netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

183 odpowiedzi21 809 wyświetleńzałożony przez xpathx, 03.06.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 131 do 184 z 184 ]

131

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
Wielokropek napisał/a:

Dla siebie wiadomych powodów kurczowo trzymasz się waszej przeszłości. Pożytek z tego, moim zdaniem, jest jeden: nie musisz zwracać uwagi na teraźniejszość, na obecne problemy. Być może masz jeszcze inne profity, już nie tak oczywiste.
Możesz temu zaprzeczać tutaj na forum, ale w skrytości ducha odpowiedz sobie na to pytanie: "dlaczego tak uporczywie, po tak długim czasie wracam do tego wszystkiego".
Masz do wyboru dwie drogi. Pierwsza, to trzymanie się przeszłości i wegetacja w teraźniejszości. Druga, to życie teraźniejszością. Wybór należy do Ciebie.

Niezależnie od Twej decyzji trzymam kciuki za Ciebie. smile

No właśnie. W tym samy czasie napisalyśmy podobna rzecz:
"i już nie wiem, czy to jest temat zastepczy żeby nie zadreczać i nie płakac po mamie, za mamą i nad bezsensem życia, czy może właśnie tamten temat ma przykryć największe rozczarowanie i porazke mojego życia. doprawdy nie wiem już co mnie bardziej boli. fakt, że te tematy przewijają się nieustanie. koncze myśleć o jednym, mam drugie."

przeszłość mnie boli (otwarte rany), teraźniejszość mnie boli (nowe bolesne doswiadczenia), a w przyszłość nie potrafię uwierzyć sad(

132

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:

(...)

przeszłość mnie boli (otwarte rany), teraźniejszość mnie boli (nowe bolesne doswiadczenia), a w przyszłość nie potrafię uwierzyć sad(

Jeśli mogę coś doradzić: zajmij się teraźniejszością, mimo że boli.
Nie oglądaj się za siebie, nie wracaj do wspomnień.
Nie planuj.
Żyj dniem dzisiejszym. To pomaga.

133

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

i to jest naturalne. Boimy się przyszłości. Tego czy i jak nam się poukłada. Boimy się tego bo jest to dla nas nieznane i nowe!!!
Piszę w liczbie mnogiej bo we mnie też jest strach. Ale to co nowe...niekoniecznie musi być złe poprostu będzie inne.
Musimy nauczyć się żyć inaczej niż do tej pory. Koncentrować na sobie a nie na wspomnieniach.

134 Ostatnio edytowany przez xpathx (2011-07-17 16:18:04)

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

pe i Wielokropku dziekuję ... potrzebuje takiego przywracania do pionu, teraz mi lepiej
staram się myśleć o terazniejszości. zdaje sobie sprawę, że mam tendencję do zbaczania i rozmyślania o przeszłości i wątpienia w przyszlość, to takie "zboczenie" stygmat dda. podobnie jak próba kontroli rzeczywistości i wprowadzania zasad (nagroda, kara) ... od jakiegoś czasu jestem tego świadoma, ale w tak trudnych sytuacjach znowu się gubię

najgorsze jednak sa te emocje, które odczuwam teraz ... to wszystko o czym tutaj piszę czuję, nie jest tak że mi sie wydaje, czuję to, co skutkuje tym że trwam w zawieszeniu ... tak wiem czas ... ale tu jest potrzebna wiara w przyszłość, że jeszcze może byc dobrze ... a to niestety nie jest mi dane sad

135 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-07-17 17:54:35)

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Przyszłość będzie niezależnie od tego czy w nią będziesz wierzyła, czy też nie.
Nikt, ostatnio, nie zapowiadał końca świata. A to czy będzie ona dobra dla Ciebie zależy od... Ciebie.
Czy będziesz chciała żyć, czy będziesz wolała wegetować?
Czy będziesz mówiła, patrząc na w połowie napełnioną szklankę, że jest w połowie pusta, czy też w połowie pełna?
Wszystko jest zależne od Twojej decyzji.
Gdy uprzesz się być nieszczęśliwą, nikt i nigdy nie wywoła Twego uśmiechu.

136

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
Wielokropek napisał/a:

Przyszłość będzie niezależnie od tego czy w nią będziesz wierzyła, czy też nie.
Nikt, ostatnio, nie zapowiadał końca świata. A to czy będzie ona dobra dla Ciebie zależy od... Ciebie.
Czy będziesz chciała żyć, czy będziesz wolała wegetować?
Czy będziesz mówiła, patrząc na w połowie napełnioną szklankę, że jest w połowie pusta, czy też w połowie pełna?
Wszystko jest zależne od Twojej decyzji.
Gdy uprzesz się być nieszczęśliwą, nikt i nigdy nie wywoła Twego uśmiechu.

Wielokropku, to juz wiem że od mojej wiary, oczekiwań nic nie zależy. Mam wpływ na swoje decyzje ... ale też w zakresie swojego mikrokosmosu ... boleśnie doświadczyłam, że "dobre postępowanie" nie gwarantuje nagrody ... nie mam zludzen
trochę to rozczarowuje i odechciewa się dbac o ważne sprawy, pojawiają się watpliwości, gdy spalam się bez wymiernych efektów

Z druga cześcią Tw wypowiedzi trochę się nie zgadzam - uwież za bardzo chciałabym się cieszyć, widzieć sens, nie prosiłam o to co się wydarzyło w moim życiu ... całe życie walczę, po wzglednym spokoju dostaję po tyłku więc naturalnie spodziewam się, że za zakretem czeka kolejny kataklizm, nie mam juz marzen, oczekuję tylko spokoju ... i gdyby to było tylko w mojej głowie to ok leczenie i do przodu,ale tak nie jest. Z listy moich największych lęków (kiedyś terapeutycznie coś takiego sporządziłam) zdarzyło się już wszystko ... została tylko pozycja nr 4. lęk przed własną poważną, śmiertelną chorobą (a i ta sprawa gdzies już zaczyna się pojawiać). Może się skarżę, narzekam ale czuję że jestem w jakieś pułapce i może jest to jakaś forma krzyku ...

137

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Tfu, tfu... Wypluj te słowa o poważnej, śmiertelnej chorobie.
Jestem przeciwniczką takiego myślenia, bo działa to jak samosprawdzająca się przepowiednia.

Cieszę się, że nie jesteś taką pesymistką, jak podejrzewałam po przeczytaniu kilku ostatnich Twoich postów.
Cieszę się, że masz siłę i ochotę się spierać ze mną. To objawy zdrowienia. smile

A że na razie nic Ci się nie chce, mnie nie dziwi. Dużo przeszłaś ostatnio, więc o optymizm trudno teraz marzyć.

Z uporem powtarzam: daj czasowi czas. smile

138 Ostatnio edytowany przez xpathx (2011-07-19 11:47:00)

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Tęsknie za nią. Mam starszne wyrzuty sumienia jak pakuje i rozdaje jej rzeczy ... Znalazłam jej zapiski i myślę, że była zagubiona jak ja tęskniła za miłością, akceptacją, czekała na lepsze ...i nie doczekała sad
Żałuje, że nigdy o tym nie porozmawiamy ...

Nie mogę wyrzucić z głowy myśli, że życie nie ma sensu ... wątpie że poźniej coś jest, to tylko iluzja naszego mózgu. Nie umiem sobie poradzić z tym, że człowiek tak poprostu znika, wraz ze swoimi pragnieniami, marzeniami, nadziejami. Poprostu przestaje być. Zastanawiam się po co zatem ludzie gromadzą te wszystkie rzeczy, dlaczego spalają się w codzienności? Trywialność codzienności mnie dobija, jednocześnei nie mam popmysłu na dalszą swą egzystencję hmm

Te myśli miałam zawsze w głowie, teraz mam dodatkowe argumenty ...

139

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Xpathx...przepraszam że się nie odzywam...ale wiedz że czytam Twoje posty i myślę o Tobie!

140 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-07-19 23:13:15)

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Podziwiam Cię za siłę.
Sama odważyłam się przeglądać rzeczy rodziców po kilku latach od śmierci każdego z nich.

Gromadzenie rzeczy sensu, rzeczywiście, nie ma. Nikt ze sobą całego tego dobytku do grobu ze sobą nie weźmie, jest on mało przydatny po śmierci. Do życia też niekoniecznie jest niezbędny. Do życia, tak naprawdę, niewiele jest nam potrzeba: powietrze, jedzenie, dach nad głową. Reszta to rozbuchana chęć posiadania.

Nie wiem co dzieje się po naszej śmierci. Mam nadzieję, że coś jednak jest.

Pomysły na dalszą egzystencję? Przyjdą Tobie do głowy w stosownym czasie. Rozumiem jednak, że musisz mieć wszystko zaplanowane, bo inaczej trochę nerwową się robisz.

141

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
Wielokropek napisał/a:

Rozumiem jednak, że musisz mieć wszystko zaplanowane, bo inaczej trochę nerwową się robisz.

Nie mam nic zaplanowane i nie mam z tym problemów, jak to zresztą tutaj wcześniej napisałam.
Od kilkunastu miesięcy nie mam absolutnie zadnych planow, początkowo zawęziłam oczekiwania do miesiąca, potem (wraz z kolejnymi porażkami i problemami) tygnodnia, obecnie funkcjonuje w trybie 24 godz. Na siłę przekonuję się, żeby jeszcze przetrwać 1 dzień. Nerwów nie mam, raczej apatię, żal i bezgraniczny smutek ..... nie widzę sensu w życiu, moja egzystencja wydaje mi się bezowocna i zbędna, czynności na których wcześniej moglam się jako tako skupic teraz wydają mi się głupie i marnujące czas.

142

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Może jednak potrzebna jest Tobie profesjonalna pomoc lekarska i psychologiczna? Bo zapachniało mi po tym, co napisałaś po północy, depresją (być może tylko sytuacyjną).

Ściskam Cię serdecznie. smile

143 Ostatnio edytowany przez xpathx (2011-07-20 14:23:54)

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
Wielokropek napisał/a:

Może jednak potrzebna jest Tobie profesjonalna pomoc lekarska i psychologiczna? Bo zapachniało mi po tym, co napisałaś po północy, depresją (być może tylko sytuacyjną).

Ściskam Cię serdecznie. smile

sad

do psychologa idę w przyszłym tyg., choć (z uwagi na dotyczczasowe doświadczenia) mam spore wątpliwości hmm

144

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

Może jednak potrzebna jest Tobie profesjonalna pomoc lekarska i psychologiczna? Bo zapachniało mi po tym, co napisałaś po północy, depresją (być może tylko sytuacyjną).

Ściskam Cię serdecznie. smile

sad

do psychologa idę w przyszłym tyg., choć (z uwagi na dotyczczasowe doświadczenia) mam spore wątpliwości hmm

Widocznie niezbyt dobrze trafiłaś. Z psychologiem jest tak, jak z butami. Trzeba przymierzyć się do danego, nie każdy (mimo, że dobry) musi pasować.

Powodzenia smile

145

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
Wielokropek napisał/a:

Może jednak potrzebna jest Tobie profesjonalna pomoc lekarska i psychologiczna? Bo zapachniało mi po tym, co napisałaś po północy, depresją (być może tylko sytuacyjną)

pomoc powyższa pewnie przydałaby sie również... ale chyba ta najbardziej potrzebna to uwaga kogoś bliskiego sercu,ktoś kto przytuli pocieszy, ktoś komu byś mogła się wypłakać na maksa,wyżalić a także aby takowa  oderwała Cię choć na krótkie chwile od tych koszmarów przez które ostatnio przeszłaś.

Czytam Twój temat od dawna ...współczuję, choć słowa współczucia nie wiele dają pociechy sad
Widać ,że jesteś na etapie totalnego zniechęcenia,obojętności i myślę ,że jeszcze dłuuga droga Cię czeka zanim dojdziesz do siebie...przykro sad


Trzymaj się kochana..bardzo Cię rozumiem mimo ,że nie potrafię tego tak dobrze wyrazić słowami sad

ps.a jak relacje z rodziną ,znajomymi ?? Czy macie w sobie wsparcie?

146

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

CZAS... niestety  ...wszyscy chcielibysmy w takich sytuacjach teraz, natychmiast znaleść się w lepszej rzeczywistości, nie czuć tego co czujemy... niestety.. nie da się....  i kiedys kiedy byłam na totalnym zakręcie wkurzałam się jak inni mi mówili ..CZAS... myślałam sobie " w buty sobie wsadźcie te rady"  ale z perspektywy tego CZASU właśnie okazuje się ,że warto było ten ból przetrwać....     życzę  Ci żeby to trwało jak najkrócej...   żeby ten CZAS leczący rany minął szybko... jak najszybciej.......

147 Ostatnio edytowany przez xpathx (2011-07-20 22:48:36)

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
nikandra napisał/a:

... ale chyba ta najbardziej potrzebna to uwaga kogoś bliskiego sercu,ktoś kto przytuli pocieszy, ktoś komu byś mogła się wypłakać na maksa,wyżalić a także aby takowa  oderwała Cię choć na krótkie chwile od tych koszmarów przez które ostatnio przeszłaś.

proste prawda? tak, tego potrzebuje ... ale trudno przytulic się do obcych ludzi
jestem typem "ona jest silna, da radę", ... swoją drogą jestem raczej nie ufna (to chyba sie teraz jeszcze spoteguje hmm) i w bliskie relacje wchodzę bardzo wolno ... problem jest taki, że przytulic mnie mogli ci co odeszli (mama, ex) i moja przyjaciólka  - ale juz tyle razy prosiłam bez efektów, że nie mam siły ... nie ukrywam że jestem rozczarowana jej zachowaniem, ale co zrobić ma do tego prawo sad


Malwina69 napisał/a:

CZAS... niestety  ...wszyscy chcielibysmy w takich sytuacjach teraz, natychmiast znaleść się w lepszej rzeczywistości, nie czuć tego co czujemy... niestety.. nie da się....  i kiedys kiedy byłam na totalnym zakręcie wkurzałam się jak inni mi mówili ..CZAS... myślałam sobie " w buty sobie wsadźcie te rady"  ale z perspektywy tego CZASU właśnie okazuje się ,że warto było ten ból przetrwać....     życzę  Ci żeby to trwało jak najkrócej...   żeby ten CZAS leczący rany minął szybko... jak najszybciej.......

myślę, że czas przytłumi emocje ... jak z tego wyjdę, to i tak już nic nie bedzie tak samo. świat odkrył przede mną 2 paskudne oblicza i tego nie zapomnę już nigdy ... pewnie pogodzę się z tym, ale znacząca część mnie umarła

148

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:

proste prawda? tak, tego potrzebuje ... ale trudno przytulic się do obcych ludzi
jestem typem "ona jest silna, da radę", ... swoją drogą jestem raczej nie ufna (to chyba sie teraz jeszcze spoteguje hmm) i w bliskie relacje wchodzę bardzo wolno ... problem jest taki, że przytulic mnie mogli ci co odeszli (mama, ex) i moja przyjaciólka  - ale juz tyle razy prosiłam bez efektów, że nie mam siły ... nie ukrywam że jestem rozczarowana jej zachowaniem, ale co zrobić ma do tego prawo sad

wiem ,że nie proste...rozumiem Cię sad
szkoda ,że w takich momentach przyjaciele nawalają...ale cóż jak to mówią "syty głodnego nie zrozumie"


xpathx napisał/a:

myślę, że czas przytłumi emocje ... jak z tego wyjdę, to i tak już nic nie bedzie tak samo. świat odkrył przede mną 2 paskudne oblicza i tego nie zapomnę już nigdy ... pewnie pogodzę się z tym, ale znacząca część mnie umarła

po takich przeżyciach już nic nigdy nie będzie takie samo...
zasługujesz na szczęście i wiem ,że je otrzymasz od życia..może nie teraz ,nie od razu ale nadejdzie smile

149

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

musisz przez to przejść... musisz to wypłakać, wyzgrzytać zębami.....    ale wierz mi ,że ból będzie mijał.. małymi krokami..ale minie................ nie przekreślaj ludzi... innych mężczyzn, innych kobiet.... są ludzie i taborety..ale ludzie też są.. ;-))))    trzymaj się dziewczyno.....

150

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
nikandra napisał/a:

szkoda ,że w takich momentach przyjaciele nawalają...ale cóż jak to mówią "syty głodnego nie zrozumie"

szkoda sad ... ale to tylko runął moj mały świat, a ten duży nie musi tego zobaczyć. nawet to rozumiem, choc boli ...

151

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Wiem że nie jest łatwo....ja też xpathx buduję swój świat od nowa....I nie potrzebuję tego dużego..mały mi wystarczy.
Jak się dziś czujesz xpathx??? Napisz co dziś robiłaś i jak się trzymasz???

Bardzo Ci dziękuję za wpisy na moim wątku...stwierdzenie że mój jeszcze mąż ma "serce w kroku" wywołał wielkiego rogala na mojej buzi:))))

152

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Szczerze to zaczynam watpić w sens pisania tutaj, bo może i wylewam troche swój ból, ale otrzymuję komunikat "przejdzie ci", albo "to kwestai czasu", a to nie jest w kategoriach tymczasowego smutku, to jest najboleśniejsze doświadczenie egzystencjalne, które podważa sens bytu. Te wątpliwości od zawsze mam w sobie, ale próbowałam je pokonać skupiając uwagę na róznych formach rozwoju, aktywnosci, uzdrawiania świata. Teraz widzę, że to jednak bezsensu. To jest tak że bardzo mocno uruchomilam w sobie swoje lęki (choroba, śmierć), obudziłam na nowo wątpliwości, zburzyłam jedyną stabilną przystań (mój związek) ... ale trudno to ubrać w słowa a jeszcze trudniej przekazać komuś kto nie był po tej stronie.

153

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

xpathx, a to już kwestia twojego wyboru. Nawet gdyby napisał do Ciebie ktoś, kto ma takie same doświadczenia, to i tak byś pewnie nie uwierzyła. Rozstałam się z moim partnerem (13 letni związek) 15 sierpnia, mój ojciec zmarł 29 sierpnia. Wszystko to działo się 2 lata temu. Żyję. Ale może to dlatego, że pracuję z dziećmi, które los doświadczył. Jak mam odpowiedzieć 17 letniemu chłopcu, który jest skazany na śmierć przez postępującą, nieuleczalną chorobę na pytanie: "Pani A, a wie Pani, że ja mogę dziś w nocy umrzeć"? Przypominam sobie wtedy, że życie to dar, nie jestem najważniejsza na świecie i mój rodzic życzyłby sobie abym żyła dalej i robiła coś z tym życiem, aby nie było tylko wchłanianiem i wydalaniem.
Nasz los jest w naszych rękach. Od nas zależy czy będziemy się tylko pławić w nieszczęściu czy nadamy temu życiu sens.
Pozdrawiam i życzę sił smile

154 Ostatnio edytowany przez xpathx (2011-07-23 16:20:27)

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
Anhedonia napisał/a:

xpathx, a to już kwestia twojego wyboru. Nawet gdyby napisał do Ciebie ktoś, kto ma takie same doświadczenia, to i tak byś pewnie nie uwierzyła. Rozstałam się z moim partnerem (13 letni związek) 15 sierpnia, mój ojciec zmarł 29 sierpnia. Wszystko to działo się 2 lata temu. Żyję.

Zgadzam się. Wiem, że obiektywnie ludzie przechodzą jeszcze większe tragedie. Zgadzam się też, że to jest we mnie. Wiem jednak, że ja ten smutek tzw. "bol istnienia" mam w sobie od zawsze. Zrozumienie znajduję tylko w pewnych traktatach filozoficznych, co tlumaczę sobie tym że oni byli po tej drugiej stronie. Nie wiem, czy jest tak że niektorzy ludzie tak mają, są uwrażliwieni na te doświadczenia? Ja tak mam. Nie wiem (to probuje sobie wytłumaczyć) i tylko dlatego ide do psychologa, aby rozwinąć swoją samoświadomość. Wiem, że to mi nie minie bo doświadczam to od zawsze. Dużo, dużo już zrobiłam aby inaczej spojrzeć na siebie i świat, niestety ciagle wracam do pkt wyjścia. Zmienia się tylko to, że potrafię intelektualnie wytłumaczyć powyższe (przestudiowałam dokładnie ten temat).

Oczywiście teraz znajduję się w specyficznej sytuacji i to faktycznie musi potrawać, aby dojść do normalności. Tyle, że moja normalność to jest to co opisalam powyżej:(

Anhedonia napisał/a:

Ale może to dlatego, że pracuję z dziećmi, które los doświadczył. Jak mam odpowiedzieć 17 letniemu chłopcu, który jest skazany na śmierć przez postępującą, nieuleczalną chorobę na pytanie: "Pani A, a wie Pani, że ja mogę dziś w nocy umrzeć"? Przypominam sobie wtedy, że życie to dar, nie jestem najważniejsza na świecie i mój rodzic życzyłby sobie abym żyła dalej i robiła coś z tym życiem, aby nie było tylko wchłanianiem i wydalaniem. Nasz los jest w naszych rękach. Od nas zależy czy będziemy się tylko pławić w nieszczęściu czy nadamy temu życiu sens.

To jest tak, że ja w takich rzeczach też upatruje człowieczeństwo. Pracowalam przez lata dla fundacji pomagającym ludziom, ale tam też doświadczylam amoralnych zachowań osób na tzw gorze. Zniechęcilo mnie to bardzo. Chcialam pomogać, a wciagnięto mnie w średnio legalne uklady. Teraz miałam pomysł na wyjazd na misję, nawet zaczęłam już coś szukać ... Tyle że te myśli o bez sensie wracają jak natręctwa.

Na koniec nie moje słowa, ale ...
?Mam poczucie, że żyję ze zdjętą skórą. Mam totalną nadwrażliwość na wszystko. To powoduje, że 15 razy dziennie wpadam w jakąś czarną dziurę, rozpacz, rozpadam się. Już nauczyłem się z tym żyć. Na początku - w młodości, w dzieciństwie - próbowałem na tym budować jakąś swoją wyjątkowość, ale szybko zrozumiałem, że za taką nadwrażliwość płaci się straszną cenę...?

155 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2011-07-23 16:20:17)

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:

.
Zgadzam się. Wiem, że obiektywnie ludzie przechodzą jeszcze większe tragedie. Zgadzam się też, że to jest we mnie. Wiem jednak, że ja ten smutek tzw. "bol istnienia" mam w sobie od zawsze. Zrozumienie znajduję tylko w pewnych traktatach filozoficznych, co tlumaczę sobie tym że oni byli po tej drugiej stronie. Nie wiem, czy jest tak że niektorzy ludzie tak mają, są uwrażliwieni na te doświadczenia? Ja tak mam. Nie wiem (to probuje sobie wytłumaczyć) i tylko dlatego ide do psychologa, aby rozwinąć swoją samoświadomość. Wiem, że to mi nie minie bo doświadczam to od zawsze. Dużo, dużo już zrobiłam aby inaczej spojrzeć na siebie i świat, niestety ciagle wracam do pkt wyjścia. Zmienia się tylko to, że potrafię intelektualnie wytłumaczyć powyższe (przestudiowałam dokładnie ten temat).

Oczywiście teraz znajduję się w specyficznej sytuacji i to faktycznie musi potrawać, aby dojść do normalności. Tyle, że moja normalność to jest to co opisalam powyżej:(

To tak zwany Weltschmerz.
Znam to i walcze cale zycie z nim.
I powiem Ci jedno: zaden psycholog na to nie pomaga.Ktos mi bardzo bliski , jest psychologiem i "cierpi" na to od kiedy zaczal myslec.
"Wrazliwi ludzie niestety "tak maja ". Jedyne , co mozna zrobic, to nauczyc sie z nim zyc, troche go oswoic. I to normalne , ze w Twojej sytuacji wyplywa teraz na powierzchnie. TO NORMALNE. JESTES NORMALNA. Twoja normalnosc po prostu boli. Zycie BOLI.

156

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
pomaranczowa 1 napisał/a:

To tak zwany Weltschmerz.
Znam to i walcze cale zycie z nim.
I powiem Ci jedno: zaden psycholog na to nie pomaga.Ktos mi bardzo bliski , jest psychologiem i "cierpi" na to od kiedy zaczal myslec.
"Wrazliwi ludzie niestety "tak maja ". Jedyne , co mozna zrobic, to nauczyc sie z nim zyc, troche go oswoic. I to normalne , ze w Twojej sytuacji wyplywa teraz na powierzchnie. TO NORMALNE. JESTES NORMALNA. Twoja normalnosc po prostu boli. Zycie BOLI.

Dziękuję pomaranczowa, że rozumiesz ...

157

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

To tak zwany Weltschmerz.
Znam to i walcze cale zycie z nim.
I powiem Ci jedno: zaden psycholog na to nie pomaga.Ktos mi bardzo bliski , jest psychologiem i "cierpi" na to od kiedy zaczal myslec.
"Wrazliwi ludzie niestety "tak maja ". Jedyne , co mozna zrobic, to nauczyc sie z nim zyc, troche go oswoic. I to normalne , ze w Twojej sytuacji wyplywa teraz na powierzchnie. TO NORMALNE. JESTES NORMALNA. Twoja normalnosc po prostu boli. Zycie BOLI.

Dziękuję pomaranczowa, że rozumiesz ...

wiem, ze nie pomoge, ale chociaz podzielam to, co czujesz.

Wiesz lubie sobie pofilozofowac. Bardzo lubie Schopenhauera.
Tu probka:
"
    Nie masz żadnej szansy, ale ją wykorzystaj. "

? Arthur Schopenhauer

158

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
pomaranczowa 1 napisał/a:

wiem, ze nie pomoge, ale chociaz podzielam to, co czujesz.

Wiesz lubie sobie pofilozofowac. Bardzo lubie Schopenhauera.

tak tego Pana bardzo lubie, jakby nie patrzeć to mistrz nas smutnych ... ale też cenię mniej pesymistycznych, jednak zgłębiających te trudne tematy Satre, Kierkegaard ... a z innej strony zrozumienie odnajduje w dziełach Fromma, Junga, Wilbera ... jakoś tak jest że tych autorów jest trochę, a w realu trudno spotkać myslących podobnie

159 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2011-07-23 21:45:40)

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

wiem, ze nie pomoge, ale chociaz podzielam to, co czujesz.

Wiesz lubie sobie pofilozofowac. Bardzo lubie Schopenhauera.

tak tego Pana bardzo lubie, jakby nie patrzeć to mistrz nas smutnych ... ale też cenię mniej pesymistycznych, jednak zgłębiających te trudne tematy Satre, Kierkegaard ... a z innej strony zrozumienie odnajduje w dziełach Fromma, Junga, Wilbera ... jakoś tak jest że tych autorów jest trochę, a w realu trudno spotkać myslących podobnie

;-))
milo spotkac bratnia dusze.

Jezeli ich lubisz, to moze tez spodoba Ci sie teatr absurdu.
Polecam Ci Samuela Beckett'a , a szczegolnie jedna ksiazke "Czekajac na Godota".

Ja mam tak, ze jak to obejrze ( moglabym sie w tym kapac ;-)), to jakos lepiej na duszy.
Wbrew pozorom. To jakby klin. Leczenie  TYM SAMYM ;-)

zostawie Ci jeszcze cos...
masz sluchawki? tego musisz sluchac koniecznie jak bedziesz sama, najlepiej poznym wieczorem

http://www.youtube.com/watch?v=AcDfVsQ-qhY

poddaj sie temu...egal jakie emocje przyjda.Wejdz w nie.
Ucieczka od emocji nigdy sie nie udaje. Trzeba sie z nimi zmierzyc.
...ale TO sama juz wiesz...

160

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
pomaranczowa 1 napisał/a:

Jezeli ich lubisz, to moze tez spodoba Ci sie teatr absurdu.
Polecam Ci Samuela Beckett'a , a szczegolnie jedna ksiazke "Czekajac na Godota".

wlaśnie czytam "Chemie śmierci" wink

pomaranczowa 1 napisał/a:

Wbrew pozorom. To jakby klin. Leczenie  TYM SAMYM ;-)

ja tak mam słuchając muzyki (doom, ambient, triphop), czyli takich wolnych, emocjonalnych dzwięków ... no i filmy, są takie obrazy które pozwalą zobaczyć siebie z drugiej strony (ostatnio np. Melancholia von Triera)

161 Ostatnio edytowany przez pomaranczowa 1 (2011-07-24 12:05:30)

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

Jezeli ich lubisz, to moze tez spodoba Ci sie teatr absurdu.
Polecam Ci Samuela Beckett'a , a szczegolnie jedna ksiazke "Czekajac na Godota".

wlaśnie czytam "Chemie śmierci" wink

-lubimy chyba dwoch roznych Beckett 'ow, Twoj to Simon , a moj to Samuel ;-)

ja tak mam słuchając muzyki (doom, ambient, triphop), czyli takich wolnych, emocjonalnych dzwięków

-TAK , muzyka to najlepszy terapeuta!

http://www.youtube.com/watch?v=SEAKYPovggw&feature=channel_video_title

no i filmy, są takie obrazy które pozwalą zobaczyć siebie z drugiej strony (ostatnio np. Melancholia von Triera)

-polecam Ci Krzesla  - Eug?ne Ionesco

162

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
pomaranczowa 1 napisał/a:

-lubimy chyba dwoch roznych Beckett 'ow, Twoj to Simon , a moj to Samuel ;-)

ups .. mój jest fajny - polecam ... a Twojego zapoznam smile

pomaranczowa 1 napisał/a:

http://www.youtube.com/watch?v=SEAKYPovggw&feature=channel_video_title

podoba mi się to co polecasz ... gdzieś pisałaś o Joseph Artur - My home is your head absolutnie genialny kawałek
możesz mi coś więcej polecić z takich klimatów ... i z fimów (kino autorskie, alternatywne)
jeśli znajdziesz chwile to napisz mi to na @ ... bo trochę odbieglysmy od tematu i niedlugo dostaniemy banna wink

Dzięki Tobie moja percepcja skupila się na nowych doznaniach estetycznych i mam mniej czasu na rozpamietywanie straty

163

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:
pomaranczowa 1 napisał/a:

-lubimy chyba dwoch roznych Beckett 'ow, Twoj to Simon , a moj to Samuel ;-)

ups .. mój jest fajny - polecam ... a Twojego zapoznam smile

pomaranczowa 1 napisał/a:

http://www.youtube.com/watch?v=SEAKYPovggw&feature=channel_video_title

podoba mi się to co polecasz ... gdzieś pisałaś o Joseph Artur - My home is your head absolutnie genialny kawałek
możesz mi coś więcej polecić z takich klimatów ... i z fimów (kino autorskie, alternatywne)
jeśli znajdziesz chwile to napisz mi to na @ ... bo trochę odbieglysmy od tematu i niedlugo dostaniemy banna wink

Dzięki Tobie moja percepcja skupila się na nowych doznaniach estetycznych i mam mniej czasu na rozpamietywanie straty

C I E S Z E  S I E !!
Wysylam.

164

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

I spotkały się dwie spokrewnione dusze...Aż miło się czyta:)

165 Ostatnio edytowany przez xpathx (2011-07-26 20:03:00)

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
pe napisał/a:

I spotkały się dwie spokrewnione dusze...Aż miło się czyta:)

oj tak pomaranczowa to duch z tej samej krainy co moja

Mój organizm obecnie przeszedł w fazę przetrwalnikową, przedziwny stan zawieszenia, odrzucenia rzeczywistości. Wydaje się, że mama żyje, że jest w domu, w szpitalu, w podróży ... bez emocji załatwiam kolejne sprawy urzędowo, bankowo, sądowe. Jedyne co doświadczam to jakieś absurdalne wyrzuty sumienia, że zabieramy mamy własność ... no i ta apatia
A mysli z moim ex- przeszły też jakąś metamorfozę po oczyszczającym smsie, w który napisałam po pogrzebie. Myślę, że jego traktuje podobnie jak mamę, czyli właściwie nie wiem jak ... Nadal nie pracuję, trochę przeczytałam książek o w/w tematyce i zdaje się, że najgorsze nadal przede mną, teoria mowi że ból zintensyfikuje się za ok 2 m-ce sad ... zobaczymy

Wróciły bóle brzucha sad teraz to mam wizje że to będzie jak z moją mamą... kurcze to jest takie przerażające
Wiem, że mam iść na to usg i gastroskopie, ale jak sobie pomyslę o wynikach to mi słabo ... mama mając 1 wynik powiedziała "co ja zrobie jak będę mieć raka" i normalnie cały czas mam to w uszach ... bo co ja zrobię sad
Nikomu tego nie mowię, bo już wszyscy w moim otoczeniu zmowili sie aby mnie przebadać, udaje że nie ma sprawy ... bo jakby wiedzieli o tych bolach, to już nie byłoby innego tematu. To co teraz robią już i tak mnie wystarczająco przeraża ...

166 Ostatnio edytowany przez xpathx (2011-07-29 11:52:35)

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Byłam u psychologa ... i to była porażka. Facet pół godz. mowił o tym jaką ma wizję, co myśli, jak pomaga... dopiero po tym "wprowadzeniu" zapytał po co przyszłam. Dodam, że na samym poczatku próbowałam mu zasugerować że chodzi o cos poważniejszczego niż to z czym chodzilam rok wcześniej (To jest ta sama poradnia do kt chodziłam w spr ex. Niestety nie ma psychologa do kt chodzilam w tamtym roku, ... będzie we wrzesniu.). Po czym stwierdził, że dzisiaj juz nie ma dla mnie czasu ... a i tak jest to kilka kryzysów i on nie czuje się na siłach prowadzić mojej ewentualnej terapii. Jeszcze stwierdził, że to faktycznie masakryczne doświadczenia - "imponujące że pani sb z tym radzi". No ale jak radzi? Co on gada? Poczulam się fatalnie po tej wizycie. Uruchomilam wspomnienia i plakałam już do końca dnia ... a potem kolejna bezsenna noc. Dzisiaj robię jeszcze jeden krok aby "ratować siebie" i umowiłam się w interwencji kryzysowej. Czarno to wiedzę ...

167

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:

Byłam u psychologa ... i to była porażka. Facet pół godz. mowił o tym jaką ma wizję, co myśli, jak pomaga... dopiero po tym "wprowadzeniu" zapytał po co przyszłam. Dodam, że na samym poczatku próbowałam mu zasugerować że chodzi o cos poważniejszczego niż to z czym chodzilam rok wcześniej (To jest ta sama poradnia do kt chodziłam w spr ex. Niestety nie ma psychologa do kt chodzilam w tamtym roku, ... będzie we wrzesniu.). Po czym stwierdził, że dzisiaj juz nie ma dla mnie czasu ... a i tak jest to kilka kryzysów i on nie czuje się na siłach prowadzić mojej ewentualnej terapii. Jeszcze stwierdził, że to faktycznie masakryczne doświadczenia - "imponujące że pani sb z tym radzi". No ale jak radzi? Co on gada? Poczulam się fatalnie po tej wizycie. Uruchomilam wspomnienia i plakałam już do końca dnia ... a potem kolejna bezsenna noc. Dzisiaj robię jeszcze jeden krok aby "ratować siebie" i umowiłam się w interwencji kryzysowej. Czarno to wiedzę ...

smutne.
z tego wyglada, ze "przeroslas" psychologa.
smutne.

168

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:

Byłam u psychologa ... i to była porażka.

Wielka szkoda.

xpathx napisał/a:

Dzisiaj robię jeszcze jeden krok aby "ratować siebie" i umowiłam się w interwencji kryzysowej. Czarno to wiedzę ...

Obyś spotkała się z osobą kompetentną. Trzymam kciuki. smile

169

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
pomaranczowa 1 napisał/a:

smutne.
z tego wyglada, ze "przeroslas" psychologa.
smutne.

oj smutne. choć teraz jak o tym myślę, to może lepiej że nie trafiłam w jego ręcę bo mogloby się zle skonczyć ...


dzisiaj jest troche lepiej, chociaż nie mogę pozbyc się myśli o jego dziecku (powinno niebawem się urodzić) ... chciałabym umieć pozbyć się go z głowy (wymazać albo wrzucić do szufladki "nic dla mnie nie znaczy"). niestety ciaglę znajduje jego rzeczy i wspomnienia wracają. nieprawdopodobne, że to mogło się tak skonczyć ... mama nadal brutalnie "schowana" w niepamieci. moja reakcja obronna jest na tyle silna, że nie jestem w stanie pojechac na cmentarz ...

170

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:

(...) moja reakcja obronna jest na tyle silna, że nie jestem w stanie pojechac na cmentarz ...

Na wszystko przyjdzie czas.

Pozdrawiam Cię serdecznie. smile

171

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:

dzisiaj jest troche lepiej, chociaż nie mogę pozbyc się myśli o jego dziecku (powinno niebawem się urodzić) ... chciałabym umieć pozbyć się go z głowy (wymazać albo wrzucić do szufladki "nic dla mnie nie znaczy"). niestety ciaglę znajduje jego rzeczy i wspomnienia wracają. nieprawdopodobne, że to mogło się tak skonczyć ... mama nadal brutalnie "schowana" w niepamieci. moja reakcja obronna jest na tyle silna, że nie jestem w stanie pojechac na cmentarz ...

daj sobie ten czas...
daj sobie duuuzo czasu.

na pewno masz teraz ciezkie chwile i nie dajesz rady z tymi wszystkimi uczuciami...

Wiesz, ktos tak powiedzial , zapamietalam :

" gdzie uczuc wznosi sie katedra , slowa klekaja u jej bram "

klekaja , nie wiem , jakich uzyc.

172

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Czytam od dłuższego czasu posty, to jest drugi na jaki się wypowiem dlatego że aż zgrzyta mi w zębach wink. Pisałaś zagubiony, Twój ideał, potrzebował wolności. Musiałaś -musisz go bardzo kochać - skoro po 15 latach tak o nim piszesz.
Prawda jest taka że to kawał sukinsyna ! który genialne miał taktyki wobec ciebie. Te jego " bycie samemu" jakiś pseudo "kryzys" - to było spotykanie się z jego obecną kobietą i płodzenie dziecka. Bajerował cię aż oczy szczypią ! akurat miał alibi że mu ojciec zmarł.
Na drugi raz musisz być bardziej zdystansowana i obiektywna jeśli mężczyzna mówi że potrzebuje być sam - oznacza to albo zdradę albo to że cię nie kocha. Można być samemu 1 dzień, zamknąć się w pokoju ale nie wyprowadzać się. Nie znam tego mężczyzny, ale wygląda na niedojrzałego cwaniaczka, który trafił na wrażliwą i ufną kobietę. Co to za wyprowadzki po 15 latach małżeństwa? Nie umiał ci powiedzieć wprost - nie chce cię, mam inną, chce rozwodu. Zabierał Ci tylko czas i nerwy. Małżeństwo to nie zabawa. Szkoda tylko że tak łatwo zgodziłaś się na rozwód bez orzekania o winie - on szybko to wykorzystał póki się nie dowiesz o ciężarnej jego kochance.

Odetnij się od niego, spal jego rzeczy, odetnij się od przeszłości a jak będziesz miała okazje to mu odpłać ;-).

powodzenia

173

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Xpathx....zaglądasz tu jeszcze? Jak się czujesz?
Pozdrawiam ciepło!!!

174

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
pe napisał/a:

Xpathx....zaglądasz tu jeszcze? Jak się czujesz?
Pozdrawiam ciepło!!!

czasami zagladam, ale jakoś nie mam potrzeby pisania. nie mam sily polemizować, a z pewnymi opniniami się nie zgadzam.
inaczej jest teoretyzować, a inaczej to przezywac. inna sprawa, że nawet w naukach spolecznych jest oddchylenie standardowe, coś co nie jest zgodne z regułą. myślę, że u mnie tak jest ... standardowe sposoby na wyjście z żalu nie pomagają, a nawet skutkują pogłebieniem smutku

właśnie mija 1 miesiąc jak mamy nie ma, czuję się fatalnie z tym że życie toczy się dalej, bez pamięci. nadal nie byłam na cmentarzu. nie potrafię ... jak słyszę że "taka kolej rzeczy", "normalne że dzieci grzebią swoich rodziców" to mam ochotę krzyczeć bo to bzdury ... 50 lat masakra ... nie chce takiego pocieszania, a nie tego że "jeszcze się ułozy". bo niby co to oznacza? żaluje, że nie miałam okazji wartościowo spędzić czasu z nią, żałuje że jej nie znałam, żałuje że najlbliższa była mi w tym ostatnim okresie. prześladują mnie myśli z tych ostatnich dni ... nie śpie w nocy, usypiam nad ranem, próbowalam iść do pracy - udało się tylko 3 dni ... nie jestem w stanie słuchać o tym jak mam zakladać teraz rodzinę, że teraz czas na dziecko (nie biora pod uwage ze jestem na innym etapie i tego nie chce!)

kilka dni mialam nadzieję, że przynajmniej jego wyrzuciłam z pamieci, ale nie sad ... jego rodzina odezwała się do mnie i wrociło wszystko. tak bardzo zazdroszczę jej bo wiem jak badzo jest czuły jak mu zależy. a oni do mnie że musze zrozumieć (dlaczego?) czuję się gorsza i tak bardzo przegrana że masakra.

ostatnio płacze mniej choc wczoraj znów się zdarzyło. byłam u 2 psychologów - jeden porażka (jak juz wczesniej napisałam), drugi próbuje mnie wrzucić w schemat, nie ufam mu i cały czas mam w głowie, że gada głupoty. no i tak trwam ... uważam, że każdy ma swój limit przezyc, mój został osiagnięty. pewne rzeczy (kluczowe!) we mnie roztrzaskały się

podsumowując u mnie bez zmian

175

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

To bardzo trudne - to co przezywasz. Najlepszym możliwym rozwiązaniem na "tu i teraz" jest zapakowanie się do własnej , osobistej skorupy. Wypłacz to, co możesz, wypatrz sufit do ostatniego możliwego maźnięcia pędzlem. Postaraj się jednak nie stracić pracy (racjonalnie - trzeba Ci z czegoś żyć) i czasem tu zaglądaj, bo zaangażowałaś w swoją sytuację kilka osób które zwyczajnie się o Ciebie martwią, a wymiana literek na płaszczyźnie tego forum jest jedynym możliwym sposobem komunikacji. Ja również ściskam Cię mocno wirtualnie i wierzę że za kilka miesięcy napiszesz na tym Forum ze choć trochę życie boli Cię mniej.

176

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
marlena70 napisał/a:

Ja również ściskam Cię mocno wirtualnie i wierzę że za kilka miesięcy napiszesz na tym Forum ze choć trochę życie boli Cię mniej.

może kiedyś tak napiszę. póki co pozdrawiam

177

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Przeczytałam wszystkie posty...
Xpatthx: Też mam nieciekawą sytuację, może nie tak dramatyczną jak Twoja, ale......
Napisz proszę z jakiego jesteś miasta, może się spotkamy pogadamy. Ty pomożesz mi, a może ja Tobie..... Nie idę do psychologa, ani do psychiatry, bo w nie wierzę w ich pomoc. Jeśli człowiek sam sobie nie pomoże, to koniec...
Proszę, daj jakieś namiary do siebie.
Mam nadzieję, że uda nam się żyć....
Pozdrawiam

178

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:

może kiedyś tak napiszę. póki co pozdrawiam

nie poddawaj sie.

179

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

nie poddawaj sie

180

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

xpathx,
co u ciebie? Jak się czujesz?

Pozdrawiam Cię serdecznie.:)

181

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
Wielokropek napisał/a:

xpathx,
co u ciebie? Jak się czujesz?

Pozdrawiam Cię serdecznie.:)

Nadal czekam na lepsze dni ....

182

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:
Wielokropek napisał/a:

xpathx,
co u ciebie? Jak się czujesz?

Pozdrawiam Cię serdecznie.:)

Nadal czekam na lepsze dni ....

Trzymam kciuki i, jeśli pozwolisz, wirtualnie Cię przytulam smile

183

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

http://www.youtube.com/watch?v=c-ayuRE5xd8&feature=BFa&list=AVGxdCwVVULXf54RNwkNp1dhMLKDExxFFO&lf=list_related

Posty [ 131 do 184 z 184 ]

Strony Poprzednia 1 2 3

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026