Dziewczyny istnieje coś takiego jak klikniecie na swój nick, jak możliwość wysłania wiadomosci e-mail. Skorzystajcie z tego, jesli łaska.
ale po co te całe nerwy , zaraz znikamy z naszą rozmową . dobranoc.
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » mieszkanie z chłopakiem
Strony Poprzednia 1 2 3
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Dziewczyny istnieje coś takiego jak klikniecie na swój nick, jak możliwość wysłania wiadomosci e-mail. Skorzystajcie z tego, jesli łaska.
ale po co te całe nerwy , zaraz znikamy z naszą rozmową . dobranoc.
Podobne tematy
To nie są nerwy. To uwaga. Nie napisze jej ja, napisze ją Moderatorka.
Catwoman spokonie bez nerwów przecież nic się nie stało
juz sobie uciekamy ;p
Moderatorka - napewno się nie zdenerwuje tak jak Ty. do widzenia.
Znam wiele młodych małżeństw oraz par, które zamieszkały z rodzicami i szczerze powiedziawszy do tego trzeba naprawdę dojrzeć. W moich obserwacji to zazwyczaj szkodzi niż pomaga (chociaż pewnie nie wszyscy się ze mną zgodzą). Po prostu trzeba mieć na prawde poukładane w głowie,aby podołać wszystkim sytuacjom i konfliktom.
Moi rodzice byli od tym względem tradycjonalistami i wyznaczyli jasne granice. (oj mój tata znalazł by takiego od razu, jakby dobrał się do jego córki pod jego własnym dachem)."Najważniejsza jest edukacja i praca, na zabawy w dom przyjdzie czas". I choć nie zawsze się z tym zgadzałam to teraz, doceniam to jak najbardziej.
Z moim mężem zamieszkałam dopiero na studiach i dobrze, że przez pierwsze miesiące nikt z nami nie mieszkała i się nie wtrącał. (choć i tak pamiętam słowa taty jak pomagał nam przewieźć rzeczy "w łazience jest zamek więc jak coś wiesz było yyyyy nie tak, czy coś to się zamknij i dzwoń od razu" to nic, że miał 300 km) Prawdą jest jednak to, że nawet najlepsza para w momencie zamieszkania ze sobą musi się "dotrzeć" i ustalić pewne reguły. A mieszkanie z rodzicami stanowczo zaburza ten proces. Więc jeśli miałabym coś poradzić to lepiej wstrzymać się kilka miesięcy i coś wynająć niż pchać się tam gdzie ludzi jest i tak dużo.
Moderatorka - napewno się nie zdenerwuje tak jak Ty. do widzenia.
Co wam odbiło z tym denerwowaniem?! Uwagi wam zwrócić nie można??!
Do czasu jak sie zyje na koszt rodzicow to jest to wlasnie zabawa w dom.
Jak dla mnie nie jest to zadna ,,zabawa,, w dom.. Ja ze swoim facetem mieszkamy z jego tata i rodzenstwem.. Pomagamy jego tacie w prowadzeniu domu i finansowo..
wszyscy staracie sie jej udowodnić że nie da rady, a autorka tym bardziej zapiera się że rade da i ze wy jesteście głupie i przeciwko niej ![]()
autorko, chcecie, macie warunki to próbujcie, lepiej w taki sposób niż ponosić mega koszty wynajmu, o ile rodzicom nie przeszkadza mieszkanie z tłumem ludzi oczywiście
będziesz miała okazję przekonać się jak twoje wyobrażenia mają się do rzeczywistości, jak pomieszkiwanie ma się do rzeczywistego życia, jakie oszczędności zrobicie z dwoma tysiakami na utrzymanie dwóch osób, czy rzeczywiście komentarze powyżej są atakami na ciebie wynikającymi z niezrozumienia twojej sytuacji
Wątek stary, ale skoro odkopaliście to moje zdanie jest takie. Ja nie chciałabym mieszkać z chłopakiem i moimi rodzicami, zwłaszcza, że mieszkamy w bloku, a mieszkanie nieduże ok 38 m, dwa pokoje. To byłoby niekomfortowe. Z jego rodzicami też bym nie chciała, bo zbyt dobrze się nie dogadujemy, mieszka w domu niby, dom spory, ale rodziców za to byliśmy mieli od razu za ścianą- tak są ustawione pokoje
Także na dłuższą metę nic dobrego. Ogólnie,moi rodzice są super, ale nawet jakbyśmy mieli wielki dom, to też bym nie chciała z nimi i chłopakiem, bo jednak jak się usamodzielnić, to chcę tak, że wyprowadzę się z chłopakiem i będziemy tam mogli robić co chcemy. A z rodzicami jednak nie ma pełnej swobody, nie miałabym takiego poczucie odpowiedzialności. Także jakie warunki by nie były, to nie chciałabym mieszkać z rodzicami i partnerem.
Natomiast, czasem mój chłopak u nas nocuje i moi rodzice nie widzą w tym nic złego. Inaczej jego rodzice, nie zgadzaliby się, więc tam nie nocuje, tylko przyjeżdżam tak posiedzieć z nim w jego domu, potem zawsze jadę do siebie. A mój chłopak nie nocuje u mnie często, np raz na 2-3 miesiące, choć ostatnio częściej, bo częściej jest możliwość, częściej ma wolne, czyli np nocuje raz na dwa tygodnie,a raz może tylko zdarzyło się w jednym tygodniu raz, a potem od razu w drugim tygodniu raz, ale staramy się nie częściej jednak niż np te 2 tygodnie, bo jednak wiadomo, że to nie jest mój dom i moi rodzice są liberalni, ale ja nie chciałabym tego wykorzystywać
Jak zamieszkamy razem, to wiadomo, że się namieszkamy. A jak nocuje np raz na 2 tygodnie, na miesiąc czy nawet raz na 3 miesiące to i tak jest ok, zwłaszcza, że wielu osobom po prostu rodzice nie pozwalają na nocowanie sympatii, więc i tak mam dobrze, że u mnie może nocować i ogólnie są wyluzowani, moja mama nawet pyta jakie zrobić kanapki
Tzn, czasem jest nadopiekuńcza, ale chce dobrze, to nie jest jakaś toksyczna wieź, jakaś strasznie przesadzona między nami, tylko czasem ma nadopiekuńcze zapędy, które gaszę ![]()
A co tego jak ktoś mieszka z rodzicami i partnerem- nic mi do tego, ja bym nie chciała, ale jak komu wygodnie
Trzeba tylko pamiętać, że może to być problematyczne, zwłaszcza na małej powierzchni, często po prostu odmienne zdania, konflikt pokoleń i w ogóle sporo osób "na kupie" to sprawia, że powstaje wiele konfliktów, no i zastanówmy się czy nie lepiej mieć swojego mieszkania nawet skromnego niż dużego z rodzicami, bo ja np wolałabym zdecydowanie nawet małe skromne niż hipotetycznie duże mieszkanie jakby moi rodzice takie mieli. Małe, ciasne, ale własne czy tam nawet wynajmowane z chłopakiem bym wtedy wolała, bo mimo wszystko wynajem to też jakby nie patrzeć jesteśmy sami, nie z rodzicami, więc też jest pewien luz, dlatego wolę chyba każde mieszkanie, byle nie z rodzicami, byle by oddzielnie coś tworzyć po prostu
A nocowanie czasem u mnie to właśnie co innego, bo czasem to czasem, co innego non stop mieszkać z rodzicami i chłopakiem- tak bym już nie mogła, a od czasu do czasu właśnie jak nocuje to jest ok, duża różnica jakby nie patrzeć ![]()
A jak już mieszkać z rodzicami, jak ktoś naprawdę chce tak, to myślę, że właśnie jest to prędzej możliwe w sporych domach czy tam gdzie jest oddzielne wejście, bo mieszkanie z rodzicami inaczej będzie naprawdę problematyczne- coś jak nieprzecięta pępowina, która gdzieś wisi w powietrzu, że tak to ujmę może dziwnie, ale takie moje porównanie. Ciężko o swobodę po prostu mieszkając z rodzicami, ale jeśli już mieszkamy, to pamiętajmy, że teraz chcemy mimo wszystko tworzyć coś własnego, żeby nie było sytuacji, że rodzice jakby na 1 miejscu, a partner dalej... żeby pamiętać, że to nasz związek, a super jakby rodzice się nie wtrącali, choć oczywiście nawet jak nie będą się wtrącać, to i tak konflikty raczej zaistnieją.
Bardzo ładnie to napisała chaber05, że może i czasem się udać takie mieszkanie z rodzicami, ale jak jest samodzielność finansowa, osobne piętro itp. Ja jak pisałam na mieszkanie z rodzicami bym się nie zgodziła raczej nawet jakby było duży dom i osobne piętro, bo jak pisałam wolałabym małe, ciasne własne lub jak nie własne to wynajmowane mieszkanie niż mieszkanie z rodzicami. No, ale jeśli ktoś ma inaczej i chce zamieszkać z rodzicami i chłopakiem, to dobrze by przeczytał posty chaber05 z tego wątku np
Po prostu mogą pomóc, bo wiadomo, jak się już ma mieszkać z partnerem i rodzicami to jednak trzeba z głową do tego podejść i pamiętać z czym to się wiąże. Na pewno nie traktować jako "będziemy mieszkać z rodzicami, wszystko będzie pod nos", ale pamiętać, że nawet jak zamieszka się z rodzicami, to skoro chcemy być dorośli, to bądźmy dorośli, samodzielni i nie wykorzystujmy rodziców, bo w końcu skoro chcemy założyć z partnerem rodzinę, to musimy sami za nią wziąć odpowiedzialność ![]()
Szakisz - ale ty chrzanisz farmazony. Nie dość, że jestem młodsza w rodzinie (mam starszego brata) to jeszcze jedyna córeczka tatusia. Mój facet nie mieszka ze mną, ale przebywa w moim domu regularnie i jakoś ojciec nie ma problemu z tym, że uprawiamy seks. Niby co miałabym robić z moim facetem przez całą noc w jednym łóżku?! Dla mojego ojca nie jest problemem, że często daję mu recepty na tabletki antykoncepcyjne żeby mi wykupił wracając z pracy, bo mnie jest na przykład nie po drodze do apteki. Mój ojciec z choinki się nie urwał i wie co oznacza to, że dwoje ludzi jest ze sobą w związku.
To samo jest u mojego faceta w domu - jest niezależny finansowo, po prostu mieszka pod jednym dachem z rodzicami, bo i tak przez sporą ilość czasu pracuje za granicą i nie ma sensu żeby wynajmował mieszkanie, w którym go przez sporą część czasu nie ma. Musieliby mieć nie po kolei żeby dorosłemu facetowi zabraniać spać z dziewczyną w jego pokoju, w jego łóżku. Zresztą mój facet ma młodszą siostrę, której facet też śpi z nią czasem w jej pokoju i nikt nie robi problemów.
Strony Poprzednia 1 2 3
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » mieszkanie z chłopakiem
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026