Witam.
Mam pewną prośbę do wszystkich użytkowniczek tego forum. Nie przedłużając, przejdę do konkretów. Mianowicie:
Moja dziewczyna podejrzewa mnie o to, że ją zdradzam. Kochane Panie, jak mogę jej udowodnić, że mówię prawdę i jej nie zdradzam, i nie spotykam się z koleżanką z liceum za jej plecami? Wiadomo, w moje słowa i zapewnienia nie wierzy, bądź wierzy tylko połowicznie. Jej ?prywatne śledztwo? niczego nie wykazało, bo i nie miało czego wykazać. Wiem, że nie daje jej to spokoju przez co jest smutna. No a wiadomo jak to jest, jak druga ?połówka? się smuci. Kocham ją ponad wszystko i myślę, że to z nią chciałbym spędzić resztę życia, dlatego nie mogę pogodzić się z myślą, że coś ją dręczy.
I tutaj prośba, a w zasadzie pytanie ? jak mogę jej udowodnić, że jest jedyna i nie ma nikogo poza nią? Że to co mówię jest prawdą? Że się nie spotykam z tamtą koleżanką i nic mnie z nią nie łączy i nie łączyło? Bardzo proszę o poważne odpowiedzi.
Pozdrawiam, Ja.
Podobne tematy
2 2014-05-09 18:38:48 Ostatnio edytowany przez Majki (2014-05-09 18:41:28)
Z tego co wiem to oskarżyciel powinien udowodnić wine, a nie na odwrót. Ty sie lepiej zastanów czy chcesz z kobietą, która Ci nie ufa spędzić reszte życia. Jej "śledztwo" nic nie wykazało więc nie wiem. Może jakąś paranoje ma/obsesje/zazdrośnica? Ja bym nic nie udowadniał, prawda sama sie obroni, a kłamstwo prędzej czy później wypłynie.
Niech Ci gpsa zamontuje, podsłuch założy, wynajmie detektywa może wtedy uwierzy..
3 2014-05-09 18:43:09 Ostatnio edytowany przez prekvapenie (2014-05-09 18:44:04)
Nie udowodnisz ![]()
A czym sobie zasłużyłeś na takie podejrzenia?
A podała jakieś argumenty przemawiające za rzekomą zdradą?
5 2014-05-09 18:50:11 Ostatnio edytowany przez Gary (2014-05-09 18:50:58)
Hehehe! Spodobał mi się ten problem... Ale jest bardzo realny i dam Ci również bardzo konkretną odpowiedź...
1. pewien facet, który mówił, że jest w wieku, w którym na wczasy jeździ się bez żony, aby wzajemnie od siebie odpocząć, twierdził, że jedną z najgroszych rzeczy w życiu jest mieć w domu nieszczęśliwą kobietę... miał rację... i teraz Ty jesteś w takiej sytuacji... więc twój problem nie jest błahy ale bardzo poważny
2. NIE udowodnisz jej że NIE zdradzasz, to niemożliwe; ona już ZAWSZE będzie Cię traktowała jak zdradzacza, już zawsze będziesz podejrzany... zawsze, na wieki wieków... za 10 lat widzę Was po ślubie... wracasz godzinę później z pracy i się musisz tłumaczyć, aby wyjść na piwo z kolegą musisz przejść przez awantury (chyba że z piwa zrezygnujesz dla świętego spokoju), impreza firmowa będzie okupiona fochami, a jak będziesz w innym mieście załatwiał sprawy, to ONA będzie cierpiała.
Moja rada dla Ciebie? Nie tłumacz, bo nie jesteś winny. Spróbuj normalnie z nią żyć. Albo się jakoś dotrzecie, albo niestety zerwij ten związek zanim staniesz się niewolnikiem.
Pytanie za 100 punktów: czy dorosły facet może spotkać się z koleżanką?
Gary, a dlaczego nie? Niech się spotyka. Ja też mam kolegów, z którymi lubię sobie wyskoczyć na piwko.
7 2014-05-09 19:53:10 Ostatnio edytowany przez piroman1981 (2014-05-09 19:58:03)
Witam.
Mam pewną prośbę do wszystkich użytkowniczek tego forum. Nie przedłużając, przejdę do konkretów. Mianowicie:
Moja dziewczyna podejrzewa mnie o to, że ją zdradzam. Kochane Panie, jak mogę jej udowodnić, że mówię prawdę i jej nie zdradzam, i nie spotykam się z koleżanką z liceum za jej plecami? Wiadomo, w moje słowa i zapewnienia nie wierzy, bądź wierzy tylko połowicznie. Jej ?prywatne śledztwo? niczego nie wykazało, bo i nie miało czego wykazać. Wiem, że nie daje jej to spokoju przez co jest smutna. No a wiadomo jak to jest, jak druga ?połówka? się smuci. Kocham ją ponad wszystko i myślę, że to z nią chciałbym spędzić resztę życia, dlatego nie mogę pogodzić się z myślą, że coś ją dręczy.
I tutaj prośba, a w zasadzie pytanie ? jak mogę jej udowodnić, że jest jedyna i nie ma nikogo poza nią? Że to co mówię jest prawdą? Że się nie spotykam z tamtą koleżanką i nic mnie z nią nie łączy i nie łączyło? Bardzo proszę o poważne odpowiedzi.
Pozdrawiam, Ja.
Udowadnia to się winę, nie niewinność
prawda jest taka że nawet jakby Ci zakazała wychodzić z domu całe dnie to jak wychodzi z niego możesz sobie w tym czasie kogoś "przyjąć" Jeez trenowałem coś podobnego kiedyś, a kumple, rodzeństwo, znajomi.... w sumie dziesiątki historii i taki sam finał. Podsumowując - nie daj się wkręcić w takie manipulacje a jak będzie dalej cisnąć i histeryzować to zastanów się nad kopnięciem jej w d...ę.
Chyba ze odwalasz albo odwalałeś jakieś dziwne akcje, wtedy to.... no zupełnie inny temat.
Pytanie za 100 punktów: czy dorosły facet może spotkać się z koleżanką?
Jasne ze może
W tym momencie jedyne co możesz próbować jej udowodnić to to, że nie dasz sobie wejść na głowę...
W tym momencie jedyne co możesz próbować jej udowodnić to to, że nie dasz sobie wejść na głowę...
O, wreszcie mądra rada.
Obawiam się tylko, że to podejrzenie jest przygotowaniem gruntu pod jej odejście w aureoli cierpiętnicy.
Kto wie, czy na Twoje miejsce nie ma już zastępstwa.
Hehehe!
Pytanie za 100 punktów: czy dorosły facet może spotkać się z koleżanką?
Pytanie za 200 punktow:czy dorosla kobieta moze sie spotkac z kolega?:)
Do autora:nie zdradzasz to niezdradzasz,co tu udowadniac?Wiem z doswiadczenia,ze jak partner czy partnerka zdradza,to sie
wyczuwa,predzej czy pozniej zachowanie sie zmienia wzgledem drugiej osoby,jak w zwiazku nie ma zaufania to wszystko nie ma sensu
11 2014-05-10 13:17:10 Ostatnio edytowany przez Marietta54 (2014-05-10 13:28:20)
Gary, a dlaczego nie? Niech się spotyka. Ja też mam kolegów, z którymi lubię sobie wyskoczyć na piwko.
Tak , ale Ty nie masz takich problemów , jak autor tematu ze Swoją dziewczyną . Dla takich osób jak się nie ogarnie , to za jakiś czas , odpowiedz kobiecie DZIEŃ DOBRY już będzie podejrzane .
Moim zdaniem to ta kobieta ma problem ze sobą, a nie autor tematu. Stawiam na to, że prędzej, czy później to ty ją zostawisz. bezpodstawne oskarżenia są przykre i świadczą o braku zaufania drugiej osoby, jej niepewności i kompleksach. Sporo relacji się przez to sypie. Przerabiałem kiedyś coś podobnego - to był koszmar. Związek opiera się na zaufaniu, jakakolwiek kontrola nic nie da.
Witam.
Mam pewną prośbę do wszystkich użytkowniczek tego forum. Nie przedłużając, przejdę do konkretów. Mianowicie:
Moja dziewczyna podejrzewa mnie o to, że ją zdradzam. Kochane Panie, jak mogę jej udowodnić, że mówię prawdę i jej nie zdradzam, i nie spotykam się z koleżanką z liceum za jej plecami? Wiadomo, w moje słowa i zapewnienia nie wierzy, bądź wierzy tylko połowicznie. Jej ?prywatne śledztwo? niczego nie wykazało, bo i nie miało czego wykazać. Wiem, że nie daje jej to spokoju przez co jest smutna. No a wiadomo jak to jest, jak druga ?połówka? się smuci. Kocham ją ponad wszystko i myślę, że to z nią chciałbym spędzić resztę życia, dlatego nie mogę pogodzić się z myślą, że coś ją dręczy.
I tutaj prośba, a w zasadzie pytanie ? jak mogę jej udowodnić, że jest jedyna i nie ma nikogo poza nią? Że to co mówię jest prawdą? Że się nie spotykam z tamtą koleżanką i nic mnie z nią nie łączy i nie łączyło? Bardzo proszę o poważne odpowiedzi.
Pozdrawiam, Ja.
A dlaczego Cię podejrzewa o zdradę? Bo to jest istotne.