Jak udowodnić przemoc psychiczną - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jak udowodnić przemoc psychiczną

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 126 z 126 ]

66

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną
Natalia71 napisał/a:

Dziewczyny!!!
Wszystko fajnie a co z kobietami ,które tak jak ja nie są w związku ??? Przejrzałam na oczy i powiedziałam NIE !! Ślubu nie mamy ale mamy wspaniałą córeczkę ma już dwa latka a ja od dwóch lat przeżywam koszmar sad ojciec mojego dziecka nie mieszka z nami,ma określone widzenia ale mimo tego nęka mnie i zastrasza psychicznie ,policja twierdzi że nie jesteśmy rodziną ,nie mieszkamy razem i oni nic nie mogą zrobić sad ja już nie wiem gdzie mogę się skierować z prośbą o pomoc ,tak nie da się żyć sad Ratujcie sad proszę

Witaj Natalia71 smile
Jak dla mnie to bynajmniej dziwne, że policja twierdzi, że nie moze nic zrobić. Co z tego, że nie jesteście rodziną??? Czy to znaczy, że jak ktoś obcy mnie nęka to ma takie prawo? To przecież nie tak.... Nękanie jest przestępstwem. I to wynika z kodeksu cywilnego. A co w sytuacji kiedy nęka nas np. sąsiad? Przecież to nie rodzina.... a jednak możemy zgłosić ten fakt na policję, założyć sprawę w sądzie. Policja może nałożyć zakaz zbliżania się do Was. I nie ważne czy jesteście rodziną czy też nie. Nie wiem w jaki sposób Was nęka, czy jest to nachodzenie w domu, czy jakieś telefony, sms-y... W jaki sposób Cię zastrasza? Jeśli nie jesteście rodziną, to tym bardziej nie ma podstaw żeby się do Was zbliżał (poza określonymi widzeniami). Zbieraj dowody - typu smsy, nagrywaj rozmowy, znajdź świadków.... Poza tym są różne ośrodki wsparcia dla kobiet dotkniętych przemocą, udzielają tam bezpłatnych porad psychologicznych, prawnych - rozejrzyj się w swoim mieście.

Zobacz podobne tematy :

67

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Ma wyznaczone przez sąd dni i godziny widzeń z dzieckiem ,wtedy prowokuje mnie ,jeździ za mną jak idę na spacer albo jak jadę samochodem to wyrasta jak z pod ziemi na motorze ja się poprostu boję sad

68

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Gdzie mam szukać pomocy ??Policja nic nie robi ,blękitnej karty nie mogą dać bo nie jesteśmy rodziną  co robić ????

69

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Natalia Nie wiem czy czytałaś wcześniejsze posty.... Mam wrażenie, że nie. Chodziło Ci pewnie o niebieską kartę. Powinnaś każdy fakt nękania zgłaszać na policję, nawet jeśli oni nic z tym nie zrobią, zawsze zostanie jakiś ślad... możesz mu założyć sprawę w sądzie, możesz poszukać psychologa, nie wiem robić zdjęcia, nagrania.... Poczytaj ten wątek, rozejrzyj się po innych - może i tam znajdziesz coś ciekawego....

70

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Mam kilka zgłoszeń na policji ,założona sprawa ale to wszystko trwa w nieskończoność a żyć trzeba ,mam nagrania ale on na widzeniach się pilnuje chyba że wyjdziemy z pokoju to wtedy skacze ( w pokoju mam kamerkę i dyktafon ) musiałabym całe mieszkanie mieć na podsłuchu i podglądzie i przy sobie kamerkę albo dyktafon:(  mieszkam z rodzicami to starsi ludzie ,którzy mocno to przezywają sad na jego rodzinę nie mam co liczyć bo oni również się go boją chodź nigdy się do tego nie przyznali sad

71

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

A nie możesz mieć włączonego telefonu podczas wizyty?
Czasem te sprawy długo trwają niestety, a dowody zbierać trzeba przez cały czas.

72

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Oczywiście że mam włączony dyktafon podczas jego wizyt ale co to daje ??? Policja nie chce albo nie może założyć mu niebieskiej karty bo nie jesteśmy rodziną !! Sędzia szkoda gadać trzyma jego stronę ,nie zgadza się na mój wyjazd ( mam z pracy propozycję wyjazdu oddelegowania do naszej siedziby w Szwecji ) z córką ,grozi ,krzyczy a sędzia ....nic
Koszmar jakiś jestem wykończona psychicznie i mam czasem już seredcznie wszystkiegoo dość sad

73

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

A masz jakiegos prawnika? Sedzina moze byc glupia baba (w rodzinnych niestety takich mnostwo) i na to nie poradzisz, ale pogadanie z dobrym prawnikiem o potencjalnych opcjach nie zaszkodzi. Plus nie wiem czy da sie zmusic takiego do poddania sie badaniu psychologicznemu, moze mu wyjdzie, ze jest walniety, to moglby pomoc...

74

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

A co do policji to sie ich zapytaj co w takim razie da sie zrobic - i chodz do nich jak trzeba po pracy codziennie, przed praca itp. - jak nie beda juz mogli na ciebie patrzyc to moze ktorys wpadnie na pomysl jak rozwiazac problem. I co do nagrywania kolesia jak wychodzi z pokoju - w tej chwili dyktafon nie musi byc duzy, kup sobie jakies male cos co mozesz spokojnie go upchnac w kieszeni.

75

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Witam Was,
Moj problem jest inny a jednak podobny... mam lat 18 i miesiac temu wyprowadzilam sie z domu gdzie oprrocz tego, ze matka z ojcem pili to znecali sie w kazdy mozliwy sposob. Bylam na terapii grupowej, indywidualnej, chodzilam jakis czas do psychiatry, ale zbyt wiele to nie dalo... o 18 lat za dlugo meczylam sie w moim - nie moim domu... wiec sie wyprowadzilam do mojego chlopaka. Tylko, ze jakis tydzien po mojej przeprowdzce do niego zaczelo sie to samo co mialam mieszkajac u matki i ojca. Bije mnie, przez slady na ciele wstydze sie wychodzic gdziekolwiek, on tez pije, wyzywa od  najgorszych, zmusza do seksu goniac mnie po calym domu z nozem.
Nie wiem co mam robic. Nie chce ciagle uciekac. Nawet gdybym miala sile - nie mam do kogo. Co moge zrobic? Pomozcie prosze...

76

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

chyba sama się nakręcam, ale jak czytam o dowodach to nie mam żadnych, trafiłam do ośrodka bo zaniepokoiło mnie zachowanie córki, ale nagrań zapisków nie posiadam, zwyczajnie posiadanie czegoś takiego, przyłapanie mnie na zbieraniu dowodów prowokowałoby do gorszych zachowań.

Ja prez 20 lat starałam się wyciszyć i opanować, przeciwdziałać, przewidywać, unikać, rezygnować, odsuwać bliskich by nie robić im przykrości, by nie być oskarżaną że się skarżę , że nie kocham tylko szukam haka. Płakałam po kątach i brałam winę na siebie. Dałam się nieźle  wmanipulować. A wszystko to w imię " rozpalania ogniska domowego" To ognisko opaliło mi skrzydła.

Boję się własnego cienia, sama nie wiem czy to co myślę to nie są urojenia, czy jestem obłudna, źle wychowana, wyrachowana i apodyktyczna...

Wyprowadziłam się z domu do mamy z córką.

Co do dowodów to znając męża raczej mi będzie udowadniał winę ( taką ma pracę ) więc wie jak to zrobić w przeciwieństwie do mnie, mi zawsze powtarzał że to tajemnica i im mniej wiem tym spokojniej śpię.

77

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Witam. Mam na imie Ewa,mam 25 lat,coreczke i meza...no wlasnie meza, ktory zneca sie nade mna psychicznie.Tak mi sie przynajmniej wydaje. Jest cos po szostej rano, a ja juz zostalam wyzwana od najgorszych...i dlaczego ?! Bo nie wyciagnelam wedliny z zamrazalnika, a nie zrobilam tego ,poniewaz w lodowce bylo jej wystarczajaco , ale maz widocznie mial inne zdanie...Jak zwykle....ale moze zaczne ,,od poczatku" .Poznalam meza 7 lat temu,po dwoch latach pobralismy sie,zaszlam w ciaze,ktora planowalismy, maz  nawet bardziej chcial poczatkowo dziecka niz ja,balam sie chyba,ale w koncu razem zdecydowalismy.Gdy bylam w ciazy maz opiekowal sie mna,jak nigdy, myslalam sobie..ja to mam szczescie! Po narodzinach dziecka , nie od razu ,ale po kilku m-,c cos sie zmienilo ,zaczely sie klotnie, wtedy myslalam ,ze kazdy sie przeciez kloci i to ,,nozrmalne" tylko,ze te klotnie zdarzaly sie czesciej. Maz zaczol mnie wyzy,wac ,od roznych,wypominac,ze siedze w domu i nic nie robie,dla niego to,ze dom jest wysprzatany,obiad zrobiony ,wybrane i dziecko wuchowuje i praktycznie robie wszystko ,tylko nie pracuje, pon natomiat pracuje i nie robi nic wiecej. Ale ja nie mam z tym problemu,bo wiem ,ze ma ciezka prace,tylko nie rozumiem dlaczego tak mnie traktuje...wyzywa od najgorszych . Oczywiscie nie jest ciagle zle,bywa ,ze jest dobrze,wyedy dostaje kwiaty, przeprasza ,mowi,ze nie mysli o mnie tak jak mowil,ze mowil to w zlosc a za dwa dni to samoe..,tlumaczylam sobie,ze ciezko pracuje , to ma nerwy ,ale to chyba nie upowaznia go do traktowania mnie jak smiecia..Jedno wiem, obojetnie co bym nie zrobila ,bedzie zle. Za kilka dni nasza rocznica slubu,5, pewnie orzyjdzie z kwiatami  i bede udawac,ze jest ok. Nie wiem co mam robic, ktos powie,ze jestem glupia ,ale kocham go i mam nadzieje,ze wroci tamten facet,ktorego poznalam....ale jak to mowia nadzieja ....glupich!

78

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Przepraszam za bledy,pisze z tel . i niewygodnie troche.

79

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną
nieznajoma22 napisał/a:

Mąż twierdzi że pomoc psychologa równa się człowiek nienormalny...

sad

Ale on nie jest normalny. Ty dziewczyno uciekaj, jeśli rodzinie- jak pisałaś zależy na Tobie, to ci pomogą. Nie rozumiem jednego, mieszkasz z rodziną- więc jak to się dzieje że oni pozwalają by on tak Tobą pomiatał, by zabraniał ci kontaktu  z nimi... ?

80

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną
To tylo ja... napisał/a:

Witam. Mam na imie Ewa,mam 25 lat,coreczke i meza...no wlasnie meza, ktory zneca sie nade mna psychicznie.Tak mi sie przynajmniej wydaje. Jest cos po szostej rano, a ja juz zostalam wyzwana od najgorszych...i dlaczego ?! Bo nie wyciagnelam wedliny z zamrazalnika, a nie zrobilam tego ,poniewaz w lodowce bylo jej wystarczajaco , ale maz widocznie mial inne zdanie...Jak zwykle....ale moze zaczne ,,od poczatku" .Poznalam meza 7 lat temu,po dwoch latach pobralismy sie,zaszlam w ciaze,ktora planowalismy, maz  nawet bardziej chcial poczatkowo dziecka niz ja,balam sie chyba,ale w koncu razem zdecydowalismy.Gdy bylam w ciazy maz opiekowal sie mna,jak nigdy, myslalam sobie..ja to mam szczescie! Po narodzinach dziecka , nie od razu ,ale po kilku m-,c cos sie zmienilo ,zaczely sie klotnie, wtedy myslalam ,ze kazdy sie przeciez kloci i to ,,nozrmalne" tylko,ze te klotnie zdarzaly sie czesciej. Maz zaczol mnie wyzy,wac ,od roznych,wypominac,ze siedze w domu i nic nie robie,dla niego to,ze dom jest wysprzatany,obiad zrobiony ,wybrane i dziecko wuchowuje i praktycznie robie wszystko ,tylko nie pracuje, pon natomiat pracuje i nie robi nic wiecej. Ale ja nie mam z tym problemu,bo wiem ,ze ma ciezka prace,tylko nie rozumiem dlaczego tak mnie traktuje...wyzywa od najgorszych . Oczywiscie nie jest ciagle zle,bywa ,ze jest dobrze,wyedy dostaje kwiaty, przeprasza ,mowi,ze nie mysli o mnie tak jak mowil,ze mowil to w zlosc a za dwa dni to samoe..,tlumaczylam sobie,ze ciezko pracuje , to ma nerwy ,ale to chyba nie upowaznia go do traktowania mnie jak smiecia..Jedno wiem, obojetnie co bym nie zrobila ,bedzie zle. Za kilka dni nasza rocznica slubu,5, pewnie orzyjdzie z kwiatami  i bede udawac,ze jest ok. Nie wiem co mam robic, ktos powie,ze jestem glupia ,ale kocham go i mam nadzieje,ze wroci tamten facet,ktorego poznalam....ale jak to mowia nadzieja ....glupich!

Hej.
Czy wróci tamten facet.....? Powiem Ci, że wątpię... Powiem Ci, że sama nie rozumiem dlaczego mężczyźni nie potrafią zrozumieć kobiety. Widzisz, piszesz, że nie pracujesz, zajmujesz się domem - to też praca smile. Ja oprócz tego, że zajmuję się domem to jeszcze pracuję. Mojemu facetowi ciągle wydaje się, że kobieta w domu powinna zrobić wszystko - wyprać, posprzątać, ugotować..... sama wiesz jak to jest w domu, a oprócz tego jeszcze pracuję, więc siłą rzeczy nie mam czasu na wszystko, poza tym mam prawo być zmęczona sad. Ale jak ja tylko usiądę, to zaraz jestem wyzwana od leni i wogóle od najgorszych. Kiedy piszesz o tej wędlinie... kojarzy mi się hasło "bo zupa była za słona...". U mnie jest podobnie - czepianie się wszystkiego, szukanie ciągle - co jej dzisiaj nie wyszło, czego nie zrobiła, albo co zrobiła źle. Za nic nie potrafi podziękować, zero szacunku - nic. Ale teraz już wiem dlaczego, podejrzewałam już wcześniej. Facet (nie wiem dlaczego tak mają, może nie wszyscy) - jest jak myśliwy, ciągle poluje... szuka nowych wrażeń, przygód, kobiet. I wtedy obecna kobieta jest mu przeszkodą, więc szuka u niej błędów, żeby mieć czyste sumienie sam przed sobą - takie tłumaczenie, że to ona jest zła, że nie ogarnia tego czy tamtego. Tamta kobieta jest super, bo pewnie tylko dużo mówi.... Bo jest daleko, bo nie spędzają ze sobą na tyle czasu, bo jest nowa. A kochanka, czy koleżanka - jak zwał tak zwał - pozostanie tylko taka, do momentu kiedy nie zamieszkają razem.... i wtedy to z kochanki zrobi się taka sama głupia baba, która nic nie robi, a jak coś zrobi to zrobi to źle..... Ale póki co, tamta jest teraz lepsza, we wszystkim i na pewno będzie jak już będą razem.
To co piszesz, to jest tak, jakbym czytała siebie - dlaczego faceci nie widzą siebie, nie widzą że robią komuś krzywdę. Są egoistami. Mój facet nigdy nie przeprasza, nigdy nie mówi, że tak nie myśli, że powiedział coś w złości... I to jest chyba najgorsze.... bo w jeden dzień mówi że kocha, że ma jakieś wspólne plany na przyszłość..... a po chwili - wyzywa, dokucza... i mówi, że zostanę sama z trójką dzieci.... Ech, nic się człowiekowi nie chce.... Jest jak piszesz- co bym nie zrobiła - zawsze źle. Zamiast poszukać plusów, to co kobieta robi dobrze, w czym jest najlepsza i jakoś to docenić, to sam siebie nakręca i patrzy gdzie tu dociąć...

81

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Dołączam do grupy. Dodam, że ja już nie mieszkasz ze swoim, bo wyprowadziłam się do swojego rodzinnego domu. No, ale wciąż ma nade mną kontrole psychiczną. 6 lat razem, a teraz nie wiem które myśli są moje a które jego. Byłam oczarowana, że poznałam wykształconego samodzielnego mężczyznę. Wygląd, lekka nieśmiałość pomyślałam, że warto będzie się nim zainteresować. Pamiętam pierwsze sygnały, ale byłam zakochana i bałam się go stracić. Nie wiedziałam, że zaczynając spotykać się ze mną miał inną wieloletnią partnerkę z którą mieszkał. O tym dowiedziałam się od innej osoby po pół roku bycia i mieszkania razem. Nie odbierał telefonów od byłej przy mnie dobre pół roku. Wracał późno i nie mogłam się do niego dodzwonić. Przegrywał pieniądze na grach hazardowych, był szalenie zazdrosny i krok o kroku mnie zmieniał. Mówił, że wie jaka jestem, a ja wierzyłam, że najwyraźniej jestem zła, każda pretensja przeszywała mnie powoli, powoli, aż przestałam wyciągać własne wnioski. Wierzyłam, że go zmienię i udało mi się po części. Od Kliku lat nie tracił pieniędzy na hazard. Rozchorowałam się nerwowo po tym jak odkryłam dziwne wymiany zdań między nim, a jego koleżanką i do dziś nie zostało mi nic udowodnione odnośnie tego co wtedy zaszło, bo podobno nic. Ah... i zaczęła się nerwica, a on wciąż żył swoim życiem. Zabawa, hobby i brak wsparcia, a ja umierałam ze strachu. No i stało się. Zebrałam w sobie siły i odeszłam. Nie tak zwyczajnie, ale zmotywował mnie inny mężczyzna.  Z dzisiejszej perspektywy potwierdzam, że nie warto wchodzić w inne relacje od razu po ostatniej, ale tak się stało. Wtedy mój ex głowił się i troił by mnie odzyskać, dalej mącił w głowie i przekonywał. "On już wiedział co było nie tak", "On już się zmienił", wszystko on już zrozumiał. No i zrobiłam to raz drugi, wróciłam. Pisząc tą historię w głębi duszy sama się śmieje ze swoich decyzji. No, ale wróciłam i nagle scenariusz był już inny. Teraz ja byłam winna, że od niego odeszłam (wdg niego zdradziłam, zawiodłam). On dobry czekał i walczył o mnie, więc teraz powinnam mu to wynagrodzić. Zadziwiające jest to że w pewnym momencie przestaje się już wierzyć sobie i słucha się tego całą sobą.

82

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Powiedzcie mi dziewczyny, bo może się mylę, ale są mężczyźni, którzy ciągle szukają nowych kobiet, a jak znajdą traktują jak zabawki - pobawią się i chcą nowe. A my przecież czujemy. Facet potrafi rozkochać, zawrócić w głowie.... i nagle, gdy na horyzoncie pojawia się nowy obiekt gotowi są zrobić wszystko, żeby go mieć sad. I wtedy zaczyna się właśnie znęcanie psychiczne. Dlaczego facet nie potrafi docenić tego co ma, szanować, pielęgnować, dbać o miłość, o związek. Kiedy mu coś nie pasuje szuka najprostszego rozwiązania - nowa kobieta. No tak... - oni są wolni i mogą wszystko, mają swoje życie. I nawet w momencie, kiedy chcą być z kimś w związku nie potrafią dzielić wspólnie życia, tylko dalej to jest ich życie i ich wolność.. To po co chcą być z kimś? Nie ten związek - to następny.... Zaopatrują się w mnóstwo koleżanek, chyba właśnie po to, żeby móc potem sobie wybierać. Póki co - to są tylko "koleżanki". A związki emocjonalne, które się nawiązują miedzy nimi? Potem już przestają być koleżankami, stają się partnerkami, a potem są porzucane, bo nie spełniają swojej roli, albo się nudzą.
sluuu - ja podobnie jak Ty pamiętam pierwsze sygnały, jak zaczął mówić o koleżankach, o poprzednich kobietach.... Miłość jest ślepa, ciągle wierzyłam, że to przeszłość. A koleżanki - no cóż, każdy facet ma kilka, tylko nie wiedziałam, że to są jakieś potencjalne kandydatki na partnerki. Podobno nic ich nie łączy - wg niego.
Podporządkowałam mu się zupełnie, każdą decyzję chcę podejmować z nim... tylko, że on teraz już nie chce. Najpierw sam robi mętlik w głowie, potem wszystkiemu zaprzecza. Podobnie jak Ty - myślę jak on. Co on by zrobił w danej sytuacji, czy będzie zadowolony z danego działania, zakupu. Każdą rzecz którą robię - robię z myślą o nim. Dlatego potem tak boli, jak człowiek chce coś dla siebie. I co - jestem winna, tak? Bo przestały mu smakować moje obiadki, bo przestało mu się podobać co robię, jak się ubieram, jak się zachowuję. Ale nie robi nic w kierunku zmian. Fajnie - chociaż za jedną rzecz powinien być Ci wdzięczny - wyciągnęłaś go z nałogu. Podejrzewam, że jest jeszcze kilka mniejszych.
Ostatnio źle się czuję, źle znoszę ciążę. A najgorsze jest że nie mam wsparcia. Naprawdę jestem przemęczona. Nie jestem robotem, a doba ma 24 godziny i najlepiej by było żebym nie chodziła spać, wtedy ogarnęłabym wszystko.... Choćbym nie wiem co robiła, on zawsze znajdzie coś żeby tylko mi dokuczyć, udowodnić, że jestem zła.... Nie je moich obiadów, a potem mówi, że ja nie gotuję. Że wogóle nic nie robię.... Dlaczego sposób w jaki on się zachowuje jest Ok, a mój - taki sam sposób - jest już porażką. On może odpoczywać - ja nie, on może pół dnia spędzić przy komputerze - ja nie. Jego może coś boleć - mnie nie....
Sam wiele rzeczy proponuje, a potem wypomina.... Sama nie wiem co robić?

83

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Witam wszystkich.
Czy ktoś z Państwa mógłby mi podpowiedzieć jak pomóc osobie chodzi o moją siostrę, która jest już wtakim stanie psychicznym, że sama nic nie zrobi, tak jest zastraszona i niezdolna do podejmowania jakichkolwiek decyzji.
Z góry dziękuję z pomoc Edyta

84

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Edyta67- psycholog. Zapisz ją pod pretekstem jej stanu i powoli zacznie rozumieć co się dzieje. My omamione toksycznością nie myślimy racjonalnie

85

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

witam drogie kobiety

Dołączam do grupy,długo nie chciałam dopuszczać do siebie myśli,że mam w domu dręczyciela,ale jednak.Znamy się 20 lat,ale to co wyprawia ze mną przez ostatni rok,to zakrawa o pomstę do nieba.
w tej chwili siedzę w domu,dzieci w szkole,mąż w pracy,ja nie mam ani grosza.Nie pracuję od 4 miesięcy,nie zliczę ile wysyłałam CV,ile szukałam pracy i nic,pewnie,kto by chciał 40-letnią kobietę do pracy.Obiad muszę dzieciom zrobić,nie ma z czego,powinnam poprosić o kasę,ale ile można ciągle się prosić o oczywiste rzeczy.Przecież mamy dzieci,obowiązki wobec nich.Za wszystko obwinia mnie,za to,że się rozchorowałam i nie pracuję,że nie umiem sobie znaleźć pracy.A ja naprawdę nie wiem już gdzie iść,mam możliwość wyjechać,ale zostawiać dzieciaki same na 3,4 miesiące? No jak?Pisze dość chaotycznie,ale jestem już w złym stanie,nie wiem co mam robić,od 3 dni śpię osobno,powiedziałam,ze to koniec jak mnie ochrzanił,że się przypierd...do niego.Powiedział mi,żeby robiła co chcę i nie odzywamy się do siebie.On chodzi do pracy,uważa,że jest wspaniały,dba o dzieci,o żonę a ja się czepiam i jestem jak zwykle niezadowolona.
Nie wiem co będzie dalej,widzę tylko wszystko  na czarno,miałam zapisać się na kurs kosmetyczny,siostra sama mi zaproponowała,że mi pożyczy środki.Ale  z czego jej oddam?Nie mam już sił do niczego,nawet do psychologa nie mam jak pojechać, bo nie mam na bilet.Zawsze sobie umiałam poradzić,teraz czuje ogromną bezradność,siedzę w domu i ryczę.To głupie ,wiem,ale nie daję już rady z tym wszystkim.

86

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Witajcie dziewczyny.
Na początku chciałbym was wszystkie przeprosić, że się wam tu wcinam w wasze forum pomimo tego , że jestem facetem. Mam nadzieję, że administrator mnie nie wyleje stąd z hukiem.
Natknąłem się na Wasze forum szukając w internecie informacji na temat przemocy psychicznej ponieważ, wierzcie mi lub nie, w moim związku to moja żona stosuje taką przemoc w stosunku do mnie. Te wasze opisy o kontrolowaniu rozmów telefonicznych, rozliczaniu z każdej minuty, próbach odcięcia od rodziny i oczernianiu przed znajomymi, to tak jakbym czytał o sobie. Na szczęście jestem niezależny finansowo i przynajmniej w tej kwestii nie muszę się martwić.
Jednakże jak czytam wasze posty, to utwierdzam się w przekonaniu, że wcale nie mam tak źle. Niektóre z Was mają naprawdę przesrane.

Dla Was wszystkich, które boją się, że chłop Wam zabierze dzieci - nie bójcie się.  Matka musi być niezłą patologią, żeby sąd przyznał opiekę nad dziećmi ojcu. Wiem co piszę, bo moja bratowa jest sędzią w sądzie rodzinnym i do niedawna zajmowała się właśnie tego typu sprawami. Poza tym jak same piszecie wasi faceci nie specjalnie chcą się zajmować dziećmi. Moja koleżanka nie dawno się rozwodziła. Jej facet też jej się odgrażał, że jej zabierze dzieci po czym ni z tego ni z owego sam z siebie zrzekł się ojcostwa.
Po drugie, starajcie się dostrzegać pozytywne aspekty życia. Wiem , że to może być trudne, niekiedy nawet bardzo, ale dzięki temu nie wpadniecie tak łatwo w depresję, w którą najwyraźniej próbują Was zagonić wasi partnerzy.
Na koniec chcę Wam powiedzieć : Trzymajcie się i nie dajcie się. Wszystkie na pewno jesteście wspaniałe i pomimo tego, że każdy z nas ma jakieś wady, to na pewno nie zasługujecie na los jaki Was spotyka.

I jeszcze jedno. Pomimo to, że przemoc psychiczna działa również w drugą stronę jak w mojej sytuacji, zdaję sobie sprawę, że zdecydowana większość przypadków to przemoc mężczyzny względem kobiety. Dlatego, chociaż to pewnie małe pocieszenie, chce Was wszystkie przeprosić za to co Was spotyka ze strony gatunku, którego jakby nie patrzeć jestem przedstawicielem.

Pozdrawiam, Tomek.

87

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Witaj djtomi2
Nie pocieszaj się tym, że Twoja sytuacja nie jest tragiczna na tle innych użytkowniczek forum. To postępuje, więc wkrótce spodziewaj się czegoś więcej. Nie prawda jest też Tomek, że sądy przyznają opiekę matką. To nie jest reguła. Pomimo iż masz bratową w sądzie, to pamiętaj, że sąd sądowi nie równy. Nie równy sędzia sędziemu. Do tego dochodzi jeszcze sytuacja, którą akurat nogą Wysoki Sąd wstanie w dniu rozprawy.
Doświadczałem podobnych incydentów przemocy. Odpowiedzialność za wychowanie mojego syna biorę głównie na siebie, bo akurat na drodze rozwodu była małżonka pozostała z ograniczonymi prawami i to ja sprawuję opiekę. Dziś chłopak jest już piętnastolatkiem. Dostał się do prestiżowej szkoły w Anglii, a ja jestem szczęśliwym ojcem, któremu CHCIAŁO SIĘ wychowywać i opiekować. Pozdrawiam Cię. Nie słuchaj tandetnych rad na forum w stylu "zgłoście się na terapie", "porozmawiaj z żoną". Rozwiedź się z nią jak najszybciej i uciekaj od niej jak najdalej, bo za kilka lat pozostanie wrak Tomka.

88

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Witam, mam na imie Paulina, 23 lata i 5 miesieczna córeczke. Mieszkam wraz z partnerem i jego rodzicami (którzy nawiasem mowiac gdzies maja wszystko). Jestesmy para ponad 4 lata i wszystko bylo ok do momentu kiedy okazalo sie ze lekarze podejrzewaja ze coreczka bedzie chora ( na szczescie zadna z tych diagnoz sie nie potwierdzila i mala jest zdrowa ). wowczas gdy zalecono mi zrobienie badan pod katem genetycznych chorob dziecka stwierdzil ze jak bedzie mialo powazna wade to trzeba usunac bo on sie meczyl nie bedzie a prawo daje taka mozliwosc. zamiast miec nadzieje ze bedzie ok, wspierac mnie to on mi takimi tekstami sypal. wedlug mnie ma problem z alkoholem ale dla niego piwo to nie alkohol wiec mozna pic po kilka na dzien. ciagle slysze ze nie jestem u siebie, ze moglam sobie dziecka nie robic, on z dzieckiem nie zostanie, wszedzie musze ja brac ze soba, nawet na zakupy. kiedys klotnie sie zdarzaly ale ja staralam sie ich unikac, jakos udobruchac go itd. teraz tego nie robie i jak on mnie wyzywa to ja jego tez. juz raz sie wyprowadzilam na 3 tyg ale obiecal ze bedzie ok i bylo przez poltora miesiaca. dzis przeszedl sam siebie i awantura zaczela sie od tego ze na obiad jest tylko zupa i ze nie ma drugiego dania, ale nie wzial pod uwage tego ze pol dnia bylam zalatwiac sprawy, do tego mala nam zabkuje, czasem nie mam jak wyjsc do toalety wiec niech sie cieszy ze udalo mi sie ugotowac zupe. Potem polecialy juz wyzwiska od idiotek, grubasow, kretynek i wypominanie mi ze nie pracuje ( jestem na urlopie dziekanskim i od pazdziernika planowalam powrot na uczelnie ale widze ze nic z tego). gdy chcialam wziac swoje poduszki do drugie pokoju, niechcacy rozlalam mu troche piwa i tu sie dopiero zaczelo. popchnal mnie raz drugi, ja jestem dosc wybuchowa wiec mu oddalam i zaczelam drzec zdjecia wspolne i to go najbardziej zabolalo, bo przez pół godziny lamentował o tym. gdy chciałam spakować część swoich rzeczy to mi zgasił światlo i stwierdzil że po nocy to nie bede sie pakowac bo on chce isc spac, zastawil mi szafe, a gdy chcialam sila otworzyc to zaczął mnie popychać, wykręcać mi rękę. w końcu odpuścił, wiec sie pakowalam. wielmozny hrabia siedzac na lozku z browarem w rece zaczal mi ublizac, wiec nie pozostalam mu dluzna a on wstał i zaczał popychać aż w końcu popchnął na szafę. gdyby nie to ze sytuacja miała miejsce przed 23 i nie chciałam ciagnac dziecka po nocy juz by mnie tu nie bylo. oczywiscie on uwaza ze nic zlego nie robi, ze to ja sie czepiam itp. ja juz mam dosc, psychicznie jestem wrakiem. nie pozwole zeby moje dziecko przezywalo w dziecinstwie to co ja. moj ojciec rowniez ponizal mame, a raz na moich oczach o malo jej nie zabil. nie wiem jak sobie poradze, gdyz nie mam pracy, mama oczywiscie nas przyjmie ale ich jest 4 w domu i do tego my dwie w dwoch pokojach. nie zaluje ze mam coreczke bo jest ona moim calym swiatem ale zaluje ze z nim. dodam ze jest on o 10 lat starszy wiec uwaza ze ja jestem gowniara (co nie raz uslyszalam) i ze jestem za mloda zeby do niego podskakiwac. do tego czeka mnie zabieg usuniecia woreczka ( podczas napadow nie mam sily wstac z lozka) a on mi w ogole nie pomaga. podczas jednego takiego ataku bolu potrafil wyjsc i nas zostawic i isc sie nachlac ze znajomym. mam juz tego serdecznie dosyc.jutro a w sumie to juz dzis sie pakuje i uciekam jak najdalej od niego i jego patologicznych rodzicow.

89

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Witam

The_devil napisał/a:

Nie słuchaj tandetnych rad na forum w stylu "zgłoście się na terapie", "porozmawiaj z żoną". Rozwiedź się z nią jak najszybciej i uciekaj od niej jak najdalej, bo za kilka lat pozostanie wrak Tomka.

A jeśli mu zależy na kobiecie? Nie wierzysz w terapię? W rozmowę? Chęć "uzdrowienia" związku? Uważasz, że rozwód i ucieczka to najlepsze rozwiązanie? A dzieci? One najbardziej na tym cierpią.
A co jeśli ktoś nie ma gdzie uciec? Jest całkiem sam. A może kocha drugą osobę i nie chce odejść? Pomimo bólu i cierpienia liczy na powrót tej osoby, którą była przed narodzeniem dziecka. Może czeka?

djtomi2 napisał/a:

Natknąłem się na Wasze forum szukając w internecie informacji na temat przemocy psychicznej ponieważ, wierzcie mi lub nie, w moim związku to moja żona stosuje taką przemoc w stosunku do mnie. Te wasze opisy o kontrolowaniu rozmów telefonicznych, rozliczaniu z każdej minuty, próbach odcięcia od rodziny i oczernianiu przed znajomymi, to tak jakbym czytał o sobie. Na szczęście jestem niezależny finansowo i przynajmniej w tej kwestii nie muszę się martwić.
Jednakże jak czytam wasze posty, to utwierdzam się w przekonaniu, że wcale nie mam tak źle. Niektóre z Was mają naprawdę przesrane.

Hej
Każda forma kontroli jest irytująca, to fakt. Ale oczernianie, sztuczne konflikty - to chyba najgorsze, szczególnie jeśli wiemy, że to nieprawda. Jeszcze ja do tego dojdzie przemoc fizyczna sad. Ech, szkoda gadać...

Wiesz, to nie do końca tak jest, że sądy najczęściej zostawiają dzieci przy matce. Te czasy chyba minęły, a mężczyźni potrafią być niezłymi manipulantami. I bardziej z przekory i złości odbierają dzieci matkom, bo w ten sposób pieszczą swoje ego. Sądy nie znają do końca sytuacji, tej prawdziwej. Najczęściej wygrywa strona, która potrafi więcej nakłamć, przekupić świadków, ta która ma więcej znajomości.

Dobrze napisałeś - partnerzy próbują nas zagonić w depresję, wykorzystując właśnie moment, kiedy jesteśmy ciężarne, albo mamy już maluszka. Czy to nie jest okrutne? Wtedy naprawdę ciężko dostrzec jakiekolwiek pozytywy.


koka21 - czytając Twój post, to tak jakbym widziała siebie. Nie wiem, czy facetom odbija po alkoholu, czy są inne powody, czy to fakt że stają się ojcami - przerasta ich odpowiedzialność. Nie mam pojęcia. Tylko dlaczego znęcają się nad kobietą fizycznie i psychicznie??? Całą ciążę przeszłam sama, nie chodził na badania, nie wspierał, nie raz podnosił na nas rękę. Teraz jest jeszcze gorzej. Kiedy nasze dziecko się urodziło zaczął pić, nie ma dnia bez picia sad. Mówi, że to przeze mnie. Zresztą - za każdym razem jest inny powód. Fakt pozostaje faktem - zrobił się niemiły, agresywny, ciągłe wyzwiska. Najgorsze, że dzieci słuchają.
Dlaczego to kobiety tak wiele potrafią się wyrzec - najpierw ciąża - nie wszystko wolno jeść, robić. Potem - najczęściej karmią piersią - wtedy też muszą uważać, co jedzą, co piją. Nie mogą sobie pozwolić na dłuższe wyjścia, na przyjemności. A panowie - dla nich niewiele się zmienia, najczęściej wtedy odrywają uroki życia - koledzy, towarzystwo, alkohol, imprezy sad. I jeszcze wymagają od nas uległości, zrozumienia, wyrozumiałości. I gdzie tu sprawiedliwość??? A potem jeszcze mamy nic nie mówić i być im uległe. Im się to należy.

90

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

niekochana251
Skuteczność terapii małżeńskich wg mojej opinii wynosi mniej więcej tyle samo co chemia i radioterapia przy raku. 5% w ciągu następnych 5 lat, i 1% później. Nie wierzę w te terapię, bo jeśli komuś w związku odbije korba, to nie ma na to lekarstwa.
Każdy ma dokąd pójść jeśli zostaje "bez wyjścia". Wystarczy szukać, pytać, próbować ... (to temat na osobny wątek, bo jest długi i chyba nie zupełnie "publiczny" )

91

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

The_devil
Dla Ciebie widzę wszystko jest proste. Nie rozumiem co znaczy "korba" wg Ciebie. Chyba, że zdrada, nowy partner czy partnerka, no to jest niezdrowa sytuacja, albo choroba psychiczna. W sytuacji kiedy dochodzi do przemocy psychicznej o taką nie trudno. Może w Twoim wypadku terapia się nie powiodła, albo nie było wcale. Ale to bez znaczenia. W Każdy ma prawo do swojego zdania. Uwierz mi, że czasem szukanie, pytanie mało skutkuje szczególnie jak jesteś sam. No chyba, że założysz wątek o wzajemnej pomocy w sytuacji bez wyjścia.
A możesz rozwinąć myśl że wątek nie zupełnie "publiczny "?

92 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2014-07-24 07:15:01)

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

niekochana
Niedozwolony link.

Taki typ. Nie wszyscy mężczyźni tacy są, tylko takiego wybrałaś.
Z resztą czy kobiety takie święte, jak tak opisujesz? Przecież te uległe to raczej bojaźliwe, nieasertywne i nie kochające same siebie. I później przyciąga sie patologie, im sorry...

Takie zachowania nie powoduje ciąża. Zanizanie wartości, obwinianie, wpędzanie w kompleksy itd tak naprawde od początku ma do tego skłonności i wszystko zależy czy kobieta sobie pozwoli. Jak pozwala to jest jeszcze gorzej i tak akurat wychodzi, że kiedy przychodzą dzieci to dodatkowa presja na mezczyznie, odpowiedzialnosc i on słabnie jeszcze bardziej (bo to dokładnie taki sam słaby typ jak ta kobieta co przy nim jest) i wyżywa się na innych.


Jeśli chcesz podzielić się jakimiś informacjami, to skopiuj fragmenty tekstu i podaj źródło - nie wklejaj linków.

93

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Thepass, napisałeś wszystko co ja bym napisała. Ekstra post. smile

94

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Dzięki dzięki, wyprzedziłem Twe myśli smile
a miałem skopiować - nie wszystko można dopasować do jednego człowieka, bo każdy prezentuje szereg różniących się zachowań, ale to wygląda mniej więcej tak:

On cię zdradza, oszukuje na każdym kroku, lekceważy. Bywa szorstki, okrutny, a nawet brutalny. Jest wyjątkowym draniem. Ale ty wciąż nie możesz od niego odejść, coś cię przy nim trzyma. Jakaś niewidzialna siła nie pozwala ci z tym skończyć. Cierpisz, ale tkwisz w tym związku, bo:

1. Kochasz go. A może raczej dlatego że nie kochasz siebie? Gdybyś kochała choć trochę, nie pozwoliłabyś siebie tak krzywdzić.

2. On jest taki czarujący. A może tylko ty jesteś nim oczarowana? Bo oprócz ciebie jakoś nikt się nim nie zachwyca. Twoi rodzice są załamani, a przyjaciele od lat próbują otworzyć ci oczy. Bez skutku. Jest tylko jedna osoba na świecie, która może zdjąć z ciebie ten czar. Ty sama.

3. Potrafi być romantyczny. Nie opłaca rachunków, zapomina o wywiadówce, nie odebrał cię ze szpitala, ale za to nazrywał kwiatków w parku? Romantyczność to twoja pułapka. Sprostać zadaniom w świecie realnym jest dużo trudniej niż odstawić romantyczną szopkę. Twój drań to wie.

4. Ma wyjątkowe poczucie humoru. Dlatego wciąż nie traktuje cię poważnie? Boki zrywać.

5. Jest inteligentny, mądry, wie wszystko. Zwłaszcza, gdzie leżą jego skarpetki, kaszka dla dziecka, czy pampersy. I dziesięć razy dzwoni z supermarketu, bo nie potrafi sam zrobić prostych zakupów. Geniusz.

6. Czasem traktuje cię jak królewnę. Konkretnie: Śpiącą Królewnę. A ty jak Śpiąca Królewna czekasz w letargu na zbawienny pocałunek księcia. Problem w tym, że on księciem nie jest i jak tak dalej pójdzie, prześpisz całe życie. Może warto się obudzić?

7. To zbój, ale twój. Prawda jest taka, że ten zbój wcale nie należy do ciebie. Dla odmiany ? ty należysz do niego.

8. Nie jest TAKI zły. A raczej: ty jesteś TAKA dobra. Szkoda tylko, że nie dla siebie.

9. Macie dzieci. A dokładnie: ty masz dzieci, bo on gwiżdże na tego typu obowiązki. Swoją drogą, czy dzieciom jest potrzebny do szczęścia wzorzec matki męczennicy? Zastanów się nad tym, zanim twoja córka zacznie się rozglądać za jakimś draniem.

10 Obiecuje, że się zmieni. Albo inaczej: ty wciąż sobie wmawiasz, że on się zmieni. Nie zmieni się. Podaj chociaż jeden racjonalny powód (dla niego), żeby się zmienił.

11. Jest cudowny w łóżku. Tylko pytanie, w czyim łóżku? W twoim, czy tej rudej z wyjazdu integracyjnego? Bo jeśli chodzi o twoje łóżko, to jedyną cudowną osobą w nim jesteś ty. To naprawdę cud, że tyle wytrzymujesz.

12. Nie dasz sobie bez niego rady. Skoro dałaś sobie radę z nim, jesteś silna, niezniszczalna, zaprawiona w bojach. Przeszłaś prawdziwą szkołę przetrwania. Bez niego może być już tylko łatwiej.?

95

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną
thepass napisał/a:

Taki typ. Nie wszyscy mężczyźni tacy są, tylko takiego wybrałaś.
Z resztą czy kobiety takie święte, jak tak opisujesz? Przecież te uległe to raczej bojaźliwe, nieasertywne i nie kochające same siebie. I później przyciąga sie patologie, im sorry...

Takie zachowania nie powoduje ciąża. Zanizanie wartości, obwinianie, wpędzanie w kompleksy itd tak naprawde od początku ma do tego skłonności i wszystko zależy czy kobieta sobie pozwoli. Jak pozwala to jest jeszcze gorzej i tak akurat wychodzi, że kiedy przychodzą dzieci to dodatkowa presja na mezczyznie, odpowiedzialnosc i on słabnie jeszcze bardziej (bo to dokładnie taki sam słaby typ jak ta kobieta co przy nim jest) i wyżywa się na innych.

W jakimś sensie mogę się z Tobą zgodzić. Jesteś z kimś powiedzmy jakieś 10 lat, wspólne wyjścia, wspólne plany... Jest fajnie. Plany o dziecku, długie starania - i w końcu udaje się smile. A po miesiącu - zostaję z tym sama? Wtedy dopiero zauważam to, czy on wtedy się zmienia? Nagle odkrywa, że brakowało mu samotnych wyjść, spotkań z kolegami, picia? Przez te wszystkie lata zdarzało mu się czasem wypić, nie było wyjść z kumplami. Problemy wspólnie rozwiązywaliśmy. I nagle - codziennie koledzy, picie, poniżanie mnie. Takie beztroskie życie. A cała reszta na mojej głowie. Tego nie potrafię zrozumieć.

96

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

To jest ucieczka, aczkolwiek nie wierze, że ktoś 10 lat jest idealny, a pozniej sama ciąża miałaby kogoś zmienić w kogoś innego (i to jeszcze chciana).
Ludzie którzy sobie nie radzą ze sobą często mają taki manewr, że jeśli uczucia do drugiej osoby osłabną/znikną to oni sie na tej osobie wyżywają. Inteligencja emocjonalna zero.

97

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Niekochana251, ano tak to jest! Dopóki nie było dziecka, on był kochający i grzeczniutki. A dlaczego? Bo i Ty byłaś od niego niezależna! Gdy pojawił się dzieciaczek, Twoja niezależność właściwie się skończyła. On pan i władca mógł robić co chciał, bo wiedział że nigdzie nie pójdziesz! Ten typ tak ma! Oczywiście nie uogólniam, ale gdy w związku zaczyna TAK się dziać, to znaczy że źle trafiłaś. Że to prostak nie nadający się na męża, lub partnera!

98 Ostatnio edytowany przez koka21 (2014-07-29 21:49:44)

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Niekochana 251

jak postanowilam tak zrobilam, wyprowadzilam sie stamtad gdzie pieprz rosnie. Oczywiscie byly proby jego kontaktu, jak widzial ze po dobroci nic nie zdziała to zaczął mnie straszyc, nekac telefonami ok setka jednego wieczoru, jak i to nie pomoglo zaczął szantażowac, że sie powiesi albo rzuci pod pociąg. Generalnie dzieje się, ale tym razem postanowilam być twarda i koniec. Zostalo mi tylko złyzyc wniosek o alimenty i o widzenia z dzieckiem tylko i wylacznie w mojej obecnosci.

99

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

O kontakty z dziećmi on powinien się ubiegać i tym samy wnieść do sądu w tej sprawie. Kontakty - na wniosek sądu - mogą odbywać się bez Twojego udziału, w obecności psychologa lub pedagoga. W praktyce wygląda to tak, że dowodzisz dzieci do PCPR-u, a szanowne panie zadbają o resztę. Taki rodzaj kontaktów jest płatny, ale dzięki temu unikniesz "inteligentnych" form przemocy.

100

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

thepass bardzo dobrze ze to napisales, może to komus pomoze

101

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną
koka21 napisał/a:

Niekochana 251

jak postanowilam tak zrobilam, wyprowadzilam sie stamtad gdzie pieprz rosnie. Oczywiscie byly proby jego kontaktu, jak widzial ze po dobroci nic nie zdziała to zaczął mnie straszyc, nekac telefonami ok setka jednego wieczoru, jak i to nie pomoglo zaczął szantażowac, że sie powiesi albo rzuci pod pociąg. Generalnie dzieje się, ale tym razem postanowilam być twarda i koniec. Zostalo mi tylko złyzyc wniosek o alimenty i o widzenia z dzieckiem tylko i wylacznie w mojej obecnosci.

Dobrze zrobiłaś. Trzymam kciuki, żebyś wytrwała w swoim postanowieniu. Zdaję sobie sprawę, że czeka Cię długa i ciężka droga, ale będziesz miała spokój. Trzymaj się smile

bognaboch7 napisał/a:

Niekochana251, ano tak to jest! Dopóki nie było dziecka, on był kochający i grzeczniutki. A dlaczego? Bo i Ty byłaś od niego niezależna! Gdy pojawił się dzieciaczek, Twoja niezależność właściwie się skończyła. On pan i władca mógł robić co chciał, bo wiedział że nigdzie nie pójdziesz! Ten typ tak ma! Oczywiście nie uogólniam, ale gdy w związku zaczyna TAK się dziać, to znaczy że źle trafiłaś. Że to prostak nie nadający się na męża, lub partnera!

To prawda. Właśnie o tym pisałam, o tej niezależności. Dla faceta poza faktem, że jest ojcem nic się nie zmienia, bo wie, że on nie musi zajmować się dzieckiem, bo jest mama. A on może sobie dalej pozwalać.... Właśnie o tę niezależność chodzi sad.
Szkoda, że są tacy faceci na świecie. A znam takich, którzy w pewien sposób "tracą" swoją niezależność, szkoda, że na takiego nie trafiłam sad

thepass napisał/a:

To jest ucieczka, aczkolwiek nie wierze, że ktoś 10 lat jest idealny, a pozniej sama ciąża miałaby kogoś zmienić w kogoś innego (i to jeszcze chciana).
Ludzie którzy sobie nie radzą ze sobą często mają taki manewr, że jeśli uczucia do drugiej osoby osłabną/znikną to oni sie na tej osobie wyżywają. Inteligencja emocjonalna zero.

Niestety tak jest thepass - zero empatii sad.
Może nie jest idealny, ale tu chodzi chyba bardziej o to, że w momencie kiedy pojawia się dziecko inaczej zaczynamy patrzeć na różne sprawy. Kobieta nie zajmuje się tylko facetem i sobą, ale swój czas poświęca również dziecku - i to w pierwszej kolejności. Na mniej może sobie pozwolić, a facet potrafi to wykorzystać. Wtedy, kiedy ona zajmuje się dzieckiem, on ma czas na spotkania "towarzyskie". Wtedy koledzy są super - można pogadać o jakiś bzdurach, a nie słuchać na temat mleka i pieluch. Nagle po kilku latach facetowi potrzebny jest kontakt z kolegami, których zna od lat. Tylko kiedyś spotykał się z nimi tylko w pracy a teraz i po pracy sad, a i czasem w weekendy jakieś wypady. Nie rozmawia już wogóle, tylko się wyżywa.

Nazywasz rzeczy po imieniu - to dobrze smile

102

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Dobrze, że odeszłaś. To najlepsze, co mogłaś zrobić. Dla siebie i dziecka. I jego.

103 Ostatnio edytowany przez koka21 (2014-07-30 23:46:37)

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Niekochana 251

Dzieki za słowa otuchy, tym razem nie dam sie złamac, a dzis znowu sie dzialo, telefon to az sie gotowal, ale mnie to juz nie rusza. Jak nie prosba, to grozba probowal, to wyzwiskami. Do mnie mial pretensje, ze mu dziecko zabralam, ale poltora tyg siedzi na tylku w domu, bo przestoj w robocie to mogl wsadzic tylek na rower i dziecko odwiedzic. Do tego dowiedzialam sie, ze jego poprzednia dziewczyna, z ktora byl jeszcze dluzej odeszla od niego bo ja uderzyl. Szkoda, ze nikt mi tego na poczatku nie powiedzial, bo w zyciu bym sie nie pakowala w zwiazek z takim czlowiekiem. Jest ciezko, ale jakos z pomocą bliskich sobie radze, poszukuje jakiegos zajecia i powoli moze sie ulozy. smile  Zostalo mi pozbierac tylko jeszcze swoje rzeczy (bo wiekszosc sprzetow typu lodowka itp nalezy do mnie, on nie dolozyl nawet zlotowki) i zaczac zyc na nowo.

Klementynkowa

Też doszłam do takiego wniosku, dlatego zrobilam to co dla nas najlepsze.

104

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Witam, ciag dalszy mojej historii nastąpił. Pojechałam do eks po łóżeczko dla dziecka, bo wiecznie w wózku spac nie bedzie. Moj błąd ze nikogo ze sobą nie wziełam. Był miły, pomogł mi je wrzucic do auta a na koniec tak trzepnal drzwiami, ze gdybym reka nie zatrzymala to by chyba wypadly. Do tego skopał mi pół auta, ze mam cały bok pognieciony i sprawa wylądowała na policji. Dobrze, ze mi nic nie zrobil, poza obolala reka.

105

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Witam!
Mam 33 lata i 3 dzieci, mój mąż gnębi mnie i poniża odkąd skończyłam studia(2004) i zaczęłam pracę. Zaczął mi wmawiać zdradę z kolegą z pracy, z uczniami i wszystkimi dookoła. Na początku mi to nawet imponowało, gdyż myślałam, że jest zazdrosny bo kocha. Po urodzeniu 2 dziecka zauważyłam, ze jednak jest to chorobliwa zazdrość, bo był zazdrosny nawet o sąsiadów czy osoby obce napotkane przypadkowo na ulicy. Jak byłam w ciąży z 3 dzieckiem i prawie przez całą ciążę musiałam leżeć w szpitalu to wykorzystał moją nieobecność aby wziąć wolne na opiekę nad dziećmi, choć zawoził je do swojej mamy a do mnie przyjeżdżał np co 2 dzień na 10 min a później jechał do kolegów a po dzieci przyjeżdżał po kilku godzinach, dlatego też zwolnili go z pracy.Przez 2 lata z przerwami, na jakąś dorywczą pracę, nie pracował ani nie szukał pracy-został 2 razy skreślony z lisy bezrobotnych w Urzędzie Pracy.
W zeszłym roku (2013) mąż trafił do szpitala psychiatrycznego i stwierdzono u niego psychozę, bo miał urojenia (np. że do niego strzelają lub wszędzie widział narkotyki)
Ja jestem nauczycielem - musiałam podjąć dodatkową pracę na zastępstwo w innej szkole aby utrzymać 3 dzieci i spłacać rachunki i kredyty wspólnie zaciągnięte z mężem na dom(hipoteka). Od 2011 roku mój mąż znęcał się nade mną fizycznie i psychicznie (jako dowód mam 3 obdukcje od lekarzy oraz interwencje policyjne). Miałam założoną niebieską kartę od zeszłego roku oraz sprawę karną przeciwko mężowi o separację. Sprawa karna została umorzona ze względu na chorobę męża, a sprawę o separację przegrałam ponieważ mąż tak umiejętnie mną pokierował, że wyciszył moją czujność, ponieważ zaczął się starać, był tak dla mnie miły, że nastawił mnie przeciw wszystkim moim znajomym i mu uległam, a On  wykorzystał to w sądzie przeciwko mnie(rozprawa była miesiąc temu). Oprócz tego powiedział, ze będzie się leczył, ze bardzo mocno nas kocha i będzie się starał wszystko naprawić, znalazł pracę, więc mu uwierzyłam. Byliśmy raz u psychiatry od której dostał leki, zresztą których nie bierze, a o wszystko obwinia mnie. Ponieważ mam teraz wakacje to znów wróciło u mnie poczucie, że nie wolno mi nigdzie wychodzić, aby nie prowokować męża (tzn. nie na jakieś imprezy, ale do rodziny czy znajomych). Chcę mieć tylko spokój w domu i tego dostarczyć dzieciom.
Od tygodnia znowu zauważyłam u męża dziwne zachowanie, przestał przyjeżdżać po pracy do domu (pracuje od 6.00- 18.00, a do domu wraca np o 20.00) tłumacząc, ze samochód się zepsuł, brakło mu benzyny itp.
Wczoraj przyjechał ok 23.00, wcześniej mówiąc mi przez telefon ok 18.00, ze jest po pracy, jedzie kolegę odwieźć i przyjedzie do domu, ale przyjechał przed północą, nie odbierał ode mnie telefonów, i jak przyjechał wydawało mi się (po oczach), ze jest pod wpływem jakiś środków odurzających (mam takie podejrzenia, że wcześniej brał jakieś dopalacze lub narkotyki, choć go nigdy nie przyłapałam ale jego znajomi mi to sygnalizowali). Po cichu wszedł do domu i na pytanie gdzie był zaczął robić mi wymówki, że to przeze mnie nie przyjechał. Dzień wcześniej znalazłam u niego w szafce pod głośnikiem rurkę przypominającą lufkę z białym nalotem w środku oraz 2 tabletki w kształcie trójkątów z napisem S23- mąż tłumaczył, ze "to nie jest to o czym myślę" a tabletki załatwił od kolegi, żebym była łatwiejsza, bo nie chciałam mu się oddać i chciał mi pomóc.
Dzisiaj rano o 5.00 zrobił mi znowu awanturę, że jakim prawem napisałam do jego mamy sms, cytuję: "Łukasz znowu nie wrócił z pracy, jeśli jest u Was to niech da znać", stwierdził, ze ja w ten sposób dręczę jego mamę, że On ma prawo sobie jeździć po pracy do kolegów i nie przyjeżdża do domu, bo ja mu cały czas truję głowę jaki to on jest beznadziejny- choć tak nie czynię, a to ja jestem puszczalska i napisze mi na portalu internetowym Facebook, że za pieniądze oddam się każdemu. I choć to On był bardzo wulgarny, krzyczał, ze to ja go obrażam. Oprócz tego wspominał, że teraz to On będzie jeździł sobie na panienki i zrobi wszystko aby mnie wykończyć.
To ja go nadal utrzymuję bo mi pensji jeszcze żadnej nie przyniósł, alimentów nie płaci,( a miał od kwietnia zasądzone jako zabezpieczenie) oraz na rachunki, ani na raty nie daje grosza. Z lodówki bierze wszystko bo twierdzi, że mu się należy. Na benzynę też mu muszę dać, bo jakby miał dojechać do pracy, a On sobie później po kolegach jeździ, a jak mu nie dam na benzynę to mi z mojego samochodu paliwo spuszcza - tak też było dzisiaj rano. Nie płacąc nawet za telefon robi mi długi, które na dzień dzisiejszy wynoszą 3000zł za sam telefon, a nie wiem czy innych nie ma, a ja nie mam już nawet z czego tego spłacać. 
Proszę o pomoc i radę co ja mam w takiej sytuacji zrobić, bo już nie wytrzymuję i nie mam już sama siły do życia.

106

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Witam was wszystkie.
Jestem tu w sumie od jakiegoś czasu ale dopiero teraz natrafiłam na ten wątek...
Tak też jestem ofiarą...tkwię w tym gównie od 11 lat.
Jak go poznałam był do rany przyłóż... niestety sielanka się skończyła.
Znęca się nade mną i moim synem psychicznie. Jest kierowcą nie ma go po 4-6tyg, ale jak zjeżdza na tydzień to jest piekło.
Alkohol się leje, wyzwiska, obelgi...kilka razy mnie uderzył. Teraz też jestem po awanturze, postanowiłam napisać wyżalić się choć tutaj. Chciałam odejść już wcześniej ale niestety moi rodzice wzięli kredyt jemu i żal mi było ich z tym samych zostawić. Co dziennie słyszę że zdechnę, że mnie wykończy, że nic nie jest moje bo on pracuje... Wypomina wszystko nawet jedzenie. Popycha, szturcha, kilka razy była policja. Do tego jego chorobliwa zazdrość, wieczne podejrzenia, kontrole, 300tel dziennie...do tego co chwile słyszę że jestem ku*wą, że mam wypier*alać do fagasa co mnie pie*rzy...więc już zaczełam mu odpowiadać niech mi go przedstawi... On wszystko lepiej ode mnie wie co robię, jest pieprzonym jasnowidzem najwidoczniej... nie da się tak żyć. Ja nie pracuję ale dorabiam, niestety ale nie zawsze zarobię tyle by utrzymać siebie i syna który ma 16 lat. Mieszkam na zadupiu, z pracą dla kobiet ciężko. Nie mam pojęcia co robić, jak dalej żyć.

107

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

"przestań,w każdej rodzinie jest raz lepiej raz gorzej,przecież nic nie będziesz zmieniać na stare lata" - za takie słowa (brak wsparcia, zrozumienia, olanie czyjegoś probolemu, no i jeszcze te stare lata...zerwałabym taką przyjaźń tongue
"Popycha, szturcha,Nie mam pojęcia co robić..." Boższ, dziewczyno sad jak to nie wiesz co robisz?!

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną
shayba napisał/a:

Witam was wszystkie.
Jestem tu w sumie od jakiegoś czasu ale dopiero teraz natrafiłam na ten wątek...
Tak też jestem ofiarą...tkwię w tym gównie od 11 lat.
Jak go poznałam był do rany przyłóż... niestety sielanka się skończyła.
Znęca się nade mną i moim synem psychicznie. Jest kierowcą nie ma go po 4-6tyg, ale jak zjeżdza na tydzień to jest piekło.
Alkohol się leje, wyzwiska, obelgi...kilka razy mnie uderzył. Teraz też jestem po awanturze, postanowiłam napisać wyżalić się choć tutaj. Chciałam odejść już wcześniej ale niestety moi rodzice wzięli kredyt jemu i żal mi było ich z tym samych zostawić. Co dziennie słyszę że zdechnę, że mnie wykończy, że nic nie jest moje bo on pracuje... Wypomina wszystko nawet jedzenie. Popycha, szturcha, kilka razy była policja. Do tego jego chorobliwa zazdrość, wieczne podejrzenia, kontrole, 300tel dziennie...do tego co chwile słyszę że jestem ku*wą, że mam wypier*alać do fagasa co mnie pie*rzy...więc już zaczełam mu odpowiadać niech mi go przedstawi... On wszystko lepiej ode mnie wie co robię, jest pieprzonym jasnowidzem najwidoczniej... nie da się tak żyć. Ja nie pracuję ale dorabiam, niestety ale nie zawsze zarobię tyle by utrzymać siebie i syna który ma 16 lat. Mieszkam na zadupiu, z pracą dla kobiet ciężko. Nie mam pojęcia co robić, jak dalej żyć.

Wbrew temu co czujesz jesteś w niezłej sytuacji (może poza tym kredytem rodziców). Ale Twój syn ma 16 lat. Jeśli masz rodzinę blisko jest to kolejny plus dla Ciebie. Moja rodzina mieszka kilkaset km ode mnie i mam 3 letnie dziecko, pracuję. Jest ciężko i nie ukrywam nie wierzyłam, że mi się uda wyrwać. Nawet gdy siedziałam pół godziny na dyżurce w komisariacie policji i zastanawiałam się czy dobrze robię zgłaszając całą sprawę. Jakiś czas po tym nadal nie wiedziałam czy zrobiłam dobrze. W międzyczasie zwaliło mi się na głowe mnóstwo spraw. Wyłam z bezsilności, a mąż mimo że już nie mieszkaliśmy razem utrudniał mi wszystko i próbował mnie złamać swoimi działaniami. Ale... jak już troszkę ochłonęłam i wzięłam do ręki ulotki informacyjne, które mi wciskali policjanci albo pracownicy mopsu dowiedziałam się czegoś ważnego. Przemoc sama z siebie się nie skończy. Trzeba pozwolić sobie pomóc. Piszesz, że kilka razy była u Was policja. Czy w związku z tym została założona niebieska karta? Jeli tak czy mieliście grupę roboczą? Czy myślisz o rozwodzie?

109

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

czesc Wam wszystkim. Niesamowite, ze tyle ma takie problemy...jak się rozmawia ze znajomymi, to u nikogo tego nie ma...a może nie mówią?
A czy u Was występuje też potwornie uzalezniajacy tzw."miesiąc miodowy"? To sprawia, ze nawet jak się już podejmie decyzję o odejsciu, o zrezygnowaniu rodziny, to pojawia się dobry okres, nagle wszystko jest ok i w zasadzie pojawia się nadzieja, ze teraz już będzie dobrze, wsyzstko się ułoży, ze przeciez nie jest tak dramatycznie, on potrafi być cudowny...Tymczasem wracasz z pracy i nie wiesz czego sie spodziewać, nie daj boże zapomnisz kluczy i musisz zadzwonic zeby ktos otworzył i juz zaczyna się stres, zoładek w gardle, potworny bol glowy,nawet biegunka...
Dziewczyny, podajcie jakies konkretne adresy, kontakty, gdzie szukac pomocy psychologicznej dla siebie samej. Zeby miec na tyle odwagi, zeby się uwolnic z tego uzaleznienia, podjac jakies kroki do zmiany swojego zycia.
Niestety u mnie sprawa wyglada o tyle zle, ze jest ogromna namiętnosc- mimo wszystko bardzogo kocham i samo wyobrazenie tęsknoty (oczywiscie za tym jak jest gdy jest dobrze) wrecz mnie paralizuje, czuję, ze sie rozsypuję w srodku. szczerze mówiac, gdyby nie córeczka, to chyba bym się rzuciła pod samochód, bo to zycie zwyczajnie mnie przerasta...

110

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Hej dziewczyny, z ogromnym zainteresowaniem przeczytałam wszystkie posty w tym wątku. Trafiłam tu przypadkiem, szukając w necie informacji na temat przemocy psychicznej w małżeństwie. Ja także tkwię w trudnym związku. Jestem z mężem już 12 lat, mamy dwuletnie dziecko. Mąż ma problemy z kontrolowaniem swoich emocji. Wybucha łatwo i z błahych powodów. Zauważyłam, że dla świętego spokoju praktycznie całe nasze życie rodzinne staram się podporządkować jemu, dopasować pod jego nastrój i humory. Kiedy coś idzie nie tak, trzęsę się w środku na myśl o jego reakcji. W chwilach złości rzuca przekleństwami i wyzwiskami, potrafi mnie szturchnąć lub rzucić we mnie tym, co ma akurat pod ręką. Od lat wmawia mi, że jestem głupia i nic nie potrafię zrobić, choć w domu zajmuję się niemal wszystkim, załatwiam wszystkie sprawy, kontroluję cały domowy budżet, bo on nie ma do tego głowy. Nie ma mowy o sprawiedliwym podziale obowiązków, choć oboje pracujemy. Wyżywa się na mnie za wszelkie niepowodzenia czy stresy, wszystko, nawet to, że mnie wyzwał, jest zawsze moją winą (bo przecież go sprowokowałam). Czasami przeprasza, lecz nie obejdzie się bez słowa "ale". Zaproponowałam terapię, lecz podobnie jak wielu waszych partnerów odparł, że skoro mam problem, to mam się iść leczyć sama, bo on problemów nie ma żadnych. Podczas tych dwunastu lat miewałam chwile, kiedy wręcz pragnęłam, aby stało mi się coś złego, bo może wtedy zrozumiałby, jaką wyrządza mi krzywdę. Kilka razy zdarzyło się, że z powodu stresu i płaczu miewałam ataki hiperwentylacji (podobnie jak w atakach paniki). Za pierwszym razem porządnie się wystraszył, ale potem już śmiał się z nich i zamykał mnie w pokoju. Chciałabym odejść, ale nie mam dokąd. Mieszkamy za granicą, nie mamy tu żadnej rodziny. Ilekroć przysięgam sobie, że to już koniec, że tak dalej nie dam rady, on znowu robi się milutki, stara się, ale to nigdy nie trwa długo. Wiem, że tkwię w chorym związku, że dla własnego dobra i dobra dziecka powinnam odejść, ale zwyczajnie boję się stracić wszystko, na co tak ciężko pracowałam. Mam nadzieję, że poznam na tym forum inne kobiety, które borykają się z podobnymi problemami. Razem zawsze łatwiej. Pozdrawiam.

111 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2015-03-11 08:44:28)

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną
nieznajoma22 napisał/a:

Hej!
Nie wiem czy mogę was prosić o pomoc, ale choćby jakieś wskazówki...

Jestem w małżeństwie od roku. W tym roku w lutym urodziłam naszego synka...
Było wcześniej dobrze choć często się kłóciliśmy, ale dochodziło do ugody. Mieliśmy się rozstac kilka razy ale nigdy do tego nie dochodziło nawet na tydzień...

Wszystko sie zmieniło kiedy pojawiło sie nasze dziecko. ....................................

Pomóżcie mi. Proszę...

ten post mnie zdołował....
jak przeczytałem te kilka tragicznych przypadków to aż zarejestrowałem się na Waszym forum... moja partnerka, przyszła żona przeszła to wszystko plus jeszcze gorsze sytuacje... np. gwałty, zmuszanie do robienia sobie nagich zdjęć.... i nie możemy tego bandyty odizolować od naszej rodziny (wychowujemy 2 dzieci mojej partnerki) bo on jest "ojciec biologiczny" ... aż odechciało mi się pisać... obecnie mam 2 sprawy karne w jednym czasie o znęcanie się nad jednym dzieckiem... mówię Wam szkoda słów... nawet nie możemy nigdzie uciec, bo nie mamy gdzie ... myśleliśmy o ucieczce za granicę, ale dzieci nie mają już paszportów ważnych ... pozdrawiam Was i trzymam kciuki...
PS. te poradnie od przemocy itp to jedna wielka lipa z funduszów europejskich

edit: chyba zostane płatnym zabójcą takich [wulgaryzm].... do nie dawna myślałem, że na podstawie przezyc mojej kochanej i teraz od 5 lat wspólnych możnaby napisać nie złą książkę to teraz myslę, że tu na tym forum jest cała biblioteka... jest szok

112

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną
The_devil napisał/a:

niekochana251
Skuteczność terapii małżeńskich wg mojej opinii wynosi mniej więcej tyle samo co chemia i radioterapia przy raku. 5% w ciągu następnych 5 lat, i 1% później. Nie wierzę w te terapię, bo jeśli komuś w związku odbije korba, to nie ma na to lekarstwa.
Każdy ma dokąd pójść jeśli zostaje "bez wyjścia". Wystarczy szukać, pytać, próbować ... (to temat na osobny wątek, bo jest długi i chyba nie zupełnie "publiczny" )

o ile moge sie wtrącić w już stary temat ... do pierwszej części postu sie podłączam ale co do drugiej to nie masz racji... duzo kobiet nie ma gdzie uciec a najgorsze że nie ma jak...

113

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Witam, chciałam się podzielić swoim problem jaki mam w domu. Chodzi generalnie o moich rodziców. Mój ojciec jest kompletnym tyranem psychicznym, wykańcza moją matkę i mnie przy okazji jak przyjeżdżam czasem do domu. Potrafi przyjść i bez powodu zwyzywać nas od nierobów, powiedzieć, że wszyscy się z nas śmieją, a to są i tak najlżejsze teksty jakie padają w domu. Nie dokłada się do niczego. Moja mama pracuje, sama opłaca wszystko (z łaską się ojciec dorzuci do połowy mieszkania), sprząta, zajmuje się moim młodszym bratem, po czym słyszy W DOMU CIĄGLE GNÓJ, WIECZNIE NIE MA NIC UGOTOWANEGO itp. Wogóle sam nie sprząta za sobą, syfi, leży, je i śpi, chodzi niby do pracy, ale co z tego jak nie wspomoże finansowo. Czasem żyć się odechciewa jak człowiek za nic usłyszy wieczorem godzinny wywód niemiłych zdań...
Moja mama ma tego dość, jest w depresji, widzę to, płacze wieczorami...nie wiem jak jej mogę pomóc? chciałabym pozbyć się go, ale to nie jest takie proste...już próbowałyśmy obojętności i dystansu do tego nabrać ale to już trwa kilka lat...NIE DA SIĘ, po prostu się nie da tego słuchać dłużej...to nie jest ŻYCIE kiedy człowiek się modli, żeby go w domu nie było, żeby zasnąć spokojnie...
PORADŹCIE COŚ!!!

114 Ostatnio edytowany przez IZARYDZ (2015-04-08 23:54:15)

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną
lepsze_jutro napisał/a:

Witam, chciałam się podzielić swoim problem jaki mam w domu. Chodzi generalnie o moich rodziców. Mój ojciec jest kompletnym tyranem psychicznym, wykańcza moją matkę i mnie przy okazji jak przyjeżdżam czasem do domu. Potrafi przyjść i bez powodu zwyzywać nas od nierobów, powiedzieć, że wszyscy się z nas śmieją, a to są i tak najlżejsze teksty jakie padają w domu. Nie dokłada się do niczego. Moja mama pracuje, sama opłaca wszystko (z łaską się ojciec dorzuci do połowy mieszkania), sprząta, zajmuje się moim młodszym bratem, po czym słyszy W DOMU CIĄGLE GNÓJ, WIECZNIE NIE MA NIC UGOTOWANEGO itp. Wogóle sam nie sprząta za sobą, syfi, leży, je i śpi, chodzi niby do pracy, ale co z tego jak nie wspomoże finansowo. Czasem żyć się odechciewa jak człowiek za nic usłyszy wieczorem godzinny wywód niemiłych zdań...
Moja mama ma tego dość, jest w depresji, widzę to, płacze wieczorami...nie wiem jak jej mogę pomóc? chciałabym pozbyć się go, ale to nie jest takie proste...już próbowałyśmy obojętności i dystansu do tego nabrać ale to już trwa kilka lat...NIE DA SIĘ, po prostu się nie da tego słuchać dłużej...to nie jest ŻYCIE kiedy człowiek się modli, żeby go w domu nie było, żeby zasnąć spokojnie...
PORADŹCIE COŚ!!!

115

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

WITAM ,GDY CZYTAM TWOJEGO POSTA TO MAM WRAŻENIE ,ŻE NAPISAŁO GO KTÓREŚ Z MOICH DZIECI .TERAZ NIE MOGĘ DALEJ PISAĆ ALE JUTRO CI NAPISZĘ ,CO CHCIAŁABYM ABY MOJE DZIECI ZROBIŁY ABY MI I SOBIE POMÓC

116

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Witam serdecznie. Przegadałam internet w szukaniu jakieś porady i trafiłam tutaj. Poniekąd miło zobaczyć, ze nie tylko ja mam podobny problem w domu.

Moja sytuacja jest trochę inna. Mama 25 lat mieszkam w bloku razem z moją matką, która też ma problemy ze zdrowiem. Mój ojciec nie żyje, zmarł kilka lat temu prawdopodobnie na zawał. Mama znalazła sobie innego faceta, z początku nic nie zapowiadało problemów, zdawał sie być miły, sympatyczny, miał gadkę. Ogólnie sprawiał dobre wrażenie, a potem nawet niie wiem kiedy sie zaczęło. najpierw wyszły na jaw jakieś niejasne sprawy z jego rodziną, potem kłopoty z alkoholem, a jaj popił to w pakiecie przyszły i awantury. Coraz mniej przypominał tego samego faceta kiedy sie poznaliśmy. W domu nie zrobi kompletnie nic, moja obecność w domu jest dla niego przeszkodą, we łbie sobie ubzdurał, ze wyda mnie za maż za jakiegoś Arka, którego nawet na oczy nie widziałam ( średniowiecze ?). Kiedy ktoś zrobi coś nie po jego myśli, klnie, wyzywa, obraża, zapowiada, ze będzie się mścił.  Często stosuje przemoc psychiczną, zastrasza, cokolwiek w domu się nie dzieje wynosi to poza ściany i opowiada według własnej wersji. Zniszczył mi tak związek z chłopakiem, zaznajomił się jakoś z nim i jego rodzicami po czym naopowiadał nie wiadomo czego i nastawił przeciwko mnie. W domu poza tym, ze nic nie robi, ostatnio stwierdził, że płacic też nie będzie ponieważ ja jestem osobą bezrobotną na utrzymaniu matki. W święta wielkanocne popił i znowu zaczęła się akoholowa śpiewka, naskoczył na matkę, a ja nie wytrzymałam i doszło po raz pierwszy do bezpośredniej konfrontacji. Co usłyszałam? Cała Wilczankę najgorszych przekleństw i poniżeń, choć wcześniej nic mu nie zrobiłam, ani niczego złego nie powiedziałam. Zapewne gdyby nie załagodzenie sytuacji przez mamę skończyło by się to interwencją policji.
Ale chyba dobrze się stało, ponieważ gdy w nocy nie mogłam spać, bardzo rozjaśnił mi sie obraz sytuacji. On aktualnie ma okres "miesiąca miodowego" jak tu ktoś fajnie nazwał i sie do mnie nie odzywa. Moja matka się go boi, niby jest zdecydowana stawic mu czoło, ale z drugiej czuję wahanie i niepewność. ja tych oporów nie mam, szantaż i zastraszanie na mnie nie zadziała bo jestem osobą silną psychicznie. Nie za bardzo jednak wiem co robić, ponieważ ta menda społeczna jest wredna i mściwa, interwencja policji pogorszy sytuację, wiec chciałabym to rozegrać jakoś inaczej. I przyznam, ze w życiu bym się niespodziewała, że dojdzie do czegoś takiego,:( Chyba kazdy z nas ma gdzieś zakodowane, ze "to mnie nie dotyczy" hmm

117

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Gdy czytam te wasze posty, ogarnia mnie rozpacz, a tym bardziej, że ja sama siebie wyobrażam w takiej sytuacji. Ba, nawet byłam w toksycznym związków, ale gdyby ten łajdak nie popełnił o jeden błąd za dużo, być może nadal bym w tym tkwiła. Teraz jestem na takim etapie, że boję się mężczyzn w ogóle, nienawidzę seksu, mam problemy emocjonalne i nie chodzę na terapię, a przydałaby się. Podejrzewam u siebie stres pourazowy i nie jestem asertywną osobą, więc nie pcham się w żaden związek. Czuję się lepiej, gdy jestem sama. Wiem, że to trochę nie na ten temat, ale odniosłam wrażenie, że nawet osoba, której rzekomo byłam przyjaciółką, również deprecjonowała moje pasje, zainteresowania. Nie jest to chłopak, ale ktoś z rodziny osoby, która mnie krzywdziła przez 10 lat, może więcej. Nie chcę opisywać tutaj szczegółów, ale wiem jedno, nie udało się tej drugiej osobie zrobić tego, co zamierzała. Nie będę już patrzeć, czy komuś z mojego otoczenia podobają się moje pasje, czy nie, bo nie wyrządzam nikomu jakiejkolwiek krzywdy tym co robię. Jest tyle rzeczy, że każdy znalazłby coś dla siebie, nawet ci partnerzy w związku małżeńskim/lub nie, ale nie, po co? Najlepiej zgnoić swoją partnera życiowego , bo oni/one sami nie potrafią. Nie wszyscy. Staram się zamienić słowo `wszyscy` na `większość`, żeby nie generalizować, z czym też mam problem. Tak naprawdę, jak czytam te posty, łapię wielkiego doła, i łzy cisną mi się do oczu bo widzę siebie w takim związku, może kiedyś w przyszłości, ale mam nadzieję, że będę sama niż w kiepskim towarzystwie. Życzę wam, aby wasze sprawy się ułożyły jak najszybciej, wiary w siebie, w wasze poczynania, zdrowia (zwłaszcza tego psychicznego), sił do walki, bo tego nam wszystkim potrzeba. Wiem, jak to jest kiedy ktoś próbuje manipulować drugą osobą, żeby mieć jak najwięcej korzyści, wiem to z własnego doświadczenia.

118

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Witajcie też mam taki problem jak udowodnić ale byłemu mężowi że jego zachowanie niszczy dzieci i mnie psychicznie. Mieszkając z nami walił mi w drzwi i dziecko które patrzało na tatę co robi krzyczało tata  przestań i wciskał się między te drzwi żebym wyszła i wyszłam z powodu dziecka .Robił ucieczki z domu przy swojej siostrze że się powiesi że ma tego dość i robił też tak przy swojej cioci wszyscy za nim biegli .Zwołał do domu swoją siostrę moich rodziców jak ich zobaczyłam zamknęłam się w łazience bo miałam już dość tego wszystkiego co ja robię źle a oni wszyscy przyszli do tych drzwi i pchali mi je żebym wyszła i z nimi pogadała a ja nie chciałam i miałam tyle siły że nie weszli mi do tej łazienki .  Po sprzeczce ze mną jak byłam jeszcze jego żoną poszedł do garażu i siedząc w samochodzie rozmawiał chyba ze swoją siostrą i jak podeszłam do okna to krzyczał odejdź bo się zabiję i odpalił samochód w garażu i krzyczał ku...wa odejdź bo będziesz mnie odwiedzała na cmentarzu i poszłam sobie. Przez 12 lat jak byliśmy razem nie miałam pieniędzy on wszystko płacił robił zakupy a mi kasa była nie potrzebna tak mówił .Nawet nie zostawił mi 10 zł gdy by mi czegoś zabrakło wolał sam jechać do sklepu. Wyłączył mi prąd żebym nie miała dostępu do komputera .Po rozwodzie mówi dzieciakom że to przeze mnie nie jeździ do nich bo to ja robię hałas .Były mąż ma dni i godziny odwiedzin i robi co chce więc mu zwracam uwagę że dzieci go potrzebują a on mówi przestań bo zeznam w sądzie że to twoja wina że to ty się awanturujesz przy dzieciach .Córka nasza 12 letnia ma dość nie raz gadania ojca a on też ją zaszantażował albo mnie będziesz słuchała albo odjadę .Powiedział mi też że załatwi mnie tak że wyląduję w zakładzie psychiatrycznym ,że mi dzieci po odbiera ,że źle je wychowuje .Porównuje córkę do mnie powiedział jej kiedyś jesteś taka jak matka zachowujesz się jak matka mówisz tęż jak ona a ona ma tylko 12 lat. Nasz syn 9 letni ma problemy z nauką i tato kazał mu czytać i syn wybrał czytankę a on do syna nie tą tylko tą a syn płakał mówiąc ja chcę tą odwracał kartkę a tato do niego albo czytasz to albo ci dam przez łapę i nie będziesz mi odwracał kartek .To jest drobnostka zachowania mojego byłego męża i proszę waz o poradę co ja mogę zrobi i udowodnić że on nas wykańcza bo żal mi dzieci . Ja już jestem kłębkiem nerwów bo nie mogę patrzeć jak niszczy dzieci i mówi im o mnie źle i naciskał mnie kiedyś przy dzieciach że mam im opowiedzieć dlaczego tato odszedł .

119

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Witam. U mnie tez ma miejsce znecanie sie psychiczne. Co zrobic zeby przekonac meza ze robi zle? Co musi sie stac zeby zrozumial ze musi isc na jakas terapie ?
Mam dosc wyzwisk, popychania, krzykow, szantazu to wszystko mnie przerasta! Dzisiaj zabronil mi napic sie wody bo to za jego pieniadze... i tak w kolko ciagle cos. Wczoraj zrobil awanture o bulki ze nie bylo a on byl glodny. Zaczal rzucac rzeczami, dziecko patrzylo i plakalo wiec wzielam go i pobieglam na podworko. Siedzialam na lawce i mialam wizje ze ide sobie ciac zyly na jego oczach... nie wytrzymuje sad( Od 2 dni nie moge sie doprosic zeby pojechal po gaz bo sie skonczyl... przychodzi weekend to potulny jak baranek, bo z kolegami sie szlaja.. nie wraca na noc. Mowi ze go nie wspieram i mam sis nie dziwic ze nie chce w domu siedziec ze mna siedziec bo jestem k**** jeba****...

120

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Moja sytuacja ,jest podobna do waszych .Mam 22 lata, dwójkę dzieci i faceta z syndromem Piotrusia Pana, który zneca się nade mną psychicznie. Często słyszę wyzwiska, często słyszę krytyke. Kłótnia wywiązuje się nawet z powodu zbyt ciepłej zupy na talerzu... Chciałabym odejść, ale nie mam dokąd pójść. Postanowiłam jednak, że nie dam się więcej gnoic. Kurde, przecież znam swoją wartość ,jestem inteligentna kobieta, która może wiele osiągnąć .Być może dlatego on tak mnie gnebi. Bo sam nic nie osiągnął w życiu .Założyłam mu niebieską kartę. Teraz, conajmniej raz w mc odwiedza nas dzielnicowy. A kiedy on tylko otwiera paszcze z zamiarem krzyku, biorę telefon i spokojnie wystukuje 112. To go zamyka. Wiem, że nie mogę żyć tak wiecznie. Po cichu organizuje sobie wyjazd do innego miasta. Niestety, z kraju wyjechać nie mogę, dopóki ma pełnię praw do dzieci... Mam nadzieję, że będziecie silne, że postawicie sie swoim katom. Nie jestesmy zle, nie jestesmy slabe!  Trochę zagubilysmy sie w świecie, ale zawsze mozna odnaleźć drogę. Tego wam życzę z całego serca.

121

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Jak udowodnić przemoc psychiczną??
Już każdy foch, ciche dni itp. to niewerbalna przemoc psychiczna, nie ma tu czego udowadniać, trzeba być dla siebie życzliwym nawet w złości w koncu gdy kogos kochach nie chcesz go krzywdzic

122 Ostatnio edytowany przez kowalskaanna1976 (2015-09-29 12:34:37)

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Witam
Jestem Anna i jestem ofiarą przemocy fizycznej i psychicznej , blagam poradzcie mi cos mąż ciągle robi awantur  bez alkoholu a  jak  jest popdwplywem dochodzi do rękoczynow dzieci na to patrza, mial niebieska karteale to nic nie daje i wszystko zwala na mnie ze przez zemnie teraz  chca ograniczyc prawa ze kurator przychodzi. Nie che wpuszczac  kuratora nie che isc na terapie  wszystko jest moją winą twierdzi zee to ja go prowokuje a ja sie nieodzywam mial sprawe o znecanie  sie  psychiczne i fizyczne  ale umozyli bo obiecalze bedzie dobrze bym niezeznawala.Wczoraj mnie szarpal w łózku ciągnolza wlosy bo twierdzi ze to  prze zemnie on przychodzi, chce sie wyprowadzic ale nie mam do kad niemama pracy on powiedzial ze i tak mnie zniszczy napiszcie cos blagam bo on nigdzie mnie nie puszcza samej nawet do rodziny.Jest chorobliwie o wszystko zazdrosny , twierdzi ze go truję

123

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Drogie panie,
co powiecie na taka historie.

Mam 25 lat. Poznalismy sie jakies 3,5 roku temu za granica, zaliczylismy wpadke i mamy juz 2 letnia córeczkę (wiec stosunkowo dziecko bylo dosc wczesnie).

Zanim jednak zaszlam w ciaze, wszystko ukladalo sie super. Spontaniczne wycieczki, spotkania ze znajomymi. i bęc, ciąża. dla mnie koniec swiata, ale on zapenial ze wszystko sie ulozy, ze pogodzi sie ze swoja rodzina (z ktora sie poklocil i nie odzywal rok czasu! bez zanych sms-ow i dzwonienia). I tak bylo, do czasu az nie przyszlo do rozwiazania. Kiedy juz corka przyszla na swiat, to JEGO swiat(dodam ze rodzilam w Polsce i mieszkamy z moimi rodzicami) i postrzeganie mnie jako kobiety zmienilo sie o 180stopni. W nocy do dziecka wstawalam tylko ja (byłam po cesarce i cierpialam 2 miesiace), kazde mleko musialam sama zrobic z dzieckiem na reku albo w nocy latajac z kuchni do łózeczka i ją uspokajać. Kiedy prosilam go, zeby chwile zajal sie mala, to slyszalam tekst, ze matka jest od wychowywania a ojciec od zarabiania pieniedzy. Oczywiscie pieniedzy tych prawie wcale nie widzialam, bo moj partner nie kwapił sie ani do wychowywania ani do zarabiania. Ogladal TV do polnocy, spał do poludnia, a jak przyszlam go wczesniej budzic to slyszalam tekst ze "jak bede sie tak zachowywac to sama sobie bede dziecko wychowywala". Kiedy juz poznal kolegów(jestesmy z innych regionow)to wracal do domu tylko spac, wstawal, jadl, kapal sie i tyle go widzialam. jesli probowalam go do domu sciagnac to slyszalam ze po co  skoro dziecko i tak sie go boi. Nie zalezalo mu w ogole na nas. To trwalo jakies 1,5 roku. Psychicznie byłam WYKONCZONA! Do czasu az nie wyjechal znowu (po raz 4 albo 5) za granice. Tym razem na pol roku, bez zjezdzania do Polski i widzenia sie nawet na glupim skype, tylko telefony. On zrozumial ze ma rodzine i zaczal sie interesowac. ja glupia mu wybaczylam wczesniejsze krzywdy, a on przyznal ze nie chcialo mu sie byc wczesniej tatusiem i zapewnial ze juz taki nie bedzie. CHYBA ZART! zmienila sie tylko nasza sytuacja finansowa, wreszcie odbilismy troche od dna i zaczal cos przynosic do domu, kiedy poprosze to zajmie sie corka, potrafi nawet wczesniej wstac. A koledzy? sa nadal, tyle ze nauczylam sie miec to gdzies, ze po pracy jeszcze gdzies jezdzi. a awantury? sa nadal.

I tu dogie panie moje pytanie. Jak saadzicie, to tylko chwilowa zmiana na "lepsze"? Kazda kłotnia konczy sie albo moim placzem albo jego ucieczka z domu. Jak dlugo mozna to ciagnac? Myslalam o terapii, ale ja jestem w troche lepszej sytuacji niz niektore z was. I czy sms-y, w ktorych pisal mi jaka to nie jestem zla, ze glupia, poje****, ze jak jestem taka mądra to zeby mi rodzice pomogli utrzymac dziecko, mogą być dowodem w sadzie? Bardzo jestem zwiazana z corka i nie wyobrazam sobie ze ON moglby mi ja zabrac.

124 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-01-14 11:19:20)

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

Droga koleżanko
wbrew pozorom ta historia jak każdego innego, niestety nieświadomie jedziemy wszyscy z takimi problemami po bandzie,(faceci, kobiety) piszę to ogólnie, momentami z perspektywy faceta po przejściach big_smile

czarno1oka napisał/a:

Zanim jednak zaszlam w ciaze, wszystko ukladalo sie super. Spontaniczne wycieczki, spotkania ze znajomymi.

super sielanka, okres że tak powiem brak obowiązków big_smile

czarno1oka napisał/a:

I tak bylo, do czasu az nie przyszlo do rozwiazania. Kiedy juz corka przyszla na swiat, to JEGO swiat(dodam ze rodzilam w Polsce i mieszkamy z moimi rodzicami) i postrzeganie mnie jako kobiety zmienilo sie o 180stopni.

zderzenie z obowiązkami, konsekwencjami decyzji, brak akceptacji nowej sytuacji, albo po prostu bezradność wywołana np wychowaniem,

czarno1oka napisał/a:

W nocy do dziecka wstawalam tylko ja (byłam po cesarce i cierpialam 2 miesiace), kazde mleko musialam sama zrobic z dzieckiem na reku albo w nocy latajac z kuchni do łózeczka i ją uspokajać. Kiedy prosilam go, zeby chwile zajal sie mala, to slyszalam tekst, ze matka jest od wychowywania a ojciec od zarabiania pieniedzy. Oczywiscie pieniedzy tych prawie wcale nie widzialam, bo moj partner nie kwapił sie ani do wychowywania ani do zarabiania. Ogladal TV do polnocy, spał do poludnia, a jak przyszlam go wczesniej budzic to slyszalam tekst ze "jak bede sie tak zachowywac to sama sobie bede dziecko wychowywala". Kiedy juz poznal kolegów(jestesmy z innych regionow)to wracal do domu tylko spac, wstawal, jadl, kapal sie i tyle go widzialam. jesli probowalam go do domu sciagnac to slyszalam ze po co  skoro dziecko i tak sie go boi. Nie zalezalo mu w ogole na nas. To trwalo jakies 1,5 roku. Psychicznie byłam WYKONCZONA! Do czasu az nie wyjechal znowu (po raz 4 albo 5) za granice. Tym razem na pol roku, bez zjezdzania do Polski i widzenia sie nawet na glupim skype, tylko telefony.

jedna wielka lista, spierdzielonych zachowań, uciekania od obowiązków, brania w swoje ręce odpowiedzialności przez Ciebie, brak współpracy, pewnie normalnej rozmowy, czyli tak zwany kierunek w "dół w związku
użyję też słowa "komfort" dałaś partnerowi komfort, robienia co chce, ucieczki od domu, obowiązków, Ty dałaś komfort a on to wykorzystał, może nie świadomie może częściowo świadomie nie potrafił się z tym co jest pogodzić, zrozumieć,

czarno1oka napisał/a:

bez zjezdzania do Polski i widzenia sie nawet na glupim skype, tylko telefony. On zrozumial ze ma rodzine i zaczal sie interesowac. ja glupia mu wybaczylam wczesniejsze krzywdy, a on przyznal ze nie chcialo mu sie byc wczesniej tatusiem i zapewnial ze juz taki nie bedzie. CHYBA ZART! zmienila sie tylko nasza sytuacja finansowa, wreszcie odbilismy troche od dna i zaczal cos przynosic do domu, kiedy poprosze to zajmie sie corka, potrafi nawet wczesniej wstac. A koledzy? sa nadal, tyle ze nauczylam sie miec to gdzies, ze po pracy jeszcze gdzies jezdzi. a awantury? sa nadal.

Ja nie wiem czy On zrozumiał, nie sądzę, po prostu uległ Twoim naciskom, to taka wersja topornego nauczania, nawet najbardziej toporni jednak coś się "uczą", coś zmieniają, generalnie dążymy ku temu dobremu big_smile podobno, kwestia co kto za "dobre" pojmuje
awantury są i będą, bo poszliście tylko na ustępstwa drobne, tak naprawdę nic się za dużo nie zmieniło, niestety

czarno1oka napisał/a:

I tu dogie panie moje pytanie. Jak saadzicie, to tylko chwilowa zmiana na "lepsze"? Kazda kłotnia konczy sie albo moim placzem albo jego ucieczka z domu. Jak dlugo mozna to ciagnac? Myslalam o terapii, ale ja jestem w troche lepszej sytuacji niz niektore z was. I czy sms-y, w ktorych pisal mi jaka to nie jestem zla, ze glupia, poje****, ze jak jestem taka mądra to zeby mi rodzice pomogli utrzymac dziecko, mogą być dowodem w sadzie? Bardzo jestem zwiazana z corka i nie wyobrazam sobie ze ON moglby mi ja zabrac.

po pierwsze zagalopowaliście się w tych kłótniach za daleko, i pędzicie wciąż tak sądzę, udowadnianie racji, obrona, atak, itd itp
po drugie, kręcicie sobie sami "bata" na siebie, w końcu ktoś będzie musiał udowodnić że to co mówi, też realizuje!!!(piszesz o rozwodzie, o dziecku, do tego jeszcze daleko, no chyba że ..)
bo myślę że na słowach tylko potraficie zakończyć te sprzeczki, to można by rzec jest zaburzona komunikacja w szerokim tego pojęciu

Ty emocjonalnie nie wyrabiasz, on emocjonalnie nie umie, ty płacz bo nie osiągasz tego co chcesz, On bo pewnie w środku się z tym nie potrafi pogodzić, więc najlepiej wyjść, czytaj "uciec"

tylko ani Twój płacz ani jego "wyjście" czy niskiego lotu słowa, nie zbliża Was do rozwiązania problemu, próbujecie każde na swój wyuczony sposób
tutaj potrzeba rozmowy jednym językiem, ja osobiście dziś o czymś takim myślę w kontekście, nie dojrzałości emocjonalnej

jedni to przechodzą, drudzy nie, warto spróbować pójść do jakiegoś psychologa, są terapie par, potrzeba tylko dwóch chętnych osób w tym wszystkim big_smile

pomyśl jak będzie wyglądać, sytuacja że Ty pójdziesz sama, a On zostanie w miejscu, zrozumienie, akceptacja się polepszą??, czy dalej będziesz to ciągnąć sama, już z inną świadomością



p.s.
z obserwacji moich też wynika, że można to materialnym dobrobytem załatać, jednak w większość przypadków na dłuższą metę, nic to nie zmienia, a kiedyś tak czy siak, któraś ze stron chce czegoś więcej w związku, jak to się mówi wszystkiego za pieniądze nie kupisz!!!

poruszasz też swój problem w wątku "jak udowodnić przemoc psychiczną", chcesz mieć rację czy chcesz żyć normalnie?? mieć rację przynajmniej dla mnie to dziś strata energii, jest tyle fajniejszych sposobów na jej marnowanie big_smile

czarno1oka napisał/a:

Jak dlugo mozna to ciagnac?

- do usranej śmierci, bez świadomości tego, godząc się na to
- do rozwodu, i później to powielać z kimś innym, powielanie historii
- do momentu aż nas olśni, że coś nie tak i spróbujemy pracować nad sobą

pozdr pogodnie

125

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną

tenniedobry2 co robisz na portalu dla kobiet? smile ale dzięki za komentarz ze strony faceta.

Nie rozumiem tylko jednego "zderzenie z obowiązkami, konsekwencjami decyzji, brak akceptacji nowej sytuacji, albo po prostu bezradność wywołana np wychowaniem,"- ja musiałam się przyzwyczaić od razu po urodzeniu, nie spać po nocach (córka karmiona od początku sztucznie) chociaż mąż nie pracował więc mogliśmy sie dzielić obowiązkami 50/50, nie mogłam nie zaakceptować nowej sytuacji. Fakt, ze faceci mają "sztywne łapy" i pewne rzeczy my-kobiety robimy lepiej, ale odrazu uciekać od wszystkiego?

"brak współpracy, pewnie normalnej rozmowy, czyli tak zwany kierunek w "dół w związku"- mój mąż jest takim typem faceta, że nawet sam św.Antoni nie dogadałby się z nim. Kiedy zaczyna się kłótnia to on krzyczy, krzyczy, krzyczy, wychodzi, przychodzi i żąda żebym teraz ja mówila, ale najlepiej tak żeby go nie urazić. A kiedy zaczne mówić to i tak zawsze ma więcej do powiedzenia. Może to po prostu brak kultury w rozmowie?

"użyję też słowa "komfort" dałaś partnerowi komfort, robienia co chce, ucieczki od domu, obowiązków, Ty dałaś komfort a on to wykorzystał, może nie świadomie może częściowo świadomie nie potrafił się z tym co jest pogodzić, zrozumieć, "- tu się niestety zgodzę. Piszę niestety, bo od początku nie ustaliliśmy pewnych reguł i zakresu obowiązków.

Na terapię też próbowałam zaciągnąć- usłyszałam, że skoro jestem chora umysłowo to mam się sama leczyć, a od zdrowych ludzi się odpatyczkować.

Tenniedobry2 z całej mojej wypowiedzi wysnułeś wniosek, że mi na kasie zależy. Bardziej niż na tym zależy mi na normalności, (a piszę w wątku o przemocy psychicznej bo,w mniejszym bądź większym stopniu, utożsamiam się z tymi wszystkimi kobietami.) Ale z drugiej strony jak można się nie cieszyć że odbiło się od dna, skoro z jego nieróbstwa nie miałam na pampesry i inne podstawowe rzeczy dla dzieci?

i wreszcie "do rozwodu, i później to powielać z kimś innym, powielanie historii"- z normalnym człowiekiem, który wie co to rodzina i obowiązki, nie da sie tego powielać.

"pozdro pogodnie" smile

126 Ostatnio edytowany przez Amethis (2016-01-15 09:51:40)

Odp: Jak udowodnić przemoc psychiczną
czarno1oka napisał/a:

tenniedobry2 co robisz na portalu dla kobiet? smile ale dzięki za komentarz ze strony faceta.

kiedyś wylądowałem tu, i tak mi zostało, szukałem odpowiedzi na pytania, pomocy, dzielę się czym mogę

czarno1oka napisał/a:

Nie rozumiem tylko jednego "zderzenie z obowiązkami, konsekwencjami decyzji, brak akceptacji nowej sytuacji, albo po prostu bezradność wywołana np wychowaniem,"- ja musiałam się przyzwyczaić od razu po urodzeniu, nie spać po nocach (córka karmiona od początku sztucznie) chociaż mąż nie pracował więc mogliśmy sie dzielić obowiązkami 50/50, nie mogłam nie zaakceptować nowej sytuacji. Fakt, ze faceci mają "sztywne łapy" i pewne rzeczy my-kobiety robimy lepiej, ale odrazu uciekać od wszystkiego?

nie wiem czy zrozumiale to napiszę, postaram się big_smile
Ty nie musiałaś się przyzwyczajać "od razu" masz to wpisane w siebie z racji że jesteś kobietą
faceci to nie kobiety!!!
"ucieczka" to jest brak akceptacji, odrzucenie, w głębokim uogólnieniu dla mnie wynika z niedorosłości emocjonalnej, wychowania, nabytych wzorców, pisząc wprost masz trochę "drugie dziecko" big_smile

czarno1oka napisał/a:

"brak współpracy, pewnie normalnej rozmowy, czyli tak zwany kierunek w "dół w związku"- mój mąż jest takim typem faceta, że nawet sam św.Antoni nie dogadałby się z nim. Kiedy zaczyna się kłótnia to on krzyczy, krzyczy, krzyczy, wychodzi, przychodzi i żąda żebym teraz ja mówila, ale najlepiej tak żeby go nie urazić. A kiedy zaczne mówić to i tak zawsze ma więcej do powiedzenia. Może to po prostu brak kultury w rozmowie?

jak wyobrażasz sobie zmianę tej postawy, zmianę "kultury rozmowy", jestem świadomy że Tobą też "rzuca w środku" bo nie pisałabyś o Tym big_smile
uważasz że to nie jest kierunek w "dół"??
żeby ogień mógł się palić, potrzeba "paliwa"

czarno1oka napisał/a:

"użyję też słowa "komfort" dałaś partnerowi komfort, robienia co chce, ucieczki od domu, obowiązków, Ty dałaś komfort a on to wykorzystał, może nie świadomie może częściowo świadomie nie potrafił się z tym co jest pogodzić, zrozumieć, "- tu się niestety zgodzę. Piszę niestety, bo od początku nie ustaliliśmy pewnych reguł i zakresu obowiązków.

Na terapię też próbowałam zaciągnąć- usłyszałam, że skoro jestem chora umysłowo to mam się sama leczyć, a od zdrowych ludzi się odpatyczkować.

i dalej reguł nie ma, reguł wspólnych, wypracowanych, ty narzucasz swoje, on odpowiada Ci swoim big_smile
to jest "walka", w sytuacji związku kierunek, raczej nie pożądany
rzekomo się tego uczy, zdobywa, nie którzy latami, niektórzy mają to od początku, a nie którym nie dane sad

czarno1oka napisał/a:

Tenniedobry2 z całej mojej wypowiedzi wysnułeś wniosek, że mi na kasie zależy. Bardziej niż na tym zależy mi na normalności, (a piszę w wątku o przemocy psychicznej bo,w mniejszym bądź większym stopniu, utożsamiam się z tymi wszystkimi kobietami.) Ale z drugiej strony jak można się nie cieszyć że odbiło się od dna, skoro z jego nieróbstwa nie miałam na pampesry i inne podstawowe rzeczy dla dzieci?

to nie był wniosek, a jednak tobą powoduje
czegoś od życia oczekujemy, chcemy godnie żyć, czasem kasa daje iluzję godności, wspominałem o tym wyłącznie, by nie stało się to celem, bo cel główny jest gdzie indziej

czarno1oka napisał/a:

i wreszcie "do rozwodu, i później to powielać z kimś innym, powielanie historii"- z normalnym człowiekiem, który wie co to rodzina i obowiązki, nie da sie tego powielać.

powiem tak to jest Twoje życie, i Ty za nie odpowiadasz

każdy na początku wydaje się normalny w miarę przebywania życia, pojawiają się różne nie pasujące klocki w układance, takie części puzzli, nie z twojej paczki puzzli, nie wiadomo co z tym robić big_smile

poczytaj forum, ile to kobiet z którymi się utożsamiasz, popełnia dokładnie te same błędy(używa tych samych schematów)
zwróć uwagę ile kobiet szuka odpowiedzi, jak znaleźć "normalnego" faceta
nie zastanawia Cię to, wiadomo ze są krańcowe przypadki,
wydaje mi się ze wszystko ma swój czas, jak to mówią do czasu big_smile

to że wzięłaś na barki więcej niż powinnaś, jest "chwalebne" ale i "brzemienne", pamiętaj o tym, z jednej strony chcesz "sprawować kontrolę" z drugiej chcesz "oddać kontrolę, normalnemu facetowi"

Posty [ 66 do 126 z 126 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jak udowodnić przemoc psychiczną

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2024