Jak to jest być nauczycielem? - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Jak to jest być nauczycielem?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 166 do 220 z 331 ]

166 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-10-14 19:29:32)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Ilona i bardzo prawidlowo robisz, no ale są niektóre takie hrabiny, ze sie dupy nie chce ruszyc ani rozumu, tylko jak przyklejone siedzą 45 min na miekkim krzeseleczku, i strzelają z pyska jak z armaty nie przebierając w słowach

Pamietam jak kiedys  mine nie taką do polonistki zrobilam,tzw strzeliłam focha,bo skrytykowala moje opowiadanie,a skonczylo sie tak ze calą godzine po lekcjach liscie grabilam na terenie szkoly, i na dobre mi to wyszło tongue Jeszce kiedy indziej snieg szuflą z zbieralam z terenu szkoly za kilkukrotnie spoznienie sie pod rząd na lekcje.Była nauczka
Wolałam to niz aby mnie wyzywano  od przeróznych i wydzierano sie w niebogłosy,jak to aktualnie jest stosowane jako forma kary.O wiele gorsza i nieskuteczna

Zobacz podobne tematy :

167 Ostatnio edytowany przez ilona123 (2012-10-14 19:57:07)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Mortisha:"Ilona i bardzo prawidlowo robisz, no ale są niektóre takie hrabiny, ze sie dupy nie chce ruszyc ani rozumu, tylko jak przyklejone siedzą 45 min na miekkim krzeseleczku, i strzelają z pyska jak z armaty nie przebierając w słowach".

Dzwonię ze swojej komórki. Nie mogę wyjść z klasy i pozostawić uczniów bez opieki.

"Pamietam jak kiedys  mine nie taką do polonistki zrobilam,tzw strzeliłam focha,bo skrytykowala moje opowiadanie,a skonczylo sie tak ze calą godzine po lekcjach liscie grabilam na terenie szkoly, i na dobre mi to wyszło tongue Jeszce kiedy indziej snieg szuflą z zbieralam z terenu szkoly za kilkukrotnie spoznienie sie pod rząd na lekcje.Była nauczka".

Teraz nie wolno tego robić, żadnych prac na terenie szkoły. Jedynie rodzic. Ale co z tego, jak istnieje mur nie do przebicia(nie generalizuję, piszę o niektórych rodzicach).

Chciałabym tylko , aby rodzice mieli przekonanie(bo przecież wymieniamy się tu wspólnie swoimi uwagami), że nauczyciel to nie wróg. Jeśli ma uwagi, wysluchajcie, proszę. Nie traktujcie tego jako atak jako na swoje dziecko, osobę. Przez pewien etap edukacyjny trzeba przejść, a nauczyciel ma w tym pomóc, rodzic zaś włączyć się do procesu edukacyjnego swojego dziecka.

168

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Mortisha, a dlaczego tego nie załatwicie jako rodzice? Czy byliście z problemem u dyrektora?
Skąd wiesz, że nauczyciel wrzeszczy na uczniów? Słyszałas to?
Skąd wiesz, że uczeń z czwórkami umie matematykę czy tylko te czwórki dostaje?

Czy ten przypadek ma decydowac o ocenie pracy wszystkich nauczycieli?
Jeżeli mnie lekarz źle zdiagnozował, mam wszystkich uważać za debili? Jeżeli szewc zniszczył mi kozaki z surowej skórki, bo pomazał klejem szewskim wierzch buta, i jeszcze udawał głupiego, to znaczy, że wszyscy są nienormalni?

I jeszcze o karach: często spotykam sie z radą rodzica "niech go pani ukarze". A rodzic nie może?

169

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

mortisha czy ktoś tu odpowiada za to, jaka jest nauczycielka matematyki Twojego dziecka? Nie. Każdy odpowiada za to, co na lekcjach robi.
Ja też miałam takich nauczycieli (m.in. z matematyki) i cóż... przeżyłam.

170

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
ilona123 napisał/a:

Chciałabym tylko , aby rodzice mieli przekonanie(bo przecież wymieniamy się tu wspólnie swoimi uwagami), że nauczyciel to nie wróg. Jeśli ma uwagi, wysluchajcie, proszę. Nie traktujcie tego jako atak jako na swoje dziecko, osobę.

Niestety, coraz częściej tak jest...
Nie ma porozumienia, bo każdy rodzic uważa swoje dziecko za ideał albo nie chce przyznac sie do wychowawczej klęski lub po prosto ma to w nosie.

171

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
koma5 napisał/a:
ilona123 napisał/a:

Chciałabym tylko , aby rodzice mieli przekonanie(bo przecież wymieniamy się tu wspólnie swoimi uwagami), że nauczyciel to nie wróg. Jeśli ma uwagi, wysluchajcie, proszę. Nie traktujcie tego jako atak jako na swoje dziecko, osobę.

Niestety, coraz częściej tak jest...
Nie ma porozumienia, bo każdy rodzic uważa swoje dziecko za ideał albo nie chce przyznac sie do wychowawczej klęski lub po prosto ma to w nosie.

I tego nie zrozumiem...:-(Ale, jakby się kto pytał:nasza w tym wszystkim jest wina;-)

172 Ostatnio edytowany przez Lena (2012-10-15 10:39:22)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Coma, stąd wiem o tamtym uczniu bo rozmawialma z jego matką
Tak, bylismy z problemem u dyrektora (14 rodzicow z 19)

Stąd wiem ze wrzeszczy wyzywa, bo nie tylko mi moja opowiadala alet takie same slowa slyszalam z ust innych rodzicow dzieci, i nic w nich nie ma sprzecznosci, to co moja mi mowi, to gdy pozniej rozmawiam z innymi rodzicami, to samo również  mowia że slyszeli od wlasnych dzieci
Slyszą to sprzątaczki ,przytakneły ze tak jest,i dzieci nie wyolbrzymiają

Karac tez ma prawo wedlug mnie nauczycel niesfornego ucznia w danym momencie bo zanim jakis przeszkadzający smarkacz wyjdzie z budynku szkoly to kilka godzin siedzi na lekcjach, i jesli ma sie dzieci to sie wie ze czasami z miejca musi byc  reakcja na niegrzeczne zachowanie a nie 7 godzin pozniej,po  jakims wydarzeniu.
Rodzic swoją drogą ma wyciagac konsekwencje z ukarania przez nauczyciela gdy dziecko nabroilo

Dyrektor zostal powiadomiony, ze jak nie zmieni nauczycielki, to albo dzieci przenoszą sie do innej klasy, tam gdzie żaden rodzic skarg na inne matematyczki nie wnosi, albo poprostu dziecko zabieramy z tej szkoły.Zobaczemy po niedzieli co to bedzie, a zapewne moja znow nie bedzie chciala isc do tablicy, i wulgaryzm ponownie skonczy sie to 1, ja nie wiem,chyba kratek w dzienniku zabraknie jak jej tak bedzie lufy wlepiac

Co sie dziwic, jesli nauczycielka stosuje takie metody ze ona nie bedzie tlumaczyc zadan ,bo dziecko samo w domu ma dojsc, to nie dziwie sie ze z dwójowego  ucznia mojej znajomej, jej syn ma teraz same 4,i jeszcze ponizej 3 nie zszedl(a ma narazie jedną 3 i reszta 4)
Nauczycielka nie zaprzecza temu co dzieci opowiadają, wwrecz przytakuje i nie widzi nic w tym zlego
I potrafie zrobic czadu,za tą jej jeszce beszczelnosc, bylam pewna ze bedzie zaprzeczac,podwazac wersje dzieci i sprzataczek, a gdzie tak,zlewa to po niej, i przytakuje,zobaczymy po niedzieli czy dalej bedzie taka

Na forum tolerujemy tylko i wyłącznie kulturalne wypowiedzi. Hamuj zatem proszę swoje słownictwo.

173 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-10-14 20:22:22)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
koma5 napisał/a:
ilona123 napisał/a:

Chciałabym tylko , aby rodzice mieli przekonanie(bo przecież wymieniamy się tu wspólnie swoimi uwagami), że nauczyciel to nie wróg. Jeśli ma uwagi, wysluchajcie, proszę. Nie traktujcie tego jako atak jako na swoje dziecko, osobę.

Niestety, coraz częściej tak jest...
Nie ma porozumienia, bo każdy rodzic uważa swoje dziecko za ideał albo nie chce przyznac sie do wychowawczej klęski lub po prosto ma to w nosie.

Nie każdy, a jesli  twierdzisz ze KAZDY (?? ) to doprawdzy wspolczuje, bo wiem ,i sama osobisice znam takich rodzicow, co nie mają tolerancji na przewinienia wlasnego dziecka i wcale murem za nim nie beda stac gdy cos zbroją

Hipotetycznie twoje dziecko jak by cos narozrabialo i jawnie by zawinilo,rowniez bys uwazala swoje dziecko za ideal? ,lub bys miala  to w nosie jakiego rabanu twoja pociecha naronila? ja nie, wiem ze równiez inni rodzice tez nie,sa tacy ze nie dadza nic zlego powiedziec na rozpuszconego gowniarza, lecz nie wszyscy,wiec nie pisz kazdy
Moze sama jestes takim rodzicem i dlatego wsadzasz wszystkich do jednego wora, ale nie mozesz pisac kazdy, bo łącznie sama sie w ten czas zaliczasz do takich

174

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

mortisha uwazam, że rozsądnie byłoby zrobić konfrontację: rodzice-uczniowie-nauczyciel, bo jeśli sprawa dotyczy tylu uczniów, widocznie nauczycielka matematyki to niewłaściwa osoba na niewłaściwym miejscu.

175 Ostatnio edytowany przez ilona123 (2012-10-14 20:25:17)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

mortisha:"Dyrektor zostal powiadomiony, ze jak nie zmieni nauczycielki, to albo dzieci przenoszą sie do innej klasy, tam gdzie zaden rodzic  skarg na inne matematyczki nie wnosi, albo poprostu dziecko zabieramy z tej szkoły".

W grę będzie wchodziła ta ostatnia opcja. Dyrektor nie rozwiąże klasy, jeśli kilkanaścioro rodziców zechce przepisać swoje dziecko do innej klasy(koszta, zwalnianie nauczyciela(i nauczycieli uczących w tej klasie poszczegolnych przedmiotów-ich godziny!, arkusz organizacyjny pracy szkoły, kuratorium, cała procedura). Myślę, że trzeba to rozwiązać na zasadzie rodzice nauczyciel lub rodzice-nauczyciel-dyrektor.

176 Ostatnio edytowany przez ilona123 (2012-10-14 20:27:41)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
Catwoman napisał/a:

mortisha uwazam, że rozsądnie byłoby zrobić konfrontację: rodzice-uczniowie-nauczyciel, bo jeśli sprawa dotyczy tylu uczniów, widocznie nauczycielka matematyki to niewłaściwa osoba na niewłaściwym miejscu.

Jak wyżej. Zgadzam się.

Do moderatorki: Przepraszam. Znów zamieściłam post pod postem i nie wiem, jak to zlikwidować. Obiecuję poprawę;-)

177

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
ilona123 napisał/a:
Catwoman napisał/a:

mortisha uwazam, że rozsądnie byłoby zrobić konfrontację: rodzice-uczniowie-nauczyciel, bo jeśli sprawa dotyczy tylu uczniów, widocznie nauczycielka matematyki to niewłaściwa osoba na niewłaściwym miejscu.

Jak wyżej. Zgadzam się.

Do moderatorki: Przepraszam. Znów zamieściłam post pod postem i nie wiem, jak to zlikwidować. Obiecuję poprawę;-)

Ja tez,a gdy sie zorientowałam to nie mialam jak już tego przeniesć bo i tak by zostalo nawet psute tlo,po edytacji i przeniesieniu wyzej,no ale incydentalne takie "wypadki" chyba nie są jakos karalne o ile notorycznie sie tego nie robi

178

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
gojka102 napisał/a:

[

Chcesz to zorganizuj jakiś strajk czy coś..Muszą Cię lubić w tej pracy bo narzekasz tak jak znakomita większość:)

Nie narzekam, mówię jak jest...

Nie rozumiem Cię Gojka- zachowujesz się tak jakbyś uważała,że nie należy Ci się kasa...

179 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2012-10-14 21:02:35)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
Catwoman napisał/a:

Ale czy nie byłyście koma5 i Zuzia świadome tego, wybierając zawód nauczyciela?

Ale czego? Mi jest dobrze, ja nie narzekam, tylko mówię jak jest .... do znudzenia....

 

Koma5 napisał/a:

Byłyśmy:)
Tylko nie są świadomi inni, dla których my wciąż pracujemy 18 godzin.

Inni chcą więc nas rozliczać z naszych 40 godzin. Ok, jestem za!!
Mogę nawet te 4o godzin siedzieć w szkole - tylko poproszę państwo, aby stworzyło mi warunki do pracy. I to już nie będzie takie dla państwa wesołe:))

Koma wyjęła mi to z ust....

Catwoman napisał/a:

Słuchaj, mam koleżankę, która jest prawnikiem i której czas pracy wynosi 40h/ tyg. Ale ona do spraw również się przygotowuje w domu -i o to też nikt nie pyta. Kolega z kolei pracuje w korporacji, w handlu- w domu przygotowuje projekty, z czego również dodatkowo się mu nie płaci.
Mało tego! W większości firm W OGÓLE nie wypłaca się pracownikom nadgodzin- nawet jeśli takie oficjalnie istnieją. W zamian pracownik może sobie za te nadgodziny wybrać wolne, ale mało kiedy dostaje pieniądze.

No i .... ?  Nie widzę związku, chyba,że taki ,że ich się nikt nie czepia , a mogą sobie wziąć wolne za nadgodziny....

A nauczycielom też nie płacą i w dodatku nie mogą sobie wziąć wolnego ... I wszyscy mają coś do nich... yikes


Trochę się nie w ten temat wbiłam ale trudno.... big_smile

180

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
mortisha napisał/a:

Moze sama jestes takim rodzicem i dlatego wsadzasz wszystkich do jednego wora, ale nie mozesz pisac kazdy, bo łącznie sama sie w ten czas zaliczasz do takich

Napisałam: "coraz częściej tak jest!"
Bądź uprzejma nie atakować personalnie w dyskusji, ok?

181

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
koma5 napisał/a:
mortisha napisał/a:

Moze sama jestes takim rodzicem i dlatego wsadzasz wszystkich do jednego wora, ale nie mozesz pisac kazdy, bo łącznie sama sie w ten czas zaliczasz do takich

Napisałam: "coraz częściej tak jest!"
Bądź uprzejma nie atakować personalnie w dyskusji, ok?

To nie jest w zadnym wypadku atakowanie kogos w tej dyskusji,ale jednoznacznie stwierdzilam ze wyraz "każdy" jest zdecydowanie nie na miejscu
I wcale ja osobicie rowniez nie jestem za litowaniem sie i łagodnym podejsciem do rozwydrzonych gówniarzy wchowanych beztresowo,uwazających sie za pepki świata bo od zawsze byli celebrowani w domu rosnąć w bezkarnosci

No spokojnie,moze to co pisze,ma wydzwiek ataku jak to odebralas, lecz to nie jest tutaj moim celem.
Wspólczuje czesto użerania sie z małolatami,lecz uwazam że ten zawód nie jest taki straszny i okropnie trudny,czy mało płatny przekladając na godziny,w porównaniu do innych
To na tyle.

182 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2012-10-14 21:17:55)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
mortisha napisał/a:

lecz uwazam że ten zawód nie jest taki straszny i okropnie trudny,czy mało płatny przekladając na godziny,w porównaniu do innych

No i masz babo placek...

Tłumaczymy od początku ? big_smile yikes

183

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
Zuzia z Warszawy napisał/a:
mortisha napisał/a:

lecz uwazam że ten zawód nie jest taki straszny i okropnie trudny,czy mało płatny przekladając na godziny,w porównaniu do innych

No i masz babo placek...

Tłumaczymy od początku ? big_smile yikes

smile)
Zuzia, przecież pracujemy 18 godzin, nie wiedziałaś??

184

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Koma, wydawało mi sie ,że 40 powinnyśmy pracować, ale chyba coś mi się pomyliło big_smile

185

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
Zuzia z Warszawy napisał/a:
mortisha napisał/a:

lecz uwazam że ten zawód nie jest taki straszny i okropnie trudny,czy mało płatny przekladając na godziny,w porównaniu do innych

No i masz babo placek...

Tłumaczymy od początku ? big_smile yikes

Nie musisz,przeczytalam co tutaj pisalyscie i wyciągnelam wnioski,absolutnie nie musisz ponownie tutaj czegos tłumaczyc
Mam takie zdanie jakie napisalam w tym cytowanym linku, tak było i jest.Szanujmy swoje odmienne poglądy

186 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2012-10-14 21:29:28)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

mortisha - nawet nie zamierzam... wiem jak jest... i też zdania nie zmienię... to ironia była...

187

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

No i prawidlowo,tylko nie wuczuwam tu luzu ale samą powage i zirytowanie..
Ja wiem że zawód nauczycela bywa bardzo frustrujacy,ale czasami po godzinach pracy mozna bardziej troche wrzucic na luz smile

188

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Dyskutujemy na poważny temat- to co ma do tego luz??? Fakt można wszystko w żart obrócić... :0

189

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

ee ta odrazu żart : )spokój bez unoszenia sie czy poczucia urażenia i tyle smile

190

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
mortisha napisał/a:

ee ta odrazu żart : )spokój bez unoszenia sie czy poczucia urażenia i tyle smile

Mortisha, tyle padło niemiłych słów na temat tej matematyczki (pomijam, czy słusznych, byc może tak), tak widoczne jest Twoje poirytowanie - a Ty piszesz o luzu??
Atakujesz personalnie - a nam zalecasz spokój???

191 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-10-14 22:27:51)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

No pewnie ze ze na tą matematyczke mam nerwa, za jej podejscie do pracy i nauczaniai podalam przyklady, ale tutaj do was bezposrednio do nikogo nie widze powodow do denerwowania sie ,i calkowicie jestem spokojna
Byla by inna gadka gdybym doprawdy ktorąś z tutaj z wypowiadających oczerniala tak jak tamtą matematyce,ale atakow personalnych z mojej strony na osoby wypowiadające sie w tym wątku nie ma.
Jak pisalam,moze jakis powyzszy wpis mógł  miec taki wydzwiek ,lecz wyraźnie sprostowalam ze to jedynie wrazenie i nie bylo moim celem aby ktos tutaj personalnie poczul sie jakis atakowany

I pewnie ze mam calkowity spokuj i luz gdy tutaj miedzy sobą prowadzimy dyskusje, lecz podając przyklad z matematycą  nie mialam zamiaru pisac w superlatywac  o tej kobiecie,i domniemam ze do zadnej z was tak oschle nie pisalam jak do tamtej naucz.. Mozecie czuc ze atakowalam matematyce,i dobrze,ale nie ma jej tu,opisalam sytuacje, lecz do nikogo innego tutaj bezposrednio tak  wrogo nastawiona nie jestem

192

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

A Ty nie umiesz nauczyć swoją Młodą tych równań?
Wnioskuję, że chodzi do szkoły podstawowej?

193 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2012-10-14 22:49:04)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

A ja też miałam nerwa na matematyczkę w podstawówce mojej córki, ale potem mi przeszło....

A teraz mam nerwa już trzeci rok na wuefistów, który nie stosują się do rozporządzenia Menu i w ogóle jak tam pójdę i zasunę im paragrafami to im w pięty pójdzie... Już raz byłam... Ale kurcze sie zmienili...w sensie inni uczą... To muszę znowu się iść pomądrzyć....

Chciałam powiedzieć ,że mam już dziś na koncie - 50 minut pracy- przygotowałam zabawy i certyfikaty dla klas - tak z okazji świątecznego dnia...

Dobranoc!

194 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-10-14 22:50:52)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

No ja akurat umiem, tylko co nowe jakies są zadania na lekcji, to przychodzi do domu z zadanymi rownaniami  i trzeba jej to o tlumaczyc bo na lekcji nauczycielka nie ma metody by tlumaczyc.Kurcze tez nie zabardzo mi sie usmiecha odwalac robote za nauczyciela,bo on sobie przejąl taktyke ze tylko material daje do przepisania a nauczyc w domu mają sie
Co jak co rodzic powinien przysiąc do lekcji z dzieckiem kiedy czegos nie rozumie,a nie zostawiac go samego bez  zzaintersowania sie, ale nie notorycznie dzien w dzien to samo powtorka z rozrywki,slecze albo ja albo maż i konbczy sie tak ze kilka godzin na samej matematyce dzieciak spedza,i nie tylko moja

Mloda dostala jakiejs blokady,zamknela sie calkiem w sobie, zbutowala i ni cholery nie che teraz chodzic do tablicy,przez ten wrzask i wyzwiska,noi skonczylo sie tak ze wołami ją nie da rady zagonic do tablicy przez to lufy łapie.
Za kazdym razme gdy ją wywoluje do tablicy nauczycielka, ona jej mowi, ze nie pojdzie bo pani sie na mnie wydziera i mnie stresuje,i nie pojdzie, noi wtedy pała.
Nawet jak cos umiala bo je wytlumaczylam ,raz sie pomylila i tak sie na nia wydarla ze,mimo dalej potrafila dobrze rozwiazac te zadania zestresowala sie, zostawila w polowie nierozwiązane i usiadla na miejsce odmawiając powortu do zadania
Skonczy sie tak ze dzieciak zostanie udupiony i tyle bedzie, w glownej mierze z bariery psychicznej.,a nie z niewiedzy, bo w domu sie przyklada pomujając że ze łzami w oczach

195

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

mortisha, ale z tego co piszesz, to wynika,że dzieciaki ćwiczą przy tablicy, tylko Twoja nie chce, bo ma blokadę...

Bo ja myślałam,że ona tylko pisze na tablicy i każe przepisać, a to jednak nie tak...

196 Ostatnio edytowany przez mortisha (2012-10-14 23:06:30)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

No przeciez caly czas pisze ze cale 45 min dzieciaki chodzą do tablicy i nauczycielka patrzy czy w domu nauczyli sie materalu, ona nie tlumaczy na lekcji tylko na nast lekcje weryfikuje czy uczen przygotowany  tak samo jak np brany do odpowiedzi z histiri, to ona calą lekcje bierze uczniow do tablicy i sprawdza czy sie nauczyl rozwiązywac nowe zadania,jesli nie to drze gebe ale nie bedzie ci tlumaczyc tylko nakazuje w domu przylozyc sie do nauczenia sie i zrozumienia, ale ona nie jest od tego, taka jej metoda , i w oczy rodzicom na zebraniu powiedziala

Dla mnie jest to taki przedmiot gdzie nauczyciel musi wytlumaczyc rownania co z czego sie bierze a nie kazac w domu dojsc do tego,jak wspomnialam, nauczycielka ma inne metody,tzw zaoczny sposb nauczania ze ona dopiero na lekcji sprawdza czy uczen sie przygotowal ,i cale 45 kazdego "odpytuje" przy tablicy każąc rozwiązac rownania
Oczywiscie zadania nie są takie same  niz te co mają jako prace domową,z tego dzialu ale inne'
Najgorzej jak zaczyna sie nowy dział,na nowo mloda musi sama dojsc w domu co z czego sie wzielo, bo na nastepna lekcje bedzie sprawdzana  przed tablica czy sie nauczyla i czy zalapala

197

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Mortisha, co Wam powiedział dyrektor?

Czy inne dzieciaki też mają same jedynki?

198

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Dyrektor powiedzial że odbedzie rozmowe z nauczycelką i od nastepnego tygodnia  przypuszcza ze zajdą zmiany w prowadzeniu lekcji (Powiedzial tak na zebraniu po uslyszeniu kiedy inni rodzice powiedzieli ze bezdyskusyjnie dzieci przeniosą do innej  klasy,albo wypiszą ze szkoly a jest ich az 14)
Inne dzieci mają rowniez problem z tym przedmiotem,jedynie 5 dzieci nie ma problemow z zalapaniem materialu w domu i szybko im wchodzi,ale tez sie skarzyli rodzicom ze pani bardzo krzyczy i stresuje
Jest to szkola prywatna wiec dyrektor wzial sobie do sluchu co nie co, nie chcąc jakiegos zamieszania powazniejszego
Zobaczymy co z tego wyjdzie

199 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-10-17 00:12:34)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Ilono,w czasie gdy pracowałam w call center mój mąż pracował o wiele mniej niż ja więc on zajmował się córką.Lekko nie było,ale dawaliśmy radę.Czy Ty pracujesz od 8 rano do 16.00?Przyznam,że gdy moja córka chodziła do przedszkola to właśnie rodzice- nauczyciele ( a było ich ośmioro w grupie córki) odbierali dzieciaki najwcześniej.

Mortisho- zarzucasz,że nikt prócz jednej osoby nie odniósł się do postępowania i metod nauczycielki,która uczy Twoje dziecko.No ale jak ja mam to skomentować? Ty chyba sama wiesz,że nie tak powinny wyglądać metody pracy z uczniem.Kiedy rodzice moich wychowanków przychodzili z podobnym problemem,że nauczyciel nie jest w stanie wytłumaczyć a oni- rodzice nie znają się na temacie- to ja zawsze powtarzałam,że NAUCZYCIEL jest od tego by wytłumaczyć a rodzic od tego by przypilnować żeby dziecko w domu utrwaliło.Ja tłumaczę i tłumaczyłam aż każdy pojął i nie zasłaniam się nigdy potrzebą realizacji programu bo jak ja mam iść dalej z realizacją,skoro część nie rozumie wcześniejszego tematu ściśle z resztą powiązanego.
Tym bardziej dziwi mnie opinia Komy- nauczyciela- która twierdzi,że skoro dziecko jest w podstawówce to możesz sama jej to wytłumaczyć.

Koma,Zuziu- to przecież Wy w roszczeniowy sposób piszecie o małych zarobkach nauczycieli,że nie mają wypłacanych diet na wycieczkach szkolnych lub nie płaci się im za 24 godzinny dzień pracy na tychże.A tu nagle twierdzicie,że Wam starcza.To o co chodzi?
Warto zaznaczyć,że NIE KAŻDY nauczyciel pracuje 40 godzin tygodniowo.Znam wielu co naprawdę pracują 20 godzin.I tu podpadacie pod stereotyp postrzegany przez resztę.A jak jeszcze próbujecie się usilnie tłumaczyć (a trzeba Wam wiedzieć,że warto się tłumaczyć tym, którym chcą słuchać) to od razu postrzegane jesteście jako "winne" bo winni się tłumaczą:) Ja się nie tłumaczę, ja przytakuję,uśmiecham się bo mi WISI czy ktoś będzie wiedział ile i jak pracuję.Więcej pieniędzy mieć od tego nie będę.Kto mnie zna ten wie-reszta nie musi.
To Wy ciągle podkreślacie,że pracujecie 40 godzin tygodniowo.Tylko po co? Lepiej Wam z tym będzie?

Aha- jeszcze coś a propos żmudnego przygotowywania się w domu

Jeśli ja pracuję ponad 10 lat i bywa tak,że mam 6 godzin w ciągu dnia w tym po trzy godziny takiego samego tematu w klasach równoległych to nie ukrywam,że przygotowywania się do lekcji nie praktykuję- zaglądam do podręcznika,zajmuje mi to 5 minut i już wiem co będę robić.No bo chyba Wy konspektów nie piszecie na każdą lekcję:)
Jeśli pracuje się przez wiele lat w szkole to siłą rzeczy można sprawdzone metody i pomysły powielić i już wtedy pracy jest znacznie mniej.Ja uczę trzech przedmiotów i mi wystarczy 5-10 minut na przejrzenie tematu,żeby wiedzieć co mam dzieciakom powiedzieć,co powinny zapisać i jaką to ma mieć formę by więcej zapamiętały.Jesli potrzebne są pomoce na lekcję lub do utrwalenia wiadomości przygotowują je dzieciaki przy niewielkiej merytorycznej jedynie mojej pomocy.One za to dostają oceny a ja wiem,że im się one należą:)

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

200 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-10-17 00:11:16)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Gojka 102:"Ilono,w czasie gdy pracowałam w call center mój mąż pracował o wiele mniej niż ja więc on zajmował się córką.Lekko nie było,ale dawaliśmy radę.Czy Ty pracujesz od 8 rano do 16.00?Przyznam,że gdy moja córka chodziła do przedszkola to właśnie rodzice- nauczyciele ( a było ich ośmioro w grupie córki) odbierali dzieciaki najwcześniej.

Gojka 102: Pracuję do 17.25, nie codziennie,lecz co drugi. Nie wyliczaj mi czasu, bo specyfika i organizacja pracyTwojej szkoły jest zapewne inna, okienka rozłożone też nierównomiernie, tak jak u mnie np dziś..

201 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-10-17 00:10:01)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Ilono- ja Ci czasu nie wyliczam tylko lubię precyzję.Jeśli pracujesz co drugi dzień do 17.25 to problem z odebraniem dziecka wcześniej masz co drugi dzień a nie codziennie.I tak warto napisać.

Owszem- w wielu wypadkach jestem bezlitosna bo moim zdaniem dziecko nie może skończyć gimnazjum nie wiedząc w którym roku była bitwa pod Grunwaldem albo kto tam walczył.A takie ostatnio pytanie wylosowała trójka uczniów,których uczę w liceum uzupełniającym.I nie potrafili odpowiedzieć.I to jest fiasko edukacji.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

202

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

A mnie w tym temacie ogólnie najbardziej podobają się posty Gojki. Ona jest jedną z nielicznych uczących (jesli nie jedyną) w tym temacie, która nie mówi, jak to strasznie nauczycielowi źle.

Mam wrażenie, że reszta piszących (proszę o nie obrażanie się) już tak mocno wierzy w to, jak bardzo cięzka jest praca w porównanie do powszechnie panujących opinii, że nie jest w stanie wprost, bez żadnych ale przyznać, że praca ich nie należy do najgorszych.

Któraś z dziewczyn zapytała mnie, skąd moje doświadczenie w tej kwestii. Otóż moja siostra jest nauczycielem, zawsze podkreśla, że taka praca to najlepsze, co ją mogło spotkać. I nie tylko tu chodzi o pieniądze czy czas wolny. Prawda jest taka, że pracując w dowolnej prywatnej firmie, często nawet kilka lat, ma się małe szanse o doproszenie się o umowę na czas nieokreślony.
W mało którym zawodzie ma się również tak duże możliwości "dorobienia" po godzinach, np udzielając lekcji. I nie piszcie, że z lekcji korzysta malutki odsetek dzieci. Moja siostra co roku odmawia sporej grupie chętnych, daje około 25 lekcji tygodniowo (bardzo dużo pracuje, ale buduje dom i zależy jej na pieniążkach, nie narzeka). I dorabiać mogą nie tylko angliści. Z tego co wiem, to coraz częściej nauczyciele nauczania początkowego praktykują lekcje dodatkowe z dziećmi zamożnych rodziców, którzy nie mają czasu, by z dzieckiem odrobić zadanie, ale mają na tyle pieniędzy, żeby komuś za to zapłacić.

Koma gdzieś napisała, że powinni jej płacić za 40 h tygodniowo i gdyby poszła do sądu pracy, to na pewno by taką sprawę wygrała. Komo, ale ty właśnie taki wymiar pracy masz ujęty w swoim wynagrodzeniu. Pracodawca płaci ci więcej niż za te 5-6 lekcji dziennie, bo wie, że z tytułu pracy w szkole, masz również dodatkowe obowiązki. Nie wiem w takim razie, co ty chciałabyś zasądzać w sądzie pracy.

Argument o 24h pracy na wycieczkach też moim zdaniem wyolbrzymiony. Bo przecież takie wycieczki to nie jakaś katorga. Wiem, że dzieci czy młodzież to nie anioły, ale nie róbmy też z igły wideł.

Gdy Ty i Ja, cały świat jest dla nas ...

203

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Gojka, jeżeli dyskutujemy, to starajmy sie nie przekręcać wypowiedzi współdyskutanta, ok?

gojka102 napisał/a:

Tym bardziej dziwi mnie opinia Komy- nauczyciela- która twierdzi,że skoro dziecko jest w podstawówce to możesz sama jej to wytłumaczyć.

Nie powiedziałam tego, że może sama jej wytłumaczyć. Nie wyraziłam takiej opinii.

gojka102 napisał/a:

Koma,Zuziu- to przecież Wy w roszczeniowy sposób piszecie o małych zarobkach nauczycieli

Nieprawda, nie pisałam o małych zarobkach - zanegowałam tylko Twoje twierdzenie, że nauczyciel dyplomowany ma powyżej 3 tys.

gojka102 napisał/a:

że nie mają wypłacanych diet na wycieczkach szkolnych lub nie płaci się im za 24 godzinny dzień pracy na tychże. A tu nagle twierdzicie,że Wam starcza.To o co chodzi?

Napisałam o dietach w kontekście pomysłu rodzica, aby nauczyciel sam płacił za siebie na wycieczce. Jeżeli kiedykolwiek diety były wypłacane, to zawsze należało tę kwotę włozyć do kasy wycieczki, mówił o tym przepis. Nie mówiłam też, że powinno mi się zapłacić za 24 godzinny dzień pracy na wycieczce - stwierdziłam natomiast, że w danym tygodniu ja mam juz tyle przepracowane z 40 h.

gojka102 napisał/a:

Warto zaznaczyć,że NIE KAŻDY nauczyciel pracuje 40 godzin tygodniowo.Znam wielu co naprawdę pracują 20 godzin.I tu podpadacie pod stereotyp postrzegany przez resztę.

Wróc do poprzednich postów - sama pisałam o potrzebie zróżnicowania pensum w zależności od specjalnosci.

gojka napisał/a:

A jak jeszcze próbujecie się usilnie tłumaczyć

Nie przesadzaj! Nie tłumaczę SIĘ, ale tłumacze innym, bo ja nie mam sie z czego tłumaczyć.
Nie rozumiem, dlaczego takiej rozmowy się boisz...

gojka102 napisał/a:

Aha- jeszcze coś a propos żmudnego przygotowywania się w domu

Jeśli ja pracuję ponad 10 lat i bywa tak,że mam 6 godzin w ciągu dnia w tym po trzy godziny takiego samego tematu w klasach równoległych to nie ukrywam,że przygotowywania się do lekcji nie praktykuję- zaglądam do podręcznika,zajmuje mi to 5 minut i już wiem co będę robić.No bo chyba Wy konspektów nie piszecie na każdą lekcję:)
Jeśli pracuje się przez wiele lat w szkole to siłą rzeczy można sprawdzone metody i pomysły powielić i już wtedy pracy jest znacznie mniej.Ja uczę trzech przedmiotów i mi wystarczy 5-10 minut na przejrzenie tematu,żeby wiedzieć co mam dzieciakom powiedzieć,co powinny zapisać i jaką to ma mieć formę by więcej zapamiętały.

Może Ty tak robisz, niestety...
Ja nie uczę w kilku klasach równoległych, bo jestem polonistką i mam tylko 3 klasy. Nie robię tego samego jak leci.
Ja indywidualizuję pracę. Jedna klasa jest bardzo dobra, z 4 dzieci genialnych - muszę dla nich przygotować zadania dodatkowe...czasem inne...jest tez w tym zespole 2 uczniów z ADHD, jeden z dysleksją i jedno dziecko z orzeczeniem. Wybacz, ale troska o uczniów nie pozwala mi "lecieć" tego samego z wszystkimi.
Druga z moich 2 klas równoległych to bardzo słaby zespół - tu mogę robić tylko podstawę. Jest 7 opinii o dostosowaniu...Uwzględniam to w planowaniu lekcji - widzę, że Ty nie. Owszem, urawniłowka łatwiejsza, może te twoje 5 - 10 minut wystarczy, tylko co na to dzieci??

Bardolko, piszesz, że Twoja siostra udziela ok.25 lekcji tygodniowo...Jestem ciekawa, czego uczy i jak wyrabia czasowo?? A może leci po łebkach i szkołę i korki??
Licząc z grubsza, jest to ok. 10 godzin pracy z uczniem dziennie. A gdzie sensowne przygotowanie sie do tych zajęć? Nie spi wcale, bo buduje dom??

Bardolka napisał/a:

Koma gdzieś napisała, że powinni jej płacić za 40 h tygodniowo i gdyby poszła do sądu pracy, to na pewno by taką sprawę wygrała. Komo, ale ty właśnie taki wymiar pracy masz ujęty w swoim wynagrodzeniu. Pracodawca płaci ci więcej niż za te 5-6 lekcji dziennie, bo wie, że z tytułu pracy w szkole, masz również dodatkowe obowiązki. Nie wiem w takim razie, co ty chciałabyś zasądzać w sądzie pracy.

Proszę czytać ze zrozumieniem:)
Napisałam o  p o n a d w y m i a r o w y c h!
Czyli powyżej 40 h.

Bardolka, byłas kiedyś na wycieczce szkolnej jako prawny opiekun dzieci?
To jedź - a potem pisz, że to nic takiego.

204

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

big_smile Co do wycieczek to ja się wypowiem: byłam na kilku takich wycieczkach, jako pilot-opiekun młodzieży i gimnazjalnej, i ze szkoły średniej i największy problem był zawsze z subordynacją nauczycieli- z dzieciakami nie było praktycznie żadnego big_smile

205 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2012-10-15 17:50:51)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
gojka102 napisał/a:

Koma,Zuziu- to przecież Wy w roszczeniowy sposób piszecie o małych zarobkach nauczycieli,że nie mają wypłacanych diet na wycieczkach szkolnych lub nie płaci się im za 24 godzinny dzień pracy na tychże.A tu nagle twierdzicie,że Wam starcza.To o co chodzi?
Warto zaznaczyć,że NIE KAŻDY nauczyciel pracuje 40 godzin tygodniowo.Znam wielu co naprawdę pracują 20 godzin.I tu podpadacie pod stereotyp postrzegany przez resztę.A jak jeszcze próbujecie się usilnie tłumaczyć (a trzeba Wam wiedzieć,że warto się tłumaczyć tym, którym chcą słuchać) to od razu postrzegane jesteście jako "winne" bo winni się tłumaczą:) Ja się nie tłumaczę, ja przytakuję,uśmiecham się bo mi WISI czy ktoś będzie wiedział ile i jak pracuję.Więcej pieniędzy mieć od tego nie będę.Kto mnie zna ten wie-reszta nie musi.
To Wy ciągle podkreślacie,że pracujecie 40 godzin tygodniowo.Tylko po co? Lepiej Wam z tym będzie?

Gojka, czytaj ze zrozumieniem, poraz kolejny powtarzam,że nie mam żadnych roszczeń- stwierdzam tylko fakty...

Jedyne roszczenie jakie mam - to chciałabym aby w końcu ogólnonarodowo pojęto,że żaden nauczyciel nie pracuje tygodniowo - mając cały etat - 18 godzin tygodniowo- ale więcej... Tylko to chyba nierealne...:O  A jak społeczeństwo nie jest w stanie tego przyswoić i zrozumieć, to niech po prostu zejdzie z tematu nauczycieli bo mnie to wkurza do zenitu... yikes

A Tobie gratuluję,że jesteś wzorowym nauczycielem!!! smile


P.S. Dziś spędziłam w szkole 8 i pół godziny w związku z imprezami różnymi czyli dodać wczorajsze 50 minut to razem przy poniedziałku daje 9 godzin i 20 minut. smile
I to nie koniec mojej pracy na dzisiaj.

206

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

To ja mam pytanie nauczycielskie:
Jak wspominacie pierwsze dni za biurkiem nauczyciela? Co was w szkole zszokowało, zaskoczyło pozytywnie lub negatywnie?

207

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
Catwoman napisał/a:

To ja mam pytanie nauczycielskie:
Jak wspominacie pierwsze dni za biurkiem nauczyciela? Co was w szkole zszokowało, zaskoczyło pozytywnie lub negatywnie?

Dobre pytanie:-) Zaskoczyły mnie ogromne ilości konspektów do pisania, z lekcji na lekcję, z dnia na dzień. Obowiązkowo należało przedstawić je do wglądu wicedyrektorowi szkoły. Dwa razy w miesiącu miałam wizytę na lekcji pań dyrektorek, które notowały, notowały i notowały. Później sprawdzianem dla mnie była lekcja pokazowa języka polskiego i wychowawcza w ramach Szkół Uczących Się. Z czasem się przyzwyczaiłam. Potem zostałam kontraktowym, później mianowanym,a  kontrole były, ale sporadyczne. Pozytywne było grono( i jest do dziś):-) Uwielbiam u niektórych dystans do siebie i rzeczy wokół:-)Szokuje mnie nadal brak elementarnego wychowania u niektórych uczniów. Nie wiedzą, gdzie jest szatnia, zapominają o magicznym "dzień dobry", a dziewczynki rozsiadają się okrakiem i nie zamierzają rozpakować.Jedni utrudniają prowadzenie zajęć, drudzy chodzą po klasie. To problemy, z którymi borykam się codziennie, ale nie jest źle tak ogólnie:-)

208

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

To jest temat o łacinie, czy o tym, jak to jest być nauczycielem?

To może dla rozluźnienia tematu przytoczę prawdziwą historię z Niemiec o nauczycielach. Mamy tam znajomych przy francuskiej granicy.

Ich dziecko, gdy było w podstawówce pojechało na klasową wycieczkę do Francji. Dzieci miały z 9 lat. Gdy już mieli wracać (pociągiem), okazało się, że jednego z dzieci nie ma. Jak myślicie, co pani wychowawczyni zrobiła? Szukała? Nie. Zgłosiła to gdzieś? Nie. Po prostu wsiadła z resztą dzieci do pociągu i pojechała.
Tamto dziecko faktycznie się zgubiło, przeraziło, ale na szczęście znało język francuski na tyle, żeby porozumieć się z ludźmi. Wiem, że suma sumarum rodzice po nie pojechali.
Ale najpierw czekali na peronie, gdzie wychowawczyni zamiast ich przeprosić, to jeszcze im zwymyślała, jak to źle dzieciaka wychowali.

Myślicie, że straciła pracę? Nie, uczyła, nie wiem, czy nie jest już na emeryturze. Ale żadnego zwolnienia, czy nagany od dyrektora nie dostała.
Tacy są nauczyciele w Niemczech. I powiem Wam, nie chciałabym, żeby moje dziecko uczyło się tam, bo system edukacyjny naszych zachodnich sąsiadów mnie przeraża.

Nie traktuj życia zbyt serio. I tak żyw z niego nie wyjdziesz.

Ludzie, którzy nie lubią kotów, zawsze myślą, że ta niechęć jest jakąś szczególną zaletą

209 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-10-17 00:31:28)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Tak- wiem Babo.Moja rodzina tam mieszka.Szkoła,do której chodzi ich dzieciak jest fantastycznie wyposażona i w sumie tylko tyle mogę dobrego w tej kwestii powiedzieć.No i to jeszcze,że nauczyciele nieźle zarabiają.

Końcówkę -om piszemy w celowniku liczby mnogiej rzeczowników wszystkich rodzajów, np.Wspomniałem o tym moim gościom.
Zwrócił się ku tamtym kobietom.
Przyjrzał się uważnie oknom i drzwiom.

210 Ostatnio edytowany przez Zuzia z Warszawy (2012-10-16 16:30:44)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Nauczycielem być....

Dziś nie zrobiłam sprawdzianu- bo nie miałam w całej szkole gdzie go wydrukować,żeby potem odbić na xero....

Stwierdziłam,że chrzanię -również to,że nie będą mi się zgadzać jakieś tam numery w dzienniku z rozkładem ..

I co teraz zrobię? Dzwonię do męża,żeby mi "druknął".... Chore!!!!

Chociaż może do jutra coś juz naprawią, ale nie mam zamiaru latać jak kot  pęcherzem i się prosić czy mogę coś wydrukować

211

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Co myslicie o sytuacji takiej ,jak nauczyciel czaami podwozi wlasnym samochodem ucznia pod jego dom gdy koncza o podobnej porze lekcje??Czy waszym zdaniem jest to na miejscu i wporządku?
Czy mozliwe może to byc odebranie jak "spoduchwalanie sie" ucznia z nauczycielem,przez to mogą powstac zgrzyty że nauczyciel ,ktory uczny ucznia jakiegos przedmiotu nie jest obiektywny i dobry powód do zarzucenia ze moze wyrózniać?

212 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-10-17 00:32:50)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
gojka102 napisał/a:

Tak- wiem Babo.Moja rodzina tam mieszka.Szkoła,do której chodzi ich dzieciak jest fantastycznie wyposażona i w sumie tylko tyle mogę dobrego w tej kwestii powiedzieć.No i to jeszcze,że nauczyciele nieźle zarabiają.

No właśnie, w porównaniu z naszymi to tamci mają raj. O Kanadzie i zarobkach tamtejszych nauczycieli nie wspominam, bo to już w ogóle porównywanie piekła do nieba. A żeby mieli jakąś lepszą edukację...Mają lepsze warunki, ale edukacja jest taka sobie.

Co do Niemiec, to dziecko tam wiele może, zbyt wiele.

U nas za podobną sytuację nauczyciel minimum zostałby zwolniony dyscyplinarnie i jeszcze sąd nad głową. I bardzo dobrze. Jak sie jest na wycieczce z dzieciakami, to podstawą jest przeliczanie grupy.

Nie traktuj życia zbyt serio. I tak żyw z niego nie wyjdziesz.

Ludzie, którzy nie lubią kotów, zawsze myślą, że ta niechęć jest jakąś szczególną zaletą

213 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-10-17 00:33:17)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Bardolka, pytanie ktore zadalam, nie dotyczy bezposrednio mojej podopiecznej tylko jej nauczycielki i uczennicy z klasy,i juz pojawily sie niesnaski i bulwers innych roidzicow w tym uczniow ze jakies ciche uklady podlizywania sie rodzice prowadzą z ta nauczycielką

214

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

mortisha Uważam, że problem ma ten, kto ma jakieś osobiste interesy wobec wspomnianej nauczycielki. Ja wiem, że w dzisiejszych czasach wszystko jest DZIWNE i zakrawa o łamanie prawa, co dotyczy relacji nauczyciel-uczeń, jednak osobiście uważam, że to jest całkowicie normalny gest, a nawet uprzejmy.

215

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
mortisha napisał/a:

Bardolka, pytanie ktore zadalam, nie dotyczy bezposrednio mojej podopiecznej tylko jej nauczycielki i uczennicy z klasy,i juz pojawily sie niesnaski i bulwers innych roidzicow w tym uczniow ze jakies ciche uklady podlizywania sie rodzice prowadzą z ta nauczycielką

Też nie widzę problemu w tej sytuacji. Co to komu przeszkadza, że nauczycielka podwozi dziecko ze szkoły? To rodzice mają problem. Widać, PRL dalej siedzi w niektórych umysłach.

Nie traktuj życia zbyt serio. I tak żyw z niego nie wyjdziesz.

Ludzie, którzy nie lubią kotów, zawsze myślą, że ta niechęć jest jakąś szczególną zaletą

216 Ostatnio edytowany przez Olinka (2012-10-17 00:34:17)

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Catwoman,oczywiscie nie pisalam pod kątem łamania prawa ,czy o jakis molestowaniach ( haha) ale jednak po kilkukrotnym takim zachowaniu nauczycielki ,gdy przy wszystkich ucznaich brala swoją uczennice do samochodu i podwozila pod dom bo jest w dobrych ukladach z jej rodzicami zaczely pojawiac sie nutki zazdrosci ze strony rodziców jak i uczniow
Nawet moja nazwala dziewczynke "lizkiem" co mi sie to bardzo niepodoba,bo tylko tamta uczennica staje sie obiektem wrogich spojrzeń i nastawienia do siebie

217

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

mortisha wszystko będzie się rozbijało o to, jak nauczycielka traktuje tą dziewczynkę. Jeśli będzie sprawiedliwa wobec całej klasy to nie będzie problemu. Tak to jest być nauczycielem big_smile

218

Odp: Jak to jest być nauczycielem?
Jaga Baba07 napisał/a:

Też nie widzę problemu w tej sytuacji. Co to komu przeszkadza, że nauczycielka podwozi dziecko ze szkoły? To rodzice mają problem. Widać, PRL dalej siedzi w niektórych umysłach.

Mimo tego najbardziej mi szkoda tej dziewczynki, jak wczesniej miala wielu znajomych koło siebie,teraz dosłownie  wiekszosc dzieci z klasy ją od siebie odsuneła, i dogryzają jej,a to głownie zapewne z winy rodziców jak psioczą przy swoich dzieciach jakies dyrdymaly

219

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

Według mnie to jest trudny zawód. Ponieważ trzeba mieć bardzo dużo cierpliwości,  żeby nauczyć dzieci czegoś. Wytrwałość w tym zawodzie, się też na pewno przyda. W sumie to też zależy, czego chcesz w szkole uczyć. wink

220

Odp: Jak to jest być nauczycielem?

mortisha to miałam właśnie napisać: Jak rodzice będą odnosić się do tej sprawy, i jak "uczulą" na nią SWOJE dziecko, tak ono będzie sie odnosić do tego. A gdyby nauczycielka była ciocią dziewczynki? To też byłoby dziwne?
Powiem od siebie: ja również miałam taką nauczycielkę, ale już na studiach; lubiła mnie, zgadzałyśmy się w jednym temacie, często rozmawiałyśmy przed lub po zajęciach- co każdy widział. Natomiast podczas zajęć ta "relacja" była niewidzialna; byłam oceniania DOKŁADNIE tak samo (nawet jeśli to oznaczało słabą ocenę) jak reszta.

Posty [ 166 do 220 z 331 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5 6 7 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA KARIERY - MOJA KARIERA ZAWODOWA » Jak to jest być nauczycielem?

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018