netkobietyWszystkie działy
Samotność

sylwester a samotnośc

98 odpowiedzi22 354 wyświetleniazałożony przez kozi, 19.11.2008

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » sylwester a samotnośc

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 99 z 99 ]

66

Odp: sylwester a samotnośc

Lepiej być nieszczęśliwą samotnie, niż nieszczęśliwą z kimś innym.

? Marilyn Monroe

67

Odp: sylwester a samotnośc

Nie bardzo to rozumiem, co napisałaś sara40. Czy to, że mnie rozumiesz, czy wręcz odwrotnie. Bycie w tłumie wcale nie umniejsza samotności, samotność ma po prostu różne odcienie.

Po wielu latach dostrzega się w związku różne rzeczy, ludzie często mają odmienne potrzeby, odmienne pasje i gdyby nie dzieci i codzienne obowiązki, niektórzy nie czuliby potrzeby rozmawiania w domu. Piszę wyłącznie o swojej sytuacji, ale prawdopodobnie jest wiele takich kobiet jak ja.

68

Odp: sylwester a samotnośc
astar napisał/a:

Nie bardzo to rozumiem, co napisałaś sara40. Czy to, że mnie rozumiesz, czy wręcz odwrotnie. Bycie w tłumie wcale nie umniejsza samotności, samotność ma po prostu różne odcienie.

Po wielu latach dostrzega się w związku różne rzeczy, ludzie często mają odmienne potrzeby, odmienne pasje i gdyby nie dzieci i codzienne obowiązki, niektórzy nie czuliby potrzeby rozmawiania w domu. Piszę wyłącznie o swojej sytuacji, ale prawdopodobnie jest wiele takich kobiet jak ja.

nie jestes az taka samotna bo masz dzieci.......innni sa w gorszej sytuacji ;]

69

Odp: sylwester a samotnośc

elooo

No i co, że jesteście sami ! Nie doceniacie tego piękna, gdy cisza muska delikatnie po uszkach a terkot lodowki powoduje ciarki na skorze, bo w koncu czlowiek samotny ma tendencje do nasłuchiwania. Mnie wszystkie laski olały. Jestem sam. Nie wiem czy będę sam. Mam tylko palenie, kilkunastu ziomali i miłe wspomnienia z poprzednich związkow i wiecie co... dobrze mi ! Może podswiadomie chcecie byc sami/same bo wiecie, że ludzie "szczesliwi", tj. w związkach często mają tendencje do krzywdzenia tych samotnych, jak w dźungi. tutaj na forum czułe słówka, natomiast w zyciu specjalnie sie przy tobie całują, celowo zaciągają w jakies chore związki kilkuosobowe, pokazują cycki, posladki bylebys tylko czuł się zgorszony. Ja i moj ziom palenie dobrze się razem czujemy od kilku lat, zamierzamy byc do smierci i kazda nastepna kobieta musi to zaakceptowac. I lubie byc sam, lubię byc beznadziejny przy kobietach, a przede wszystkim uwielbiam byc sobą, co w kapitalistycznym czasie jest pieprzonym TNT, bo zadna kobieta nie lubi takich jak ja - wyluzowanych bez perspektyw, szczesliwych ale na serio !

70

Odp: sylwester a samotnośc

anetko

dzieci nie zastąpią drugiej bratniej duszy. Dzieci się kocha i wychowuje i oczekuje sie od nich pomocy na starość. Ale chyba rozumiesz że miłość dzieci jest inna niż miłość mężczyzny.

Podkreślanie że nie jestem samotna tak bardzo jak inni samotni w pojedynkę jest trochę raniące. Całe szczęście że nie czuję takiej samotności. To by mnie zmusiło do działania za wszelką cenę by zmienić to na tyle ile się da.

71

Odp: sylwester a samotnośc

astar, rozumiem Ciebie bardzo dobrze. Mam wrażenie że mam identyczną sytuację. Ludzie zazdroszczą mi takiego życia.....
a ja czuję się bardzo samotna i gdyby nie dzieci... Trudno jest mówić o samotności kiedy w dużym domu, w pokoju obok mąż siedzi przed swoim komputerem, a ja przed swoim....

72

Odp: sylwester a samotnośc

Witaj  Astar.Dlaczego to  co   łączy  dwoje  ludzi  na  tyle , że  decydują  się  spędzic ze  sobą  życie  wygasa ? Twoja  samotnośc  ma  inną  barwę  niż  moja  i  tak  naprawdę  trudno  ją  porównywac  . Ja  mogę  powiedziec  , że  zawsze  pozostają  Ci  wspomnienia  jak  kiedyś  było  cudownie  , że  przeżyliście  razem  wspaniałe  chwile  -ja  do  tej  pory  nic  takiego  nie  przeżyłam. Masz  dzieci  -ja  nie  będę  ich  miała . Nigdy  nie  powiesz  ,że  nie  byłaś  w  związku  , że  nie  byłaś  zakochana  , że nikt mnie  nie  chciał .Takie  życie obok  siebie   jest  na  pewno ciężkie , ale Astar  , czy  wszystko  już  stracone?  Czy  nic  nie  zostało  z tego  co  Was  łączyło ? A  może  jakiś wyjazd  tylko  we  dwoje  może  wtedy  coś  pęknie  wróci   ta  dawna fascynacja będzie  czas  na   szczerą  rozmowę. Gdyby  nie  ta  odległośc  bardzo  chętnie  spotkałabym  się  z  Tobą na  rozmowę . Pozdrawiam.

73

Odp: sylwester a samotnośc

Droga Nataszo


Nie możesz mówić że nikt cię nie chciał. Jesteś singlem, na razie dopóki jesteś sama ciesz się tym
i nie zamykaj się w czterech scianach, naprawdę. Ja mam dużo znajomych a teraz jeszcze więcej
bo zarejestrowałam się na pewnym portalu dla samotnych i naprawdę sa tam super ludzie.

Nie narzekaj tylko działaj.

Pozdrawiam

Monika

74

Odp: sylwester a samotnośc

Wiem  , wiem  Moniko  , że  narzekaniem  nic  nie  wskóram tylko  po nie  udanych próbach  przechodzę  etap  TOTALNEGO  ZWĄTPIENIA !    Kiedyś  to  załamanie  minie . Pozdrawiam .

75 Ostatnio edytowany przez ziomek (2008-12-18 22:02:10)

Odp: sylwester a samotnośc

SupermanLover  świetne podejście . Piona ziomuś !
Ja mam 19 lat i wszystkie dziewczyny w moim wieku mają już partnerów , gdzie Ty Nataszo chcesz niby poznać potencjalnego partnera ??

76

Odp: sylwester a samotnośc
ziomek napisał/a:

SupermanLover  świetne podejście . Piona ziomuś !
Ja mam 19 lat i wszystkie dziewczyny w moim wieku mają już partnerów , gdzie Ty Nataszo chcesz niby poznać potencjalnego partnera ??

mnie tez sie podoba.
trzeba wrzucic na lusss.

77

Odp: sylwester a samotnośc

Ziomku


Wszędzie można spotkać miłość swego życia, w pracy, na ulicy, w pubie. Trzeba tylko chcieć. Pół roku temu też miałam taki kryzys. Nie ma jednak co rozpaczać.

A w wieku 19 lat co to może być za partner do życia?????? Partnerstwo to dojrzałość emocjonalna   
i  odpowiedzialność. A w tym wieku mało kto jest taki. Dlatego Ziomku nie przesadzaj.

78

Odp: sylwester a samotnośc
natasza napisał/a:

Takie  życie obok  siebie   jest  na  pewno ciężkie , ale Astar  , czy  wszystko  już  stracone?  Czy  nic  nie  zostało  z tego  co  Was  łączyło ? A  może  jakiś wyjazd  tylko  we  dwoje  może  wtedy  coś  pęknie  wróci   ta  dawna fascynacja będzie  czas  na   szczerą  rozmowę.

Powiem tak, nigdy nie byłam taka samotna jak Ty nataszo. Kiedyś miałam wielu facetów wokół siebie i decyzja którego wybrać należała do mnie. To nie brak skromności, lecz po prostu fakty.  Świat zmienił się na gorsze przez ostatnie 20 lat i jest o wiele trudniej kogoś poznać. Ludzie są mniej otwarci i mniej życzliwi, wyalienowali, zamknięci z swoich M-klatkach i wypasionych apartamentach. Trwa wieczna pogoń za pieniądzem, szybkim seksem i prześciganie się w ilości posiadanych rzeczy. Ale żadne skarby tego świata nie zastąpią poczucia że jest sie kochanym. Można żyć skromnie i być bardzo szczęśliwym. Wielka szkoda że nie możesz sobie nikogo znaleźć. sad Ale nie przestawaj poszukiwać. Może jakas stara miłość nie zardzewiała i facet jest wciąż wolny?

Propozycja wspólnego wyjazdu nie wchodzi u mnie w rachubę, nie mam z kim zostawić dziecka, poza tym mój mąż ma 4 roboty naraz i nie może ich opuścić. Nie ma miłości, nie ma rozmowy, jest tylko przyzwyczajenie.
Szukam jej ........ i pojawiła się iskierka nadziei na horyzoncie. Ale czy coś .......???? Czas pokaże.

79

Odp: sylwester a samotnośc

Witam Was!

Tak sobie śledzę to Wasze forum i postanowiłam się też odezwać - głównie do Nataszy, bo jesteśmy rówieśniczkami i jestem w stanie dość dobrze wczuć się w Twoją, Nataszo, sytuację tzn. pod tym względem, że również nie udało mi się (jeszcze :-)) znaleźć "drugiej połówki". Rozumiem Twój nastrój, bo też przechodziłam różne fazy zwątpienia, dołki itd. Mam może o tyle łatwiej,że mam kilku oddanych przyjaciół, którzy mnie wspierają, więc ogólnie nie jestem aż tak samotna. Ale oni nie zastąpią i tak "tej jednej bliskiej osoby". Szczególnie trudno jest przy takich okazjach jak np. wieczór sylwestrowy.
Myślę jednak, podobnie jak Monika, że nie ma co rozpaczać i jeśli nawet teraz czujesz się samotna to nikt nie powiedział, że niedługo to się nie zmieni. Never give up :-) Grunt to nie zamykać się w sobie i działać. Na początku nawet wbrew sobie...Zawsze jest większa szansa na zmianę, jeśli coś zrobimy w tym kierunku niż jak się poddamy, czyż nie? Życzę Ci więc powodzenia we wszelkich przedsięwzięciach. I głowa do góry. Pozdrawiam ciepło

80

Odp: sylwester a samotnośc

No  cóż  Astar  mogę  tylko  Ci  pozazdrościc  , że   byłaś  tak  oblegana  przez  facetów i , że  nigdy nie czułaś  tego co  ja teraz przeżywam  i  nie  będziesz  czuc  bo  zawsze będziesz  miała kogo  kochac . Myślę , że  będziesz trwac  w  tym związku  mimo wszystko    z  tych  powodów  które  już  kiedyś  wymieniłam po  prostu mało  jest  kobiet , które  potrafią  rozpocząc wszystko od nowa bo  nie  satysfakcjonuje  ich  , życie  w  pustym  związku . Wiesz pomyślałam  sobie , że moja  historia stała  się  pocieszeniem  dla  wielu  kobiet : zdały  sobie  sprawę ,że nie  mają  tak  źle bo  przecież mogły  skończyc  tak  jak  ja   zupełnie  sama . Ta  Natasza to  dopiero  ma  życie  do   d........   jak  dobrze , że  mnie  to nie  spotkało .
Napisałaś  , że  pojawiła  się  iskierka nadziei mam  nadzieję , że  będzie z  tego  duże  ognisko ! Życzę  Ci  wszystkiego dobrego i pomyślności  w 2009. Powodzenia .

81

Odp: sylwester a samotnośc

Dziękuję za  miłe  słowa  Mario Magdaleno . W  tej  chwili  nie  mam  siły  na  walkę  ,ale pozostaje   tylko  miec nadzieję  ,że  te  siły  kiedyś  wrócą . Pozdrawiam .

82

Odp: sylwester a samotnośc

ja mam 21 lat, studiuje 2 kierunki, pracuję, jestem niezależna, wolna ale  samotna. Mam wielu znajomych, ale wszystko co mam jest puste. Moi partnerzy byli niedojrzali i z bezstresowym podejściem do życia- też taka byłam, już nie chcę ale stanęłam teraz w takim miejscu, że nie wiem gdzie szukać kogoś kto by mi odpowiadał.

83

Odp: sylwester a samotnośc
natasza napisał/a:

Wiesz pomyślałam  sobie , że moja  historia stała  się  pocieszeniem  dla  wielu  kobiet : zdały  sobie  sprawę ,że nie  mają  tak  źle bo  przecież mogły  skończyc  tak  jak  ja   zupełnie  sama . Ta  Natasza to  dopiero  ma  życie  do   d........   jak  dobrze , że  mnie  to nie  spotkało .
Napisałaś  , że  pojawiła  się  iskierka nadziei mam  nadzieję , że  będzie z  tego  duże  ognisko ! Życzę  Ci  wszystkiego dobrego i pomyślności  w 2009. Powodzenia .

Hej Nataszko,

Nie myślę w takich kategoriach że dobrze że nie mam tak źle jak Ty.
Każdy człowiek jest inny i każdego człowieka przytłacza co innego.
Samotni ludzie mogą realizować swoje marzenia, pasje i plany i gdzieś po drodze kogos spotkać. Lecz bywanie wśród ludzi jest konieczne.
Wiara i odrobina optymizmu , że jeszcze nic nie jest przesądzone i że jednak napewno wszystko sie kiedyś uda zmieni  Twoje nastawienie do wielu rzeczy.

Tego życzę Ci w Nowym Roku, abyś nabrała sił i nie zwątpiła w siebie i absolutnie nie poddawała się tak łatwo.
Może zastanowisz się nad drobną rewolucją w swoim życiu, zmień pracę, zmień mieszkanie, miasto, wyjedź w daleką podróż, zmień to co jest mozliwe do zmiany. Wszystko w życiu jest możliwe.

To moje światełko w tunelu to nikt z domowników......... poczucie że gdzies tam jest sprawia, że barwy szarości gdzies czasami chowają sie po kątach i widzę tylko ciepłe kolory.

Pozdrawiam serdecznie smile

84

Odp: sylwester a samotnośc

Witaj  Astar. Napisałam , że  moja  historia jest  pocieszeniem  dla  wielu  kobiet  i myślę  , że  to prawda ja  napisałam to  raczej ogólnie  nie  wprost  do  Ciebie . Wcale  nie  uważam , że  pocieszasz się  moim życiem .
Rozczarowałam się   bo  myślałam , że  ta  iskierka oznacza jakąś  zmianę  w  zachowaniu Twojego  męża , że  coś   zmienia  się  na  lepsze ,ale  idą  Święta  Nowy  Rok  może  ta  impreza sylwestrowa  spowoduje , że  spojrzy  na  Ciebie  innym  okiem i  pomyśli :  ech jaką  fajną  żonkę  mam  dawno  jej  tego  nie  mówiłem . I  co  Ty na  taki wątek ?
Mam  zmienic pracę  , mieszkanie  to  nie jest  takie  proste zresztą  co  jest . Wiem ,że  trzeba  wychodzic   do  ludzi  , ale  gdzie  ja  mam  iśc  ?  Wiem , wiem  smęcę  tylko i  nic więcej , ale  teraz  inaczej nie  mogę .
Pozdrawiam .

85

Odp: sylwester a samotnośc
natasza napisał/a:

ale  gdzie  ja  mam  iśc  ?

Możesz przyjść do mnie. smile

Mi zabawa sylwestrowa kojarzy się tylko ze spaniem. Już chyba od dwóch lat przesypiam nowy rok, nie mam ochoty patrzeć na tą całą szopkę, nie wiem dlaczego. Może dlatego, że nie mam z kim dzielić tego szczęścia i właściwie nic się nie zmienia, choćbym nie wiem jak się starał. Nawet herbatki nie ma z kim wypić - tylko ja i mój kubek.

86

Odp: sylwester a samotnośc

Smęcisz Nataszko, ale to nieszkodzi bo i tak cię lubię. smile

Zmień w swoim życiu tylko to co jest możliwe do zmiany. Myslę, że te baby w pracy trochę Cię dołują swoim gadaniem. To że podkreślają Twoją samotność i nie chcą okazać Ci zainteresowania działa na Ciebie dołująco. Czy Ty mieszkasz z rodzicami?

Przemyśl propozycję Philosopha, o ile to była propozycja.

Pozdrawiam Cieplusieńko wink

87

Odp: sylwester a samotnośc

Mój sylwester równiez stoi pod znakiem samotności. Mam 25 lat, jestem zmotoryzowany, atrakcyjny i mówią, że inteligentny smile Chętnie spędzę sylwestra w towarzystwie pozytywnej, inteligetnej kobiety. Preferuje każdy sposób zabawy, bal, wyjazd, kwestia wcześniejszego ustalenia. Nie interesują mnie przygody, lecz dobra zabawa. Jesli znajdzie sie jakaś chętna singielka, to niech śmiało pisze 3846778 (to moje gg- zawsze niewidoczny). Jestem z Katowic, ale mogę dojechać w każdy rejon Polski.

88

Odp: sylwester a samotnośc

Też prawdopodobnie sylwestra spędzę sama ze sobą:( po raz pierwszy od kilku lat, większość znajomych idzie gdzieś parami, ja niestety nie mam z kim......,  pocieszam się przynajmniej tym, że wreszcie się wyśpię tongue

89 Ostatnio edytowany przez ziomek (2008-12-27 12:25:39)

Odp: sylwester a samotnośc
Philosoph napisał/a:
natasza napisał/a:

ale  gdzie  ja  mam  iśc  ?

Możesz przyjść do mnie. smile

Mi zabawa sylwestrowa kojarzy się tylko ze spaniem. Już chyba od dwóch lat przesypiam nowy rok, nie mam ochoty patrzeć na tą całą szopkę, nie wiem dlaczego. Może dlatego, że nie mam z kim dzielić tego szczęścia i właściwie nic się nie zmienia, choćbym nie wiem jak się starał. Nawet herbatki nie ma z kim wypić - tylko ja i mój kubek.

TO prawie jak doniu (nie przypadkowo z małej litery ) tylko ,że on ma swoją "przestrzeń" a nie kubek  big_smile
http://www.youtube.com/watch?v=ei8Mbj9i1vY
sorry , nie mogłem się powstrzymać big_smile
Philosoph też jestem sam , chociaż jestem mniej mniej wartościowym mężczyzną niż Ty .
Na pewno w końcu kogoś znajdziesz .

90

Odp: sylwester a samotnośc

co wiedza mlodzi o samotnosci .Mnie tez zycie sie jakos poplatalo za mloud chodzilam bawilam sie mialam.;niby przyjaciol; A teraz mam52lata syna 21 zylam z facetem bez slubu choc oboje bylismy stanu wolnego.Pracuje juz 30lat w zakladzie gdzie jest wiecej mezczyzn niz kobiet ale jak to sie mowi nie mam szczescia do mezczyzn Od kilku lat tez swietatylko z synem a nieraz to i sama sylwestra nieraz z kolezanka to w tym wieku i takiej sytuacji to dooiero mozna mowic o samotnosci Latem to juzcze wsiade na rower i pojzdze a jak nie to chociaz po sklepach pochodze SAMOTNYCH NA OGOL SIE NIE ZAPRASZA bo boja sie o swoich partnerow To jak doczekacie wieku50 w samotnosci to w tedy bedziecie wiedziec naprawde cos o samotnosci A w wieku 20 kilku lat nie mowcie ze jestescie samotni

91

Odp: sylwester a samotnośc

W pełni cię popieram, w wieku 20 lat ma się przed sobą całe życie, świat stoi otworem i w głowie ma sie pełno pomysłów na życie. Tak sie przynajmniej kiedyś czułam..... pozdrawiam i życzę pogody ducha i optymizmu.

92

Odp: sylwester a samotnośc

ja w tym roku nigdzie nie wyszłam i powiedziałam wszystkim ze byłam z przystojnym kolegą, tylko że teraz wszyscy chcą zobaczyć jego zdjęcie i ja nie wiem co zrobić?

93

Odp: sylwester a samotnośc

Mam 47 lat i zgadzam się że wiek odgrywa rolę jeżeli chodzi o pojęcie samotności. I co z tego że mam męża ale tylko na papierze, święta samotna tylko z dziećmi, sylwestry samotne(nie ze względu na wygląd), wakacje z dzieckiem już teraz namłodszym też samotne. Tatuś (53 lata) święta tylko z mamusią a wakacje i zabawa tylko z kolegami. Na sylwestra nawet sam przyniósł sobe coś do picia i sam wypił, małemu było przykro więc szampana nalałam i dla szanownego tatusia- wypił. Jestem atrakcyjna, sympatyczna, umiem słuchać i co z tego.  Na imprezy też chodzi sam nawet nie mówi gdzie i z kim.

94

Odp: sylwester a samotnośc

małgosinek1 z takich drobiazgowo zapamietanych sytuacji każda z nas składa sobie potem całą historyjkę z puzzli i wychodzi wszystko jak na dłoni co działo się źle, lecz tego nie dostrzegałyśmy na początku. Ten twój to chyba był przerost formy na treścią?

Z moim idzie  jeszcze  wytrzymać.
Dopóki masz o sobie pozytywne zdanie i nie popadasz w depresję, dasz sobie radę, szukaj sobie bratniej duszy do rozmów, też potrafię słuchać ludzi, ale dołował mnie fakt że nie mam sie komu wyżalić, bo ja słucham innych a kto wysłucha mnie i moich żalów? Poznałam ostatnio kilka osób do rozmów w necie i to działa na mnie bardzo pozytywnie, powinno podziałać tez na ciebie...

95

Odp: sylwester a samotnośc

Dlaczego ten przerost formy  widzę dopiero teraz?

96

Odp: sylwester a samotnośc

magosinek1
miłe wspomnienia przesłaniają  te nieprzyjemne, potem dochodzi jeszcze myślenie typu "co zrobię, gdy zostanę sama? może on nie jest taki zły jak mi sie wydaje?". Im dłużej dzieje się źle tym bardziej zaczynamy to dostrzegać i pewne wnioski przychodzą z czasem i z doświadczeniem.

97

Odp: sylwester a samotnośc

astar
faktycznie te rozmowy z wami pomagają, bo już byłam w takim dole że szkoda gadać.
Pozdrawiam!
Bladi coś się nie odzywa , martwię się co z nią?

98

Odp: sylwester a samotnośc

Też pozdrawiam magosinek1 i trzymaj się dzielnie smile

A Bladi chyba po innych postach pomyka, ale może i tu się odezwie, czekamy co u niej

Posty [ 66 do 99 z 99 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » sylwester a samotnośc

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026