Jesteśmy w tym samym wieku - 24 lata. Ja mieszkam w mieście X a on w mieście Y. Miał się przeprowadzić razem z kolegą do mojego miasta, ale przez pewne problemy przełożyli przeprowadzkę.
Poznałam go na Tinderze, później przeszliśmy na fb. Dzięki niemu dołączyłam do pewnego projektu i działamy razem(praca zdalna). Na początku pisaliśmy ze sobą tak, jak byśmy byli sobą zainteresowani - buziaczki emoji, wymiana informacji o sobie itd. Pisał mi, że fajnie mu się rozmawia ze mną. Gdy dołączyłam do projektu relacja się zmieniła. Na początku było trochę sztywno ale odzywał się i mi pomagał. Potem spotkaliśmy się raz ale był na tym spotkaniu również jego kolega, rozmawialiśmy o projekcie, fajnie się nam rozmawiało, jak byśmy się bardzo dobrze znali. Ogólnie po tym spotkaniu miałam wrażenie, że mu się spodobałam, inaczej zaczął ze mną pisać. Z czasem co raz lepiej sobie radziłam i rzadziej pisaliśmy w sprawach projektu, znowu zaczęliśmy pisać na różne tematy nie związane z projektem. Pisał mi, że mnie podziwia za zaangażowanie, za podjęcie decyzji. I tak już ze sobą piszemy od października 2017 praktycznie cały czas, na zmianę się odzywamy. Takie najdłuższe przerwy w pisaniu były dwie 5 dni i potem 8 i to on się pierwszy odzywał po tych przerwach. Nasza relacja jest naprawdę dziwna, wcześniej pisał, że jestem jego koleżanką, że się o mnie martwi, teraz tego określenia nie używa tylko podkreśla, że jestem jego biznes partnerką. Mamy podobne plany na przyszłość, wspieramy się, pisze mi o swoich problemach. Złapałam go na tym, ze korzysta z Tindera a mówił, że nie a akurat mi się wyświetlił i wie o tym i napisał, że to przeznaczenie. Podczas pewnej rozmowy o planach na przyszłość napisał, że wreszcie "ktoś z kim może planować poważną współpracę". Napisałam mu, że to są plany długoterminowe, że jeszcze wszystko może się zmienić, ja jestem mieście X a on w mieście Y, a on, że spokojnie niech się tylko upora z pewną sprawą, a ja do niego, że tak naprawdę mnie nie zna, widzieliśmy się tylko raz w realu i już ma takie plany związane ze mną odnośnie współpracy, a on, że "spokojnie zdążymy się poznać" (chyba chodziło mu o to, że jak się przeprowadzi do mojego miasta). Inna znowu rozmowa wspomniałam, że ostatnio często sugeruje się moją opinią a on, "Widzisz, ufam Ci". I co ja mam z nim zrobić, spotkania kolejnego nie proponuje (rozumiem odległość, ale jak się chce to nic nie stoi na przeszkodzie), jedynie cały czas ze sobą piszemy i naprawdę fajnie nam się rozmawia. Ale tak naprawdę nie wiem co on tam u siebie robi, niby mi pisze ale pewności nigdy nie ma. A jak ostatnio próbowałam coś z niego wyciągnąć otrzymałam takie odpowiedzi jak wyżej napisałam. Nie wiem czy on czeka na jakiś ruch z mojej strony, bo ja raczej taka obojętna jestem, (pomimo tego, że jestem nim zainteresowana) za to on wyraża częściej swoją opinię tak jak wcześniej wspomniałam. Ja jestem tym typem osoby, że pierwsza nie okaże jakiegokolwiek zainteresowania, pierwsza nic nie wyznam (już tak mam), gdyby on zrobił jakiś dalszy krok to ja też bym wykonała a tak... Może ma jakieś obawy i nie chce zepsuć naszej obecnej relacji dopóki się nie przeprowadzi. Co o tym sądzicie??? Czy czekać na niego? Próbuję poznać kogoś innego ale to z nim najlepiej się rozmawia, podobnie myślimy, podobne plany na przyszłość mamy
Liczę na waszą opinię ![]()
1 2018-02-10 23:17:03 Ostatnio edytowany przez Gabi106 (2018-02-11 00:15:03)
Mam dziwne wrażenie, że wyrobiłaś sobie jego wyidealizowany obraz i nikt Ci się teraz inny nie spodoba
Jakiej relacji od niego oczekujesz? On wyraźnie pisze że traktuje Cię jak partnerkę w interesach i nic poza tym,Ty dopowiedziałaś sobie resztę. Jeśli chcesz wiedzieć na czym stoisz,zapytaj go wprost. To już nie te czasy kiedy kobieta czekała na pierwszy ruch mężczyzny ![]()
Przeczytałem uważnie tekst. Poza motywowaniem Cię do pracy, tam nic nie ma o jego zainteresowaniu Tobą jako przyszłą partnerką życiową. Może kogoś ma. Jeśli chcesz się coś więcej dowiedzieć, nie obędzie bez przełamania siebie i wyjścia z własną inicjatywą. Na tym etapie szczerze tego odradzam. Lepiej nie łączyć spraw zawodowych z uczuciowymi z jednym facetem.
5 2018-02-11 15:51:55 Ostatnio edytowany przez Gabi106 (2018-02-11 15:54:04)
Przeczytałem uważnie tekst. Poza motywowaniem Cię do pracy, tam nic nie ma o jego zainteresowaniu Tobą jako przyszłą partnerką życiową. Może kogoś ma. Jeśli chcesz się coś więcej dowiedzieć, nie obędzie bez przełamania siebie i wyjścia z własną inicjatywą. Na tym etapie szczerze tego odradzam. Lepiej nie łączyć spraw zawodowych z uczuciowymi z jednym facetem.
To jest mlm, każdy działa na własną rękę więc tak naprawdę to nie są sprawy czysto zawodowe. Skoro tak uważasz to po co by się do mnie ciągle odzywał i pytał co u mnie, opowiadał co u niego, o swoich problemach itd, chyba jednak mu brakuje kontaktu ze mną bo się od razu odzywa po kilku dniach, a tak jak pisałam piszemy ze sobą praktycznie cały czas , już prawie od 4 miesięcy. Masz propozycję jak go podpytać jakie ma zamiary wobec mnie?
Złapałam go na tym, ze korzysta z Tindera a mówił, że nie a akurat mi się wyświetlił i wie o tym i napisał, że to przeznaczenie.
Brzmi to zdecydowanie lepiej niż "ups, miałaś nie wiedzieć".
Na razie wygląda na to, że znajomość jest bardzo luźna, on szuka kogoś, a między wami może coś będzie, a może nie. On jakoś specjalnie się nie pali do tego. Tymczasem Ty każdemu głupiemu tekstowi (patrz wyżej) przypisujesz jakieś dodatkowe znaczenie i odlatujesz... Zaangażowałaś się już mocno, a on prawie wcale, bo pisanie od czasu do czasu nic nie kosztuje, a zyskać można znajomość która już zaprocentowała w pracy, a w przyszłości może się przydać również gdzie indziej. Gdzie? Trudno stwierdzić. Na razie grzejesz ławkę rezerwowych ![]()
7 2018-02-11 19:40:59 Ostatnio edytowany przez katarine93 (2018-02-11 19:44:47)
Miałam jakiś rok temu podobną relację, chłopak zdawał się być nawet bardziej zainteresowany niż ten Twój, też się głowiłam, czego oczekiwać, co zrobić, czy popchnąć to jakoś do przodu czy czekać, idealizowałam go, co dawałam sobie spokój i zapominałam o tym facecie, on się nagle odzywał, dawał wyraźne znaki zainteresowania i się po czasie wycofywał - no teraz wiem, że ewidentnie grzałam ławę rezerwowych. Albo po prostu on ma taki sposób bycia, a co ja, bardzo nim zauroczona, sobie do tego dodałam, to moja sprawa i niekoniecznie jego wina
Takie zwodzenie trwało dość długo, bo ponad pół roku, sam kontakt mamy zresztą do dzisiaj, tylko znacznie mniejszy, bo... znalazł dziewczynę. I nie zajęło mu to dużo czasu po jego ostatniej wiadomości z próbą zaproszenia mnie do siebie na wspólne granie, z czego się zgrabnie potem wycofał.
Moim zdaniem on traktuje Cię po koleżeńsku, może trochę flirtuje, ale porywu serca z jego strony nie ma.
Masz trzy opcje:
1) Zagrać va banque i śmielej wykazać inicjatywę, tylko ryzykujesz tym całkowitą utratę znajomości, więc przekalkuluj to, jeśli Ci na niej w jakiejkolwiek postaci zależy
2) Czekać na rozwój wydarzeń, z nadzieją na jego inicjatywę, tylko wiedz, że możesz się srogo zawieść, jeśli nagle się okaże, że np. kogoś znalazł, no krótko mówiąc znajdziesz się we friendzone, w którego z reguły nie warto się pakować
3) Olać sprawę, pogodzić się z tym, że nic między wami nie będzie, że to tylko koleżeństwo, im szybciej zdasz sobie z tego sprawę, tym szybciej go przebolejesz i będziesz w stanie patrzeć na innych facetów z równym zainteresowaniem, co na niego
Ja w swoim przypadku ostatecznie skorzystałam z opcji nr 3. I szczerze? Żałuję, że nie zrobiłam tego, co było pod nr 1. Dlaczego? Raz, że przedłużałam "agonię" tego zauroczenia, bo nie wykonałam żadnego zdecydowanego kroku (a niektórzy faceci tego może jednak potrzebują), a tak, przy jego odmowie natychmiastowo pozbyłabym się jakichkolwiek złudzeń; dwa, że mam poczucie niewykorzystanej szansy (często zastanawiałam się "co by było, gdyby") i chyba to boli mnie najbardziej; trzy, że w zasadzie i tak nie miałam nic do stracenia, co mi po tym, że teraz jak sobie przypomni, to coś tam może napisze, zwłaszcza, że teraz to raczej poświęca czas dziewczynie, skoro taka znajomość mnie nie interesuje, a tak zakończyłoby się to od razu i teraz być może nawet nie pamiętałabym o jego istnieniu.
Wybór należy do Ciebie.
Mialam podobna sutuacje co Ty.
Bardzo Ci wspolczuje bo mysle ,ze juz za bardzo sie zaangalowalas.Dam Ci dobra rade odpusc go sobie .Ja tez tak samo przezywalam ,mialam inne wyobrazenie o nim.Czekalam na kazda wiadomosc od niego ,jakby to on byl calym moim swiatem.
Nie placz sobie zycia z kims ,kto tak naprawde jest obcy.
Dodam tylko ,ze ja znalam mojego R. 9 lat az!!!
Nigdy nie doszlo do spotkania z przyczyn nieznanych.Mial ciagle wymowki.Zwodzil mnie jak glupia dziewczynke.Teraz juz nie mam z nim kontaktu od prawie roku.
To jest mlm, każdy działa na własną rękę więc tak naprawdę to nie są sprawy czysto zawodowe. Skoro tak uważasz to po co by się do mnie ciągle odzywał i pytał co u mnie, opowiadał co u niego, o swoich problemach itd, chyba jednak mu brakuje kontaktu ze mną bo się od razu odzywa po kilku dniach, a tak jak pisałam piszemy ze sobą praktycznie cały czas , już prawie od 4 miesięcy. Masz propozycję jak go podpytać jakie ma zamiary wobec mnie?
Mlm powiadasz. Mnie mlm kojarzy się z utrzymywaniem dużej liczby znajomości tylko po to, żeby dzięki nim zarabiać pieniądze.
I tak ja widzę jego stosunek do Ciebie, choć mogę się mylić.
Facet, ktoremu zależałoby na kobiecie, nigdy nie czekał by 4 miesiące, żeby się z nią spotkać.
Ten może po prostu Cię tylko lubi, jesteś dla niego fajną koleżanką no i przede wszystkim partnerką w biznesie. I to wszystko.
I wcale bym się nie zdziwiła, że swoją kobietę to on już ma.
Relacje internetowe sa niezdrowe i mocno obciazaja psychike...
Mezczyzni w internecie manipuluja kobietami.Jesli kobieta jest bardziej podatna na internetowe uniesienia to juz jest stracona.
Droga kolezanko zacznij trzezwo myslec ,ten facet zrobi z toba co bedzie chcial.Im dalej tym ciemniej.Przerwij to bo znajdziesz sie w czarnej du....Przestrzegam wszystkie panie przed takimi relacjami
13 2018-02-11 21:06:40 Ostatnio edytowany przez Gabi106 (2018-02-11 21:08:23)
Facet, ktoremu zależałoby na kobiecie, nigdy nie czekał by 4 miesiące, żeby się z nią spotkać.
Ten może po prostu Cię tylko lubi, jesteś dla niego fajną koleżanką no i przede wszystkim partnerką w biznesie. I to wszystko.
I wcale bym się nie zdziwiła, że swoją kobietę to on już ma.
Raz się z nim spotkałam, więc widzieliśmy się w realu, ale fakt kolejnego spotkania nie proponuje ![]()
Raz się z nim spotkałam, więc widzieliśmy się w realu, ale fakt kolejnego spotkania nie proponuje
No właśnie - sama sobie odpowiedziałaś. Kolejnego spotkania już NIE proponuje.
A tamten raz też taki sobie, bo przecież był z kolegą.
Ja na Twoim miejscu odpuściłabym go sobie, żeby sobie samej krzywdy nie zrobić.
Gabi106 napisał/a:To jest mlm, każdy działa na własną rękę więc tak naprawdę to nie są sprawy czysto zawodowe. Skoro tak uważasz to po co by się do mnie ciągle odzywał i pytał co u mnie, opowiadał co u niego, o swoich problemach itd, chyba jednak mu brakuje kontaktu ze mną bo się od razu odzywa po kilku dniach, a tak jak pisałam piszemy ze sobą praktycznie cały czas , już prawie od 4 miesięcy. Masz propozycję jak go podpytać jakie ma zamiary wobec mnie?
Mlm powiadasz. Mnie mlm kojarzy się z utrzymywaniem dużej liczby znajomości tylko po to, żeby dzięki nim zarabiać pieniądze.
I tak ja widzę jego stosunek do Ciebie, choć mogę się mylić.
Dokładnie o tym samym pomyślałam. Facet dba o własny biznes, dlatego jest miły. Być może to jego sposób na życie - ściągnąć do projektu wiele kobiet, potem je zwodzić, ale niech chociaż połowa z nich liczy na coś więcej i zarabia na niego, to będzie miał więcej kasy. Przecież tak naprawdę on nic nie obiecywał...