Kaja83 napisał/a:duszka38 napisał/a:Julia82 mam taki sam problem jak Ty. Powiem szczerze, że czytając Twoje wypowiedzi mialam wrażenie, że czytam o sobie. Chociaż jestem w związku z facetem jakieś 7 lat, to niestety w związku też można być bardzo samotnym. Mój facet organziuzje sobie wolny czas według własnego uznania (twierdzi, że ma dosyć siedzenia w domu) - umawia się kolegami na piwko, wyjeżdża z kolegami na weekendy, a ja siedzę sama w domu. Właśme mieliśmy straszną sprzęczkę z tego powodu, ponieważ jak twierdzi, jestem zazdrosna, że on ma kupli, a ja siedzię ciągle sama w domu.
Bardzo mnie to przygnębia. Też próbowałam nawiązać kontakty ze strami koleżankami, ale miałam wrażenie że im się narzucam. Chciałabym pójść na basen, czy siłownię. Ale też boje się wzroku innych ludzi. Wyszłam raz sama na spacer i mialam wrażenie, że wszyscy patrzą się na mnie z politowaniem. Nie wiem co z tym zrobic. Jestem załamana. Moje życie to tylko praca, praca, zakupy , sprzątanie itp. Ale mam nadzieje, że w końcu znajdę siłe w sobie i zmienię coś w moim życiu. Tobie życzę tego samego 
duszka, dziwnie to u ciebie wygląda, powiem szczerze, że większość czasu jak byłam w związku spędzałam z facetem, czas dla kolegów, czy dla koleżanek, był sporadycznie, ale był... weekendy, wspólne pasje wszystko razem, ale nie ograniczalismy się .. dzięki temu po rozstaniu mam do kogo zadzwonić i mam też zajęcia, które miałam wczesniej, ponadto uważam, że każdy musi mieć coś swojego w związku, skoro on ma tyle pomysłów, żeby spędzac czas nie z tobą, to właśnie powinnas iść na tę siłownię, czy basen, a najlepiej fitnes, to magiczne zajęcie, tam są same baby , wspólne tematy, szybko przechodzi się na ty i gada w szatni o wszystkim ,a z czasem skończy sie na piwku lub tuczącej pizzy po ćwiczeniach
dziewczyno rusz się z domu , facet sobie czas organizuje sam, ma kumpli a ty .. siedzisz w domu i czekasz ..
Dziewczyny:):):)
Przeczytałam wszystkie posty i jakoś posmutniałam:(
Piszecie,że jesteście młode, ładne i niegłupie, a jednak samotne jak palec.
Gdzie tkwi przyczyna samotności?
Prawie każda z Was napisała, że wszyscy przypominają sobie o Was, kiedy czegoś potrzebują.
Więc nie jest tak źle, jednak jesteście komuś do czegoś potrzebne i ktoś o Was myśli.
To nic, że przypominają sobie o Was w dogodnej dla nich chwili, ale PAMIĘTAJĄ .
Gdy już nikt nie zadzwoni i o nic nie poprosi, to wtedy dopiero zapuka do Was SAMOTNOŚĆ
Jest lato, skwery i skwerki są pełne ludzi.
Można przysiąść na ławce i zagadać do osoby, która siedzi lub usiądzie obok.
Może to ktoś, kto szuka bratniej duszy, ale jest nieśmiały/a/
Jest mnóstwo kawiarenek sezonowych, a w nich ludzie, którzy coś konsumują.
Można nawiązać temat o jedzonych właśnie potrawach.
Jeżeli ktoś będzie tak jak Wy, szukał kontaktu, to pociągnie temat, a jak nie, to zje i podziękuje za rozmowę.
Do kina przychodzi mnóstwo osób samotnych, niektóre tylko po to, aby kogoś poznać, bo film widziały już kilka razy.
Czasy się zmieniły, teraz dziewczyna może wszędzie pójść sama, zagadać pierwsza do chłopaka i wejść do restauracji solo.
W bibliotece też można poznać wartościowego chłopaka lub fajną koleżankę.
Dyskusje o książkach są bardzo interesujące i niekiedy owocują fajną znajomością.
Młodzi ludzie zapoznają się, na pielgrzymkach, wycieczkach, a nawet w super marketach.
Zaczyna się od uśmiechu i zwykłego Dzień Dobry, jeżeli strona przeciwna będzie zainteresowana znajomością , to pogadacie
na wiele tematów, ale trzeba rozmawiać, pytać, podpowiadać itd.....
Może moje rady wsadzicie do szuflady, ale ja też kiedyś byłam młoda.....może nie tak ładna jak Wy, ale nigdy nie milczałam w
obecności kogoś, kto przysiadł się obok na ławeczce lub jechał w jednym przedziale ze mną przez kilka godzin.
Tematów w dzisiejszych czasach nie brakuje....powodzenia:):):)