netkobietyWszystkie działy
Samotność

Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

433 odpowiedzi65 312 wyświetleńzałożony przez Anhedonia, 11.11.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 434 ]

196

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM
DrOctagon napisał/a:

Anhedonia, Elżbieta 49 - racja. missnowegojorku - 42 lata, stara? Nie żartuj. To jest właśnie wiek, w którym kobieta ma już jakąś pozycję, jest zwykle dojrzała, daleko jej do egzaltowanej nastolatki i daleko jednocześnie do stetryczałej pani.
...
każdy kiedyś był młody, później będzie stary, jeśli dożyje, w tym nie ma nic dziwnego. Mnie dziwi, że ludzie często za wszelką cenę chcieliby zatrzymać czas. Atrakcyjnie wyglądać można w każdym wieku, a mądrości nie ma się w wieku nastoletnim można być tylko mądrym na swój nastoletni wiek.

HI, HI - a Ty taka "niestara" a JUŻ rozsądna... "szpakami karmiona" dawno, dawno temu mówiono smile
Moja pani psor "przeniosła" starość na PO 65 roku życia smile zresztą bardzo rozsądnie - bo długość życia się przedłuża, co zauważyli nasi kochani prawodawcy podwyższając wiek emerytalny wink
A nawet w "Czterdziestolatku", kiedy to żyło się krócej JUŻ śpiewali:
"...więc nie wbijaj w głowę,
żeś przeżył połowę, ale że dopiero pół.

Czterdzieści lat minęło to piękny wiek,
czterdzieści lat i nawet jeden dzień.
Na drugie tyle teraz przygotuj się,
a może i na trzecie, któż to wie?" big_smile

Ja tam zamierzam żyć aż do śmierci wink I to pełna piersią. Kto nie chce nie musi... może zgasnąć w pobożnych życzeniach, o tym by być kimś innym niż jest - nie ma zakazu smile

197

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Anhedonia - no tak, 65 rok życia, wiek postprodukcyjny, można już odpoczywać, chociaż niekoniecznie. W tym wieku ma się już autorytet w swojej dziedzinie, choćby to było picie wódki czy polityka (zakładajmy, że nie ta podwórkowa). Do tzw. młodych wykształconych wielu odnosi się z rezerwą, często słusznie. Dobre masz podejście. Ciągłe zadręczanie się i tęsknota za czymś, czego się nie ma nie może mieć logicznego sensu.

198

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Z tą filozofią, że jak polubię siebie, to innym wydam się ładna to wg taka bajka dla ubogich, coś jak kino bollywood dla głodnych Hindusów... Dalczego chciałabym być eteryczną blondynką? Wg mnie jest to ideał kobiecości. Taki typ urody właśnie mi się podoba. Trudno powiedzieć dlaczego. Jeżeli chodzi o wiek, to żyję już od paru lat jak emerytka i czuję się stara. Zdrowie mi siada, stałam się wygodna i bojaźliwa i nie mam już żadnych celów do realizacji.

199 Ostatnio edytowany przez alfaalfa (2012-12-09 20:18:35)

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Mnie naszła ostatnio taka refleksja.. gdyby była taka możliwość- czy byście cofnęły czas? do jakiego momentu w życiu?

missnowegojorku napisał/a:

Dalczego chciałabym być eteryczną blondynką? Wg mnie jest to ideał kobiecości. Taki typ urody właśnie mi się podoba.

Nawet jeśli to ikona ciemnoty i mężczyźni omijają je szerokim łukiem? ;]
Myślałam, że nie wierzysz w mity.

200

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Poznałam wielu mężczyzn, którzy właśnie zakręcali w ich stronę. Może mitem jest to, że je omijają?

201

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM
missnowegojorku napisał/a:

Poznałam wielu mężczyzn, którzy właśnie zakręcali w ich stronę. Może mitem jest to, że je omijają?

Zapytaj blondynek jak bardzo bajkowe jest ich życie.. hehe nie uwierzysz. ;[
Mówi się, że "blondynka" to stan umysłu - nie kolor włosów. Rzeczywiście trzeba mieć specyficzne  poczucie humoru i twardy tyłek aby być blondynką..

Mężczyźni skręcają, ale na jednorazowy numerek.. a gdy się okazuje że kawały kłamią - pozostaje po nich wspomnienie, zresztą niezbyt przyjemne.

202

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Omijają również kobiety-hersztów zbójnickich.

203 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2012-12-09 21:45:18)

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Widz że dysputujecie o wyglądzie w sumie nieodzownym atrybucie kobiety smile
Nie jestem długonogą blondi raczej drobną sztynkom z odrobiną blondu i żadna ze mnie długonoga przy 160 cm i 48 kg wagi.

Tipsy i makijaż nie dla mnie no chyba że od wielkiego ,,dzwonu '' maznę tu i ówdzie .Tipsy wykluczone .
Nie boję się umazać smarem i nie robię halo jak paznokieć mi się złamie .

Uprawiałam sport więc jestem nazbyt umięśniona i w kreacji Barbi wyglądam dziwnie .
Zresztą do tej pory ćwiczę aby zachować kondycję i nie dać posadzić na wózku a że nie mam zmarszczek no cóż genetyka się kłania a nie tortury .

Mam alergię na większość kosmetyków i niestety nie mogę nosić biżuterii chyba że nie zawiera żadnych metali nawet tych szlachetnych .
Więc gdzie ta moja przysłowiowa kobiecość skoro prawie wszystko mi szkodzi co potrzebne kobiecie sad

A mimo to mężczyźni zwracają na mnie uwagę choć Ja nie koniecznie odwzajemniam się im tym samym.

Umiem z siebie żartować ,lubię się śmiać mam niby to coś ale i tu są schody przynajmniej dla mnie bo patrząc z boku nikt by nie powiedział że w środku jestem bardzo nieśmiała mimo twardego charakteru .

204

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM
missnowegojorku napisał/a:

Z tą filozofią, że jak polubię siebie, to innym wydam się ładna to wg taka bajka dla ubogich, coś jak kino bollywood dla głodnych Hindusów... Dalczego chciałabym być eteryczną blondynką? Wg mnie jest to ideał kobiecości. Taki typ urody właśnie mi się podoba. Trudno powiedzieć dlaczego. Jeżeli chodzi o wiek, to żyję już od paru lat jak emerytka i czuję się stara. Zdrowie mi siada, stałam się wygodna i bojaźliwa i nie mam już żadnych celów do realizacji.

Anhedonia napisała, że ci co lubią siebie mogą być odbierani przez innych jako atrakcyjni. Dla mnie może być dziewczyna o ładnych rysach twarzy, zgrabna, jednak jeśli jest wylękniona, niezbyt inteligentna już na 1szy rzut oka, przysłowiowe cielę (znam taką), a i tak nie cieszyć się powodzeniem u mężczyzn i sympatią innych. To udowodnione naukowo, że uważamy za ładniejszych ludzi, których lubimy, którzy ujmują nas swoją osobowością. Poza tym, życie nie jest czarno - białe. Ja nie wierzę w istnienie skończonych piękności i skończonych brzydali. Co oczywiście nie zmienia faktu, że jedni są ładniejsi, inni brzydsi. Ja wolałabym być znana z czego innego niż z tego, że jestem ładna, np. z takiego względu, że jestem przedsiębiorcza. No, ale co kto woli. Pamiętaj, że wszystko się może znudzić, to też.

205

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Może są, może nie są. Żadnych dowodów na to Anhedonią nie przedstawiła. To tylko jej opinia. Ja opieram swoje doświadczenia na dotychczasowym przebiegu mego żywota. Zawsze byłam postrzegana jako ta brzydsza i ani przedsiębiorczość, ani inteligencja w konkurencji z "tymi ładniejszymi" nie pomagała.

206 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2012-12-10 00:19:25)

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Dlatego ładnym kobietą jest trudno udowodnić że prócz opakowania mają jeszcze inteligencję .
Niestety same kobiety robią sobie krzywdę .
Ostatnio coraz częściej zaznacza się podział kobiet na odpowiednie kategorie poprzez mężczyzn;
-Mężatki - fiszka bezpieczny seks sad
-Rozwódki -łatwa zdobycz
-Wdowy -trochę trudniej się urabia ale z czasem ulegają
-Panny -65% do zabawy z reszty coś na materiał na żonę

I najlepsze robią to same kobiety poprzez swoje zachowanie szufladkują inne i wkurza mnie to bo nieraz spotkałam się z taką opinią nawet w Urzędach.
Jak chcesz udowodnić własną wartość no to powodzenia i wytrwałości .
Sporo trudu i samozaparcia kosztowała mnie moja niezależność żeby dojść tak daleko jak teraz musiałam walczyć ze stereotypem rozwódki - czyli łatwej zdobyczy .
widocznie coś ze mną nie tak że moje zachowanie odbiega od normy i nie jestem łatwą zdobyczą .
Pomyślcie o tym ile złego robią kobiety -kobietą i nie tylko w kwestii odbijania piłeczki zwanej mężczyzną -,,Bo do Tanga trzeba dwojga ''
Dążymy do równości i chcemy tych samych uprawnień co mężczyźni ale jesteśmy całe wieki za nimi i chyba zaczęłyśmy nie z tej strony ?

Co z tego że spaliłyśmy staniki -nadal są niezbędną częścią naszej garderoby.
Męskie zawody -przyczyniły się tylko do tego że pokazałyśmy że prócz wychowywania dzieci i prowadzenia domu możemy ciężko pracować po za nim za niższą pensję - jednym zdaniem ;
-wielofunkcyjna tania siła robocza .

Dzieci w większości wychowują statystycznie samotne kobiety .

No i gdzie te równouprawnienie skoro nawet natura nie okazała się dla nas łaskawa  sad
Tyle że jesteśmy odporniejsze psychicznie i umiemy żyć same choć samotność boli za to mężczyźni dużo gorzej radzą sobie z życiem w pojedynkę.

Domagalik napisała ,,Samotność tych mężczyzn ma już swoje zwielokrotnienie na początku.Na ogół bowiem zostają opuszczeni nie tylko przez kobietę ,ale i przez dzieci .........
Statystycznie samotni mężczyźni wybierają samobójstwo czterokrotnie częściej niż samotne kobiety ''

207

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

"-  Osiecka miala swietne okreslenie na starsze panie rznace mlodki - "Dzidzia piernik"  - uchowaj nas Panie!!!"
smile)))
amen

aha-wolałabym być Babą-Hersztem Rozbójników, do tego z postury też się nadaję- hehehe, a i męski testosteron w takiej ilości - czemu nie? do rządzenia facetami podobno się nadajemy
i ja chciałam być swego czasu jeśli nie eteryczną, to chociaż blondynką, ale moje włosy są równie niezależne, jak ja i kiedy zobaczyłam w lustrze efekt rozjaśniania....zrezygnowałam. od tego czasu rodzina mówi na mnie "kaczuszko"  hmm

jako podsumowanie o czym ostatnio pisałyście:

Jesteśmy jak książki.....większość ludzi widzi tylko naszą okładkę, mniejszość czyta wstęp, wielu wierzy tylko krytykom,a tylko nieliczni poznają naszą treść.

208

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Anula - feminizm, to nie jest branie na siebie podwojnych obowiazkow, to jest wlasnie wrecz odwrotnie.
Nowoczesny feminizm, to rownouprawnienie w kwestii dostepu do stanowisk, rownej placy za rownorzedna prace, podzial obowiazkow domowych itp.
Oczywiscie, my kobiety robimy sobie najwieksza krzywde, chociazby patrzac na relacje tsciowa-synowa.
Ja na dzien dobry od swojej tesciowej dostalam pek instrukcji obslugi mojego meza -jakiz on delikatny, co zje czego nie zje,dzieckiem sie nie moze zajac, bo w szoku, ze zostal ojcem ( ten szok do dzis prawie) itp.
Sporo przebywam w Skandynawii i widze wielka roznice chociazby w kwestii zajmowania sie dziecmi po rowodzie. U nas zazwyczaj mezus rzuci przy dobrych wiatrach jakas kwote i tyle go widzieli. Tam na ojcu spoczywa obowiazek zapewnienia polowy wakacji, co drugi weekend u tatusia,uzgodniony dowoz i odbior z zajec itp. Takze rozwodnik z dziecmi nie jest lakomym kaskiem - bo masz swiadomosc, ze "obce" dzieciaki beda ci sie po chalupie szwendac - i nie ma zmiluj, kontakt z byla tez bez przerwy w kwestii przychowku.
Instytucja mamusiek i tesciowych tez juz bardzo mizerna.

MaRyla -na Ciebie kaczuszka, a na mnie(jeszcze maz i syn) Stalin, badz tez Beria. Ale nie badz tu Stalinem, jak np. rozlal im sie olej, wiec go pracowicie mopem rozmazali po posadzce , ja biorac ostry zakret do kuchni wyladowalam z klami na parapecie.
Albo dostali odpowiedzialne zadanie zaszczepienia psa, poczem oswiadczyli - pies odmowil szczepienia. Jak to odmowil - powiedzial wam?
- Nie, ale wyraznie dawal do zrozumienia, ze nie chce..... To oczywiscie takie lekkie kwiatki, ciezszego kalibru o wiele wiecej.

W kwestii wygladu - mam kolezanke, urodziwa nie jest, ale ma takiego bigla, ze na kazdej imprezie faceci po paru minutach przy niej. Meza tez ma super przystojnego i swiata za nia nie widzi.
Wyglad jest tylko na poczatek, na dluzsza mete musi byc jeszcze to "cus". Do eterycznych blondynek, raczej sie nie ima powiedzenie "kobieta interesujaca" (po czesci krzywdzaco), obiegowo kojarza sie z tzw kobieciatkiem. A to, ze niektorym panom sie podoba kobieciatko to ich problem, widocznie boja sie wiekszych wyzwan.

209 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2012-12-10 08:43:32)

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM
missnowegojorku napisał/a:

Z tą filozofią, że jak polubię siebie, to innym wydam się ładna to wg taka bajka dla ubogich, coś jak kino bollywood dla głodnych Hindusów...
...
żyję już od paru lat jak emerytka i czuję się stara. Zdrowie mi siada, stałam się wygodna i bojaźliwa i nie mam już żadnych celów do realizacji.

W takim razie specjalnie dla Ciebie, ze Zwierciadła - (cytuję, bo linków podawać nie wolno)
Kylie Coulter, terapeutka i autorka poczytnych artykułów o rozwoju osobistym, docenianie życia nie traktuje jako żądzy życia, kiedy jesteśmy we władzy rozhuśtanych emocji i adrenaliny. Chodzi jej raczej o akt miłości do życia i to miłości praktycznej. Bo jeśli kochasz życie, zachowujesz się tak, jakbyś odwdzięczała się życiu za to, że jesteś. Celebrujesz życie. Jak to robić?
1. DOŚWIADCZANIE ŻYCIA PRZEZ ZMYSŁY
Wiesz jak pachnie ziemia jesienią albo liść wiosną? Jak fajnie chodzić po deszczu bez parasola i wystawiać twarz do słońca w pogodny dzień? Gdy jesteś w takich doświadczeniach, chwytasz życie w jego pięknie.
2. POCZUCIE PRZYNALEŻNOŚCI DO ŻYCIA
Można przeżyć życie bez czucia, w lekkim przymrożeniu, odrętwieniu, unikaniu trudnych uczuć. Gdy jednak otworzymy się na wszystko, co życie przynosi, znajdziemy pozytywne interpretacje wydarzeń, poczujemy przynależność do życia. Pokochamy je i przestaniemy się go bać. A ono odwdzięczy się nam dobrem.
3. SZACUNEK DLA CHWILI
Nie teraz mowa o dobrej organizacji czasu, o tym jak go wykorzystać. Tu chodzi o wybór ? spacer po lesie z rodziną lub samotny czy czas przed telewizorem? Bycie z człowiekiem wyrażone poprzez głębokie spojrzenie w oczy, czy unikanie wchodzenia w prawdziwe relacje? Wysłuchanie kogoś czy odwrócenie się?
4. OTWARCIE SIĘ NA ZMIANĘ
Jeździsz autobusem do pracy? Wybierz się pieszo chociaż kawałek. Zwykle relaksujesz się na kanapie? Pobiegaj po parku. Jesteś domatorem? Wyrusz w podróż. W ten sposób docenisz życie w jego różnorodności. Strefa komfortu to zastój i brak uczuć. Brak życia. Doceń je prawdziwie i odważnie.

Chcesz być skrajnie NUDNĄ emerytką - ależ proszę uprzejmie, nikt CI nie broni... tylko czemu na boga narzekasz - przecież TAK właśnie postanowiłaś!
Wszak ani rozumu ani radości życia lejkiem do głowy NIKT nie naleje, nawet najdroższy terapeuta i najlepsze SPA tongue
OSOBIŚCIE, nie namawiam nikogo do robienia tego co ja...
Będę celebrować sobie życie (i radość życia) - nawet jeśli z boku będzie wyglądać to jak bajka dla ubogich rodem z kolorowego i rozśpiewanego bollywood...
(Wszystko ma swój czas,
i jest wyznaczona godzina
na wszystkie sprawy pod niebem:
...
4 czas płaczu i czas śmiechu,
czas zawodzenia i czas pląsów)
DLA mnie czas zawodzenia się skończył - mój wybór - nie chcę GO.
Ja biorę bollywood (nie oglądam, bo nie lubię, ale z DWOJGA złego... melodie można posłuchać) - Ty bierz co chcesz big_smile

Ps. zrzędliwe emerytki nikomu nie wydają się ładne wink nie masz wrażenia?
Miłego dnia i udanego tygodnia WSZYSTKIM big_smile

210

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

W pracy mam koleżankę. Asia jest energiczna, dużo opowiada o sobie, o swojej pracy i zainteresowaniach, życiu osobistym. Ma 28 lat. Na pierwszy rzut oka wydaje się spełnioną i szczęśliwą osobą. Jednak to nie do końca prawda. Im dalej w las, tym ciemniej. Byłam z nią na kawie. Okazało się, że w pracy nie jest zadowolona z zarobków, ale pracuje w tej samej szkole  5 lat. W związku dopadła ją rutyna i kilka razy za granicą zdradziła swojego faceta - nie chce z nim być, ale z nim jest, bo boi się samotności, a skrycie marzy o Hiszpanie. Ma pasję, którą jest montowanie filmów, ale nie za wiele robi, by się tym zająć na serio, choć cały czas o tym mówi. I tak jej życie płynie - czeka, aż jej los się odmieni.
Słuchałam jej przy tej kawie i pomyślałam - dziewczyno, a co szkodzi na przeszkodzie, aby zmienić swoje życie?? Może nie jest nudną emerytką, ale dobija mnie ta stagnacja w jej życiu i brak odwagi, aby robić to, co chce.

211 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2012-12-10 11:03:11)

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Hej, Laski!!! Akurat magazyn Żwierciadło nie jest dla mnie autorytetem, kolejna modna "psychościema" smile Tak, Anhedonio, takie życie sobie wybrałam. Czytam teraz bardzo dużo i buduję mój światopogląd. Nie jest on huraoptymistyczny jak modne filozofie New Age. Nie wierzę, w twierdzenie : "nic w życie nie jest przypadkiem". Dla mnie  życie to zbiór wydarzeń zupełnie chaotycznych i bezcelowych. Człowiek musi szukać sensu tych zdarzeń, ponieważ inaczej czuje się pozbawiony bezpieczęństwa. Stąd religie i instytucja Istoty Wyższej, oczywiście to wyłącznie moja prawda i odbiór świata, mi wydaje się on prawdziwy. Ale każdy postrzega rzeczywistość przez własne filtry i okulary, toteż rozumiem i akceptuję, iż ty widzisz świat przez inny pryzmat niż ja. I dobrze. Ważna jest tolerancja i poszanowanie dla poglądów innych ludzi. No może nie wszystkich, nie toleruję naruszania praw ludzkich i znęcania się nad zwierzętami.

A tak naprawdę (zdradzę Wam wink) to mam prawny status emerytki, to jest czasem możliwe smile Pozdrawiam zimowo, niestety bez słońca...

212

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

O to to to, akurat znam przynajmniej jedną taką osobę, która bez wsparcia drugiej nie poradzi sobie. Dzięki niej cieszę się, że nigdy nie miałam dobrych przyjaciół, bo dzięki temu jestem silniejsza i potrafię sama o siebie zadbać. W sensie emocjonalnym. W sensie że jestem niezależna emocjonalnie. Bo do innych spraw jestem chyba genetycznie nieprzystosowana tongue

213

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

MissNY - zycie zbiorem wydarzen chaotycznych i bezcelowych? W jakim sensie?
Zalozmy - kogos spotykamy -przypadek  , chec kontynuowania znajomosci- dzialanie celowe,
           - wpada Ci w rece jakas ksiazka- przypadek , chec poznania wiecej dziel tego autora - dzialanie celowe,
           - zapoznajesz sie z jakas filozofia,ruchem religijnym - przypadek, akceptujesz lub odrzucasz - dzialanie celowe.
Przyklady mozna mnozyc, nie zgodze sie wiec z twierdzeniem o chaosie i bezcelowosci, bo jednak "wbrew" kierujemy wlasnym zyciem.
Sa oczywiscie sytuacje, na ktore wplywu nie mamy (smierc, choroba), w wiekszosci jednak sa to nasze swiadome wybory, akceptacje i stosunek do tego co nas spotyka - szklanka do polowy pusta, lub do polowy pelna, ze polece banalem.
Fakt naduzywanie tekstow - "to stalo sie po cos" , "ktos tam na gorze pisze scenariusze", spojrzec w lusterko i powiedziec ach jaka jestem piekna (akurat!, ach jakie mam piekne zwisy¨) nie zalatwi mojego samopoczucia, ale..
Skoro jakies sytuacje uwieraja mnie nadmiernie poszukuje rozwiazan -jedne mnie zadawalaja inne nie, szukam wiec dalej. Mozna odgornie stwierdzic to nie dla mnie i spoczac na twierdzeniu- bezsens. I skoro bym sie dobrze czula w tymze, to dlaczego nie.
Mnie jednak poczucie bezsensu nie bawi, tak jestem skonstruowana - trudno. Skoro twierdzisz , ze lubisz swoj "stan rzeczy" - dobrze.
Nie wszystko co pisza w Zwierciadle jest psychosciema - jest to jedyne pismo babskie, ktore da sie jeszcze czytac.

Enkeli -  sorry , ale wiekszej glupoty to w zyciu nie przeczytalam - cieszysz sie, ze nie masz dobrych przyjaciol, bo jestes silniejsza i potrafisz sama zadbac o siebie. Nie wiem zatem co rozumiesz przez pojecie przyjazn. Czy mam na przyjaciolach wieszac sie jak na wieszaku i maja za mnie rozwiazywac problemy - czyli o mnie dbac? W jakim sensie przyjazn ma mi odbierac niezaleznosc emocjonalna?
Wg mnie przyjazn, to bliskosc z drugim czlowiekiem, pozwalajaca na absolutna szczerosc. Rzeklabym ze w miare uplywu czasu przyjazn staje sie wazniejsza od milosci, no i przede wszystkim bardziej trwala.

214

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

enkieli Twój wiek to po czy przed Mezozoikiem sorry nie ogarniam smile

Nie wiem co uczyniło Cię silniejszą ale chyba tylko pobożne życzenie ,sama z natury jestem samotnicą ale posiadam paru sprawdzonych przyjaciół co wcale nie czyni mnie od nich zależną ale wzbogaca moje życie .

Sama dbam o swoje sprawy i jestem niezależna nie tylko emocjonalnie ale i materialnie ale do głowy by mi nie przyszło aby rezygnować z przyjaźni .Betina masz rację miłość to przelotne uczucie a przyjaźń potrafi przetrwać długie lata .

Noami znam dużo osób o wesołym usposobieniu i u każdej z Tych osób kryją się większe lub mniejsze tragedie .
Nie pokazują tego na zewnątrz bo boją się ze zostaną źle zrozumiane .
Nie każdy lubi być uszczęśliwiany na siłę .

Znam również innych ludzi którzy absorbują nieustannie swoimi kłopotami i złymi przeżyciami .
Ci ludzie wręcz żądają pomocy czy się tego chce czy nie ,z zasady nie są źli są tylko swoistymi egoistami czasem nazywa się też ich ,,wampirami energetycznymi'' lub ludźmi z syndromem,,drewnianej nogi''.
Lubię pomagać ale nikomu gwiazdki z nieba nie obiecam bo sama jej nie dosięgam smile

215

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM
betina2 napisał/a:

MissNY - zycie zbiorem wydarzen chaotycznych i bezcelowych? W jakim sensie?
Zalozmy - kogos spotykamy -przypadek  , chec kontynuowania znajomosci- dzialanie celowe,
           - wpada Ci w rece jakas ksiazka- przypadek , chec poznania wiecej dziel tego autora - dzialanie celowe,
           - zapoznajesz sie z jakas filozofia,ruchem religijnym - przypadek, akceptujesz lub odrzucasz - dzialanie celowe.
Przyklady mozna mnozyc, nie zgodze sie wiec z twierdzeniem o chaosie i bezcelowosci, bo jednak "wbrew" kierujemy wlasnym zyciem.
Sa oczywiscie sytuacje, na ktore wplywu nie mamy (smierc, choroba), w wiekszosci jednak sa to nasze swiadome wybory, akceptacje i stosunek do tego co nas spotyka - szklanka do polowy pusta, lub do polowy pelna, ze polece banalem.
Fakt naduzywanie tekstow - "to stalo sie po cos" , "ktos tam na gorze pisze scenariusze", spojrzec w lusterko i powiedziec ach jaka jestem piekna (akurat!, ach jakie mam piekne zwisy¨) nie zalatwi mojego samopoczucia, ale..
Skoro jakies sytuacje uwieraja mnie nadmiernie poszukuje rozwiazan -jedne mnie zadawalaja inne nie, szukam wiec dalej. Mozna odgornie stwierdzic to nie dla mnie i spoczac na twierdzeniu- bezsens. I skoro bym sie dobrze czula w tymze, to dlaczego nie.
Mnie jednak poczucie bezsensu nie bawi, tak jestem skonstruowana - trudno. Skoro twierdzisz , ze lubisz swoj "stan rzeczy" - dobrze.
Nie wszystko co pisza w Zwierciadle jest psychosciema - jest to jedyne pismo babskie, ktore da sie jeszcze czytac.

Troszkę się nie zrozumiałyśmy, ale tak bywa w dyskusji w formie pisanej. Oczywiście, że jako ludzie myślimy, czujemy i dokonujemy wyborów, z tym zgadzam się jak najzupełniej. Moja wypowiedź dotyczyła przypadkowości w sensie szerszym, bardziej ogólnym. Nie wierzę właśnie i w moim światopoglądzie brak miejsca na przewodnictwo czegoś tam, które to stawia na naszej drodze różne wydarzenia i kieruje naszym przeznaczeniem oraz daje nam "lekcje do przerobienia" czyli psychobełkot w stylu New Age np  prawo przyciągania, sekret i takie tam. Dodatkowo podejmowane przez nas świadome wybory także nie dają nam do końca gwarancji, że będzie tak jak chcemy, ponieważ jakiś tam procent czynnika sprawczego pozostaje poza naszą świadomością.

216

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Przypadkowosc w sensie ogolnym jak najbardziej - gdyby sie Hitler nie urodzil, nie byloby wojny, moja matka nie spotkalaby ojca i w tej sytuacji nie byloby mnie, a tym samym mojego syna i wnuka. I tak mozemy sie zastanawiac od Matki Pierwotnej. Tego typu dywagacje mozemy prowadzic bez konca. Religie, prady filozoficzne probuja to jakos uporzadkowac mniej lub bardziej udanie. Obawiam sie, ze jest to myslenie mrowki o wszechswiecie. Tajemnica wszechswiata - poczawszy od Wielkiego Nic, nie na moje myslenie, bo jest jeszcze zagadka skad sie wzielo owo NIC. Tu juz trzeba Hawkinga i jego swiata w skorupce orzecha.
Nie pomiataj tak prosze New Age - pare rzeczy mi sie podoba -jak chociazby, to, ze smierc jest transformacja energii w inna forme.Ludzki indywidualizm,prawo rozwoju itp.
Tylko co mi da takie stawianie sprawy - za slabam na takie fikolki intelektualno-naukowe.
Probuje nieszczesna ogarnac TU i TERAZ. I nic na to nie poradze, ze ciesze sie glupawo spacerem z psina, letnim porankiem, rozkwitem rozanecznika, kolacja z przyjaciolmi.
MissNY - gdybysmy, tak do konca mialy panowanie nad czynnikiem sprawczym, to mialybysmy panowanie nad ludzmi. Ich dzialania musialyby byc po naszej mysli. Ba, pogoda tez przeciez staje nam "wbrew", zatem i tu miloby  miec decyzje sprawcze, ale wtedy bysmy byly Sila Wyzsza, albo czyms podobnym.
A poniewaz tak nie jest to pozostaje kopac sie z koniem lub uznac , ze kon lepiej kopie.

217

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Do mnie koncepcja wyższych energii nie przemawia, ale cieszenie się drobiazgami codzienności jak najbardziej, jestem jedynie przeciwna wmawianiu mi, iż mam być szczęśliwa, bo to jest wtedy mania albo psychoza. Jesli już to bywam szczęśliwa. A poza tym mnie niezwykle rajcują rozważania o tajemnicach  świata i wszechświata, ale także poznawanie codziennego życia innych ludzi, najlepiej jeszcze z zupełnie innych kultur.

218

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Poczytałam Was naprawde ciekawe .

219 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2012-12-11 00:31:07)

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Ale szczęście to nie tylko same radości ale i smutki no jakaś równowaga musi być.
Gdyby porównać szczęście do serwownego dziennie posiłku -to jedzenie przez całe życie tego samego no po parunastu latach nie do przełknięcia .Gdyby wszyscy byli szczęśliwi no to z kim można było by się tym podzielić ano z nikim bo po co?

Dlatego ludzie są tak różni i mają różne doświadczenia życiowe aby dzielić się nimi z innymi .
Tam gdzie świeci cały czas słońce jest susza , nic nie rośnie - dlatego potrzebny jest deszcz aby coś wyrosło i cieszyło się słońcem .
Czasem milej jest usłyszeć pochwałę od zgryźliwej koleżanki niż od takiej która chwali nas czy na to zasłużyłyśmy czy nie .

No ale jeszcze się taki nie urodził co by wszystkim dogodził smile i to jest piękne smile
A żeby podziwiać piękno musi być je z czym porównać .

220 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2012-12-11 07:08:29)

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM
missnowegojorku napisał/a:

Tak, Anhedonio, takie życie sobie wybrałam. Czytam teraz bardzo dużo i buduję mój światopogląd. Nie jest on huraoptymistyczny jak modne filozofie New Age. Nie wierzę, w twierdzenie : "nic w życie nie jest przypadkiem". Dla mnie  życie to zbiór wydarzeń zupełnie chaotycznych i bezcelowych. Człowiek musi szukać sensu tych zdarzeń, ponieważ inaczej czuje się pozbawiony bezpieczęństwa.
...akceptuję, iż ty widzisz świat przez inny pryzmat niż ja. I dobrze. Ważna jest tolerancja i poszanowanie dla poglądów innych ludzi. No może nie wszystkich, nie toleruję naruszania praw ludzkich i znęcania się nad zwierzętami.

A tak naprawdę (zdradzę Wam wink) to mam prawny status emerytki, to jest czasem możliwe smile Pozdrawiam zimowo, niestety bez słońca...

Nie wydaje mi się byś tak bardzo akceptowała jak to TERAZ ujmujesz, ale co mi tam...
Nie jestem za pustym huuuura-optymizmem ale chodzi mi "raczej o akt miłości do życia i to miłości praktycznej. Bo jeśli kochasz życie, zachowujesz się tak, jakbyś odwdzięczała się życiu za to, że jesteś. Celebrujesz życie..." a że akurat słowa te padły w Zwierciadle... ? Ja tam z przyjemnością i bez nijakiej manii wyłapuję słówka TAM gdzie zaistnieją NIE tylko w "firmowych" dziełach wink
Czytam dużo bo muszę (kontynuuję studia) i lubię... czasem coś lżejszego, bo nadmiar grubych tomów bywa przytłaczający...
Poszukiwanie sensu życia (pisałam chyba o Franklu?) mnie fascynuje... a Ty zadziwiasz swoją dwoistością... dobrze mieć różne zdania i różne doświadczenia. Dzięki temu można podyskutować i z tego może i płynie jakaś nauka smile Aczkolwiek to Ty, nie ja, upierasz się przy nierealnym...
(uzależniając bycie szczęśliwą od wyglądu i budowy smukłej blondynki wink )
A wkoło tyle postawnych i dobrze zbudowanych a szczęśliwych brunetek wink
"brunetki, blondynki, ja wszystkie Was dziewczynki...") pozdrawiam i życzę miłego dnia big_smile

PS. parę razy tu pisano (za Wielokropkiem), że na szczęście - NIE ma obowiązku BYCIA szczęśliwą! ("jestem jedynie przeciwna wmawianiu mi, iż mam być szczęśliwa, bo to jest wtedy mania albo psychoza", to twoje słowa)
A wątek jest o... ?

221

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM
DrOctagon napisał/a:

To udowodnione naukowo, że uważamy za ładniejszych ludzi, których lubimy, którzy ujmują nas swoją osobowością.
...No, ale co kto woli. Pamiętaj, że wszystko się może znudzić, to też.

missnowegojorku napisał/a:

Może są, może nie są. Żadnych dowodów na to Anhedonią nie przedstawiła. To tylko jej opinia. Ja opieram swoje doświadczenia na dotychczasowym przebiegu mego żywota. Zawsze byłam postrzegana jako ta brzydsza i ani przedsiębiorczość, ani inteligencja w konkurencji z "tymi ładniejszymi" nie pomagała.

PS:
Anhedonia nie ma misji ratowania do spełnienia...  ani nic udowadniać nie musi smile Dzieli się obserwacjami.
Jeśli DrOctagon pisze, że udowodniono naukowo - to widać ma wiedzę na temat badań w zakresie o którym mówi... Nie mam najmniejszych powodów jej nie wierzyć... bo jakie są dowody na przeciwne twierdzenia?
Miłego dnia i przyjaznego otoczenia życzę smile

222

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Szczerze mówiąc, nie chce mi się już prowadzić tej polemiki... Jaki ma bowiem sens takie wzajemne przekonywanie do swoich racji? Żaden w sumie... Mam wrażenie, że budzi to w Tobie i innych lekkie zdenerwowanie, a ja nie chcę być już jego przyczyną dłużej. Nikomu to nie służy. Każda ze stron niech więc pozostanie przy swoich poglądach, jak zresztą słusznie stwierdziłaś Anhedonio, nikt nie ma obowiązku być szczęśliwym... albo nieszczęśliwym. W tejże dyskusji mówię pass, ponieważ do niczego ona, wg mnie nie prowadzi.... Pozdrawiam....

223

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Dlatego świat jest pełen ludzi zupełnie sie różniących nie tylko wyglądem ale także odczuwaniem myśleniem  i wogóle wszystkim .

224

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Na szczęście się róznimy między sobą, nudno by chyba było, żyć w świecie klonów smile

225 Ostatnio edytowany przez MaRyla71 (2012-12-12 00:56:01)

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

czyli można jednak dostrzec coś dobrego nawet w sytuacji patowej....to super smile

myślę jednak, że zamykanie się w ścianach własnego uporu, to jak jazda na koniu z klapkami na oczach-widzisz tylko jeden kierunek, a boki ci "umykają"
nie powiedziałbym, że wierzę w duchy, gdybym sama nie przeżyła spotkania z nieżyjącym, nie znalazłabym się w miejscu o którym wiele osób marzy,jak o raju, gdybym wcześniej nie przeszła przez swoje prywatne piekło....dlatego właśnie uważam, że w naszym życiu nic nie dzieje się przypadkiem i wszystko ma swoją przyczynę i skutek
kiedy zbyt długo jest zbyt pięknie, mogę byc pewna, że wreszcie coś się zrypie, a kiedy jestem w czarnej d.... wiem, że musi kiedyś pojawić się światełko.....RÓWNOWAGA !
7 lat tłustych przeplata się z 7-ma latami chudymi hmm

skoro więc cały czas byłam z kimś, nadchodzi czas samotności - i nie ma co z tym walczyć
tym bardziej, że chyba nigdy(zajeta dogadzaniem KOMUŚ) nie miałam czasu dogodzić....sobie smile

p.s. niecodzienną datę mamy, zauważyłyście ?  12.12.12  smile

226

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Moje drogie nie oszukujmy się samotność jest do dupy sad

Ile razy musiałaś zrezygnować z wyjścia -bo nie wypada iść samej ?
Z iloma znajomymi straciłaś kontakt - bo jesteś sama ?
Za iloma parami wodzisz tęsknym wzrokiem - i myślisz że jesteś sama ?
Myślisz rany jestem panią sytuacji ,radzę sobie lepiej niż przedtem ,nikt mi nie narzuca swojej woli Hurrra.
I z satysfakcja sama kładziesz się do łóżka (nie pomijam pań ze zwierzyńcem sama mam takowy i trochę ciasnawo smile)
I która z nas nie tęskni żeby ktoś nas wtedy nie przytulił (nie myślę o sexie) choć mi tez tego brakuje= przyznaję się bez bicia
Człowiek jest ,był i będzie istotą stadną ,pomijam chorych eremitów to już nie modne .
Zacytuję w tym miejscu J,L.Wiśniewskiego:
,,Samotność dzisiaj nie jest postrzegana jako wybór intelektualnej lub religijnej elity,lecz jako dotkliwe cierpienie.
Niektórzy cynicy uważają,że świat istnieje jedynie dlatego,ze Bóg nie chciał czuć się samotny."

W sumie jak nauczyć być się samym skoro i tak jesteśmy same ze swoimi lękami ,bólem i tęsknotami ,nie za leżnie od tego czy akurat czy w tym pokoju jesteś sama czy z drugą osobą bądź w tłumie .
Nie zależnie od tego czy jesteś piękna czy brzydka ,gruba czy chuda ,wesoła optymistka czy smutna pesymistka jesteś sama .
Bycie samą a samotną to chyba już duża różnica .
Samą się jest a samotną trzeba się stać.
Do przemyślenia .

227

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM
MaRyla71 napisał/a:

...
skoro więc cały czas byłam z kimś, nadchodzi czas samotności - i nie ma co z tym walczyć
tym bardziej, że chyba nigdy(zajeta dogadzaniem KOMUŚ) nie miałam czasu dogodzić....sobie smile

p.s. niecodzienną datę mamy, zauważyłyście ?  12.12.12  smile

I w tę niecodzienną datę wybieram się do sądu, by ostatecznie, po 17 latach od rozwodu zamknąć sprawy majątkowe z ex-mężem smile mam nadzieję, że TA data przyniesie MI szczęście big_smile

Anula70 napisał/a:

Moje drogie nie oszukujmy się samotność jest do dupy sad
Ile razy musiałaś zrezygnować z wyjścia -bo nie wypada iść samej ?
Z iloma znajomymi straciłaś kontakt - bo jesteś sama ?
Za iloma parami wodzisz tęsknym wzrokiem - i myślisz że jesteś sama ?
...
,,Samotność dzisiaj nie jest postrzegana jako wybór intelektualnej lub religijnej elity,lecz jako dotkliwe cierpienie".
...
Samą się jest a samotną trzeba się stać.
Do przemyślenia .

Aby TYLKO dobrze zrozumieć wink
NIGDY nie zrezygnowałam z żadnego wyjścia... (w sobotę idę na rosyjski balet)
Z tymi godnymi przyjaźni przyjaźnię się w ciągu dalszym, widać SĄ tego warci (nie warci są mi zbędni)
LUBIĘ widok staruszków trzymających się za ręce smile

Więc TAK smile Jak ktoś chce, bo mu do twarzy z cierpieniem, kto uważa, że "cierpienie uszlachetnia" - niech cierpi... Widząc cierpienie (innego rodzaju) na co dzień - nie śmiem i nie mam potrzeby w żadnego rodzaju cierpienia się nurzać...
Anula - jeśli nawet do dupy, to wyłaź z tej czarnej dziury, w którą dałaś się zepchnąć ("Samą się jest a samotną trzeba się stać") - NIE daj się zmusić do bycia SAMOTNĄ smile
Do przytulania dobry czas - pod pretekstem życzeń wink... przytulaj wszystkich jak leci, zobaczysz jakie zrobisz wrażenie big_smile Na razie przytulam ja, wirtualnie smile
KAŻDEMU według potrzeb big_smile
Kto chce, niech cierpi - kto chce, niech czerpie radość z życia wink
(eksperyment? - do których się będą "garnąć" ludzie ??? )
Dobrego dnia kochane

228 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2012-12-12 09:14:26)

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Anhedoniu trzymam kciuki za powodzenie smile
,,Boże chroń nas przed nadgorliwymi byłymi "

Przede mną też zamykanie spraw i trudny rozwód po ponad 8 latach separacji - załapać pasożyta łatwo - pozbyć się trudniej .
Tym bardziej że Ja nie odpuszczę i ma być z orzeczeniem o winie.
Wczoraj dostałam od niego list i bardzo się zirytowałam żeby nie napisać więcej - jakim prawem chcę go obciążyć alimentami na dzieci .
Nie płacił tyle lat złamanego grosza na dzieci jeszcze je okradał.
Teraz od roku mieszkam osobno z dziećmi i źródełko się odcięło  .
Nie wiem za co i mało mnie to obchodzi odsiaduje wyrok aktualnie jest skierowany na odwyk więc w sądzie będę miała do czynienia z jego adwokatem .
Separacje mam z orzeczeniem o winie męża.
A że jest notorycznym kłamcą i bajkopisarzem to współczuje jego adwokatowi .
Ale jak powiedziała sędzina jego prawo choć niewiele uzyska bo wyrok w sumie zapadł 8 lat temu a ja go tylko podtrzymuję .
No ale to nie ja się będę gimnastykować tylko ten adwokat .

Nie wlazłam do czarnej dziury smile
Mam sprawdzonych przyjaciół i dużo znajomych ,wychodzę kiedy chcę a chcę rzadko -dobrze mi w moim domku po tylu latach piekiełka mam własny azyl i ostoje spokoju.
A mimo to uważam że samotność jest do dupy .
Za dużo wtedy się myśli a za mało działa to nie stan ciała tylko umysłu .
Ja lubię działać a że teraz jestem na ł-4 to pole działania mam ograniczone a ileż można sprzątać i tak moje dzieci uważają że jestem pracoholikiem i to się leczy .
A od leżenia bolą mnie kości smile

A staruszkowie trzymający się za ręce to piękny widok smile

229 Ostatnio edytowany przez missnowegojorku (2012-12-12 13:20:14)

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM
MaRyla71 napisał/a:

czyli można jednak dostrzec coś dobrego nawet w sytuacji patowej....to super smile

myślę jednak, że zamykanie się w ścianach własnego uporu, to jak jazda na koniu z klapkami na oczach-widzisz tylko jeden kierunek, a boki ci "umykają"
nie powiedziałbym, że wierzę w duchy, gdybym sama nie przeżyła spotkania z nieżyjącym, nie znalazłabym się w miejscu o którym wiele osób marzy,jak o raju, gdybym wcześniej nie przeszła przez swoje prywatne piekło....dlatego właśnie uważam, że w naszym życiu nic nie dzieje się przypadkiem i wszystko ma swoją przyczynę i skutek
kiedy zbyt długo jest zbyt pięknie, mogę byc pewna, że wreszcie coś się zrypie, a kiedy jestem w czarnej d.... wiem, że musi kiedyś pojawić się światełko.....RÓWNOWAGA !
7 lat tłustych przeplata się z 7-ma latami chudymi hmm

skoro więc cały czas byłam z kimś, nadchodzi czas samotności - i nie ma co z tym walczyć
tym bardziej, że chyba nigdy(zajeta dogadzaniem KOMUŚ) nie miałam czasu dogodzić....sobie smile

p.s. niecodzienną datę mamy, zauważyłyście ?  12.12.12  smile

Jeśli miałaś na myśli mnie, to ja nie zamykam się w czterech ścianach uporu, zanim zaneguję jakoś koncepcję, najpierw sprawdzam czy na mnie ona działa, a potem wyciagam wnioski z osobistych doświadczeń. Ale jesli nie mnie to sorki.

230 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2012-12-12 18:53:38)

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM
Anula70 napisał/a:

Anhedoniu trzymam kciuki za powodzenie smile
...
Przede mną też zamykanie spraw i trudny rozwód po ponad 8 latach separacji - załapać pasożyta łatwo - pozbyć się trudniej .
A mimo to uważam że samotność jest do dupy .
Za dużo wtedy się myśli a za mało działa to nie stan ciała tylko umysłu .
Ja lubię działać a że teraz jestem na ł-4 to pole działania mam ograniczone a ileż można sprzątać i tak moje dzieci uważają że jestem pracoholikiem i to się leczy .
A od leżenia bolą mnie kości smile

DZIĘKUJĘ bardzo. Sprawa ZNÓW odroczona... i co? ano nico - przywykłam big_smile
Kiedyś bym się miotała i wściekała, teraz mi to "lotto" wink

Święte słowa big_smile (pasożyt)
Mój ex nie nadgorliwy tylko "kocha mnie do ostatniej cegły"... mimo upływu 17 lat od rozwodu (po drodze byłam w następnym związku i dochowałam się nastoletniej córki)
Człek w złej kondycji fizycznej i psychicznie cienko przędzie, więc zdrowiej rychło smile święta za pasem - czas radości smile

Rzecz w tym, że nie na każdego działa to SAMO (lekarstwo) więc patrzenie WYŁĄCZNIE przez pryzmat samego siebie - to dopiero NIE MIARODAJNE smile dlatego powtarzam - każdemu wedle potrzeb...
jeden lubi Beethovena a drugi....

PS. Anula - odnoszę wrażenie, że kto jak kto, ale TY doskonale umiesz BYĆ SAMA (w tym również szczęśliwa) więc można przyjąć, że AKURAT TY, "dojrzałaś" do związku wink

231

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Rzecz w tym, że nie na każdego działa to SAMO (lekarstwo) więc patrzenie WYŁĄCZNIE przez pryzmat samego siebie - to dopiero NIE MIARODAJNE smile dlatego powtarzam - każdemu wedle potrzeb...
jeden lubi Beethovena a drugi....

  No własnie masz racje tylko nie zawsze mamy ochote słuchac Bethovena mimo ze bardzo lubimy i nie zawsze lubimy byc same a czasem wręcz potrzebujemy być same ze sobą.
Poznaję siebie i ciągle pomimo tylu lat odkrywam coś nowego cos co mnie fascynuje coś co mnie denerwuje .
Mam córke w okresie dorastania i niedawno doszlam do wniosku że przy niej cięzko jest myslec o sobie .Był taki moment że nawet była zazdrosna o psa że go przytulam i bawie sie z nim.

232

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

big_smile big_smile big_smile
Anhedoniu no uśmiałam się do łez Ja i związek big_smile
Fakt chętnych do związku- nazwała bym ,,klęską urodzaju '' tyle żę jak sobie przypomnę co tam gdzieś opowiadała koleżanka - sorrki moje własne powoli doświadczenia odsyłam w niebyt - małżeństwo było ni ma i git smile
że jaki to ten jej niedobry jak nie słusznie ją o coś posądza i kłótnie się o pieniądze i wtedy o Boże jak Ja mam się dobrze ,teraz wiem że żyję smile
dlatego mam kumpli i ani jednego pana - władcy moich uczuć .
Jestem zodiakalnym Wodnikiem i nie lubię jak ktoś zaczyna mnie za bardzo ograniczać i narzucać swoją wolę o zazdrości nie wspomnę .
Ale związek na razie do niego nie dorosłam ,dojrzeć może tak ale jakoś niechętnie .

Z tego co za uwarzyłam nie tylko urodą i sylwetką zwracam na siebie uwagę ale i sposobem bycia mam dużą wadę jestem do bólu szczera czyli przemysł bawełniany plajta .
Lubię pomagać ale tylko wtedy gdy ktoś zwróci się w konkretnej sprawie "(czyli uważam na swój nos mam go jeden ) ,nie cierpię obgadywania walę prosto do adresata no cóż każdy ma jakieś plecy :)a mną niby nic nie da się zasłonić- nie moja opinia ale kolegów z mojej byłej klasy z zeszłego roku ale zadanie przyszli zerżnąć dałam byli więksi big_smile
Udzielam się tez charytatywnie - lubię starszych ludzi ich opowiadania i przeżycia są fascynujące  ,,wiem cenimy stare rzeczy ale nie cenimy starych ludzi''a przecież każdego wcześniej czy później to czeka .W przyszłym roku mam odbyć staż w domu starców w ramach kursu z UE.
Mam swoje zainteresowania ,sprawy i w końcu czas na hobby , jakoś miejsca brak na związek nie mówię nigdy bo to różnie bywa .
Ale odpowiem jak jednemu ze starających ,,Ja wiem jak dysponuje swoim czasem niestety nie wiem jak Ty swoim ''

233 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2012-12-13 07:53:04)

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM
Anula70 napisał/a:

big_smile big_smile big_smile
Anhedoniu no uśmiałam się do łez Ja i związek big_smile
...
Ja mam się dobrze ,teraz wiem że żyję smile
dlatego mam kumpli i ani jednego pana - władcy moich uczuć .
Jestem zodiakalnym Wodnikiem i nie lubię jak ktoś zaczyna mnie za bardzo ograniczać i narzucać swoją wolę o zazdrości nie wspomnę .
Ale związek na razie do niego nie dorosłam ,dojrzeć może tak ale jakoś niechętnie .
...
Udzielam się tez charytatywnie - lubię starszych ludzi ich opowiadania i przeżycia są fascynujące
...
Mam swoje zainteresowania ,sprawy i w końcu czas na hobby , jakoś miejsca brak na związek nie mówię nigdy bo to różnie bywa .
'

Kochana - a czy to nie o TO chodzi czasem?
TY do związku dojrzałaś - wiesz na czym stoisz, znasz swą wartość, wiesz gdzie masz granice i na ile możesz je przesunąć - ODPOWIEDNIEGO człowieka nie ma w zasięgu wzroku.
Jakby był, to byś ani nie krzywdziła ani nie dała siebie krzywdzić... na tym polega ta dojrzałość moim zdaniem - nie masz co się UCZYĆ być sama - umiesz, potrafisz i ewentualna rezygnacja z tego stanu nie będzie żadną porażką a najwyżej świadomą modyfikacją big_smile
Nauka miała dotyczyć tych, co do związku AŻ piszczą, ale jakby już z kimś byli, to by go zamęczyli na 100 różnych sposobów smile
Mnie również fascynują starsi ludzie... To skarbnica doświadczeń - różnorodnych wink

Tak Elżbieto big_smile my nie chcemy czasem czegoś - czemóż zatem ów hipotetyczny ktoś, by miał chcieć tego, co my mu wymyślimy...?
MaRyla - też widzę masz TO już "obcykane" wink
To nauka nikomu niepotrzebna smile tylko się cieszyć

234

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

"kocha do cegly ostatniej" - ladne. To Anhedoniu w bojach zaprawionas - tyle lat ho,ho...
Kolezanki maz plakal jak dziecie, gdy sad go podsumowal w kwestii podzialu. Byl swiecie przekonany iz wszystko jego krwawica.
Ja niestety ciagle nieuregulowana - raz, ze moj z nazwy maz unika jak ognia kwestii rozwodowych (dostaje palpitacji na widok jakiegokolwiek urzedu), dwa -malo co bywa w domu,bo jest na kontraktach, a trzy - zgodliwy na wszystkie moje posuniecia typu wyprowadzka na stryszek,brak obslugi servisowej itp. Mnie nie bardzo sie chce zalatwiac wszystko samej i podac mu zwyczajowo gotowe na tacy. No i tak "zgodnie" sobie zyjemy.
Perspektywa pary staruszkow trzymajacych sie za raczke -  mizerna. Raczej okladajacych sie laseczkami.
Mentalnie natomiast czuje sie wolna jak najbardziej, ale czy chcialoby mi sie byc z kims - nie sadze.
W trakcie przerw w  moim watpliwym malzenstwie trafialy sie obiekty, ale zawsze cos nie do konca pasowalo. Byc moze bylo we mnie za duzo krytycyzmu, za duzo lekow, brak otwartosci...  Poza tym patrzac na mojego meza tytularnego, ktory tak energicznie ugania sie za poszukiwaniem ciagle nowej milosci cokolwiek nabralam dystansu do tego typu dzialan.
Z tytulu watku moge wybrac czesc druga - Naucz sie byc sam.
Skoro nie wyszlo we dwoje - trza byc pojedynczo. Korzystam z tego, ze wiele rzeczy juz nie musze, a to co robie ,to na zasadzie "bo chce".
Sa ludzie co bez pary "ani rusz", sa ludzie, ktorym to tak znowu nie przeszkadza.
No i jeszcze ten brak gwarancji, ze bycie we dwoje, to bycie razem..... Rzeczywistosc sklania ku gwarancjom prawie zerowym.

235

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM
Anhedonia napisał/a:
Anula70 napisał/a:

big_smile big_smile big_smile
Anhedoniu no uśmiałam się do łez Ja i związek big_smile
...
Ja mam się dobrze ,teraz wiem że żyję smile
dlatego mam kumpli i ani jednego pana - władcy moich uczuć .
Jestem zodiakalnym Wodnikiem i nie lubię jak ktoś zaczyna mnie za bardzo ograniczać i narzucać swoją wolę o zazdrości nie wspomnę .
Ale związek na razie do niego nie dorosłam ,dojrzeć może tak ale jakoś niechętnie .
...
Udzielam się tez charytatywnie - lubię starszych ludzi ich opowiadania i przeżycia są fascynujące
...
Mam swoje zainteresowania ,sprawy i w końcu czas na hobby , jakoś miejsca brak na związek nie mówię nigdy bo to różnie bywa .
'

Kochana - a czy to nie o TO chodzi czasem?
TY do związku dojrzałaś - wiesz na czym stoisz, znasz swą wartość, wiesz gdzie masz granice i na ile możesz je przesunąć - ODPOWIEDNIEGO człowieka nie ma w zasięgu wzroku.
Jakby był, to byś ani nie krzywdziła ani nie dała siebie krzywdzić... na tym polega ta dojrzałość moim zdaniem - nie masz co się UCZYĆ być sama - umiesz, potrafisz i ewentualna rezygnacja z tego stanu nie będzie żadną porażką a najwyżej świadomą modyfikacją big_smile
Nauka miała dotyczyć tych, co do związku AŻ piszczą, ale jakby już z kimś byli, to by go zamęczyli na 100 różnych sposobów
smile
Mnie również fascynują starsi ludzie... To skarbnica doświadczeń - różnorodnych wink

Tak Elżbieto big_smile my nie chcemy czasem czegoś - czemóż zatem ów hipotetyczny ktoś, by miał chcieć tego, co my mu wymyślimy...?
MaRyla - też widzę masz TO już "obcykane" wink
To nauka nikomu niepotrzebna smile tylko się cieszyć

och....to wszystko nie jest takie różowe i landrynkowe, jak ci się wydaje kochanieńka wink -STARAM się bardzo, bardzo, bardzo trzymać pion, ale bywają dni, że sypię się jak domek z kart
ale mam teraz "dobre dni" bo jestem już spakowana i żyję już wyjazdem - w niedzielę będę już we własnym domku, po pól roku zobaczę w końcu moją córcię, mamę i siostrę.....yupi smile !!!

więc : nauka, nauką, a życie i tak weryfikuje wszystko

236

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

MaRyla i to jest zdrowe podejście do życia .
Jestem sama umiem z tym żyć jestem zadowolona i szczęśliwa ale mimo to uważam że samotność jest do bani sad
mam teraz problem ze spółdzielnią i choliwcia jak kobieta domaga się w Urzędzie swoich praw to histeryczka i blondi a jak facet to już problem -rozpatrywany w pierwszej kolejności .Czekam na kominiarza choć tu już zdun potrzebny.
No i mężczyzna by się przydał choć by po to by przeforsować pewne sprawy .
Chyba faktycznie czas pomyśleć o zmodyfikowaniu - z moim charakterkiem będzie trudno za długo o wszystkim decyduję znam znaczenie kompromisu ale czy będzie mnie na niego stać ?
Stad moje obawy do tyczące związku

237

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Eee Anula,  od kominiarzy, urzedow, hydraulikow to bylam zawsze ja. Tu akurat jestem obcykana i juz mi to w niczym nie przeszkadza.
Wolalabym takiego od kwiatkow, koncertow, podrozy zamorskich, noszenia na rekach.
Zartuje oczywiscie - perspektywa zduna w srodku zimy malo optymistyczna.
A w urzedach sie nie dawaj, zawsze mozna isc instancje wyzej - jak nie zalatwisz, to przynajmniej szacunek wiekszy.
A kompromisy to rzecz trudna, aczkolwiek osiagalna.

Wnuczek rozgoryczony, bo w przedszkolu pojawil sie Mikolaj Oszust. Zaczeli go ciagac za brode i okazalo sie, ze broda na gumce - czyli oszust.
Paczke po prawdzie dal, ale oszukany byl.
Wazne jednak, ze poki co wiara w Mikolaja nie padla, po prostu do przedszkola trafil oszust. Teraz czeka na prawdziwego.
Myslicie juz o Sylwestrze?

238 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2012-12-13 19:23:40)

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Jasne dostałam jak zawsze propozycje pracy na Sylwka - obsługa imprezy na 120 ludzi .
Lub domówka u psiapsiółki z jej mężem i kolegami których obie lubimy choć są innej orientacji ale na razie to faza początkowych propozycji .
W zeszłym roku jak i w poprzednich latach zazwyczaj pracowałam może czas to zmienić w końcu jestem  oficjalnie bezrobotna .
Nie wiem czy będzie u nas impreza dla samotnych muszę zapytać się znajomego bo w zeszłym roku to Jego lokal szczycił się tego typu imprezą .(jest właścicielem więc wiarygodne źródło informacji )
Tak że plany są a z realizacją no cóż pożyjemy zobaczymy .

W małżeństwie to Ja byłam od spraw niemożliwych i chyba tak zostało a Ja chętnie oddam ten przytłaczający zaszczyt smile

239

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Tak Elżbieto big_smile my nie chcemy czasem czegoś - czemóż zatem ów hipotetyczny ktoś, by miał chcieć tego, co my mu wymyślimy...?

Ja nawet swojemu psu nie narzucam niczego a co dopiero hipotetycznemu ktosiowi co ma chcieć.
Ja wiem co ja chcialam ale czytając Was coraz bardziej  dochodze do wniosku że mając jeszcze dorastające dziecko nie jest to dobry czas ani dla mnie ani dla jakiegoś hipotetycznego ktosia.

Sylwester z pilotem w ręku i wszystkie koncerty po troche jak od kilku  lat.

240

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Marylu nie moglam sobie odpuścic tego Twojego komentarza
Nauka miała dotyczyć tych, co do związku AŻ piszczą, ale jakby już z kimś byli, to by go zamęczyli na 100 różnych sposobów

Mnie sie wydaje że to kwestia dopasowania sie i wtedy nie ma czegoś podobnego w związku jak zamęczenie .Przecież logiczne jest że ludzie ni wiszą na sobie jak korale tylko mają swoją osobną przestrzeń.Pewnie każdy były mąż bądż partner o każdej z nas by tak powiedział.

241

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM
Elżbieta 49 napisał/a:

Tak Elżbieto big_smile my nie chcemy czasem czegoś - czemóż zatem ów hipotetyczny ktoś, by miał chcieć tego, co my mu wymyślimy...?

Ja nawet swojemu psu nie narzucam niczego a co dopiero hipotetycznemu ktosiowi co ma chcieć.
Ja wiem co ja chcialam ale czytając Was coraz bardziej  dochodze do wniosku że mając jeszcze dorastające dziecko nie jest to dobry czas ani dla mnie ani dla jakiegoś hipotetycznego ktosia.

Sylwester z pilotem w ręku i wszystkie koncerty po troche jak od kilku  lat.

a ja nigdy takiego Sylwestra nie miałam....i nie mam nic przeciwko, żeby w tym roku tak go spędzić.....choć pewnie rodzinka mi na to nie pozwoli, eh hmm
to byłoby ciekawe doświadczenie i podobne do mnie - lubię na przekór wszystkiemu i wszystkim "udziwniać" swoje życie...taka już jestem


p.s. nie mam na imię Maryla - mój nick wziął się stąd, że na Śląsku potocznie/obraźliwie na górników mówi się "ryl", a ja jeszcze wtedy miałam "ryla"  wink

242

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM
betina2 napisał/a:

...
patrzac na mojego meza tytularnego, ktory tak energicznie ugania sie za poszukiwaniem ciagle nowej milosci cokolwiek nabralam dystansu do tego typu dzialan.

Z tytulu watku moge wybrac czesc druga - Naucz sie byc sam.
Skoro nie wyszlo we dwoje - trza byc pojedynczo. Korzystam z tego, ze wiele rzeczy juz nie musze, a to co robie ,to na zasadzie "bo chce".
Sa ludzie co bez pary "ani rusz", sa ludzie, ktorym to tak znowu nie przeszkadza.
No i jeszcze ten brak gwarancji, ze bycie we dwoje, to bycie razem..... Rzeczywistosc sklania ku gwarancjom prawie zerowym.

Otóż to - tylko czemu ci co nie mogą "bez związku ani rusz - wmawiają tym, co dokonali takiego wyboru - "IŻ nie wiedzą CO czynią (że nie wspomnę, co czują wink ")
Ja przecież wciąż powtarzam - każdemu wedle potrzeb...

Elżbieta 49 napisał/a:

...
Mnie sie wydaje że to kwestia dopasowania sie i wtedy nie ma czegoś podobnego w związku jak zamęczenie .Przecież logiczne jest że ludzie ni wiszą na sobie jak korale tylko mają swoją osobną przestrzeń.Pewnie każdy były mąż bądż partner o każdej z nas by tak powiedział.

To NIE jest takie oczywiste - bo czyż osoba, zgorzkniała i wiecznie pełna pretensji (choćby o to, że nie urodziła się taka jak sobie wymarzyła) może COKOLWIEK więcej zaoferować komuś drugiemu, niż swą frustrację i problemy?
Na co komu brać sobie na głowę TAKI kłopot? My nie chcemy a ONI mają chcieć?

Anula - ja myślę, że Ty zwyczajnie zmęczona i przytłoczona problemami dnia codziennego jesteś... To życie ci doskwiera zwyczajnie... rozejrzyj się za jakimś pomocnikiem.
Akurat do kwestii związku ma się to niewiele - bo jakby partnerem twym był profesor z wyższej uczelni na przykład, to raczej nie dopomógłby zbyt wiele wink robotnik ci potrzebny a nie partner w OPISANEJ sytuacji wink

MaRyla - piękny nick - taki "pamiątkowy"... teraz wręcz "rozsądkowy"
i cieszę się razem z Tobą, że Ty się cieszysz rychłym spotkaniem z najukochańszymi smile Pław się w tej miłości, ładuj "akumulatory".
Udanego weekendu wszystkim big_smile

243

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Tak sobie od zarania dziejow patrzylam na ten watek w News Feedzie i zawsze myslalam "nie dotyczy mnie to, radze sobie cacy i jako singiel i jako partnerka".. az do wczoraj. Wczoraj postanowilam, ze sie jednak wypowiem.
Nie wiem czy do konca na temat, ale.
Zawsze POTRAFILAM byc sama. Cale zycie mialam kilkumiesieczne zwiazki i kilkletnie stany wolnosci, kiedy szalalam, wszystko robilam sama i czulam sie z tym swietnie. Od 1,5roku mam chlopaka z ktorym robie doslownie wszystko. I z przerazeniem stwierdzam, ze teraz juz nie poradzilabym sobie z samotnoscia. Przykladowa sytuacja, z wczoraj :
Dzwonia do mnie znajomi z pracy, zapraszaja na grzane wino. Lubie ludzi, lubie grzance, mowie ze oddzwonie. Moje Kochanie nie ma ochoty na zadne wyjscia, bo jest zmeczony. "Idz sama" jakos tez mi nie pasuje. Wiec oddzwaniam i oznajmiam, ze niestety nie przyjdzieMY. Mimo tego ze i tak bylam zaproszona tylko JA.
Przerazilo mnie to. Ale kiedy mialam wybor a) pojsc sama i dobrze sie bawic w towarzystwie A POTEM wracac do domu SAMA i spac SAMA
albo b) zostac w domu z Nim, przytulac sie i zasnac o 22, ale razem
wybralam b). I wstyd mi za to.

244 Ostatnio edytowany przez Anula70 (2012-12-14 13:16:56)

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Anhedoniu a która z nas nie jest ?
Codzienność przytłacza a monotonia zabija .
Nie narzekam na monotonię - za ruchliwa na to jestem smile
Zmęczona a i owszem ale lubię wyzwania chociaż się nie nudzę smile a odrobina adrenaliny (choć by wizyta w spółdzielni) liczę że podniosę komuś ciśnienie smile jest jak najbardziej wskazana .
Wachlarz wyboru kandydatów mam duży od rzeczonego profesora poprzez muzyka do robotnika ale nie ważne co robi ja muszę się z nim dobrze czuć no i jest maleńki problem wszyscy są ode mnie młodsi sad

Ja już pewne etapy mam za sobą i raczej dylemat sfery moralnej żeby się wiązać z kimś młodszym choć moi znajomi uważają że po prostu się boję kogoś skrzywdzić a powinnam dać szansę nie tylko Jemu ale i sobie (którego kol wiek wybiorę ).
Dodam że wszyscy to kawalerowie .

Dziś robimy wjazd do znajomego na lokal smile
W tym roku niestety nie organizuje Sylwestra dla samotnych - brak chętnych smile

245

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

To NIE jest takie oczywiste - bo czyż osoba, zgorzkniała i wiecznie pełna pretensji (choćby o to, że nie urodziła się taka jak sobie wymarzyła) może COKOLWIEK więcej zaoferować komuś drugiemu, niż swą frustrację i problemy?
Na co komu brać sobie na głowę TAKI kłopot? My nie chcemy a ONI mają chcieć?


To o mnie smile

246

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM
missnowegojorku napisał/a:

To NIE jest takie oczywiste(...)
...
To o mnie smile

Skoro tak mówisz... aczkolwiek myślę, że NIE TYLKO... wink

Anula, Ty kręcąca się jak fryga może nie zauważasz, ale są ludzie, którzy są samotni, bo... się NUDZĄ.
I to często, gęsto młodzi ludzie, ledwo dwudziestolatki... dla mnie nie do wiary wręcz (w ich wieku usiedzieć na miejscu nie mogłam). A oni... Siedzą i czekają, że "książę na białym koniu" podjedzie pod ich okno wink
Ten muzyk pewnie też mało techniczny?
A młodość to uważam żadna "wada"... no chyba, że różnica wieku ponad 10-12 lat (ale to wyłącznie moje zdanie). Wiesz co chcesz i czego potrzebujesz - to NAJważniejsze - nie daj się do niczego namawiać...

Witaj loveaellie - bardzo niepokojący objaw... straciłaś suwerenność? (i jakby radość życia, niejako "przy okazji...)

247

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Załatwiłam smile
Nikomu ze złości nie podniosłam ciśnienia wszystko odbyło się miło i kulturalnie panowie się dwoili i załatwili zduna na dziś - właśnie go pożegnałam teraz tylko sprawdzić czy zabieg podziałał smile

Jak można się nudzić  ?
Jest tyle ciekawych rzeczy wiem że zimno i spacer co poniektórych nie nęci ,praca może dobijać ,dzieci zamęczać lub absorbować swoimi sprawami .
Ale są książki,można obejrzeć dobry film na internecie bo w telewizji wieje zgrozą polityczną i nieszczęściami .
Można puścić dobra muzyczkę i po prostu potańczyć a choćby i przy garach .:D
Albo umówić się ze znajomymi na pogaduchy o pierdołach .
Ja z nudów nauczyłam się haftować i robić na drutach o dziwo mnie to odprężało .
Szczególnie te prucie i robienie od nowa tego samego big_smile

Miss - nie urodziłam się posagową pięknością z ekstra charakterem ale ,,Coś stworzył Pan Buczku to masz smile ''
Akceptuję siebie taka jaka jestem ,mam lepsze i gorsze dni ,mam ochotę po marudzić to to robię smile mam ochotę zatańczyć nad garem a kto mi zabroni (córcie czasem do łączą i setnie się bawimy ) jestem zła to jestem nie muszę zawsze tryskać humorem .

Zbyt długo tłumiłam własne emocje by teraz z tego rezygnować bo w moim wieku nie wypada a co nie wypada przecież nie ganiam z gołym tyłkiem po ulicy a reszta jest do przyjęcia - jazda na rolkach a czemu nie bo to rozrywka dla młodych ,wyskoczenie na dyskotekę to rozrywki dla wszystkich nie tylko dozwolone do lat 30 smile

Miss wyjdź do ludzi ale nie z widłami smile

248

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Anula jestem pod wrażeniem.
Dawno na tym forum chyba nie było osoby tak tryskającej optymizmem.
Nie zmieniaj się, choć chyba to Ci nie grozi smile

249

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

A co tam Anula nie wypada, wszystko wypada - co komus krzywdy nie robi.
Zdumiewa mnie jak latwo ludzie sie gorsza, ze ktos nosi rozowe spodnie, czy ma mlodego kochasia, natomiast pomijaja milczeniem, ze bite jest dziecko, czy zwierze.
Dobrze, ze juz wiele przesadow i kagancow spolecznych powoli idzie w niebyt.
mozna juz bez wiekszej sensacji pojsc samej do kawiarni, pojezdzic na lyzwach czy nartach. Na basenie tez widuje coraz wiecej pan w wieku niemlodzienczym , no i dobrze.
W mojej rodzinie jest ciotka (doskonaly potomek Dulskiej), ktora nie rozmawiala ze swoim mezem przez lat 20 do jego zejscia. Jak juz szczesliwie byl zszedl, zorganizowala szybko zbiorke wsrod dzieci (mieli 4) i wystawila  nieboszczykowi okazaly pomnik. Chadza na cmentarz jako dumna wdowa okazujac mu nalezna czesc. Czemu ze soba nie rozmawiali nie wiadomo, o takich rzeczach sie nie mowi - na dzien dzisiejszy smutnie kiwa glowa nad "drogim nieobecnym".
Mam niecne podejrzenia, ze wujaszek musial niezly numer jej wywinac, ale przeciez u nas w rodzinie .........!
Ma natomiast bardzo wiele do powiedzenia na temat wszystkich innych i to zazwyczaj malo zyczliwie.

Jak kolezanka brala rozwod, to choc wszyscy widzieli ze chodzi z podbitym okiem, to za swiadka Boze bron!

U mnie ziab jak diabli i jeszcze wietrzycho -  wieczor z TV odpada, bo na weekendy upieraja sie na krwawe sensacje,a ich wielbicielka nie jestem. Zatem jakies zalegle ksiazeczki....
Od soboty troche cieplej ma byc - zatem psinie nalezny zalegly dlugi spacer!
MaRylu - no prosze czlowiek zawsze sie czegos nauczy, mozna liznac gwary slaskiej.
Milego wypoczynku i dobrej nocki

250

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM
Anhedonia napisał/a:
missnowegojorku napisał/a:

To NIE jest takie oczywiste(...)
...
To o mnie smile

Witaj loveaellie - bardzo niepokojący objaw... straciłaś suwerenność? (i jakby radość życia, niejako "przy okazji...)

Ano. Tylko nie wiem, jak ja odzyskac.

251

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

witam dziewczynki  już z mojej "dziupli" big_smile

odespałam 17-godzinną podróż,powitanie rodzinki, a teraz idę na obchód-rozejrzeć się co w polskiej trawie piszczy wink

mam obok siebie moich najbliższych....kocham ich i czuję ich miłość - nie jestem SAMA !

252

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM
MaRyla71 napisał/a:

odespałam 17-godzinną podróż(...)
mam obok siebie moich najbliższych....kocham ich i czuję ich miłość - nie jestem SAMA !

Witaj na rodzinnej ziemi wink
Cieszę się MaRylo wraz z Tobą, a najbardziej tym, że jesteś "pojedyncza" ale nie sama big_smile jednak samotność to stan umysłu...

253

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM
Anhedonia napisał/a:
MaRyla71 napisał/a:

odespałam 17-godzinną podróż(...)
mam obok siebie moich najbliższych....kocham ich i czuję ich miłość - nie jestem SAMA !

Witaj na rodzinnej ziemi wink
Cieszę się MaRylo wraz z Tobą, a najbardziej tym, że jesteś "pojedyncza" ale nie sama big_smile jednak samotność to stan umysłu...

Przylaczam sie do powitania na ojczyzny lonie.
Napawaj sie MaRylu Rodzinka, a sluchajac co w trawie piszczy , nie wpadnij w zaspe.

U mie sypie sniegiem ostro - pare razy w ciagu dnia odsniezanie. Na pocieszenie, to jest niezla utrata kalorii przed swietami.
Rano cwiczylam cierpliwosc i pogode ducha rozplatujac lampki choinkowe - po godzinie pogode ducha diabli wzieli, a cierpliwosc skonczyla sie nozyczkami (jeden komplet pocielam). Ech.. czas do Tybetu...
No ,ale pomimo - swiat caly taki w bieli - piekny!!!!
Pozdrawiam Was wszystkie B.

254

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

dziękuję moje kochane smile
jestem tak zaganiana, że nie mam czasu nawet pomysleć o "samotności" wink - wniosek taki, że użalanie się nad swoim stanem jest wynikiem NUDY !
tutaj mamy raczej odwilż - myślałam, że zobaczę jak wygląda śnieg smile a tu NIC big_smile

wpadam w świąteczne szaleństwo - ale będę zaglądać, choć już widać, że kobitki maja teraz inne zajęcia, niż pogaduchy na forum
:*

255

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM
MaRyla71 napisał/a:

...
jestem tak zaganiana, że nie mam czasu nawet pomysleć o "samotności" wink - wniosek taki, że użalanie się nad swoim stanem jest wynikiem NUDY !
tutaj mamy raczej odwilż - myślałam, że zobaczę jak wygląda śnieg smile
...choć już widać, że kobitki maja teraz inne zajęcia, niż pogaduchy na forum
:*

No i doszłaś kochana do wniosków, których nie śmiałam pisać... bo by mnie ukamienowano smile
Człowiek nader zajęty nie ma czasu na smęty...A wieczorem umęczony pada na poduszkę i zasypia w locie big_smile bez użalania się.
Pisałam wyżej gdzieś tam: ludzie zajęci się nie nudzą i są znacznie bardziej atrakcyjnym towarzystwem dla innych.... O iluż rzeczach, można z nimi gadać, dyskutować, spierać się... (prócz stanu ducha cierpiącego)
Jak już przeminie "ferwor walki" przedświątecznej zapewne zaczniemy częściej zaglądać - udanych przygotowań świątecznych i do "zobaczenia" big_smile

256

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Dziewczyny Drogie!
SERDECZNOSCI  Swiateczne i Radosnych, Slonecznych Dni w NOWYM ROKU!!!

Koniec Swiata sie nie sprawdzil, wiec zapewne ta 13 w dacie tez bedzie nieskuteczna - olewajmy ja zatem.
Uczmy sie wiec byc same , a moze trafi sie ten KTOS, kto nauki nasze doceni.
Pozdrawiam B.

257

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Wzajemnie.
Życzę wszystkim odcięcia się od smutnych stron życia i umiejętności czerpania radości i zadowolenia z życia. Jedno tylko je mamy i szkoda je marnować... "śpieszmy się" zatem kochać: ŻYCIE/bliskich/obecnych i wspierających...
Udanych i miłych świąt big_smile

258

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Wesołych, rodzinnych Świąt kochanieńkie big_smile

abyśmy potrafiły doceniać drobne przyjemności, chwile które nas wzruszają i tych, którzy nas kochają....

259

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Hej smile Ciekawy temat.
Zgadzam się z tym, że najpierw trzeba się nauczyć samemu być..
No a co z Tymi co są nauczeni być ze sobą i im dobrze ale jednak chcą się z kimś wiązać a są cały czas sami?
Wiem po sobie, że ja niestety muszę się mobilizować do wyjść i działań jak chcę poznać kogoś   bo potrafię w domu się zaszyć z książkami, filmami na długie okresy i mi bardzo fajnie, nie brakuję mi ludzi, tymbardziej że mam trochę znajomych..
Jedynie te myśli czasem, że trzeba coś zrobić, że chcę założyć rodzinę, a niestety na to kobieta ma ograniczony czas:(
No i wtedy się aktywuję właśnie, bardziej dbam o siebie, portale, jakies wyjscia ale ale same rozczarowania, jedynie mi przybywa propozycji na niezbowiazujące znajomości a od wyjść na grupy hobbistyczne nowych kolezanek samotnych(co jest plusem ale ileż można hehe) więc znów porzucam to wszystko i wpadam w znięchęcenie lekkie. Może też ktoś tak miał podobnie?

260

Odp: Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

No właśnie, co z osobami, które umieją być same, a jednak chcą kogoś poznać. Decyzja o byciu z kimś drugim, często nie zależy od mojej decyzji. Przykładowo, umiem być już sama, nie jest to dla mnie nieznośny stan, a jednak mogę do końca życia nie spotkać osoby, z którą połaczy mnie obustronna milość i cheć nawiązania intymnej, partnerskiej relacji.

Posty [ 196 do 260 z 434 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » Zanim zdecydujesz sie być z kimś - naucz się BYĆ SAM

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026