netkobietyWszystkie działy
Samotność

Nicość

45 odpowiedzi8 351 wyświetleńzałożony przez Panna_Nikt, 26.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Nicość

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 46 ]

1 Ostatnio edytowany przez Panna_Nikt (2013-02-26 23:52:14)

Temat: Nicość

Witam Was!

Piszę bo nie mam nikogo komu mogłabym wylać caly swój brud ze środka....
Czuję się cholernie samotna.. Nie mam nawet chęci do życia... Coraz częściej wydaje mi się, że nawet gdyby w drodze z pracy zgniotla mnie ciężarówka, niczego bym nie miala do stracenia..

Mężczyzna z którym rzekomo jestem - jest ze mna na siłę. Wciąż wytyka mi moje wady.. Widuje go coraz rzadziej...

Nie mam przyjaciol.. Nigdy nie mialam.. Nie mam pasji.. Nigdy zadnej nie potrafilam sie w pelni oddac..

Otacza mnie nicosc.. I nawet nie mam nikogo komu mogłabym sie wypłakać w ramię.. Moje życie jest beznadziejne... Czuję się niepotrzebna.. Zbędna.. Niekochana...

2

Odp: Nicość

witaj smile to forum jest bardzo przyjazne smile
niedawno sama utworzyłam podobny post...
poszukaj pasji.. hobby które zajmie Ci czas. książki, muzyka, teatr, malarstwo, rower, sport....

3

Odp: Nicość

Alice:

Dziękuję.. Wiem, wiem o tym.. Tylko jak wspomnialam nie potrafie zająć się niczym na dłużej.. Niestety.. Kilka razy juz próbowałam - zawsze kończyło się tak samo..
Nie mam pomysłu na życie.. Tyle razy już myślałam, że to mój czas na szczęście..
Wszystko jest bez sensu.. Czuję, że za długo byłam "silna, wyzwolona i pewna siebie". Wszystko we mnie zgaslo..

4

Odp: Nicość

albo zapytaj o rade pana C.:)

5

Odp: Nicość
carousel napisał/a:

albo zapytaj o rade pana C.:)

pan C poprawia humor w czasie rozmowy smile a taki młody tongue

Panna: czym się zajmujesz?

6

Odp: Nicość

Kim jest Pan C.?

Pracuję w dużej korporacji telekomunikacyjnej.
Siedze calymi dniami przed komputerem..

7

Odp: Nicość

Ja jestem panem C,tak mnie nazwali.Jezeli chcesz porozmawiac lub sie wygadac no to sluze pomoca

8

Odp: Nicość
carousel napisał/a:

Ja jestem panem C,tak mnie nazwali.Jezeli chcesz porozmawiac lub sie wygadac no to sluze pomoca

Haha, widzę ksywka się spodobała i przyjęła ;p

Hej Panno! nie zalamuj sie, ja sobie powtarzam, że moge byc dla innych nikim- w porządku- ale to tylko swiadczy o tym, jak są ograniczeni, skoro nie potrafią dostrzec jak bardzo wartościową os. jestem- Ty tez sobie to wbij do główki i idz z podniesioną glową! Aaa- jeszcze jedno- jak Twoj facet sie nie ogarnie, to kopnij go w dupe i daj sobie spokoj-zasługujesz na kogos lepszego! big_smile

9

Odp: Nicość

mada95
Dokładnie taka decyzja odnośnie mojego faceta tłucze mi się w głowie od kilku dni.. może gdyby nie fakt, że to osoba którą miałam w myślach od bardzo dawna (jeszcze zanim z nim byłam) już dawno bym to zrobiła.. Niestety jak każda z Nas mam słabość.. W weekend powinien przyjechać to go poinformuję o swoich przemyśleniach. Męczy mnie to.. Cały czas czuję, że nie jestem dla niego wystarczająco dobra.. Coraz bardziej wydaje mi się, że on już doszedł do wniosku, że mnie zdobył i ja już przy nim po prostu będę.. Cóż.. Na razie dałam sobie na wstrzymanie i nie mam zamiaru w ogóle się odzywać (wczoraj napisałam co u niego to praktycznie zbył mnie odpowiedzią, gdy odpisałam mu - cisza.) tak więc nie czuję, żeby mój kontakt był mu jakoś niezbędny...

Co do Twojego motta, nie ukrywam, ogromnie mi się podoba! I możliwe, że jak przejdzie mi ta paskudna chandra, spróbuję je zainstalować w swoim mizernym życiu.

carousel
Tylko jaką tu pomoc można zaoferować? Musze chyba w końcu oswoić się ze swoją samotnością i tyle..

10 Ostatnio edytowany przez carousel (2013-02-27 21:00:23)

Odp: Nicość

Hmm,no musisz chyba go troche przydusic aby powiedzial ci w czym lezy problem,zebys mniej wiecej wiedziala o co biega

11

Odp: Nicość

No az tak super to nie pomoge,bo wrozka nie jestem,ale troche wspomoc moze jakos sie da

12

Odp: Nicość

Ja chyba wiem w czym - we mnie wink
Od początku nie jestem tą którą byłby zainteresowany.. Na początku spotykał się ze mną żeby nie myśleć o jednej co go kopnęła w tyłek.. Potem chyba już z litości był ze mną.. Aa teraz już sama nie wiem po cholerę to ciągnie, zamiast powiedzieć mi, że nie chce być ze mną....
Cały ten rzekomy związek jest grubymi nićmi szyty i gdybym ja o niego nie walczyła to już dawno by się skończyło. Np kiedyś w środku zawiei śnieżnej ja gnałam do niego bo chciał 'zniknąć' z mojego życia.. Jakaż ja jestem głupia i naiwna, co nie?

13

Odp: Nicość

No to skoro az tak jestes temu przeciwna,to czemu sama mu nic nie powiesz?Po co cos na sile ciagnac?

14

Odp: Nicość

Dzisiaj jestem przeciwna bo czuję się oszukana, a za chwile mi przejdzie... I tak w kółko.. Gdyby ten facet był tyranem lub coś byłoby mi łatwiej, ale on potrafi w jeden dzień mydlić mi oczy o tym, że chwiałby być za mną do końca życia po czym w drugi nie odzywać się tydzień... Durne to wszystko takie...

15 Ostatnio edytowany przez mada95 (2013-02-27 21:28:28)

Odp: Nicość

No to jej mówię Panie C.-kick his ass! Alleluja i do przodu ;> Weź się nie maż z jego powodu bo dureń z pewnością nawet na to nie zasługuje- myślisz, że on będzie płakał jak ma wyjebane-nie! Więc i ty weź się w garść( ja też tak ryczałam przez 1 os. aż skumałam jaka głupia jestem-jej lata i powiewa jak się czuje, więc szkoda czasu i makijażu) ;p

16

Odp: Nicość

chyba nie wiesz madzia jak trudno jest stlumic uczucie do kogos.To jest naprawde trudny wyczyn,szczegolnie gdy sie jest zakochanym

17

Odp: Nicość
carousel napisał/a:

chyba nie wiesz madzia jak trudno jest stlumic uczucie do kogos.To jest naprawde trudny wyczyn,szczegolnie gdy sie jest zakochanym

Masz 1000 % racji.
Jak się kogos kocha nie da się talk od razu zapomnieć...
Ja wiem jak się przechodzi przez takie historię i nikt mi nie powie że w miesiace da się zapomnieć.

18

Odp: Nicość

Zakochanym, nie zakochanym.. Tu chyba najmniej chodzi o to i o niego... Tutaj chodzi o mnie.. Przez to, że wiem o tych spotkaniach na siłę straciłam całą swoją pewność siebie.. Całą dotychczasową ciężko wypracowaną przez lata niezależność.. Jeszcze niespełna rok temu nie pomyślałabym, że będę mieć takie myśli jak teraz...

19

Odp: Nicość

no tak skoro wszystko sie kreci wokol ciebie i o twoja pewnosc siebie.To raczej sama musisz ja odzyskac,nikt inni za ciebie tego nie zrobi:).Mi zawsze ojciec mowi "jak sam sobie nie pomozesz,to nikt ci nie pomoze"

20

Odp: Nicość
carousel napisał/a:

chyba nie wiesz madzia jak trudno jest stlumic uczucie do kogos.To jest naprawde trudny wyczyn,szczegolnie gdy sie jest zakochanym

Nie madziuj mi tu, chyba że chcesz mi podpaść-Magda ;p i oj wiem, trudno, trudno, ale kurde Panna musisz zdać sobie sprawę, że przy takim zachowaniu faceta to nie ma co mówić o miłości ;p więcej czytam cierpisz niż masz z tego związku radości- "pomóż sobie sama" i uświadom, że choć wizje waszego wspólnego życia w przyszłości jest piękna-gdy się ziści będziesz jeszcze bardziej nieszczęśliwa, albo całkowicie dopadnie Cię deprecha. Nie lepiej poszukać kogoś kto Cię doceni, choć wiem to trudne. Ale ja przynajmniej wolę być sama, niż męczyć się z jakimś padalcem wink -koniec mądrości Magdy xD

21

Odp: Nicość

Nie tylko wokół mnie, ale chyba chcąc coś zmienić muszę i tak zacząć wyłącznie od siebie.. Mam wrażenie, że dla nikogo innego się nie liczę.. Nie potrafię zatrzymać przy sobie ludzi na dłużej..

22 Ostatnio edytowany przez carousel (2013-02-28 16:21:34)

Odp: Nicość

Na pewno potrafisz tylko sie nie starasz,zacznij tez patrzec na te dobre strone a nie ciagle wypominasz swoje bledy

23

Odp: Nicość

Ej, Carousel, nie wszyscy mają tą zdolność, na prawdę. Co z tego, że zaczniesz się starać skoro i tak nie wychodzi, a ludzie zamiast dostrzec starania-irytują się, że nic nadal nie robisz-bo duży postęp dla Ciebie, to nic-dla nich -.- i mówię to z własnego doświadczenia...ale z jasnymi stronami się zgadzam ;p

24

Odp: Nicość

Mam takie 'skrzywienie', że nie potrafię się ludziom narzucać. Jak ktoś raz, drugi nie ma dla mnie czasu - odpuszczam.. Aa to, że nawet jakby się zacząć starać to ludzie tego nie docenią.. Mało tego - będą sprawdzać ile jeszcze dasz radę z siebie wyciągnąć i będą testować jak jakąś baterię.. Niestety takie mam doświadczenia ostatnimi czasy...

25

Odp: Nicość

Chyba mogę zacząć ponownie mówić o sobie singielka.. Odezwalam się.. W zamian otrzymałam wywod jaką jestem beznadziejna partnerka.. I najgorsze, że chyba cos w tym jest. Zauważyłam, że więcej wymagam od partnera niż samej siebie i nie daję nic w zamian.. Najciekawsze jest to, że wcale nie chcę stracic tego faceta mimo, że ciągle tlucze sie to w mojej glowie.. Dochodzę do wniosku, że źródłem tego samopoczucia jestem ja sama.. Tylko czy teraz pogodzić sie z bólem i strata osoby którą kocham? Czy spróbować naprawiać coś co się posypalo?

26

Odp: Nicość

Najpierw odpowiedz sobie SZCZERZE na pytanie- czy NAPRAWDĘ byłam szczęśliwa z tym mężczyzną?
wtedy dopiero WALCZ:-)

27

Odp: Nicość

Nawet jeśli to jak walczyć?
Co do szczęścia tak.. Nie raz bylam naprawde szczęśliwa do momentów w których byłam informowana jaka jestem beznadziejna.. Wczoraj dostałam litanie na temat tego że nie robie nic w zamian tego co robi on.. Ze jezdzi, naprawia, podwozi aa w zamian dostaje tylko balagan w domu i ciagle narzekania jaki jest okropny. Zwrocilam mu uwage tydzień temu jak byl dla mnie wredny. Widocznie wystarczylo zeby sie wzburzyl i postanowil "podziękować za taka kobiete" (to jego slowa).

Nie wiem co robic. Napisalam wiadomosc czy sie zobaczymy czy ostatecznie przywiezc mu jego rzeczy. Aktualnie znowu cisza..

Co robić?

28

Odp: Nicość

Nie napiszę nic odkrywczego ale chyba na początek rozmowa,taka szczera do bólu.
Ze wszystkimi wzajemnymi żalami,pretensjami i tak dalej.
Po to by co nie co wyjaśnić między Wami i oczyścić gęstą atmosferę wokół Waszego związku.

Chociaż z doświadczenia wiem,że można i setki takich rozmów przeprowadzić a nie zmieni się nic.
  Wszystko zależy od człowieka-banalne ale proste,w końcu każdy z nas jest inny choć czasem podobny

29

Odp: Nicość

Pozytywka - masz rację.. Każdy jest różny, a mimo to chcemy tego samego..


Na chwilę obecną wciąż cisza. Jeśli nie odezwie się do wieczora po prostu zadzwonię i zaproponuję zwykłą rozmowę i wtedy podejmiemy decyzję oboje czy chcemy być ze sobą. Bo po co zmuszać kogoś do bycia ze sobą? Nie ukrywam, że jestem rozbita, ale czułam.. wręcz wiedziałam, że jego dłuższe milczenie musi się tak skończyć. Nie pierwszy i nie ostatni raz... Chociaż.. może ostatni.
Nawet jeśli by się nam udało dogadać, ja nie wiem w jaki sposób okazać wdzięczność za to co robił, zrobi.. Tak, to chyba dziwne, ale najnormalniej nigdy chyba nikt nie okazał wdzięczności mi za nic, toteż dlatego nie wiem jak to się robi(?).. Byłam samotna w związku, teraz będę samotna bez związku..

Tragikomedia normalnie..

30

Odp: Nicość

No ale co ciebie tak trzyma?

31

Odp: Nicość

Panna Nikt- mnie w Twoim wątku najbardziej zasmuciły o tym ,że nie masz przyjaciół i nigdy nie miałaś.......Dlaczego?

32

Odp: Nicość

Carousel to ze nie potrafie jak choragiewka na wietrze zmienic swoich uczuć. Aa to jest na prawde dobry czlowiek i wiele dla mnie zrobił. Mimo, że też nie raz czulam sie z jego powodu podle...

Pozytywka nigdy nie miałam, bo zawsze gdy kogos potrzebuje jestem sama.. Jednak gdy ktos potrzebuje mnie - nigdy nie odmawiam..
Zawsze chcialam miec taka osobę od serca.. Z którą mogłabym kraść te przyslowiowe konie, niestety nie bylo mi pisane nikogo takiego spotkac. Wiadomo, że były jakieś kolezanki to w liceum, to na studiach, to w pracy, ale zawsze drogi sie rozchodzily lub ograniczały do czasu np zajęć. Znam wiele osob ktore maja przyjaciol po kilkanascie lat.. Aa ja? Coz.. Nigdy nie mialam nikogo kogo mogłabym nazwać swoim przyjacielem..

33

Odp: Nicość

Wszystko zawsze można zmienić,no prawie wszystko;-) a zwłaszcza w kwestii przyjaciół:-)
Jeszcze na takim forum jak to:-D
  W którymś z wątków przeczytałam ,że jesteś z Jaworzna? a ja z Mysłowic:-) widzisz jak blisko:-).

Także jedną kandydatkę na przyjaciółkę już masz:-D

34

Odp: Nicość

Faktycznie bliziutko smile

Fakt, ze wszystko da się zmienić. Tymbardziej że bardzo lubię poznawać nowych ludzi. Z tym, że z każdą nowo poznaną osobą (kolejną z tzw. Facebook'owych znajomych, trace nadzieję na spotkanie tej bratniej duszy.

35

Odp: Nicość

"Nadzieja umiera ostatnia" jak to mawiają mądrzy ludzie;-)  Facebook? a fee:-P, chociaż każdy sposób na poznanie nowych ludków jest dobry,ale grunt żeby później takie relacje przeniosły się do realnego świata:-)

i proszę w końcu mi się uśmiechnąć, wiosna za oknem!!!:-) :-D więc trzeba ją z uśmiechem przywitać , i spróbuj z większą dawką optymizmu spojrzeć na świat- to naprawdę działa;-)
  na zmiany nigdy nie jest za późno;-)

36

Odp: Nicość

Nie chodzi o poznawanie ma facebooku, a bardziej o poznawanie gdzieś np na imprezie co kończy sie wysłaniem zaproszenia i w efekcie nawet 'czesc' na ulicy się nie uswiadczy..
Jeśli chodzi o mojego mężczyznę, skończyło się na przeprosinach z kwiatami, zapewnieniach, ze chce tylko mnie, że on musial dostac kopa itp. Oczywiście mam za miekkie serce i mu wybaczylam.. Nie wiem czy zrobilam dobrze, ale postanowiłam, że to już ostatni raz. I jeśli teraz cos się nie uda to juz odpuszcze.
Czasem wydaje mi sie, że On faktycznie musi stracic grunt pod nogami, żeby sie ocknac. Sama nie wiem czy On wie czego chce. Nigdy nie bylo jeszcze między nami zadnych deklaracji i czuje, ze to ja jestem ta stroną, ktora kocha.. Hm..

Pozytywko tak myślę sobie, że może w niedzielę jak będę wracać z uczelni dalabys się wyciągnąć np na kawę? smile

37

Odp: Nicość

Na spotkanie jestem bardzo chętna ale niestety nie teraz.......już tłumaczę-mam teraz trochę problemów na uczelni i muszę jakoś z tego wybrnąć( jestem już na ostatnim roku ale studiuję zaocznie 400 km od domku) i np.teraz przed chwilą wróciłam do domku,za kilka dni znowu wyjazd i końca nie widać,ale będziemy w kontakcie:-)

38

Odp: Nicość

Martwię się, że wszystko co chwilowo zbudowalam prędko znowu się zawali i mnie przygniecie.. O dziwo odezwala sie nawet moja znajoma z którą kilka lat bylam blisko.
Moj mężczyzna zachowuje się bardzo w porządku, ale za dwa miesiące (u niego to już chyba takie cykliczne) pewnie znowu będzie kryzys.

Wiosna coraz bardziej wyczuwalna w powietrzu, aa nawet nie ma kogo na spacer wyciągnąć.

39

Odp: Nicość

I po tygodniu znowu burza.. Powinnam chyba przenieść wątek do działu "miłość" lub "rozstanie"....

Ogólnie rzecz biorąc poinformowałam mojego mężczyznę, że to koniec. Że już nie mam siły wiecznie podporządkowywać się jego wymaganiom. Oraz, że miałam nadzieję, iż będę dla niego znaczyć chociaż tyle co on dla mnie. W odpowiedzi otrzymałam stwierdzenie: "mimo to wszystko nie chcę z ciebie rezygnować". Czuję się jak jakiś samochód z którego można zrezygnować, lub przez tydzień w ogóle na niego nie patrzeć. Pierwszy raz czuję się jak nieatrakcyjna szara myszka. Mimo, że nigdy nie miałam takiego problemu. Zawsze pewna siebie itp.

Myślę, że powinnam zastosować się do swojej stopki.. Dam mu czas, żeby sam przemyślał czy coś do mnie czuje i czy na pewno chce być ze mną..

Nie wiem nawet co o tym wszystkim myśleć...

40

Odp: Nicość

No brawo,w koncu jakas porzadna decyzja

41

Odp: Nicość

Myślisz?

Jestem tylko ciekawa co dalej z tego wyniknie. Na jego miejscu nie chciałabym chyba być z kimś do kogo nic nie czuję.

42 Ostatnio edytowany przez Panna_Nikt (2013-03-30 19:11:40)

Odp: Nicość

Czeeeść! smile

Świąteczna aura aa w moim serduchu -pustka..
Mało tego, że mój hm... Partner (?) wykukał to forum i moje wpisy (pozdrawiam!) to jeszcze przy każdej poważnej rozmowie o nim słyszę. Co mogę tu napisać? Na pewno to, że bardzo dziękuję Wam za pomoc! Wasze posty i maile pomogły mi zrozumieć kilka bardzo istotnych faktów.

Co do całego.. związku (?) sama nie wiem czy się rozstaliśmy, czy tylko ma mnie aktualnie w tyłeczku i w ogóle nie garnie się do żadnego kontaktu. Nie ma chyba dość szacunku do mnie ani tego co Nas łączyło, aby choć uczciwie powiedzieć, że to już koniec. Ach tak: potrzeba czasu. Pewnie żeby sprawdzić "jak mi będzie bez Ciebie". Cóż... smile zatęsknisz!

Co do mojego podejścia. Chciałabym to wszystko naprawić i może zacząć tak jakby cały dotychczasowy 'bałagan' nie miał miejsca, bo mi zależy na tym człowieku i może aż za bardzo... Może mylnie podeszłam do tego ze 'kocham' bo to najwyraźniej jakieś zauroczenie aniżeli pełnowartościowe uczucie, aa jak nie będziemy kuli żelaza puki gorące - wiadomo, w końcu i ja odpuszczę. Ale to również zweryfikuje czas.
Aktualnie poświęciłam się w pełni odnawianiu starych kontaktów i zamiast pisać pracę dyplomową latam wszędzie jak bąk. Poza tym poznaję masę innych ludzi - dzięki forum.
Mało tego kilka ważnych rzeczy, które miały miejsce przez kilka ostatnich dni bardzo dużo mi uświadomiły. Konkretnie:
Wracając z rozmowy z moim partnerem - cała roztrzęsiona brałam udział w niewielkiej kolizji na drodze. Dwa samochody zderzyły się zmieniając pasy ruchu, aa ja na 'trzeciego' przez nie uwagę prawie władowałam się w rów smile W moim przypadku skończyło się tylko wybitym nadgarstkiem i ukruszonym zębem, ale dwa inne pojazdy ewakuowano na lawecie. Nikomu nic poważnego się nie stało, aa ja również miałam więcej szczęścia niż rozumu. Więc rozeszło się po kościach..
Natomiast wczoraj wchodząc do pracy dowiedziałam się, że kolega z działu zginął w wypadku jadąc do pracy. Natrafił na niezabezpieczoną studzienkę i samochód dachował.. Chłopak miał 31 lat i ogromne pasje. Fotografował, filmował. Pewnie do końca życia nie zobaczę tyle, ile zobaczył On. Takie informacje wlewają więcej rozumu do głowy niż nie jedne rady.. Więc trzeba się wziąć w garść.

Nie wiem czy ktoś może mi w tym wypadku cokolwiek poradzić, dlatego pozostawiam tego posta jako pewnego rodzaju zamknięcie tematu. O ile coś ruszy pewnie się tym podzielę, ale skoro już nie jestem tutaj w pełni anonimowa, nie czuję się swobodnie.

Jeszcze raz dziękuję Wam netkobietki i netfaceci za rady! smile

43

Odp: Nicość

Gratuluję zmian na lepsze;-) i wszystkiego dobrego życzę w dalszych etapach Twojego wspaniałego życia:-)

44

Odp: Nicość

Czy twój nick jest zaczerpnięty z książki Tomka Tryzny?
Czujesz się główną bohaterką?

45 Ostatnio edytowany przez Panna_Nikt (2014-03-05 08:53:17)

Odp: Nicość

Absurd, absurd...

Czytam swoje wątki, tematy i mam ochotę puknąć się w czoło smile
Jakaż ja byłam głupia, ślepa i naiwna..

Dobrze tak niekiedy zerknąć na siebie z perspektywy czasu i dostrzec wszystkie swoje "niedociągnięcia". Ma się wtedy świadomość jak bardzo czas zmienia nasze pojęcie o sobie samym i o otaczającym nas świecie smile


Welcome back!

Posty [ 46 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Nicość

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026