netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

Auto, koledzy...

8 odpowiedzi2 405 wyświetleńzałożony przez malenka0506, 19.04.2012

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 9 ]

1

Temat: Auto, koledzy...

Witam mam taki problem mieszkam z narzczonym ponad rok wszystko jest prawie ok...tylko ze woli kazdy swoj cenny czas spedzic na garazu przy aucie z kolegami!pracuje do 18 dziennie jest zmeczony ale na garaz i tak musi isc...ja niestety nie mam gdzie isc bo akurat w tej miejscowosci nie mam znojomych...chcialabym z nim spedzac z nim czas ale nie da sie...gdy jest klotnia to sie klocimy  po paru godzinach sie godzimy i przez dzien lub 2 jest ze mna w domu a pozniej znw to samo garaz i koledzy...pordzcie mi co mam zrobic?
/

2

Odp: Auto, koledzy...

Moze usiadzcie na spokojnie, porozmawiajcie. W koncu jestes jego narzecczona i to na Tobie powinien skupiac swoja uwage,moze sie troszke znudzil? Niech bedzie zazdrosny, ladnie sie ubierz, wyjdz do pabu z kolezanka jak on bedzie siedzial w tym garazu, powiedz, ze Ty nie bedziesz calymi  wieczorami siedziala sama w domu. Rob cos, by zaczal znow zwracac na Ciebie uwage

3

Odp: Auto, koledzy...
Kasia27Poznan napisał/a:

wyjdz do pabu z kolezanka jak on bedzie siedzial w tym garazu,

skoro nie ma w tej miejscowości znajomych, to nie ma z kim do baru wychodzić...

malenka, nie racz go tekstami typu: chciałabym, żebyś ze mną spędzał więcej czasu, mniej w garażu, bo jak widać one rezultatu nie przynoszą...spróbujcie wspólnie ustalić, w które dni siedzi z Tobą, a w które poświęca czas kolegom w garażu..konkretnie np. środy, piątki i weekendy dla Ciebie, pozostałe dni dla siebie...może na taki układ pójdzie..

4

Odp: Auto, koledzy...

Ok, ustalenie wspólnie spędzanego czasu - rozsądne...
Tylko takie maleńkie pytanie: po co?
Macie zamiar zostać małżeństwem? Skoro teraz, w stanie narzeczeństwa ...dziwnie jest między Wami, miast chłonąć każdą wspólną chwilę i cieszyć się sobą wzajemnie Twój "narzeczony" woli uciekać od Ciebie i spędzać czas gdzieś tam - co będzie później?
Zastanawiałaś się nad tym?

5

Odp: Auto, koledzy...
kosmiczny nick napisał/a:

Ok, ustalenie wspólnie spędzanego czasu - rozsądne...
Tylko takie maleńkie pytanie: po co?
Macie zamiar zostać małżeństwem? Skoro teraz, w stanie narzeczeństwa ...dziwnie jest między Wami, miast chłonąć każdą wspólną chwilę i cieszyć się sobą wzajemnie Twój "narzeczony" woli uciekać od Ciebie i spędzać czas gdzieś tam - co będzie później?
Zastanawiałaś się nad tym?

Po to, zeby poza wspolnym zyciem, kazde z nim bylo w stanie spedzac czas osobno. W innym wypadku zanudza sie wlasna obecnoscia. Tak przynajmniej beda wiedziec na czym kazde z nich stoi.
Nie powiedzialabym, ze on od niej "ucieka", raczej potrzebuje wlasnej przestrzeni, bo przeciez jak dlugo mozna sobie patrzec w oczy...
A autorce planuje zaplanowac sobie czas, kiedy on siedzi w garazu, a nie czekac, az on w koncu skonczy i koledzy pojda do domu. Moze najwyzszy czas poznac jakies kolezanki??

6

Odp: Auto, koledzy...
Beautiful Nightmare napisał/a:

Nie powiedzialabym, ze on od niej "ucieka", raczej potrzebuje wlasnej przestrzeni, bo przeciez jak dlugo mozna sobie patrzec w oczy...

rozumiem potrzebę posiadania własnej przestrzeni, ale u narzeczonego autorki taka potrzeba pojawia się zbyt często, może codziennie (autorka nie sprecyzowała dokładnie)..a jak jednak ucieka np. przed kłótniami? może warto, żeby autorka wątku też się nad tym zastanowiła, dlaczego on woli spędzać czas poza domem...

7

Odp: Auto, koledzy...

ja też proponowałabym porozmawiać i podzielić czas na przyjemności i dla siebie, calkowite pozbawienie go tego 'garażu' może spowodować że sie chłopakowi calkiem odechce, kazdy musi mieć swoją prywatność ale wiadomo w granicach rozsądku w partnerstwie. a co do spotkania z koleżanką kiedy on siedzi w garażu to też świetny pomysł a fakt że nikogo kobita tam nie zna to nie wytłumaczenie, ja też w swojej miejscowości nie znam nikogo ale przecież sa samochody autobusy i inne środki transportu żeby odwiedzić znajomych

8

Odp: Auto, koledzy...
semiramida napisał/a:
Beautiful Nightmare napisał/a:

Nie powiedzialabym, ze on od niej "ucieka", raczej potrzebuje wlasnej przestrzeni, bo przeciez jak dlugo mozna sobie patrzec w oczy...

rozumiem potrzebę posiadania własnej przestrzeni, ale u narzeczonego autorki taka potrzeba pojawia się zbyt często, może codziennie (autorka nie sprecyzowała dokładnie)..a jak jednak ucieka np. przed kłótniami? może warto, żeby autorka wątku też się nad tym zastanowiła, dlaczego on woli spędzać czas poza domem...

Owszem masz racje. Moge sie mylic, ale z tego co autorka napisala odnioslam wrazenie, ze ona chcialabym z nim kazdy wieczor spedzac,  bo jak sama napisala "nie ma gdzie isc".
Jak napisalam, bardzo mozliwe, ze jestem w bledzie, ale wydaje mi sie, ze autorka za bardzo uzaleznia swoje zycie od tego o robi narzeczony....

Posty [ 9 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026