netkobietyWszystkie działy
Związek na odległość, miłość przez internet

Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

283 odpowiedzi22 116 wyświetleńzałożony przez Saaraa, 03.01.2011

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 261 do 284 z 284 ]

261

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

studiuje w niemczech,
na początku wydawał mi się bez wad. później napisałam że i wady jego wyszły na jaw. pewnie nie wszystkie, ale nie była to znajomość na podstawie -  matko ! książe z bajki.
po za tym ja nigdy nie napisałam że się w nim zakochałam. z ust żadnego z Nas takie słowa nigdy nie padły.
ja się uzależniłam[!] od niego. i to jest mój problem.
bo on mi teraz "nie pozwala odejść". cały czas pisze do mnie. ja nie wiem co mam o tym myśleć.
przecież powiedział mi że bariera, że to nie wyjdzie. wie o tym że ja nie chciałabym na tym kończyć znajomości. że mi to nie odpowiada.
a mimo to, sam zagaduje, co u mnie, jak się czuje, etc.
jestem na odwyku a  on cały czas "kusi"...

262

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

kusi, jak kusi. to facet.. schlebia mu, że z nim piszesz, że odzywasz się na każde zawołanie. taka prawda. nie ubliżając nikomu, ale oni tak podbudowują swoje Ego. jest ktoś, kto ich docenia, to się dla nich liczy... ale to nie znaczy, że oni doceniają to, jakie jesteśmy i co czujemy. nie można mylić tych dwóch pojęć.
uzależnienie jest straszne, ale czasami trzeba się zaprzeć. może zacznij pisać z kimś innym, ale z kimś kogo znasz na żywo i wiesz, że to taka normalna realna znajomość. i nie mam tu na myśli jakiegoś nowego kolegi, ale nawet zwykłą koleżankę .. chodzi oto, żebyś nie siedziała z myślą, że z nim nie piszesz, ale w tym czasie rozmawiała z kimś innym. to czasami pomaga i łatwiej "zerwać z nałogiem" ;] zobaczysz, że tak naprawdę jest masa innych ludzi, z którymi się świetnie rozmawia... tylko potrzeba czasu.trzeba się przestawić, bo jeżeli on nie zamierza tej znajomości "urealnić" to nie ma sensu tego ciągnąć. jest fajnie,fajnie Ci się z nim rozmawia, ale rozmowy na gg to nie dotyk, buziak czy nawet zwykła rozmowa przez telefon. to tylko wirtualne potyczki słowne.. tak samo emotki... jedni używają ich, żeby naprawdę coś zakomunikować, a inni co drugie słowo z nawyku.
ja stwierdziłam, że nie będę się czaić. za dużo mam realnych znajomych, żeby tracić czas na wirtualne gadki. kiedyś się przejechałam i teraz uważam, że przynajmniej jedno spotkanie na żywo to podstawa, jeżeli po takim spotkaniu znajomość się nie rozpada.... to można pisać nadal i posuwać się jakoś do przodu. bo przez gg to raaaaaaaaaaczej trudno stwierdzić czy Cię ktoś traktuje poważnie czy jak sposób na nudę w wolny wieczór. ja ostatnio doszłam do wniosku, że mój internetowy znajomy to mnie olewa generalnie... i nie wiem, po co się do mnie odzywa (bo nie wiem, skąd mam wiedzieć).. i napisałam mu, że ma mnie w dupie i jeszcze wykorzystuje moją dobroć i humanitarność, bo wie, że mu pomogę, jak ma problem. to zaczął się tłumaczyć.. dla mnie sprawa jest jasna - albo niech zacznie się zachowywać jak znajomy, z którym można pogadać czy wyjść na piwo albo niech spadaaa. organizację charytatywną nie jestem big_smile
radzę zacząć rozmawiać Sara z kimś innym smile z kimś kto wpadnie na film i pocieszy, jak będzie źle a nie napisze "nie martw się sad bardzo mi przykro, na pewno będzie dobrze <przytul> "

263

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

może ja poprostu nie podążam za modą i się nie znam.
przecież gdyby kogoś miał to by do mnie nie pisał.
gdybym coś zrobiła nie tak - też.
a On mimo tego że wie co gdzieś tam jest z mojej strony - pisze jak dawniej.
to wszystko jest za bardzo złożone. ; (

264

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

Łatwo jest napisać "zapomnij o nim", "przestań pisać" czy "nie martw się będzie dobrze"
Bo nie będzie (a na pewno nie przez najbliższy czas)
Jednak rozmowy na gg z jedna osobą wciągają i uzależniają i nie da sie na pstryknięcie palcami przestać o tym myśleć i wymazać z pamięci wszystkie te przepisane godziny..
Saro nawet jak spotkasz się z osobami z reala to po filmie, piwku,rozmowie i tak wrócisz do domu wejdziesz na gg i znowu twoje myśli spoczną na nim, dlatego właśnie namawiamy cię żebyś w prost napisała co myślisz i czujesz inaczej nigdy nie uzyskasz odpowiedzi na te pytania i nawet za rok będziesz się zastanawiała "a gdybym mu powiedziała?"
Może być tak, że on tez się uzależnił od rozmów z tobą i jesteś taką odskocznią od tego co się dzieje tam ale nic do Ciebie nie czuję ale może być też na odwrót.. łatwiej będzie jak po prostu zapytasz .. wtedy przestanie Kusić.

265

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

Hej dziewczyny.
U mnie jest źle, bardzo źle, umieram z bólu, moje kochanie napisało mi eska wczoraj, wiesz chyba nie pasujemy do siebie.... tylko tyle, mówiłam zadzwoń żeby pogadać a on że już nie ma o czym sad buuuuu, ratunku, jak ja mam teraz żyć bez niego?? kocham go bardzo, a on jednym eskiem nas skreślił sad w jedno popołudnie nagle zmienił zdanie:( jeszcze dzień wcześniej było dobrze, pisał kotku.... pomóżcie mi kochane sad nie chce pytań, chce wsparcia.

266

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

; O women nawet nie wiem co mam powiedzieć...rozmawialiście do tej pory ?  jeszcze nie wszystko stracone. 3maj się jakoś i pisz co dalej? ;*

czort - ale co ja mu mam powiedzieć ?  napisałam mu jak frajerka pierwsza co do niego czuje a on że spoko ale bariera, ale odległość więc żebym na  nic nie liczyła. tylko sie pytam po co to wszystko?

267

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

women a w ogóle wytłumaczył czemu? co się stał, że tak nagle wszystko spisał na straty?

Czemu nas pytasz? zapytaj jego..  Napisz mu to wszystko co nam, że jesteś zła, nie wiesz co myśleć i po co dalej pisze skoro jest bariera i odległość, skoro nie widzi przyszłości dla was.

268

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

Jeszcze dziś przez fona mówił że kocha jak spytałam... podobno osaczałam go za mocno, że chciałam ciągle z nim pisać na gg, że jakbym mogła to bym sprawdziła mu telefon, nie wiem skąd ten wniosek z tym fonem. Ale teraz wiem że to koniec na 100% bo ja ciągle do niego piszę sad Nie daje mu nawet pomyśleć, ale nie umiem inaczej, wiem że źle robię a nie umiem się powstrzymać, licząc na to że te eski coś zmienią... teraz czekam na fona, bo obiecał że zadzwoni jak będzie w domu, ale aż się boję sad

269

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

Nie wiem, po co tak osaczac kogos, to tylko bardzo zraza.. Wiem, bo mnie jeden facet tez tak chcial osaczyc. Nie umiecie same byc szczesliwe?

270

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

Saaraa, olej juz tego M. z tego co pamietam, teraz znowu na tapecie jest Twoj Ex;) ide o zaklad, ze on Ci pomoze zapomniec o M. jak sprawy z Ex?

271

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

Vanila, nie wiem jak EX. ex jest. ale nic więcej o nim nie można narazie powiedzieć... poprostu jest.
natomiast ja od soboty żyję tylko tym że chyba... chyba coś się "stało" między mną a kolegą ze studiów.
Spędziliśmy ze sobą całą sobotę a na zakończenie dnia kiedy wracałam do domu to poprostu mnie pocałował... ja nie potrafię tego wyłumaczyć ale chyba tego mi było trzeba... wysyła mi setki sms czy teraz nie jestem zła, że to zrobił, na dzień dobry na dobranoc, w środku dnia, kiedy ma chwile wolnego w pracy... wg nie myślę o m.
W końcu to nie ja muszę zabiegać o czyjaś uwagę. I sama nie wiem dlaczego nie zauważyłam przez taki szmat czasu że on coś w moim kierunku czuje. Bo mówi, że próbował się do mnie zbliżyć już od pierwszego zjazdu, ale że poprostu byłam niedostępna. Widzę że otrząśnięcie się z M. było mi bardzo potrzebne. już mi nawet jego pisanie nie przeszkadza, niech sobie pisze.  najlepsze w tym wszystkim jest to że teraz to on co chwila zagaduje, on się stara, wypytuje jak tam sesja, jak sie czuje co u mnie. a ja ? ;} odpisuje mu po 15 minutach jak mi się przypomni, zero emotikon, luźne zdania. i to jest klucz. wiem gdzie popełniałam błąd. byłam zawsze na zawołanie, zawsze pisałam, zawsze odpisywałam, a jeżeli się tak stało że nie moglam wejść to przepraszałam później cały dzień.
dziewczyny serdecznie Wam dziękuje za to, że mnie namówiłyście. pewnie bym tkwiła dalej w tej próżni czekając na odpowiedź m. teraz już wiem że z tego nic nie będzie a w realnym świecie mam co robić i z kim rozmawiać wink ...
;**


i co women, zadzwonił?

272

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

Dzwonił, w sumie na moją prośbę, cóż, wczoraj dzwonił i powiedział że podjął decyzję i jej nie zmieni, to koniec... wyłam pół nocy, ciężko jest, ciągle coś się przypomina, Jego urodziny, sylwester, śmiechy ehhh, boliiiiiii
Nie zrobię już nic, walczyłam... powiedział na koniec, że nie da nam szansy i się rozłączył..... buuuuuu

273

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

olej leszcza zycie się nie kończy wyciagnij wniski i do ataku tygrysico ;]

274

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

Jak można być takim egoistą... ;|
Ja rozumiem, że coś się mogło zmienić, ale żeby "kończyć" to w TAKI sposób?
masakra... women, wiem, że może Ci być ciężko, ja myślałam jeszcze kilka dni temu że nie wytrzymam bez M. jednego dnia, choć tak naprawdę go nieznałam, a co dopiero TY musisz czuć. ale teraz już wiem, że najgorszą rzeczą, którą teraz możesz zrobić to prosić go o jakąś jeszcze jedną szanse, o telefon, spotkanie. Trzymaj się jakoś... ;*

275

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

Nawet już nie mam siły o tym pisać, jestem zmęczona tym wszystkim. Cholernie mi ciężko, już coraz mniej do niego pisze, dziś rano miałam doła i oczywiście musiałam napisać, zero odezwu........  skreślił nas tak po prostu, nie dając szansy na naprawę...buuuu

276

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

No poczytałąm Wasze  zawirowania milosne  i utwierdzam siue   i wiem                 ze facet to świnia  chmm  nawet przeciiez  facet  o tym spiewał  hiiii
Saara  on traktował Ciebie jak dobrą  fajną  koleżankę  do rónych pogaduch  na rózne tematy . Byłłas  mu  kumplem , odskocznią od geramnów . hiii.Nie wiązał z toba zadnych planów , nie kochał Cie  nie dążł do spotkania .
A ty pokochałaś go takim jakiego   chciałas  widziec oczyma wyobrazni .
women - nie rozpaczaj - mloda jesteś znajdziesz lepszego .
Dziewczyny nie  ma tego złego co by na dobre nie wyszlo .
wierzcie mi - znam troche zycie - spójrzcie iule mam lat .
Pozdrawiam - powiodzenia

277

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

dzięki niu7nia za odpowiedź wink Myślę że na początku uraziłam troche jego ego tym że nie chciałam się spotkać.
Nie wiem jak On sobie to wyobraża bo dalej do mnie pisze. Na szczęście w porę zrozumialam kilka spraw. Obecnie to ja jestem adorowana, ktoś się w końcu o mnie troszczy wink Tego mi było trzeba.

278

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

hmm, teraz tak myślę że Twoja historia Saro przypomniała mi moją. Darzyłam kogoś uczuciem, ale on ciągle mówił nie wiem, nie wiem, boję się związku. Ja w końcu mówię dość, on chciał tylko przyjaźni, a ja czegoś więcej. Szybko znalazłam kogoś na pocieszenie, tzn on był już dawno ale nie traktowałam go poważnie. Dopiero zaczęłam go zauważać, jak z tamtym nie wyszło. Wtedy dotarło do mnie, co teraz piszesz, że w końcu zaczęłam być adorowana, w końcu poczułam jak facet musi traktować kobietę, a tamten nigdy nie użył miłego słowa do mnie, a ten nowy cały czas sypał komplementy, starał się o mnie, czułam się wyjątkowa, w końcu jest ktoś komu na mnie zależy. Był taki kochany, a ja taka radosna. I to właśnie był ten co teraz mnie zostawił... więc bądź ostrożna Saro... bo ja tak chciałam czuć się kochana, że wpadłam w sidła...

279

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

women, ja na chwile obecną nie chcę też żadnego związku stworzyć.
ale skoro J. się stara to niech się stara.
najlepszy jest M. który chyba zauważył po wpisach na facebooku moich i kolegi co się święci, bo uwaga, uwaga zagaduje ciągle, cały czas rozmawia, wypytuje i ogolnie to jest tak jak ho ho ho temu xd
stwierdziłam, że mi wszystko jedno, niech sobie pisze.
ja byłam gotowa przenieść tą znajomość w realia, To on się wystraszył...
teraz już przynajmniej jestem z tym faktem pogodzona wink
women... wydaje mi się, że jest dużo takich historii gdzie możemy odnaleść w nich siebie.
jakby nie było jesteśmy ludźmi i jednak opieramy się na jakichś schematach, które  gdzieś tam podchwycimy.
wiem po tej znajomości tylko jedno, że nie można się uzależniać od drugiej osoby.
to najgorsze co może być.

280

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

Witam wszystkich:) jestem tu od dziś, bo dopiero odkryłam tą kobiecą stronę i po przejrzeniu niektórych tematów, wiem iż znajdę tu oparcie i wsparcie również dla siebie:)
Od razu w oczy rzucił mi się również ten temat, chociaż zaraz w skrócie opiszę Wam moją historię, to i tak nie wiem co o takim czyms i takiej znajomości myśleć. Bo zawsze byłam anty do znajomości z neta idp..
Od kilku lat jestem sama i sama wychowuję córkę, po trudnym związku małżeńskim a później kolejnym nie udanym związku (ale już nie małżeńskim) dałam sobie spokój z facetami i nawet nie myślałam o tym by znów sobie kimś zawracać głowę. Jak to się mówi '' nigdy nie mów nigdy'' smile
Któregoś dnia,a dokładnie rok temu czułam jakieś przygnębienie i miałam super doła, więc postanowiłam zarejestrować się na portalu randkowym:) rejestrując się tam nawet nie pomyślałam na sekundę że kogoś poznam w stylu ''randkowym'' smile chciałam ogólnie popisać z facetami, bo oni czasami są świetnymi słuchaczami. Miałam mnóstwo listów mailowych, z niektórymi miałam super kontakty i fajnie mi się pisało, ale jak ktoś pisał już o spotkaniu lub bliższym poznaniu to ''uciekałam'' sad Ale...... któregoś dnia natknęłam się na ''wesoły profil'' faceta (w wieku zbliżonym do mojego), od razu bez wahania napisałam do niego jakiś żarcik, on odpisał i znajomośc się rozwijała:) a było mi łatwo bo mieszkał ode mnie miliony km, ja prawie na Ukrainie a on w Irlandii smile więc sobie pomyslałam,że na kumpla przez neta się nadaje, bo super mi się z nim gada, mamy podobne zamiłowania, a do spotkania nie dojdzie bo daleko i będę miała a'la kumpla smile byłam wtedy taka ''cwana'' ...
aż... któregoś wieczora zaczeliśmy gadać przez skype, tematy nam się nie kończyły do rozmów, więc gadaliśmy całymi nocami (a rano do pracy) prócz skype, doszły esy i rozmowy telefoniczne itd..na początku nie zdawałam sobie sprawy że mogłam się zauroczyć facetem ,na dodatek przez neta i na odległość- kto jak kto,ale ja?????co na to moja rodzina, znajomi?wstyd...
I wiecie co się stało??? po paru miesiącach ''nie mogliśmy zyć beż rozmów itd'' więc stwierdził że trzeba się spotkać-najgorsze lub najlepsze było to,że nie zaprzeczałam (i jak tu na miejscu z nikim się nie spotkałam, tak tam poleciałam w obcy kraj) poznaliśmy się osobiście i było super!!!!Facet okazał się taki jak czułam i jak go odbierałam, zaufałam mu od początku (nie wiem czemu, tak czułam) usuneliśmy profile na tym portalu randkowym i zostaliśmy przy kontaktach telefonicznych, mailowych i skype. Coraz bardziej nam się teskniło (on wychowuje córkę i też jest po przejściach) cory też się poznały przez neta i długo je nastawialiśmy do poznania się osobiście,ale udało się, one się polubiły, nas zaakceptowały i jak na razie mimo tych strasznych km między nami jest oki, spędziliśmy nawet świeta razem, to były nasze wpólne pierwsze śwęta we czwórkę:) Planujemy razem wsolną przyszłość,ale ja jeszcze muszę w Pl zyć 1,5roku i nie mogę wyjechąc na stałe i póki co odwiedzamy się mimo dużej różnicy km i bedziemy cierpliwie czekać:) moja rodzina ,znajomi, zaakceptowali go od razu i cieszą się ze tak wyszło jak wyszło, choć przez internet i też nigdy by się tego po mnie nie spodziewali, widocznie tak miało być. Czasami do dziś w to nie wierze, a na dzień dzisiejszy jestem pewna że już bym tak nie zrobiła,więc to miał być tamten czas i moment:) Cieszę się i mam nadzieję,że wytrwamy teraz to wszystko i będziemy żyć kiedyś jak normalni ludzie:) Także nie przekreślajcie od razu znajomości internetowych, jeżeli nie jesteście pewni- że musicie skończyć znajomość, trzymam za każdy taki związek kciuki i zyczę sobie jak i WAM dużo cierpliwości i szczęscia:)
To wszystko brzmi niedorzecznie ale na pewno ktoś już nieraz wychodził za mąż lub ożenił się z osobą poznaną przez neta i dzielącą masę km!!:)
Pozdrawiam.

p.s. W MOIM PRZYPADKU ZNAJOMOŚĆ PRZEZ INTERNET MA WIELKI SENS.

281

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

Koleżanko ja miałam podobnie ale po miesiącu się odważyłam na spotkanie  bardzo  się bałam tego spotkania ale kto nie ryzykuje ten nie zyskuje .Przyjechał do mnie pod sam dom od razu wiedziałam że nie było się czego bać teraz  jesteśmy parą już 7 miesięcy i jak na razie widujemy się rzadko ale jesteśmy w sobie zakochani i mamy nadzieje że to przetrwamy.Koleżanko ale wracając do twego problemu twego problemu też radze ci szczerą rozmowę  i spotkanie bo jak spotkasz to się nie dowiesz

282

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

Specjalnie dla tego wątku koniecznie musiałam się zarejestrować. Choć sama swoją historią również chcę się podzielić, gdyż też należy do 'miłości internetowej', do tego dość skomplikowanej, jednak bardzo różniącej się przez te tu przeczytane. Poprosić o rady, czasami o wsparcie... Wiem, że popełniam błędy i chciałabym również prosić od wytknięcia mi ich od czasu do czasu smile

Na początek chciałabym pogratulować dziewczynom dla których miłość internetowa przerodziła się w związek na odległość (bo to już wielki /trudny/, ale wielki krok).

A teraz kilka słów do autorki Sary.

W mojej opinii błędy jakie popełniasz:
1) wiem, że to moje osobiste odczucie akurat, ale przy poważniejszych rozmowach postarajcie się darować sobie ukochaną emotkę: ";]" hehe wink A to dlatego, że wtedy rozmowa przechodzi w ironię, ironia w nerwy... A czasami trzeba słów a nie znaczków prawda? smile
2) szczerze, Twój M. wydaje się być albo znudzoną albo mało zaangażowaną stroną tej znajomości. Ja sama nie potrafię zrezygnować mimo trudności ze znajomości tego typu, dlatego nie będę radziła Ci zerwać kontaktu (choć być może byłoby to dobre posunięcie), ale na pewno na jakiś czas bym go ograniczyła. Przez tydzień NIE WCHODZIŁA na GG, nie pokazywała się na dostępnym i czekała- ale jak mówię -nie wchodziła. Jeśli mu zależy i przywiązał się choć w połowie jak Ty -zatęskni. I po tygodniu jak gdyby nigdy nic -DOSTĘPNA (ale nie pisać pierwsza). Jeśli pierwszego dnia nie napisałby to znów niedostępna przez powiedzmy dwa dni. Odezwie się. Będzie się zastanawiał. Jeśli mu zależy -na pewno. Choć szczerze mówiąc jego fanką nie jestem. (wybacz szczerość:))

Kiedy opowiem wam swoją historię zobaczycie, że taka "mądra" jeśli chodzi o siebie samą -nie jestem. Ale podobno jestem dość dobra w dawaniu rad innym sercom. Hehe smile Więc jeśli sobie pomóc nie umiem to postaram się choć troszkę poradzić którejś z Was. Mam nadzieję skutecznie. smile Pozdrawiam wszystkich "nocnych marków" smile

283

Odp: Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

Hej. Przeczytalam mniej wiecej Twoja historie, mniej wiecej, bo jest bardzo obszerna. To prawda, ze przez internet mozna poznac osobe, ktora nas zainteresuje, lecz warto jak najszybciej to co wirtualne skonfrontowac z tym co realne. Dopiero wtedy mozemy miec pewnosc czy warto inwestowac uczucia w te osobe. Czasami zdarza sie, ze spotkamy te osobe i to co bylo prysnie, bo jest zupelnie odmienne od tego co bylo na gg itp.
Mysle, ze na tego chlopaka z internetu za bardzo sie nakrecilas. Sama nie mam nic do znajomosci internetowych , sama czasem pisze nawet z jakims chlopakiem kolezensko przez net, mimo ze mam chlopaka i nie widze w tym nic zlego, bo to tylko kolezenska rozmowa. No, ale wiesz co, nic na sile. Po pierwsze, on mogl nie chciec byc z Toba, bo dlugo zwlekalas ze spotkaniem i jemu moglo to przestac pasowac, a poza tym dzielaca Was odleglosc. Spotkac mogl sie chciec nawet zwyczajnie kolezensko. A pisac tez kolezensko. Nie skladal Ci zadnych deklaracji, wiec tak naprawde nie powinnas miec pretensji, choc rozumiem masz po prostu zlamane serce. Wierz mi, nie ma nic zlego pisac nawet z kims kto jest daleko tyle czasu i nie chciec nic wiecej, nie kazda znajomosc musi byc zakonczona wspolnym dalszym zyciem i byciem razem.
Mimo wszystko zycze szczescia smile

Posty [ 261 do 284 z 284 ]

Strony Poprzednia 1 2 3 4 5

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » ZWIĄZEK NA ODLEGŁOŚĆ, MIŁOŚĆ PRZEZ INTERNET » Historia jakich wiele - czy znajomość przez internet ma sens?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026