Hm... Mam takie zdanie na ten temat - że "jak go nie pałą to go kijem". Chcecie ułożonego, wiedzącego czego chce od życia faceta a jak się taki trafia to... Jakiś dziwoląg. Sam mam 20 lat na karku a słyszę opinie, że jestem "emerytem w młodym wieku" nie szaleję na imprezach, nie piję, nie palę, nie biorę, nie imprezuje po kilka dni z rzędu etc. Ogólnie - zachowuję się odwrotnie niż na stereotypowe wyobrażenie 20-latka przystało: ćpa, uprawia seks z 5 na raz i imprezuje. I gdzie te tłumy dziewczyn?
Mam wrażenie, że dopiero około 30 sobie taka przypomni "Aha... Był taki... Może jeszcze jest wolny...". Takich nie chcę z kilku powodów, które zachowam dla siebie.
To, ze ktos chodzi do klubow sie pobawic albo sie napije piwa to nie znaczy, ze jest menelem;p tak samo to, ze ktos siedzi cicho w domu nie znaczy, ze jest idealnym partnerem.