Witam, prosze moze któraś z Was przemówi mi do rozsądku ,BARDZO ALE TO BARDZO tego potrzebuję .Otóz dwa lata temu odkryłam ( instynkt) smsa na lelefonie mojego męża .Jakieś babsko wypisywało- jakim to wspaniałym facetem jest i chętnie tę znajomość rozwinie . Było tam jeszcze kilka durnych tekstów brzmiących jak podryw.W związku z tym zareagowałam bardzo mocno awanturka na 100 fajerek .Tłumaczył się gęsto a że jesteśmy ze sobą ponad 15 lat i myślę ,że znam go dość dobrze postanowiłam przyjąć te tłumaczeniaale być czujna .Dodam ,żę jesteśmy fajnym małżeństwm,oboje pracujemy lubimy wyjadzy i imprezy .Ja jestem tą bardziej aktywną i rządzącą stroną .Mineły dwa lata i znów mnie podkusiło ( nigdy nie sprawdzałam jego komórki tylko ten jeden raz ) i co widzę jest kilka połączeń na "jej" nr telefonu i kilka smsów w których lży na niego i przy okazji na mnie i domaga się przeprosina ale za co nie wiem Mogę mieć nadzieję ,że coś jej powiedział co ją tak wkurzyło . Ja idiotka wypisałam jej kilka dosadnych słów ( w bardzo elegancki sposób)A ona myśląc że to mój mąż pisze BLUZGAŁA ale jednocześnie zachęcała do przeprosin..Oczywiście wszystko skasowałam zostawiając 1 bardzo dosadnego tak że rano mógł sobie poczytać ,
a ja mogłam zrobić awanturę .On twierdzi że nic między nimi nie ma ( zaufany znajomy także ) ale ja dostaję świra ,Dzień w dzień sprawdzam mu telefon I czasem mam wrażenie że zrobię jakąś głupotę ,której bedę żałować .Nie rozmawiam o tym ze znajomymi więc proszę was o radę
Podobne tematy
zrób dokładnie to samo i podstaw mu telefon pod nos! Zobaczysz sama efekt!
Każdy facet i kobieta zresztą też ma większą skłonność do zdrady, gdy jest pewna w związku. Wraz z zanikiem pewności ochota odejścia od partnera przestaje być tak interesująca, gdyż zamiast zdobywać inne zdobywa własną kobietę!
Sms ...ale żeby go jeszcze przeczytał ,niestety wiem ,że tego nie zrobi .Ten facet ma do mnie ogromne zaufanie .Myśłę ,że faktycznie musze zadziałać tak żeby je troszkę nadszarpnąć .
a co to za baba? kim ona jest? 2 lata ? pisza do siebie i sa w stalym kontakcie ?? i niby ich nic nie laczy ??
sms moze byc za oczywisty... zrob to sprytnie, ale mysle ze kier. odpowiedni...
spokojnie, telefony w nocy, zablokuj tel itp a później pod naporem podaj mu hasło i wtedy esemesy
podziała na 99%
Sms ...ale żeby go jeszcze przeczytał ,niestety wiem ,że tego nie zrobi .Ten facet ma do mnie ogromne zaufanie .Myśłę ,że faktycznie musze zadziałać tak żeby je troszkę nadszarpnąć .
Szczerze mówiąc trochę nie rozumiem. Czego chcesz? Podejrzewasz męża o zdradę? wyjasnij z nim wsystko. Nie odpowiadają ci jego
relacje nawet jeśli są czysto kolezenskie z inna kobieta? Powiedz mu... Ale nie awanturka... Co
myślisz co czujesz czego się boisz...
Kurcze jakby ten post z awanturkami jako sposobami załatwiania spraw napisała jakaś nastolatka to jeszcze bym zrozumiała...
Nie ufasz mężowi. Podejrzewasz ze od dwóch lat ma romans. Po prostu to wyjasnij. Powiedz czego się boisz i na jakiej podstawie podejrzewasz. Okresl warunki miedzy wami. Na co się zgadzaxie- znajomi koleżanki koledzy- a na co nie
zapytaj siebie czego chcesz od niego. Niech on zapyta siebie czego chce od Ciebie...
Wzbudzanie zazdrości pozbawia związek zaufania. Czemu ma to służyć? Chcesz żeby poczuł się skrzywdZony. Oszukany. Zły? Chcesz żeby się bal ze go nie kochasz??
A jeśli to ma być metoda uczenia- nie czyn drugiemu co tobie nie miłe- to wybacz, ale jest trochę dziecinna...
Mamy rozum i serce żeby definiowac nasze uczucia i rozmawiać o nich.
Chyba ze ci się związek znudził i szukasz wrażeń.. A to tez może być problem...
tak jak ci piszę, zacznij się lepiej ubierać, idź do fryzjera, fitness zacznij później wracać do domu nie odbieraj na każdy jego telefon!
Tylko tak jesteś w stanie cokolwiek zmienić. Logiczna rozmowa nic ci nie da bo i tak wciśnie ci taki bajer , w który uwierzysz i się znowu uspokoisz na jakiś krótki czas...
Tak chodź bolesna prawda. Przestałaś być dla niego atrakcyjna fizycznie, ma poczucie pewności i tego , że nic mu za uszami nie zrobisz a to jest największy błąd!!!!!
Piszę ci szczerze i radzę ci też, że jak chcesz to jakoś uratować tzn. żeby nie doszło do zdrady to tak powinnaś zacząć się zachowywać a gwarantuje ci , że osiągniesz sukces!
Czyli tak. Alter ego twoja opinia jest taka: autorka postu to niezadbana kobiecina która kontroluje męża bo nie czuje się pewnie. Wiec ty jej radzisz zadbać o siebie i zachowywać się tak jakby miała romans. I dzięki temu jej małżonek się opamieta i zacznie się o nią starać... I pomyśli. Oj oj. Muszę przestać pisać esemesy do koleżanek i zacząć sprawdzać i kontrolować swoją żonę.
Będziecie szczęśliwi. Zdecydowanie. Dobre i szczere rady.
Napisalas ze jesteście udana para. Dobrze wam razem.
Jeżeli się niepokoisz to pewnie coś się dzieje. Może intuicja. Może fakty.
Czego chcesz? Kochacie się? Jak sądzisz? Zdradza Cię?
Stracilas wszystko co razem mieliscie? Musisz zdecydować czy dasz wam szanse? Chcesz ze y odszedł??
Na jakim etapie jesteś? Czy już doszlas do
etapu który ja przeszłam gdy skończyło się moje żyje i wiara w przyszłość bo mój ukochany...
A może warto rozmawiać i wyjaśniać? określać granice i tłumaczyć co nas boli czego nie akceptujemy??
Gdybym mogła cofnąć czas-mówiłabym wiecej. O tym co dla mnie ważne. Na co liczę. Czego oczekuje. Czego nie toleruje i co by mogło mnie zranic. Dzisiaj mam codzienność i zgliszcza zamiast uczuc.
tak właśnie myślę, chodź nie wnioskuj, że sugeruję iż autorka jest nieatrakcyjna.
Ja sugeruję działanie a nie rozmowę, która nic nie da wywnioskuj sama z pierwszego postu. Działamy i pomagamy,skupiamy się na faktach.
Coś jest jednak na rzeczy, że partner pozwala sobie na coś takiego! I jak dla mnie to 99% stracił zainteresowanie tylko i wyłącznie fizyczne swoją miłością , nie czuje zazdrości jak sama autorka napisała to po co ma się starać, zdobywać jak coś już jest zdobyte?
alter_ego głupoty wypisujesz. W długoletnim związku, gdy jest zaufanie, to ktoś trzeci pojawia się, gdy partnerzy się oddalają, a ich atrakcyjność fizyczna zazwyczaj nie ma tutaj żadnego znaczenia. Nią nikogo nie utrzymasz przy sobie. Zresztą na pewno związkowi nie pomogą gierki i dalsza utrata zaufania. Czujność (by nie dać sobie wcisnąć bajeru, jak to określiłeś) i rozmowa, rozmowa, rozmowa. Nim porozmawiasz, możesz ewentualnie dowiedzieć się co to za kobieta, czy on często się z nią kontaktuje.
alter_ego tak zdobywać możesz małolata a nie dojrzała kobietę,która wie czego od życia chce;)
![]()
Z taka rada ONA-ZONA daleko nie dojdzie;)
Najwyżej się stoczy.;(
ONA-ZONA tutaj tylko rozmowa a nie gierki,bo jak za daleko zabrniesz nie zostanie Ci nic po za niesmakiem jaki sama pozostawisz w około Was.
O co chodzi z tym wzbudzaniem zazdrosci....?! nie pojmuje, to zaden sposob na rozwiazanie problemu.
Ja na twoim miejscu pogadalabym z mezem tak jak radzi olinderka gdyz bardzo dobrze prawi
i nie omieszkalabym pogonic tego babsztyla.
hehehe, facet sobie romansuje z jakąś kobietą, tłumaczy jej , że to nic ona w to wierzy i dalej znowu to samo a wy proponujecie rozmowę!
Jasne, ale wiecie na czym skończy się ta rozmowa? Znowu na wmówieniu jej , że nie potrzebnie się stresuje to tylko koleżanka.
Różnica polega na tym, że wy wierzycie w naiwność ja nie i tyle!
Przeczytajcie dokładnie, temat , pierwszy post jeszcze raz! Dokładnie!!!!!
15 2011-05-17 08:19:45 Ostatnio edytowany przez bałałajka (2011-05-17 08:20:21)
alter_ego --->to ze smierdzi tu klamstwem, kombinatorstwem i romansem, to widac od samego poczatku, nie trzeba byc alfą i omega, aby to stwierdzic, nie iwem czy zauwazyles jak piasalam pierwszego swojego posta w tym watku, ale sposob wzbudzenia zazdrosci to zaden sposob, rozmowa z nim nie koniecznie mila i to tej lamputry napewno bym zadzwonila i pogonila kur.i kłaka.
bałałajka
Faceci jak dzieci;)
Ja najpierw porozmawiałabym z partnerem,a potem z panią "Lamputra" ![]()
Kolejność musi być;)
Sms ...ale żeby go jeszcze przeczytał ,niestety wiem ,że tego nie zrobi .Ten facet ma do mnie ogromne zaufanie .Myśłę ,że faktycznie musze zadziałać tak żeby je troszkę nadszarpnąć .
Nie wiem czy to dobry pomysł. Oko za oko-może i tak ale takie wyjście jest dobre dle skończenia związku lub w sytuacji jeżeli chciałabyś odegrać się na mężu i już z nim nie być.
Sama wiesz jak jest ci ciężko w tej niejasnej sytuacji,także wydaje mi się że jeżeli chcesz nadal być z mężem i zależy ci na nim to robienie mu na złość i nadszarpywanie jego zaufania do ciebie nie jest odpowiednim lekarstwem.
Nic nie wiemy o tej pani z telefonu? Czy ty sama wiesz wogóle co to za osoba?
ale przecież ona nie musi dostawać esemesa z jednoznaczną informacją typu " było mi wczoraj z tobą super, kiedy to powtórzymy?"
Jeżeli ktoś ma poczucie absolutnej władzy w związku, jest pewny, że ta druga osoba nie odejdzie pozwala sobie na więcej! Co wy Kobiety w ogóle piszecie! Zobaczcie sobie tematy typu "zostawił/a mnie" 99% to przypadki tzw. psa ogrodnika albo nie dowartościowania drugiej osoby.
Jak jesteście takie naiwne to sobie rozmawiajcie, jak macie twardy charakter i nie będziecie później płakać i się poniżać to faktycznie oko za oko nie ma sensu bo zdrada=definitywny 100% koniec związku, ale jak ktoś sobie nie radzi już z czymś takim i przychodzi po poradę,czy wypłakać się na forum co robić to oznaka w pewnym stopniu "słabej psychiki" i tyle.
Pisała jak byk, że jej to wytłumaczył a ona mu uwierzyła.
A w ogóle chyba się już pogodzili, bo coś nie widać zaangażowania autora postu we własnym temacie: )
alter_ego czemu od razu naiwne?
Bardziej by pasowało mało porywcze;)
Zawsze uważałam,ze komunikacja to dar jakim trzeba się umieć posługiwać.
Nie jest wielka sztuka zrobić awanturę po czym okaże się ze się nie miało racji;)
ale przecież ona nie musi dostawać esemesa z jednoznaczną informacją typu " było mi wczoraj z tobą super, kiedy to powtórzymy?"
Jeżeli ktoś ma poczucie absolutnej władzy w związku, jest pewny, że ta druga osoba nie odejdzie pozwala sobie na więcej! Co wy Kobiety w ogóle piszecie! Zobaczcie sobie tematy typu "zostawił/a mnie" 99% to przypadki tzw. psa ogrodnika albo nie dowartościowania drugiej osoby.Jak jesteście takie naiwne to sobie rozmawiajcie, jak macie twardy charakter i nie będziecie później płakać i się poniżać to faktycznie oko za oko nie ma sensu bo zdrada=definitywny 100% koniec związku, ale jak ktoś sobie nie radzi już z czymś takim i przychodzi po poradę,czy wypłakać się na forum co robić to oznaka w pewnym stopniu "słabej psychiki" i tyle.
Pisała jak byk, że jej to wytłumaczył a ona mu uwierzyła.
A w ogóle chyba się już pogodzili, bo coś nie widać zaangażowania autora postu we własnym temacie: )
Niczym walka z wiatrakami
Baba o szydle, a dziad o mydle...
bałałajka
bo alter_ego ma
Wielkie serce,mały rozum;/,czasem nie wszystko się w nim mieści;)
Faceci!!;):)
Moim zdaniem żadna z proponowanych opcji nie przyniesie skutku- jeżeli facet zdradza to rozmowa od serca raczej nie spowoduje że nagle skruszeje i obudzi się w nim morale. Nowa fryzura albo jakieś wątpliwe smsy podtykane pod nos- to trochę mi trąca dziecinada. Nie mówię że nie należy chodzić do fryzjera, tyko nie liczyłabym na to że nowy look spowoduje, że mężczyzna zrezygnuje z kobiety na boku o ile się na to zdecydował
jak dla mnie to przede wszystkim trzebadowiedzieć się prawdy, najlepiej we własnym zakresie bo na uczciwą szczerość lepiej wierzyć w ograniczonym zakresie a następnie wyciągnąć konsekwencje - wg indywidualnego uznania i w zależności od rozwoju wydarzeń postanowić co dalej.
Dziękuję Wam za wszystkie posty ,dobrze wiedzieć ,że staracie się doradzić .Wiem ,że rozmowa to podstawa ale co zrobić jeśli facet milczy a tylko w chwilach zagrożenia można z niego coś wydobyć. Gdam jak do ściany ....i czuję się z tym okropnie .Nie chcę walczyć zazdrością ( Alter_ego -wyglądam bardzo dobrze i pewnie nie musiała bym długo szukać) bo to niczego nie załatwi .Muszę znaleść sposób jak do niego dotrzeć .Co do tej baby no cóż współpracują ze sobą , chociaż kontakt jest sporadyczny ( w pracy a poza nią niestety nie wiem ) .
hehehehe:) szkoda czasu na dyskusję. Czas pokaże kto ma rację:)
pozdrawiam
czytam " Was' skokami jak jestem sama....dlatego te przerwy
Dziękuję Wam za wszystkie posty ,dobrze wiedzieć ,że staracie się doradzić .Wiem ,że rozmowa to podstawa ale co zrobić jeśli facet milczy a tylko w chwilach zagrożenia można z niego coś wydobyć. Gdam jak do ściany ....i czuję się z tym okropnie .Nie chcę walczyć zazdrością ( Alter_ego -wyglądam bardzo dobrze i pewnie nie musiała bym długo szukać) bo to niczego nie załatwi .Muszę znaleść sposób jak do niego dotrzeć .Co do tej baby no cóż współpracują ze sobą , chociaż kontakt jest sporadyczny ( w pracy a poza nią niestety nie wiem ) .
nigdzie nie sugerowałem , że wyglądasz źle. Ale jesteś zdobytą kobietą i tyle! - czyli mnie dla niego atrakcyjną i nie myl to, z faktem nie atrakcyjności fizycznej w sensie szerszym
"Wiem ,że rozmowa to podstawa ale co zrobić jeśli facet milczy a tylko w chwilach zagrożenia można z niego coś wydobyć"
heheheheheh ! Proszę bardzo koleżanki-doradzaczki
dalej rozmawiaj z nim przecież to podstawa! on się na pewno otworzy i nagle będzie pięknie i znowu super!
hehehehe:) szkoda czasu na dyskusję. Czas pokaże kto ma rację:)
pozdrawiam
Zapewne Ty ja masz ;P, niechaj zona wzbudzi zazdrosc, i czeka na rozwoj sytuacji, rewelacja...
Niestety pachnie mi tu romansem i w zadnym wypadku nie wierzylabym mu na slowo, bo nigdy sie nie przyzna, taka ich natura, wzielabym sprawe w swoje rece, skoro oporny jest na komunikacje i doprowadzilabym do tego , aby prawda ujrzala swiatlo dzienne.
Chyba ze wolisz nadal zyc w nieswiadomosci i chcesz mu wierzyc na slowo ... ale to juz zupelnie inna kwestia.
no tak mam i co z tego? Rady były porozmawiać i co z tego wyjdzie? Zdrada będzie i co z tego wyjdzie? Kolejny temat albo post, że jednak kogoś ma i co z tym robić? Przecież rozmawiać, wyjaśniać i słuchać obietnic po pół roku jak tamta kopnie go w dupę, że już nigdy więcej.
Ja uważam, że nie! Działać od razu! Wiem co piszę, znam to z autopsji nie tylko swojej ale wielu par. Trzeba pokazać drugiej osobie swoją siłę i niezależność to naprawdę jest kubłem zimnej wody. Jak chcesz to sobie czekaj aż łaskawie ci powie, że ma cie w dupie i nie kocha albo działaj
wybór należy do ciebie.
alter_ego
tak działać,ale nie esami,bo to dziecinada;)
alter_ego
tak działać,ale nie esami,bo to dziecinada;)
to był przykład tylko. ![]()
Alter- kto ma rację to akurat moim zdaniem ma drugorzędne znaczenie. Ja bym się na miejscu autorki wątku zastanawiała jak postąpić żeby nie dać robić się za wariata. Na wieść o tym, że facet mnie oszukuje na pewno nie miałbym ochoty przybiec do domu w peruce na głowie ze stertą listów miłosnych do mnie w garści, żeby mu dostarczyć powiewu nowości i ukłucia zazdrości w jednym. Jeżeli ktoś ma skłonności do zdrady z nudy to na jak długo takie wybiegi okażą się skuteczne ? Można jeszcze dorzucić taniec brzucha, potem może jakaś akrobatyka a jak to i jeszcze sms-y od kochanków przestaną robić na nim wrażenie to potem co ? Po prostu nie o to chodzi zupełnie.
Moze inaczej.
Co by nie zrobić to trzeba robić tak żeby wyjść z twarzą;)
Cos wisi w powietrzu,nie da się tego nie wyniuchać ;/
skoro tu napisała, oczekuje pomocy tak? Każdy coś napisze, jeden napisze pogadaj, drugi sprawdź, trzeci o peruce, niech sama wyciągnie wnioski i sprawdzi sytuację.
alter_ego
jeszcze sie taki nie urodził,co by wszystkim dogodził ![]()
Piszemy,ale ostatnie słowo należy do samej zainteresowanej.
dokładnie!
No a co z braniem odpowiedzialności za dawane rady - szczególnie jeśli dla kogoś są tak ważne - znalazł się przecież w trudnej dla siebie sytuacji życiowej i potrzebuje pomocy. Sam sobie nie może w danej chwili poradzić i oczekuje wsparcia? Czy te rady o peruce brzmiały by identycznie jeśli zamiast forumowych nicków trzeba by było podać imię i nazwisko, telefon i adres?
Ja jestem za braniem na klatę odpowiedzialności za słowo pisane.
Do Autorki - jeśli żadne, powtarzam, żadne próby rozmowy z mężem nie przynoszą rezultatów, może warto by zlecić rozpoznanie numeru komórki. Jeśli zaś wiesz kim jest dana Pani tajemnicza - sprawdzić czy ma męża, może z nim porozmawiać od serca przy kawie jak Zatroskana z Zatroskanym. Pionizacja Pani tajemniczej gwarantowana.
Witam
coś w tym jest co piszesz a nazywa sie to intuicją...robiłam podobnie przeglądałam komórkę męża, znalazłam tez smsy które same za siebie mówiły on zaprzeczał jednak po kilku latach przyznał się ,że miał z nią romans..facet to trudna konstrukcja będzie nam mówił to co chcemy słyszeć a i tak zrobi swoje...kochana nie zaglądaj więcej do komórki ani na maila kiedyś ruszy go sumienie i sam ci powie choć niektórzy z nich nigdy się nie przyznają.. co jest lepsze wiedziec czy nie ...a gdzie zaufanie???
jeśli nie ma zaufania nie ma związku miłość miłościa ale w wiekszości przypadków kierujmy się rozumem...
Nigdy nie przeglądałam telefonu swojego partnera,bo mu ufam.
ale jak was jeszcze poczytam to zacznę bawić się w Sherlocka ![]()
Żartuje ![]()
Podobno my kobiety mamy dar do wyczuwania nadchodzącego zagrożenia?;)
ONA-ZONA co Ci podpowiada Twoja intuicja?
Dziękuję Wam za wszystkie posty ,dobrze wiedzieć ,że staracie się doradzić .Wiem ,że rozmowa to podstawa ale co zrobić jeśli facet milczy a tylko w chwilach zagrożenia można z niego coś wydobyć. Gdam jak do ściany ....i czuję się z tym okropnie .Nie chcę walczyć zazdrością ( Alter_ego -wyglądam bardzo dobrze i pewnie nie musiała bym długo szukać) bo to niczego nie załatwi .Muszę znaleść sposób jak do niego dotrzeć .Co do tej baby no cóż współpracują ze sobą , chociaż kontakt jest sporadyczny ( w pracy a poza nią niestety nie wiem ) .
Zastanawiam się co bym zrobiła w Twojej sytuacji.. Po pierwsze podejrzewasz ze ma romans. Podejrzewasz. Czyli są przesłanki które są niejasne.facet unika tematu nie chce z tobą rozmawiać- rozumiem ze za bardzo się nie przejmuje twoimi uczuciami- stad pewnie awanturki bo jak wrzeszczysz-to chociaż Cię słucha..
Nie czujesz się przy nim pewnie nie ufasz mu dopuszczasz ze Cię zdradza..
Wiec trzeba zapytać- czego ty chcesz? Alter ego daje słabe rady (wybacz alter) ale w jednym ma racje. Trzeba działać. Dla mnie rozmowa nie oznacza pitu pitu ja zapytam ty odpowieszlub nie... Dla mnie rozmowa to ustalenie zasad i granic. Jeśli nie chcesz ze mną rozmawiać to proszę żebyś mnie wysłuchał... Nie odpowiada mi to i to. Potrzebuje pewności ze jesteś ze mną a nie gdzieś tam. Nie zgadzam się na zdradę. Twój wybór. Jeśli chcesz być ze mną- chce uczciwości. Bo ja jestem uczciwa. Kocham Cię i chce z tobą być ale nie za wszelką cenę. A ta cena która płace teraz jest utrata zaufania do Ciebie. Nie chce związku w którym boje się i Cię sprawdzam... Są rzeczy które mnie niepokoją i chce jej wyjaśnić. Jeśli ty tego nie chcesz to zakładam ze coś ukrywasz.
Nie zgodzę się na taki związek. Musisz wybrać. Chce prawdy i uczciwości jeśli nie jesteś na nią gotowy to nasz związek przeżywa poważny problem i musimy się zastanowić co nas łączy i dlaczego jesteśmy ze sobą. Ja jestem gotowa na podjęcie deyzji. Mam nadzieje ze ty tez..
Cześć:)
Jestem świeżo po rozwodzie. U mnie też zaczęło się od SMS-ów...identycznie jak u Ciebie...
Musisz zrobić z tym porządek, bo inaczej skończysz jak ja...
Teraz jest z nią, a nie ze mną i naszym synem...
Jeśli masz jeszcze o co walczyć, to walcz...
Powodzenia:)
Olinderka, słabe mogą być dla ciebie. Ja to widzę z perspektywy faceta a nie kobiety. Pełno ludzi, których znam miało podobnie. Zastanów się dlaczego faceci tracą zainteresowanie swoimi kobietami i na odwrót ? Po prostu głęboko to przeanalizuj i wtedy sama sobie odpowiesz.
W tematach jak piszecie, że ktoś kogoś zostawił najczęściej pojawia się temat, olej go/ją, nie pisz nie dzwoń i to najczęściej działa, więc widzę tutaj hipokryzję , bo dlaczego nie ma zadziałać w trakcie związku a działa dopiero po tym jak ktoś, kogoś zostawił!
Oczywiście zgodzę się , że nie każdy jest taki sam i rozmowa może coś zdziałać, ale ja nie chcę złudzeń...
Dlaczego faceci tracą zainteresowanie swoimi kobietami??
Mogą być setki powodów...a może nie być żadnego:)
Zarówno kobiety jak i mężczyźni tracą zainteresowani partnerami, ale mężczyznom chyba łatwiej przychodzi podjęcie decyzji o porzuceniu żony po 40-tce, coraz mniej atrakcyjnej, z cellulitem, rozstępami, nadwagą. Czas jest niebłagalny. Możemy zadbać o figurę, fryzurę, zęby, ale nie ubędzie nam od tego zmarszczek i innych niedoskonałości...Facet natomiast - to zazwyczaj wzrokowiec i dużą role odgrywają dla niego względy wizualne. Niestety ma też tę zaletę, że z wiekiem często zyskuje na atrakcyjności - w przeciwieństwie do swojej kobiety. Oczywiście nie chcę tu uogólniać, ale dzieje się tak bardzo często...Znam dziesiątki takich przypadków.
Myślę też, że faceci szybciej się nudzą. Trzeba wciąż o nich zabiegać, komplementować, dopieszczać...a niby mówi się, że jest odwrotnie:))...tylko, że my potrzebujemy tego dla wzmocnienia naszej kruchej psychiki, a mężczyzna często jest jak egoistyczne dziecko i musi to ego wciąż dopieszczać:))
...a kiedy nasi mężowie przekroczą 40-tkę, to na potęgę muszą sobie udowadniać, że nie wypadli z obiegu i nadal podobają się kobietom:)...najlepiej młodszym:)
Oczywiście są tez super porządni mężczyźni, ale powyższy opis dotyczy większości:))
"olej go/ją" nie działają tak samo w trakcie związku jak i po jego rozpadzie:))
Po rozpadzie chodzi bardziej o to, żeby się nie poddać...żeby nie okazać słabości...i zachować godność:))...bo lepiej olać (albo udawać, że się olewa) niż wylewać łzy, błagać...a tym samym tracić twarz:))
![]()
Nie uwazam by jakakolwiek metoda manipulowania partnerem byla uczciwa i godna. Taka manipulacja, udawanie, intrygowanie to jawne okazanie braku szacunku.
Bylabym wstrzasnieta gdyby moj partner dla wzbudzenia zazdrosci zadawal mi bol i gral na moich emocjach. czulabym sie upokorzona.
Uwazam, ze Olinderka ma racje. Trzeba okreslic swoje oczekiwania i klarownie wyluszczyc je partnerowi.
pragne jednak zauwazyc, ze smsy od kolezanki to jeszcze nie dowod zdrady i nie mozemy tu na forum wydac wyroku.
Autorka ma watpliwosci i ma prawo domagac sie rozwiania owych watpliwosci. Forum tego nie zrobi. Jest to robotka dla meza.
Zastanawia mnie tylko jedno... czy jest szansa by poznac owa kolezanke. Jesli znaja sie tak dlugo to moze najwyzszy czas by rodziny zostaly sobie przedstawione. Coz w tym zlego? Ostatecznie pewne normy obyczajowo-zawodowe zostaly przekroczone. Kobieta przesyla smsy po godzinach pracy, czyli w czasie prywatnym.... chyba, ze cos zle zrozumialam?
Alter ego, a co by bylo gdyby on sam sobie wysylal te smsy zeby wzbudzic zazdrosc autorki watku?
Facet najwyrazniej z tych co nie potrafia mowic... wiec posluguje sie mowa ciala i metoda "dawania do zrozumienia"...