bo to zła kobieta była... - Netkobiety.pl

Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » bo to zła kobieta była...

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 55 z 107 ]

Temat: bo to zła kobieta była...

Witam,
długo się zastanawiałem nad rejestracją i napisaniem tego postu, gdyż widzę że takich historii jak moja jest naprawdę mnóstwo, ale jestem ciekaw jak wy byście to ocenili.

Moja historia:
W liceum spotkałem się z dziewczyną, która mi się bardzo podobała. Spotykaliśmy się na kilku imprezach aż w końcu udało mi się z nią umówić.
Na spotkaniu doszło do tego, że się całowaliśmy było baardzo miło. Mieliśmy wtedy po 16 lat. Wyjechałem zza granicę na kilka tygodni z myślą , że i tak nic z tego nie będzie aż tu nagle seria esemesów. Wróciłem spotkaliśmy się i tak zakochaliśmy się w sobie aż do teraz czyli jakieś 7-8 lat temu.

Po 4 latach związku mnie zdradziła, mówiła, że kocha mnie jak brata, że żałuje że nie spotkaliśmy się później na I roku studiów. Przeżyłem to bardzo. Mimo, że była z tamtym kolesiem ciągle był kontakt, dzwoniła pisała itd. Aż naglę przestałem się odzywać i po 2 tygodniach znowu sms, że tęskni niby nasz pies. smile Spotkałem się z nią oddając jej naczynia i pokazałem dziewczynę, która mi się podoba i że jadę się z nią spotkać. Nagle okazało się, że mnie kocha i że chce być ze mną , że tamten koleś to nie wypał , ciągle się obrażał itp itd. Wróciliśmy do siebie( tak wiem pies ogrodnika) Wszystko czułem , ale ona cały czas mi wmawiała, że mi się wydaje aż w końcu wymusiłem na niej i się przyznała.

Wybaczyłem! Dlaczego? Pierwszy sex ze mną, pierwsze uczucie... dziewczyna baardzo ładna. Ok , nawet lepiej bo przynajmniej wie , że jestem naj i nie będzie już chciała więcej.

Dziewczyna, zawsze miała samych kolegów samych! taki charakter i tyle, dlatego po pierwsze nie byłem do końca przekonany a z drugiej strony moja zazdrość się nasilała. Dlaczego?

Chodziła na imprezy, potrafiła wyłączyć tel i zadzwonić na drugi dzień oczywiście mnie tam nie chcąc bo ja byłem tym "domownikiem" i bym jej tylko przeszkadzał, takie nabyte cechy męskie...

Miała jednego przyjaciela, z którym nagle się pokłóciła, powód jaki mi podała błahy, niby się w niej zakochał a on jak z nim rozmawiałem wyśmiał tą całą historie tak jakby mi coś chciał powiedzieć, że ona jest nie fair wobec mnie ale bez konkretów.

Byłem zazdrosny, ale też ona nie zapewniała mi "komfortu psychicznego" nie było nigdy też z mojej strony nie idziesz tam i tam bo nie. Tylko jak już coś kłóciła się ze mną, żeby nie odbierać.

Minęły kolejne 3 lata czyli w sumie 7. Jest rok 2010. Znowu jakieś dziwne sny, że z kimś jest , cały się budziłem w ciarki spocony, że przeżywam rozstanie itd. W 2009 roku się zaręczyliśmy, i moja zazdrość czy wkurzenie też wynikały z tego, że jak była na imprezach zdejmowała pierścionek , że niby jej ktoś może ukraść ah... jak baran w to jako tako wierzyłem, była szczera zawsze i wydawało mi się , że jak by już zdradziła czy się zauroczyła to by mi to powiedziała...

W 2010 roku przyszedł kwiecień/maj zatrudniłem kobietę nagle się dowiedziała o tym i ciach zero odzewu, nie chce ze mną być jak to oczywiście przeżyłem strasznie , wydzwanianie, esemesy najazdy z mojej strony nic nie dawało żadnego efektu , kumpel poradził zero kontaktu i tak się stało oczywiście mówiła, że ze mną nie chce być ale mnie kocha... Poznałem dziewczynę 2-3tyg ciszy nie pamiętam i esy od niej, że nie możemy tak się rozstać( bo się pokłóciliśmy ) przez jedną z rozmów i padły ostre słowa z jej strony. Ja napisałem daj mi spokój mam kogoś jest dobrze nara. Odp czy ty mnie już nie kochasz? i dalej wiecie... wir esów i come back...

Pojechaliśmy na wakacje , obiecałem jej nawet na kartce że nie będę już palić fajek( jej babcia miała raka) nie dałem rady jarałem po cichu...
i tak do wakacji, po wakacjach i wynająłem dla nas mieszkanie( specjalnie dla niej wróciłem z innego miasta ) na studia żebym już nie był zazdrosny, plan mieszkać razem super fajnie nawet zobaczyła i jej się bardzo podobało.

Długo się wprowadzała że się nie wprowadziła, ale przyjeżdzała jej tata był który z nią nie mieszka więc niby czekaliśmy aż wyjedzie i wtedy ostatecznie. Przyjechała pewnego dnia wieczorem poczuła fajki , okłamałem, że nie jarałem ( między młotem a kowadłem) i tak źle i tak niedobrze.
Rzuciła kluczami, pierścionkiem i miałem spier....ć. Drugi dzień zgon i es od niej co tam odp i zaprosiła mnie na obiad... tydzień minął jakoś nagle zniechęciła się ze mną spotykać, gadać, odp na sms i miałem się z nią spotkać dopiero jak zdam egzaminy. Ok nagle jadę po egz jakieś 1,5 tyg później i ona mi mówi, że nie wie czy mnie kocha "szok" znowu umarłem, przyjeżdżałem, prosiłem nękałem aż wychodziło na to, że praktycznie co tydzień byłem u niej i gadaliśmy, chodziliśmy z psem ale cały czas powtarzała zero powrotu itp itd.

Po 1,5 miesiącu takich spotkań zaczęła mówić, że w końcu może robić co chce, nikt jej nie kontroluje, może spotykać się z kolegami " na libacjach " i nie musi się tłumaczyć, jestem , byłem jej do niczego niepotrzebny...

Kontakt z mojej strony się urywał, ale zawsze po pijaku coś pisałem ale ona odp i prostowała tak jakby nie chciała ze mną kontaktu urwać. Mimo, że ja chciałem i jej to pisałem ale na drugi dzień zmieniałem zdanie. Niby też do mnie przyjeżdżała ale traktowała mnie jako kumpla mimo, przytulania, chodzenia za rękę itp itd jako ex, którego kochała.

2,5 tyg ciszy, moje ur na które jej nie zaprosiłem telefon od niej z życzeniami mega mega dała ciała , że życzy mi żebym fajną laskę poznał szok :_

Na drugi dzień es ode mnie fajna impreza wpadaj ok przyjechała... i tak do Wigilii się spotykaliśmy spaliśmy razem bez sexu przytulania w nocy itp itd cały czas mi mówiąc, że nie chce ze mną być. Wigilie spędziłem u niej już czuliśmy że wracamy ale przełomem był styczeń i super wspólny sylwester ze znajomymi, bardzo szczęśliwi i zakochani nawet mi to zaczęła mówić i byłem w szoku.

Święta wielkanocne ogólnie ok, powiedziała mi, że chce ślubu( mieliśmy się pobrać takie plany) że mnie kocha zdziwiony, zapytałem co tak nagle a ona, że i tak się kochamy i tak będziemy razem więc na co czekać ok! Super!! cieszyłem się jak dziecko i max byłem pewny siebie. Ciągle esy że tęskni , kocha itp itd!!!

Dzień po w dyngusa impreza, na którą sama mnie chciała zabrać. Byłem max zmęczony ale poszedłem bo potem mieliśmy jechać do mnie w sumie tylko dlatego. Podchodziła pytała się co i jak a ja że ma iść się bawić a mną się nie przejmować. Nagle przyszedł jej przyjaciel i znowu jak chorągiewka zmiana nastroju i stosunku do mnie. Powiedziała przy kolegach a moich znajomych, że mam sobie do domu jechać jej autem.

Wkurzyłem się totalnie powiedziałem , że mam to w dupie i jadę do domu taxi oddała mi rzeczy z samochodu i tak zrobiłem. Napisałem jej w sms że to koniec, że mam dość odp na drugi dzień o 7 rano, nie pisz takich głupot i tak cię kocham bardzo!

Znowu skrzydła mi urosły, że żałuje i się nie odzywałem a ona jeszcze maila napisała z przeprosinami. środa spotkanie, oddałem jej dokumenty z auta i nagle mi powiedziała ,że ona to pierd....i . Że jestem psychol, że pojechałem ją tam pilnować tylko itp itd. Pytam się czy zrywa a ona że nie co ja głupi jestem( impreza w piątek była) znalazłem przyczynę. Ciągle dzwoniłem a ona, że psychol jestem, wydzwaniam aż 3-4 razy dziennie nie mieszkając razem , że jestem dalej strasznie zazdrosny .

Niedziela, wpadłem na obiad ok
Pon też w porządku
wtorek skałki, ok nic nie zapowiadało burzy aż naglę jak zaczeliśmy jeść obiad ona wybuchła i sprowokowała mnie do wkurzenia się ...
Wyszedłem z nią do auta, powiedziałem , że nie moge już tak ,że to koniec a ona, że cieszy się, że się ode mnie uwolniła ( ciągle to słyszałem w gniewie) i dużo innych gorzkich słów za które przepraszała później.

Zero kontaktu, pisałem , dzwoniłem na maila odp "znikaj"

Niedziela za tydzień, zadzwoniłem i tak:
Nie chce już ze mną być
prosiła mnie, żebym pozwolił jej odejść
jestem psychopatą, zazdrośnikiem i ciągle ją kłamałem w małych sprawach( tylko i wyłącznie papierosy) nic więcej!!

na pytanie o konkrety usłyszałem, że jak nie wiem to tym bardziej mi nie chce tłumaczyć, pytam się czy mnie kocha powiedziała, że to już nie ma znaczenia bo my już nigdy nie będziemy razem, że wróciła do mnie z litości niby przecież mam garba, leże sparaliżowany, i jestem mega biedny heheheh ,

Po prawie 8 latach , osoba, którą kochałem, kocham i tydzień wcześniej mówiła o ślubie i że też mnie kocha tak mnie zniszczyła.

Nie proszę o poradę jak zapomnieć, nie odzywam się tydzień ponad zero kontaktu, chce jej rzeczy oddać ale wiem, że jak będę ją nawiedzać to pomyśli psychol, dręczy mnie jeszcze a ona w dodatku pisze pracę magisterską.

Zawsze miała skłonosci do uwodzenia, czułem się czasami przy niej mniej wartościowy itp itd. Nie szanowała mnie totalnie.
Tzn. Miałem czasem wrażenie jakiegoś rozdwojenia jaźni, przy kolegach była inna a przy mnie zupełnie inna !!

W miarę rozwoju wątku będę pisał więcej .

Zaczynam pękać i myśleć, że odeszła do kogoś, zawsze wracała ale teraz dosyć mocno dała mi do zrozumienia, że the end.

Radzę sobie sam sobie się dziwię ... ale boli i jest smutek.

pozdrawiam

Zobacz podobne tematy :

2

Odp: bo to zła kobieta była...

wydaje mi się, że mimo, że ona mnie nie chce i mi powiedziała, że mam sobie kogoś znaleźć to wie, że ją bardzo kocham i że robi pstryk i wracam.

Może teraz tego nie chce ale chyba podświadomie to czuje. Nigdy się z nią nie kłóciłem a jak tak to szybko bardzo szybki mi przechodziło, byłem na każde żądanie

3

Odp: bo to zła kobieta była...

uou, pjechana panna i zakochany koles... stary nie wiem co mam Ci napisac, chyba tylko tyle ze Twoje uczucie musi byc mocne jak to wszystko zniosles... Twardziel jestes wiec dasz rade, nie pekaj bo prawdopodobnie wlasnie twardzielstem ja ciagle przyciagales...
Laska musi sie ogarnac, nie wie czego chce...zyj dalej i badz twardzielem, jak ma wrocic to wroci...czy na dobre...sie okaze, ale zadaj sobie pytanie czy chcesz z taka osoba spedzac zycie, bo ciagla chustawka i twardziela moze zlamac...
Rispect i powodzenia

4

Odp: bo to zła kobieta była...

dodam tylko ze jak by wracala to na Twoim miejscu bym sobie dal na wstrzymanie i kazal jej o siebie powalczyc, mocno i dlugo.. zeby Cie bardziej docenila...

5

Odp: bo to zła kobieta była...

Chlopak na zawolanie...

Dla mnie nie do uwierzenia jest to ile sie raniliscie, ile krzywdziliscie...
Niepojete, ze tyle razy koniec i powrot. Koniec o bzdury a powrot, bo akurat tak sie ktoremus chce.

Nie chcialabym byc ani w Twojej ani w jej skorze...

I'm so lonely, broken angel... Polamano mi skrzydla i odebrano z klawiatury polskie znaki diakrytyczne...

6

Odp: bo to zła kobieta była...

nie wiem czy teraz wróci. Najgorsze jest to , że myślę tak samo jak ty , że bez sensu itp niby nie chcę ale podświadomie czekam i to mnie wkurza. Nie mam kawy na ławę, jakby z kimś była to wiem, że zabolałoby bardziej nawet strasznie ale czysta i jasna sytuacja , tydzień myslenia co z nim robi a później bym już się do tego przyzwyczaił a tak teraz mi krążą legendy w głowie co i z kim...

7

Odp: bo to zła kobieta była...

ona właśnie mi to powiedziała, że się ze mną męczyła tylko ,że nie chce być z kimś takim jak ja. Nie miałbym oto pretensji, gdyby nie mówiła i deklarowała miłość oraz mówiła, że jest szczęśliwa, bo jakby nie była to dawno by mogła niby skończyć...

8

Odp: bo to zła kobieta była...

Daj sobie z nią spokój, bo potem będziecie mieli dziecko, ona Ci albo je zabierze i karze płacić, albo Cie z nim zostawi. Całe życie będziesz na walizkach. ja rozumiem, że lubicie adrenalinę, ale to nie skałki. Pozdrawiam.

smile

9

Odp: bo to zła kobieta była...

Litosci !!
Chłopie a zostaw Ty ja w spokoju skoro tak tego pragnie...bo sie wykonczysz/wykonczycie. Taka jest twoja wizja zwiazku? Wieczna szarpanina?
Boze slodki jak na moj gust i tak dlugo to znosiles. Moze czas najwyzszy powiedziec STOP?!

Miesiącami trzymałam się obiegowej wersji: jakoś się wyczołgasz... Sporo odzyskując, często w tymże przypadku myślę, że uzyskam życie wieczne!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"Praw­dzi­wego mężczyznę poz­na­je się nie po tym, jak zaczy­na, ale jak kończy."    ^ ^

10

Odp: bo to zła kobieta była...

Okej, ale boli mnie to, że to nie ja powiedziałem ostatniego słowa. Czuję, czułem się masakrycznie jak jakiś totalny lamus, z którym można zrobić wszystko.

Jest jeszcze parę faktów jej pewnego uzależnienia od używek ,ale to nie jest ważne i nie wypada na publicznym forum tego pisać.

Razem też chodziliśmy na imprezy i też razem ...

Wiem, że to rzucić w pizdu wiem, że nie jest łatwo ale mam jej ochotę powiedzieć wypier...aj jak ona zrozumie tylko czy kiedyś się odezwie nie wiem...

11

Odp: bo to zła kobieta była...

oczywiście dałem jej spokój. Tzn. staram się narazie mi wychodzi. Ona też zawsze była wybuchowa i działała pod wpływem emocji dlatego zawsze jakoś tak mi to ulatywało spokojnie...

Zastanawia mnie fakt, że raz było okej a później mi mówiła , że jednak nie i że się męczyła, kiedy szczera była

12

Odp: bo to zła kobieta była...

Ale co dalej?
Bedziesz czekal?
A co jesli trafi Ci sie na prawde wartosciowa kobieta i nie zdolasz jej nawet lepiej poznac, bo Twoja EX bedzie czula potrzebe powrotu akurat w tym momencie? To co? Poslesz wszystko w diably i przylecisz jak grzeczny piesek?
Ja rozumiem, ze to dlugoletni zwiazek, Twoja pierwsza milosc itd. Ale to nie znaczy ze jedyna i ze ze wzgledu na przeszlosc mozesz jej wybaczyc wszystko! Bo jesli potrafila zerwac z byle powodu, to cos jest nie tak, w zwiazku powinno sie akceptowac partnera takim jakim jest a nie takim jakim sie go chce widziec. Nie ufasz jej? I masz powod, bo nawet sie nie stara rozwiac Twoich obaw. A chowala pierscionek pewnie dlatego, ze nie chciala by ktos wiedzial ze ma kogos, bo gdyby ktos mial ukrasc go jej to raczej tego by nie przeoczyla, lub misialaby byc nieprzytomna.
Jesli jej 'kolega' chcial Tobie cos zainsynuowac, to masz powazne podstawy aby jej nie ufac, bo jak to zwykle bywa zdradzany dowiaduje sie o zdradzie jako ostatni.
Wydaje mi sie, ze onaa traktuje Cie jako wyjscie awaryjne...Jesli jej sie nie uda baz Ciebie to zawsze moze wrocic do Ciebie, bo Ty na nia zawsze poczekasz, majac gdzies wlasne uczucia.

Zycze Ci jak najlepiej, obys znalazl najlepsze wyjscie z tej sytuacji.

Wzrost: 170cm
Bylo:78kg
Jest:59,5kg

13

Odp: bo to zła kobieta była...

Nic dalej. Wciąż ją kocham, ale uczucie zaczęło być przysłaniane przez rozum. I mimo to , że baaardzo lubi towarzystwo męskie (nie mówię , że jest łatwa) ale coś w tym jest...
Chciałem się wygadać totalnie obcym ludziom, myślałem, że to moja wina, że byłem zazdrosny , że faktycznie kłamanie o papierosach może być przyczyną zerwania...

Boli mnie ,tylko jedno, że uważałem ją za szczerą osobę a zostałem oszukany. Tak szczerze mówiła o miłości do mnie , o ślubie i nagle bach jeb ,

14

Odp: bo to zła kobieta była...

ona zawsze miała kolegów i tylko ich. Dlatego nie jestem pewien a w dodatku znam typa i jakby wyszło faktycznie , że z nim coś tego to by mi w sumie ułatwiło

bardzo jej zależało na dobrej przyszłości, co wydaje mi się jej gwarantowałem nie wiem sam. Nie napiszę, że jestem do kobiet zrażony, bardziej chciałbym od rad typu zostaw ją olej itp itd bo to jest oczywiste , zrozumieć jej motywy, postępowanie itp itd ale też argument , że mnie nie kochała to za mało...

15

Odp: bo to zła kobieta była...

jeszcze najgorsze jest to, że ona jest świadoma mojej miłości do niej i że zawsze ją kochałem, nigdy jej powodu do zazdrości nie dałem

16 Ostatnio edytowany przez Dotty (2011-05-16 17:54:00)

Odp: bo to zła kobieta była...

To, ze ktos mowi przekonujaco o czyms nie znaczy, za mowi szczerze...
Wcale nie jest tak, ze Cie nigdy nie kochala, ale tez ciezko stwierdzic ze jej uczucie wzgledem Ciebie jest stale i szczere. Bo czlowiek ktory kocha to po prostu kocha i chce z kochana osoba byc, a z tego co piszesz nic nie stoi Wam na przeszkodzie aby razem byc. Problem tkwi w niej ewidentnie, ale co z Toba? Bedziesz czekal, z zyciem, przyszloscia az ona sie w koncu na cos zdecyduje? To troche tak jakbys byl uczuciowym masochista, a co jesli w koncu postanowi, ze jednak nie chce z Toba byc? Zmarnujesz mase czasu, na cos co mogles zakonczyc juz kilka lat temu i byc na zupelnie innym etapie zycia niz jestes...Szanuj siebie, swoj czas, swoja przyszlosc, postaw jej sprawe jasno, powiedz ze nie mozesz rezygnowac z siebie wiecznie, zrob cokolwiek, niech wie, ze cierpliwosc ma swoje granice.

Wzrost: 170cm
Bylo:78kg
Jest:59,5kg

17

Odp: bo to zła kobieta była...

,Dotty mam wrażenie, że nie czytałaś do końca mojego pierwszego postu.

Ona pod pretekstem, bochenka chleba pokłóciła się ze mną i sprowokowała . Powiedziałem, że mam dość a ona, że cieszy się, że pozwalam jej odejść, przez telefon podobny tekst , żebym jej pozwolił odejść itp itd.

Nagle okazało się, że dawno mieliśmy zerwać i pamięta tylko te złe chwile i tylko jej źle było! To jest najgorsze! Tylko to!

Naprawdę wolałbym, żeby mi powiedziała słuchaj nie kocham cię , zdradziłam, zauroczyłam było by totalnie łatwiej!!!!

Ja na niej nie wymuszałem ani ślubu ani tego, czy mnie kocha. Zawsze sama pisała, pierwsza, chodziliśmy na spacerze i sama mówiła jak mnie kocha zero wymusznia! Zero czegoś na zasadzie kocham cię a ona ja ciebie też! To boli! Że jak chorągiewka zmieniała się! Przy kolegach była inna przy mnie inna

18

Odp: bo to zła kobieta była...

alter_ego - zastanawiasz się z czego wynika takie zachowanie? z tego, że pozwoliłeś sobie na to (właściwie pozwoliliście oboje) odchodząc i wracając dałeś jej możliwość robienia czego chce i kiedy chce z pewnością, że Ty i tak zawsze będziesz. Ludzie, którzy kochają nie są zdolni do tak skrajnych zachowań  ponieważ nie oddzownym elementem zdrowej, szczerej miłości tudzież uczucia jest SZACUNEK....
Ta sytuacja Twoja wygląda mi trochę na schemat razem źle osobno jeszcze gorzej ( albo na odwrót).... uważam, że każdy powrót jest przedłużeniem cierpienia........
Co nią kierowało? ciężko powiedzieć, ja 8 miesięcy po rozstaniu wciąż nie umiem sobie odpowiedzieć na to pytanie. Z tego co napisałeś może wynikać, że jej zachowanie jest spowodowane tym, że Ona nie wie czego chce, że nie traktowała Waszego związku poważnie - ponieważ deklaracje, które padały z waszych ust o ślubie potrafiła tak po prostu zakończyć to świadczy o tym, że niewiele dla niej znaczą te wartości..... wydaje mi się, że oboje wiedzieliście już wcześniej, że nie jesteście dla siebie, ale baliście się tego bo to czy tamto ..... ale życie zweryfikowało i jak widzisz chyba trzeba zaprzestać tej daremnej walki o coś co już się rozsypało na tyle, że nie ma co składać. Każdy kolejny powrót będzie stratą czasu i kolejnym cierpieniem. doskonale wiem jak trudno dojść do takiego wniosku, ale pocieszeniem jest to, że może to pozwoli być Wam naprawdę szczęśliwym JEDNAKŻE OSOBNO!!
Powodzonka

" Miłość jest o posiadaniu, pożądanie o chceniu . Pożądanie jest wyrazem tęsknoty, dlatego wymaga ciągłej nieuchwytności. Nie obchodzi go gdzie już było, lecz zachwyca się tym, dokąd zaraz podąży"

19

Odp: bo to zła kobieta była...

KGB-prawda, prawdą jest też to, że ja jej nie dałem zatęsknić. Zawsze byłem, nawet jak osobno to się pokazywałem. Racja. Są też różne charaktery, kobiety przez rozstanie też chcą pokazać protest, że coś nie tak. Nie każda kobieta jak kocha daje się bić mężowi, czy poniżać albo tolerować jego zachowania i odchodzi mimo, że kocha.

Nie chcę jej bronić, tak jak piszę zabolało mnie to, że zostałem po prostu oszukany tylko tyle , dlatego mi jest tak z tym ciężko. Dużo ludzi pisało, bo trochę przeczytałem "żali" nie których osób, że wydawało im się , że są szczęśliwi obydwoje aż naglę ta druga osoba odeszła z błahego powodu.

Nie wierzę też, że jak się kogoś nie kocha samowolnie się to mówi i planuje ze sobą przyszłość, bo po co to mówić? Łatwiej jest oszukiwać się w związku ale bez wyrażania emocji i tyle! Ja jakbym przestał kogoś kochać a nie potrafiłbym sobie poradzić z odejściem może dawałbym powody do rozstania jak to ona mi dała ale na pewno i na 100% nie brnąłbym w słowa sam od siebie. Może zapytany odpowiadałbym ale nie tak spontanicznie.

Wiem, że straciłem szacunek i wiem, też że nigdy nie zwiążę się już z kobietą, która nie miała przede mną minimum dwóch poważnych związków, bo wyjdzie jak teraz. Ja osobiście obwiniam tą sytuację, gdyż moje wady uważała za najgorsze na świecie czyli palenie fajek a raczej ukrywanie się i okłamywanie ale co to za kłamstwo gdy człowiek jest do muru przyciśnięty i niby zazdrość ale tutaj faktycznie czynniki powstania były całkiem inne.

Jest jeszcze opcja, że faktycznie mnie zdradziła, zdradzała i nie chciała mieć wyrzutów.

Trudno naprawdę, przykro mi , widzę  że schemat odp się także powtarza: "olej ją" , "nie kochała cie " itp itd niestety to nie jest takie proste.

20

Odp: bo to zła kobieta była...

Uważam po prostu że jest nie dojrzała emocjonalnie. Oboje mamy po 24 lata. Wygląda to na poszukiwanie kogoś . Tak było przez pół roku, nikogo nie znalazła to wróciła. Macie racje, że jej tak wygodnie i że może tak być zawsze. Nie odzywam się do niej już ponad tydzień z jej strony też zero kontaktu, czasem mam ochotę napisać, sprowokować ale druga strona mi mówi, że to nic nie da, nic na siłę.

Jakby ona była hmm "zakonnicą" zero imprez, zero chłopaków to bym to spokojnie jak kurwa jajko znosi zniósł. Ale boję się podświadomie, że będzie chciała wrócić ja pęknę wrócę i będzie dopytywanie co z kim i dlaczego... nie umiem obejść obojętnie wobec fizyczności i to chyba sprawia mi największy ból. Jak się 4 lata dowiedziałem , że mnie zdradza, że jest z tamtym chłopakiem , że z nim sypia automatycznie zacząłem się leczyć trwało to zaledwie 2tygodnie i żyłem. Bo wiedziałem, że ktoś ją "dyma" i już sobie nie tworzyłem historii dalszych.

Mam pecha i tyle. Nawet nie sądziłem , że tutaj na tym forum jakoś po przeczytaniu kilkunastu tematów będzie mi jakoś lżej serio... totalnie sceptycznie do tego podszedłem.

Jak wyżej niby nie chcę kontaktu, niby wiem, że by nie wyszło ale jednak człowiek patrzy w ten telefon i się sam oszukuje to jest najgorsze.
Dlatego wiem, że wiedza o tym, że kogoś ma zabolała by baaaaardzo ale odrazu można by było się podnosić a tak jest ta nadzieja...
Tym bardziej nie rozumiem osób , zdradzonych po raz kolejny, czy jak kobieta odeszła do innego , ja jestem totalnie zakochany ale wiem i znam siebie, że wtedy w 100% bym odpuścił

21

Odp: bo to zła kobieta była...

Witaj alter_ego wiesz czytajac to wszystko co napisales nie sadzilam ze "spotkam" w tych czasach jeszcze tak naiwnego faceta,ona kreci Toba jak chce,czlowieku opamietaj sie,jezeli rozstanie darzy sie raz i potem powrot mozna to zrozumiec ale tyle razy????? chlopaku ona Cie wogole nie szanuje ale zacznij szanowac siebie!!! popatrz do okola tyle fajnych dziewczyn jest,co bedzie cie szanowac bo Twoja ex nie wie co to molosc,szacunek moze niech sie leczy w por.zdrowia psychicznego i w por.leczacej uzaleznienia,bo beret ma totalnie zryty,pozdrawiam cie

Przed barierami zycia mozna sie ugiac,ale nigdy zlamac                  gg35549209

22

Odp: bo to zła kobieta była...

natalka1 to wpisz sobie w wujku google " zostawiła mnie dziewczyna" i dopiero naczytasz się o "frajerach" co pękają za kobietą, która go zdradzała , ma innego i dalej chce z nią być.

Ja już do problemu podchodzę hmm " z rozumem" nie szukam wsparcia co mam robić, jak ją odzyskać bo doskonale wiem. Próbuje dzięki wam poznać to wszystko, poznać was, czy może ja coś źle robiłem. Dojść do jakiś wniosków.

23

Odp: bo to zła kobieta była...

Alter ego-- poukladaj swoje życie.
Ale czy czujesz ze radząc autorce wątku aby wzbudzala zazdrość w swoim mężu ( wiesz ten inny wątek...) radzisz jej aby zachowywała się jak twoja była?? Naprawdę. Normalne kobiety gotowe na normalne relacje nie zachowują się jak twoja była...I jak widzisz do niczego to nie prowadzi. Tylko cierpisz...
Hustawka zmiany niepewność...

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

24

Odp: bo to zła kobieta była...

to wszystko taka sama gra olinderko tylko inne troszkę zasady! Ja akurat mam takiego pecha, że mając mniej lat zawsze miałem starszych znajomych. I rozstania i powroty to może nie codzienność ale zdarzały się i akurat jak na złość im wszystkim wyszło , że w końcu dojrzeli i są bardzo szczęśliwi! Ja nie życzę nikomu źle! Staram się na własnym doświadczeniu komuś pomóc i wiem, że to co tam napisałem na pewno się sprawdzi, bo tak jak ona tak i ja byłem tą "słabszą" stroną

Będę się starał pomagać teraz tutaj każdemu. Ja byłem "pizdusiem" ale wiem, że teraz już nie dam sobą pomiatać

25

Odp: bo to zła kobieta była...

Bądź sobą:) ale pamiętaj ze siła polega tez na silnych fundamentach i zasadach. Siła to nie możliwość bycia silniejszym od innych. To bardziej siła naszej pewności przekonań i uczciwości. Nie wygrasz jeśli staniesz się taki wyrachowany i fałszywy jak twoja była. Ale wygrasz gdy zostaniesz sobą i będziesz uczciwym...

serca na zakręcie...rozpoznamy się;)

26

Odp: bo to zła kobieta była...

uczciwy to ja będę ale dla siebie:) Zero tolerancji, wracam i nie wymięknę tym razem. Czułem się totalnie zakompleksiony ale już powoli dochodzę do siebie

27 Ostatnio edytowany przez Iśśka (2011-05-17 01:13:23)

Odp: bo to zła kobieta była...

alter_ego
Według mnie dziewczyna traktuje Cię jak zabawkę - kiedy ma na Ciebie ochotę , po prostu sobie Ciebie bierze , a kiedy się jej nudzisz odstawia . Nie jest emocjonalnie dojrzała do jakiegokolwiek związku, skoro bardziej liczą się dla niej koledzy i libacje , niż jej własny partner ( I na tym przykładzie  po raz kolejny została obalona teoria , że kobiety dojrzewają szybciej ) .
Nie chodzi tu o wyłącznie męskie towarzystwo, ponieważ ja sama jestem dziewczyną która sprzyja bardziej z chłopakami i wiem, że to nie koniecznie musi oznaczać coś negatywnego, ale skoro zdradziła , Twoje wyczulenie według mnie jest jak najbardziej uzasadnione. Był problem z papierosami -  jeżeli chciała abyś przestał palić , to powinna najpierw zacząć od siebie i skończyć z używkami .
Ty nie byłeś żadnym "pizdusiem" jak to siebie określiłeś . Byłeś po prostu naiwny , a ponieważ naiwność jest rzeczą ludzką , ważne jest aby z takich historii wyciągać wnioski na przyszłość i tej naiwności się pomału wyzbywać . Niestety Twoja naiwność sprawiła , że straciłeś kilka lat swojego życia , podczas kiedy mogłeś już tworzyć związek z inną dziewczyną (z Twoich postów wywnioskowałam, że zawarłeś nowe znajomości) ... No ale nie wszystko stracone - wszystko przed Tobą .
Na koniec taka drobna przestroga -  jak poznasz  dziewczynę, która zwróci Twoją uwagę , a była zacznie się znów dookoła Ciebie kręcić (jest spore prawdopodobieństwo, że będzie chciała zafundować Ci tzw. powtórkę z rozrywki), to po prostu ją olej i bądź w tym KONSEKWENTNY .

28

Odp: bo to zła kobieta była...

to bardzo bardzo trudne aby ją posłać w diabły ale nie niemożliwe:)........   nie pisz, nie dzwoń jak Ci jest ciezko zawsze możesz popisać z Nami........ po miesiącu będzie Ci troche lepiej, po kolejnych miesiącach zawuażysz że raz jest dobrze raz źle ale po roku dojdziesz do wniosku, że to była dobra decyzja........... jestem tego pewna a wiesz dlaczego? bo tkwiłam w czmyś takim nadal się próbuję pozbierać...... podobni e jak Ty byłam na każde zawołanie i co? po rozstaniu tym ostatecznym ja nadal się podnoszę a On już pierścionek innej na palec założył smile a ja żyje jak widzisz smile POWODZENIA

" Miłość jest o posiadaniu, pożądanie o chceniu . Pożądanie jest wyrazem tęsknoty, dlatego wymaga ciągłej nieuchwytności. Nie obchodzi go gdzie już było, lecz zachwyca się tym, dokąd zaraz podąży"

29

Odp: bo to zła kobieta była...

ale tak robię! Bo ja sobie już to uświadomiłem, zaniedbałem siebie moje zamiłowania, znajomych wszystko inwestowałem w związek cały mój wolny czas, żyłem nią jak narkotyk faktycznie! Mam "huśtawki nastroju" od totalnej obojętności do totalnej tęsknoty, ale wiem , już że na siłę, dręczeniem, pisaniem dzwonieniem, przyjeżdżaniem, nic ale totalnie nic nie osiągnę! Mało tego ja już nie chcę! Chciałbym mieć tylko satysfakcję, że będzie chciała wrócić "na kolanach" a ja jej wtedy przypomnę to co mi sama mówiła i wtedy poczuję ulgę! Tak można to nazwać zemstą!
I nic i nikt mi nie powie, że to nie smakuje!

Nie płaczę za nią. Mieliśmy wspólnego psa, tak jak ktoś napisał odbierze dziecko albo zostawi mi , tak jest z psem, do którego maksymalnie się przywiązałem to usłyszałem, że zapomni o mnie no zesz "wulgaryzm"

30

Odp: bo to zła kobieta była...

No i kolejny wniosek na przyszłość : NIGDY nie zaniedbywać swoich własnych zainteresowań, pasji i co najważniejsze przyjaciół na rzecz kobiety. Dziewczyna może 10 razy odejść (jak na załączonym obrazku) a prawdziwi przyjaciele pozostaną .

31

Odp: bo to zła kobieta była...

Więc nie rób nic, przyjdzie taki czas, że karta się odwróci. Póki co olej ją, nie szukaj też dziewczyny na siłę (nie wykorzystuj innych dziewczyn dla zemsty), bądź facetem z twarzą (a taki chyba jesteś) i okaż jej całkowitą obojętność.

Nie daj sobą manipulować.

Na pewno są dziewczyny, które doceniają starania facetów.

smile

32 Ostatnio edytowany przez Kaja83 (2011-05-17 10:14:49)

Odp: bo to zła kobieta była...

To był toksyczny związek. Jak ludzie się poznają, to się w sobie zakochują, łapią wiatr w żagle, miłość uskrzydla, uszcześliwia. Jesteśmy komus potrzebni.. tymczasem związek toksyczny sprawia, że cierpimy, jesteśmy wykorzystywani, nie możemy zdobywać świata..

Zastanawiam się jak to jest ..że jedni ludzie tkwią w czymś takim, z uporem mianiaka twierdzą, że kochają, co jest nieprawdą, bo nie można kochać kogoś, kto nas nie szanuje, nie wspiera, kto nas poniża, manipuluje nami, kto nie daje nam poczucia bezpieczeństwa, kto wciąż robi nam "jazdy" z byle powodu.. zadaje sobie pytanie jak to jest?

Myślę, że cześć z tych związków, to właśnie związki zawarte w bardzo młodym wieku, kiedy to człowiek nie ma wyrobionego poczucia własnej wartości, nie wie tego, ze tak naprawdę jeszcze długo droga przed nim aby ułożyc sobie zycie, wiele z tych par myśli, że są sobie przeznaczeni, a to zazwyczaj pierwsze uczucia bardzo silne, bardzo mocne, oparte na pierwszych psychicznych i fizycznych doznaniach .. człowiekowi świat się wali jak sobie pomysli, ze to mogłoby się skończyć, pierwszy pocałunek, sex , przyzwyczajenie do tej osoby, zapatrzenie tylko w nią to przeradza się w obsesyjność i paniczny lęk .. jak ja dalej bez tej osoby sobie poradzę?? No właśnie jak mam sobie poradzić skoro nie znam życia, jestem jeszcze młody/młoda i nie wiem , ze na niej, na nim świat się nie konczy. Najgorzej jest się tak własnie zakochać w młodym wieku, niedojrzałym uczuciem!!! Znam takich związków, jak Twój bardzo wiele. Żaden nie przetrwał i każdy był przykry, jak go wspominam teraz z perspektywy czasu. Sama kiedys w takim byłam, zaczeło się jeszcze w liceum, rozstania, powroty, stracony czas, kłótnie... żal mi siebie z tamtych lat. Zmarnowane najlepsze lata studenckie.. na pajaca z własnej głupoty

Autorze watku, życzę Ci abyś spotkał MIŁOŚĆ w swoim życiu, masz jeszcze dużo czasu aby ją odkryć, a o tym zapomnij

... you make me feel like a natural woman ...

33

Odp: bo to zła kobieta była...

hehehe, cały czas mam wrażenie, że nie czytacie dokładnie to co napisałem. Ja wiem, że sobie znajdę, wiem że się zakocham, wiem że będę szczęśliwy. Bardziej zależało mi na analizie jej zachowania niż na tym co mam teraz robić czy płakać czy nie płakać!

Nie chodzi o to ,że uczucie było szczeniackie , bo nie byłem z kobietą 2-3 lata tylko 8! Przez 8 lat nie można się męczyć i kogoś nie kochać, jest powód i tyle zawsze!

Problem tkwi faktycznie w tym, że ona nie miała poważnych związków, ma bardzo silny charakter i nie chciała się niby ze mną męczyć mając nadzieje, że inny facet da jej komfort którego niby ja jej nie mogłem dać!

Niech daje mu on co chce a ona tym bardziej, boli ale mam to w dupie de facto , bo ona sama dobrze wie i to mówiła, że nikt jej tak jak ja nie bedzie kochać, a jak jest na etapie imprez bo głównie oto chodziło to byłem, jestem jej przeszkodą.

Toxyczny związek jest, gdy kłócicie się o wszystko ciągle, nie dogadujecie się. U nas suma sumarum poszło o papierosy-czyli kłamstwa i niby moją zazdrość dla niektórych to tylko tyle, dla innych aż tyle.

Zostałem oszukany, nie czekam, nie chcę już chodź serce mówi inaczej. Po prostu zdałem sobie sprawę, że kocha najbardziej siebie , zawsze miała wszystko, była jedynaczką, wszyscy ją adorowali to się w końcu wkręciła. Dodatkowo używki, znajomi same single (głównie koledzy) i tyle to jej pokazało świat, niech idzie i korzysta.

34

Odp: bo to zła kobieta była...

....a wiesz jak ja to widzę?

Znalazła jelenia i darła go za rogi przez cale 8 lat;)

Na przyszłość!

Zanim wymówisz słowo kocham zastanów się czy ulokowałeś je w dobrym miejscu,bo zapewnienie ,ze "nikt nie będzie kochał mnie tak jak ty" nie ma największego znaczenia,gdy przez 8 lat było się tylko namiastka kochającej jakże inaczej;)

Mężczyźni pragną zawsze być pierwszą miłością kobiety. Kobiety zawsze pragną być ostatnim romansem mężczyzny.

? Oscar Wilde

35

Odp: bo to zła kobieta była...

piszę to cały czas od początku. Mój wątek się wyczerpał i można go zamknąć:)

36

Odp: bo to zła kobieta była...

O mam nadzieje,ze Cie nie uraziłam?

Chciałeś opinii dostałeś.;)

Mężczyźni pragną zawsze być pierwszą miłością kobiety. Kobiety zawsze pragną być ostatnim romansem mężczyzny.

? Oscar Wilde

37

Odp: bo to zła kobieta była...

nie absolutnie, wręcz nie wniosłaś nic nowego:)

38

Odp: bo to zła kobieta była...

Jak to nie?

Utwierdziłam Cie żeś przez 8 lat był brakującym puzzlem do przepięknej układanki;)

Mężczyźni pragną zawsze być pierwszą miłością kobiety. Kobiety zawsze pragną być ostatnim romansem mężczyzny.

? Oscar Wilde

39

Odp: bo to zła kobieta była...

smile poczytaj nad czym się pociłem w tym temacie!

40

Odp: bo to zła kobieta była...

A moim zdaniem jest wprost przeciwpałożnie. Anapoda - jak mawiają Grecy.

Twoja exowa ma bardzo niskie poczucie własnej wartości - dlatego musi ciągle udowadniać sobie i innym jaka jest super. Niestety nie każdy koleś zakochuje się w niej bez pamięci - niektórzy chcą ją pewnie tylko przelecieć - sam piszesz że ładna, atrakcyjna i lubi imprezy. Może poszła fama że jest jeden taki co za nią świata nie widzi i ona robi z nim co chce - być może tłumaczone jest to właśnie domniemaną szeroką gamą umiejętności łóżkowych. Sprawdzą, zaliczone, next please.

I teraz - w momencie, kiedy przypadkowy facet zauważy iż tak naprawdę - nie ma o co się bić - odpuszcza jej - są przecież tysiące ładniejszych, młodszych, inteligentniejszych i bardziej imprezowych. Panna z podkulonym ogonem wraca do Ciebie naładować baterie, sprawdzić czy za tym razem już tak nie przegięła że jej nie przyjmiesz. Przyjmujesz a jakże. Bateryjki doładowane. Znowu jest piękna, niepowtarzalna i jedyna w swoim rodzaju. Pora ruszyć w tango.

Ty z kolei po ośmiu latach masz taki mętlik w głowie, że wydaje Ci się że gierki, podchody, wzbudzanie zazdrości itp to najlepsza metoda żeby odzyskać zainteresowanie partnera. Zdrowo myśląca laska na to ni kuta nie pójdzie - po co jej taki uczuciowy rollercoaster? Lepiej już bzykać bez zobowiązań. Na to poleci tylko taka za przeproszeniem lala ze zrytym beretem - bo ona ciągle musi się sprawdzać.

Kobieta z silnie rozwiniętym poczuciem własnej wartości sama wie że jest niepowtarzalna, cudna i jedyna - nie musi się testować w ramionach byle chłystka na byle libacji.

41

Odp: bo to zła kobieta była...

Czytałam i  nie widzę tu wielkiej miłości,tylko ból,krzywdę i poniżanie się na wzajem.

Za jedno Cie podziwiam-za Twoja wytrwałość w tym toksycznym związku.

Mężczyźni pragną zawsze być pierwszą miłością kobiety. Kobiety zawsze pragną być ostatnim romansem mężczyzny.

? Oscar Wilde

42

Odp: bo to zła kobieta była...

zgadzam się ale nie widzę tutaj takich. Dlaczego? Bo po prostu olały by gości i nie pisały tysięcy tematów zostawił mnie, jak go odzyskać co teraz robić!

Masz rację, byłem ładowarką i 100% się z tobą zgadzam. Czy miała kompleksy? hmmm możliwe w taki sposób się dowartościowywała, czy ciągle jest atrakcyjna

43

Odp: bo to zła kobieta była...

a co mam płakać jak ja ją bardzo kocham i że chcę do niej wrócić albo prosić o rady jak to zrobić? Absolutnie nie, bo to jest oczywiste, że ją kocham ale to nie jest już ważne.

44

Odp: bo to zła kobieta była...
alter_ego napisał/a:

a co mam płakać jak ja ją bardzo kocham i że chcę do niej wrócić albo prosić o rady jak to zrobić? Absolutnie nie, bo to jest oczywiste, że ją kocham ale to nie jest już ważne.

Wazne jest aby żalowala, aby przyszla na kolanach, i abys to wlasnie Ty mial ostatnie zdanie big_smile  jeah !!

Miesiącami trzymałam się obiegowej wersji: jakoś się wyczołgasz... Sporo odzyskując, często w tymże przypadku myślę, że uzyskam życie wieczne!
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~
"Praw­dzi­wego mężczyznę poz­na­je się nie po tym, jak zaczy­na, ale jak kończy."    ^ ^

45

Odp: bo to zła kobieta była...

alter_ego
jest w Tobie tyle goryczy ,ze nie dziwi mnie fakt ze nie dopuszczasz do siebie pewnych slow.

Dokopie Ci bardziej nie złośliwie ,ale dla łatwiejszego zrozumienia.;/
Gdzie byleś w momencie gdy ona wszystkim kierowała?-
Nie miałeś swojego zdania?
Pozwalałeś na wszystko!
Nie tedy droga kolego.!!! ;/
Związek polega na byciu we dwoje a nie osobno!
O wszystkim decydowała ona!
Gzie były Twoje decyzje?
Zabrakło jaj kolego?
Bałeś się ze znowu rozpieszczona córka tatusia spakuje manela i pójdzie szukać innych przygód?

Związek to para-a to co tu było to tylko Twój wysiłek w ta "MIŁOŚĆ"

Kochaj tego nikt Ci nie zabroni,ale pomyśl czy warto kochać kogoś i marnować to piękne uczucie na kogoś kto nie był tego wart!  ;/

Mężczyźni pragną zawsze być pierwszą miłością kobiety. Kobiety zawsze pragną być ostatnim romansem mężczyzny.

? Oscar Wilde

46

Odp: bo to zła kobieta była...

nie ważne jest użalanie się nad sobą i dostawanie tysięcy odp nie był ciebie wart, znajdziesz lepszą prawdziwą miłość , życie kopnie go w dupe smile

47

Odp: bo to zła kobieta była...

A może "takie" nie zwracają uwagi na zajętych, ślepo zakochanych = wiesz jak mówią: miłość jest ślepa, głucha i nie ma węchu. Są kobiety dla których zajęty=nietykalny a żonaty=trędowaty.
PRAWDZIWYCH Kobiet przez duże K jest garstka - tak samo jak prawdziwych Mężczyzn. Nie myśl że pstrykniesz i się zlecą.

Dla każdego coś innego - poza tym nie wmówisz mi że przeczytaleś WSZYSTKIE tematy i odpowiedzi na nie.

Nie zgodzę się że pewna siebie kobieta, która żywi głębsze uczucia do partnera "olałaby gościa" - zawsze się czegoś próbuje aby związek trwający lub były naprawić - jak nie wychodzi - szuka się pomocy, choćby na takim forum jak to. Oczywiście mówię o tych dojrzałych i zdrowych emocjonalnie - dla niektórych lekiem na nieukładający się związek jest puszczanie się, a potem szukanie wymówek typu: jak się puściłam, to znaczy że w związku był problem. Wina leży więc po obydwu stronach.
Takich cudaczek też jest sporo, ale Ty chyba o takiej nie marzysz się mi zdaje.

Więc nie ma co ironizować pozjadawszy wszystkie rozumy, będąc jednocześnie wytrawnym znawcą płci piękniejszej - na podstawie jednej koleżanki z czasów licealnych. (Taki zjadliwy offtop - ale oprócz tego że jestem piękna, cudowna, niebywale inteligentna i wspaniała mam również ciętą ripostę).

Żeby nie zanudzać - chcesz mieć zdrowy związek - odpuść sobie niezdrową koleżankę.

48

Odp: bo to zła kobieta była...
bałałajka napisał/a:

Wazne jest aby żalowala, aby przyszla na kolanach, i abys to wlasnie Ty mial ostatnie zdanie big_smile  jeah !!

bałałajka
to jest za silna kobieta i uparta kobieta żeby przyszła na kolanach;)

Mężczyźni pragną zawsze być pierwszą miłością kobiety. Kobiety zawsze pragną być ostatnim romansem mężczyzny.

? Oscar Wilde

49

Odp: bo to zła kobieta była...
Martica napisał/a:

alter_ego
jest w Tobie tyle goryczy ,ze nie dziwi mnie fakt ze nie dopuszczasz do siebie pewnych slow.

Dokopie Ci bardziej nie złośliwie ,ale dla łatwiejszego zrozumienia.;/
Gdzie byleś w momencie gdy ona wszystkim kierowała?-
Nie miałeś swojego zdania?
Pozwalałeś na wszystko!
Nie tedy droga kolego.!!! ;/
Związek polega na byciu we dwoje a nie osobno!
O wszystkim decydowała ona!
Gzie były Twoje decyzje?
Zabrakło jaj kolego?
Bałeś się ze znowu rozpieszczona córka tatusia spakuje manela i pójdzie szukać innych przygód?

Związek to para-a to co tu było to tylko Twój wysiłek w ta "MIŁOŚĆ"

Kochaj tego nikt Ci nie zabroni,ale pomyśl czy warto kochać kogoś i marnować to piękne uczucie na kogoś kto nie był tego wart!  ;/

Racja!
100% racja! Zgadzam się! Wydawało mi się , że dając jej wolną rękę nie będzie nigdy duszności ! Wydawało mi się, że nie będąc typem focha , będzie lepiej!
Wydawało mi się, że jak mi mówiła, że mnie kocha to mnie kocha!

Temat zamknięty! Ja rozumiem co piszesz, boli to ale nie chcę poklepywania po ramieniu i użalania się nad moim frajerowaniem!

50

Odp: bo to zła kobieta była...

Ja się nad Toba nie użalam!
Nie mam nawet takiego zamiaru!

Ja Ci wytykam Twoje błędy z przekonaniem ,ze więcej ich nie popełnisz;)

Mężczyźni pragną zawsze być pierwszą miłością kobiety. Kobiety zawsze pragną być ostatnim romansem mężczyzny.

? Oscar Wilde

51

Odp: bo to zła kobieta była...

dojrzałe emocjonalnie kobiety, i faceci wiedzą co się robi jak druga osoba olewa, odchodzi, zdradza. Nie potrzebuje wsparcia na forach, bo nie dowie się nic nowego.

Jak wiesz, że masz grypę czy katar to nie idziesz do lekarza po poradę tylko od razu kierujesz się do apteki po odpowiednie leki

52

Odp: bo to zła kobieta była...

Wiec jako kobieta,która w życiu od byłego męża dostała tak po dupie nie wysyłam Cie do apteki tylko do rozsądku.
wink

Mężczyźni pragną zawsze być pierwszą miłością kobiety. Kobiety zawsze pragną być ostatnim romansem mężczyzny.

? Oscar Wilde

53

Odp: bo to zła kobieta była...

dziękuje:)

54

Odp: bo to zła kobieta była...

Mam cicha nadzieje,ze zrozumiałeś ten teks


Kochaj tego nikt Ci nie zabroni,ale pomyśl czy warto kochać kogoś i marnować to piękne uczucie na kogoś kto nie był tego wart!  ;/

Proszę wink

Mężczyźni pragną zawsze być pierwszą miłością kobiety. Kobiety zawsze pragną być ostatnim romansem mężczyzny.

? Oscar Wilde

55

Odp: bo to zła kobieta była...
alter_ego napisał/a:

dojrzałe emocjonalnie kobiety, i faceci wiedzą co się robi jak druga osoba olewa, odchodzi, zdradza. Nie potrzebuje wsparcia na forach, bo nie dowie się nic nowego.

Jak wiesz, że masz grypę czy katar to nie idziesz do lekarza po poradę tylko od razu kierujesz się do apteki po odpowiednie leki

Czyżbyś więc chciał powiedzieć że sam jesteś niedojrzały emocjonalnie?
Jesteś tak wścieknięty że strzelasz jadem nie w tym kierunku. Weź se opluj telefon z jej wyświetlonym numerem.

Pomocy w trudnej dla siebie sytuacji życiowej nie szuka tylko popapraniec z inklinacjami samobójczo/samowyniszczającymi.

Objawy grypy czy kataru towarzyszą wielu poważnym infekcjom. A co jeśli dochądzą powiększone węzły chłonne i złe wyniki krwi? Białaczka, a kretyn się leczy gripexem. Ale taki mądrzutki skubaniec. Rezolutniaczek.

Żeby być obeznanym w sztuce dawania i brania milości trzeba poza tym coś jeszce przeżyć, mieć trochę doświadczenia z różnymi partnerami najlepiej w różnym wieku. I zaznać odwzajemnionej miłości a nie tylko duchowych mąk i domysłów poprzetykanych okresami super bzykanka. Sam sobie strzelasz samobója a potem się wściekasz na ogół.

Przeszedłeś kurs prawa jazdy, wyjeździleś przepisowe 20 godzin i rżniesz licencjonowanego rajdowca. Nie tędy droga.

Poza tym jak Cię temat autentycznie wkurza - wystarczy napisać do moderatorek i go zamkną. No problemo. Jak chcesz sobie popisać i upuścić trochę złości i goryczy do której masz prawo - pisz śmiało.

Posty [ 1 do 55 z 107 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ROZSTANIE, FLIRT, ZDRADA, ROZWÓD » bo to zła kobieta była...

Zobacz popularne tematy :

Mapa strony - Archiwum | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2018