Twój przeprasza, a mój zlewa. on chyba mnie nie kocha...:(
Podobne tematy
Proszę go aby zadzwonił, a on a nie możemy na gg? Ale wcześniej dzwonił tzn ze chciał pogadać, nagle nie chce??
Jak zadzwoni to zapytam go w prost czy chce mi coś powiedzieć a nie wie jak...
women pisałaś że masz tak samo jak sara ... a nie wydaje mi się bo z tego co czytam to ty znasz swojego a sara nie ... jedynie przez internet ... chyba że nie doczytałam czegoś to sory ![]()
Nawet nie myśl tak "nie kocha" ojoj ..
jak chce na gg to napisz na gg.. zapytaj co się dzieję bo czujesz, że coś jest nie tak
Pisałam że mam jak Sara mając na myśli to że te rozmowy na gg tak wyglądają, z tą różnicą że widuje się z moim ale też nie za często.
a ja chciałabym cofnąć wszystko co mówiłam.
wcale już mi się nie chce na dzień dzisiejszy z nim rozmawiać, szczerze mówiąc mam go dość. ugh.............................
znów się zaczęły zw.
ide spać.
dobranoc kochane ;*
Przez te zw Sary, ja zaczęłam być na to przeczulona, zwracam większą uwagę na to. Też jest zw, tyle że jednak wraca po 10 min, czasem tylko po to aby napisać dobranoc. W tej chwili piszemy w miarę normalnie, nie wiem czy wrócić do tego tematu że coś się z nami dzieje...
Taak bo inaczej będzie Cię to gnębić nie uważasz?
Ale ja się boję że usłyszę to czego nie chce, kocham go. Teraz czekam na fona bo ma dzwonić...
Czyli wolisz nie wiedzieć izyć w nieświadomości niż dowiedzieć się bolesnej prawdy? ajj
Tylko że pytanie ciągle czy jest ok też może wkurzać aż z czasem powie sam że nie jest ok.
Zadzwonił, przywitał się miło, ale bez czułych słów, zaczęłam mówić czy nie czuję że coś się dzieję? że w jaki sposób piszemy, a on że nie musimy ciągle pisać kocham, tęsknie bo się przeje i że nie mam czym się martwić, że jest ok. Tylko ciekawe co teraz myśli po naszej rozmowie, jak zacznie rozmyślać i nagle się wycofa?? Ja wyluzuje, przez jakiś czas nie będę już o tym wspominać, będę obserwować. Nie wiem tylko czy pisać czułe słowa, skoro mu się przejedzą, no i będzie mi smutno jak nie odwzajemni...
oczywiście nie zeszłam. oczywiście jestem bardzo słowna. i oczywiście znów się pozmieniało.
tak jak pisałam, wcześniej ON ma teraz sesję więc wg zachowuje sie inaczej. (ja też mam, nie panikuje tak jak on, ale to druga sprawa)
A dziś go zaskoczyłam, po kolejnym (2) zw, kiedy go nie było 20 minut. wrócił a ja nic.
on na to, no telefon mialem wybacz, ja nic. on jesteś zła? a ja? nie ... no co ty;), on no przecież widzę , no to ja - a mam powody być zła?, on- no nie, więc ja - więc nie ma problemu, a on całkiem zdezorientowany, bo przyzwyczajony był że zawsze byłam zła kiedy jego zw oznacza więcej niż 10 minut. pyta- napewno nie jesteś zła? a ja na to - a napewno nie mam powodów?... On szybko że nie i zmiana tematu. jestem na 90% pewna że to test jakiś. Dlaczego nie pojawia się kontekst tej koleżanki, która to niby miała go uświadomić, że to nie ma sensu?
women - wybacz, że przez "zw" M. masz teraz jakieś wątpliwości. to głupotwa uwierz:)
women teraz nie wiem niestety co mam ci powiedzieć.. nie mialam takiej sytuacji
saraa nie doszukuj sie 2 dna nie warto..
ale trzymaj dystans ![]()
Ale co już wszystko wróciło do normy czy zapomniał, że chciał mi powiedzieć że to nie ma sensu.
kiedy, przestałam być na niego zła i zaczęliśmy normalnie rozmawiać o głupotach to wszystko idzie w świetnym kierunku.
tylko ciągle nie mogę nakierować tej rozmowy na przyszłościowo poważne tematy (których ponoć mężczyźni się tak boją ) ;]
women, powiem Ci że większość z tego co piszesz pasuje do M. on też się tak czasami zachowuje.
niestety chyba nie ma na to sposobu... chyba, że jest, to niech któraś net.kobieta się podzieli, co robić na takie zmiany nastrojów u facetów :]
nie chyba nie ma sposobu..
Saroo ciągle ci piszemy żebyś prosto z mostu pisała a nie nakierowywała
147 2011-01-08 01:24:02 Ostatnio edytowany przez martyna2010 (2011-01-08 01:27:18)
A ja dziewczyny Wam powiem, żebyście się nie wkręcały w takie znajomości i podchodziły do nich z dystansem.
Bo tak naprawdę może nie być tak pięknie, jak sobie to wszystko wyobrażacie.
Ja też miałam taką jedną znajomość, w której obydwu stronom bardzo zależało.
Ale później zaczęły się przerwy w pisaniu, planowanie spotkania do którego nie doszło.
Kilka miesięcy ciszy, jedna rozmowa, a potem z dnia na dzień zerwanie znajomości,
choć numery nadal do siebie mamy.
I też nic nie zapowiadało, że tak się to skończy.
Tak dobrze się dogadywaliśmy, czekał na mnie cały dzień,aż wejdę na gg.
Pisał jak bardzo mu zależy, jaka ważna jestem, jak nie chce mnie stracić.
I ja w to uwierzyłam, bo po co miałby kłamać?
A nie wiecie nawet ile wysiłku i cierpienia kosztowało mnie, żebym przetrwała ten czas po skończeniu znajomości.
Ale widzę, że Wy już nieźle wkręcone jesteście. Mam tylko nadzieję,że nie skończy się u Was tak jak u mnie.
Co do Waszych ostatnich postów, Saro odradzam Ci pytanie wprost.
Najlepiej dookoła koła żeby go jakoś nakierowac.
Dlaczego? Dlatego, że oni boją się rozmawiać o przyszłości.
Nie naciskaj, bo pogorszysz sytuację.
Najlepiej jakby sam zaczął temat, ale tego możesz się nie doczekać.
Dlatego też nakierowuj go na tę rozmowę, aby wyszło to od niego. ![]()
Kiedy nawet nakierowanie rozmowy jest dla mnie horrorem.
nie wiem dlaczego tak się tego boje. on mi tego wcale nie ułatwia.
"przeszliśmy" razem tyle czasu, że czasmi rozmawiamy jak stare dobre małżeństwo ... a teraz poprostu żadne z nas już nie chce do pewnego etapu wrócić. rozumiesz mnie?... jak zaczynasz się z kimś spotykać jest kilka etapów które przechodzicie, od wstydliwych uśmieszków, przez pierwszy pocałunek, pierwszy raz... ;] po roku czasu niektórzy w normalnych związkach przeżyli ze sobą wszystko.
a tu ciągle stagnacja. jeden krok w przód, dwa w tył - dwa w przód, jeden w tył i w efekcie ciągle jesteśmy na poziomie zero ;]...
Saro a czego oczekiwałaś od znajomości w internecie? poziom zero będzie się ciągnął aż się nie spotkacie kilka razy.. ![]()
I ja właśnie teraz chce to zmienić... i chociaż wiem, że w każdej chwili może to runąć to wole zaryzykować niz później żałować.
napewno nie liczyłam na to, że bd tyle rozmawiać.
na początku wg. nie liczyłam na nic. chciałam poprostu z kimś pogadać
później mnie zaczął naciskać o to spotkanie a ja się bałam że skoro jest taki idealny, to nie ma mowy żeby między nami coś było.
teraz znam go troszkę więcej, wiem że nie jest idealny, już nawet nie sama wizja tego, że fajnie byłoby się spotkać, a samo zaproponowanie tego jest dla mnie drogą krzyżową.
mam w głowie po prostu wizję, że akurat o spotkaniu to on powinien zagadać, i mimo, że już np mam w oknie napisane to, to nie umiem mu tego wysłać i kasuje
.... uzależniłam się od rozmów z nim... to tak jakby powiedzieć palaczowi, że ma raka płuc... a on co zrobi? z nerwów zacznie palić fajkę.
Inkaa http://chomikuj.pl/szekeresberes/E-BOOK … zo*c5*82zy tu ściągniesz
dziękuje ![]()
facetom trzeba mówić w prost nic się sami nie domyślą niestety hehehe
dokładnie tak.
niestety tak jest. eh... co nie zmienia faktu, że mogli by czasem pomyśleć i się domyślić ![]()
women 150km? to dużo? mnie dzieli 500 ;p
mnie dzieli z Moim M 2 000 km
a co do Tego, że oni mówią, że to nie ma sensu, to chyba każdy związek na odległośc to przechodzi. u mnie też tak było. On mówił, że zależy mu na mnie, ale nie chce mnie ranić tymi swoimi wyjazdami itp., itd.
na co, ja otwarcie powiedziałam, ze mi na nim cholernie zależy i że do niczego Go nie zmusze... dałam czas na przemyslenie, pogadalismy i jest okey ![]()
kluczem do wszyswtkiego jest rozmowa ![]()
women moim zdaniem ogranicz czułe słowka do minimum. takiego totalnego minimum. niech zobaczy jak to jest.
jeden krok w przód, dwa w tył - dwa w przód, jeden w tył i w efekcie ciągle jesteśmy na poziomie zero ;]...
dlatego, powtórze się poraz n-ty
wal prosto z mostu o spotkaniu!i nie czekaj, na to, ze to on zaproponuje spotkanie, bo w dzisiejszych czasach to my- kobiety musimy przejmowac iniciatywe, bo faceci sie "zepsuli" ![]()
no i wreszcie chyba jestem na bierząco. nie było mnie raptem 12 h, a czytania, ze ho ho ![]()
Inkaa aż się stęskniłam za Tobą ;D
I zgadzam się w 100%
Dziś miałam taką fest kłótnie z moim.. rzucał telefonem i krzyczał i oczywiście się rozłączył..
Po godzinie już grzecznie zadzwonił powiedział, że Kocha ;D
Kłótnie z nim zaczynają być takie same ;D już nawet czasami wiem co zaraz mi powie i za ile się odezwie. Sama nie wiem jak to interpretować (znaczy to, że wiem co napisze/powie) ahh.
czooort serio ? ![]()
mówisz, ze kłótnie sa juz takie same, to skoro wiesz co zaraz powie i chcesz wiekszego hardcouru to zmień jej tok i wyprzedzaj Jego słowa
nie no świruje oczywiście.
Noo oczywiście ;D
Taak starałam się zmieniać tok tej rozmowy ale wtedy zawsze zmienia temat na "wróżką jesteś" albo "znasz mnie na wylot a i tak denerwujesz" hehe to takie przewidywalne..
Albo on na mnie krzyczy a ja się śmieje bo słyszałam te słowa już milion razy ;D
heh..
mój M np. na mnie nigdy nie krzykną, moze delikatnie podniósł głos, ale nie krzyczy.
wszystko załatwiamy rozmowa, chociaz ja czasem wybucham, ale on mnie swoim opanowaniem uspokaja.
Ja i Mój mamy strasznie wybuchowe charaktery i zawsze każde chce postawić na swoim więc się nie da bez krzyku
Ale chociaż ciekawie jest.. taki przykład związku bez kłótni i problemów rozpada się szybciej moim zdaniem ![]()
heh.. ja np. z moim byłym się strasznie kłociliśmy, ale z moim obencym M jest inaczej są sprzeczki owszem, ale on roni tak, zeby nie wradała się zbytnia ilosc nerwów, tylko raczej spokojna romowa, wyjaśnienia. i bardzo mi się to podoba. ![]()
czy ja wiem, czy rozpadają się szybciej, zanm parę, która się ni kłóci, a załatwiaja wszystko rozmowa i sa ze soba juz 8 lat i za rok planuja slub. ![]()
heh.. ja np. z moim byłym się strasznie kłociliśmy, ale z moim obencym M jest inaczej są sprzeczki owszem, ale on roni tak, zeby nie wradała się zbytnia ilosc nerwów, tylko raczej spokojna romowa, wyjaśnienia. i bardzo mi się to podoba.
czy ja wiem, czy rozpadają się szybciej, zanm parę, która się ni kłóci, a załatwiaja wszystko rozmowa i sa ze soba juz 8 lat i za rok planuja slub.
hehe mam tak samo ... i to z tym moim byłym i z teraźniejszym ... hehehe
ale ja Wam zazdroszczę tego. :]
Ja dziś cały dzień układałam sobie co u powiem.
I jest na gg od 20 minut.
cisza, więc napisałam hej, ale zero reakcji.
;] . . .
bez sensu że nie odpisał ... ale może coś robi i nie ma czasu ... albo boi się rozmowy ,... hehehe
odpisał... ale chyba zajęty czymś jest bo jakoś tak "słabo jest".
to może nie pisz .... jak bedzie chciał to sam napisze ![]()
On odpisuje, tylko jakoś tak "dziwnie"...
To napisz mu saro, że chcesz pogadać i jak będzie miał czas żeby się odezwał do Ciebie.. nie pisz na siłę bo może naprawdę jest zajęty i znowu pojawią się zw co chwile ![]()
matko ... przez chwilę myślałam że to koniec ;| wprawdzie sama do tego doprowadziłam.
w pewnym momencie poeiwedział mi że go irytuje już... a ja ;O.
więc zapytałam czym? a on, że tak pisze zawile i on czasami juz nie wie o co mi chodzi.
zabolało mnie to. więc w nerwach się go pytam po cholere ze mną rozmawiam skoro go irytuje, a on żebym nie brała tego tak bardzo do siebie bo to nie o to chodzi, ja dalej swoje, że jak mnie ktos irytuje, to z nim nie rozmawiam i że wydaje mi się to jednoznaczne, on znowu, żebym tego tak nie odbierała. no to ja że teraz to już wg. bd bała się cokolwiek napisać, a on no to jak się bedziesz bała to nie bd nic pisać.
a ja - chcesz tego? a on, że nie.
i jakoś znowu temat przycichł jest rozejm, teraz jest na zw. kiedy wróci wale prosto między oczy... [!]
teraz to ja jestem wkurzona...;/ napisze w skrócie bo już to pisałam w innym wątku ;/ mój M. dziś przyjechał z zagranicy i widzieliśmy się na chwile i było spoko ale powiedział że jedzie do domu i jutro się spotkamy , rozumiem go bo po 20h drogi był zmęczony i chciał sobie odpocząć i spędzić trochę czasu w domu z rodziną rozumiem to ale koło 20:00 dzwonił do mnie że idzie się spotkać z kolegą spoko niech idzie , potem dzwonił że siedzą w barze ...;/ wkurzona jestem bo mógł by ze mną sobie posiedzieć ;/ kurde nie chce pisać co chwile do niego , bo jak ja pisze sms to on dzwoni ... nie chce żeby myślał że go sprawdzam czy coś , czy mu spokoju nie daje ale kur... jestem wkurzona i mam głupie rozkminy czy on nie jest z jakąś panną albo coś ;/ no trafi mnie zaraz ;/;/
wiesz jacy są koledzy.
przyjechał więc zaraz pewnie poszły znane Nam teksty - co ze mną się nie napijesz? ;P
i poszedł. Pewnie, że mógł siedzieć z Tobą, ale jestem pewna, że to nie było planowane wcześniej.
ile bd w polsce?
______
a u mnie 20 minut zw ;] . . .
im dłużej to trwa tym mam większe wewnętrzne niepokoje dotyczące tej rozmowy.
nie było planowane na pewno i wiem jak to jest i nie wkurzam się o to ale bardziej jestem zazdrosna ;/ że nie wiadomo czy on z tym kolegą siedzi czy z kim ...;/ nie wiem na ile bo on sam nie wie ... co 5 minut to się zmienia;/
czarna.pantero spokojnie jutro się spotkacie
wrócił do PL i chce trochę czasu z kumplami spędzić bo też ich długo nie widział przechodziłam przez to ale Ty masz o tyle lepiej, że jutro się zobaczycie więc uspokój nerwy i nie pisz czarnych scenariuszy
najlepiej też wyjdz gdzieś ![]()
saro to jakiś znak.. nie chce żebyś przestała pisać więc liczysz się dla niego
wal prosto z mostu i miej to za sobą .. pisz co czujesz i myślisz a na pewno będzie dobrze
bądź dobrej myśli
Nie wiem jak wy ale ja śmigam potańczyć w końcu mamy sobotę ;p grzecznie pożegnałam się ze swoim i obiecałam, że napisze jak wrócę do domu, by wiedział, że jestem cała i zdrowa ;D Też siedzi z kolegami więc na spokojnie wszystko
trzeba w końcu się zresetować po długim tygodniu ![]()
170 2011-01-08 22:36:32 Ostatnio edytowany przez Saaraa (2011-01-08 22:37:28)
czarna.pantera, masz jakieś powody sądzić, że byłby w stanie zrobić taką głupotę?... On jest z Tobą, z tego co przeczytałam pierwsze co zrobił to przyjechał do Ciebie. Zobaczysz, jutro będzie lepiej. ![]()
Ja mu napisałam własnie żeby się odezwał jak już łaskawie bd miał chwile.
nie ma go prawie godzine.
i jestem na nie przeszkadzać . . . jestem bardzo ciekawa kiedy będzie miał okazję to zauważyć.
miałam mu dziś napisać czy kiedy bywał ostatnio w krk to czy myślał, że może fajnie byłoby się spotkać... ale chyba z tego wszystkiego sobie daruję.
kurwa !!!!!!!!!!!!!!!!! ale jest mi źle z tym wszyskim . . . wszystko się niszczy.
czoort, miłej zabawy !
Nawet nie myśl o darowaniu sobie by to powiedzieć! Nie pozwalam
Saro napisz mu to teraz i po prostu czekaj na odpowiedz a nie aż się pojawi
Trochę optymizmu a wszystko się poukłada dziewczyny
nie mam żadnych powodów żeby mu nie ufać .... ale różnie to bywa ...
czort dobrej zabawy ![]()
saro a może on się boi tej rozmowy i nie chce dopuścić do tego i tak robi ? ....
173 2011-01-08 22:40:45 Ostatnio edytowany przez Saaraa (2011-01-08 22:42:45)
jestem na nigo tak zła dziś...
bezczelny. ughhhhhhhhh.... mam wrażenie coraz dobitniejsze, że on chce aby ta znajomość pozostała na poziomie 0 albo wg. -1 ;C
czarna.pantera, więc skoro nic to nie martw się, będzie dobrze (jak ja kocham kiedy ktoś mi tak mówi ;D)
właśnie nie wiem dlaczego ale to by było logiczne.
za jakieś 20 czy 30 minut pewnie mi napisze że musi spadać ;]
także... dziękuje bardzo za rozmowę.
hmmm .... może tak być jak juz tak robił że zw i potem idzie .. ale jak tak zrobi to po prostu postaraj się nie pisać do niego ... może coś do niego dotrze ....
mnie wkurzają jego koleżanki ;/ boje się że coś z jakąś zrobi głupiego ;/ ufam mu no ale kurde różnie to bywa ![]()
zrobiłam to !
napisać coś do mojego ?? nie wiem może coś takiego żeby nie wyszło że chce wiedzieć co robi ale coś takiego żeby odpisał ;/ ale nie wiem co ...;/
. . . bałam się tego.
napisał że skoro spotkać tak "o" to spoko. innnej opcji nie ma. dziękuje ! koniec tematu
NAJLEPSZA NOC MOJEGO ŻYCIA ;]
Hej:)
Ironia losu - to forum znalazł właśnie mój chłopak:)
Rejestruję się, bo właściwie mam pytanie, które strasznie mnie nurtuje: dlaczego nie piszecie do nich wprost (np. Saaraa właśnie)? Nie chodzi o to, że faceci są niedomyślni czy coś w tym stylu... Chodzi o was, o NAS. Myślę, że lepiej znać prawdę, niż żyć w nieświadomości... Nawet jeśli teraz myślicie, że im dłużej nie macie jasnej sytuacji, tym jest lepiej, bo możecie z nimi rozmawiać, mieć konkretnie kontakt... A myślałyście, co będzie, kiedy w końcu przyjdzie taki czas, w którym naprawdę trzeba będzie wyjaśnić sobie pewne sprawy? Albo kiedy napiszą: 'wiesz, poznałem kogoś...'? Może to być za tydzień, za miesiąc, za pół roku... Fakt, kolejne piękne pół roku "razem"... Ale to jednocześnie jest najgorsze pół roku, bo z każdym dniem przywiązujecie się coraz bardziej, coraz bardziej wam zależy, coraz trudniej będzie wrócić do "świata żywych" po tym, kiedy on odejdzie...
Na Twoim miejscu Sara napisałabym wprost. Czego on właściwie od Ciebie oczekuje? Kim jesteś dla niego? Koleżanką? Znajomą z neta? Sposobem na zabicie chwilowej nudy? A może właśnie jesteś kimś więcej?
Odważ się i rozjaśnij swoją sytuację, przede wszystkim dla siebie... Rozumiem, że boisz się go STRACIĆ. Ale z drugiej strony, nie sądzisz, że trwając w tak dziwnej sytuacji, właściwie w nie wiadomo jakiej relacji, tracisz go tak samo, a nawet bardziej?
właśnie napisałam i dostałam odowiedź negatywną...
ten dzień nie miał tak wyglądać.
180 2011-01-08 23:02:42 Ostatnio edytowany przez Lorista (2011-01-08 23:04:46)
pomyśl sobie, że to koniec Twoich złudzeń, ale początek czegoś nowego... może gdzieś za rogiem czeka ktoś, komu na Tobie naprawdę zależy?:)
czarna.pantera: ja bym napisała szczerze; że Tobie mówił, że jedzie do domu, że jest zmęczony, ale za to na wyjście z kumplem już nie był zmęczony? że nie masz pretensji o to, że spotyka się z kumplami, wiadomo, ale to co dziś zrobił, to nie było dla Ciebie miłe.![]()
a co napisałaś konkretnie ?? i co odpisał ??
życie nie jest tak proste.
pomyśl sobie, że to koniec Twoich złudzeń, ale początek czegoś nowego... może gdzieś za rogiem czeka ktoś, komu na Tobie naprawdę zależy?:)
czarna.pantera: ja bym napisała szczerze; że Tobie mówił, że jedzie do domu, że jest zmęczony, ale za to na wyjście z kumplem już nie był zmęczony? że nie masz pretensji o to, że spotyka się z kumplami, wiadomo, ale to co dziś zrobił, to nie było dla Ciebie miłe.
ale nie chce mu tego właśnie pisać bo nie chce mu robić wyrzutów .... bo go rozumiem i nie mam nic przeciwko tylko że sie wkurzam czy on nie siedzi z koleżankami czy coś ;/ a nie chce wypytywać bo potem będę słyszeć że go kontroluje ... a ufam mu ale boje się że coś odjebie ;/
a ufam mu ale boje się że coś odjebie ;/
rozumiem to doskonale ^^
dlatego mówię, żebyś zaznaczyła, że nie robisz mu wyrzutów, że się z tym KOLEGĄ spotkał, tylko że zrobiło Ci się niemiło:)
S.
21:53:18
. nie myślałeś o tym żeby się kiedyś ot tak po prostu spotkać, kiedy już bd w polsce?
M.
21:53:41
moze ;]
21:53:47
tak o?:P
S.
21:54:11
jak inaczej ;]?
M.
21:54:22
chyba tylko tak
S.
21:54:32
nie rozumiem.
M.
21:54:53
niewazne ;]
21:54:54![]()
S.
21:55:02
proszę Cię skończ.
M.
21:55:09
masz racje, chyba tylko "tak o"
21:55:14
nie ma innej opcji
21:55:14
xd
S.
21:55:49
;] tak o
M.
21:56:17
tak jest
21:56:39
co tak jestes na "nie przeszkadzac"?
S.
21:56:56
tak o.
M.
21:57:23
gg szlag trafil
S.
21:58:25
tak.
M.
21:58:53
a wiec, dlaczego jestes na "nie przeszkadzac'?
21:58:53![]()
21:58:58
tylko nie mow, tak o
21:58:59![]()
S.
21:59:56
po prostu nie chce mi się teraz z nimi gadać.
M.
22:00:10
yhhh
22:00:11![]()
S.
22:01:33
no.
M.
22:01:45
ogladasz cos ciekawego na yt?
S.
22:02:12
nie. nic nie robie na necie bo mi się internet zaiwesza.
22:02:22
rozmawiam z Tobą tylko
M.
22:02:29
ah, tylko i wylacznie?
S.
22:02:34
tylko.
M.
22:02:55
;P
22:04:02
tzn internet Ci wolno chodzi, ze nic nie robisz czy jak/
22:04:07
czy Cie wywala?
S.
22:04:19
wolno chodzi.
M.
22:04:29
ah, nienawidze tego
22:04:31![]()
S.
22:04:36
no, ja też.
M.
22:05:01
chyba nikt ![]()
22:05:07
,
S.
22:05:07
chyba tak.
dzwonił do mnie że już w domu jest ... i że mnie kocha i się pytał co jutro robimy ... czy gdzieś jedziemy czy coś ... odrazu mi się polepszyło ...;d hehehe wiem jestem chora psychicznie no ale cóż zdarza się ![]()
"tak o" bez sensu ... a czemu nie dopytałaś czemu nie ma innej opcji ? może jemu o co innego chodziło ...
właśnie, trzeba było trochę podrążyć ten temat Sara:)
czarna.pantera: nie tylko Ty, nie martw się;D
jezu,drąże. ale to jest żałosne. czuje się beznadziejenie.
no niby czemu żałośnie? bo chcesz wiedzieć, jak naprawdę wyglądają wasze relacje?
nawet najgorsza prawda jest lepsza od zakłamanych relacji, naprawdę wiem, co mówię ^^'
w końcu przyjdzie czas, kiedy zrozumiesz i będzie Ci lżej, poważnie:)
dokładnie ... ja zawsze powtarzam " najgorsza prawda jest lepsza od najmniejszego kłamstwa " a w tym przypadku to sie tyczy tego co pisze Lorista ![]()
żałośnie bo bałam się ale wg nie byłam przygotowana na to.
żałosne jest to, że on mnie pociesza, że mi przejdzie.
żałosne jest to, że ja wiem że dopuki bd rozmawiać to mi nie przejdzie a z drugiej strony nie wyobrażam sobie życia na dzień dzisiejszy bez nich.
żałosne jest to że ja naprawdę wiele sobie obiecywałam.
może jeszcze wszystko się zmieni ? jak się spotkacie ... może sie narodzi jakiś związek ?
może tylko teraz tak jest jak tylko gadacie gadacie i gadacie ... no nie wiem ....
ja to spać nie bede mogła bo nie wiem co mam jutro ubrać żeby go zagiąć wiem wiem ja to mam problem haha
z mojego doświadczenia wynika, że najlepiej zerwać kontakt, całkowicie... usunąć go ze wszystkich swoich portali społecznościowych, usunąć wszystkie rozmowy z gg, usunąć jego numer gg, usunąć wszystko... i wiem, że będzie ciężko, bo będzie... i chyba to co teraz czujesz, to nawet nie jest część tego, co będziesz czuła za jakiś czas. to jeszcze nie ten ból, wiesz? z każdym dniem będzie coraz ciężej, aż pewnego dnia przyłapiesz się na tym, że coś jest inaczej... że czujesz się inaczej. i wszystko się zmieni od tej pory. może teraz w to nie wierzysz i pewnie przez jakiś czas nie będziesz potrafiła nie rozmawiać z nim, czy wcisnąć przycisku "USUŃ ZE ZNAJOMYCH", ale to pomaga. w mojej sytuacji pomogło, naprawdę.
za pierwszym razem wytrzymał półtora miesiąca, po czym przeprosił, a ja głupia wybaczyłam i wróciłam do kontaktu z nim.
za drugim razem wytrzymał rok (właśnie odezwał się 6 stycznia:), poprosił, żebym mu wybaczyła. powiedziałam, że wybaczyłam, nie dla niego, tylko dla swojego życia, dla swojego spokoju. ale do stałego kontaktu z nim nie wróciłam. i szczerze mówiąc nie odczuwam specjalnej potrzeby do powrotu.
jesteś silna dziewczyno, każda z nas jest silna, wierzę że dasz radę. musisz dać radę, dla SIEBIE przede wszystkim. nie da się zapomnieć do końca, jakieś wspomnienia zawsze będą wracać. ale z czasem przestaną być tak mocne, z czasem przestaniesz płakać za każdym razem, gdy o nim pomyślisz. tylko musisz odkryć, znaleźć w sobie tę siłę:)
a on? on niech żałuje, że stracił tak wielką szansę swojego życia, jaką byłaś Ty;)
czarna.pantera - nie spotkamy się bo powiedział, że nie chce....
wg nie wiem jak zakończyć tą rozmowę ;(
wszystko się we mnie tam trzęsie z nerwów.
tyle czasu, "wspomnień"...
był /jest/ mi bardzo bliski.