netkobietyWszystkie działy
Psychologia kariery - moja kariera zawodowa

Jak to jest być nauczycielem?

334 odpowiedzi84 368 wyświetleńzałożony przez Nathii, 09.09.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Jak to jest być nauczycielem?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 196 do 260 z 335 ]

196 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-10-14 23:06:30)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

No przeciez caly czas pisze ze cale 45 min dzieciaki chodzą do tablicy i nauczycielka patrzy czy w domu nauczyli sie materalu, ona nie tlumaczy na lekcji tylko na nast lekcje weryfikuje czy uczen przygotowany  tak samo jak np brany do odpowiedzi z histiri, to ona calą lekcje bierze uczniow do tablicy i sprawdza czy sie nauczyl rozwiązywac nowe zadania,jesli nie to drze gebe ale nie bedzie ci tlumaczyc tylko nakazuje w domu przylozyc sie do nauczenia sie i zrozumienia, ale ona nie jest od tego, taka jej metoda , i w oczy rodzicom na zebraniu powiedziala

Dla mnie jest to taki przedmiot gdzie nauczyciel musi wytlumaczyc rownania co z czego sie bierze a nie kazac w domu dojsc do tego,jak wspomnialam, nauczycielka ma inne metody,tzw zaoczny sposb nauczania ze ona dopiero na lekcji sprawdza czy uczen sie przygotowal ,i cale 45 kazdego "odpytuje" przy tablicy każąc rozwiązac rownania
Oczywiscie zadania nie są takie same  niz te co mają jako prace domową,z tego dzialu ale inne'
Najgorzej jak zaczyna sie nowy dział,na nowo mloda musi sama dojsc w domu co z czego sie wzielo, bo na nastepna lekcje bedzie sprawdzana  przed tablica czy sie nauczyla i czy zalapala

197

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Mortisha, co Wam powiedział dyrektor?

Czy inne dzieciaki też mają same jedynki?

198

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Dyrektor powiedzial że odbedzie rozmowe z nauczycelką i od nastepnego tygodnia  przypuszcza ze zajdą zmiany w prowadzeniu lekcji (Powiedzial tak na zebraniu po uslyszeniu kiedy inni rodzice powiedzieli ze bezdyskusyjnie dzieci przeniosą do innej  klasy,albo wypiszą ze szkoly a jest ich az 14)
Inne dzieci mają rowniez problem z tym przedmiotem,jedynie 5 dzieci nie ma problemow z zalapaniem materialu w domu i szybko im wchodzi,ale tez sie skarzyli rodzicom ze pani bardzo krzyczy i stresuje
Jest to szkola prywatna wiec dyrektor wzial sobie do sluchu co nie co, nie chcąc jakiegos zamieszania powazniejszego
Zobaczymy co z tego wyjdzie

199 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-10-17 00:12:34)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Ilono,w czasie gdy pracowałam w call center mój mąż pracował o wiele mniej niż ja więc on zajmował się córką.Lekko nie było,ale dawaliśmy radę.Czy Ty pracujesz od 8 rano do 16.00?Przyznam,że gdy moja córka chodziła do przedszkola to właśnie rodzice- nauczyciele ( a było ich ośmioro w grupie córki) odbierali dzieciaki najwcześniej.

Mortisho- zarzucasz,że nikt prócz jednej osoby nie odniósł się do postępowania i metod nauczycielki,która uczy Twoje dziecko.No ale jak ja mam to skomentować? Ty chyba sama wiesz,że nie tak powinny wyglądać metody pracy z uczniem.Kiedy rodzice moich wychowanków przychodzili z podobnym problemem,że nauczyciel nie jest w stanie wytłumaczyć a oni- rodzice nie znają się na temacie- to ja zawsze powtarzałam,że NAUCZYCIEL jest od tego by wytłumaczyć a rodzic od tego by przypilnować żeby dziecko w domu utrwaliło.Ja tłumaczę i tłumaczyłam aż każdy pojął i nie zasłaniam się nigdy potrzebą realizacji programu bo jak ja mam iść dalej z realizacją,skoro część nie rozumie wcześniejszego tematu ściśle z resztą powiązanego.
Tym bardziej dziwi mnie opinia Komy- nauczyciela- która twierdzi,że skoro dziecko jest w podstawówce to możesz sama jej to wytłumaczyć.

Koma,Zuziu- to przecież Wy w roszczeniowy sposób piszecie o małych zarobkach nauczycieli,że nie mają wypłacanych diet na wycieczkach szkolnych lub nie płaci się im za 24 godzinny dzień pracy na tychże.A tu nagle twierdzicie,że Wam starcza.To o co chodzi?
Warto zaznaczyć,że NIE KAŻDY nauczyciel pracuje 40 godzin tygodniowo.Znam wielu co naprawdę pracują 20 godzin.I tu podpadacie pod stereotyp postrzegany przez resztę.A jak jeszcze próbujecie się usilnie tłumaczyć (a trzeba Wam wiedzieć,że warto się tłumaczyć tym, którym chcą słuchać) to od razu postrzegane jesteście jako "winne" bo winni się tłumaczą:) Ja się nie tłumaczę, ja przytakuję,uśmiecham się bo mi WISI czy ktoś będzie wiedział ile i jak pracuję.Więcej pieniędzy mieć od tego nie będę.Kto mnie zna ten wie-reszta nie musi.
To Wy ciągle podkreślacie,że pracujecie 40 godzin tygodniowo.Tylko po co? Lepiej Wam z tym będzie?

Aha- jeszcze coś a propos żmudnego przygotowywania się w domu

Jeśli ja pracuję ponad 10 lat i bywa tak,że mam 6 godzin w ciągu dnia w tym po trzy godziny takiego samego tematu w klasach równoległych to nie ukrywam,że przygotowywania się do lekcji nie praktykuję- zaglądam do podręcznika,zajmuje mi to 5 minut i już wiem co będę robić.No bo chyba Wy konspektów nie piszecie na każdą lekcję:)
Jeśli pracuje się przez wiele lat w szkole to siłą rzeczy można sprawdzone metody i pomysły powielić i już wtedy pracy jest znacznie mniej.Ja uczę trzech przedmiotów i mi wystarczy 5-10 minut na przejrzenie tematu,żeby wiedzieć co mam dzieciakom powiedzieć,co powinny zapisać i jaką to ma mieć formę by więcej zapamiętały.Jesli potrzebne są pomoce na lekcję lub do utrwalenia wiadomości przygotowują je dzieciaki przy niewielkiej merytorycznej jedynie mojej pomocy.One za to dostają oceny a ja wiem,że im się one należą:)

200 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-10-17 00:11:16)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Gojka 102:"Ilono,w czasie gdy pracowałam w call center mój mąż pracował o wiele mniej niż ja więc on zajmował się córką.Lekko nie było,ale dawaliśmy radę.Czy Ty pracujesz od 8 rano do 16.00?Przyznam,że gdy moja córka chodziła do przedszkola to właśnie rodzice- nauczyciele ( a było ich ośmioro w grupie córki) odbierali dzieciaki najwcześniej.

Gojka 102: Pracuję do 17.25, nie codziennie,lecz co drugi. Nie wyliczaj mi czasu, bo specyfika i organizacja pracyTwojej szkoły jest zapewne inna, okienka rozłożone też nierównomiernie, tak jak u mnie np dziś..

201 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-10-17 00:10:01)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Ilono- ja Ci czasu nie wyliczam tylko lubię precyzję.Jeśli pracujesz co drugi dzień do 17.25 to problem z odebraniem dziecka wcześniej masz co drugi dzień a nie codziennie.I tak warto napisać.

Owszem- w wielu wypadkach jestem bezlitosna bo moim zdaniem dziecko nie może skończyć gimnazjum nie wiedząc w którym roku była bitwa pod Grunwaldem albo kto tam walczył.A takie ostatnio pytanie wylosowała trójka uczniów,których uczę w liceum uzupełniającym.I nie potrafili odpowiedzieć.I to jest fiasko edukacji.

202

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

A mnie w tym temacie ogólnie najbardziej podobają się posty Gojki. Ona jest jedną z nielicznych uczących (jesli nie jedyną) w tym temacie, która nie mówi, jak to strasznie nauczycielowi źle.

Mam wrażenie, że reszta piszących (proszę o nie obrażanie się) już tak mocno wierzy w to, jak bardzo cięzka jest praca w porównanie do powszechnie panujących opinii, że nie jest w stanie wprost, bez żadnych ale przyznać, że praca ich nie należy do najgorszych.

Któraś z dziewczyn zapytała mnie, skąd moje doświadczenie w tej kwestii. Otóż moja siostra jest nauczycielem, zawsze podkreśla, że taka praca to najlepsze, co ją mogło spotkać. I nie tylko tu chodzi o pieniądze czy czas wolny. Prawda jest taka, że pracując w dowolnej prywatnej firmie, często nawet kilka lat, ma się małe szanse o doproszenie się o umowę na czas nieokreślony.
W mało którym zawodzie ma się również tak duże możliwości "dorobienia" po godzinach, np udzielając lekcji. I nie piszcie, że z lekcji korzysta malutki odsetek dzieci. Moja siostra co roku odmawia sporej grupie chętnych, daje około 25 lekcji tygodniowo (bardzo dużo pracuje, ale buduje dom i zależy jej na pieniążkach, nie narzeka). I dorabiać mogą nie tylko angliści. Z tego co wiem, to coraz częściej nauczyciele nauczania początkowego praktykują lekcje dodatkowe z dziećmi zamożnych rodziców, którzy nie mają czasu, by z dzieckiem odrobić zadanie, ale mają na tyle pieniędzy, żeby komuś za to zapłacić.

Koma gdzieś napisała, że powinni jej płacić za 40 h tygodniowo i gdyby poszła do sądu pracy, to na pewno by taką sprawę wygrała. Komo, ale ty właśnie taki wymiar pracy masz ujęty w swoim wynagrodzeniu. Pracodawca płaci ci więcej niż za te 5-6 lekcji dziennie, bo wie, że z tytułu pracy w szkole, masz również dodatkowe obowiązki. Nie wiem w takim razie, co ty chciałabyś zasądzać w sądzie pracy.

Argument o 24h pracy na wycieczkach też moim zdaniem wyolbrzymiony. Bo przecież takie wycieczki to nie jakaś katorga. Wiem, że dzieci czy młodzież to nie anioły, ale nie róbmy też z igły wideł.

203

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Gojka, jeżeli dyskutujemy, to starajmy sie nie przekręcać wypowiedzi współdyskutanta, ok?

gojka102 napisał/a:

Tym bardziej dziwi mnie opinia Komy- nauczyciela- która twierdzi,że skoro dziecko jest w podstawówce to możesz sama jej to wytłumaczyć.

Nie powiedziałam tego, że może sama jej wytłumaczyć. Nie wyraziłam takiej opinii.

gojka102 napisał/a:

Koma,Zuziu- to przecież Wy w roszczeniowy sposób piszecie o małych zarobkach nauczycieli

Nieprawda, nie pisałam o małych zarobkach - zanegowałam tylko Twoje twierdzenie, że nauczyciel dyplomowany ma powyżej 3 tys.

gojka102 napisał/a:

że nie mają wypłacanych diet na wycieczkach szkolnych lub nie płaci się im za 24 godzinny dzień pracy na tychże. A tu nagle twierdzicie,że Wam starcza.To o co chodzi?

Napisałam o dietach w kontekście pomysłu rodzica, aby nauczyciel sam płacił za siebie na wycieczce. Jeżeli kiedykolwiek diety były wypłacane, to zawsze należało tę kwotę włozyć do kasy wycieczki, mówił o tym przepis. Nie mówiłam też, że powinno mi się zapłacić za 24 godzinny dzień pracy na wycieczce - stwierdziłam natomiast, że w danym tygodniu ja mam juz tyle przepracowane z 40 h.

gojka102 napisał/a:

Warto zaznaczyć,że NIE KAŻDY nauczyciel pracuje 40 godzin tygodniowo.Znam wielu co naprawdę pracują 20 godzin.I tu podpadacie pod stereotyp postrzegany przez resztę.

Wróc do poprzednich postów - sama pisałam o potrzebie zróżnicowania pensum w zależności od specjalnosci.

gojka napisał/a:

A jak jeszcze próbujecie się usilnie tłumaczyć

Nie przesadzaj! Nie tłumaczę SIĘ, ale tłumacze innym, bo ja nie mam sie z czego tłumaczyć.
Nie rozumiem, dlaczego takiej rozmowy się boisz...

gojka102 napisał/a:

Aha- jeszcze coś a propos żmudnego przygotowywania się w domu

Jeśli ja pracuję ponad 10 lat i bywa tak,że mam 6 godzin w ciągu dnia w tym po trzy godziny takiego samego tematu w klasach równoległych to nie ukrywam,że przygotowywania się do lekcji nie praktykuję- zaglądam do podręcznika,zajmuje mi to 5 minut i już wiem co będę robić.No bo chyba Wy konspektów nie piszecie na każdą lekcję:)
Jeśli pracuje się przez wiele lat w szkole to siłą rzeczy można sprawdzone metody i pomysły powielić i już wtedy pracy jest znacznie mniej.Ja uczę trzech przedmiotów i mi wystarczy 5-10 minut na przejrzenie tematu,żeby wiedzieć co mam dzieciakom powiedzieć,co powinny zapisać i jaką to ma mieć formę by więcej zapamiętały.

Może Ty tak robisz, niestety...
Ja nie uczę w kilku klasach równoległych, bo jestem polonistką i mam tylko 3 klasy. Nie robię tego samego jak leci.
Ja indywidualizuję pracę. Jedna klasa jest bardzo dobra, z 4 dzieci genialnych - muszę dla nich przygotować zadania dodatkowe...czasem inne...jest tez w tym zespole 2 uczniów z ADHD, jeden z dysleksją i jedno dziecko z orzeczeniem. Wybacz, ale troska o uczniów nie pozwala mi "lecieć" tego samego z wszystkimi.
Druga z moich 2 klas równoległych to bardzo słaby zespół - tu mogę robić tylko podstawę. Jest 7 opinii o dostosowaniu...Uwzględniam to w planowaniu lekcji - widzę, że Ty nie. Owszem, urawniłowka łatwiejsza, może te twoje 5 - 10 minut wystarczy, tylko co na to dzieci??

Bardolko, piszesz, że Twoja siostra udziela ok.25 lekcji tygodniowo...Jestem ciekawa, czego uczy i jak wyrabia czasowo?? A może leci po łebkach i szkołę i korki??
Licząc z grubsza, jest to ok. 10 godzin pracy z uczniem dziennie. A gdzie sensowne przygotowanie sie do tych zajęć? Nie spi wcale, bo buduje dom??

Bardolka napisał/a:

Koma gdzieś napisała, że powinni jej płacić za 40 h tygodniowo i gdyby poszła do sądu pracy, to na pewno by taką sprawę wygrała. Komo, ale ty właśnie taki wymiar pracy masz ujęty w swoim wynagrodzeniu. Pracodawca płaci ci więcej niż za te 5-6 lekcji dziennie, bo wie, że z tytułu pracy w szkole, masz również dodatkowe obowiązki. Nie wiem w takim razie, co ty chciałabyś zasądzać w sądzie pracy.

Proszę czytać ze zrozumieniem:)
Napisałam o  p o n a d w y m i a r o w y c h!
Czyli powyżej 40 h.

Bardolka, byłas kiedyś na wycieczce szkolnej jako prawny opiekun dzieci?
To jedź - a potem pisz, że to nic takiego.

204

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

big_smile Co do wycieczek to ja się wypowiem: byłam na kilku takich wycieczkach, jako pilot-opiekun młodzieży i gimnazjalnej, i ze szkoły średniej i największy problem był zawsze z subordynacją nauczycieli- z dzieciakami nie było praktycznie żadnego big_smile

205 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2012-10-15 17:50:51)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
gojka102 napisał/a:

Koma,Zuziu- to przecież Wy w roszczeniowy sposób piszecie o małych zarobkach nauczycieli,że nie mają wypłacanych diet na wycieczkach szkolnych lub nie płaci się im za 24 godzinny dzień pracy na tychże.A tu nagle twierdzicie,że Wam starcza.To o co chodzi?
Warto zaznaczyć,że NIE KAŻDY nauczyciel pracuje 40 godzin tygodniowo.Znam wielu co naprawdę pracują 20 godzin.I tu podpadacie pod stereotyp postrzegany przez resztę.A jak jeszcze próbujecie się usilnie tłumaczyć (a trzeba Wam wiedzieć,że warto się tłumaczyć tym, którym chcą słuchać) to od razu postrzegane jesteście jako "winne" bo winni się tłumaczą:) Ja się nie tłumaczę, ja przytakuję,uśmiecham się bo mi WISI czy ktoś będzie wiedział ile i jak pracuję.Więcej pieniędzy mieć od tego nie będę.Kto mnie zna ten wie-reszta nie musi.
To Wy ciągle podkreślacie,że pracujecie 40 godzin tygodniowo.Tylko po co? Lepiej Wam z tym będzie?

Gojka, czytaj ze zrozumieniem, poraz kolejny powtarzam,że nie mam żadnych roszczeń- stwierdzam tylko fakty...

Jedyne roszczenie jakie mam - to chciałabym aby w końcu ogólnonarodowo pojęto,że żaden nauczyciel nie pracuje tygodniowo - mając cały etat - 18 godzin tygodniowo- ale więcej... Tylko to chyba nierealne...:O  A jak społeczeństwo nie jest w stanie tego przyswoić i zrozumieć, to niech po prostu zejdzie z tematu nauczycieli bo mnie to wkurza do zenitu... yikes

A Tobie gratuluję,że jesteś wzorowym nauczycielem!!! smile


P.S. Dziś spędziłam w szkole 8 i pół godziny w związku z imprezami różnymi czyli dodać wczorajsze 50 minut to razem przy poniedziałku daje 9 godzin i 20 minut. smile
I to nie koniec mojej pracy na dzisiaj.

206

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

To ja mam pytanie nauczycielskie:
Jak wspominacie pierwsze dni za biurkiem nauczyciela? Co was w szkole zszokowało, zaskoczyło pozytywnie lub negatywnie?

207

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
Catwoman napisał/a:

To ja mam pytanie nauczycielskie:
Jak wspominacie pierwsze dni za biurkiem nauczyciela? Co was w szkole zszokowało, zaskoczyło pozytywnie lub negatywnie?

Dobre pytanie:-) Zaskoczyły mnie ogromne ilości konspektów do pisania, z lekcji na lekcję, z dnia na dzień. Obowiązkowo należało przedstawić je do wglądu wicedyrektorowi szkoły. Dwa razy w miesiącu miałam wizytę na lekcji pań dyrektorek, które notowały, notowały i notowały. Później sprawdzianem dla mnie była lekcja pokazowa języka polskiego i wychowawcza w ramach Szkół Uczących Się. Z czasem się przyzwyczaiłam. Potem zostałam kontraktowym, później mianowanym,a  kontrole były, ale sporadyczne. Pozytywne było grono( i jest do dziś):-) Uwielbiam u niektórych dystans do siebie i rzeczy wokół:-)Szokuje mnie nadal brak elementarnego wychowania u niektórych uczniów. Nie wiedzą, gdzie jest szatnia, zapominają o magicznym "dzień dobry", a dziewczynki rozsiadają się okrakiem i nie zamierzają rozpakować.Jedni utrudniają prowadzenie zajęć, drudzy chodzą po klasie. To problemy, z którymi borykam się codziennie, ale nie jest źle tak ogólnie:-)

208

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

To jest temat o łacinie, czy o tym, jak to jest być nauczycielem?

To może dla rozluźnienia tematu przytoczę prawdziwą historię z Niemiec o nauczycielach. Mamy tam znajomych przy francuskiej granicy.

Ich dziecko, gdy było w podstawówce pojechało na klasową wycieczkę do Francji. Dzieci miały z 9 lat. Gdy już mieli wracać (pociągiem), okazało się, że jednego z dzieci nie ma. Jak myślicie, co pani wychowawczyni zrobiła? Szukała? Nie. Zgłosiła to gdzieś? Nie. Po prostu wsiadła z resztą dzieci do pociągu i pojechała.
Tamto dziecko faktycznie się zgubiło, przeraziło, ale na szczęście znało język francuski na tyle, żeby porozumieć się z ludźmi. Wiem, że suma sumarum rodzice po nie pojechali.
Ale najpierw czekali na peronie, gdzie wychowawczyni zamiast ich przeprosić, to jeszcze im zwymyślała, jak to źle dzieciaka wychowali.

Myślicie, że straciła pracę? Nie, uczyła, nie wiem, czy nie jest już na emeryturze. Ale żadnego zwolnienia, czy nagany od dyrektora nie dostała.
Tacy są nauczyciele w Niemczech. I powiem Wam, nie chciałabym, żeby moje dziecko uczyło się tam, bo system edukacyjny naszych zachodnich sąsiadów mnie przeraża.

209 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-10-17 00:31:28)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Tak- wiem Babo.Moja rodzina tam mieszka.Szkoła,do której chodzi ich dzieciak jest fantastycznie wyposażona i w sumie tylko tyle mogę dobrego w tej kwestii powiedzieć.No i to jeszcze,że nauczyciele nieźle zarabiają.

210 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2012-10-16 16:30:44)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Nauczycielem być....

Dziś nie zrobiłam sprawdzianu- bo nie miałam w całej szkole gdzie go wydrukować,żeby potem odbić na xero....

Stwierdziłam,że chrzanię -również to,że nie będą mi się zgadzać jakieś tam numery w dzienniku z rozkładem ..

I co teraz zrobię? Dzwonię do męża,żeby mi "druknął".... Chore!!!!

Chociaż może do jutra coś juz naprawią, ale nie mam zamiaru latać jak kot  pęcherzem i się prosić czy mogę coś wydrukować

211

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Co myslicie o sytuacji takiej ,jak nauczyciel czaami podwozi wlasnym samochodem ucznia pod jego dom gdy koncza o podobnej porze lekcje??Czy waszym zdaniem jest to na miejscu i wporządku?
Czy mozliwe może to byc odebranie jak "spoduchwalanie sie" ucznia z nauczycielem,przez to mogą powstac zgrzyty że nauczyciel ,ktory uczny ucznia jakiegos przedmiotu nie jest obiektywny i dobry powód do zarzucenia ze moze wyrózniać?

212 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-10-17 00:32:50)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
gojka102 napisał/a:

Tak- wiem Babo.Moja rodzina tam mieszka.Szkoła,do której chodzi ich dzieciak jest fantastycznie wyposażona i w sumie tylko tyle mogę dobrego w tej kwestii powiedzieć.No i to jeszcze,że nauczyciele nieźle zarabiają.

No właśnie, w porównaniu z naszymi to tamci mają raj. O Kanadzie i zarobkach tamtejszych nauczycieli nie wspominam, bo to już w ogóle porównywanie piekła do nieba. A żeby mieli jakąś lepszą edukację...Mają lepsze warunki, ale edukacja jest taka sobie.

Co do Niemiec, to dziecko tam wiele może, zbyt wiele.

U nas za podobną sytuację nauczyciel minimum zostałby zwolniony dyscyplinarnie i jeszcze sąd nad głową. I bardzo dobrze. Jak sie jest na wycieczce z dzieciakami, to podstawą jest przeliczanie grupy.

213 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-10-17 00:33:17)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Bardolka, pytanie ktore zadalam, nie dotyczy bezposrednio mojej podopiecznej tylko jej nauczycielki i uczennicy z klasy,i juz pojawily sie niesnaski i bulwers innych roidzicow w tym uczniow ze jakies ciche uklady podlizywania sie rodzice prowadzą z ta nauczycielką

214

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

mortisha Uważam, że problem ma ten, kto ma jakieś osobiste interesy wobec wspomnianej nauczycielki. Ja wiem, że w dzisiejszych czasach wszystko jest DZIWNE i zakrawa o łamanie prawa, co dotyczy relacji nauczyciel-uczeń, jednak osobiście uważam, że to jest całkowicie normalny gest, a nawet uprzejmy.

215

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
mortisha napisał/a:

Bardolka, pytanie ktore zadalam, nie dotyczy bezposrednio mojej podopiecznej tylko jej nauczycielki i uczennicy z klasy,i juz pojawily sie niesnaski i bulwers innych roidzicow w tym uczniow ze jakies ciche uklady podlizywania sie rodzice prowadzą z ta nauczycielką

Też nie widzę problemu w tej sytuacji. Co to komu przeszkadza, że nauczycielka podwozi dziecko ze szkoły? To rodzice mają problem. Widać, PRL dalej siedzi w niektórych umysłach.

216 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-10-17 00:34:17)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Catwoman,oczywiscie nie pisalam pod kątem łamania prawa ,czy o jakis molestowaniach ( haha) ale jednak po kilkukrotnym takim zachowaniu nauczycielki ,gdy przy wszystkich ucznaich brala swoją uczennice do samochodu i podwozila pod dom bo jest w dobrych ukladach z jej rodzicami zaczely pojawiac sie nutki zazdrosci ze strony rodziców jak i uczniow
Nawet moja nazwala dziewczynke "lizkiem" co mi sie to bardzo niepodoba,bo tylko tamta uczennica staje sie obiektem wrogich spojrzeń i nastawienia do siebie

217

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

mortisha wszystko będzie się rozbijało o to, jak nauczycielka traktuje tą dziewczynkę. Jeśli będzie sprawiedliwa wobec całej klasy to nie będzie problemu. Tak to jest być nauczycielem big_smile

218

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
Jaga Baba07 napisał/a:

Też nie widzę problemu w tej sytuacji. Co to komu przeszkadza, że nauczycielka podwozi dziecko ze szkoły? To rodzice mają problem. Widać, PRL dalej siedzi w niektórych umysłach.

Mimo tego najbardziej mi szkoda tej dziewczynki, jak wczesniej miala wielu znajomych koło siebie,teraz dosłownie  wiekszosc dzieci z klasy ją od siebie odsuneła, i dogryzają jej,a to głownie zapewne z winy rodziców jak psioczą przy swoich dzieciach jakies dyrdymaly

219

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Według mnie to jest trudny zawód. Ponieważ trzeba mieć bardzo dużo cierpliwości,  żeby nauczyć dzieci czegoś. Wytrwałość w tym zawodzie, się też na pewno przyda. W sumie to też zależy, czego chcesz w szkole uczyć. wink

220

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

mortisha to miałam właśnie napisać: Jak rodzice będą odnosić się do tej sprawy, i jak "uczulą" na nią SWOJE dziecko, tak ono będzie sie odnosić do tego. A gdyby nauczycielka była ciocią dziewczynki? To też byłoby dziwne?
Powiem od siebie: ja również miałam taką nauczycielkę, ale już na studiach; lubiła mnie, zgadzałyśmy się w jednym temacie, często rozmawiałyśmy przed lub po zajęciach- co każdy widział. Natomiast podczas zajęć ta "relacja" była niewidzialna; byłam oceniania DOKŁADNIE tak samo (nawet jeśli to oznaczało słabą ocenę) jak reszta.

221

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

A ja się może dalej będę pytać......
Jak wspominacie swoje pierwsze dni, tygodnie, miesiące w szkole? Czy zdarzyły się Wam jakieś wpadki? smile

222 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-10-17 00:20:05)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Dziewczyny, jeśli mogę się włączyć...i dopisać coś do wątku mortishy. Zdarza się , że z laureatami konkursu przedmiotowego, tu: języka polskiego, muszę dojechać z uczniami kilkadziesiąt kilometrów. Korzystam z prywatnego samochodu. Czy w tej kwestii robię coś nie tak?

223

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
mortisha napisał/a:
Jaga Baba07 napisał/a:

Też nie widzę problemu w tej sytuacji. Co to komu przeszkadza, że nauczycielka podwozi dziecko ze szkoły? To rodzice mają problem. Widać, PRL dalej siedzi w niektórych umysłach.

Mimo tego najbardziej mi szkoda tej dziewczynki, jak wczesniej miala wielu znajomych koło siebie,teraz dosłownie  wiekszosc dzieci z klasy ją od siebie odsuneła, i dogryzają jej,a to głownie zapewne z winy rodziców jak psioczą przy swoich dzieciach jakies dyrdymaly

Ja miałam dokładnie to samo, w gimnazjum też odsunęła się ode mnie większa część klasy, lecz z innego powodu- mam mamę nauczycielkę. I wszystko, na co sobie zapracowałam własnym wysiłkiem- dobre oceny, wyniki z wfu, wygrana w konkursach na różnych szczeblach- zostawało odbierane przez moich rówieśników i niszczone. Teraz, gdy przypomnę sobie tamte dni, mam ochotę moich oprawców zmieszać z błotem, tak jak oni to uczynili ze mną.
Rodzice dzieci wyrządzają tej dziewczynce wielką krzywdę. Zawsze będzie traktowana jako "intruz".

224

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Woow- cała kupa wpadek mi się zdarzyła:)
Na razie przypomniałam sobie te:

Tłumaczę coś dzieciakom a tu słońce wyszło więc osłaniam się książką bo zaczęło mnie razić.Na to jeden z uczniów: niech pani roletę zasłoni.Podchodzę do okna,dzieciaki w śmiech bo żadnych rolet nie ma:)

Sprawdzam obecność w klasie gimnazjalnej. Wyczytuję kilka razy nazwisko i imię chłopaczka.I nic.Koledzy go szturchają a on nic.Wygłupia się,odwraca,rozmawia.W końcu przyuważyłam,który to i pytam: a ty dlaczego się nie odzywasz? Masz kłopoty ze słuchem? Okazało się później,że chłopak nosi aparat słuchowy... ale specjalnie go zdejmował,żeby nie słyszeć nauczyciela.Kurczę,nikt mi o tym nie powiedział...:)
W innej z klas czytam listę i wyczytuję imię i nazwisko dziewczyny.Podnosi się chłopaczek i mówi,że "present".A ja na to: no ale chyba nie jesteś Anią,co? A chłopaczek ze wściekłą miną:JESTEM A CO? NIE WIDAĆ??
Echch...głupio mi było jak diabli...

225

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

hahaha big_smile cóż.... ja zaznaczę od razu, że uczę w szkole językowej i gdy jechałam na moją pierwszą w zyciu lekcję kilka lat temu.... w pociągu zapomniałam -nie wiem doprawdy jak to się stało- wszystkich materiałów. Uświadomiłam to sobie, gdy dotarłam do szkoły i chciałam sprawdzić czy CD będzie szła w odtwarzaczu, ustalić głośność itd. a tu okazało się, że nie mam NIC.
Cóż, lekcję przeprowadziłam, ludziska zachwycone, więc skończyło się dobrze smile

226

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
Catwoman napisał/a:

hahaha big_smile cóż.... ja zaznaczę od razu, że uczę w szkole językowej i gdy jechałam na moją pierwszą w zyciu lekcję kilka lat temu.... w pociągu zapomniałam -nie wiem doprawdy jak to się stało- wszystkich materiałów. Uświadomiłam to sobie, gdy dotarłam do szkoły i chciałam sprawdzić czy CD bę,no takich sytdzie szła w odtwarzaczu, ustalić głośność itd. a tu okazało się, że nie mam NIC.
Cóż, lekcję przeprowadziłam, ludziska zachwycone, więc skończyło się dobrze smile

Ech.no takich sytuacji,że czegoś zapomniałam to miałam całe mnóstwo.A to zostawiłam na przystanku a to w sklepie,do którego weszłam kupić sobie kanapkę.Ostatnio zostawiłam w sklepie prace semestralne moich "studentów" zaocznych.Kurczę,przypomniałam sobie o nich po kilku dniach.Na szczęście żaden złodziej się na reklamówkę nie połaszczył:)

227

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Pierwszy rok pracy w szkole, ja starsza od uczniów o 3 lata big_smile Wieczór spędzałam z przyjaciółmi w ulubionym pubie. Znałam tam prawie wszystkich bywalców, każde pojawienie się w drzwiach lokalu skutkowało gromkimi "cześć!", "hurra, przyszłaś!", "no nareszcie, co u ciebie?"... A tamtego wieczoru nagle usłyszałam jakieś cichutkie i spanikowane "yyy... dobry wieczór" i zobaczyłam uczennicę z klasy maturalnej. Dziewczyna cała się trzęsła, bo była przekonana, że doniosę na nią dyrektorce, więc zamieniłam z nią kilka przyjaznych słów o pubie, muzyce, sposobach na spędzanie wolnego czasu, itd. W pewnej chwili pojawił się długowłosy, młody mężczyzna, objął moją uczennicę i usiłował ją pocałować big_smile Ania wyrwała się i wskazała na mnie. "Spójrz, kochanie, to jest pani profesor, właśnie się spotkałyśmy..." Chłopak był już po paru piwach, więc kojarzenie faktów przychodziło mu z trudem. Roześmiał się, pochylił, walnął mnie w plecy i wykrzyknął: "Zaje... ksywka, mała!" big_smile big_smile big_smile

228 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-10-16 20:43:11)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Jaga Baba07 , z tego co wiem, tamta juz była  "kolezanka" z klasy, jest traktowana jaki intruz i jawnie wypędzona z kazdego sojuszu w klasie, no ale to juz kwestia rodziców jak do tego podejdą, ja jedyne co moge zrobic,to moją przestawic na wlasciwe tory tak aby nie patrzyła pod tym kątem "lizaka"

Co do zawodu nauczylskiego.Od jakiegos czasu zauwazyłam że oprócz niepokornych małolat ,coraz czesciej stykam sie z niesubordynowanymi nauczycielami, którzy są owiani wiankiem nieomylnosci i bezkarnosci i za grosz przyhamowania w pewnych sferach tematycznych nie mają, tyle sie prosi,upomina,a niesubordynacja  staje sie spaczeniem zawodowym dajac poczucie wyzszosci, i traktując innych jak gówniarzy ze szkoły.
Psioczą tyle na nie zdyscyplinowanych uczniów, jednak samodyscypliny w sobie również nie zawsze posiadają
I nie mówie że tak u kazdego jest, lecz od kilku lat bardzo ale to bardzo dobitnie rzuca mi sie to w oczy

229

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
BabaOsiadła napisał/a:

Pierwszy rok pracy w szkole, ja starsza od uczniów o 3 lata big_smile Wieczór spędzałam z przyjaciółmi w ulubionym pubie. Znałam tam prawie wszystkich bywalców, każde pojawienie się w drzwiach lokalu skutkowało gromkimi "cześć!", "hurra, przyszłaś!", "no nareszcie, co u ciebie?"... A tamtego wieczoru nagle usłyszałam jakieś cichutkie i spanikowane "yyy... dobry wieczór" i zobaczyłam uczennicę z klasy maturalnej. Dziewczyna cała się trzęsła, bo była przekonana, że doniosę na nią dyrektorce, więc zamieniłam z nią kilka przyjaznych słów o pubie, muzyce, sposobach na spędzanie wolnego czasu, itd. W pewnej chwili pojawił się długowłosy, młody mężczyzna, objął moją uczennicę i usiłował ją pocałować big_smile Ania wyrwała się i wskazała na mnie. "Spójrz, kochanie, to jest pani profesor, właśnie się spotkałyśmy..." Chłopak był już po paru piwach, więc kojarzenie faktów przychodziło mu z trudem. Roześmiał się, pochylił, walnął mnie w plecy i wykrzyknął: "Zaje... ksywka, mała!" big_smile big_smile big_smile

Miałam podobną sytuację gdy robiłam praktyki we wrześniu w liceum:)Chłopaki  ryknęły mi na powitanie w knajpce: dobrrry sorko  unieśli swoje szklanki z piwkiem:).
Ale generalnie ja po studiach starsza byłam od moich najstarszych uczniów o 8 lat:)

230 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2012-10-16 22:03:22)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
Catwoman napisał/a:

A ja się może dalej będę pytać......
Jak wspominacie swoje pierwsze dni, tygodnie, miesiące w szkole? Czy zdarzyły się Wam jakieś wpadki? smile

Ja wspominam swoje pierwsze dni w szkole uroczo -wpadki zdarzają mi się dopiero teraz po 18 latach pracy... ale to nie z mojej winy...

231 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-10-17 00:22:41)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Jesli chodzi o wpadki nauczycieli  to pamietam jak potrafili czesto przekrecac nazwiska, bylo przy tym kupe smiechu jak i rowniez zazenowania.Śmiac sie fajnie bylo, gorzej jak moje nazwisko zostalo przekrecone, wtedy para z uszu leciała hmm

232

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Wątek jest ciekawy i wartościowy merytorycznie, więc decyzją Redakcji na powrót postanowiłyśmy go otworzyć. Tak więc jeśli ktoś nadal ma ochotę, to serdecznie zapraszam, od razu jednak lojalnie uprzedzam, że z uwagi na zaistniałą sytuację temat jest pod naszą obserwacją. Oczywiście całą niemerytoryczną dyskusję usunęłam, a część postów edytowałam, pozostawiając tylko to, co nie stanowiło off-topu. Pozdrawiam, Mod. Olinka

233

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Kochani! Mam znów pytanie do nauczycieli ORAZ do uczniów/ studentów.

Jakich błędów ABSOLUTNIE nie powinien robić nauczyciel : zarówno pedagogicznych jak i tych związanych z nauką np. języka?
Ja na przykład bardzo źle wspominam notoryczne przekręcanie nazwiska przez nauczycielkę,
Odpytywanie jednego ucznia przez kwadrans przy tablicy,
Robienie tylko jednej lub dwóch aktywności językowej przez całą lekcję np. czytania + monotematycznych ćwiczeń gramatycznych,
Nudny nauczyciel. To znaczy: taki, który podczas zajęc z języka, z dziećmi nie zdobył się na to, by coś pokazać, zaprezentować, chociażby poudawać kota na potrzeby edukacji, a który  całą lekcję -mając 10-12-latki, przeprowadził z pozycji biurka......
Nauczyciel języka obcego mówiący całą lekcję po polsku,

A co Wy zapamiętaliście, czego absolutnie nie powtórzylibyście jako nauczyciele?

234

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Czego nauczyciel ma NIE ROBIĆ?
- wyśmiewać się, kpić z ucznia (jego rodziców)
- obrażać, poniżać, zawstydzać
- lekceważyć
- pouczać
- faworyzować
- popisywać się
- oszukiwać
itd.

235

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

O! Wielokropek, trafne spostrzeżenia. I nauczycielom zdarza się palnąć jakieś faux pas, jednak źle, gdy wchodzi to w krew. To poniżanie było kiedyś...przykre to-ale na porządku dziennym i nikt z tym nic nie robił. hmm

236

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

A ja muszę poprawić to, co napisałam odnośnie wynagrodzenia nauczyciela z 28- letnim stażem. Właśnie sprawdzałam mamie konto, bo mnie prosiła. Otóż Jej wynagrodzenie wynosi 1725 zł. Czy to duże pieniądze?

237

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Jaga Baba07 zależy dla kogo:) Każdy ma inne potrzeby. Dla mnie byłyby jak na razie całkowicie wystarczające smile I chyba każdy musi sobie odpowiedzieć sam na to pytanie mając za odnośnik jedynie swoją sytuację.

238

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Na początek takie pieniądze są wystarczające, ale po iluś tam latach przepracowanych są to psie pieniądze.
Zawód ok, ale pensja nie.
Chyba, że ktoś marzył od dawna o tym, żeby pracować w szkole.

239

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
Jaga Baba07 napisał/a:

Chyba, że ktoś marzył od dawna o tym, żeby pracować w szkole.

chyba że! smile

240

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Jago Babo- ja mam sporo mniejszy staż i zarabiam więcej.Może dlatego,że ja jestem dyplomowanym a Twoja mama mianowanym? A może dlatego,że Twoja mama uczy w klasach 1-3.
Dla mnie to nie byłoby wystarczające- bo to ja płacę za prywatną szkołę córki,kupuję jej co roku nowe skrzypce (bo rośnie jak na drożdżach) no i w związku z tym,że nie mam obecnie auta- jeżdżę taksówkami.

Co do błędów:moja nauczycielka angielskiego kazała czytać tekst błyskawicznie- tak ona to robiła,do tego czytała z amerykańskim akcentem by zaakcentować,że właśnie wróciła ze Stanów.Nikt jej nie rozumiał a ona poczytywała to za komplement.
Uczyła wyłącznie jak się słowa pisze,nigdy nie pisała transkrypcji.Nigdy nie powtarzaliśmy wymowy z nią.Na sprawdziany kazała się uczyć konstrukcji czasów i z tego były pytania: np opisać tworzenie pytań w Past Simple.
I tego właśnie absolutnie nie powtarzam jako belfer.

Nie siedzę też przy biurku bo jakoś nie jestem do tego przyzwyczajona.Lubię podejść do ucznia- no chyba,że są to moi zaoczni uczniowie- często starsi ode mnie- i myślę,że by ich to krępowało.Choć na pierwszej lekcji gdy mam temat rodzajach o źródeł historycznych podchodzę do każdego i proszę o jakieś źródło- a to bilet,dowód osobisty,rachunek i razem je analizujemy.Przegrzebują swoje szpargały,trochę się rozluźniają jak sobie analizujemy np. czyjś mandat albo wizytówkę komornika:)

241

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

"Uczyła wyłącznie jak się słowa pisze,nigdy nie pisała transkrypcji" -masz na myśli wykładowcę na studiach? Bo chyba we wcześniejszych latach edukacji nie przerabia się na żadnym etapie transkrypcji- oczywiście byłby ideał, ale to chyba za trudne i za mało czasu na to np. w L.O.

Natomiast powtarzanie za nauczycielem, poprawna wymowa- tego nigdy nie doświadczyłam we wcześniejszych latach nauki big_smile

242 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2012-10-17 19:49:51)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Mam na mysli nauczyciela w LO.Ja z moimi uczniami robię znaki transkrypcyjne w gimnazjum.
Zresztą w liceum to jest w programie.
Skoro w podręcznikach jest tłumaczenie słówek i jest transkrypcja to chyba po to by uczeń sam w domu mógł sobie to powtórzyć.

243

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

O proszę! Uważam, że to jest bardzo potrzebne, chociażby po to, by umieć korzystać ze słownika i mieć świadomość, że ISTNIEJE różnica między "beach" i "bitch' nie tylko w znaczeniu, ale i wymowie, jednakże.... kwestia traktowana jest totalnie po macoszemu w szkołach, o których mi wiadomo smile

244

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

W większości szkół transkrypcja tak jest traktowana.Mam na korkach maturzystów nie mających bladego pojęcia o znakach transkrypcyjnych.Nie wiem dlaczego wszyscy się tych dziwnych literek tak panicznie boją- i uczniowie i nauczyciele.

245

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Ja też nie wiem:) Może to brak czasu? Ale wsród znajomego grona studentów filologii angielskiej, absolutnie żaden- przed zajęciami z fonetyki- nie miał pojęcia o istnieniu tego tworu smile

246

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
Catwoman napisał/a:

Ja też nie wiem:) Może to brak czasu? Ale wsród znajomego grona studentów filologii angielskiej, absolutnie żaden- przed zajęciami z fonetyki- nie miał pojęcia o istnieniu tego tworu smile

Heheh- to u mnie w grupie nie było aż tak źle.Każdy wiedział co to jest ale nie radził sobie i klął jak musiał na zaliczenia nauczyć się 5 stron transkrybowanych słówek.
Teraz widzę,że ta pamięciówa miała sens.

247

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
gojka102 napisał/a:

Jago Babo- ja mam sporo mniejszy staż i zarabiam więcej.Może dlatego,że ja jestem dyplomowanym a Twoja mama mianowanym? A może dlatego,że Twoja mama uczy w klasach 1-3.
Dla mnie to nie byłoby wystarczające- bo to ja płacę za prywatną szkołę córki,kupuję jej co roku nowe skrzypce (bo rośnie jak na drożdżach) no i w związku z tym,że nie mam obecnie auta- jeżdżę taksówkami.

Teraz mama jest w przedszkolu i ma dziecko niepełnosprawne pod swoją opieką z racji kwalifikacji.
No ale, gdy była przy tablicy, to pensja zdecydowanie przewyższała to, co teraz dostaje. Pensum 25- godzinne, a mniejsze pieniądze są za to. No ale odeszły nadgodziny, zastępstwa i czuć to po kieszeni.
Co chwila się dokształca- tydzień temu zapisała się na szkolenia i kurs kwalifikacyjny. Dwa lata temu kurs z oligofrenopedagogiki zrobiła.
Ten zawód wymaga (zresztą jak każdy) ciągłego uczenia się, zdobywania nowych umiejętności. A i tak nie wiadomo, czy to ma sens przy obecnym stanie demograficznym.

Twoja córa gra na skrzypcach tak, jak ja big_smile. Co prawda ja już tylko od czasu do czasu i dla siebie, ale szkołę muzyczną mam skończoną i skrzypce swoje też mam- zabytkowe z początków XX wieku smile.

248

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Czego nauczyciel nie powinien robić? (ogólnie, nie koniecznie językowcy):

PROWADZIĆ ZAJĘĆ NA PODST. PREZENTACJI PP.

A dlaczego? Na studiach dla mnie najgorsze były te zajęcia, gdzie wykładowca co tydzień zmieniał tylko prezentację i czytał. Często gęsto był to wyścig, czy ja szybciej przepiszę, czy on szybciej zmieni slajd (a pisać trzeba było, bo gdzież by szanowny profesor udostępnił uczniom slajdy, po co).

NUDZIĆ!

Tego chyba nie trzeba omawiać, ale tak często nudzenie zabija nawet najciekawszy przedmiot sad a jak się do czegoś nie ma pasji, to nudzenie to podstawowy sposób na prowadzenie zajęć sad

i wszystkie te czynniki, które dziewczyny wcześniej napisały smile

249

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
Jaga Baba07 napisał/a:

Twoja córa gra na skrzypcach tak, jak ja big_smile. Co prawda ja już tylko od czasu do czasu i dla siebie, ale szkołę muzyczną mam skończoną i skrzypce swoje też mam- zabytkowe z początków XX wieku smile.

Skrzypaczki łączmy się:))Ja też gram.Miałam fajne lutnicze skrzypce ale był taki okres,że z kasą miałam krucho i sprzedałam.Teraz jakoś tak ciągle odkładam,żeby sobie kupić ale te 2,5 tysiaka zawsze okazuje się,że są na co innego potrzebne.Córka ma lutnicze bo nauczyciel doradził by kupić.Nie wiem czy to dobry pomysł był ale fakt- brzmią lepiej niż te staggi na przykład.
Mnie na takie skrzypce jak Twoje chyba nie byłoby stać.Nauczyciel córki ma  pięknie brzmiące barokowe skrzypce...Kiedyś może sobie takie kupię:)

250

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
gojka102 napisał/a:
Jaga Baba07 napisał/a:

Twoja córa gra na skrzypcach tak, jak ja big_smile. Co prawda ja już tylko od czasu do czasu i dla siebie, ale szkołę muzyczną mam skończoną i skrzypce swoje też mam- zabytkowe z początków XX wieku smile.

Skrzypaczki łączmy się:))Ja też gram.Miałam fajne lutnicze skrzypce ale był taki okres,że z kasą miałam krucho i sprzedałam.Teraz jakoś tak ciągle odkładam,żeby sobie kupić ale te 2,5 tysiaka zawsze okazuje się,że są na co innego potrzebne.Córka ma lutnicze bo nauczyciel doradził by kupić.Nie wiem czy to dobry pomysł był ale fakt- brzmią lepiej niż te staggi na przykład.
Mnie na takie skrzypce jak Twoje chyba nie byłoby stać.Nauczyciel córki ma  pięknie brzmiące barokowe skrzypce...Kiedyś może sobie takie kupię:)

Historia moich skrzypiec zakrawałaby na off top:D. Jest to prezent od moich dziadków. Napiszę tylko, że kosztowały one jedynie 500 zł, były do renowacji, ale nauczyciel z mojej szkoły muzycznej podjął się tego zadania za równie symboliczna kwotę, bo 100 zł. Ale prawda jest w tym, że wino, skrzypce i kobiety (nie wszystkie) im starsze, tym lepsze.

I wrócę do wątku nauczycielsko- wykładowczego. Niestety większość nauczycieli i wykładowców przynudza. Tak jakby nie mieli pasji.
Ale mam na studiach panią doktor z genetyki, która ma taką charyzmę, że każdy jej słucha. A jednocześnie to, co przekazuje, od razu każe notować. Po prostu babka ma umiejętność, którą powinni przyswoić sobie inni, którzy mają zamiar nauczać.
Dlatego nie chodzę na niektóre wykłady, bo to po prostu strata mojego czasu (autentycznie śpię na niektórych).

251

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Zauważyłam mądre wnioski w wątku "MOJE mocne strony, moje zalety!" i stwierdziłam, że jak ulał pasują do spisu zachowań, których nauczyciel ma unikać.

Nauczyciel ma nie koncentrować się na wadach ucznia, ma ich nie szukać, nie podkreślać ich.

252

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Najgorszymi wrogami uczenia są nuda i stres. Więc nie nudzić i nie stresować.

Najszybciej się zapamiętuje ból i emocje, ale nie bić a emocje niech lepiej będą pozytywne.

Do dziś pamiętam, jak mnie wyśmiała nauczycielka w trzeciej klasie szkoły podstawowej. Bo napisałam "ścieszka" zamiast "ścieżka", a przecież się odmienia. Strasznie się wstydziłam, chciałam się zapaść pod ziemię. I właściwie nie robię błędów ortograficznych.

Uczyć jest cudownie. Zwłaszcza gdy dzieci nabierają zaufania i pytają, gdy są szczęśliwe i buzie im się rozjaśniają na widok nauczyciela. Ale papierologia jest paskudna, układy bywają obrzydliwe a pensje marne i z tych powodów nie jestem już nauczycielką.

253 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2012-10-22 23:01:26)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
Bardolka napisał/a:

Czego nauczyciel nie powinien robić? (ogólnie, nie koniecznie językowcy):

PROWADZIĆ ZAJĘĆ NA PODST. PREZENTACJI PP.

Popieram z całego serca!!! smile

Uważam ,że moje lekcje, które prowadzę bez tych wszystkich elektronicznych fajerwerków są o niebo lepsze od tych z prezentacjami i tablicą interaktywną...

Uważam,że oprogramowanie jest ok, ale w pewnym momencie staje się nudne dla uczniów.... bo na jedno kopyto...

W dodatku mam wrażenie ,że jest mało efektywne....

Wolę sama wymyślać ćwiczenia- akurat takie jakie są mi potrzebne dla danej grupy- a nie lecieć wg tego co mam na płycie, bo mam wrażenie czasem,że to strata czasu, bo przyrost umiejętności uczniów jest żaden...

Oczywiście takie fajerwerki są przydatne od czasu do czasu - szczególnie na lekcję z dyrekcją, która to uwielbia i sama czyta podczas swoich zajęć z prezentacji big_smile

254 Ostatnio edytowany przez Kamil2205 (2012-11-16 16:30:04)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Wszystko fajnie, tylko bardzo ważną kwestią jest to, że znalezienie pracy w szkole teraz po studiach graniczy z cudem. Szkoły są zamykane, a wolnych etatów brak, nie mówiąc już o tym, ile jest bezrobotnych nauczycieli, więc i CV w gabinecie dyrektora.
W dodatku liczą się często znajomości, aby się zatrudnić w szkole. Nauczyciel - fajna sprawa jeśli się ma powołanie, ciekawy zawód, ale niestety znalezienie pracy jest ogromnym problemem. Mnóstwo absolwentów niestety nie znajduje w ogóle pracy w swoim zawodzie, a nawet jeśli to często na zastępstwo, lub w niepełnym wymiarze godzin. Wystarczy wejść na stronę kuratorium, lub poszukać ofert pracy w internecie dla nauczycieli - może 1 oferta na rok się znajdzie.
Chyba, że w Warszawie, to co innego.
Aha, i zarobki? Wiem, że to nie jest najważniejsze w tym zawodzie, ale jeśli ktoś chce założyć/mieć rodzinę i zarabia 1600-1800 zł pensji netto to musi się zastanowić, czy chce obrać ten kierunek i pracować w tym zawodzie. Bo takie są z tego co wiem płace dla nauczycieli na początku kariery.

255

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

A co decyduje: prócz znajomości- o wyborze przez dyrektora szkoły, danego kandydata na nauczyciela? Jakimi kryteriami kierują się dyrektorzy szkół, co o tym wiecie?

256

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Wydaje mi się, że w małych miejscowościach jest łatwiej niż w większych. Bo tam jest mniej kandydatów z odpowiednimi kwalifikacjami. A w dużym mieście zapewne jest też duża kupka CV. Myślę, że i tu i tu w dużym stopniu decydują znajomości. I myślę, że bez znajomości też można taką pracę znaleźć.

257

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
Kamil2205 napisał/a:

Wszystko fajnie, tylko bardzo ważną kwestią jest to, że znalezienie pracy w szkole teraz po studiach graniczy z cudem. Szkoły są zamykane, a wolnych etatów brak, nie mówiąc już o tym, ile jest bezrobotnych nauczycieli, więc i CV w gabinecie dyrektora.
W dodatku liczą się często znajomości, aby się zatrudnić w szkole. Nauczyciel - fajna sprawa jeśli się ma powołanie, ciekawy zawód, ale niestety znalezienie pracy jest ogromnym problemem. Mnóstwo absolwentów niestety nie znajduje w ogóle pracy w swoim zawodzie, a nawet jeśli to często na zastępstwo, lub w niepełnym wymiarze godzin. Wystarczy wejść na stronę kuratorium, lub poszukać ofert pracy w internecie dla nauczycieli - może 1 oferta na rok się znajdzie.(...)

Można też (wespół w zespół) z kilkoma osobami szukającymi pracy stworzyć miejsce swej pracy, czyli założyć szkołę/przedszkole. smile

258 Ostatnio edytowany przez Kamil2205 (2012-11-16 16:57:29)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Piszę, że liczą się w tym środowisku znajomości (chociaż nie tylko w tym, ale w większości, tylko szkoła bardzo się wyróżnia jeśli chodzi o pracę po znajomości:) ), ponieważ słyszę bardzo często opinie na temat znalezienia pracy w szkole od ludzi jak i od absolwentów tych kierunków. Nie tylko słyszę, ale i widzę na własne oczy co się dzieje. Przykład: żona sędziego, żona znanej osoby, która ma firmę w mieście, córka kogoś ważnego itp... To się ciągnie, znam dużo podobnych przykładów w szkołach, w których się uczyłem. To dodatkowo utrudnia znalezienie pracy w szkole, co jest i bez tego czynnika bardzo trudną rzeczą do zrealizowania. Chociaż myślę, że da się znaleźć pracę bez znajomości, na pewno. Nie mówię, że nie.
Jaki więc przykład dają szkoły młodzieży? A taki, że  liczą się znajomości a nie chęć szczera i powołanie. Nie ma sprawiedliwości, człowiek który nie ma znajomości nie ma pracy. Znam przypadki, co ludzie pokończyli studia i są bez pracy już trzeci rok. Nauczycielka matematyki, świetny nauczyciel, umie przekazać wiedzę, ( co się rzadko zdarza, jeśli chodzi o ten przedmiot) ale co z tego jak na bezrobociu siedzi. Sam studiuję filologię polską i u mnie na roku każdy wie, że pracy nie znajdzie w szkole. Coraz częściej się zastanawiam, czy nie rzucić studiów, wiele czynników zniechęca do studiowania kierunku nauczycielskiego.

259

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Kamil, strasznie smutne to Twoje podejście. I nieprawdziwe. Owszem, nie od dziś wiadomo, że ze znajomościami łatwiej. Ale bez znajomości też się da. Trzeba być tylko dobrym w tym co się robi. I podjąć jakieś działania, zamiast już w trakcie studiów nastawiać się na wizyty w pośredniaku.

Ta Twoja znajoma nauczycielka matematyki może i jest świetnym nauczycielem, ale jakaś mało zaradna... Nie chcą jej w szkole to niech zacznie udzielać korepetycji. 3 godziny "korków" dziennie i ma pensję wyższą od nauczyciela na etacie. A na matematykę jest zapotrzebowanie, oj jest. Moja koleżanka musi się oganiać od chętnych pchających się drzwiami i oknami.
Inna koleżanka, po iberystyce, przez lata utrzymywała się z korepetycji. I na biedę nie narzekała. Na zły los też nie.

Filologia polska? Język polski jest przedmiotem maturalnym. Przeciętny człowiek nie odróżnia filologii polskiej od polonistyki, więc chętnych na przygotowanie do matury powinno być stado. Nie jest to wprawdzie etatowa praca w szkole, ale bardzo ułatwia przednauczycielską egzystencję.

Są tez inne możliwości, np. propozycja Wielokropka.

260 Ostatnio edytowany przez Kamil2205 (2012-11-16 17:32:47)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

To założenie własnej szkoły to jest dobry pomysł. A to co napisałem to jest prawda:) Napisałem, że jest możliwe przecież znaleźć pracę bez znajomości. Ale faktem jest, że o pracę w szkole jest bardzo trudno. Bycie dobrym w swoim zawodzie nie zawsze pomaga, bo może być tak, że nie będzie wolnego miejsca w szkole, więc dyrektor Cię nie zatrudni. A nauczyciel na posadzie siedzi już do emerytury albo i dłużej. Takie są realia, natomiast zawód nauczyciel to super sprawa, jeśli ma się powołanie:)
Koleżanka co skończyła matematykę daje korepetycje właśnie, ale każdy by chciał mieć pracę w zawodzie stałą z umową a nie żyć tylko z korepetycji.

Posty [ 196 do 260 z 335 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Jak to jest być nauczycielem?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026