netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Jestem kochanką...

105 odpowiedzi24 619 wyświetleńzałożony przez missnobody, 19.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jestem kochanką...

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 106 z 106 ]

66 Ostatnio edytowany przez smutnamonia (2012-04-26 11:51:31)

Odp: Jestem kochanką...

End_aluzjo!

Warto tak żyć?
Jak tak jak Ty przeżyłam szok, utratę wiary w prawdziwą miłość, w szczerość! Ciągłe niedowierzanie, że ten najbliższy sercu człowiek mógł cos takiego zrobić!

I co dalej?
Ból nie mija! Czy warto?

Sytuacja  Malwiny mnie dziś dobiła. Czyżbym była następna w kolejce?

67

Odp: Jestem kochanką...
melania68 napisał/a:

smutnamonia - malo tego ze mloda to jeszcze robi bledy ortograficzne, fujjj

Nie latwo byc kobieta zblizajaca sie do 40- stki.

Nie chodzi o wiek. Ja bylam kochanka pana po 40-tce majac lat 30. Nie wiedzialam, ze ma zone, nie wspomnial :)Zamieszkal ze mna nawet. Pewnego dnia skontaktowala sie ze mna jego zona. Bardzo atrakcyjna zreszta, zaplakana. Skrzywdzil dwie osoby,bo ja sie bardzo zaagazowalam.

Nie rozumiem Twoich ironincznych uwag nt. kochanek i nienawisci w stosunku do nich. Kazdy ma prawo do wypowiedzi, jedne beda sie staraly, zeby dziewczyna przejrzala na oczy, zeby nie dostala po tylku jak np. ja; a inne jak porzadnie ochrzania, bo pisza z punktu widzenia zdradzonej zony. I maja do tego prawo. Ale to nie kwestia ukonczonych lat 40, tylko zniszczonego zaufania i podeptanych uczuc.  Moze Tobie nie jest latwo/nie bedzie latwo w okolicach 40tki, ja znam 40tki, ktore wygladaja naprawde super. I ogladaja sie za nimi mlodsi faceci. Bedac z kims w zwiazku idziesz na kompromis, odmawiasz sobie wielu rzeczy, nie sypiasz z kazdym facetem, ktory Ci sie spodoba. O tym wlasnie zapominaja zdradzajacy. O tym, ze motyle w brzuchu mijaja, nadchodzi kryzys i nie trzeba sie od razu poddawac, lecac do naiwnej dziewczynki z placzem pt. zona mnie nie rozumie smile

68

Odp: Jestem kochanką...

Kawencja - "majac lat 30. Nie wiedzialam, ze ma zone, nie wspomnial :)Zamieszkal ze mna nawet." dla mnie jako kobiety ten cytat daje wiele do myslenia.

69 Ostatnio edytowany przez End_aluzja (2012-04-26 12:43:28)

Odp: Jestem kochanką...

Monia. Czy warto tak żyć? Takie moje życie jest. Brakuje mi Takiej ufnej miłości ale jej mieć nie będę. A doświadczenia malwiny pokazują ze po zdradzie każdy kolejny związek obarczony jest niepewnością i strachem.
A tu różnica jest taka ze:
Wiele lat dobrych. Nie przekreslam ich. Wiem ze minęły ale kiedyś było idealnie:)
Wiem ze te lata minęły i nie wrócą. Ale byłam sZczesliwa i to mi zostało.
Potem moje sZczescie rozbilo się na kawałki.
Dzisiaj to nowy związek nowa relacja inny facet inna ja
Tak troche jak związek malwiny z miskiem. Bo mogę opowiedzieć mojemu mężowi ze kiedyś byłam z facetem któremu ufalam imkochalam najbardziej na świecie ale mnie odrzucił i straciłam miłośc. A mój mąż mógłby mi powiedzieć ze kiedyś żył w związku dobrym i ufnym ale zdradził i wszystko stracił i nauczony doświadczeniem będzie dbał o nas.
Dzisiaj moja siła jest we mnie a ja w relacjach jestem egostka i biorę.

Czy się uda? Nie wiem. Ale nie mam wątpliwości ze w sytuacji malwiny byłabym pewna ze nie chce drugi raz przechodzić przez próbę odbudowania związku Po zdradzie. Nie chce. Nie zgadzam się. Nie warto.
W kategoriach błędów- mój mąż popełnił błąd. Zapłaciliśmy za niego oboje. Cena była wysoka. Drugi raZ- gdybym wiedziała jak będzie cieZko- nie probowalabym.
Ale za pierwszym razem wierzyłam ze się uda.
Cena była tak wysoka ze jeszcze nie wyszłam nawet na zero. Ale moze lista będę mogła powiedzieć- ze się udało. Ze nie żałuje.Dzika- po prostu jest terazniejsZosc.  Nie  ma przyszłości bo nie ma we mnie zgody na to aby zaufać.

70

Odp: Jestem kochanką...
melania68 napisał/a:

Kawencja - "majac lat 30. Nie wiedzialam, ze ma zone, nie wspomnial :)Zamieszkal ze mna nawet." dla mnie jako kobiety ten cytat daje wiele do myslenia.

To dobrze, pomysl sobie w spokoju zatem. Powodzenia smile

71 Ostatnio edytowany przez Kriss (2012-04-26 14:33:23)

Odp: Jestem kochanką...
melania68 napisał/a:

Jak swiat swiatem tak byly zdrady, kochanki i kochankowie.
Moralnosc zmienia sie z biegiem czasu, jednak dla nas kobiet, najbardziej znienawidzona grupa sa kochanki i prostytutki.

Se wypraszam, nienawiść jest mi obca. Kochanek mi żal bo głupie, a prostytutka - zawód jak każdy inny, tyle że bez ubezpieczenia i fucha wysokiego ryzyka.

melania68 napisał/a:

To one przypominaja nam ze nie wystarczy "zlapac chlopa" caly czas jest niebezpieczna konkurencja i trzeba umiec "zatrzymac chlopa".

Chłop to nie pchła ani gangrena. Nikogo nie musiałam ani łapać ani nikogo nie muszę zatrzymywać. Mój facet ma mózg i go używa. Taaa, wiem, ewenement. Taaa, wiem mam uważać. Tyle że nie muszę. Bo jak sam przyszedł - to sam sobie może pójść. Wolna wola - jeszcze tego brakowałao żebym się biła o portki. Nigdy nie byłam i nie będę desperatką. Ale desperatki jestem w stanie rozumieć - i te co łapią i te co muszą robić wygibusy żeby zatrzymać.

melania68 napisał/a:

Traktowanie seksu jako nagroda, moze popchnac mezczyzne wlasnie w objecia kochanki.
Podobnie kiedy mezczyzni zapominaja o swoich zonach i te szukaja pocieszenia gdzie indziej.

Seks jako nagroda? Może jeszcze smakołyk dla motywacji - i już umie aportować. Melania, co Ty za mężczyzn spotykasz? Półmózgi?

melania68 napisał/a:

Wina czesto nie lezy tylko po stronie zdradzajacych ale rowniez po stronie zdradzanych.

Oczywiście, tak jak winna jest zgwałcona dziewczyna - bo się za krótko nosiła, albo spojrzała, albo była. Okazja również czyni złodzieja - więc winna jest torebka, auto albo dom że taki ładny. A pedofil też czlowiek i było dzieci do piaskownicy nie posyłać, żeby go kusiły. Jakby niejedna z kobiet umiała trzymać mordę na kłódkę toby nie dostała manta od męża. A tak wzięła mu i wypomniała że pensję przepil - to słusznie w pysk zarobiła.

melania68 napisał/a:

MISSNOBODY - mysle ze nie znajdziesz tu pocieszenia, tylko nienawisc i radosc z Twojego nieszczescia, wsrod zdradzonych i zagrozonych netkobiet.

Chyba Ci rozum odjęło. Na bank.

72 Ostatnio edytowany przez melania68 (2012-04-26 15:07:13)

Odp: Jestem kochanką...

Kriss - "Uderz w stół,a nożyce się odezwą"

Nie rozumiesz czy udajesz?

73

Odp: Jestem kochanką...
melania68 napisał/a:

Kriss - "Uderz w stół,a nożyce się odezwą"

Nie rozumiesz czy udajesz?

Ale ossochodzi? Też jesteś kochanką? Powaga?

74

Odp: Jestem kochanką...

Kriss - jestem "ponad to" i pisze z ludzkiej perspektywy, ani kobiecej ani meskiej.
Jezeli masz juz tyle komentarzy (1143) to znaczy ze forum to Twoje zycie, rekomenduje znajdz inne zainteresowania.

75

Odp: Jestem kochanką...

Brawo Kriss! Jak zwykle trafiłaś w samo sedno!

Do Melanii: Zapewniam Cię, że Kriss ma wiele zainteresowań i jest osobą wszechstronną.

A wracając do tematu...Melanio, smarujesz tu takie farmazony, że głowa mała. Wiem, co piszę, bo byłam już po 2 stronach barykady.

76

Odp: Jestem kochanką...

Aragorn-estel - jezeli masz "mala glowe" to tylko przeszczep Ci pomoze.

77

Odp: Jestem kochanką...
melania68 napisał/a:

Aragorn-estel - jezeli masz "mala glowe" to tylko przeszczep Ci pomoze.

Myślę, że przeszczep nerki, bardziej by mi pomógł. smile

78 Ostatnio edytowany przez Kriss (2012-04-26 15:55:47)

Odp: Jestem kochanką...

Nie przyjmuję rekomendacji od nieznajomych. Ludzka perspektywa? A my z jakiej piszemy? Nieludzkiej? Napisałaś kilka zdań podrzędnie złożonych - i to się chwali, ale generalnie NIC do dyskusji nie wnosisz. No bo pomyślmy - pogłaskałaś kochankę po główce. Młodziutką dziewczynę, która - jak sama pisze - NIE MA doświadczenia w związkach (obawiala się o wpływ teraźniejszej relacji na normalny późniejsze związek z facetem). Czyli niby chciałaś przyrżnąć miłosierną a wszechwiedzącą - a robisz dziewczynie KRZYWDĘ. Bo z Twoich czterech wypowiedzi wynika, że może się zdarzyć, że to żona niewiernego męża ma za uszami, że nie umie "utrzymać" przy sobie faceta, że być może go zaniedbała. I to może byc prawda. Może nawet ta żona i paskudna jest i stara - no powiedzmy rocznik '68 w stanie "dla koneserów" - ale to NIE JEST powód do zdrady. To jest powód DO ODEJŚCIA. Bo najwyraźniej facet leciwych nie lubi i gitara. Ma prawo.

Taki związek w 99% łamie młodym dziewczynom życie. One się angażują, wierzą w słowa kłamcy i oszusta, podstarzałego zgniłego fiutka - i zawierzają mu swoją młodość. Nie biorąc pod uwagę faktu, że on już jednej nakłamał - więc w czym ta na boku jest lepsza - skoro jest "na boku"? Tak więc nie pomagasz, a SZKODZISZ. Bo nasze konkretne i brutalne do bólu wypowiedzi nie mają na celu "dokopania" lasce - jak zasugerowałaś w jedej ze swoich wypowiedzi - a zmuszenie jej do myślenia. Właśnie alimentami, właśnie pokazaniem kłamstwa i braku szacunku. To co Ty zrobiłaś - nikomu na nic się nie zdało. Bo jeśli taką młodziutką niedoświadczoną siksę będziesz głaskać po główce - to jak myślisz - odejdzie od starego capa czy nie? Będzie miała czas żeby zająć się normalnym, wolnym facetem, ktory gdzieśtam chodzi - a ona marnuje cenne godziny na kretyna - czy nie?

Powaliła Cię ilość moich postów  - bardzo mi miło. To czym ja się zajmuję - najprawdopodobniej wykracza poza granice Twego pojmowania rzeczywistości - bo jak sama piszesz jesteś "ponad to". Widzisz, ja lubię pomagać - kobietom głównie. Dzięki znajomościom właśnie z tego forum założyłyśmy z dziewczynami bloga w którym pomagamy kobietom wychodzić z toksycznych relacji - przemocowych - i takich gdzie facet bije i takich gdzie stosuje przemoc psychiczną. Zgłaszają się do nas i samotne kobiety i z dziećmi, które też są ofiarami przemocy. Mamy też kącik dla kochanek które chcą się uwolnić z toksyny. Jest tam kilka historii właśnie kochanek, które warto przeczytać - żeby zobaczyć jak łatwo młoda dziewczyna moze złamać sobie życie. A to co Ty proponujesz w swoich już sześciu postach - to zwykłe pieprzenie w bambus.

79 Ostatnio edytowany przez melania68 (2012-04-26 16:28:23)

Odp: Jestem kochanką...

Kriss - Twoj jezyk swiadczy niewatpliwie o Twojej osobowosci, tresc rowniez.

Jaka byla i jest Twoja relacja z ojcem?
Czy myslisz ze pomagasz "tym dziewczynom" czy sobie samej?

80

Odp: Jestem kochanką...

Pytanie kluczowe - czy ZROZUMIAŁAŚ? Bo że mam gibki język i trafne pióro - to ja wiem, tylko czy treść ogarnęłaś. Mam nadzieję że chociaż i Autorka i kilka innych dziewczyn zrozumiały. Bo Ty Melanio - jesteś jeno trollem.

81

Odp: Jestem kochanką...

Typowe jest, dla nas  kobiet, ze z braku argumentow, uciekamy do "ortografi" czy "trolowania".

82 Ostatnio edytowany przez Kawencja (2012-04-26 16:37:21)

Odp: Jestem kochanką...
melania68 napisał/a:

Typowe jest, dla nas  kobiet, ze z braku argumentow, uciekamy do "ortografi" czy "trolowania".

Albo, melanio68, do robienia uwag na temat wieku. Jestes wiec "typowa" czy "ponad"?

83

Odp: Jestem kochanką...

Kawencja - to mezczyznom nie wolno dyskutowac naszego wieku, my kobiety zawsze chcemy to wiedziec.
Mlodsza to zawsze wrog i konkurencja.

84

Odp: Jestem kochanką...

Oj, Kriss, Kriss. Znow nie rozumiesz i krzywdzisz biedne dziewcze taka kolaca w oczy prawda. Ona tu Ci o pieknej, wznioslej milosci, czystym w swej naturze pozadaniu, wielkiej namietnosci, a Ty wyskakujesz z jakimis rozwodami, alimentami i takimi tam. Bardzo nieladnie z Twojej strony. No zrozum, ze ten biedny mis to on jest szczery i uczciwy o obliczu tak szlachetnym jak jego uczucie, no i on nie moze biednej tej zony skrzywdzic odejsciem od niej. Choc ona taka zla i podla, to on w swojej niezmierzonej dobroci przetrwa przy niej do konca, choc ona nic innego nie czyni niz obmyslanie jak tu misiowi zycie uprzykrzyc. A Ty dobra kobieto, nic nie pojmujesz, oj nic.

85

Odp: Jestem kochanką...
nocnalampka napisał/a:

Oj, Kriss, Kriss. Znow nie rozumiesz i krzywdzisz biedne dziewcze taka kolaca w oczy prawda. Ona tu Ci o pieknej, wznioslej milosci, czystym w swej naturze pozadaniu, wielkiej namietnosci, a Ty wyskakujesz z jakimis rozwodami, alimentami i takimi tam. Bardzo nieladnie z Twojej strony. No zrozum, ze ten biedny mis to on jest szczery i uczciwy o obliczu tak szlachetnym jak jego uczucie, no i on nie moze biednej tej zony skrzywdzic odejsciem od niej. Choc ona taka zla i podla, to on w swojej niezmierzonej dobroci przetrwa przy niej do konca, choc ona nic innego nie czyni niz obmyslanie jak tu misiowi zycie uprzykrzyc. A Ty dobra kobieto, nic nie pojmujesz, oj nic.

No wlasnie, tu sa zasady! Mozna robic przytyki co do wieku, ale jesli chodzi o trollowanie i bledy, to juz nie. Trzeba bedzie zmienic zasady forum.

86

Odp: Jestem kochanką...

nocnalampka - podziwiam, jestes kobieta subtelna, na wyzszym poziomie.
Potrafisz "wypic krew nie robiac dziurki" gratuluje.

87

Odp: Jestem kochanką...

Brawo, rozsadek gora.

88 Ostatnio edytowany przez TryToRemebmer (2012-04-26 19:55:17)

Odp: Jestem kochanką...

Melania naprawdę żal Cię czytać...

89

Odp: Jestem kochanką...

przeczytałam górę takich tematów i długo myślałam nad tym co przeczytałam.
Doszłam do wniosku, że kochanki to kobiety, które mają ze sobą porblemy. Być może jakieś ukryte.
Ja postanowiłam iść na terapię i postarać się zrozumieć samą siebie.
Czuję, że tak muszę zrobić i wtedy będę mogła zdecydować co zrobić ze swoim życiem.
Jak już pisałam, mój kochanek wyprowadził się od żony i już do niej nie wróci.
Kwestia tylko tego co ja zrobie ze sobą... To ciężka życiowa lekcja.

90

Odp: Jestem kochanką...

missnobody, to cenne, ze potrafilas z dystansu spojrzec na siebie. To naprawde duzo. Trzymam kciuki za owocna "naprawe siebie" i odszukanie wlasnej wartosci.

91

Odp: Jestem kochanką...
nocnalampka napisał/a:

missnobody, to cenne, ze potrafilas z dystansu spojrzec na siebie. To naprawde duzo. Trzymam kciuki za owocna "naprawe siebie" i odszukanie wlasnej wartosci.

Tak, potrafię to zrobić. Już to potrafię, ale do tego trzeba było przejść długą drogę.
Kocham tego mężczyznę i naprawdę czuję się rozdarta z niewiedzy co dalej...

92

Odp: Jestem kochanką...
TryToRemebmer napisał/a:

Melania naprawdę żal Cię czytać...

Placz i czytaj albo nie czytaj i nie komentuj
.

93

Odp: Jestem kochanką...

missnobody, nie mów, że nie wróci do żony. Mój wrócił po trzech latach.

94

Odp: Jestem kochanką...

Mój mąż wrócił po 2 latach.

Nigdy nie mów NIGDY.

95

Odp: Jestem kochanką...

DZISIEJSZA morlanosc ludzi praktycznie nie istnieje,sa kobiety ,ktore sie zakochuja nierozumieja co sie wokol nich dzieje .Nie potepiam kochanek zwlaszcza tych ,ktore nie zachowuja sie jak spod lampy.Rozne sa kobiety ,niekotre maja juz wiek zegar tyka i na drodze sami zonaci .To osoba ktora zdradza winna jest ,facet powinien panowac nad sobom .WOlna zafascynowana kobieta zawsze polknie klamstwa z zauroczenia porste.
Dziwi mnie jedynie ze kobieta kobiecie wilkiem jest

96

Odp: Jestem kochanką...
missnobody napisał/a:

Mam ponad 20 lat i zakochałam się w żonatym mężczyźnie. Romans trwa 1,5 roku.
Jestem na dnie rozpaczy i depresji. Czuje jak zycie i młodość ucieka mi między palcami.
Chce mi się ryczeć jak patrze na moje beztroskie koleżanki z ich chłopakami... Podczas gdy ja musze być ukrywana jak coś najgorszego.
Codzienne huśtawki nastrojów i niskie poczucie własnej wartości.
On wyprowadził się od żony a teraz kolej na pozew.
Kiedyś może by mnie to cieszyło, ale jestem tak wyniszczona psychicznie, ze nie wiem czy tego chcę.
Brzydzę się sama sobą i nie jestem w stanie opisać jak wielkie wyrzuty sumienia mam.
Może tak ma być i taka jest kara za to co zrobiłam.
Nie życzę tego nikomu.

PANNO NIKT.
fajnie wybralas nicka ,masz cholernie niska samoocene ! to najglowniejszy powud dlaczego zostaje sie kochanka .
Przyjzyj sie kochasiowi ,zlamal jednej zycie i Tobie to zrobi

97

Odp: Jestem kochanką...
nocnalampka napisał/a:

Oj, Kriss, Kriss. Znow nie rozumiesz i krzywdzisz biedne dziewcze taka kolaca w oczy prawda. Ona tu Ci o pieknej, wznioslej milosci, czystym w swej naturze pozadaniu, wielkiej namietnosci, a Ty wyskakujesz z jakimis rozwodami, alimentami i takimi tam. Bardzo nieladnie z Twojej strony. No zrozum, ze ten biedny mis to on jest szczery i uczciwy o obliczu tak szlachetnym jak jego uczucie, no i on nie moze biednej tej zony skrzywdzic odejsciem od niej. Choc ona taka zla i podla, to on w swojej niezmierzonej dobroci przetrwa przy niej do konca, choc ona nic innego nie czyni niz obmyslanie jak tu misiowi zycie uprzykrzyc. A Ty dobra kobieto, nic nie pojmujesz, oj nic.

to zart? prawda?

98

Odp: Jestem kochanką...
Kriss napisał/a:

Pytanie kluczowe - czy ZROZUMIAŁAŚ? Bo że mam gibki język i trafne pióro - to ja wiem, tylko czy treść ogarnęłaś. Mam nadzieję że chociaż i Autorka i kilka innych dziewczyn zrozumiały. Bo Ty Melanio - jesteś jeno trollem.

KRISS
Mysle ze tak doglebnie .to malo kto Cie rozumie ,tak szczerze.........

99

Odp: Jestem kochanką...
koniczynka200 napisał/a:

ja mam 20 lat... mam chlopaka ale jestem kochanka .. facet ma ok 40 lat zone 2 dzieci ,ciacho nie samowite..
nie jestem pierwsza... zdradza zone dosc dlugo... nie mam zadnych wyzutow.. on jest cudowny
mamy sie znowu spodkac nie dlugo.. nie moge sie doczekac.. szczerze to chcialabym go zgarnac dla siebie...
narazie to ja ustalam zasady ale boje sie tego ze powie nara mala mam kolejna... pierwszy raz cos takieg zrobilm .. posunela sie do takich czynow nie przez brak szacunku bo mam do siebie duzy.. tak dla urozmaicenia ale boje sie ... boje sie ze mnir to zniszczy jestem mloda... a juz pakuje sie w cos takiego... wypaczy moj poglad na zwiazek... masakra...

ty ustalasz zasady? hahahahahahahaahahahhahaahhahaha

100

Odp: Jestem kochanką...
melania68 napisał/a:

smutnamonia - malo tego ze mloda to jeszcze robi bledy ortograficzne, fujjj

Nie latwo byc kobieta zblizajaca sie do 40- stki.

Latwo natomiast byc   31 latka ,przed rozwodem ,z pieniazkami wyksztalceniem ,zawodem -godnym pozazdroszczenia
Taka kobieta byc latwo !    ............
Ciezko byc nastolatka ,ktora oprucz taniej pipki niema nic ,nawet orgazmu do tego trzeba dojrzec.
Ciezko byc mloda ,dzieweczka dawac na prawo i lewo ,a potem po 30 tce problemy psychiczne i emocjonalne .
Dziewczyny to sie odbije na Waszej psychice ,zal

101

Odp: Jestem kochanką...
pati31 napisał/a:
melania68 napisał/a:

smutnamonia - malo tego ze mloda to jeszcze robi bledy ortograficzne, fujjj

Nie latwo byc kobieta zblizajaca sie do 40- stki.

Latwo natomiast byc   31 latka ,przed rozwodem ,z pieniazkami wyksztalceniem ,zawodem -godnym pozazdroszczenia
Taka kobieta byc latwo !    ............
Ciezko byc nastolatka ,ktora oprucz taniej pipki niema nic ,nawet orgazmu do tego trzeba dojrzec.
Ciezko byc mloda ,dzieweczka dawac na prawo i lewo ,a potem po 30 tce problemy psychiczne i emocjonalne .
Dziewczyny to sie odbije na Waszej psychice ,zal

Rozgoryczona Melania zostala juz na szczescie zbanowana. Udalo Cie sie to stwierdzenie. Usmialam sie. w 100% popieram. Dodam, ze czesto obok postawy roszczeniowej, facet czesto lapany jest na dziecko. A potem jest dramat. Dlatego uwielbiam czytac Kriss i jej sakrastyczne posty. Czasem naprawde rece opadaja. Nie chce sie wierzyc, ze ktos moze byc tak... naiwny.

102

Odp: Jestem kochanką...
Kawencja napisał/a:
pati31 napisał/a:
melania68 napisał/a:

smutnamonia - malo tego ze mloda to jeszcze robi bledy ortograficzne, fujjj

Nie latwo byc kobieta zblizajaca sie do 40- stki.

Latwo natomiast byc   31 latka ,przed rozwodem ,z pieniazkami wyksztalceniem ,zawodem -godnym pozazdroszczenia
Taka kobieta byc latwo !    ............
Ciezko byc nastolatka ,ktora oprucz taniej pipki niema nic ,nawet orgazmu do tego trzeba dojrzec.
Ciezko byc mloda ,dzieweczka dawac na prawo i lewo ,a potem po 30 tce problemy psychiczne i emocjonalne .
Dziewczyny to sie odbije na Waszej psychice ,zal

Rozgoryczona Melania zostala juz na szczescie zbanowana. Udalo Cie sie to stwierdzenie. Usmialam sie. w 100% popieram. Dodam, ze czesto obok postawy roszczeniowej, facet czesto lapany jest na dziecko. A potem jest dramat. Dlatego uwielbiam czytac Kriss i jej sakrastyczne posty. Czasem naprawde rece opadaja. Nie chce sie wierzyc, ze ktos moze byc tak... naiwny.

Czesc fajnei ze sa ludzie o wartosciach moralnych !
Rowniez uwielbiam KRISS -choc malo kto rozumie z tego jej pisania ,do tego trzeba widziec troszke dalej .
Pozdrawiam

103

Odp: Jestem kochanką...
pati31 napisał/a:
Kawencja napisał/a:
pati31 napisał/a:

Latwo natomiast byc   31 latka ,przed rozwodem ,z pieniazkami wyksztalceniem ,zawodem -godnym pozazdroszczenia
Taka kobieta byc latwo !    ............
Ciezko byc nastolatka ,ktora oprucz taniej pipki niema nic ,nawet orgazmu do tego trzeba dojrzec.
Ciezko byc mloda ,dzieweczka dawac na prawo i lewo ,a potem po 30 tce problemy psychiczne i emocjonalne .
Dziewczyny to sie odbije na Waszej psychice ,zal

Rozgoryczona Melania zostala juz na szczescie zbanowana. Udalo Cie sie to stwierdzenie. Usmialam sie. w 100% popieram. Dodam, ze czesto obok postawy roszczeniowej, facet czesto lapany jest na dziecko. A potem jest dramat. Dlatego uwielbiam czytac Kriss i jej sakrastyczne posty. Czasem naprawde rece opadaja. Nie chce sie wierzyc, ze ktos moze byc tak... naiwny.

Czesc fajnei ze sa ludzie o wartosciach moralnych !
Tak sie sklada ze zostalam zdradzona ,ale skoro MNIE  zdradzil to fora ze dwora.Mam zbyt duzo do zaoferowania ,by tracic czas z emocjonalnym pustakiem.
Rowniez uwielbiam KRISS -choc malo kto rozumie z tego jej pisania ,do tego trzeba widziec troszke dalej .
Pozdrawiam

104

Odp: Jestem kochanką...

Ode mnie nie usłyszysz słowa otuchy. Mam tylko ostrzeżenie dowiedz sie czy na pewno wyprowadził się od żony i czy na pewno sie z nią rozwiedzie. Piszę z doświadczenia gdyż mój małżonek przez 1,5 roku wmawiał swojej kochance, że  nie mieszka z nami i jest w trakcie rozwodu gdy tym czasem ja głupia zaszłam w ciążę i urodziłam mu dziecko. Teraz żyję jak w matrixie ale wiem, że jej też jest trudno.

105

Odp: Jestem kochanką...

Brzydzę sie sama sobą i nie zycze tego nikomu...
I dobrze że sie brzydzisz bo ja również brzydzę sie takimi kobietami jak Ty!!!
Mimo ze młoda ale jakże sprytna bo  premedytacją rozwalasz czyjeś małżeństwo. Przecież sama zdecydowałaś ze tak właśnie chcesz że chcesz być potajemną kochanką nie wiem być może wydawało Ci sie że jesteś w czyms lepsza od tej biednej kobiety żony Twojego kochanka bo skoro on ma ją ale decyduje sie na schadzki z Tobą to pewnie masz mu wiecej do zaoferowania. No może prócz młodego ciała nic wiecej! Tylko tyle. Nie rozumiem takich kobieta jak Ty i nigdy nie zrozumiem nawet nie zamierzam sie postarać. Ale wiesz co, pamietaj że dobro jak i również zło powraca i oby kiedyś jak już kochanek cie zostawi a Ty poznasz kogoś wolnego i naprawdę będzie Ci zależeć oby wtedy nie pojawiła sie na jego drodze taka sama bezwzgledna osoba jak Ty. Chodź tak byłoby sprawiedliwie.

Posty [ 66 do 106 z 106 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » Jestem kochanką...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026