Witam
Wątek ma na celu wywalenie z siebie małych i większych emocji i spraw codziennych,które nas wkurzają.Może też pośmiania się z kogoś kto nas wkurzył- bo to często pomaga.
Zacznę ja.
Zadzwoniłam dziś do szkoły muzycznej córki bo nie znalazłam info na temat czy jutro są zajęcia.Wiem,że jutro jest katolickie święto ale była już taka sytuacja,że w święto państwowe dzieciaki miały zajęcia.
Pytam więc pana portiera(którego zresztą znam z widzenia i zauważyłam,że strasznie z niego bucowaty typas)czy jutro na pewno jest wolne na co pan rzucił się na mnie i stwierdził,że moje pytanie jest bez sensu bo w kalendarzu jutro jest czerwona kartka!.Na co ja mówię,że moim nie jest ( bo to prawda) ale dziękuję za informacje i do widzenia.Na co pan rzucił,że mam dziwny kalendarz i trzasnąl słuchawką.
Wkurzona zadzwoniłam raz jeszcze (ech,chyba niepotrzebnie) i powiedziałam grzecznie panu,że jego obowiązkiem jest poinformowanie mnie a nie krrytykowanie mego kalendarza bo nie wszyscy są katolikami i mogą nie wiedzieć,że jutro katolickie święto tak jak on nie wie kiedy jest np Pesach albo Ramadan.Na to pan do mnie: a gdzie pani tolerancja??:) No to już mnie rozwalił więc podziękowałam za rozmowę i pożegnałam się.Echchh...
Podobne tematy
Dosłownie przed chwilą dowiedziałam się, ze przy moim rodzinny osiedlu( domki ) ma powstać biogazownia. Oburza mnie fakt, że działki na tym terenie sprzedawane są (przez UM) jako najatrakcyjniejsze-najdroższe w mieście( zielone płuca) a tu taka "niespodziewanka". Takie sąsiedztwo, nie pozostanie bez wpływy na wartość nieruchomości. Jestem zła.
Trzeba będzie protestować.
Oby się udało- bo inaczej będziesz musiała zabić okna gwoździami.
Witam. ![]()
Zadzwoniłam dziś do szkoły muzycznej córki bo nie znalazłam info na temat czy jutro są zajęcia.Wiem,że jutro jest katolickie święto ale była już taka sytuacja,że w święto państwowe dzieciaki miały zajęcia.
Pytam więc pana portiera(którego zresztą znam z widzenia i zauważyłam,że strasznie z niego bucowaty typas)czy jutro na pewno jest wolne na co pan rzucił się na mnie i stwierdził,że moje pytanie jest bez sensu bo w kalendarzu jutro jest czerwona kartka!.Na co ja mówię,że moim nie jest ( bo to prawda) ale dziękuję za informacje i do widzenia.Na co pan rzucił,że mam dziwny kalendarz i trzasnąl słuchawką.
I tak w jednym temacie i w jednym czasie wkurzyło się dwoje... ![]()
Rzeczywiście Twój kalendarz to jakiś bubel. Mamy w domu kilka i w każdym jest na dzień 07 czerwca kartka czerwona (święto Bożego Ciała).
Pozdrawiam. ![]()
Witam.
gojka102 napisał/a:Zadzwoniłam dziś do szkoły muzycznej córki bo nie znalazłam info na temat czy jutro są zajęcia.Wiem,że jutro jest katolickie święto ale była już taka sytuacja,że w święto państwowe dzieciaki miały zajęcia.
Pytam więc pana portiera(którego zresztą znam z widzenia i zauważyłam,że strasznie z niego bucowaty typas)czy jutro na pewno jest wolne na co pan rzucił się na mnie i stwierdził,że moje pytanie jest bez sensu bo w kalendarzu jutro jest czerwona kartka!.Na co ja mówię,że moim nie jest ( bo to prawda) ale dziękuję za informacje i do widzenia.Na co pan rzucił,że mam dziwny kalendarz i trzasnąl słuchawką.I tak w jednym temacie i w jednym czasie wkurzyło się dwoje...
Rzeczywiście Twój kalendarz to jakiś bubel. Mamy w domu kilka i w każdym jest na dzień 07 czerwca kartka czerwona (święto Bożego Ciała).Pozdrawiam.
![]()
Szkoda, że wątek nie powstał wcześniej, bo napisałabym o wqurzowyzwalaczach wczorajszych i przedwczorajszych i przed przed też
Reasumując dziś wkurzyło mnie moje wkurzenie na wszechświat i całą resztę. Aż chciałabym wyjść z siebie, stanąć obok i potarmosić.
A mnie wpienił dziś mój facet, bo jak to typowy facet musi mieć rację, ma focha i nie da sobie nic powiedzieć ![]()
natłok pracy
choć na szczęście lubię swoją pracę ![]()
A mnie wpienił dziś mój facet, bo jak to typowy facet musi mieć rację, ma focha i nie da sobie nic powiedzieć
Oj mnie tak wpienia mój od paru dni....wrrrr....
Mnie wkurzyła dzisiaj moja sąsiadka, która zwróciła mi uwagę, że jestem gościem w moim domu.
Często śpię u narzeczonego i wracam do domu, gdy on jedzie rano do pracy..Po prostu mnie odwozi.. Wścibska pani wszystko zauważy. Od rana czuwa w oknie. ![]()
A mnie wkurzyła kasjerka w sklepie. Płaciłam kartą, a ona do mnie obrażona, że jakby się wszystkim klientom się zachciało kartą płacić to by kolejki się nigdy nie kończyły, a w ogóle to kto tak rano zakupy robi.
A mnie wkurzyła kasjerka w sklepie. Płaciłam kartą, a ona do mnie obrażona, że jakby się wszystkim klientom się zachciało kartą płacić to by kolejki się nigdy nie kończyły, a w ogóle to kto tak rano zakupy robi.
Aha- no tak.Ty robisz rano zakupy a ona biedulka musi rano przez Ciebie pracować i zarabiać pieniądze.Skandal:)))
Mnie ostatnio zirytował pewien starszy Pan w parku . Byłam z psem na spacerze,Maly jamnik, piesek kupe chcial zrobić . Tzn przymierzał się w trzech miejscach,a i tak nic nie zrobił. Chyba jakiś problem miał. Ten Pan musiał,to zauważyć i widząc,ze nie sięgam woreczkiem po kupę,której i tak nie bylo rzucił : Wypadałoby posprzątać po swoim psie.
Na to ja,ze wiem,ale pies nic nie zrobił i jak Pan chce,to może to sprawdzić...
Kurcze,tyle jest ludzi których interesuje nie swój biznes,a własnego nosa nie pilnują. To mnie najbardziej irytuje...
Faktem jest jednak to,że Pan z natury jest wścibski i po prostu poucza innych o przestrzeganiu pewnych zasad zapewne nie widząc,ze kupy nie było,tak wiec w pewnym sensie go rozumiem ![]()
Mnie ostatnio zirytował pewien starszy Pan w parku . Byłam z psem na spacerze,Maly jamnik, piesek kupe chcial zrobić . Tzn przymierzał się w trzech miejscach,a i tak nic nie zrobił. Chyba jakiś problem miał. Ten Pan musiał,to zauważyć i widząc,ze nie sięgam woreczkiem po kupę,której i tak nie bylo rzucił : Wypadałoby posprzątać po swoim psie.
Na to ja,ze wiem,ale pies nic nie zrobił i jak Pan chce,to może to sprawdzić...
Kurcze,tyle jest ludzi których interesuje nie swój biznes,a własnego nosa nie pilnują. To mnie najbardziej irytuje...
Faktem jest jednak to,że Pan z natury jest wścibski i po prostu poucza innych o przestrzeganiu pewnych zasad zapewne nie widząc,ze kupy nie było,tak wiec w pewnym sensie go rozumiem
"Gówienkowy" problem też miewam z moją sąsiadką, według której karygodne jest wypróżnianie się mojej psinki na podwórku w okolicach bloku (oczywiście, sprzątam grzecznie to, co wykona
), ale robienie kupy przez jej bydle wielkości bawoła dalej od domu i zostawienie ogromnej góry odchodów jest już w porządku, bo jej przed oknem muchy latać nie będą... GRRRR!!!!!
A poza tym wkurzyły mnie dziś klientki w księgarni, w której pracuję. Otóż dwie bardzo głośne panie rozłożyły mi się na kasie ze swoimi zdobyczami i przez 20 minut debatowały nad ich zawartością, gdy za ich plecami zbierał się sznureczek ludzi. Musiałam się nieźle nagimnastykować, żeby móc skasować książki innych klientów przy jednoczesnym wysłuchiwaniu dyrdymałów szanownych klientek... Niektórzy ludzie nie widzą świata poza czubkiem własnego nosa.
A mnie wkurzyli w pracy. Na szczęście jest piątek, piękny dzień, wspaniałe wieści i nikt i nic mi tego za jasną cho.... nie popsuje;)
Dzis wkurzylo mnie, ze moj chlopak po calym dniu SMSowania i umawiania sie, ze przyjedzie do mnie po pracy, w koncu napisal, ze woli spotkac sie z kolegami i napic piwa. Nie chodzi o to, ze mu zabraniam, tylko nie taka byla umowa..
Ale oczywiscie ja, glupia Baba, zamiast powiedziec, ze mnie tym wkurzyl, powiedzialam ze NIE MA SPRAWY i udaje ze jest spoko. GRrrrrrrrrr..
Dzis wkurzylo mnie, ze moj chlopak po calym dniu SMSowania i umawiania sie, ze przyjedzie do mnie po pracy, w koncu napisal, ze woli spotkac sie z kolegami i napic piwa. Nie chodzi o to, ze mu zabraniam, tylko nie taka byla umowa..
Ale oczywiscie ja, glupia Baba, zamiast powiedziec, ze mnie tym wkurzyl, powiedzialam ze NIE MA SPRAWY i udaje ze jest spoko. GRrrrrrrrrr..
No to twarda jesteś ja bym nie wytrzymała;) U mnie w związku jest tak, że mówimy sobie co nas wkurza. Następnie rozmawiamy o tym i próbujemy coś z tym zrobić.
Ale oczywiscie ja, glupia Baba, zamiast powiedziec, ze mnie tym wkurzyl, powiedzialam ze NIE MA SPRAWY i udaje ze jest spoko. GRrrrrrrrrr..
Jej, skąd ja to znam...
. A później jak się nazbiera we mnie, jest naprawdę ostra jatka, więc lepiej na bieżąco wszystko sobie wyjaśniać.
Swoją drogą gdyby mi Mój zrobił taki numer, też bym się wściekła!
Macie racje, troche glupio zrobilam, bo to bylo juz 2 dni temu a to wciaz we mnie siedzi i caly czas jestem na niego wsciekla. On mysli ze mi juz do reszty odbilo i denerwuje sie bez powodu
Ale boje sie, ze jak mu to powiem, to stwierdzi ze go ograniczam i zabraniam mu wyjscia na piwo z kolegami..
Poczekaj jeszcze z tydzień i wtedy zrób mu jazdę "Jak mogłeś tydzień temu spotkać się z kolegami a nie ze mną!!!!!!"
Teraz to sprawa jest przedawniona. Powiedziałaś mu dwa dni temu, ze "nie ma sprawy" to już nie wracaj do tego, a na przyszłość na bieżąca mów co myślisz i co Ci się nie podoba. Swoja droga tez nie mam nic przeciwko, gdy mój chłopak gdzieś wychodzi z kumplami (trochę spokoju;)) ale taka sytuacja by mnie wkurzyła, bo nie cierpię niesłowności.
Co do tematu, to niedziela upłynęła spokojnie, wkurzyłam tylko sama siebie bo za bardzo się objadłam
))
Absolutnie, doglebnie i definitywnie wkurzyla mnie dzisiaj pogoda. Deszcze i ponuro i wiatry i wszystko szaro-bure. W kwietniu czy marcu to ja rozumiem i wiele nie wymagam .Ale na boga jest juz koniec czerwca a mysmy jeszcze lata nie mieli!!
Tak mnie to wkurzylo ze w przeblysku wscieku wykupilam wycieczke w cieple kraje ![]()
Mnie wkurza wszystko nawet szczekanie psa, cały czas chodzę wściekła nawet generalne porządki nie pomagają. Jestem wkurzona na moje życie jak to człowiek może mieć klapki na oczach.
A ja jestem wkurzona na siebie, że ciągle się na coś wkurzam...
Powaga...
A ja jestem wkurzona na siebie, że ciągle się na coś wkurzam...
Powaga...
Skąd ja to znam! Wkurzenie to ostatnio u mnie stan permanentny. Na szczęście mogę to zwalić na stan napięcia przedmiesiączkowego, hihi. Jak dobrze jest być kobietą ![]()
To co zwykle ostatnio -pranie. Ciągle mam z tym jakieś napinki ![]()
A mnie dzisiaj jeszcze nic nie wkurzyło ![]()
Mało tego - mam powód do radości. Stary wyjeżdża na 3 tygodnie... chata wolna... żyć nie umierać !
A mnie dzisiaj jeszcze nic nie wkurzyło
Kurde, mnie też
do tego czytam super przyjemną, lekką książkę i na mnie działa ![]()
No i git majonez ![]()
3 literki: PMS
a mnie moj byly tekstem " prosze o niepisanie i nie dzwonienie, nie zycze sobie kontaktu z twojej strony"
No to po co się wkurzasz pisząc i dzwoniąc?
Dziś wkurzyła mnie a właściwie doprowadziła do rozpaczy nad durnotą tej części ludzkości,która pretenduje do grupy nowych bogatych mama jednej z dziewczynek,które chodzą do klasy z moją córką.Zadzwoniła do mnie w godzinach mojej pracy,żeby zaproponować by zrzucić się na prezent dla dziecka,które to zaprosiło na urodziny całą klasę- 10 osób.Stwierdziła,że co to można fajnego kupić za 40-50 złotych więc jak się zrzucimy to na pewno coś będzie można kupić.Bagatelka- prezent za 400 zł na urodziny siedmiolatka! Super! Ciekawe co dostanie na osiemnastkę? helikopter?
Dziś wkurzyła mnie a właściwie doprowadziła do rozpaczy nad durnotą tej części ludzkości,która pretenduje do grupy nowych bogatych mama jednej z dziewczynek,które chodzą do klasy z moją córką.Zadzwoniła do mnie w godzinach mojej pracy,żeby zaproponować by zrzucić się na prezent dla dziecka,które to zaprosiło na urodziny całą klasę- 10 osób.Stwierdziła,że co to można fajnego kupić za 40-50 złotych więc jak się zrzucimy to na pewno coś będzie można kupić.Bagatelka- prezent za 400 zł na urodziny siedmiolatka! Super! Ciekawe co dostanie na osiemnastkę? helikopter?
No co ty helikopter to kazdy se moze miec
Teraz wykupuje sie dzieciom Concordy ![]()
Serio swiat stanal na glowie
34 2012-09-27 13:02:34 Ostatnio edytowany przez Anik38 (2012-09-27 13:05:38)
Dziś wkurzyła mnie a właściwie doprowadziła do rozpaczy nad durnotą tej części ludzkości,która pretenduje do grupy nowych bogatych mama jednej z dziewczynek,które chodzą do klasy z moją córką.Zadzwoniła do mnie w godzinach mojej pracy,żeby zaproponować by zrzucić się na prezent dla dziecka,które to zaprosiło na urodziny całą klasę- 10 osób.Stwierdziła,że co to można fajnego kupić za 40-50 złotych więc jak się zrzucimy to na pewno coś będzie można kupić.Bagatelka- prezent za 400 zł na urodziny siedmiolatka! Super! Ciekawe co dostanie na osiemnastkę? helikopter?
No urodziny na 10 osób to mnie jeszcze nie dziwią, sama tak robię dzieciom. W końcu torta i tak kupuję, do tego kilka soków i paczek chipsów i się dzieciny bawią, im więcej tym weselej. Bałagan potem jak diabli ale mam z dziećmi umowę, że zapraszają kogo chcą tylko potem sprzątają razem ze mną. I sprzatają!!! Prezent - absolutny max to 20zł. Wszystkie mamy o tym wiedzą a jak któraś chce wydać więcej to jej sprawa. Kurcze 40-50 zł, to miesięcznie wydałabym stówę albo półtora na prezenty !!! W życiu!!!
Wkurza mnie strrrrrrasznie moje dzisiejsze totalne lenistwo. Mam kupę roboty a siedzę na jakimś forum i głupoty wypisuję
Mogę sobie popisać wieczorem na spokojnie a teraz powinnam wziąć się do roboty. Dzisiaj się zrobił ze mnie leniwiec wrrrrrrr...
coś czuje, że często tu będę pisała he. mnie dziś wkurzyła moja młodsza siostra, ale to już norma.
Chyba dobrze,że nie ma siostry w takim razie:)
Mnie wkurzyło wczoraj zebranie rodziców i wychowaczyni w ....kafejce w centrum handlowym:0
Jestem wkurzona od rana
Wkurzona na siebie ze sie wkurzam
wkurzona na chorobsko ze teraz akurat sie przyplatalo,a chcialam na grzyby wyskoczyc
wkurzona na pogode ze taka piekna a ja w domu z goraczka siedze
wkurza mnie dzis wszystko. Czasem tak mam.
Fajnie ze tu moge to z siebie wyrzucic. Nie chce sie wkurzac na rodzinke
Ja jestem wkurzona, że siedzę w domu i nie jestem w stanie do niczego się zmobilizować.
Roboty...cała masa...a ja siedzę...pije kawę i klepie na forum...
ehhh...chyba jakaś depresja jesienna mnie łapie...
Coś czuje, ze tu najczęściej będe sie udzielała ![]()
Dziś jestem wkurzona na samą siebie, za niemoc nauczenia sie anatomii, nic mi nie wchodzi do łba, a zaliczenie niebawem.
ehhh...chyba jakaś depresja jesienna mnie łapie...
Tez powoli ogarnia mnie apatia. Dlatego w ramach walki z tym okropnym stanem ide na disco ![]()
ooooo...kuuuuuurde...kiedy ja ostatnio byłam na disco...yyyyyyyyyyyy...
Ale powodzenia życzę, w walce z apatią i niemocą ![]()
Dziś wkurzyło mnie to, że obeszłam wszystkie drogerie i nie kupiłam kredki do oczu, takiej jak bym chciała.
Dzisiaj wkurzyłam przed chwilą samą siebie i jestem tak zła że az nie mam sily na siebie tracić nerwów,a w duchu bluzgi lecą jak poezja
///
a mnie szczerze wnerwiła kierowniczka w pracy ![]()
nie lubię takich bab jak ona, nic nie powie i każe się domyślać, ale sie pocieszam myślą-szanuj swoją kierowniczkę zawsze możesz mieć gorszą
...nie nie daj boże żeby była gorsza
Po przygnebieniu przyszedl czas na wkurw...
1. Wkurzyla mnie niesprawiedliwosc losu (moj kolega umiera na raka, 32 lata, dwojka dzieci w wieku 3,4 latka, tak sie cieszyl a tu taki ku....a przypal....
2. Wkurza mnie zycie bo jest nie fair
3. Wkurza mnie rok 2012 bo nic tylko problemy mi przynosi.
4. Wkurza mnie ze nabawilam sie chorobska a lekarz beztrosko kazal jesc parcetamol mimo ze mowilam mu ze po tygodniu stosowania mi nie przeszlo.
5. Wkurza mnie ze moj maz sie teraz rozlozyl
6. Wkurza mnie fakt ze akurat jak mi moja choroba przeszla to podlapalam podobne cos od meza i znowu jestem chora
7. Wkurza mnie mysl o swietach.
8. Wkurza mnie ze nie mam 5 minut czasu dla siebie (mam obecnie dwie prace)
Wkurza mnie caly swiat....
A mnie bez końca wk..wia ta sama osoba co zawsze - JA SAM
do szału doprowadza mnie mój brak cierpliwości i jakiś wewnętrzny ogień, który pali na popiół zdrowy rozsądek i wygotowuje ze mnie zimną krew.
Dziś mam wyjątkowo paskudny nastrój:
1. Przez sklep, w którym mi nie przyjęło karty, a później kasjerka nie umiała odrzucić i i tak mi wciągnęło kasę z konta.
2. Na mojego laptopa, bo jest ciężki i mnie męczył gdy szłam do pracy.
3. Bo akurat dziś musiała mi napisać, jak niewiele zarobiłam w tym miesiącu.
4. Na październik, bo mimo że piękny w tym miesiącu nic mi (tego roku) nie wychodzi i kończy się dopiero za tydzień.
A ja jestem dzisiaj zła na spotkanie (sprawy służbowe), które się w końcu nie odbyło. I po co ja wstawałam tak wcześnie i zmarnowałam cały dzień na czekanie??
A ja się dziś wściekłam jak odebrałam spódniczkę dla córki, w której ma wystąpić na pasowaniu na ucznia.Nie dość,że jest w kratkę w sam raz dla starszej pani do do tego w rozmiarze na mnie.Żeby nie było wątpliwości zmierzyłam ją.
No i co ja ma teraz kurka zrobić? A pasowanie pojutrze.. wrrrr...
A mnie wkurzała w autobusie pani, która cmokała, wyciągając niby sobie przez tą czynność coś spomiędzy zębów. Nie cierpię tego odgłosu, przyprawia mnie o ciarki. A przeżyłam prawie 40 minut słuchania- częstotliwość cmokania co minutę, a jak na złość nie wzięłam słuchawek, a niestety usiadła obok mnie. Nie będę starszej osoby upominać.
A mnie wkurza to że jest środek nocy a ja jestem w pracy! wrrrrrr
Do tego zaraz zobacze faceta który mi zawrócił w głowie i pewnie nawet na niego nie spojrzę (będę udawała że nie patrze), żeby nie myslał ze patrze i myśle o nim. Oj ja głupia!
A mnie dziś wkurzył mój facet. Wracam styrana z pracy, a ten siedzi z nosem przed kompem i mówi ze on głodny i bigosiku by zjadł. W trakcie robienia mu tego pier... bigosiku nasunął mi się pewien ważny temat do omówienia.. Widocznie tomat mu się nie spodobał, bo nałożył ostentacyjnie słuchawki na uszy i dalej gapił się w monitor. Myślałam, ze walne mu ta kapusta prosto w tej jego jeb... komputerek ![]()
A mnie wkurza już od kilku dni kolega... Najgorsze jest to, że jest on jedyną osobą z którą mogę gdzieś od tak wyjść, bo reszta porozjeżdżała się po Polsce. Od lipca jestem bezrobotna (cały czas szukam pracy, łatwo się domyślić z jakim skutkiem), a kolega od roku pracuje w firmie, która go co kilka tygodni wysyła za granice (do Indii) i zarabia też całkiem nieźle. Ostatnio mam wrażenie, że umawia sie ze mną tylko po to, żeby się ze mnie nabijać i "prawić złośliwości". Na początku się odgryzałam, ale naprawdę robi sie coraz gorszy i widać, że sprawia mu to radość. Dzisiaj jak się dowiedział, że chce iść na studia podyplomowe (na FB napisałam) stwierdził, żebym nie usprawiedliwiała nieróbstwa chęcią pogłębiania wiedzy. No szlag mnie trafił...
Jestem strasznie zdenerwowana i to okrutnie ,az mi sie w srodku wszystko telepie,koszmarny dzien,tak mnie naminowal ze wystarczy jedna iskra by wysadzic mnie nerowow w powietrze,dlatego przez najblizszą godzine wole nie miec stycznosci z kims zywym
Ja pier...lę, ale się wkurw.łam od samego rana. Podwiozłam mamę do pracy, i żeby zawrócić w stronę domu, muszę zrobić rundkę dookoła szkoły. I oczywiście trafiłam na ten gorący czas, kiedy to kochający rodzice powożą swoje bachory do szkoły! Całą ulicę zastawili z jednej strony swoimi furami, więc musiałam przeczekać za jedną chwilę, zrobiło się pusto w miarę, więc heja, pojechałam, w tym momencie na ulicę wjeżdżają kolejni, ja nie mam za bardzo pola manewru, więc musiałam wjechać na parking nauczycieli, gdzie oczywiście durni rodzice również wjeżdżają, bo przecież bachor musi być podwieziony pod same drzwi!
Ale dobra, stwierdziłam-"Uspokój się, za chwilę wyjedziesz", a gula mi już latała, już miałam wyjść i krzyknąć do tych durni-"Kur.a, dajcie mi do cholery wyjechać, bo dzieciaka nie mam, a muszę czekać, aż łaskawie wysadzicie swoje rozwydrzone pociechy, a chcę tylko przejechać i wyjechać z tej pierd...nej ulicy!"...
A oni zamiast znikać, przybywali, było ich więcej i więcej...W końcu nie wytrzymałam i stwierdziłam, że mam ich wszystkich tam, gdzie nikt nie zagląda i zaczęłam wycofywać z tej bramy, która oczywiście była zastawiona i znowu czekam, aż łaskawie pojawi się debil, przez którego nie mogłam wyjechać. W tym czasie w bramę chcieli wjechać kolejni debile ze swoimi bachorami, a ja stoję zastawiona.
Suma sumarum czekałam dobre 10 minut, aż w końcu wymusiłam na którymś z debilnych rodziców pierwszeństwo. Ale wyjeżdżałam stamtąd z piskiem opon i gazem do dechy,wkurw..na do granic wytrzymałości.
Więc apeluję do wszystkich, którzy mnie kiedykolwiek zastawią podwożąc swojego bachora- Ja pierd..ę, ja Wam, kur.. pokażę, gdzie raki zimują! Niech mi któryś z Was zastawi moją Astrę, to Wasze Carrery, Insignie, Audi Q7, Passaty cc i inne tego typu fury będą porysowane!
A do wszystkich, którzy to czytają- przepraszam za tego posta, ale jestem wkurzona.
Jaga Baba07, mam wrażenie, że rodzice z dziećmi czasem faktycznie zachowują się jakby byli sami na świecie. Co prawda samochodem nie jeżdżę, ale w drodze na przystanek mijam szkołę (właśnie ok. 8:00, kiedy zaczynają się lekcje) i prawie codziennie tak się wściekam: ludzie z dzieciakami zajmują dosłownie cały chodnik, a do tego im się wcale nie spieszy i się snują noga za nogą. Matki prowadzą np. dwójkę dzieci za rękę i zajmują razem całą szerokość chodnika, a nie ma jak ich wyminąć, bo z lewej ogrodzenie, z prawej krzaki. Oczywiście, mogę powiedzieć "przepraszam" i przejść, ale muszę to robić dosłownie co 5 sekund, bo idą jakąś falangą, rząd za rzędem... Dzieci nie są nauczone nawet, żeby przepuścić kogoś starszego, kto idzie z naprzeciwka, idą sobie jak taki mały taran po prostu.
Ja pier...lę, ale się wkurw.łam od samego rana. Podwiozłam mamę do pracy, i żeby zawrócić w stronę domu, muszę zrobić rundkę dookoła szkoły. I oczywiście trafiłam na ten gorący czas, kiedy to kochający rodzice powożą swoje bachory do szkoły! Całą ulicę zastawili z jednej strony swoimi furami, więc musiałam przeczekać za jedną chwilę, zrobiło się pusto w miarę, więc heja, pojechałam, w tym momencie na ulicę wjeżdżają kolejni, ja nie mam za bardzo pola manewru, więc musiałam wjechać na parking nauczycieli, gdzie oczywiście durni rodzice również wjeżdżają, bo przecież bachor musi być podwieziony pod same drzwi!
Ale dobra, stwierdziłam-"Uspokój się, za chwilę wyjedziesz", a gula mi już latała, już miałam wyjść i krzyknąć do tych durni-"Kur.a, dajcie mi do cholery wyjechać, bo dzieciaka nie mam, a muszę czekać, aż łaskawie wysadzicie swoje rozwydrzone pociechy, a chcę tylko przejechać i wyjechać z tej pierd...nej ulicy!"...
A oni zamiast znikać, przybywali, było ich więcej i więcej...W końcu nie wytrzymałam i stwierdziłam, że mam ich wszystkich tam, gdzie nikt nie zagląda i zaczęłam wycofywać z tej bramy, która oczywiście była zastawiona i znowu czekam, aż łaskawie pojawi się debil, przez którego nie mogłam wyjechać. W tym czasie w bramę chcieli wjechać kolejni debile ze swoimi bachorami, a ja stoję zastawiona.
Suma sumarum czekałam dobre 10 minut, aż w końcu wymusiłam na którymś z debilnych rodziców pierwszeństwo. Ale wyjeżdżałam stamtąd z piskiem opon i gazem do dechy,wkurw..na do granic wytrzymałości.Więc apeluję do wszystkich, którzy mnie kiedykolwiek zastawią podwożąc swojego bachora- Ja pierd..ę, ja Wam,kur.. pokażę, gdzie raki zimują! Niech mi któryś z Was zastawi moją Astrę, to Wasze Carrery, Insignie, Audi Q7, Passaty cc i inne tego typu fury będą porysowane!
A do wszystkich, którzy to czytają- przepraszam za tego posta, ale jestem wkurzona.
Gdy emocje już opadną, to zastanów się nad sobą!!!
Bo czytając Cię, odniosłam wrażenie, że trafiłam na łamy jakiegoś brukowca.
Jesteś bardzo odważna w GĘBIE, gdy nikt Cię nie widzi. I bardzo żałosna, w swoim wkurzeniu!
Po pierwsze - trzeba było nie podwozić mamy do pracy, w czasie, kiedy troskliwi RODZICE, podwożą swoje kochane DZIECI do szkoły.
Po drugie, trzeba było wysiąść z samochodu i wykrzyczeć DEBILNYM RODZICOM BACHORÓW, co o nich myślisz.
Ale wtedy, prawdopodobnie twoja Astra byłaby porysowana.
Droga Żyworódko,
masz rację, mój post był mocny. Mogłaś się źle poczuć czytając moje wulgaryzmy, które były wykropkowane. Zazwyczaj nie używam takiego języka. Nie wiem, czy czytałaś kiedykolwiek inne moje wypowiedzi na tym forum, jeżeli tak, to zapewne wiesz, że raczej jestem osobą, która w ten sposób nie opisuje żadnego swojego problemu , czy też myśli.
Fakt, byłam rozemocjonowana rano, każdy ma prawo do wykrzyczenia swoich emocji.
Mamę podwozić będę, ponieważ pracuje w tej szkole, a także sama nie może prowadzić auta.
Z drugiej strony, nie znasz problemu, jakim jest właśnie podwożenie dzieci przez rodziców do tej szkoły. Nauczyciele skarżyli się nie raz, nie dwa o to, iż przed godziną 8 nie są w stanie wjechać na parking, który jest tylko i wyłącznie dla nich. Rodzice mają wyznaczone inne miejsce, z którego nie korzystają, denerwując w ten sposób innych uczestników ruchu drogowego.
Jeżeli w poniedziałek sytuacja się powtórzy, wyjdę z auta i powiem w grzeczniejszy sposób, aczkolwiek stanowczo, że nie podoba mi się to, iż ludzie ci utrudniają innym przejazd.
Jeszcze raz przepraszam za mojego poprzedniego posta, jednocześnie prosząc moderatorki o to, jeżeli uznają go za niewłaściwego, mogą go usunąć, Ty także możesz go zgłosić, ponieważ faktycznie może się wydawać, iż na co dzień operuję takim słownictwem.
Uspokajam wszystkich, nie operuję wulgaryzmami, nie traktuję ich jako przecinki w każdym moim zdaniu.
Dobra Jaga ,nie rozkladaj na łopatki swoich poprzednich wpisow.Jeśli nawet sama modena nie doptrzyła sie zlamania regulaminu i nie usunela twojego wpisu no to o co chodzi? jest ok i kropka. Delikatne oczęta co niektóre tutaj mają
No mnie razi sam fakt,ze az pod same wejscie w brame musza dziecko podwozic ,jakby to 15 metrow samo nie moglo przejsc do bramy.No ale nie raz o tym pisalam ,ze teraz to caly świat ma sie podporządkowac pod mamine dziecko,czy to w sklepie, czy to u lekarza,czy to w praku czy to gdziekolwiek.
Nawet kiedys rowerkiem na chodniku smarkaty parolatek na mnie najechał i wielki bulwers babci ze ja nie odskoczylam z chodnika na jezdnie tam gdzie samochody jeden za drugim pedzily 80 km/h.Miła nie byłam,ani do babci ani do wnuczka
Jesteś bardzo odważna w GĘBIE, gdy nikt Cię nie widzi. I bardzo żałosna, w swoim wkurzeniu!
Z reguły odzywam się, kiedy coś mi się nie podoba w zachowaniu innych.
Znajomi o tym wiedzą i nie maja mi za złe, że potrafię być szczera, choć nie do bólu.
Żałosne są różne rzeczy, z którymi się w ciągu życia zetknęłam.
Jednakże nie nazwałabym żałosnym wkurzenia, czy wykrzyczenia swoich emocji. Żałosne jest to wtedy, gdy przez złe emocje cierpią inni. W tej sytuacji nikt nie cierpiał.
Tak, jak napisałam wcześniej- w poniedziałek, jeżeli zdarzy mi się coś podobnego, wysiądę z mojego samochodu i powiem stanowczo.
A te kochane dzieci, o których wspomniałaś przydałoby się niektórym rodzicom poobserwować w czasie godzin lekcyjnych. Jak to z grzecznych dzieci, właśnie zmieniają się w bachory.
No mnie razi sam fakt,ze az pod same wejscie w brame musza dziecko podwozic ,jakby to 15 metrow samo nie moglo przejsc do bramy.No ale nie raz o tym pisalam ,ze teraz to caly świat ma sie podporządkowac pod mamine dziecko,czy to w sklepie, czy to u lekarza,czy to w praku czy to gdziekolwiek.
Nawet kiedys rowerkiem na chodniku smarkaty parolatek na mnie najechał i wielki bulwers babci ze ja nie odskoczylam z chodnika na jezdnie tam gdzie samochody jeden za drugim pedzily 80 km/h.Miła nie byłam,ani do babci ani do wnuczka
Dokładnie, teraz człowiek nawet zwrócić uwagi nie może rodzicowi, czy też samemu dziecku, ponieważ zaraz zostanie uznany za bezdusznego i zapewne znęcającego się fizycznie i psychicznie nad swoimi dziećmi.
Sytuacja z restauracji, gdzie ludzie idą po to, by się odprężyć, spotkać z przyjaciółmi- byłam ja i wyżej wymieniona mama. Obok przy stoliku rodzina z chłopcem na oko 4-5- letnim. Dzieciak się tak darł na cały lokal, że nie dało się w spokoju porozmawiać. Rodzice nie zwracali uwagi bachorowi, a ten wrzeszczał, ile w płucach miał sił.
W końcu mama nie wytrzymała i zwróciła się do dzieciaka- "Możesz być cicho?!Zamknij buzię, bo nie jesteś tu sam."
Dzieciak aż się zapowietrzył, chyba nigdy w życiu nikt do niego stanowczym głosem nie przemówił, a rodzice też patrzyli, ale nic nie powiedzieli, tylko do syna po dobroci- "No Kamilku, nie wolno krzyczeć.", ale szybko zniknęli z restauracji, a wszyscy odetchnęli z ulgą.
Gdy będę miała swoje dziecko, na pewno nie będzie ono wychowywane bezstresowo. Ma wiedzieć, że nie jest pępkiem świata i, że istnieją jakieś zasady.
Jaga jak na swoj wiek to masz dosyc niespotykane konserwatywne i tradycyjne poglądy,a to rzadkosc jesli chodzi o osoby w twoim wieku i w ogóle dzisiejszych czasach
Co do wych.bezstr.zawsze powtarzam,ze dzięki takim wychowaniu a raczej calkowity brak,bo to wychowaniem nie mozna nazwac,wlasnemu dziecku stokroc napedzimy o wiele wiecej stresow w pozniejszym dorastaniu,i wiecej kopniakow przyslowiowych otrzyma, niz by od malego bylo wdrązane w hierarchie jaka panuje w kazdej grupie spolecznej,czy to w domu,czy to w szkole ,czy to w pracy.
Chcąc czy nie chcąc bedzie musialo sie podporządkować i okazac pokore, im wczesniej zostanie mu to wpojone,tym łatwiej w ten system bedzie mu zaakceptowac,bycia podrzędnym a w swoim czasie nadrzędnym ,lecz to wymaga samodyscypliny ![]()
Choc nawet teraz publicznie zwrocic uwage wlasnemu dziecku to strach,typu "w domu sobie porozmawiamy na ten temat" już padlo pytanie czemu dziecko sie straszy (??) i podkreslam zwrócić uwage bez krzyku,agresji,czy unoszenia sie
A co mnie dzisiaj wkurzylo? a to że na mały kameralny bankiecik hallowwen,jaki dziewczyny po pracy zoorganizowaly zapisalo sie 19 osób,a przyszłoo raptem 11,ot tak sie umawiac ,lecz jeszcze do godz 15 , cala banda 19 osob deklarowala sie ze napewno bedzie,
Mnie sie tez szczerze nie chcialo jechac tam na 19, no ale wiedzialam ze potrwa to do 22 ,wiec jak juz sie zadeklarowalalam,na skladke sie zrzucilam wiec powiedzialam, a co mi tam, slowa dotrzymam,mialam byc to bede,a tu prosze, troche niesmak pozostal,raptem az 8 osób bez dania znaka,ze jednak "coś im tak wypadlo" i nie czekajcie na nas.
Chocby z czystej przyzwoitosci skrobnąc sms,a tu nic,a rowniez na skladke sie zrzucili
Lekki niesmak pozostal,no ale te 3 godz sie zrelaksowalo towarzystko,bez zadnych tam szalenstw i grunt ,ze slowa dotrzymalam ![]()
61 2012-11-01 19:39:20 Ostatnio edytowany przez gojka102 (2012-11-01 19:47:34)
Babo Jago- doskonale Cię rozumiem.Ja mam taką sytuację za każdym razem gdy przywożę lub zabieram córkę ze szkoły.Córka chodzi do "prestiżowej" prywatnej szkoły i mam wrażenie,że im bogatsi rodzice tym mniej kultury i empatii.
Gdy ja lub mąż podwozimy córkę to zawsze stajemy przed taką małą bramką na pustym zawsze osiedlowym parkingu.Ten parking jest jakieś 20 metrów od drzwi wejściowych szkoły.Trzeba tylko przejść przez bramkę.
Ale rodzice oczywiście muszą zastawić całą wąską uliczkę żeby dzieci pod same drzwi podwieźć.Ja rozumiem,że leje deszcz ale kiedy pogoda jest ok...
Kiedy wychodzę z córką po lekcjach to dopiero jest horror.Parkuję na parkingu z drugiej strony oddalonym od szkoły ze 30.Ale ponieważ nie ma chodnika musimy iść ulicą i oczywiście wszyscy wściekle trąbią a jak nas wyminą to dodają gazu...
Swoją drogą uliczka powinna być zamknięta dla ruchu bo co mają zrobić dzieciaki,które muszą iść do końca ulicy żeby wsiąść do szkolnego autobusu?
To co opisujesz to nie jest bezstresowe wychowanie- to jest BRAK WYCHOWANIA po prostu.Mnie też wścieka gdy uczący się jeździć maluch ćwiczy na chodniku za przyzwoleniem mamy czy babci.No do diabła,chodnik jest dla pieszych!Podobnie wrzeszczące potworki w miejscach publicznych- gdyby moje dziecko kiedykolwiek tak się zachowało byłaby to jego ostatnia wizyta w takim miejscu.Ona sama jest wkurzona jest słysząc wrzaski w restauracji.Warto też wspomnieć o maluchach,które w takich miejscach podchodzą do obcych zupełnie ludzi i zabierają im z ręki telefon,biorą sobie torebkę lub jakieś inne rzeczy BO IM SIĘ PODOBAJĄ a rodzice uśmiechają się jaką to mają mądrą dziecinkę.Dobrze jak jeszcze rzuci telefonem o podłogę- o jakie super mądre dziecko! wrrrrr.....
A mnie wkurzyło dzisiaj źe do 17 siedziałam w robocie. Masakra. I na grobach oczywiscie nie byłam bo jak
Ojej, Jaga Baba07 sie wk...la i wielkie mi halo ;D po to jest ten watek, żeby trochę pobluzgac ![]()
Dziś wkurzyło mnie.....
to że jest sobota , godzina 20 a ja siedzę w chałupie i się wegetyzuję przed kompem :x
Ojej, Jaga Baba07 sie wk...la i wielkie mi halo ;D po to jest ten watek, żeby trochę pobluzgac
dokładnie
)