netkobietyWszystkie działy
Rozstanie, flirt, zdrada, rozwód

bo to zła kobieta była...

106 odpowiedzi9 118 wyświetleńzałożony przez alter_ego, 16.05.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » bo to zła kobieta była...

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 107 z 107 ]

66

Odp: bo to zła kobieta była...

Isska bo czasem ludzie maja w sobie tyle goryczy,ze nie potrafia nad swoimi uczuciami i emocjami zapanowac.

67

Odp: bo to zła kobieta była...

Martica Ale wyładowywanie frustracji na drugim , Bogu Ducha winnym człowieku , to bardzo brzydka cecha . I dopóki autor wątku nad tym nie popracuje , o udanym związku pomarzyć tylko może .

68

Odp: bo to zła kobieta była...
anet74 napisał/a:

Witam! Czytałam Twoje posty - chyba nawet dokładnie. Wiem czego tutaj szukasz....chcesz analizy jej zachowania - nie swojego! Otóż najbardziej utkwiły mi w Twoich wypowiedziach jej słowa: " przeciez i tak bedziemy razem". Te słowa świadczą o tym ,ze naprawde jest bardzo pewna siebie no i .....Ciebie. z doswiadczenia jednak wiem ,że w zyciu pewność gubi!  Ja też jestem osobą pewną siebie i wierz mi...pewnośc gubi! Ona jest po prostu przekonana, że i tak bedziecie razem bez względu na to co zrobi, ile czasu minie itd. Czasami kobiety tak mają...wiedzą ,że to ten jedyny a mimo wszystko (a moze właśnie dlatego ,ze maja te pewność) robią to co robią( nb. nie popieram tego i wcale jej nie tłumaczę! ) .Po tym co przeczytałam wiem jedno- kobietka jest Ciebie pewna w 100% a co Ty z tym zrobisz? .....sam musisz wiedzieć.  Wiesz ,ze kwestia palenia papierosów...to nie był żaden powód do zrywania długoletniej ,poważnej znajomości. Mam wrażenie ,ze ona po prostu nie dojrzała do takiego związku ani do małżeństwa.
Ps. zniesmaczyły mnie Twoje słowa o niedojrzałości ludzi piszących na forach. Czasami po prostu chce sie pogadać...i nie ma to nic wspólnego z niedojrzałością emocjonalną

wszystko w temacie. Chyba jedyna osoba, która naprawdę wie co czyta. I myśli co mam zamiar przekazać. Ja nikogo nie atakuje, nie użalam się.
Wszystko na temat zostało napisane w cytowanym poście.

Pozdrawiam

69

Odp: bo to zła kobieta była...

Isska trafiłaś w sedno sprawy.

alter_ego ma w sobie tyle złych emocji,ze trzeba mu to uświadomić;)

70

Odp: bo to zła kobieta była...
Iśśka napisał/a:

Martica Ale wyładowywanie frustracji na drugim , Bogu Ducha winnym człowieku , to bardzo brzydka cecha . I dopóki autor wątku nad tym nie popracuje , o udanym związku pomarzyć tylko może .

na kim się wyładowałem emocjonalnie?

71

Odp: bo to zła kobieta była...

wszystko w temacie. Chyba jedyna osoba, która naprawdę wie co czyta. I myśli co mam zamiar przekazać. Ja nikogo nie atakuje, nie użalam się.
Wszystko na temat zostało napisane w cytowanym poście.

analizę dostałeś ale zinterpretowałeś ja wygodnie dla siebie.

72

Odp: bo to zła kobieta była...
alter_ego napisał/a:
Iśśka napisał/a:

Martica Ale wyładowywanie frustracji na drugim , Bogu Ducha winnym człowieku , to bardzo brzydka cecha . I dopóki autor wątku nad tym nie popracuje , o udanym związku pomarzyć tylko może .

na kim się wyładowałem emocjonalnie?

W momencie gdy użytkownicy forum zaczęli pisać wprost o Twojej sytuacji i udzielać Ci konstruktywnych rad, obruszyłeś się i uznałeś, że nie potrzebujesz tego . Prawda w oczy kole...

73

Odp: bo to zła kobieta była...

I jeszcze jedno ( brytalne ale chyba prawdziwe ) Jej po prostu na Tobie nie zależy! Żadna kobieta, która kocha,planuje małżeństwo, rodzinę - nigdy by sie tak nie zachowywała i po prostu nie ryzykowała. Nie ryzykowałaby utraty ukochanego mężczyzny! Ona traktuję Cię jak koło ratunkowe- wie,że byłeś i będziesz...zawsze! ( tak myśli) i zawsze zdąży do Ciebie wrócić by uwić gniazdko bo "tak będzie trzeba" a po drodze moze uda jej sie spotkać "kogoś kogo pokocha'? i wtedy...Ty już bedziesz zbedny! Chciałeś analizy...proszę ...takie jest moje zdanie. Oczywiście mogę sie mylić...

74

Odp: bo to zła kobieta była...

ale nad kim się wyładowałem to mnie interesuje. Wy ciągle nie wiedziałyście po co napisałem post, to ja mam niby problem? Że wasza interpretacja zapytania nie działa?

Pytam się jeszcze raz:) bo słyszę , że się na kogoś denerwuję, że muszę się wyładować więc podaj proszę konkret. Nie moja wina , że dwie osoby potrafią przeczytać o co mi chodzi i jakiej odpowiedzi szukałem.

Co mam ci więcej na pisać? Analizę dostałem pod sam koniec. smile

więc kobietki nie nakręcajcie się nie potrzebnie

pozdrawiam ciepło

75 Ostatnio edytowany przez Comete (2011-05-17 13:21:51)

Odp: bo to zła kobieta była...

Ona, oczekuje od miłości zupełnie czegoś innego. Kocha Cię na swój sposób, jednak nie odnajduje w Tobie właściwej osoby - nie była, i możliwe, że dalej nie jest szczęśliwa. Wiele kobiet, cierpi na chroniczny brak satysfakcji, może również do Nich należy. Wracała do Ciebie za każdym razem, ponieważ dla krótkiej chwili namiętności, potrafiła zatracić całą odpowiedzialność. Pewnie jeszcze przez dłuższy czas, będzie przeżywać krótkie, lecz intensywne przygody.

Jesteś młody, i pewnie przez ten cały czas, akceptowałeś cierpienie, jako część głębokiej namiętności, dlatego godziłeś się ponieść ryzyko zranienia. Kochasz, ale dla mnie, to jest chora miłość. Po nitce, dojdziesz do kłębka spokoju.

Ps. W Twoich postach, jest coraz więcej błędów... Ochłoń.

76

Odp: bo to zła kobieta była...

Alter....może dlatego "trochę" Cię zrozumiałam ...bo ( aż wstyd sie przyznać!) zrobiłam postąpiłam kiedyś trochę podobnie...ufffff!Z małą rożnicą- ja i on mieliśmy to samo w zanadrzu! Oboje traktowaliśmy sie tak "zachowawczo" - jak będzie to ok ale może coś innego po drodze,lepszego ? ...sie trafi...rozumiesz? Mam przynajmniej to czyste sumienie,że ani ja ani on ....nie skrzywdziliśmy sie tak na wzajem do końca- na szczęście! I teraz mamy normalne "relecje" ze sobą! Ale jako kobieta - powiem Ci ,że nigdy- NIGDY!!!! na osobie na której mi zależy-nie robiłabym tego co ona. I pewnie większośc kobitek tutaj też tak mysli i pewnie to chciały Ci przekazać. A ,ze my ( kobiety) mamy juz taką naturę,ze potrzebujemy wspierać kogoś skrzywdzonego ( bo niewątpliwie zostałeś skrzywdzony) i udzielamy rad....no tak to juz jest! Na pewno każda z nas w stosunku do Ciebie ma dobre intencje i zyczy Ci dobrze! Two problem polega na tym ,ze jestes bardziej dojrzały emocjonalnie od niej...nie wiem...jeśli ją kochasz i wiesz ,ze to ta JEDYNA...daj jej czas? Sam musisz wiedzieć ,co w Tobie siedzi....

77

Odp: bo to zła kobieta była...
alter_ego napisał/a:

ale nad kim się wyładowałem to mnie interesuje. Wy ciągle nie wiedziałyście po co napisałem post, to ja mam niby problem? Że wasza interpretacja zapytania nie działa?

Pytam się jeszcze raz:) bo słyszę , że się na kogoś denerwuję, że muszę się wyładować więc podaj proszę konkret. Nie moja wina , że dwie osoby potrafią przeczytać o co mi chodzi i jakiej odpowiedzi szukałem.

Co mam ci więcej na pisać? Analizę dostałem pod sam koniec. smile

więc kobietki nie nakręcajcie się nie potrzebnie

pozdrawiam ciepło

Przeczytaj cały wątek jeszcze raz , ponieważ śmiem twierdzić, iż straciłeś rozeznanie w tym co piszesz .
Oczywiście mogłabym pójść na łatwiznę i powiedzieć Ci wprost , ale takie oto ćwiczenie rozwija umiejętność czytania ze zrozumieniem.

78

Odp: bo to zła kobieta była...
James napisał/a:

Jesteś młody, i pewnie przez ten cały czas, akceptowałeś cierpienie, jako część głębokiej namiętności, dlatego godziłeś się ponieść ryzyko zranienia. Kochasz, ale dla mnie, to jest chora miłość. Po nitce, dojdziesz do kłębka spokoju.

Tyle ze to On sam stworzył sobie potwora w związku przyklaskując jej czy robi źle czy dobrze.
Oczekuje analizy kobiety,ale i On tu wiele złego wniósł do związku.

alter_ego ten kobiecie potrzebny facet z mocnym EGO a nie chłopiec z przytupem.

79

Odp: bo to zła kobieta była...

ja tam dałam...i czekam ... z wielką cierpliwością. A gdzie mnie się spieszy? A Ty jesteś jeszcze młody...więc tymbardziej! Życze wytrwałości w podjętych decyzjach- bo mnóstwo ich przed Tobą!

80

Odp: bo to zła kobieta była...
anet74 napisał/a:

ja tam dałam...i czekam ... z wielką cierpliwością. A gdzie mnie się spieszy? A Ty jesteś jeszcze młody...więc tymbardziej! Życze wytrwałości w podjętych decyzjach- bo mnóstwo ich przed Tobą!

dokładnie.
Do wielu z nich trzeba dorosnąć szybciej niż zwykle.

81 Ostatnio edytowany przez Comete (2011-05-17 13:47:29)

Odp: bo to zła kobieta była...
Martica napisał/a:
James napisał/a:

Jesteś młody, i pewnie przez ten cały czas, akceptowałeś cierpienie, jako część głębokiej namiętności, dlatego godziłeś się ponieść ryzyko zranienia. Kochasz, ale dla mnie, to jest chora miłość. Po nitce, dojdziesz do kłębka spokoju.

Tyle ze to On sam stworzył sobie potwora w związku przyklaskując jej czy robi źle czy dobrze.
Oczekuje analizy kobiety,ale i On tu wiele złego wniósł do związku.

alter_ego ten kobiecie potrzebny facet z mocnym EGO a nie chłopiec z przytupem.

Dlaczego, James? Jestem, Comete.

Godził się, ale czy stworzył... Nie przytaknę. Może, taki jej urok - nie uznaje rutyny, wierności, konwencji, etc. Za mocno się do Niej przywiązał, i najzwyczajniej w świecie, nie zauważył, iż z powodu notorycznej niewierności, nadaje się raczej na krótkie przygody.

82

Odp: bo to zła kobieta była...

Zgadzam sie z Comete...nikt nikogo nie stworzył. W związku jest sie bo sie kogoś kocha,szanuje...a nie po to by kogoś "tworzyć" , "ulepiać". Jak sie kogoś kocha to nie za coś- a mimo wszystko. Zawsze toleruje sie tego kogoś z całym dobrodziejstwem "inwentarza". Inni nazywają to ślepotą- głupotą ...a ja miłością!

83

Odp: bo to zła kobieta była...

Sama się zastanawiałam dlaczego tak wyszło;(

Sorki;(

Na pocieszenie i przeprosiny wink


Obrazek dodany przez użytkowniczkę
Masz racje nie stworzył,źle dobrane słowa.

Brakuje mi określenia ;(

84

Odp: bo to zła kobieta była...

Martica....rozumiem . Czasami brakuje słów by jakos to napisać ...a potem wychodzi ,ze myśli sie zupełnie podobnie. Jesteśmy kobietami...przecież musimy mysleć podobnie..nie?

85

Odp: bo to zła kobieta była...
anet74 napisał/a:

Zgadzam sie z Comete...nikt nikogo nie stworzył. W związku jest sie bo sie kogoś kocha,szanuje...a nie po to by kogoś "tworzyć" , "ulepiać". Jak sie kogoś kocha to nie za coś- a mimo wszystko. Zawsze toleruje sie tego kogoś z całym dobrodziejstwem "inwentarza". Inni nazywają to ślepotą- głupotą ...a ja miłością!

I tu bym polemizowała wink bo w związku wytwarzamy sobie twór osoby z jaka jesteśmy i jaka chcemy dla niej byc.
Moze sie mylę????

86

Odp: bo to zła kobieta była...
anet74 napisał/a:

Martica....rozumiem . Czasami brakuje słów by jakos to napisać ...a potem wychodzi ,ze myśli sie zupełnie podobnie. Jesteśmy kobietami...przecież musimy mysleć podobnie..nie?

anet74 w zupełności :lol; co dwie kobiety to nie jedna wink

87

Odp: bo to zła kobieta była...

No ale związek to nie jest jakiś "wyimaginowany twór" tylko żywczyk! Jeżeli zaczynamy sobie wyobrażać swój związek a nie funkcjonować w istniejacym...to znaczy ,że juz zaczyna być cos nie tak! I wtedy jest właśnie czas na to by zacząc coś z tym robić. Nie mozna nakłaniać partnera do tego aby robił tak  jak ja chcę! Trzeba rozmawiać o swoich oczekiwaniach a jeżeli to nic nie daje i dalej otrzymujemy razy od partnera.....a jest nam z tym ŹLE- to trzeba zwijać żagle! Nie zmieni sie nikogo jeśli ta osoba tego nie czuje lub nie chce. Przecież miłość to uszczęśliwianie kochanej osoby...i na wzajem

88

Odp: bo to zła kobieta była...

No właśnie tak postępowała z alter_ego jego była dziewczyna.
Tworzyła związek na swoich zasadach i wyobrażeniach o partnerze.

A on na wszystko przyklaskiwał. hmm


No chyba ze ja już się pogubiłam e postach alter_ego.

Anet 74 miłość to jest coś dla czego warto żyć lol

Sama się o tym przekonałam:D wink

89

Odp: bo to zła kobieta była...

Mnie sie wydaje,ze dziewczyna Alter wogóle nie miała wyobrażeń o swoim partnerze. A juz na pewno nie miała ich odnośnie ich związku. To było na zasadzie tu ...i teraz! i aby "mnie " było dobrze. I na pewno nie ma to nic wspolnego z milością....chyba ,ze to jakaś nowa "odmiana" miłości. Ale ja jestem tradycjonaliską! Ja tam wole tę , która unosi nad ziemią i dodaje sił w codziennym życiu ( które nie jest łatwe). A za taka miłość,która mnie zabija,niszczy,krzywdzi,rani , upokarza...itd - to ja dziękuję i mówię dowidzenia!

90

Odp: bo to zła kobieta była...

A dziwisz Mu sie ,ze przyklaskiwał jej? .Młody jest.....byli tyle lat razem, planował wspólną przyszłość. Dla kogoś ,kto poważnie podchodzi do uczuć - nie łatwo zrozumiec ,ze jest sie "zamiast"! że mozna bawić sie uczuciami, On ja po prostu kochał ( kocha) tyle ...i aż tyle! Ktoś  kiedyś ( nie pamietam juz kto) powiedział mi,że w życiu wszystko jest bardzo proste i polega na zasadzie ( bardzo prostej ) : CHCĘ albo NIE CHCĘ! i ,że w zyciu dwoje ludzi musi sie spotkać w odpowiednim czasie. Jeżeli przegapią "ten czas" to choćby nie wiem jak do siebie pasowali...w innym juz czasie - nigdy sie nie zejdą! I chyba rzeczywiście tak jest....widocznie to nie jest ich czas.

91

Odp: bo to zła kobieta była...

anet74 a ja zamiast zając się robota w domciu siedzę przed kompem i mam nadzieje,ze moja miłość pogoni mnie zaraz do robienia obiadu;)

Wolny dzień od pracy i masz babo placek.Nie placek,monitor przed nosem lol

Wracając do tematu to ja bym to nazwala niedojrzałą miłością

92

Odp: bo to zła kobieta była...

Do garów  Martica!!!! Bo Twoja milość zmieni wyobrażenie ...i dopiero bedzie!!!! hehehe ! Żartuję oczywiście! Zaraz sie ogarniesz...wiesz,ze my kobitki potrafimy wiele   i to na raz! a zresztą...."miłość Ci wszystko wybaczy" Matko ...jakaś głupawa mnie napadła!!!!

93

Odp: bo to zła kobieta była...

A co powiesz o tym pierścionku ,który zdejmowała dziewczyna Alter jak szła na imprezę? Dla mnie to normalnie tak samo właśnie traktowała Jego ..jak ten pierścionek! Kiedy był zbedny a wręcz przeszkadzał jej...to aut!. Masz racje..kompletnie niedojrzała miłość!!!

94

Odp: bo to zła kobieta była...

Wiesz ...my z zewnątrz- właśnie możemy takie szczegóły na spokojnie przeanalizowywać. I myśle,ze On właśnie tego oczekiwał...aby potwierdzić to wszystko co on zauważał ale bagatelizował ( bo miłość!) ale oczekiwał od nas jakiejś opinii

95

Odp: bo to zła kobieta była...

anet on wybaczy wszystko;)

Nawet puste gary na stole;)
Zawsze musi być ten pierwszy raz;)

Alter pisał ze kobieta Go kilkakrotnie zdradzała,a mimo to wracał do niej.
Interesuje mnie co nim kierowało.
Zdradzony,oszukany,a mimo to wracał.
Napiszesz mi anet,ze to miłość.
Zrozumiałabym ,ze to miłość jak byłby jeden raz...tego nie pojmę.

Podziwiam Go jedynie za zaufanie jakim ja obdarzał po jej wyskokach.
I dotyku jakim ja obdarzał.
Ja bym nie potrafiła dotknąć już kogoś kto mnie zdradził;(

a dotyk jest taki ważny w związku.

96

Odp: bo to zła kobieta była...
anet74 napisał/a:

A co powiesz o tym pierścionku ,który zdejmowała dziewczyna Alter jak szła na imprezę? Dla mnie to normalnie tak samo właśnie traktowała Jego ..jak ten pierścionek! Kiedy był zbedny a wręcz przeszkadzał jej...to aut!. Masz racje..kompletnie niedojrzała miłość!!!

Właśnie porównałam Go wtedy do brakującego puzzla w pięknej układance....ale chyba tego nie zrozumiał. sad

97

Odp: bo to zła kobieta była...

wiesz...kiedys też tak mówiłam,ze nie potrafiłabym wybaczyć zdrady. Ale teraz jest inaczej...nie wiem czemu to sie u mnie zmieniło ale gdyby ktos ,kogo kocham ,mnie zdradził- wybaczyłabym- ale tylko raz. Nigdy nie pozwoliłabym sobie na powtórkę. Może to zależy od intensywności uczucia...pewnie tak! Każdy z nas jest innym człowiekiem i ma inny charakter. Na pewno nie wolno nam tego oceniać. Jeśli ktoś ma w sobie tyle siły by wybaczyc i zapomnieć.....

98

Odp: bo to zła kobieta była...

Ja wybaczyłam raz!

I żałuje,bo po tej pierwszej były druga i trzecia i czwarta(o tych dowiedziałam się na sprawie rozwodowej)....kochałam miłością wariata.

Moj ex nigdy tego nie docenił.

żaglował moimi uczuciami jak piłeczkami im więcej miłości mu okazywałam tym bardziej się ode mnie oddalał,swirowal,zdradzał,bo wiedział,ze ja go kocham i nie zostawię,aż ZOSTAWIŁAM.6 długich lata nie mogłam się pozbierać,aż pojawił się On-teraźniejszy i przestałam kochać byłego.
Wiec po części rozumiem Alter_ego,bo wiem ze nie jest łatwo,ale jeśli się nie porozmawia to wsiąka się jak w bagno ;(



Dlatego ja nie oceniam jego miłości,ja staram się pokazać mu ze to było chore wyobrażenie miłości.

Bo ta prawdziwa jeszcze nie przyszła......
On nawet nie będzie wiedział kiedy stanie i zapuka do jego serca;)


TERAZ MNIE ŻEBRAŁO NA CZUŁOŚCI lol big_smile i=D

99

Odp: bo to zła kobieta była...

Skoro Ty, będąc w związku tyle lat z Kobietą nie umiesz ocenić "o co chodziło" to my tym bardziej.
Mogę jedynie przypuszczać, że jest niedowartościowana i w taki sposób "wyżywa się" na Tobie, myśląc, że będziesz ją głaskał po główce i skamlał.
Mam siostrę, która podobnie zachowuje się względem chłopaków i tłumaczy to tym, że "on ją źle traktuje" i robi mu awantury, albo co 2 dzień go pakuje, potem ma pretensje, że poszedł, potem przeprasza, on wraca,a ona "na złość'" dzwoni do swoich kolegów i umawia się, bo "on ją tak ta sytuacją zmęczył, że musi się odstresować". Sama jej nie rozumiem, a chłopak "góry przenosi" by jej dogodzić. Poza tym nią kieruje chorobliwa zazdrość o niego. Więc jeśli "nie leży na niej i na nią nie patrzy, to zaczynają się fochy mojej siostry" (włącznie z wyprowadzeniem się jej do innego faceta).

Więc...brak zainteresowania kobietą w takiej mierze, w jakiej ona sobie to wyobraża (czasami niemożliwe fizycznie, bo się pracuje)...

100

Odp: bo to zła kobieta była...

do AUTORA WĄTKU: z doświadczenia to uczucie goryczy i chęć zemsty jeszcze chwile potrwa...........jak znajdziesz szybciej niż ja sposób na uporanie się z checią zemsty to proszę napisz. Ja jestem tyle po rozstaniu i nadal mam ochotę go...... nawet sama nie wiem co, ale napewno nic dobrego

101

Odp: bo to zła kobieta była...

Hej,
nie wiem dlaczego źle mnie zrozumieliście. Po pierwsze zdradziła mnie tylko raz jak napisałem, do czego się przyznała. Dałem jej spokój, odżyłem aż nagle smsy, telefony itd. Rozstawaliśmy się 2 razy od tamtej pory. To jest 3 i ostatni. Zawsze powodem były albo papierosy albo coś tam, nigdy raczej zdrada , nie była z nikim.

Nie wymądrzam się, patrze z innej perspektywy na to i nie tylko na moim przykładzie.

Teraz to już na 100% koniec, bo jak wyżej napisałyście straciła do mnie szacunek, też przeze mnie bo zawsze za lekko pozwalałem wracać i faktycznie jest tak, że traktuje/traktowała mnie jako osobę "na wszelki wypadek".

Radzę sobie , chodź przychodzą akty desperacji, postanowiłem urwać kontakt, chodź jestem w 100% przekonany, że ona myśli że i tak zadzwonię, zacznę błagać, chodź utwierdziła mnie w tym, że to już na milion % koniec, że nie chce mnie nawet widzieć, spotykać się, psa też widzieć nie mogę i nawet może dobrze, chociaż ciężko.

Tak miało być. Czy nie pasowaliśmy do siebie? hmm, nie wiem. Wydawało mi się , że tak. Wspólne zainteresowania, muzyka, kino, teatr, sex też był idealny, nie wiem.

Wychodzę z założenia, że się wypaliła, albo kogoś poznała. Smutno mi tylko, że nie powiedziała prawdy, a ja czasami snuje domysły dlaczego, ktoś mówił, że kocha (sama od siebie bez żadnych wymuszeń) a następnie nie nadawałem się na partnera.

Wnioskuję sam, że chodziło o imprezy, że w tym jej nie daje komfortu, powietrza, że zatrzymuje ją tym, że nie może z poznanym facetem pójść dalej, bo zawsze byłem ja, bo co inaczej, jak każdy miał powiedzmy "swoją" ekipę i ja tam nie ingerowałem.

Na pewno popełniłem błędy, nie protestując, będąc na każde zawołanie i uświadamiając jej, że ją kocham bezgranicznie.

Żyje, otwieram kolejną firmę kończę studia. Czy mam ochotę na zemstę? hmm, nie życzę jej źle , ale pisząc wam szczerze, chciałbym doznać satysfakcji, że przyznaje się do błędu, że ja byłem najlepszy, że może chce wrócić, a ja stanowczo bez emocji powiem jej nie, dałaś dupy po całości ja ciebie już nie chcę. A tak ona miała ostatnie słowo i to w sumie boli, bo człowiek wtedy obwinia się, traci wartość, że ktoś mógł go opuścić.

Pozdrawiam

102

Odp: bo to zła kobieta była...

Główny w ogóle powodem jej odejścia były kłamstwa z mojej strony, które w 99% chodziły o papierosy. Nie potrafiłem sobie z tym problem poradzić, zawsze jak się denerwowałem paliłem a później ona mnie wyczuwała. Byłem niewolnikiem, bo też powtarzała, że nie będzie z palaczem. Wiedziałem, że rzucę jak się uspokoję, będziemy razem mieszkać ale niestety nie potrafiła tego zrozumieć:)

to chyba tyle.

103

Odp: bo to zła kobieta była...

a jeszcze jedno, wy tak piszecie, że ona sobie wyobrażała inaczej związek, że tworzyła sobie kogoś albo chciała ze mnie zrobić kogoś innego!

A to było tak, że ciągle mówiła, że jestem jej ideałem, gdybym tylko niby nie palił fajek, i nie był taki zazdrosny, dzień w dzień słyszałem, że mnie kocha , sprawa zawsze się zmieniała, gdy przychodziła jakaś impreza na której mnie nie chciała zabrać chociaż ostatnio nie było takich poza jedną dwa dni przed zerwaniem.

Nie pisz posta pod postem- użyj opcji edytuj
Moderatorka-apoteoza

104

Odp: bo to zła kobieta była...

Mówić można wiele .

105

Odp: bo to zła kobieta była...

Według mnie niedojrzała, nikt jej w życiu mocno nie zranił, dlatego nie szanuje Twojego uczucia. Żyje w bajce. Kiedyś się obudzi, ale będzie już za późno...

106

Odp: bo to zła kobieta była...

witam ponownie.
Ogólnie sprawa wygląda tak. Zero kontaktu z jej strony. Tydzień temu byłem jej zawieźć jej rzeczy. Co prawda mogła nie otworzyć, bo widziała mnie przez "judasza" ale otworzyła. Była lekko zdziwiona, że przywiozłem jej książki itp. Pytała się po co przyjechałem, czemu itp itd.

Moja odp była, że ksiązki , bo nie chcę ich wyrzucać a są jej. Chwilę pogadaliśmy parę razy się uśmiechała. Z mojej strony zero proszenia się o powrót itd, itp. Spytałem się jak jej idzie nauka, odp , że średnio. Jak wchodziłem do windy prawie z płaczem powiedziała , że mam zabrać te rzeczy jak jej stanowczo odp , że NIE to z jeszcze większym żalem powiedziała "i tak do ciebie nigdy nie wrócę" hmm

na smsy nie odp, nie odbiera, przestałem pisać, dzwonić , wyjechała zza granicę na jakiś czas a niby piszę pracę magisterską...

w międzyczasie poznałem dziewczynę. Wie o wszystkim, mimo to wyszło coś i się spotykamy ale na totalnie luźnych relacjach . Mimo to dziwie się ,że mam jeszcze wahania nastroju.

Nie chcę wrócić, chyba jest ze swoim kumplem bo widziałem jakieś jednoznaczne wpisy na pewnym portalu...

Niby z biegiem czasu powinno być lepiej a ja mam straszne wahania nastroju... Jak powtarzam temat jest zakończony tylko strasznie mi smutno, że ktoś kto był z tobą tyle lat potrafi tak naglę wymazać cię z pamięci jakbyś nigdy dla niego nie istniał, to możliwe ?

Posty [ 66 do 107 z 107 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » bo to zła kobieta była...

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026