netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

231 odpowiedzi19 776 wyświetleńzałożony przez putusia, 21.02.2013

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 232 ]

1

Temat: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

Witam,
Myślę, że sam tytuł tego wątku już wiele mówi. Kiedyś pisałam tutaj jak jest mi ciężko po zdradzie męża, jak wybaczyłam, dałam mu szansę... Mąż jest. Zmienił się bardzo na plus pod wieloma względami. Jednak po tym co się stało moje uczucie do niego jakos zaczeło wygasać a moje poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości było bardzo niskie, bardzo. Więc przyszedł czas, że potrzebowałam odmiany, adoracji, akceptacji, potwierdzenia że jestem atrakcyjną kobietą dla innych mężczyzn. No i poznałam A., który też jest żonaty, ma 2 dzieci (ja mam jedno-6 letnie). Na początku bardzo dużo pisaliśmy (smsy, maile, gg), wzajemny zachwyt sobą, sposobem pisania, mówienia i swoim wyglądem. Pisalismy sobie bardzo dużo ciepłych, czułych słów (właściwie to on mnie tak na to nakręcił). Pisał że jestem kobietą jego marzeń, idealna, piękna, że gdyby nie miał rodziny to byłby ze mną itp. dużo by pisać. Nie ukrywam, że zadziałało na mnie to bardzo i wyobraziłam sobie NAS. Potem rozmowy o seksie, które też bardzo na mnie działały. On bardziej otwarty na taki "układ", ja bardziej na czułość. No i stało się - zdradziłam mojego męża. Było mi z nim super - było bardzo dużo delikatności, czułości i znowu sporo miłych słów. Spotykamy się co jakiś czas, za każdym razem ciągnie nas bardzo do siebie fizycznie. Ale po pierwszym spotkaniu A. jakby ostygł z okazywaniem emocji w stosunku do mnie. Potem kolejne spotkanie i znowu to samo. Nie ma już takich słów jak były, za to przeniósł się w sferę saksu, jak jest mu ze mną cudownie, że robiąc to z żona myśli o mnie, że chce żebysmy spotykali się najdłużej jak będzie to możliwe. Rozmawiałam z nim o tym, że ja potrzebuję z jego strony kontaktu też poza łóżkiem, że od początku nie ukrywałam, że nie interesuje mnie suchy seks. Wiedział o tym i mnie popierał od początku, co więcej twierdził że mu sie podoba, że mam takie podejście. Kiedy zapytałam o to ochłodzenie, powiedział że trzeba stopować żebyśmy się nie zakochali, że wie co mówi bo kiedyś już się tak zaangażował i ze względu na rodzinę musiał to zakończyć a ze mną nie chce kończyć, dlatego trzeba być ostrożnym. Niby rozsądnie ale ja nie mogę odnaleźć się w tej sytuacji, źle mi z tym bardzo. Nie chcę być lalką do bzykania i do domu. Ja mam ogromną potrzebę kontaktu z nim. Często piszemy sobie coś do siebie ale już nie ma takich czułości jak dawniej. Zawsze kiedy ja odezwę się pierwsza mam wrażenie że się narzucam, chociaż powiedział mi już nie raz że nigdy nie będzie tego tak odbierał, że mogę pisać (tylko, że zwykle mi nie odpisuje, no chyba że jestem na gg to czasem zagada pierwszy). Wkręciłam się w to, myślę o nim, potrzebuję go. Z jednej strony wierzę w to co mówi, z drugiej z kolei myślę, że gdyby ciągneło go do mnie tak jak mnie do niego, to nie mógłby sie powstrzymać mimo rozsądku. Jeśli ktos miał podobną sytuację, proszę o kilka słów. Nie wiem co myśleć. Chodzę smutna, płakac mi się chce, bo ta znajomość dodała mi skrzydeł a teraz czuję jakby ktoś je nagle podciął. Trudno mi z tego zrezygnować i na razie brnę w to dalej z nadzieją, że cos się zmieni. Fajnie ktoś tu kiedys napisał że "za 2 godziny przyjemności trzeba zapłacić 4 godziny łez" - prawda.

Jeszcze na koniec kwestia męża i żony. Staram się o nich nie myśleć. W swoim małżeństwie trochę usprawiedliwiam się przeszłością mojego męża. Chociaż za każdym razem kiedy wracam ze spotkania z A. mam wyrzuty, że to zrobiłam (ale mijają). Jeśli chodzi o jego rodzinę - to niech on o nich myśli, skoro decydował się na coś takiego. Oddzielam go od jego rodziny, nie pytam, nie interesuję się, nie jestem o nią zazdrosna. Po prostu wiem, że jest.
Nie chcę byc tu oceniana, chociaz wiem że nie uniknę tego ale będę wdzięczna za jakieś słowa otuchy lub szczerych przemyśleń.

2

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
putusia napisał/a:

Witam,
Myślę, że sam tytuł tego wątku już wiele mówi. Kiedyś pisałam tutaj jak jest mi ciężko po zdradzie męża, jak wybaczyłam, dałam mu szansę... Mąż jest. Zmienił się bardzo na plus pod wieloma względami. Jednak po tym co się stało moje uczucie do niego jakos zaczeło wygasać a moje poczucie bezpieczeństwa i własnej wartości było bardzo niskie, bardzo. Więc przyszedł czas, że potrzebowałam odmiany, adoracji, akceptacji, potwierdzenia że jestem atrakcyjną kobietą dla innych mężczyzn. No i poznałam A., który też jest żonaty, ma 2 dzieci (ja mam jedno-6 letnie). Na początku bardzo dużo pisaliśmy (smsy, maile, gg), wzajemny zachwyt sobą, sposobem pisania, mówienia i swoim wyglądem. Pisalismy sobie bardzo dużo ciepłych, czułych słów (właściwie to on mnie tak na to nakręcił). Pisał że jestem kobietą jego marzeń, idealna, piękna, że gdyby nie miał rodziny to byłby ze mną itp. dużo by pisać. Nie ukrywam, że zadziałało na mnie to bardzo i wyobraziłam sobie NAS. Potem rozmowy o seksie, które też bardzo na mnie działały. On bardziej otwarty na taki "układ", ja bardziej na czułość. No i stało się - zdradziłam mojego męża. Było mi z nim super - było bardzo dużo delikatności, czułości i znowu sporo miłych słów. Spotykamy się co jakiś czas, za każdym razem ciągnie nas bardzo do siebie fizycznie. Ale po pierwszym spotkaniu A. jakby ostygł z okazywaniem emocji w stosunku do mnie. Potem kolejne spotkanie i znowu to samo. Nie ma już takich słów jak były, za to przeniósł się w sferę saksu, jak jest mu ze mną cudownie, że robiąc to z żona myśli o mnie, że chce żebysmy spotykali się najdłużej jak będzie to możliwe. Rozmawiałam z nim o tym, że ja potrzebuję z jego strony kontaktu też poza łóżkiem, że od początku nie ukrywałam, że nie interesuje mnie suchy seks. Wiedział o tym i mnie popierał od początku, co więcej twierdził że mu sie podoba, że mam takie podejście. Kiedy zapytałam o to ochłodzenie, powiedział że trzeba stopować żebyśmy się nie zakochali, że wie co mówi bo kiedyś już się tak zaangażował i ze względu na rodzinę musiał to zakończyć a ze mną nie chce kończyć, dlatego trzeba być ostrożnym. Niby rozsądnie ale ja nie mogę odnaleźć się w tej sytuacji, źle mi z tym bardzo. Nie chcę być lalką do bzykania i do domu. Ja mam ogromną potrzebę kontaktu z nim. Często piszemy sobie coś do siebie ale już nie ma takich czułości jak dawniej. Zawsze kiedy ja odezwę się pierwsza mam wrażenie że się narzucam, chociaż powiedział mi już nie raz że nigdy nie będzie tego tak odbierał, że mogę pisać (tylko, że zwykle mi nie odpisuje, no chyba że jestem na gg to czasem zagada pierwszy). Wkręciłam się w to, myślę o nim, potrzebuję go. Z jednej strony wierzę w to co mówi, z drugiej z kolei myślę, że gdyby ciągneło go do mnie tak jak mnie do niego, to nie mógłby sie powstrzymać mimo rozsądku. Jeśli ktos miał podobną sytuację, proszę o kilka słów. Nie wiem co myśleć. Chodzę smutna, płakac mi się chce, bo ta znajomość dodała mi skrzydeł a teraz czuję jakby ktoś je nagle podciął. Trudno mi z tego zrezygnować i na razie brnę w to dalej z nadzieją, że cos się zmieni. Fajnie ktoś tu kiedys napisał że "za 2 godziny przyjemności trzeba zapłacić 4 godziny łez" - prawda.

Jeszcze na koniec kwestia męża i żony. Staram się o nich nie myśleć. W swoim małżeństwie trochę usprawiedliwiam się przeszłością mojego męża. Chociaż za każdym razem kiedy wracam ze spotkania z A. mam wyrzuty, że to zrobiłam (ale mijają). Jeśli chodzi o jego rodzinę - to niech on o nich myśli, skoro decydował się na coś takiego. Oddzielam go od jego rodziny, nie pytam, nie interesuję się, nie jestem o nią zazdrosna. Po prostu wiem, że jest.
Nie chcę byc tu oceniana, chociaz wiem że nie uniknę tego ale będę wdzięczna za jakieś słowa otuchy lub szczerych przemyśleń.

Witaj , nie mnie oceniac Twoje zachowanie czy jest naganne czy nie jka teraz Ty zdradzasz meża..poniekad Cie rozumie szukasz czegos czego nie masz juz  w uratowanym zwiazku.. ale ten Pan jednoznacznie szukal seksu li tylko, zmanipulował Cie słodkimi słówkami by zaciagnac do łózka.. ma teraz seks wiec powoli sie wycofuje , bo boi sie ,ze zechcesz deklaracji.. On sie dobrze bawi Twoim kosztem , a Tobie moze zniszczyc ten zwiazek z nim , małzenstwo , ktore jakos naparawiliscie.. Jak szukasz to szukaj takiego dla ktorego odejdziesz , a nie wikłaj sie w nic nie znaczace romanse ..

3

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

uffff..
ja nie potrafię nic tobie napisać
mnie to przeraża.. gdy uświadamiam sobie, że mimo tego, co przeżyłaś, jak cierpiałaś, dzisiaj swoje doświadczenia i to co mogłaś z nich wynieść, wymazałaś...
i myślisz, piszesz, podchodzisz do kwestii zdrady jak tysiące głupich panienek na tym forum...

a ty chcialas czulosci, on chcial seksu
i tak nie dostajesz tego co chciałaś...

napisałaś:
że potrzebowałam odmiany, adoracji, akceptacji, potwierdzenia że jestem atrakcyjną kobietą


dostałaś to?
nie teraz jesteś kobieta zlekceważoną, wykorzystaną, zdradzającą. pamiętasz, co czułaś gdy zdradzał cię mąż? pamiętasz co o nim myslałaś?
ja mojego nazywałam zdrajcą, kłamcą, oszustem,... i naprawdę nie chce myśleć o sobie zdrajca, oszustka, kłamca...

a ty się własnie wpisałaś w takie cechy

4

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

Twój kochanek wyraźnie określił swoje stanowisko. Ma żonę, rodzinę, nie ma najmniejszego zamiaru ich zostawić. Bardzo dokładnie określił też Twoją pozycję: być może długoletniej kochanki. Czemu "być może"? Bo to zależy od Twego zachowania względem niego. Jeśli nie będziesz wymagała od niego niczego innego, jak przyjemnego, oprawionego dobrą atmosferą, seksu, wasz romans będzie trwał. Wybrał Ciebie, bo z pozoru, mając własną rodzinę, nadawałaś się na kochankę doskonale. Pamiętaj tylko o jednym. Jeśli będziesz domagała się od swego kochanka czegokolwiek więcej (a już zaczynasz to robić), wasze drogi rozejdą się.

Zapytasz, czemu mówił inaczej na poczatku znajomości? Na tym polega sztuka uwodzenia, na mówieniu tego, co kobieta chce usłyszeć. Przecież, gdyby od razu jasno powiedział, że będziesz tylko i wyłącznie kochanką, pewnie nie zdecydowałabyś się na taki układ. Liczyłaś i liczysz na więcej niż on chciał i chce Ci dać.

5

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

Putusia - jakich slow otuchy Ty oczekujesz. Robisz cos drugiej kobiecie, przez co jeszcze nie tak dawno sama przechodzilas.
Jak mozesz brac za dobra monete gledzenie faceta, ze jest nieczuly i nieadorujacy, bo nie chce sie zakochac. Co za brednie!!!!
Sprawa jasna - jestes tylko od bzykania na boku i niczego wiecej.
Jak bedziesz zbyt nachalna w jeczeniu o komplementy i adoracje, to cie zamieni na mniej wymagajaca.
No tak na poczatku byl taki komplemenciarz, a teraz nie.
A co, mial zaczynac z grubej rury - spotkamy sie w krzakach? Wiadomo, ze na poczatek rzuca sie zanete.
Jedno co przychodzi do glowy - O SWIETA NAIWNOSCI!!!!
Uwazaj, zeby zona nie wyczaila waszych swiergotow internetowych!

6 Ostatnio edytowany przez poProstuJanek (2013-02-21 14:35:02)

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

Wybaczyłaś i zdradziłaś - gratuluję.
Facet ma bardzo wygodny układ. Jak chce sobie "postukać", to w zależności od widzimisię - ma do wyboru Ciebie bądź żonę.
Czytałem kiedyś taką historię ( na ile prawdziwa - nie wiem), ale na miejscu Twojego męża - postąpiłbym tak samo, jak bohater tego opowiadania (oczywiście jakbym się dowiedział).
cytuję:
-----------------------------------
Byliśmy małżeństwem od 3 lat, nie mieliśmy dzieci ale planowaliśmy w przyszłości. Byliśmy też tak mi się przynajmniej zdawało szczęśliwi. Wszystko to jednak runęło pewnego dnia jak domek z kart. Przypadkiem sprawdziłem jej sms-y w komórce i przeżyłem szok. Nie ulegało wątpliwości, że żona mnie zdradza. Mimo wszystko nie chciałem jednak działać pochopnie dlatego postanowiłem, że muszę przekonać się na własne oczy.
Postanowiłem więc śledzić moja żonę i niestety moje przypuszczenia potwierdziły się. Byłem załamany, nie wiedziałem co robić, w głowie krążyły mi różne myśli. Niestety sytuacja nie pozostawiała żadnych wątpliwości. Pojechałem do knajpy się napić i zastanawiałem się jednocześnie co robić. Doszedłem do wniosku, że nasze małżeństwo jest już skończone ale tak tego nie mogę zostawić. Nie będzie żadnego kulturalnego rozstania. Ona musi zostać upokorzona, musi cierpieć tak jak ja. Tylko jak to zrobić?
Póki co postanowiłem, że nie dam po sobie poznać, że coś wiem. Nie powiem łatwe to niebyło ale jakoś sie trzymałem i żona chyba nic nie zauważyła. Po dwóch dniach wreszcie wpadłem na pomysł jak ją upokorzyć. Następnego dnia pojechałem do tego faceta z którym mnie zdradzała i powiedziałem mu, że wiem o wszystkim i co on na to. Facetowi zrobiło się głupio, zaczął się jakoś bezsensownie tłumaczyć, że nie wiedział, że ona ma męża, że gdyby tylko wiedział, że mnie przeprasza i tym podobne bzdety. Oczywiście kłamał ale to nie miało teraz znaczenia.
Powiedziałem mu, że nie przeszkadza mi to tylko stawiam dwa warunki. Po pierwsze mają być dyskretni żeby ludzie nie zaczęli gadać a po drugie skoro chce mieć z nią romans to za każde spotkanie musi mi płacić 50 zł. W tym momencie faceta zamurowało. Zapytałem go więc czy chce dalej posuwać moją żonę czy nie, w końcu wychodzi taniej niż w burdelu. Jeżeli się nie zgadza robię awanturę i koniec darmowego bzykania. Widać, że facet był w ciężkim szoku ale po chwili wahania zgodził się. Podaliśmy więc sobie ręce a ja zaproponowałem żebyśmy wypili brudzia i przeszli na ty. Od tej pory moja żona bzykała się już za kasę choć nie miała o tym zielonego pojęcia. Oczywiście ze mną też uprawiała seks tak jak dawniej. Postanowiłem, że przez kilka miesięcy będę to ciągnąć a dopiero potem będzie rozwód. Jednocześnie zaprzyjaźniłem się z jej kochankiem. Okazało się, że to naprawdę fajny facet i mamy wiele wspólnych zainteresowań. Naturalnie żona nic nie wiedziała o naszej znajomości.
Wreszcie po 5 miesiącach takiego wariackiego życia stwierdziłem, że wystarczy tego dobrego i postanowiłem wszystko jej powiedzieć. Podczas niedzielnego obiadu zapytałem ja jak tam Marek? Jaki Marek odpowiedziała i widać, że już była zdenerwowana. Jak to jaki ten z którym się bzykacie 2 razy w tygodniu odparłem ze śmiechem. Żonka pobladła w tym momencie i za chwilę rozpłakała się. To ty wiesz zapytała? Jasne, że wiem i nie przeszkadza mi to zresztą Marek płaci mi 50 zł za spotkanie. Zresztą fajny z niego gość, kumplujemy się. To ją już kompletnie dobiło i teraz zareagowała agresją. "Jak mogłeś", "ty świnio", "ty zboczeńcu" itp. Na mnie oczywiście nie robiło to żadnego wrażenia i tylko się uśmiechałem pod nosem. widać, że zemsta się udała.
Oczywiście po pewnym czasie rozwiedliśmy się a ona po ogromnej awanturze skończyła swój romans z Markiem. Obecnie nie mam żadnej kobiety dlatego, że nie mogę jeszcze żadnej kobiecie zaufać ale mam nadzieję, że czas zagoi rany. Ona natomiast jest całkowicie rozbita i załamana. Wiem to od naszej wspólnej znajomej. Mimo wszystko mam gorzką ale satysfakcję.
-----------------------------------

7

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

niezbyt wiem co ty oczekujesz po tej znajomosci?
on niechce zblizen emocjonalnych, napewno nie bedzie nic poza lozkiem bo to dla niego wedlog mnie zakochanie.

a nawiasem mowiac zburzylas cala moja ideologie ze czlowiek zdradzony, wiedzac jak to boli nie zrobi tego nigdy komus innego.
sa takei rzeczy o ktorych sie mowi "nie zycze tego nawet wrogowi"....

8

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

poProstuJanek dobra ta historia. Mam nadzieję, że nigdy mnie taka nie spotka mimo wszystko.

betina2 wiem że trochę wygląda to tak, jakbym miała 16 lat, moja naiwność jest powalająca - wiem to. Wszystkiego nie da się opisać. On nadal jest adorujący kiedy sie spotykamy, jest bardzo czuły w gestach i słowach. Nie da się opisać jak na mnie patrzy jak patrzy mi w oczy. Myślę też że gdyby chciał łatwiejszej zdobyczy to znalazłby. Ostatnio jechał do mnie 200 km żeby spędzic ze mną 2 godz. (A jest naprawdę bardzo zajętym facetem - praca, własna firma, pasje, rodzina). Myślisz, że robiłby to dgyby miał jechać mnie tylko zbyknąć...? No może jestem nim zbytnio oczarowana i dlatego chce wierzyć w to co mówi. Zastanawiam się jeszcze czy jest możliwe żeby jednak z czasem poczuł coś do mnie jeśli jeszcze tego nie czuje....

9

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

a ja generalnie, nie wiem co o tym myśleć. nie popieram zdrady. Tak samo jak uważam że nie da się dalej żyć normalnie z tym samym partnerem po zdradzie, to jak pzrerwany sznurek, niby go zwiążesz ale ślad pozostanie...
Zastanawia Mnie chęć Twojego poczucia atrakcyjności kosztem cierpienia 2giej kobiety...
no żesz kobietko jesteś matką? Chciałabyś aby Twoje dziecko ktoś w przyszłości, krzywdził ranił oszukwiał?
NO nie rób tak...
Eh coraz częściej zastanawiam się czy słowo "UCZCIWOŚĆ" ma takie samo znaczenie jak kiedyś...
bo żygać mi się chce jak słucham takich pierdół

10

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
syla135 napisał/a:

niezbyt wiem co ty oczekujesz po tej znajomosci?
on niechce zblizen emocjonalnych, napewno nie bedzie nic poza lozkiem bo to dla niego wedlog mnie zakochanie.

a nawiasem mowiac zburzylas cala moja ideologie ze czlowiek zdradzony, wiedzac jak to boli nie zrobi tego nigdy komus innego.
sa takei rzeczy o ktorych sie mowi "nie zycze tego nawet wrogowi"....

Nie ukrywam, że oczekuję (oprócz seksu) uczuć. I A. od jakiegos czasu mówił, że pierwszy raz spotkał się z czymś takim, że prawie mnie nie znając już coś czuje. Więc i ja się nakręciłam. Szczerze myślałam, że przeżyjemy coś, co można oglądać tylko w filmach. I myślę, że wiele z Was też po cichu o czymś takim marzy i uległaby temu urokowi.

11

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
czarnaa86 napisał/a:

Eh coraz częściej zastanawiam się czy słowo "UCZCIWOŚĆ" ma takie samo znaczenie jak kiedyś... bo żygać mi się chce jak słucham takich pierdół

Jasne ze ma... jak w wyscigu szczurow - po trupach do celu.

12

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
putusia napisał/a:

Szczerze myślałam, że przeżyjemy coś, co można oglądać tylko w filmach. I myślę, że wiele z Was też po cichu o czymś takim marzy i uległaby temu urokowi.

Sama nie wiem, czy się śmiać czy płakać jak czytam coś takiego. Czy Ty w ogóle zdajesz sobie sprawę z tego, co piszesz?? I nie, wyobraz sobie że nie wszystkie marzą o obściskiwaniu się z żonatym facetem za plecami męża.

13

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
bags napisał/a:
czarnaa86 napisał/a:

Eh coraz częściej zastanawiam się czy słowo "UCZCIWOŚĆ" ma takie samo znaczenie jak kiedyś... bo żygać mi się chce jak słucham takich pierdół

Jasne ze ma... jak w wyscigu szczurow - po trupach do celu.

Wiekszość histori poza małżeńskich tak sie bajkowo zaczyna,, a potem spada sie w dól ze wszystkimi konsekwencjami....

14

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

No i masz babo placek.
Zamiast uczyć się na blędach innych wolisz popełniać je sama.
A tak pisałaś że,kochasz męża,tak walczyłaś o niego,itd.
I co teraz?.
O kant dupy te Twoje uczucia.
Twój mąż zrobił błąd... że zrezygnował z tamtej bo Ty na niego nie zasługujesz.
Przypomnę tylko że,zdrady męża tak do końca nie byłaś pewna i jej mu nie udowodniłaś.Zmieniło się coś w tym względzie?.Może być tak że,tej zdrady męża wcale nie było a Ty wkręciłaś się sama.Może?.Masz taką pewność co do zdrady męża?.
Wiec jak w świetle powyższego wygląda Twoje postępowanie?.
Gdzie w tym wszystkim jest Twój mąż i córka?.Myślisz o Nich jak bzykasz się z tamtym?.

15

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
rogacz76 napisał/a:

Gdzie w tym wszystkim jest Twój mąż i córka?.Myślisz o Nich jak bzykasz się z tamtym?.

ale po co myśleć o nich? Przecież to nie mąż jechał 200km tylko po żeby spojrzeć w oczy

16

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
hera.1 napisał/a:
bags napisał/a:
czarnaa86 napisał/a:

Eh coraz częściej zastanawiam się czy słowo "UCZCIWOŚĆ" ma takie samo znaczenie jak kiedyś... bo żygać mi się chce jak słucham takich pierdół

Jasne ze ma... jak w wyscigu szczurow - po trupach do celu.

Wiekszość histori poza małżeńskich tak sie bajkowo zaczyna,, a potem spada sie w dól ze wszystkimi konsekwencjami....

dlatego szczęściara ze Mnie że żonaci faceci dla Mnie nie istnieją. Dzięki temu jeszcze nie poszłam na dno:)

17

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
rogacz76 napisał/a:

No i masz babo placek.
Zamiast uczyć się na blędach innych wolisz popełniać je sama.
A tak pisałaś że,kochasz męża,tak walczyłaś o niego,itd.
I co teraz?.
O kant dupy te Twoje uczucia.
Twój mąż zrobił błąd... że zrezygnował z tamtej bo Ty na niego nie zasługujesz.
Przypomnę tylko że,zdrady męża tak do końca nie byłaś pewna i jej mu nie udowodniłaś.Zmieniło się coś w tym względzie?.Może być tak że,tej zdrady męża wcale nie było a Ty wkręciłaś się sama.Może?.Masz taką pewność co do zdrady męża?.
Wiec jak w świetle powyższego wygląda Twoje postępowanie?.
Gdzie w tym wszystkim jest Twój mąż i córka?.Myślisz o Nich jak bzykasz się z tamtym?.

Pisałam, wtedy (prawie 2 lata temu) że bardzo go kochałam, bo tak było. Z czasem zaczęło coś gasnąć we mnie. Z miłością tak też bywa, że przygasa.
Jeśli chodzi o to czy fizycznie mnie zdradził - to nic się nie zmieniło w mojej wiedzy o tym. Fakt jest taki, że polazł do niej na noc (więc wnioskuję, że w karty nie grali) tyle tylko, że wypiera się zdrady fizycznej. Ja jednak czułam się tak samo czy go na gorącym złapałam czy nie. Przez te 2 lata dojrzewałam i próbowałam wiele zrozumieć. I zrozumiałam, że UCZCIWOŚCI nie ma. Gdzie się nie oglądam to są kłamstwa i zdrady. Więc zamiast się zadręczać tym co było, otworzyłam się na możliwość przeżycia "czegoś".  A że teraz przeżywam to co mam to już inna kwestia :-(

18

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

Kochana a powiedz mi czy kiedy on sie chce spotkac nie jest mily ?? Nie swintuszy badz przynajmniej nie probuje?? Seks, seks i jeszcze raz seks o to chodzi moja droga .. U Ciebie ma super jestes wtedy kiedy on chce robisz to co on chce .. Facet jesli pragnie kobiety juz wielekrotnie pisalam to na forum potrafi stanac na rzesach.. A Ty nie wiesz co robic?? Bo sie zauroczylas, zakochalas i nigdy nie odnajdziesz dawnego uczucia w sercu do meza bo pan A zakryl je calkowicie...

19

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
putusia napisał/a:
rogacz76 napisał/a:

No i masz babo placek.
Zamiast uczyć się na blędach innych wolisz popełniać je sama.
A tak pisałaś że,kochasz męża,tak walczyłaś o niego,itd.
I co teraz?.
O kant dupy te Twoje uczucia.
Twój mąż zrobił błąd... że zrezygnował z tamtej bo Ty na niego nie zasługujesz.
Przypomnę tylko że,zdrady męża tak do końca nie byłaś pewna i jej mu nie udowodniłaś.Zmieniło się coś w tym względzie?.Może być tak że,tej zdrady męża wcale nie było a Ty wkręciłaś się sama.Może?.Masz taką pewność co do zdrady męża?.
Wiec jak w świetle powyższego wygląda Twoje postępowanie?.
Gdzie w tym wszystkim jest Twój mąż i córka?.Myślisz o Nich jak bzykasz się z tamtym?.

Pisałam, wtedy (prawie 2 lata temu) że bardzo go kochałam, bo tak było. Z czasem zaczęło coś gasnąć we mnie. Z miłością tak też bywa, że przygasa.
Jeśli chodzi o to czy fizycznie mnie zdradził - to nic się nie zmieniło w mojej wiedzy o tym. Fakt jest taki, że polazł do niej na noc (więc wnioskuję, że w karty nie grali) tyle tylko, że wypiera się zdrady fizycznej. Ja jednak czułam się tak samo czy go na gorącym złapałam czy nie. Przez te 2 lata dojrzewałam i próbowałam wiele zrozumieć. I zrozumiałam, że UCZCIWOŚCI nie ma. Gdzie się nie oglądam to są kłamstwa i zdrady. Więc zamiast się zadręczać tym co było, otworzyłam się na możliwość przeżycia "czegoś".  A że teraz przeżywam to co mam to już inna kwestia :-(

To może zadaj sobie pytanie czy wogóle kochałaś.Ja myslę że,nie.

20

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

Rogacz a Ty co taki ciety jestes gdzie nie wejde na watek to Ty juz jedziesz po calej linii .. Mezczyzno cierpisz widac, slychac i czuc na odleglosc moze moge Ci jakos pomoc ?? Ale chyba taka skorupa jest na Tobie, ze nie wiem czy daloby rade sie przebic smile

21

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

Ale przeżycia czego? zadawania ran, kolejnej kobiecie...
co to łańcuszek mnie bolało przez tamtą to niech Ciebie boli przezemnie....
Gdybyś poszła z facetem bez zobowiązań-ok masz prawo ułożyć sobie życie z innym tu miłość wygasła...
Ale w obecnym układzie w nic nie budujecie a tylko rujnujecie...

22

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
nowaja29 napisał/a:

Kochana a powiedz mi czy kiedy on sie chce spotkac nie jest mily ?? Nie swintuszy badz przynajmniej nie probuje?? Seks, seks i jeszcze raz seks o to chodzi moja droga .. U Ciebie ma super jestes wtedy kiedy on chce robisz to co on chce .. Facet jesli pragnie kobiety juz wielekrotnie pisalam to na forum potrafi stanac na rzesach.. A Ty nie wiesz co robic?? Bo sie zauroczylas, zakochalas i nigdy nie odnajdziesz dawnego uczucia w sercu do meza bo pan A zakryl je calkowicie...

Czyli uważasz, że to co mówi, że trzeba byc ostroznym żeby się nie zakochać - odnosi się raczej do mnie i moich uczuć...? czyli, żebym to ja się w nim nie zakochała i nie narobiła kłopotów. On chyba nie bierze pod uwagę zakochania się we mnie... chciałabym z nim o tym porozmawiać, bo czuję się trochę oszukana. Wiedział czego oczekuję a czego nie chcę. A i tak stanęło na jego. Wiem, że powinnam się szybko z tego wycofać - tak mówi rozum, ale jeszcze mam jakąś nadzieję, poza tym jest naprawdę świetnym facetem, fajnie nam się rozmawia, śmieje... szkoda mi z tego rezygnować teraz.

23 Ostatnio edytowany przez rogacz76 (2013-02-21 15:51:14)

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

Nowaja29
Mylisz się.Ja nie cierpię.Nazywam rzeczy po imieniu bo wiekszości ludzi to przez gardło przejść nie chce.
Gdybym widział jeszcze ze strony autorki odrobinę skruchy,żalu itp emocji.A tu nic.
Ona myśli o kochanku mając w dupie uczucia dziecka,męża i tamtej kobiety i jej dzieci.Totalny brak refleksjiKogo mam tu żalować?.Autorki?.

24

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
czarnaa86 napisał/a:

Ale przeżycia czego? zadawania ran, kolejnej kobiecie...
co to łańcuszek mnie bolało przez tamtą to niech Ciebie boli przezemnie....
Gdybyś poszła z facetem bez zobowiązań-ok masz prawo ułożyć sobie życie z innym tu miłość wygasła...
Ale w obecnym układzie w nic nie budujecie a tylko rujnujecie...

przeżycia czegoś ekscytującego, czego juz dawno nie czułam, tzw. motyle w brzuchu, komplementy, poczucie że ktoś oszalał na Twoim punkcie, innego dotyku, zapachu - tego czegoś własnie.
Poza tym nie ranię nikogo i nie zamierzam, bo nie chcę żeby się ktokolwiek o tym dowiedział. Nie zamierzam też rozbijać naszych rodzin. O ranieniu moglibyśmy mówić w momencie kiedy miałabym poinformować jego żonę a ja tego nie chcę. I mam nadzieję że nigdy się o nas nie dowie ani ona ani mój mąż.

25

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
putusia napisał/a:
nowaja29 napisał/a:

Kochana a powiedz mi czy kiedy on sie chce spotkac nie jest mily ?? Nie swintuszy badz przynajmniej nie probuje?? Seks, seks i jeszcze raz seks o to chodzi moja droga .. U Ciebie ma super jestes wtedy kiedy on chce robisz to co on chce .. Facet jesli pragnie kobiety juz wielekrotnie pisalam to na forum potrafi stanac na rzesach.. A Ty nie wiesz co robic?? Bo sie zauroczylas, zakochalas i nigdy nie odnajdziesz dawnego uczucia w sercu do meza bo pan A zakryl je calkowicie...

Czyli uważasz, że to co mówi, że trzeba byc ostroznym żeby się nie zakochać - odnosi się raczej do mnie i moich uczuć...? czyli, żebym to ja się w nim nie zakochała i nie narobiła kłopotów. On chyba nie bierze pod uwagę zakochania się we mnie... chciałabym z nim o tym porozmawiać, bo czuję się trochę oszukana. Wiedział czego oczekuję a czego nie chcę. A i tak stanęło na jego. Wiem, że powinnam się szybko z tego wycofać - tak mówi rozum, ale jeszcze mam jakąś nadzieję, poza tym jest naprawdę świetnym facetem, fajnie nam się rozmawia, śmieje... szkoda mi z tego rezygnować teraz.

pisalas ze nie radzisz sobie ze placzesz itd brakuje Ci jego bo zajal czesc Ciebie a Ty sie zaduzylas i nie zaprzeczaj bo to da sie wyczuc z postu.. Z nim jest fajnie... A ja Ci mowie ze on trzyma Cie na dystans widzi ze cos masz do niego i stara sie kontrolowac ale nie wie ze tym sprawia Ci bol .. Dal Ci juz do zrozumienia ze nie zostawi rodziny miak juz sytuacje gdzie doszlo do zakochania itd. Mysle, ze klopotow Ty nie zrobisz jestes zbyt inteligetna ja jako kobieta pisze tylko ze nie chce zebys przez niego plakala tym bardziej cierpiala z boku widac ze nie jest szczery do konca .. Przestanie sie w koncu sie odzywac a Ty bedziesz sie zastaanwiac co sie stalo.. Powoli serduszko bedzie pekac... Zaden facet nie jest wart naszych lez..

26 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2013-02-21 16:00:20)

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
rogacz76 napisał/a:

Nowaja29
Mylisz się.Ja nie cierpię.Nazywam rzeczy po imieniu bo wiekszości ludzi to przez gardło przejść nie chce.
Gdybym widział jeszcze ze strony autorki odrobinę skruchy,żalu itp emocji.A tu nic.
Ona myśli o kochanku mając w dupie uczucia dziecka,męża i tamtej kobiety i jej dzieci.Totalny brak refleksjiKogo mam tu żalować?.Autorki?.

Na pewno sie myle?? Jakos trafiam na te same watki po prostu co Ty i zawsze taka sama reakcja.. smile niegrzeczny Ty smile masz chyba zal do tych zdradzajacych kobiet...


Tematem wątku są problemy putusi, nie zaś rogacza76. Off top jest działaniem niezgodnym z regulaminem forum. Nie pisz też postu pod postem, użyj opcji "Edytuj".

27

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

Nowaja29
Jeśli brak tolerancji dla zdrad i nazywanie rzeczy po imieniu wg.Ciebie jest źalem do tych kobiet to Tak mam do nich żal.Wiesz dlaczego?
Bo nienawidzę ludzi bez zasad.
Czy to kobieta czy facet.Bez różnicy.I tak dostanie ode mnie słowną naganę.
Za dużo w życiu k...stwa widziałem by głaskać za to po głowie.

28 Ostatnio edytowany przez Zielony_Domek (2013-02-21 16:05:53)

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

Dlaczego po prostu nie rozwiedziesz się????
Twoja naiwność mnie powala.
A także kompletny brak refleksji. Jesteś skupiona tylko na sobie. No i na kochanku, który zapewniam - ma Cię w pompce.

29

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
putusia napisał/a:
czarnaa86 napisał/a:

Ale przeżycia czego? zadawania ran, kolejnej kobiecie...
co to łańcuszek mnie bolało przez tamtą to niech Ciebie boli przezemnie....
Gdybyś poszła z facetem bez zobowiązań-ok masz prawo ułożyć sobie życie z innym tu miłość wygasła...
Ale w obecnym układzie w nic nie budujecie a tylko rujnujecie...

przeżycia czegoś ekscytującego, czego juz dawno nie czułam, tzw. motyle w brzuchu, komplementy, poczucie że ktoś oszalał na Twoim punkcie, innego dotyku, zapachu - tego czegoś własnie.
Poza tym nie ranię nikogo i nie zamierzam, bo nie chcę żeby się ktokolwiek o tym dowiedział. Nie zamierzam też rozbijać naszych rodzin. O ranieniu moglibyśmy mówić w momencie kiedy miałabym poinformować jego żonę a ja tego nie chcę. I mam nadzieję że nigdy się o nas nie dowie ani ona ani mój mąż.

Ranisz męża,dziecko i siebie.
Myślisz że,Twój mąż nic nie wie?.
Wie.BO TO SIĘ PO PROSTU CZUJE.
Zapomniałaś co czułaś 2 lata temu?

30

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
Zielony_Domek napisał/a:

Dlaczego po prostu nie rozwiedziesz się????
Twoja naiwność mnie powala.
A także kompletny brak refleksji. Jesteś skupiona tylko na sobie. No i na kochanku, który zapewniam - ma Cię w pompce.

To nie naiwmość.To egoizm w czystej postaci.Na dodatej połączony z głupotą.

31

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

PUTUSIA, po co w ogóle jesteś z mężem,wygodnie Ci tak?Pieniążki, mieszkanko ? Po co Ci facet u boku ,którego nie kochasz?

POPROSTUJANEK, mistrzostwo świata smile

32

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
putusia napisał/a:
czarnaa86 napisał/a:

Ale przeżycia czego? zadawania ran, kolejnej kobiecie...
co to łańcuszek mnie bolało przez tamtą to niech Ciebie boli przezemnie....
Gdybyś poszła z facetem bez zobowiązań-ok masz prawo ułożyć sobie życie z innym tu miłość wygasła...
Ale w obecnym układzie w nic nie budujecie a tylko rujnujecie...

przeżycia czegoś ekscytującego, czego juz dawno nie czułam, tzw. motyle w brzuchu, komplementy, poczucie że ktoś oszalał na Twoim punkcie, innego dotyku, zapachu - tego czegoś własnie.
Poza tym nie ranię nikogo i nie zamierzam, bo nie chcę żeby się ktokolwiek o tym dowiedział. Nie zamierzam też rozbijać naszych rodzin. O ranieniu moglibyśmy mówić w momencie kiedy miałabym poinformować jego żonę a ja tego nie chcę. I mam nadzieję że nigdy się o nas nie dowie ani ona ani mój mąż.

Ale własnie te motyle i Twoja fascynacja odbywa sie kosztem Jego Zony..Ona nie wie zyje w błogiej nieswiadomosci.. Faceci z netu szukaja seksu ,seksu , nieliczni szukaja partnerek ale jak do zycia to szukaja wolnych !! a żonaci z premydacja szukaja mężatek bo wiadomo ,ze nie beda mieli klopotow.ot seks i tyle..

33

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
rogacz76 napisał/a:

Nowaja29
Jeśli brak tolerancji dla zdrad i nazywanie rzeczy po imieniu wg.Ciebie jest źalem do tych kobiet to Tak mam do nich żal.Wiesz dlaczego?
Bo nienawidzę ludzi bez zasad.
Czy to kobieta czy facet.Bez różnicy.I tak dostanie ode mnie słowną naganę.
Za dużo w życiu k...stwa widziałem by głaskać za to po głowie.

Juz sie nie odzywam ... Wielokropek mnie zbananuje smile jezyk mnie swiezbi ale nie jest to miejsce Twojego watku ..

34

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
putusia napisał/a:
czarnaa86 napisał/a:

Ale przeżycia czego? zadawania ran, kolejnej kobiecie...
co to łańcuszek mnie bolało przez tamtą to niech Ciebie boli przezemnie....
Gdybyś poszła z facetem bez zobowiązań-ok masz prawo ułożyć sobie życie z innym tu miłość wygasła...
Ale w obecnym układzie w nic nie budujecie a tylko rujnujecie...

przeżycia czegoś ekscytującego, czego juz dawno nie czułam, tzw. motyle w brzuchu, komplementy, poczucie że ktoś oszalał na Twoim punkcie, innego dotyku, zapachu - tego czegoś własnie.
Poza tym nie ranię nikogo i nie zamierzam, bo nie chcę żeby się ktokolwiek o tym dowiedział. Nie zamierzam też rozbijać naszych rodzin. O ranieniu moglibyśmy mówić w momencie kiedy miałabym poinformować jego żonę a ja tego nie chcę. I mam nadzieję że nigdy się o nas nie dowie ani ona ani mój mąż.

tralala oszukujecie ich. i krzywdźcie za ich plecami.
czy jeśli pójdę do supermarketu i dwa razy w tyg będę kradła jedną kajzerke to znaczy że "nie kradnę" bo nikt się nie doliczy i nikt nie wiedzi?
nie, kradzież to kradzież. Tak samo jest z ranieniem waszych bliskich...
nie no poprostu chwała za to że niechcesz aby oni się dowiedzieli...
pozatym pisałaś wcześniej że nie dostałaś od niego tego czego chciałaś więc motylki szlag tarfiła, a nie chcesz tego zakończyć bo fajnie się z nim gada itd, to zaproponuj mu czystą przyjaźń bez seksu ciekawe co na to powie. Bo sądze, że po takiej deklaracji więcej byś go nie zobaczyła

35

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
nowaja29 napisał/a:
rogacz76 napisał/a:

Nowaja29
Jeśli brak tolerancji dla zdrad i nazywanie rzeczy po imieniu wg.Ciebie jest źalem do tych kobiet to Tak mam do nich żal.Wiesz dlaczego?
Bo nienawidzę ludzi bez zasad.
Czy to kobieta czy facet.Bez różnicy.I tak dostanie ode mnie słowną naganę.
Za dużo w życiu k...stwa widziałem by głaskać za to po głowie.

Juz sie nie odzywam ... Wielokropek mnie zbananuje smile jezyk mnie swiezbi ale nie jest to miejsce Twojego watku ..

Dawaj na priv.Przyjmę wszystko z pokorą.

36

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

Putusia
Czy rozmyslalas w temacie - co dalej.
Na razie marzy ci sie goracy romans z wiekszym zaangazowaniem kochasia.
Za chwile nie beda ci wystarczaly ochlapy czasu, ktory ci bedzie poswiecal.
Poki co poplakujesz tylko, a jestes na dobrej drodze do prawdziwego cierpienia.
Czasami wypadaloby uzyc MOZGU, odmowic sobie czegos.
Za pare chwil kradzionych uniesien mozesz przygotowac sobie niezly gnoj.
Jak znam zycie (poczytaj forum) facet sie wypnie predzej niz myslisz. Jedna nadzieja, ze do tego czasu nic sie nie wyda.

Ocena moralna, tego co robisz - nie pozostawia watpliwosci.
Zgadzam sie z rogaczem - nie kochalas meza. Jak juz wrocil na "lono", to rzucilas sie do internetu na poszukiwania.
W sumie to jestescie siebie warci z kochasiem - poszukiwacze przygod. Z tym, ze on nieco madrzejszy, bo jasno okreslil o co mu chodzi.
Ty- myslenie pensjonarki - motylki, patrzenie w oczki, gadu-gadu.
No i te 200 km na bzykanie - to jest na pewno milosc. Lata swietlne jazdy.

Jedyna cyniczna rade jaka mozna Ci dac - trzymaj swoje zakochanie na wodzy - jest szansa, ze kochas nie bedzie sie czul zagrozony i pociagnie z Toba dluzej.

37

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
betti67 napisał/a:

PUTUSIA, po co w ogóle jesteś z mężem,wygodnie Ci tak?Pieniążki, mieszkanko ? Po co Ci facet u boku ,którego nie kochasz?

POPROSTUJANEK, mistrzostwo świata smile

Może tu będzie zaskoczenie ale pod względem finansowym i mieszkaniowym jestem niezależna a raczej to mąż jest zależny ode mnie. Nie moge powiedzieć, że go nie kocham wcale ale tez nie potrafię tego ocenić co czuję. Na pewno wiele nas łączy,chociażby córka, która jest z min bardzo zżyta. Wiele razem przeszliśmy, jesteśmy ze sobą od średniej szkoły a to juz trochę minęło. Nie jestem osobą, która nie czuje nic i myśli tylko o sobie. Do niedawna było nawet tak, że wiele osób zauważało to, że myślę najpierw o innych o o sobie na końcu. I co z tego miałam...? To że ciagle dostawałam po d... A teraz wiem, że trzeba też myśleć o sobie. Możecie mi wierzyć lub nie ale jeśli myślę o jego rodzinie i co poczułaby żona gdyby nas przyłapała- to wcale nie jest mi fajnie. Dletego też staram się o niej nie myśleć.

38

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

Mam pomysł.
Zrób test kochankowi.Powiedz że,Jesteś z Nim w ciąży i odchodzisz od męża.
Zobaczysz jak będzie się kurzyło za Nim.

39

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
czarnaa86 napisał/a:
putusia napisał/a:
czarnaa86 napisał/a:

Ale przeżycia czego? zadawania ran, kolejnej kobiecie...
co to łańcuszek mnie bolało przez tamtą to niech Ciebie boli przezemnie....
Gdybyś poszła z facetem bez zobowiązań-ok masz prawo ułożyć sobie życie z innym tu miłość wygasła...
Ale w obecnym układzie w nic nie budujecie a tylko rujnujecie...

przeżycia czegoś ekscytującego, czego juz dawno nie czułam, tzw. motyle w brzuchu, komplementy, poczucie że ktoś oszalał na Twoim punkcie, innego dotyku, zapachu - tego czegoś własnie.
Poza tym nie ranię nikogo i nie zamierzam, bo nie chcę żeby się ktokolwiek o tym dowiedział. Nie zamierzam też rozbijać naszych rodzin. O ranieniu moglibyśmy mówić w momencie kiedy miałabym poinformować jego żonę a ja tego nie chcę. I mam nadzieję że nigdy się o nas nie dowie ani ona ani mój mąż.

tralala oszukujecie ich. i krzywdźcie za ich plecami.
czy jeśli pójdę do supermarketu i dwa razy w tyg będę kradła jedną kajzerke to znaczy że "nie kradnę" bo nikt się nie doliczy i nikt nie wiedzi?
nie, kradzież to kradzież. Tak samo jest z ranieniem waszych bliskich...
nie no poprostu chwała za to że niechcesz aby oni się dowiedzieli...
pozatym pisałaś wcześniej że nie dostałaś od niego tego czego chciałaś więc motylki szlag tarfiła, a nie chcesz tego zakończyć bo fajnie się z nim gada itd, to zaproponuj mu czystą przyjaźń bez seksu ciekawe co na to powie. Bo sądze, że po takiej deklaracji więcej byś go nie zobaczyła

Widzisz, ja nie napisałam tutaj, że seksu nie chcę. Tylko, że liczyłam na cos więcej niż sam sex. Do łóżka można pójść z kimkolwiek, a on dla mnie nie jest kimkolwiek.

40

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
rogacz76 napisał/a:

Mam pomysł.
Zrób test kochankowi.Powiedz że,Jesteś z Nim w ciąży i odchodzisz od męża.
Zobaczysz jak będzie się kurzyło za Nim.

świetny test ..musisz Rogacz Go opatentowac hihiihih Pozdrawiam

41

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

Staram sie o niej nie myslec...... no tak, jak nie mysle o Ameryce, to jej tez nie ma.....

42

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
rogacz76 napisał/a:

Mam pomysł.
Zrób test kochankowi.Powiedz że,Jesteś z Nim w ciąży i odchodzisz od męża.
Zobaczysz jak będzie się kurzyło za Nim.

Może to śmieszne ale on chce mieć ze mną dziecko... ;-)) chociaz wie że to skomplikowałoby nasze życie na maxa. Ale oczywiście masz rację, że gdyby przyszło co do czego to może by wiał.

43

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
putusia napisał/a:
rogacz76 napisał/a:

Mam pomysł.
Zrób test kochankowi.Powiedz że,Jesteś z Nim w ciąży i odchodzisz od męża.
Zobaczysz jak będzie się kurzyło za Nim.

Może to śmieszne ale on chce mieć ze mną dziecko... ;-)) chociaz wie że to skomplikowałoby nasze życie na maxa. Ale oczywiście masz rację, że gdyby przyszło co do czego to może by wiał.

Dziecko na konto Twojego meza?
Czy moze takie hodowane w podziemiu?

44

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
putusia napisał/a:
rogacz76 napisał/a:

Mam pomysł.
Zrób test kochankowi.Powiedz że,Jesteś z Nim w ciąży i odchodzisz od męża.
Zobaczysz jak będzie się kurzyło za Nim.

Może to śmieszne ale on chce mieć ze mną dziecko... ;-)) chociaz wie że to skomplikowałoby nasze życie na maxa. Ale oczywiście masz rację, że gdyby przyszło co do czego to może by wiał.

Chcieć a mieć to dwie różne sprawy.

45

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
putusia napisał/a:
rogacz76 napisał/a:

Mam pomysł.
Zrób test kochankowi.Powiedz że,Jesteś z Nim w ciąży i odchodzisz od męża.
Zobaczysz jak będzie się kurzyło za Nim.

Może to śmieszne ale on chce mieć ze mną dziecko... ;-)) chociaz wie że to skomplikowałoby nasze życie na maxa. Ale oczywiście masz rację, że gdyby przyszło co do czego to może by wiał.

Kobieto ... Twoj w tym momencie infantylizm co napisałas rowna sie poziomowi gimnazjalistki..poczytaj co Ty wypisujesz...tak zrob sobie z nim dziecko i bedziecie zyc dlugo i szczesliwie ...hahahha paranoja...i to pisze dorosla kobieta..

46

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
betina2 napisał/a:
putusia napisał/a:
rogacz76 napisał/a:

Mam pomysł.
Zrób test kochankowi.Powiedz że,Jesteś z Nim w ciąży i odchodzisz od męża.
Zobaczysz jak będzie się kurzyło za Nim.

Może to śmieszne ale on chce mieć ze mną dziecko... ;-)) chociaz wie że to skomplikowałoby nasze życie na maxa. Ale oczywiście masz rację, że gdyby przyszło co do czego to może by wiał.

Dziecko na konto Twojego meza?
Czy moze takie hodowane w podziemiu?

Pewnie że,na konto męża bo jak mogłaby obciążyć ukochanego taką odpowiedzialnością?.Przecież nie dałby rady

47

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

Dlatego pytałam ponieważ żyć w związku i "uprawiając zdradę" jest dla mnie zupełnie bezsensowne.Jak się nie kocha to po co być razem. Podzielcie się dzieckiem i spoko,singlowskie zapędy mozna kontynuować dalej,bo przecież ani to związek ani to rodzina. A wtedy motyle i te sprawy,życie na maksa.Wedlug mnie oszukujesz męża,dziecko i SIEBIE.Bądź uczciwa i miej zasady

48 Ostatnio edytowany przez rogacz76 (2013-02-21 16:50:26)

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
hera.1 napisał/a:
rogacz76 napisał/a:

Mam pomysł.
Zrób test kochankowi.Powiedz że,Jesteś z Nim w ciąży i odchodzisz od męża.
Zobaczysz jak będzie się kurzyło za Nim.

świetny test ..musisz Rogacz Go opatentowac hihiihih Pozdrawiam

Składam wniosek o patent.
Przynajmniej bez pracy zarobię krocie bo tyle glupoty na świecie zapewni mi i dzieciom i być może wnukom dostatni byt aź do końca moich dni.

49

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
rogacz76 napisał/a:
hera.1 napisał/a:
rogacz76 napisał/a:

Mam pomysł.
Zrób test kochankowi.Powiedz że,Jesteś z Nim w ciąży i odchodzisz od męża.
Zobaczysz jak będzie się kurzyło za Nim.

świetny test ..musisz Rogacz Go opatentowac hihiihih Pozdrawiam

Składam wniosek o patent.
Przynajmniej bez pracy zarobię krocie bo tyle glupoty na świecie zapewni mi i dzieciom i być może wnukom dostatni byt aź do końca moich dni.

Bo głupich nie sieja ,sami sie rodza , wiec zarobisz fortune...stawiasz za pierwsze zyski szampanskoje hihi

50 Ostatnio edytowany przez rogacz76 (2013-02-21 16:54:31)

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
betti67 napisał/a:

Dlatego pytałam ponieważ żyć w związku i "uprawiając zdradę" jest dla mnie zupełnie bezsensowne.Jak się nie kocha to po co być razem. Podzielcie się dzieckiem i spoko,singlowskie zapędy mozna kontynuować dalej,bo przecież ani to związek ani to rodzina. A wtedy motyle i te sprawy,życie na maksa.Wedlug mnie oszukujesz męża,dziecko i SIEBIE.Bądź uczciwa i miej zasady

Trzeba jeszcze wiedzieć co to są te zasady.Gdyby autorka wiedziała a co ważniejsze miała je zakodowane to nie byłoby tego wątku.

51

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

Ostrzegam cie,zakochasz sie w nim,on w tobie nie,zostawi cie z dnia na dzien i bedziesz CIERPIEC tak jak ja teraz!!!

52

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

Ja już wymiękam,ta dyskusja mnie przerosła i moje "zasady" Każdy niech żyje w/g własnego pomyslu. Takie anomalia się zdarzają i będą się zdarzały.Mam tylko nadzieję ,że istnieją mądrzy życiowo ludzie

53

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
betti67 napisał/a:

Ja już wymiękam,ta dyskusja mnie przerosła i moje "zasady" Każdy niech żyje w/g własnego pomyslu. Takie anomalia się zdarzają i będą się zdarzały.Mam tylko nadzieję ,że istnieją mądrzy życiowo ludzie

No to jest Nas dwoje.

54

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

smile:):) i JANKA bym wzięła do paczki smile:):)


Oj PUTUSIA zastanów się co czynisz tongue

55

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
betti67 napisał/a:

smile:):) i JANKA bym wzięła do paczki smile:):)


Oj PUTUSIA zastanów się co czynisz tongue

ale przez przylbice egoizmu nic nie dociera...wiec prożny nasz trud ..

56

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

No bo wiesz, nie ma jak motyle he he,reszta się nie liczy

57

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

Znam takie dwa powiedzenia chyba własciwe w tym wątku choć dość brutalne w swej istocie i może zostanę za nie zbanowany ale cóż raz się żyje...
"Dupa nie mydło,nie wymydli się"
"Ku...stwo to nie zawód,to charakter"

58

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
rogacz76 napisał/a:

Znam takie dwa powiedzenia chyba własciwe w tym wątku choć dość brutalne w swej istocie i może zostanę za nie zbanowany ale cóż raz się żyje...
"Dupa nie mydło,nie wymydli się"
"Ku...stwo to nie zawód,to charakter"

Kocham Was wszystkich..i dziekuje za to ,ze jestescie..dzieki Wam zaczełam sie smiac.. kurcze jakas euforia mnie ogarneła..a tutaj taki powazny temat..

59

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

ROGACZ nic dodać nic ująć smile:):)

60

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
rogacz76 napisał/a:

Nazywam rzeczy po imieniu bo wiekszości ludzi to przez gardło przejść nie chce.

Po imieniu? Moim zdaniem akurat masz okres nienawiści do kobiet i dajesz temu upust. Za jakiś czas minie...

rogacz76 napisał/a:

Gdybym widział jeszcze ze strony autorki odrobinę skruchy,żalu itp emocji.A tu nic.

A niby dlaczego ma wykazywać żal czy skruchę? Mąż zdradził ją pierwszy, wiec zbiera co posiał. I dobrze. Akurat nim nie powinna się przejmować. Gorsza rzecz z żoną kochanka, ale przecież to nie ona jej ślubowała...

61 Ostatnio edytowany przez batszeba (2013-02-21 18:39:38)

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
Vuk napisał/a:
rogacz76 napisał/a:

Nazywam rzeczy po imieniu bo wiekszości ludzi to przez gardło przejść nie chce.

Po imieniu? Moim zdaniem akurat masz okres nienawiści do kobiet i dajesz temu upust. Za jakiś czas minie...

rogacz76 napisał/a:

Gdybym widział jeszcze ze strony autorki odrobinę skruchy,żalu itp emocji.A tu nic.

A niby dlaczego ma wykazywać żal czy skruchę? Mąż zdradził ją pierwszy, wiec zbiera co posiał. I dobrze. Akurat nim nie powinna się przejmować. Gorsza rzecz z żoną kochanka, ale przecież to nie ona jej ślubowała...

A jak ma w takim razie nazwać "rzeczy" dotyczące autorki wątku? Ma jej pogratulować spotkania bratniej duszy? To tak jakby nazywać sponsoring mecenatem artystycznym...

62

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

Tak myślałam, że mnie tutaj zbesztacie, w zasadzie nawet się na to nastawiłam zakładając ten wątek. Ale i tak cieszę się że były tu osoby które mimo tego co o mnie myślały, powiedziały co myślą bez mieszania mnie z błotem. Do momentu kiedy poznałam A. nawet nie pomyślałam żeby zdradzić męża. Zawsze przykładna żona. On sam otworzył mi oczy na to że istnieje inne życie tzn. takie poza domem, ze znajomymi, koleżankami itp..Więc co do mojego romansu - przemyślałam to i świadomie się na to decydowałam. Wiedziałam też że mogą być łzy. Ale nie będę ukrywać, że jakoś nie interesowałby mnie kawaler. Żonaty wiem, że będzie dyskretny, większe szanse, że może potrzebować tego co ja i rozumieć sytuację np. wtedy kiedy trzeba być cicho przez jakiś czas ze względu na rodzinę. Jest wiele powodów, dlaczego żonaty a nie wolny. I tak samo to działa odwrotnie - dla niego też jest lepiej że jestem mężatką. Nie wspomnę już o tym że kręci go właśnie to że mam męża a chcę być z nim.
Problem tylko pojawia się wtedy kiedy wchodzą uczucia i większe oczekiwania. Niestety ja zawsze byłam uczuciową osobą i teraz nie jest mi lekko. Wiem na pewno że nie zakochałam się a to bardzo ważne.

63

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
Vuk napisał/a:
rogacz76 napisał/a:

Nazywam rzeczy po imieniu bo wiekszości ludzi to przez gardło przejść nie chce.

Po imieniu? Moim zdaniem akurat masz okres nienawiści do kobiet i dajesz temu upust. Za jakiś czas minie...

rogacz76 napisał/a:

Gdybym widział jeszcze ze strony autorki odrobinę skruchy,żalu itp emocji.A tu nic.

A niby dlaczego ma wykazywać żal czy skruchę? Mąż zdradził ją pierwszy, wiec zbiera co posiał. I dobrze. Akurat nim nie powinna się przejmować. Gorsza rzecz z żoną kochanka, ale przecież to nie ona jej ślubowała...

Dzięki Vuk - jesteś pierwszy, który napisał to co myślę w tym temacie.

64

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!
putusia napisał/a:

Tak myślałam, że mnie tutaj zbesztacie, w zasadzie nawet się na to nastawiłam zakładając ten wątek. Ale i tak cieszę się że były tu osoby które mimo tego co o mnie myślały, powiedziały co myślą bez mieszania mnie z błotem. Do momentu kiedy poznałam A. nawet nie pomyślałam żeby zdradzić męża. Zawsze przykładna żona. On sam otworzył mi oczy na to że istnieje inne życie tzn. takie poza domem, ze znajomymi, koleżankami itp..Więc co do mojego romansu - przemyślałam to i świadomie się na to decydowałam. Wiedziałam też że mogą być łzy. Ale nie będę ukrywać, że jakoś nie interesowałby mnie kawaler. Żonaty wiem, że będzie dyskretny, większe szanse, że może potrzebować tego co ja i rozumieć sytuację np. wtedy kiedy trzeba być cicho przez jakiś czas ze względu na rodzinę. Jest wiele powodów, dlaczego żonaty a nie wolny. I tak samo to działa odwrotnie - dla niego też jest lepiej że jestem mężatką. Nie wspomnę już o tym że kręci go właśnie to że mam męża a chcę być z nim.
Problem tylko pojawia się wtedy kiedy wchodzą uczucia i większe oczekiwania. Niestety ja zawsze byłam uczuciową osobą i teraz nie jest mi lekko. Wiem na pewno że nie zakochałam się a to bardzo ważne.

Oj głupiutka Jesteś Patuś.Wiele wody w kiblu upłynie zanim zrozumiesz że,to nie rzeka.Nawet Mi Cię nie jest żal choć początkowo miałem promyk nadziei...ale teraz myślę że,potrzebujesz pomocy specjalisty bo My tu nic nie pomożemy.

65 Ostatnio edytowany przez rogacz76 (2013-02-21 19:00:25)

Odp: Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

Mam propozycję.
Podaj namiary na Twojego męża a Ja postaram się "rozwiązać" Twoje i Jego dylematy dotyczące małźeństwa.Co Ty na to?.
A może zgodnie z powiedzeniem Jesteś jak pies ogrodnika?
Sama nie weźmiesz i nikomu też nie dasz.
Chyba tak jest bo to by tłumaczyło Twoje urojenia w kwestii zdrady męża.
Teraz to widać jak na dłoni.
PS.O zgrozo!!!.Teraz to do Mnie dotarło.Ty nie szukałaś miłości w ramionach innego i tym podobnych bzdur.
Ty chcesz ZEMSTY na mężu!!!.

Posty [ 1 do 65 z 232 ]

Strony 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Kiedyś zdradzana przez męża - dziś sama zdradzam z żonatym!

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026