netkobietyWszystkie działy
Samotność

sylwester a samotnośc

98 odpowiedzi22 353 wyświetleniazałożony przez kozi, 19.11.2008

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » sylwester a samotnośc

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 1 do 65 z 99 ]

1

Temat: sylwester a samotnośc

dla mnie kolejny sylwester bedzie smutnym przezyciem , bede sam w domu nakupie sobie alkoholu i zabije jak szpak aby zalac smutki ....brak dziewczyny ,najlepsi znajomi w angli....ehhh sad

2

Odp: sylwester a samotnośc

jestes z legnicy?

a co do tego to sie nie zalamuj.. chyba wszyscy twoi znajomi nie wyjechali.

3

Odp: sylwester a samotnośc
CookieBitch napisał/a:

a co do tego to sie nie zalamuj.. chyba wszyscy twoi znajomi nie wyjechali.

znaczna wiekszosc znajomkow za granica pozostali ktorzy zostali sa sparowani i to juz nie ten sam klimat ....ehh ...

4

Odp: sylwester a samotnośc

ale nie odpowiedziales na moje pierwsze pyanie tongue zapros jakas kolezanke gdzies smile

5

Odp: sylwester a samotnośc
CookieBitch napisał/a:

ale nie odpowiedziales na moje pierwsze pyanie tongue zapros jakas kolezanke gdzies smile

nie z Legnicy....jestem z prawie Krakowa (okolice) , nie mam koleżanek tongue

6

Odp: sylwester a samotnośc

nie no jakies na pewno masz. taki sylwester to okazja odbudowac stara znajomosc X)

7

Odp: sylwester a samotnośc
CookieBitch napisał/a:

nie no jakies na pewno masz. taki sylwester to okazja odbudowac stara znajomosc X)

takie przelkotne kolezanki od szybkiego ,,czesc'' jakos nie mialem kolezanek gdyz zawsze wiekszosc zycia obracalem sie w meskim gronie kolezkowym ;] w tego sylwestra chialbym gdzies wrescie wyskoczyc ale nie mam z kim .. sad smutek ogarnia mą dusze...

8

Odp: sylwester a samotnośc

spędź go z rodziną smile

9

Odp: sylwester a samotnośc

ale pojedź do Anglii do znajomych... to też jest jakieś wyjście

10

Odp: sylwester a samotnośc

aniaso86... dobry pomysl.

mozesz im niespodzianke zrobic smile

11

Odp: sylwester a samotnośc

pomysł naprawdę dobry, podpytaj trochę znajomych z Anglii co będą robić i wybierz się do nich

12

Odp: sylwester a samotnośc

Głowa do góry, do sylwestra dużo czsu, może akurat za pare dni spotkasz fajną dziewczyne i sie zakochasz? Moze wygrasz wycieczke na gorace wyspy? Albo poderwie cie kobitka na przystanku i to z nią spedzisz sylwestra? Nie martw sie, pomysl sobie, ze inni maja gorzej....

13

Odp: sylwester a samotnośc

kozi........ nie przejmuj się....... ja też nigdzie nie chodzę w Sylwestra.......pewnie- trochę jest przykro- ale da sie przeżyć.

14

Odp: sylwester a samotnośc

Sylwester to dopiero początek karnawału !! jeszcze nie jedna przed nami smile

15

Odp: sylwester a samotnośc

na prawde nie wierze ze nie masz znajomych w polsce.

16

Odp: sylwester a samotnośc
CookieBitch napisał/a:

na prawde nie wierze ze nie masz znajomych w polsce.

nie mam..... jedyni znajomi to z pracy ale kazdy z kolezkow ma dziewczyne i czulbym sie nie swojo na impreze na ktorej by sparowani koledzy dobrze sie bawili a ja samotnie sam bym sie smucil...dlatego wole odpuscic taka impreze...... najlepsza paczka kolezkow z ktorymi wiele przezylem są zagranica i z racji finansowej nie dam rady ich odwiedzic na chwile obecna ......ehh samotnie smutny moj świat... zapowiada sie 2 juz z rzedu sylwester smutny jak dla mnie i chyba bede musial sie sam zapic %% aby zapomniec o calym swiecie i ze nie mam go z kim spedzic..... sad

17

Odp: sylwester a samotnośc

A nie możesz pojechać np na Rynek do Krakowa? I tam się pobawić  "w tłumie" ? smile

18

Odp: sylwester a samotnośc
Ansja napisał/a:

A nie możesz pojechać np na Rynek do Krakowa? I tam się pobawić  "w tłumie" ? smile

sam ? ....abym jeszce wikeszy smutek odczuwal widzac dobrze bawiace sie zakochane pary ?? oj nie oj nie sad

19

Odp: sylwester a samotnośc

Hmm...a ja w tym roku po raz pierwszy od 5 lat Sylwestra spędzę samotnie, bo nareszcie udało mi się zakończyć toksyczny związek z człowiekiem, który prawie całkowicie pozbawił mnie wiary w siebie, optymizmu i romantycznego postrzegania świata..Ale nie poddam się i narobię zaległości:) Pozdrawiam Was serdecznie:) HAPPINESS IS EASY smile

20

Odp: sylwester a samotnośc

ja w tamtym roku spedzałem niestety samotnie za kierownicą..lata poprzednie z przyjaciolmi a ten pewnie spedze w domu przy kompie hmm

21

Odp: sylwester a samotnośc

A moze wszyscy samotni  spotkalibyśmy się gdzieś.
Zrobić taki zlot samotnych.?
To może w następny Sylwester będziemy mieli już z kim pójść na zabawę Sylwestrową?

Monika

22

Odp: sylwester a samotnośc
monika32 napisał/a:

A moze wszyscy samotni  spotkalibyśmy się gdzieś.
Zrobić taki zlot samotnych.?
To może w następny Sylwester będziemy mieli już z kim pójść na zabawę Sylwestrową?

Monika

z jakiego miasta jestes Monia ? smile

23

Odp: sylwester a samotnośc

z katowic

24

Odp: sylwester a samotnośc
monika32 napisał/a:

z katowic

a ja np jestem z Rzeszowa , w tym tkwi chyba problemik iz wiekszosc z Nas jest z roznego zakatka PL oddalniod siebie 300 ,400km i nie sadze by takie spotkanko moglo by sie odbyc ;]

25

Odp: sylwester a samotnośc

Dla chcącego nic  trudnego. Byłam kiedyś we Wrocławiu na zlocie singli.

I było super

pozdrawiam

26

Odp: sylwester a samotnośc
monika32 napisał/a:

Dla chcącego nic  trudnego. Byłam kiedyś we Wrocławiu na zlocie singli.

I było super

pozdrawiam

Witajcie smile

Popieram pomysł Moniki  smile - Jeden z moich kolegów pojechał kiedyś nad morze i tam został smile , bo poznał swą miłość. Kto wie, co komu pisane?? smile Ktoś kiedyś powiedział " miłość nie zna granic? smile . A nóż widelec smile spotkasz tam miłość swego życia?? Czy masz coś do stracenia?? A może zyskasz?? A jak nie spotkasz tej wyjątkowej dla Ciebie osoby poznasz innych ludzi. W jedności siła big_smile

27

Odp: sylwester a samotnośc
Rozważna&Romantyczna napisał/a:

Hmm...a ja w tym roku po raz pierwszy od 5 lat Sylwestra spędzę samotnie, bo nareszcie udało mi się zakończyć toksyczny związek z człowiekiem, który prawie całkowicie pozbawił mnie wiary w siebie, optymizmu i romantycznego postrzegania świata..Ale nie poddam się i narobię zaległości:) Pozdrawiam Was serdecznie:) HAPPINESS IS EASY smile

BRAVO!!! tak trzymaj, jeszcze nie jedna szampańska noc przed Tobą  !!

ważne jest nastawienie do świata smile

HAPPINESS IS EASY  -  TO CHYBA ZOSTANIE MOIM MOTTEM smile

28

Odp: sylwester a samotnośc
Rozważna&Romantyczna napisał/a:

Hmm...a ja w tym roku po raz pierwszy od 5 lat Sylwestra spędzę samotnie, bo nareszcie udało mi się zakończyć toksyczny związek z człowiekiem, który prawie całkowicie pozbawił mnie wiary w siebie, optymizmu i romantycznego postrzegania świata..Ale nie poddam się i narobię zaległości:) Pozdrawiam Was serdecznie:) HAPPINESS IS EASY smile

Rozważna a skad jesteś ? wojewodztwo ?  z ciekawosci pytam, bo tk mi sie zdaje znajomy Twoj nick jakos :>

29

Odp: sylwester a samotnośc

ale mnie to na prawde dziwi kozi, ze nie masz zadnego znajomego procz w pracy i za granica. tak wszyscy cyk! i pojechali do anglii? jest rodzina, moze masz rodzenstwo i robia impreze, zapros gdzies kolezanke z pracy, nie wierze ze wszystkie kogos maja. poza tym.. tyle tu propozycji padlo i moim zdaniem tobi nie chodzi by dobrze sie bawic tylko zeby miec dziewczyne. pojdz gdzies, na takie imprezy przychodzi wiele samych kobiet.. moze ktoraz bedzie dla Ciebie?

30

Odp: sylwester a samotnośc

ja bym wybrała się na takiego sylwestra dla singli, gdybym nim była
super sprawa, popieram wasz pomysł, trzymajcie się go
kozi tez powinienes sie dołączyć,
może wymieńcie wszystkie miejsca, z których pochodzicie, a potem wybierzcie miejsce spotkania pośrodku??

31

Odp: sylwester a samotnośc
CookieBitch napisał/a:

ale mnie to na prawde dziwi kozi, ze nie masz zadnego znajomego procz w pracy i za granica. tak wszyscy cyk! i pojechali do anglii? jest rodzina, moze masz rodzenstwo i robia impreze, zapros gdzies kolezanke z pracy, nie wierze ze wszystkie kogos maja. poza tym.. tyle tu propozycji padlo i moim zdaniem tobi nie chodzi by dobrze sie bawic tylko zeby miec dziewczyne. pojdz gdzies, na takie imprezy przychodzi wiele samych kobiet.. moze ktoraz bedzie dla Ciebie?

najlepsi znajomi z ktorymi duzo ,,warjowalem'' sa w England ....niestety sad  jesli chodzi o rodzinna imprezke to calkowicie odpada ta propozycja jakos nie moj klimat... fakt faktem chcialbym poznac jakoms fajna dziewczyne , zakochac sie smile ale niestety nie mam z kim wypasc na jakomkolwiek imprezke ,,zapoznawcza'' bardzo duza znajomkow moich z pracy sa ,,sparowani'' wiec odpada imprezka z nimi z wiadomych wzgledow ..gdyz jeszcze bardziej smutno by mi bylo widziac ich calujacych sie z swoimi partnerkami zyciowymi a ja samotnie bez nikogo.....taka czarna owca..... samemu mi trudno gdzies wyruszyc na jakomkolwiek imprezke ....to naprawde trudne......... moze kiedys mi sie o wszystko zmieni ale  narazie jestem bardzo samotny i ciezko mi ze wszystkim........:(

32

Odp: sylwester a samotnośc

KOZI wiesz nie rozumie cię. Użalasz się nad sobą mówisz ze wszyscy są ?sparowani? a ty sam jak czarna owca. Zadam ci, zatem pytanie, dlaczego nie robisz w tym kierunku nic?? Siedzisz i ręce załamujesz, ale nic w tym kierunku nie robisz. Nie musisz chodzić z kolegami by poderwać jakąś kobietkę. W wielu miejscach możesz spotkać samotne kobiety wszędzie gdzie tylko spojrzysz. Możesz je znaleźć na basenie, siłowni, w górach na nartach, na lodowisku, w księgarni, w solarium dosłownie wszędzie. Rusz tyłek a nie użalaj się nad sobą płaczesz ze ci źle, ale nic nie robisz by to zmienić. Idź na basen popływać może tam spotkasz jakąś kobietkę a i wyrobisz rzeźbę, więc dwa w jednym. Wyjedź sam w góry na narty chłopie możliwości jest multum. Przestań się użalać i weź się do dzieła a kto wie na sylwestra może już nie będziesz sam?? A może już całe życie nie będziesz sam??

? Może się zdarzyć w mgnieniu oka to, czego niespodziewany się w ciągu całego roku?

33 Ostatnio edytowany przez CookieBitch (2008-12-04 08:42:49)

Odp: sylwester a samotnośc

jano6421 ma racje. Ty nawet nie sprobujesz, tylko mówisz jaki to smutek bedzie itd. a jak twoj przyjaciel z anglii zaprosi Cie na swoj slub to co? nie pojdziesz bo nie masz z kim, czy pójdziesz i sie rozplaczesz bo on kogos ma a Ty nie? napisz na gg do jakiejs nienzajomej czy cos. bo takie robienie z siebie ofiary losu to jak mówi moja siostra "zaaal.pl" sory ze to powiem ale az mi nerwy puszczaja jak czytam Twoje wypowiedzi. ciota jestes nie facet.

34

Odp: sylwester a samotnośc

Jak nie bedziesz wychodzić do ludzi to nigdy nikogo nie poznasz. I całe zycie bedziesz sie nad soba uzalac? Stary, zrób cos z tym.

35

Odp: sylwester a samotnośc

a wiec jednak MUSZE COŚ Z TYM ZROBIC smile  pora na zmiane........:) chyba za bardzo zylem w przekoaniu ze milosc sama zapuka do drzwi..........pora to zmienic ......
DZIEKI ZA RADY smile zmotywowaly mnie do dzialania !: )

36 Ostatnio edytowany przez CookieBitch (2008-12-04 20:53:55)

Odp: sylwester a samotnośc

wreszcie cos sensownego i konkretnego!

37

Odp: sylwester a samotnośc

To bedzie moj pierwszy sylwester w samotnosci albo z ta wciaz nieopanowana ,nie ujezdzona samotnoscia .Moze jak to przezyje ,opanuje, to bedzie juz czerpanie radosci z jazdy bez galopu.To chyba jest moje marzenie by spokoj zapanowal w kazdym kacie zycia .Bym przestela sciskac swoja dlon,symulowac czyjs dotyk i ssac kciuka .Moze wlasnie swiadomie trzeba dazyc do tego ,utopic sie w tej samotnosci i przestac szukac i samo przyjdzie.

38

Odp: sylwester a samotnośc

depresja?

39

Odp: sylwester a samotnośc

smile))))))))))))))) cos sie jednak stalo fajnego ostatnimi dniami w moim niedawno szarym  live , a wiec w pracy u mnie pojawila sie nowo zatrudniona dziewczyna smile) bardzo sympatyczna wręcz , usmiechamy się do siebie smile)))) chyba musze podjac pierwszy krok ku jej poznaniu:) ajjjjj wszystko mi sie zmienia smile) DZIEKI WSZYSTKIM WIELKIE za porady smile zobaczymy jak to sie potoczy dalej smile ..... smile pozdrawiam smile

40

Odp: sylwester a samotnośc

powodzenia

41

Odp: sylwester a samotnośc

Witam,
dołaczam się do wszystkich samotnych. Siedzę w domku, słucham Edyty Górniak "Nie prosze o więcej niż możesz mi dać", kot patrzy na mnie, a mi spływają łzy po policzkach. Wciąż zastanawiam się dlaczego mnie to spotyka, przyzwyczaiłam sie do samotności, która mnie nie opuszcza już od bardzo długiego czasu. Zastanawiam się nad swoim życiem, dlaczego mnie to spotkało, zdrada chłopaka, którego kochałam ponad życie, wybaczyłam mu ta zdradę, jestem z nim, ale czuje sie tak strasznie samotna. To już nie jest to samo...Każdego dnia budzę się z nadzieją, że może w końcu coś zmieni się w moim życiu, że może będe miała szanse na nowo poczuć się kochana i oddać całe swoje serce osobie, która mnie również pokocha. Od zdrady mojego chłopaka mineło już ponad rok, przez ten czas może kilka dni byłam szcześliwa. Tak naprawdę zapomniałam co to jest szczęście. Wciąz mam nadzieje, że to on się zmieni, że będzie tak jak dawniej, ale nie bedzie...Oszukuje sama siebie. Sylwester zapewne spędze z chłopakiem albo samotnie całkowicie. Również nie mam przyjaciół, wszyscy są zajęci sobą. Eh i za co to wszystko, czym człowiek sobie na to zasłużył? Może jeszcze kiedyś poczuje to uczucie bycia szcześliwym.
Pozdrawiam wszystkich samotnych

42

Odp: sylwester a samotnośc

musisz zmienić swoje podejście, to wtedy wszystko się zmieni na lepsze
poczytaj dokładnie posty koziego i pomyśl, że tobie może zdarzyć się to samo
głowa do góry
i pytanie: w końcu samotna czy z chłopakiem??  bo teraz się zgubiłam
piszesz, że zapewne spędzisz z chłopakiem
kozi gratki i trzymam kciuki, żeby się udało jak najlepiej, oj mocno mocno bardzo będę trzymać

43

Odp: sylwester a samotnośc

Droga madziusiu_85

Wszyscy na tym portalu są albo samotni, albo nieszczęśliwie zakochani.
Wydaje mi się że zdrada jest niewybaczalna, chociaz jako praktykująca katoliczka
powinniśmy kochać drugiego człowieka jak samego siebie ale po tym to trudne.
Zdrada chłopaka to zlekceważenie twojej osoby.  Zabawił się z inną i mysli że wszystko jest ok.
Nie jest i zapewne nie będzie. A jeśli na nim ci bardzo zależy to mu wybacz. Po prostu wybacz ale tak szczerze od serca i zacznijcie od nowa bez żalu. Jeśli tego nie potrafisz to zostaje ci się rozstać.

Pamiętaj że kot patrzy i nic nie rozumie.
Ja też mam kota juz 12 lat. Przekochane kocisko.

A Sylwester nie tylko ty (jeśli cię to pocieszy) spędzisz sama.


Trzymam kciuki i pozdrawiam
Monika

44

Odp: sylwester a samotnośc

Pierwszy od lat samotny sylwester!!! Nie wyobrazam sobie tego a jednak juz blizej niz dalej!! Plakac tylko sie chce...przyjaciolka wyjechala..znajomi w stalych zwiazkach...i na tym sie urywa...przeciez na rynek na miasto nie pojde w ten tysięczny tłum...i to sama.
sad  i co zrobić ?? sad

45

Odp: sylwester a samotnośc

może jakaś dyskoteka ?

46

Odp: sylwester a samotnośc

Też  będę  sama   w   sylwestra i  to  nie  pierwszy   raz .Co  roku  powtarzam  sobie  ,że  to  będzie mój  ostatni  samotny  sylwek  i następnego  roku  jest   tak  samo  nic  się  nie  zmienia. Jak  nie  masz  faceta  ani  wolnych  znajomych  to  siedzisz  sama taka  prawda.

47

Odp: sylwester a samotnośc
natasza napisał/a:

Też  będę  sama   w   sylwestra i  to  nie  pierwszy   raz .Co  roku  powtarzam  sobie  ,że  to  będzie mój  ostatni  samotny  sylwek  i następnego  roku  jest   tak  samo  nic  się  nie  zmienia. Jak  nie  masz  faceta  ani  wolnych  znajomych  to  siedzisz  sama taka  prawda.

to poznaj mnie i sylwka spedzimy razem wtuleni w siebie po wieki tongue

48

Odp: sylwester a samotnośc

Sylwek obejmie Cię cieplutko i przylozy Ci głowę do Jasia ..... hehehe
Ale tak powaznie to smutna jest ta samotnośc w takie właśnie wieczory które zazwyczaj spędza sie conajmniej we dwoje. Nataszo a nie masz zadnej kumpeli do towarzystwa? A może idz gdzies z nia na taki sylwester na dworku. W Warsaw bedzie super imprezka i pewnie przyjdzie masa ludzi. Może tam kogos poznasz?

pozdrawiam

49

Odp: sylwester a samotnośc
astar napisał/a:

Sylwek obejmie Cię cieplutko i przylozy Ci głowę do Jasia ..... hehehe
Ale tak powaznie to smutna jest ta samotnośc w takie właśnie wieczory które zazwyczaj spędza sie conajmniej we dwoje. Nataszo a nie masz zadnej kumpeli do towarzystwa? A może idz gdzies z nia na taki sylwester na dworku. W Warsaw bedzie super imprezka i pewnie przyjdzie masa ludzi. Może tam kogos poznasz?

pozdrawiam

doklanie moze tam wtedy kogos poznasz i do konca zycia bedziesz szcesliwa i ta chwile pieknie wspominiala WARTO ZARYZYKOWAC ???? co stoi na przeszkodzie ???

50

Odp: sylwester a samotnośc
astar napisał/a:

.... W Warsaw bedzie super imprezka i pewnie przyjdzie masa ludzi. Może tam kogos poznasz?...

pozdrawiam

Na pewno przyjdą sami samotni , szukający nowych znajomości ..... Astar jesteś inteligentną kobietą , więc dlaczego udzielasz takich niemądry rad!?  Wiadomo ,że tam dziewczyna nikogo nie pozna .Mało tego będzie tylko widzieć zakochane pary ,które dobrze się bawią co wprowadzi ją w jeszcze gorszy stan. Szczerze mówiąc samotne osoby przeżywają traume na takich imprezach ...Lepiej przed 12 pójśc spać , rano się obudzić i będzie już po sylwestrze .


aniaaa napisał/a:

.... doklanie moze tam wtedy kogos poznasz i do konca zycia bedziesz szcesliwa i ta chwile pieknie wspominiala WARTO ZARYZYKOWAC ???? co stoi na przeszkodzie ???

Niepoprawna optymistka z Ciebie Aniu hmm
Łatwo napisać .Każdy wie ,że tak się nie stanie ..daje sobie ręke odciąć ( w sumie i tak za kilka miesięcy kończe żywot .. bez różnicy ile mam rąk )

51

Odp: sylwester a samotnośc

Łatwo powiedziec..'idż na jakas dyskoteke' Tylko co to za przyjemność isć samemu...? Raczej żadna..a wokoło sami szczęsliwi ludzie a mnie az w gardle ściska..Zgodzę sie z tym, ze jak brak faceta to człowiek czuje sie źle..a obok znajmych jak 5te koło u wozu..tzn oni mnie rozumieją tyle ze ja osobiście czuje się zle obok samych par. Coz za los..ech..

52

Odp: sylwester a samotnośc

Ej tam, ziomek, to zupełnie nieprawda. Moja siostra jest od wielu lat samotna, czyli bez faceta. Ale ma koleżankę z która spędza większośc wolnego czasu. One własnie idą na imprezkę w Warsaw bo będzie super. ma byc Abba i nie tylko. Z pewnością zabawa będzie szampańska. Na sylwestrze pod gołym niebem ludzie się świetnie bawią a nie smucą, i jest tam wieksze prawdopodobieństwo poznania kogoś niż gdy Natasza pozostanie w domu. Naprawdę warto podjać próbę, wziąć kumpele pod pache i wyjść. Przeciez innych ludzi poznajemy wychodząc z domu a nie w znim siedząc. Ziomek, Ty też idz z kumplami smile To wcale nie jest niemądra rada.
Sam powiedziałeś kiedys że po takim wypadzie masz zazwyczaj z 5 telefonów do dziewczyn. Zawsze któraś z nich może być tą Twoją przyszłą. Czy pamieć mnie myli i to nie Ty tak pisałeś?
Pozdrawiam smile

53

Odp: sylwester a samotnośc

Gdybym  miała  kumpelę  to  bym  poszła  na  taki  sylwester  pod  gołym  niebem  , albo  chociaż w  domku  posiedziec   . Niestety moje  przyjaciółki  powychodziły  za  mąż  i  mają  mnie  gdzieś  tak  jak  to  często   bywa  gdy  ludzie  się  sparują.  Kiedyś  przeczytałam  w  gazecie  , że  to   niemożliwe  że  nie  ma  się  z  kim  wyjśc  co  za  bzdura .  Jak  czytam  te  porady  dla  samotnych  kobiet  to  ogarnia  mnie  złośc  pewnie  piszą  je  kobiety  , które  nigdy  nie  zaznały  samotności.  Pozdrawiam  .

54

Odp: sylwester a samotnośc

No cóz, powiało złością, a moje intencje były naprawdę czyste. Są rózne odcienie samotności i to, że ktoś jest sparowany wcale nie oznacza że nie czuje sie samotny.

Rozumiem, że jeśli ktos trafia na to forum, oczekuje wsparcia i porad. A może jestem w błędzie, nie wiem? Wkońcu nie chodzi tutaj o to, by osoby samotne jak palec użalały się nad sobą, lecz znalazły sens życia i sposób na znalezienie kogoś.
sad

55

Odp: sylwester a samotnośc

Droga  Astar  wierzę  ,że  Twoje  intencje  były  czyste i  nie  chciałam  w  żaden  sposób  Cię  urazić.  Może  i  powiało  złością  tak  jestem  zła  , że   nie  mam  w życiu  nic  oprócz  pracy , że  jetem  nieszczęśliwa , że  każda  moja  próba  wyjścia  z  samotności  kończy  się  niepowodzeniem. Jestem  zniechęcona  i  smutna.  Piszesz  ,że  nie  chodzi  o   to aby osoby  samotne  użalały się nad  sobą  -wiesz  to  jest  jedyne  miejsce   gdzie  mogę  wyrzucić z  siebie  tą  całą  gorycz  jaką  mam w sobie.Nie  dziw  mi  się  ,że tak podchodzę  do   tych  rad  bo  ja  w  życiu  spróbowałam  różnych rzeczy i  nic  z  tego  nie  wynikło.  Myślę  , że  samotność  w  związku  jest  gorsza  od  tej  którą  ja  przeżywam ,ale  dlaczego  mimo  tego  kobiety tkwią  w  takich  układach  czyżby  bały  się ,że  nie  będą  miały  z kim  pojechać  na wakacje  , pójść  na  sylwestra a  może  co  powiedzą  koleżanki w  pracy . Często  takie  kobiety tłumaczą  się  dobrem  dzieci  ,a  moim  zdaniem dzieci  wyczuwają  ,atmosferę  i  też  nie  są  szczęśliwe ,ale  jak  by  to  powiedziały  moje  koleżanki  z  pracy  :  co  ty  tam  wiesz  nie  masz  męża  ani  dzieci . Astar pozdrawiam  i  dziękuję  ,że  chciałaś  mi   pomóc  i  jak  byś  wpadła  na  jakiś  genialny  pomysł  to  czekam  na wiadomość.

56

Odp: sylwester a samotnośc

A co to, kolezanki sie nigdzie bez mężów nie wybieraja? Abstrachując od takich sytuacji jak sylwester, przecież mozna sie umowic na jakis babski wieczór. Pojsc z kolezankami potańczyc. A noż sie uda poznac kogos fajnego.

57

Odp: sylwester a samotnośc

Pewnie  ,że można  zorganizowc  babski  wieczór  ,ale  najpierw  trzeba  miec   jakieś  koleżanki.  U mnie  w pracy  wszystkie  są   mężatkami  i taka  impreza  je  nie  bawi.

58

Odp: sylwester a samotnośc

Witaj Nataszo,

Narazie nic genialnego nie dam rady wymyślić., ale popracuję głową na początku przyszłego roku. smile Pomysł Paulli również wydaje mi się dobry lecz koleżanki z pracy nie nadaja się do tego jak napisałaś. Właściwie trochę mnie dziwi brak chęci z ich strony na jakieś zabawy w babskim gronie. Cóż, ludzie mają różne potrzeby. Wśród moich koleżanek to dość częsty sposób na oderwanie się od codzienności. Ostatnio własnie taki wieczór miałam z moją siostrą i jej koleżanką (one samotne a ja sparowana) i dobrze się bawiłyśmy. Bycie sparowanym wcale w takich babskich imprezach w niczym nie przeszkadza.

Pisząc Ci o tym byś nie użalała się nad sobą miałam na myśli wyłącznie to byś nie zadręczała się w nieskończoność. Jak najbardziej to forum jest po to byś mogła się dowoli wygadać a Ci którzy cię słuchają chcą Ci pomóc. Lecz uwierz mi, że potęga własnej podświadomości może czynić cuda i bardziej Ci pomóc niż My wszyscy tutaj. Jeśli w swej podświadomości zaczniesz myśleć pozytywnie i wmawiać sobie "poznam kogoś fajnego, poznam kogoś fajnego" i powtarzać sobie to wciąż, to przyciagniesz swą drugą połówkę kiedyś. Ale z domu trzeba wyjść do ludzi. Zastanów się czy może masz jakieś hobby, jakąś pasję i zapisz się do jakiegoś grona osób które się tym również interesują. Albo zacznij chodzić do fitness klubu, gdzie przychodzi mnóstwo ludzi i spokojnie możesz tam chodzić sama. Albo zapisz się na taniec, chyba lubisz tańczyć? Ja uwielbiam i chętnie bym pochodziła gdybym miała czas. Do tańca trzeba dwojga więc może jakiś facet się znajdzie, który będzie potrzebował pary. Podejdź do tematu z optymizmem, a pesymizm schowaj gdzies głęboko. Nie wolno ci się zniechęcać z tego powodu, że kilka prób nie powiodło się. Zawsze się mówi że jeśli nie tym razem to może kolejnym. Z jakiego miasta jesteś? smile

Pozdrawiam

59

Odp: sylwester a samotnośc

Hej Astar.  Cieszę  się   , że  napisałaś  do  mnie  ponownie. Zapisałam  się  w  zeszłym  roku  na  kurs  tańca   dla  singli  w  trakcie  okazało   się że tak  się  tylko  nazywa   bo  były  same  pary  i   TRZY   samotne  w  tym  ja  .  Nie  miałam  nikogo do  pary  . Byłam  tam  trzy  razy  i  więcej  nie   poszłam  . Wiesz  jak  ja się  tam  czułam ?  No  nic  wypłakałam  się  i  to  koniec przygody  .Jestem w  pracy  najmłodsza  a  mam   35  lat (  dobre co ) a  koleżanki są  po  40-  tce   i  po  50  -tce  więc   sama rozumiesz. Najgorzej zniosłam       jednak   wyjazd  na  samotne  wakacje  nad  morzem . Po  tym  przeżyciu  obiecałam  sobie  , że  nigdzie  sama już  nie  pojadę.  Ja  nie  widzę   dla  siebie   już  żadnej szansy .Mieszkam  pod  Poznaniem.

60

Odp: sylwester a samotnośc

Ciekawi  mnie  ile  masz  lat  i  to ,że  piszesz  o  tej  samotności  w  związku  .  Nie  wiem  ,czy  jesteś  mężatką  czy  żyjesz  w  luźnym  związku , ale  jeżeli  tak  czujesz to  dlaczego  tkwisz  w  takim  układzie . No  i  jeszcze  jedno czytałam ,że wybierasz  się  na  imprezkę sylwestrową i  masz  super  kieckę  na  pewno  będziesz  dobrze  wyglądac   i fajnie  się  bawic. Szczęściara.

61

Odp: sylwester a samotnośc

Ja - kobieta przed 40stką  z naciskiem na "jeszcze" przed 40stką, sparowana od 16 lat, dwoje dzieci i wierny mąż, piękny wiiieellllkiii dom, dwa samochody, mądry pies. Zamieszkała na łonie natury 40 km za Warszawą. Pracująca od świtu do póxnego popołudnia, wolny czas spędza albo w domu przy garach i praniu, albo w szkole na wykładach, czasem na plotkach u cioteczek mieszkających niedaleko, z męzem rozmawia przeważnie w weekendy i tylko na temat bieżących spraw,  rutyna, codzienność, natłok obowiązków zabija powoli uczucia, albo już wcale ich nie ma, ze strony męża nie ma tez  chęci na rozmowy ani ambitnych tematów, też wiecznie nie ma go w domu. Czy trzeba jeszcze czegos więcej by czuc się kobieta samotną? Detali opisywać nie będę, ale gdyby nie moje spontaniczne decyzje podjęte w przypływie dobrego humoru (który notabene miewam raczej bardzo rzadko bo wciąż mi smutno i źle) to nigdzie bym na sylwestra nie poszła. Ale grunt że choć przez te 5 godzin pobawić się i odsunąć smutki od siebie. Ta moja samotnośc siedzi we mnie głęboko i wciąż się nawarstwia, któregoś dnia to pęknie jak mydlana bańka i co wtedy zrobię? a któż to wie? Niby nie dzieje mi się krzywda, niejedna na moim miejscu byłaby w pełni szczęśliwa, ale moje potrzeby są bardziej duchowe niż materialne, brak mi poczucia że jestem kochana.

Pozdrawiam Nataszo smile

62

Odp: sylwester a samotnośc

Witaj  Astar.  Nie  wiem  dlaczego  , ale  zrobiło   mi  się  lepiej wiedząc  ile   masz  lat. Rozumiem  to  z  naciskiem  przed  40-tką. Ja  zaczynam  czuc  się  staro  i  miec  kompleks  wieku , może  właśnie  dlatego  , że  jestem  starą  panną. Właśnie  wróciłam z  pracy i  zaczyna  się  ta  pustka  i   bezradnośc  , że   nic  nie  mogę  na  to poradzic  . Czytałaś  mojego  posta  nie  chcę  już  żeby  ludzie  to  czytali  i  zgłosiłam  go do  usunięcia , ale  nie  wiem  , czy  to  w ogóle  działa. Niektóre  odpowiedzi  są  tak  żenujące  po  co  ludzie  to  robią . Pewnie  większośc  śmieje  się  z  tego   co  napisałam , nabijają  się  ze  mnie . No  cóż  czegoś  Ci  w  tym  związku  brakuje , ale  może  to  się  zmieni  , może  musiałabyś porozmawiac  z mężem   o  co  chodzi tak  szczerze  . Ja  najchętniej położyłabym  się  spac  i    nie  obudziła. Pozdrawiam .

63

Odp: sylwester a samotnośc

rozmowa droga Nataszo nic nie da, bo była już niejedna i nadal grochem o ścianę, wszystko się układa niby dobrze tak dla osób postronnych, ale nie ma już uczuć, jedynie przyzwyczajenie. Ale radzę sobie jakoś na różne sposoby, by nie zmienić się całkowicie w głaz.

pozdrawiam, smile

64

Odp: sylwester a samotnośc

Mam wrażenie że jedynie 100% Netkobieta wie co to samotność. Czymże jest samotność kiedy nie ma nikogo obok w porównaniu z taką samotnością kiedy masz wszystko o czym mówi 100% Netkobieta? Jak to zmienić? Jak robić dobrą minę kiedy patrzą dzieci, jak cieszyć się świętami, sylwestrem na balu wśród tłumu...

65

Odp: sylwester a samotnośc
sara40 napisał/a:

Mam wrażenie że jedynie 100% Netkobieta wie co to samotność. Czymże jest samotność kiedy nie ma nikogo obok w porównaniu z taką samotnością kiedy masz wszystko o czym mówi 100% Netkobieta? Jak to zmienić? Jak robić dobrą minę kiedy patrzą dzieci, jak cieszyć się świętami, sylwestrem na balu wśród tłumu...

sorry astar nie 100% Netkobieta

Posty [ 1 do 65 z 99 ]

Strony 1 2 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » SAMOTNOŚĆ » sylwester a samotnośc

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026