Ja wiele razy slyszalam, ze mam maly biust i odpowiadalam zgodnie z prawda 'i dobrze bo najbardziej lubie malutki biust'
Podobne tematy
67 2013-08-02 02:31:49 Ostatnio edytowany przez bags (2013-08-02 02:34:42)
Dobra Dziewczyny... dosyć już tego płakusiania na ekranie i bezproduktywnego klikania podcierając zasłane noski w mankiety żakietów.
Choć jestem tutaj tym jednym z przedstawicieli tej "niszowej" grupy facetów, którym to bez kozery i pardonu się wyrzuca na tym forum, że nie są kobietami; tak pozwolę sobie zabrać głos jako mąż - a raczej już ex mąż - kobiety Waszego pokroju.
Ile to ja się nagadałem, że ten jej "przedni" atrybut - prawie jak 1 z 10 cudów świata u kobiety w oczach faceta
- kobiecości, to nie problem a przynajmniej nie dla mnie i w niczym jej to nie ujmuje uroku w konfrontacji z innymi dziewczynami, to cud, że jeszcze gadać mogę.
O tej wersji odsłuchowej nawet nie wspomnę i całej nie przypomnę sobie ad hock, bo mi "jeszcze" uszy więdną na samą myśl... że "urosną" jak przytyję; że jak w ciążę zajdzie; żeeee ee ee ee e e e e e... i tak jak katarynka...
Temat "rozrostu" od masowania
też gdzieś tam się kolebał "między jednym a drugim" konwejerem słownym. Nie wiem ile w tym wszystkim jest prawdy i nie wnikam
, ale do zaliczonych i odhaczonych tematów przynajmniej ja mogę go zakwalifikować. ![]()
Dziewczyny, to że faceci są wzrokowcy, to fakt nie legenda. Racja!
Ale to, że my są tak "zaprojektowani by cieszyć" - I VICE VERSA
, to nie znaczy, że na tym jednym "elemencie" służącym Wam - bez urazy - do "oddychania" zawieszamy oko. To nie tak, większość z Nas ma też rentgena w oczach i widzi... nie to co za horyzontem "siedzi" a wnętrze. Ważna jest też "zawartość, a nie samo "opakowanie" o ergonomicznych
kształtach!!!
Waldemar Malicki kiedyś powiedział, że "współczesne dziewczyny od hipopotamów różni wsio, a od piranii - szminka". Tak żescie się uczepiły biustu, że gotowe jesteście Nam za to ślipia wydłubać w razie "w"...
Świat "krótkowzroczności" faceta może i na tych atrybutach się zaczyna, ale zapewniam Was, że zdecydowanie TU się nie kończy... i końca jego nie widać, końca nie widać.
* wiesz, masz zgrabny tyłek.
# dzięki, jakoś tego nie zauważyłam.
* nie To miałem na myśli ![]()
Z kobietami wielka bieda, ale bez Was... (niepotrzebne skreślić
)
Mam dokladnie to samo ,kiedy pieszcze sie z facetem to zamiast sie podniecac ,mysle nerwowo o tym jaka bedzie jego mina jak zdejmie mi stanik.. ;( nosze push up wiec moj biust wyglada na wiekszy a tak naprawde to wcale go prawie nie mam. Sa tabletki na powiekszenie piersi a dla panow na powiekszenie penisa. Zamierzam nabyc te pierwsze
czytalam na forum ze cos tam pomagaja ale trzeba brac pare miesiecy.
wiesz co ja też tak chciałam mieć większy biust-ale co z tego.Stosowałam nijaką maść BUST_UP i tyle powiem ze teraz czuję jakbym miała coś w jednej piersi i zapisać się mam zamiar na badanie bo martwi mnie to;((
Laski nie głupiejcie z tymi zjebanymi tabletkami czy maśćmi bo możecie CHOLERNIE ŻAŁOWAĆ ale potem jest ciut pózno!!!!!!!!!!!!!!
Mamy takie a nie inne biusty i myślę że powinnyśmy je kochać jak i nasi panowie;)
69 2013-08-04 12:54:36 Ostatnio edytowany przez Animus (2013-08-04 12:58:03)
Julkaa1993 napisał/a:Mam dokladnie to samo ,kiedy pieszcze sie z facetem to zamiast sie podniecac ,mysle nerwowo o tym jaka bedzie jego mina jak zdejmie mi stanik.. ;( nosze push up wiec moj biust wyglada na wiekszy a tak naprawde to wcale go prawie nie mam. Sa tabletki na powiekszenie piersi a dla panow na powiekszenie penisa. Zamierzam nabyc te pierwsze
czytalam na forum ze cos tam pomagaja ale trzeba brac pare miesiecy.
wiesz co ja też tak chciałam mieć większy biust-ale co z tego.Stosowałam nijaką maść BUST_UP i tyle powiem ze teraz czuję jakbym miała coś w jednej piersi i zapisać się mam zamiar na badanie bo martwi mnie to;((
Laski nie głupiejcie z tymi zjebanymi tabletkami czy maśćmi bo możecie CHOLERNIE ŻAŁOWAĆ ale potem jest ciut pózno!!!!!!!!!!!!!!
Mamy takie a nie inne biusty i myślę że powinnyśmy je kochać jak i nasi panowie;)
Pięknie25.anowi. Właśnie tak. Kompleksów nie leczy się maścią. MaśĆ niewiadomego pochodzenia i zapewne steroidowa ma bardzo poważne skutki uboczne (dr House by się tu przydał).
Lepsze są zdrowe małe, niż chore większe.
A Julkaa1993 niech raczej nabędzie te tabletki na powiększenie penisa, bo na pewno jej nie zaszkodzą, a mogą się przydaĆ, gdy trafi na kolegę, który będzie miał podobne obawy przy zdjęciu slipek.
Nie ograniczajmy kobiecości do wielkości piersi, a męskości do wielkości przyrodzenia.
Małe sprawne szczęście jest większe od wielkiego niesprawnego.
25.anowi napisał/a:Julkaa1993 napisał/a:Mam dokladnie to samo ,kiedy pieszcze sie z facetem to zamiast sie podniecac ,mysle nerwowo o tym jaka bedzie jego mina jak zdejmie mi stanik.. ;( nosze push up wiec moj biust wyglada na wiekszy a tak naprawde to wcale go prawie nie mam. Sa tabletki na powiekszenie piersi a dla panow na powiekszenie penisa. Zamierzam nabyc te pierwsze
czytalam na forum ze cos tam pomagaja ale trzeba brac pare miesiecy.
wiesz co ja też tak chciałam mieć większy biust-ale co z tego.Stosowałam nijaką maść BUST_UP i tyle powiem ze teraz czuję jakbym miała coś w jednej piersi i zapisać się mam zamiar na badanie bo martwi mnie to;((
Laski nie głupiejcie z tymi zjebanymi tabletkami czy maśćmi bo możecie CHOLERNIE ŻAŁOWAĆ ale potem jest ciut pózno!!!!!!!!!!!!!!
Mamy takie a nie inne biusty i myślę że powinnyśmy je kochać jak i nasi panowie;)
Pięknie25.anowi. Właśnie tak. Kompleksów nie leczy się maścią. MaśĆ niewiadomego pochodzenia i zapewne steroidowa ma bardzo poważne skutki uboczne (dr House by się tu przydał).
Lepsze są zdrowe małe, niż chore większe.
A Julkaa1993 niech raczej nabędzie te tabletki na powiększenie penisa, bo na pewno jej nie zaszkodzą, a mogą się przydaĆ, gdy trafi na kolegę, który będzie miał podobne obawy przy zdjęciu slipek.
Nie ograniczajmy kobiecości do wielkości piersi, a męskości do wielkości przyrodzenia.
Małe sprawne szczęście jest większe od wielkiego niesprawnego.
No i tu masz Animus rację:)po prostu przekonałam się że nie warto bo sztuczne nie będzie już tym co mam.Chce być naturalna a skoro facet kocha we mnie i te piersi to nie będę się zmieniała:)jeszcze postaram się nie mówić mu wogóle o innych cyculach i będzie git.
A i jeszcze biorę sobie do serca że mój facet mnie nie dotknie nawet jeśli je będę zmieniała bo sztucznych lal nie znosi...a jest facetem jak każdy inny bo z jajami:D Dzięki
też mam problem z małymi piersiami, mam małe B
marze o operacji
i wydaje mi sie że ciągle maleją przez to że często ćwiczę
mój mężczyzna ciągle mnie zapewnia że uwielbia moje piersi, właściwie przy każdej możliwej okazji łapie ze cycki i pupę ale ja się źle ze sobą czuje nie czuje sie w pełni kobieca
Mam taki sam hmmm "problem" jak Ty i pewnie jeszcze wiele kobiet na tym forum i nie tylko...Tez mam male B (jeszcze zalapuje sie na 70 B).Teraz przed miesiaczka wydaja sie ciut kraglejsze ale rozmiar sie nie zmienil.Z rezta nie przed kazda miesiaczka mi "kragleja".Mam faceta, ktory jest we mnie bardzo wpatrzony i zakochany i tez chcetnie je dotyka i piesci i mowi ze je kocha, ze sa cudne itp...Ale ja tez wiem, ze w przeszlosci otaczaly go kobiety o duzych piersiach.I tez wiem (domyslam sie) o czym gad z kumplami gdy mnie nie ma (choc twierdzi ze teraz tylko moje sie licza), zawsze mialam kompleks na tym punkcie, ale teraz jakos sie....nasilil??? :-(. Juz nawet on wczoraj mi mowil zebym dala spokoj, bo.sa piekne i on je kocha...Ale facet umowmy sie...Dla kazdego kobieta = cycki (ew
(ew.fajna pupa, ktora podiadam ale pupe maja tez i faceci, a cyckow nie lub nogi, choc te tez oni posiadaja)..Przestanmy sie wreszcie czarowac : w wygladzie TYLKO piersi i brak owlosirnia odroznia nas od mezczyxn.Kobieta = piersi, piersi = kobieta..Ssak, jedyna pieprzona samica wsrod "zwierzat", ktorej akurat ta glupia czesc ciala musi odstawac, i dla jednych kobiet byc powodem do dumy, a dla innych utrapieniem a dla jeszcze innych wrecz przeklenstwem...:-( Czasem kocham moje piersi (bo sa ksztaltne i jedrne,ale jakie ma byc skromne 70 B???), czasem ich po prostu nie znosze :-( 1) faceci patrzyli mi w oczy TAK pomyslicie ze jestem dziwakiem ale zawsze chcialam miec pelne piersi i zeby faceci patrzyli mi w nie 2) gdy leze (zalezy w jakim staniku) to nie mam tych slynnych "polksiezycow" (ktore sa takie piek.e i tak kusza).....W lozku jestem dosyc temperamentna i umiem i uwielbiam czerpac z tej czynnosci radosc, niestety mimo milosci mojego faceta i jego (niby) pelnej akceptacji bywaja takie dni (choc rzadko), ze mam ochote po prostu...........pozbyc sie ich...tak.Teraz jestem przed miesiaczka i moze dlatego sie nasilaja jakies glupie mysli, staram sie je kochac i akceptowac, niestety nie zawsze to wychodzi.
Dobra Dziewczyny... dosyć już tego płakusiania na ekranie i bezproduktywnego klikania podcierając zasłane noski w mankiety żakietów.
Choć jestem tutaj tym jednym z przedstawicieli tej "niszowej" grupy facetów, którym to bez kozery i pardonu się wyrzuca na tym forum, że nie są kobietami; tak pozwolę sobie zabrać głos jako mąż - a raczej już ex mąż - kobiety Waszego pokroju.
Ile to ja się nagadałem, że ten jej "przedni" atrybut - prawie jak 1 z 10 cudów świata u kobiety w oczach faceta
- kobiecości, to nie problem a przynajmniej nie dla mnie i w niczym jej to nie ujmuje uroku w konfrontacji z innymi dziewczynami, to cud, że jeszcze gadać mogę.
O tej wersji odsłuchowej nawet nie wspomnę i całej nie przypomnę sobie ad hock, bo mi "jeszcze" uszy więdną na samą myśl... że "urosną" jak przytyję; że jak w ciążę zajdzie; żeeee ee ee ee e e e e e... i tak jak katarynka...
Temat "rozrostu" od masowaniateż gdzieś tam się kolebał "między jednym a drugim" konwejerem słownym. Nie wiem ile w tym wszystkim jest prawdy i nie wnikam
, ale do zaliczonych i odhaczonych tematów przynajmniej ja mogę go zakwalifikować.
Dziewczyny, to że faceci są wzrokowcy, to fakt nie legenda. Racja!
Ale to, że my są tak "zaprojektowani by cieszyć" - I VICE VERSA, to nie znaczy, że na tym jednym "elemencie" służącym Wam - bez urazy - do "oddychania" zawieszamy oko. To nie tak, większość z Nas ma też rentgena w oczach i widzi... nie to co za horyzontem "siedzi" a wnętrze. Ważna jest też "zawartość, a nie samo "opakowanie" o ergonomicznych
kształtach!!!
Waldemar Malicki kiedyś powiedział, że "współczesne dziewczyny od hipopotamów różni wsio, a od piranii - szminka". Tak żescie się uczepiły biustu, że gotowe jesteście Nam za to ślipia wydłubać w razie "w"...
Świat "krótkowzroczności" faceta może i na tych atrybutach się zaczyna, ale zapewniam Was, że zdecydowanie TU się nie kończy... i końca jego nie widać, końca nie widać.* wiesz, masz zgrabny tyłek.
# dzięki, jakoś tego nie zauważyłam.
No wlasnie : 1) nie jestes kobieta i nie Ty jestes poddawany presji i zasadzie pierwszego "krotkowzrocznego" wrazenia :"Ma RÓW wiec warto ja poznawac poza horyzontem i jest zjawiskowa bo ma ten j***ny "atrybut", ktorego ja nie mam" "Nie ma rowu, to i nie chce mi sie patrzec na oczy/usta itp.".Tak jestescie wzrokowcamj i nie dziwie sie.Sama patrze na cycki choc jestem kobieta i (o dziwo), jestem hetero...To nie Wy musicie sie mierzyc w zyciu z ocenami.: "mezczyzna = penis" bo po pierwsze myy nie j
estesmy wzrokowcami i "krotkowidzami" a po drugie u Was nic nie jest na wierzchu...Takze...latwo mowic...A jeszcze prosciej sciemniac i wciskac kit a z kumplami lub samemu ogladac pozniej pornosy lub skarzyc sie jakby to sie pomacalo "prawdziwa" kobiete.* nie To miałem na myśli
Z kobietami wielka bieda, ale bez Was... (niepotrzebne skreślić
)
Drogie Panie, z zamałymi lub zadużymi (wg Was) piersiami. Na Ziemi jest ok 3 miliardy facetów. Mniej więcej połowa uważa za atrakcyjniejsze piersi małe, a druga połowa te większe. Strata przeogromna, bo z 3 miliardów zostaje 1,5 miliarda. Jeśli odliczyć żonatych, za starych, za młodych, gamoniowatych i zaopatrzonych we własą płeć to zostaje wam kilkadziesiąt milionów osobników atrakcyjnych dla Was i uznających wasze piersi za cud natury. Tyle statystyka.
Facet, który jest z Wami tylko dla urody piersi, pomijając fetyszyzm, jest absolutnie niedojrzały emocjonalnie. Potrzebyje cycusia mamusi, a nie partnerki/żony. No, chyba że chcecie mieć szybko duże dziecko.
Hej ![]()
Mam duzy biust, i zawsze wydawalo mi sie, ze kobieta MUSI miec duzy biust,ze to sprawia, ze jest bardziej podniecajaca, kobieca, sexowna..
Dopiero od 4 lat (mam 24 lata) widze, ze rozmiar biustu nie ma zadnego znaczenia.
Powiem Ci szczerze, ze sama wolalabym miec mniejszy biust..;)
Wazne zeby kobieta byla zadbana..;)
76 2016-04-22 14:54:03 Ostatnio edytowany przez facetnet (2016-04-22 15:02:23)
Odwróćcie to w drugą stronę - np. czy może być mały lub olbrzymi penis? Najlepiej zrobić analogię: biust A to penis 5cm, biust B - penis 10cm, biust C - penis 15cm, biust D - penis 20cm, biust E -penis 25cm. Pewnie 5cm i 25cm odpadają, a najbardziej pożądany jest 15-20cm. Z biustami jest podobnie - najbardziej atrakcyjne C-D, aczkolwiek mężczyźni są zdecydowanie mniej wybredni od kobiet pod względem atrakcyjności fizycznej partnera - czyli się zadowolą brakiem biustu jak i rozmiarem Ż.
Małgorzata ja też mam niewielki biust (zazwyczaj 70 B) ale bardzo go kocham i nigdy nie miałam na ten temat kompleksów
Małe biusty są wspaniałe.
Pomyśl mamy wiosnę, niebawem zrobi się cieplej i dobrze - spróbuj włożyć zwykłą białą koszulkę (np. bokserkę) na nagie cało. To udowodnione naukowo - sutki delikatnie przebijające przez materiał przywodzą na myśl, naga kobietę tuż przed lub tuż po seksie, więc sądzę że facetom podoba się to bardziej niż wielgachne piersi wylewające się ze stanika. Nam stanik nie jest potrzebny, sam ten fakt jest już seksowny
Spróbuj spojrzeć na problem właśnie z tej strony
Ja mam 2 staniki. I zazwyczaj lezą w szafce, nie czuję potrzeby ich noszenia, no chyba że mam ważne spotkanie czy mocno prześwitującą czy cieniuteńką bluzkę. Facet też nie narzekał.
To, że lubi spore, nie oznacza że Twoje mu się nie podobają. Nie pozwól, by Twoje kompleksy psuły Wam życie erotyczne. I nie uzależniaj swojego poczucia własnej wartości czy samooceny od czyjejś opinii lub upodobań. To złe myślenie i nigdy nie ma z tego niczego dobrego.
Skoro facet z Tobą jest, to znaczy, że aż tak nie lubi dużych ![]()
Osobiście mnie takie kompleksy doprowadzają do śmiechu (sorry). Moja ex przyjaciółka, fakt - totalnie płaska, rozmiar 0 - wstydziła się chodzić po ulicy, bo na pewno każdy patrzy na nią i zastanawia się, jak można aż tak nie mieć biustu, każdy jej współczuje, użala się itp. Tymczasem ludzie mają miliony swoich spraw i nawet ja, gdyby mi tego nie powiedziała, nie miałabym pojęcia, jaki ona ma biust. Naprawdę czasem przesadzamy na własnym punkcie...
Chciałbym mieć takie problemy... ehhh.
Powiem Ci że ja wręcz nienawidzę dużego biustu. Dla mnie to wogóle nie jest atrakcyjne... ponieważ dziewczyna kojarzy mi się z czymś drobnym i malutkim a małe piersi to taka wisienka na torcie
A moja najbliższa przyjaciółka wygląda troszkę jak deseczka a i tak uważam ją za najpiękniejszą dziewczynę jaką w życiu widziałem ![]()
generalnie są setki ludzi, którzy lubią małe piersi, zupełnie nie widzę w tym kłopotu. słuchajcie, a ile kosztuja takie operacje powiększania piersi? pytam z ciekaowści, ktoś ma doświadczenie?
Temat jest bardzo mi bliski....kiedys nie przeszkadzalo mi to ze mam małe piersi....nawet wszyscy moi faceci mowili ze mam male piersi....ale ja sie tym nie przejmowałam....Miałam duze powodzenie mimo malych cyckow. Moja pewnosc siebie ulegla zmianie po urodzeniu 2 dziecka ....Zaczelam myslec nawet o opercacji plastycznej.....i w tym roku mialam juz wszystko gotowe....badania porobione, wyznaczony termin zabiegu....i co??? Zrezygnowałam....przestraszyłam sie komplikacji po....i rekowalenscencji....i mysle ze tez lekarz byl nieodpowiedni....nie przekonal mnie w 100% do siebie.....Facet z ktorym obecnie jestem mowi ze moje piersi mu sie podobaja....a ja dalej swoje ze sa male itd. Mysle ze co mnie sklonilo do tej operacji to to zeby czuc sie atrakcyjnie....zeby faceci mogli myslec....ale super laska.....dziewczyny zazdroscily.....ale mysle ze nie tedy droga.....
Zawsze jak całuje i pieszczę się ze swoim chłopakiem , jak zaczyna wkładać mi ręce pod bluzkę zawsze mówię nie , bo jest mi wstyd ponieważ mam rozmiar małe B . Jak myślicie on to zaakceptuje? Wiem że lubi duże biusty , wręcz ma obsesję .
to absolutnie żaden kompleks, kocham małe piersi, jest też liczne grono facetów które takie uwielbiają
małe jest piękne:)
Temat jest bardzo mi bliski....kiedys nie przeszkadzalo mi to ze mam małe piersi....nawet wszyscy moi faceci mowili ze mam male piersi....ale ja sie tym nie przejmowałam....Miałam duze powodzenie mimo malych cyckow. Moja pewnosc siebie ulegla zmianie po urodzeniu 2 dziecka ....Zaczelam myslec nawet o opercacji plastycznej.....i w tym roku mialam juz wszystko gotowe....badania porobione, wyznaczony termin zabiegu....i co??? Zrezygnowałam....przestraszyłam sie komplikacji po....i rekowalenscencji....i mysle ze tez lekarz byl nieodpowiedni....nie przekonal mnie w 100% do siebie.....Facet z ktorym obecnie jestem mowi ze moje piersi mu sie podobaja....a ja dalej swoje ze sa male itd. Mysle ze co mnie sklonilo do tej operacji to to zeby czuc sie atrakcyjnie....zeby faceci mogli myslec....ale super laska.....dziewczyny zazdroscily.....ale mysle ze nie tedy droga.....
Bo nie tędy droga. Wzbudzanie zazdrości to pusty efekt. Trafiłaś na dobrego lekarza, jeśli Cię nie przekonywał do poprawiania natury.
Jeśli urodziłaś i karmiłaś dziecko, to Twoje piersi zdecydowanie zdały najtrudniejszy egzamin. Atrakcyjność nie zależy od wielkości piersi, ale od tego uśmiechu, który jest wyrazem radości i akceptacji siebie. Z "dużymi cyckami" można być tak samo niezadowolonym z siebie, bo przecież wtedy może przeszkadzać krzywy nos, kolor oczu nie taki itp. Silikony nie dają zdrowia. Zdrowie zależy od Twoich emocji, a te zależą od samoakceptacji.
Drogie Panie. Nie wiem procentowo ilu panów lubi takie a ilu takie piersi, ale zapewniam, że to nie jest tak, że mężczyźni sprowadzają kobietę wyłącznie do rozmiaru biustu, czy jak przeczytałem gdzieś na tym forum stare oklepane określenie "potwór nie potwór, byle otwór"... Mężczyźni, wyobraźcie sobie, również patrzą na wnętrze, na to jaka jest ta kobieta a nie tylko co nosi pod bluzką czy spódnicą. Choć może wydać się to Wam, Paniom nieco abstrakcyjne, to uwierzcie mi, że są na świecie jeszcze mężczyźni, dla których wygląd nie jest najważniejszy.
Pomyśl mamy wiosnę, niebawem zrobi się cieplej i dobrze - spróbuj włożyć zwykłą białą koszulkę (np. bokserkę) na nagie cało. To udowodnione naukowo - sutki delikatnie przebijające przez materiał przywodzą na myśl, naga kobietę tuż przed lub tuż po seksie, więc sądzę że facetom podoba się to bardziej niż wielgachne piersi wylewające się ze stanika.
- ujął mnie ten tekst i zdecydowanie się pod nim podpisuję ![]()
Każda która ma małe piersi ma jakieś kompleks, u mnie jest tak samo
Ale usłyszałam kiedyś tekst od faceta.. "Pomyśl, gdy będziesz starą babcią nie będziesz miała takich fujjj zwisów, tylko dalej piękne piersi"
Więc nie każdy facet uwielbia duże cycate babki czy dziewczyny...
Małe piersi są ładne i na pewno też wygodne, łatwiej uprawiać sport, mniejszy ciężar dla kręgosłupa. Niepotrzebnie niektóre dziewczyny widzą w tym problem. No i jest bardzo dużo ładnych staników, nie trzeba tyle przymierzać. Wielu facetom się podobają same w sobie, a dla wielu innych facetów kobieta to całość i na pewno nie mierzą atrakcyjności kobiety wtedy wielkością jej piersi.
Moim zdaniem to bardzo płytkie myślenie. Jest z Tobą na pewno za to jaka Ty jesteś, a założę się, że jesteś bardzo wartościowym człowiekiem, który ma niepotrzebnie kompleksy ze względu na niedostatek tkanki tłuszczowej tu i ówdzie.
Małe Piersi są super ja osobiście uwielbiam biust b ,najchętniej A....
Keira Knightley ma malutkie piersi, a jest sexy ![]()
Argument o karmieniu dzieci z d.. wzięty.
Kiedyś miałam taki biust jak Ty i miło go wspominam- był wygodny w noszeniu i zakupie biustonosza. W ciąży będziesz mieć minimum C, a potem nawet E.
Wtedy zatęsknisz...
Każda która ma małe piersi ma jakieś kompleks, u mnie jest tak samo
![]()
Ale usłyszałam kiedyś tekst od faceta.. "Pomyśl, gdy będziesz starą babcią nie będziesz miała takich fujjj zwisów, tylko dalej piękne piersi"
Więc nie każdy facet uwielbia duże cycate babki czy dziewczyny...
Mam małe piersi i żadnych kompleksów.Mimo,że jestem po 40 moje piersi wyglądają tak samo jak 20 lat temu:)
Nie muszę koniecznie na co dzień nosić biustonosza,nie skaczą mi i nie obijają twarzy:)
Opalam się topless i nie wylewają mi się pod pachy gdy leżę na plecach.
Nie muszę kupować biustonoszy za trzy stówy by podtrzymywały mi kilogramy nikomu niepotrzebnego mięsa.
Wystarczy,że kupuję za ponad stówę:)
Dzięki małym piersiom moja sylwetka wygląda lekko i zgrabnie i większość fasonów bluzek czy sukienek dobrze na mnie się prezentuje.Jesli akurat wymagają większego biustu zawsze można założyć push up.:)
Wiadomo duży, fajny cycek nawet kobiecy wzrok przyciągnie, ale mały biust jest za to praktyczny, np. bieganie jest troszkę bardziej komfortowe ![]()
Dodam jeszcze jedną najważniejszą dla mnie zaletę małego biustu: zero spojrzeń oblechów ![]()
Hmm a mi się właśnie bardziej podobają kobiety które mają mniejsze piersi plus krótkie włosy. Ale ja lubię chłopczyce więc może dlatego. Nigdy wielkie melony mnie nie kręciły, wręcz raczej coś odwrotnego budziły.
Hmm a mi się właśnie bardziej podobają kobiety które mają mniejsze piersi plus krótkie włosy. Ale ja lubię chłopczyce więc może dlatego. Nigdy wielkie melony mnie nie kręciły, wręcz raczej coś odwrotnego budziły.
Podobnie jak mój mąż.Więc od dawna mam króciutkie włosy i noszę męskie spodnie by moja sylwetka wyglądała na mniej kobiecą:)
Revenn napisał/a:Hmm a mi się właśnie bardziej podobają kobiety które mają mniejsze piersi plus krótkie włosy. Ale ja lubię chłopczyce więc może dlatego. Nigdy wielkie melony mnie nie kręciły, wręcz raczej coś odwrotnego budziły.
Podobnie jak mój mąż.Więc od dawna mam króciutkie włosy i noszę męskie spodnie by moja sylwetka wyglądała na mniej kobiecą:)
No to już bez przesady.. Facet nie lubi kobiecych kobiet, to upodabniać się do chłopaka?...
Moim zdaniem kobiety z dużymi piersiami są bardziej sexy, natomiast z małymi są bardziej zgrabne (duże piersi nie nadają lekkości sylwetce)
. Zatem kluczem do sukcesu jest polubienie siebie i zauważenie własnych autów, aby następnie odpowiednio je podkreślić. Jednakże co mężczyzna to tak naprawdę podejście zależne od wielu zbieżnych czynników. Podobnie mają kobiety - i co z tego, że ma "kaloryfer" jak ogólnie prezentuje się niezbyt atrakcyjnie?
Przy czym lepsze mniejsze od dużych jeśli chodzi o aspekty praktyczne i działanie siły przyciągania
.
Moim zdaniem kobiety z dużymi piersiami są bardziej sexy, natomiast z małymi są bardziej zgrabne (duże piersi nie nadają lekkości sylwetce)
. Zatem kluczem do sukcesu jest polubienie siebie i zauważenie własnych autów, aby następnie odpowiednio je podkreślić. Jednakże co mężczyzna to tak naprawdę podejście zależne od wielu zbieżnych czynników. Podobnie mają kobiety - i co z tego, że ma "kaloryfer" jak ogólnie prezentuje się niezbyt atrakcyjnie?
Przy czym lepsze mniejsze od dużych jeśli chodzi o aspekty praktyczne i działanie siły przyciągania.
Nie wszystkie kobiety lubią "kaloryfer". Niektóre lubią jak facet ma troche brzuszka ![]()
Revenn napisał/a:Hmm a mi się właśnie bardziej podobają kobiety które mają mniejsze piersi plus krótkie włosy. Ale ja lubię chłopczyce więc może dlatego. Nigdy wielkie melony mnie nie kręciły, wręcz raczej coś odwrotnego budziły.
Podobnie jak mój mąż.Więc od dawna mam króciutkie włosy i noszę męskie spodnie by moja sylwetka wyglądała na mniej kobiecą:)
Ale to przedewszystkim ma tobie pasować i dobrze się w takiej kreacji czuć. Nie można się do czegoś zmuszać tylko dlatego że partner tak chce. Zamiast męskie spodnie to lepiej szorty ubrać, albo damskie dżinsy.
Leśny_owoc napisał/a:Moim zdaniem kobiety z dużymi piersiami są bardziej sexy, natomiast z małymi są bardziej zgrabne (duże piersi nie nadają lekkości sylwetce)
. Zatem kluczem do sukcesu jest polubienie siebie i zauważenie własnych autów, aby następnie odpowiednio je podkreślić. Jednakże co mężczyzna to tak naprawdę podejście zależne od wielu zbieżnych czynników. Podobnie mają kobiety - i co z tego, że ma "kaloryfer" jak ogólnie prezentuje się niezbyt atrakcyjnie?
Przy czym lepsze mniejsze od dużych jeśli chodzi o aspekty praktyczne i działanie siły przyciągania.
Nie wszystkie kobiety lubią "kaloryfer". Niektóre lubią jak facet ma troche brzuszka
No jasne, że tak. Tylko chciałam tutaj użyć takiego "ogólnika", aby każdy mniej więcej wiedział o co mi chodzi
.
No to już bez przesady.. Facet nie lubi kobiecych kobiet, to upodabniać się do chłopaka?...
Ależ Elu,czy ja gdzieś napisałam,że dlatego,że mój mąż lubi takie to ja się upodabniam?:)
Najpierw to ja zdecydowałam i ścięłam moje długie włosy.Mąż się zachwycił nową fryzurą a ja widząc,że mogę po prostu włosy przeczesać ręką postawiłam na wygodę a przy okazji fajny wygląd.
Co do spodni męskich-zawsze podobały mi się mało kobiece tyłki i tak też chciałam wyglądać-ja a nie mój mąż chciał:)
Ale to przedewszystkim ma tobie pasować i dobrze się w takiej kreacji czuć. Nie można się do czegoś zmuszać tylko dlatego że partner tak chce. Zamiast męskie spodnie to lepiej szorty ubrać, albo damskie dżinsy.
Jak już wyżej napisałam-to mnie pasuje i to był mój pomysł.Do niczego się zmuszam.
Ja noszę wyłącznie jeansy męskie-i to tylko jeden model.Wszystkie pozostałe mam damskie:)
Cześć, ja uwielbiam małe piersi. I jedno ci powiem jeśli ktoś cię kocha to dla niego nie jest to ważne. Oczywiście jeśli kocha naprawdę i szczerze. Widzi cie taką jaką jesteś i akceptuje wszystko bez pamięci.
Każda potwora znajdzie swojego amatora. Moja obecna dziewczyna ma duży biust. Z kolei moja pierwsza praktycznie w ogóle biustu nie miała (miseczka A). Nie zauważyłem aby to w jakiś sposób wpływało na nasze życie seksualne i życie tak w ogóle. Kwestia gustu i wzajemnej akceptacji.
104 2017-05-30 16:24:23 Ostatnio edytowany przez adiafora (2017-05-30 16:25:09)
Drogie Panie, z zamałymi lub zadużymi (wg Was) piersiami. Na Ziemi jest ok 3 miliardy facetów. Mniej więcej połowa uważa za atrakcyjniejsze piersi małe, a druga połowa te większe. Strata przeogromna, bo z 3 miliardów zostaje 1,5 miliarda. Jeśli odliczyć żonatych, za starych, za młodych, gamoniowatych i zaopatrzonych we własą płeć to zostaje wam kilkadziesiąt milionów osobników atrakcyjnych dla Was i uznających wasze piersi za cud natury. Tyle statystyka.
Facet, który jest z Wami tylko dla urody piersi, pomijając fetyszyzm, jest absolutnie niedojrzały emocjonalnie. Potrzebyje cycusia mamusi, a nie partnerki/żony. No, chyba że chcecie mieć szybko duże dziecko.
dokładnie ![]()
poza tym, jeśli to taki wielki problem - łatwiej powiększyć małe piersi, niż zmniejszyć duże, więc i tak macie lepiej, niż te narzekające biuściaste.
Zawsze jak całuje i pieszczę się ze swoim chłopakiem , jak zaczyna wkładać mi ręce pod bluzkę zawsze mówię nie , bo jest mi wstyd ponieważ mam rozmiar małe B . Jak myślicie on to zaakceptuje? Wiem że lubi duże biusty , wręcz ma obsesję .
B to mały biust? Ja mam koleżankę, która ma A i większość chłopaków ogląda się za nią na ulicy. Można mieć nawet Z i wyglądać jak pasztet, poza tym nie każdy facet leci na cycki
Po pierwsze miseczka B nie jest wcale mała, jest normalna. W sklepie z bielizną czy strojami kąpielowymi najwięcej jest B i C.
Sama jestem posiadaczką miseczki A, a mam 20 lat i wiesz co? Nie przeszkadza mi to. Dla mnie małe, zgrabne A jest bardziej seksowne niż zaniedbane i obwisłe przykładowo D. Kojarzysz aktorkę Keirę Knightley? No bo ja mam biust praktycznie tej samej wielkości i struktury co ona (przynajmniej kiedyś, bo teraz ma dziecko, więc nie wiem). Ale to kobitka z małym biustem, a nie można powiedzieć, że jest brzydka czy nieatrakcyjna.
Mało tego, nigdy nie usłyszałam od nikogo, że jestem "deska". Słyszałam jak kiedyś na pewną dziewczynę wołali "deska" choć deską nie była, ale nie lubili jej po prostu, natomiast ja od trochę wredniejszych koleżanek słyszałam "Masz krótkie rzęsy" albo "Masz blizny na rękach" (ślady po trądziku), ale nigdy nie słyszałam o małym biuście, wręcz przeciwnie, nawet wiele komplementów zebrał.
Fakt faktem biust to tkanka tłuszczowa- im więcej tłuszczu tym też biust większy. Ja mam taką budowę, że jestem drobna, niezbyt wysoka, wyćwiczona i bardzo szczupła, przez co to A jest proporcjonalne, natomiast gdyby A miał ktoś bardziej rozbudowany faktycznie sprawiałoby to wrażenie małego biustu, za to ja z miseczką C mogłabym wyglądać dziwnie.
Nie przejmuj się, to nie jest najważniejsze. Jak już masz bardzo duży kompleks to możesz je powiększyć, są teraz mniej inwazyjne metody niż skalpel, ale wydatek to nawet 10 tys. zł
Zawsze jak całuje i pieszczę się ze swoim chłopakiem , jak zaczyna wkładać mi ręce pod bluzkę zawsze mówię nie , bo jest mi wstyd ponieważ mam rozmiar małe B . Jak myślicie on to zaakceptuje? Wiem że lubi duże biusty , wręcz ma obsesję .
Koleżanko. Nie każdy facet wyznaje zasadę "im większe tym lepsze". Wręcz takich facetów jest mniejszość. Poza tym, duże biusty w ubraniach wyglądają lepiej, ale bez nich... już nie zawsze. Kiedyś słyszałem takie powiedzonko z którym się zgadzam.
"Lepsze małe i sprężyste,
niż zbyt duże i obwisłe" ![]()
108 2017-11-07 05:58:32 Ostatnio edytowany przez justi9878 (2017-11-07 06:01:26)
Cześć ...
Jestem młodą dziewczyną i od najmłodszych lat zmagam się z kompleksami.Jak mam siebie pokochać i być dymna ze swojej sylwetki...
Male B? Ja nie mam nawet A i czuje sie z tym paskudnie. Bylam latami mobbingowana przez to, co zniszczylo mi zycie bo mimo iz jestem z moim chlopakiem pare lat to jak tylko sie rozbiore to mysle, ze na pewno mu sie nie podobam, wygladam beznadziejnie, jak on moze chciec sie ze mna kochac itd ....takze, na prawde. Nie masz problemu.
Cześć ...
Jestem młodą dziewczyną i od najmłodszych lat zmagam się z kompleksami.Jak mam siebie pokochać i być dymna ze swojej sylwetki...
Wiem, ze powinnam napisac, ze sprobuj i ze takie pierdoly ale sama mam maksymalne kompleksy od lat i nie wierze, ze ktos jest w stanie te kompleksy nagle zaakceptowac albo nawet polubic. Trzeba z tym po prostu zyc, bo gowno da sie z tym zrobic. Pisze ze swojej perspektywy.
Jeśli nie dojdziecie do tego dlaczego tak naprawdę powstają u Was te kompleksy to nic z tym nie zrobicie.
ja tam np lubie male (facet). ogolnie lubie szczuple dziewczyny.
Niestety ja też długi czas miałam kompleksy na tym punkcie, pracowałam nad tym z panią psycholog i jakoś udało się wykaraskać z beznadziejnej samooceny, ale to byl dlugi proces
Samoakceptacja. Brak akceptacji to jak dopierd... samemu sobie. Jakby życie nas za mało rozpieszczało i za mało kopało w dupę. Facet, który jest z Tobą tylko dla rozmiaru piersi... to debil.
może ten breastfem pomoże ?
Zawsze jak całuje i pieszczę się ze swoim chłopakiem , jak zaczyna wkładać mi ręce pod bluzkę zawsze mówię nie , bo jest mi wstyd ponieważ mam rozmiar małe B . Jak myślicie on to zaakceptuje? Wiem że lubi duże biusty , wręcz ma obsesję .
Nie masz czego się wstydzić dziewczyno małe piersi są piękne, i wręcz idealne jak on tego nie zaakceptuję to nie jest ciebie wart. Przestań się tym dołować ważne że ty siebie akceptujesz, a jeśli odejdzie to będziesz wiedziała tak naprawdę że to nie na tobie mu zależało tylko na wielkich piersiach, a ty znajdziesz takie partnera na jakiego zasługujesz
jeśli już coś to rzeczywiście ten breastfem może cos z działać szczególnie wpływ tych zawartych tam ziół na estrogeny. Kobiety na zachodzie stosują ten preparat w Polsce nie jest znany w ogóle choć można to też kupić.
118 2026-08-23 16:13:36 Ostatnio edytowany przez mallyna (2026-08-23 16:15:17)
Faceci powinni mieć kompleksy z powodu małych peenisów, ale jakoś nie mają. Tylko kobiety zawsze mają kompleksy o wszystko, dziewczyny to faceci generalnie są brzydcy ! wyjdzie na ulicę masa ładnych kobiet czy to chudych czy grubszych. A z facetami coś jest nie tak z wyglądu, ostatnio obejrzałam sie za facetem na ulicy 5 lat temu, nie ściemniam. Facet może być bestia a kobieta musi być piękna, żenada. Kobiety są stale zakompleksione o wszystko nawet jak są znacznie powyżej przeciętnej, a faceci zawsze myślą ze sa bogami i w łóżku też a to bardzo dalekie od prawdy.
Faceci powinni mieć kompleksy z powodu małych peenisów, ale jakoś nie mają. Tylko kobiety zawsze mają kompleksy o wszystko, dziewczyny to faceci generalnie są brzydcy ! wyjdzie na ulicę masa ładnych kobiet czy to chudych czy grubszych. A z facetami coś jest nie tak z wyglądu, ostatnio obejrzałam sie za facetem na ulicy 5 lat temu, nie ściemniam. Facet może być bestia a kobieta musi być piękna, żenada. Kobiety są stale zakompleksione o wszystko nawet jak są znacznie powyżej przeciętnej, a faceci zawsze myślą ze sa bogami i w łóżku też a to bardzo dalekie od prawdy.
Pewnie ze brzydcy. Nie przypadkiem mowi sie o Was plec piekna. Dla mnie tez brzydcy. W ogole mnie nie pociagaja