netkobietyWszystkie działy
Relacje z przyjaciółmi, relacje w rodzinie

Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

258 odpowiedzi33 975 wyświetleńzałożony przez gabisiula, 11.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 130 z 259 ]

66

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

W zasadzie twój chłopak ma trochę racji. Jak rozumiem to macie dużą przestrzeń tylko dla siebie w tym domu, ale może pomyślcie o osobnym wejściu. Proponuję się całkowicie odzielić od jego rodziców i to już powinno dać wiele.

67

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Anno są 2 osobne wejścia łączone tylko korytarzem. 2 osobne mieszkania, tylko że jeszcze jego rodzice nie mieszkają na dole tak "całkiem" bo nie mają tam do końca wyremontowane. Także na razie korzystają z kuchni i łazienki na górze. Ale jasno powiedzieli że kiedyś góra będzie nasza, a siostra się buduje także też mieszka w tym domu tymczasowo. Swoją drogą zazdroszczę jej budowy domu. Co do kredytu to tak wogóle mój chłopak prosił mnie o radę w tej sprawie. Pytał co ma zrobic. Ja mu powiedziałam żeby nie brał żadnego kredytu i posłuchał. Kredyt jest wziąc łatwo, gorzej już jest ze spłatą. Ale teściowa tego nie pojmuje. Ona chętnie ciągle brała by pożyczki ale to że trzeba je regularnie spłacac i to 2 razy większą sumę to ona już tego chyba nie wie. I jeszcze chciała w kredyt wpędzic mojego chłopaka. Wy tylko utwierdziłyście mnie  w tym abym chłopakowi mówiła żeby się na to nie godził.

68

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta
AnnAnnA napisał/a:

W zasadzie twój chłopak ma trochę racji. Jak rozumiem to macie dużą przestrzeń tylko dla siebie w tym domu, ale może pomyślcie o osobnym wejściu. Proponuję się całkowicie odzielić od jego rodziców i to już powinno dać wiele.

AnnAnnA czy ty mieszkałaś kiedykolwiek z rodzicami i mężem/facetem? To się sprawdza w 1 przypadku na 1000 chyba ....

Gabi - mój widzi problem, co nie oznacza, że nie chce mieszkać u siebie. Rozdarty jest w tym jak cholera, ale ostatnio raczej swoim zachowaniem dowodzi, że ja jestem ważniejsza, jak dom. Jestem dobrej myśli.

Na twoim miejscu bym po prostu powiedziała, że się źle u niego czujesz i bym się wyniosła - nie pójdzie za tobą - to o czym to świadczy?


Juliette - a kto powiedział, że my mamy kasę ? big_smile po weselu zostanie nam tyle, ile goście dadzą, a pewnie i mniej, bo na pewno z oszczędności do wesela nam braknie. Trudno, bierzemy kredyt, będzie ciężko, ale jakoś będzie smile smile

69

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

GABISIULA Skoro Twoj chłopak nie chce mieszkać z Tobą w Twoim czy w przyszłości Waszym mieszkaniu, a skoro Ty czujesz się z przyszłymi teściami źle i mu to tłumaczysz, to zaproponuj mieszkanie u Twoich rodziców. Jestem pewna, że dozna szoku i nie będzie wiedział co powiedzieć. Jeśli powie, że to wykluczone, to zapytaj dlaczego skoro Ty możesz mieszkać z jego rodzicami, to dlaczego on nie chce z Twoimi.
Budowa domu jest dobrym rozwiązaniem. Brak pieniędzy jest u wszystich - uwierz mi i to żadna wymówka. Wszyscy młodzi ludzie birą kredyty czy to na dom czy na mieszkanie. Inaczej się nie da mieć własnego kąta. Kredyt da się spłacić przez kilkadziesiąt lat, a inwestycja w nieruchomości zawsze się opłaca.
A'propos kredytów teściowej, to może pomóżcie spłacać te co ma, a nie zaciągać kolejny, żeby spłacać tamte. Trochę bez sensu.

70 Ostatnio edytowany przez gabisiula (2011-05-13 23:50:20)

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Jeżyk moi rodzice nie żyją  niestety nie mogę mu tego zaproponowac a chętnie bym to zrobiła! Może nie tyle że jest mi źle z teściami bo nie są dla mnie jacyś chamscy czy coś w tym stylu ale to że chciała bym miec więcej prywatności itp. a dziś to już wogóle mam wszystkiego dosc i nie wiem komu się mam wyżalic! sad
Matka chłopaka ciągle nalega żeby wziął kredyt, powiedział że nie wezmie ale pomoże jej to spłacac jakoś. Ale jej to nie pasuje, ona musi miec już teraz pieniądze, wykłóca się z nim, mój chłopak ma już wszystkiego serdecznie dosyc, ta mu lamentuje, no szok! A przed chwilą coś we mnie pękło. Dlaczego życie jest takie niesprawiedliwe?? Kocham mojego chłopaka bardzo i on mnie również, jest dla mnie bardzo dobry - poza tym że nie chce zamieszkac ze mną u mnie w mieszkaniu ze względów jakie już opisałam wcześniej, dziś powiedziałam mu kiedy się pokłócił z matką przez telefon że właśnie dlatego chciała bym żebyśmy mieszkali sami, byłby ŚWIĘTY SPOKÓJ, przynajmniej częściowo. Ale on nic na to nie odpowiedział. Mam dośc, tęsknie za swoim domem, za spokojem, chciała bym się tam zaszyc ze swoim chłopakiem i wyłączyc komórki na tydzień. Oj to jest na dzień dzisiejszy moje największe marzenie!
a jeśli chodzi o budowę domu, no cóż, nie stac nas na to ani na tak duży kredyt i w dodatku nie mamy nawet działki pod budowę, jeszcze jakbyśmy ją mieli to pół biedy... to mnie tak przygnębia, wcześniej nie było tak źle, nie czułam się tak jak teraz! A teraz mam ochotę miec swięty spokój! Chciała bym teraz zerwac chłopaka ze snu i biegac z nim po domu, wygłupiac się, śpiewac, tańczyc ale nie mogę! Ratujcie mnie! A jeśli chodzi o to żebym się wyprowadziła to i tak wiem że mój facet nie przeprowadzi się tam razem ze mną, więc na co by to było?? tylko byśmy sie pokłócili.... Mój facet jest typem uparciucha i jak sobie coś postanowi to nic go od tego nie odciągnie. Nawet ja. Nie mam na to szans. On nie chce mieszkac w bloku i koniec. Troszke go rozumiem bo mieszka u siebie całe życie, tu jest jego dom gdzie ma wiele wspomnień, ale z drugiej strony to czasem chętnie bym mu przywaliła żeby wreszcie się ocknął! żeby zrozumiał też mnie! ale nie wiem jak mam mu to powiedziec, jak z nim pogadac na ten temat żeby chociaż zdawał sobie sprawę z tego co ja czuje! Nie chce przy tym urazic jego rodziców, nie chcę mówic że są tacy i owacy, chciała bym powiedziec mu to w delikatny sposób czego chcę i co mnie trapi. ale jak?? Bardolka wiele Ci zazdroszczę. sad

71

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

jeszcze dodam żeby było jasne. Najgorsze jest to że ja nie mam czego teściom zarzucic. Oni są dla mnie dobrzy, teśc zawsze miły, tylko teściowa czasem uszczypliwa no i ogólnie krętaczka ale żeby zrobiła mi coś tak naprawdę złego to nie... Dlatego co mam facetowi powiedziec... że nagle mi się odwidziało?? że nagle ich nie lubię?? Ale ja dopiero teraz dostrzegłam to co zawsze tu piszecie. żeby nie mieszkac z teściami. Teraz widzę na czym to tak naprawdę polega. Przez to są tylko same kłopoty... Nawet nie wiecie jak jest mi z tym zle bo nie wiem co mam z tym zrobic, czuje się bezsilna. Napiszcie mi proszę czy ja jestem naprawdę taką wielką egoistką?? że nie doceniam tego co mam, że nie doceniam tego że mieszkam z chłopakiem w dużym i ładnym domu?? bo ja już sama tego wszystkiego nie rozumiem...

72

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta
Bardolka napisał/a:
AnnAnnA napisał/a:

W zasadzie twój chłopak ma trochę racji. Jak rozumiem to macie dużą przestrzeń tylko dla siebie w tym domu, ale może pomyślcie o osobnym wejściu. Proponuję się całkowicie odzielić od jego rodziców i to już powinno dać wiele.

AnnAnnA czy ty mieszkałaś kiedykolwiek z rodzicami i mężem/facetem? To się sprawdza w 1 przypadku na 1000 chyba ....:)

Pewnie że mieszkałam i nie wspominam tego czasu dobrze.Facet nie chce się kisić w bloku i bardzo dobrze,a dziewczyna nie ma na to wpływu! To co napisałam to tylko propozycja rozwiązania problemu(częściowo)....

73

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

"A teraz mam ochotę miec swięty spokój! Chciała bym teraz zerwac chłopaka ze snu i biegac z nim po domu, wygłupiac się, śpiewac, tańczyc ale nie mogę! Ratujcie mnie!"

GABISIULKA nawet nie wiesz jak bardzo Cię rozumie. Wiem o czym piszesz. Mam ciągle to samo. Mam ochotę poczuć się jak w domu i ganiać się nago z moim mężem w kuchni, ale mieszkam u teściowej i całą fantazję mogę zachować tylko w głowie. Nie przeniosę jej do rzeczywistości.
Przykro mi z powodu Twoich rodziców. Sprawiłam Ci przykrość, ale naprawdę nie wiedziałam, że już ich nie masz.
Z tą działką masz rację, byłoby łatwiej gdyby była. My mielismy działkę. Mąż też nie chciał brać takiego wielkiego kredytu i na początku nie zgadzał się na nowy dom (a teściowa w takim wielkim miała zostać sama), ale kiedy oświadczyłam, że jestem gotowa sprzedać swoje mieszkanie, żeby tylko wyprowadzić się od tesciowej, to na początku zbaraniał i próbował wymyślać inne argumenty, ale w końcu zdecydowaliśmy się na budowę domu. Dobrze wiedział, że gdyby nie to, to ja bym się wyprowadziła do mego mieszkania, bo z tesciową bym nie wytrzymała. Teraz już powoli mój świat wygląda inaczej. I wiem, że mój mąż mnie kocha, bo wiele dla mnie poświęcił. Wiem, że w Twoim przypadku sprzedaż mieszkania nie wchodzi w grę, bo są też tam zameldowani Twoi bracia, ale może kiedyś to będzie jakieś rozwiązanie.
Gabisiula gdybyś miała czas i cierpliwość przeczytaj mój wątek (o mojej teściowej i moich przejściach z mężem w wyżej opisanej sprawie) w dziale: stres, lęk, nerwica, depresja pod tytułem "przeprowadzka z miasta na wieś -stres i zmiany" Pisałam na początku pod innym nickiem, ale to moja historia. Zapraszam do lektury.
BARDOLCE też polecam przeczytać, bo zobaczy co przeszłam z ta budową domu.
Na szczęście budowa już jest rozpoczęta i moje marzenia o ganianiu się nago po mieszkaniu już jest w zasięgu ręki.

74

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta
gabisiula napisał/a:

jeszcze dodam żeby było jasne. Najgorsze jest to że ja nie mam czego teściom zarzucic. Oni są dla mnie dobrzy (...)
Napiszcie mi proszę czy ja jestem naprawdę taką wielką egoistką?? że nie doceniam tego co mam, że nie doceniam tego że mieszkam z chłopakiem w dużym i ładnym domu?? bo ja już sama tego wszystkiego nie rozumiem...

Gabi, myślę, że nie jesteś jakoś wyjątkowo wielką egoistką. Trochę to wygląda tak jakbyś marudziła "z nudów". Czasem nie ma jednego dobrego wyjścia. smile
Przecież zawsze mieszkając koło kogoś mogą pojawić się jakieś problemy smile Sąsiedzi w bloku też czasem dają "popalić" - a to sami są zbyt hałaśliwi ( co zaczyna przeszkadzać dopiero przy małym dziecku !), a to my/nasze małe dziecko innym przeszkadza (za głośne tupanie, hurgot zabawek po podłodze) a to remonty i warkot maszyn przy remontach od świtu w weekendy itd.itp. smile Pewnie dla waszych przyszłych dzieci lepiej byłoby jednak mieszkać w ładnym, dużym domu z ogrodem i przy dziadkach big_smile
Jesteście na etapie docierania się i ustalania zasad współistnienia w pobliżu siebie. Warto na tym się skupić i dobrze to dopracować smile Te finansowe pierepałki teściowej jakoś owładnąć. Bo to, że uważacie iż rodzice powinni Was wspierać i pomagać działa w 2 strony - rodzicom należy się to samo w zamian. Delikatna materia. Bo nie można popaść w przesadę.
Bym pomyślała o "naradzie wojennej" we czworo, bo teść jakby bardziej przytomny życiowo smile Znaleźć wspólne, satysfakcjonujące rozwiązanie. Możecie pomóc jakoś finansowo ale pod pewnymi warunkami.
Np:
1. pomożecie, ale tylko w takiej wysokości w jakiej będzie partycypować córka/szwagierka.
2. z gwarancją zwrotu tejże pomocy - albowiem macie własne plany, które są wyzwaniem finansowym - ślub, przyjęcie, podróż poślubna/przedślubna/wakacyjna
3. gwarantem niech będzie teść
4. I najważniejsze - pod warunkiem, że sytuacja więcej się NIE powtórzy i koniec ze spiralą kredytów - w przeciwnym wypadku WY umywacie ręce.
Takie luźne propozycje mi przyszły do głowy smile
Powodzenia

75

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

jeżyk nic się nie stało, skąd miałaś wiedziec że nie mam już rodziców. Twój wątek śledziłam jakiś czas temu, znam Twoją historie i szczerze Ci współczuje że musisz znosic teściową "zakochaną" w Twoim mężu i zacofaną. Ale cieszę się że Wasza przyszłosc jest na dobrej drodze.
Anhedonia teśc nie ma na to wszystko wpływu bo jak już pisałam nic nie wie o żadnych długach, żyje w słodkiej nieświadomości że jego żonka - moja przyszła teściowa jest taka idealna i że radzi sobie finansowo. To przecież teściowa rządzi finansami w domu, teśc chyba nawet nie wie dokładnie ile tak naprawdę dostaje emerytury. Więc teściowa tak porządziła kasą że teraz nie może wygrzebac się z długów. Dalej chodzi i jojcy żeby mój facet wziął kredyt. Aha i jeszcze a propo teścia, on nie może się o niczym dowiedziec bo teściowa Była by już u niego skończona. To wszystko jest takie pokręcone... a jeszcze teraz z teściową jesteśmy dla siebie zgryźliwe po tamtej akcji ale wogóle sie tym nie przejmuje. Wczoraj poprosiłam chłopaka żeby kupił mi piwo, teściowa widziała jak je pije a dziś mąż chłopaka siostry pyta się gdzie są te 2 piwa które były w lodówce a teściowa od razu że ja je wypiłam, po cholere się odzywa jak nie wie że to piwo było moje???? Niby taka błahostka ale właśnie tym chce mnie wkurzyc, przecież to było uszczypliwie z jej strony. Czy tak będzie wyglądało całe moje życie??

76

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

gabisiula Podobna  sytuacja była u mnie. Ale siedziałam w tym ja mama i mój brat. Ciągle sluchałam, że braciszek na coś potrzebuje ciężko pracuje , mama na nic nie ma a chce mu pomóc itp. . A mój tata o finansach nie miał pojęcia. Jak jego pensja znikała w ciągu dwóch dni ( za sprawą mamusi) to ciągle było pożycz na to, na tamto, oddam CI itp. Kasy oczywiscie nie dostałam z powrotem.Nagorsze , że nawet nie pytali co ja planuję , czego potrzebuję.Czasami jak wychodzilo na jaw , że pożyczki są jakieś i z banków i od znajomych itp to awantura na całego . Teraz jak już z nimi nie mieszkam widzę dopiero całą beznadziejność takiej sytuacji . Skłamało sie im  raz drugi trzeci a potem puszczały  nerwy i słyszałam , że jak nie pasuje to mam sie wynosić.

77

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

madanka no przyznam że sytuacje miałaś beznadziejną tym bardziej że kazali ci się wynosic jak coś próbowałaś poskładac. My z chłopakiem nawet mieliśmy zamiar wszystko powiedziec teściowi - o tym że jego żona ma mnóstwo długów, że już sama nie wyrabia w tym wszystkim, po to żeby on wreszcie zrobił z tym porządek! Ale oczywiście teściowa płakała i lamentowała i szantażowała nawet mojego chłopaka że jak on o tym powie to ona powie teściowi o chłopaka przewinieniach ale to jej nie wyszło bo on nie ma żadnych przewinień. Ja wiem na dzień dzisiejszy że całe życie będą z teściową jakieś problemy. I to mnie najbardziej boli i z tego powodu chciała bym mieszkac sama z chłopakiem u siebie. Widziała bym teściów raz na tydzień na obiadku i byłby święty spokój. Tak samo wkurza mnie jak teściowa matkuje mojemu chłopakowi. Synku zaraz ci zszyje te spodnie - odpowiedziałam jej ostro że ja to zrobie, to się zamknęła i wyszła. Synku co ci zrobic do jedzenia, synku a masz na jutro do pracy czyste ubrania - i w tym momencie ona tylko czeka żeby powiedział że nie ma, i czeka na to aby posłac mi wredne spojrzenie że nie wrzuciłam mu ubrań do prania - ale ja zawsze tego dopilnuje. Ostatnio wywiesiła pranie akurat w naszym pokoju jest balkon. I wisiało cały dzień i zaczął padac deszcz - trochę pranie zmokło i oczywiście do mnie z pretensjami że teśc nie będzie miał suchego ubrania do pracy. Nie wiem czy robie dobrze ale jestem teraz dla niej inna, obojętna, nie staram się na siłę przymilac do niej ani też nie jestem dla niej niemiła. Po prostu neutralna.

78

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Mój ojciec też nie wie o żadnych dlugach.Teraz jak na to patrzę po dłuższym czasie wiem, że nie da się zbudować jakiejś fajnej , normalnej atmosfery w domu. Po prostu zawsze coś jest źle . Zawsze coś się ukrywa i kręci . Wiele razy myślałam, czy to ze mną coś nie tak czy z mama i bratem . Jemu akurat zawsze mama sprzyjała.

79

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

madanka mamy bardzo podobną sytuacje z tego co widzę bo u chłopaka w domu też cały czas się kłamie, a jak pójdzie w ruch jedno kłamstwo to trzeba kłamac dalej bo inaczej tamte wyszły by na jaw. Szkoda gadac... Teściowa teraz boi sie o wszystko, np. że znowu przyjedzie windykator a tesc będzie w domu i się o wszystkim dowie, ale ja mam to gdzieś! Mogła się w to wszystko nie wplątac, ma to na własne życzenie. Jest bardzo nieodpowiedzialną osobą. Mam dosc coraz bardziej tej chorej sytuacji....

80

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

gabisiula nie mogę pojąć Twojego toku rozumowania. Męczysz się z teściową, coś ukrywasz, musisz kręcić, kombinować, wszystko po to,by ją kryć - tylko pytanie po co.
Dodatkowo Twój facet nie jest w ogóle skłonny iść na kompromis. Ma być tak jak on chce i już! Nie będzie mieszkał w bloku, bo on ma dom, on tam chce i już.
Jak dziecko,które tupie nogą gdy mama nie kupi mu zabawki w sklepie.

Dziewczyno, nie wiem czemu Ty nie próbujesz na niego wpłynąć? Żebyście się wyprowadzili i mieli spokój.
Chyba,że chcesz całe życie mu ulegać, spuszczać głowę i milczeć.

81

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Ahedonia - twoje rozwiązanie jest super, pod warunkiem, że rozmawia 4 inteligentnych dorosłych ludzi.
A po Gabi tesciowej tego nie widać tongue

Ja bym kategorycznie się odcięła od tego, jeśli chłopak z tobą nie pójdzie, to po prostu już teraz wiedz, jak będzie wyglądać całe twoje życie ...

82 Ostatnio edytowany przez Anhedonia (2011-05-18 17:25:09)

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta
Bardolka napisał/a:

Ahedonia - twoje rozwiązanie jest super, pod warunkiem, że rozmawia 4 inteligentnych dorosłych ludzi.
A po Gabi tesciowej tego nie widać tongue

Si seniora big_smile
A zatem - czy istnieje potrzeba rozwiązania problemu czy tylko chęć by o nim pogadać, bez żadnych sensownych rozstrzygnięć? Można nie robić nic i brnąć w te narastające kłopoty dalej. Bo, że same z siebie znikną jakoś nie wierzę. Teść nic nie wie? A to się facet zdziwi jak w końcu natknie się na windykatora lub komornika smile A jaki będzie zachwycony, że wszyscy wokół wiedzieli tylko ON nie! Kłopot sam nie zniknie, przeciwnie, będzie rósł jak ten wrzód. Jak już długi urosną do tego stopnia, że zagrozi to zajęciem domu przez komornika, to problem sam się rozwiąże - nie będzie przymusu mieszkania w domu teściów, bo go zlicytują. tongue

83

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Anhedonia przyznam że mnie trochę rozbawiłaś:D Wiecie co, ja po prostu nie chcę tego zrobic, isc do teścia i powiedziec że teściowa to czy tamto, właśnie chce się od tego odciąc. Na razie jest cisza, teściowa już nie woła o kredyt, nie wiem na 100 % ale wydaje mi się że pożyczyła kasę od swojej matki. Mój chłopak też póki co odciął się od tego. Ale wczoraj z nim rozmawiałam, i stwierdziliśmy że jak nadal teściowa bedzie robiła tyle kłopotów i szumu to wszystko powiemy teściowi - żeby poniosła konsekwencje swoich czynów. Bardzo wam dziękuje za wszystkie rady i za to że moge się wam wygadac:):):)

84

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta
gabisiula napisał/a:

...właśnie chce się od tego odciąc. (...)Mój chłopak też póki co odciął się od tego. Ale wczoraj z nim rozmawiałam, i stwierdziliśmy że jak nadal teściowa bedzie robiła tyle kłopotów i szumu to wszystko powiemy teściowi - żeby poniosła konsekwencje swoich czynów.

No i to mi się podoba najbardziej big_smile Wszyscy muszą ponosić konsekwencje swoich czynów i mali i duzi i starzy a głupi. big_smile Wy jak Szwajcaria neutralni - a JAK NIE pomoże takie konsekwentne stanowisko - to w każdym razie teściu nie będzie miał do Was pretensji o ukrywanie przed nim problemów (za które mógłby słono beknąć). Bardzo mądrze smile

85

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

cieszę się Anhedonia że się zgadzamy:D zresztą   to dzięki Wam podjęłam z chłopakiem taką rozmowę:) mój przyszły tesc jest w tym wszystkim najbiedniejszy, bo najmniej winny i o niczym nie wie, żyje w nieświadomości.
Bardolka także póki co żyjemy własnym życiem i nie martwimy się tym. A mi też już trochę przeszła złosc i frustracja, bo ostatnio wszystko doprowadzało mnie do szału, cała ta sytuacja. Ale jest dobrze i mam nadzieje że będzie. Chociaż w to oczywiście nie wierzę bo znając możliwości teściowej znowu coś wymyśli. Ale jeśli pojawi się problem to otwarcie będę rozmawiała o tym z facetem i razem jakoś damy radę podołac wszystkiemu:)

Tesc jest spokojnym człowiekiem, bardzo uprzejmy i kulturalny człowiek, trochę staroświecki ale to da się przeżyc, ale za to teściowa to chodząca niewiadoma.

86

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Przypomniało mi się, że jakieś dwa lata temu mojej koleżanki mama chciała popełnić samobójstwo. Najadła się tabletek, ale ją odratowano. Nikt nie wiedział dlaczego, dopiero po jakimś czasie okazało się, że wzięła kredyty w różnych bankach i zadlużyła się na ogromne pieniądze, nie wiadomo na co. Nie wiem jak ta sytuacja teraz u nich się układa, ale cała rodzina chyba pomaga te długi spłacić.

GABISIULA nie myśl już o długach teściowej. Dla teścia Ty absolutnie nic nie mów. To tak naprawdę nie Twoja sprawa. Od tego jest jego syn - Twój chłopak, albo jego córka. Oni powinni mu powiedzieć, bo z czasem i tak się dowie i wtedy będzie czuł się oszukany nie tylko przez żonę, ale i przez własne dzieci. Wszyscy wiedzieli, tylko z niego robili idiotę.
Ty Kobieto zmykaj stamtąd jak najszybciej i najdalej. Jeśli narzeczony Cię kocha to zrozumie i będziecie razem mieszkać w Twoim mieszkaniu. Może być tylko gorzej, jeśli Tobie już przeszkadza, że jego mama zajmuje się synkiem, jakby był małym chłopcem.
Może zaproponuj coś takiego: skoro chce mieszkać koniecznie w domu, a nie w mieszkaniu, więc wynajmijcie dom. Swoje mieszkanie wynajmij lokatorom i z odstępnego płaćcie za odstępne za dom, wyjdziecie na czysto, a nawet jeśli będziecie musieli dopłacić (bo odstępne za dom może być wyższe niż za mieszkanie) to i tak wyjdzie na jedno skoro musicie teraz płacić za życie w domu i jeszcze czynsz i wszystkie rachunki w Twoim mieszkaniu. Jakby nie patrzeć wydatki takie same. On będzie mieszkał w domu, a Ty nie będziesz musiała żyć z teściami. Kompromis idealny. Nie będzie miał argumentu większych wydatków, więc nie powinno być problemu.

87

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

jeżyk jestem Ci wdzięczna za radę ale obawiam się że to nie przejdzie. Mój facet nie będzie chciał bawic się w żadne wynajmowanie. Zresztą wynajem domu było by pewnie bardzo kosztowne?? I myślałam też nad tym żeby swoje wynając komuś ale jeżeli lokatorzy będą kłopotliwi i będę chciała ich "wyeksmitowac" to podobno musze zapewnic im inne lokum... Nigdy nie wiadomo na kogo się trafi. Mój facet też nie za bardzo widzi nas w moim domu właśnie przez to że nie jestem właścicielem i kiedyś moi bracia mogli by się domagac tego lokum... Muszę załatwic ta sprawę z własnością, może wtedy chłopak inaczej na to spojrzy??

88

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

"Bawić się" w wynamowanie? Dziwne określenie. Moi znajomi wynajmują dom i płacą niewiele więcej, co za wynajem mieszkania. Dla chcącego nic trudnego. Z tego wynika, że Twój chłopak jest wygodny i chce mieszkać z rodzicami, a nie w domu z ogródkiem. To dwie różne sprawy. A może i Ty wolisz mieszkać z wygody u kogoś?
Wynajmując mieszkanie podpisujesz umowę. Jeśli ktoś nie użytkuje mieszkania według zasad zawartych w umowie lokatorzy muszą się wyprowadzić bez okresu wypowiedzenia. Inaczej wymieniasz zamki i koniec. Podstawą niestety jest opłata podatku, bo w razie prawdziwych problemów z lokatorami możesz wtedy spokojnie zawiadomić policję, czy sądzić się. Jeśli nie płacisz podatku, wtedy możesz mieć kłopot. Poza tym przecież lokatorzy płacą zaliczkę. Jeśli coś zniszczą, masz pieniądze na pokrycie kosztów. Pisząc o zapewnieniu mieszkania zastępczego to masz rację, ale tylko w przypadku kiedy wynajmiesz mieszkanie samotnej matce z dzieckiem. Ona w razie czego może udowodnić, że nie ma środków na mieszkanie i wtedy faktycznie jest problem o którym piszesz. Proste - nie wynajmuj takim osobom mieszkania.
Twój chłopak patrzy na to, że może kiedyś kiedyś Twoi bracia będą chcieli skorzystać z mieszkania. Słaby argument, żeby teraz tam nie mieszkać.
Dla mnie jest oczywiste, że on chce mieszkać z rodzicami i tyle.
Po pierwsze - nie chce mieszkać w mieszkaniu, tylko w domu - Wygodny jest
Po drugie - nie chce mieszkać w mieszkaniu, bo może w przyszłości bedziecie musieli spłacić Twoich braci. Pytanie: a jeśli nie będziecie tam teraz mieszkać, to bracia nie będą kiedyś chcieli rozliczyć się z mieszkania? Tak czy inaczej prawdopodobnie to nastąpi
Po trzecie - brak kasy na własne lokum
Po czwarte - pomysł z wynajeciem domu też mu się nie spodoba.
A ja się pytam gdzie są w tym wszystkim Twoje potzeby?
Odpowiedz tylko na to ostatnie pytanie, w resztę mojej wypowiedzi nie wnikaj, bo mogła Cię zaboleć. Przepraszam jeśli tak się stało, ale jako doswiadczona w kwestii mieszkania z teściową chcę Cię tylko ostrzec i poprosić, żebyś umiała dbać o siebie. Niech Twój męzczyzna pokaże, że chce Twojego szczęścia. Dlaczego tylko Ty masz szukać kompromisu? A on i tak na żaden się nie zgodzi.
Zobacz na Bardolkę. Będzie budować dom, a myślisz, że ma pieniądze? Bez kredytu nic z tego, ale samodzielność i szczęście jest bezcenne,

89

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

jeżyk nie uraziłaś mnie. Masz racje, mój facet jest wygodny, to jest fakt. Nie ma co się oszukiwac. A jeśli chodzi o mnie to raczej wygodą było by mi mieszkac samej tylko z chłopakiem. Mój facet jest dobrym człowiekiem, nigdy nie zostawił mnie w potrzebie, ale na mieszkanie u mnie nie chce się zgodzic i to jest jedyny nasz problem. Dobrze, powiem mu że nie szanuje moich potrzeb, że ja idę do siebie i koniec a on jak zawsze stwierdzi że co ja wymyślam, że przecież on chce dla mnie jak najlepiej i że mamy taki super dom z ogrodem w ładnej okolicy a ja narzekam... A mi chodzi po prostu o to abyśmy mieszkali sami, sami się rządzili, mieli czas dla siebie. I o to aby te jazdy z teściową wreszcie się skończyły.
Jeżyk nie obraziłaś mnie, ja doceniam twoje i wasze starania i rady, jesteście bardziej doświadczone niz ja i naprawdę jestem wdzięczna za każde wasze słowo.

90

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

GABISIULA tymbardzej mi głupio, że tak na Ciebie nakrzyczałam. Zagolopowałam się, ale wiem o czym piszesz, bo mojemu mężowi też było wygodnie i bez różnicy, czy jest jego mama czy nie i kiedy przez łzy mówiłam mu o swoich potrzebach to nie za bardzo go wzruszalo. Ciągle reagował jakbym była księżniczką, która wymyśla nie wiadomo co i tylko narzeka. Ale kiedy przestałam narzekać, tylko przedstawiać konkretne argumenty i plany, zaczął brać moje "gadanie" na poważnie i zadziałało.

91

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

jeżyk pamiętam, twój mąż nie rozumiał kompletnie tego co mówisz bo jemu się wydawało że jest wam tam świetnie z jego matką. Proszę napisz mi jak ja mam przedstawic te konkretne argumenty żeby moj facet zrozumial??

92

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Gabisiula nie dam Ci gotowej recepty. Uważam, że kiedy mu powiesz szczerze o swoich uczuciach i potrzebach, to powinien bardzo się tym przejąć..... tylko wiem, że to może nie zadziałać, bo faceci chcieliby, żebyśmy my robiły to co oni chcą, ale oni nie bedą tego robić, na czym nam zależy. Bo wszystko o czym mówi kobieta i co proponuje jest trywialne i  wymyśla tylko - tak narawdę nie umieją zrozumieć, że my to naprawdę czujemy.
Podałam Ci parę propozycji argumentów, ale nie wiem czy on Cię wysłucha na poważnie. Często wypowiadając nasze potrzeby przez łzy nikt nas nie slucha i to jest bardzo przykre. A my się spinamy i robimy wszystko, żeby oni byli szczęśliwi. Bo zobacz, skoro nam tak źle to czemu nie spakujemy toreb i nie pójdziemy do swoich domów, niech to oni za nami polecą i mówią co czują. Ja wiem, dlaczego tego nie roimy, bo wiemy, że nie polecą i zostaną w miejscu, bo tak im jest wygodnie, a my boimy się odejść, bo kochamy. Bardzo to przykre.
Może napisz mu list. Może będzie bardziej wymowny. Sama już nie wiem.

93

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Jeśli pozwolicie to w tym temacie też się wypowiem, muszę odreagować wizytę w skarbówce.Otóż bywają ludzie wygodni, a jednocześnie myślący portfelem. Po co się wyprowadzać nie wiadomo gdzie, skoro ma się obok obydwie kochające kobiety. Rachunków prawdopodobnie by przybyło, a tak w mniemaniu faceta jego kieszeń nie ruszona. Ja mam taką młodą kobietę w rodzinie, od mamusi się nie ruszy, mama ugotuje i pod nos podstawi, zięciowi też. Zawsze jest pewna, że gdyby tylko jej mąż podniósł choćby troszkę głos, zza futryny wyjrzy ojciec. Buzia w podkówkę, mąż przeprasza że żyje, a rodzice patrzą na niego wrogo co też zmalował. Rodzice pewnie by się dołozyli, ale córci nie w smak zaciskanie pasa, a chłop pomiędzy młotem a kowadłem i trochę pantoflarz. Samodzielność nie wszystkim jest na rękę.

94

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Chaber masz rację. Są ludzie wręcz bezczelni, którzy żyją czyimś kosztem latami. Znam parę: koleś ma 36 lat, laska ma 27 lat, są ze sobą jakieś 8, może 9 lat. Ich życie wygląda tak: Zanim połączyli się w parę mieszkali każdy u swoich rodziców, ona trochę u ciotki (podczas nauki w szkole). Stali się parą kiedy ona miała jakieś 18 lat, on 27 lat. Zamieszkali u siostry tego chłopaka. Mieszkali u niej prawie rok. Potem przenieśli się do matki tego chłopaka i mieszkali 6 lat. W tym czasie ona prawie nie pracowała, a wszystkie jakie miała wydawała na ciuszki. Teraz ich sytuacja jest taka: mieszkają od roku u jej siostry za granicą gdzie ona pracuje dopiero od miesiąca. Wcale nie myślą o tym, żeby szukać jakiegoś mieszkania do wynajęcia.
Tak można sobie żyć na luzie. Ich cały majątek, to rzeczy osobiste. Nie umiałabym tak żyć mając 36 lat. Myśleć o tym, że jakby co to wrócę do mamusi, a ona na pewno da mi jeść. Czasem zazdroszczę takim ludziom, bo oni niczym nigdy się nie przejmują i są zdrowsi. Co będzie jutro, to będzie na razie nie przejmujmy się tym, tylko żyjmy chwilą.

95

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta
jeżyk123 napisał/a:

Chaber masz rację. Są ludzie wręcz bezczelni, którzy żyją czyimś kosztem latami. (...)Czasem zazdroszczę takim ludziom, bo oni niczym nigdy się nie przejmują i są zdrowsi. Co będzie jutro, to będzie na razie nie przejmujmy się tym, tylko żyjmy chwilą.

"Jakoś to będzie" mówią smile Zgadza się. Ponoć to hedoniści (nie ubliżając nikomu) smile Znam faceta, który w wieku 50 lat zamieszkał u mamusi a przyjaźni się z panienką 26 letnią (też na utrzymaniu mamusi) bo życie w rodzinie z wszystkimi z tego wynikającymi zobowiązaniami go przerosło.
Jakoś czyli "bylejakość" a długów więcej niż włosów na głowie.

96

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

we wtorek dostałam wypłate, rente po moim tacie. Moja przyszła teściowa wie że tego dnia dostaje kasę i dostałam od niej smsa czy pożyczę jej 400 zł. Odpisałam jej że muszę sobie uregulowac wszystkie opłaty w pierwszej kolejności. I cisza. Jak myślicie, czy dobrze jej napisałam?? Do tej pory mija mnie i nic do mnie nie mówi, tak jakby się obraziła wielce że ja już nie poruszyłam tego tematu, heh może myślała że przyjdę do niej z kasą w ręce??
Znowu się zaczęło.... Mogę się założyc o tysiąc złotych że pod koniec miesiąca jak mój facet dostanie swoją wypłate to przyleci jeszcze w tym samym dniu do niego. Cóż za wspaniała mamusia, przylatuje zawsze wtedy kiedy czegoś chce.

97

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Gabi, ty się nie zastanawiaj czy jej dobrze napisałaś. Co cię obchodzą jej długi?

Widzę, że nadal u Was wszystko się kręci wokół kasy ... oj ja tutaj widzę tylko opcję separacji od mamusi ....


A u mnie w sumie bez zmian, strasznie zła jestem na matkę mojego...  Mój tata pracuje z nią w jednym zakładzie i ona na prawo i lewo rozpowiada, że musi oszczędzać bo robi wesele, że ma wesele syna, więc musi trzymać kasę .... A do tej pory nie dołozyła nam grosza i na to się nie zanosi (bo obecnie jej własnych pieniędzy jej na życie brakuje bo tak je trwoni ... )

98

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Gabisiula, ależ masz teściową sępa, jak tylko padlinę czyli kasę poczuje krąży nad łupem. Jeśli już teraz przed ślubem tak się zachowuje, to co będzie później? Na starość będziecie jej płacić alimenty. OPS-y, MOPS-y coraz częściej ludziom starszym, nie dającym sobie rady doradzają taką drogę, a nawet pomagają w uzyskaniu świadczenia. To nic,że za młodu babunia  rozrzutna była, teraz jest niezaradna życiowo, trzeba pomóc, o pijakach różnego autoramentu nie wspomnę.
Rodzicom należy pomagać, nie mylić z dawaniem się wykorzystać.                                          Ale Bardolki chyba nie zrozumiałam, teściowa deklarowała się dołożyć do wesela, czy może czuje się przymuszona. Własnie, na wsi to jakaś choroba z tymi weselami. Kosztuje to to okrągłą sumkę, ponoć ma się co wspominać, a młodzi i tak kupują później wypasioną brykę, co zostało przepuszczają. Wspólne życie zaczynają od mieszkania z rodzicami i tak często zostaje. A bank przy udzielaniu kredytu bardzo łaskawym okiem patrzy na własny wkład, choćby i tych kilkudziesięciu tysięcy. Reasumując: Gabisiula, teściowej ani grosza, niech się od Waszych pieniędzy z daleka trzyma, a Bardolka z narzeczonym wesele z własnych pieniędzy wyprawia, nie oglądając się na teściów. Ojciec chyba buzię ma, niech utnie w zarodku ploty i powie, że jak nic nie daje to niech chociaż milczy. Nie rozumiem, z jednej strony chciałybyście aby teściowe nie mieszały się do Waszych finansów, z drugiej oczekujecie pomocy, krytykując niedoszłą teściową za rozrzutność. Nie interesować się wydatkami teściów, oni nie powinni waszymi. Chyba by mnie trafiło gdyby synowa zaczęła krytykować mój sposób zarządzania domem. Ale hipokryzja.

99

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Gabi, dobrze jej napisałaś. A jakby znowu się pytała, to powiedz, że nic z tego. Niech trochę zmądzrzeje kobita na starość!!!! Za głupotę się płaci!

Bardolka, nie przejmuj się swoją kochaniutką teściową. Po co się niepotrzebnie zadręcząć? Taki typ człowieka i tyle....

100

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Chaber05 - wesele z własnych środków wyprawiamy tongue tylko jakim prawem ona rozpowiada na prawo i lewo, że musi oszczędzać i nic nie może sobie kupić, bo musi wesele zorganizować. Bo po całej imprezie zorganizowanej z naszych ciężko zarobionych pieniędzy ona będzie triumfować, jakie wspaniałe wesele wyprawiła. Teść nie zareaguje, bo teścia pogoniła już jakieś 20 lat temu.

Nie mam zamiaru z nią mieszkać po ślubie.

101

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Bardolka jedyne co Ci pozostaje to olac to co teściowa mówi. Z pewnością sie wyda jaka jest prawda i ona tylko naje się wstydu. Ale wcale się nie dziwię że tracisz cierpliwosc, kłamczucha z tej twojej teściówki, widocznie chce pokazac na siłę jaka to ona jest wspaniała, hojna i cudowna, dobra mamusia.

A rozmawiałaś z nia na ten temat?? Jakim prawem okłamuje wszystkich dookoła i użala sie nad sobą??

102

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Dziewczyny. Napiszę tylko jedno. Uciekajcie od teściowych gdzie pieprz rośnie.

103

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Ja nie wiem czy mam jeszcze od czego uciekać....

w czwartek wieczorem miałam takie spięcie z moim, że nie wiem czy on w ogóle jeszcze jest mój. Oczywiście poszło o plany na przyszłość i to, gdzie będziemy mieszkać. Dla niego NIE MA INNEJ OPCJI niż u niego w domu. Oczywiście mnie oszukał 2 miesiące temu, zapewniając, że nie będziemy u niego mieszkać jeśli dla mnie to taki problem. Tak się zdenerwowałam, że od tamtej pory z nim nie rozmawiałam. Napisałam mu tylko jednego smsa, że jeśli chce porozmawiać to niech do mnie do Krakowa przyjedzie.... łudziłam się nadzieją, że przyjedzie, ale póki co siedzę sama i nadzieja się powoli dogasza ....

104

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Oj Bardolko może jeszcze wszystko się ułoży. Przecież każdy przechodzi kłótnie i to czasem takie, że naprawdę myśli się, że to koniec, a potem wszystko się układa. Także głowa do góry, na pewno przyjedzie do Krakowa i dojdziecie do porozumienia, ale nie ustępuj z domem. U nas było to samo. Najpierw mąż zgodził się na dom, potem powiedział kategorycznie "nie", a suma sumarum dom się buduje. Tylko nie możesz ustąpić.
Zobaczcie ile jest normalnych par, które mieszkają na własną rękę od początku i jest to dla nich logiczne, a my..... że też musiałyśmy trafić na mężczyzn, którzy chcą mieszkać z mamusią. Masakra. Idą na łatwiznę.

105

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Ja powoli się przekonuję, że większość facetów to idioci, z moim niestety na czele sad nie wiem jak to będzie, powoli tracę nadzieję, ale to, że nie ustąpię to rzecz pewna. Choć serce mi pęka ....

106

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Bardolka szkoda mi Ciebie że musisz przez to przechodzic, domyślam się że czujesz się oszukana... To nie fair. Też się czasem zastanawiam dlaczego nie trafiłam na faceta który mieszka sam, albo który chciał by mieszkac u mnie w mieszkaniu w bloku. Ale nie, on nie chce. Nie wiem nawet jak mam podjąc temat tego. Jeżyk piszesz żebym uciekała od teściowej, ale jak??
Ostatnio mój chłopak bardzo często kłóci się ze swoją matką, a ja za każdym razem mówię mu, że gdybyśmy mieszkali sami u mnie to nie było by tylu problemów. Ale on nigdy na to nie odpowiada. Wiem że on jest przywiązany do tej wioski, do tego miejsca, swojego domu ale co ja mam powiedziec?? Ja też jestem przywiązana do swojego!

Ostatnio z tą sprawą pożyczenia pieniędzy to nie poruszyłam ponownie tego tematu, a za 2 dni teściowa znów pisze mi smsa, żebym jej pożyczyła 200 zł. Nie odpisałam i nic nie odezwałam się na ten temat. Myśli że ja jestem bank do cholery jasnej??

Następna sprawa która mnie dobija. Moja przyszła teściowa jest po prostu mistrzynią w robieniu syfu. Ostatnio posprzątałam w kuchni, było czyściutko i estetycznie, nie cierpię gotowac w brudzie. Ale wystarczyło że teściowa wróciła, obiad nie był jeszcze gotowy więc zrobiła sobie jajecznicę i skorupki z jajek powrzucała do zlewu i jeszcze jakies woreczki. I zawsze tak robi! Pod spodem jest kosz a ona nie potrafi otworzyc szafki! I wrzucic tam gdzie przystało. Do zlewu wrzuca też puszki po konserwach rybnych, drobne śmieci, a ja potem musze to wszystko wybierac, fuj.

107

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Gabisiula i znowu ten sam temat i znowu Ci napiszę, żebyś przedstawiła swoje potrzeby i tęsknotę za Twoim domem. No jeśli on tego nie rozumie, to ja nie wiem, czy powinnaś być całe życie nieszczęśliwa i tkwić w tym. Będzie tylko gorzej zobaczysz. Nigdy się nie przyzwyczaisz.

108

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Bardolka, może wszystko się jeszcze ułoży. Wiesz ile razy ja się kłóciłam o to, abyśmy mieszkali po ślubie osobno?
Na początku nie chciał budować domu, bo po co, on ma swój i drugi nie będzie nam potrzebny.
Poza tym kredyt, który będziemy spłacać całe życie i że mogę z tym kredytem kiedyś zostać sama( on jest dużo starszy ode mnie).
Teraz niby zmienił zdanie, nawet znalazł projekt domu, który chcemy postawić.

Mamy teraz jeszcze jeden problem : gdzie będziemy mieszkać po ślubie. Bo przez te 2 lata musimy gdzieś mieszkać.
A i jego i moja rodzina to po prostu czasami paranoja.....
On ma większy dom, ale mój jest w remoncie i jeżeli rodzice za rok czasu go nie dokończą, to będę zmuszona mieszkać u teściowej. Będę musiała przez 2 lata, 2 długie lata dzielić z nią kuchnię i łazienkę.

109

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Bardolko, ja zrozumiałam,że Twój ojciec pracuje z przyszła teściową. To o niego mi chodziło, jeśli usłyszy takie bzdury o dokładaniu do wesela, a fakty są inne, niech się nie waha, tylko prostuje, ewentualnie może trochę z kpiną pojechać po chwalipięcie. Nie bójcie się tak strasznie urazić teściowej, nie można kłamać bezkarnie, jeśli raz jej udzie na sucho, to znak że można więcej. Każdy chce się pokazać z jak najlepszej strony i dba o swój wizerunek jak tylko potrafi, często mijając się z prawdą niestety. Jest prawda teściowej i prawda synowej, tylko ktoś bezstronny mógłby ocenić która ze stron ma więcej za uszami. Powiem Wam tylko, ze nie tylko synowe mają przechlapane, zięciowie też mogliby wiele tu napisać. A skąd się wzięły dowcipy o teściowych, toż tam wszędzie zięć, może któraś rzuci jakimś o synowej i teściowej dla odmiany. Męzczyźni nie piszą po forach, oni znajdują azyl typu piwnica, garaż, kotłownia, pub i się w nim zaszywają,np mój sąsiad z klatki wiał na garaże ilekroć w progi zawitała mamusia. Oj, ilu ja znam facetów, którzy mogliby powiedzieć, że ich żona maminej spódnicy się trzyma i puścić nie chce. Współczuję teściowych, ale zadam takie pytanie: czy któraś przyjęłaby teściową pod swój dach na jakiś czas lub na zawsze, choćby Juliette swoją gdyby to teściowie się budowali. To jak kobietki by było?

110

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

No i przyjechał smile

kosztowało mnie to strasznie dużo nerwów, w sobotę popołudniu myślałam, że po prostu zwariuję .... przyjechał i powiedział, że jednak ja muszę zdecydować, bo on ustąpi, żebyśmy tylko się nie rozstawiali.

Mam nadzieję, że tym razem już na dobre to zostanie smile

111 Ostatnio edytowany przez smutny_miś (2011-05-29 21:20:24)

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta
gabisiula napisał/a:

skorupki z jajek powrzucała do zlewu i jeszcze jakies woreczki. I zawsze tak robi! Pod spodem jest kosz a ona nie potrafi otworzyc szafki! I wrzucic tam gdzie przystało. Do zlewu wrzuca też puszki po konserwach rybnych, drobne śmieci, a ja potem musze to wszystko wybierac, fuj.

skąd ja to znam, wyciąganie tego syfu ze zlewu, też nie potrafię pojąć, dlaczego nie można wrzucić tego od razu do kosza, tylko obierki z ogórków czy jabłek tam rzucać.

112

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Bardolka i widzisz:) Zależy mu na Tobie i dobrze że byłaś cierpliwa i wytrzymałaś:)

Smutny Misiu czasem mam ochotę się odezwac co do tych skorupek itp ale gryzę się w język. Nie wspominam już o tym że wszędzie zostawia po sobie syf, okruszki z chleba, nóż z masła, rozkrojony pomidor, na blacie rozlane wszystko co możliwe. Ja nie rozumiem tego, czy to aż tak trudne posprzątac po sobie??
Ostatnio się zastanawiałam czy ona nie ma problemu z alkoholem, bo rozumiem jak przy sobocie wypiją sobie, pośmieja się ale czasem jak jest już po imprezie to żeby nikt nie widział to ona robi sobie sama drinka z wódki która została, albo w ciągu tygodnia robi drinka i pije go sama udając że to napój. Czy nikt tego nie widzi?? Wszyscy powiedzą że jej się należy po pracy ale to juz moim zdaniem przesada....

113

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Widzę, że prawdy oraz trudnych pytań nie lubicie. Gabisiulę, Jeżyka pominę, z wiadomych względów. Resztę jeszcze raz zapytam: czemu Wy macie więcej pretensji do teściowych udzielających Wam dachu nad głową, a do własnych rodziców ani grama. Mogli się postarać, coś wybudować, ale najczęsciej poprzestają na wyprawieniu córce wesela, ręce utarli, a i tak są cudowni. Ja dziękuję za takie synowe, wolę sprzedać dom, kupić małe mieszkanko, resztę pieniędzy zainwestować, by mieć z czego opłacać opiekę. Synuś wybrał taką żonę, jego sprawa, niech się zatroszczy o jej byt, po to inwestowaliśmy w jego wykształcenie. Niezaradny? To niech się nie żeni. Z pewnością zaraz napiszecie jakie to Wasi rodzice mieli przechlapane w życiu, zawsze wymówka się znajdzie. Naprawdę, tylko oczerniać teściowe potraficie, same jesteście bez skazy i takie biedne. Też nie jestem wzorem idealnej gospodyni, co to ma wypucowane na błysk, wolno mi. Po to by mieć taki luksus robienia co mi się żywnie podoba, potrafiłam harować jak wół. Nie tylko etat się liczył, to było o wiele za mało by wybudować dom. Tym spośród Was, które naprawdę ciężko pracują, maja własne mieszkania, domy, a teściowa się wtrąca - współczuję. Reszta jest jak dla mnie roszczeniowymi, niedojrzałymi pannicami. Jakoś nie dyskutujecie tutaj o możliwościach jakie dają różne typy mieszkalnictwa. Nawet poszukać Wam się nie chce, tylko narzekać potraficie, żenada.

114 Ostatnio edytowany przez smutny_miś (2011-05-31 12:13:43)

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

CHABER, a ja się z Tobą nie zgodzę. Ja myślę, że problem tkwi w tym, że synowie są zbytnio przywiązani do swoich matek, szczególnie tych owdowiałych. Jest jakieś błędne przekonanie, że muszą zastąpić ojca. Oczywiście, że jeśli jest potrzeba, bo nalezy jej pomóc, ale trzeba też żyć swoim życiem. A matki nie pozwalają synom żyć po swojemu, jakby zupełnie niezauważyły, że on dorósł i ma już swoją rodzinę. Żadna z dziewczyn, nie generalizuje, że wszystkie teściowe z natury są złe, wbrew temu co Ty robisz, wrzucasz wszystkie synowe mieszkające u teściów do jednego  worka, że to ich wina. Czy to źle, że każda chce żyć po swojemu. Problem wynika z mieszkania razem, bo każda z kobiet jest inna, teściowa i synowa. A swoją drogą to kwestia domu czy mieszkania, mało kto z rodziców stawia dom dla dzieci, bo nigdy nie wiadomo jaką wybiorą drogę, więc bez sensu jest budowanie, ponadto takie uszczęsliwianie na siłę nie jest wskazane, bo każdemu co innego się podoba. Każdy powinien mieszkać osobno, teściowie i młodzi. Wtedy będzie wszystko dobrze. Uwierz mi, że ja serdecznie dziękuję za te luksusy teściowej, wolę święty spokój w wynajętym mieszkaniu.

115

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

JULIETTE wybierzcie do kredytu odpowiednie ubezpiecznie na życie. My mamy drogie ubezpieczenie, ale jeśli nie daj Boże umrze którekolwiek z nas, to ubezpieczyciel spłaca 100% odsetek i kapitału i pozostająca na ziemi osoba nie musi już nic płacić. Tylko w jednym banku znaleźliśmy taką opcję. Nie wiem czy można podać nazwę tego banku i ubezpieczyciela. Może moderator nam napisze, czy mogę? Halo!
Jeśli się zdecydujecie na dom to warto mieszkać u rodziców, żeby mieć jak najwięcej pieniędzy na dom. Jakoś można wytrzymać. My nie mieliśmy wyjścia, bo mąż jest rolnikiem i musiał zostać na miejscu. Nie mieliśmy dylematu, płacić odstępne, czy przemęczyć się u jego mamy. Zawsze można spróbować i jakby co to się wyprowadzić. Chociaż z drugiej strony dwa lata to dużo czasu i matka może zniszczyć nawet największe uczucie między Wami. Samodzielność jest bezcenna. Musicie sami wybrać rozwiązanie.

CHABER ja bym przyjęła teściową. W naszym nowym domu będzie na dole pokój właśnie specjalnie w razie potrzeby, choroby moich rodziców, czy teściowej. Nigdy nie odmówię im pomocy. Natomiast wtedy to oni będą u mnie. I teraz jak ja nie mogę zrobić czegoś po swojemu, bo teściowa mnie poprawia, tak w moim domu ja nie pozwolę, żeby cokolwiek było tak jak ona chce. Będę górą i to ona będzie u mnie gościem.

BARDOLKA a nie mówiłam, że się pogodzicie? Ja też z mężem się kłócę czasami. Każdy tak ma. Teraz tylko się nie poddawaj i walcz jak lwica o swoje. Zazdroszczę Ci mieszkania w Krakowie. Piękne miejsce.

SMUTNY MISIU i GABISIULA moja teściowa ma zaletę!!!!!!! Ona nigdy nie wyrzuca śmieci do zlewu smile

116 Ostatnio edytowany przez Bardolka (2011-05-31 17:14:02)

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Jeżyk - ja ci powiem, że to nie była taka zwykła kłótnia, po prostu w końcu udało mi się uzyskać to, żeby mój narzeczony zdecydował i odciął pępowinę od mamusi i wygody zostania na starych śmieciach. Dzięki Bogu się udało. Z chęcią zadłużę się na następne 20 lat tylko po to, by nie musieć mieszkać z tym potworem.

Chaber05 -ostro piszesz, ale w sumie tak to jest na forach. Każdy ma jakieś takie swoje życiowe plany, ale zgadzam się poniekąd z tym, że skoro mieszka się u teściowej, to jednak nie do końca można rządzić, bo nie jest się u siebie. Szczególnie Gabi, która ma swoje mieszkanie a mieszka u tesciowej jako "dziewczyna" synka. Trochę ta sytuacja faktycznie wg mnie jest niezręczna. A Gabi na mnie niech się nie obraża, ale w sumie to moglibyście mieszkać sami u Ciebie (choć skoro raz ustąpiłaś facetowi i się z chęcią do niego wprowadziłaś, to ciężko Ci będzie to zmienić).
Ale Chaber- wiele osób mieszka z teściami czasowo, właśnie budując dom i nie jest to fajne ze strony teściowych, że pokazują rogi w każdej możliwej sytuacji. Trochę empatii przydałoby się każdej ze stron.

A co do rodziców - kto powiedział, że rodzice się odcinają od naszego życia? Moi powiedzieli mi, że jeśli tylko chcę, to do wybudowania domu mogę z mężem mieszkać u nich (zachęcali nas do budowy domu, żeby mieć ładne, nowe i przede wszystkim swoje), mój tata pomaga mojej siostrze w budowie całego domu kiedy tylko znajdzie wolną chwilę czyli generalnie całe lato,więc  generalizacja o rodzicach dziewczyny, którzy chcą ją tylko wypchnąć za próg domu jest niczym nie uzasadniona.

117

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

chaber, jezeli tesciowa, tesciu lub moi rodzice byliby chorzy i wymagaliby opieki to dostaliby ja.
Do domu tez bym ich przyjela,bo to przeciez rodzice. Poza tym chcemy budowac dom, wiec pokoj napewno znalazlby sie.
I nie mow prosze,ze rodzice chca sie pozbyc corek,bo ja od swoich dostane dzialke pod budowe domu, na ktory bede musiala wziasc kredyt pewnie na cale zycie.A nie sadze,by tesciowa byla tak dobra,by dolozyc nam choc troche do budowy.

Bardolka, dobrze,ze sie dogadaliscie.Wazne jak Wy sie traktujecie nawzajem, bo razem, miloscią mozna gory przenosic.Powodzenia! wink

Jezyku, czytam Twoj watek 'przeprowadzka z miasta...' i  bardzo Ci wspolczuje. Widac,ze oboje z mezem twardo stapacie po ziemi.
Bardzo dobrze,ze stawiacie dom.Zycze Ci,abys jak najszybciej wprowadzila sie do swojego domu.
Napisz mi prosze na pw,co to za ubezpieczenie,jaki bank i jaki kredyt. Z gory serdecznie Ci dziekuje.

118

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Też byłabym zainteresowana informacją o kredycie, może być PW smile

W tym wątku kilkukrotnie już wypowiadały się osoby - że się tak wyrażę - będące po stronie teściów.

I stale padają te same argumenty: dlaczego młode gówniary wtrącają się w życie statecznych dorosłych ludzi? Czego one jeszcze oczekują po tym, jak zostały przygarnięte jako te biedne sierotki pod dach wspaniałomyślnej tesciowej?

Kurcze, ale jak się jest młodym, to własnie tak trochę człowiek myśli, że przede wszystkim dąży do swoich celów i realizuje swoje marzenia, bo wtedy całe życie przed nim. Nieszczególnie marzy o tym, żeby podporządkować się jako nowa młodsza gosposia w domu tesciowej, bo po to wychodzi za mąż, żeby w końcu tą panią domu zostać.

Ciężkie są do pogodzenia te 2 punkty widzenia, ale ja się nie dziwię młodym dziewczynom mającym oczekiwania wobec teściowych. Skoro ona wkłada coś od siebie - chce sprzątać, pomagać, to niech ktoś to docenia.

A moje osobiste zdanie jest takie, że te wszystkie problemy zaczynają się w tym, że matki uzależniają psychicznie swoich synów od siebie. Syn się nie chce wyprowadzać, bo i po co. On już ma dom, nie ma sensu budować drugiego. W jego poukładanym życiu nic się nie zmieni, tylko będzie miał jeszcze laskę przy boku, na legalu smile

Więc ogromna odpowiedzialność spoczywa na matkach synów - nie mogą bijać im do głowy, że to jest ich dom, że życie na nim się kończy, że nie ma sensu się usamodzielniać, bo tak jest dobrze...  a pierwsze co, to wykopać na studia do innego miasta smile już nie będzie chciał mieszkać z mamą smile

119

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta
Bardolka napisał/a:

Kurcze, ale jak się jest młodym, to własnie tak trochę człowiek myśli, że przede wszystkim dąży do swoich celów i realizuje swoje marzenia, bo wtedy całe życie przed nim. Nieszczególnie marzy o tym, żeby podporządkować się jako nowa młodsza gosposia w domu tesciowej, bo po to wychodzi za mąż, żeby w końcu tą panią domu zostać.

Nic dodać, nic ująć.

Bardolka napisał/a:

A moje osobiste zdanie jest takie, że te wszystkie problemy zaczynają się w tym, że matki uzależniają psychicznie swoich synów od siebie. Syn się nie chce wyprowadzać, bo i po co. On już ma dom, nie ma sensu budować drugiego. W jego poukładanym życiu nic się nie zmieni, tylko będzie miał jeszcze laskę przy boku, na legalu

Podpisuję się pod tym obiema rękami i nogami.
Tylko problem tkwi w tym, jak przekonać do tego męża, żeby zrozumiał, o co nam chodzi i w czym tkwi problem, skoro rozmowy nie przynoszą skutków.

120

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Matki są winne, że uzalezniają synów od siebie. Tak, niektóre matki przeginają, zgadzam się. Ale często jest tak, że to synowi tak wygodnie. Nie chce zmienić swoich przyzwyczajeń, ani porzucic "dziecinnego pokoju", bo tu ma swoje zabawki. Kiwnie palcem i ukochana wprowadza sie do niego, a właściwie do domu teściowej, której nie cierpi i wszystko ma jej za złe.
Czemu tak łatwo się na to godzicie? Spróbujcie postawić na swoim. Jeśli ON naprawde kocha, pójdzie za Wami, a jeśli wybierze mamusię, to znaczy, że nie ma za czym płakać.
Ja się Chaber nie dziwię, samą mnie też złości roszczeniowa postawa niektórych synowych. Jestem jednocześnie po obu stronach barykady, bo jestem synową i teściową. Widzę świat z jednej i drugiej strony. Nigdy nie pozwalałam tesciowej na "rozwinięcie skrzydeł" i wsadzanie nosa w nasze sprawy i dotyczy to też synowej, gdyby ze mną mieszkała. Synowa marzy o tym, żeby zostać panią domu, to zrozumiałe, ale w moim domu  panią domu jestem JA i nie zamierzam abdykować z tego miejsca.  Chyba bym nie wytrzymała, gdybym zauważyła, ze synowa krzywi się na to jak prowadzę dom, że wrzucam do zlewu coś czego ONA by nie wrzuciła, albo, że wieczorem robię sobie drinka. Oj, nie chciałabym miec takiego obserwatora w swoim domu. Dlatego nie zgodziłam się i nigdy nie zgodzę na wspólne mieszkanie z synową!!! Wiem też, że wiele teściowych godzi się na to, nie dlatego, że tego pragną, ale z powodu społecznej presji, która mówi, że trzeba żyć dla dzieci, że trzeba dzieciom pomagać, ustepować, ułatwiac, a jak się juz ma własny dom, to wręcz nie wypada dzieciom odmówic mieszkania, bo sie jest posądzonym o EGOIZM i ZNIECZULICĘ. I tak potem kiszą się dwie kobiety mające do siebie nawzajem pretensje. Mam takich przykładów wokół siebie az za wiele. I tylko synuś/mąż ma dobrze. Ma mamusię i zonę przy sobie, dwie kobiety, dla których jest najwazniejszy, a że one nawzajem chętnie by sobie łby pourywały nic go nie obchodzi.

I jeszcze coś. Nie zgodziłam się na mieszkanie z synową. A  o to , żebym miała mieszkać z dziewczyną syna, to syn nawet nie śmiał prosić.

121

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

MARENA, takich teściowych jak Ty ze świecą szukać. Dodatkowo jesteś po obydwu stronach i najlepiej potrafisz powiedzieć, gdzie jest złoty środek. To co piszesz, to jest jedyne i słuszne wyjście, każdy żyje na swoje konto i jest szczęśliwym. I wilk syty i owca cała smile

122

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Marena a mnie po wielu wielu bataliach udało się w końcu - można powiedzieć - wygrać i zmienić wizję mojego narzeczonego na temat naszych przyszłych planów. Moja radość ogromna, mam nadzieję, że tu już nic się nie zmieni, ale trzeba sprawy stawiać jasno, nie godzić się na to i już. Ja się zgodziłam na początku, nie spodziewając się co mnie może czekac, ale potem mordęgą było odkręcenie tego z powrotem.

Więc lepiej się od razu nie godzić smile

123

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Bardolka, trzymam za Ciebie kciuki, za to żebyś już nie wróciła do teściowej!

Dziewczyny, zapamiętajcie dobrze to, co teraz czujecie i myślicie. Za dwadzieścia parę lat zostaniecie teściowymi i przydadzą się wtedy te wspomnienia, żeby uchronić się od złych decyzji.
Moja decyzja o oddzielnym mieszkaniu najbardziej nie podobała się mojej teściowej, która z nami pomieszkuje, bo jest mocno starszą panią. Co ja się nasłuchałam! Że jestem nieczuła i bezwzględna, że po co nam dom, skoro nie chcemy z dziećmi mieszkać, że powinnam się POŚWIĘCIĆ, że wogóle nie powinnam mieć dzieci, skoro teraz WYGANIAM syna na PONIEWIERKĘ!
Tak jakby syn z rodziną mieszkali pod mostem, a ja rozpychała się w pałacu. A młodzi mieszkają w swoim mieszkaniu, fakt że niewielkim, ale absolutnie samodzielnym. I nikt im nosa nie wsadza w ich sprawy, nie poucza, krzywo nie patrzy na ręce.

Teściowa i synowa to najtrudniejsza relacja międzyludzka ze wszystkich możliwych. Nie jestem psychologiem, ale oczy mam i widzę, że tej relacji nie da się ułożyć pozytywnie pod jednym dachem, że zawsze jedna, albo druga kobieta, a zwykle obie będą się męczyć.
Teraz, gdy sama jestem dojrzałą kobietą, słowa mojej teściowej na mój temat niewiele mi robią, bo jestem pewna swoich decyzji, a do niej podchodzę z wyrozumiałością, jak do gościa w moim domu.

124

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

witaj w klubie big_smile moja jest prawi identyczna serio providenty i inne pożyczki tonie w długach rozpiernicza pieniądze rachunków nie placi a mówi że płaci i takie tam inne a przede wszystkim bezczelnie sępi pieniądze od mojego męża a ten głupek jej daje ;/  z tą różnicą że moja teściowa Mnie raczej nie lubi drugiej synowej z reszta też nie tongue Sama nie wiem co z taka babą zrobić...na pewno nie dac się jej płaczom jaka to ona biedna

125

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

MARENA moja mama po ślubie mego brata, też od razu powiedziała, że nie będą mieszkac u rodziców, tylko mama woli dopłacić im do wynajętego mieszkania i w taki sposób pomóc, a niech się docierają na osobności i żyją samodzielnie. Niestety np moja teściowa, kiedy jej oświadczyliśmy, że budujemy dom dostała spazmów, że jak to, jej syn się wyprowadzi? Boże Boże co za nieszczęście. Była wręcz chora, błagała żebyśmy z nią zostali. Decyzja nasza była na szczeście nieodwracalna i budowa trwa. Wtedy zaproponowała dla swego drugiego syna mieszkanie razem, ale jego dziewczyna odmówiła mówiąc, że jej ojciec oddaje im dziełkę i tam będą się budować. Cytuję co wtedy powiedziała "a W..... (imię syna) nie pójdzie stąd nigdzie, a gdzie mu będzie lepiej niż tutaj, on na pewno nie będzie chciał." Widziałam na własne oczy jak dziewczynie było przykro jak to jej chłopakowi będzie źle z nią w jej rodzinnej wiosce (mimo, że to tylko 5 km od własnej matki).
Także Mareno to naprawdę zależy od teściowej. Ja swojej nie znoszę i tyle i nikt mi nie wmówi, że to moja wina.

126

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

W tej "wojnie" między synowymi i teściowymi nie ma winnych, oczywiscie poza drastycznymi przykładami chamstwa i egoizmu, które wołają o pomstę do nieba.  Ale teściowa i synowa mają inne przyzwyczajenia, a to pod wspólnym dachem staje się uciążliwe i psuje stosunki nawet życzliwie nastawionych do siebie kobiet. Ja lubię swoją synową i wiem że Ona mnie lubi, ale wiem też, że nie byłabym w stanie  polubić jej wszystkich zwyczajów. A Ona moich. Przykłady?  W moim domu są wieczne przeciągi, bo lubimy świeze powietrze i nie boimy się "zawiania". Synowa zamyka, to co ja otwieram i siedzimy w zaduchu. Mogę wytrzymać tak przez popołudnie, ale nie przez lata. Jesteśmy z mężem nocnymi markami, do bardzo późnej nocy toczy się u nas życie. Gra albo telewizor, albo muzyka z naszej młodości, ciężki rock, tak lubimy. Synowa chodzi spać "z kurami" i denerwuje ją to co my lubimy. Zauważyłam to podczas wspólnych grilli na tarasie z muzyką w tle. Jestem emerytką i mam dużo czasu, który poświęcam na swoje pasje. Tą pasją nie jest całodzienne bieganie za wnukiem. Uprawiam swój ogród i czytam. Robie to, na co brakowało mi czasu gdy pracowałam. Czy byłoby to możliwe, gdyby młodzi mieszkali ze mną? Moje zycie przeorganizowałoby dziecko, czy tego chcę, czy nie. A ja byłabym sfrustrowana, chociaż kocham wnuczka. Chętnie się nim zajmuję w sytuacjach awaryjnych, ale nie chcę go wychowywać na pełnym etacie. Mam prawo? Oczywiście, że mam, ale jak to realizować w praktyce pod jednym dachem, w jednym salonie i jednej kuchni?  Mam psa, który mieszka w domu. Synowa uznaje psa tylko w budzie na podwórku. Miałabym psa pozbawić legowiska w domu? Moja synowa jest pedantką, a ja niekoniecznie przedkładam ścierkę nad książkę. Prawdę mówiąc zatrudniam panią, która raz w tygodniu przychodzi i doczyszcza to co ja zrobiłam "po łebkach". Dzięki temu jest porządek w domu. Synowa nie może się nadziwić, że "jest mama na emeryturze i kobieta przychodzi do sprzątania?" Tak, przychodzi, bo ja jakoś nie mam upodobania do miotły i mopa i po prostu....stać mnie na to. Synowa tego nie akceptuje. No i jeszcze jedno. Jesteśmy z mężem rozpolitykowani, glosno i zażarcie komentujemy bieżące wydarzenia. Synowa ma inne niz my poglądy więc w jej obecności powstrzymujemy się od gadania. Gdybyśmy wszyscy musieli być ze sobą na co dzień, ktoś na pewno dorobiłby się wrzodów na żołądku od tłumionych emocji.
To tylko kilka przykładów z zycia codziennego, mogłabym tak wyliczać długo. Nie mówię, że to co ja robię, lub nie robię jest lepsze lub gorsze od tego do czego przywykła synowa. Nie wartościuję. Jesteśmy obie jakie jesteśmy. Obie mamy prawo żyć tak jak się nam podoba, mieć własne zwyczaje i poglądy, nikomu nic do tego. Tylko tak trudno to pogodzic pod jednym dachem. "Wojna" zaczyna się zwykle od drobiazgów, od nieopatrznie rzuconego słowa, od jakiegoś przyzwyczajenia, które jest zwyczajne dla męża i syna, a całkowicie nie do zaakceptowania dla synowej, która wyszła z innego domu. Z takich drobiazgów składa się życie, co tu gadać. Zdarzało mi sie w przeszłości wyjeżdżać służbowo i mieszkać po parę dni w hotelu z całkowicie obcą osobą. Nie znosiłam tego, bo wyzwaniem było uchylanie okna, palenie światła, chrapanie przez sen, słuchanie wieczorem radia itp. Starałam się dostosowywać i widziałam, że współspaczka tez to robi. Po kilku spędzonych tak dniach byłyśmy obie wykończone i z ulgą się rozstawałyśmy. A gdyby to musiało trwać latami, tak jak mieszkanie z dorosłym dzieckiem i jego rodziną? Nie do przyjęcia! Niech więc każda rodzina ma swoj oddzielny kąt, gdzie może oddychac pełną piersią i nie spinać się wewnętrznie. My też dokładamy dzieciom do mieszkania, żeby mogli być sami ze sobą, bez rodziców. Zamierzamy tez pomóc w budowie ich domu. Nie odcinamy się od pomocy, ale dbamy tez o swój komfort. Mlodzi troche tego nie rozumieli, syn nie za bardzo chciał wyprowadzać się na swoje, synowa miała pretensje o to, że JEJ nie chcemy w naszym domu, opatrznie interpretowała nasze intencje. Ciężko jej było zrozumieć, że nasze NIE w sprawie wspólnego mieszkania jest podyktowane także troską o nią, o jej komfort. To już przeszłość.
Mam kilka znajomych, które mieszkają z synowymi i zięciami i ani jedna nie uczyniła tego z własnego wyboru. Zwykle była to presja ze strony dziecka i otoczenia, bo co ludzie powiedzą. Albo tak było najprościej. A teraz narzekają, męczą się, plują jadem, obgadują synowe i zięciów na potęgę, są złosliwe i wredne. A synowe robią to samo, plują jadem na teściowe. Zięciowie opowiadają dowcipy o "starych wiedźmach". Ja tak nie chciałam!

127

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Marena7 - ja też tak chcę!

Właśnie taką sobie "teściowiznę" marzę. Na luzie, we własnym domu, czytanie, pasje, zwiedzanie. Do dzieci są opiekunki. Babcie i Dziadkowie są od kochania i rozpieszczania a nie od darmowej harówy przy dzieciach i sprzątaniu plus gotowanie! Bo na emeryturze? Też coś! Ja sobie na radosnej emeryturze zamierzam półnagiego czekoladowego masażystę w ramach sanatorium skombinować, a nie tylko panią do sprzątania. A mnie się trzy synowe szykują!

Zresztą działa w obydwie strony.

Jak pierwszy syn miał niecałe dwa lata, firma zaczęła troszkę prężniej działać - za masakryczną dla mnie kasę wynajęłam opiekunkę na parę godzin dziennie - żeby mi dziecko nie ryczało jak dzwonię po klientach, żebym mogła się uczyć księgowości - "wymyśliłam" sobie studia podyplomowe. Oprócz męża i mojej mamy - absolutnie wszyscy w szoku - no jak to? Siedzi w domu z jednym dzieckiem i jeszcze ma nianię? W dupie się poprzewracało - wreszcie powiedziałam teściowej że nie ma problemu - jak chce, to jej mogę wnuka do Wawki na tydzień podrzucić. Moja kasa, moje decyzje. Idealnie ucięło to rozmowę.

Ja tu niedawno z jedną forumowiczką prowadziłam spór na temat wyprowadzania się od rodziców - zostałam mianowana egoistką, bo moje zdanie że rodzina powinna mieszkać na swoim - okazało się nie do przyjęcia. No bo jak to? A jak kogoś nie stać?! Porazila mnie ta logika - bo jak mnie nie stać na Mercedesa, to go nie kupuję. Jak mnie nie stać na założenie rodziny - to jej nie zakładam. Ot cały mój egoizm. W końcu wyszło że i tak plotę bzdury bez sensu - bo jak ktoś nie ma pracy, ani perspektyw, to co ma zrobić? I pomyśl sobie Droga Mareno7, że na pewno niejedna panna i niejeden kawaler tak myśli - a jak nie ma to co?! Tak jakby było ciężko ruszyć dupę ZANIM i wziąć się do roboty. I dotąd kombinować - aż się wykombinuje, trochę stąd, trochę od rodziców - ale nie tak: no to ja teraz jestem w ciąży, wychodzę za mąż - to proszę mi DAĆ.

Co mnie najbardziej zastanowiło, to to, że takie podejście reprezentuje część młodych osób - no bo jak mnie nie stać - to mi się należy od rodziców. Jak moi nie dadzą - niech dają drudzy. A to najprostsza droga do handlu - ja Ci dam kasę, a Ty masz mnie słuchać. Ja rozumiem że można "tymczasowo" - ale zobacz do ilu koszmarnych sytuacji to prowadzi - młodzi zamiast sami ze sobą się docierać, poznawać - nie tylko swoje upodobania "dzienne" ale i prowadzić nocne odkrywania drugiego człowieka jako partnera seksualnego - skupiają się na pierdołach, a w nocy cisza - bo mamusia za ścianą.

I pewnie że ważne są więzy rodzinne - do mnie mama się wprowadza zawsze zaraz po urodzeniu dziecka - max na dwa tygodnie. Głównie jej inicjatywa, chociaż w tym roku ja ją wyraźnie poprosiłam o pomoc - mąż w rozjazdach, dwa maluchy - chociaż na czas jak będę w szpitalu. Ale prawda jest taka - że ja po prostu dłużej nie wyrabiam jak mi się ktoś kręci po chałupie. Kocham moją mamę, jest fajna, oczytana babka. Aktywna zawodowo, ma swoje pasje na których umie zarobić extra kasę - ale dlużej niż dwa tygodnie - nie uradzę. Ona też nie. Po co się mordować? Żeby się odkochać we własnej matce?!

Druga strona medalu jest w mentalności rodziców - ponieważ jakoś tak "utarło się" że młodzi "z automatu" mieszkają z rodzicami - i tu może Was zaskoczę - również w wielkich miastach (koleżanka z czasów szkolnych mojego męża wprowadziła się ze swoim wybrankiem do rodziców w Warszawie na 40m2 i dorobili się trójki dzieci i tak w siedmioro sobie mieszkali). Część rodziców wywiera presję na młodych - że przecież "trzeba się nami zająć na starość", a w zamian sobie pomieszkajcie.
To jak nie przymierzając - pakt z Borutą i Belzebubem. Młodzi na to jak na lato - i zaczyna się koszmar. A przecież zawsze można powiedzieć "nie, dziękuję, chętnie przyjedziemy kiedy tylko będziecie nas potrzebować, pomożemy ile w naszej mocy, ale chcemy mieszkać osobno".

Na koniec - Bardolka - GRATULUJĘ! Pamiętasz nasze gadki o lodzikach? No teraz to lodzio miodzio będzie big_smile

128

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Kriss, po prostu ubóstwiam Twoje posty kochana! wink
Niestety, ale masz rację....młodzi ludzie chcą iść na łatwiznę. Po co stawiać dom jak i tak dostanie się dom od rodziców?! I pojawia się problem, bo z domem 'dostaję się' również i domowników.
Ja tam wolę do emerytury spłacać kredyt za swój WŁASNY dom, niż przez całe życie kłaniać się teściowej w pas, ciągle uważać co mówię i prosić Boga, aby nie doszło do kłótni, bo wiadomo, że i tak nie można się nic odezwać - w końcu jest się u teściowej gościem - i tym gościem jest się zawsze. A ja dziękuję za taki układ!

Moja przyszła teściowa dowiedziała się, że stawiamy dom. Wiecie jakie było jej zdziwienie gdy Luby powiedział, że JA dostanę działkę od rodziców i będziemy stawiać dom? Podobno zrobiła oczy jak 5 złotych i nic nie powiedziała!!! big_smile Bo ona myślała, że Luby 'zostaje' w domu.....po co mu drugi dom czy mieszkanie.

129

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Mnie zadziwia, że mimo POWSZECHNEGO przekonania, że teściowe z zasady są podłe, wredne i wrogo nastawione, dziewczyny wprowadzają się do ich domów. Na co liczą?  Ja tego nie rozumiem. Nikt by mnie nie zmusił, bym rozbiła namiot na wybiegu tygrysów, w ZOO! Rozumiem, gdy takie mieszkanie jest na krótki czas, bo domek akurat się buduje, ale wiele młodych małżeństw osiada w domu tesciów, odliczając lata do ich pożegnania się z doczesnoscią i "umilając" sobie nawzajem zycie fochami. A wszystko pod hasłem "pomocy na starość"! Dla mnie, 58-latki największą pomocą jest danie mi świętego spokoju, o resztę sama potrafię  zadbać. A jak już nie będę mogła, to niedaleko jest świetny dom spokojnej starości.

Kriss, też to zauważyłam, wielu młodych ma roszczeniową postawę. Pobierają się, maja dzieci bo "natura" tak każe, a nie mają gniazda. I uważają, że to sprawa rodziców, by im dach nad głową zapewnili.  A w naturze zwierzęta, ptaki i wszystko inne budują dla młodych gniazda. Oczywiście oprócz kukułki! Opisana przez Ciebie forumowiczka przypomina kukułkę. Pracy nie ma, perspektyw nie ma, ale natura się domaga by połączyła się w parę z inną kukułką płci odmiennej i gdzieś jednak swoje jajko zniosła. No więc robi to w domu rodziców, albo teściów i i jeszcze ma pretensje, że nie jest przyjmowana z entuzjazmem. To jest dopiero EGOIZM!

Kriss, szykują Ci się w przyszłości trzy synowe. Te dziewczyny będą miały farta, że trafią na Ciebie!!!!
Pozdrawiam.

130

Odp: Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

U mnie decyzje były dwie, albo jestem z moim męzczyzną i na dwa lata wprowadzam się do jego mamy, a w tym czasie buduje się nasz dom, albo rozstajemy się i kazdy idzie w swoją stronę. Było to spowodowane tym, że mąż jest rolnikiem i po prostu nie było szans na to, żeby mieszkać na stancji i prowadzić gospodarstwo. Dlatego się zdecydowałam. Minął rok. Dom się buduje 150 m od teściowej, ale swój własny, za własne pieniądze, gdzie będziemy mogli ganiać się nago w kuchni, gdzie będę mogła chodzić w wałkach o 12tej w dzień, gdzie jak będę miała ochotę to ugotuję obiad, a jak nie to będę jadła "wczorajszy" chleb. Będzie leciało reggae i nikt nnie będzie złośliwie tego komentował. A na razie..... robię wszystko, żeby się z teściową nie kłócić, nie wchodzić jej w drogę. Dla niej - kobiety całe życie mieszkającej na wsi to oczywiste, że synowa przychodzi do domu i taka jest kolej rzeczy, że są domy wielopokoleniowe. Tak jak mówiłam ona dostała wręcz zawału, kiedy usłyszała o wyprowadzce syna. Dla niej jest to po prostu nie normalne. Po co wydatek na mudowę domu i na utrzymanie później dwóch domów? Zresztą i ona i sąsiedzi komentują, że zrobiłam wodę z mózgu mojego męża, że dom stawiamy.
Mareno i jest jak piszesz, ja i teściowa nie chcemy się kłócić, my nawet pewnie byśmy się lubiły, gdyby nie mieszkanie razem. Żadna nie chce sprawić przykrości drugiej, tylko mnie szlak trafia, kiedy ona robi coś co mi nie odpowiada i na odwrót. I każda potem płacze w samotności.
Teraz siedzę w pokoju, mam otwarte okno i słyszę pracującą betoniarkę. Boże jaka jestem z tego powodu szczęśliwa. Nareszcie kiedy będę schodziła z sypialni do kuchni pierwszą twarzą codziennie nie będzie teściowa. I będę robiła sobie kawę, tak jak lubię i delektowała się nią według własnej potrzeby, w samotności lub z mężem lub z dziećmi. Jedyne moje marzenie.

Posty [ 66 do 130 z 259 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 Następna

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » RELACJE Z PRZYJACIÓŁMI, RELACJE W RODZINIE » Moja przyszła teściowa to kombinatorka i zakłamana kobieta

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026