netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

86 odpowiedzi24 079 wyświetleńzałożony przez simple life, 25.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 87 z 87 ]

66

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

odnośnie tego wątku to mam przemyślenie że część osób chce się wykazać bardziej niż pomóc...

cóż mam podobną sytuację i jedyne co mi przychodzi do głowy to powoli zbudować siatkę znajomych/kolegów/przyjaciół inaczej nie wyjdziesz z impasu że nie masz z kim wyjść na tą dyskotekę na którą cie wysyłają.
Pomocne jest jak najbardziej hobby gdzie możesz poznać ludzi o podobnych zainteresowaniach z którymi będziesz mieć wspólny język.
Może warto dołączyć się do jakiejś grupy w pracy która trzyma się razem zawsze to kilka nowych znajomych.

musisz po prostu poszukać możliwości nawiązania przyjaźni z ludźmi (nie muszą to być kobiety).

ps
łatwo nie jest ale jak się chce to nie ma rzeczy niemożliwych smile

67

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Nie jestem juz nastolatkiem, szkoda mi czasu na znajomosci bez przyszlosci, bawic sie mozna w wieku studeckim potem jak nie praca to rodzina i maja gdzies singli:/
Chodzi o to by spotykac sie duzo to cos z tego wyjdzie, nie kazdy jest taki super ze spojrzy i juz kobieta szaleje za nim bo on taki przystojny i bandziorowaty.
To forum jednak pokazuje ze kobietom nic nie pomoze w ich problemie bo lubia tylko uzalac sie nad soba choc nie kiwna palcem a mozliwosci maja ogromne, pisza o mitach i naiwne teksty, szkoda czasu na mitomanki:(

68 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-06-20 08:02:49)

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

peeter pisz tak dalej to zniechęcisz do siebie nawet najbardziej cierpliwych ludzi, a nawet tych z kompleksem "matki miłosierdzia". Nastolatkiem nie jesteś, ale niemal w każdym wątku, w którym się wypowiadasz, zachowujesz się jak 15-stolatek. Tobie szkoda czasu na znajomości bez przyszłości, a żadna wartościowa babka nie dopuści cię do siebie tak blisko, abyś mógł to prawidłowo ocenić. Będą cię dystansować od samego początku, bo zbyt wiele żalu, pretensji i rozgoryczenia od ciebie bije. I będzie to widać również poprzez twój sztuczny uśmiech, bo całą swoją postawą będziesz dawał do zrozumienia "jestem rozżalonym desperatem".

Skończ użalać się nad sobą. Każda kobieta szuka kogoś, na kim może się oprzeć. Kto jej pomoże, wesprze, czy rozbawi do łez. A ty wyglądasz jak kłębek kompleksów, lęków i żądań. Sam byś co dalej uciekał od takiej zakompleksionej panienki, aby tylko dalej....

Problem z wyglądem? Odłóż trochę kasy, wybiel/wyprostuj sobie zęby idź do profesjonalnego fryzjera i siłownię (albo kurs tańca), zmień garderobę. Ba - nawet nie wiesz ile kobiet lubi ubierać facetów. Wiesz jaki to jest zajebisty motyw na spędzenie wolnego czasu z przyjaciółką/koleżanką/znajomą i jaki jednocześnie pretekst, aby ją potem gdzieś zaprosić w ramach podziękowania?

69

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

W sieci i tak nie widze by byly powazne kobiety, kandydatek jest tyle co nic a jesli jakas chce sie spotkac to wlasnie dlatego ze jest desperatka, nic nie trace przekonalem sie juz po paru latach w sieci, same mysla jak 15tki a potem dziwia ze zycie im sie sypie:/ Wiem tez ze slodzeniem im nic nie wskoram, dupowlazow nie lubia tak samo jak gosci ktorzy ich krytykuja jak ja teraz robie:)) Kurcze wyluzuj, nie ucz ojca dzieci robic, to ze ktos jest farciarzem w tych sprawach od dziecka to nie znaczy ze moze innym radzic, wyglad to rysy twarzy, sylwetka a tego nie zmieni sie od wizyty w galerii, takie sposob juz przerabialem ale zadna obca nie pojdzie zkims doradzac w ubiorze, jes taki jeden - Jacykow ale bierze za to ciezka kase...

70

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

To nie jest kwestia szczęścia, ale chęci i starań. Wiele można zmienić właśnie fryzurą, ubiorem, widocznym zadbaniem o siebie. Niwelujesz w ten sposób fizyczne wady, uwydatniasz zalety i pokazujesz charakter - że masz styl, znasz swoje mocne i słabe strony, pracujesz nad sobą. To są kolejne plusiki....plusiki, które mogą przechylić szalę.

Poza tym widzę, że nie masz w sobie woli walki. Kobiety lubią być adorowane, lubią jak się o nie stara. Lubią jak je się zdobywa. A ty chciałbyś wszystko na gotowe - przychodzisz i masz. Tak się nie da. Kobietę trzeba rozpalić. A największą strefą erogenną jest....mózg. Jak będziesz zadbany, dobrze ubrany i będziesz umiał poprowadzić rozmowę to większość przymknie oko na pewne fizyczne niedoskonałości. Zwłaszcza jeśli kobieta będzie się przy tobie czuć bezpiecznie, pewnie i swobodnie. Nawet jeśli nic nie wypali to zyskasz znajomą/koleżankę. A ta może cię z kimś poznać, bo uzna, że choć nie jesteś dla niej, to będziesz dobrą partią dla jej znajomej/koleżanki/przyjaciółki. Ale ty masz to przecież gdzieś, bo nie chce ci się tracić czasu na "znajomości bez przyszłości".

71

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

yoghurt chyba ujął wszystko co chciałam napisać wink podpisuję się pod tym obiema rękami tongue

a może Wy się złączycie? wink
napisz do niej na priwa big_smile
http://www.netkobiety.pl/viewtopic.php?pid=1072968#p1072968

72

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Wiem o tych rzeczach, nie od dzis poznaje kobiety i to nie tylko tu, do reala nie tak latwo je przekonac - dlatego narzekam, wczesniej dalo sie spotkac i mialem choc w mcu jedno mimo ze to i tak malo na tyle portali i czatow. To tylko pokazuje ze problem jest w kobietach i lekach, uprzedzeniach, co ja zrobie to rzecz wtorna, poza tym jak mam uwodzic kogos gdy go nie zobacze ani razu:))?? Udaja wyzwolone, nowoczesne, zdecydowane a zachowuja jak male dzieci i te same uwazaja sie za "prawdziwe" kobiety ktorym potrzebny 'rasowy' facet, no sorry ale jak mam uwodzic kogs niedojrzalego i to na odleglosc to o czym mowimy? Ktos tu jest bardzo niepowazny

73

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
Iwanek napisał/a:

odnośnie tego wątku to mam przemyślenie że część osób chce się wykazać bardziej niż pomóc...

cóż mam podobną sytuację i jedyne co mi przychodzi do głowy to powoli zbudować siatkę znajomych/kolegów/przyjaciół inaczej nie wyjdziesz z impasu że nie masz z kim wyjść na tą dyskotekę na którą cie wysyłają.
Pomocne jest jak najbardziej hobby gdzie możesz poznać ludzi o podobnych zainteresowaniach z którymi będziesz mieć wspólny język.
Może warto dołączyć się do jakiejś grupy w pracy która trzyma się razem zawsze to kilka nowych znajomych.

musisz po prostu poszukać możliwości nawiązania przyjaźni z ludźmi (nie muszą to być kobiety).

ps
łatwo nie jest ale jak się chce to nie ma rzeczy niemożliwych smile

Zgadzam się z Tobą smile

To może być też jakiś wspólny temat, np. piłka nożna.

74

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

To tylko pokazuje ze problem jest w kobietach

Nie stary - problem jest w tobie, a nie w kobietach. Ludzie są tak różni pod względem fizycznym, tak różni pod względem zachowania, charakterów, wyzwanych zasad, poglądów, preferencji i gustów, że niemożliwe jest, aby absolutnie żadna ciebie nie chciała. Skoro tak jest, to problem jest przede wszystkim w tobie. To nie one ciebie nie chcą, ale to ty je w jakiś sposób odstraszasz od siebie. I tu jest pies pogrzebany. Zmień swoje nastawienie do kobiet i pozwól im siebie poznać i polubić, bo nic innego nie robisz, jak tylko stawiasz kolejne zasieki i wykopujesz kolejne transzeje.

75

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

opisuje co mnie denerwuje, jest dzis atmosfera wolnosci, indywidualizmu wiec dziwie sie ze sami musimy walczyc z ich murem podczas gdy chcemy tego samego co one - kogos na co dzien ktory daje to co powinno sie miec przynajmniej w dziecinstwie- opieke, wsparcie, milosc.
nie jestesmy jakimis macho czy samymi ciapami jak to sie opisuje, kazdy osiaga tyle na ile go stac w tych realiach a one sa nadal niesprzyjajace dla uczciwych ludzi, niewazne jak pracowitych.
Kobiety potrafitez zaskakiwac np wczoraj jadac na zajecia stanalem obok fajnej mlodej w okularach, jakies kwiaty we wlosach
i co rusz poprawiala cos w nich cz okulary to zobaczylem nawet jej oczy. Druga reka tez trzymala sie tego samego drazka
i przez kasownik nie miala za duzo miejsca wiec co skonczyla poprawianie to w drodze do poreczy muskala swoja reka moja
jakby flirtowala, patrzyla do tego odwaznie, rzadko mi to zdarza ale takie chwile poprawiaja mi humor:)
Niestety wysiadla zaraz a ja dalej one taki sa podpuszczaja a potem jak cos im nie podpasuje udaja ze facet ma bzika
i uciekaja niby wystraszone. Dobrze bylem ubrany jak na tydzien i moze stad takie reakcje, kibicow pelno ze swiata to pomyslala o jakis obcokrajowiec, dobrze by go poznac (przypomina sie scena z Alternatyw7 gdzie docenta w lokalu ze striptizem miejscowe callgirl wziely za dewizowca:D).

Dzis tego co lubie - ocieranie sie przypadkiem w tloku, jak hamowal kierowca moja luzna reka dotykala jej plecow, czasem rzucila okiem na mnie poprawiajac czesto wlosy i sama tez opierala sie o mnie przy ostrzejszym manewrze ale ja ciagle stalem z zelazna mina, pozniej usiadla a wysiadajac miala taka rozmarzona mine, szkoda ze nie moglem zrobic zdjecia:D..

76

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

czasem rzucila okiem na mnie poprawiajac czesto wlosy i sama tez opierala sie o mnie przy ostrzejszym manewrze ale ja ciagle stalem z zelazna mina

wysiadajac miala taka rozmarzona mine

Ależ ty człowieku jesteś żałosny....już inaczej się tego określić nie da......

77

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

aha jasne:/
z niektorymi nie warto wchodzi w dyskusje nic ciekawego nie powiedza....
.....

78

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
apoteoza napisał/a:

Nie wiem jak Ty, ale ja pracuję nad sobą. Staram się eliminować swoje wady. I żal mi ludzi, którzy spoczęli na laurach i uważają, że każda ingerencja w swoje "ja" jest zamachem na własne szczęście.  A to, że się staram nie oznacza, że coś robię wbrew sobie i nie zawsze oznacza udawanie kogoś kim nie jestem.
I nie zawsze w życiu, jest tak,  że jeśli z czymś czujemy się dobrze oznacza,  jest dla nas dobre. Przykład.
Kiedyś mój partner strasznie kłamał. Na początku to byłe małe kłamstewka, ale z czasem tak weszło mu to w krew, że kłamał przy każdej okazji. Przyszedł czas, że nie wiedziałam na czym stoję. Zaczęliśmy się kłócić. I musiałam oduczyć mojego partnera tego złego nawyku. I dziś się świetnie dogadujemy.
No, ale Ty byś nic nie zrobiła, w tej sytuacji, bo przecież jesteś tą dobrą, która wszystko akceptuje.

Apoteoza ja bylam kiedys taka wlasnie jak opisujesz na poczatku tego posta. Bylam sobie dla siebie takim malym idealem. takie spojrzenie na mnie sama ksztaltowali moi rodzice - cudowna coreczka tatusia - rozpieszczona do granic. Za nic mialam dostosowanie siebie do innych, zmiany - prace nad soba. Potem zycie dalo mi troche po plecach i zaczelam zdawac sobie sprawe, ze poznalam cudownego faceta i nie umiem go zaakceptowac takiego jak on jest bo ciagle chce, zeby to on sie dla mnie zmienil.
Zaczelam pracowac nas swoim podejsciem do zycia, mimo, ze porzucilam go i strasznie zranilam, dal mi jedna jeszcze szanse i obiecal wybaczyc. Teraz jestesmy szczesliwi razem bo kazde z nas pracuje non-stop nad swoimi zachowaniami. jestesmy otwarci i mowimy sobie co nam przeszkadza. To co najwspanialsze, to cierpliwosc mojego partnera do moich zmian, moja wyrozumialosc do jego.
Nikt nie jest idealem. Nie mozna spoczac na laurach. Trzeba pracowac. Ciagle pracowac nad soba.


_________________________________

Wieczne Miasto BG

79

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
peeter napisał/a:

aha jasne:/
z niektorymi nie warto wchodzi w dyskusje nic ciekawego nie powiedza....
.....

Jasne. Bo albo wyolbrzymiasz, co jest bardziej prawdopodobne biorąc pod uwagę twoją samotność i poprzednie doświadczenia i dziewczyna po prostu nerwowo reagowała na faceta, który co chwile się o nią ocierał i gapił w autobusie z miną kota srającego gwoździami, albo faktycznie wpadłeś jej w oko, ale zamiast się uśmiechnąć i zagadać to stałeś jak ten słup soli....

80 Ostatnio edytowany przez Pan Lewski (2012-06-20 17:24:05)

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Czytając te posty odnoszę wrażenie jakbym czytał posty 16, 18 czy 22 latków na jednym nieistniejącym już forum.

Jeżeli charakter i strach przed ludźmi uniemożliwiają ich poznawanie którego pragniemy to trzeba coś z tym charakterem i strachem zrobić bo wychodzi na to że przez własny charakter jesteśmy nieszczęśliwi. Kształtowanie własnego charakteru jest możliwe tak samo jak nauka jazdy samochodem, gry na instrumencie czy jakichś innych czynności. Nie przychodzi to z łatwością, mylą się pedały, mylą się klawisze, mięśnie nie pracują jak powinny, zapomina się, ma się obawy ale wielokrotnie podejmowanie wyzwania wyzwala od lęków wzmacnia mięśnie, koduje białka w mózgu i wymusza tworzenie nowych połączeń neuronalnych.

To prawda że najlepsi na pianiści, kierowcy, artyści i naukowcy praktykują od dziecka ale nawet dla 70 latka nie jest niemożliwe nauczyć się grać na pianinie. Nie będzie grał wybitnie ale jeżeli się przyłoży i będzie długo ćwiczył to zagra. Kiedy Michał Sołowow postanowił po czterdziestce zostać kierowcą rajdowym to wszyscy się z niego śmiali, mówili że powinien raczej sponsorować młodych i patrzeć z boku, a on po kilku latach jazdy został wicemistrzem Europy.

Jak masz mieć znajomych czy umieć obchodzić się z kobietami skoro ich unikasz? Nigdy nie nauczysz się jeździć na nartach jeśli nie zaczniesz na nich jeździć. Zajmie to trochę czasu i będzie bolesne - "jak się nie przewrócisz to się nie nauczysz" ale z czasem przyniesie efekty. Kiedy życie da ci w twarz masz dwa wyjścia: popłakać się, schować i trwać w swoim nieszczęściu, albo nadstawić drugi policzek i iść dalej.

81

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Zadnych takich min nie robie, komus widze juz odwala.
Yoghurta nie ma co nawet komentowac, pisze tak jakby mial faktycznie parenascie lat, widac to jego pasja a skoro ma taka rozlegla wiedze o kobietach dziwne ze siedzi teraz w necie jak takie sie teraz przechadzaja ze mozg lasuje, avatar na wyrost i z Humpreya Bogarta ma sie tylko ten plaszcz i fajeczke:D
Kobiet sie nie boje co za glupi zarzut, gdyby mi pchaly sie w rece jak roznym matolkom wiedzialbym co robic, jak dobrze glosi przyslowie od przybytku glowa nie boli a opinie ze ktos jest w zlym polozeniu i jest sobie winien jest po prostu okrutne.
Przez takich jak wyzej wymieniony "nabial" wlasnie wielu cierpi od malego, im wrazliwsi tym wieksze spustoszenia sieja "wujkowie dobra rada" co nabijaja sie i nie daja zyc tylko dlatego ze ktos jest niesmialy czy wyglada malo okazale. Potem maja robic zawrotne kariery, uwodzic masowo kobiety i plodzic dzieci ku uciesze msciwego otoczenia co wczesniej chcialo ich wgniesc w bloto za drobne wady:(
Inni mogli krasc, zostawiac dziewczyny z dzieckiem oraz je katowac potem a jak jestes mniej stereotypowy to juz 'do gazu', kazdy chce zrobic z tego spokojnego kozla ofiarnego i do konca zycia kopac go do woli. Samemu sie jednak nie pamieta wlasnych wad oraz tego jak wpadlo cos do raczek bez trudu, tu rodzinka, tam znajomek itp itd...
Mam dosc takich obludnych kanalii !!

82 Ostatnio edytowany przez yoghurt007 (2012-06-20 19:46:57)

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Kobiet sie nie boje co za glupi zarzut, gdyby mi pchaly sie w rece jak roznym matolkom wiedzialbym co robic,

No patrz....jedna rzekomo na ciebie leciała w autobusie....i co? Wiedziałeś co robić? Nie - stałeś jak słup soli z "żelazną miną", bo nawet uśmiechnąć się bałeś....


I nie stary, ja się z ciebie nie nabijam. Jak cie tylko podsumowałem, bo to co robisz to jest żałosne. W każdym wątku, w którym się wypowiadasz zaczynasz użalać się nad sobą i to do tego stopnia, że nawet się ciebie czytać nie chce. Obraziłeś się na cały kobiecy ród, bo jedna dziewuszka, w której się zakochałeś i którą przyjąłeś pod dach wystrychnęła cię na dudka. No zdarza się, ale trzeba to przyjąć na klatę i iść dalej. Starać się, próbować, podrywać...a ty się obrażasz na cały świat jak małe dziecko i tupiesz nóżką....

83

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
peeter napisał/a:

Kobiety potrafitez zaskakiwac np wczoraj jadac na zajecia stanalem obok fajnej mlodej w okularach, jakies kwiaty we wlosach i co rusz poprawiala cos w nich cz okulary to zobaczylem nawet jej oczy. Druga reka tez trzymala sie tego samego drazka i przez kasownik nie miala za duzo miejsca wiec co skonczyla poprawianie to w drodze do poreczy muskala swoja reka moja
jakby flirtowala, patrzyla do tego odwaznie, rzadko mi to zdarza ale takie chwile poprawiaja mi humor:)
Niestety wysiadla zaraz a ja dalej one taki sa podpuszczaja a potem jak cos im nie podpasuje udaja ze facet ma bzika
i uciekaja niby wystraszone. Dobrze bylem ubrany jak na tydzien i moze stad takie reakcje, kibicow pelno ze swiata to pomyslala o jakis obcokrajowiec, dobrze by go poznac (przypomina sie scena z Alternatyw7 gdzie docenta w lokalu ze striptizem miejscowe callgirl wziely za dewizowca:D).

Dzis tego co lubie - ocieranie sie przypadkiem w tloku, jak hamowal kierowca moja luzna reka dotykala jej plecow, czasem rzucila okiem na mnie poprawiajac czesto wlosy i sama tez opierala sie o mnie przy ostrzejszym manewrze ale ja ciagle stalem z zelazna mina, pozniej usiadla a wysiadajac miala taka rozmarzona mine, szkoda ze nie moglem zrobic zdjecia:D..

Hahaha Sorry, ale rozbawiła mnie ta historia, naprawdę big_smile

Chyba poniosła Cię wyobraźnia ...

84

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Często jest tak, że jak na studiach kogoś się nie pozna to później jest bardzo trudno, bo
1. nie ma już wspólnych  wyjść, imprez wydziałowych
2. bo nie wypada brać byle kogo w końcu ja pani mgr
3. bo trzeba skupić się na pracy

pewnie moje starsze koleżanki zrobiłyby tu mega listę lol

Ja jedna twierdzę zupełnie inaczej, facet w wieku 28-34 jest w najatrakcyjniejszym wieku do poznania 2 połówki, ma już jakiś zawód, pozycję, od razu widać, czy chce mieć rodzinę czy żyje z dnia na dzień. Nie tyka mu zegar biologiczny tak szybko jak kobiecie, więc nie ma co jęczeć tongue

Gdzie można kogoś poznać hmm, nie słyszałam o klubach do których panów 30+ nie wpuszczają tongue Co prawda nie jest to najlepsze miejsce ale zawsze jakieś, smile, zawsze można sie zapisać na kurs językowy, zapewniam Cię że chodzą na nie głównie singielki bo mało która młoda matka ma na nie czas, klub fitness o tam jest masa, fajnych kobiet, które mają coś w głowie więcej niż zakupy cool

Może jak pochodzisz z małego miasta, to rozumiem, że jest troszkę gorzej, ale proszę Cię czy w takich miastach pow. 100 tys mieszkańców, to jakiś problem, że jest się 30 letnim singlem? Czy jest problem że kobiet nie ma? Ja rozumiem na wsi, może rzeczywiście głownie starsi ludzie, ale w mieście?!

85

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
sweil napisał/a:
peeter napisał/a:

Kobiety potrafitez zaskakiwac np wczoraj jadac na zajecia stanalem obok fajnej mlodej w okularach, jakies kwiaty we wlosach i co rusz poprawiala cos w nich cz okulary to zobaczylem nawet jej oczy. Druga reka tez trzymala sie tego samego drazka i przez kasownik nie miala za duzo miejsca wiec co skonczyla poprawianie to w drodze do poreczy muskala swoja reka moja
jakby flirtowala, patrzyla do tego odwaznie, rzadko mi to zdarza ale takie chwile poprawiaja mi humor:)
Niestety wysiadla zaraz a ja dalej one taki sa podpuszczaja a potem jak cos im nie podpasuje udaja ze facet ma bzika
i uciekaja niby wystraszone. Dobrze bylem ubrany jak na tydzien i moze stad takie reakcje, kibicow pelno ze swiata to pomyslala o jakis obcokrajowiec, dobrze by go poznac (przypomina sie scena z Alternatyw7 gdzie docenta w lokalu ze striptizem miejscowe callgirl wziely za dewizowca:D).

Dzis tego co lubie - ocieranie sie przypadkiem w tloku, jak hamowal kierowca moja luzna reka dotykala jej plecow, czasem rzucila okiem na mnie poprawiajac czesto wlosy i sama tez opierala sie o mnie przy ostrzejszym manewrze ale ja ciagle stalem z zelazna mina, pozniej usiadla a wysiadajac miala taka rozmarzona mine, szkoda ze nie moglem zrobic zdjecia:D..

Hahaha Sorry, ale rozbawiła mnie ta historia, naprawdę big_smile

Chyba poniosła Cię wyobraźnia ...

Calkiem mozliwe do tego zmierzam bo malo mi chce wierzyc by z takich gestow cos wynikalo, pomarzyc jednak milo a ze nie dzieje tak co dzien to opisalem dla radosci innych, za duzo krytykuje i ktos pomysli ze jestem skonczonym ponurakiem:D

86

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Tez myslalem o kursie jezykowym okazalby lepszy niz inne, np taneczny gdzie to kobiety czekaja az pojawi jakis i masz wybor, nie sprawdzalem jak to sie odbywa ale musze sie przejsc niedlugo do jednej wiekszej:) Minus ze dadza wycisk na zajeciach wiec dobra forma bardzo wskazana (potem prywatnie tez jak trafisz na jakas temperamentna zainteresowana;D)
Disco nie polecam, jak pojawiles sam to wrocisz tez solo, liczy sie rozrywkowosc i silny glos by przekrzyczec muzyke.
Jeden rodzaj kobiet mozna tam latwo poznac, wesole flirciary czy bardziej chetne, zrobilem eksperyment stanalem obojetnie przy barze i patrzylem, zaraz jakas mocno opalona zaczela podygiwac w moim kierunku, inne jej kumpele tez mialy chec. Nie bylem w nastroju a chcialem tylko popatrzec i poczuc rytm, nacieszyc sie ta atmosfera, jakies przecietne niesmiale rzucaly goraczkowe spojrzenia i tyle tego.. Najbardziej bawilo mnie jak jeden podchodzil do roznych, od razu chcial zatanczyc ale ze byl niski i wygladal jak nastolatek to zbywaly go, do tego strategia obojetnosci okazuje sie lepsza, tak jak w zyciu jest dokladnie na opak jak na zlosc

87

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
simple life napisał/a:

Dni coraz krótsze, słońca coraz mniej. Siedzę w swoim pokoju i rozmyślam nad swoim życiem. Nie jest ono takie jakie sobie wymarzyłem. Oczyma wyobraźni widzę zakochane pary, szczęśliwych ludzi. A ja ? Nigdy nie było mi dane mieć kogoś na kim mi tak bardzo zależy. Nie wiem jak to jest kochać drugą osobę, przytulać i całować, troszczyć się o nią i cieszyć że po prostu jest, bo nigdy z nikim nie byłem. Dla mnie obce są takie słowa jak randka, związek itd.

W moim 29-letnim życiu cały czas chodzę sam i tylko mój cień podąża za mną. Cały czas żyłem nadzieją , że jednak los sprawi , że będzie inaczej. Niestety, życie spłatało mi figla, choć myślę że to ja jestem sobie winien. To co czuję w tej chwili może zrozumieć tylko osoba podobna do mnie. Jestem introwertykiem, chyba za bardzo przejmującym się wszystkim. Jestem zamknięty w sobie, a nieśmiałość skutecznie utrudnia mi kontakty z kobietami. Mam swój wewnętrzny świat.

Zdałem sobie sprawę , że dla mnie na szczęście z drugą połówką jest już za późno. Kiedyś wyobrażałem sobie dom, w którym biegają dzieci, a kobieta moich marzeń patrzy na mnie, uśmiecha się bo wiem, że to kobieta mojego życia, moja bratnia dusza.
Teraz widzę siebie wracającego samotnie do pustego domu, a za mną nieustannie podąża cień.
Nie wierzę w to, że jakaś kobieta mogłaby się zainteresować kimś takim jak ja, bo co może być we mnie ciekawego ?

Cieszę się z dwóch rzeczy. Późno ale w końcu kończę wymarzone studia, jestem tuż przed obroną. Mam pracę o jakiej zawsze marzyłem w zawodzie w jakim chciałem pracować. To jedyne rzeczy, które mi się udały i dla których żyję.

Zapytacie czy próbowałem zmienić swoje życie towarzyskie ?
Hmmm. Mój charakter skutecznie mi to utrudnia. Nie jestem bywalcem dyskotek, nie lubię tłumów. Nie mam znajomych, właściwie nigdy nie miałem. Jestem wyobcowany towarzysko i społecznie. Wychodzę tylko do pracy, sklepu, urzędu itd. Nigdy nie przyjaźniłem się z żadną kobietą i niestety teraz nie mam żadnego obycia z nimi. To dla mnie obce istoty.

Ostatni raz postanowiłem spróbować. Poznałem osobę przez portal randkowy bardzo podobną do siebie, ale narobiłem sobie zbyt dużo nadziei. Wszystko umarło zanim się narodziło. Myślę, że to ja wszystko zepsułem.
Ja nieśmiały, ona chyba też. To nie mogło się udać.

Co czuje taki facet jak ja. Bezsilność i zwątpienie. Brak wiary w cokolwiek. Pustkę.
Czy jestem w stanie kogoś pokochać ?
Ja nawet nie wiem co to słowo znaczy. W sprawach sercowych czuję się jak nikomu nie potrzebny nieudacznik i kaleka.

Wiecie dlaczego żyję ? Dla pieniędzy. Może one dadzą mi szczęście.
Słońce już dawno zaszło za horyzont, więc pora kończyć.


Jesli masz prace, ktora kochasz i chetnie sie w niej odnajdujesz, to juz polowa sukcesu w zyciu.Jesli chodzi o zycie osobiste to coz....Wy (typowi introwertycy), nie jestescie latwymi partnerami i pewnie zdajecie sobie z tego sprawe...Mowie to bo jestem raczej ambiwertykiem (czyli mieszanka dwoch temperamentow, z minimalna przewaga pierwiastka ekstra), a pokochalam i obdarzylam uczuciem mojego kochanego introwertyka (znajomosc od 7 lat, zwiazek od roku), pokochalam go ze wszystkim choc mam czasami cos w rodzaju "poczucia winy", ze ograniczam jego przestrzen, mimo ze staram sie mu jej dawac naprawde sporo (na tyle duzo, zeby czasem mogl zebrac swoje refleksje i mysli czy tam wypic piwo z kumplami), ale tez na tyle umierkowanie, zeby nie odbywalo sie to kosztem mnie i NAS (jako komórki)...Powiem tak : nie jest dla Ciebie wszystko stracone, skoro znasz swoje ograniczenia i slabosci.Gorzej, gdy czlowiek ich nie widzi ...Nie bede pisala czegos w rodzaju "Tak sami jestescie sobie winni, skoro potraficie czerpac energie tylko z obcowania z samym soba, to nie dziwcie sie, ze kobiety/mezczyzni od Was stronia, uciekaja, czuja sie odtracone/ni" itd.bo nie chodzi o to, zeby oceniac.Nikogo nie oceniam, ale moze warto choc odrobinke popracowac nad soba? Moze poszukac paczki osob, ktore zrozumieja Twoj problem, jakies fajne hobby, czy moze kobiete rzeczywiscie podobna do siebie, ale tez taka, ktora da Ci przyslowiowego "kopa" w ...(ale tylko w pozytywnym znaczeniu :-) troszke Ciebie otworzy na siebie, ale nie bedzie chciala Ciebie jako tak stricte zmieniac, ale wydobyc z Ciebie troche tej energii, ktora do tej pory zglebiales tylko do wewnatrz (tak jak Wy introwertycy), zebys chcial choc troche sie z nia podzielic :-) (to nie jest takie trudne :-) ...Moj juz troszke sie tego nauczyl i uczy sie nadal, a ja z kolei ucze sie nie tyle zaakceptowac, ale ZROZUMIEC te jego (na szczescie nie tak czeste), obcowania TYLKO ze soba...Mi jest chyba troche trudniej, przez co czasem sa zgrzyty, ale jest to do zrobienia, takze zycze Ci tez szczescia na polu prywatnym i znalezienia tego wlasciwego "cienia", ktora bedzie z Toba podazac na dobre i na zle, we wszystkich przeciwnosciach losu :-) Widac, ze jestes wrazliwym czlowiekiem, tylko naprawde zrozumcie introwertycy, ze jesli chcecie cos z kims stworzyc, to musicie umiec sie dzielic tez na zewnatrz, a nie tylko wewnatrz :-) pozdrawiam

Posty [ 66 do 87 z 87 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026