netkobietyWszystkie działy
Wychowanie, zdrowie i edukacja dziecka

Myślę o oddaniu dziecka...

300 odpowiedzi105 693 wyświetleniazałożony przez iga736282, 07.10.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Myślę o oddaniu dziecka...

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 301 ]

196

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Skoro już jest tu jakiś moderator to proszę o zamknięcie lub usunięcie tego tematu. Nie chce by gromada wściekłych i głupich pań  rozprawiała w dalszym ciągu nad moim życiem i do tego obrażała życzliwą mi osobę (poiuytrewq). Decyzja została podjęta, koniec tematu. Proszę bardzo o uniemożliwienie dyskusji w tym temacie.

197

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...
iga736282 napisał/a:

Skoro już jest tu jakiś moderator to proszę o zamknięcie lub usunięcie tego tematu. Nie chce by gromada wściekłych i głupich pań  rozprawiała w dalszym ciągu nad moim życiem i do tego obrażała życzliwą mi osobę (poiuytrewq). Decyzja została podjęta, koniec tematu. Proszę bardzo o uniemożliwienie dyskusji w tym temacie.

Wreszcie...

198

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Przed założeniem tematu należało przeczytać regulamin. Jest w nim zaznaczone, że potwierdzenie postu przez użytkownika jest równoznaczne z tym, że post staje się własnością forum. Nie usuwamy wątków tylko dlatego, że wypowiedzi użytkowniczek nie były zgodne z oczekiwaniami autorki. Wiele osób poświęciło swój czas i udzieliło tu odpowiedzi - nie widzę powodu, żeby kasować świadectwo ich zaangażowania tylko dlatego, że "osoba życzliwa autorce" postanowiła sobie wpaść na forum i powyzywać inne użytkowniczki. Iga, nie musisz kontynuować swojego wątku. Z "życzliwą ci osobą" masz przecież kontakt osobisty. Ale wątek tu pozostanie.

199

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Igo zrobisz ze swoim życiem i tak co będziesz chciała,ale jeśli dziecka nie chcesz to oddaj je rodzinie która bardzo pragnie mieć dziecko,chcesz aby życie twojego dziecka wyglądało tak jak życie syna poiuytrewq,przynajmniej poszukaj pomocy u specjalistów,my tu na forum psychologami nie jesteśmy,możemy tylko doradzić

200

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Wypowiadamy swoje zdanie na ten  szokujacy temat ty poiuytrewq  napisałaś cos strasznego Iga ma jeszcze czas oby oddała swojego syna,ty skazałaś swoje dzecko na straszne dorastanie, piszesz że wygnałaś swoje dzecko,piszesz że cieszyła by cię jego smierć że guzik on cię obchodzi co myslałaś że co bedziemy to tu na forum pochwalać ?Ja rozumiem że niekochałaś ani Iga i te inne matki które nie kochają swoich dzieci ale jak u licha mozna je nienawidzić skoro to tylko i głównie wina nasza  że te dzieciaki przychodza na świat,nie jestem za aborcją ale w takim przypadku w przypadku osób pozbawionych serca,ludzkich uczuć jestem za,lub chociasz żeby pooddawać te dzieciaki w domu dziecka mieliby więcej miłości jak w rodzinnym domu.Durnia  tu  nikt nie trenuje, ktoś tu napisał że nawet zwierzęta zostawiaja swoje młode tak jest ale one je zostawiaja kieruja sie instynktem ale my ludzie mamy rozum możne zostawic dzieci w szpitalu,oknach życia albo choćby zostawić w kościele,na plebani wiemy że nie damy rady wychować i nie bedziemy darzyć dzecka miłośćią to po co skazywac sie na męczarnie i swoje dziecko.

201

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Jedni chcieli doradzic, innych to oburzylo. Piszac na forum musialas byc swiadoma tego, ze nie kazdy poklepie Cie po pleckach. W zwiazku z tym wypraszam sobie "kolezanko"...to ze ktos sie nie zgadza z Twoim zdaniem, nie znaczy ze jest "bardziej glupi niz Ty". Ja nie potepiam Cie, ale to nie znaczy ze bede gratulowac Ci wyboru. Jednak pomysl dobrze...czy Twoj "spokoj" ktorego i tak nie bedziesz miala...jest wazniejszy niz dobro drugiego czlowieka (to jeszcze dziecko, ale taki sam czlowiek jak Ty).

202 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-11-05 12:56:19)

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...
iga736282 napisał/a:

Skoro już jest tu jakiś moderator to proszę o zamknięcie lub usunięcie tego tematu. Nie chce by gromada wściekłych i głupich pań  rozprawiała w dalszym ciągu nad moim życiem i do tego obrażała życzliwą mi osobę (poiuytrewq). Decyzja została podjęta, koniec tematu. Proszę bardzo o uniemożliwienie dyskusji w tym temacie.

Iga, 7 stron zostalo naprodukowanych, wiec jakie rady sobie wzielas do serca to juz twoja wola,choc z tego co widze uleglas "presji i nacisku",temu czym tak bardzo gardzisz i sprzeciwiwasz sie takiemu nacisku,wystraszylas sie linczu,to bląd.
Moglas także wziąć pod uwage realne spojrzenie na sprawe  jak sytuacja wyglada ,i wiesz ze jest beznadziejna,wedlug mnie twoje dziecko nie bedzie szczesliwe przy tobie,świadczą to twoje glowne opisy jaki masz stosunek i emocje do niego
Osobiscie uważam ,że bylam ci przychylna w twoim problemie,niestety ubolewam nad tym,że nie skuteczna,ale nie mam zamiaru wywolywac nacisku,czy wymuszania do czegoś jak tutaj widze  i czytam

Temat niech zostanie,masz prawo jak najbardziej już nie kontunuowac swojego wątku,w kazdej chwili mozesz z kims mailowo popisać,jesli nie chcesz już tutaj na forum w tym temacie brac dyskusji,ale inne osoby mogą swoje tutaj rozterki kontyowac z podobnym problemem,a nie zakladac 20 tych samych dylematow w rożnych działach,i dobrze że zdecydowalas sie załozyc taki temat

203

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Iga nie chcesz dziecka bo musisz zrezygnować z relaksującej kąpieli która kiedyś mogła trwać bez końca.No,cholera same straty!!!Druga sprawa chciałaś kochać i być kochaną -nie wyszło.Zostałaś sama z wrzeszczącym bachorem.To trudne,bardzo trudne.
       Jaka była Twoja historia?Byłaś chcianym,oczekiwanym dzieckiem?Czy Twoja mama była ciepła,wspierająca,kochająca?Moźe czas aby się temu przyjźeć.To ze masz za sobą związek z takim prymitywem teź świadczy o tym ze nie wiele wiesz na temat miłości,szacunku,odpowiedzialności.
Moźe to dziecko pojawiło się w Twojm źyciu w jakimś celu i teraz wszystko zaleźy od Ciebie.

Moźe zamiast oceniać autorke podzielcie się panie doświadczeniem .Piszcie jak dziecko odminia wasze źycie,jak się zmieniacie ,jak pokazuje wasze słabości,wady -a takźe wasze mocne strony.Kiedy czujecie dumę ...

204 Ostatnio edytowany przez Joga (2012-11-06 11:47:27)

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...
iga736282 napisał/a:

Miałam już to nie pisać bo dyskusja z Wami to debata głuchego z niemym. Nic nie rozumiecie!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Dziecka NIKT z rodziny nie weźmie, ani moja mama ani nikt inny!!!!!!!!!!!!!! Na początku gdy parę osób w normalny sposób ze mną tu rozmawiało powiedziałam mamie, ze zamierzam oddać dziecko ale jak chce to ona może je wziąć. Powiedziała, że nie chce. I nie chce nikt inny. Odkąd zaszłam w ciąże moje życie to wegetacja, piekło na ziemi którego nawet najgorszemu wrogowi nie życzę a wszystko przez tego dzieciaka? Szukałam tu czegoś czego wśród najbliższych nie znalazłam, zrozumienia, paru dobrych słów, wsparcia. Tak, tak. Szukałam według was tego nic nie wartego poklepania po główce bo NIKT odkąd pojawiło się dziecko tego mi nie okazał. Wy macie rodziny i ludzi którzy was wspierają, pomagają wam, są z wami w trudnych chwilach. Ja nie mam nikogo i nikt mnie nie rozumie i nawet nie chce zrozumieć. Dla mężczyzny którego kochałam (i chyba nadal kocham) byłam gotowa zniszczyć siebie, dziecko. To wszystko z miłości do której nie jestem zdolna według waszego zdania.

Miałam napisać wcześniej ale nie miałam czasu, więc dopiszę się teraz. Daria1968 napisała mądre słowa

daria1968 napisał/a:

Moźe zamiast oceniać autorke podzielcie się panie doświadczeniem .Piszcie jak dziecko odminia wasze źycie,jak się zmieniacie ,jak pokazuje wasze słabości,wady -a takźe wasze mocne strony.Kiedy czujecie dumę ...

Iga wyraźnie napisała, że czuje się osamotniona, nie ma wsparcia w nikim. Dziecko zmienia nasze życie, życie z dzieckiem nigdy nie będzie takie jak było przed urodzeniem go.
Jestem matką dójki maluchów, oczekiwanych, wymarzonych, wymodlonych i zaplanowanych. Mam najlepszego na świecie męża, który wspiera mnie w każdej minucie mojego życia, wiem że zawsze mogę na niego liczyć i gdybym wymyśliła że ma ze mną pójść na piechotę na księżyc to na pewno ze mną pójdzie, bez marudzenia i pytań - dlaczego i po co? - jestem szczęściarą:) ale...
Kiedy urodziłam córkę, moje życie zmieniło się diametralnie. Mała wisiała przy cycu 24h/dobę. Dosłownie wszystko musiałam robić z nią, prasowanie, gotowanie, sprzątanie - miałam nosidło więc jakoś funkcjonowałam. Mąż starał się pomagać i aktywnie uczestniczył w zajmowaniu się dzieckiem.
Mimo tego skończyły się dla mnie wieczory z książką - pierwszą po urodzeniu córki na spokojnie przeczytałam kiedy urodziłam syna, czyli dwa lata później smile Leżałam z nim po urodzeniu w szpitalu i w ciągu dwóch nocy pochłonęłam z przyjemnością pierwsze od dawna "czytadło".
Nie mogłam wyjść z domu na dłużej bo mała kiedy zostawiałam ją nawet z mężem darła się w niebogłosy. Miała dość silną potrzebę bycia przy mnie. Czasem miałam jej dość, byłam zła, kiedy nawet prysznica nie mogłam wziąć spokojnie, kiedy się kąpałam musiałam"kukać" do niej a mąż stał pod prysznicem i trzymał ją na rękach, bo mała musiała mnie widzieć.
Gotowanie wyglądało tak, ona w nosidle, później na szafce, ciągle przy mnie....
Czasem miałam wrażenie, że mnie już nie ma, jest tylko córka i jej potrzeby a ja zamieniłam się w matkę-polkę. Paradoks polegał na tym, że kocham ją nad życie i te myśli, że mam jej dość od razu wzbudzały wyrzuty sumienia. Czułam się koszmarnie.
To były początki, nie rozumiałam dlaczego płacze, była dla mnie mało czytelna. Oczywiście po kilku tygodniach doskonale "nauczyłam" się mojej córki smile Początek był kiepski.
Po dwóch latach urodziłam syna, było łatwiej, spał w łóżeczku, nie musiałam go nosić, był mniej wymagający - przynajmniej w pierwszych miesiącach życia smile
Uwielbiałam karmić dzieci piersią, nie miałam problemu z karmieniem nocnym, dawałam radę karmić w nocy i funkcjonować w dzień, "cycałam" każde z dzieci do 15 miesiąca życia. Sama przygotowywałam zupki, owoce, soki i inne dania.
Kiedy jednak wspominam te pierwsze tygodnie razem w domu to mam gęsią skórę:) teraz się uśmiecham wtedy bywały momenty, że miałam serdecznie dość wszystkiego.
Dzieci są różne, jedne grzecznie śpią w łóżeczkach inne trzeba nosić przy sobie 24h/dobę, bywa różnie.
Teraz dużo czasu spędzam na zabawie z dziećmi, rysujemy, malujemy, wyklejamy, bawimy się w chowanego i księżniczki i przedszkole, opowiadam im bajki te prawdziwe i takie wymyślone przeze mnie:) Uwielbiam bycie matką-polką:)
Nie wyobrażam sobie jednak jak funkcjonują matki, które nie mają takiego komfortu jak ja. Nie mają wsparcia partnera i rodziny, nie mają stabilizacji finansowej, nie mają gdzie mieszkać. Podziwiam kobiety, które pomimo problemów życia codziennego potrafią być "super-mamą". To cholernie trudne zadanie.
Dlatego rozumiem, że ktoś taki jak Iga może mieć problem by pokochać własne dziecko.
Jej problemy jak słusznie zauważyła Daria biorą się z jej własnego dzieciństwa, konsekwencją tego są wybory życiowe, podejmowane decyzje i stan emocjonalny. Nie radzi sobie z własnym życiem, nie potrafi dokonać dobrego wyboru partnera, pozwala na to żeby jej nie szanował, myli pojęcie "miłości" z "uzależnieniem" od partnera.
Bez względy na to czy odda czy zostawi syna, powinna pójść na terapię, bo sama ze sobą na pewno sobie nie poradzi.
Każdy ma inną odporność psychiczną inaczej reaguje na problemy. Dla mnie nie ma rzeczy niemożliwych, problemy mnie mobilizują do działania, jestem w stanie przeskoczyć góry żeby osiągnąć cel smile ale nie każdy tak ma....
Dlatego nie należy uogólniać, oceniać bo wszyscy różnimy się od siebie bardzo.
A Wasze początki? Było różowo-cukierkowo? napiszcie proszę....

Ps. żeby było jasne nie pochwalam zwalania winy za nieszczęścia życiowe na dziecko, bo ono nie zawiniło w niczym. Nie prosiło się na świat, nie wzięło się "z powietrza". Dlatego jeśli ktoś nie czuje się na siłach powinien mieć możliwość oddania dziecka do odpowiedniej placówki bez ponoszenia jakichkolwiek konsekwencji.
Tylko, że do tego potrzeba odwagi i samoświadomości większej niż ma Iga, ale za to jesteśmy odpowiedzialni my wszyscy, bo czujemy się upoważnieni nie wiedzieć czemu do tego żeby "wychowywać" i oceniać innych, mówimy co jest "dobre", co "powinna" a potępiamy decyzję która zakiełkowała w jej głowie choć w naszych głowach się nie mieści. Decyzji najlepszej dla dziecka!
Stosujecie bezsensowną metodę płaczu nad rozlanym mlekiem i gdybania dlaczego po co i jak. Mleko się "rozlało" trzeba posprzątać a nie gadać i deliberować bez sensu! Trzeba pomóc dziecku!

205

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

"Odkąd zaszłam w ciąże moje życie to wegetacja, piekło na ziemi którego nawet najgorszemu wrogowi nie życzę a wszystko przez tego dzieciaka? "

i dlatego właśnie zatykasz uszy kiedy ono płacze.A jaka jest prawda? Dzieci  nie mogą być odpowiedzialne za błędy rodziców.To ty wybrałaś takiego a nie innego partnera,to ty wybrałaś taką a nie inną metodę zapobiegania ciąży.To były Twoje wybory.Przyznaj przed sobą że taka jest prawda ,wybacz sobie ,wyciągnij wnioski i żyj dalej mądrzejsza o te doświadczenia.

Jeśli nie potrafisz pokochać swojego dziecka idz do profesjonalistów z prośbą o pomoc,zrozumienie.Prawdziwy zawodowiec z pewnością Cie nie oceni.

Pamiętam jak wielki ból  i strach sprawiły mi słowa mojej matki która wykrzyczała mi w twarz że odda mnie do domu dziecka.Nawet nie wiem co ja takiego zrobiłam...Kiedy płakałam nigdy nie przytuliła .Kiedyś włożyła mi do łóżka kamienną figurkę matki boskiej.

Nic dziwnego że dopiero teraz uczę się miłości do siebie i innych ludzi....

206

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

jestem w podobnej sytuacji i męcze nsie z tym juz od 4 lat. gdy miałam 16 lat zaszłam w ciaze, mój świat sie zawalił zawsze byłam typem imorezzowiczki nie domatorki chciałam usunąć ciążę ale na poczatku myślałam że wszystko sie ułozy i do pewnego czasu tak było dopoki nie rozeszłam sie dwa miesaice po porodzie z chlopakiem. po czterech miesiacach zaszłam ym moim zyciuw kolejna ciaze i z nowym chlopakiem wynajelismy mieszkanie wszystko szło w dobrym kierunku aprzynajmniej starałam sie zeby tak było udawałam ze wszystko jest ok a tak naprawde płakałam po katach. z drugim chlopakiem tez sie rozeszłam niedługo po urodzeniu drugiego dziecka. wróciłam do mamy z dwojka dzieci. mama bardzo mi pomaga jednak ja czuję coraz wieksza nienawisc do tych dzieci za to ze musze sie nimi zajmowac. moi znajomi wszyscy zazcynaja dopiero swoje zycie a ja juz mam chec je zakonczyc. wychodze z domu do znajomych zeby sie z nimi spotkac i nie mam ochoty wrocic. mam juz dosc tego zamiast siedziec z nimi wolała bym wyjsc i sie upic albo jakis narkotyk bo to pomaga mi na zapomnienie o tym zje***m moim zyciu. czesto zdarza sie ze wychoidze i nie wracam po kilka dni wole spac gdzies po melinach niz wracac do domu. nie chce tych dzieci ja chce zyc swoim zyciem. probowałam sie przekonac do nich przez 4 i 3 lata widze sama po sobie ze jest coraz gorzej. coraz gorzej ich nie lubie czesciej krzycze. od podjecia tej decyzji trzyma mnie jedynie tylko to ze jesli to nzrobie to bede musiała z domu sie wyprowadzic a nie mam gdzie bo nawet jak pojde do pracy to bede musiała płacic alimenty i nie zdolam sie utrzymac i wynajmowac mieszkania. wiem ze to co pisze jest okropne bo ale tak jemoje problemyst. naprawde wole sie bawic niz wychowywac dzieci. nie weim co robic dalej zaczyna mnie to przerastac, ciagle placze, mysle o ucieczce gdzies zagranice a ostatnio dociera do mnie ze moim jedynym wyjsciem jest samobójstwo bo tylko ono w pełni rozwiąże

207

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Klauida91 sorry, ale czy Ty wiesz co to takiego antykoncepcja?bo chyba nie..
Jesli wpadlas, nie chcialas tego dziecka, wiedzialas jak sytuacja wyglada,jednym slowem nieciekawie, jak moglas popelnic drugi raz ten sam blad?Tego juz nie rozumiem.

208

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Samobójstwo wyjściem z sytuacji? Tak, tyle tylko, że jest to wyjście jednorazowe, bez możliwości powrotu.

Możesz zrzec się praw do swych dzieci, trafią one do adopcji, gdy ich ojcowie też zrzekną się swych praw.
Będziesz się musiała wyprowadzić od rodziców? To już teraz szukaj pracy i możliwości wynajęcia mieszkania/pokoju. JEST to możliwe. Koszt wynajęcia (wspólnie z drugą osobą) dwupokojowego mieszkania - ze wszystkimi opłatami - w dużym mieście to 400,- PLN na głowę.

209

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Nienawidzisz swoich dzieci za to, że musisz się nimi zajmować? Ale to ty zaszłaś w ciążę, ty się nie zabezpieczyłaś, ty je powołałaś do życia. Ja rozumiem, że masz dopiero 20 lat i chcesz się bawić. Ale życie to nie zabawa. Poszalejesz rok, dwa i co dalej? Myślałaś o tym? Uważam, że nie powinnaś też myśleć, że z...ś sobie życie. Raczej cieszyć się ty, co masz. Na świecie są miliony kobiet, które chętnie by się z tobą zamieniły. Które nie mogą tych dzieci mieć. Myślę też, że posiadanie potomstwa w tak młodym wieku nie przekreśla szansy na zabawę, to tylko kwestia zorganizowania się. Możesz na przykład zostawić dzieci z matką, a sama pójść na imprezę. Przy dobrej organizacji możesz bawić się co piątek, a dzieciaki będą pod dobrą opieką babci. Jednak z tego co piszesz może wynikać także i to, że ty po prostu nie dorosłaś do posiadania dzieci, bo sama jesteś jeszcze dzieckiem. W tym wypadku możesz się zrzec praw rodzicielskich, nie musisz wtedy płacić żadnych alimentów! Jeśli na przykład twoja matka zostałaby rodziną zastępczą dla dzieci, to ty również nie musiałabyś nic jej płacić, od tego jest państwo. Prawo naprawdę jest korzystne dla ciebie, jeśli byś się zrzekła praw do dzieci. Trafiłyby one wówczas do adopcji, to wspaniałych, kochających je rodziców. Miałyby szansę na normalny rozwój emocjonalny, a nie na skrzywione życie. Dziewczyno, pomyśl o nich. One nie są winne temu, że żyją. Pomyśl, czy chciałabyś, by twoja mama traktowała ciebie tak, jak ty traktujesz je? Mam nadzieję, że podejmiesz dobrą dla wszystkich decyzję, że wykażesz się pewną dojrzałością. Dziecko potrzebuje do szczęścia tylko jednego: miłości jego mamy. Skoro ty im tego nie zapewnisz, to daj proszę szansę innej kobiecie.
Piszesz, że musiałabyś się wyprowadzić. No cóż, w życiu tak jest, że kiedy dokonujemy wyboru musimy się też liczyć z jego konsekwencjami. Ty już tego boleśnie doświadczyłaś i to podwójnie. Był seks, był brak zabezpieczenia, są dzieci. Ale teraz masz szansę na to, by dać szczęście i dzieciom, i sobie. Nikt nie mówił, że życie będzie łatwe, piękne i kolorowe. Jednak zamieszkanie samej nie jest znowu tak drogie, jak sobie to wyobrażasz. Tak jak Wielokropek napisała, to koszt kilkuset złotych miesięcznie. Możesz mieć w tej cenie swój pokój i wszystkie opłaty za media. I zabawę kiedy tylko chcesz.

210

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Klauida91 czujesz nienawiść do swoich dzieci?chyba do siebie powinnaś czuć,one na świat się nie prosiły,wolisz się bawić?i co Ci z tej zabawy przyjdzie?następne dzieci?bo wątpię abyś zaczęła się zabezpieczać
oby twoim dzieciom poszczęściło się w życiu

211

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

przeczytałam ten wątek dwa dni temu! i po prostu nie umiem się otrząsnąć po tym co tu czytam.. w głowie mam tylko los dzieciątka Igi i tego 20 letniego chłopaka.. sama jestem matką i może nie umiem spojrzeć na to wszystko chłodno ale w głowie mi się nie mieści jak można nienawidzić własne dzieci? winić je o całe zło tego świata?? przecież one na świat się nie prosiły?? dzieci niczemu nie są winne.. nie rozumiem dlaczego nie zdecydowałyście się na oddanie dzieci do adopcji.. po co skazujecie te dzieci na taką krzywdę?? Iga.. jak możesz być obojętna na to, ze Twoje dziecko płacze?? jak jest chore to też zostawiasz je samemu sobie i do lekarza z nim nie idziesz?? czy Ty nie widzisz, ze ono jest tak bezbronne?? i zdane tylko i wyłącznie na łaskę drugiego człowieka??? kilka kobiet proponowało Ci tutaj pomoc? ze wezmą pod opiekę Twoje dziecko?? dlaczego nie skorzystałaś?? podjęłaś najgorszą decyzję w swoim życiu! zostawiając to dziecko przy sobie robisz krzywdę tylko i wyłącznie jemu, bo to ono będzie biedne płakało z pełną pieluszką czy nienakarmione.. a w najgorszym wypadku zrobisz krzywdę temu maleństwo!!

klaudia91.. jesteś przykładem kolejne kobietki, która myśli nie tą częścią ciała co trzeba (podobno częściej zdarza się to mężczyznom).. mając 16 lat to faktycznie ma sie w głowie jedynie zabawę i balangi.. ale decydując się na seks trzeba brać pod uwagę jego konsekwencje.. zaszłaś w drugą ciąże.. gdzie Ty żyjesz, że nie wiesz co to antykoncepcja??
trudno jest nie oceniać w takich sytuacjach.. ale takie zachowanie jest strasznie szczeniackie.. bo dziecko to nie zabawka, którą można rzucić w kąt kiedy nam się znudzi.. dziecko odpowiedzialność na całe życie..
z takim podejściem jak Twoje to możesz pisać, ze z***ś życie swoim dzieciom a nie sobie.. bo jakie to życie przy matce, która nie darzy ich żadnym uczuciem, wini ich za to, że nie pójdzie się nachlać na jakąś imprezę..
nie radzisz sobie z nimi?? proste.. oddaj do adopcji, zrzeknij się praw... będziesz miała "kłopot" z głowy a dziecią tka szczęśliwe życie z kochającymi ludzmi!

212

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

nie rozumiem tego podejścia....nie rozumiem czemu 2 raz zaszłaś w ciąże skoro jest antykoncepcja....:/ i czemu  rozstałaś się z tymi chłopakami ????bez obrazy ale ja tu wyczuwam duże dziecko - dziecko ma dzieci....życie to nie tylko imprezy, pijaństwo, kasa od mamy i utrzymywanie przez rodziców...Ty musiałaś szybciej dorosnąć...nie zdążyłaś się wyszaleć to fakt - pora zrozumieć że imprez już nie będzie i pora zacząć dorośle myśleć ... wziąść odpowiedzialność za te dzieci i godne ich utrzymanie i wychowanie....
i właśnie takie problemy wychodzą....moja koleżanka tez strasznie się spieszyła...w wieku 18 lat urodziła a teraz płacze że by na dyskotekę sobie poszła....i po co to ??? gdzie byli rodzice wtedy...i czemu tak mało rodziców rozmawia z dziećmi ?nie rozmawiają, na wszystko pozwalają a potem wychodzą takie problemy

213

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...
Wielokropek napisał/a:

Samobójstwo wyjściem z sytuacji? Tak, tyle tylko, że jest to wyjście jednorazowe, bez możliwości powrotu.

Możesz zrzec się praw do swych dzieci, trafią one do adopcji, gdy ich ojcowie też zrzekną się swych praw.
Będziesz się musiała wyprowadzić od rodziców? To już teraz szukaj pracy i możliwości wynajęcia mieszkania/pokoju. JEST to możliwe. Koszt wynajęcia (wspólnie z drugą osobą) dwupokojowego mieszkania - ze wszystkimi opłatami - w dużym mieście to 400,- PLN na głowę.

Mieszkalam w duzym miescie kilka lat, 400 zl na glowe,to juz teraz w mniejszych miastach, w wiekszych za 2 pokojowe mieszkanie min 1200zl,czyli 600zl na glowe, w przypadku 2 osob.
Rzadko sie zdarzy mieszkanie ponizej 1000,chyba ze kawalerka hmm
To tak na marginesie smile nie jest latwo wychowac dzieci, zwlaszcza bez pieniedzy, wiadomo, ale jesli urodzilo sie jedno dziecko z przypadku,sytuacja sie nie zmienila, a rodzi sie drugie to ja tu czegos nie rozumiem.
Po co?

214

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...
fammefatale napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Samobójstwo wyjściem z sytuacji? Tak, tyle tylko, że jest to wyjście jednorazowe, bez możliwości powrotu.

Możesz zrzec się praw do swych dzieci, trafią one do adopcji, gdy ich ojcowie też zrzekną się swych praw.
Będziesz się musiała wyprowadzić od rodziców? To już teraz szukaj pracy i możliwości wynajęcia mieszkania/pokoju. JEST to możliwe. Koszt wynajęcia (wspólnie z drugą osobą) dwupokojowego mieszkania - ze wszystkimi opłatami - w dużym mieście to 400,- PLN na głowę.

Mieszkalam w duzym miescie kilka lat, 400 zl na glowe,to juz teraz w mniejszych miastach, w wiekszych za 2 pokojowe mieszkanie min 1200zl,czyli 600zl na glowe, w przypadku 2 osob.
Rzadko sie zdarzy mieszkanie ponizej 1000,chyba ze kawalerka hmm(...)

Napisałam to, co napisałam i nie wycofuję się z tego.
Dwie osoby mieszkające w dużym, wojewódzkim mieście wynajmują dwupokojowe mieszkanie w bloku (wielka płyta) płacąc OBECNIE ze wszystkimi opłatami 800,- PLN. Ale faktycznie, nie jest to żaden luksus, żaden wysoki standard: okna w większości pomieszczeń są stare, na podłodze albo płytki PCV, albo wykładzina dywanowa.

Oczywiście, że w tym samym mieście można wynająć mieszkanie o dużo większym standardzie za dużo większe pieniądze.

Tylko, czy Klauida91 chodzi o znalezienie dla siebie miejsca do życia, czy o znalezienie luksusowego mieszkania? Wydaje mi się, że o to pierwsze.

215

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Chyba,ze za taki standard smile W sumie nie musi byc luksus,aby byly jakies przyzwoite warunki,ale jeden pokoj dla matki z dwojka dzieci,to jakos czarno widze ;)a na wynajecie 2 pokojowego i wychowanie 2 dzieci,to juz trzeba miec przyzwoita prace,naprawde przyzwoita hmm

216

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Tyle tylko, że Klauida91 planuje zrzec się praw do swych dzieci.
I nie proponowałam jej wynajęcia mieszkania samodzielnie, tylko wspólnie z kimś. Zawsze też twierdziłam, że wymagania (choćby tyczące mieszkania) trzeba dopasować do swych możliwości, również (a może przede wszystkim) finansowych.

Problem jest jeden: czy szukamy tutaj rozwiązań dla sytuacji Klauida91, czy też chcemy jej i sobie udowodnić, że wszystko jest bardzo trudne i nic się nie uda? Celem moich postów było znalezienie rozwiązania. smile

217 Ostatnio edytowany przez fammefatale (2012-11-08 00:28:00)

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Nie ma co ukrywac,ze 20letnia samotna matka,bez pieniedzy, z dwojka dzieci nie ma i nie bedzie miala latwo, trzeba patrzec realnie smile
Jesli zdecyduje sie na adopcje, to jakos sobie to zycie pouklada,chociaz mysle,ze i z dziecmi udaloby sie,tylko przydalaby sie czyjas pomoc.

218

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Klauida91. 91 to Twój rocznik? Mój to 89. Pierwsze dziecko miałam w wieku 17 lat. Drugie ma prawie 8 miesięcy.  Kiedy mój starszy synek był w wieku Twoich dzieci, już przesypiał całą noc. Mogłam sobie pozwolić na imprezy,a przy dobrych wiatrach i ładnej pogodzie co weekend gdzieś się bawiłam. W granicach rozsądku, do odpowiedniej godziny,bo musiałam rano wstać i zająć się synkiem. Ale się bawiłam, miałam przyjaciół, ustalony harmonogram dnia, dogadałam się z mamą, uczyłam się. I zajmowałam synkiem. Teraz też nie mam czasu z partnerem na randki. mamy inne cele i inne plany na głowie. Musimy poczekać, odbić się, o imprezach musimy na chwilę obecną zapomnieć, ale jakoś nie szkoda mi tego. wiem, zę tylko mały podrośnie, pójdziemy na imprezę. Nic straconego, zycia mamy aż nadto.
Powiedz mi- co Ci da to, że pójdziesz w rejs, nachlasz się, wyrzygasz za rogiem i będziesz włóczyć się całymi dniami po melinach? Jesteś skrajnie nieodpowiedzialna. Błąd popełniony drugi raz to decyzja. Nie wiedziałaś, jak się kończy seks?

Zachowujesz się jak gówniara, której ktoś cukierki zabiera, bo była nieposłuszna i którą to święcie oburza.  Bo biedne dziewczątko nie moze iść na dyskotusię, bo sobie dzieci narobiła. Uciekasz od odpowiedzialności za to,co zrobiłaś. Ok. Uciekaj.Pytanie tylko, jak długo to będzie trwać.
Na narkotyki masz,a na wynajem mieszkania nie? Na imprezy też by się znalazły pieniadze?
Ale osobne mieszkanie, samej, to przecież też odpowiedzialność, prawda? Zbedne wydawanie kasy tylko po to, żeby mieć gdzie spać. Lepiej mieszkać z matką i spierdzielać z domu jak złodziej.

Jeśli się męczysz, przygotuj sobie grunt. Zgłoś sie do ośrodka adopcyjnego, tam ci powiedzą co i jak.

U nas na bloku też jest taka osoba. Całymi tygodniami imprezuje, a biedne dziecko siedzi z dziadkami. Nawet nie mówi jej "mamo" tylko po imieniu. Dziecko sie buntuje na jej zachowanie i jest niegrzeczne. Chce zwrócić swoją uwagę, żeby ona go zauważyła. A ona się wkurza i tylko kary nakłada temu biednemu chłopcu,któremu chodzi tylko o miłość.  Jeśli masz doprowadzić do takie sytuacji, to lepiej zgłoś, ze chcesz sie zrzec praw do opieki nad dziećmi. Nie niszcz psychiki swoich dzieci takim zachowaniem, jakie teraz reprezentujesz. Nie niszcz im zycia  takim chłodem.

219

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...
Wielokropek napisał/a:

Samobójstwo wyjściem z sytuacji? Tak, tyle tylko, że jest to wyjście jednorazowe, bez możliwości powrotu.

Możesz zrzec się praw do swych dzieci, trafią one do adopcji, gdy ich ojcowie też zrzekną się swych praw.
Będziesz się musiała wyprowadzić od rodziców? To już teraz szukaj pracy i możliwości wynajęcia mieszkania/pokoju. JEST to możliwe. Koszt wynajęcia (wspólnie z drugą osobą) dwupokojowego mieszkania - ze wszystkimi opłatami - w dużym mieście to 400,- PLN na głowę.

Oj jest to sporo więcej. Za 400zł to nie wynajmie nawet pokoju, a za 800zł to nie ma szans nawet na kawalerkę. Realnie to około tysiaka plus liczniki. I nie mówię tutaj o jakichś super standardach. Fakt - klitki na obrzeżach można znaleźć i taniej, ale to raczej wegetacja, a nie życie, a ukryte koszty pochłoną oszczędność (ogrzanie, choroby spowodowane przeciągami, kiepskie samopoczucie, psujące się wyposażenie itp)


Swoją drogą dziwię się tutaj niektórym. Kojarzę nicki osób z innych wątków, które wręcz piętnowały facetów zostawiających (choćby tylko i hipotetycznie) matkę z dzieckiem, a tutaj w sporej części takie (ogromne wbrew pozorom - pomijając jednego trolla) zrozumienie dla matek oddających dzieci. No szczerze mówiąc zabiło mi to ćwieka....

Zauważyłem, że niektórzy doszukują się miłości i chęci/życzenia jak najlepiej dziecku w oddaniu go. Ale szczerze mówiąc nic takiego nie zauważyłem w słowach takich wyrodnych matek. Jest tylko "ja", "mnie", "moje", "nienawidzę", "zmarnowało/przekreśliło mi życie" i inne wymówki dla własnej głupoty. Zastanawia mnie ta projekcja całego negatywnego odczuwania na dziecko....skoro dziecko samo w sobie jest jedynie skutkiem - a nie przyczyną pewnych wcześniejszych decyzji.

220

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Iga skoro już powiedziałaś mamie, to o czym ty dalej myslisz? Oddaj dziecko do adopcji jak najszybciej! Zanim zrobisz mu krzywdę! Dzieci są najwspanialsze na świecie. Ja mam roczną córeczkę i jest ona najlepszym co mnie w życiu spotkało! Jest bardzo absorbującym dzieckiem i nie mam wogóle czasu dla siebie, ale to nie ważne, bo mam zaszczyt spędzić ten czas z nią! To straszne jak wypowiadasz się o swoim dziecku, dla mnie nie do przyjęcia! Twoje dziecko może mieć kochającą rodzinę i ty też będziesz szczęśliwsza! Poza tym najlepiej znajdź lekarza, który cie wykastruje, żebyś nie krzywdziła kolejnych dzieci! I nie miej pretensji do ludzi, że tak reagują, bo to co piszesz jest straszne! Na miejscu twojej matki poszła bym do opieki społecznej zgłosić twoją sprawę, i nie rozumiem czemu ona jeszcze tego nie robi!

221 Ostatnio edytowany przez daria1968 (2012-11-08 09:11:05)

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Wszystko to jedna wielka zabawa.Młode kobiety a raczej dziewczynki krzyczą "chcę się bawić" i nagle same stają się zabawkami w rękach młodych chłopców.A potem dzieci to teź zabawka- oddam,nie oddam...

Druga sprawa -zbyt łatwo owdpuszcza się mřźczyznom.Przecieź oni mają takie same obowiązki względem dziecka jak    matka!!!Jak nie dociera to jest sąd,fundusz alimentacyjny ...
Pogonić jednego drugiego -bo seks to nie zabawa.

Kiedyś tak sobie myślałam źe dla ludzi którzy lubią się młócić
powińień uruchamiać w mózgu program który zapobiegałby połączenie komórek.Dzieci rodziły by się tylko parom dla których seks jest sposobem wyraźenia miłości,bliskości.
I problem z przeludnieniem byłby rozwiązany.Ale sobie wymyśliłam...









Typu "seks młócka".

222

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...
Kasiek24 napisał/a:

Iga skoro już powiedziałaś mamie, to o czym ty dalej myslisz? Oddaj dziecko do adopcji jak najszybciej! Zanim zrobisz mu krzywdę! Dzieci są najwspanialsze na świecie. Ja mam roczną córeczkę i jest ona najlepszym co mnie w życiu spotkało! Jest bardzo absorbującym dzieckiem i nie mam wogóle czasu dla siebie, ale to nie ważne, bo mam zaszczyt spędzić ten czas z nią! To straszne jak wypowiadasz się o swoim dziecku, dla mnie nie do przyjęcia! Twoje dziecko może mieć kochającą rodzinę i ty też będziesz szczęśliwsza! Poza tym najlepiej znajdź lekarza, który cie wykastruje, żebyś nie krzywdziła kolejnych dzieci! I nie miej pretensji do ludzi, że tak reagują, bo to co piszesz jest straszne! Na miejscu twojej matki poszła bym do opieki społecznej zgłosić twoją sprawę, i nie rozumiem czemu ona jeszcze tego nie robi!

Kasiu myślę że działa tu efekt " to jej zycie nie wtrącam się,jest dorosła to jej dziecko'' po prosyu mama udaje niewidoma na sprawe swojego wnuka choć wtedy wydaje sie prawie podobna do córki, bo skoro kocha wnuka to powinna sama sie nim zająć lub uświadomic córkę ze powinna oddac synka ludzią którzy obdarzą go miłośćią,biedne dzieci naprawdę jakim prawem te kobiety użalają się nad sobą że nie mogą isc na dyske?że nie moga zyc dawnym zyciem?że nisczy to im zycie z partnerem ??! co za obłuda każda dziewczyna nastawiając dupę chłopakowi wie czym to się może skończyć,to my uprawiamy sex, a nie te dzieci ? to my powodujemy że pojawiają sie na świecie.
Dziecko zmienia nasz życie tak i to bardzo i każdy ma chwilę słabosci ,jesli kobieta która pragneła miec dziecko a potem sobie z tym nie radzi szuka pomocy u specjalisty bo to byc może depresja lub sama sobie  z tym radzi wytrzymuje,ale te kobiety to sa pozbawione w ogóle  ludzkich uczuc myslą tylko o swoich potrzebach,jak nie sa gotowe na bycie matka to najrązsądniej oddać owe dziecko,po co cierpieć i skazywac dziecko na take życie.
Klaudio chyba nie dorosłas jeszcze nie zyjemy w średniowieczu żeby dwa razy zachodzic w niechciana ciąże,myślę że specjalnie zachodziłaś w ciąże żeby zatrzymac przy sobie chłopców najperw pierwszego potem drugiego,no w ogóle gdzie oni sa płaca ci alimenty chociasz?
Daria dobry pomysł:) ale jak narazie wystarczy chociażby spirala nie jest to też w 100%pewna forma anty ale w 99%tak.

223

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

małgosia1989 podpisuje się pod twoją wypowiedzią! Trzeba brać odpowiedzialność za to co się robi! Dzieci są ofiarami, jak ja sobie pomyśle, co dziecko autorki portu musi przeżywać, to mi się chce płakać. Przecież nie rozumie, dlaczego mama go nie chce przytulić. Okres niemowlęcy mimo,że się go nie pamięta, jest bardzo istotny w kształtowaniu człowieka. Chłopczyk już jest skrzywdzony i to już się odbije na jego osobowości, po co dalej go krzywdzić! Ludzie pragną mieć dzieci i nie mogą, ta sprawa jest oczywista, a laska się użala nad sobą, bo się od niej odwrócą! No błagam!

224

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

No własnie  też jest mi przykro bo jak sobie wyobraże sobie take małe dzicko które wyciąga rączki do mamy a ta go odpycha to bardzo smutne,nie wiem czy w tej sprawie nie powinnien wziąść w swoje ręce ktoś z jakiegos urzędu kto wie co to dziecko czeka w przyszłości jeśli Iga czy podobne matki nie oddadza biednego dziecka?Ale kogo tu winić ? Kto wie co czeka take biedne dziecko ale wiem że trudne zycie i to ono będzie musiało chodzic do psychologa żeby wyleczyc się z chłodu do miłośći jaki zaszczepiła w nim jego matka bo ojców te biedne dzici albo nie mają albo to ciepłe kluski niedogotowane w przypadku poiuytrewq.Gdzie maż nie tkna palcem jak ona wyrzucała chłopaka na bruk.

225

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale napisałam o tym poście maila do rzecznika praw dziecka, bo poruszyło mnie to strasznie! Nie wiem, czy się tym zajmą,czy wogóle mogą, ale może jak jakiś urzędnik z ramienia rzecznika coś tu napisze, to sie babiszcza bardziej przejmą.

226

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

A ja polecam napisać do Igi maila...a czegoś ciekawego się dowiecie wink

227

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Co sie takiego ciekawego dowiemy? Nie bądź taka tajemnicza smile iga zablokowała możliwość wysyłania maili. Oddała dziecko?

228 Ostatnio edytowany przez Rosettta (2012-11-08 16:04:35)

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Nie zablokowała, spokojnie można do niej napisać wink Jak do niej napiszesz, to się dowiesz wink Powodzenia! smile
ps nie chce tu tworzyć niepotrzebnego offtopu, komu zależy na informacjach które chyba wiele osób dadzą "spać spokojnie" to warto napisać.

229

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Ja nie mogę jej wysłać, może dlatego, że korzystam z internetu w telefonie, albo poprostu jestem głupia i nie umiem big_smile Rosettta wyslij mi na maila o co chodzi, bo mnie interesuje bardzo los tego dziecka.

230

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...
Rosettta napisał/a:

Nie zablokowała, spokojnie można do niej napisać wink Jak do niej napiszesz, to się dowiesz wink Powodzenia! smile
ps nie chce tu tworzyć niepotrzebnego offtopu, komu zależy na informacjach które chyba wiele osób dadzą "spać spokojnie" to warto napisać.

A nie chodzi czasem o to, że ten wątek to po prostu podpucha? Prowokacja? Przecież szanownej autorce nic się nie stanie, jeśli sama poda tę informację.

231

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...
Kasiek24 napisał/a:

Nie wiem czy dobrze zrobiłam, ale napisałam o tym poście maila do rzecznika praw dziecka, bo poruszyło mnie to strasznie! Nie wiem, czy się tym zajmą,czy wogóle mogą, ale może jak jakiś urzędnik z ramienia rzecznika coś tu napisze, to sie babiszcza bardziej przejmą.

Myślę że dobrze zrobiłaś co do mejla do Igi mysle że ona nawet nie zechce odpisać  bo po co będzie odpisywac obcym baba które na nią ''nakrzyczały''.
Rosetka to napisz każda z nas martwi się o tego biednago chłopca.

232

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Iga zablokowała maila więc jak coś wiecie to napiszcie bo cały czas chodzi mi po głowie to biedne dziecko.

233

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...
patipati napisał/a:

Iga zablokowała maila więc jak coś wiecie to napiszcie bo cały czas chodzi mi po głowie to biedne dziecko.

Ty tez masz zablokowanego maila, jak tu niemal wszystkie .
Wystarczy wejsc w opcje Profil-Prywatnosci-i Pierwsza kropka "Pokazuj adres email".Zapewne macie zaznaczoną druga kropke, dlatego jest to formal zablokowania maila

234

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Ja mam zablokowanego maila, bo dostawałam różne wiadomości od dziwnych użytkowniczek, reklamy, spamy i co tylko. Dlatego do mnie nie można pisać, chyba że ktoś chce i zapyta. Natomiast do Igi macie możliwość wysłania maila. Przy postach po lewej stronie w każdym mini-profilu macie opcję "E-mail" - można dzięki temu skorzystać z formularza. Odpowiedź dostajecie na swój adres mailowy już normalnie, bez pośrednictwa forum smile.

235

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...
Emilia napisał/a:

Ja mam zablokowanego maila, bo dostawałam różne wiadomości od dziwnych użytkowniczek, reklamy, spamy i co tylko. Dlatego do mnie nie można pisać, chyba że ktoś chce i zapyta. Natomiast do Igi macie możliwość wysłania maila. Przy postach po lewej stronie w każdym mini-profilu macie opcję "E-mail" - można dzięki temu skorzystać z formularza. Odpowiedź dostajecie na swój adres mailowy już normalnie, bez pośrednictwa forum smile.

No wlasnie ,że nieee!! zobacz sobie sama, ze mimo,że widac po lewej stronie na niebiesko email, po kliknieciu w niego, jest wpis "Użytkownik do którego próbujesz wysłać email zablokował opcje wysyłania.",
a ty masz Emilko  wlączone w Prywatnosciach  "Ukryj adres email i wyłącz formę email."

Dlatego pisze aby odbolowac opcje wyyslania email, nalezy w Prywatnosciach  PIERWSZĄ kropke zaznaczyc, a nie drugą, czy trzecią.
Wczesniej mialam drugą kropkę zaznaczona, i rowniez mimo ze w moim "mini profilu" po lewej stronie widnial niebieski napis email, to takze po kliknieciu na niego mialam zablokowaną opcje wysylania, dopieor gdy PIERWSZĄ kropke zanzaczylam, juz jest wszystko ok.
Tu prawie wszystkie z was mają zablokowane wysylanie do was maila, mimo ze w waszym profilu pod awatarem widnieje napsi email,to jak sie go kliknie,wyskakuje komunikat o zablpkowaniu
Zanim  zaczeniecie rady dawac, wczesniej zobaczcie jak to wyglada

236

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Masz rację, dopiero teraz sobie poklikałam po profilach i widzę, że zaznaczenie drugiej opcji daje taki sam efekt, jak zaznaczenie trzeciej. Ja mam tą trzecią właśnie. Ale wydaje mi się, że kiedyś tak nie było i z tymi, którzy mieli wybraną drugą opcję można się było kontaktować w taki sposób, jak opisałam.

237

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Dlatego o tym pisalam, bo mi jakis czas temu modka na maila wyslala wiadomosc,w innej sprawie i dodała ze mam zablokowaną funkcje wysyłania email, a ja bylam pewna ze jak widac napis email w moim mini profilu to jest ok, a tu dopiero po wiadomosci od modki zobaczylam co jest grane smile

238

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Przyznam, że nie wiem o jakim emailu dyskutujecie wink W każdym bądź razie ona podała taki na forum: joanna-m652@wp.pl Może dlatego nie możecie do niej napisać bo piszecie na jakieś inne.

239 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-11-09 18:35:20)

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...
Rosettta napisał/a:

Przyznam, że nie wiem o jakim emailu dyskutujecie wink W każdym bądź razie ona podała taki na forum: joanna-m652@wp.pl Może dlatego nie możecie do niej napisać bo piszecie na jakieś inne.

Nie wyrazniej powyzej opisalam? bo mi sie zdaje ,ze juz dokladniej wytlujmaczyc sie nie da!!
Ten mail co napisalas ona go w trakcie rozmowy podala, ale w swoim okienku po lewej stronie gdy kliknie sie na napis email,wyskakuje komunikat ze zablokowana opcja wysyalnia emai
Tak samo TY masz  rowniezzzablokowane,tam  po lewo Rosseta niewine poczatki

"Rosettta
Niewinne początki
Zarejestrowany: 2010-10-22
Posty: 9
E-mail"

Kliknij na to co pogrubilam czyli po lewej stronie na niebiesko email i takze komunikat o zablokowaniu wiadomosci ci wyskoczy

240 Ostatnio edytowany przez Rosettta (2012-11-09 18:38:27)

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

No zgadza się, przez forum nie da się wysłać wiadomości ale już z poczty (ja np mam na onecie) to na ten adres da się i absolutnie nie jest zablokowany. Więc nie rozumiem w czym jest problem skoro można się z nią skontaktować.I o tym wyżej napisałam, wybieracie "dziwny" sposób kontaktu i wam się nie udaję a wystarczy skopiować maila do poczty i można.

241

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...
Rosettta napisał/a:

No zgadza się, przez forum nie da się wysłać wiadomości ale już z poczty (ja np mam na onecie) to na ten adres da się i absolutnie nie jest zablokowany. Więc nie rozumiem w czym jest problem skoro można się z nią skontaktować.

Bo ten co podala ona w trakcie rozmowy na ktores tronie jest ok, ale w swoim profilu ona ma zablkokowany i nie widoczny, ze jak ludzie wchodzili na jej profil, i klikali "email" wyskakiwalo im ze ma zablokowany
Skąd ktos wiedzial,ze ona go napisala wlasno recznie? poprostu jelsi ktos chcial do niej napisac, niestety nie mogl bo
to co widac w jej profilu
iga736282
Zaglądam tu coraz częściej
Zarejestrowany: 2012-10-07
Posty: 15
E-mail- chcąc w ten mail wysalc wiadomosc nie dalo sie,nie ma go odblokowanego

242

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

No to skoro jest mail ,działa, nie jest zablokowany to w czym macie problem? smile

243 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-11-09 18:56:09)

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...
Rosettta napisał/a:

No to skoro jest mail ,działa, nie jest zablokowany to w czym macie problem? smile

No ty nadal nie rozumiesz nic co do ciebie pisze, i co ci tlumacze!!Ten mail copisalas, zostal napisany wlasnorecznie przez Ige na ktores tam stronie w trakcie dysusji z kims
Osoba ktora wchodzi w jej temat i chce do niej wiadomosc wyslac niestety nie ma tej wiedzy ,ze na entej stronie szanowna autorka podala adres  ,tylko  widzi ze na jej profilu ma ZABLOKOWANY mail i stąd ten problem!!
Rozumiesz juz? czy nadal bedziesz strugac głupka brnąć w cos co nie ma realnego odbicia
Pisze ci ze Iga ma zablokowany mail w swoim profilu, i kazdy kto chcial do niej napisac wyskakiwal mu komuniak ze ma ZABLOPKOWANY!Skąd ktos mogl przypuszcac ze ona posrod dyskusji podala go w swoich wpisach?
Oficalnie jej mail jest zablokowany, nie jest widioczny
Rozumiesz juz o co ten ambaras,czy ma znow ci jak do dziecka integracyjnego poraz enty to tlumaczyc???

Tak ,jak np Teraz  mam potrzebe aby napisac do Ciebie maila , ale nie moge bo masz go zablokowanego na swoim prfilu, wiec bede studiowac kazdy twoj post linijka po linijce jaki tutaj na netkobiety wyslaals bo byc moze gdzies komus podalas go? Tez masz blokade wlączona i nie mam jak stoba sie skontaktowac jakby byla taka potrzeba

244

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Po pierwsze nie zrobiłam nic że masz się na mnie wydzierać, idź sobie ochłoń, wypij melisę i wróć. Bo to ty w tej chwili się zachowujesz jak dzieciak. Obrażasz mnie za to, że próbuję ci uświadomić że od 4 stron macie możliwość kontaktu z nią ale trzeba zrobić to trochę inaczej niż przez forum. Rozumiem, że forum daję możliwość kontaktowania się na gruncie prywatnym przez mail. Ale to jest zablokowane prawda? Skoro zablokowana jest możliwość kontaktu przez forum normalny człowiek mając do dyspozycji później mail, napisany odręcznie kontaktuję się przez niego a nie uparcie twierdzi, że nie ma żadnego kontaktu z autorką. Oficjalnie od chyba 4 strony jej mail jest widoczny (w poście) i bezproblemowo można się z nią skontaktować. Jak ktoś chce - będzie mógł. Wiem, że przez wiele osób przemawia lenistwo i nawet otworzenie w nowym okienku poczty jest strasznym wyczynem ale bez przesady.

245

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Forum nie jest miejscem na obrażanie, pouczanie. Jeśli chcecie dalej udowadniać swe racje, zapraszam na grunt prywatny.
Zapoznajcie się też z regulaminem forum, rejestrując się na forum zobowiązałyście się do jego przestrzegania.

Proszę powrócić do tematu wątku.

246 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-11-09 19:22:06)

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...
Wielokropek napisał/a:

Forum nie jest miejscem na obrażanie, pouczanie. Jeśli chcecie dalej udowadniać swe racje, zapraszam na grunt prywatny.
Zapoznajcie się też z regulaminem forum, rejestrując się na forum zobowiązałyście się do jego przestrzegania.

Proszę powrócić do tematu wątku.

Nie moge nawiązac rozmowy na gruncie prywatnym poniewaz osoba z ktorą dyskusje prowadzilam ma niewidoczny mail,innej opcji przekazu komunikatu nie widzialam jak tutaj  bezposrednio na forum,bo jak inaczej? a no nijak
Pani Wielkokropek tak samo,chcialam na priv napisac ale ma Pani zablokowaną tą funcje

247

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Na email podany w którymś tekście też nie moge napisać! Próbowałam ze swojego adresu i też mi wyskakuje, że ten adres został zablokowany przez administratora lub użytkownika! To może czas skończyć dyskusję o mailach. Rozetka jak coś wiesz, to po prostu napisz! Bo ja cały czas się martwię o ty dziecko i już mi się śniło nawet! To jest forum, Iga sama podjęła temat, więc nie widzę powodu, żebyś nie napisała czegoś co wiesz, a jest ważne w temacie.

248

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Odblokowałam maila, napiszcie mi proszę co z tą Igą.

249

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Patipati, sledze ten watek od poczatku i cierpie razem z tym dzieckiem i kobietami ktorym to nie daje spac.
Dlatego, jesli bedziesz cos wiedziec, a nie bedziesz uwazac za stosowne napisac to oficjalnie na forum, napisz prosze na maila.
Dziekuje bardzo.

Ps: Szczerze mowiac nie rozumiem dlaczego Rosettta posiada informacje i uznala to za jakas prywatna tajemnice, jakies uklady? Obietnice?

250

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Dziewczęta, dziewczęta. Iga przyszła tutaj po wsparcie i radę. Napisała wyraźnie, czego się boi- odrzucenia, potępienia, że będzie musiała porzucić swoje dotychczasowe życie, rodzinę, znajomych.

Co otrzymała tutaj? Jeszcze więcej potępienia- czyli to, czego Iga bała się najbardziej. Więc teraz Iga wie, że po oddaniu dziecka czeką ją to samo, tylko nie na forum, ale w prawdziwym życiu- oburzenie i ostracyzm, więc dla świętego spokoju będzie się męczyć z dzieciakiem dalej, bo jak widać, inaczej nie wypada. Woohoo!

251 Ostatnio edytowany przez minia23 (2012-11-13 17:40:32)

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...
busiu napisał/a:

Dziewczęta, dziewczęta. Iga przyszła tutaj po wsparcie i radę. Napisała wyraźnie, czego się boi- odrzucenia, potępienia, że będzie musiała porzucić swoje dotychczasowe życie, rodzinę, znajomych.

Co otrzymała tutaj? Jeszcze więcej potępienia- czyli to, czego Iga bała się najbardziej. Więc teraz Iga wie, że po oddaniu dziecka czeką ją to samo, tylko nie na forum, ale w prawdziwym życiu- oburzenie i ostracyzm, więc dla świętego spokoju będzie się męczyć z dzieciakiem dalej, bo jak widać, inaczej nie wypada. Woohoo!

dla czyjego świętego spokoju??najgłupsza rzecz jaką może zrobić dla tego dziecka to zostawić je przy sobie:o liczy się dla niej to co powiedza inni czy dobro jej własne i dziecka?? poczekajmy jeszcze kilka miesięcy a media znowu będę trąbić o jakiejś tragedii w roli głównej z dzieciątkiem hmm

252

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...
busiu napisał/a:

Dziewczęta, dziewczęta. Iga przyszła tutaj po wsparcie i radę. Napisała wyraźnie, czego się boi- odrzucenia, potępienia, że będzie musiała porzucić swoje dotychczasowe życie, rodzinę, znajomych.

Co otrzymała tutaj? Jeszcze więcej potępienia- czyli to, czego Iga bała się najbardziej. Więc teraz Iga wie, że po oddaniu dziecka czeką ją to samo, tylko nie na forum, ale w prawdziwym życiu- oburzenie i ostracyzm, więc dla świętego spokoju będzie się męczyć z dzieciakiem dalej, bo jak widać, inaczej nie wypada. Woohoo!

niestety tak jest że ludzie będą ją potępiać nie zależnie od tego co zrobi,ja jej nie potępiam jednak uważam że przede wszystkim dla dobra dziecka,powinna je oddać,dziecko nie będzie szczęśliwe z matką która go nie chce i wychowuje je tylko bo tak wypada

253

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Nie wszyscy na tym forum twierdzą, że nie powinna oddać dziecka, raczej zdania są podzielone, ja jestem całym sercem za tym, żeby oddała dziecko, bo to jedyny ratunek dla niego i dla niej. Jest mi żal tego dziecka, bo wiem, że może mieć kochającą rodzinę, a potępiam ige, ale za to, że nie chce oddać dziecka. Bo oglądanie się na to, co powiedzą inni to największy idiotyzm! Tym bardziej, że przyznała w którejś wypowiedzi, że ma ochotę coś zrobić dziecku żeby mieć święty spokój! Przecież tu się jakaś tragedia szykuje! Jak można tą kobietę namawiać do nie oddawania dziecka, widząc jak ona się o nim wyraża! Jakby o rzeczy mówiła! IGA ODDAJ TO DZIECKO ZANIM BEDZIE ZA PÓŹNO!

254

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Aha i napiszcie mi któraś z kobitek jak coś wiecie, bo się zamartwiam o to dziecko! Mój mail jest już też odblokowanw! Błagam!!!

255

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Nikt nic nie wie???

256

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Napiszę jedno co do wcześniejszych postów dwóch Pań.

Jak można być dojrzałą kobietą w związku,uprawiająca seks i (nieświadomą?) konsekwencji wynikających z tego aktu.
Jeśli nie chce się dziecka,nie ejst się gotowym na nie to radzę:
a) wypić szklanke wody zamiast seksu.
b) seks oralny
c) seks analny

Bo żadna,żadna metoda antykoncepcji nie daje 100% gwarancji. I każda (chyba) z nas,dorosłych kobiet o tym wie.
I każda z nas musi miec świadomość że przyjdzie kryska na matyska,jesli tego nie chcemy nie uprawiajmy seksu,a jeśli już to skorzystajmy z metod wyżej wymienionych ( zawsze jest opcja uzycia wibratora,ktora na 200% nas nie zapłodni).

Iga absolutnie nie powinna miec nigdy dzieci,skoro w wieku 28 lat stara się poronić ciązę,uśmiercić dziecko a potem stwierdza,że facet ja zostawia bo "widzial jak ja to dobija). Mezczyzna ten byl swiadomy i kulturalny,widzial co się święci,z tej mąki chlebka nie będzie i polazł w cholerę,nie jeden na do widzenia dałby jej w twarz za prubę "poronienia". Czy Iga pytała się go co tym sądzi?

Druga natomiast Pani,powinna podwiazać sobie jajniki juz w wieku mlodocianym.
Dziwię się jej partnerowi.
Uprawiacie seks,wiecie że bociany dzieci nie przynoszą bo mają taki kaprys,a potem dziecka nienawidzicie.
To jest,przepraszam,ale niestety chore.

I przyznaję w obu przypadkach rację Idze.

Najlepszym rozwiazaniem jest jak najszybsze zrzeczenie sie praw do dziecka i danie mu szansy na kochająca rodzine.
I przepraszam...pozbycie się macicy,żeby nastepne "znienawidzone" dziecko na świat nie przyszło.

257

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

czasem to są skutki zignorowanego szoku poporodowego... życie z myślą- przejdzie mi to, pokocham je...
trzeba się leczyć... nic innego

258

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Szok poporodowy, już w ciąży? No chyba nie bardzo... One po prostu nie mają instynktu macierzyńskiego! Nie chcą dzieci, bo im wadzą w życiu.

259

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...

Kobiety, a nie pomyślałyście, że to może być prowokacja..?

260

Odp: Myślę o oddaniu dziecka...
iga736282 napisał/a:

Kiedy moja mama jest z dzieckiem i ja gdzieś wyjdę z domu to nie jestem później w stanie do tego domu wrócić. Płacze całą powrotną drogę na myśl, że w domu czeka mnie dziecko i opieka nad nim a tego nienawidzę? Czasami nie wracam do domu. Włóczę się wtedy nawet kilka dni wszędzie, nie śpię, nie jem?Ostatni tak się załatwiłam aż miałam zapalenie płuc. Oficjalnie dziecko nie ma ojca, dziecko nosi moje nazwisko, figuruje brak ojca w papierach więc dziecko nie pójdzie do niego. Ja już mu chciałam dziecko oddać, kazał mi się odwalić...  Mam 28 lat.

NIE MOGĘ TEGO CZYTAĆ! tak szkoda mi tego dziecka ! Boże nich to dziecko jak najszybciej znajdzie osobę,która go pokocha.Jestem babcią 60 letnią,która dla wnuka poświęciła wszystko!

Posty [ 196 do 260 z 301 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » WYCHOWANIE, ZDROWIE I EDUKACJA DZIECKA » Myślę o oddaniu dziecka...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026