netkobietyWszystkie działy
Samotność

Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

141 odpowiedzi67 175 wyświetleńzałożony przez Tomek87, 05.03.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 142 z 142 ]

131 Ostatnio edytowany przez maciekanonim (2013-05-22 00:39:17)

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...
Tomek87 napisał/a:
maciekanonim napisał/a:

trzeba mieć jaja i nie wymiękać. po prostu nie bądź zrezygnowany, a kiedyś w końcu może coś się nawinie i coś z tego wyjdzie. mi tam nadal nic nie wychodzi i nadal nie potrafię odnaleźć przyczyny dlaczego tak jest, też mam czasem wielkiego doła z tego powodu, ale pcham swój wózek dalej tongue będę trzymał za ciebie kciuki, powodzenia smile

Ja już mam dość, jestem zmęczony tym całym odrzucaniem mnie, uznawaniem za kolegę/przyjaciela. Mam dość i czasami jak juz wczesniej wspomnialem, mam ochotę wszystko rzucić i położyć się spać, przespać całe dnie, nic nie robic i mieć nadzieje, że może keidyś coś się zmieni wiedząc, że tak sie nie stanie.
Ja wiem gdzie robię błąd, zachowuje sie jak przyjaciel i to jest powód tego czemu tak jestem traktowany. Doszedłęm dot ego jakiś czas temu, ale nie potrafię tego zmienić, jestem sobą i trudno mi stać sie kimś kim nie jestem. Cieżko byłoby mi być chamem i skurwielem, traktowac przedmiotowo kobiety i wykorzystywać je no i zostawiać. To jest kompletnie nie w moim stylu...

ja wiem jak to jest, mnie też przez ostatni (mniej więcej) rok odrzuciły 2 dziewczyny, z którymi myślałem że wszystko idzie w naprawdę dobrym kierunku. starałem się długo, nie poddawałem się, niby już wszystko pięknie, a tu nagle... "kochany jesteś, ale tak wiesz, jako kumpel", po czym parę tygodni później jest z kimś zupełnie innym. rozumiem że takie coś może być męczące, ale tak jak mówiłem - trzeba mieć jaja. przez ten ostatni rok naprawdę nieźle dostałem od życia po dupie, nie tylko w sprawach "miłosnych", ale też zupełnie innych (moim zdaniem znacznie poważniejszych niż dziewczyny) i myślę że niejeden nie dałby sobie z tym rady. zwłaszcza że to cały czas trwa. ale nauczyło mnie to, że nigdy nie można się poddawać, bo teraz widzę że mogę z tych trudnych sytuacji wybrnąć, że jest nadzieja. tak samo podchodzę do sprawy tej samotności. mam teraz na głowie poważne życiowe problemy, którym muszę stawić czoła, a kobiety? no cóż, przyzwyczaiłem się już dawno do samotności, więc takie doły łapią mnie teraz tylko sporadycznie. oczywiście nie jest to przyjemne, ale da się z tym żyć.

myślę że ja robię ten sam błąd, jestem uczynny, miły, pomocny, zachowuję się jak dobry kumpel, przyjaciel, a kobiet to nie kręci. gdy spróbowałem kiedyś być bardziej bezpośredni wobec dziewczyny, która podobno mnie lubiła, to od razu przestała się odzywać, pomimo że starałem się być delikatny i nie zaatakowałem z grubej rury tak jak to robią niektórzy. a ona po prostu się zniechęciła. nie wiem czy jak dalej byłbym takim zwykłym pomocnym kumplem to czy cokolwiek bym ugrał, pewnie znów byłoby tak jak w przypadku tamtych dwóch, o które tak długo się starałem w ten sposób, a potem zostałem odrzucony...

ale też nie potrafię traktować kobiet w taki zwykły przedmiotowy sposób. nie jestem chamem i po prostu nie potrafię zachować się tak jak dziewczyny lubią. bo nie oszukujmy się, kobiety na wrażliwych facetów nie lecą.

Tomek87 napisał/a:

No cóż... mogę mieć jedynie nadzieje, że kiedys ktoś spojrzy na mnie jak na faceta i będzie chcial czegoś wiecej, a nie jak na przyjaciela. Mam tylko nadzieje, że nie bedzie to strasznie gruba i brzydka dziewczyna...

myślę że jeśli jakąś poznasz i naprawdę spojrzy na ciebie inaczej niż na przyjaciela, a ty polubisz ją bardziej niż inne koleżanki to nie ma znaczenia jak będzie wyglądać. ale wiadomo, ja jako facet też wolałbym być z atrakcyjną dziewczyną, przykre ale prawdziwe

132

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Ale sa osoby co umia podstawy walca angielśkiego badz wiedenskiego albo glupiego diskofoxa, czyli to 2na 3 czy jakos tak to sie mowi. A na weselach mysle, ze da síe ta umiejetnosc wykorzystac.

Tomek87 a probowales skorzystac z biur matrymonialnych? Skoro nie chcesz czekac. ;-)

133 Ostatnio edytowany przez Tomek87 (2013-05-23 03:35:42)

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...
tamilla napisał/a:

Tomek87 a probowales skorzystac z biur matrymonialnych? Skoro nie chcesz czekac. ;-)

Dzisiaj rolę biur matrymonialnych odgrywają portale randkowe takie jak sympatia, edarling, badoo i podobne.
Na sympatii miałem dwa konta łącznie 4ry lata (leci piąty rok). Na badoo mialem rok i na pierwszym przez cztery lata (jak już chyba wcześniej pisałem) zaczepiły mnie dwie dziewczyny ktore byly kompletnie nie w moim guście. Kilka dni temu wszedłem na konto by sprawdzić co tam sie dzieje (nie mam zdjęć, jest tylko opis) i było puszczone do mnie kilka dni wcześniej oczko od jakiejś dziewczyny. Napisałem do niej, podała numer gg, jedna rozmowa i kontakt chyba się urwał. W sumie jakoś mi sie specjalnie nie podoba ta dziewczyna.
Na badoo miałęm rok konto i tez nic. Zero odzewu.

Na obu portalach pisałem do panien, zaczepiałem na różne sposoby jakie dawały mi portale i żadna nie odpisała! hmm

Już chyba pisałem, że założyłem sobie fałszywe konto na badoo z jakimś przystojniakiem i w ciągu paru godzin miałem odzew 5 dziewczyn - ładne i z rozmowy można bylo wywnioskować, że inteligentne - które same napisały i chciały rozmawiać. To jasno mówi, że trzeba byc ładnym by mieć powodzenie... W sumie nie tylko w necie...
Ja majac konto ze swoimi zdjeciami (jakiekichkolwiek bym nie miał) nie miałęm żadnego odzewu przez 4ry lata!

134

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Tradycyjne biura tez sa np wiem ze w moim miescie sa. Albo sa tez radio randki itp tam tez mozna sie umawiac przez radio, zostawiac swoj numer albo jakies ogloszenie.

A portale internetowe ponoc malo skuteczne

135

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Nie chcę się bawić w biura matrymonialne. To nie dla mnie. Nie liczę już na nic, że poznam kogoś fajnego, że poznam kogokolwiek ciekawego, godnego zainteresowania. Jestem już zmęczony tym wszystkim, mam po prostu dość. sad hmm

136

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...
Tomek87 napisał/a:

Nie chcę się bawić w biura matrymonialne. To nie dla mnie. Nie liczę już na nic, że poznam kogoś fajnego, że poznam kogokolwiek ciekawego, godnego zainteresowania. Jestem już zmęczony tym wszystkim, mam po prostu dość. sad hmm

Tomek, weź się proszę ogarnij!
Masz dość czego? Samotności?
To może najpierw polub przebywanie tylko w swojej obecności, bądź szczęśliwy sam ze sobą, a zobaczysz, że zaczniesz przyciągać innych jak magnes.

Dawno temu, ktoś mi powiedział, że dopóki nie pokocham siebie, nikt inny nie będzie wstanie mnie pokochać. Coś w tym jest.

137

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

No ja tez wiele razy to slyszalam ze grunt to pokochac siebie. Choc wedlug mnie proste to nie jest, ale cuz trzeba probowac :-)

138

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...
tamilla napisał/a:

No ja tez wiele razy to slyszalam ze grunt to pokochac siebie. Choc wedlug mnie proste to nie jest, ale cuz trzeba probowac :-)

Oczywiście, że nie jest proste! Ale czy ktoś mówił, że tak będzie? wink

139

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Witam.

W jednym z wątków pisałeś ze wolałbyś być strasznym chudzielcem niż ważyc 120 kg.

A co zrobiłeś żeby ważyć te 70 kilo??? Wolisz siedziec przed kompem i się użalać nad sobą???
Czytałem Twoje posty chcesz tamto i tamto, a co robisz żeby to osiągnąć ???

Chcesz zrzucić mase to zacznij działać?? Dlaczego nie wstaniesz rano z łóżka ( jesli nie masz pracy w godzinach rannych) i nie pójdziesz pobiegać ????

Bo masz słaba kondycje ???? I to ma byc wymówka ???
To zacznij marsze!!! zacznij 5min pózniej 10 min, aż zaczniesz truchtać 5 min i 10 15 20 aż zrobisz maraton!!!!!
BO CI SIĘ NIE CHCE ???
Skoro Ci się nie chce to nie marudź ze nie chcesz tyle ważyć, bo widocznie jest Ci z tym dobrze. Lepiej pomarudzić niż wziąć sie za robote.

Takie to trudne???? MOTYWACAJ !!!! chcesz być szczuplejszy to powinna być twoja motywacja do działania to powinien być Twoj cel. Zacznij coś robić a zmieni sie Twoje życie. Podążaj do tego celu. Może spotkasz jakąś sympatyczna dziewczynie, której taką postawą zaimponujesz !!

Mówisz, że chcesz ładną dziewczyne A Ty jaki jesteś ????? Użalasz się nad sobą i siedzisz przed kompem. Odpowiedz sobie na pytanie, czy ona chce takiego gościa ???!!!

Ja wiem że najtrudniejszy jest ten pierwszy krok, ale nawet największa podróż zaczyna sie od jednego kroku, choćby miałby to być mały krok zrób go i postaw później kolejni i następny i kolejny. Pracuj nad sobą systematyczne a efekty przyjdą. Przyjdą kiedy włozysz w to całe serce i całą energię, kiedy zaczniesz tym żyć. Ale bedzie to trudne i bolesne, ale jeśli tego nie zrobisz to nic nie zmienisz w swoim zyciu.

Zacznij nie wiem pisać strony www, zostaniesz jakims webmasterem skoro masz czas, możesz sam robić kursy sam się uczyć, możesz z tego mieć zyski, ale to trzeba samemu chcieć miec cel i opowiedzieć sobie na pytanie co ja chce w zyciu osiągnąć??? co ja chce robić, kim chce być ??? I CO ZROBIĘ ABY TO OSIĄGNĄĆ !!!

Jest wiele możliwośći o których mógłbym pisać i pisać, ale pozostawię to twojej inwersji twórczej, a może zostawię sobie na inni raz....
Pozdrawiam Cie.

140

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...
Saligia napisał/a:

Masz dość czego? Samotności?

Mam dość wszystkiego, nie tylko samotności. Mam dużo problemów o których tutaj nie pisałem i to wszystko razem wzięte strasznie mnie męczy...

cloyzy.p napisał/a:

Witam.

W jednym z wątków pisałeś ze wolałbyś być strasznym chudzielcem niż ważyc 120 kg.

A co zrobiłeś żeby ważyć te 70 kilo??? Wolisz siedziec przed kompem i się użalać nad sobą???
Czytałem Twoje posty chcesz tamto i tamto, a co robisz żeby to osiągnąć ???

Chyba nie dokładnie czytałeś, bo jak dobrze pamiętam, to pisałem w nich, że próbowałem już wiele razy schudnąć. Raz mi się udało po czym efekt jojo zrobił swoje i ważę jeszcze wiecej.

141 Ostatnio edytowany przez Empora (2013-05-26 18:44:10)

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Tomek87 "Poznałem inną pannę, fajnie sie gadało, było fajnie, pokazałem swoje zdjecie i nagle zmiana o 180 stopni. Juz tak chętnie jak przedtem nie rozmawia Poczułem się jakbym był jakiś trędowaty, paskudny. Wszyscy dzisiaj patrzą tylko na wygląd... sad

Ja już sam nie wiem co jest ze mną nie tak, bo na to wygląda, że coś jest i problem chyba tkwi w tym jak wyglądam...
Normalny ze mnie facet. Nie piję, nie palę, nie ćpam, nie chodzę do żadnych dyskotek, pubów ani barów. Jestem inteligentny, oczytany i wykształcony i nic z tego nie mam sad "

Witaj.

Czytam i czytam... Nie jest łatwo o zrozumienie, bo jesteś dość chaotyczny... Wybacz, to moje odczucie. Ale do rzeczy: jesteś również niekonsekwentny. I to bardzo!!! Narzekasz na swój wygląd, znasz swoje niedostatki, próbujesz nad tym pracować i za to plus!!! Jednocześnie jednak, dyskwalifikujesz znajomość z kimś, kto Ci się nie podoba i...krytykujesz kogoś innego, że po zobaczeniu Twojej podobizny, nie chce z Tobą rozmawiać... Tego nie rozumiem. Przepraszam!
Rozumiem, że chciałbyś się związać z kobietą, która Ci się podoba, dlatego zrozum, że "ona" również potrzebuje mężczyzny, który ją będzie "kręcił"!!! I nie chodzi tu o klasyczną urodę, gdyż nie od dziś wiadomo, że nie to ładne, co ładne, ale co się komu podoba wink
W jednej wypowiedzi narzekasz, że kobiety rezygnują z kontaktu z Tobą, z powodu Twojej tuszy, w kolejnej - dyskryminujesz kogoś, kto (wg. Ciebie) jest niski... WOW!!! ZERO konsekwencji!
Odnoszę wrażenie, że dobrze zrobiłaby Ci terapia.... Profesjonalna. Może wtedy byś się odnalazł, bo...wydajesz się ogromnie "rozdyźdany"...
Nie gniewaj się Tomku... Przeżyłam wiele, jestem dekadę starsza i... choć generalnie lubię wysokich, ciemnookich, dobrze zbudowanych brunetów, mój mąż był mega szczupłym, choć wysokim, blondynem, a po jego odejściu - związałam się z niskim, jasnowłosym i niebieskookim blondynem i szalałam na jego punkcie smile
Czas uwierzyć w siebie, choć to bardzo trudne. Wiem po sobie...
POWODZENIA!!!

142

Odp: Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Tomku, zaglądasz jeszcze do tego wątku?
Ciekawa jestem, co zmieniłeś w ciągu tych dwóch lat, bo mogłeś zmienić naprawdę dużo i być z siebie dumnym, a mogłeś wciąż narzekać na siebie i teraz żałować, że te dwa lata temu nie wziąłeś się na siebie.

Bo widzisz z Tomku, z moich spostrzeżeń wynika, że problem jest w Tobie, a Ty ewidentnie się przed tym bronisz i szukasz usprawiedliwienia zewnętrznego. Nawet kiedy rzuciłeś studia, bo nie uczyłeś się wystarczająco dużo, to nazwałeś to tak, że to "przedmioty przerosły Ciebie", a nie, że to Ty nie starałeś się dogonić przedmiotów. wink Wydaje mi się, że niestety nie potrafisz przyznać się logicznie do tego, że ponosisz za coś winę i to zmieniać. Jeśli już tę winę zauważysz, to od razu zaczynasz się dołować, czujesz poniżony i bezwartościowy, a nie tędy droga! Kiedy widzimy, że coś nam nie idzie w życiu, to z reguły jest to nasz problem, a nie zewnętrzny. I to nie znaczy, że jesteśmy do dupy, do niczego, nie. To znaczy, że popełniliśmy parę kroków, które były do dupy i teraz pora odwrócić bieg zdarzeń i podjąć parę kroków pod górkę, które zapewnią nam przede wszystkim wewnętrzny, a następnie zewnętrzny sukces. Do wszystkiego się zniechęcasz, wszędzie widzisz tylko "przeciw", nawet nie szukasz "za".

W pewnym momencie napisałeś, że uderzasz do dziewczyn, które Ci się podobają. Tomku, nie chcę być tutaj nieprzyjemna, ale czy wziąłeś pod uwagę, że mierzysz trochę w niewłaściwy cel? Jeśli kierujesz się wyglądem zewnętrznym wyglądem dziewcząt, to pewnie mało która z nich Cię zrozumie, ponieważ urodziwe kobiety z reguły mają udane życie związkowe i finansowe, a Ciebie traktują jako kogoś zbędnego, kto niepotrzebnie zaczepia je na ulicy, czy do nich wypisuje. Szczególnym problemem może być tu Twoja nadwaga, bo nie ukrywajmy, że często ludzie - tym bardziej atrakcyjni - zwracają ogromną uwagę na seksualność innych osób. Jeśli chcesz znaleźć kobietę, która nie rozumuje w ten sposób warto rozejrzeć się nie za "śmietanką", a za szarymi myszkami, które też wyglądają na smutne i pragną miłości podobnie mocno co Ty, bo być może również nigdy jej nie zaznały. Dajmy na to - samotna, smutna dziewczyna z widoczną nadwagą z pewnością okaże Ci więcej zainteresowania i zrozumienia, niż kobieta, która taki etap życia ma już dawno za sobą, lub nawet nigdy się z takimi problemami nie borykała...

Za bardzo myślisz o tym, czego byś chciał i co Ci się nie udaje, zamiast podejść do sprawy logicznie i wyciszyć zbędne emocje i pogoń za miłością, które odrealniają Cię do tego stopnia, że powodują nieadekwatną ocenę Twojej sytuacji. Zdajesz się często posługiwać mechanizmem ignorancji, polegającym na tym, że pomijasz lub umniejszasz znaczenie faktów działających na Twoją niekorzyść, a uwypuklasz fakty działające przeciwnie. W ten sposób nie wyrobisz sobie obiektywnego (w miarę możliwości, oczywiście) punktu widzenia.

Na przykład:

Tomek87 napisał/a:

Zapytałem o to kolezanke jedną i powiedziała, ze nie czuć ode mnie desperacji.

Dostałeś sygnał od zaczepianej dziewczyny, że czuje się zakłopotana, ponieważ wyglądasz na desperata. Zamiast przyjąć ten fakt i próbować go zmienić zapytałeś o to koleżankę, która, co oczywiste, raczej poda odpowiedź taką, która podniesie Cię na duchu, niż taką która będzie szczera, ale bolesna.

Choć mogę podać całkiem sporo przykładów takich "przekłamań" już nawet na podstawie pierwszej strony wątku, to myślę, że inteligentny z Ciebie facet i sam już wiesz, o co mi chodzi. smile
Tylko zahaczając o jeden z nich napomknę, że wcale nie zostanie Ci skóra, jeśli zaczniesz zrzucać zbędne kilogramy mądrze, a efekt jojo występuje tylko w sytuacji, kiedy robi się to niewłaściwie - nie dostarczając odpowiedniej ilości składników mineralnych dla organizmu. Jeżeli sam nie masz wystarczającej wiedzy, by ułożyć dietę i plan posiłków, to czym prędzej powinieneś skontaktować się z dietetykiem, lub ewentualnie skorzystać z pomocy profesjonalnych porad na forach internetowych stworzonych właśnie celem pomagania osobom takim jak Ty. Pomagania zdrowego, przemyślanego i popartego rzetelną teorią, a nie "pomagania" oferowanego na blogach anorektyczek lub innych osób mających zerowe pojęcie o zasadach układania posiłków i wprowadzaniu obniżki kalorycznej.

Uważam również, że powinieneś udać się do psychologa w miejscu Twojego zamieszkania, który zdecyduje, na ile głęboki jest Twój problem i jaka forma leczenia będzie najlepsza, bo nieważne ile byś napisał - przez Internet nikt nie jest wstanie tego określić, a co dopiero poprowadzić z Tobą psychoterapii. smile

Widać, że problemy przygniotły Twój charakter, ale jestem pewna, że pod tą górą zbędnego psychicznego balastu kryje się wrażliwy, inteligentny facet, po którego wydostaniu będzie się ustawiał sznur panien w kolejce. smile Tylko musisz dać sobie pomóc, a przede wszystkim przyznać się przed sobą samym, że problem jest w Tobie i że gotów jesteś to zmieniać. Życzę Ci jak najlepszych osiągnięć najpierw w tej, a potem w każdej innej dziedzinie życia. Zadbaj o siebie!

Posty [ 131 do 142 z 142 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Mam 26 lat i jestem samotny i powoli też zrezygnowany...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026