netkobietyWszystkie działy
Samotność

stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?

2 604 odpowiedzi201 261 wyświetleńzałożony przez sofi85, 28.12.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?

Strony Poprzednia 1 … 37 38 39 40 41 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 2 471 do 2 535 z 2 605 ]

2 471

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
aronia85 napisał/a:

Kolega, który jest żonaty, też nie hamuje sie w stosunku do mnie z tekstami.. i tak jest z kazdym żonatym facetam....Boze.. to w takim razie możemy sobie reke podac Natalio.. wink A na ogol sa to fajni faceci, no tyle ze zonaci....

No właśnie... ciekawe dlaczego żonaci są takimi podrywaczami sprawnymi a kawalerowie najczęściej tacy niezdecydowani i nieśmiali.

2 472

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?

Hmm w sumie to tak, to kobieta już finalnie wybiera sobie faceta, ale jakiś facet musi się nia zainteresować żeby mogla sobie go wybrać z jakiegoś grona. Czyli kolko się zamyka...jakby nie było. A kogo ja mam sobie wybrać skoro nie widza mnie faceci?? Czuje to tak, jakby ktoś na mnie rzucil urok.. i nie umiem się z tego wyplatac. Jak można chodzic po knajpach, dyskotekach i nie poznawać facetow?
Ivooo ja jestem silna kobieta, tzn wszystkim dookoła na 100% się wydaje, bo sama pojade do mechanika, sama robie zakupy, sama remontuje mieszkanie, zmieniam olej w samochodzie itp. itd. To nie sa dla mnie cuda, serio! I będę je dalej robic. Oczywiście gdyby był facet , nie miałabym nic przeciwko gdyby on zmienil zarowke, pojechal tam, tu itp. Niech się wykazuje. Ale w glebi duszy tak na serio to ja wcale nie jestem silna..
Nie chce dyrygować zadnym facetem, nigdy tego nie robiłam, ale wszyscy oni byli jakby zahukani przeze mnie, to ja musiałam nadawac plan dnia, proponować " ze może kochanie dzisiaj pojdziemy tu a nie tam" bo oni sami w sobie byli dupowaci i nie wychodzili sami z inicjatywa, a mnie szlag trafial. Tak sama po cichu mysle sobie, ze potrzebowałabym faceta który to wlasnie trochę będzie stal ponad mna i mnie zdominuje. Kogos kto sam mi powie" dzisiaj robimy to i to" , "pojedziemy tu i tu, bo już zaplanowałem, zarezerwowałem"
I to wcale nie jest prawda, ze nie poddałabym mu się. Ja chyba marze o tym, żeby ktoś mnie wlasnie poprowadzil.. zebym nie  musiala trzymać go za reke i mowic co mamy zrobić teraz a co jutro. Ale nawet jeśli dobrze sobie radze na codzien to przecież nie będę na sile robila z siebie sierotki Marysi.. słabej kobietki, jeszcze może do tego głupiutkiej.. no nie lezy to w mojej naturze.
A to, ze faceci boja się tych "niby pseudo silnych kobiet" to wiem... bo jestem tego przykładem.
No chyba, ze chodzi o cos innego...ale to już zagadka;)

2 473 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2013-12-27 17:12:29)

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?

Aronio85 Twój "problem"jest mi bliski z tą różnicą,iż grono koleżanek,z którymi mogłabym wyskoczyć do pubu skurczyło się do zera,wszystkie są przykładnymi mężatkami i mamami i wszędzie chodzą z wózkiem:)więc i ja nie ruszam się na samotne wypady,jakoś nie potrafię wyobraźić sobie,że mogłabym siedzieć sama w pubie,co miałabym tam robić?:)

Po za tym,faceci z góry mogą zakładać,że jesteś zajęta,albo boją się.Znam to z autopsji.Od wszystkich facetów,z którymi miałam do czynienia bez wyjątku słyszałam m.in."myślałem,że mogę sobie tylko patrzyć","nie wiem czy mam szanse bo jesteś mądra,ładna itd"to tylko wybrane sformułowania.Świetnie to ujął ivooo:) podał compedium zachowań męskich w pigułce:)

Kenobi,Ivooo:)zapewne zarówno Aronia85 jak i ja to wszystko wiemy:)co nie zmienia faktu,że nadal jesteśmy same. W moim przypadku też nie zdarzyło się,aby jakiś zapatrzony we mnie facet zaczepił choćby w sklepie.Oni tylko patrzą,świdrują wzrokiem,zawieszają się,zero uśmiechu,więc w końcu i ja odwracam wzrok,przestaję spoglądać skoro nic się nie dzieje:)być może to były niewykorzystane okazje.Być może powinnam zmienić strategię na przyszłość:)

2 474

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
kenobi napisał/a:
aronia85 napisał/a:

z tego wszystkiego na to wychodzi, ze skoro mezczyzni boja się atrakcyjnych kobiet to ja będę sama.. wink
.... Oni widza we mnie na 100% kobiete, flirtują niektórzy ze mna. .... Wszyscy dookoła- moi znajomi mysla, ze jak ja osoba która swietnie radzi sobie w zyciu, ma mieszkanie, jest niezalezna, prace, samochod, może byc sama. Dziwia się.

Wejdź na S*mpat*a i napisz to wszystko w profilu. Może jakiś fajny facet do Ciebie w końcu napisze. Czytaj też co faceci o sobie piszą, bo nie każdemu się chce pisać milion listów i nie otrzymywać nigdy odpowiedzi. Kobiety też powinny pierwsze zaczepiać.


A ja zwyczajnie ich nie poznaje. Nie wiem.. może powinnam pojsc sama do lokalu, siasc gdzies na drinku sama , to może wtedy ktoś zagada..;) ale nie wydaje sie to być dobrym rozwiązaniem.

W autobusie -- nie. W lokalu -- nie. W kinie -- nie. Zatem gdzie masz poznać męża? Jedynym wyjściem wg mnie to internet.


Generalnie co do wymagan to nie jestem jakas wymagajaca. Ma być to "facet", który będzie miał swoje plany pasje ambicje, który lubi podroze i którym ja nie będę musiala sie zajmować jak dzieckiem, nie będę  musiala mu mowic co i jak, ponieważ najczęściej jak spotykam facetow to wychodzi na to, ze ja wiode prym a nie oni. Wiekszosc z nich jest taka "dupowata".I jak widać..to nie sa jakies wymagania mega z kosmosu tylko rzeczy w sumie naturalne..

Wiesz cooooo? Wyrzuć WSZYSTKIE swoje wymagania do kosza. Spotykaj facetów. Jak Ci się któryś nie podoba, to więcej się nie spotykaj. Ale nie trzymaj się stereotypów, że jeśli ktoś ma pasje, to jest fajny, albo że jeśli ktoś jest dupowaty, to nie będzie agresywnym biznesmenem.

Kenobi..może to tak wygląda, ale ja nie mam jakichś wielkich wymagan i jestem w stanie z roznymi facetami się spotkać, poznawać ich.
SPOTYKAJ FACETOW. Staram się, ale jak mam to zrobić???? Znajomi w sumie sa sparowani, wiec wiesz jak to wygląda... oni raczej sami sobie i nie maja nikogo wokół kto jest sam ,kogo ewentualnie moznaby zapoznać ze mna.
Nie wpadam w żadna paranoje, ale no nie wiem w jaki sposób mogę zapoznać ciekawych facetow..;)

2 475

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
ivooo napisał/a:

Moim zdaniem, takie głupawe komentarze, to tylko jakaś wewnętrzna obrona ego, bo popatrz na tą sytuację, taki żonaty typ wie, że juz nie może sobie brykać na lewo i prawo i jak widzi piękną, miłą i sympatyczną dziewczynę do tego samotną, to aż żal mu d...ę ściska, że rzeczywiście "tak dużo dobra się marnuję" a on nic z tym nie może zrobić. Moim zdaniem facet szczęśliwy i spełniony nigdy by nie powiedział tak debilnego komentarza, ale oczywiście to tylko moje dywagacje i mój punkt widzenia.

Masz troche racji.. facet ożenił się bo wpadł z dzieckiem.
Tylko czemu zaczepiają faceci zajęci?.... Zawsze! o ile już ktoś zwróci uwagę...

ivooo napisał/a:

Wiesz ja mam tak samo, jak prubuję zagadać do jakiejś dziewczyny to się tak spinam, że wyglądam jakbym się kurcze całą noc krochmalił tongue

mnie ledwo widać:D wysoka jestem a robie się jak krasnal:P

ivooo napisał/a:

...po prostu naszym probleem jest to, że chyba za bardzo chcemy.
Chcemy za dużo pokazać w jak najkrótszym czasie, tj. zabłysnąć i  ucieć, potem odezwać się może za tydzień, albo nie lepiej za dwa, i co? i znowu przepadło.

Aż niemożliwe, że sie tak z Tobą zgadzam:) Faktycznie chce się jak najbardziej zabłysnąć bo boje się, że już następnej szansy nie będzie.. że szansa mi ucieknie.. a w rezultacie wychodzi tak jak napisałeś :

ivooo napisał/a:

wychodzimy wtedy na niekoniecznie normalnych, mało elokwentnych i w sumie sztucznie pewnych siebie gamoni, którzy nawet nie potrafią chwilę porozmawiać tak po prostu, tak po ludzku.

ivooo napisał/a:

Mi się wydaję, o czym zresztą pisałem już do Aronii, że jedynym sposobem jest troszeczkę spuścić z tonu.
Piszesz, że jesteś bardzo nieśmiała i niepewna siebie, więc pewnie też ukrywasz swój wzrok przed facetami, co oni znowu mogą odczytać jako przesadna duma lub zarozumiałość. Jeśli tak jest, to może spróbuj kiedy zobaczysz kogoś fajnego delikatnie i skormnie się uśmiechnąć i utrzymać kontakt wzrokowy dłuższą chwilkę.

Tylko ja sie cały czas obawiam, że jestem już za stara i to moja ostatnia szansa... a nikogo na widoku nie mam, bo okazuje sie, że lokuje uczucia w zajętych facetach... nie potrafie zwrócić na siebie uwagi... jestem coraz bardziej rozżalona i zdesperowana przez to! i to się niestety zapętla... widok ślubów.. dzieci na fb nie pomaga....

ivooo napisał/a:

Ja wiem, że kobieta ma dużo łatwiej w tym sprawach, bo tak naprawdę to czy nie ona wybiera sobie faceta? Czy tak nie jest?

W tym przypadku muszę powiedzieć, że stanowczo nie. Jak facet nie jest zainteresowny to nic nie pomoże...

2 476

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
aronia85 napisał/a:

Kolega, który jest żonaty, też nie hamuje sie w stosunku do mnie z tekstami.. i tak jest z kazdym żonatym facetam....



Boze.. to w takim razie możemy sobie reke podac Natalio.. wink A na ogol sa to fajni faceci, no tyle ze zonaci....

Dokładnie tak!  za późno ich poznałyśmy;)

2 477

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
słonecznik30 napisał/a:

Aronio85 Twój "problem"jest mi bliski z tą różnicą,iż grono koleżanek,z którymi mogłabym wyskoczyć do pubu skurczyło się do zera,wszystkie są przykładnymi mężatkami i mamami i wszędzie chodzą z wózkiem:)więc i ja nie ruszam się na samotne wypady,jakoś nie potrafię wyobraźić sobie,że mogłabym siedzieć sama w pubie,co miałabym tam robić?:)

Po za tym,faceci z góry mogą zakładać,że jesteś zajęta,albo boją się.Znam to z autopsji.Od wszystkich facetów,z którymi miałam do czynienia bez wyjątku słyszałam m.in."myślałem,że mogę sobie tylko patrzyć","nie wiem czy mam szanse bo jesteś mądra,ładna itd"to tylko wybrane sformułowania.Świetnie to ujął ivooo:) podał compedium zachowań męskich w pigułce:)

Kenobi,Ivooo:)zapewne zarówno Aronia85 jak i ja to wszystko wiemy:)co nie zmienia faktu,że nadal jesteśmy same. W moim przypadku też nie zdarzyło się,aby jakiś zapatrzony we mnie facet zaczepił choćby w sklepie.Oni tylko patrzą,świdrują wzrokiem,zawieszają się,zero uśmiechu,więc w końcu i ja odwracam wzrok,przestaję spoglądać skoro nic się nie dzieje:)być może to były niewykorzystane okazje.Być może powinnam zmienić strategię na przyszłość:)

No ale jak to zmienić S;onecznik30??? oto jest pytanie. Bo u mnie tez większość koleżanek to zamężne, z dziecmi albo zaręczone. Tylko nieliczne singielki. U wszystkich cos się zmienia, a ja stoje jakby w miejscu- tak się czuje.. Nie chce niczego robic na sile, ale ile można. Jeszcze rozumiem, gdybym wybrzydzala ale chociaz POZNAWALA, a ja nawet tego nie mam.
Jak się spotykają znajomi to glownie w parach, wyjezdzaja to tez w parach..to już jest trochę inne zycie u nich. Czasami nawet nie pomysla, o tym, ze gdzies tam siedzi jakas singielka..trochę to przykre, no ale co zrobić;)

2 478

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
słonecznik30 napisał/a:

me. W moim przypadku też nie zdarzyło się,aby jakiś zapatrzony we mnie facet zaczepił choćby w sklepie.Oni tylko patrzą,świdrują wzrokiem,zawieszają się,zero uśmiechu,więc w końcu i ja odwracam wzrok,przestaję spoglądać skoro nic się nie dzieje:)być może to były niewykorzystane okazje.Być może powinnam zmienić strategię na przyszłość:)

Kolejna dobra uwaga! Nie zrzucam winy na facetów ale tak jest.. wina pewnie leży we mnie tylko nie umiem tego znaleźć, zmienić się;/

2 479

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?

Może powinnyśmy zacząć serwować im uśmiech nr 150:)najpiękniejszy:) z zestawu,który posiadamy,zastanawiam się dlaczego tego dotychczas nie praktykowałam?chyba czas to zmienić:)może mam tarumę pamiętam jak raz uśmiechnęłam się do faceta,który ściągnął mnie wzrokiem i był to spontaniczny odruch,którego nie odwzajemnił.Być może naszą narodową mentalnością podświadomie jest dystans,a na wszelkie inne formy zachowań traktowane są jak "zagrożenie" i reagujemy obronnie.

2 480 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-12-27 17:49:09)

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
słonecznik30 napisał/a:

W moim przypadku też nie zdarzyło się,aby jakiś zapatrzony we mnie facet zaczepił choćby w sklepie.Oni tylko patrzą,świdrują wzrokiem,zawieszają się,zero uśmiechu,więc w końcu i ja odwracam wzrok,przestaję spoglądać skoro nic się nie dzieje:)

Bo jak gość nie jest podrywaczem to Ty jako kobieta powinnaś dać choćby mikroskopijny znak, że jesteś zainteresowana. Tymczasem zachowujesz się jak niedostępna mężatka. Pytam mężatki "A faceci się na Ciebie gapią? Zaczepiają Cię? Co robisz aby mieć z tym spokój...". Powiedziała mi: "Tak! Gapią się, widzę to kątem oka, ale ja nawet nie drgnę i oni od razu wiedzą, że nie jestem zainteresowana. Ja się na nich nie patrzę.".

No i pewnie Wy robicie tak samo -- kamienna twarz, niezauważony wzrok faceta, nie patrzycie się, totalna neutralność. A może wystarczyłoby dać mikro-uśmiech? Taki sam uśmiech jak do starej sąsiadki z parteru? Uśmiech może być sztuczny, wymuszony... nie ma problemu. Ale niech się cokolwiek stanie, co da takiemu facetowi jakikolwiek znak.

Druga sprawa jest taka, że facetom z klasą trudno jest podrywać, bo on się uśmiechnie i się boi, czy sobie nie pomyślicie, że "na Was leci", czyli "chce tylko seksu". Dlatego do ładnych kobiet podchodzą cwaniaki, którzy mają w nosie uczucia kobiety.



Aronia, Słonecznik! Czy naprawdę z internetu NIE poznałyście ANI jednego fajnego faceta? A ile randek odbyłyście? Z iloma się spotkałyście? Myślę, że trzeba się napracować, zobaczyć stu idiotów, aby trafić na jednego fajnego.


Może powinnyśmy zacząć serwować im uśmiech nr 150:)najpiękniejszy:) z zestawu,który posiadamy,zastanawiam się dlaczego tego dotychczas nie praktykowałam?chyba czas to zmienić:)może mam tarumę pamiętam jak raz uśmiechnęłam się do faceta,który ściągnął mnie wzrokiem i był to spontaniczny odruch,którego nie odwzajemnił.

No to spróbuj tak kilkadziesiąt razy i zobaczysz jak faceci reagują.



więc i ja nie ruszam się na samotne wypady,jakoś nie potrafię wyobraźić sobie,że mogłabym siedzieć sama w pubie,co miałabym tam robić

Rejestrujesz się na portalu randkowym. Dajesz najfajniejsze swoje seksi zdjęcie. Umawiasz się szybko z facetami i co kilka dni idziesz na drinka z innym facetem. Kasujesz ich natychmiastowo jak są do bani. W końcu trafisz na jakiegoś przyjaciela, albo kochanka, albo kogoś z kim spędzisz życie.

Acha! Jeszcze jedno -- nie ma idealnych małżeństw. Wszsystkie które znam są do bani. Te co z wierzchu wyglądają idealnie niestety też. Więc facet będzie miał wady.

2 481 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2013-12-27 18:12:18)

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?

Kenobi masz rację:)o czym już wspominałam.Uśmiech czyni cuda:)zamierzam sprawdzić,z tym,że będzie trudno zmienić utrwalone przez lata zachowania z serii kamiennej twarzy;)

Co do wirtualnych znajomości,poznałam w ten sposób 2 facetów.Dwa razy starałam się przekonać do tej formy kontaktu.W rezultacie zraziłam się.Szczerze mówiąc po zalogowaniu się na pewnym portalu b.szybko zawarłam znajomości (nie miałam zdjęcia),jednak po kilkumiesięcznym poznaniu w jednym przypadku okazało się,że facet jest emocjonalnym inwalidą,a drugi desperatą chcącym zamknąć mnie w złotej klatce i zaobrączkować.Wycofałam się z tych znajomości.

Ostatnimi czasy zrobiłam rachunek sumienia.Zastanawiając się czy to coś ze mną nie tak,ale zdaniem na szczęście nie tylko moim,a znajomych,rodziny dotychczas miałam pecha do facetów.Spotykałam na swojej drodze indywiduum.

Może Kenobi masz rację,powinnam napracować się,poznać 100 i wyłuskać diament.

Wiem,że nie ma idealnych małżeństw,związków.Sama mam wady:)Jestem charakterna,a to nie sprzyja znajomościom:)

2 482

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
słonecznik30 napisał/a:

Co do wirtualnych znajomości,poznałam w ten sposób 2 facetów..... poznać 100 i wyłuskać diament.

No dokładnie! Dwóch facetów poznałaś to się nie ma co zrażać. Próbuj dalej. Trzeba się napracować -- tak uważam. Nie jest łatwo.

Mówią, że zamiast klikać miesiącami lepiej od razu iść na kawę/piwo czy do kina, na spacer. Można też z kilkoma facetami się równocześnie umawiać, a może w końcu poczujesz, że któryś nie jest Ci zupełnie obojętny.

Uśmiech to podstawa. Racja.

2 483 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2013-12-27 18:24:08)

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
kenobi napisał/a:
słonecznik30 napisał/a:

Co do wirtualnych znajomości,poznałam w ten sposób 2 facetów..... poznać 100 i wyłuskać diament.

No dokładnie! Dwóch facetów poznałaś to się nie ma co zrażać. Próbuj dalej. Trzeba się napracować -- tak uważam. Nie jest łatwo.

Mówią, że zamiast klikać miesiącami lepiej od razu iść na kawę/piwo czy do kina, na spacer. Można też z kilkoma facetami się równocześnie umawiać, a może w końcu poczujesz, że któryś nie jest Ci zupełnie obojętny.

Uśmiech to podstawa. Racja.

Nie klikałam kilka miesięcy:)to nie dla mnie, "kilkumiesięczne czatowanie moim zdaniem jest dla nastolatków"rozmawiałam w ten sposób może ok 2 tyg.i później spotkania w realu,kilka miesięcy-więc jakby krótkie "związki".

A teraz może czekam,aż ktoś sam mnie znajdzie:)niespodziewanie w najmniej spodziewanym miejscu.W pewnym momencie przychodzi zmęczenie,traci się chęć na randki,wiarę w facetów,pewnie faceci w kobiety.I tak sobie jedni i drudzy siedzą samotnie w swoich ścianach:)

2 484

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
kenobi napisał/a:
słonecznik30 napisał/a:

Co do wirtualnych znajomości,poznałam w ten sposób 2 facetów..... poznać 100 i wyłuskać diament.

No dokładnie! Dwóch facetów poznałaś to się nie ma co zrażać. Próbuj dalej. Trzeba się napracować -- tak uważam. Nie jest łatwo.

Mówią, że zamiast klikać miesiącami lepiej od razu iść na kawę/piwo czy do kina, na spacer. Można też z kilkoma facetami się równocześnie umawiać, a może w końcu poczujesz, że któryś nie jest Ci zupełnie obojętny.

Uśmiech to podstawa. Racja.

Jestem ja jednym z takim portali, fakt ze może od 5 dni. Wchodzi i oglada mnóstwo kolesi mój profil, klikają tylko nieliczni i w sumie tacy którzy mi się nie podobają wink
Bylam wczoraj na takim spotkaniu na kawie i facet tenmial 29 lat a pomimo swojego wieku był tak inflantylny, ze rece mi opadaly.
Ciagle przeklinal i generalnie był bardzo "plytki" tzn nie było z nim kompletnie o czym porozmawiać.. było to moje pierwsze spotkanie i była klapa wink

2 485

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
aronia85 napisał/a:

fakt ze może od 5 dni. Wchodzi i oglada mnóstwo kolesi mój profil, klikają tylko nieliczni i w sumie tacy którzy mi się nie podobają wink

W takim profilu dobrze byłoby dużo napisać -- kogo szukasz, kim jesteś, co myślisz. Dużo tekstu. Wtedy taki infantylny gość nawet przez to nie przebrnie. A jak będzie na twoim poziomie inteligencji to do Ciebie napisze, bo pomyśli "Oooo... tego właśnie szukam". Niektóre profile zawierają dwa zdania i wtedy poznawanie się jest na chybił-trafił.

Chyba trochę mędrkuję... wybacz. Ale fajnie, że się spotykasz.

2 486

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
aronia85 napisał/a:
kenobi napisał/a:
słonecznik30 napisał/a:

Co do wirtualnych znajomości,poznałam w ten sposób 2 facetów..... poznać 100 i wyłuskać diament.

No dokładnie! Dwóch facetów poznałaś to się nie ma co zrażać. Próbuj dalej. Trzeba się napracować -- tak uważam. Nie jest łatwo.

Mówią, że zamiast klikać miesiącami lepiej od razu iść na kawę/piwo czy do kina, na spacer. Można też z kilkoma facetami się równocześnie umawiać, a może w końcu poczujesz, że któryś nie jest Ci zupełnie obojętny.

Uśmiech to podstawa. Racja.

Jestem ja jednym z takim portali, fakt ze może od 5 dni. Wchodzi i oglada mnóstwo kolesi mój profil, klikają tylko nieliczni i w sumie tacy którzy mi się nie podobają wink
Bylam wczoraj na takim spotkaniu na kawie i facet tenmial 29 lat a pomimo swojego wieku był tak inflantylny, ze rece mi opadaly.
Ciagle przeklinal i generalnie był bardzo "plytki" tzn nie było z nim kompletnie o czym porozmawiać.. było to moje pierwsze spotkanie i była klapa wink

W moim przypadku randki były udane,choć miałam znaki na niebie,że niektóre zachowania mogą rzutować na rozwój tych znajomości,ale świadomość,że trzeba "spuścić z tonu",że nikt z nas nie jest idealny sprawiła,że brnęłam w te znajomości,chciałam poznać,przekonać się,dać szansę.Teraz byłabym mniej miłosierna;).Nie były to widoczne zachowania gołym okiem,ale je dostrzegałam i starałam się bagatelizować.

2 487

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?

Witaj Aronio,

aronia85 napisał/a:

Hmm w sumie to tak, to kobieta już finalnie wybiera sobie faceta, ale jakiś facet musi się nia zainteresować żeby mogla sobie go wybrać z jakiegoś grona. Czyli kolko się zamyka...jakby nie było.

Ok, ale żeby kółko mogło się zamknąć to potrzeba wpierw postawić punkt, z od którego zaczniemy je rysować.
Dlatego ja uważam, że takim NAURALNYM punktem jest to, że to kobieta daje taki sygnał, np. właśnie rzyczliwy, spokojny i miły uśmiech. Moim zdaniem samo patrzenie nic nie da, bo przecież tak czy siak codziennie się na siebie patrzymy a mimo to nic z tego nie ma...a uśmiech, spokojne i rzyczliwe spojrzenie, miłe spojrzenie i do tego kobiece dosłownie ukaja duszę faceta, no po prostu chce się żyć!
Zauważmy jedną rzecz, czy Wy widzicie na ulicy radosnych ludzi (?) bo ja nie, i nie chodzi mi o bezsensowne szczerzenie zębów, tylko takie wewnętrzne ciepło wychodzące od człowieka, no słuchajcie, ja tego juz dawno nie widziałem. Krótko mówiąc tam gdzie nie ma akcji, tam też nie będzie reakcji.

aronia85 napisał/a:

A kogo ja mam sobie wybrać skoro nie widza mnie faceci?? Czuje to tak, jakby ktoś na mnie rzucil urok.. i nie umiem się z tego wyplatac. Jak można chodzic po knajpach, dyskotekach i nie poznawać facetow?

Ja mimo wszystko będę się upierał, że faceci Cię widzą, i to bardzo dobrze widzą. Mało tego, nie widziałem Cie, a jestem prawie pewien, że jesteś mega seksowną babeczką. Moim zdaniem jesteś jednak zbyt dużym wyzwaniem, pewność siebie emanuje od Ciebie co generuje strach facetów przed niepowodzeniem.
Bądź kobietą, ale bądź też kobieca, to że kobieta wygląda seksownie nie zmienia faktu, że jej energia taką nie jest. Tak jak pisałem wcześniej, moim zdaniem faceci wyczuwają tą energię i reagują na nią. Paradoksalnie w tej sytuacji, to właśnie brak reakcji jest w istocie reakcją, czyt. ucieczka, obrona itp.

Powiedz, skoro kobiety wyczuwają słabych mężczyzn, to czemu faceci mięliby nie wyczuwać silnych kobiet. Czy w istocie nie jest tak, że wyczuwamy prędzej zagrożenie niż spokój (?)

aronia85 napisał/a:

Ivooo ja jestem silna kobieta, tzn wszystkim dookoła na 100% się wydaje, bo sama pojade do mechanika, sama robie zakupy, sama remontuje mieszkanie, zmieniam olej w samochodzie itp. itd. To nie sa dla mnie cuda, serio! I będę je dalej robic (...) Ale w glebi duszy tak na serio to ja wcale nie jestem silna..

Oczywiście, sama to robisz, bo nikt inny tego za Ciebie nie zrobi, stąd przekonanie innych o tym, że jesteś silna...tak naprawdę tylko Ty sama najlepiej wiesz jak ciężko jest wracać do pustego domu i znowu...i znowu zmagać się samej z tym wszystkim.

aronia85 napisał/a:

Oczywiście gdyby był facet , nie miałabym nic przeciwko gdyby on zmienil zarowke, pojechal tam, tu itp. Niech się wykazuje.

właśnie o to tu chodzi... że Tobie nie miałoby być nic przeciwko, tylko o to, że Ty pokazujesz swoim zachowaniem, że potrzebujesz tego...my faceci też potrzebujemy takich sygnałów, które powiedzą naszej podświadomości "pomóż jej, przecież widzisz, że potrzebuje twojego wsparcia", natomiast jeśli wiemy, że kobieta tak czy siak stanie na stołku i wymieni tę żarówkę, to automtycznie w tym momencie kobieta odebralą nam tą cechę, która opisywała nas jako mężczyzn, a która znowu w konsekwencji oddała nam cechę ciapy/pierdoły lub fajtłapy...i to dopiero tu koło się zamyka, w wiecznym poczuciu bezużytecznego kapcia, który nic nie potrafi, któy nic nie może dać od siebie itd.

Jako ciekawostkę, opowiem krótko o pewnym badaniu psychologów, w którym badano pobudzenie seksualne u Kobiet pod wpływem róznych czynności wykonywanych przez mężczyzn.
Okazało się bowiem, że najbardziej pobudzone seksualnie były te Kobiety, które widziały prace wykonywane przez facetów, takie jak: naprawy mechaniczne, remonty domowe, drobne naprawy sprzętów domowych.
Jakie były jednak prace gdzie Kobiety nie czyły żadnego pobudzenia (?): mycie naczyń, sprzątanie domu, pranie, gotowanie. Taki artykulik do przemyślenia.

Nie pomyśl proszę, że to co napisałem, ma świadczyć o tym, że tak najlepiej...niech się rozwali na kanapie i ogląda tv, a ja będę cały dzień zapieprzać...absolutnie nie. Każdy moim zdaniem musi coś od siebie dawać, ale w przyjaznej atmosferze, a nie "ty nierobie!!! Właź na ten stołek raz dwa i wymień w konću to światło!!! Boże co za pierdoła!!!" smile


aronia85 napisał/a:

Nie chce dyrygować zadnym facetem, nigdy tego nie robiłam, ale wszyscy oni byli jakby zahukani przeze mnie, to ja musiałam nadawac plan dnia, proponować " ze może kochanie dzisiaj pojdziemy tu a nie tam" bo oni sami w sobie byli dupowaci i nie wychodzili sami z inicjatywa, a mnie szlag trafial. Tak sama po cichu mysle sobie, ze potrzebowałabym faceta który to wlasnie trochę będzie stal ponad mna i mnie zdominuje. Kogos kto sam mi powie" dzisiaj robimy to i to" , "pojedziemy tu i tu, bo już zaplanowałem, zarezerwowałem

Wiesz a ja wiem o tym, że ABSOLUTNIE KAŻDA kobieta chcę być zdominowana (oczywiście w tym dobrym znaczeniu tego słowa). Marzycie o tym, śniecie i zanosicie prośby o to... i okazuje się, że im bardziej kobieta jest dominująca, tym bardziej chce być zdominowana. Kobiety pragną oddać "władzę", ale niestety nie mają komu, zatem dzierżą ją latami, same nie wiedząc po co im ona w ogóle jest dana. Niestety za cechą dominowania kryje się pułapka, ponieważ przyjrzyj się chociażby sama sobie lub kobietom z Twojego otoczenia, czy tak naprawdę najbardziej zalęknione, wystraszone i przerażone najbardziej krzyczą (?) czy tak nie jest (?)...najciekawsze jest to, że one nie krzyczą bo się ich ktoś boi...one krzyczą "bójcie się mnie, dlaczego się mnie nie boicie przecież jestem silna...ja się boję więc proszę chociaż wy do mnie nie podchodźcie, nie wymagajcie ode mnie użycia siły, przecież tak naprawdę jaj jej w ogóle nie mam, jestem bezbronna".

aronia85 napisał/a:

I to wcale nie jest prawda, ze nie poddałabym mu się. Ja chyba marze o tym, żeby ktoś mnie wlasnie poprowadzil.. zebym nie  musiala trzymać go za reke i mowic co mamy zrobić teraz a co jutro. Ale nawet jeśli dobrze sobie radze na codzien to przecież nie będę na sile robila z siebie sierotki Marysi.. słabej kobietki, jeszcze może do tego głupiutkiej.. no nie lezy to w mojej naturze.

Oczywiście, ale jak chcesz to zrobić kiedy tak czy siak masz ostatnie zdanie (?) Aronio, nauczyłaś się silnej postawy i zaradności, ale naszczęście to tylko postawy, zatem może warto by było sprubować czegoś nowego (?) Racja, pokazujesz siłę i zaradność dodatkowo wskazuje to na fakt, że jeśli radzisz sobie doskonale w tak ciężkich czasach jak obecne, to musisz być też cholernie mądra i inteligentana...więc bądź, Ty i tak dasz sobie radę, ale pozwól się sobą zaopiekować, chociaż przez chwilę.

aronia85 napisał/a:

A to, ze faceci boja się tych "niby pseudo silnych kobiet" to wiem... bo jestem tego przykładem.
No chyba, ze chodzi o cos innego...ale to już zagadka;)

Moim zdaniem nie ma tu zagadki, jesteś najprawdopodobniej bardzo piękną kobietą i wiesz o tym, ale kierując się wpojonymi do głowy jeszcze jako małej dziewczynce prawami kierujesz się nimi. Zresztą jak my wszyscy, widzisz ja napewno, też bym bał się do Ciebie podejść...taka natura, Ty masz wszystko, ja nic więc jak może być między nami równowaga (?)

Ja tak to widzę, samotność to choroba cywilizacyjna, skutecznie wyniszczająca, w której brak stuprocentowo skutecznego lekarstwa farmaceutycznego, bowiem to ludzie są dla siebie tym lekarstwem.
Każdy z nas jest jednak inny, zatem nie wszyscy posiadają w sobie wystarczającej liczby przeciwciał, jak (empatia, chęć zaopiekowania się kimś, miłość, przyjaźń, oddanie, szacunek, zaufanie, dobro) tych przeciwciał, które mogłyby skutecznie wyleczyć chorobę. Więc chorujemy, a najgorsze jest to, że wszyscy usilnie próbujemy leczyć skutki, podczas gdy zupełnie nie zwracamy uwagi na symptomy.

2 488

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
słonecznik30 napisał/a:

Może powinnyśmy zacząć serwować im uśmiech nr 150:)najpiękniejszy:) z zestawu,który posiadamy,zastanawiam się dlaczego tego dotychczas nie praktykowałam?chyba czas to zmienić:)może mam tarumę pamiętam jak raz uśmiechnęłam się do faceta,który ściągnął mnie wzrokiem i był to spontaniczny odruch,którego nie odwzajemnił.Być może naszą narodową mentalnością podświadomie jest dystans,a na wszelkie inne formy zachowań traktowane są jak "zagrożenie" i reagujemy obronnie.

Brawa dla Ciebie smile uważam, że ten wpis powinien górować na pierwszej stronie tego tematu.

Piękny, szczery, spokojny i miły uśmiech Kobiety = zaproszenie do rozmowy

Brawo jeszcze raz, oto najskuteczniejsza recepta na samotność smile

2 489

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
ivooo napisał/a:
słonecznik30 napisał/a:

Może powinnyśmy zacząć serwować im uśmiech nr 150:)najpiękniejszy:) z zestawu,który posiadamy,zastanawiam się dlaczego tego dotychczas nie praktykowałam?chyba czas to zmienić:)może mam tarumę pamiętam jak raz uśmiechnęłam się do faceta,który ściągnął mnie wzrokiem i był to spontaniczny odruch,którego nie odwzajemnił.Być może naszą narodową mentalnością podświadomie jest dystans,a na wszelkie inne formy zachowań traktowane są jak "zagrożenie" i reagujemy obronnie.

Brawa dla Ciebie smile uważam, że ten wpis powinien górować na pierwszej stronie tego tematu.

Piękny, szczery, spokojny i miły uśmiech Kobiety = zaproszenie do rozmowy

Brawo jeszcze raz, oto najskuteczniejsza recepta na samotność smile

Hmm..tak jest;) zgadzam się;) Ale zgadzam się również z ivooo, ze na ulicach nie widać uśmiechniętych ludzi, ani życzliwych.
U nas w PL mezczyzni jakby zadko maja w zwyczaju podejść do obcej kobiety i w fajny sposób zaprosić ja na kawe.
We Wloszech, w Hiszpanii czy w Holandii mezczyzni sa bardziej pewni siebie..nie sa tacy nieśmiali, maja więcej tej przebojowości.
To chciałam tylko tak dodac, od siebie, z tego co zaobserwowałam.
Co nie zmienia faktu, ze moje wszystkie inne koleżanki maja facetow, mezow itp. wink

2 490

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
aronia85 napisał/a:

Hmm..tak jest;) zgadzam się;) Ale zgadzam się również z ivooo, ze na ulicach nie widać uśmiechniętych ludzi, ani życzliwych.
U nas w PL mezczyzni jakby zadko maja w zwyczaju podejść do obcej kobiety i w fajny sposób zaprosić ja na kawe.
We Wloszech, w Hiszpanii czy w Holandii mezczyzni sa bardziej pewni siebie..nie sa tacy nieśmiali, maja więcej tej przebojowości.
To chciałam tylko tak dodac, od siebie, z tego co zaobserwowałam.

Racja, ale zuważ Aronio, o jakich krajach napisałaś. Holandia, kraj bogaty mimo, że chłodny, Włochy i Hiszpania kraje równikowe, gdzie słońce daje dosłownego "kopa szczęścia" ludziom, wyobraź sobie przez całe życie codziennie dostarczać naturalnej witaminy D, którą wytwarzają promienie słońca, witaminy, która nota bene wpływa na wytwarzanie serotoniny i dopaminy, czyli najzwyczajniej mówiąc chormonów szczęścia smile
Być może tu jest sekret otwartości, przebojowości i chęci do życia facetów tamtych krajów, uśmiechu na co dzień i ogólnego świetnego sampoczucia.

Tak sobie pomyślałem, czy tak samo zachowaliby się faceci np. z Rosji, z Ukrainy, z Białorusi lub Kazachstanu (?)

2 491 Ostatnio edytowany przez natali.k3 (2013-12-27 21:41:09)

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
ivooo napisał/a:

Racja, ale zuważ Aronio, o jakich krajach napisałaś. Holandia, kraj bogaty mimo, że chłodny, Włochy i Hiszpania kraje równikowe, gdzie słońce daje dosłownego "kopa szczęścia" ludziom, wyobraź sobie przez całe życie codziennie dostarczać naturalnej witaminy D, którą wytwarzają promienie słońca, witaminy, która nota bene wpływa na wytwarzanie serotoniny i dopaminy, czyli najzwyczajniej mówiąc chormonów szczęścia smile
Być może tu jest sekret otwartości, przebojowości i chęci do życia facetów tamtych krajów, uśmiechu na co dzień i ogólnego świetnego sampoczucia.

Tak sobie pomyślałem, czy tak samo zachowaliby się faceci np. z Rosji, z Ukrainy, z Białorusi lub Kazachstanu (?)

Ivo,

Faceci z tych krajów,które wymieniłeś kojarzą mi się samo przez siebie z chłodną jak posąg twarzą, fakt odpycha to bardzo. Zastanawiam się czy my powoli nie zaliczamy się do tych ponuraków. W sumie to wiecznie marudzimy, mało się uśmiechamy..
Nie mamy w zwyczaju uśmiechać się do osób, których nie znamy. Nie okazujemy serdeczności ludziom w sklepach czy różnych innych instytucjach... Taki przykład z życia: naburmuszony petent napotyka zwykle na mrukliwego urzędnika!!!
W sumie to brak nam dystansu do siebie i umiejętności żartowania z sa mych siebie...

2 492

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
natali.k3 napisał/a:

a Ci wolni.. nie widzę ich.... Nie chodzi mi, że jestem jakąś księżniczką i wymagam żeby za mną biegano i adorowano...
jestem raczej zamknięta w sobie i mało pewna siebie i swojej kobiecości, przy facetach sie raczej spinam.. i boje sie wyjsc na jakąś pierwszą lepszą..głupią itd,...czy to możliwe że to aż tak widać na zewnątrz?

Może się powtarzam, ale dalej nie znalazłam na to odpowiedzi....

Naprawdę widać. Natomiast uwierz mi, że wolałbym zaczepić Ciebie, niż dla przykładu Aronia, po prostu w Twojej sytuacji nie widziałbym tzw. pawiego piórku. Mało tego widziałbym w Tobie Ciekawego rozmówce. Sam jestem introwertykiem ale w odróżnieniu od Ciebie jakoś tym się nie przejmuję i cenię to jako zaletę - jestem towarzyską osobą,  ale też szanuję "swój kawałek podłogi".


Teraz Aronia czeka na Ciebie bat, przygotuj się do "linczowania" tongue . W ogóle sam temat jest według mnie bulwersujący, młoda dziewczyna w wieku 27 lat nazywa siebie starą panną. Wrr... nie rozumiem takiego podejścia - ja stawiam na jakość Ty na ... ? Moje pierwsze odczucia.  Możesz kojarzyć się fajną babką, ale jednak coś tu "parzy". Nawet z Twojego opisu, nie chętnego w stosunku do Siebie, wiem że jesteś sexy, ale czy to aż tak dużo w całej relacji? Nie wątpliwe na Twoją sytuację mają wpływ Twoi znajomi, uświadamiając jaka jesteś zajebista i podświadomie kształcąc Twój pogląd. Sorry ale jak by do mnie podeszła taka "księżniczka" i "powiedziała", że ma chatę, konto pełne pieniędzy, samochód z "prywatnym kierowcą" - gwarantuję Ci, że z mojej strony nie doczekałaby się zainteresowania. Nie wszystko co błyszczy jest złotem. Uwierz mi, mężczyźni też lubią być zdobywani, a jeszcze lepiej jak to działa w obie strony. Twoje wyżej wymagania mają się nie jak (moim zdaniem). Wcale tak nie jest, że nikt Tobą nie interesuje się, sama nie zdajesz sprawy ilu odrzuciłaś. Sama wspomniałaś, że w takiej knajpie nie jeden raz miałaś wybrany "cel" i w tym momencie mur beton z Twojej strony do innych potencjalnych kandydatów. W którymś tam w swoich wypowiedzi uwzględniłaś dosyć populistyczne wymagania w stosunku do niego "wyjątkowego" - na każdym profilu w sympatii to spotkasz - mnie to przeraziło uciekłem z tego portalu. W żadnym z tych wymagań męskich cech - nie muszę kochać podróże - chyba, że dzikie, poczucie humoru mam często odmienne nawet wręcz, przystojny - de gustibus non disputandum est.  Gdzie tu mowa o tym, że facet ma umieć chociażby wkręcić żarówkę, jak potrzeba zastąpić kobietę na kuchni - albo w ogóle, i zwyczajnie szanować ją poprzez jakiś kompromis podziału obowiązków, a i obowiązkowo działka kłótni - bez tego nie ma miłości (polecam książkę prof, Wojciszke) - Z przymrużeniem oka.

Generalizując: Cenię wygląd kobiet umiejących podkreślić swoje kobiece sexy ale to nie wszystko czym się wabi faceta. Musisz sama odpowiedzieć czy chcesz faceta na gwałt - tu i teraz, czy jednak faktycznie tego jedynego? W tym pierwszym przypadku polecam nocny klub, nie będziesz skarżyć się na brak adoracji. Z tym, że czy to Twój cel? To już nie moja działka. Z uśmiechem życzę szczerze powodzenia i skonkretyzowania wymagań.

P.s.

Jakbyś nie zauważyłaś Aronia już o Ciebie tu się biją. Pytanie co na na nich tak zadziałało.

Powstrzymam się od dalszych komentarzy aby nie wywołać burzy tongue

P.p.s.

Skup się najpierw na Sobie i na budowie własnego EGO

2 493

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
aronia85 napisał/a:

... na ulicach nie widać uśmiechniętych ludzi, ani życzliwych.
U nas w PL mezczyzni jakby zadko maja w zwyczaju podejść do obcej kobiety i w fajny sposób zaprosić ja na kawe.
We Wloszech, w Hiszpanii czy w Holandii mezczyzni sa bardziej pewni siebie..nie sa tacy nieśmiali, maja więcej tej przebojowości.
To chciałam tylko tak dodac, od siebie, z tego co zaobserwowałam.

Podobnie jest z naszymi sąsiadkami z południa od Polski - zawsze uśmiechnięte, mają dystans, cenią wnętrze mężczyzny, a nie pozory, prawie że zero barier w kontaktach ... .

aronia85 napisał/a:

Co nie zmienia faktu, ze moje wszystkie inne koleżanki maja facetow, mezow itp. wink

I dlatego też koniecznie musisz mieć męża! Odbierz z to z ironią.

2 494

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?

może po prostu tak musi być ze jedni są sami a inni nie

2 495 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2013-12-27 23:35:14)

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
ivooo napisał/a:
słonecznik30 napisał/a:

Może powinnyśmy zacząć serwować im uśmiech nr 150:)najpiękniejszy:) z zestawu,który posiadamy,zastanawiam się dlaczego tego dotychczas nie praktykowałam?chyba czas to zmienić:)może mam tarumę pamiętam jak raz uśmiechnęłam się do faceta,który ściągnął mnie wzrokiem i był to spontaniczny odruch,którego nie odwzajemnił.Być może naszą narodową mentalnością podświadomie jest dystans,a na wszelkie inne formy zachowań traktowane są jak "zagrożenie" i reagujemy obronnie.

Brawa dla Ciebie smile uważam, że ten wpis powinien górować na pierwszej stronie tego tematu.

Piękny, szczery, spokojny i miły uśmiech Kobiety = zaproszenie do rozmowy

Brawo jeszcze raz, oto najskuteczniejsza recepta na samotność smile

Może rozkręcimy ogólnopolską kampanię zwalczającą samotność:) a order uśmiechu i sok z cytryny stanie się naszym narodowym odznaczeniem;)

Co do innych nacji:) Rosjanie hm...uchodzą za mistrzów romantyzmu,najlepszych kochanków od stuleci,więc płynie w nich gorąca krew:) trochę to obala Waszą teorię moi Drodzy:)

2 496 Ostatnio edytowany przez kenobi (2013-12-27 23:29:30)

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
ivooo napisał/a:

Mało tego, nie widziałem Cie, a jestem prawie pewien, że jesteś mega seksowną babeczką. Moim zdaniem jesteś jednak zbyt dużym wyzwaniem, pewność siebie emanuje od Ciebie co generuje strach facetów przed niepowodzeniem

Umów się z nią. Może będzie fajnie. Strach przd niepowodzeniem? Eeee... można tylko zyskać...

W jednych wątkach faceci krzyczą "Prawdziwe dziewczyny gdzie Was szukać", a w tym dziewczyny że nie ma facetów... Echhh!

2 497

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
Tómek napisał/a:

może po prostu tak musi być ze jedni są sami a inni nie

Tomek, ale czemu Twoim zdaniem tak miałoby być?

2 498 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2013-12-27 23:36:31)

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
Rockfor napisał/a:
natali.k3 napisał/a:

a Ci wolni.. nie widzę ich.... Nie chodzi mi, że jestem jakąś księżniczką i wymagam żeby za mną biegano i adorowano...
jestem raczej zamknięta w sobie i mało pewna siebie i swojej kobiecości, przy facetach sie raczej spinam.. i boje sie wyjsc na jakąś pierwszą lepszą..głupią itd,...czy to możliwe że to aż tak widać na zewnątrz?

Może się powtarzam, ale dalej nie znalazłam na to odpowiedzi....

Naprawdę widać. Natomiast uwierz mi, że wolałbym zaczepić Ciebie, niż dla przykładu Aronia, po prostu w Twojej sytuacji nie widziałbym tzw. pawiego piórku. Mało tego widziałbym w Tobie Ciekawego rozmówce. Sam jestem introwertykiem ale w odróżnieniu od Ciebie jakoś tym się nie przejmuję i cenię to jako zaletę - jestem towarzyską osobą,  ale też szanuję "swój kawałek podłogi".


Teraz Aronia czeka na Ciebie bat, przygotuj się do "linczowania" tongue . W ogóle sam temat jest według mnie bulwersujący, młoda dziewczyna w wieku 27 lat nazywa siebie starą panną. Wrr... nie rozumiem takiego podejścia - ja stawiam na jakość Ty na ... ? Moje pierwsze odczucia.  Możesz kojarzyć się fajną babką, ale jednak coś tu "parzy". Nawet z Twojego opisu, nie chętnego w stosunku do Siebie, wiem że jesteś sexy, ale czy to aż tak dużo w całej relacji? Nie wątpliwe na Twoją sytuację mają wpływ Twoi znajomi, uświadamiając jaka jesteś zajebista i podświadomie kształcąc Twój pogląd. Sorry ale jak by do mnie podeszła taka "księżniczka" i "powiedziała", że ma chatę, konto pełne pieniędzy, samochód z "prywatnym kierowcą" - gwarantuję Ci, że z mojej strony nie doczekałaby się zainteresowania. Nie wszystko co błyszczy jest złotem. Uwierz mi, mężczyźni też lubią być zdobywani, a jeszcze lepiej jak to działa w obie strony. Twoje wyżej wymagania mają się nie jak (moim zdaniem). Wcale tak nie jest, że nikt Tobą nie interesuje się, sama nie zdajesz sprawy ilu odrzuciłaś. Sama wspomniałaś, że w takiej knajpie nie jeden raz miałaś wybrany "cel" i w tym momencie mur beton z Twojej strony do innych potencjalnych kandydatów. W którymś tam w swoich wypowiedzi uwzględniłaś dosyć populistyczne wymagania w stosunku do niego "wyjątkowego" - na każdym profilu w sympatii to spotkasz - mnie to przeraziło uciekłem z tego portalu. W żadnym z tych wymagań męskich cech - nie muszę kochać podróże - chyba, że dzikie, poczucie humoru mam często odmienne nawet wręcz, przystojny - de gustibus non disputandum est.  Gdzie tu mowa o tym, że facet ma umieć chociażby wkręcić żarówkę, jak potrzeba zastąpić kobietę na kuchni - albo w ogóle, i zwyczajnie szanować ją poprzez jakiś kompromis podziału obowiązków, a i obowiązkowo działka kłótni - bez tego nie ma miłości (polecam książkę prof, Wojciszke) - Z przymrużeniem oka.

Generalizując: Cenię wygląd kobiet umiejących podkreślić swoje kobiece sexy ale to nie wszystko czym się wabi faceta. Musisz sama odpowiedzieć czy chcesz faceta na gwałt - tu i teraz, czy jednak faktycznie tego jedynego? W tym pierwszym przypadku polecam nocny klub, nie będziesz skarżyć się na brak adoracji. Z tym, że czy to Twój cel? To już nie moja działka. Z uśmiechem życzę szczerze powodzenia i skonkretyzowania wymagań.

P.s.

Jakbyś nie zauważyłaś Aronia już o Ciebie tu się biją. Pytanie co na na nich tak zadziałało.

Powstrzymam się od dalszych komentarzy aby nie wywołać burzy tongue

P.p.s.

Skup się najpierw na Sobie i na budowie własnego EGO

Niektórzy faceci są interesowni,więc z tym bywa różnie:)W moim przypadku mój ostatni adorator ochłonął wielce zakochany nagle kiedy dowiedział się,że mój status materialny mija się z jego wybrażeniami:)Myślał,że dzięki mnie uwije sobie wygodne gniazdko:)

Dla mnie poczucie humoru to afrodyzjak i wyraz inteligencji-facet musi sprawić,że przy nkm zwijał się ze śmiechu,niemniej jak zauważam co niektórym facetom brak dystansu do siebie i więcej chodzi zadufanych w sobie mruków brrr.Facet "wkręcający żarówkę,wbijającej gwóźdź w ścianę"jest jak a)dinozaur b) zajęty c)moim ojcem;)

2 499

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
kenobi napisał/a:
ivooo napisał/a:

Mało tego, nie widziałem Cie, a jestem prawie pewien, że jesteś mega seksowną babeczką. Moim zdaniem jesteś jednak zbyt dużym wyzwaniem, pewność siebie emanuje od Ciebie co generuje strach facetów przed niepowodzeniem

Umów się z nią. Może będzie fajnie. Strach przd niepowodzeniem? Eeee... można tylko zyskać...

W jednych wątkach faceci krzyczą "Prawdziwe dziewczyny gdzie Was szukać", a w tym dziewczyny że nie ma facetów... Echhh!

:)tak szczęściu trzeba pomóc:) umówcie się!

2 500

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
ivooo napisał/a:
Tómek napisał/a:

może po prostu tak musi być ze jedni są sami a inni nie

Tomek, ale czemu Twoim zdaniem tak miałoby być?

równowaga w przyrodzie:)

jedni znajdują kogoś i są szczęśliwi a inni nie, tez bylem jestem i będę sam... ale się z tym pogodziłem już:) skupiłem się na pracy w której mi dobrze płaca i odkładaniu pieniędzy na mieszkanie.

2 501

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
słonecznik30 napisał/a:

Niektórzy faceci są interesowni,więc z tym bywa różnie:)W moim przypadku mój ostatni adorator ochłonął wielce zakochany nagle kiedy dowiedział się,że mój status materialny mija się z jego wybrażeniami:)Myślał,że dzięki mnie uwije sobie wygodne gniazdko:)

Wiesz, aż trudno uwierzyć w to co napisałaś, bo jeśli rzeczywiście to prawda... to jest naprawdę niedobrze:(

2 502

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
Tómek napisał/a:

równowaga w przyrodzie:)
jedni znajdują kogoś i są szczęśliwi a inni nie, tez bylem jestem i będę sam... ale się z tym pogodziłem już:) skupiłem się na pracy w której mi dobrze płaca i odkładaniu pieniędzy na mieszkanie.

Rozumiem, w takim razie powodzenia i dużo szczęścia i radości Kolego mimo, że w samotności i miejmy nadzieję, że kiedyś się odmieni smile

2 503

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
ivooo napisał/a:
słonecznik30 napisał/a:

Niektórzy faceci są interesowni,więc z tym bywa różnie:)W moim przypadku mój ostatni adorator ochłonął wielce zakochany nagle kiedy dowiedział się,że mój status materialny mija się z jego wybrażeniami:)Myślał,że dzięki mnie uwije sobie wygodne gniazdko:)

Wiesz, aż trudno uwierzyć w to co napisałaś, bo jeśli rzeczywiście to prawda... to jest naprawdę niedobrze:(

Mnie również,niestety takie rzeczy dzieją się,dlatego nie ma co generalizować z podziałem na płeć,świat idzie do przodu,zmienia się.Dobrze,że nie raz szybko wychodzi szydło z worka,wtedy mniej boli:)ale rysa pozostaje w postaci ostrożności i dystansu.

2 504 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2013-12-27 23:56:08)

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
Tómek napisał/a:
ivooo napisał/a:
Tómek napisał/a:

może po prostu tak musi być ze jedni są sami a inni nie

Tomek, ale czemu Twoim zdaniem tak miałoby być?

równowaga w przyrodzie:)

jedni znajdują kogoś i są szczęśliwi a inni nie, tez bylem jestem i będę sam... ale się z tym pogodziłem już:) skupiłem się na pracy w której mi dobrze płaca i odkładaniu pieniędzy na mieszkanie.

Też zastanawiałam się nad tym:)może los co dla niektórych ma inny scenariusz,inną rolę na tym świecie,wzniosłą:)Może trzeba zaangażować się w życie społeczne,"misyjne"i energię,potencjał wykorzystać dla innych,słabszych ciesząc się i dzieląc tym co się ma.

2 505

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
słonecznik30 napisał/a:

Mnie również,niestety takie rzeczy dzieją się,dlatego nie ma co generalizować z podziałem na płeć

ehh, wszyscy jesteśmy siebie warci:(

2 506

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
ivooo napisał/a:
słonecznik30 napisał/a:

Mnie również,niestety takie rzeczy dzieją się,dlatego nie ma co generalizować z podziałem na płeć

ehh, wszyscy jesteśmy siebie warci:(

Hehe nie podpisuję się pod tym:) ja mam inne wartości:)nie oceniam ludzi przez pryzmat portfela.Niemniej facetów pod kątem zaradności,ambicji i motywacji do pracy.

2 507

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
słonecznik30 napisał/a:
Tómek napisał/a:
ivooo napisał/a:

Tomek, ale czemu Twoim zdaniem tak miałoby być?

równowaga w przyrodzie:)

jedni znajdują kogoś i są szczęśliwi a inni nie, tez bylem jestem i będę sam... ale się z tym pogodziłem już:) skupiłem się na pracy w której mi dobrze płaca i odkładaniu pieniędzy na mieszkanie.

Też zastanawiałam się nad tym:)może los co dla niektórych ma inny scenariusz,inną rolę na tym świecie,wzniosłą:)Może trzeba zaangażować się w życie społeczne,"misyjne"i energię,potencjał wykorzystać dla innych,słabszych ciesząc się i dzieląc tym co się ma.

myślę ze coś w tym jest... tylko trochę ciężko poświęcać się tak, widząc pary w około siebie:) ale nie mówię ze się nie da

2 508

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
słonecznik30 napisał/a:

Hehe nie podpisuję się pod tym:) ja mam inne wartości:)nie oceniam ludzi przez pryzmat portfela.Niemniej facetów pod kątem zaradności,ambicji i motywacji do pracy.

Słoneczniku, nie chcę poddawać w wątpliwość tego co napisałaś, ale przecież te kryteria, o których mówisz sprowadzają się do prostego faktu poczucia bezpieczeństwa i stabilności...co jednak jest w dzisiejszym świecie gwarantem obydwu jak nie portfel smile

Oczywiście od razu pragnę zaznaczyć, że absolutnie nie chciałem Cię obrazić, bynajmniej w najmniejszym stopniu nie miałem takiego zamiaru, chciałem jedynie wskazać, oczywisty fakt poczucia bezpieczeństwa wynikający bezpośrednio z działań przyczynowo - skutkowych.
Jeśli jednak poczułaś się urażona, od razu chcę przeprosić i jeszcze raz zaznaczyć, nie chciałem Cię obrazić.

2 509

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
ivooo napisał/a:
słonecznik30 napisał/a:

Hehe nie podpisuję się pod tym:) ja mam inne wartości:)nie oceniam ludzi przez pryzmat portfela.Niemniej facetów pod kątem zaradności,ambicji i motywacji do pracy.

Słoneczniku, nie chcę poddawać w wątpliwość tego co napisałaś, ale przecież te kryteria, o których mówisz sprowadzają się do prostego faktu poczucia bezpieczeństwa i stabilności...co jednak jest w dzisiejszym świecie gwarantem obydwu jak nie portfel smile

Oczywiście od razu pragnę zaznaczyć, że absolutnie nie chciałem Cię obrazić, bynajmniej w najmniejszym stopniu nie miałem takiego zamiaru, chciałem jedynie wskazać, oczywisty fakt poczucia bezpieczeństwa wynikający bezpośrednio z działań przyczynowo - skutkowych.
Jeśli jednak poczułaś się urażona, od razu chcę przeprosić i jeszcze raz zaznaczyć, nie chciałem Cię obrazić.

Po części masz rację,ale gdybym patrzyła tylko na porfel to sugerowałabym się marką samochodu,czy facet posiada dom,ma firmę.Ważne aby był niezależny:miał samochód-dziś to norma żaden luksus, choćby kawalerkę kredytowaną i stabilną pracę-to są wskaźniki zaradności.Nie obraziłeś mnie.Przeczytaj moje posty w innych wątkach a dowiesz się dlaczego tak myślę:)

2 510

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
słonecznik30 napisał/a:

.Nie obraziłeś mnie.Przeczytaj moje posty w innych wątkach a dowiesz się dlaczego tak myślę:)

Cieszę się, że jest ok smile chętnie poczytam Twoje wpisy, dlaczego akurat tak myślisz, gdybyś była jeszcze tak uprzejma podać linki to byłoby miło.

2 511

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?

Rockfor- Hmm.. nie ja wywolalam temat, ponieważ również nie uważam ze bycie w wieku 28 lat samemu to jakies kalectwo.
Jaki opis niechętny w stosunku do mnie? Jakie nazywanie mnie ksiezniczka?? Ze niby sama siebie nazywam? ;)Chyba jednak cos Ci się pomylilo, albo zupełnie zle moje wpisy odebrales. Ja nie jestem żadna ksiezniczka. Kto mowi o chacie i koncie pelnym pieniędzy?? Nie wiem w ogole na jakiej podstawie takie cos piszesz..chyba cos zle zrozumiales. To ze mam auto i mieszkanie to akurat jakas normalna rzecz i nie chwale się tym. Nie ejst to jakies nowum w dzisiejszym swiecie. Faktem jest to, ze nie rzucam się na nowo poznanych kolesi, ponieważ wlasnie tak jak napisales wyżej stawiam na jakość, której większości Panow brakuje. Czy ja gdzies napisałam ze facet musi umiec wkrecic zarowke?? wink Jakbys czytal dokładnie to bys wiedział, ze generalnie wlasnie pisałam o tym, taki facet tym ze wkręci zarowke , ugotuje cos itp. nie jest w stanie mi zaimponować, ponieważ jest to rzecz tak naturalna iż ja ja robie sama 10razy po 2 razy. Ale jeśli akurat będzie miał chec to zrobić to jak najbardziej;)

2 512

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
Rockfor napisał/a:
aronia85 napisał/a:

... na ulicach nie widać uśmiechniętych ludzi, ani życzliwych.
U nas w PL mezczyzni jakby zadko maja w zwyczaju podejść do obcej kobiety i w fajny sposób zaprosić ja na kawe.
We Wloszech, w Hiszpanii czy w Holandii mezczyzni sa bardziej pewni siebie..nie sa tacy nieśmiali, maja więcej tej przebojowości.
To chciałam tylko tak dodac, od siebie, z tego co zaobserwowałam.

Podobnie jest z naszymi sąsiadkami z południa od Polski - zawsze uśmiechnięte, mają dystans, cenią wnętrze mężczyzny, a nie pozory, prawie że zero barier w kontaktach ... .

aronia85 napisał/a:

Co nie zmienia faktu, ze moje wszystkie inne koleżanki maja facetow, mezow itp. wink

I dlatego też koniecznie musisz mieć męża! Odbierz z to z ironią.

A kto powiedział, ze musze??? Bo chyba nie ja...

2 513

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
aronia85 napisał/a:

U nas w PL mezczyzni jakby zadko maja w zwyczaju podejść do obcej kobiety i w fajny sposób zaprosić ja na kawe
We Wloszech, w Hiszpanii czy w Holandii mezczyzni sa bardziej pewni siebie..nie sa tacy nieśmiali, maja więcej tej przebojowości.
To chciałam tylko tak dodac, od siebie, z tego co zaobserwowałam.

A może to polskie kobiety tak facetów wytresowały dajac z liścia lub conajmniej podejrzliwie patrzac na obcego faceta ktory odważył sie podejść ? Na Ukrainie i ogolniej na Wschodzie dziewczyny sa duzo bardziej otwarte na wiecej propozycji. W PL kobiety tak sie szanuja, ze podchodź tylko z kwiatami i na kolanach.

2 514

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
słonecznik30 napisał/a:

Niektórzy faceci są interesowni,więc z tym bywa różnie:)W moim przypadku mój ostatni adorator ochłonął wielce zakochany nagle kiedy dowiedział się,że mój status materialny mija się z jego wyobrażeniami:)Myślał,że dzięki mnie uwije sobie wygodne gniazdko:)

Dla mnie poczucie humoru to afrodyzjak i wyraz inteligencji-facet musi sprawić,że przy nkm zwijał się ze śmiechu,niemniej jak zauważam co niektórym facetom brak dystansu do siebie i więcej chodzi zadufanych w sobie mruków brrr.Facet "wkręcający żarówkę,wbijającej gwóźdź w ścianę"jest jak a)dinozaur b) zajęty c)moim ojcem;)

ad. 1

Całe szczęście, że dajesz szansę dla tej brzydkiej połowy - "niektórzy" - nie stawiasz wszystkich w tej samej kolejce. Uważam jednak, że ludzie pewnego poziomu materialnego (nie mówimy teraz o miłości) szybciej dogadają się. Inteligencja, hmm? Wierz mi, naprawdę lubię mądre babki (przepraszam dziewczyny za slang). Z tym, że inteligencja, niestety, nie zawsze idzie w parze z mądrością - dla mnie dwa odrębne światy, przeczytane książki, studia itd. nie świadczą o zaradności człowieka. Poczucie humoru - można różne definicje budować pod tym względem, osobiście sam cały czas uczę się do siebie dystansu, ale na pewno nie potrafię z rękawa wyrzucić kawała aby rozbawić okolicznych, nie byłbym sobą. No właśnie, będę miał pytanie do Ciebie - poczucie humoru afrodyzjak, oke rozumiem, ale jakie to ma wpływ na spojrzenie ewentualnych dalszych poważnych relacji?

ad. 2

Czy też mam zapisać się do czerwonej księgi? tongue Moje zdanie bardziej dotyczyło tego, że w większości obecne kobiety swoimi wymaganiami ujmują męskości facetom. Dla mnie nie jest do pojęcia, że przy takiej małej awarii (jakiejkolwiek) musiałbym biegnąć po telefon - niestety w większości mężczyźni którzy zdobyli wykształcenie na mają pojęcia co i jak i na pewno za jaki "klucz" złapać się - co już mówić o innych kwestiach bardzie poważnych. No i żebyście się nie poczuły wyróżnione - sporo dziewczyn z Polski nie potrafi ugotować nawet zwykłego makaronu. Jestem konserwatystą, ale jestem liberalny w tych poglądach. Rozumiem, że dziewczyna nie lubi gotować ale, że nie umie wcale - to już nie - każdy umie z tym, że nie każdy o tym wie.




aronia85 napisał/a:

Rockfor- Hmm.. nie ja wywolalam temat, ponieważ również nie uważam ze bycie w wieku 28 lat samemu to jakies kalectwo.
Jaki opis niechętny w stosunku do mnie? Jakie nazywanie mnie ksiezniczka?? Ze niby sama siebie nazywam? ;)Chyba jednak cos Ci się pomylilo, albo zupełnie zle moje wpisy odebrales. Ja nie jestem żadna ksiezniczka. Kto mowi o chacie i koncie pelnym pieniędzy?? Nie wiem w ogole na jakiej podstawie takie cos piszesz..chyba cos zle zrozumiales. To ze mam auto i mieszkanie to akurat jakas normalna rzecz i nie chwale się tym. Nie ejst to jakies nowum w dzisiejszym swiecie. Faktem jest to, ze nie rzucam się na nowo poznanych kolesi, ponieważ wlasnie tak jak napisales wyżej stawiam na jakość, której większości Panow brakuje. Czy ja gdzies napisałam ze facet musi umiec wkrecic zarowke?? wink Jakbys czytal dokładnie to bys wiedział, ze generalnie wlasnie pisałam o tym, taki facet tym ze wkręci zarowke , ugotuje cos itp. nie jest w stanie mi zaimponować, ponieważ jest to rzecz tak naturalna iż ja ja robie sama 10razy po 2 razy. Ale jeśli akurat będzie miał chec to zrobić to jak najbardziej;)

Mam nadzieję, że dobrze bawiłaś się. Trochę nie zrozumiałem Twojego komentarzu pisanego po nocy. W swoim opisie absolutnie nie chciałem Ciebie zaatakować - odróżnij pisanie w cudzysłowiu, mam nadzieję że znasz na jakiej to zasadzie funkcjonuje? Poza tym zapomniałaś o moim końcowym argumencie. Ciutkę dystansu i mniej nerwów. Miłego przedpołudnia. Może mi najdzie dygresja i coś tam napiszę - na razie wracam do obowiązków

2 515

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
Rockfor napisał/a:
słonecznik30 napisał/a:

Niektórzy faceci są interesowni,więc z tym bywa różnie:)W moim przypadku mój ostatni adorator ochłonął wielce zakochany nagle kiedy dowiedział się,że mój status materialny mija się z jego wyobrażeniami:)Myślał,że dzięki mnie uwije sobie wygodne gniazdko:)

Dla mnie poczucie humoru to afrodyzjak i wyraz inteligencji-facet musi sprawić,że przy nkm zwijał się ze śmiechu,niemniej jak zauważam co niektórym facetom brak dystansu do siebie i więcej chodzi zadufanych w sobie mruków brrr.Facet "wkręcający żarówkę,wbijającej gwóźdź w ścianę"jest jak a)dinozaur b) zajęty c)moim ojcem;)

ad. 1

Całe szczęście, że dajesz szansę dla tej brzydkiej połowy - "niektórzy" - nie stawiasz wszystkich w tej samej kolejce. Uważam jednak, że ludzie pewnego poziomu materialnego (nie mówimy teraz o miłości) szybciej dogadają się. Inteligencja, hmm? Wierz mi, naprawdę lubię mądre babki (przepraszam dziewczyny za slang). Z tym, że inteligencja, niestety, nie zawsze idzie w parze z mądrością - dla mnie dwa odrębne światy, przeczytane książki, studia itd. nie świadczą o zaradności człowieka. Poczucie humoru - można różne definicje budować pod tym względem, osobiście sam cały czas uczę się do siebie dystansu, ale na pewno nie potrafię z rękawa wyrzucić kawała aby rozbawić okolicznych, nie byłbym sobą. No właśnie, będę miał pytanie do Ciebie - poczucie humoru afrodyzjak, oke rozumiem, ale jakie to ma wpływ na spojrzenie ewentualnych dalszych poważnych relacji?

ad. 2

Czy też mam zapisać się do czerwonej księgi? tongue Moje zdanie bardziej dotyczyło tego, że w większości obecne kobiety swoimi wymaganiami ujmują męskości facetom. Dla mnie nie jest do pojęcia, że przy takiej małej awarii (jakiejkolwiek) musiałbym biegnąć po telefon - niestety w większości mężczyźni którzy zdobyli wykształcenie na mają pojęcia co i jak i na pewno za jaki "klucz" złapać się - co już mówić o innych kwestiach bardzie poważnych. No i żebyście się nie poczuły wyróżnione - sporo dziewczyn z Polski nie potrafi ugotować nawet zwykłego makaronu. Jestem konserwatystą, ale jestem liberalny w tych poglądach. Rozumiem, że dziewczyna nie lubi gotować ale, że nie umie wcale - to już nie - każdy umie z tym, że nie każdy o tym wie.




aronia85 napisał/a:

Rockfor- Hmm.. nie ja wywolalam temat, ponieważ również nie uważam ze bycie w wieku 28 lat samemu to jakies kalectwo.
Jaki opis niechętny w stosunku do mnie? Jakie nazywanie mnie ksiezniczka?? Ze niby sama siebie nazywam? ;)Chyba jednak cos Ci się pomylilo, albo zupełnie zle moje wpisy odebrales. Ja nie jestem żadna ksiezniczka. Kto mowi o chacie i koncie pelnym pieniędzy?? Nie wiem w ogole na jakiej podstawie takie cos piszesz..chyba cos zle zrozumiales. To ze mam auto i mieszkanie to akurat jakas normalna rzecz i nie chwale się tym. Nie ejst to jakies nowum w dzisiejszym swiecie. Faktem jest to, ze nie rzucam się na nowo poznanych kolesi, ponieważ wlasnie tak jak napisales wyżej stawiam na jakość, której większości Panow brakuje. Czy ja gdzies napisałam ze facet musi umiec wkrecic zarowke?? wink Jakbys czytal dokładnie to bys wiedział, ze generalnie wlasnie pisałam o tym, taki facet tym ze wkręci zarowke , ugotuje cos itp. nie jest w stanie mi zaimponować, ponieważ jest to rzecz tak naturalna iż ja ja robie sama 10razy po 2 razy. Ale jeśli akurat będzie miał chec to zrobić to jak najbardziej;)

Mam nadzieję, że dobrze bawiłaś się. Trochę nie zrozumiałem Twojego komentarzu pisanego po nocy. W swoim opisie absolutnie nie chciałem Ciebie zaatakować - odróżnij pisanie w cudzysłowiu, mam nadzieję że znasz na jakiej to zasadzie funkcjonuje? Poza tym zapomniałaś o moim końcowym argumencie. Ciutkę dystansu i mniej nerwów. Miłego przedpołudnia. Może mi najdzie dygresja i coś tam napiszę - na razie wracam do obowiązków

Ale ja się wcale nie zdenerwowałam, na serio wink Faktycznie, odpisałam Ci już w nocy i pisałam to jednym okiem;)
Jak Cie jeszcze cos natchnie, to pisz smialo! Milego dnia smile

2 516

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
słonecznik30 napisał/a:
kenobi napisał/a:
ivooo napisał/a:

Mało tego, nie widziałem Cie, a jestem prawie pewien, że jesteś mega seksowną babeczką. Moim zdaniem jesteś jednak zbyt dużym wyzwaniem, pewność siebie emanuje od Ciebie co generuje strach facetów przed niepowodzeniem

Umów się z nią. Może będzie fajnie. Strach przd niepowodzeniem? Eeee... można tylko zyskać...

W jednych wątkach faceci krzyczą "Prawdziwe dziewczyny gdzie Was szukać", a w tym dziewczyny że nie ma facetów... Echhh!

:)tak szczęściu trzeba pomóc:) umówcie się!

Tak! Szczęściu trzeba pomóc na wiele, wiele sposobów. Próbować się umówić tutaj na forum, na portalach randkowych, w realu nie zachowywać się jak niedostępna mężatka. Ja na Waszym miejscu bym sobie do stopki tutaj na forum wpisał, że szukam mężczyzny i że jestem z miasta X.

Podsumowując -- trzeba wykonać dużo pracy, włożyć dużo wysiłku i w końcu znajdzie się kogoś fajnego.

2 517

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
aronia85 napisał/a:

Ale ja się wcale nie zdenerwowałam, na serio wink Faktycznie, odpisałam Ci już w nocy i pisałam to jednym okiem;)
Jak Cie jeszcze cos natchnie, to pisz smialo! Milego dnia smile

Uff, już myślałem że mam ściągać posiłki, wyciągnąć starą zardzewiałą armatę, i poszukać w okolicy konia - całe szczęście obejdzie się bez tego. Dziękuję za miły dzionek, po dzisiejszym dniu wygląda na to, że zostawię go sobie na ciut później. Swoją drogą absolutnie z Tobą zgadzam się, że takie rzeczy jak nasze/wasze obowiązki nie powinni robić wrażeń, niestety faktycznie to wygląda gorzej od strony ogólnej, i taka umiejętność wbijania gwoździ przez faceta to już uchodzi za mega zdolność.

2 518 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2013-12-28 23:04:05)

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
Rockfor napisał/a:
słonecznik30 napisał/a:

Niektórzy faceci są interesowni,więc z tym bywa różnie:)W moim przypadku mój ostatni adorator ochłonął wielce zakochany nagle kiedy dowiedział się,że mój status materialny mija się z jego wyobrażeniami:)Myślał,że dzięki mnie uwije sobie wygodne gniazdko:)

Dla mnie poczucie humoru to afrodyzjak i wyraz inteligencji-facet musi sprawić,że przy nkm zwijał się ze śmiechu,niemniej jak zauważam co niektórym facetom brak dystansu do siebie i więcej chodzi zadufanych w sobie mruków brrr.Facet "wkręcający żarówkę,wbijającej gwóźdź w ścianę"jest jak a)dinozaur b) zajęty c)moim ojcem;)

ad. 1

Całe szczęście, że dajesz szansę dla tej brzydkiej połowy - "niektórzy" - nie stawiasz wszystkich w tej samej kolejce. Uważam jednak, że ludzie pewnego poziomu materialnego (nie mówimy teraz o miłości) szybciej dogadają się. Inteligencja, hmm? Wierz mi, naprawdę lubię mądre babki (przepraszam dziewczyny za slang). Z tym, że inteligencja, niestety, nie zawsze idzie w parze z mądrością - dla mnie dwa odrębne światy, przeczytane książki, studia itd. nie świadczą o zaradności człowieka. Poczucie humoru - można różne definicje budować pod tym względem, osobiście sam cały czas uczę się do siebie dystansu, ale na pewno nie potrafię z rękawa wyrzucić kawała aby rozbawić okolicznych, nie byłbym sobą. No właśnie, będę miał pytanie do Ciebie - poczucie humoru afrodyzjak, oke rozumiem, ale jakie to ma wpływ na spojrzenie ewentualnych dalszych poważnych relacji?

ad. 2

Czy też mam zapisać się do czerwonej księgi? tongue Moje zdanie bardziej dotyczyło tego, że w większości obecne kobiety swoimi wymaganiami ujmują męskości facetom. Dla mnie nie jest do pojęcia, że przy takiej małej awarii (jakiejkolwiek) musiałbym biegnąć po telefon - niestety w większości mężczyźni którzy zdobyli wykształcenie na mają pojęcia co i jak i na pewno za jaki "klucz" złapać się - co już mówić o innych kwestiach bardzie poważnych. No i żebyście się nie poczuły wyróżnione - sporo dziewczyn z Polski nie potrafi ugotować nawet zwykłego makaronu. Jestem konserwatystą, ale jestem liberalny w tych poglądach.

Moim osobistym zdaniem porozumienie przede wszystkim powinno obejmować tą samą płaszczyznę intelektu,światopoglądu czyt.wartości,a szczebel materialny powinien być dodatkiem,a nie decydować o bytności znajomości.Mam tutaj na myśli wahania w tej samej "klasie społecznej",nie mówię o mezaliansie finansowym.

Co do poczucia humoru,każdy ma z nas inne,niektórzy podobne i na tym podobieństwie powinno budować się związki.Bynajmniej nie mam na myśli umiejętności prezentowania dowcipów,ale bardziej komizm sytuacyjny,życiowe poczucie humoru.Nie potrafię sobie wyobrazić jak mruk tworzy harmonijną relację z osobą,która uwielbia robić sobie przysłowiowe jaja-nie widzę w tej sytuacji happy endu:) w życiu chodzi o to,aby spotkać na swojej drodze kogoś kto nietylko skoczy za nami w ogień,ale będzie potrafił śmiać się wspólnie z czegoś co dla kogoś z boku mogłoby się wydać prozaiczne.Sekretem nie jest,że niektórzy ludzie uwodzą poczuciem humoru.

2 519 Ostatnio edytowany przez słonecznik30 (2013-12-28 23:06:55)

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
kenobi napisał/a:
słonecznik30 napisał/a:
kenobi napisał/a:

Umów się z nią. Może będzie fajnie. Strach przd niepowodzeniem? Eeee... można tylko zyskać...

W jednych wątkach faceci krzyczą "Prawdziwe dziewczyny gdzie Was szukać", a w tym dziewczyny że nie ma facetów... Echhh!

:)tak szczęściu trzeba pomóc:) umówcie się!

Tak! Szczęściu trzeba pomóc na wiele, wiele sposobów. Próbować się umówić tutaj na forum, na portalach randkowych, w realu nie zachowywać się jak niedostępna mężatka. Ja na Waszym miejscu bym sobie do stopki tutaj na forum wpisał, że szukam mężczyzny i że jestem z miasta X.

Podsumowując -- trzeba wykonać dużo pracy, włożyć dużo wysiłku i w końcu znajdzie się kogoś fajnego.

Hehe może najlepiej od razu założyć kafejkę szukam faceta z podziałem na regiony;)zawsze to jakaś strategia:p

2 520

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?

@słonecznik30 w podpisie zostawić informacje tak jak napisał @kenobi

lub zrobić zbiorczy temat. Byc może Wam się poszczęści:)

2 521

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?

slonecznik30 cytuje : Hehe może najlepiej od razu założyć kafejkę szukam faceta z podziałem na regiony;)zawsze to jakaś strategia:p
dobra mysl nawet wink
A od siebie dodam jak kiedys slyszalem rozne stwierdzenia od dziewczyn co to poznawania wiec mowoa ze ich nikt nie zaczepia nie podywa ale jak sie zapytac o to to a autobusie nie w skepie nie gdzies tam nie bo taki to albo zdesperoiwany albo jakis nie teges bo sie nie spotkaly z takimi sytyacjami ja wsumie tez powiem no ale nie zawsze jest sie wsrod znajomych gdzie pojawi sie ktos nowy kto zagada. Kluby dyskoteki hn tam tez mozna ale nie wszyscy tam chodza zazwyczaj jak jedna strona nie chodzi to co hm pozostaje jej wszelkie inne miejsca wyzej napisane no jeszce internet mi przeszdl na mysl teraz. Wiec gdzie one i wjakich sytyacjach chca byc orzez tych facetow podrywane ?;). W sumie dibry by byl temat na oddzielny post  a moze i jest juz taki nie wiem big_smile.

2 522

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?

Tytul "Stara panna lat 28-czy w tym wieku jeszcze można kogoś poznać"
Napewno tak, ale trzeba być otwartym a nie ograniczyć się .
Jeśli mamy za dużo wymagań to prawdopodobieństwo pozostać panienką i to starą jest większe.
No bo wziąść np. ona 28-30 a on 40-42 , różnica 12-14 to już za stary.
Wiem, bo laski w tym wieku nie chcą pisać, a faceci w takim wieku to raczej nie chodzą po dyskotekach łazić, chyba ze po klubach, piwialniach ale czy każdy ma z tych facetów czas tam łazić.
Czasem warto dać szanse, podejść do tego na zasadzie przyjaźni a nie obiecując sobie odrazu małżeństwo itd. A zresztą czy małżeństwo jest najważniejsze?

2 523 Ostatnio edytowany przez ivooo (2013-12-29 19:32:29)

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
Rockfor napisał/a:

Swoją drogą absolutnie z Tobą zgadzam się, że takie rzeczy jak nasze/wasze obowiązki nie powinni robić wrażeń, niestety faktycznie to wygląda gorzej od strony ogólnej, i taka umiejętność wbijania gwoździ przez faceta to już uchodzi za mega zdolność.

Witaj Rockfor,
Zgoda, tylko, że widzisz, obowiązek to obowiązek, więc bez względu na to jaki oraz kto go wykonuje, to po prostu nie ma żadnego znaczenia i nie ma innego wyjścia? ktoś musi to zrobić. Zatem obowiązek nie ma nic wspólnego z umiejętnościami.

Przecież nie jest obowiązkiem umieć wbijać gwoździe lub umieć wymienić rozrząd w aucie, a znowu z drugiej strony ?żonglowanie? nimi sprawia, iż stają się jedynie lub AŻ umiejętnościami, które pomagają pod wieloma względami w życiu ułatwiając je? i pragnę od razu zaznaczyć, że jest to jedynie aspekt czysto ekonomiczny, jak wiele jest jednak jeszcze innych aspektów, które moim zdaniem odgrywają DUUUŻO ważniejsze znaczenie.

Poza tym wykazywanie się to nie to samo co popisywanie się tym co potrafisz lub próba robienia wrażenia na kimś,  jest jedynie prostym i logicznym faktem tego co jesteś w stanie dać od siebie, jak ułatwić sobie życie, jak bardzo jesteś zmotywowany, jak Ci zależy, czy masz w sobie na tyle odwagi aby (w przypadku czynności wymagających więcej zaangażowania i poświęcenia czasu dla zapoznania się merytorycznego itd.) podjąć próbę, stawić czoła nowemu zadaniu.

Moim zdaniem to tu pokazuje się naprawdę Twój charakter i osobowość, odwaga, poczucie odpowiedzialności za to co robisz, zaradność, pomysłowość, wytrwałość, wzięcie na siebie winy po ewentualnej stracie lub uszkodzeniu oraz po prostu chęć zmierzenia się ze swoimi słabościami.

I tu pojawia się problem, bowiem ktoś może powiedzieć, ja nie muszę umieć tych rzeczy, bo mam taką możliwość, że zlecam te prace i daję zarobić innym?więc wilk syty i owca cała?:)

Oczywiście, to że mamy możliwości finansowe aby móc oddać odpowiedzialność pracy jest ogromnym udogodnieniem i wygodą, jednak wejdź na jakiekolwiek forum np. motoryzacyjne i poczytaj wypowiedzi chłopaków, którzy przedstawiają obszerne foto relacje opisujące proces wymiany, np. sprzęgła skrzyni biegów lub np. jaką turbo sprężarkę  dobrać pod daną jednostkę sterującą, tak aby zyskać + 40KM i 30NM przy jak najniższych obrotach silnika i stosunkowo niskim zużyciu paliwa.

Zauważysz tam jedną wspólną cechę, bowiem każdy z tych chłopaków ZAWSZE załącza w końcowej części relacji taki oto komentarz: ?pracy było mnóstwo, palce pozdzierane, dłonie bolą do dziś wink ale satysfakcja z wykonanej pracy BEZCENNA!!! Do tego zaoszczędzone pare groszy, gorąco polecam?.

Na pewno miałeś w swoim życiu takie sytuacje gdy duma Cię rozpierała z wykonania jakiejś pracy. Pewność siebie od Ciebie emanowała, to się czuję?czujesz, że jesteś silny, że dajesz radę, że nie ma dla Ciebie ograniczeń?tak właśnie się w tym momencie czujesz?używając kolokwialnego tonu możno powiedzieć, że czujesz się jak Bóg? a co jest w tym najlepsze? To, że ludzie to widzą i czują.

Tak więc, moim zdaniem uprawnione jest stwierdzenie, że w dzisiejszych czasach pod wpływem nabywania określonych umiejętności budują się czy tworzą w Nas pewne cechy osobowości, które w końcowym rozrachunku wpływają na Nasze postrzeganie różnych sytuacji nie jako BEZNADZIEJNYCH, a wręcz przeciwnie, sytuacji możliwych do przejścia, pomimo trudu.

Mając tą wiedzę weźmy pod lupę zawody, jakie wykonują przedstawieni poniżej ludzie zauważ taką rzecz, czy Twoim zdaniem Pan Tomek Jacyków jest męski lub czy Pan Krzysztof Chołowczyc jest męski albo czy Pani Małgorzata Rozenek jest kobieca, mimo że jest fizycznie seksowna (?)?tak, tak to nie przejęzyczenie?zaobserwuj to.

?czy Twoja praca, w której zarabiasz dużo pieniędzy powoduje, że jesteś człowiekiem zaradnym? Czy więc ponad 75% ludzi w Polsce, którzy zarabiają najniższą średnią krają są niezaradni? A gdybyś stracił tę pracę i musiał podjąć inną w innych charakterze, to czy nadal byś był zaradny? A może to właśnie przeświadczenie o tym, ze masz pracę powoduje to, że myślisz o sobie jako o zaradnym człowieku. A czy pomimo usilnego poszukiwania pracy nie mógłbyś jej znaleźć, to czy wtedy też byś czuł się zaradny?

Więc dlaczego również nie szukać jeszcze głębiej i wnioskować, że praca, jest jedynie dobrą wymówką, aby rzeczywiście nie zajmować się tą definicją oraz aby przypadkiem nie usiąść i przemyśleć jakie to czynniki jeśli w ogóle takie mam powodują, że jestem zaradny, odnosząc się oczywiście do pominięcia faktu pracy/zawodu, który wykonuję.

Oczywiście nie pomyśl, że moja wypowiedz to atak na Twoja osobę, absolutnie nie, mam nadzieję, że rozumiesz smile Pozdrawiam

2 524

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
ivooo napisał/a:
Rockfor napisał/a:

Swoją drogą absolutnie z Tobą zgadzam się, że takie rzeczy jak nasze/wasze obowiązki nie powinni robić wrażeń, niestety faktycznie to wygląda gorzej od strony ogólnej, i taka umiejętność wbijania gwoździ przez faceta to już uchodzi za mega zdolność.

Witaj Rockfor,
Zgoda, tylko, że widzisz, obowiązek to obowiązek, więc bez względu na to jaki oraz kto go wykonuje, to po prostu nie ma żadnego znaczenia i nie ma innego wyjścia? ktoś musi to zrobić. Zatem obowiązek nie ma nic wspólnego z umiejętnościami.

Przecież nie jest obowiązkiem umieć wbijać gwoździe lub umieć wymienić rozrząd w aucie, a znowu z drugiej strony ?żonglowanie? nimi sprawia, iż stają się jedynie lub AŻ umiejętnościami, które pomagają pod wieloma względami w życiu ułatwiając je? i pragnę od razu zaznaczyć, że jest to jedynie aspekt czysto ekonomiczny, jak wiele jest jednak jeszcze innych aspektów, które moim zdaniem odgrywają DUUUŻO ważniejsze znaczenie.

Poza tym wykazywanie się to nie to samo co popisywanie się tym co potrafisz lub próba robienia wrażenia na kimś,  jest jedynie prostym i logicznym faktem tego co jesteś w stanie dać od siebie, jak ułatwić sobie życie, jak bardzo jesteś zmotywowany, jak Ci zależy, czy masz w sobie na tyle odwagi aby (w przypadku czynności wymagających więcej zaangażowania i poświęcenia czasu dla zapoznania się merytorycznego itd.) podjąć próbę, stawić czoła nowemu zadaniu.

Moim zdaniem to tu pokazuje się naprawdę Twój charakter i osobowość, odwaga, poczucie odpowiedzialności za to co robisz, zaradność, pomysłowość, wytrwałość, wzięcie na siebie winy po ewentualnej stracie lub uszkodzeniu oraz po prostu chęć zmierzenia się ze swoimi słabościami.

I tu pojawia się problem, bowiem ktoś może powiedzieć, ja nie muszę umieć tych rzeczy, bo mam taką możliwość, że zlecam te prace i daję zarobić innym?więc wilk syty i owca cała?:)

Oczywiście, to że mamy możliwości finansowe aby móc oddać odpowiedzialność pracy jest ogromnym udogodnieniem i wygodą, jednak wejdź na jakiekolwiek forum np. motoryzacyjne i poczytaj wypowiedzi chłopaków, którzy przedstawiają obszerne foto relacje opisujące proces wymiany, np. sprzęgła skrzyni biegów lub np. jaką turbo sprężarkę  dobrać pod daną jednostkę sterującą, tak aby zyskać + 40KM i 30NM przy jak najniższych obrotach silnika i stosunkowo niskim zużyciu paliwa.

Zauważysz tam jedną wspólną cechę, bowiem każdy z tych chłopaków ZAWSZE załącza w końcowej części relacji taki oto komentarz: ?pracy było mnóstwo, palce pozdzierane, dłonie bolą do dziś wink ale satysfakcja z wykonanej pracy BEZCENNA!!! Do tego zaoszczędzone pare groszy, gorąco polecam?.

Na pewno miałeś w swoim życiu takie sytuacje gdy duma Cię rozpierała z wykonania jakiejś pracy. Pewność siebie od Ciebie emanowała, to się czuję?czujesz, że jesteś silny, że dajesz radę, że nie ma dla Ciebie ograniczeń?tak właśnie się w tym momencie czujesz?używając kolokwialnego tonu możno powiedzieć, że czujesz się jak Bóg? a co jest w tym najlepsze? To, że ludzie to widzą i czują.

Tak więc, moim zdaniem uprawnione jest stwierdzenie, że w dzisiejszych czasach pod wpływem nabywania określonych umiejętności budują się czy tworzą w Nas pewne cechy osobowości, które w końcowym rozrachunku wpływają na Nasze postrzeganie różnych sytuacji nie jako BEZNADZIEJNYCH, a wręcz przeciwnie, sytuacji możliwych do przejścia, pomimo trudu.

Mając tą wiedzę weźmy pod lupę zawody, jakie wykonują przedstawieni poniżej ludzie zauważ taką rzecz, czy Twoim zdaniem Pan Tomek Jacyków jest męski lub czy Pan Krzysztof Chołowczyc jest męski albo czy Pani Małgorzata Rozenek jest kobieca, mimo że jest fizycznie seksowna (?)?tak, tak to nie przejęzyczenie?zaobserwuj to.

?czy Twoja praca, w której zarabiasz dużo pieniędzy powoduje, że jesteś człowiekiem zaradnym? Czy więc ponad 75% ludzi w Polsce, którzy zarabiają najniższą średnią krają są niezaradni? A gdybyś stracił tę pracę i musiał podjąć inną w innych charakterze, to czy nadal byś był zaradny? A może to właśnie przeświadczenie o tym, ze masz pracę powoduje to, że myślisz o sobie jako o zaradnym człowieku. A czy pomimo usilnego poszukiwania pracy nie mógłbyś jej znaleźć, to czy wtedy też byś czuł się zaradny?

Więc dlaczego również nie szukać jeszcze głębiej i wnioskować, że praca, jest jedynie dobrą wymówką, aby rzeczywiście nie zajmować się tą definicją oraz aby przypadkiem nie usiąść i przemyśleć jakie to czynniki jeśli w ogóle takie mam powodują, że jestem zaradny, odnosząc się oczywiście do pominięcia faktu pracy/zawodu, który wykonuję.

Oczywiście nie pomyśl, że moja wypowiedz to atak na Twoja osobę, absolutnie nie, mam nadzieję, że rozumiesz smile Pozdrawiam

Absolutnie mnie nie obraziłeś, mało tego uważam, że wiele mądrych kwestii opisałeś od strony podejścia do pracy. Z wieloma rzeczami zgadzam się z Tobą, z niektórymi dyskutowałbym. Myślę, że raczej właśnie mogłeś mnie źle zrozumieć. Obiecuję, że obszerniej skomentuje Twój post, z tym że później. Niestety mam pracę, którą muszę dokończyć, stąd mały brak czasu - nie nie jestem barmanem. Zresztą uważam, że mógłby z tego powstać oddzielny warty uwagi temat.

2 525 Ostatnio edytowany przez Rockfor (2013-12-29 23:41:37)

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?

Niby na głupiego nie wyglądam i z komputerami bardzo dobrze "dogaduję się". Jednak muszę skorzystać ze starego chińskiego przysłowia i  skorzystać z tej najprostszej drogi tongue Zresztą kto wie big_smile



cyt. cyt. słonecznik30:
"Moim osobistym zdaniem porozumienie przede wszystkim powinno obejmować tą samą płaszczyznę intelektu,światopoglądu czyt.wartości,a szczebel materialny powinien być dodatkiem,a nie decydować o bytności znajomości.Mam tutaj na myśli wahania w tej samej "klasie społecznej",nie mówię o mezaliansie finansowym."

Widzę duszę romantyka smile Zgadzam się z Tobą, z tym że w praktyce, w naszym życiu wygląda przeważnie na odwrót. Wielu ocenia potencjalnego partnera nawet do rozmowy (na początek, nie mówiąc o jakichś lepszych kontaktach), z perspektywy własnego portfela. I na pewno znajdzie się sporo osób i po jednej i po drugiej stronie "barykady".

słonecznik30:
"Co do poczucia humoru,każdy ma z nas inne,niektórzy podobne i na tym podobieństwie powinno budować się związki.Bynajmniej nie mam na myśli umiejętności prezentowania dowcipów,ale bardziej komizm sytuacyjny,życiowe poczucie humoru.Nie potrafię sobie wyobrazić jak mruk tworzy harmonijną relację z osobą,która uwielbia robić sobie przysłowiowe jaja-nie widzę w tej sytuacji happy endu:) w życiu chodzi o to,aby spotkać na swojej drodze kogoś kto nie tylko skoczy za nami w ogień,ale będzie potrafił śmiać się wspólnie z czegoś co dla kogoś z boku mogłoby się wydać prozaiczne.Sekretem nie jest,że niektórzy ludzie uwodzą poczuciem humoru."

Nie wątpliwie, pewne podobieństwa w tej kwestii muszą być. Też  sądzę, że radykalnie odmienne podejścia w tej sprawie, zwyczajnie nie mają szans na głębsze relacje. No ale jak to te "modne" pospolite poczucie humoru, wg. mnie nadużywane, ma świadczyć o ewentualnym kandydacie/tce? Czasami mam wrażenie, że ta cecha zbyt dominuje w ogólnej budowie oceny osobowości nad innymi wartościami. Nie chciałbym abyś mnie odebrała, że też jestem osobą która broni tych bardzo smętnych. Uważam, że podobnie jest też, z tą "miłością do podróżowania", gdzie w większości posiadacze tych cech najczęściej korzystają ofert last minute. W swoim życiu spotkałem tak naprawdę tylko dwie osoby (i aż), które wiedziały faktycznie co to jest podróż. Ponieważ uważam, że zapakować plecak i wyruszyć np. do Iranu, bądź na Sybir - to jest faktycznie wędrówka. Zresztą coś ciekawego chodzi mnie po głowie i liczę, że uda mi się spełnić moje marzenie.

2 526

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
sofi85 napisał/a:

Gratuluje smile
Mnie po prostu jest szkoda tego czasu kiedy jestem wzglednie mloda, jako tako wygladam i cos sie dzieje wokol (imprezy, wesela) i wszystko musze przezywac sama. Jest mi przykro jak pomysle, ze wszyscy w moim wieku zbudowali zwiazki po ilestam lat a ja jakas ulomna jestem.

przyznam że nie przeczytałam jeszcze całego wątku, ale tu trafiłaś w sedno, ja jestem 27-letnią starą panną i najbardziej jest mi szkoda właśnie tego czasu, wiem i wierze że kiedyś tą miłość spotkam, byłam w kilku mało udanych związkach, ale.. żałuje tego czasu, nikt nie zachowa w pamięci obrazu z mojego najlepszego okresu, to smutne choć chyba takie jakieś próżne.. no cóż. Też jestem więc wszędzie zawsze sama, a ostatnio to już nawet wykluczona z pewnego kręgu znajomych ze względu na brak męża i dzieci, bywa i tak, pary bywają często okrutne:P, a jak mam sie spotkać z jedna moja zamężną koleżanką, która zawsze zaczyna od "poznałaś kogoś? Musisz wyjść do ludzi! Zadbaj o siebie! Żal mi Ciebie strasznie" i tak jednym ciągiem to mnie szlag trafia i sama wole się nie spotykać;)

przed serwisami randkowymi się bronisz, moim zdaniem dobrze, byłam tam i niestety ja się szybko zniechęciłam, bo mi nie odpowiada ten sposób, ale jak się wejdzie tam z założeniem że to tylko sposób na zagadanie (jak w klubie np) i chce sie od razu przejść do realnej znajomości to chyba można tam coś dla siebie znaleźć (Ja jestem panikara hihi). Pewnie mam za duże wymagania:)

Poznałam zaś fantastycznego faceta w grze przeglądarkowej, więc i w necie się da, dotrzymuje mi towarzystwa w moje samotne codzienne wieczory lub poranki od ponad roku, ale poznać na żywo z kolei mnie nie chce.. ehh jak pech to pech, ale sposób nie głupi;), zdaje się że z tej gry kilka małżeństw wyszło;). Tyle że oszustów oczywiście nie brakuje jak i w realnym świecie.

A te teksty "wychodź do ludzi" albo "znajdź sobie pasje.."itp strasznie mnie wkurzają, samemu wychodzić jest nudno, a wieczorami czy nocami niebezpiecznie, a ze znajomymi wiadomo nikt nie ma czasu.. A jeśli mam pasje i niestety ona wymaga bycia samemu? To mam ją zmieniać? Jeśli np uwielbiam czytać książki to mam je czytać w kawiarni? to mało wygodne zazwyczaj i hałas jakiś zawsze co rozprasza.. Albo czatować w księgarniach na kogoś kto sięgnie po coś co sama czytałam? To też mało prawdopodobne że się ktoś taki trafi i jeszcze w dodatku będzie wolnym młodym facetem:) i nie gejem. A zreszta to mogłoby wyglądać desperacko i odstraszać panów tylko:), nie wiem czy jest jakiś sposób, może jak komuś nie jest pisane to i choćby całe dnie spędzał wśród samych facetów to mu się nie uda, a jak jest pisane to i w domu go odnajdzie (np listonosz tongue )? Pozostaje chyba stwarzać czasem okazje i mieć nadzieje. W każdym razie nie jesteś sama;) trzymam kciuki i życzę rychłego odnalezienia bratniej duszy smile Powodzenia

2 527 Ostatnio edytowany przez ivooo (2013-12-30 16:27:59)

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?

Pozwolę sobie wtrącić kilka moich obserwacji irefleksji na temat, który poruszyła Magda.

MagdaK25 napisał/a:

przed serwisami randkowymi się bronisz, moim zdaniem dobrze, byłam tam i niestety ja się szybko zniechęciłam

Magda a czy Twoim zdaniem właśnie te serwisy i ogólnie internet powoli nie zaczynają się stawać jedną z niewielu jak się okazuje dostępnych jeszcze furtek do poznania kogoś?

My jesteśmy jeszcze z tej generacji gdzie aż tak bardzo nie przesiąknęliśmy internetem, ale zauważ tych wszystkich małolatów, przesiadują dnie i noce przy kompach, czy widzisz żeby teraz dzieciaki bawiły się na dworze? Pamiętam, jak chodziłem jeszcze do gimnazjum to człowiek do późna ganiał za piłą, dziewczyny też smile Wydaje mi się, że może mieć to skutek długofalowy i bardzo niekorzystny dla Naszej przyszłości.

Poza tym, sam fakt, że my tu jesteśmy i piszemy o swoich żalach tak naprawdę do obcych ludzi, mówi samo przez się jak zła jest już w tym momencie sytuacja...a jesteśmy przecież jeszcze przed trzydziestką sad

Wszyscy potrafimy prowadzić ożywione dysuksje na forach, cytujemy innych, często nie zgadzamy się z opiniami innych...i dla nikogo nie jest to problemem, każdy ma swoje zdanie i nie boi się go wyrazać...a w rzeczywistości, tej prawdziwej, gdzie trzeba stanąć face to face, znaczne większość z Nas nie mam odwagi podejść do kogokolwiek i porozmawiać równie dobrze o czymkolwiek.

MagdaK25 napisał/a:

A te teksty "wychodź do ludzi" strasznie mnie wkurzają,

O rety, jak ja słyszę tą regułkę, to raptownie ogarnia mnie nerwowy dryg smile

btw, podoba mi się Twój sposób konstrukcji przejrzystości tekstu smile

2 528

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?

@MagdaK25 znam 3 pary które poznały się w grach jedna para jest ze sobą 6lat(1 dziecko), druga 5(2 dzieci), jedna 2 i są szczęśliwi,  osoby które poznały się przez portale randkowe to znam jedna parę która jest ze sobą dłużej niż 6 miesięcy...
także jest to jakieś wyjście

a teksty o tym aby kogoś sobie w końcu znaleźć itp. to chyba każdego denerwują...

czasami trzeba się pogodzić z tym ze będziemy sami do końca;) ze na starość nikt nam herbaty/kawy nie zaparzy...  cóż takie zycie

2 529

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
ivooo napisał/a:

Magda a czy Twoim zdaniem właśnie te serwisy i ogólnie internet powoli nie zaczynają się stawać jedną z niewielu jak się okazuje dostępnych jeszcze furtek do poznania kogoś?

oczywiście dziś już są, ale faktycznie ja np nie umiem powiedzieć do kogoś obcego "Cześć, umów się ze mną" wink Czy to w realu czy w necie, najpierw odrobinkę muszę kogoś poznać;). Stąd tez jeśli traktować to jako takie zgadanie w klubie.. choć tam zwykle jest i chwila rozmowy.. No nie wiem, mnie na serwisie randkowym zbombardowali tymi "cześć podaj nr tel" i nie rozumieli że mogę odmówić! tongue No nie podobało mi się, może za mało cierpliwości we mnie, by szukać tej igły w stogu siana:)

Tak jak piszesz ja jeszcze nie przesiąknęłam internetem, nawet na facebooku mnie nie ma... Czyli podobno nie istnieje hmm,no trudno. A tutaj bywam, bo jak nie ma z kim na żywo pogadać to można choć trochę tu, ale fakt ja nieśmiała jestem więc może nie wszystko powiedziałabym na głos w towarzystwie.
Ogólny kierunek tez mi się nie podoba, w ramach buntu namówiłam znajomego by napisał do mnie list! Taki na papierze big_smile.


OO i Tomek potwierdza że w grach można znaleźć drugą połówkę więc coś w tym musi być, chyba są lepsze od serwisów randkowych, bo tam przynajmniej z założenia nie jest się po to by kogoś znaleźć a po to by umilić sobie wolny czas, więc bez żadnej presji i desperacji:)

ivooo napisał/a:
MagdaK25 napisał/a:

A te teksty "wychodź do ludzi" strasznie mnie wkurzają,

O rety, jak ja słyszę tą regułkę, to raptownie ogarnia mnie nerwowy dryg smile

btw, podoba mi się Twój sposób konstrukcji przejrzystości tekstu smile

hehe miło mi, choć to pewnie jeden z pierwszych i ostatnich przejrzystych, zwykle posądzają mnie o chaos w wypowiedziach smile

2 530

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
natali.k3 napisał/a:
peeter napisał/a:

Wyklucza sie to razem wiec co o kazdym myslisz - jest "okazja"

Myśle, że jest fajny, ale pewnie nie zwróci na mnie uwagi.. i jak mysz siedze pod miotłą i ledwo co sie odezwe...

peeter napisał/a:

Obojetnosc tak samo dziala jak nadgorliwosc tyle ze czesto to facet nadskakuje wiec jak tak robisz daj jemu pouwodzic:)

Mnie nigdy nie uwodził facet.. CI co mi sie podobaja traktują mnie jak powietrze...


peeter napisał/a:

zwykle jednak kobiety ktore sie (mi) podobaja graja niedostepne, te z gornej polki..

Co dla Ciebie znaczy ze kobieta jest z górnej półki ???

Bajki opowiadasz dziewczyno, nic nie robisz to jak ma sie udac??
Specjalnie napisalem maila przed swietami jak mialem net to nawet nie odpisalas i to jest chwytanie szans wg Ciebie? Mysle ze siedzenie i czekanie nic nie daje tak samo jak roztrzasanie co mowia faceci o ciagle wolnych kobietach, nikomu nie dogodzisz, jednym zaimponujesz a reszcie bedziesz przypominala ofiare.
Jak nie chcesz stracic wiecej w zyciu niz dotad, zacznij zyc i pokazywac swoje zalety chocby tak jak robia to przesadnie tapeciary czy podstarzale pudernice. Ludzie sa glupi i lecą na pozory, kobieta z gornej polki to taka wydajaca niedostepna, jak z filmu czy okladki, widze ze tez celujesz wysoko wiec tak samo wysokie musisz miec " szpilki"

2 531

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?

odpisałam Ci na priv! czekam na odp:)

2 532 Ostatnio edytowany przez mar3 (2014-01-02 19:21:02)

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?

MagdaK25 mnie tez nie ma na feceboku czy nk i innych ale na portalach randkowych jestem , i tak samo mozna zgadac i porozmowiac z kims na takim portalu jak i w rzeczywistosci ale nie musisz od razu pisac umowisz sie jak chcesz kogos najpierw poznac to porostu zwyczajnie od czegis zacznij rozmowe. A i ja bylem z osoba z portalu randkowego 3 lata wiec mozna wink. 
Jak bys chiala od tak pogadac czasami wieczorem moge ci podac moje gg emailem tylko napisz.;)

2 533

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?

Bardzo dobrze Cię rozumiem,ja też ciągle praca dom praca dom żadnych spotkań ze znajomymi jedynie w pracy spotykam się z dziewczynami,inni mają mężów żony a ja nic nie wiem jak to zmienić ale coś trzeba z tym zrobić

2 534

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
mar3 napisał/a:

slonecznik30 cytuje : Hehe może najlepiej od razu założyć kafejkę szukam faceta z podziałem na regiony;)zawsze to jakaś strategia:p
dobra mysl nawet wink
A od siebie dodam jak kiedys slyszalem rozne stwierdzenia od dziewczyn co to poznawania wiec mowoa ze ich nikt nie zaczepia nie podywa ale jak sie zapytac o to to a autobusie nie w skepie nie gdzies tam nie bo taki to albo zdesperoiwany albo jakis nie teges bo sie nie spotkaly z takimi sytyacjami ja wsumie tez powiem no ale nie zawsze jest sie wsrod znajomych gdzie pojawi sie ktos nowy kto zagada. Kluby dyskoteki hn tam tez mozna ale nie wszyscy tam chodza zazwyczaj jak jedna strona nie chodzi to co hm pozostaje jej wszelkie inne miejsca wyzej napisane no jeszce internet mi przeszdl na mysl teraz. Wiec gdzie one i wjakich sytyacjach chca byc orzez tych facetow podrywane ?;). W sumie dibry by byl temat na oddzielny post  a moze i jest juz taki nie wiem big_smile.

Choćby w sklepie wystarczy ciekawie rozpocząć rozmowę,a wszystko może potoczyć się niespodziewanym torem:)dlaczego zaraz desperat.Mnie właśnie wśród ludzi brakuje tego"luzu",zauważyłam,że większość ludzi nie będę dzielić na płeć chodzi ze skwaszoną miną,albo nadętą jakąś niemal nieludzką powagą,a wystarczyłoby być naturalnym,pogadać na luzie o przyziemnych rzeczach. Tymczasem ja staram się ten luz wprowadzić do swojego życia,nie mogę przez cały dzień chodzić "sztywna jak kołek" no i uśmiecham się więcej,szerzej i co zaobserwowałam? Zaskoczenie,nieufność,ale i radość bo naogół w reakcji obcy=obcy uruchamia się podejrzliwość i narodowa cecha narzekanie,trzeba to zmienić:)

2 535

Odp: stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?
Rockfor napisał/a:

Niby na głupiego nie wyglądam i z komputerami bardzo dobrze "dogaduję się". Jednak muszę skorzystać ze starego chińskiego przysłowia i  skorzystać z tej najprostszej drogi tongue Zresztą kto wie big_smile



cyt. cyt. słonecznik30:
"Moim osobistym zdaniem porozumienie przede wszystkim powinno obejmować tą samą płaszczyznę intelektu,światopoglądu czyt.wartości,a szczebel materialny powinien być dodatkiem,a nie decydować o bytności znajomości.Mam tutaj na myśli wahania w tej samej "klasie społecznej",nie mówię o mezaliansie finansowym."

Widzę duszę romantyka smile Zgadzam się z Tobą, z tym że w praktyce, w naszym życiu wygląda przeważnie na odwrót. Wielu ocenia potencjalnego partnera nawet do rozmowy (na początek, nie mówiąc o jakichś lepszych kontaktach), z perspektywy własnego portfela. I na pewno znajdzie się sporo osób i po jednej i po drugiej stronie "barykady".

słonecznik30:
"Co do poczucia humoru,każdy ma z nas inne,niektórzy podobne i na tym podobieństwie powinno budować się związki.Bynajmniej nie mam na myśli umiejętności prezentowania dowcipów,ale bardziej komizm sytuacyjny,życiowe poczucie humoru.Nie potrafię sobie wyobrazić jak mruk tworzy harmonijną relację z osobą,która uwielbia robić sobie przysłowiowe jaja-nie widzę w tej sytuacji happy endu:) w życiu chodzi o to,aby spotkać na swojej drodze kogoś kto nie tylko skoczy za nami w ogień,ale będzie potrafił śmiać się wspólnie z czegoś co dla kogoś z boku mogłoby się wydać prozaiczne.Sekretem nie jest,że niektórzy ludzie uwodzą poczuciem humoru."

Nie wątpliwie, pewne podobieństwa w tej kwestii muszą być. Też  sądzę, że radykalnie odmienne podejścia w tej sprawie, zwyczajnie nie mają szans na głębsze relacje. No ale jak to te "modne" pospolite poczucie humoru, wg. mnie nadużywane, ma świadczyć o ewentualnym kandydacie/tce? Czasami mam wrażenie, że ta cecha zbyt dominuje w ogólnej budowie oceny osobowości nad innymi wartościami. Nie chciałbym abyś mnie odebrała, że też jestem osobą która broni tych bardzo smętnych. Uważam, że podobnie jest też, z tą "miłością do podróżowania", gdzie w większości posiadacze tych cech najczęściej korzystają ofert last minute. W swoim życiu spotkałem tak naprawdę tylko dwie osoby (i aż), które wiedziały faktycznie co to jest podróż. Ponieważ uważam, że zapakować plecak i wyruszyć np. do Iranu, bądź na Sybir - to jest faktycznie wędrówka. Zresztą coś ciekawego chodzi mnie po głowie i liczę, że uda mi się spełnić moje marzenie.

Tak Rockfor romantyczna pragmatyczka:)nie wiem jak jedno z drugim pasuje,ale godzę:)być może więc mruk da radę zgodzić się z kabaretowym poczuciem humoru.Nie wypowiadałam się na temat obowiązujących mód gdyż są mi obce i na przekór idę pod prąd:)bywa tak,że ktoś nie jest modelowy,odbiega od naszego wymarzonego "ideału",ale ma w sobie to coś co powala nas na kolana,pomimo,że nie wpisuje się w kanony obowiązującego księcia/księżniczki:).Poczucie humoru to złoty,niezawodny środek -tzw.dowcip sytuacyjny uratował,rozbudził i umocnił niejedny związek,przyjaźń,rodzinę:)to jest ponadczasowa wartość tzw.uniwersalna,niezależna od mody:)zresztą uśmiech jest zawsze modny:)

Ps.Wszystkiego Dobrego Wam życzę w Nowym Roku:).Czuję się tak jakby w tym wątku powstała jakaś netkafejka:)

Posty [ 2 471 do 2 535 z 2 605 ]

Strony Poprzednia 1 … 37 38 39 40 41 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » stara panna lat 28 - czy w tym wieku można jeszcze kogoś poznać?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026