netkobietyWszystkie działy
Styl życia i społeczeństwo kobiecym okiem

Dziś wkurzyło mnie.....

124 odpowiedzi31 830 wyświetleńzałożony przez gojka102, 06.06.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 125 z 125 ]

66

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Dzisiejsza noc była bardzo trudna. U góry lub u dołu - raczej u dołu sąsiedzi zrobili sobie imprezę - nie było muzyki ale glosne rozmowy i śmiechy, pomimo włożonych stoperków słyszałam ich, choć po skopaniu działki  w ciagu dnia byłam zmęczona. Mąż uświadomił mnie, że to raczej na dole, bo na górze pania bolały tak zeby, ze bardzo jęczała - stopery zadziałay tak, ze owej pani nie usłyszałam, albo wpłotly się jej jęki w gwar rozmów. (tej pani zdarza się to dość często - zastanawiałam się , że kiedyś w środku nocy wezwę karetke lub zaniose sasiadom tabletki przeciwbólowe - bo za bezpodstawne wezwanie karetki mogliby wyciągnąć wobec wzywajacego konsekwencje ). Tam na marginesie, czy ludzie nie wiedzą, ze wielka płyta niesie za soba takie dźwięki, czy mają gdzieś innych.  Przez moment miałam zlosliwe mysli i pomyśłam rano zapodam  dawniejszy przebój "Radość o poranku" ale mam tez na względzie , którzy tę noc mieli równie trudną jak my.

67

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

a mnie od jakiegoś czasu wnerwia mój brak ambicji roll

68

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Jestem baaardzo zła, bo pchla (cór) stłukła moje drogie orginalne perfumy,mimo ze wiele razy oznajmialam, że ma nie ruszac nic z mojej drogeri bez pytania czy pozwolenia hmm  hmm  Uhhh,jakie nerwy byly, az nie wiedzialam jak mam zareagowac, tak zdebialam
Juz nie chodzi o sam koszt tego flakonika( lecz trzy stówy poszlo),ale o to,że miała jasno powiedziane, bez mojej wiedzy,ani zgody ma nie brać w łapki  mojej biżuteri,kosmetykow czy perfum,a jednak diabel ją podkusił i pookusa byla silniejsza, co skonczylo sie rozbitym szklem na podlodze mad

69

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

dziś wkurzyła mnie pogoda, facet z którym muszę ostatnio pracować i to, że budzik w ogóle zadzwonił!!!!!

70

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....
mortisha napisał/a:

Jestem baaardzo zła, bo pchla (cór) stłukła moje drogie orginalne perfumy,mimo ze wiele razy oznajmialam, że ma nie ruszac nic z mojej drogeri bez pytania czy pozwolenia hmm  hmm  Uhhh,jakie nerwy byly, az nie wiedzialam jak mam zareagowac, tak zdebialam
Juz nie chodzi o sam koszt tego flakonika( lecz trzy stówy poszlo),ale o to,że miała jasno powiedziane, bez mojej wiedzy,ani zgody ma nie brać w łapki  mojej biżuteri,kosmetykow czy perfum,a jednak diabel ją podkusił i pookusa byla silniejsza, co skonczylo sie rozbitym szklem na podlodze mad

Echh,Mortisha chyba wiem co czujesz.Moja córka przed wakacjami stłukła mi flakon acqua di gio.Zdążyłam go kupić,przyjść do domu i postawić na szafce w łazience.Córka brała swój dezodorant i bum!:(
Ale jeśli mogę Cię pocieszyć to pachniało mi w łazience przez miesiąc:)
Ja też byłam zła i powiedziałam córce,że teraz będzie mi oddawać każdą kasę jaką dostanie od kogokolwiek bo musi mi odkupić.Przyznam,że zabrałam jej może z dychę i dałam spokój...

71

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....
gojka102 napisał/a:
mortisha napisał/a:

Jestem baaardzo zła, bo pchla (cór) stłukła moje drogie orginalne perfumy,mimo ze wiele razy oznajmialam, że ma nie ruszac nic z mojej drogeri bez pytania czy pozwolenia hmm  hmm  Uhhh,jakie nerwy byly, az nie wiedzialam jak mam zareagowac, tak zdebialam
Juz nie chodzi o sam koszt tego flakonika( lecz trzy stówy poszlo),ale o to,że miała jasno powiedziane, bez mojej wiedzy,ani zgody ma nie brać w łapki  mojej biżuteri,kosmetykow czy perfum,a jednak diabel ją podkusił i pookusa byla silniejsza, co skonczylo sie rozbitym szklem na podlodze mad

Echh,Mortisha chyba wiem co czujesz.Moja córka przed wakacjami stłukła mi flakon acqua di gio.Zdążyłam go kupić,przyjść do domu i postawić na szafce w łazience.Córka brała swój dezodorant i bum!:(
Ale jeśli mogę Cię pocieszyć to pachniało mi w łazience przez miesiąc:)
Ja też byłam zła i powiedziałam córce,że teraz będzie mi oddawać każdą kasę jaką dostanie od kogokolwiek bo musi mi odkupić.Przyznam,że zabrałam jej może z dychę i dałam spokój...

Dzisiaj jak przyszła ze szkoly,odkupila mi takie same,i wreczyła.Ja dobrze sie domyslam,że to mąż gdy wczoraj tak dlugo rozmawial z nią na osobnosci, daj jej pieniązki i napewno ustalili, że niby to ona z wlasnych kupila , no ale jestem wiecej niż pewna,ze nie miala tyle w śwince i on tak dla załagodzenia sprawy jej "po kryjomu" przemycił,
Rozmawialam dzisiaj z nim,czy to jego pomysl,,oczywiscie zaparl sie, wyparł sie,no ale przeczuwam ,że tak miedzy sobą ustalili trzymając sie oficjalnej wersji ,że to ona z wlasnych moniakow i woli odkupila

Nawet chyba nie musze dodac jaka reakcja Pań w drogeri byla jak krasnal z plecakiem  wywala trzy stowy za flakonik :/wytrzeszcz oczu  jak opowiadala

72

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

mortisha, masz równego męża smile

73 Ostatnio edytowany przez Jaga Baba07 (2012-11-06 22:12:41)

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....
mortisha napisał/a:

Jestem baaardzo zła, bo pchla (cór) stłukła moje drogie orginalne perfumy,mimo ze wiele razy oznajmialam, że ma nie ruszac nic z mojej drogeri bez pytania czy pozwolenia hmm  hmm  Uhhh,jakie nerwy byly, az nie wiedzialam jak mam zareagowac, tak zdebialam
Juz nie chodzi o sam koszt tego flakonika( lecz trzy stówy poszlo),ale o to,że miała jasno powiedziane, bez mojej wiedzy,ani zgody ma nie brać w łapki  mojej biżuteri,kosmetykow czy perfum,a jednak diabel ją podkusił i pookusa byla silniejsza, co skonczylo sie rozbitym szklem na podlodze mad

Oj, pamiętam, gdy miałam może ze 13 lat, to wypryskałam razem ze swoją młodsza koleżanką perfumy mamy od Niny Ricci, które dostała w prezencie...Rozumiem tą złość, bo gdyby ktoś teraz wypsikał lub stłukł moje perfumy Diora, chyba udusiłabym gołymi rękoma. Bo samej mnie na takie luksusy nie stać.

Ale faktycznie masz super męża big_smile.

Gojka102, mam Aqua di Gio, ale coś mi i mamie ten zapach nie podszedł i tak stoją w łazience. Co prawda już trochę używane były, ale może chcesz big_smile?

A co mnie dziś wkurzyło?
Znowu temat motoryzacyjny, ale naprawdę wkurzają mnie ludzie, którzy nie zwracają uwagi na innych uczestników ruchu drogowego...
Jechałam główną drogą w moim mieście(jechałam tym razem odebrać mamę z pracy) i z podporządkowanej dosłownie przed "nosem" mojego auta wepchnął się jakiś seat. Szczęście, że nie wjechało to auto w moje, w każdym razie szybko zareagowałam i zahamowałam, ale postanowiłam pojechać za tą osobą.
Okazało się, że była to młodziutka dziewczyna, pewnie prawko ma od niedawna, ale powiedziałam jej, że nie powinna tak jeździć, bo prawie wjechałam jej w tyłek, przeprosiła mnie. Także zachowała się w porządku.

74

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Dzis obudzilam sie...........juz wkurzona.I to wkurzylo mnie jeszcze bardziej.
A teraz wkurza mnie moj chlop.Ja sobie cichutko w klawiature klepie, on oglada jakies program w stylu-Remont w domu.I Co chwile komentuje.Ale jaaaaaaaaaaaaaaak!!!Ide zapalic chyba...

75

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Mój Luby jest z natury taki  "Filantrop",to ma swoje ogromne plusy ,ale rowniez minusy,bo ile nieraz kopniakow i to też od obcych za swoją laskawosc i dobroć otrzymał to ja to dobrze pamietam,ale on jakos wnioski na krótką mete wyciąga.
Fakt w stosunku do rodziny,czy najbliższych trzeba być pomocnym jak sie da,i ile sie da,lecz do obcych lepiej z rezerwą podchodzic,a zwlaszca kiedy już choć raz nasze zaufanie zawiedli

Oj ja tez do samego południa mialam bardzo stresujący dzien,wczoraj mialam wolne z pracy,a jak dzisiaj przyszlam do roboty,to co sie nazbieralo od wczoraj normalnie załamało mnie,i tryskalam jadem do samej siebie pod nosem,ze w domu dodatkowa papierologia mnie czeka,oczywiscie po godz. pracy bezpłatna
Lecz po poludniu juz lepiej

76

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Boże,jak to dobrze że ten wątek powstał.:D

Więc nieśmiało zacznę:dzisiaj wkurza mnie zdecydowanie pogoda,leje jak z cebra i nic nie widać a ja muszę dzisiaj trochę pochodzić.Po drugie wkurza mnie mój M. ostatnio coraz bardziej......wrrrrr!

77

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Wkurza mnie, że mam zadanie na zaliczenie i końca nie widać... A na dodatek mój luby wyjeżdża jutro i wraca dopiero w niedzielę. Tak się już przyzwyczaiłam, że koło niego zasypiam, że nie wiem jak dam sobie radę w ten weekend. Łóżko będzie takie zimne, blee tongue

78

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Omg, dzisiaj to myślałam, że pęknę ze złości... Byłam w pracy (jestem kelnerką), wszystko było ok do czasu. Podeszłam do stolika z 4 osobami, 2 młodych ludzi i dwie starsze kobitki (no dobra: jedna ok. 50, druga 80). Wzięłam zamówienie, wszystko zapisałam, ale pojawia się "problem": wszyscy zamówili danie główne, ale tylko młodzi chcą przystawkę. Jak więc mam jedzenie podać? Nawet nie zdążyłam o to zapytać, bo pani 50tka sama do mnie powiedziała: "chcielibyśmy, żebyś z ich przystawką zaserwowała nasze danie główne". Czyli ok, problem rozwiązany. Zwykle robię to tak, że podaję przystawkę dla tych 2 osób, dla pozostałych 2 danie główne i jak tylko przystawki znikną z talerza to zamawiam w kuchni resztę. Oczywiście te dwie osoby, które miały przystawkę są nieco w tyle, ale to nie mój problem. Można też najpierw podać przystawkę i niech się 2 pozostałe osoby gapią i ślinią lub podać wszystko naraz, niemniej jednak to klient decyduje. Więc ok, żarcie gotowe, podałam 2 dania główne i przystawkę dla młodych, wracam do innych gości. Akurat byłam zajęta, więc to koleżanka wzięła talerze po przystawce i już wtedy została przez panią 50tkę zaatakowana, że "czemu nie dostaliśmy jeszcze dania głównego". Ok, od razu zamówiłam w kuchni pozostałe żarcie i wracam do innych gości, sprawdzając oczywiście co jakiś czas, czy jedzenie jest już gotowe. Po jakichś 5 minutach przychodzi do mnie do kasy pani 50tka i narzeka, że czemu jeszcze dania głównego nie podałam i czemu trwa to tak długo. Odpowiedziałam, że jedzenie będzie gotowe za kilka minut, bo kucharze są w trakcie, a wiem to, bo zamówiłam danie główne zaraz po odniesieniu talerzy po przystawce. I wtedy pani 50tka się zbulwersowała. Jak to? Dopiero teraz zamówiłam danie główne? Ano tak, to normalna procedura, że zamawiam danie głowne po zjedzeniu przez gości przystawki. Jeśli zamówię za wcześnie a oni żują poprzednie danie przez 15 minut (oj, ludzie naprawdę potrafią) to albo im nowe wystygnie albo obrzucą mnie dziwnym spojrzeniem, że serwuję im danie główne, gdy jeszcze nie skończyli poprzedniego. Dla mnie logiczne, zresztą standard w restauracji. Tak czy inaczej nie powiedziała nic więcej tylko poszła nadąsana. Po 2 minutach przychodzi znowu i co ja słyszę? Że to jest przegięcie, że ja sobie jakieś jaja robię, że ile można na jedzenie czekać. Dodam, że w tym momencie miałam akurat zanieść jedzenie na stolik, bo było gotowe zresztą czekali na nie łącznie może z 10 minut, co wcale nie jest długo jak na restaurację. Tak czy inaczej pani zaczęła tyradę, że jestem okropną kelnerką, że jak oni mogą tyle czekać, że do kina się spóźnią i nie mają czasu. Próbowałam być miła i chciałam się dowiedzieć co jej dokładnie nie pasuje. Więc pytam, czy oni chcieli mieć wszystko naraz zaserwowane, że może ja źle zrozumiałam. Na co pani, że nie nie, to nie było żadne nieporozumienie (wtf?!), że jestem beznadziejna, że ona już siły do mnie nie ma i do mojej koleżanki powiedziała, że może ona mi wyjaśni tak, żebym zrozumiała. I sobie poszła. Z tego co nagadała koleżankom wynikało, że jednak chyba chciała dostać całe żarcie naraz, no ale kurde, jak się mówi, że się chce dostać "nasze danie głowne z ich przystawkami" to logiczne mi się wydaje, że zrobiła podział na "nasze" oraz "ich". A jednocześnie stwierdziła, że to nie było nieporozumienie, więc co, ja celowo chciałam im na złość zrobić? Tak mnie wyprowadziła z równowagi, że normalnie mi się ręce zaczęły trzęść, miałam ochotę jej tym moim fartuchem cisnąć w twarz i powiedzieć, że po pierwsze to nie McDonalds i w restauracji trzeba na jedzenie poczekać, a poza tym jeśli jestem taką tragiczną kelnerką, a ona jest taka wspaniała to niech teraz ona poobsługuje gości, a ja sobie usiądę przy stoliku i będę jej truć tyłek. Naprawdę niewiele mi do tego brakowało, ale się powstrzymałam. Nie rozumiem dlaczego ludzie taką aferę robią. Ok, może faktycznie źle zrozumiałam, ale przecież powiedziałam, że przepraszam, że nie miałam tego na myśli, jeśli faktycznie życzyli sobie inaczej, ale ona mi nawet nie dała specjalnie do słowa dojść. Koleżanka się wcięła, żeby złagodzić sytuację i zaproponowała, że za jedno danie nie zapłacą w ramach rekompensaty. Wtedy się łaskawie udobruchała i poszła do swojego stolika. I faktycznie tak się spieszyli do tego kina, że jeszcze deser zdążyli wszamać... Ja pier***, czasami naprawdę mam dość ludzi. Zwłaszcza gości w restauracji, bo niektórym się wydaje, że jak przekroczą próg restauracji to się stają magicznym sposobem królami i królowymi, a ja jestem niewolnikiem, który ma im usługiwać. Aaaaaaaa, ależ się wkurzyłam... Bo to tak naprawdę pierwszy raz jak gość w restauracji mnie tak potraktował, przez prawie rok praktycznie nigdy nie miałam skarg na swoją pracę. I jak sobie pomyślę ile razy faktycznie coś skopałam, o czymś zapomniałam, źle rozplanowałam, a ludzie okazywali się o wiele bardziej wyrozumiali, a tym razem zwyczajnie kierowałam się restauracyjnym schematem i dostałam za to opier***. Noż kurde.

79

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Wkurzył mnie kościelny dzwonek,który napierdzielał już o siódmej rano.:(((
Mimo,że miałam wczoraj ciężki dzień i jeszcze cięższą noc nie dałam rady już zasnąć.
Cholerny,porąbany świat katolików nie liczących się z nikim!

80

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

oj gojka masz się z tym dzwonem smile

81

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

gojka big_smile

Mnie wkurzył ciąg niesprzyjających zdarzeń. Kot obudził mnie stukaniem miski żrąc tak, że na pewno gdzieś to zwróci. Zapewne gdzieś pod fotelem. Potem się omal nie wyrżnęłam z powodu zakwasów idąc do kuchni, a gdy tam dotarłam to zamiast możliwości zrobienia sobie śniadania usłyszałam, że mam poczekać "jeszcze 6 koszul" bo rodzicielka prasuje. Ubrania na wszystkich blatach. Więc zaczęłam robić sobie kawę i ściszyłam radio, bo politycy tak głośno nastawieni, że głowa bolała. Więc słyszę "dlaczego jestem wściekła?". Właściwie nic nawet nie powiedziałam...

Czy tylko na mnie to pytanie działa jak czerwona płachta na byka? Naprawdę to takie trudne zrozumieć, że niektórzy choć uśmiechnięci przez cały dzień muszą dojść do tego stanu w ciszy i spokoju poranka? Zlitujcie się. I na dodatek będę musiała zrobić zakupy, bo inaczej rodzice wydadzą na jedzenie 2razy więcej niż powinni kupując bzdury i jedynie droższe odpowiedniki produktów (droższe więc lepsze =.=' terefere).

I jeszcze pogoda jest podła.
A ja właśnie wychodzę odebrać nieznajomego z lotniska.

Trzymajcie się!

82

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Ano mam się, Leno, wrrr.
No właśnie grzywko.Jak o siódmej rano obudzi mnie napierdzielający dzwonek to nie wstanę z uśmiechem i nie będę miła dla wszystkich.Dlatego moi domownicy wiedzą,że trzeba dać mi trochę czasu,nie pytać,nie zagadywać z rana i niczego nie chcieć.
Na szczęście mąż poszedł rano na tenisa a córka czytała pasjonującą lekturę:)

83

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Dziś wkurzyli mnie policjanci, którzy łaskawie przyjechali prawie godzinę, po moi wezwaniu sad

84

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Wracam właśnie do domu, dodam, że jadę autobusem.

Najpierw, gdy płaciłam za bilet u kierowcy, zostałam potraktowana w obcesowy sposób, ponieważ dałam panu odliczoną kwotę, z czego część składała się z pięciogroszówek. A co to? 5 groszy to nie pieniądz? A może miałam mu dać stówę, którą miałam w portfelu? Wtedy dopiero bym usłyszała. No ale cóż, są ludzie i parapety.

A teraz denerwuje mnie para, która siedzi przede mną- rozumiem, że są zakochani, że świata poza sobą nie widzą, ale do cholery, niech się nade mną zlitują, nie chcę oglądać, jak na siebie dosłownie wchodzą, gardła mają naprawdę imponujące, bo języki sobie nawzajem wpychają.

85

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Facet z kablówki nie daje mi żyć,ciągle dzwoni! Jeszcze chwila i przestanę być miła.

86 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-02-13 19:26:12)

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

wkurzyłam sie tym ze nie przygotowałam się dobrze na rozmowę o pracę którą dzis miałam, języka mi przez to zabrakło, no i niepotrzebnie byłam sobą, mogłam ubarwiać, kłamać, ale nie chciało mi się z drugiej strony eee tam na siebie jestem wku...ona

na wiecej mnie stać do jasnej ciasnej, a tu taka porażka i to przez własne lenistwo...

87

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

wu..rwił mnie dziś mój mad

jak nie wytrzymam to go rzucę jak peta dosłownie

88

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Od samiutkiego rana wkurza mnie dziecko...jest dzsiaj niedowytrzymania yikes Niebywale felerny dzien roll

89 Ostatnio edytowany przez Florentyna44 (2013-02-18 00:04:10)

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Edit:
..rozmyśliłam się wink.

90

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

A mnie, jak to zwykle bywa, moja druga połówka wyprowadziła z równowagi :] wrrrrrrrr. Wymienię go na lepszy model, przysięgam! hmm

91 Ostatnio edytowany przez Koliber (2013-02-18 11:59:44)

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

nie lubie po wolnym weekendzie iść do pracy neutral

he to witaj w klubie polly, no te chłopy to krwi potrafią napsuć

92

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Wkurzylo mnie dzis to, ze pojechalam kawal drogi majac ustalony termin do lekarza kwalifikujacego do kriokomory i uslyszalam, ze... pani sie pomylila i nie moge teraz juz ustalic terminu, bo trzeba dzwonic rano. No rzesz...
Usmiechnelam sie i powiedzialam owej pani, ze jutro zadzwonie i upewnie sie, ze ROZUMIE, ze potrzebuje kriokomore na czerwiec. Ze 3 razy ja jutro zapytam smile smile

Ma szczescie, ze humor poprawil mi moj wulkanizator. Naprawil mi usterke, ktora nabylam niedawno usilujac uratowac wlasna i pani stojacaj na przystanku, skore.

Zdrowka dla pana Ralfa smile

93

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

I znowu wracam do tego tematu , jak dobrze, ze ktoś go założył! big_smile

A mnie dziś wkurzył mój brat, który czasie, kiedy ja robiłam zakupy (a wyszłam tylko po ziemniaki) zrobił w kuchni taki syf, ze teraz zamiast robić obiad (jak tylko napiszę tego posta big_smile ), przez bite półgodziny będę sprzątać. Nawet mikrofalówki zamknąć za sobą nie łaska, a o pochowaniu produktów do lodówki nie wspomnę. WRRRR!

94

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Wkurzyla mnie dzis kobieta, ktora jak ciele stanela na srodku chodnika i zaczela nos pudrowac. Chodnik waski, ludzi tlumy, a ona stoi jakby slepa i glucha byla... To nie z dzisiejszego repertuaru, ale sa nawet takie aparaty co sie w dwojke moga zatrzymac na ulicy i zaczac gadac jakby sie przez piedziesiat lat nie widzieli. Niewazne, ze czlowiek musi sie tloczyc, zeby ich ominac, bo oni chca miec swoje spotkanie towarzyskie, na srodku drogi publicznej.

95

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Pewna pani oceniająca mnie bez kompletnej znajomości mnie i mojej sytuacji...

96

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Czwórka polskich nastolatków w jednym ze sklepów w Oslo, którzy darli się do siebie na cały sklep (po polsku oczywiście) przeszkadzając innym kupującym. Sklepik był naprawdę mały, a Ci drą japę i się jeszcze po chamsku przepychają. Aż mnie korciło, żeby im powiedzieć "a może byście się tak przestali drzeć, wieśniaki?", ale jakoś się powstrzymałam. I w sumie żałuję...

97

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Mój chłop...idę na rozmowe o pracę - wiedział o tym cały boży dzień...a ten do mnie - idz ku*** idz pewnie idziesz sie szlajac ( od pol roku nie bylam nigdzie poza sklepem i ogrodkiem domowym) big_smile No miodzio big_smile
Pracę dostałam a ten kiwa głową - i tak nie dasz rady,chłam nie zarobki big_smile No cud miod big_smile

98

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

a mnie wkurzył mój chłopak. Dzis o 8.30 miał wyjazd do Przemyśla i poprosił mnie żebym odwiozła go na autobus (mieszkamy 15km od siebie). Z chęcią się zgodziłam smile wstałam o 7, ogarnęłam się, już mam wyjeżdżać, a tu nagle dostaję sms-a, że nie muszę przyjeżdżać, bo on dzwonił do tych znajomych z którymi jedzie i oni powiedzieli, że przyjadą po niego!!!!!!!!!!!!!! hmm

99

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Kilkunastoletni góra gówniarz, który splunął między siebie a mnie na ziemię przy wychodzeniu ze sklepu ( zaraz za drzwiami rozsywanymi dosłownie, ledwo mordę wytknął a już ... ech ... wytępić taką hołotę by się przydało -.- ). Nie wiem kto tę hałastrę chowa, wiem tylko, że należałoby ich wywieźć na jakąś wyspę i zostawić samym sobie jakieś 2000 km cywilizacji.

100

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Od rana wszystko jest nie tak, chcę już żeby ten dzień się skończył!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

101

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Wkurzył mnie fakt,że musiałam drzeć do US bo pani sobie zapisała moje konto bankowe gdy zgłosiłam się do niej z CEiDG jako konto firmowe a tu nagle po złożeniu PIT okazało się,że taki sam numer konta widnieje jako mój osobisty.
No a najbardziej osłabiło mnie jak pani poleciła to konto ZAMKNĄĆ a następnie sobie je OTWORZYĆ jako prywatne.W końcu w chwili lepszej percepcji pani dało się wyjaśnić,że konto od zawsze było moim prywatnym.
Matko- jakieś plamy na słońcu czy ciśnienie spada,że ludziska tak powoli czają?

102

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Od jakiegoś czasu najbardziej wkurzam sama siebie hmm. Denerwuje mnie chaos w mojej głowie i to, że nie wiem czego chcę, nie wiem co mam robić. Czuję się bezradna. Wkurza mnie to, że jak już uda mi się coś zbudować, osiągnąć, to potem burzę wszystko w ciągu kilku dni !!!

103

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Mnie wkurzyło, że znowu mam alergię - spuchnięte oczy, katar i kicham co 5 minut.... grr!

104

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Najpierw się ucieszyłam. Bo dostałam zlecenie na tłumaczenie,mam do popołudnia trochę czasu,jestem sama więc teoretycznie mogę spokojnie pracować.Teoretycznie.
Bo od siódmej rano jakiś pracownik napierdziela "golareczką na kiju" ogromny trawnik pod moim blokiem.Jesssuuu! Czy nie można by takich połaci kosić normalną kosiarką?! Przecież jemu to zajmie z tydzień by skosić.A tymczasem to co skosił odrośnie i tak cały sezon!!
Czy u Was też koszą trawę takimi "pizdrykami"?

105

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....
gojka102 napisał/a:

Najpierw się ucieszyłam. Bo dostałam zlecenie na tłumaczenie,mam do popołudnia trochę czasu,jestem sama więc teoretycznie mogę spokojnie pracować.Teoretycznie.
Bo od siódmej rano jakiś pracownik napierdziela "golareczką na kiju" ogromny trawnik pod moim blokiem.Jesssuuu! Czy nie można by takich połaci kosić normalną kosiarką?! Przecież jemu to zajmie z tydzień by skosić.A tymczasem to co skosił odrośnie i tak cały sezon!!
Czy u Was też koszą trawę takimi "pizdrykami"?

taaaaaaaaaaaak:/ właśnie nie dalej jak w zeszłym tygodniu pewien pan o godzinie 6.48 zaczął pracować zawzięcie pod moim blokiem! sad Nie miałabym nic przeciwko gdyby zaczął 2 godziny później, a tak to ja zmęczona, bo uczyłam się do późna, a tu nawet się wyspać nie można!

P.S. wtedy nie wiedziałam jeszcze o istnieniu tego wątku, dlatego nie opisałam mojej frustracji wink

106

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Solidaryzuje sie z Wami. Moj facet uwielbia grac na pianinie. O piatej nad ranem. Na pelny glos. Czasami chce go zamordowac (zartuje).

107

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Wczoraj przez własną głupotę wieczorem połamałam modem(przenośny) w laptopie. Pomyślałam, że rano zacznę próbować go jakoś sklejać.. Yhy! Od samego rana siedziałam nad nim, nic nie dało, próbowałam wszystkiego, taśmy, kleju.. Sięgnęłam porady u mojego kolegi, który powiedział, że muszę pójść do playa i poprosić o nowy. Postanowiłam to zrobić jutro, ale cały czas jestem zła, że nie chciał dać się skleić.
Następnie postanowiłam dzisiaj robić zdjęcia.. Zebrałam się (około godziny się szykowałam yikes) i oczywiście jak się źle zaczęło to i taki musi być cały dzień! Po godzinie zdjęcia były tak tragiczne, że ze wszystkich 50 zrobionych wybrałam jedno, jedno tylko i to moje. No pięknie..
Za godzinę będzie dopiero jedzenie, a mnie tak ssie w żołądku! No, żesz.

108

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

A mnie od jakichś 2 tygodniu wkurza norweska młodzież nocą. Bo oni mają taki wesoły zwyczaj, że przed swoimi ostatnimi egzaminami w liceum wynajmują sobie całe autobusy i przerabiają je na przenośną imprezę. I jeżdżą nimi co noc i akurat jak się człowiek położy to słychać "umc umc umc", autobusik przyjechał! Na dodatek niedaleko mojego bloku oni sobie lubią postać i tak stoją całą noc. Nie idzie się wyspać za cholerę. Nawet nie tyle sama muzyka jest irytująca co ten bas, bo to on nie daje spać. Jeszcze żeby sobie tę imprezę w autobusie robili, ale przecież oni muszą wszystkim pokazać, że się super bawią, więc głośniczki mają na zewnątrz pojazdu, a jakże! Dzwoniłam na policję kilka razy, bo zakłócają ciszę nocną. Co jak co, ale 75 decybeli za oknem to trochę przeginka (mierzyłam taką aplikacją na telefon). Cieszę się, że mi sesja egzaminacyjna wypada za miesiąc, bo co niektórzy mają ją teraz i nie mają jak się uczyć... Życzę tym gówniarzom całkiem szczerze i od serca, żeby te swoje ważne końcowe egzaminy polali.

109

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

cherry_dance, nie dziwię się...

Mnie dziś wkurzyła duża osa lub pszczoła (nie umiem ich rozróżnić), która wleciała do mojego pokoju niszcząc zupełnie jakiekolwiek skrawki snu dwie godziny przed budzikiem sad

110

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

a wkurzyła mnie moja przyjaciółka. Umówiłam się z nią i jeszcze drugą przyjaciółką na spotkanie, a jakieś 2 godziny przed, dostałam sms-a że ona jednak nie da rady się z nami spotkać. Rozumiem że mogło wypaść jej coś ważnego, ale to nie jest już pierwszy raz kiedy ona mówi że nie może przyjść, a szczególnie zirytowałam się dlatego, że spotykamy sie raz na 2-3 miesiące.

111

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Z autopsji wiem, że to się naprawdę często zdarza... Rozmawiałam z kilkoma osobami na ten temat i wygląda na to, że każdy zetknął się z minimum jedną taką osobą, najczęściej to właśnie przyjaciel albo chłopak/dziewczyna. W moim wypadku najczęściej to był niestety zwiastun rychłego końca znajomości, ale serdecznie życzę Ci tego, żeby u Ciebie nie skończyło się to w ten sposób!

Jestem zdziwiona, bo poza upałem jeszcze nic mnie tak naprawdę dziś nie zirytowało smile Dziwi mnie to dlatego, bo mam wyjątkowo kiepski tydzień i zwyczajnie jestem mile zaskoczona tongue

112

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

mnie generalnie wkurza jak ktoś najpierw się umówi, a potem w ostatniej chwili odwoła spotkanie. Czuję się jak idiotka, bo przeważnie albo jestem już na miejscu i czekam na tą osobę, albo już się ogarnęłam i wychodzę z domu. Rozumiem, że każdemu może wypaść coś ważnego, sprawa rodzinna lub coś innego, ale ta przyjaciółka nawet nie napisała z jakiego powodu nie może przyjść, a potem jeszcze napisała że nie zamierza się tłumaczyć, bo nie ma takiego obowiązku. Kurde.

113

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

No chyba trochę ma, skoro Cię zobowiązała. Ale poważnie, znam to bardzo dobrze, przerabiałam to z dwiema z którymi mieszkałam w tym samym mieście, ale daleko od nich. Gdy ja już byłam w drodze na spotkanie albo czekałam na miejscu jak ciul, to wtedy dostawałam smsa (albo i nie...), że jednak nie przyjdzie + jakiś farmazon na odczepnego.

Z inną dwa lata temu umówiłam się na wspólne zwiedzanie jej miasta. W praniu było tak, że znajdowała dla mnie może pół godziny dziennie, które przesiadywałyśmy przed telewizorem, bo jej się nie chciało wyjść. A ja głupia przygotowałam cały plan wspólnych wakacji hmm Przykre jest to, że z całą trójką nie mam dziś kontaktu.

114

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

To chyba każdy ma wśród znajomych taką osobę, która wszystko odwołuje na ostatnią chwilę, u mnie też te znajomości znacznie się rozluźniły.

Mnie dzisiaj od rana wszystko wkurzało, ale teraz już się wyciszyłam i jest w miarę ok. smile

115

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Chyba tak... Just.love.me, jakie masz sposoby na wyciszenie, jeżeli mogę spytać?:)

Mnie dziś zirytował fakt, że się okazało, że wszystko pozamykane, więc dopływ coli dziś zamknięty hmm

116

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....
ewa118 napisał/a:

Chyba tak... Just.love.me, jakie masz sposoby na wyciszenie, jeżeli mogę spytać?:)

Mnie dziś zirytował fakt, że się okazało, że wszystko pozamykane, więc dopływ coli dziś zamknięty hmm

Sposobów jest kilka i też nie zawsze pomagają te same, ale przede wszystkim muzyka, pisanie, opisuję wszystkie negatywne emocje, spacer z psem, rozmowa z bliską osobą, dobry film albo książka.

117

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

No fakt, nie zawsze pomogą, ale gdy coś jest nie tak, to przecież trzeba spróbować smile

118

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Wszystko mnie dziś wkurza. Jakąś straszną chandrę mam, serio, nie mam pojęcia czemu, bo nic strasznego się dziś nie stało. Może za zimna pogoda, może niedobór światła (cały dzień przy sztucznym oświetleniu, bo na dworze za ciemno było), może bolące dziąsło, które jakiś czas temu sobie czymś rozwaliłam i od paru dni spuchło, i boli... Nie mam pojęcia, ale na każdego bym warczała, nic mi się nie chce, nic mi dziś nie sprawia frajdy. Wręcz żałuję, że nie mam w domu takiego wielkiego wora treningowego, żeby móc w niego powalić i skopać zdrowo. Czuję, że to by mi pomogło.

119

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Och,mnie ostatnio wszystko wkurza.A najbardziej jak ktoś ze mnie debila robi.
Miałam taką sytuację w niedzielę ale do dziś o niej pamiętam.Na wsi gdzie mamy letnie mieszkanie jest dziewczynka,gimnazjalistka,która czasem stroi skrzypce córce.Zawsze obdarowujemy ją jakąś bombonierką.Ostatnio jej mama narzekała,że nie radzi sobie z angielskim.Przeniosła się do szkoły o wyższym poziomie i ma problemy.Kiedy zobaczyłam trzy strony zagadnień,które ma opracować powiedziałam,że wezmę dwie kartki i jej opracuję.No i że jak ma problem to niech przyjdzie do mnie jutro i jakoś temu zaradzimy.Kiedy rozmawiałam z mężem powiedział,żebym może nie brała od niej kasy.Stwierdziłam,że jak będzie przychodzić do tydzień no to nie bedę tego robić za darmo,szczególnie,że jej mama mówiła o tym,żeby wozić córkę na lekcje do miasta do jakiejś nauczycielki.Więc ja zaproponowałam,że wezmę 20 pln za godzinę.Za pierwszą lekcję nic nie wzięłam,za opracowanie ze 30 zagadnień,nad którymi siedziałam cały dzień i pół nocy także.
Mama dziewczynki zadzwoniła do mnie,że córce pomogła lekcja,że uczy się z książek,że jest zadowolona.Ponieważ mąż pojechał autem na wieś wcześniej no to ja po skończonej pracy z torbą książek jadę na wieś bo mam lekcję z dziewczynką.
Kiedy już byłam na miejscu zadzwoniła jej mama z informację,że córka się zastanawia czy chodzić do mnie na lekcje i że dziś nie przyjdzie i chyba będzie chodzić gdzie indziej ze swoimi koleżankami.Ech poczułam się jak idiotka z tą torbą ksiązek.Za moją dobroć i głupotę potraktowano mnie tak ja na to zasłużyłam,wrrr.

120

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Ja się dzisiaj wściekłam na sieć, w której mam telefon. Nie dalej jak tydzień temu zmieniłam ofertę i miałam w niej dostać telefon + tablet. Oczywiście teraz jest jakaś durnowata sprawa, że muszą mi to wysłać do domu kurierem zamiast dać do ręki w salonie jak normalni ludzie. No ale ok, stwierdziłam, że przeżyję. Pytałam tam gościa ze 3 razy - czy ten konkretny model telefonu w tej konkretnej ofercie jest za złotówkę. Potwierdzał za każdym razem. Pomijam fakt, że przesyłka miała być na następny dzień, a była po 5 dniach, bo to już wina firmy kurierskiej, pomijam fakt, że pan kurier był mocno zdziwiony, że mnie nie ma w południe w domu (cholera, ludzie przecież chodzą do pracy, szkoły itd. w tych godzinach). W momencie dostarczenia przesyłki okazało się, że zamiast złotówki mam zapłacić 109zł. Dostałam szału, nie odebrałam przesyłki, po nieudanej potyczce z automatyczną szczekaczką w telefonicznym biurze obsługi postanowiłam pofatygować się osobiście do salonu owej sieci. Objechałam faceta, że co to za zabawy, a on mi na to, że się musiał pomylić, bo ten telefon jest za złotówkę w ofercie droższej o 15zł. Pytałam go cholera 3 razy zanim wybrałam ten telefon! I był zdziwiony, że w sumie nie odebrałam, bo to przecież nie tak dużo te 109zł. Oczywiście dostał za to wykład, że jak mi się mówi, że coś jest za złotówkę, to nie zamierzam choćby dla samej zasady płacić 109zł, nawet jeżeli mam w portfelu. Koniec końców okazało się, że odkręcanie całej sprawy potrwa ponad tydzień minimum, bo muszą to teraz odesłać, zmienić warunki umowy i znowu mi wysłać wszystko jeszcze raz. Myślałam, że mnie krew zaleje.

121

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....
loveaellie napisał/a:

Dzis wkurzylo mnie, ze moj chlopak po calym dniu SMSowania i umawiania sie, ze przyjedzie do mnie po pracy, w koncu napisal, ze woli spotkac sie z kolegami i napic piwa. Nie chodzi o to, ze mu zabraniam, tylko nie taka byla umowa..

Ale oczywiscie ja, glupia Baba, zamiast powiedziec, ze mnie tym wkurzyl, powiedzialam ze NIE MA SPRAWY i udaje ze jest spoko. GRrrrrrrrrr..

122 Ostatnio edytowany przez wioletagabriela3 (2015-04-15 23:50:37)

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

ja tez mam taki problem moj facet mowi ze bendziemy razem spedzac czas a wieczorem wymysla ze moze do kumpla by wpadl i co ja na to. nie chce zeby poszedl ale nie moge go zmusic zeby siedzial zemna skoro nie chce . A wy co myslicie na ten temat .

123 Ostatnio edytowany przez Summerka (2015-04-17 08:58:04)

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Jazgotanie piły mechanicznej wczesnym rankiem. Wyjrzałam przez okno, a tam ogromny dźwig i trzech pracowników, z których jeden przecina gałęzie lipy. Drzewo miało piękny kształt, a teraz dolne gałęzie wycinają. A czy to jego wina, że niedaleko kierowcy  samochodów  parkują?

124

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

Deszcz za oknem od samego rana hmm
A mam trochę spraw do załatwienia na mieście.

125

Odp: Dziś wkurzyło mnie.....

a mnie moja bezsenność znowu wróciła ...

Posty [ 66 do 125 z 125 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026