Witajcie,
Piszę tu żeby poznać waszą opinię na temat sytuacji w jakiej się znajduję.
Od 8 miesięcy cieszę się wolnością po zakończonym związku.
3 miesiące temu poznałam na portalu randkowym ciekawego człowieka. Nasz kontakt szybko przeniósł sie do "reala". Mieszkamy blisko siebie. Oboje jesteśmy stanu wolnego, bez dzieci i jakichkolwiek zobowiązań. Mamy ciekawe zajęcia, swoje pasje i zainteresowania. Ja mam 30 lat- on o 4 więcej. Kontakt właściwie od pierwszej chwili zalapalismy bardzo dobry. Spotkaliśmy sie kilkanaście razy. Po kilku spotkaniach chłopak zaczął sie wyraźnie dystansować. Czuję, ze nie zachowuje sie naturalnie, jakby sie czegoś obawiał. Jego zachowanie nie jest jednoznaczne. Na którymś z kolei spotkaniu pocałowal mnie. Pozniej zachowywał sie jakby nic sie nie stało- ale juz tego nie powtórzył. Kolejne spotkania - przyjazne aczkolwiek trochę obojętne. Następne - kolejny pocałunek i znowu obojętność. Nie sypiamy ze sobą, nie przytulamy sie, rozmawiamy po prostują luzie. Powiem szczerze, ze dla mnie to bardzo niejasne jakie ten facet ma intencje. Powiedziałam mu o tym zresztą, bo stawiam na otwartość i szczerość. Powiedział mi wtedy, ze zmienił swoje zachowanie i stosunek do kobiet po tym jak ktoś go wykorzystał i zostawił. Tutaj pojawia sie problem. Za każdym razem kiedy chce sie do niego jakoś zbliżyć czuję opór. Bywa momentami nieprzyjemny jakby na siłę starał się mnie od siebie odepchnąć. Dystans niestety nie maleje. Nie wiem czy dać sobie z takim podejściem spokój. Uważam, ze chłopak jest wart uwagi i zainteresowania - niestety nie daje żadnych znaków, ze u niego wyglada to przynajmniej podobnie. Dziękuje za opinie
miłego i ciepłego wieczora dla wszystkich
.