netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

183 odpowiedzi21 807 wyświetleńzałożony przez xpathx, 03.06.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 184 ]

1

Temat: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

W ciągu roku zburzyło się moje życie. Rok temu mąż wyprowadził się z domu, mieliśmy ratować nasz kilkunastoletni związek, poprzez tymczasową separację. Miesiąc później zmarł nagle jego ojciec, wspierałam, pomagałam jak mogłam w takiej sytuacji. Kilka tyg. później poinformował mnie, że już nie wróci bo dobrze mu samemu. Przeżyłam to bardzo, bo między nami nie było źle i nie było planu na rozstanie, chodziło o wzmocnienie uczuć które podgasły. Zaczęłam chodzić do psychologa, rozpoczęłam terapie dda z nadzieją że to chwilowe załamanie z jego strony. psychicznie ledwo to przeżyłam. W tym czasie zaczęły się u mnie pierwsze objawy chorób, na skutek dużego stresu. On pojawiał się, smsy,  rozmowy i miałam nadzieję, że może coś się odmieni. Pojawiał się i znikał, a ja walczyłam ze sobą żeby rano wstać i żeby nic sobie nie zrobić. W sierpniu pierwszy raz wspomniał o rozwodzie, że ma ochotę na spróbowanie z kimś innym. Potężny cios, który nasilił myśli samobójcze. Pomogło trochę wsparcie psychologa, psychotropy, ale i tak czułam się jak wrak. Poza tym nic nie warta, przegrana, upokorzona kobieta.
Okazało się jednak, że pozorne wzmocnienie i pogodzenie się z problemem, przełożyło się na choroby psychosmoatyczne. Pod koniec roku byłam już leczona na zaawansowaną astmę, silną alergię, wrzody ...  A on po normalnym kontakcie, po rodzinnych spotkaniach , w  grudniu jednak ponownie wspomniał o rozwodzie, ze już mnie nie kocha, że jest na mnie zablokowany,  że musi żyć sam, że z nim jest coś nie tak. Bałam się o niego, cierpiałam, ale nie chciałam robić mu już takich problemów, skoro nie odpowiadał na moje sugestie wspólnej terapii, zadbania o nasz związek. Gdy rozmawialiśmy on zawsze strasznie płakał, liczyłam że to są uczucia, że może jest jednak nadzieja. Wierzyłam, że zgodnie z sugestią psychologa jest on w kryzysie, że musimy tylko nauczyć sie komunikować. Ja uczyłam się tego, próbowałam wałczyć ze swoimi słabościami. Najważniejsze dla mnie było że on jest dobrym człowiekiem, zagubionym, okresowo potrzebującym wolności, ale jednak wartościowy, mój ideał.
2 miesiące temu trafiliśmy do sądu (jego pozew), rozwód otrzymaliśmy wciągu 2 tygodni, bez orzekania o winie. Zgodziłam się, bez szarpania, choć w trakcie procesu przeżyłam skrajny poziom załamania, emocjonalne apogeum, ale tez w jakimś stopniu katharsis. Od tego czasu nie kontaktowaliśmy się ze sobą bo chciałam wyzerować się i wrócić do normalności, nabyć jakąś formę dystansu. Choć było trudno i moje myśli krążyły wokół niego, to jednak jakoś żyłam.

Niestety okazuje się, że może być znacznie gorzej od kilku dni wiem, że moja mama (zaledwie 50 lat) ma zaawansowanego raka z licznymi przerzutami i bez szans na wyleczenie. Załamałam się zupełnie, kolejna (ostatnia) osoba odchodzi z mojego życia. Nie daje rady. Mam być silna, a czuje że rozpadam się. W akcje desperacji i nadziei na jakieś zrozumienie zadzwoniłam do ex-męża. Oczekiwałam odrobiny współczucia w końcu byliśmy razem prawie 15 lat. Tyle lat też moja mama była w jego życiu. Przyszedł, powiedziała że współczuje, że w ostatnio jakoś tak wszyscy umierają .... a na deser powiedział że od kilku miesięcy (juz w trakcie małżeństwa) jest z inna kobietą i mało tego ona jest z nim w ciąży. Eksplodowałam.  To już dla mnie stanowczo za dużo. Płacze, płacze, płacze , od 3 dni prawie nic nie jem, bo nie mam siły, przy życiu trzyma mnie tylko myśl żeby jeszcze pomoc mamie. Nie umiem nawet wyrazić jak mnie to zabolało. Po rozwodzie i całej serii wcześniejszych klęsk - ktoś powiedział, wierz że już będzie lepiej, a tu każdy dzień rzuca mnie brutalnie o ziemie. sad((((((((((

2 Ostatnio edytowany przez Shanty (2011-06-03 20:10:33)

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

jestem jeszcze za młoda i na pewno nie aż tak doświadczona, mój najdłuższy związek to około 6 lat znajomości i 3 lata bycia razem, ale to nic w porównaniu z 15, u Ciebie.
nie potrafię jednak przejść obok Ciebie obojętnie. nie dziwię Ci się, że Twoja psychika siadła, że zdrowie podupadło. Masz prawo narzekać.
mówienie Tobie, żebyś wzięła się w garść to za mało, wiem, że to również nie przekonujące tak, jak byś chciała.

nie jestem sobie w stanie wyobrazić bólu i pękającego serca, jak Ty teraz masz.
Podziwiam Ciebie, że jesteś tu i mimo wszystko chcesz rady, chcesz jakąś nadzieję.
Masz moje skromne wsparcie.
____________"Zgodziłam się, bez szarpania, choć w trakcie procesu przeżyłam skrajny poziom załamania, emocjonalne apogeum, ale tez w jakimś stopniu katharsis"
o rozwodzie; bardzo dobrze, że sie nie szarpałaś, po co być  z kimś na siłę. Zauważ, że sama zauważyłaś plus-katharsis.
Pewnie ten telefon do niego potem, z wiadomością o mamie, dawał Ci nadzieję, ze usłyszysz dobre słowo, będzie Ci lżej, mając wsparcie niegdyś wieloletniego przyjaciela. Jednak gdyby on
powiedział to, co chciałaś usłyszeć-jakby Ci to pomogło? przecież on ma już swoje inne życie. Byłabyś chyba gorzej poraniona wtedy, bo jakaś nadzieja i ten miły gest nie dawały spokoju.

Jesteś dojrzała, chcesz być przy matce do końca.
jesteś pięknym człowiekiem, nie jesteś egoistka-bo byś się wtedy dawno zabiła, gdybyś była.
bądź przy mamie, wspieraj ją, walcz do końca, choćby o to, by ona żyła w spokoju do końca, nie martwiąc się o Ciebie.

---------"ktoś powiedział, wierz że już będzie lepiej, a tu każdy dzień rzuca mnie brutalnie o ziemie"
nie licz na szczęście od razu. plusy są zawsze, widać je po miesiącach, nawet latach. ja kiedyś z żalu, z powodu poranienia wewnętrznego, z powodu nerw, przeżyć, waliłam jak ogłupiona w ściany, zostawiając mokre, czerwone ściany.
po latach widzę, jakie to było durne. że gdybym miała jakikolwiek wpływ na wydarzenia, bym spieprzyła to. życie samo dobrze wszystko ułożyło, choć przeżywałam własny koniec świata.
musisz być silna, nie masz wyboru. nie dopuść do własnego końca świata. walcz, bo życie jest krótkie a TY MASZ PRAWO GODNIE ŻYĆ.
o byłym, zapomnij. on już nie istnieje, słyszysz? nie istnieje.

mam nadzieję, że chociaż trochę Ci lepiej,
pozdrawiam

3

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
Shanty napisał/a:

jestem jeszcze za młoda i na pewno nie aż tak doświadczona, mój najdłuższy związek to około 6 lat znajomości i 3 lata bycia razem, ale to nic w porównaniu z 15, u Ciebie.

Wbrew pozorom też jestem względnie młoda (31 lat) ale doświadczenia to już niestety trochę zebrałam na swoje barki sad
Dziękuję za wsparcie, szukam już na oślep lekarstwa na ukojenie - przynajmniej chwilowe - bolu który mnie przerasta.


Shanty napisał/a:

Pewnie ten telefon do niego potem, z wiadomością o mamie, dawał Ci nadzieję, ze usłyszysz dobre słowo, będzie Ci lżej, mając wsparcie niegdyś wieloletniego przyjaciela. Jednak gdyby on powiedział to, co chciałaś usłyszeć-jakby Ci to pomogło? przecież on ma już swoje inne życie. Byłabyś chyba gorzej poraniona wtedy, bo jakaś nadzieja i ten miły gest nie dawały spokoju.

Mimo wszystko on mnie najlepiej zna, chciałam odrobiny wsparcia, jakieś obietnicy że moge mimo wszystko na niego liczyć.
Nie spodziewalam się że jest z kimś innym, że tak w krotkim czasie potrafił zapomnieć, że nie miałam dla niego znaczenia. Ja nie potrafię nawet umowić się nawet na 1 spotkanie z kimś innym, bo wydaje mi się że go zdradzam. Wiadomość o dziecku (o którym tak dużo mowiliśmy, które wspolnie planowaliśmy) że będzie miała z kimś innym to był cios którego nawet nie byłam w stanie sobie wyobrazić.

Shanty napisał/a:

Jesteś dojrzała, chcesz być przy matce do końca.
jesteś pięknym człowiekiem, nie jesteś egoistka-bo byś się wtedy dawno zabiła, gdybyś była.
bądź przy mamie, wspieraj ją, walcz do końca, choćby o to, by ona żyła w spokoju do końca, nie martwiąc się o Ciebie.

tak dlatego teraz zyje, choć myśli o zakończeniu tego wszystkiego czychają na mnie i regularnie wychodzą uderzając w wolną przestrzeń między myślą o mamie i o ex-męzu

4

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

on już nie istnieje.
zapomniał o Tobie, nie bądź dłużna.
nie marnuj czasu.

ooo, 31 lat to młoda smile
najważniejsze abyś wybiła go z głowy, chociaż wiem jak cholernie bedzie cięzko. lepiej, że teraz sie przekonujesz o jego prawdziwej twarzy niż jakbyście np już mieli dziecko.

boisz sie randkowac, bo masz poczucie winy? minie.
tez tak miałam najpierw. mówiłam"to nie to samo, to nie to, sramto, ja chce byłego". jejku ale durna byłam. minie Ci, daj sobie czas.
zapomnij o nim, zapomnij, chcesz tego ze wszystkich sił.
teraz najwazniejsze jest Twoje zdrowie psychiczne i duchowe i Twoja mama!

5

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
Shanty napisał/a:

on już nie istnieje.
zapomniał o Tobie, nie bądź dłużna.
nie marnuj czasu.

to jest właśnie najgorsze, bo ja po rozowodzie nie postrzegalam tego jako że juz go nie ma. uważałam, że będzie w tych trudnych chwilach, że będziemy mogli się przyjaxniź po jakimś czasie. zbolało mnie to że sklamał, że mnie oszukała, że pokazal jak bardzo to dla niego nie miało znaczenia. druga sprawa to sposób w jaki mi to powiedział, w jkich okolicznościach ... i jego luzik w obliczu tego jak ja "czołgam się po podłodze"


Shanty napisał/a:

ooo, 31 lat to młoda smile
najważniejsze abyś wybiła go z głowy, chociaż wiem jak cholernie bedzie cięzko. lepiej, że teraz sie przekonujesz o jego prawdziwej twarzy niż jakbyście np już mieli dziecko.

prawdę mówiąc chciałabym mieć dziecko, własnie z nim i to że ona ma po 1 miesiacu (teraz już 7 miesiącach ciązy) ich związku
boli dodatkowo, bo ja jestem sama ... choc teraz sa to myśli miedzy zazdrością a destrukcjyjna obojetnością

Shanty napisał/a:

boisz sie randkowac, bo masz poczucie winy? minie. tez tak miałam najpierw. mówiłam"to nie to samo, to nie to, sramto, ja chce byłego". jejku ale durna byłam. minie Ci, daj sobie czas.
zapomnij o nim, zapomnij, chcesz tego ze wszystkich sił.
teraz najwazniejsze jest Twoje zdrowie psychiczne i duchowe i Twoja mama!

teraz nawet o tym nie myśle, mam tylko 3 myśli: mama (spinam się i załatwiam lekarzy, niezdarnie spełniam jej potrzeby z myślą że to ostatnie), on (niemożliwe, jak bardzo beznadziejna musze być skoro taka podmiana go cieszy, jak glupia jestem że doprowadziłam do takiej sytuacji) i ucieczka (nie chce już nic czuć, mysleć, chce żeby moja świadomość znikla)

6

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Mam inne kłopoty ale myśli samobójcze są mi bliskie.Zdaje sobie z tego sprawę i wieczzorem kładąc się do łóżka myślę, że może jeszcze jeden dzień... i tak jeszcze isnieje.To też jest metoda.A Tobie życzę powodzenia i uśmiechu.Młoda jesteś a więc życie przed Tobą.Zapewne przyniesie Ci dużo radości , której teraz nie widzisz.

7

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

--------------------"ucieczka (nie chce już nic czuć, mysleć, chce żeby moja świadomość znikła)"
też tak kiedyś miałam. żałowałam, ze oddycham i żałowałam że potrafię przetwarzać informacje, ból jaki miałam z powodu tego iż nie potrafiłam przestać myśleć a to dobijało-zabijało mnie od środka.
kilkugodzinne leżenie w łóżku, zaniedbanie, po prostu jakiś weltschmerz.
uważasz, że skoro masz 30 na karku, to nic dobrego Ciebie nie czeka? może już koniec? wykorzystałaś limit?
weź przestań! ile kobietek by chciało wrócić do trzydziestki! niektórym życie sie zaczyna z magiczna 3 na początku!

ja także na początku nie mogłam ogarnąć jak to jest znać kogoś sześć lat a ta osoba znika, nie ma , nie ma jej, nie ma jej oddechu, słów, zapachu.
ale wmawiałam sobie, ze on nie istnieje.
nie istnieje, ze juz go nie czuję.
szkoda mi Ciebie bo musisz strasznie cierpieć, ale wszystko jest do przeżycia! musisz patrzeć z nadzieją w przyszłość! a tej babie, która teraz usidliła Twojego eks że tak powiem "mężczyznę"-możesz jej współczuć. jak Tobie był w stanie tak załamać życie, jej także będzie. nie życzę tego jej i dziecku, ale wiedz, że ona zaryzykowała przyjmując do siebie takiego człowieka!
za parę lat zobaczysz, że on zrobił Ci przysługę. spojrzysz na swoje dziecko, kolejnego partnera i bedziesz miec czyste sumienie. Ty chciałaś walczyć, Ty nie uciekłaś do kogoś.

8

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Ten Twój były mąż jest tchórzem. Karmił Cię przez długi czas bzdetami o ratowaniu związku, Dawał Ci nadzieję, że uczucia zapłoną na nowo jasnym blaskiem, utrzymywał Cie w stanie niepewności. To sto razy gorsze niż "szybkie cięcie", postawienie sprawy jasno i rozstanie się.
A sprawa jest jasna, nie chciał być sam, szukał nowej podniety i znalazł. Inną kobietę, z którą układa sobie życie. Wcale nie jest dobrym, trochę zagubionym, okresowo potrzebującym wolności człowiekiem. To facet, który zabezpiecza sobie tyły, utrzymuje żonę w niepewności, a sam szuka sobie czegoś nowego. Znajdzie to odejdzie, nie znajdzie to wróci. Żadnej empatii!

Znałam kiedyś faceta, który po rozwodzie z żoną, wcale jej nie opuścił, żył z nią "w przyjaźni", nawet miał pokój w jej domu, gdzie przyjeżdżał z drugą zoną, a potem z trzecią pod pretekstem kontaktu z dziećmi. Żył jak panisko, otoczony kobietami. Jego pierwsza żona nigdy nie ułożyła sobie życia, bo NIGDY się nie rozstała z tym pajacem definitywnie. Żyła nadzieją, umiejętnie i okrutnie podsycaną przez tego dupka. Jej córka poszła do klasztoru. A co najgorsze facet miał o sobie wysokie mniemanie, uważał się za przyzwoitego czlowieka, wrażliwego i uczciwego.  Naprawdę był egoistą, który nigdy nie wypuścił z rąk tego, co raz w nie wpadło. Z drugą żoną tez tak się "przyjaźnił", że kobieta nie szukała więcej nikogo.  Taki pies ogrodnika, sam nie zje, ale drugiemu nie da!  To okrucieństwo nie do opisania!

Zerwij z nim wszelkie stosunki, on wcale nie jest Twoim przyjacielem. Nigdy nie był i nie bedzie.  Przestań go usprawiedliwiać i marzyć o dziecku z nim! Spójrz na niego chłodnym okiem. Jesteś młoda, masz dopiero 31 lat, jeszcze wszystko przed Tobą.  Tak naprawdę dobrze, że stało sie to teraz, a nie, za powiedzmy dwadzieścia lat.

9

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Nie mogę zrozumieć tego, że ludzie tak szybko wszystko przekreślają. Zapominają o osobie z którą łączyło ich tyle wspólnych lat. Odcinają sie od niej nie chcą mieć nic wspólnego...
Bardzo mi żal Ciebie. Ale na pewno jeszcze zaswieci dla Ciebie słońce. Zobaczysz.
Wyjdź do ludzi nie bądź sama. Nie możesz mieć wyrzutów sumienia bo to nie Ty go zostawiłaś ale on Ciebie. Jestes jeszcze młodą kobietą. Uszy do góry. Skup sie na sobie i mamie. Troszczcie się o siebie wzajemnie. Poznasz jeszcze na pewno fajnego faceta, który na Ciebie zasługuje. Trzymaj sie cieplutko smile

10

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Witaj.
Bardzo mi przykro z powodu Twojej sytuacji, nawet nie potrafię sobie wyobrazić, jak Tobie ciężko..
Ale wiedz, że to trudne doświadczenie życiowe związane z partnerem, wzmocni Ciebie.. Pomyśl sobie, jak niewart musi być Twojego uczucia, skoro rezygnuje z Ciebie, z Was dla innej. Myślę, że z takim człowiekiem nie byłabyś szczęśliwa i tego się trzymaj. Jesteś bardzo młoda, (nie zaprzeczaj czasem), także jeszcze ułożysz sobie życie z kimś kto obdarzy Cię prawdziwym i co najważniejsze- trwałym uczuciem.
Choroba Twojej mamy to kolejne ciężkie doświadczenie zarówno dla Niej, jak i dla Ciebie.
Wspieraj ją tak jak to robisz dotychczas, myślę, że w ten sposób, gdy skupisz się na mamie, zapomnisz choć trochę o byłym. Szukaj oparcia w modlitwie, powinno być Ci lżej.
''Bóg nie zsyła nam rozpaczy aby nas zabić, lecz by nowe pobudzić w nas życie.''
Trzymaj się i pisz tutaj, gdy będzie Ci ciężko, pisz cokolwiek, jak z chęcią wysłucham.

11

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Zgadzam się z Cigarette jeśli chodzi o modlenie się. Nie wiem czy jesteś wierząca, ale ja kiedy miałam okropny czas myślałam o samobójstwie (teraz jest nieco lepiej) modliłam się. Kiedy tylko nachodziły mnie straszne myśli, kiedy nie widziałam sensu zycia modliłam się. Może ktoś nie uwierzy, ale jestem tu tylko dlatego, że w modlitwie znalazłam oparcie. Wiedziałam, że Bóg nade mną czuwa. Nie pisałam wcześniej o tym ponieważ nie chciałabym Cię w jakiś sposób urazić. Dzięki postowi Cigarette odważyłam się.
Trzymaj się kochana. Zagladam tu od niedawna. Jeśli coś Ci nie daje spokoju napisz smile

12

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Dziękuje Wam za dobre słowa. Niezwykłam pisać na forach, ale już czuje taką bezradność ...

Mam okropny mętlik, nie potrafię zapomnieć o nim. To dziecko mmi się śni. Ciągle pojawia się myśl że to moja wina, że to ja zawaliłam sprawę. Wiem, że powinnam go wyrzucić ze swojej pamięci, wszyscy powtarzają że pokazał jak mało jest wart. A ja i tak dałabym wszystko żeby przyszedł i powiedział że pomimo tamtego wybiera mnie i że pomoże mi to przetrwać ....

Byłam dzisiaj caly dzien u mamy, klamiąc jej prosto w oczy, że tylko 1 operacja, chemia i na pewno będzie super. To nie jest łatwe.

13

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Dlaczego piszesz, że kłamałaś mamę? Czy lekarze nie widzą już szans?
Jest młodą kobietą, mam nadzieję i wierzę, że wyzdrowieje. Owszem, rak jest śmiertelną chorobą, ale są przypadki, w których ludzie zdrowieją. Wierzę, że z Twoją mamą będzie dobrze, życzę Jej tego z całego serca.

Odnośnie faceta, to wiem, że Go kochasz, ale wydaję mi się, że źle robisz pisząc, że przyjęłabyś go gdyby wrócił. Wiedz, że on będzie miał dziecko, to dziecko powinno mieć ojca, niezależnie od tego, jaka jest między Wami relacja.
Poza tym, gdyby zostawił tę kobietę dla Ciebie, to nie miałabyś wyrzutów sumienia, że odebrałaś mu ojca?
Ja doskonale rozumiem, że odszedł od Ciebie bliski człowiek, ale chyba musisz zrozumieć, że nie był Ciebie wart, poza tym, z pewnością zasługujesz na kogoś wartościowego, a zachowanie Twojego faceta nie wskazuje, by taki był..

Takie fora pomagają człowiekowi, możesz się otworzyć, posłuchać innych, to pomaga, dlatego zaglądaj do nas.

14

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
cigarette napisał/a:

Dlaczego piszesz, że kłamałaś mamę? Czy lekarze nie widzą już szans?

Tak konsultowałam to z kilkoma lekarzami i niestety jest zajętych zbyt dużo organów aby była szansa. Srednia przezycia w takim zaawansowaniu to 3 miesiące. Mama nie wie o przerzutach. Dosyć racjonalnie jej to tlumaczę, choć kosztuje mnie to strasznie dużo.

cigarette napisał/a:

Odnośnie faceta, to wiem, że Go kochasz, ale wydaję mi się, że źle robisz pisząc, że przyjęłabyś go gdyby wrócił. Wiedz, że on będzie miał dziecko, to dziecko powinno mieć ojca, niezależnie od tego, jaka jest między Wami relacja.
Poza tym, gdyby zostawił tę kobietę dla Ciebie, to nie miałabyś wyrzutów sumienia, że odebrałaś mu ojca?

Ta dziewczyna zrobiła to z premedytacją, wiedziała dokładnie jaka jest sytuacja bo to jest "przyjaciel rodziny". On nie odejdzie z uwagi na to dziecko, ale dla mnie ta myśl jest niewyobrażalnie bolesna. To miało być nasze dziecko. To był jedyny człowiek ktoremu bez granicy wierzyłam, ufałam. Nie mam nikogo, poza mamą ... a tutaj niestety j.w

15

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

jest bardzo źle. nie radzę sobie zupełnie. znajomi kazą mi o nim zapomniec, a ja nie umiem. potrzebuje go tak bardzo. mam pomagać i wspierać mamę / przejełam cała diagnostykę na siebie - ona nie zna wyników, a ja nie jestem w stanie już tego słuchać ze to koniec, a jej mowić nie martw się bo to tylko male powikłanie. czuję że stoję nad przepaścią i wystarczy tylko 1 krok ....

16

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Xpathx,
bardzo poruszyło mnie, jak wiele trudnych wydarzeń spadło na Ciebie jednocześnie w ostatnim czasie.

Najbardziej palącym i wyniszczającym Cię obecnie problemem wydaje mi się choroba mamy. Czy jednak oszukiwanie jej jest najlepszym rozwiązaniem? Myślę, że każdy ma prawo do informacji na temat stanu swojego zdrowia i związanych z tym decyzji i planów. W każdym szpitalu wsparcia może udzielić Ci psycholog mający doświadczenie w towarzyszeniu pacjentom i ich rodzinom - podczas przekazywania tak trudnych informacji i w ostatnich miesiącach życia.

Potrzebujesz również towarzystwa i wsparcia na co dzień. Zastanów się, kto mógłby Ci dziś pomóc - znajome z pracy? dawno nie widziana przyjaciółka? dalsza rodzina? ksiądz? Być może ktoś, kogo poznałaś na forum? Nie bój się szukać i prosić o to, czego potrzebujesz - czas, wysłuchanie, zrozumienie, - na pewno otrzymasz, a kiedy poczujesz się lepiej, uporasz się ze swoimi kłopotami, będziesz mogła oddać.

Ze względu na Twoją historię problemów natury psychicznego proponowałabym też konsultację psychiatryczną i psychologiczną. Z sytuacji, w jakiej się znajdujesz trudno byłoby komukolwiek wyjść bez uszczerbku - a ze względu na to, jak długo trwają, jesteś szczególnie wrażliwa. Być może tymczasowy powrót do leków ułatwiłby Ci codziennie funkcjonowanie. Psychoterapia pomoże też przeżyć odchodzenie mamy oraz zaakceptować rozwód.

17

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
JustynaPiatkowska napisał/a:

Najbardziej palącym i wyniszczającym Cię obecnie problemem wydaje mi się choroba mamy. Czy jednak oszukiwanie jej jest najlepszym rozwiązaniem? Myślę, że każdy ma prawo do informacji na temat stanu swojego zdrowia i związanych z tym decyzji i planów. W każdym szpitalu wsparcia może udzielić Ci psycholog mający doświadczenie w towarzyszeniu pacjentom i ich rodzinom - podczas przekazywania tak trudnych informacji i w ostatnich miesiącach życia.

mama wie że ma nowotwora, ale nie wie że z tak duza ilością przerzutów i że bez szans na wyleczenie. póki co wierzy że pewna czesć dolegliwości wywodzi się z innej choroby. dzięki temu chce jeszcze walczyć

JustynaPiatkowska napisał/a:

Potrzebujesz również towarzystwa i wsparcia na co dzień. Zastanów się, kto mógłby Ci dziś pomóc - znajome z pracy? dawno nie widziana przyjaciółka? dalsza rodzina? ksiądz? Być może ktoś, kogo poznałaś na forum? Nie bój się szukać i prosić o to, czego potrzebujesz - czas, wysłuchanie, zrozumienie, - na pewno otrzymasz, a kiedy poczujesz się lepiej, uporasz się ze swoimi kłopotami, będziesz mogła oddać.

nie znajduję zrozumienia wsród znajomych i przyjaciólki. pewnie dlatego jestem tutaj. jak jestem szczera, to pukają sie w czoło. mówią, że mam olać "kretyna" i być silna dla mamy. może i tak mam zrobić, ale tak nie jest. cały czas mysle o ex- czuję się wina, gorsza, beznadziejna, mam wrazenie ze spieprzyłam to i ona mi go zabrała. nie chce mi sie żyć. jak mam tylko chwile dla siebie to mam projekcje jak on się z nią zachowuje, jak ja dotyka, jak do niej mowi. a kwestia tego dziecka, które miało byc nasze jest niewyobrażalnie bolesne. nie umiem tego wyrzucić z umysłu. był/jest mi najbliższa osobą, to z nim mieszkałam ostatnie kilka lat sad

on może by mi pomógł jakbym zaakceptowała to że jest z tamtą, ale ja nie jestem wstanie pogodzić się z tym poza tym to klamstwo, oszustwo, zdrada... którą mi powiedział w takim czasie

JustynaPiatkowska napisał/a:

Ze względu na Twoją historię problemów natury psychicznego proponowałabym też konsultację psychiatryczną i psychologiczną.

mam leki osłabiające leki (samotność), nerwice - jak działają to jest w miarę choć usypiam na stojąco. chciałam umowic sie u psychologa ale na nfz najblizszy termin jest za miesiac sad

18 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-06-08 17:11:27)

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:

chciałam umowic sie u psychologa ale na nfz najblizszy termin jest za miesiac sad

Zobacz, czy w Twoim miejscu zamieszkania działa Centrum Interwencji Kryzysowej. Jak sama nazwa wskazuje, pomoc można tam uzyskać "od ręki". I jest to niepłatna forma pomocy.

19

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Xpathx,
jesteś bardzo młodą osobą, a Wasz związek trwał 15 lat. Domyślam się, że od najwcześniejszych lat młodzieńczych nie pamiętasz życia innego niż z tym właśnie mężczyzną. Być może jakimś rozwiązaniem jest dołączenie do społeczności kobiet po rozwodzie? Rozmowy z osobami, które przeszły to samo, co Ty pomogą zrozumieć, że rozstania zdarzają się w życiu każdego z nas, nawet po wielu latach związku, ale można pogodzić się z nimi, zaakceptować, wyjść z zależności od jednego człowieka. Oboje macie już prawo do układania sobie życia na nowo.

Mimo czasu oczekiwania, skorzystałabym na Twoim miejscu z możliwości konsultacji (oraz rerapii) refundowanej. Próbowałabym również skontaktować się z psychologami dostępnymi w szpitalach, Centrum Interwencji Kryzysowej, innych fundacjach i organizacjach pozarządowych, miejsu pracy, a nawet telefonach zaufania prowadzonym przez specjalistów. Poszukaj w swoim miejscu zamieszkania informacji o takiej doraźnej i bezpłatnej pomocy.

Być może w zasięgu Twoich obecnych możliwości jest też skorzytanie z pomocy w prywatnym gabinecie.

20

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
JustynaPiatkowska napisał/a:

Xpathx,
jesteś bardzo młodą osobą, a Wasz związek trwał 15 lat. Domyślam się, że od najwcześniejszych lat młodzieńczych nie pamiętasz życia innego niż z tym właśnie mężczyzną. Być może jakimś rozwiązaniem jest dołączenie do społeczności kobiet po rozwodzie? Rozmowy z osobami, które przeszły to samo, co Ty pomogą zrozumieć, że rozstania zdarzają się w życiu każdego z nas, nawet po wielu latach związku, ale można pogodzić się z nimi, zaakceptować, wyjść z zależności od jednego człowieka. Oboje macie już prawo do układania sobie życia na nowo.

Szłam w tym kierunku, chcialam się pomału "usamodzielnić". Nie robiłam problemów na sprawie, choć bardzo chciałam żeby jednak został. Byłam fair. W tamtym tygodniu okazało się jednak, że klamał. Rozwod był jej pomysłem, bo byla w ciąży. Na rozprawie powiedział, że nikogo nie ma. Mialam go za osobę z zasadami, moralnie bez zarzutu, z problemami emocjonalnymi ale ... teraz nie mogę sobie dać rady z tym że te lata to było jakieś oszustwo. Wszystkie deklaracje, obietnice, wszystko bez znaczenia.

Kwestia czysto ludzka - nie wyobrażam sobie aby odmowić komuś pomocy, szczegolnie jak prosi. przezył podobną sytuację i ja z nim bylam, a on milczy ma w dupie to co sie dzieje ze mną z moją mamą sad(((

21

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Przykre, że w sytuacji najtrudniejszej dla Ciebie, wydawałoby się, najbliższa Tobie osoba nie zdaje życiowego egzaminu. Nie staje Tobie do boku, kiedy potrzebujesz wsparcia.

22

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
Wielokropek napisał/a:

Przykre, że w sytuacji najtrudniejszej dla Ciebie, wydawałoby się, najbliższa Tobie osoba nie zdaje życiowego egzaminu. Nie staje Tobie do boku, kiedy potrzebujesz wsparcia.

a najgorsze że go mimo to nadal kocham

23

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:

a najgorsze że go mimo to nadal kocham

Jeżeli jest się z człowiekiem tyle lat, jeśli przez tyle lat jest ukochanym, to chyba niemożliwym jest przestać kochać go ot tak, na zawołanie, mimo zadanego przez niego, dotkliwego ciosu.

24

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
Wielokropek napisał/a:
xpathx napisał/a:

a najgorsze że go mimo to nadal kocham

Jeżeli jest się z człowiekiem tyle lat, jeśli przez tyle lat jest ukochanym, to chyba niemożliwym jest przestać kochać go ot tak, na zawołanie, mimo zadanego przez niego, dotkliwego ciosu.

on jednak to potrafi sad(

25 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-06-08 19:02:37)

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Z tego co napisałaś wcześniej wynika, że on też nie przestał Cię kochać w ciągu kilku dni. To trwało jakiś czas.

Radzę też Tobie zapanować nad swoją wyobraźnią.
Jest Ci trudno i z powodu jego zdrady , i z powodu jego odejścia, i z powodu choroby mamy.
Mało Ci? Po co więc dokładasz sobie wyobrażanie różnych sytuacji z nim i tą panią w rolach głównych? I nie uwierzę (mimo współczucia i zrozumienia), że nie masz nic innego do roboty, że nie możesz się czymś zająć i przestać obracać różnymi obrazami w swej wyobraźni.

26

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
Wielokropek napisał/a:

Jest Ci trudno i z powodu jego zdrady , i z powodu jego odejścia, i z powodu choroby mamy.
Mało Ci?

sad((((((((

Wielokropek napisał/a:

Po co więc dokładasz sobie wyobrażanie różnych sytuacji z nim i tą panią w rolach głównych? I nie uwierzę (mimo współczucia i zrozumienia), że nie masz nic innego do roboty, że nie możesz się czymś zająć i przestać obracać różnymi obrazami w swej wyobraźni.

w tym cała rzecz ze ja chciałabym zeby to nie wracało. tabletki na to nie działaja. wszystko mi sie kojarzy z nim (do miasta to nawet nie wychodzę bo tam masakra), w tv co 2 film, piosenki ... nie mogę patrzyć na dzieci ... wszystko
staram się, bardzo ... ale on przychodzi nawet w snach

27 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-06-08 19:24:12)

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:

w tym cała rzecz ze ja chciałabym zeby to nie wracało.

Rozumiem Twoją ochotę.
Jednak ani przeszłości, ani wspomnień, ani marzeń z nim związanych nie wymażesz gumką-myszką. Nie ma na to lekarstwa. Możesz, o czym napisała Joanna Piątkowska, skorzystać z terapii, ale ona też nie spowoduje Twej amnezji. Żeby mniej bolało trzeba czasowi dać czas, trzeba odpłakać, odzłościć się.

28

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Dzisiaj mam przemyslenia, które moga objawiać że może rozum mi wróci ... z nim jako człowiekiem chyba jest cos nie tak, bo dzisiaj spotkałam parę gdzie facet strasznie wspierał kobietę na onkologii ... a potem okazało się że juz od lat nie są razem. ale jak powiedział nie wyobraża sobie żeby jej mial nie pomóc biorac pod uwagę ilość wspolnie spedzonych razem lat

Powiedziałam mamie ze jest przerzut ... zmartwiła się, choć myślalam ze bedzie gorzej. Wytłumaczyłam dlaczego mam poszczegolne badania, choć w takiej bardzo delikatnej i optymistycznej wersji. Inna sprawa, że nie znamy jednak wszystkich miejsc rozsiania nowotworu, a to z każdym dniem odbiera możliwość podjecia skutecznej opieki. sad

29

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:

Dzisiaj mam przemyslenia, które moga objawiać że może rozum mi wróci ... z nim jako człowiekiem chyba jest cos nie tak, bo dzisiaj spotkałam parę gdzie facet strasznie wspierał kobietę na onkologii ... a potem okazało się że juz od lat nie są razem. ale jak powiedział nie wyobraża sobie żeby jej mial nie pomóc biorac pod uwagę ilość wspolnie spedzonych razem lat

Powiedziałam mamie ze jest przerzut ... zmartwiła się, choć myślalam ze bedzie gorzej. Wytłumaczyłam dlaczego mam poszczegolne badania, choć w takiej bardzo delikatnej i optymistycznej wersji. Inna sprawa, że nie znamy jednak wszystkich miejsc rozsiania nowotworu, a to z każdym dniem odbiera możliwość podjecia skutecznej opieki. sad

Po rozstaniu niektórzy w dalszym ciągu zostają ludźmi (np. pan z onkologii), niektórzy zaś przeobrażają się w potwory i tracą serce, i wszelkie ludzkie odruchy. Od czego to zależy? Nie wiem. Twój eks zalicza się, niestety, do tej drugiej kategorii.

Podziwiam Twą decyzję (przy wcześniejszym Twym sprzeciwie) i sposób, w jaki powiedziałaś swej mamie prawdę o postępach jej choroby.

30

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
Wielokropek napisał/a:

Po rozstaniu niektórzy w dalszym ciągu zostają ludźmi (np. pan z onkologii), niektórzy zaś przeobrażają się w potwory i tracą serce, i wszelkie ludzkie odruchy. Od czego to zależy? Nie wiem. Twój eks zalicza się, niestety, do tej drugiej kategorii.

Niestety sad  Mam nadzieję, że przyjdzie kiedyś taki dzien kiedy podziękuję za to że odszedł.

Wielokropek napisał/a:

Podziwiam Twą decyzję (przy wcześniejszym Twym sprzeciwie) i sposób, w jaki powiedziałaś swej mamie prawdę o postępach jej choroby.

Coraz trudniej wytłumaczyć taką ilość inwazyjnych, bolesnych badań. Chciałam nadać im sens. Stwierdziłam, że może jakoś logicznie przekaze choć częsc prawdy, wowczas będzie to miało swój cel. Nadal jednak jestem przeciwnikiem aby powiedzieć mamie o rokowaniach.

31 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-06-09 19:55:22)

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:

Coraz trudniej wytłumaczyć taką ilość inwazyjnych, bolesnych badań. Chciałam nadać im sens. Stwierdziłam, że może jakoś logicznie przekaze choć częsc prawdy, wowczas będzie to miało swój cel. Nadal jednak jestem przeciwnikiem aby powiedzieć mamie o rokowaniach.

Powiedziałaś mamie bardzo dużo.
Już wie o przerzutach, podejrzewam też, że może się domyślać rokowań. Być może o nie zapyta Cię wprost.
Zastanów się nad tym, co wówczas jej powiesz. Miej przygotowaną odpowiedź tak na wszelki wypadek, byś nie łapała powietrza, kiedy zaskoczy Cię pytaniem.

Ja, będąc na miejscu Twej mamy, chciałabym znać całą prawdę, również o niepomyślnych rokowaniach.

32

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
Wielokropek napisał/a:

Powiedziałaś mamie bardzo dużo.
Już wie o przerzutach, podejrzewam też, że może się domyślać rokowań. Być może o nie zapyta Cię wprost.
Zastanów się nad tym, co wówczas jej powiesz. Miej przygotowaną odpowiedź tak na wszelki wypadek, byś nie łapała powietrza, kiedy zaskoczy Cię pytaniem.

Ja chciałabym znać całą prawdę, również o niepomyślnych rokowaniach.

Mysle, że dość dobrze jej to wytłumaczyłam. Powiedziałam jakie jest postepowanie w przypadku nowotworu 3 typów (które u niej są rozpatrywane), czego się może spodziewać (w sensie badan, leków, operacji). Znając moja mamę to nie zapyta, boję się tylko momentu kiedy podda się.

33 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-06-09 20:52:18)

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:

Znając moja mamę to nie zapyta, boję się tylko momentu kiedy podda się.

Trudnym jest towarzyszenie bliskiej osobie, gdy ta odchodzi.
Trudnym jest bycie spokojnym i opanowanym, tego jednak odchodzący potrzebują.
Czy masz kogoś, kto mógłby CIEBIE wspierać i Tobą się zająć (choć przez chwilę, choć telefonicznie) po Twoim wyjściu od mamy, z jej pokoju?

34

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
Wielokropek napisał/a:

Czy masz kogoś, kto mógłby CIEBIE wspierać i Tobą się zająć (choć przez chwilę, choć telefonicznie) po Twoim wyjściu od mamy, z jej pokoju?

Nie sad Po odejściu męża mieszkam sama
Jest jeszcze przyjaciółka, ale ostatnio nie bardzo mogę z nią rozmawiac. Może i ją to przerosło (?) Bardzo zle zareagowała na to co zrobil mój ex- strasznie się zezlosila. Wrecz wykrzyczala mi zebym sie otrzasnela i nie wykazała w stosunku do niego trochę agresji. Nie czuję jednak potrzeby na agresję, a sytuacja (jak opisalam powyżej) nie jest dla mnie prosta, zrozumiala ... Mam wrazenie ze od tego czau nie moge z nia normalnie porozmaiwac, dzwoni zapytac sie co z mama, ale rozmawiamy technicznie. Ja jednak potrzebuje empatycznej obecnosci kogos bliskiego, chwili przerwy od "bądz silna".

35 Ostatnio edytowany przez Wielokropek (2011-06-09 21:30:36)

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:

Nie sad Po odejściu męża mieszkam sama
Jest jeszcze przyjaciółka, ale ostatnio nie bardzo mogę z nią rozmawiac. Może i ją to przerosło (?) Bardzo zle zareagowała na to co zrobil mój ex- strasznie się zezlosila. Wrecz wykrzyczala mi zebym sie otrzasnela i nie wykazała w stosunku do niego trochę agresji. Nie czuję jednak potrzeby na agresję, a sytuacja (jak opisalam powyżej) nie jest dla mnie prosta, zrozumiala ... Mam wrazenie ze od tego czau nie moge z nia normalnie porozmaiwac, dzwoni zapytac sie co z mama, ale rozmawiamy technicznie. Ja jednak potrzebuje empatycznej obecnosci kogos bliskiego, chwili przerwy od "bądz silna".

Z przyjaciółką różniłyście się w kwestiach związanych z Twym mężem z mężem, nie z Twą mamą.

Jeśli do tego czasu dobrze się dogadywałyście, może po krótkiej "instrukcji obsługi" (czyli wyjaśnieniu przez Ciebie Twych oczekiwań), byłaby gotowa pomagać Tobie?

Może powiedz jej, tak jak tutaj, że potrzebujesz "nie być silną", tylko słabą i usmarkaną, po to by znowu stać się silną przy mamie. Niektórzy chętnie pomagają, tylko nie zawsze wiedzą czego się od nich oczekuje. Każdy z nas inaczej rozumie słowo "wsparcie". Dla niektórych i w niektórych sytuacjach wsparciem jest kopnięcie w cztery litery. Czasami wsparcie to pozwolenie na wypłakanie i podanie kolejnej chusteczki. Innym razem to wspólne wyjście do kina.
Daj swej przyjaciółce "instrukcję obsługi" do siebie.

36

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Miałam okropny weekend ... wczoraj obsesyjnie myślałam o nim i jego dziecku. Nie umiem zapanować nad tymi myślami o nich. Tabletki mi juz nie pomgają. Przelezałam cały dzień - półsen. Dzisiaj też tak miałam ale do pewnego czasu, oczysił mnie ogromny placz. Potem nastąpił zwrot w kierunku mamy, która czuje się bardzo słabo. Pomimo tego, że już wie dlaczego to jednak sama tłumaczy to inną chorobą. Teraz mam ogromny lęk że to może wydarzyć się szybciej niż myślałam. To paskudztwo strasznie postępuje. Nie mogę pogodzić się że wciągu kilku miesięcy straciłam wszystko ... łącznie z sensem życia.

37

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Siada mi całkiem psychika. Z mamą coraz gorzej, medycyna już się w zasadzie poddała. Nie mam juz z kim pogadac o tym jak strasznie czuję się przez to że on mnie w takich okolicznościach odtrącił. Kazą zapomnieć bo nie jest tego wart ... ale ja tak czuje, to jak mam to wyłączyć. Potrzebuje żeby mnie ktoś przytulił, a nie mówił że mam byc silna. Mam lęki związane z bolem i śmiercią mamy, swoja samotnością, bezsensem życia. Nie funkcjonuję zupelnie, załatwiam tylko sprawy związane z mamą i rozpadam się (spie, płacze, wpadam w jakieś stany katatoni, nie mogę jeść, skupic się na niczym innym).

38

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:

Siada mi całkiem psychika. Z mamą coraz gorzej, medycyna już się w zasadzie poddała. Nie mam juz z kim pogadac o tym jak strasznie czuję się przez to że on mnie w takich okolicznościach odtrącił. Kazą zapomnieć bo nie jest tego wart ... ale ja tak czuje, to jak mam to wyłączyć. Potrzebuje żeby mnie ktoś przytulił, a nie mówił że mam byc silna. Mam lęki związane z bolem i śmiercią mamy, swoja samotnością, bezsensem życia. Nie funkcjonuję zupelnie, załatwiam tylko sprawy związane z mamą i rozpadam się (spie, płacze, wpadam w jakieś stany katatoni, nie mogę jeść, skupic się na niczym innym).

Silną to masz być wyłącznie przy mamie, przy niej masz się nie rozklejać, nie szlochać i nie obarczać swoim smutkiem.
Mamie potrzebny jest spokój, leki przeciwbólowe (jeśli ból silny to nawet morfina) i Twoja obecność.
Po wyjściu od niej - chusteczki higieniczne w dużych ilościach.
Czy na tą swą przyjaciółkę możesz liczyć? Odezwałaś się do niej lub ona do Ciebie?

Rozumiem, że chcesz się przytulić, wypłakać na czyimś ramieniu. Tylko trudno to zrobić wirtualnie.
Ale płacz ile wlezie i nie bądź już dzielna. Wystarczy.
To co przeżywasz i w jaki sposób przeżywasz (śpisz, płaczesz, katatonia, brak głodu, trudności z koncentracją) to normalna reakcja na wszystko to, co się dzieje wokół Ciebie. Kochasz swą mamę, jest dobrym człowiekiem i przeżywanie jej odchodzenia jest bardzo bolesne. Płacz i pamiętaj jutro o nowym pudełku chustek higienicznych.

Trzymam kciuki za Ciebie.

39 Ostatnio edytowany przez majusia (2011-06-16 00:20:17)

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Xpath,

Poplakalam sie jak przeczytalam, twoja historie.

Prosze cie zapomnij o tamtym czlowieku, to potwor jakis. To najgorsze scierwo...

Moze idz do jakiejs poradni? Gdzie mieszkasz? Czy jestes wierzaca? Twoja przyjaciolka tak zareagowala, bo pewnie sie martwi o ciebie, i nia to wstrzasnelo. Co to za czlowiek, odwraca sie od drugiego czlowieka w takiej sytuacji...

Wiem, ze moze mnie wysmiejesz, ale moze przygarnij jakiegos kotka, psa / myszke. Zwierzeta daja tyle radosci i milosci. Nawet nie wiesz jak wiele. Nie wiem czy to ci pomoze, ale moze poczujesz radosc i sile???

Pozdrawiam Cie i pomodle sie za Ciebie i twoja Mame

40

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
Wielokropek napisał/a:

Czy na tą swą przyjaciółkę możesz liczyć? Odezwałaś się do niej lub ona do Ciebie?

Tak jest, choć nie może mi chyba dać tego co potrzebuje. Pytałam dlaczego tak na mnie naskakuje gdy mowie że mnie to boli to co zrobił i to że jestem tak bardzo bezradna jeśli chodzi o mamę, dlaczego patrzy na mnie jak na dziwoląga gdy się rozklejam. Powiedziala że ona nie godzi się z moim zdaniem wiec nie bedzie mowić że zachowuje się ok i że nie rozumie "że tak silna osobowość została zdeptana przez takiego faceta" a ostatnio "przecież nikt ci nie obiecywał że z mamą bedzie ok". Tyle, że ja potrzebuje trochę oszukać się że mimo wszystko jest nadzieja .... a poza tym czuję jak wrak i nic mnie nie obchodzi że mój PR na tym cierpi. W efekcie komunikujemy się codziennie, ale ja już zaczynam się blokować.

41

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
majusia napisał/a:

Prosze cie zapomnij o tamtym czlowieku, to potwor jakis. To najgorsze scierwo...

Najgorsze, że dałabym wszystko żeby przyszedł. Tak bardzo mi go brakuje...

majusia napisał/a:

Wiem, ze moze mnie wysmiejesz, ale moze przygarnij jakiegos kotka, psa / myszke. Zwierzeta daja tyle radosci i milosci. Nawet nie wiesz jak wiele.

Myślałam o tym, ale niestety jestem alergikiem

42

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Witam , mam 21 lat. Moi rodzie są po rozwodzie 3 lata . Mój tato mieszka w Polsce z partnerka a ja mieszkam z mama  w Niemczech. Z ojcem nie mam kontaktu ze wzgledu na mame poniewaz ona mi zabrania miec z nim kontakt, bardzo mi go brakuje. Mieszkam w Niemczech od roku, w Polsce zostawiłam przyjaciół , poznałam tam chłopaka bardzo mi zależy na nim. Kiedy rozmawiam z mama na temat mojego powrotu do Polski mówi mi , że jak pojadę to ona nie chce mnie znać . Nie wiem co mam robić. W niemczech nie mam nikogo znajomego poza moją mama i ciocią, czasami mam uczucie że one chcą aby było wszystko tak jak one sobie zaplanowaly. Moja mama umawia sie z żonatym facetem , a ja nie chce w tym uczestniczyc, nie chce prowadzic takiego zycie jakie mam teraz, chce wrocic do Polski a nawet nie mam za co . Siedze sama calymi dniami w domu , nie mam do kogo nawet sie odezwac , a jak juz przyjdzie mama z pracy to wydziera sie na mnei ze ja nic nie robie, a nie liczy sie ze zrobie obiad, ze posprzatam mieszkanie . Za tydzien w poniedzialek  jest autokar do Polski , zastanawiam sie czy nie pozyczyc pieniedzy od Cioci ale znajac ja to nie pozyczy. Dostaje alimenty od ojca ale one niestety ida na splate pozyczki, ktora mama wziela w banku. Patrzylam na mieszkanie we Wroclawiu ,znalazlam pokoj za 450 zl z rachunkami wiec nie jest az tak zle .. jesli chodzi o prace to nie wstydze sie zadnej moglabym isc nawet do biedronki [ nie obrazajac ludzi ktorzy tam pracuja] ... Przepraszam ze takie dlugie ale nie mam komu sie wyzalic z tego

43

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Droga xpathx----- przeczytałam wszystkie posty w Twoim wątku...i poczułam się głupio że użalałam się nad własnym losem...w porównaniu do Ciebie, twoich przezyć,doświadczeń....moje problemy wydają się małe i nieistotne...

I to nieprawda że nasze sytuacje są podobne...są inne, a Twoja historia przerażająca. Naprawdę z całego serca Ci wspołczuję. W zasadzie brak mi słów na to jak bardzo Cie życie doświadczyło...

Przeczytałam rady innych forumowiczek i zastanawiam się co napisać żeby się dublować. Po pierwsze....nie analizuj już zachowań swojego męża!!!!! Nie szukaj powodów i nie zadręczaj się. Wmów sobie (ja tak zrobiłam) że jego już nie ma...ten który jest z inną kobietą to inny człowiek... Po drugie odetnij się od niego. Nie szukaj kontaktu. Udowodnił że nie możesz na niego liczyć. Każdy kontakt z nim czy rozmowa powoduje że rozdrapujesz stare rany... Nie ma to sensu...
Po trzecie ON CIĘ OSZUKAŁ!!!! NAWET NA ROZWODZIE SIĘ NIE PRZYZNAŁ!!!!!! nie zasługuje na jakąkolwiek sympatię czy dobre słowo od Ciebie!!!Nie myśl, nie wyobrażaj sobie....zostaw to już za sobą!!!! Musisz !!!!

Po czwarte....to wszystko trudne, ale dasz radę. Po jakimś czasie będzie już łatwiej...

Co do Twojej mamy....brak mi słów!!!! Mogę się tylko domyślać jak bardzo musi Ci być trudno.....bardzo Ci współczuję!!!

Mocno trzymam za Ciebie kciuki!!!

44

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
pe napisał/a:

I to nieprawda że nasze sytuacje są podobne...są inne, a Twoja historia przerażająca. Naprawdę z całego serca Ci wspołczuję. W zasadzie brak mi słów na to jak bardzo Cie życie doświadczyło...

Pisząc, że nasze historie sa podobne mialam na myśli schemat - 10 lat fajnego, partnerskiego związku. Potem ślub i w bardzo krótkim czasie (3 lata) pelna destrukcja. U mnie nigdy nie bylo kłótni, ekstra do siebie pasowaliśmy, pelna kompatybilność. Mialam do niego takie zaufanie, jak do nikogo innego. Uważam go za kogoś moralnie idealnego, nie umiem nawet określić ale poza wadami ktore każdy ma, on byl dla mnie wzorem. Myślalam, że kocha mnie bezwarunkowo (tak też deklarował). Moją stabilizacją, bezpieczenstwem .... Nagle okazało się, że jako mąż zaczął się zmieniać, z każdym dniem coraz mniej go poznawałam. Pewnego dnia odwazylam się zamanifestować swoje potrzeby i ruszyła machina o której pisałam w pierwszym poście. Mimo to nie przyszło mi nawet do głowy że to tak może się skończyć. Wyprowadzając się (z mojej inicjatywy), powiedział że zobaczymy jak za sobą zatesknimy, spróbujemy ...


pe napisał/a:

Przeczytałam rady innych forumowiczek i zastanawiam się co napisać żeby się dublować. Po pierwsze....nie analizuj już zachowań swojego męża!!!!! Nie szukaj powodów i nie zadręczaj się. Wmów sobie (ja tak zrobiłam) że jego już nie ma...ten który jest z inną kobietą to inny człowiek... Po drugie odetnij się od niego. Nie szukaj kontaktu. Udowodnił że nie możesz na niego liczyć. Każdy kontakt z nim czy rozmowa powoduje że rozdrapujesz stare rany... Nie ma to sensu...
Po trzecie ON CIĘ OSZUKAŁ!!!! NAWET NA ROZWODZIE SIĘ NIE PRZYZNAŁ!!!!!! nie zasługuje na jakąkolwiek sympatię czy dobre słowo od Ciebie!!!Nie myśl, nie wyobrażaj sobie....zostaw to już za sobą!!!! Musisz !!!!

Dziekuję za te słowa, tym bardziej że wiem że Tb rownież jest trudno ... ale właśnie teraz najbardziej mi go brakuje, jego przytulenie, czy nawet obecność duzo by mi dała. No właśnie czyli w momencie kiedy jest całkiem odwrotnie mam momentami wrażenie że fizycznie odczuwam ból zdrady i chodzi mi o zdradę jako człowieka.

45

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Niestety z mamą jest coraz gorzej. Ten krótki okres i galopujący postęp choroby oraz wzmocnienie ciosu przez mojego ex- ma tylko jeden plus, że mój mózg tego nie jest w stanie przetworzyć. Żyję w świecie równoległym. Robot, który ma za zadanie wstać załatwić leczenie mamy, pamiętać żeby nie płakac przy mamie, plakać wieczorem żeby nie wybuchnać i jak najszybciej usnąć. Mózg wylaczył jedzenie, jest mi nieustanie niedobrze (w ciągu 16 dni schudlam 8 kg). Najważniejsze nic sobie nie zrobić, bo mama mnie potrzebuje - i to jest zadanie na najbliższe dni.

46

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:

Niestety z mamą jest coraz gorzej. Ten krótki okres i galopujący postęp choroby oraz wzmocnienie ciosu przez mojego ex- ma tylko jeden plus, że mój mózg tego nie jest w stanie przetworzyć. Żyję w świecie równoległym. Robot, który ma za zadanie wstać załatwić leczenie mamy, pamiętać żeby nie płakac przy mamie, plakać wieczorem żeby nie wybuchnać i jak najszybciej usnąć. Mózg wylaczył jedzenie, jest mi nieustanie niedobrze (w ciągu 16 dni schudlam 8 kg). Najważniejsze nic sobie nie zrobić, bo mama mnie potrzebuje - i to jest zadanie na najbliższe dni.

trzymaj się !
to kiedyś przejdzie....jeszcze będzie normalnie...

47

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:

Niestety z mamą jest coraz gorzej. Ten krótki okres i galopujący postęp choroby oraz wzmocnienie ciosu przez mojego ex- ma tylko jeden plus, że mój mózg tego nie jest w stanie przetworzyć. Żyję w świecie równoległym. Robot, który ma za zadanie wstać załatwić leczenie mamy, pamiętać żeby nie płakac przy mamie, plakać wieczorem żeby nie wybuchnać i jak najszybciej usnąć. Mózg wylaczył jedzenie, jest mi nieustanie niedobrze (w ciągu 16 dni schudlam 8 kg). Najważniejsze nic sobie nie zrobić, bo mama mnie potrzebuje - i to jest zadanie na najbliższe dni.

No to jeszcze o jednym musisz pamiętać w ramach BHP: jedzenie.
Wiem, że żołądek masz ściśnięty, non-stop mdłości (to reakcja na piętrzące się zmartwienia; jest na to sposób - zmuś się do wymiotów - ulży trochę Tobie i na ciele, i na duszy), ale bez choć niewielkiej ilości paliwa, nie pojedziesz dalej.
Mądrą jesteś kobietą.

Jak zwykle, trzymam kciuki za Ciebie. smile

48

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
Wielokropek napisał/a:

No to jeszcze o jednym musisz pamiętać w ramach BHP: jedzenie.
Wiem, że żołądek masz ściśnięty, non-stop mdłości (to reakcja na piętrzące się zmartwienia; jest na to sposób - zmuś się do wymiotów - ulży trochę Tobie i na ciele, i na duszy), ale bez choć niewielkiej ilości paliwa, nie pojedziesz dalej.
Mądrą jesteś kobietą.

Jak zwykle, trzymam kciuki za Ciebie. smile

Dziękuje. Oczywiście wiem, staram się jeść regularnie z uwagi na moje wrzody. Tyle, że nie jestem w stanie zjeść więcej, bo mi staje w gardle. To jest dla mnie nowum bo zawsze miałam tenedencje do "zajadania problemów". Przyznaje, że złapalam się raz wieczorem na tym, że zapomniałam o jedzeniu. Cały dzień wydawało mi się że już jadłam. To tylko potwierdza, że żyje w innej czasoprzestrzeni.

49

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Xpathx jak się czujesz?Jak dajesz sobie radę?

Pozdrawiam Cię ciepło!!!

50

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
pe napisał/a:

Xpathx jak się czujesz?Jak dajesz sobie radę?

Pozdrawiam Cię ciepło!!!

Miło, że ktoś jeszcze o mnie pamięta smile)

Jakoś sobie radzę - może to czas, może wsparcie ludzi, a może psychotropy ...
Coraz odważniej myślę że ten moj ex- to mierny człowiek i zaczynam łaczyć fakty które już kilka razy mogly sugerować że nie był fair. W sumie nigdy go nie było jak go potrzebowalam, tyle że wtedy byłam silna i aż tak tego nieodczuwalam. Nie wiem dlaczego ciągle go wkładalam w ramki ideału. Teraz coraz mniej mam pozytywnych myśli o nim. Zaczynam kojarzyc fakty i możliwe że ta panna nie byla jedyna, skoro on tak swobodnie manipulowal, klamał (myślalam że on nigdy nie klamie wiec wierzyłam jak nawet były jakies wątpliowosci). Myśle, że z tego destrukcyjnego związku kiedyś wyjdę.

Moje zmartwinia to teraz głównie mama, skupiam się jednak na organizacji opieki, wspieraniu jej ... probuje żyć tylko bieżacym dniem, bez planów, bez oczekiwań .... ale też bez żalu. Niestety moj organizm zaczął na nowo protestować i odnowily mi się niektóre dolegliwości, ale je też probuje zwalczyć ... głownie siłą woli.

51

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:
pe napisał/a:

Xpathx jak się czujesz?Jak dajesz sobie radę?

Pozdrawiam Cię ciepło!!!

Miło, że ktoś jeszcze o mnie pamięta smile)

Jakoś sobie radzę - może to czas, może wsparcie ludzi, a może psychotropy ...
Coraz odważniej myślę że ten moj ex- to mierny człowiek i zaczynam łaczyć fakty które już kilka razy mogly sugerować że nie był fair. W sumie nigdy go nie było jak go potrzebowalam, tyle że wtedy byłam silna i aż tak tego nieodczuwalam. Nie wiem dlaczego ciągle go wkładalam w ramki ideału. Teraz coraz mniej mam pozytywnych myśli o nim. Zaczynam kojarzyc fakty i możliwe że ta panna nie byla jedyna, skoro on tak swobodnie manipulowal, klamał (myślalam że on nigdy nie klamie wiec wierzyłam jak nawet były jakies wątpliowosci). Myśle, że z tego destrukcyjnego związku kiedyś wyjdę.

Moje zmartwinia to teraz głównie mama, skupiam się jednak na organizacji opieki, wspieraniu jej ... probuje żyć tylko bieżacym dniem, bez planów, bez oczekiwań .... ale też bez żalu. Niestety moj organizm zaczął na nowo protestować i odnowily mi się niektóre dolegliwości, ale je też probuje zwalczyć ... głownie siłą woli.

Pamiętam o Tobie i trzymam kciuki smile

A z tego destrukcyjnego związku już wychodzisz. Porównaj swoje posty rozpoczynające Twój wątek i ten ostatni post.

52

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Droga Xpathx!!!! Czy Ty wiesz, że to jest Twój pierwszy post, w którym już nie uciekasz i potrafisz spojrzeć na swoją sytuację trzeźwo, bez niepotrzebnych złych emocji, mocno stojąc na ziemi???? smile

Spoglądasz już na swojego byłego męża z boku. I patrzysz obiektywnie!!!! Nie ma ludzi idealnych. Zawsze są zalety ale też wady. W miłości i związku dojrzałym znamy i jedno i drugie i akceptujemy je. Człowiek jest też istotą zmienną...Te zmiany wynikają z wielu aspektów życia i czasem są na lepsze a czasem odwrotnie.
Twój były mąż....zrobił Ci naprawde wielką krzywdę!!!! Zachował się wrecz nieludzko, niemoralnie!!!!!! Nie był w stanie być szczery...a w związku szczerość powiedziałabym że jest równie ważna co miłość i zaufanie.
Zwodził Cię....nie powiedział prawdy nawet na waszym rozwodzie!!!!
Wierz mi że to co zrobił....dyskwalifikuje go calkowicie!!!
Jakiś czas temu....napisałam sobie listę : co mi w moim męzu nie odpowiadalo....I wiesz co? Było tego tak duuuużo....!!!!!!
Myśle że to własnie moja miłosc i poświęcenie dla niej,  zasłaniało mi to te jego minusy....
Nie warto rozpamietywać Xpathx...nie warto juz myslec o nim ciepło!!!! i wierz mi....nie warto tez miec go jako przyjaciela.
Bo nawet jako przyjaciel....chociazby z szacunku do Ciebie sie nie sprawdził....

Xpathx....otaczaj się ludźmi dla których to TY jesteś ważna, dbaj o siebie!!! Jestes taka dzielna!!!Tak pięknie opiekujesz się swoją mamą....Ona na pewno wie że jest Ci trudno. I myśle że jest niesamowicie dumna z Ciebie!!!

Badź silna Xpathx i drobnymi kroczkami....ale do przodu. Zobaczysz że jeszcze bedzie dobrze smile

Pozdrawiam Cię ciepło!!!!!

53

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Wielokropku i Pe -- dziękuję Wam bardzo za wsparcie i dobre słowo smile

Rozglądnęlam się uwazne i wielu osob ma trudne chwile. Oczywiście to boli, ale nie mam czasu na niego. Nie chce o nim myśleć, rozdział zamknięty. Bez happy endu ale zamkniety. Spodziewam się, że pewnie jakiś kryzys jeszcze przyjdzie ale nie chce o tym teraz mysleć. Duuuże rozczarowanie, ale to on będzie musiał z tym żyć - patrząc na to dziecko bedzie widział swoją małostkowosć i okoliczności swojego upadku (jeśli choć troche deklarowanej morlaności w nim pozostała). Jeśli nie to tym bardziej nie jest człowiekiem, którego mogłabym uważać za kogoś wyjątkowego.

W temacie mamy oczywiście pojawiają się mysli o niesprawiedliwości, lęku ... ale myślę że na pewne rzeczy jesteśmy za mali, nie da się ich kontrolować. Pozostaje mi je godnie przyjać i pokazać mamie (ale i sobie) że potrafię temu sprostać. Czuję, że osiągam wiecej niz kiedykolwiek. To chyba jest czlowieństwo .... i o ironio pierwszy raz widzę sens życia.

54

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

xpathx,
wróciłam do tego wątku, czytam czytam te posty i tak jak dziewczyny wyżej, ja również zauważyłam w  Tobie pozytywną zmianę.
pierwsze posty,a  te teraz to ogromna różnica, oczywiście pozytywna!
napisałaś : "Czuję, że osiągam więcej niż kiedykolwiek.
To chyba jest czlowieństwo .... i o ironio pierwszy raz widzę sens życia."

cieszy mnie fakt, że padły właśnie takie słowa.
za kilka lat, będziesz silniejsza niż kiedykolwiek, Twoje doświadczenie i dojrzałe podejście będą Twoją największa mocą która da Ci przewagę nad innymi i bedziesz mogła być wzorem,
i chciałabym to za 3, 4 lata usłyszeć od Ciebie na tym forum.
trzymaj się ciepło!

55

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Xpathx,

Ciesze sie ze sie jakos trzymasz. Pamietaj dla siebie i dla twojej Mamy DBAJ o SIEBIE. Jedz i staraj sie choc na chwile nie myslec o twoim ex.

To zly czlowiek. On nikogo nie kocha. Myslisz ze dla innej osoby, bedzie inny? Tacy ludzie sie nie zmieniaja. Ciesz sie ze zniknal z twego zycia. Nie zaslugiwal na tak wartosciowa osobe jak TY.

Pozdrawiam

56

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Shanty, majusia - dziękuję. Jeszcze daleka droga przede mną, ale chyba db kierunek. Najtrudniejsze chwile nadal do przezycia. Mam nadzieję że utrzymam obecny stan ducha i kiedyś pomogę innym tak jak ludzie wokół mnie.

57

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Droga xpathx , zobacz, ile życzliwych osób pisze do  Ciebie tutaj ,na forum . O czym to świadczy ?
A świadczy to o tym, że wzbudziłaś sympatię , że należysz do osób godnych uwagi , że jesteś dobrym człowiekiem.
Twoja historia wzbudziła we mnie smutek. Jakże podobna do mojej, tyle tylko, że w odwrotnej kolejności. Ja najpierw musiałam przeżyć chorobę i śmerć mamy, by po chwili dowiedzieć się o zdradzie . Doskonale Cię rozumiem . Twoja bezradność, gdy chcesz pomóc mamie , twoje wahania nastojów w stosunku do ex - wszystko to doskonale znam.
Na pocieszenie, o ile tak mogę to nazwać, napiszę Ci , że to wszystko przeżyjesz i wszystko minie. Będziesz silną i mądrą o doswiadcznia kobietą. Usiądziesz za jakiś czas , tak jak ja i powiesz ,że dobrze, że tak się  stało.
Pamietaj, że Twój partner nie sprawdził się .Trzeba być człowiekiem w każdej sytuacji, bez względu na zaistniałą sytuację.
Życzę Ci bardzo dużo wytrwałości , bądź z mamą , to osoba, ktora kocha Cię za to, że jesteś, a facetem proszę  - nie przejmuj się, pewnie kiedyś życie samo mu odpłaci .
Ściskam Cię mocno ( szkoda, że tylko wirtualnie ).

58

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

granda, dziękuję smile

przeczytałam Tw post o zachowaniu byłych jak już będa byli ... początek opisałam i był podobny jak u Cb regularnie pisał smsy, potem nie odpisywał i znowu inicjował kontakt. Wprosił (!) się jeszcze w grudniu na wigilie i w styczniu na urodziny. W tym czasie (jak juz teraz wiem) zaczynal spotykać się z tamtą. Teraz rozumiem, że byłam taką furtką jakby tam nie wypaliło. .... Tyle że takie zachowanie ciągnął do kwietnia, przy każdej rozmowie plakał, a przy ostatniej poprosił o obrączkę, ale też nie chciał oddać klucza do mieszkania i tak bawił się moimi uczuciami. Nawet po rozprawie pytał czy możemy się spotykać od czasu do czasu jako przyjaciele. A ja pomimo bólu, myślałam że tak, pewnie będę chciała się z nim spotykać. On już wówczas wiedział o dziecku i ani myśłał cokolwiek zdradzić (jak to poxniej powiedział "miałem zakaz" śmieszne!)
Po cięzkich miesiacach targanych jego uderzeniami i "gojeniem ran", chciałam mieć chwile na oswojenie się z tym wszystkim wiec oświadczyłam, że poki co nasz kontak jest niemożliwy. Po miesiącu widzieliśmy się raz chodziło o organizacyjną sprawę, po tym jeszcze zadzwonił i coś tam napisał. Glupio wierzyłam, że nagle jego kryzys minie, przecież byliśmy idealną parą. Dopiero od pamiętnego spotkania ws. mojej mamy i tego co i jak mi powiedział zamilkł. Pamiętam, że w tym moim rozpaczliwym płaczu jedyną rzecza jaką mu powiedziałam było "kim Ty jesteś? nie poznaje Cb, jak możesz patrzyć na siebie w lusterko?" ... powtarzałam,  żeby wyszedł (bo nie chciał) i na koniec "nic już od Cb nie potrzebuje" ... najlepsze że nie powiedziałam nic wiecej, ani krzyków, ani wyzwisk (jak zreszta zawsze, bo nigdy nie powiedziałam złego słowa do niego ani o nim), czułam się zbutowana, dobita ... chciałam tylko żeby wyszedł. Informacja o tym że będzie miał dziecko i jego "co to zmienia?" było dla mnie jak koniec ... lezałam na ziemi i myslałam ze to koniec, ale nie nasz koniec tylko mój, że juz po wszystkim i teraz czas na ukojenie bólu ... myślę że gdyby nie nagła otrzezwiająca myśl o mamie to juz by mnie nie tutaj było. Od tamtego czasu milczy, nie było nawet 1 smsa co u mamy. Tak jakby osiągnął juz wszystko co chciał.

59

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

coś dziwnego się ze mna w ostatnich dniach dzieje ... niezależy mi kompletnie na niczym, dzialanie jakby mnie to życie nie dotyczyło, jakby to nie były moje problemy, mam wszystko w du...., kiełkują myśli że bycie w porzadku, etycznie nie ma sensu, dopadają mnie mysli o przelamaniu granic moralnych (coś co światopogladowo zawszy było mi obce), niepokoją mnie te mysli ...

ps. do admina: zmiana tematu na "Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety" jest chyba nie trafiony. moim problemem nie jest rozwód, tylko klamstwo i manipulacja ex-meza oraz jego zachowanie w obliczu choroby ...

60

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Droga xpathx
To czego nauczyłam się tu na forum to to że nie zawsze musze byc dzielna....nie zawsze muszę stać mocno na nogach...nie zawsze muszę cos komus i sobie udowadniac...poprostu....nie musze...nic

Obojetność jest formą obrony Twojej psychiki. Tak dużo przecież przeszłaś...nie dziw się jej...
Ja też w swojej sytuacji na wiele spraw staram się byc obojętna bo gdybym ciagle się przejmowała....zwariowałabym....

Napisałaś "... kiełkują myśli że bycie w porzadku, etycznie nie ma sensu, dopadają mnie mysli o przelamaniu granic moralnych (coś co światopogladowo zawszy było mi obce), niepokoją mnie te mysli ..."

To wyraz złości a jednocześnie bezradności. Xpathx masz dobre serduszko, jesteś wrażliwa i wiesz czym jest w życiu dobro a czym zło....Czy warto zmieniać swój kodeks moralny??? Moim zdaniem nie...bo to co dobre wraca podobnie jak to co złe....
Z czasem...ale już wielkokrotnie sie przekonałam że zawsze...

Xpathx myśl o mamie, wspieraj jak umiesz i nie poddawaj sie. Dbaj tez o siebie, jedz, buduj poczucie własnej wartości i pokaż swojemu ex że masz go...no wlasnie...w tej przyslowiowej d.... Ze go nie potrzebujesz i że bez niego jestes świetna, silna, niezalezna i piękna babką...

Ściskam mocno!!!

61

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
xpathx napisał/a:

coś dziwnego się ze mna w ostatnich dniach dzieje ... niezależy mi kompletnie na niczym, dzialanie jakby mnie to życie nie dotyczyło, jakby to nie były moje problemy, mam wszystko w du...., kiełkują myśli że bycie w porzadku, etycznie nie ma sensu, dopadają mnie mysli o przelamaniu granic moralnych (coś co światopogladowo zawszy było mi obce), niepokoją mnie te mysli ...

ps. do admina: zmiana tematu na "Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety" jest chyba nie trafiony. moim problemem nie jest rozwód, tylko klamstwo i manipulacja ex-meza oraz jego zachowanie w obliczu choroby ...

Kobieto miła, zastopuj z tymi ambicjami w stosunku do siebie.

Przeżywasz to, co przeżywasz i jeszcze dziwisz się, że zobojętniałaś. Tak jak napisała pe, to normalna reakcja, by nie oszaleć. Twój organizm wie, co robić w tak trudnej sytuacji.
Gdybyś teraz to wszystko zaczęła przezywać, gdybyś czuła wszystkie uczucia  - wyobrażasz sobie swoje funkcjonowanie?
Jak dałabyś radę zajmować się mamą?
Jak dałabyś radę z innymi problemami?
W takim czasie hierarchia wartości jest wystawiona na ciężką próbę, ale spokojnie. Zaufaj sobie. Bezradność wobec nieuchronności powoduje różne myśli. To tylko myśli, nie podejrzewam, byś zdecydowała się na ich realizację.

Pozdrawiam serdecznie. smile

Też miałam kłopot ze znalezieniem Twego wątku.

62

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Kochane Pe i Wilokropku - jesteście moimi dobrymi duchami, dziękuje dziekuje
Macie pewnie rację, ale mam momenty że czuje sie bardzo dziwnie jakbym była bliska do przekroczenia jakies granicy (której przekraczac nie chce) .... ale w sumie skad mam znac ta strone siebie, te mechanizmu skoro nigdy nie bylam az w takim kryzysie

63

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Kochana Xpathx...te granice to fazy rozgoryczenia i smutku. Jestem ich swiadoma i sama przez nie przechodzę...

Niedowierzanie, żal, złość, nienawiść, obojetność, strach przed samotnością,myśli że mnie juz nic dobrego w życiu nie spotka, pytanie: dlaczego ja....
To emocje które towarzyszą mi na zmianę przez ostatnie pół roku...

Ale wiesz....choć to wraca...z czasem jest mi już łatwiej je pokonać. Świadomie walczę z nimi...buduję swoje nowe ja. Ucze się siebie na nowo. Poznaje siebie...i skupiam się na tym co jeszcze jest pozytywne. Małymi krokami próbuje odbudowywać swoje poczucie wartości i poczucie kobiecości. Dbam o siebie. Staram sie sprawiac sobie drobne przyjemności. I wiem...że kiedy dojdzie jeszcze kiedyś do konfrontacji z moim męzem to ...że zobaczy nie biedną, zranioną dziewczynkę...a silną i pewną siebie kobietę. I wiem że to co zrobił mnie nie zniszczy!!!!

Nie wolno dać "IM" tej satysfakcji xpathx!!!!! Zobaczysz że jeszcze kiedyś będzie dobrze!!! Bo po czyms takim co przechodzimy... no musi!

Ściskam mocno i dziekuję za wspracie:)

64

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety
pe napisał/a:

Kochana Xpathx...te granice to fazy rozgoryczenia i smutku. Jestem ich swiadoma i sama przez nie przechodzę...

Niedowierzanie, żal, złość, nienawiść, obojetność, strach przed samotnością,myśli że mnie juz nic dobrego w życiu nie spotka, pytanie: dlaczego ja....
To emocje które towarzyszą mi na zmianę przez ostatnie pół roku...

dzisiaj (i tylko momentami to odpuszcza) mam wrażenie, że mam doprowadzić tylko moją mamę na 2 stronę i czuję ze to wszystko. wydaje mi się, że to ja tez umieram. że w tym momencie nastapi dopelnienienie. już nawet nie buntuje sie bardzo. nie jestem w stanie podejmować innych funkcji i tylko ukladam sprawy doczesne ... choć bardzo się staram (np. probuje pisac w innych watkach), to już nie jest moj swiat

65

Odp: Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

xpathx - jesteś w dołku psychicznym, ale to wszystko minie , UWIERZ , to minie...  wszystko w życiu ma swój czas . Jest czas smutku i radości, czas dziecinstwa i dorosłości,  jest czas ,gdy się rodzisz i czas, gdy umrzesz. Najważniejsze, by być człowiekiem , by żyć w zgodzie ze swoim sumieniem . Wnioskuję z Twoich postów, że jesteś dobrą kobietą . Twoja mama jest pewnie z Ciebie dumna , dobrze, że z nią jesteś i troszczysz sie o nią . Najgorsze w tym wszystkim jest to, że musisz przez  to przejść . Uwierz mi, że ja również nie widziałam przez jakiś czas mego życia sensu istnienia. Dzisiaj jest już inaczej, patrzę na wiele spraw o wiele, wiele bardziej dojrzale . I o dziwo : uśmiecham się , mam nowych znajomych, a męża już wygoniłam z mojej głowy . Tobie życzę tego samego . A na dzisiejszy dzień trochę słonka i chociaż malutki uśmiech na twarzy  wink

Posty [ 1 do 65 z 184 ]

Strony 1 2 3 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Zamiast separacji - rozwód, a do tego ciąża jego następnej kobiety

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026