Lepiej być nieszczęśliwą samotnie, niż nieszczęśliwą z kimś innym.
? Marilyn Monroe
Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!
Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » sylwester a samotnośc
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Lepiej być nieszczęśliwą samotnie, niż nieszczęśliwą z kimś innym.
? Marilyn Monroe
Podobne tematy
Nie bardzo to rozumiem, co napisałaś sara40. Czy to, że mnie rozumiesz, czy wręcz odwrotnie. Bycie w tłumie wcale nie umniejsza samotności, samotność ma po prostu różne odcienie.
Po wielu latach dostrzega się w związku różne rzeczy, ludzie często mają odmienne potrzeby, odmienne pasje i gdyby nie dzieci i codzienne obowiązki, niektórzy nie czuliby potrzeby rozmawiania w domu. Piszę wyłącznie o swojej sytuacji, ale prawdopodobnie jest wiele takich kobiet jak ja.
Nie bardzo to rozumiem, co napisałaś sara40. Czy to, że mnie rozumiesz, czy wręcz odwrotnie. Bycie w tłumie wcale nie umniejsza samotności, samotność ma po prostu różne odcienie.
Po wielu latach dostrzega się w związku różne rzeczy, ludzie często mają odmienne potrzeby, odmienne pasje i gdyby nie dzieci i codzienne obowiązki, niektórzy nie czuliby potrzeby rozmawiania w domu. Piszę wyłącznie o swojej sytuacji, ale prawdopodobnie jest wiele takich kobiet jak ja.
nie jestes az taka samotna bo masz dzieci.......innni sa w gorszej sytuacji ;]
elooo
No i co, że jesteście sami ! Nie doceniacie tego piękna, gdy cisza muska delikatnie po uszkach a terkot lodowki powoduje ciarki na skorze, bo w koncu czlowiek samotny ma tendencje do nasłuchiwania. Mnie wszystkie laski olały. Jestem sam. Nie wiem czy będę sam. Mam tylko palenie, kilkunastu ziomali i miłe wspomnienia z poprzednich związkow i wiecie co... dobrze mi ! Może podswiadomie chcecie byc sami/same bo wiecie, że ludzie "szczesliwi", tj. w związkach często mają tendencje do krzywdzenia tych samotnych, jak w dźungi. tutaj na forum czułe słówka, natomiast w zyciu specjalnie sie przy tobie całują, celowo zaciągają w jakies chore związki kilkuosobowe, pokazują cycki, posladki bylebys tylko czuł się zgorszony. Ja i moj ziom palenie dobrze się razem czujemy od kilku lat, zamierzamy byc do smierci i kazda nastepna kobieta musi to zaakceptowac. I lubie byc sam, lubię byc beznadziejny przy kobietach, a przede wszystkim uwielbiam byc sobą, co w kapitalistycznym czasie jest pieprzonym TNT, bo zadna kobieta nie lubi takich jak ja - wyluzowanych bez perspektyw, szczesliwych ale na serio !
anetko
dzieci nie zastąpią drugiej bratniej duszy. Dzieci się kocha i wychowuje i oczekuje sie od nich pomocy na starość. Ale chyba rozumiesz że miłość dzieci jest inna niż miłość mężczyzny.
Podkreślanie że nie jestem samotna tak bardzo jak inni samotni w pojedynkę jest trochę raniące. Całe szczęście że nie czuję takiej samotności. To by mnie zmusiło do działania za wszelką cenę by zmienić to na tyle ile się da.
astar, rozumiem Ciebie bardzo dobrze. Mam wrażenie że mam identyczną sytuację. Ludzie zazdroszczą mi takiego życia.....
a ja czuję się bardzo samotna i gdyby nie dzieci... Trudno jest mówić o samotności kiedy w dużym domu, w pokoju obok mąż siedzi przed swoim komputerem, a ja przed swoim....
Witaj Astar.Dlaczego to co łączy dwoje ludzi na tyle , że decydują się spędzic ze sobą życie wygasa ? Twoja samotnośc ma inną barwę niż moja i tak naprawdę trudno ją porównywac . Ja mogę powiedziec , że zawsze pozostają Ci wspomnienia jak kiedyś było cudownie , że przeżyliście razem wspaniałe chwile -ja do tej pory nic takiego nie przeżyłam. Masz dzieci -ja nie będę ich miała . Nigdy nie powiesz ,że nie byłaś w związku , że nie byłaś zakochana , że nikt mnie nie chciał .Takie życie obok siebie jest na pewno ciężkie , ale Astar , czy wszystko już stracone? Czy nic nie zostało z tego co Was łączyło ? A może jakiś wyjazd tylko we dwoje może wtedy coś pęknie wróci ta dawna fascynacja będzie czas na szczerą rozmowę. Gdyby nie ta odległośc bardzo chętnie spotkałabym się z Tobą na rozmowę . Pozdrawiam.
Droga Nataszo
Nie możesz mówić że nikt cię nie chciał. Jesteś singlem, na razie dopóki jesteś sama ciesz się tym
i nie zamykaj się w czterech scianach, naprawdę. Ja mam dużo znajomych a teraz jeszcze więcej
bo zarejestrowałam się na pewnym portalu dla samotnych i naprawdę sa tam super ludzie.
Nie narzekaj tylko działaj.
Pozdrawiam
Monika
Wiem , wiem Moniko , że narzekaniem nic nie wskóram tylko po nie udanych próbach przechodzę etap TOTALNEGO ZWĄTPIENIA ! Kiedyś to załamanie minie . Pozdrawiam .
SupermanLover świetne podejście . Piona ziomuś !
Ja mam 19 lat i wszystkie dziewczyny w moim wieku mają już partnerów , gdzie Ty Nataszo chcesz niby poznać potencjalnego partnera ??
SupermanLover świetne podejście . Piona ziomuś !
Ja mam 19 lat i wszystkie dziewczyny w moim wieku mają już partnerów , gdzie Ty Nataszo chcesz niby poznać potencjalnego partnera ??
mnie tez sie podoba.
trzeba wrzucic na lusss.
Ziomku
Wszędzie można spotkać miłość swego życia, w pracy, na ulicy, w pubie. Trzeba tylko chcieć. Pół roku temu też miałam taki kryzys. Nie ma jednak co rozpaczać.
A w wieku 19 lat co to może być za partner do życia?????? Partnerstwo to dojrzałość emocjonalna
i odpowiedzialność. A w tym wieku mało kto jest taki. Dlatego Ziomku nie przesadzaj.
Takie życie obok siebie jest na pewno ciężkie , ale Astar , czy wszystko już stracone? Czy nic nie zostało z tego co Was łączyło ? A może jakiś wyjazd tylko we dwoje może wtedy coś pęknie wróci ta dawna fascynacja będzie czas na szczerą rozmowę.
Powiem tak, nigdy nie byłam taka samotna jak Ty nataszo. Kiedyś miałam wielu facetów wokół siebie i decyzja którego wybrać należała do mnie. To nie brak skromności, lecz po prostu fakty. Świat zmienił się na gorsze przez ostatnie 20 lat i jest o wiele trudniej kogoś poznać. Ludzie są mniej otwarci i mniej życzliwi, wyalienowali, zamknięci z swoich M-klatkach i wypasionych apartamentach. Trwa wieczna pogoń za pieniądzem, szybkim seksem i prześciganie się w ilości posiadanych rzeczy. Ale żadne skarby tego świata nie zastąpią poczucia że jest sie kochanym. Można żyć skromnie i być bardzo szczęśliwym. Wielka szkoda że nie możesz sobie nikogo znaleźć.
Ale nie przestawaj poszukiwać. Może jakas stara miłość nie zardzewiała i facet jest wciąż wolny?
Propozycja wspólnego wyjazdu nie wchodzi u mnie w rachubę, nie mam z kim zostawić dziecka, poza tym mój mąż ma 4 roboty naraz i nie może ich opuścić. Nie ma miłości, nie ma rozmowy, jest tylko przyzwyczajenie.
Szukam jej ........ i pojawiła się iskierka nadziei na horyzoncie. Ale czy coś .......???? Czas pokaże.
Witam Was!
Tak sobie śledzę to Wasze forum i postanowiłam się też odezwać - głównie do Nataszy, bo jesteśmy rówieśniczkami i jestem w stanie dość dobrze wczuć się w Twoją, Nataszo, sytuację tzn. pod tym względem, że również nie udało mi się (jeszcze :-)) znaleźć "drugiej połówki". Rozumiem Twój nastrój, bo też przechodziłam różne fazy zwątpienia, dołki itd. Mam może o tyle łatwiej,że mam kilku oddanych przyjaciół, którzy mnie wspierają, więc ogólnie nie jestem aż tak samotna. Ale oni nie zastąpią i tak "tej jednej bliskiej osoby". Szczególnie trudno jest przy takich okazjach jak np. wieczór sylwestrowy.
Myślę jednak, podobnie jak Monika, że nie ma co rozpaczać i jeśli nawet teraz czujesz się samotna to nikt nie powiedział, że niedługo to się nie zmieni. Never give up :-) Grunt to nie zamykać się w sobie i działać. Na początku nawet wbrew sobie...Zawsze jest większa szansa na zmianę, jeśli coś zrobimy w tym kierunku niż jak się poddamy, czyż nie? Życzę Ci więc powodzenia we wszelkich przedsięwzięciach. I głowa do góry. Pozdrawiam ciepło
No cóż Astar mogę tylko Ci pozazdrościc , że byłaś tak oblegana przez facetów i , że nigdy nie czułaś tego co ja teraz przeżywam i nie będziesz czuc bo zawsze będziesz miała kogo kochac . Myślę , że będziesz trwac w tym związku mimo wszystko z tych powodów które już kiedyś wymieniłam po prostu mało jest kobiet , które potrafią rozpocząc wszystko od nowa bo nie satysfakcjonuje ich , życie w pustym związku . Wiesz pomyślałam sobie , że moja historia stała się pocieszeniem dla wielu kobiet : zdały sobie sprawę ,że nie mają tak źle bo przecież mogły skończyc tak jak ja zupełnie sama . Ta Natasza to dopiero ma życie do d........ jak dobrze , że mnie to nie spotkało .
Napisałaś , że pojawiła się iskierka nadziei mam nadzieję , że będzie z tego duże ognisko ! Życzę Ci wszystkiego dobrego i pomyślności w 2009. Powodzenia .
Dziękuję za miłe słowa Mario Magdaleno . W tej chwili nie mam siły na walkę ,ale pozostaje tylko miec nadzieję ,że te siły kiedyś wrócą . Pozdrawiam .
ja mam 21 lat, studiuje 2 kierunki, pracuję, jestem niezależna, wolna ale samotna. Mam wielu znajomych, ale wszystko co mam jest puste. Moi partnerzy byli niedojrzali i z bezstresowym podejściem do życia- też taka byłam, już nie chcę ale stanęłam teraz w takim miejscu, że nie wiem gdzie szukać kogoś kto by mi odpowiadał.
Wiesz pomyślałam sobie , że moja historia stała się pocieszeniem dla wielu kobiet : zdały sobie sprawę ,że nie mają tak źle bo przecież mogły skończyc tak jak ja zupełnie sama . Ta Natasza to dopiero ma życie do d........ jak dobrze , że mnie to nie spotkało .
Napisałaś , że pojawiła się iskierka nadziei mam nadzieję , że będzie z tego duże ognisko ! Życzę Ci wszystkiego dobrego i pomyślności w 2009. Powodzenia .
Hej Nataszko,
Nie myślę w takich kategoriach że dobrze że nie mam tak źle jak Ty.
Każdy człowiek jest inny i każdego człowieka przytłacza co innego.
Samotni ludzie mogą realizować swoje marzenia, pasje i plany i gdzieś po drodze kogos spotkać. Lecz bywanie wśród ludzi jest konieczne.
Wiara i odrobina optymizmu , że jeszcze nic nie jest przesądzone i że jednak napewno wszystko sie kiedyś uda zmieni Twoje nastawienie do wielu rzeczy.
Tego życzę Ci w Nowym Roku, abyś nabrała sił i nie zwątpiła w siebie i absolutnie nie poddawała się tak łatwo.
Może zastanowisz się nad drobną rewolucją w swoim życiu, zmień pracę, zmień mieszkanie, miasto, wyjedź w daleką podróż, zmień to co jest mozliwe do zmiany. Wszystko w życiu jest możliwe.
To moje światełko w tunelu to nikt z domowników......... poczucie że gdzies tam jest sprawia, że barwy szarości gdzies czasami chowają sie po kątach i widzę tylko ciepłe kolory.
Pozdrawiam serdecznie ![]()
Witaj Astar. Napisałam , że moja historia jest pocieszeniem dla wielu kobiet i myślę , że to prawda ja napisałam to raczej ogólnie nie wprost do Ciebie . Wcale nie uważam , że pocieszasz się moim życiem .
Rozczarowałam się bo myślałam , że ta iskierka oznacza jakąś zmianę w zachowaniu Twojego męża , że coś zmienia się na lepsze ,ale idą Święta Nowy Rok może ta impreza sylwestrowa spowoduje , że spojrzy na Ciebie innym okiem i pomyśli : ech jaką fajną żonkę mam dawno jej tego nie mówiłem . I co Ty na taki wątek ?
Mam zmienic pracę , mieszkanie to nie jest takie proste zresztą co jest . Wiem ,że trzeba wychodzic do ludzi , ale gdzie ja mam iśc ? Wiem , wiem smęcę tylko i nic więcej , ale teraz inaczej nie mogę .
Pozdrawiam .
ale gdzie ja mam iśc ?
Możesz przyjść do mnie. ![]()
Mi zabawa sylwestrowa kojarzy się tylko ze spaniem. Już chyba od dwóch lat przesypiam nowy rok, nie mam ochoty patrzeć na tą całą szopkę, nie wiem dlaczego. Może dlatego, że nie mam z kim dzielić tego szczęścia i właściwie nic się nie zmienia, choćbym nie wiem jak się starał. Nawet herbatki nie ma z kim wypić - tylko ja i mój kubek.
Smęcisz Nataszko, ale to nieszkodzi bo i tak cię lubię. ![]()
Zmień w swoim życiu tylko to co jest możliwe do zmiany. Myslę, że te baby w pracy trochę Cię dołują swoim gadaniem. To że podkreślają Twoją samotność i nie chcą okazać Ci zainteresowania działa na Ciebie dołująco. Czy Ty mieszkasz z rodzicami?
Przemyśl propozycję Philosopha, o ile to była propozycja.
Pozdrawiam Cieplusieńko ![]()
Mój sylwester równiez stoi pod znakiem samotności. Mam 25 lat, jestem zmotoryzowany, atrakcyjny i mówią, że inteligentny
Chętnie spędzę sylwestra w towarzystwie pozytywnej, inteligetnej kobiety. Preferuje każdy sposób zabawy, bal, wyjazd, kwestia wcześniejszego ustalenia. Nie interesują mnie przygody, lecz dobra zabawa. Jesli znajdzie sie jakaś chętna singielka, to niech śmiało pisze 3846778 (to moje gg- zawsze niewidoczny). Jestem z Katowic, ale mogę dojechać w każdy rejon Polski.
Też prawdopodobnie sylwestra spędzę sama ze sobą:( po raz pierwszy od kilku lat, większość znajomych idzie gdzieś parami, ja niestety nie mam z kim......, pocieszam się przynajmniej tym, że wreszcie się wyśpię ![]()
natasza napisał/a:ale gdzie ja mam iśc ?
Możesz przyjść do mnie.
Mi zabawa sylwestrowa kojarzy się tylko ze spaniem. Już chyba od dwóch lat przesypiam nowy rok, nie mam ochoty patrzeć na tą całą szopkę, nie wiem dlaczego. Może dlatego, że nie mam z kim dzielić tego szczęścia i właściwie nic się nie zmienia, choćbym nie wiem jak się starał. Nawet herbatki nie ma z kim wypić - tylko ja i mój kubek.
TO prawie jak doniu (nie przypadkowo z małej litery ) tylko ,że on ma swoją "przestrzeń" a nie kubek ![]()
http://www.youtube.com/watch?v=ei8Mbj9i1vY
sorry , nie mogłem się powstrzymać ![]()
Philosoph też jestem sam , chociaż jestem mniej mniej wartościowym mężczyzną niż Ty .
Na pewno w końcu kogoś znajdziesz .
co wiedza mlodzi o samotnosci .Mnie tez zycie sie jakos poplatalo za mloud chodzilam bawilam sie mialam.;niby przyjaciol; A teraz mam52lata syna 21 zylam z facetem bez slubu choc oboje bylismy stanu wolnego.Pracuje juz 30lat w zakladzie gdzie jest wiecej mezczyzn niz kobiet ale jak to sie mowi nie mam szczescia do mezczyzn Od kilku lat tez swietatylko z synem a nieraz to i sama sylwestra nieraz z kolezanka to w tym wieku i takiej sytuacji to dooiero mozna mowic o samotnosci Latem to juzcze wsiade na rower i pojzdze a jak nie to chociaz po sklepach pochodze SAMOTNYCH NA OGOL SIE NIE ZAPRASZA bo boja sie o swoich partnerow To jak doczekacie wieku50 w samotnosci to w tedy bedziecie wiedziec naprawde cos o samotnosci A w wieku 20 kilku lat nie mowcie ze jestescie samotni
W pełni cię popieram, w wieku 20 lat ma się przed sobą całe życie, świat stoi otworem i w głowie ma sie pełno pomysłów na życie. Tak sie przynajmniej kiedyś czułam..... pozdrawiam i życzę pogody ducha i optymizmu.
ja w tym roku nigdzie nie wyszłam i powiedziałam wszystkim ze byłam z przystojnym kolegą, tylko że teraz wszyscy chcą zobaczyć jego zdjęcie i ja nie wiem co zrobić?
Mam 47 lat i zgadzam się że wiek odgrywa rolę jeżeli chodzi o pojęcie samotności. I co z tego że mam męża ale tylko na papierze, święta samotna tylko z dziećmi, sylwestry samotne(nie ze względu na wygląd), wakacje z dzieckiem już teraz namłodszym też samotne. Tatuś (53 lata) święta tylko z mamusią a wakacje i zabawa tylko z kolegami. Na sylwestra nawet sam przyniósł sobe coś do picia i sam wypił, małemu było przykro więc szampana nalałam i dla szanownego tatusia- wypił. Jestem atrakcyjna, sympatyczna, umiem słuchać i co z tego. Na imprezy też chodzi sam nawet nie mówi gdzie i z kim.
małgosinek1 z takich drobiazgowo zapamietanych sytuacji każda z nas składa sobie potem całą historyjkę z puzzli i wychodzi wszystko jak na dłoni co działo się źle, lecz tego nie dostrzegałyśmy na początku. Ten twój to chyba był przerost formy na treścią?
Z moim idzie jeszcze wytrzymać.
Dopóki masz o sobie pozytywne zdanie i nie popadasz w depresję, dasz sobie radę, szukaj sobie bratniej duszy do rozmów, też potrafię słuchać ludzi, ale dołował mnie fakt że nie mam sie komu wyżalić, bo ja słucham innych a kto wysłucha mnie i moich żalów? Poznałam ostatnio kilka osób do rozmów w necie i to działa na mnie bardzo pozytywnie, powinno podziałać tez na ciebie...
Dlaczego ten przerost formy widzę dopiero teraz?
magosinek1
miłe wspomnienia przesłaniają te nieprzyjemne, potem dochodzi jeszcze myślenie typu "co zrobię, gdy zostanę sama? może on nie jest taki zły jak mi sie wydaje?". Im dłużej dzieje się źle tym bardziej zaczynamy to dostrzegać i pewne wnioski przychodzą z czasem i z doświadczeniem.
astar
faktycznie te rozmowy z wami pomagają, bo już byłam w takim dole że szkoda gadać.
Pozdrawiam!
Bladi coś się nie odzywa , martwię się co z nią?
Też pozdrawiam magosinek1 i trzymaj się dzielnie ![]()
A Bladi chyba po innych postach pomyka, ale może i tu się odezwie, czekamy co u niej
Strony Poprzednia 1 2
Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź
Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » sylwester a samotnośc
Warto przeczytać w tym dziale
Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności
© www.netkobiety.pl 2007-2026