do tematu...
brzydota ma ta kolosalna przewage nad pieknem, ze nie przemija. Dlatego tez nie potrzebuje dziewczyny z okladki, by miec luksus na swoj sposob w zyciu.
Szukajac kazdego rodzaju szczescia nie mierze w slonce a wybieram poziom gwiazd. A w tym pulapie jest spora rozpietosc zarowno i wygladu jak i parametrow procesorka pod czuprynka.
Asterka ma jakies "zagubione" atuty z przeszlosci, ktore w konfrontacji z terazniejszoscia nie przemijaja. Lecz Ona sama uwaza inaczej, wyladowujac swoja frustracje na wszystkich facetach smile
Asterka przeczytalas mojego posta w tamtym kobiecym temacie, to pewnie wiesz , dlaczego takie to jest proste dla mnie.
Walka z zyciem rowniez odbywa sie w konfrontacji z opiniami i zdaniem drugiego czlowieka tudziez konowala. A skoro po kims takim jak ja przejechal walec - nawet z kolczatka do uzyzniania gleby - zaczynajac od tematyki zycia przez konowalowo - medycznna a na zwiazkowych perypetiach konczac, to pojecia trudnych spraw dla mnie nie ma. No moze poza jedna, bo na tym nawet ja wespol z Norrisem i Mcgyverem jeszcze nie podolalismy, a mianowicie rozpalic ognisko pod woda tudziez zrobic grilla.
Dla mnie jak to mawia powiedzenie, ze praktycznie "nie ma juz rzeczy niemozliwych, takie robie w 7 dni a cuda w tydzien".
I dziwnym trafem ja popieram takiegojednegofaceta, bo niedzwiedzia czy nawet lwa mozna oswoic, tylko trzeba z nim dluzszy czas pomieszkac. smile
W XIX w. miec partnera/sprzymierzenca oznaczalo nic innego jak to, ze trzeba go zjesc. Teraz jest problem, bo wrog bywa lykowaty a kanibalizm, to co by nie mowic ale wyszedl z mody. Nawet tej na nastawionej na sukces w milionowym wydaniu w tv.

Mscic sie to strata czasu a najwiecej zawdzieczamy tym, ktorzy Nas skrzywdzili.
"Kto nie chce kiedy moze, nie bedzie mogl kiedy bedzie chcial", bo kto chce, ten szuka sposobu, a kto nie chce, ten szuka byle wymowki... jak to mawial  Winston Churchil big_smile

90

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Wiesz Bags, może facetom zmagania życiowe wydają się porównywalne z szukaniem partnera i miłosnymi historiami.
Niestety, dla mnie przynajmniej tak nie jest.Z instytucją , przeciwnościami fizycznymi , nie takim światem można walczyć do końca.Tu większość chwytów jest dozwolona.Tu można być sprawcą przemian i nie odpuszczać.
Nie odpuszczanie w zdobywaniu faceta, to upokorzenie, desperacja i głupota.Nawet do ZUSu , coś szybciej dotrze niż do faceta, który Cię nie chce.Po n-tym próbowaniu nie masz już ochoty.Jesteście stadem emocjonalnych nosorożców i zamiast docenić, że ktoś do Was coś czuje, jesteście usteście obrażeni, że ktoś tak badzo poniżej waszego poziomu śmie mysleć o związku z Wami.
Ja z nią to jakaś brednia.Z nią?
Są kobiety bardzo wrażliwe , którym trudno powiedzieć podobasz mi się.A jak to zrobią , a ktoś je wyśmieje zwyczajnie wali się im świat.Jeśli kolejna osoba , którą usiłują pokochać rani ich do żywego nie mają ochoty próbować.Bags, prawie każdy facet jak mu kobieta nie pasuje staje się lwem, niedzwiedziem i nosorożcem.

91 Ostatnio edytowany przez Empora (2013-05-26 11:36:26)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
bosa napisał/a:

Cóż młodziutkie dziewczyny rzeczywiście lgną do chłopaków " z fantazją", a takimi moga wydawać się typki przez Was opisane. Ale z wiekiem większość dziewczyn nabiera rozumu smile
Ja się zastanawiam czy nie macie podobnego problemu jak część dziewczyn z tego forum w stosunku do mężczyzn: że najbardziej pociąga Was to co niedostępne i trudno osiagalne i za takimi "niedostepnymi" dziewczynami się oglądacie?

Przepraszam, ale nie wszystkie młode dziewczyny... No... chyba, że jednak czasy i ludzie tak diametralnie zmieniły się od czasów mojej wczesnej młodości...
Ja zawsze szukałam MĘŻCZYZNY. Nie jest łatwo takiego znaleźć... A im więcej lat mija i im więcej zawodów (nie tylko miłosnych) mnie w życiu spotyka, tym trudniej uwierzyć, że można znaleźć kogoś z kim da radę żyć wink

....

Co do autora wątku i jego kłopotów... Wiem, to zabrzmi trywialnie, jednak: jesteś bardzo młody. Rok samotności, to niewiele, szczególnie gdy ma się lat 22... Ja rozstałam się z mężem ponad 4 lata temu... Jestem sama (nie licząc bardzo płomiennego, acz nieudanego w konsekwencji, romansu). I to jest samotność... Szczególnie, że wiosen mam nieco więcej wink
Pozdrawiam i życzę powodzenia w znalezieniu właściwej partnerki smile

92

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Bags odpusc sobie, niektore z tych pan od miesiecy pisza na forum jakie to sa brzydkie i okropne a cale zlo to faceci. I wszystkich do jednego wora. One sa same ze soba nieszczesliwe dlarego zadnego normalnego faceta nie przyciagna. Nie rozumieja ze to od nich samych zalezy jak beda postrzegane. Wola isc na latwizne, wine zrzucic na wyglad i facetow i czekac az zycie minie w narzekaniu smile
I jeszcze stakuja kazdego kto smie podwazyc ich teorie wink
Pozdrawiam wszystkie panie ktore kochaja siebie i uwazaja ze sa piekne smile

93 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-05-26 11:41:03)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Poprostu Daniel napisał/a:

Bags odpusc sobie, niektore z tych pan od miesiecy pisza na forum jakie to sa brzydkie i okropne a cale zlo to faceci. I wszystkich do jednego wora. One sa same ze soba nieszczesliwe dlarego zadnego normalnego faceta nie przyciagna. Nie rozumieja ze to od nich samych zalezy jak beda postrzegane. Wola isc na latwizne, wine zrzucic na wyglad i facetow i czekac az zycie minie w narzekaniu smile
I jeszcze stakuja kazdego kto smie podwazyc ich teorie wink
Pozdrawiam wszystkie panie ktore kochaja siebie i uwazaja ze sa piekne smile

Cóż brzydota ma to dosiebie, że nie przemija...To błąd w logicznym mysleniu, bowiem wszystko przemija, nawet wrzechświat. Faktycznie odpuść sobie, bo te tłuki, ale nie garko-, nic nie skumają i tak. A Don Kichot był jeno smiesznym, troszkę nawet żenującym przezytkiem swojej epoki. Swiat niestety w większości zapelniają Sanczowie.

94 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-05-26 12:03:22)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Poprostu Danielu wyobraź sobie, że nie całę życie byłam nieszczęśliwa.Ba nawet , jak byś ze mną teraz rozmawiął niezobowiązująco to się tego nie dowiesz.Jestem kobietą z jajem, pełną energii, która potrafi się cieszyć z głupot, zachwycać krzakiem bzu, czy ptaszkiem śpiewającym za płotem.Jestem kobietą, którą większość ludzi chciałaby mieć jako przyjaciela - ciepłą, lojalną, z nutką szaleństwa.Taką, której opowiedziałbyś całę życie i zwierzył się z największych tajemnic.Kocham siebie - więc nie pozwolę się krzywdzić.Kocham siebie - więc nie pozwolę sobie na bylejakość i żebranie o miłość.
Tak, faceci są głupcami i pustakami bo wolą ładną d niż taką kobietę.Patrzycie tylko oczyma i tymi oczyma wybieracie.Gonicie mrzonki, kobiety, które nigdy nie będą Wasze.Kobiety, któe są puste, wredne, ale dobrze wyglądają.Nie chcę się Wam wykazać choć odrobiny dobrej woli i włączyć myślenia.Mózgiem, a nie tą inną częścią ciała.Tupiecie nóżką ze złości i obwiniacie za swoje głupie wybory wszystkie kobiety.Jakby pomiedzy mną a blacharą były jakieś podobieństwa, albo więży współodpowiedzialności.

95

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Asterka piszesz takie glupoty ze to jest hit, Stanislaw Lem mial racje.
Generalizujac w tak znaczacym stopniu pokazujesz jakie masz ograniczone podejscie i myslenie. Pora wyjsc ze swojej szuflady.
Ja mam kobiete ktora zachwyca sie ptakami, moge jej opowiedziec swoje zycie, jest moja przyjaciolka, a do tego jest najpiekniejsza na swiecie. Czemu twierdzisz ze jrst pusta i wredna? Wlasnie jest inteligentna i bardzo dobra smile czemu twierdzisz ze to mrzonka i nigdy facet nie bedzie mial ladnej kobiety skoro ja mam? I dla mnie jest najladniejsza. Dostaje buzi w policzek na dzien dobry i w usta na dobranoc, w nocy ja przykrywam a rano parze kawe smile to chyba nie jest mrzonka smile

96

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Poprostu Daniel napisał/a:

Bags odpusc sobie, niektore z tych pan od miesiecy pisza na forum jakie to sa brzydkie i okropne a cale zlo to faceci. I wszystkich do jednego wora. One sa same ze soba nieszczesliwe dlarego zadnego normalnego faceta nie przyciagna. Nie rozumieja ze to od nich samych zalezy jak beda postrzegane. Wola isc na latwizne, wine zrzucic na wyglad i facetow i czekac az zycie minie w narzekaniu smile
I jeszcze stakuja kazdego kto smie podwazyc ich teorie wink
Pozdrawiam wszystkie panie ktore kochaja siebie i uwazaja ze sa piekne smile

Kumo Danielu, niektorzy nadal z uporem maniaka wyznaja zasade, zeby w razie konfliktu upierac sie przy swoich racjach, jednoczesnie mocno trzymajac sie swojego "stolka", by ktos Ich czasem za szybko z niego nie wykopyrtnal i nie podmienil. Punkt widzenia wtedy jest jak widac mocno uwarunkowany od "zatwardzialego" punktu siedzenia, a ze innowacyjna technologia poszla mocno z kopyta do przodu, wprowadzajac do obiegu fotele obrotowe i wzbogacajac je o kolka, no to juz inna bajka.
Ale nie mieszajmy takowych zastalych pojec, jest w nich odwaga i zuchwalosc, podstep i strategia, smialosc i glupota. Caly wachlarz Ich mozliwosci, by odpowiednio posegregowac i zaszufladkowac facetow do - o zgrozo - jednego wora. Bez wyjatku i nie ma zmiluj. big_smile

missnowegojorku napisał/a:

Cóż brzydota ma to dosiebie, że nie przemija...To błąd w logicznym
mysleniu, bowiem wszystko przemija, nawet wrzechświat. Faktycznie odpuść sobie, bo te tłuki, ale nie garko-, nic nie skumają i tak. A Don Kichot był jeno smiesznym, troszkę nawet żenującym przezytkiem swojej epoki. Swiat niestety w większości zapelniają Sanczowie.

Widzisz przelozenie brzydoty i piekna znajduje doskonale odzwierciedlenie w porownaniu starca do mlodego czlowieka, a ich zywot na ziemskim padole porownac mozna do pola. Dla mlodych ludzi to sa hektary a dla starca zas sa to metry, ktore nie wiadomo kiedy przemierzyl. Wiec nie potrzebuje coraz to nowych kremowo - szpachlowych szpecyfikow reklamowanych gdzie popadnie jakiez to one sa innowacyjne technologicznie dla zwiotczalej z wiekiem skory. by sie nad wyraz sztucznie upiekszac i odmladzac, gdy wiosen niestety z roku na rok przybywa.
Z takowa reklama spotykamy sie juz niemalze wszedzie; na lawkach w parku i na kartkach pocztowych a NASA zapowiada licytacje miejsc reklamowych na swoich stacjach kosmicznych. Grozba umieszczenia przez oriflame tudziez inej Dr Eris w tubce takiej reklamy na ksiezycu jeszcze sie nie zmaterializowala, ale to, ze zyjemy sponsorowanym zyciem to dzis truizm.

Wiec wole byc przygotowanym na wszelki wypadek, gdybym natrafil na zyjatka z grupy homo sapiens, bedace czasem dosc bezposrednie a nawet bym powiedzial, ze bezczelne, ktore to na wycieczce zwanej zyciem budza spiacych turystow w namiotach - jak w kokonie wlasnego wyimaginowanego o zgrozo bezpieczenstwa - przetrzasajac bagaze i potrafia nawet przezuc  fragment ekwipunku.
Dzisiaj ostro trzeba sie przebijac przez zycie, nawet w relacjach damsko meskich i nie zaslepiac jak termity "okna" na swiat i kobiety probuja to robic, ale wciaz drecza je wyrzuty sumienia "czy nie lepiej dla swietego spokoju godzic sie na to, na co nie mamy ochoty, czy odwazyc sie stanowczo zakasac rekawy, przec do przodu i gdy trzeba glosno mowic 'nie'". 
Do dzisiaj trafiaja sie jeszcze miejsca, ktore otwieraja Nam oczy na swiat, ktorego istnienia w XXIw. nawet bysmy nie podejrzewali.
Dlatego tez podobnie jak Daniel ciesze sie, ze sa jeszcze Panie, ktorym sprawia radosc z zycia w kraju wolnosci i niezaleznosci, gdzie mozna nawet zdominowac mezczyzn na wielu plaszczyznach... i vice versa big_smile

Ku rozwadze i przestrodze...

97

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Poprostu Daniel napisał/a:

Asterka piszesz takie glupoty ze to jest hit, Stanislaw Lem mial racje.
Generalizujac w tak znaczacym stopniu pokazujesz jakie masz ograniczone podejscie i myslenie. Pora wyjsc ze swojej szuflady.
Ja mam kobiete ktora zachwyca sie ptakami, moge jej opowiedziec swoje zycie, jest moja przyjaciolka, a do tego jest najpiekniejsza na swiecie. Czemu twierdzisz ze jrst pusta i wredna? Wlasnie jest inteligentna i bardzo dobra smile czemu twierdzisz ze to mrzonka i nigdy facet nie bedzie mial ladnej kobiety skoro ja mam? I dla mnie jest najladniejsza. Dostaje buzi w policzek na dzien dobry i w usta na dobranoc, w nocy ja przykrywam a rano parze kawe smile to chyba nie jest mrzonka smile

Czy ja twierdziłam, że facet nie może mieć ładnej kobiety.Ależ może, bo wiele kobiet jest mądrzejsza od mężczyzn i wie , że nie tylko pozory się liczą.Nie twierdzę też, że wiele pieknych kobiet, jest jednocześnie ,  inteligentnych i  dobrych.Ale twierdzę z całą stanowczością, że brzydkie kobiety mają w życiu przechlapane.Bo muszą się nastarać 150 razy więcej od tych ładnych.I EFEKT TYCH DZIAŁAŃ MOŻE BYĆ ŻADEN.
Starałam się przez prawie 20 lat - szukałam, zabiegałam, wychodziłam z inicjatywą.Spotkały mnie tylko upokorzenia, zdrady i słowa , które złąmały mi serce.TYLKO TO.Jeśli nikt się mną nie zainteresował lub nie odwzajemnił uczuć , kiedy byłam młodsza i pełna nadziei to zrobi to teraz??????Powiedzcie mi o przemądrzy panowie jak pozbyć się strachu, cierpienia i znależć wiarę.Wiarę , choć się nie ma zupełnie podstaw.Boję się próbować - bo wszystko z czym się stykam w relacjach męsko damskich to obojętnośc.Mogę stanąć na głowie, a i tak bedę co najwyżej tą sympatyczną panią z którą sobie można od czasu do czasu pogadać.I nic więcej.Tylko tutaj wylewam swoje frustrację -  w realu staram się być miła, uśmiechnięta i pogod na.I co - i pstro.Kończmy tą dyskusję.Nigdy nie zrozumiecie jak to jest nie podobać się nikomu i nie móc tego zmienić.Wam się wydaje, że gdzieś tam są tłumy facetów, którzy tylko czekają, żeby zaopiekować się przeciętną 40 z dzieckiem.

98

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Poprostu Daniel napisał/a:

Asterka piszesz takie glupoty ze to jest hit, Stanislaw Lem mial racje.
Generalizujac w tak znaczacym stopniu pokazujesz jakie masz ograniczone podejscie i myslenie. Pora wyjsc ze swojej szuflady.
Ja mam kobiete ktora zachwyca sie ptakami, moge jej opowiedziec swoje zycie, jest moja przyjaciolka, a do tego jest najpiekniejsza na swiecie. Czemu twierdzisz ze jrst pusta i wredna? Wlasnie jest inteligentna i bardzo dobra smile czemu twierdzisz ze to mrzonka i nigdy facet nie bedzie mial ladnej kobiety skoro ja mam? I dla mnie jest najladniejsza. Dostaje buzi w policzek na dzien dobry i w usta na dobranoc, w nocy ja przykrywam a rano parze kawe smile to chyba nie jest mrzonka smile

Kurde! Sczesciarz z ciebie! 2 w 1 albo 3 w 1 .... pozdrawiam i zycze sobie tego samego....

99

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

jest tez cos takiego, ze duzo tych ladnych kobiet tez jest czesto samotnych, albo sie stale rozchodza i rozwodza...... pewnie bo bardzo wybredne..."skoro jestem taka sliczna, to musze miec super faceta, a jak nie to wynocha"...i tak sa stale same...od bzykania do kolejnego bzykania, ewentualnie wola sie same zadowalac, bo zaden facet nie spelnia oczekiwan i niepotrafi odpowiednio zaspokoic... a facet glupi, ze lubi role zdobywcy to pcha sie do niej, bo moze ja zdobedzie i uwiedzie, albo chociaz by raz zaliczyc.... te brzydsze nie sa nieraz juz tak wybredne i biora co sie trafi z roznymi tego skutkami.... stereotypy, stereotypy, stereotypy...pomagaja zrozumiec, ale to nieraz tylko statystyka z licznymi wyjatkami...Dlaczego nie zaliczac sie do wyjatku? I to raczej do tego lepszego? Tak naprawde to obie strony musza sie starac cale zycie o to by bylo wciaz dobrze...tuning niestety tez musi byc...czlowiek jest tylko czlowiekiem, a oczy same chodza tu i tam, czasami bladza za dlugo w jakims kierunku...... kobiety tez lubia popatrzec na facetow ze zgrabnymi tyleczkami i mordka supermana...nie da sie ukryc... ja jestem facetem i tez sie tuninguje, by lepiej wygladac...babki na mnie leca, tylko , ze takie z ktorymi akurat ja bym nie chcial nic wiecej jak tylko pogadac... niestety jestem jaki jestem i nie ide z kazda lepsza do lozka... jestem zapatrzony w kobiece idealy i marze o sexie z super laska, ktorej nikt nie moze zdobyc, tylko ja... Czy nie wolno marzyc? fakt! wiele facetow nie daje szansy slabszym kobietom... A czy kobiety daja szanse facetom, ktorzy wygladaja na wybrakowanych? Taki to juz wogole juz tylko zyje niespelnionymi marzeniami... i gdyby nie cyber sex, to pewnie wogole by zadnej nie zaliczyl, a co dopiero by zyc razem jak maz i zona....

100 Ostatnio edytowany przez bags (2013-05-26 19:50:56)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:

Czy ja twierdziłam, że facet nie może mieć ładnej kobiety.Ależ może, bo wiele kobiet jest mądrzejsza od mężczyzn i wie , że nie tylko pozory się liczą.Nie twierdzę też, że wiele pieknych kobiet, jest jednocześnie ,  inteligentnych i  dobrych.Ale twierdzę z całą stanowczością, że brzydkie kobiety mają w życiu przechlapane.Bo muszą się nastarać 150 razy więcej od tych ładnych.I EFEKT TYCH DZIAŁAŃ MOŻE BYĆ ŻADEN.

W dalszym ciagu nie rozumiem dlaczego wybory facetow sprowadzasz do meritum sprawy, ze jak by nie patrzec, to facet wybiera sobie partnerke na wzor Marylin Monroe czy innej gwiazdy pokroju laski z pierwszych stron rozkladowki playboyowego "swierszczyka". Ze ma byc dla niego wizytowka z pierwszej jakosci papieru kredowego z kolorystyczna "tapeta" tu i owdzie i obiektem westchnien do utraty tchu w samczym towarzystwie.
Brzydkie kaczatka maja przechlapane gdy sugeruja sie opinia potluczonego otoczenia, biorac ich opinie sobie za bardzo do serca. Robia w ten sposob kopie siebie na wzor medialnej papki wtlaczanej im "pod cisnieniem" do procesorka pod czuprynka, zamiast za wszleka cene starac sie byc pierwszorzednym oryginalem siebie. A to co slysza do okola na swoj temat, wziac przefiltrowac i przyjac do siebie tylko to, co wedle wlasnego uznania im odpowiada i zostanie odpowiednio przez nie skorygowane.   

Asterka10 napisał/a:

Starałam się przez prawie 20 lat - szukałam, zabiegałam, wychodziłam z inicjatywą.Spotkały mnie tylko upokorzenia, zdrady i słowa , które złąmały mi serce.TYLKO TO.Jeśli nikt się mną nie zainteresował lub nie odwzajemnił uczuć , kiedy byłam młodsza i pełna nadziei to zrobi to teraz??????Powiedzcie mi o przemądrzy panowie jak pozbyć się strachu, cierpienia i znależć wiarę.Wiarę , choć się nie ma zupełnie podstaw.Boję się próbować - bo wszystko z czym się stykam w relacjach męsko damskich to obojętnośc.Mogę stanąć na głowie, a i tak bedę co najwyżej tą sympatyczną panią z którą sobie można od czasu do czasu pogadać.I nic więcej.Tylko tutaj wylewam swoje frustrację -  w realu staram się być miła, uśmiechnięta i pogod na.I co - i pstro.

Ja tez sie staralem przez 30 lat - swego czasu tez z pomoca rodziny - by zrobic wszystko co w mojej mocy, by po pierwsze do czegos w zyciu dojsc, a po drugie nie przyjac za pewnik i fundamentalny wyznacznik tego, co o mnie sadza inni szufladkujac w taki czy inny sposob. W rezultacie do czegos doszedlem, pokazalem innym, na ile sie myla i na ile ich diagnozy tudziez opinie sa bledne. Nie jestem idealem ale tez nie zyje tak , by robic z siebie marionetke, bo ktos to moje "ale" tak a nie inaczej uznal za stosowne i bij zabij ale musze taki byc.
Wszystko jest w zyciu dane i zadane i od nikogo innego jak tylko od Nas zalezy, jakie wyciagniemy z tego wnioski, jak ta lekcje zycia odrobimy i co z tym bagazem doswiadczen zrobimy w przyszlosci.
Mi bylo dane walczyc z moja przypadloscia zdrowotna od samego poczatku i zadane by zmagac sie z tym co o mnie sobie mysli, mowi i jak mnie szufladkuje srodowisko medyczne i otoczenie w codziennym zyciu przypinajac latke MPD.
Jako jeden z niewielu wiedzialem doskonale, po co ta latka byla mi przypieta. Na dzis dzien skopalem tylek praktycznie wszystkim bez wyjatku; co wiecej, dane mi bylo spotkac sie face to face z nemezis mojego zycia i jego potluczonej diagnozy po niespelna cwierc wieku i udowodnic jego kardynalny blad. Blad, za ktory moglbym pozwac goscia do sadu i pokutowalby On za to finansowo po dzis dzien, a ja wegetowalbym wedle Jego diagnozy jak roslinka. Bo przeca oni wiedza najlepiej. A nie zrobilem tego ani Jemu ani konowalowi, ktory mnie dozywotnio "uszkodzil".
Kolejnym danym mi zadaniem do wykonania byla walka o moje malzenstwo jak i moja godnosc w nim, ktora znow zostala wystawiona na probe wytrzymalosci.
Rowniez tu moglem sie poddac, skulic uszy po sobie i przytaknac, bo niby bylem psychicznie chory poprzez powiazanie tego z moja latka z przeszlosci i moje miejsce jest w odosobnieniu bez klamek. Ale nie zrobilem tego i znow dostalo sie bumerangiem tym, ktorzy go rzucili jak rekawice w moja strone.
Wiec gadanie w stylu

Nigdy nie zrozumiecie jak to jest nie podobać się nikomu i nie móc tego zmienić.Wam się wydaje, że gdzieś tam są tłumy facetów, którzy tylko czekają, żeby zaopiekować się przeciętną 40 z dzieckiem.

szczerze mowiac sobie daruj, bo nie wiesz do konca z jakimi problemami w zyciu ludzie tocza boje na co dzien, przy ktorych Twoja rzekoma "niedoskonalosc" jest jak ziarenko piasku na bezkresie pustyni.
Bo dla kogo jak kogo, ale dla mnie wystawiasz sobie w ten sposob bardzo marna wizytowke swojej osoby z takim doswiadczeniem zyciowym, gdzie rozni Nas tylko wiekowa dekada a Daniela od Ciebie prawie cwierc wieku.

Zrobic cos z niczego jest nie lada sztuka a jeszcze wieksza pokazac innym, ze w ten sposob mozna do czegos w zyciu dojsc. Nie koniecznie po trupach i wylewajac swoja frustracje zyciowego "nieudacznictwa" na innych, Bogu ducha winnym ludziom.
Take it or live it!
Niby sluchamy optymistow - tworcow samolotow a z upodobaniem wierzymy jak bozkom na piedestale wszechobecnym na kazdym kroku pesymistom, co to wynalezli spadachron, by za kazdym razem miec "miekkie" ladowanie w zyciu.
I tak jak sobie co niektorzy z pesymistycznym nastawieniem w zyciu sciela... z tak optymistycznym akcentem sie w tym zyciu z "happy endem" inaczej - wyspia.

101

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

bags "Take it or live it!"

Przepraszam, że się wtrącam bags, ale czy nie powinno tutaj przypadkiem być: TAKE IT OR LEAVE IT? No bo wiesz, to kompletnie zmienia znaczenie.

102 Ostatnio edytowany przez bags (2013-05-26 19:57:01)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
nienahalny1234 napisał/a:

bags "Take it or live it!"

Przepraszam, że się wtrącam bags, ale czy nie powinno tutaj przypadkiem być: TAKE IT OR LEAVE IT? No bo wiesz, to kompletnie zmienia znaczenie.

"Wez to albo zyj z tym" a to jest roznica... tlumaczysz po angielsku czy po angielskiemu big_smile
Wroc do str. 2. Tam jest oryginalny tekst smile
bo znaczenie "leave it" jest raczej zostaw to...

103

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:

Takijedenfacet, zmęłłam w ustach przekleństwo -bo do Ciebie chyba nie dociera to co piszę.Owszem żle wybrałam, żle wybierałam  przez całe życie, bo jedyne miejsce gdzie mogłąm sobie wybrać były randki.W realu nawet nie miałam mozliwości wyboru od razu dostawałam kosza.
Zrozum chłopie wybierać możesz jeśli masz z kogo, a ja widać do wyboru mam tylko takich facetów.Nawet na takich randkach żaden normalny mnie nie chciał - bo chciał młodszą , ładniejszą, szczuplejszą i bez dziecka.Chcieli mnie tylko tacy, którzy sprawiali wrażenie normalnych.
Nie mam pretensji do efektów moich wyborów -z pokorą ponoszę ich skutki.Mam pretensje do tego , że Wy wszyscy chcecie mieć piekne , atrakcyjne, młode parnerki.Że w tym świecie nie mam szans na znalezienie normalnego faceta.
Miss ma rację -mam do wyboru klasztor, albo samotność.Z randek się wylogowałam, bo to śmietnik.Czeka mnie samotność.I tylko to.

Wyprowadzę Cię z niepewności : nie dociera do mnie to co piszesz.
Ciągłe powtarzanie tego samego, popełnianie tych samych błędów przez czałe życie nie sprawi, że uzyskasz efekt na jaki liczysz.
Twoje przekonanie o tym jacy są i czego szukają faceci wynika z Twoich doświadczeń. Udowodnij, że wybierałaś ich własciwie lub , że nie mogłaś wybrać inaczej. Czy ktoś Cię zmuszał? Co było podstawą Twoich wyborów? Sorry, nie sądzisz, że chęć pozbycia się dziewictwa to jest bardzo dziecienny powód? Jakie były dalsze powody? Nie mogłaś odrzucić tych "nienormalnych" zanim Cię zranili, dlaczego zabrakło Ci odwagi aby wskazać im drzwi? Masz pięć lat czy co? I właśnie odpowiedzialność ta twoje wybory zrzucasz na cały męski świat zamiast zrobić coś aby następnym razem wybrać dobrze.
Czego szukasz na tym forum? Że ktoś przyzna Ci rację:"Tak Asterko-bidulko, jesteś taka przeciętna, wszystko przez tych wrednych i nieczułych facetów. Pac pac po główce". Kalkiera już masz ale nikt z odrobiną doświadczenia i samoświadomości nie podpisze się uczciwie pod Twoimi kategorycznymi stwierdzeniami.

Asterka10 napisał/a:

[...]
Starałam się przez prawie 20 lat - szukałam, zabiegałam, wychodziłam z inicjatywą.Spotkały mnie tylko upokorzenia, zdrady i słowa , które złąmały mi serce.TYLKO TO.Jeśli nikt się mną nie zainteresował lub nie odwzajemnił uczuć , kiedy byłam młodsza i pełna nadziei to zrobi to teraz??????Powiedzcie mi o przemądrzy panowie jak pozbyć się strachu, cierpienia i znależć wiarę.Wiarę , choć się nie ma zupełnie podstaw.Boję się próbować - bo wszystko z czym się stykam w relacjach męsko damskich to obojętnośc.

Bardzo konstruktywne zdanie. Może od tego trzeba było zacząć? Może kiedyś poruszyłaś temat w taki sposób ale nie chce mi się szukać w Twoich wpisach.

Mogę stanąć na głowie, a i tak bedę co najwyżej tą sympatyczną panią z którą sobie można od czasu do czasu pogadać.I nic więcej.Tylko tutaj wylewam swoje frustrację -  w realu staram się być miła, uśmiechnięta i pogod na.I co - i pstro.Kończmy tą dyskusję.Nigdy nie zrozumiecie jak to jest nie podobać się nikomu i nie móc tego zmienić.Wam się wydaje, że gdzieś tam są tłumy facetów, którzy tylko czekają, żeby zaopiekować się przeciętną 40 z dzieckiem.

Wiem jaki to jest nie podobać się nikomu bez względu na wysiłki, i wiem jak to jest być poniżanym i męczonym bez powodu więc źle trafiłaś. Tylko ja mam to wszystko w doopie, przeszłość jest za mną, nie jestem zły za to co mnie spotkało, nie obwiniam nikogo(tak było przez długi czas, teraz jestem od tego wolny), nie pragnę zemsty. Ty winisz za los to na co nie masz wpływu. Możesz bić się z wodą ale nic Ci to nie da.

104

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Asti, pogódż się z naszą dolą ryczących 40stek. Nasz czas minął, miałyśmy swoje pięć minut, które bezpowrotnie się skończyło.

105

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Chcialam sie powstrzymac, ale nie moge, bo kolezanki wypisuja farmazony takie, ze sie wlos na glowie jezy.

Statystycznie, mezczyzni nie moga  latac tylko za jakimis pieknosciami (przyjmujac, ze jest to wersja panny z okladki magazynu), poniewaz liczba ich nie jest za wielka, i wiekszosc facetow zostalaby starymi kawalerami. Poza oczywistym faktem, ze inteligentni mezczyzni zwracaja uwage na wiecej niz zgrabny tylek u partnerki- z tylkiem w koncu gadac nie beda przez nastepne dziesiec lat, zarowno jak i fakt, ze co sie komu podoba jest kwestia subiektywna (mam znajomego, ktorego ideal przypomina gotycka Morticie).

Problem, ktory Asterka ma, to Jej wlasne nastawienie, a nie nastawienie mezczyzn. Jest zgorzkniala, negatywna, iglowata, hyper- ostrozna i ciagle wyczekuje na atak. Przepraszam, ale ciezko jako facet na randce sie wyluzowac, cieszyc towarzystwem takiej osoby. To po prostu emanuje z kazdego pora skory. Asterka moglaby byc smukla jak gazela, piekna kobieta, a na dluzsza mete efekt byl by identyczny, bo tu naprawde wyglad ma nico do rzeczy.

106

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
adlernewman napisał/a:

Chcialam sie powstrzymac, ale nie moge, bo kolezanki wypisuja farmazony takie, ze sie wlos na glowie jezy.

Statystycznie, mezczyzni nie moga  latac tylko za jakimis pieknosciami (przyjmujac, ze jest to wersja panny z okladki magazynu), poniewaz liczba ich nie jest za wielka, i wiekszosc facetow zostalaby starymi kawalerami. Poza oczywistym faktem, ze inteligentni mezczyzni zwracaja uwage na wiecej niz zgrabny tylek u partnerki- z tylkiem w koncu gadac nie beda przez nastepne dziesiec lat, zarowno jak i fakt, ze co sie komu podoba jest kwestia subiektywna (mam znajomego, ktorego ideal przypomina gotycka Morticie).

Problem, ktory Asterka ma, to Jej wlasne nastawienie, a nie nastawienie mezczyzn. Jest zgorzkniala, negatywna, iglowata, hyper- ostrozna i ciagle wyczekuje na atak. Przepraszam, ale ciezko jako facet na randce sie wyluzowac, cieszyc towarzystwem takiej osoby. To po prostu emanuje z kazdego pora skory. Asterka moglaby byc smukla jak gazela, piekna kobieta, a na dluzsza mete efekt byl by identyczny, bo tu naprawde wyglad ma nico do rzeczy.

Alęż ma i to wiele...

107

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:

Mam troszkę więcej lat od Was i trochę więcej doświadczenia życiowego.
Wiekszość normalnych kobiet, che spokojnego , poukładanego faceta.Niestety , prawie wszyscy ci poukładani chcą miec super laski, piekne, atrakcyjne i ponętne.Tych zwykłych kobiet nie zauważają - mają słabość do ślicznych pustaczków, puszczalskich i imprezowiczek.
WSZYSTKIE WASZE TRAUMY PANOWIE SĄ EFEKTEM WASZYCH ZŁYCH WYBORÓW.Mało atrakcyjnych kobiet ma ochotę na przeciętnego faceta u boku, jesli mogą mieć każdego.Nie szuka się partnerki wśród blachar, modelek i cheerliderek.

Otoż to Asterko smile

A po drugie to czasy i kultura bycia zmieniła się straszelnie.
Ale po części , zgadzam się z Facetami , Chłopakami itd..
A chodzi oto że dziewczyny nie szanują się same,no chyba
że to co niektórym odpowiada. Ale stały się wulgarne
i wyzywające. Same zaczepiają chłopaków  i same im
wskakują do łóżka...

W każdym razie ja życzę powodzenia Autorowi,i myślę
że potrzeba czasu,aby znalezść kogoś wartościowego.
Człowiek popełnia błędy,ale jednocześnie jest  to
egzamin życia... nauczka itd..


Pozdrawiam

108

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Adler , o świątenio mądrości - Asterka nie jest taka na randkach, bo nikt jej na nie nie zaprasza.To po pierwsze.A gdyby kiedyś ten cud się zdarzył,  to starałabym się dobrze bawić.Wiesz Adler w porównaniu ze mną jeśli chodzi o emocje jesteś kostką lodu.To jaka jestem prywatnie i to co piszę na tym forum to dwie różne rzeczy.Nie można dla kogoś kto jest dla ciebie sympatyczny, zainteresowany tobą , być wredną suką w pretensjach.Spytaj się Yogiego, czy byłam dla niego telefonicznie niemiła, zołzowata i złośliwa.Daję to co dostaję.i zaprawdę powiadam Ci, gdybym dostała połowę tego zainteresowania i błysku w oku na mój widok co piekna kobieta chyba bym góry przenosiła.Gdyby jakiś facet potraktował mnie jak kobietę, a nie kumpla do marudzenia o kobietach i pocieszycila, gdyby był szarmancki i uroczy to chyba bym się w nim z miejsca zakochała.Trudno być miłym i nienajeżonym na kogoś kto Cię traktuje jak powietrze, starą , nieatrakcyjna babę i warczy.A z takimi męskimi zachowaniami się spotykam.NIE ZACHOWALI BY SIĘ TAK NIGDY W STOSUNKU DO PIEKNEJ KOBIETY.Chyba, żeby na nich pluła, była agresywna i wulgarna.A nawet wtedy próbowali by ją łagodnie spacyfikować.
Adler jeśli ktoś się uśmiecha do Ciebie odpowiadasz mu tym samym, jak widzę jak facet się krzywi na mój widok, albo patrzy przeze mnie to nie mam ochoty nawet skrzywić ust.

109

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

kiedy ś kobiety 40letnie, uważane za stare i ohydne najczęsciej palono jako czarownice.

110

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Teraz wyglądamy znacznie lepiej, a i tak męska populacja naszych rówieśników ma nas w d.

111

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
takijedenfacet820 napisał/a:

Ciągłe powtarzanie tego samego, popełnianie tych samych błędów przez czałe życie nie sprawi, że uzyskasz efekt na jaki liczysz.
Twoje przekonanie o tym jacy są i czego szukają faceci wynika z Twoich doświadczeń. Udowodnij, że wybierałaś ich własciwie lub , że nie mogłaś wybrać inaczej. Czy ktoś Cię zmuszał? Co było podstawą Twoich wyborów? Sorry, nie sądzisz, że chęć pozbycia się dziewictwa to jest bardzo dziecienny powód? Jakie były dalsze powody? Nie mogłaś odrzucić tych "nienormalnych" zanim Cię zranili, dlaczego zabrakło Ci odwagi aby wskazać im drzwi? Masz pięć lat czy co? I właśnie odpowiedzialność ta twoje wybory zrzucasz na cały męski świat zamiast zrobić coś aby następnym razem wybrać dobrze.
Czego szukasz na tym forum? Że ktoś przyzna Ci rację:"Tak Asterko-bidulko, jesteś taka przeciętna, wszystko przez tych wrednych i nieczułych facetów. Pac pac po główce". Kalkiera już masz ale nikt z odrobiną doświadczenia i samoświadomości nie podpisze się uczciwie pod Twoimi kategorycznymi stwierdzeniami.

Widzisz Asterka ja się zgadzam z tym co napisl takijedenfacet.
Skoro szukalas faceta i nie trafilas to dlaczego nie pokazalas mu drzwi ?

Mialas wówczas jak pisalas w poprzednim poscie chyba 29 lat.  Ja wiem ze strach przed samotnością moze byc ogromny, ale trzeba przekalkulowac takie sytuację na spokojnie bez emocji.

Widzisz ja tez rozstslem się z dziewczyna, niedawno z resztą, bo zacząłem patrzeć na ten byly juz związek chłodna glowa a emocje odsunolem na bok, choc nie jest to łatwe, bynajmniej w moim przypadku.
W moim przypadku bylo podobnie jak u Ciebie, ale nie az tak ostro i chamsko. Ciaglee kłótnie, jakiekolwiek wyjście prawie zawsze konczylo Sie kłótnia, az w końcu po licznych przemysleniach, powiedziałem ze mam tego dość.
Nie wiedzialem czegoś to juz byłeś zjebem, zaczęliśmy rozmowę, ja wyraziłem swoje odmienne zdanie to juz rozmowa Sie kończyła, bo ona z kimś takim nie bedzie dyskutować, wiesz co rusz to jaki ty jestes głupi itp. A nie daj boże wytknolem jej jakos błąd to juz wielce obrazona, ze jak ja śmiem zwracać uwagę. Wiesz jak mnie o cos poprosiła to zawsze bylo zrobione, czy zakupy, apteka, pieniadze, ubrania, śniadanie, kawa itp itd. Jak ja mialem jakis pomysl to zawsze był zły bo ja się nie znam ja nie mam pojęcia itp ..., ale jej był za to zawsze genialny. Oczywiście jak pisałem na poczatku tak nie było. Zaczęło wychodzić po jakimś czasie. Wychodziła jej złośliwość, egoizm co bylo tak skrzętnie zamaskowane na poczatku, ale jak mi powiedziala: gdybym była taka odbpoczatku, to byś ze mną nie chciał być CHORE.
Pozatym ja nie mogłem wychodzić gdzie chcialem bo wielce majestat obrażony, jak ja oczekiwałem tego samego to bylo ze ja traktuje jak więźnia. Wyjazd jakikolwiek musialbyc konsultowany a ona tylko oswiadczal ze jedzie. Chore to bylo.

Wiesz smutek pozostaje i pustka jak czasem o tym mysle, nie raz lzy na oczy Sie cisna, ale cóż trzeba żyć dalej realizować swoje założenia cele, wypełniać sobie dzień zajęciami.

Ja po swoich dwuch takich poważnych i toksycznych związkach ( ten pierwszy był jeszcze gorszy, ale zeby opisać musiał bym sporo czasu poświęcić) nie uwazam, ze wszystkie kobiety sa takie same i nie obwiniam caleg świata za to ze mialem takie a nie inne partnerki.

Wiesz mam nadzieję ze kiedyś znajdę kobietę pełną ciepła i czułości, która mnie wesprze w chwilach smutku, pocieszy, z która bede się dogadywal rozumiał itd.
Nie wszyscy faceni sa tacy jak opisujesz, sa tez takie kobiety, chamskie, puste, nie liczące Sie ze zdaniem drugiej osoby. Ja niestety mialem dwa takie związki i obydwa kończyły się klęska.

W jednym z postow napisalas, ze kobieta potrafi skutecznie omamic faceta, zarzucając na niego sidła swej kokieterii. Ja przez coś takiego przeszedłem niestety w ostatnim swoim związku. Caly on okazal sie niezwykle toksyczny. Gdy kokieteria Sie skończyła zaczął wychodzić demonoczny charakter tej dziewczyny.

Trochę się rozkleilem pisząc to, post mial zawierać inna treść, bardziej motywujaca do dzialania, ale czasem każdy z nas ma chwile słabości sad

112 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-05-26 22:25:08)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Chłopcy, ciągle popełniaće ten sam błąd mysląc , że mam czy miałąm wybór.Jeśli nie ten facet to inny.To Wy wybieracie.I jeśli nad kobietą można popracować i zmieni zdanie, jeśli można ją oczarować, zabiegać o nią,kupować kwiaty, dbać to z facetem nie da się zrobić tego samego.Jeśli Cię facet nie chce to mozesz na głowie stanąć i niczego to nie zmieni.Wyjdziesz co najwyżej na namolną idiotkę i skończysz  w najlepszym przypadku jako jednonocna przygoda.
ŻEBY WYBIERAĆ TRZEBA MIEĆ Z KOGO.Ja nie miałam innego wyboru.Nie miałam czego przekalkulowywać Clozy bo moje "związki" trwały miesiąc co najwyżej.Oprócz pierwszego.
Na przyszłóść Clozy propozycja - nie wybieraj milutkich,słodziutkich kociaczków.Lepiej wybrać złośliwą wiedzmę przynajmniej będzie szczera.Wiele kobiet bywa niemiłych,bo się boi, ma niemiłe przeżycia.Okazanie im odrobiny ciepła czyni cuda.
Zobaczysz wszystko będzie ok.Młody jeszcze jesteś.Jeśli będziesz chciał pogadać, zawsze mozesz napisać na priva.

113 Ostatnio edytowany przez adlernewman (2013-05-26 22:26:22)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:

Trudno być miłym i nienajeżonym na kogoś kto Cię traktuje jak powietrze, starą , nieatrakcyjna babę i warczy.A z takimi męskimi zachowaniami się spotykam.NIE ZACHOWALI BY SIĘ TAK NIGDY W STOSUNKU DO PIEKNEJ KOBIETY.Chyba, żeby na nich pluła, była agresywna i wulgarna.A nawet wtedy próbowali by ją łagodnie spacyfikować.
Adler jeśli ktoś się uśmiecha do Ciebie odpowiadasz mu tym samym, jak widzę jak facet się krzywi na mój widok, albo patrzy przeze mnie to nie mam ochoty nawet skrzywić ust.

To sa, Asterko, przypuszczenia, nie fakty. Czytasz w spojrzeniu mezczyzny to co chcesz widziec, zakladasz od razu, ze sie krzywia. Nie musisz spotykajac faceta niczego o sobie mowic, narzekac ani nic w tym stylu. Wystarczy, ze wlasnie z takim, a nie innym nastawieniem do tego podchodzisz, a niestety to widac w jezyku ciala. Poza tym, jak Ty odczytujesz ten "blysk w oku"? Logicznie wnioskujac, to by musial byc laser swiatla chyba, a nie zaledwie blysk, zeby do Ciebie dotarl.

Mezczyzni wybieraja? Idiotyzm. Kazdego z moich chlopakow sama wybralam, sama staralam sie oczarowac, przekonac do siebie (na szczescie z pozytywnym wynikiem). Byly tez przypadki, kiedy facet nie byl zainteresowany, jasne, ale wtedy po prostu przyjmowalam do wiadomosci, ze z tej maki chleba nie bedzie, i tyle.

114 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-05-26 22:37:32)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Czy Cię Adler zupełnie powaliło.Czy myślisz, że dla udowodnienia swojej tezy bedę z góry zakładać, że facet będzie na mnie warczał?I może ma mi to, że będę miałą rację sprawiać radość?Jak kania ddżu łaknę ciepła.Obawiam się, że odrobina zainteresowania, jak napisałam poniżej uroku i flirtu, a już uwielbiałabym faceta.Wystarczyłoby , żeby się do mnie uśmiechną, a byłabym szczęśliwa.Jakby powiedział coś miłego to bym głowę straciłą ze szczęścia.
Myślisz, że chodzę sztywna jak kij i mam na czole wypisane "nie podchodz bo przyp......"Nic bardziej mylnego.
A jeśli każdy na którego zwróciłaś uwagę nie był zainteresowany?

115 Ostatnio edytowany przez bags (2013-05-26 23:05:17)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:

Trudno być miłym i nienajeżonym na kogoś kto Cię traktuje jak powietrze, starą , nieatrakcyjna babę i warczy.A z takimi męskimi zachowaniami się spotykam.NIE ZACHOWALI BY SIĘ TAK NIGDY W STOSUNKU DO PIEKNEJ KOBIETY.Chyba, żeby na nich pluła, była agresywna i wulgarna.A nawet wtedy próbowali by ją łagodnie spacyfikować.
Adler jeśli ktoś się uśmiecha do Ciebie odpowiadasz mu tym samym, jak widzę jak facet się krzywi na mój widok, albo patrzy przeze mnie to nie mam ochoty nawet skrzywić ust.

Jesli mezczyzna chce zdobyc piekna kobiete a nawet ku gwoli scislosci kobiete z tej "najwyzszej polki" - prawdziwa kobiete, to swoim poziomem intelektualnym musi nieco przewyzszac przecietna kuchenke mikrofalowa. A odpowiednie wyksztalcenie - nawet po ZSZ - bardzo w tym pomaga. I nie chodzi tu o ilosc zapamietanych dat historycznych czy paragrafow z kodeksu spolek handlowych, ale o postrzeganie swiata, ambicje, caly sposob na zycie.
Wiec jak sama Asterko widzisz jesli potrafisz upichcic zwykla potrawe i nie jestes dziewczyna z pierwszych stron gazet, to bez problemu stworzysz tandem z partnerem z przecietnej klasy mikrofalowek... wystarczy tylko odpowiednio sie dostroic do "fal" eteru, na ktorych "nadaje" owa kuchenka. Szczyt techniki spod bandery mezczyzn jak widzisz nie z lamusa ani z fabryki mercedesa klasy S, a spod zwyklej klasycznej strzechy, nawet pokrytej sloma.

adlernewman napisał/a:

Mezczyzni wybieraja? Idiotyzm. Kazdego z moich chlopakow sama wybralam, sama staralam sie oczarowac, przekonac do siebie (na szczescie z pozytywnym wynikiem). Byly tez przypadki, kiedy facet nie byl zainteresowany, jasne, ale wtedy po prostu przyjmowalam do wiadomosci, ze z tej maki chleba nie bedzie, i tyle.

Dzieki Ci wielkie dobra Kobieto o smoczym serduchu, ze z takim uznaniem podchodzisz do mezczyzn i ich naturalnej selekcji. Ze jednak sa i tacy na tym padole, ktorzy sa godni Twojej uwagi smile

116

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:

A jeśli każdy na którego zwróciłaś uwagę nie był zainteresowany?

Asterko, statystycznie niemozliwe.

Z doswiadczenia wiem, ze nie kazdemu mezczyznie musze sie podobac (zarowno z wygladu jak i z charakteru), ale jakims sie podobam. OK, mialam przypadek, ze mi w oko wpadl jeden Ed- strasznie sie zabujalam- a on mial mnie zupelnie gdzies (czytaj: myslal, ze bylam powalona wariatka, uwazal, ze byl co najmniej trzy ligi wyzej ode mnie). Bolalo? Cholernie bolalo, ale przez to szybko do mnie dotarlo, ze zabujalam sie w moim wyobrazeniu o nim, a on sam jest zarozumialym, aroganckim bubkiem, z ktorym nigdy zadnego dobrego zwiazku bym nie stworzyla. Jak to sie mowi, trzeba strzelac, zeby trafic.

Albo notorycznie wybierasz zle, albo wcale sobie szansy nie dajesz.

117

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Wiesz Asterka, ja uwazam, ze milo jest jak kobieta jest miła i przyjemna niz np. zlosliwa.
W moim przypadku jak pisałem początki były piękne, jednak nigdy nic nie wskazywało na to jakie one będą po jakimś czasie.

Moja pierwasz dziewczyna po jakimś czasie o wszystko mialaa pretensje. Toksycznosc naszego związku trwała około 10 miesięcy i jak można Sie domyślić z każdym miesiącem była coraz większą. Nic jej nie pasowało, ciągle kłótnie, pretensje o pierdoly, wiesz na silownie nie ppjdziesz bo nie, auta takiego nie kupisz bo to mi w nim i to nie pasuje, dlaczego późno z pracy wrociles obiad za zimny, nie uczysz mnie dobrze pływać, no wszystko, nie wiem dlaczego szybko nie odchodzisz podczas sexu ze mnie juz nie podnieca (sic) , doszło do tego ze mówiła do mnie w końcowej fazie tych feralnych miesięcy :  nas juz nie ma, ja pytałem dlaczego tak mówi, prosiłem o to żebyśmy dali sobie czas, ona na to ze juuz mnie nie kocha ze mam sobie szukać innej dziewczyny.

Wiesz zacząłem spotykać Sie z inna dziewczyna (ta z która niedawno Sie rozstslem) to z kolei pretensje ze ja ja zdradzam itp.

Wiesz moze masz rację, tez sobie mysle ze lepiej zeby kobieta pokazała na poczatku swoje oblicze a nie zaslaniala je pod maską kokieterii i zalotow. Ale w moim przypadku wlasnie tak nie bylo i wyszło jak wyszło.

A na priv moze sie odezwę, czemu nie smile

118 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-05-26 23:54:45)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Nie wiem co rozumiesz przez wybierasz źle?Wybieram facetów, którzy w jakiś sposób mi się podobali.Charakterologicznie. I nie ma odzewu.
Adler weż pod uwagę, że nie jestem szczupłą - to znacznie zawęzi grupę zainteresowanych.Dodaj, że nie jestem ładna specjalnie (a każdy chce piękną) i nie  jestem eteryczna.Ileś procent mniej.Dodaj, że z mojej strony też następuje eliminacja sporej grupy - alkoholików, troglodytów,prostaczków.Dodaj to, że jestem inteligentna i wykształcona to też wielu facetów wzdryga.
Trafić na kogoś z grupy ktra została graniczy z cudem.
Większość facetów uważa jak to napisałaś, że zasługują na kobietę co przynajmniej jedną ligę po nad mnie.I wcale nie muszą być nadętymi bubkami.Chcą mieć pociągającą dla nich  i podobającą im się fizycznie kobietę.

119

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:

Nie wiem co rozumiesz przez wybierasz źle?Wybieram facetów, którzy w jakiś sposób mi się podobali.Charakterologicznie. I nie ma odzewu.

Wybierasz, wybierałaś facetów, którzy mimo swojego zachowania względem Ciebie, tak niegodziwego i prostackiego, rujnowali Cie w jakiś sposób, Ty pozwalałaś poniekąd na to. Pisałaś sama, ze facet mówił do Ciebie ze nie ma ochoty zrobić ci minety, bo to ma tylko dla prawdziwych kobiet, które go podniecają, pisałaś ze po sexi płakałaś w łóżku, bo on powiedział coś tam i coś tam, ale to było ciche Twoje przyzwolenie na to. Za cos takiego bedąć kobietą niezależna wywaliłbym takiego frajera za drzwi i nawet nie spojrzał na takiego.

Dlaczego nie podkreślisz swoich atutów??? Pisałaś np o biuście, dłoniach, rysach twarzy. Piszesz że jesteś za gruba, ale większość kobiet mówi i bedzie mówiła ze jest za gruba, stad mamy niekiedy anorektyczki. Może to Twoja samoocena ma tak destrukcyjny wpływ na siebie.

Nie wszyscy faceci są tymi złymi, w wielu przypadkach tymi złymi bywają również kobiety, nie mozna genetalizować na podstawie kilku jednostek. Opisałem Ci troszkę tak zwięźle moja historie i mimo wszystko ja nie wrzucam kobiet do jednego worka z podpisem zło konieczne smile

Wiesz mnie niekiedy też nie jest łatwo, ale nie ma co płakać tak to jest człowiek daje komus serce a dostaje kopa w dUpe w zamian ;/

Sama moja była powiedziała, ze egoisci i ludzie złośliwi egocentryczni mają łatwiej w zyciu i osiagaja szybciej cele niz ludzie uczuciowi i ci dobrzy, z reszta po czasie mnie uswiadomiła, ze ona jest, była tylko dobra jak coś jej potrzeba <sic>. Coż człek uczy sie na błędach.

Wiec ja miałem też podobne historie jak juz pisałem w poprzednich postach.

120

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Dobra moi drodzy ja idę spać, widzę ze jestescie jescze online, życzę wam spokojnej nocy.

Do jutra;)

121

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
cloyzy.p napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Nie wiem co rozumiesz przez wybierasz źle?Wybieram facetów, którzy w jakiś sposób mi się podobali.Charakterologicznie. I nie ma odzewu.

Wybierasz, wybierałaś facetów, którzy mimo swojego zachowania względem Ciebie, tak niegodziwego i prostackiego, rujnowali Cie w jakiś sposób, Ty pozwalałaś poniekąd na to. Pisałaś sama, ze facet mówił do Ciebie ze nie ma ochoty zrobić ci minety, bo to ma tylko dla prawdziwych kobiet, które go podniecają, pisałaś ze po sexi płakałaś w łóżku, bo on powiedział coś tam i coś tam, ale to było ciche Twoje przyzwolenie na to. Za cos takiego bedąć kobietą niezależna wywaliłbym takiego frajera za drzwi i nawet nie spojrzał na takiego.

Dlaczego nie podkreślisz swoich atutów??? Pisałaś np o biuście, dłoniach, rysach twarzy. Piszesz że jesteś za gruba, ale większość kobiet mówi i bedzie mówiła ze jest za gruba, stad mamy niekiedy anorektyczki. Może to Twoja samoocena ma tak destrukcyjny wpływ na siebie.

Clozy , ależ ja wywaliłam tego faceta i nigdy się wiećej z nim nie spotkałam.To był facet na niezobowiązujący seks a nie partner do związku.
Jestem gruba i nigdy w życiu szczupłą nie będę.I to prawda a nie krygowanie się.A dłonie, biust czy rysy twarzy nie są aż tak ważne.Mało osób zwraca na nie uwagę.Mało męzczyzn.Co raz więcej takich, któzy lubią anorektyczki o rysach chłopców i zerowym biuście.Albo lale.

122

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Poprostu Daniel napisał/a:

Bags odpusc sobie, niektore z tych pan od miesiecy pisza na forum jakie to sa brzydkie i okropne a cale zlo to faceci. I wszystkich do jednego wora. One sa same ze soba nieszczesliwe dlarego zadnego normalnego faceta nie przyciagna. Nie rozumieja ze to od nich samych zalezy jak beda postrzegane. Wola isc na latwizne, wine zrzucic na wyglad i facetow i czekac az zycie minie w narzekaniu smile
I jeszcze stakuja kazdego kto smie podwazyc ich teorie wink
Pozdrawiam wszystkie panie ktore kochaja siebie i uwazaja ze sa piekne smile

Danielu Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Zgadzam się z Tobą w całości.
Bags odpuść sobie, nie przekonasz tych pań, niestety one są mocno sfrustrowane i brak im wiary w siebie, w swoją wartość. Nie ma brzydkich kobiet.

123

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Lexpar napisał/a:
Poprostu Daniel napisał/a:

Bags odpusc sobie, niektore z tych pan od miesiecy pisza na forum jakie to sa brzydkie i okropne a cale zlo to faceci. I wszystkich do jednego wora. One sa same ze soba nieszczesliwe dlarego zadnego normalnego faceta nie przyciagna. Nie rozumieja ze to od nich samych zalezy jak beda postrzegane. Wola isc na latwizne, wine zrzucic na wyglad i facetow i czekac az zycie minie w narzekaniu smile
I jeszcze stakuja kazdego kto smie podwazyc ich teorie wink
Pozdrawiam wszystkie panie ktore kochaja siebie i uwazaja ze sa piekne smile

Danielu http://emotikona.pl/emotikony/pic/oklaski.gif
Zgadzam się z Tobą w całości.
Bags odpuść sobie, nie przekonasz tych pań, niestety one są mocno sfrustrowane i brak im wiary w siebie, w swoją wartość. Nie ma brzydkich kobiet.

Tylko wina czasem brak. A jak mamy być niesfrustrowane skoro tylko barachło na nas leci...

124

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

A KTO ma "lecieć"?
Babcie mówiły, że "muchy się łapie na miód a nie na ocet" wink
Instynkt samozachowawczy, widać, działa...
Pozdrawiam wzajemnie, jako ta kochająca siebie i choć może nie piękna, to jednak "strawna" dla oka. De gustibus... big_smile

125 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2013-05-27 19:40:11)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Anhedonia napisał/a:

A KTO ma "lecieć"?
Babcie mówiły, że "muchy się łapie na miód a nie na ocet" wink
Instynkt samozachowawczy, widać, działa...
Pozdrawiam wzajemnie, jako ta kochająca siebie i choć może nie piękna, to jednak "strawna" dla oka. De gustibus... big_smile

Do 40stki nie byłam sfrustrowana pod względem faciów. Byłam dobrej myśli. Teraz to mi lotto. Pozostał jedynie niesmak...Skądś przecież ta frustracja wynika, nie z powietrza, a z doświadczeń panami mego zycia, co nie? tongue

126

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:
cloyzy.p napisał/a:
Asterka10 napisał/a:

Nie wiem co rozumiesz przez wybierasz źle?Wybieram facetów, którzy w jakiś sposób mi się podobali.Charakterologicznie. I nie ma odzewu.

Wybierasz, wybierałaś facetów, którzy mimo swojego zachowania względem Ciebie, tak niegodziwego i prostackiego, rujnowali Cie w jakiś sposób, Ty pozwalałaś poniekąd na to. Pisałaś sama, ze facet mówił do Ciebie ze nie ma ochoty zrobić ci minety, bo to ma tylko dla prawdziwych kobiet, które go podniecają, pisałaś ze po sexi płakałaś w łóżku, bo on powiedział coś tam i coś tam, ale to było ciche Twoje przyzwolenie na to. Za cos takiego bedąć kobietą niezależna wywaliłbym takiego frajera za drzwi i nawet nie spojrzał na takiego.

Dlaczego nie podkreślisz swoich atutów??? Pisałaś np o biuście, dłoniach, rysach twarzy. Piszesz że jesteś za gruba, ale większość kobiet mówi i bedzie mówiła ze jest za gruba, stad mamy niekiedy anorektyczki. Może to Twoja samoocena ma tak destrukcyjny wpływ na siebie.

Clozy , ależ ja wywaliłam tego faceta i nigdy się wiećej z nim nie spotkałam.To był facet na niezobowiązujący seks a nie partner do związku.
Jestem gruba i nigdy w życiu szczupłą nie będę.I to prawda a nie krygowanie się.A dłonie, biust czy rysy twarzy nie są aż tak ważne.Mało osób zwraca na nie uwagę.Mało męzczyzn.Co raz więcej takich, któzy lubią anorektyczki o rysach chłopców i zerowym biuście.Albo lale.

Wiele rzeczy ma znaczenie, ale w roznym stopniu i zaleznie od czasu. Wyglad zwalszcza na samym poczatku znajomosci. Ktos powiedzial rysy twarzy... Dla mnie wyglad twarzy ma pierwszoplanowe znaczenie. Oczy, sposob patrzenia, usta, sposob poruszania nimi, zgrabna twarz, moze byc waska lub okragla, ogolnie musi byc to cos co mnie przyciaga. Dusza i charakter tej osoby wlasnie jest w twarzy! Szczegolnie w oczach i szczerym nie falszywym, pustym usmiechu. Kolor oczu tez nie ma znaczenia. kolor wlosow tez nie istotny. Dlugosc wlosow, tu akurat lubie dlugie wlosy, ale jesli krotkie i pasuja do jej urody tez ok. Ale wole dlugie wlosy, moj fetysz. Reszta ciala nie ma wtedy znaczenia. Nie lubie grubych kobiet, ale jesli dana kobieta jest dla mnie wyjatkowa i ma to cos w sobie, to na otylosc tez patrze przez rozowe okulary. Biust lubie sredni, nie lubie duzych piersi, moze byc plaska z malutkimi cycusiami, lub nawet z dosc pokaznym biustem, znowu jesli ona ma to cos! Co? Dla kazdegio bedzie to co innego. Ja wiem co. Wiem to podswiadomie i wychwytuje automatycznie. Chce podkreslic, ze jesli kobieta jest wartosciowa i ma ladna twarz w mojej ocenie, to reszta jest nie wiele wazna. Moze miec krotkie nogi lub nawet nie miec nog wcale. Bylem kiedys zakochany w inwalidce. Przez cale zycie rozmawiamy z partnerem i najczesciej co widzimy to jego twarz, ktora pokazuje nam wszystko. czy jest wesoly, zadowolony , chory, przygnebiony, wystraszony czy przezywa exstaze...... Lubie popatrzec na zgrabne, smukle kobiety z wcieta talia, z wyraznymi tyleczkami , pomarzyc o sexie z nimi, ale i tak bede chcial byc ze swoja partnerka, ktora odbiega wzorcem ze stron Playboya, bo ma te magiczne oczy  i zniewalajacy usmiech...

127

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Lexpar napisał/a:
Poprostu Daniel napisał/a:

Bags odpusc sobie, niektore z tych pan od miesiecy pisza na forum jakie to sa brzydkie i okropne a cale zlo to faceci. I wszystkich do jednego wora. One sa same ze soba nieszczesliwe dlarego zadnego normalnego faceta nie przyciagna. Nie rozumieja ze to od nich samych zalezy jak beda postrzegane. Wola isc na latwizne, wine zrzucic na wyglad i facetow i czekac az zycie minie w narzekaniu smile
I jeszcze stakuja kazdego kto smie podwazyc ich teorie wink
Pozdrawiam wszystkie panie ktore kochaja siebie i uwazaja ze sa piekne smile

Danielu http://emotikona.pl/emotikony/pic/oklaski.gif
Zgadzam się z Tobą w całości.
Bags odpuść sobie, nie przekonasz tych pań, niestety one są mocno sfrustrowane i brak im wiary w siebie, w swoją wartość. Nie ma brzydkich kobiet.

Ale kto tu mowi o przekonywaniu??? :? big_smile
A jesli juz to w wysoce kulturalny sposob, tak by nie narzucac sie "az nadto" moderacji na zbanowanie przekonuje przekonanego, ze jego poglady sa o kant nie tyle kuli ziemskiej co odwloku potluc. A ze sa zgola odmienne od moich, no to juz insza inszosc

missnowegojorku napisał/a:

Tylko wina czasem brak. A jak mamy być niesfrustrowane skoro tylko barachło na nas leci...

In wino veritas... a jak trunek za 5 zloty to i veritas klasy barachlo. A gdy przejrzy sie w oczach otoczenia, to wyplywa oliwa sprawiedliwa i siar(k)a jest na calego. Ale w koncu de gustibus non disputantum est. Ot co. big_smile
Ale tez i Nasi Dziadowie i skrybowie powiadali, by uzywane zabawki i trunki gorszej jakosci (po)zostawic tym, ktorym sie gorzej powodzi.

missnowegojorku napisał/a:

Do 40stki nie byłam sfrustrowana pod względem faciów. Byłam dobrej myśli. Teraz to mi lotto. Pozostał jedynie niesmak...Skądś przecież ta frustracja wynika, nie z powietrza, a z doświadczeń panami mego zycia, co nie?

Tajemnica zycia i udanych zwiazkow polega na tym, aby umiec zaspokoic glod nie zaspokajajac apetytu, gdzie humor jest najlepsza przyprawa podczas biesiady zycia.
Ale kto soba pogardza mowiac "Pozostał jedynie niesmak...", zywi do siebie samego szacunek za to, ze soba pogardza.

128

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Anhedonia napisał/a:

A KTO ma "lecieć"?
Babcie mówiły, że "muchy się łapie na miód a nie na ocet" wink
Instynkt samozachowawczy, widać, działa...
Pozdrawiam wzajemnie, jako ta kochająca siebie i choć może nie piękna, to jednak "strawna" dla oka. De gustibus... big_smile

Anhedonia skarbie pogódz się wreszcie z faktem, że nie kochając Twojej filozofii możemy być normalnymi kobietami.Powiem to z satysfakcją, bo był to jeden z najpiekniejszych komplementów jaki usłyszałam - ostatnio moja znajoma powiedziała mi cytuję "jesteś najlepszym, najcieplejszym człowiekiem jakiego znam".
Lexpar - ktoś mnie w te kompleksy wpędził.I to na pewno nie ja sama.Pewnie ktoś w typie waszego kumpla Tomasza - który chce, musi mieć piękną kobietę.
Bags żadna z nas sobą nie pogardza.Ostatnio pogardził mną pewien 46 latek , który stwierdził na pytanie koleżanki (próbowała mnie naiwna swatać), że jestem dla niego ZA STARA , bo on wolałby partnerkę poniżej 35 roku życia.I bez obciążeń -a sam ma dwoje dzieci na studiach i alimenty wysokości ponad połowy pensji.Wystrzałowa partia wprost.
Facet przeciętny, łysy, bez ząbka z przodu, wzrostu siedzącego psa.Z ledwo skończonym technikum i kiepską pracą.Mieszkający kątem u mamusi po rozwodzie.Ale uważa się za lepszego od kobiety, która ma 3 kierunki studiów, mieszkanie i wygląda o dobrą dychę młodziej od niego.I ma włosy, ząbki, a nie ma zmarszek i worów pod oczami jak rzeczony.

129

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...
Asterka10 napisał/a:

Bags żadna z nas sobą nie pogardza.Ostatnio pogardził mną pewien 46 latek , który stwierdził na pytanie koleżanki (próbowała mnie naiwna swatać), że jestem dla niego ZA STARA , bo on wolałby partnerkę poniżej 35 roku życia.I bez obciążeń -a sam ma dwoje dzieci na studiach i alimenty wysokości ponad połowy pensji.Wystrzałowa partia wprost.
Facet przeciętny, łysy, bez ząbka z przodu, wzrostu siedzącego psa.Z ledwo skończonym technikum i kiepską pracą.Mieszkający kątem u mamusi po rozwodzie.Ale uważa się za lepszego od kobiety, która ma 3 kierunki studiów, mieszkanie i wygląda o dobrą dychę młodziej od niego.I ma włosy, ząbki, a nie ma zmarszek i worów pod oczami jak rzeczony.

A odwracajac role, to jak by bylo???
Jak widzisz facet obnizyl loty na inny target i przebiera, a Ty zywisz do siebie szacunek, gardzac sobie tym, ze inni jakos moga wybierac a Tobie to ni w zab nie wychodzi...

Ma gosc apetyt na zycie z niezaspokojonym apetytem i zapewne przypraw na biesiadach zycia w brod, przy ktorych piwo jest wschodem a brandy zachodem slonca...

130 Ostatnio edytowany przez Asterka10 (2013-05-27 22:25:33)

Odp: Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Bags, to sobie wyobraż, że Cię rwie pani o 10 lat starsza, z nadwagą, niedoborami w uzębieniu i potrzebami mieszkaniowymi.Pewnie przyjmiesz ją z otwartymi ramionami?Podobnie te poniżej 35 przyjmą tego pana.
Ciekawe czy podejście tej kobiety też nazwałbyś apetytem na życie czy żałosnym przejawem nimfomanii.
Jedyne co przypuszczam czeka tego pana to porządny kop w cztery litery i śmiech,śmiech, śmiech.Król życia?Nie przywiędły lovelas z problemami z prostatą i nierealnymi wymaganiami.Od 7 lat sam, po tym jak mądra żona kopnęła go w...Król życia za 1300 zł dochodu, pomieszkujący z mamusią.

Posty [ 66 do 130 z 154 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Mija rok, a ja sam... nie rozumiem tego co się dzieje wokół...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026