mnie tez nikt nie kocha i jakos z tym zyje
Podobne tematy
:<
nie mozna caly swoj zywot uzalac nad soba bo to nie o to w zyciu chodzi.Zycie jest za krotkie zeby sie przejmowac kazdym problemem jakim napotkamy,trzeba patrzec tez na te dobre strony
A jak mam wcielić ten optymizm w życie?
sam sobie przyjdzie ; D,trzeba mu tylko troche w tym pomoc i wskazac droge
https://www.youtube.com/watch?v=HBY6_4sfhFQ&feature=youtube_gdata_player
<3
Kiedy to zmartwienia biorą góre
Ten link przeslal mi kolega <3 ten kolega o ktorym mowa w poprzednich postach....
Dzialalo...
no to jednak masz cos co w zyciu sprawia ci przyjemnosc,wiec az tak tragicznie nie jest;)
Przyjemność.... Skończyła się
dosyc szybko minelo.Powiedz moja droga co sprawia ze jestea szczesliwa?
To jak ktoś jest przy mnie, daje mi ciepło, oparcie... Daje mi kawałek siebie- daje mi siłę...
Sprawia że śmieje sie pomimo łez w oczach...
Jak czuje wiatr we włosach... Kiedy maszeruje przez góry, i widzę ten 'inny'świat
kiedy jestem potrzebna innym,.i dają mi to odczuć
a robisz cos w tym kierunku aby do tego dazyc?
Hmmm...
Uczę się zeby dostać sie na medyczny...
Nie wiem co moge zrobic zeby nie zawalic reszty....
trzeba sie starac,musisz se obrac cel w zyciu do ktorego bedziesz dazyc
Wiem ale jak wcielic go w zycie? Jak sie do trzymac?
Potrzebuje kogos kto nada mi sens zycia
Właśnie, szkoła, ja to samo: biologia, chemia...tylko to zostaje, ale kiedy inne sprawy mnie przygnębiają, nawet uczyć się nie jestem w stanie...carousel, ciężko być optymistą, kiedy przyjmujesz od życia cios za ciosem, i nie chodzi tu tylko o samotność, pragniemy akceptacji ludzi, ale na pragnieniu się kończy...
Gorzej, jak cel wydaje sie nieosiągalny i otoczenie cie utwierdza, 0 wsparcia ;<
no ja to doskonale rozumiem,nie mam zamiaru was na sile robic optymistek,chcialem tylkl przekazac pare wskazowek ktore ulatwia lepsze patrzenie na swiat
Carousel<--- z wielka checia z Toba porozmawiam
jesli chcesz to moge ci podac gg,postaram sie pomoc ![]()
86 2013-02-25 22:36:58 Ostatnio edytowany przez alice in wonderland01 (2013-02-25 22:37:28)
Ok
to napisz na maila nr gg ![]()
w porzadku
88 2013-02-25 22:45:53 Ostatnio edytowany przez Anja369 (2013-02-25 22:46:56)
I ja również mam podobnie. Nikt z moich znajomych by nie powiedział, że jestem samotna, teoretycznie otoczona adoratorami i (pseudo)przyjaciółkami, a tak naprawde nie mam z kim wyjść się pobawić, iśc na zakupy, na kawe itd...
Edit: ja poznałam cudowną osobę przez internet, jedyna prawdziwa przyjaciółka, która niestety mieszka 250km od mojej miejscowości i widujemy sie tylko 2 razy w roku ![]()
Anja to wielkie szczęście Cię spotkało.
pomimo kilometrów masz komu się spokojnie wygadać
nigdy nie bedzie dobrze w 100% zawsze jest jakas rzecz ktora utrudnia lub przeszkadza,takie sa realia zycia
Właśnie to poznaje carousel.... Coraz bardziej...
92 2013-02-25 22:55:40 Ostatnio edytowany przez mada95 (2013-02-25 22:56:39)
Anja, też bym chciała wierzyć, w prawdziwą przyjaźń...ale obserwując ludzi, tak na co dzień...to chyba nie istnieje...kiedyś wierzyłam, czerpałam garściami z każdego wspólnie spędzonego momentu...a potem w jednej chwili mój mały świat okazał się kłamstwem- ia jak tu żyć? Jesteśmy skazani sami na siebie bo lepiej nie ufać?-ludzie mnie w tym utwierdzili...
Mada<-- jedziemy na tym samym wózku ![]()
94 2013-02-25 22:58:02 Ostatnio edytowany przez Anja369 (2013-02-25 22:59:46)
Anja to wielkie szczęście Cię spotkało.
pomimo kilometrów masz komu się spokojnie wygadać
To prawda. Chyba też dzięki tej odległości, dzięki temu, że nie mam wspólnych znajomych(chociaż teraz już kilka osób się znajdzie) to nie boimy się mówić wszystkiego wprost, ale nieraz już płakałyśmy sobie do kamerek że dzieli nas tyle km, że nie możemy po prostu umówić się za 15 minut na herbatę u którejś.
Mada, wiem o czym mówisz, bo moja przyjaciółka od piaskownicy po tylu latach okazała się zakłamana, człowiek uczy się na błędach, już wiem że ona o moim życiu nie dowie się nic.
Wiem, wiem, teraz się zastanowię 10 razy zanim zaufam...tak będzie rozsądniej...;]
Anja...powiem Ci, że zostałam oszukana przez przyjaciółkę...ale mimo to tęsknie za naszą bliskością, wzajemnym wsparciem, czasem kuksańcem, jak się popełni gafę...współczuję, bliskość fizyczna pozwala nam w pełni cieszyć się druga osobą...mam nadzieję że w przyszłości odległość miedzy Wami nie będzie przeszkodą ![]()
Jak myslicie... Ile razy mozna odbudowywać przyjaźń?
ja nie uznaje czegos takiego jak przyjazn.Dla mnie przyjazn to jest zaufanie absolutne,zdradzac swoje najskrytsze informacje.
Najbardziej boli to ze jak na kims powierzy zaufanie bezgraniczne i potem ta osoba nas zawiedzie to ten bol jest podwojny
Ja nie znam definicji przyjaźni...
Ale wnioskuje po swoim zyciu ze jej nie ma...
Sam egoizm
Moja przyjaciółka która zadeklarowała, że nasza przyjaźń się skończyła i powiedziała żebym się do niej nie odzywała- po 2 tygodniach stwierdziła, że miałyśmy zły moment, ale przyjaźń trwa- może dla niej, nie dla mnie! Zraniła mnie...a teraz jak ma problem znowu pojawia się w moim życiu, a ja nie potrafię powiedzieć "nie", jednak koniec zaufania z mojej strony...
Ja przestrzegam zasade ze ufam tylko sobie ;]
Najbardziej boli to ze jak na kims powierzy zaufanie bezgraniczne i potem ta osoba nas zawiedzie to ten bol jest podwojny
Taaak!! To własnie czuje dzisiaj...
Mam ochote powiedziec jej 'zaluje ze ci zaufalam' a ja tylko chcialam byc dla kogos wazna
Właśnie, przeżyłam to, rany nadal świeże i czułam się tak jakby moja rodzona siostra dla mnie umarła...straszne, nie życzę nikomu...
Tylko prosze bez placzu mi tu
Gdy poznałam prawdę, kim dla niej byłam...poczułam się jak śmieć...to ciężkie słowa, ale prawdziwe...alice, ty wiesz...carousel-masz rację, lepiej nie
Moja przyjaciółka która zadeklarowała, że nasza przyjaźń się skończyła i powiedziała żebym się do niej nie odzywała- po 2 tygodniach stwierdziła, że miałyśmy zły moment, ale przyjaźń trwa- może dla niej, nie dla mnie! Zraniła mnie...a teraz jak ma problem znowu pojawia się w moim życiu, a ja nie potrafię powiedzieć "nie", jednak koniec zaufania z mojej strony...
Musisz powiedzuec 'nie'
ja zylam w pseudo przyjazni... Rozumiecie... Bo ja nie! Az mnie szlag trafia jak pomysle ze moglam kiedys oddac za nia zycie! No rozwala mnie od srodka... Mam uraz do wszystkiego cos sie z nia łączy
Łzy dawno wyschły...powinny, nie warto
ale mozna sobie zadac pytanie.Na co komu przyjazn?Co ona takiego daje?Do czego jest potrzebna?
Tylko prosze bez placzu mi tu
Łatwo Ci powiedzieć
gdzie gg?? :'(
<padam na twarz, a po 2 kawach nie moge zasnać>
Moge teraz zachowac sie wrednie ale dziewczyna nie jestem wiec nie daje sie az tak bardzo zrobic ze tak powiem w "fujare" Trzeba wiedziec jakie w zyciu podejmowac kroki i co najwazjniejsze zeby nie byly one zbyt pochopne
Ona jest na dodatek ze mną w klasie...ją wszyscy lubią-mnie mało kto...ciężko mi to zakończyć, bo znam ją od 15 lat, a przyjaźń krótka-od minionego lipca...
ale mozna sobie zadac pytanie.Na co komu przyjazn?Co ona takiego daje?Do czego jest potrzebna?
Dokladnie... Ja juz nic nie wiem....
Moge teraz zachowac sie wrednie ale dziewczyna nie jestem wiec nie daje sie az tak bardzo zrobic ze tak powiem w "fujare" Trzeba wiedziec jakie w zyciu podejmowac kroki i co najwazjniejsze zeby nie byly one zbyt pochopne
Tego trzeba sie nauczyć mój drogi...
Carousel- ale czasem jak się nie sparzysz, to się nie dowiesz ;p a przyjaźń wynika z pragnienia bliskości- to jak mieć siostrę/ brata której/ego nigdy nie miałeś...
jedyne co mi przychodzi do glowy,to jest ona potrzebna tylko do tego aby zapelnic ta wolna luke w glowie o nazwie "samotnosc" ale to tylko moje spostrzenie
Ona jest na dodatek ze mną w klasie...ją wszyscy lubią-mnie mało kto...ciężko mi to zakończyć, bo znam ją od 15 lat, a przyjaźń krótka-od minionego lipca...
Ołł no to nie dobrze....
Ja mam takie szczescie ze nie jestesmy w jednak klasie...
Nasze drogi sie rozbiegly
Właśnie- wiedza z doświadczeń, teraz już nie zaufam i tyle...niech ona gada...ja milczę ;p
119 2013-02-25 23:26:23 Ostatnio edytowany przez mada95 (2013-02-25 23:26:56)
Alice to masz rzeczywiście szczęście. Carousel- sam nie dążysz do jej zapełnienia?, nikt nie chce być samotny...
Wisi mi juz ona...
Nie chce juz grać...
Wiem ze nikt nie chce byc,ale to nie byl moj wybor widocznie tak mialo byc,niestety czuje samotnosc
Wiem ze nikt nie chce byc,ale to nie byl moj wybor widocznie tak mialo byc,niestety czuje samotnosc
Internetowe koleżanki masz
Powiedz coś o sobie! O mnie wiecie wszystko... Odkryj się... Albo cho na priv bo ciekawa jestem... Noooo
odkryj sie nieznajomy ![]()
Eh...i zobaczcie gdzie nas ta samotność doprowadziła...anonimowi ludzie chętniej słuchają o problemach i smutkach, niż znajomi, których się zna kilkanaście lat...masze życie to paradoks ;(
Az tak bardzo jestes ciekawa poznania zywotu nudziarza?
Az tak bardzo jestes ciekawa poznania zywotu nudziarza?
Taaaaaak!!!!!!!!!!!!!!
No to jest wlasnie dziwne ze wieksze zrozumienie u ludzi poznaje sie na necie niz w realnym zyciu
Tu wszyscy chyba są "nudziarzami" xD nie jesteś wyjątkowy- a mi się wydaje że za każdym z nas kryje się jednak ciekawa historia ^^
Eh...i zobaczcie gdzie nas ta samotność doprowadziła...anonimowi ludzie chętniej słuchają o problemach i smutkach, niż znajomi, których się zna kilkanaście lat...masze życie to paradoks ;(
Dokladnie
ale sie choxiaz rozumiemy, nikt sie nie obraza. Dzieki ze sie pojawiliscie!!!! ![]()
Bo w wirtualnej rzeczywistości nie boimy się być sobą...przynajmniej ja...
haha nie no,nie za bardzo mi sie widzi wyznawanie swoich wszystkich problemow, az tak nisko nie chce sie znizac.Po co mam sie zalic innym?Reszta ludzi ma swoje wlasne problemy,do czego sa im potrzebne moje