netkobietyWszystkie działy
Miłość, związki, partnerstwo

Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

86 odpowiedzi24 077 wyświetleńzałożony przez simple life, 25.09.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 87 ]

1 Ostatnio edytowany przez simple life (2011-09-25 19:13:02)

Temat: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Dni coraz krótsze, słońca coraz mniej. Siedzę w swoim pokoju i rozmyślam nad swoim życiem. Nie jest ono takie jakie sobie wymarzyłem. Oczyma wyobraźni widzę zakochane pary, szczęśliwych ludzi. A ja ? Nigdy nie było mi dane mieć kogoś na kim mi tak bardzo zależy. Nie wiem jak to jest kochać drugą osobę, przytulać i całować, troszczyć się o nią i cieszyć że po prostu jest, bo nigdy z nikim nie byłem. Dla mnie obce są takie słowa jak randka, związek itd.

W moim 29-letnim życiu cały czas chodzę sam i tylko mój cień podąża za mną. Cały czas żyłem nadzieją , że jednak los sprawi , że będzie inaczej. Niestety, życie spłatało mi figla, choć myślę że to ja jestem sobie winien. To co czuję w tej chwili może zrozumieć tylko osoba podobna do mnie. Jestem introwertykiem, chyba za bardzo przejmującym się wszystkim. Jestem zamknięty w sobie, a nieśmiałość skutecznie utrudnia mi kontakty z kobietami. Mam swój wewnętrzny świat.

Zdałem sobie sprawę , że dla mnie na szczęście z drugą połówką jest już za późno. Kiedyś wyobrażałem sobie dom, w którym biegają dzieci, a kobieta moich marzeń patrzy na mnie, uśmiecha się bo wiem, że to kobieta mojego życia, moja bratnia dusza.
Teraz widzę siebie wracającego samotnie do pustego domu, a za mną nieustannie podąża cień.
Nie wierzę w to, że jakaś kobieta mogłaby się zainteresować kimś takim jak ja, bo co może być we mnie ciekawego ?

Cieszę się z dwóch rzeczy. Późno ale w końcu kończę wymarzone studia, jestem tuż przed obroną. Mam pracę o jakiej zawsze marzyłem w zawodzie w jakim chciałem pracować. To jedyne rzeczy, które mi się udały i dla których żyję.

Zapytacie czy próbowałem zmienić swoje życie towarzyskie ?
Hmmm. Mój charakter skutecznie mi to utrudnia. Nie jestem bywalcem dyskotek, nie lubię tłumów. Nie mam znajomych, właściwie nigdy nie miałem. Jestem wyobcowany towarzysko i społecznie. Wychodzę tylko do pracy, sklepu, urzędu itd. Nigdy nie przyjaźniłem się z żadną kobietą i niestety teraz nie mam żadnego obycia z nimi. To dla mnie obce istoty.

Ostatni raz postanowiłem spróbować. Poznałem osobę przez portal randkowy bardzo podobną do siebie, ale narobiłem sobie zbyt dużo nadziei. Wszystko umarło zanim się narodziło. Myślę, że to ja wszystko zepsułem.
Ja nieśmiały, ona chyba też. To nie mogło się udać.

Co czuje taki facet jak ja. Bezsilność i zwątpienie. Brak wiary w cokolwiek. Pustkę.
Czy jestem w stanie kogoś pokochać ?
Ja nawet nie wiem co to słowo znaczy. W sprawach sercowych czuję się jak nikomu nie potrzebny nieudacznik i kaleka.

Wiecie dlaczego żyję ? Dla pieniędzy. Może one dadzą mi szczęście.
Słońce już dawno zaszło za horyzont, więc pora kończyć.

2

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
simple life napisał/a:

To co czuję w tej chwili może zrozumieć tylko osoba podobna do mnie. Jestem introwertykiem, chyba za bardzo przejmującym się wszystkim. Jestem zamknięty w sobie, a nieśmiałość skutecznie utrudnia mi kontakty z kobietami. Mam swój wewnętrzny świat.

Ale to Ty jesteś introwertykiem i jedynie Ty możesz zmienić siebie.

simple life napisał/a:

Zdałem sobie sprawę , że dla mnie na szczęście z drugą połówką jest już za późno. Kiedyś wyobrażałem sobie dom, w którym biegają dzieci, a kobieta moich marzeń patrzy na mnie, uśmiecha się bo wiem, że to kobieta mojego życia, moja bratnia dusza.

A co ma powiedzieć 40-latek? Ciepłe bambosze, herbata z cytryną i telewizor?

simple life napisał/a:

Cieszę się z dwóch rzeczy. Późno ale w końcu kończę wymarzone studia, jestem tuż przed obroną. Mam pracę o jakiej zawsze marzyłem w zawodzie w jakim chciałem pracować. To jedyne rzeczy, które mi się udały i dla których żyję.

No, późno, ale zawsze to lepiej niż wcale.

simple life napisał/a:

Hmmm. Mój charakter skutecznie mi to utrudnia. Nie jestem bywalcem dyskotek, nie lubię tłumów. Nie mam znajomych, właściwie nigdy nie miałem. Jestem wyobcowany towarzysko i społecznie. Wychodzę tylko do pracy, sklepu, urzędu itd. Nigdy nie przyjaźniłem się z żadną kobietą i niestety teraz nie mam żadnego obycia z nimi. To dla mnie obce istoty.

Czas zacząć bywać w towarzystwie. Namawiam na rozwój osobisty - hobby, nauka...

simple life napisał/a:

Ostatni raz postanowiłem spróbować. Poznałem osobę przez portal randkowy bardzo podobną do siebie, ale narobiłem sobie zbyt dużo nadziei. Wszystko umarło zanim się narodziło. Myślę, że to ja wszystko zepsułem.
Ja nieśmiały, ona chyba też. To nie mogło się udać.

No właśnie, portal randkowy i ogromne ciśnienie na związek. Jakie miałeś dolegliwości tuż przed randką?

Pozostaje ćwiczyć wchodzenie w relacje, w interakcję, wystawianie się na bodźce społeczne.

3

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

No cóż, wyznajesz zasadę "Jakim mnie Panie Boże stworzyłeś takim mnie masz" w związku z tym nie widzę jaki masz problem. Prawie każdą wadę można naprawić i z każdego kompleksu można wyjść tylko trzeba chcieć. Ty pomyślałeś sobie, że tobie się trafi i samo przyjdzie. Nic w życiu samo nie przychodzi i trzeba na to bardziej lub mniej zapracować. Przeszkadza Ci Twój introwertyzm? Idź do psychologa i pozbądź się go, nic prostszego. Ale nie oczekuj, że "los Ci da", a Ty nic nie musisz robić. Bo jak już sam zauważyłeś to tak nie działa.

4

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Witam;-)
Głowa do góry masz czas, dużo czasu ,dopiero zaczełeś żyć? Wszystko sie ułoży zobaczysz wychodz do ludzi, nie bój się ludzie nie gryza, naprawdę ! A kobiety zwłaszcza tylko obserwuj i na początek wybieraj takie spokojniejsze i nie wyrafinowane, bo one najbardziej ranią facetów i zawsze wy korzystają na maxa .
Pomyśl co mają zrobić takie osoby którym małżeństwo się nie ułożyło i mają dzieci 30 lat i muszą zaczynać wszystko od nowa??? Pomyśl jak one się boją i jak cierpią, albo takie osoby które są po 50 ?
Znam osoby które po 60 brały ślub i są bardzo szczęśliwe.
Ja niczego w życiu nie oczekuje a przynajmniej miłości. Życie toczy się dalej i powinniśmy żyć najlepiej jak umiemy, nie przejmować się że inni są szczęśliwi tylko cieszyć się że im się udało.

5

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Przytoczę powiedzenie:

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

6

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
Wielokropek napisał/a:

Przytoczę powiedzenie:

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Wielokropku, Ty sobie to w opis wstaw, bo jest to mądrość uniwersalna smile

7 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-09-25 23:46:05)

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
Teo napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Przytoczę powiedzenie:

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Wielokropku, Ty sobie to w opis wstaw, bo jest to mądrość uniwersalna smile

Dziękuję za podpowiedź. smile

Zrobiłam.

8

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Gdy tylko przeczytałam, że jesteś introwertykiem, miałam ochotę zaprzestać czytać Twój post, zamknąć okienko i sobie pójść. Wszystko za sprawą tego, że można mnie bardziej dopasować do grupy ekstrawertyków, przez co nie mogę znaleźć z - kolokwialnie mówiąc - pustelnikami, "wspólnego języka". Niemniej jednak nie przestałam czytać Twojego postu do końca i nawet zaczęłam pisać odpowiedź, więc nie jesteś takim beznadziejnym przypadkiem. A może to tylko kwestia tego, że mamy okazję nawiązać kontakt w świecie wirtualnym, nie realnym, a ja mam pewność, że nie spojrzysz na mnie jak na kosmitę? Nie wiem...
Do brzegu...


Nikt z nas nie posiada daty ważności. Nie jest tak, że po 30 roku życia jesteśmy już bezużyteczni.
Większość par właśnie po trzydziestce żeni się, zakłada rodziny, a wcześniejszy czas poświęcają  na rozrywki, edukację, zapewnienie sobie bytu. Ty masz satysfakcjonującą pracę, kończysz studia, więc coś przez te lata osiągnąłeś.Aczkolwiek jest teraz dla Ciebie już ostatni gwizdek, aby zabrać się za siebie w sferze prywatnej. O ile podejmiesz walkę z własnymi słabymi stronami, czeka Cię wiele trudnych bitw, a im później tą walkę podejmiesz, tym ciężej będzie Ci zwyciężać. Już w tym momencie odnoszę wrażenie, że niby chciałbyś coś zmienić, a stoisz w miejscu, bo wszystko spieprzyłeś mając dopiero 29 lat. Trochę taka sprzeczność sama w sobie, prawda?


Moim zdaniem powinieneś najpierw zacząć od zapisania się na terapię u dobrego terapeuty. Terapia pomoże Ci przezwyciężyć barierę przed obcym człowiekiem, a w dodatku pozwoli zrozumieć samego siebie. Jeżeli spędzasz dużo czasu w sieci, to powinieneś zacząć zjednywać sobie znajomych na różnych forach, czatach i stopniowo owe znajomości przenosić do świata realnego. To dopiero wyzwanie, co? Ale nikt nie mówił, że będzie łatwo. Mówi się, że w sieci różne "cudaki" można spotkać - i to oczywista oczywistość- ale sama mając kilkunastu dobrych znajomych zapoznanych w internecie mogę powiedzieć, iż można trafić na bardzo sympatycznych ludzi. Staraj sobie dobierać towarzystwo tak, abyście mieli wspólne zainteresowania i tym samym tematy do rozmów, ale aby osobowościowo byli kompletnie różni od Ciebie. A kiedy któryś znajomy wyrwie się z propozycją wspólnego wypadu do pub-u, na koncert, czy dyskotekę, nie odmawiaj tylko idź i postaraj dobrze się bawić. Wybierzcie lokal z takim klimatem, w którym będzie więcej "kameralizmu" niż trzęsących tyłkami tlenionych blondynek i techno jełopów, bo w tym drugim nie najlepiej byś się czuł wink  Do tego wszystkiego praca nad pewnością siebie plus odrobinę pozytywnego myślenia, bo życie to nie katastrofa wink I powinieneś wkroczyć na nową drogę życia smile

9

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Simple Life-Panie z Marsa!to nie czas nie pora umierać tak młodo :)Nie znam czlowieka ktory nie zaznalby milości,więc i Ty nie jestes beznadziejnym przypadkiem.
Nie rozumiem Twojej alienacji,czym jest spowodowana.Czy to "siła" charakteru,czy tez "niemoc"...Kobiet ci u nas więcej jak panow,więc jest w czym wybierać.Ty spocząłeś na laurach ograniczając się do zdobywania wiedzy i sukcesow zawodowych.Teraz masz jednak poczucie że coś cię omineło.I slusznie,bo miłośc to bardzo istotny element naszego życia.Dzialaj Panie Simple,badz ile kwiatu dokola smile
w Tobie moc i siła.Czujesz potrzebe więc znajdziesz te jedyną )

10

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

rozumiem obawy , rozżalenie autora wątku

mam znajomego który ma 34 lata , facet wysoki , dobrze zbudowany , mający w głowie poukładane, bardzo dobrze płatną prace , auto , nowiutkie mieszkanie ale... jest sam!!!!
na pytania dlaczego jest sam odpowiada zawsze że jego teściowa jeszcze się nie urodziła..
gdy głębiej się nad tym zastanowić to osobie po 30 ciezko jest wyszukać w tłumie  druga połówkę
gdy przegapi się czas młodzieńczego randkowania to pózniej jest znacznie trudniej
on ma chrześniaka , czesto widze  że on traktuje go jak syna , rozpieszcza , przywozi prezenty z wyjazdów , nawet pokój u siebie zrobił pod małego
ale ciagle jest sam!!!!
gdy co jakiś czas wracam do tematu jego bycia singlem on posępnieje , twierdzi ze młode dziewczyny dzisiaj są wyrachowane , liczą na łatwą kasę , gotowca , nie potrafia gotowac..
znowu gdy pozna kobietę  która go zainteresuje nie tylko wyglądem to okazuje się np ze jest meżatką , ale szuka kochanka
a on szuka stabilizacji , kobiety z którą będzie miał dzieci , której wybuduje dom
i ciągle jest sam!!
czasami też zastanawiam się i myslę ze moze z nim nie wszystko jest ok skoro nadal jest sam????
ma znajomych , chodzi na imprezy , są kobiety na kilka razy , ale nie na dłużej..
smutne.. życie mu tak przelatuje w samotności

11

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

zdecydowanie nie zwalaj na wiek, wedlog mnie sam sobie odbierasz mozliwosc poznania kogos.
twoja ukochana nie zapuka do twoich drzwi, musisz dac sie znalesc, wyjsc do ludzi...inaczej sie nie da.
tyle

12

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Jeśli sam w sobie nie zauważasz zalet, to ktoś inny tym bardziej ich nie zobaczy.

13

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
modzia napisał/a:

Jeśli sam w sobie nie zauważasz zalet, to ktoś inny tym bardziej ich nie zobaczy.

Jak to się ma do jego samotności? Nie bardzo rozumiem.

Chciałam wyróżnić dwie wypowiedzi z którymi się zgadzam.

Teo napisał/a:

No cóż, wyznajesz zasadę "Jakim mnie Panie Boże stworzyłeś takim mnie masz" w związku z tym nie widzę jaki masz problem. Prawie każdą wadę można naprawić i z każdego kompleksu można wyjść tylko trzeba chcieć. Ty pomyślałeś sobie, że tobie się trafi i samo przyjdzie. Nic w życiu samo nie przychodzi i trzeba na to bardziej lub mniej zapracować. Przeszkadza Ci Twój introwertyzm? Idź do psychologa i pozbądź się go, nic prostszego. Ale nie oczekuj, że "los Ci da", a Ty nic nie musisz robić. Bo jak już sam zauważyłeś to tak nie działa.

Wielokropek napisał/a:

Jeśli ktoś chce, znajdzie sposób.
Jeśli ktoś nie chce, znajdzie powód.

Myślę, że Ci dobrze tak jak jest. Usprawiedliwiasz swoje zachowanie ciężkim charakterem, licząc, że miłość spadnie Ci z nieba. Zrozumiałabym Twój żal, w momencie jakbyś napisał, że wychodzisz do ludzi, spotykasz się, umawiasz się randki, ale w nic z tego nie wychodzi. A Ty? Co zrobiłeś aby zmienić swoją sytuację? Nic. To tak jakbyś oczekiwał wypłaty za nic nierobienie.

14

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Simple, gdy przeczytałam twojego posta zastanowiłam się, ile znam osób z podobnym problemem w moim otoczeniu. Naliczyłam 11 osób, w tym tylko jednego mężczyznę. Wszyscy to ludzie wykształceni i wcale nie szpetni. Po prostu trudno im nawiązać jakąś bliższą relację z osobnikiem przeciwnej płci. 9 z nich jest dobrze po 30 - tce (a kilka nawet po 40 - tce). Żadna z tych osób nie opowiada jak to świetnie być singlem, więc sadzę, że chcieliby wejść w związek, tylko się nie udaje. Jak widać świat roi się od samotnych - poszukujących, muszą się tylko nawzajem znaleźć. Są też jeszcze samotni "z odzysku", którzy czasem pokaleczeni szukają znów kogoś dla siebie.
Nie dawaj więc za wygraną. Skoro masz swoje zainteresowania, to może idź tą drogą i poszukaj może jakiegoś forum o tej tematyce.
Kobiety w twojej grupie wiekowej są już zazwyczaj na tyle dojrzałe, że szukają raczej stabilizacji i bezpieczeństwa niż szpanerstwa i napinania mięśni. To, że nie jesteś typem podrywacza to nawet jest atutem, więc się nie przejmuj, że  nie jesteś takim typem, ale pamiętaj, że mało jest kobiet bardzo pewnych siebie i przebojowych, a wychodzenie z inicjatywą przez kobietę jest z reguły źle widziane i źle rozumiane, więc to raczej ty musisz zrobić pierwszy krok.
Życzę ci powodzenia i znalezienia wspaniałego, satysfakcjonującego związku.

15

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Wydaje mi się, że Ty siebie po prostu nie lubisz. A skoro Ty siebie samego nie lubisz, to inni też Cię nie polubią. Jak ma jakaś kobieta zwrócić na Ciebie uwagę, skoro bije od Ciebie negatywna emocja? To nie przyciągnie. Znam podobnego typa do Ciebie. Taki był całe życie. Jest już starym dziadem, który nigdy nie miał kobiety. I teraz żałuje, że był taki "inny" . Ale nie widać po nim tego bólu, jest już przyzwyczajony do samotności....no ale mniejsza z tym.

Przytoczę słowa pewnej piosenki : "Skoro nie mogę być taki jak oni, to mogę udawać" 

Wyjdź z domu człowieku. Nawet nie masz pojęcia jak fajnie może być na dyskotece w barze w kinie, na mieście....Ja wiem- łatwo się pisze. Ale ja coś wiem o tym temacie.

No, ale jak mam być szczera to jak bym poznała takiego faceta jak Ty, to bym nie chciała przebywać w jego otoczeniu. Odstraszają mnie tacy ludzie.

Postaraj się wpuścić do swojego świata kogoś. Życie w pojedynkę jest smutną strategią sad

16

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
simple life napisał/a:

Nie wierzę w to, że jakaś kobieta mogłaby się zainteresować kimś takim jak ja, bo co może być we mnie ciekawego ?

Napisał że nie ma nim nic ciekawego, czyli ja rozumiem, że nie potrafi znaleźć w sobie żadnej zalety.. tak? Czy może ja jestem jakaś nie teges? Odpisałam więc, że jeśli sam w sobie tego nie widzi, to innym tym bardziej trudno będzie to dostrzec.

17

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
modzia napisał/a:
simple life napisał/a:

Nie wierzę w to, że jakaś kobieta mogłaby się zainteresować kimś takim jak ja, bo co może być we mnie ciekawego ?

Napisał że nie ma nim nic ciekawego, czyli ja rozumiem, że nie potrafi znaleźć w sobie żadnej zalety.. tak? Czy może ja jestem jakaś nie teges? Odpisałam więc, że jeśli sam w sobie tego nie widzi, to innym tym bardziej trudno będzie to dostrzec.

Widzisz, na razie autor wątku nic nam nie powiedział, więc pozostaje nam gdybać smile
Ja to widzę tak:
Autor trafił na nasze forum i pomyślał, że opisze swoją sytuację, to może znajdzie się jakaś, która go zechce.
*Napisał, że boi się kobiet -oczekując, że napiszemy, że nie jesteśmy takie złe i spróbujemy mu udowodnić, że nie jest tak jak on twierdzi. W konsekwencji nawiąże kontakt.
*Napisał, że ma trudny charakter- oczekując, że napiszemy, że na pewno nie jest tak źle, ale tu pojawia się drugie dno, bo to jest również usprawiedliwieniem swojego zachowania. Jak coś zawsze można powiedzieć " przecież mówiłem, że mam ciężki charakter". Wzbudzenie poczucia winy zawsze działa.
*Napisał, że ma dobrą prace i kończy studia- to się chwali. Czyli pomimo iż ma trudny charakter, i pomimo swojego zakompleksienia, chce nam pokazać swoją zaradność i inteligencje. W sumie bez potrzeby, widać ją po pierwszym poście.

Pokuszę się nawet o stwierdzenie, że jego nick Simple life jest nie bez kozery. Myślę, że autor wątku wie czego chce i wie kogo szuka. Jego potencjalna wybranka musi być inteligentna, pracowita i najlepiej bardzo wyrozumiała, ponieważ autor wątku nie chce zmieniać swojego charakteru. I fajnie by było jakby, to ona o niego zawalczyła, ponieważ Simple nie lubi tracić czasu na podchody. Lubi jasne sytuacje, niewymagające zbytnich poświęceń. Ot takie proste życie lubi prowadzić.

Rozumiem, że autorowi w jakimś stopniu doskwiera samotność, rozumiem, że w jakimś stopniu przeszkadza mu swój introwertyzm, ale nie na tyle, żeby próbować coś w tych kierunkach zmienić.

18

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Napisał też, że żyje dla pieniędzy.. co dla mnie już jest antyreklamą smile Ja nie narzekam na swój status materialny, ale nie gonię za pieniądzem bo bym zwariowała. Zresztą.. ani miłości ani zdrowia za pieniądze się nie kupi sad

19

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Hm...przeczytałam z ciekawoscia wszystkie wypowiedzi aż mi oczy sie powiększyły...odpowiedzi-podpowiedzi biją mądrością ale także jakimś rodzajem ataku na autora wątku...

20

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Czuję złość...

21

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
apoteoza napisał/a:

Ja to widzę tak:
Autor trafił na nasze forum i pomyślał, że opisze swoją sytuację, to może znajdzie się jakaś, która go zechce.
*Napisał, że boi się kobiet -oczekując, że napiszemy, że nie jesteśmy takie złe i spróbujemy mu udowodnić, że nie jest tak jak on twierdzi. W konsekwencji nawiąże kontakt.
*Napisał, że ma trudny charakter- oczekując, że napiszemy, że na pewno nie jest tak źle, ale tu pojawia się drugie dno, bo to jest również usprawiedliwieniem swojego zachowania. Jak coś zawsze można powiedzieć " przecież mówiłem, że mam ciężki charakter". Wzbudzenie poczucia winy zawsze działa.

Nic dodać, nic ująć. Może jeszcze tylko tyle, że nam, kobietom, przy takich facetach jak autor wątku często włącza się instynkt macierzyński i święcie wierzymy, iż on wcale nie jest taki, jak opisuje, tylko jest wrażliwy/nieśmiały/zakompleksiony/brak mu pewności siebie. A przy nas na pewno rozkwitnie i pokaże te głęboko skrywane, wspaniałe cechy!

Dziewczyny, zapamiętajcie: jeśli facet mówi Wam, że jest nudny, głupi i beznadziejny, to JEST nudny, głupi i beznadziejny. Jeśli ostrzega, że nie potrafi kochać - NIE POTRAFI. Jeśli uprzedza, że zasługujecie na kogoś lepszego, nie jest Was wart, itp. - UWIERZCIE NA SŁOWO!

22

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
BabaOsiadła napisał/a:

Nic dodać, nic ująć. Może jeszcze tylko tyle, że nam, kobietom, przy takich facetach jak autor wątku często włącza się instynkt macierzyński i święcie wierzymy, iż on wcale nie jest taki, jak opisuje, tylko jest wrażliwy/nieśmiały/zakompleksiony/brak mu pewności siebie. A przy nas na pewno rozkwitnie i pokaże te głęboko skrywane, wspaniałe cechy!

No właśnie, obawiam się, że to jest zagrywka. Facet pojawia się na forum kobiecym, opisuje swoją historię, a kobiety jak to kobiety. Od razu otulą czułością. Podniosą na duchu. Podbudują ego autora. Będą doszukiwały się zalet etc etc. I co się okaże? że autor wątku wykona swój plan w 100%.
Być może się mylę, ale to są moje spostrzeżenia po przeczytaniu pierwszego postu.

Ja nie będę zaprzeczać, że Simple nie ma problemu. Nie będę jego światełkiem w beznadziejnym życiu, nie będę ostoją na jego problemy. Nie będę próbowała udowodnić, że nie jest beznadziejnym przypadkiem. Ja proponuję to ,co zaproponowały moje poprzedniczki- wizytę u specjalisty oraz pracę nad sobą i swoim charakterem. Od tego trzeba zacząć.

23

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
apoteoza napisał/a:

Nie będę jego światełkiem w beznadziejnym życiu, nie będę ostoją na jego problemy. Nie będę próbowała udowodnić, że nie jest beznadziejnym przypadkiem.

A najśmieszniejsze jest, że jak już jakaś niewiasta się z takim zwiąże i będzie próbowała mu pomóc, to przy rozstaniu usłyszy: "Ty mnie nigdy nie kochałaś i nie akceptowałaś, bo ciągle próbowałaś mnie zmienić!" Stare jak świat sposoby manipulacji <ziew>.

24

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
BabaOsiadła napisał/a:
apoteoza napisał/a:

Nie będę jego światełkiem w beznadziejnym życiu, nie będę ostoją na jego problemy. Nie będę próbowała udowodnić, że nie jest beznadziejnym przypadkiem.

A najśmieszniejsze jest, że jak już jakaś niewiasta się z takim zwiąże i będzie próbowała mu pomóc, to przy rozstaniu usłyszy: "Ty mnie nigdy nie kochałaś i nie akceptowałaś, bo ciągle próbowałaś mnie zmienić!" Stare jak świat sposoby manipulacji <ziew>.

Hi smile rozwaliłaś mnie smile , ale myślę podobnie. Ciekawa jestem jak się odniesie Simple do tego. Pewnie zbeszta nas równo tongue

25

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Nie ma co rozpaczac - masz fajna prace - w dzisiejeszych czasach to nie latwe, czemu nie jestes zadowolony z zycia? Teraz jest czas na to zeby sie spotykac z kobietami - i to nie jedna ale wez np kilka z portalu randkowego i zobaczysz czy z ktoras fajnie sie rozmawia, przebywa. Jak nie to dzialaj do oporu. Czym sie przejmujesz, sam radzisz sobie niezle w zyciu wiec o co chodzi.korzystaj z zycia.


Ty masz chyba jakies idealistyczne wyobrazenie zwiazku - kochajaca kobieta biegajaca z gromadka Twoich dzieci i patrzaca z miloscia na ciebie. z tego tylko sie smiac. choc zycze tego Tobie, w realnym zyciu, w ktorym sa PROBLEMY, nie zawsze tak jest. Zwiazek z kims i utrzymanie go zeby bylo naprawde dobrze to ciezka praca.

26

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
apoteoza napisał/a:

Hi smile rozwaliłaś mnie smile , ale myślę podobnie. Ciekawa jestem jak się odniesie Simple do tego. Pewnie zbeszta nas równo tongue

No bo podłe baby z nas lol I nie dałyśmy się nabrać na ten starannie wypracowany łzawy styl wypowiedzi, który w założeniu miał być takim romantycznym wabikiem na baby! Ten cień, który za nim chodzi, ten cień! Dwa razy to podkreślił, a my jak te głazy...

27

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

okrutne z nas istoty smile Zastanawiam się, czemu Simple nie pisze ? Może go rozgryzłyśmy? tongue
Niemniej ciężko jest inaczej zareagować w momencie kiedy, ktoś pisze, że:

Simple life napisał/a:

Zapytacie czy próbowałem zmienić swoje życie towarzyskie ?
Hmmm. Mój charakter skutecznie mi to utrudnia.

Simple life napisał/a:

To co czuję w tej chwili może zrozumieć tylko osoba podobna do mnie

To dla mnie ewidentny znak, że komuś pasuje takie życie, jakie na ten czas prowadzi, ba nawet nie chce go zmienić, dlatego poszukuje kogoś, kto zrozumie i zaakceptuje go takim jaki jest. Jakie to wygodne...

28

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
apoteoza napisał/a:

Zastanawiam się, czemu Simple nie pisze ?

Czyta. I czeka, aż któraś zaproponuje, by się do niej odezwał na maila/GG, bo ona lubi takich biednych misiów i nieba mu przychyli.

29

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Apoteoza a dlaczego uwazasz ze poszukiwanie kogos kto zaakceptuje takiego jaki jest jest wygodne? To akurat jest sluszne i to moze dac szczescie - bo zmienianie sie na sile dla kogos albo udawanie przed kims kogos innego niz jestesmy juz na pewno szczescia nam nie da. Popieram autora watku :-)

30

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Wystarczy zresztą przeczytać post Simple w innym wątku. Jemu się po prostu nie chce nic robić, ale gdyby płacono za narzekanie, byłby bogaczem.

31

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Jesteście okrutne bo w tym wszystkim jest ciągły atak...totalne naśmiewanie się z autora wątku...po co jest takie forum aby ulżyć sobie w wyśmiewaniu czyjegoś problemu oskarżając że nic nie robi,że to tylko jakaś podpucha???

Dziewczyny spójrzcie może inaczej na to...

32

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Zdecydowanie proponuję psychologa autorowi.

Nie pisz posta pod postem. Użyj opcji edytuj.
apoteoza

33 Ostatnio edytowany przez apoteoza (2011-09-28 14:36:31)

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
motylek79 napisał/a:

Apoteoza a dlaczego uwazasz ze poszukiwanie kogos kto zaakceptuje takiego jaki jest jest wygodne? To akurat jest sluszne i to moze dac szczescie - bo zmienianie sie na sile dla kogos albo udawanie przed kims kogos innego niz jestesmy juz na pewno szczescia nam nie da. Popieram autora watku :-)

Nie wiem jak Ty, ale ja pracuję nad sobą. Staram się eliminować swoje wady. I żal mi ludzi, którzy spoczęli na laurach i uważają, że każda ingerencja w swoje "ja" jest zamachem na własne szczęście.  A to, że się staram nie oznacza, że coś robię wbrew sobie i nie zawsze oznacza udawanie kogoś kim nie jestem.
I nie zawsze w życiu, jest tak,  że jeśli z czymś czujemy się dobrze oznacza,  jest dla nas dobre. Przykład.
Kiedyś mój partner strasznie kłamał. Na początku to byłe małe kłamstewka, ale z czasem tak weszło mu to w krew, że kłamał przy każdej okazji. Przyszedł czas, że nie wiedziałam na czym stoję. Zaczęliśmy się kłócić. I musiałam oduczyć mojego partnera tego złego nawyku. I dziś się świetnie dogadujemy.
No, ale Ty byś nic nie zrobiła, w tej sytuacji, bo przecież jesteś tą dobrą, która wszystko akceptuje.

edit:

Explicite napisał/a:

Jesteście okrutne bo w tym wszystkim jest ciągły atak...totalne naśmiewanie się z autora wątku...po co jest takie forum aby ulżyć sobie w wyśmiewaniu czyjegoś problemu oskarżając że nic nie robi,że to tylko jakaś podpucha???

Dziewczyny spójrzcie może inaczej na to...

Forum, to nie organizacja charytatywna. każdy ma prawo do swojego zdania i nie zawsze trzeba poklepywać kogoś po ramieniu.
I dodam od siebie, że jestem juz na tym forum trochę czasu, więc nie jedno moje oczęta widziały.
Ale chętnie posłucham Twoich argumentów, lubię ciekawe dyskusje smile

34

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Nie lubie facetów użalających sie nad sobą, ja wyznaje zasade "mam problem- staram sie go rozwiażac".
Autor wątku pisze o swojej nieśmiałość, o problemach z zawieraniem kontaktów międzyludzkich, o tym , że nie ma znajomych ani przyjaciół i NIE MA KOBIETY! A co stara sie z tym stanem zrobic? Moim zdaniem niewiele ( nieudana próba z portalem randkowym ).
Przyjmuje bierna postawe i czeka az TA JEDNA JEDYNA wyłuska go wśród innych meżczyzn niczym diament wsród grochu. Każdy z nas tak by chciał- by los na prostej drodze podstawił nam ideał partnera życiowego:)

Proste Życie-jesli nie popracujesz nad swoim charakterem, bedziesz miał spory problem z znalezieniem kobiety. Wiem co mówie, bo ja pracuje nad sobą , aktywnie szukałam mężczyzny (i wygląda na to, ze znalazłam) i nie zniecheciła mnie jedna nieudana próba.
Chyba, ze Tobie odpowiada takie życie a cieżki charakter i zachamowania w kontaktach z innymi to tylko słaba wymówka, bo poszukiwania partnerki wymagają wysiłku, wspólne życie zmian a ty nie masz na to ochoty.

35

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
apoteoza napisał/a:
motylek79 napisał/a:

Apoteoza a dlaczego uwazasz ze poszukiwanie kogos kto zaakceptuje takiego jaki jest jest wygodne? To akurat jest sluszne i to moze dac szczescie - bo zmienianie sie na sile dla kogos albo udawanie przed kims kogos innego niz jestesmy juz na pewno szczescia nam nie da. Popieram autora watku :-)

Nie wiem jak Ty, ale ja pracuję nad sobą. Staram się eliminować swoje wady. I żal mi ludzi, którzy spoczęli na laurach i uważają, że każda ingerencja w swoje "ja" jest zamachem na własne szczęście.  A to, że się staram nie oznacza, że coś robię wbrew sobie i nie zawsze oznacza udawanie kogoś kim nie jestem.
I nie zawsze w życiu, jest tak,  że jeśli z czymś czujemy się dobrze oznacza,  jest dla nas dobre. Przykład.
Kiedyś mój partner strasznie kłamał. Na początku to byłe małe kłamstewka, ale z czasem tak weszło mu to w krew, że kłamał przy każdej okazji. Przyszedł czas, że nie wiedziałam na czym stoję. Zaczęliśmy się kłócić. I musiałam oduczyć mojego partnera tego złego nawyku. I dziś się świetnie dogadujemy.
No, ale Ty byś nic nie zrobiła, w tej sytuacji, bo przecież jesteś tą dobrą, która wszystko akceptuje.

Nie jestem taka tolerancyjna - porzuciłam np. faceta, bo m.in. jaral regularnie trawę (byl tez inny powod). Kolejnego nakloniłam wręcz za pomoca ultimatum, zeby rzucil papierosy - rzucil, ale po kryjomu popalał ....Tak, ze wiesz- faceci niechętnie naprawiają swoje wady. Niestety, albo na takich trafiam, którzy nie chce ich zmienic, albo jestem kiepska. Bo zauwazylam, ze jak za duzo wymagam - np. rzucenie palenia (czego nienawidze) to tak trudno jest im to dla mnie zrobic, w innych sprawach tez nie jest lepiej. Ludzie nie lubia by ich ktos zmienial.W moich zwiazkach zawsze byly klotnie spowodowane tym, ze chcialam kogos zmieniac... i to ja bylam ta zla - zolza, natretna baba sad  I podziwiam naprawde, ze oduczylas swojego faceta klamania...:-)

Ja np. tez mam wady - nie lubie gotowac i bylabym wsciekla, gdybym miala faceta, ktory by nie przezyl jednego dnia bez ugotowanego przez mnie obiadu.

dlatego uwazam, ze szukanie jak najbardziej podobnego do nas partnera ma SENS i warto go szukac.

36

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
motylek79 napisał/a:
apoteoza napisał/a:
motylek79 napisał/a:

Apoteoza a dlaczego uwazasz ze poszukiwanie kogos kto zaakceptuje takiego jaki jest jest wygodne? To akurat jest sluszne i to moze dac szczescie - bo zmienianie sie na sile dla kogos albo udawanie przed kims kogos innego niz jestesmy juz na pewno szczescia nam nie da. Popieram autora watku :-)

Nie wiem jak Ty, ale ja pracuję nad sobą. Staram się eliminować swoje wady. I żal mi ludzi, którzy spoczęli na laurach i uważają, że każda ingerencja w swoje "ja" jest zamachem na własne szczęście.  A to, że się staram nie oznacza, że coś robię wbrew sobie i nie zawsze oznacza udawanie kogoś kim nie jestem.
I nie zawsze w życiu, jest tak,  że jeśli z czymś czujemy się dobrze oznacza,  jest dla nas dobre. Przykład.
Kiedyś mój partner strasznie kłamał. Na początku to byłe małe kłamstewka, ale z czasem tak weszło mu to w krew, że kłamał przy każdej okazji. Przyszedł czas, że nie wiedziałam na czym stoję. Zaczęliśmy się kłócić. I musiałam oduczyć mojego partnera tego złego nawyku. I dziś się świetnie dogadujemy.
No, ale Ty byś nic nie zrobiła, w tej sytuacji, bo przecież jesteś tą dobrą, która wszystko akceptuje.

Nie jestem taka tolerancyjna - porzuciłam np. faceta, bo m.in. jaral regularnie trawę (byl tez inny powod). Kolejnego nakloniłam wręcz za pomoca ultimatum, zeby rzucil papierosy - rzucil, ale po kryjomu popalał ....Tak, ze wiesz- faceci niechętnie naprawiają swoje wady. Niestety, albo na takich trafiam, którzy nie chce ich zmienic, albo jestem kiepska. Bo zauwazylam, ze jak za duzo wymagam - np. rzucenie palenia (czego nienawidze) to tak trudno jest im to dla mnie zrobic, w innych sprawach tez nie jest lepiej. Ludzie nie lubia by ich ktos zmienial.W moich zwiazkach zawsze byly klotnie spowodowane tym, ze chcialam kogos zmieniac... i to ja bylam ta zla - zolza, natretna baba sad  I podziwiam naprawde, ze oduczylas swojego faceta klamania...:-)

Ja np. tez mam wady - nie lubie gotowac i bylabym wsciekla, gdybym miala faceta, ktory by nie przezyl jednego dnia bez ugotowanego przez mnie obiadu.

dlatego uwazam, ze szukanie jak najbardziej podobnego do nas partnera ma SENS i warto go szukac.

Widzisz, Ty po prostu "wzięłaś pierwszego lepszego" a potem próbowałaś go zmienić. Błąd. Nie potrzebnie zaniżasz poprzeczkę. Jeśli szukasz faceta bez nałogów, to takich szukaj. Nie bierz tego co Ci przyniesie los. Czasem trzeba być odrobine wybrednym. Im więcej Twój potencjalny wybranek będzie spełniał wymogów, tym mniej będziesz musiała go "zmieniać". Ewentualnie będą to drobne korekty smile
Zasięgnij rady od NiobeXXX

Wiem co mówie, bo ja pracuje nad sobą , aktywnie szukałam mężczyzny (i wygląda na to, ze znalazłam) i nie zniecheciła mnie jedna nieudana próba.

A praca nad swoim charakterem rozwija smile

37

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Ach, apoteoza wcale nie wzielam pierwszego lepszego. Inni byli jeszcze gorsi ;-)

38

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

A to przepraszam, chyba że tak smile W każdym razie życzę szczęścia i znalezienia tego jedynego smile

39

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

:-) a to dzięki

40

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Apoteoza przepraszam za moje zachowanie...po prostu czuje złość!

Skierowałam ją tutaj.

Przepraszam.

41

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
Explicite napisał/a:

Apoteoza przepraszam za moje zachowanie...po prostu czuje złość!

Skierowałam ją tutaj.

Przepraszam.

Już drugi raz wspomniałaś o swojej złości. Ma ona jakiś związek z tym wątkiem?

42

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
Explicite napisał/a:

Apoteoza przepraszam za moje zachowanie...po prostu czuje złość!

Skierowałam ją tutaj.

Przepraszam.

W porządku smile Było minęło. Może opowiesz nam swoją historię i założysz swój wątek?
No i powróćmy do tematu wątku smile

43

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Jednak chyba ma...dusi mnie w środku jak człowiek ma problem który go przytłacza ,stara się naprawdę coś zmienić,szuka pomocy...nawet tutaj na forum a tak latwo można  kogoś skatalogować,że nic a nic się nie stara czekając aż wszystko samo się zrobi,naprawi...wiem co może czuć ten autor wątku bo sama się znalazłam w podobnej sytuacji...jakie to proste dla kogoś kto nie zmaga się z takim problemem na co dzień.

44

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
Explicite napisał/a:

Jednak chyba ma...dusi mnie w środku jak człowiek ma problem który go przytłacza ,stara się naprawdę coś zmienić,szuka pomocy...nawet tutaj na forum a tak latwo można  kogoś skatalogować,że nic a nic się nie stara czekając aż wszystko samo się zrobi,naprawi...wiem co może czuć ten autor wątku bo sama się znalazłam w podobnej sytuacji...jakie to proste dla kogoś kto nie zmaga się z takim problemem na co dzień.

Załóż swój watek, naprawdę.

Faktycznie, nie będąc zaangażowanym emocjonalnie łatwiej jest znaleźć rozwiązanie danej sytuacji lub wskazać na przyczynę istniejącego stanu rzeczy. Doświadczenie wskazuje, że trafienie w "10" powoduje zwykle ostrą reakcję autora wątku lub osób mających podobny problem. Potem, większość tych osób dziękuje za pomoc z rozwiązaniu problemu. A nikt z nas nie twierdzi, że jest to prosta rzecz.

45

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
Explicite napisał/a:

jakie to proste dla kogoś kto nie zmaga się z takim problemem na co dzień.

W poszczególnych wątkach udzielają się raczej osoby, które mają/miały podobny problem, albo znają kogoś z podobnym problemem. Często wiedzą, co należy zrobić, bo same sobie z tym poradziły. Wiedzą też, że głaskanie po główce i potakiwanie, jaki to autor biedny, nic nie da. Ale zawsze wpadnie ktoś taki jak Ty i podsumuje "bo co wy tam wiecie, wam się łatwo żyje". No litości.

46

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
Explicite napisał/a:

Jednak chyba ma...dusi mnie w środku jak człowiek ma problem który go przytłacza ,stara się naprawdę coś zmienić,szuka pomocy...nawet tutaj na forum a tak latwo można  kogoś skatalogować,że nic a nic się nie stara czekając aż wszystko samo się zrobi,naprawi...wiem co może czuć ten autor wątku bo sama się znalazłam w podobnej sytuacji...jakie to proste dla kogoś kto nie zmaga się z takim problemem na co dzień.

Kochana, nie każdy przypadek jest taki sam. To, że jesteś w podobnej sytuacji nie oznacza, że Tobie napisałybyśmy co autorowi tego wątku. Po prostu niektóre rzeczy idzie wyczuć. I jeśli chodzi o simple to wydaje mi się, że on nie chce się zmieniać. On nie chce nad sobą pracować. Tłumaczy wszystko swoim trudnym charakterem. A każdy ma jakieś problemy, każdy codziennie się z czymś zmaga, ale niektórzy chcą coś zmienić w swoim życiu, a inni tylko mówią, że chcą i nic nie robią.

47

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

No to mi się dostało...przemyślę sobie to wszystko...coś mnie jednak ruszyło i myślę ze jest to jakaś informacja zwrotna dla mnie samej...jednak nie chcę się wycofywać z tego wątku jak kiedyś to robiłam w życiu w przeróżnych sytuacjach...

Jednak coś dostrzegam...jakieś nieprawidłowości we mnie związane z tym wątkiem.
Są to relacje bardzo skrzywione z mezczyznami jak i innymi ludzmi.Boję się bliskoci której także pragnę.Szukam zrozumienia w sobie w relacji z ludzmi i stąd wyniknął mój atak który przypisałam osobą tutaj się wypowiadającym.

48

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

jeśli kochasz pieniądz i  dążenie do niego ,to myśląc rozsądnie  masz wiele drog aby  to wykorzystać i  pozwolić na jeszcze jeden luksus jakim jest-kobieta.jednak warto zauważyć ,że posiadanie  drugiej polowy nie jest  jednoznaczne z byciem ogarniteym wielką miłościa.jednakże twoja chęć do bycia kochanym ,przytulanym i nieograniczone pożadanie bycia potrzebnym wprawia  cię w ogromną depresję.
jęsli potrafisz  z takim zapałem i zaangazowaniem siągać po to co  sobie  wyznaczysz to -wierzę ze i ONA sie znajdzie.
nie jest rownież tak ze na siłe ją znajdziesz,prawda?

czasami miłość przychodzi z nikąd ,a czasem trzeba sie  mooooooooocno  nagimnastykować aby osiągnąć cel.

prawdę mówiąc tak  do konca nie wiem ,czy szukasz u nas  wsparcia i "odebrania" rady jak znależć moja wymarzona miłość?
czy podpowiedzieć z perspektywy  kobiety jak nas znależć?
czy chcesz nam dać sygnał jaki jesteś,jak wygladasz i gdzie sie "obracasz"aby móc cie "wychwycić"?

analizuję i szukam odpowiedzi,z tym ze ty powienieneś dać jaksny komunikat!

nie zadręczaj sie,nie użalaj i nie  manifestuj swojej samotności.nastaw  sie na TAK i czasem usmiechnij sie  ,gdy mijamy cie ulicą-a to bedzie i tak  duuuzy krok  do przodu.

49

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
Explicite napisał/a:

(...)
Są to relacje bardzo skrzywione z mezczyznami jak i innymi ludzmi.Boję się bliskoci której także pragnę.Szukam zrozumienia w sobie w relacji z ludzmi i stąd wyniknął mój atak który przypisałam osobą tutaj się wypowiadającym.

W psychologii takie zjawisko określa się mianem projekcji.

50

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
Explicite napisał/a:

No to mi się dostało...przemyślę sobie to wszystko...coś mnie jednak ruszyło i myślę ze jest to jakaś informacja zwrotna dla mnie samej...jednak nie chcę się wycofywać z tego wątku jak kiedyś to robiłam w życiu w przeróżnych sytuacjach...

Jednak coś dostrzegam...jakieś nieprawidłowości we mnie związane z tym wątkiem.
Są to relacje bardzo skrzywione z mezczyznami jak i innymi ludzmi.Boję się bliskoci której także pragnę.Szukam zrozumienia w sobie w relacji z ludzmi i stąd wyniknął mój atak który przypisałam osobą tutaj się wypowiadającym.

Widzisz, napisałaś, że wycofywałaś się w przeróżnych sytuacjach, to oznacza, że próbowałaś. Dla mnie jest to sygnał, że chcesz coś zmienić. A simple napisał, że raz spróbował i w sumie na tym zakończył swoje eksperymenty, bo ma trudny charakter.
Nie znam dokładnie Twojego problemu, ale domyślam, że być może boisz się porażki albo jesteś nieśmiałą osóbką.

51

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Przez całe życie zmagam się z lękiem...przed ludzmi...zmieniam to i intensywnie pracuje nad zmianami w tym kierunku choc mój problem jest dość zlożony to wierzę w powodzenie,że wyjdę z tego zaklętego kręgu pokręconych uczuć...

Z perspektywy czasu kilku lat widzę zmiany które zaszły we mnie ale jeszcze nie takie które pozwoliły by mi normalnie funkcjonować w życiu z ludzmi...dodam że jestem lubianą osobą i potrafię się śmiać,pomagać ale szybko stawiam granicę-to granica która mnie chroni przed porzuceniem,bo tego się najbardziej boję.

52

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
Explicite napisał/a:

(...)szybko stawiam granicę-to granica która mnie chroni przed porzuceniem,bo tego się najbardziej boję.

Ale przez to również z nikim blisko nie jesteś, choć może się mylę. Będąc daleko od innych nie będzie się nigdy porzuconym. Będąc blisko porzucenie też nie jest zjawiskiem bardzo częstym, choć możliwym.
Inaczej mówiąc: ze strachu przed dentystą nie spróbujesz i nie poznasz smaku czekolady.

53

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Byłam w związku który się zakonczył 3 miesiące temu...powód-niezgodność charakterów i brak dojrzałości emocjonalnej ze strony raczej partenra.
Bliskość nie jest mi obca-mam w swoim świecie osoby z którymi jestem bardzo zżyta,z którymi czuję się dobrze ale jednak czuję lęk przed tą biskością...lęk ten odebrał mi przyjaciółkę która ma ze mną kontakt ale już nie taki jaki był z czym sobie nie radzę bo chciałabym odzyskać tą przyjazń na któej mi zależy...mam bardzo pogmatwaną osobowość-chwiejną na pograniczu borderline-moja diagnoza postawiona mi w trakcie pobytu w szpitalu...ta diagnoza jednak nie wpędziła mnie w stan bierności a tylko pomogła mi bardziej zrozumieć siebie...

54

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Trzymam kciuki za Twoje potyczki samej z sobą. I ich pozytywny rezultat. smile

55

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

On taki nudny, bez hobby, bez przyjaciół. Szuka podobnej istoty. Monotonia gwarantowana, hahaha szybko się sobą znudzą big_smile

56

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Duzo odpowiedzi to takie negatywne ataki na, no nie wiem co.
Nie znacie tego "faceta".  Ma jakies tam fundamenty, ma swoj "dom", tylko szuka kogos kto w nim "zamieszkac" chce.

Kobiety szukaja pokuj u kogos kto ma ville, zamykaja go, a do Ciebie przychodza, zebys sobie inaczej wszystko umeblowal, bo im sie u Ciebie niepodoba zbytnio.

Ironia cynizmu, sarkazm tylko dodac.

Wszystkie mowicie o "zmienianiu" sie dla kogos. Jest to najwiekszy blad jaki popelnic mozna.
"Zuc palenie, przestan pic, skacz chodzic na mecze, znajdz lepsza prace", i tak dalej.
"Badz kim niejestem! Jestem z Ciebie niezadowolona! Chce czegos innego!"

No to idz gdzie indziej! smile

Odpowiedz na to: "jak widzisz kogos innego we mnie, niz jestem, to niepatrz na mnie, jakbys nic innego we mnie nie widziala niz jest!"

Atakujecie go za to, kim jest. Alternatywy trzeba zaproponowac.
Lubisz filmy, idz do kina? Lubisz wode, idz na basen? Lubisz jedzenie, idz do restauracji?
A co kobiety lubia? To, czego nie wiedza ze chca.

Albo chcesz przedstawicielke plci zenskiej, albo kobiete i partnerke.
Partnerka i kobieta Ciebie nigdy niebedzie chciala "zmienic", lub zebys Ty sie "dla niej" zmienil.
Bedzie zawsze widziala w Tobie wiecej niz jest, bo ona szczerze uwiezy, ze Ciebie na wiecej stac!
To jest pozytywne, zachecajace i bardzo atraktywne, czyli przyciagajace.

A przedstawicielki plci zenskiej, "z natury", nazekaja. Zawsze piersi za male, boczki, stopy za duze, tylek nie jedrny. Szczeze mowiac, mezczyzni modelek nie lubia.
A kobiety nimi chca byc, bo inne kobiety chca takie byc, bo inne kobiety chca takie byc.

Co kobiety najbardziej niecierpia? Mezczyzn ktorzy niechca w nich nic zmieniac!
Na zmiany sie zacheca, nigdy nie zada.

Nieszukaj tej jednej jedynej. Znajdz chociaz tuzin takich kobiet, ktore Tobie sie podobaja.
Wierz mi, najgorsze sa kobiety, ktore sa idealne dla Ciebie.
Bo w momencie, gdy im to mowisz, chca to zmienic. Ciebie, siebie, Was. Na gorsze. smile
Dylemat polega na tym, ze idealne na lepsze zmienic niemozna, a zle na gorsze zawsze.

Niepowinnienes sie przejmowac samotnoscia. Powinienes sie przejmowac tym, ze wiele kobiet czeka na koniec swojej wlasnej samotnosci. I robi to najczesciej w gronie adoratorow, ktore ja z nia skonczyc chca. Ona tego nie chce. Ciebie tez nie. Ona "podszebuje" kogos, kto ja niechce.

Wiec szukaj takiej, ktora Ciebie niepotrzebuje. Spotykaj sie z kobietami, bo Ty w nich cos widzisz. I odchodz. Takie prawdziwe sprobuja Ciebie "udusic", beda za Toba ganiac, a jak kogos innego znajda, sprobuja Tobie pokazac, co straciles. A te ktore sa czegos warte, i tak do Ciebie wroca. A wczasie tego procesu traca one. Siebie. Czyli soba niebyly, i tez Ciebie warte niebyly. Ty nic niemozesz stracic. Mozesz tylko zyskac. Badz egocentrykiem.

Kobiety sa ostateczne, a zmiany niby ciagle szukaja. Ty jestes ostateczny w tym, ze zmiani nieszukasz? Ja chcesz? No to nieidz jutro do pracy, albo idz do wloskiej restauracji, bo tak naprawde to chinskie jedzenie najbardziej lubisz. "Zmiany" takie ktore kobiety zadaja, to takie probowanie wyprowadzenia Ciebie z rownowagi. Idz gdzie chcesz, tylko badz w ruchu.

Kazda kobieta twierdzi ze lubi podrozowac i "zmieniac tapety". No tak, ale ta sama kolezanke od 15 lat maja i ogladaja bez przerwy te same seriale od lat. "Zmienic" cos, to znaczy dobudowac cos do tego co juz masz. Nie zmieniaj sie chlopie, dodaj cos, wyprobuj cos nowego.
I znajdziesz kogos, komu sie podobasz takim jakim jestes, a nie, takim jakiego ona NIBY szukaja. Na takie cos sie TRAFIA, tego nieszukasz. Szukasz zmiany.

Nastaw budzik na 7:13, a nie na 7:15. Patrz, "zmiana". smile

57

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

A Ty, Williamie w mistrza Jodę bawisz się?
Cuuuudowny post, szkoda, że niewiele wnosi. Choć widać po nim, że nie zrozumiałeś postu Autora. Atakujesz wszystkich, którzy piszą, żeby się zmienił, ale nie zauważyłeś, że nie można mu dać innej rady, ponieważ wyraźnie napisał, że siedzi w domu, jest introwertykiem, ludzi nie lubi, ale czeka na kobietę. Skoro ktoś siedzi w 4 ścianach to raczej nikogo nie pozna. Nie wszystkim jest dobrze we własnej skórze i czasem trzeba im zaproponować zamianę.

58

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
Teo napisał/a:

A Ty, Williamie w mistrza Jodę bawisz się?
Cuuuudowny post, szkoda, że niewiele wnosi. Choć widać po nim, że nie zrozumiałeś postu Autora. Atakujesz wszystkich, którzy piszą, żeby się zmienił, ale nie zauważyłeś, że nie można mu dać innej rady, ponieważ wyraźnie napisał, że siedzi w domu, jest introwertykiem, ludzi nie lubi, ale czeka na kobietę. Skoro ktoś siedzi w 4 ścianach to raczej nikogo nie pozna. Nie wszystkim jest dobrze we własnej skórze i czasem trzeba im zaproponować zamianę.

Ach, teraz atak na mnie? No niezle. Tarcza u gory, miecz w rece. Zartuje.
Post autora zrozumialem dobrze, inne tez. I nie szukalem powodu kogos zaatakowac, byl to raczej sarkazm i stwierdzenie, ze latwo kopac kogos kto i tak lezy zraniony i wstac sam niepotrafi (tzn., tylko tak mysli).

Jezeli potrafilas/-les moj post przeczytac, to moze przeczytasz TEN INNY post autora watku, w ktorym powiedzial, ze doszedl do gruntu swojego problemu, wyszedl z DEPRESJI (z "dolka"), przez to sie jego zycie zmienilo, i takze jego podejscie do plci "innej".

Czyli byl w DEPRESJI, ktora wielu trafia, i przez chorobe (bo to jest stan patologiczny i trafia okolo 10% ludnosci, nieraz jest to kroniczne, czyli nie tylko "tymczasowe") szukal byleby powodu, aby pogorszyc swoje samopoczucie i przez to CZUC sie popartym w analizie swojego stanu.

Przeczytaj jeszcze raz moj post PO TYM JAK PRZECZYTASZ JEGO "WYJASNIENIE".

Spotkalem (mozesz mi wierzyc), wiele osub, ktore maja depresje, oraz tez czesto cierpia na powtorzajace sie okresy manii, a pozniej depresji. Wylatuja ponad chmury, aby popasc nizej niz Row Marianski. Jak "kolega po fachu" raz stwierdzil, "sa mistrzami "dolowania" sie, aby po tej fazie cieszyc sie znowu "wchodzeniem ku szczytu"". I to jest cykliczne, a osoby ktora na to cierpia, czesto tego same niezauwazaja. Nieraz maja 15, nieraz 30 a nieraz 50 lat, jak ktos im to mowi, szczesliwie trafiaja przez przypadek na lekarza ktory stawia taka diagnoze.

Czesto jednak do tego niedochodzi, i alkohol, narkotyki, autodestrukcja a nawet samobujstwo niszcza im zycie.

Nie jest to zadna ocena CZLOWIEKA, tylko jego STANU i zachowania, ktore sie czesto z tym laczy. On niebyl "chory", cierpial przez chorobe. "Always look on the bright side of life".

59

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Simple life strasznie mi przypominasz pewnego człowieka którego znam... można powiedzieć wręcz że jesteś taki sam jak on normalnie zastanawiam sie czy czasem to nie Ty smile

No ale przejde do sedna wiec jedyną przeszkodą w tym wszystkim jest Twoja nieśmiałość i użalanie sie nad sobą smile głowa do góry pomyśl sobie że następny dzień będzie lepszy szukaj dziewczyny swojego życia i nie koniecznie przez internet bo wiesz jak to bywa smile może ona jest blisko ciebie tylko że jej jeszcze nie zauważyłeś bądź nie masz odwagi do niej zagadać przełam się stań się odważniejszy być może nie przyjdzie ci to łatwo ale pracuj nad sobą i pamiątaj że dla każdego człowieka na ziemi jest dopasowana jego druga połówka tylko trzeba się o nią postarać i ją znaleźć smile Więc ODWAGA I OPTYMIZM KOLEGO !! i wszystko się uda trzeba tylko chcieć smile
Powodzenia:)

PS.
Naprawdę jesteś no MEEEEEGAAAAA podobny do faceta którego znam kurcze pierwszy raz się z takim czymś spotykam Twoja wypowiedź jest taka nie wiem jak to określić hmm... dostojna big_smile no kubek w kubek facet którego znam smile
Chciałabym sprawdzić czy Ty to On big_smile możesz podać swoje imię ?? jeżeli oczywiście chcesz big_smile nie nalegam big_smile i przepraszam że tak wtrąciłam nie na temat smile

60

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Williamie my nie atakujemy tylko wyrażamy swoją opinię smile Poza tym padła tutaj myśl, chyba nawet kilka razy, że jak mu źle to niech idzie do psychologa.

Nie musisz tłumaczyć mi co to depresja smile Autor może i miał depresję, a może nie. Wiele osób brak celu w życiu i brak pomysłu na nie nazywa depresją, a z prawdziwą choroba nie ma to nic wspólnego. Dla mnie to były standardowe jęki człowieka, który coś chce, ale nie chce mu się zrobić czegoś w tym kierunku, to tyle smile

A ten Twój "poetycki" język ma coś na celu? Czy tylko chcesz zmęczyć odbiorcę?

61

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta
Teo napisał/a:

WilliamieA ten Twój "poetycki" język ma coś na celu? Czy tylko chcesz zmęczyć odbiorcę?

"A te Twoje czerwone buty, one maja mnie ostro wkurzyc?"
-"Chlopie, o co Ci chodzi?"
"No, ja niecierpie u kobiet czerwonych butow!!!"
-"Po pierwsze, to mnie nieinteresuje, a po drugie, my sie nieznami. Skad mam o tym wiedziec, co Tobie pod gust, czy nie?"

*****

Zrozumialas? Ja jestem w tym wypadku ta kobieta, ktora my czerwone buty..........a Twe pytanie JAKI ma cel? Moze poprostu to jest styl, ktorego sie nauczylem, uczac sie jezyka polskiego? A moze.... wink

62

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Moje imię zaczyna się na literę T. smile

63

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Ja mam w tej chwili 35 lat i  nie uważam, że nie nadaję się do związku. Chodzi tylko o to, żeby niezłą samoocenę.

64 Ostatnio edytowany przez Seb83 (2011-11-30 13:36:47)

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Witam drogie Panie (i panów też).

To mój pierwszy post a trafiłem na ten wątek bo byłem i w jakiejś części nadal jestem dokładnie taki jak opisał siebie simple life. Bezsilny, samotnik, nudziarz i w ogóle szkoda gadać. Po paru latach próbowania zmiany tego, co było dosyć trudne i wkładałem w to mnóstwo wysiłku, udało mi się zmienić tyle co nic. No więc co, wkurzyłem się oczywiście. I wiecie do jakiego wniosku doszedłem? Że ja tak naprawdę chciałem być sam, od samego początku. Powierzchownie oczywiście tego nie było widać, to było tak zakopane, że nie było opcji aby to zauważyć. A ponieważ tego nie dostrzegałem to oczywiście przychodziły mi do głowy setki powodów dlaczego jestem taką ciotką. A to, że niezbyt ładny, a to, że nie mam o czym gadać, a to, że kobietom się nie podobam, że po prostu nie potrafię... bzdury, to wszystko były bzdury. Aż nie mogę uwierzyć. Dopiero jak to odkryłem i powoli schodzi to ze mnie odkrywam również jak w rzeczywistości świetnym jestem facetem i jak wiele mam do zaoferowania a także jak fajne może być bycie z kimś. Nieskromnie opisałem ale tak jest więc co się będę.

Tak więc jeśli jesteś introwertykiem lub introwertyczką to zamiast użalać się nad sobą radzę się przyjrzeć co tobą naprawdę kieruje. To rozwiązuje wszystkie problemy. Mnie się udaję a przypadkiem byłem beznadziejnym.

65 Ostatnio edytowany przez peeter (2012-06-18 14:39:51)

Odp: Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Niestety potwierdzam, ten wiek to nie nie tylko regulka jak mowia ze po 30 bedzie juz sam do konca, mniej kandydatek, jak nie te nieciekawe to niezdecydowane i czekajace na niewiadomo kogo, mniej wrazliwosci, uroku, co duzo pisac - starosc za pasem. Przed wiekami ludzie zyli krotko i po 20ce mieli juz dzieci a potem gineli od drapieznikow czy chorob, tylko teraz za duzo sie niepotrzebnie mysli, planuje drobiazgowo, maja do siebie pasowac jak "lustrzane kopie" i co z tego?
Wszedzie pojawiaja sie klopoty i takie dopasowanie ani piekna buzia czy muskuly nie zalatwia niczego, jak ktos ma poza tym slaby charakter podda sie i nie zawalczy o kogos w trudnej chwili - glownie kobiety nic nie robia oczekujac ze im ktos zafunduje bajeczne zycie.
Bylem juz pare lat w sieci bo gdzie latwiej nawiazac kontakt niz w zabieganym realu a wszedzie ludzie izoluja sie ograniczajac krag znajomych do tych z ktorymi chca/musza byc, reszta to dla nich tlo, ja jestem inny ale nie lubie narzucac sie, kobiety jakos sa u nas ciagle zastrachane, nie wiem czemu bo zycie jest coraz bezpieczniejsze. W duzym miescie mozna spotykac sie i wsrod ludzi wiec jaki problem? w necie jest kazdy typ czlowieka ale nie pozna sie tego zdalnie.
Faktycznie ma sie tez przyzwyczajenia ktore moga innych dziwic czy denerwowac, jak mialem lokatorke tez przeszkadzalo mi gdy nie sprzatnela czegos lub przestawila, inna sprawa ze nie byla u siebie i nie czula ze musi starac. W tym wlasnie jest problem - nikt sie nie stara o nic - bo byc "na luzie" jest cool tylko co to komu daje? Do starosci 'bawic sie w singla', udawac ze to czyjs swiadomy wybor jak dla 90% samotnych taki nie jest??

Posty [ 1 do 65 z 87 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » MIŁOŚĆ , ZWIĄZKI , PARTNERSTWO » Za późno na miłość dla 30-to letniego faceta

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026