netkobietyWszystkie działy
Psychologia

Nastolatka pod wpływem psychopaty

98 odpowiedzi20 165 wyświetleńzałożony przez zjudą, 25.11.2010

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nastolatka pod wpływem psychopaty

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 66 do 99 z 99 ]

66

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

zjudą- aż się wewnętrznie roztrzęsłam czytając Twojego posta i zaraz mi przyszedł na myśl przypadek Afrodyty- córki znanej wszystkim Eleni.
Piętnastolatka- przecież to dziecko, gdzie tu mowa o prawdziwej miłości, co to za ludzie  jego rodzice skoro uważają jak napisałaś..."Córce jest źle, bo zabraniamy jak to mówi ten chłopak i jego rodzina "prawdziwej miłości". To chorzy ludzie i ja zrobiłabym wszystko by córkę od nich odizolować.
Dlaczego policja tak lekko podchodzi do takich przypadków? Czekaja na tragedię???? Mało już takich tragedii było?
Ja bym to zgłosiła wszędzie gdzie by tylko można było. Tak bym to nagłośniła aż w końcu by sie tym ktoś odpowiedni zajął.
Nie masz na to co on robi świadków? Jakieś koleżanki córki, znajomi? Rozmowy można nagrać, podłożyć do pokoju córki dyktafon.
ręce mi opadają....... rób coś, to dziecko potrzebuje pomocy, ona jest nieświadoma zagrożenia

67

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Droga stoktotko70. Przypadek jest dokładnie taki sam!!!
Wierzę, że nic nie dzieje się bez przypadku, a co dziwne, dwukrotnie kiedy ten człowiek nie chciał oddać nam córki, a potem sugerował jej różne posunięcia, by nam zaszkodzić ( 27 października 2010r. i 22 grudnia 2010r.) był emitowany program z udziałem Eleni, w którym opowiadała o córce i o tym co ją spotkało?
Przypadek? czy może sugestia, byśmy szeroko oczy otworzyli wszyscy na zagrożenie?
My z mężem, psychologowie i grono ludzi zaangażowanych w sprawę widzą ogromne zagrożenie, a policja to lekceważy! Bo nie ma paragrafu na manipukacje i psychopatę, który treaz w stosunku do córki jest "aniołem"
Przechodziła mi przez myśl chęć dotarcia do Eleni, ale to nie takie proste by zdobyć bezpośredni kontakt!
Takie prawo, że chory człowiek musi najpierw dopuścić się czynu karalnego, by zaczęły interweniować organy ścigania.

68

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Z judą a może wynajmij detektywa i zbierz dowody ze on spotyka się z twoja córką.

Poza tym nagłośnić powinniście te sprawę w mediach lokalnych.

Czytasz pytania od wpisujących się tu , ale mam wrażenie ze nie odpowiadasz tworzysz swoja wizję , nie korzystasz z pomysłów.

Chyba ten watek to tylko prowokacja tak naprawdę.

69

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Szanowne osoby postujące, Szanowna Zjudą! Obserwuję wiele postów, bo dla nas psychologów takie sytuacje są "żywą szkołą", ale ten jest dla mnie wyjątkowo trudny. Jednak dzisiaj po wspólnej debacie z moją przyjaciółką po fachu, doszłyśmy do jednego wspólnego wniosku. Mianowicie według naszych badać i obserwacji, to problem nie tkwi w córce, ani żadnym chłopaku, lecz w Tobie droga Zjudą. Wszystkie wymieniane przez Ciebie sytuacje, kierują w jedną stronę związaną z  "obawą". Choroba ta posiada swoją nazwę stałą, nie chcę jej jeszcze wymieniać ponieważ nie znam osobowości tego chłopaka ani córki. Napisałaś wcześniej, że posiadasz opinie psychologów, czy możesz mi ją udostępnić? Mam pewne wątpliwości, aby określić problem, jaki tkwi w opisywanej przez Ciebie sytuacji. Sądzę, że opinia jakiegokolwiek psychologa, który rozmawiał w cztery oczy z tym chłopakiem, może rozwiać moje wątpliwości. Do Was drodzy postujący również pragnę skierować kilka słów. Ludzki umysł i jego osobowość do dnia dzisiejszego nie jest w 100% zrozumiana przez drugiego człowieka. Dlatego zadajcie sobie pytanie "Dlaczego daję rady drugiej osobie, nie mając zielonego pojęcia o działaniu, zachowaniu i postępowaniu psychopatów." Kochani! Patrząc na takich ludzi jak Wy, zastanawiam się wielokrotnie, po co są psycholodzy, po co szkoły, studia, praktyka z ludźmi chorymi, skoro zwykły szary człowiek jest w stanie pomóc, w sprawie ludzkiej osobowości. Droga Zjudą, jeśli chcesz głębiej porozmawiać na temat tego chłopaka i zaistniałem sytuacji, skontaktuj się proszę ze mną poprzez e-maila. Pisanie na forum pośród obcych Ci ludzi, nie pomoże w rozwiązaniu zaistniałego problemu, a nawet konfliktu bo tak to odbieram. Pozdrawiam gorąco.

70

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Pani Dobrzycka  pyta pani po co nam psychologowie skoro nie wykwalifikowani ludzie radza biednej kobiecie nie znając się ?

Pobudki działania to po prostu współczucie i chęć pomocy czy rady, to czy dana osoba skorzysta z pomysłów to jej indywidualna sprawa.

Gdyby czytała pani cały watek znalazła by pani posty w których dziewczyny radziły jej skorzystanie z profesjonalnej pomocy psychologa.

Nie rozumiem krytykowania osób których intencją było wesprzeć i pomóc choćby wirtualnie drugiego człowieka.
Niestety nigdy nie wiadomo czy problem opisywany faktycznie ma miejsce czy tez jest to fikcja.

71

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Droga różyczko! Nie bierz pod uwagę wszystkich pisanych porad, tylko te, które nie powinny mieć miejsca. Przykładem może być opisane umieszczenie dyktafonu w pokoju dziewczyny. Czy sądzisz, że to jest dobra rada, bo moim zdaniem nie. Pomijając już fakt, że nagrywanie osób, w tym najbliższych, jest niedozwolone przez prawo. Postaw się w miejscu tej dziewczyny, ale postaw się również w miejscu matki, najpierw bądź matką, a później córką... Poza tym, tak jak napisałaś, nie mamy pewności jaki charakter ma opisywana sytuacja. Ona wcale nie musi być prawdą. Odpowiem Ci na to pytanie, gdy Zjudą pozwoli sobie pomóc i skontaktuje się ze mną prywatnie. Wtedy poznam zarówno sytuację, jak i tego chłopaka i córkę. Zjudę już znam, po tych wypowiedziach, aczkolwiek nie do końca.

72

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Ewo, calkowicie podzielam Twoje obawy...
Próbowałam dostrzec drugie dno, pisząc nieco wyżej mój post.
My tutaj wiemy tylko to, co pisze nam Zjudą.
Prawdy, a więc całosciowego obrazu nie znamy...

Nie wydaje mi się, żeby policja nie interweniowała, skoro dziecko - bo ma przeciez lat 15 - jest prześladowane przez psychopatę.

73

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Tak samo jak różyczka będę tu nas bronić-nie podajemy tu recept .
Radzimy tak jak się radzi koleżance czy przyjacółce-przecież z każdym problemm nie biegnie się do psychologa.
Czasem niektóre opinie są nie trafione czasem pomagają.
Nie umiejszam tu absolutnie roli wykształconych psychologów ale przecież nas należy traktowac nie profesjonanie -
Temat zjudy został potraktowany przez większość z nas poważnie -radziłyśmy mamie pschologa ,policję i tak dalej.W tym nie widze nic złego to raczej pomocne wskazówki a czy ktoś z nich skorzysta czy nie to już inny problem.
pozdrawiam

74

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Może zjuda potrzebuje pomocy psychologa ,a może i nie! Skąd my to możemy wiedzieć. Odnosze wrażenie że jest to kobieta o mocnych nerwach i psychice ( wytrzymać w tej sytuacji to sztuka ),ona poprostu chce się tak po ludzku, tak normalnie wygadać , wyżalić,wyrzucić z siebie wszystko i to jej chyba pomaga w jakiś sposób w tej walce o dobro córki.

75

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

hejka zjuda ja przeszlam to co twoja corka teraz przechodzi! tzn dalej to sie za mna ciagnie! juz 9 lat.mam swoje zycie rodzine dziecko 8 lat.jest to moj sasiad dawna milosc!slepa! w ostatniej chwili otworzyly mi sie klapki tylko ze on mial ciagotki do alkoholu.po 9 latach od rozstania zatrzymal sie w miejscu tak jakby nie mial kontaktu z rzeczywistoscia.mial sprawy w sadach o grozby pobicia.cisza byla jak wyjechalam na 3 lata.ale mscil sie na mojej rodzinie-probowal dusic siostr w ciazy, za bratem z siekiera latal,probowal autem rozjechac, rozwalal mi auta,itd.jest bez karny o wszystko mnie obwinia.mowi ze ma kontakty bardzo dobre i wszystko mam przez to alunowane.policja prokura nie pomagaja lecz patrza na mnie jakbym to ja mu wszystko robila.ostatnie zajscia to napasc na mojego kolege ktory szedl ze mna,grozil ze mi wpier..jest nagranie.policja nie chciala tego przyjac mowiac ze prywatka.poszlam do prokura pomoglo.tak mi sie TYLKO zdawalo.wyzywal mnie w miejscu publicznym.zostalo anulowane mimo dowodow nagrania na dyktafonie bo bez niego nie wyjde i monitoringu z banku i swiadkow.zlozylam odwolanie bede mu robic prywatke bo juz mam dosyc.wydzwanial sam mowil ze ma duzo kontaktow dobrych i jak mu bede robic problemy to nie wyrobie swoim autem, powolywal sie na znanego prokur ale ponoc mozna tak- tak mi odp prokur.mam duzo takich nagran telef-porada od adwokata zeby nagrywac, a ja jak go slysze to sie denerwuje bo po co mam z nim gadac i o czym,zreszta to on sam zaczyna rozmowe ze chce sie pogodzic ze mna a jak ja mowie zeby nie dzwonil to wpada w zlosc i wyzywa moja rodzine.mam nagrania jak podchodzi pod ogrodzenie wyzywa przerzuca smieci ze swojego podworka puszki butelki. ja nie wiem gdzie mam szukac pomocy naprawde nie wiem i rozumie cie bardzo dobrze.przez to trzeba przejsc zeby wiedziec o czym kto pisze.moi rodzice tez walczyli probowali az w koncu dali za wygrana co ma byc to bedzie.nie dogadywali mi pozniej nie odradzali ale wiem ze obserwowali i moze dzieki temu mi sie klapki otworzyly.

76

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Droga Alutko - tak to jest!
Policja i prokuratura dopiero jak dochodzi do najgorszego zaczyna działać.
W wywiadach nawet Eleni mówiła,że jeśli widzi się zygnały, w szkole koleżanki wyrażnie zwracają na to uwagę, to nie wolno tego pominąć. Jednak stróże prawa takimi sprawami mało są zainteresowani. Albo tak jak on nam mówi, że brat jego ma takie szerokie plecy i jego kontakty w policji działają tak dobrze, że my z miejsca ruszyć nie możemy.
Widzę, że na forum wypowiadają się osoby mające do czynienia z psychologią, więc w kolejnym wpisie umieszcze ( oczywiście bez danych odobowych) wynik badania tego chłopaka.

77

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Wynik badania (MMPI)
Badany zorientowany prawidłowo co do miejsca, czasu i własnej osoby, kontakt społeczny nawiązuje bez trudności, zaburzeń spostrzegania i treści myślenia nie ujawnia, w nastroju dostosowanym, nieco napięty afektywnie, w zachowaniu spokojny, nastawiony na pozytywną autoprezentację.
Wyniki testowe wskazują na celowe zafałszowanie profilu w celu uzyskania wyników dobrego przystosowania psychologicznego i społecznego. Badany ujawnia cechy osoby nie dojrzałej w postaci:
-zmniejszonej zdolności wglądu w swoje postępowanie i trzeźwej jego oceny, nie dostrzega związku między swoim zachowaniem a reakcjami innych ludzi na nie. Przyczyn niepowodzeń szuka w otoczeniu zewnętrznym, w działaniach innych, a nie swoim postępowaniu. Nie potrafi trzeźwo oceniać swoich możliwości, angażuje się w szkodliwe dla siebie sytuacje, kierując się niejasnymi motywami. Brak wglądu w motywy swoich działań, oraz niezrozumienie motywów innych ludzi. W sposób naiwny, nierealny spostrzega siebie i świat.
- Zmniejszenie poczucia własnej wartości i poczucie bezpieczeństwa, brak stabilnej wiedzy o tym kim jest, błędna samoocena, niepewny swoich możliwości, ujawnia niską tolerancję na stres, źle znosi wszelkiesytuacje obciążające psychologicznie. Ujawnia wzmożone działanie mechanizmów obronnych, szczególnie w postaci wypierania i zaprzeczania. Lęk przed nawiązaniem bliskich relacji z ludźmi, lęk przed zależnością, przed doznaniem urazu psychicznego, odrzuceniem i upokorzeniem. Ten strach przed utratą bliskiej osoby jest powodem do trudności w bliskich relacjach, do których jednocześnie dąży, gdy osoba jest niedostępna. Wówczas w relacji powstaje błędne koło: zbliżenie-wycofanie". Szuka osoby idealnej, która zrozumie go"do końca", "pokocha bezwarunkowo i bezgranicznie".
- Ma trudności z kontrolą emocji, nadmierna kontrola emocjonalna, często prowadzi do wybuchów gniewu i złości, obwinia innych za swoje problemy. Strategia zachowania jaką stosuje w relacjach ludzkich to kontrola i przymus, brak odpowiedzialności za regulowanie własnych stanów emocjonalnych.

78

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

takie sytuacje to tylko zrozumieja ludzie ktorzy mieli z nimi do czynienia. kazdy pogada ja bym zrobil tak i tak- znam takich teraz maja podobna sytuacje  io widza ze maja nacisk na psyche ze to ich obezwladnia  i nie maja wiekszego pola do popisu.ja mialam w tamtym tyg sprawe z nim o wyzwiska grozby rozwalenie auta i na rozprawie zazadal adwokata z urzedu bo biedny-wrecz odwrotnie.wyznaczono inny termin.i od tego dnia szaleje tzn zawsze z rana ok 8 jest pod moim ogrodzeniem-w tym czasie odwoze dziecko do szkoly. padaja wyzwiska.ja sie tego boje juz nawet nie wiem jak reagowac, a powrot do domu to jest taki czy uda mi sie do tego domu dostac bo jestem sama i ma swietne pole popisu bez swiadkow! moze inaczej bym sobie z tym radzila gdyby on np mieszkal dalej ode mnie no ale niestety moje ogrodzenie jest rozgraniczeniem naszych dzialek i mu wolno podchodzic.
czytalam wczoraj art z gazety gdzie kobieta byla nekana i nikt jej nie chcial pomoc.prokurator powolal bieglych i stwierdzono ze gosc ma sie leczyc i jej te sprawe umorzono.ma sie leczyc ale nikt do nie zmusi do tego leczenia!!!!!! to jest polskie prawo. kazdy ma z nas cos z psychola tylko umie z tym zyc nie robiac innym krzywd.

79 Ostatnio edytowany przez zjudą (2011-02-05 16:12:53)

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Dawno, nic nie pisałam. Z góry dziękuje za zainteresowanie i wiadomości jakie dostaje na skrzynkę, od tylu osób.
W między czasie wydarzyło się bardzo dużo. Chłopak tak nakręcił córkę, uświadamiając jej, że w domu dzieje się jej krzywda, skoro nie pozwalamy na ten związek. Nakłonił ją do składania fałszywych zeznań, stawiających nas w ciemnym świetle. Wcześniej jednak poinstruował ją co ma mówić jak sama się wypowiedziała" by nie spalić". Opierał się na listach zakochanej i rozżalonej nastolatki, które pisała pod jego ukierunkowaniem. W efekcie złożył doniesienie do sądu, że w domu dzieje jej się krzywda i nie mamy prawa ograniczać ich znajomości. Liczył na to jak sam twierdzi, że matka dostanie kuratora i rodzice nie będą mogli zabronić jej kontaktów z chłopakiem. Jego gnębienie naszej rodziny przechodzi wszelkie granice. Tak jak we wcześniejszej sprawie, kiedy zlecił pobicie 13-to letniego chłopaka w zazdrości o 13-to letnią dziewczynkę, pisał, że nie będzie brudził sobie rąk, bo ma plany zawodowe, więc inni załatwią to za niego. I tak się stało, bo zlecił pobicie 2 osobom, chłopaka, który stanął na jego drodze.
W naszej sytuacji rodzice i rodzina dziewczyny jest przeszkodą, więc mści się i rujnuje naszą rodzinę. Tym razem posługując się bronią jaką jest naiwność naszej córki, która poddaje się jego manipulacjom. Jednak on tu też ma ręce czyste, a postawił przed sądem córkę przeciw rodzicom. Ona jest załamana sytuacją. Nie spodziewała się takich konsekwencji. On zapewnia, że to nic takiego i dalej dzwoni do niej z różnych innych telefonów pod naszą nieobecność, mówiąc, by dawała dowód ich miłości i popycha ją coraz dalej w kłopoty. On jest tylko obserwatorem, który cieszy się z naszego problemu. Ale... każdy kij ma dwa końce... I to nie z naszego powodu, ale z jego, dziewczyna siada psychicznie, bo nie jest typem przebojowej i wulgarnej osoby, choć pod jego wpływem kłamie, kłamie, kłamie!
W tym wszystkim cieszy zrozumienie ludzi, którym on opowiada swoją wersję, jednak wszyscy widzą to tak jak trzeba. Między innymi zaskoczyła mnie wizyta pewnej osoby, która wydawać by się mogło, że daje wiary jego kłamstwom, a jednak zjawiła się, by powiedzieć córce jak ona to odbiera i do czego dąży jego działanie. Przyszła ją ostrzec przed konsekwencjami. Padły bardzo mądre słowa poparte doświadczeniem życiowym. W życiu bym się tej osoby nie spodziewała, a jednak ludzie widzą jego chęć zemsty i zniszczenia prawdziwej rodziny przy użyciu własnej córki. Sporo też jego znajomych głośno nazywa też to co on wyprawia. Jestem tu winna podziękowanie, choć piszę anonimowo.
Nie mogę jednak napisać co zamierzamy, bo mam świadomość, że chłopak czyta posty.

80 Ostatnio edytowany przez zjudą (2011-03-13 22:45:52)

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Piszecie prywatnie, interesując się tematem. Za dużo na tą chwilę nie będe pisać, ale chłopak sam na własne życzenie ściągnął na siebie oczy ludzi, którzy zainteresowali się sprawą. Powiem, że w swoich poczynaniach i manipulacjach zabrnął za daleko, ale zaszkodził tylko sobie. Trochę mi go żal, bo na kilku frontach, prowadzi walki. Koledzy po fachu nie zostawiają na nim suchej nitki (np podczas kontroli jaką prowadzi w jego sprawie US), po jego nieuczciwych zagraniach. Czy on się nie pogubi w swoich kłamstwach? Opinia postronnych osób, chyba jest najbardziej trafną, bo uważają, że powinien wyjechać za granicę, bo tu jest na spalonej pozycji. Zionie nienawiścią, a głośno ją wypowiadając, rozsądni ludzie określają go jako dziwnego człowieka, od którego trzeba stronić jak najdalej. Ale tak jest, kto mieczem wojuje, od miecza ginie.

81

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Witam!
Z zainteresowaniem przeczytałam ostatnie wpisy na tym blogu. Temat jest niezwykle interesujący, a po bliższym zapoznaniu się z nim po kojarzyłam, że sprawę tę znam ze swojego otoczenia i wiem, o kim mowa! Wiem też, kto publikuje forum. Chciałabym podzielić się posiadanymi przez siebie informacjami, by inni mogli sobie wyrobić pogląd w sprawie. Informacje te są w pełni zweryfikowane. Koleżanka z Urzędu Skarbowego powiedziała mi, że prowadziła kontrolę w sprawie donosu na tego chłopaka. Okazało się, że donos był podpisany imieniem i nazwiskiem kobiety spoza branży fotografów - potem okazało się, że ma to związek z niniejszą sprawą... Donos został sprawdzony, a postępowanie skarbowe wykazało, że chłopak w żaden sposób nie naruszył prawa. Dlatego też nie rozumiem, dlaczego w dalszym ciągu pomawia się go tu o nieprawidłowości fiskalne.
Pozdrawiam

82

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Patrząc na informacje i dokumenty, jakie przesłała mi hanka-1970 wnioskuję, że autorka tego postu powinna dobrowolnie poddać się leczeniu. Patrząc na większość tych dokumentów, to ta kobieta niszczy życie i psychikę córki. Jak można własne dziecko tak traktować i na dodatek na forum oczerniać chłopaka, który tak na prawdę jest niewinny. Dziwi mnie, że ojciec tej dziewczyny nie reaguje, no chyba że boi się żony. Obserwuję ten post już od dłuższego czasu i powiem szczerze, że na początku odbierałam to jako prawdę. Teraz już wiem, że byłam w błędzie. Szkoda tylko dziewczyny i tego chłopaka, bo po tym co zobaczyłam, to wiem że kochają się na prawdę, a chłopak nie jest psychopatą. Wręcz przeciwnie bardzo mocno mu zależy na tej dziewczynie i widać, że dba o nią. Oj zjudą, zjudą zajmij się pracą lub domem, a nie wypisuj pierdołów na forach. Sądzę, że jeśli kochasz córkę, to sama powinnaś oddać się na leczenie, bo krzywdzisz najbliższych i nie tylko. Z doświadczenia powiem Ci, że prędzej czy później będziesz musiała pogodzić się z decyzją córki. Jakoś nei jestem osobą, która ulega zwierzaniu się, ale uwierz mi, że miała podobnie. Matka nie chciała mojego męża na oczy widzieć i robiła mu wile nieprzyjemnych rzeczy podobnie jak Ty. Dzisiaj gdy jesteśmy już po ślubie mąż wybaczył mojej matce, ale do dzisiaj mówi do niej "Proszę Pani". Powiedział, że zapomni jej wszystko co robiła, że próbowała go zniszczyć i zrujnować. Jednak "matko" nigdy do niej nie powie. Moja mama była oburzona, ale ja jestem po stronie męża, bo najpierw chciała się go pozbyć a teraz oczekuje aby mówił do niej mamo. Czas leczy rany, ale pamięci nie usuwa. Zastanawia mnie po co wy (matki) robicie takie krzywdy swoim dzieciom. Zamiast żyć w zgodzie, być dobrą teściową, robisz w sobie wroga nie tylko u chłopaka ale również u córki. Może i nie powinnam tego pisać, ale ja strasznie znienawidziłam moją matkę po tym, co robiła mojemu mężowi. Ona teraz tego żałuje,szkoda tylko że wcześniej nie pomyślała co robi. Zastanów się nad sobą puki jeszcze nie jest za późno. Pozdrawiam

83

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Hanka i Zofija to chyba konto zalozone przez tego chlopaka, bo ich posty sie kupy nie trzymaja. W dodatku wypowiadaja sie TYLKO w temacie zjuda. Trudno blyoby tak od razu na niego trafic, przekopujac sie przez forum, nieprawdaz? (Z drugiej strony, skoro znaja ta sprawe z' reala', to mozliwe, ze przyszly tutaj tylko po to.)

-oczernianie chlopaka - przeciez on tutaj nie ejst podany z imienia i nazwiska, tylko anonimowo, jesli ktos nie ma zwiazku ze sprawa to nie bedzie wiedzial kto to, jest opisana tylko cala sprawa ogolnie

-''dokumenty'' od hanki zawieraly tylko informacje o ''finansowej czystosci'' chlopaka - jak mozna z tego wysnuc wnioski, ze mlodzi sie naprawde kochaja? Kto moze o tym wnioskowac, jak nie..sami mlodzi? big_smile

84

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Droga Paulino! Nie wiem, czy zauważyłaś ale komentowałam wcześniej inny post zjudy i patrząc na to, co Ona wypisuję to w głowie się nie mieści. Pisze np o hasłach córki ze nosiły one nazwe lustro666666 lub karuzela666666. Pomijając już fakt, że musiała założyć własnej córce jakiś podsłuch lub kamere skoro wiedziała jakie ma hasła. Jednak snucie myśli, że córka wraz z chłopakiem jest opętana przez demony, to już jest pierwszy sygnał aby zastanowić się, czy jest normalna. Widząc wpis Hanki napisałam do niej prywatnego e-maila, bo chciałam dowiedzieć się coś więcej. Tak też się stało Hanka pokazała mi nie tylko dokumenty z Urzędu Skarbowego, ale również z innej instytucji rozwiązującej problemy. Nie będe tutaj za dużo pisać, chcesz dowiedzieć się wiecej, to osobiście napisz do Hanki i sądzę, że pokaże Ci to, co pokazała mi.

85

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

P.S. Tak na prawdę, to nie napisałabym na tym poście, bo raczej nie mam tendencji komentowania wpisów. Jendak jak zobaczyłam, że ta dziewczyna przechodzi to samo, co przechodziłam ja, to postanowiłam uświadomić zjudą, że i tak nie wygra chodź by nie wiadomo co robiła. Moja matka też stawała na głowie, aby pozbyć się mojego męża, a wtedy jeszcze chłopaka. No i oczywiście nie udało jej się to! Dzisiaj jesteśmy szczęśliwą rodziną, mamy dwójkę kochanych dzieciaczków i cieszymy się życiem. Matka natomiast ma wyrzuty sumienia i żałuje tego co robiła, szkoda jednak, że jest na to za późno. Pozdrawiam

86 Ostatnio edytowany przez zjudą (2011-03-29 18:52:23)

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Paulino20 MASZ ABSOLUTNĄ RACJĘ.
Rozsądni ludzie poprostu to widzą, a nierozsądni się nakręcają.
----------
- Hanka, pisze, że od koleżanki z U.S. ma informacje. Tam pracują poważni ludzie i nikt nie wynosi dokumentów i informacji podatkowych (ale łatwo kogoś oskarżyć o swoje problemy, by zniechęcić np córkę do matki).Jest też przypadkowym gościem na tym forum i postronną osobą, znającą tylko temat, ale posiada jakieś dokumenty( dokumenty świadczące o miłości i innych moich poczynaniach), świadczące o mojej osobie itd, ponieważ udostępnia je Zofiji. 
- Zofija ( w postaci tego chłopaka), próbuje mnie uświadomić, co będzie w przyszłości, a jednocześnie zastraszyć konsekwencjami jakie mogą mnie spotkać i nakłonić do pozwolenia na ich kontakty.
Jest oczywiste, kto pisze ten post i kolejny jako Zofija. Daje się poznać szerzej i Wam, więc nie trudno się domyśleć, jak bardzo ta osoba ukochała sobie manipulację ludźmi! Nawt Wami.
Powiem tylko tyle, że bardzo cieszę się, że mam taką córkę, bo...
Teraz nie mogę nic więcej napisać... ale z czasem opowiem jak się skończyło.

87

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Witam!
Po opublikowaniu ostatniego mojego wpisu dotyczącego wyników postępowania skarbowego w sprawie chłopaka, o którym mowa na tym blogu, zadzwonił do mnie jakiś mężczyzna. Nie przedstawił się, ale powiedział, że coś wie. Ale nius!!! Wie mianowicie o postępowaniu sądowym, jakie sąd zarządził z urzędu po tym, jak dowiedział się o relacjach panujących w tej rodzinie. Sąd rodzinny sprawę załatwił w niezwykłym tempie! Spowodowała to treść listów tej nastolatki, które wskazywały m. in. na przemoc fizyczną w tej rodzinie. Nie znam treści orzeczenia sądu, ale wiem, że poważnie zaingerował w życie wszystkich członków tej rodziny. Więcej informacji udzielam poza forum. Pozdrawiam

88

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

nie przeczytałam wszystkich wypowiedzi , ale wiem że 15-latka sama nie wyplącze się ze znajomości z psychopatą. ja miałam 19 lat jak spotkałam swego męża -psychopatę. Pokochałam go , tłumaczyłam ze wszystkiego. Kiedy zrozumiałam ,że tkwię w bagnie po uszy i że on się nigdy nie zmieni, miałam już z nim 3 dzieci. Bałam się go i bałam się odejść. W końcu rozstaliśmy się . On znalazł sobie inna , a ja byłam szczęśliwa, że w końcu da mi spokój. Niestety do czasu, aż zobaczył moje zdjęcie z kolegą. To wywołało w nim zazdrość. I koszmar znowu się zaczął. Wiem że sama nie dała bym sobie rady z nim. Był agresywny i nieobliczalny. Na szczęście dla mnie , jakiś czas temu został aresztowany za zabójstwo. I dopiero to pomogło mi się od niego uwolnić. Psychopaci nie mają uczuć, sumienia. O wszystko obwiniają innych. Tego się nie da wyleczyć. A osoba opętana przez takiego typa nie umie się bronić. Mój mąż potrafił mi nawet wmówić ,że to moja wina ,że mnie zdradzał, że mnie zgwałcił. Psychopaci żerują  na uczuciach osób które ich kochają. I trzeba naprawdę osiągnąć dno ,żeby się od nich uwolnić.

89 Ostatnio edytowany przez zjudą (2011-04-28 14:07:33)

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Muszę przyznać, że mam kochaną córkę i sprawy dzięki niej nabrały wreszcie, właściwy tok wydarzeń.
Więcej z czasem.

90 Ostatnio edytowany przez Krzysiek1981 (2011-05-07 10:43:54)

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Hanka1970, zofija124

Ha ha haaaa ja nie mogę. Nie myślałem że psychopata potrafi się aż tak daleko posunąć żeby zakładać fikcyjne konta na forach internetowych. ja nie mogę koleś - ależ ty jesteś żałosny lol

Jeżeli się nie odpieprzysz od tych ludzi, od tej dziewczyny to w końcu NIK się zajmie sprawą twojego braciszka i skończą się jego kontakty i robota w BOR a wtedy to he he nie wiem jakiej następnej bajeczki się złapiesz. Wogóle to nawet mocno wątpiłbym w to ze ten twój brat tam pracuje, pewnie jest takim samym jak ty pojebem żyjącym w świecie własnych fantazji, zwykłą cipą bez życia, bez żadnych znajomości w nim i tak naprawdę żadnych możliwości, nic nie ma do zaoferowania innym ludziom od siebie, dlatego chce wywrzeć wrażenie kogoś wielkiego na innych, bo tak samo jak ty jest nikim. Totalnym zerem. Zwykłym pajacem co tylko gadać potrafi, albo kogoś pobić - i nic więcej.

Jesteś kimś kto nie umie nic od siebie innym dać więc jedyną rzeczą jaką potrafisz robić to zastraszać innych albo igrać na ich emocjach robiąc z siebie poszkodowaną cipcie albo wmawiać komuś że jest krzywdzony przez innych a ty jesteś jego wielkim zbawcą. Szmaciarzu jebany, niedorozwinięty żałosny pajacu z mózgiem 5 letniego dziecka.

Odpierdol się od tej rodziny i od tej dziewczyny. Przeginasz znowu, bardzo przesadzasz i w końcu wszystko skończy się tak jak dawniej palancie - zostaniesz sam przez wszystkich napiętnowany, ludzie będą patrzyli na ciebie jak na chorego umysłowo idiotę i traktowali jak powietrze, jakby ciebie wogóle nie było. Kolejny raz. A czasy w których ci się to udawało na gruncie córki Zjudy i jej rodziny już się skończyły, teraz będziesz czuł tylko to że prawda wyszła na jaw xD A potem znowu to samo. I tak w kółko. Zastanów się - czy to nie jest bez sensu?
Tak więc czas się zmywać i szukać następnego naiwnego ale to i tak się ostatecznie skończy tak samo, więc mam dla ciebie lepszą receptę. Poczytaj sobie o reinkarnacji, sporo materiałów na internecie w googlach znajdziesz - na logikę - świadomość człowieka nigdy się nie kończy, a nawet jak się na jakiś czas skończy to nawet sobie sprawy z tego zdawał nie będziesz ile to mogło trwać dopóki nie będziesz miał swojej świadomości od nowa w nowym ciele - więc to co piszą ma sens. Nie bedziesz czekał na nowe życie niewiadomo ile. Więc warto spróbować.
Weź stołek albo krzesło i stań pod gałęzią drzewa. Potem weź pasek i zawiąż jego koniec na tej gałęzi - mocno. Drugi koniec paska zawiąż sobie tak samo na szyi a potem zeskocz ze stołka. Ale tak żebyś poleciał te conajmniej pół metra. Za kilka minut obudzisz się od nowa jako ktoś inny - wtedy wszystko się zmieni. Wtedy trafisz ta kochaną osobę która ciebie zaakceptuje w 100%, inni ludzie tez potem będą zawsze wierzyli w to jaki jesteś wspaniały. To wcielenie i to poczucie zagrożenia że inni się od ciebie odsuwają, że ciągle zostajesz sam to kara za coś złego co we wcześniejszym wcieleniu zrobiłeś. Jesteś naprawdę młodym człowiekiem, dwadzieścia parę lat dopiero a już tyle złego cię ze strony innych spotkało. I za każdym razem będzie tak samo - chcesz tak długo to ciągnąć? Ile jeszcze tak wytrzymasz? 20 lat? 40? Nie lepiej z tym skończyć już teraz? Zastanów się nad tym

91

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Szanowny Krzyśku1981! Zamiast opisywać innych używając oszczerstw i wulgaryzmów, zajmij się własną osobą. Patrząc na temat którego jesteś autorem: "Osobowość chwiejna emocjonalnie - typ impulsywny". Gdzie bardzo szeroko opisujesz swoje zachowanie, wnioskuję ze pora poddać się leczeniu. Osoba, która w taki sposób traktuje innych, nie jest osobą emocjonalnie stabilną. Sądzę, że powinieneś skorzystać z pomocy psychologa. Porównując tutaj dwie postacie, jedną opisywaną przez Zjudę, a drugą Twoją, możemy bardzo wiele wysnuć. Zjudą bardzo negatywnie opisuje postać pewnego chłopaka, jednak nie przedstawia go ze strony osoby wpadającej w złości i furie, w porównaniu do Ciebie. Nie oczerniając tutaj Ciebie, sądzę że osoba nie kontrolująca swojego zachowania, wpadając w krótkotrwałe utraty kontroli nad sobą, ma wielki problem ze swoją psychiką.
Osoby zainteresowane wypowiedzią Krzyśka na temat samego siebie, mogą poniżej przeczytać cały post. (w przypadku usunięcia tematu) wink wink wink

"Zaczynam temat bo.... bo mam dość już tych problemów. Niby nie zdiagnozowane to było u mnie, ale od dawna mam problem, który dotyczy moich najbliższych relacji. Tzn. polega na tym że cholernie łatwo w pewnych sytuacjach mi wpadać w gniew - w silny gniew. Trwa on zazwyczaj krótko ale w tym momencie naprawdę robi to niezbyt dobre wrażenie - wkurzam się, krzyczę, klnę, czasem obrażam, w mocniejszych przypadkach (rzadko) czasem czymś rzucę. Wywalę w ten sposób na wierzch co mnie boli i przestaję. Trwa to zazwyczaj od kilkudziesięciu sekund do kilku minut (średnio około 2)
Bliskie osoby które mnie znają określają to jako "natychmiastowy przeskok w dziką złość" - przeskok z normy w prawie furię trwający dosłownie ułamki sekund w której włącza mi się nie do powstrzymania słowotok. Z tego co widziałem dla większości jest to dość intensywne przeżycie niestety.
Generalnie nie zawracałbym sobie tym głowy specjalnie ale dobija mnie fakt, że głównie przez to wiele moich związków - wspaniałych związków ze wspaniałymi kobietami się rozpadło. Wiecie jakie to jest dobijające uczucie słyszeć po raz enty że "wspaniałym człowiekiem jesteś ale nie wytrzymam tego na dłuższą metę" - tego typu słów jest kilkanaście odmian ale wszystko sprowadza się do tego że nawet jak wszystko sie pięknie układa to ten mój narwany temperament okazuje się głównym problemem żeby sobie życie z kimś ułożyć. Ech kurde.... szykuje się zielona trawka w następnym związku a ja czuję się jak kretyn i jakiś kaleczniak który ma wszystko tylko tej jednej przeszkody nie potrafił nigdy pokonać - nie wiem czy nie jest to naturalna cecha temperamentu po prostu czy jakiś odpał który wymaga leczenia. Natrafiłem na to zaburzenie (w temacie) ale jest minimalna ilość informacji na necie i wcale nie jestem pewny czy się w tym mieszczę, ale może ktoś stąd miał z tym coś wspólnego?
Miał ktoś tu podobny problem? Wiecie jak można sobie jakoś z tym poradzić? Szlag ale mam doła dzisiaj..... i to nie pierwszy raz z właśnie tego powodu."

92

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Drodzy Państwo! Kto w takim razie jest tutaj psychopatą??? Po temacie Krzyśka chyba więcej pisać nie trzeba. 
Drogi Krzysztofie! Zapraszam do Centrum Przemocy w Rodzinie, tam pomagamy nie tylko poszkodowanym, ale również takim jak Ty!
Ludziom z problemami i zaburzeniami osobowości... wink

93 Ostatnio edytowany przez Krzysiek1981 (2011-05-13 22:31:44)

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Ychy. ychychy jakoś twoja widownia nie zwróciła za bardzo uwagi na to co wypisujesz lol

A skoro nasza "41 letnia Hania" jest taka obeznana w tematach zaburzeń to niech mi powie:

1. Czy ten facet którego opisuje Zjuda zachowuje się normalnie? Co jest w nim normalnego?
2. Co ma wspólnego mój stary temat z przemocą w rodzinie?
3. Zdefiniuj mi psychopatę - ale nie przeklejaj materiałów z netu bo się tylko przed ludźmi ośmieszysz, tylko opisz to szczegółowo swoimi słowami, bo wygląda na to że nomenklaturę masz nieźle spaczoną xD
4. Jakie to uczucie żałować że się coś zrobiło? Też swoimi słowami, bez definicji.
5. Co to znaczy kochać kogoś?
6. Jak odróżnić czy ktoś kłamie czy mówi prawdę?

Słuchamy!

94

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty
Amis napisał/a:

Po pierwsze dziewczyna jest jeszcze dzieckiem i kontakty z dorosłym mężczyzną są karalne.

wiek 15 lat jest już okreslony w kodeksie karnym, że tak nie do końca to prawda, że są karalne

Amis napisał/a:

Rodzice powinni być w tej sytuacji konsekwentni i w żaden sposób nie pozwolic na kontakty z takim człowiekiem.
Zakochana dziewczyna nie jest w stanie ocenić a po za tym nie ma jeszcze prawa decydować samodzielnie.
Potzreba tu rozmowy,szczerości a także dobrze byłoby wspomóc się psychologiem gdyż opinia osoby trzeciej napewno pomoże.
Córcia ma teraz się uczyć na miłosć i poważne związki jest jeszcze za wcześnie .
Trzeba działać bo dziewczynka jest sama jeszcze za słaba psychicznie i nie da sobie rady z manipulacją .
Ja jako matka 17 i 13 letnich córek ostrzegam,rozmawiam ,słucham  ale kiedy trzeba przestaje być przyjacółką a staję się policjantem.

Bardzo dobre podejście. Własne dziecko trzeba chronić, nawet monitorowac lekko.
Potrzeba trochę psychologii, ponieważ dziecko może próbować kłamac, trzeba wiedzieć, kiedy dziecko kłamie, a kiedy nie...
Warto znać środowisko dziecka, znać rodziców... podczas zwyklej rozmowy można wiele się dowiedzieć...

95

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty
Amis napisał/a:

Bardzo dobry opis psychopatów szczególnie to o oczach.
Byłam ofiarą jednego z tego typu ludzi-byłam nim oczarowana,potem czułam nieznany sobie lęk-ale zrzucałam to na lęk pzred nowym związkiem.
Czułam się jak mucha w sieci bałam się. Od początku miałam też powiedziane ,ze spróbuj tylko to....ale twierdził ,ze to miłosć.
Mówił ,ze nie umie bezemnie życ a potrafił robić rzeczy dla mnie nie zrozumiałe a na koniec kiedy ja w stresie zwijałam się on spokojnie jedząc dobijał mnie słowami.
Dal osób tzrecich ujmująco miły,kulturalny panowie policjanci patrzyli na mnie jak na dziwoląga.Dobrze ,ze moi rodzice to widzieli bo myslałabym,ze to ja zwariowałam.
Wmawiał mi ,ze może powinnam iść do psychiatry-podładał żekomo narkotyki a potem straszył ,ze doniesie .
Na rodziców nasyłał kontrole-a to szambo nieszczelne,a to przebudowa budynku gospodarczego.
Przyjeżdżał do pracy i chciał rozmawiać z miom pracodawcą -tu na szczęście miałam opinie nieposzlakowaną i nic nie zdziałał.
Za wymeldowanie wzioł samochósd,który ja spłacałam i mio,ze zrzekłam się własności to nie dopełnił sprawy z przerejestrowaniem i do dziś nie mogę tej sprawy załatwić do końca mimo,ze mam nato dokumenty.
Był wszędzie przed pracą,przed domem,śledził,robił zdjęcia i wysyłał sms-ale o takiej dwuznacznej treści,ze policja stwierdziła ,ze moze poprostu martwi się o mnie-tak to tłumaczył
np.Uważaj bo jest ślizgo i może ci się cos stać !
mogłabym tych przykładów tu pisać dużo i dużo.
Najgorsza z tego jest jednak to,ze czułam się bez wyjścia psychicznie zależna ,zyjąca w strachu.
Nie wieżyłam,ze mogę się uratować myślałam,ze i tak mi nie wybaczy ,ze odeszłam i kiedyś coś mi zrobi.
Mija już kilka lat czasem go gdzieś widać  i wtedy trzęsę się jak galareta.-lekceważenie,żadnych rozmów,kontaktu i może się udać.
przykład z życia własnego ku przestodze-

Jezu. Dokładnie tak jest. Ja miałam takiego męża, w zasadzie to rozwód cały czas w trakcie. Ale poprzedni opis, właśnie tych oczu. I używanie takich słów i sformułowań, że głowę jakby rozrywa. Nie wiemy czy krzyczeć, czy uciekać. Ale uciekać się nie da. Bo kręci się w kółko. I nie da odejść. Straszy i grozi. I ma kogoś, współczuję tej następnej. Najpierw będzie pięknie, jak będzie robić to co on zechce. Nawet się przyzwyczai. Ale jak coś pójdzie nie po jego myśli to ... dziękuję. Nikt nie wie jak to jest z takim człowiekiem. Trza to na własnej skórze przeżyć.
A najgorsze, że zostaje się wkręconym w wir manipulacji i prawie niemożliwe jest, aby samodzielnie się wyrwać. Wmawiam sobie, że to przecież dobry człowiek, że będzie dobrze, tylko my musimy wytrzymać.
Ja po latach widzę dopiero, że nie miałam własnego zdania, żadna decyzja nie była do końca moja. O wszystko się pytałam, musiał wiedzieć o wszystkim. Nie mogłam nigdzie wyjść. Mieć znajomych.
Nienawidzę go jak psa.
Ratuje nas tylko spokój.
Nie chcę sobie nawet tego przypominać.
Najgorszą rzeczą jaką można zrobić to powiedzieć psychopacie, że jest psychopatą. Wtedy następuje nieposkromiony wybuch agresji.
Policja nie daje nic. Wiem z doświadczenia. Ile razy mówiłam, że się boję. Zapraszano mnie na komendę, potem się okazywało, że nie tylko mnie. Więc narażano mnie na niebezpieczeństwo.

A najgorsze jest to, że sytuacja z taką osobą nigdy nie będzie czysta. Bo on nigdy nie zrozumie naszego podejścia. Zawsze będzie miał swoje popier... zdanie. Nie mające nic wspólnego z rzeczwistością.

96

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty
zjudą napisał/a:

Macie rację.
Jednak ten chłopak zadzwonił i poinformował mnie, że nie ma żadnych dowodów, bo jego brat zadzwonił gdzie trzeba, a że pracuje jako ochroniarz w BOR, zastawił się nazwiskami 4 ministrów, czy ważnych osób i.... No i chłopak śmieje mi się w oczy!

Tak samo jak ona zna ministrów kórtych wymienił możesz znać ich i ty.
Czy ty się go po prostu nie boisz?

97

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

Zrozumcie jedną rzecz.

Oni są zerami. Nikim. Potrafią tylko niszczyć a nie potrafią nic tworzyć. Dlatego też nic nie mają. Ani znajomości ani realnych wpływów na nic poza wiecznym pasożytnictwem na ludziach. Całe ich życie to stek kłamstw i udowadnianie wszystkim jacy to oni nie są, jakich nie mają znajomości i wpływów. Wszystko po to żeby zaniżyć wasze poczucie bezpieczeństwa bo wiedzą że to jest ich jedyna szansa na wpłynięcie na was w jakikolwiek sposób. Nie rozmową, nie gestem, nie uczuciami - bo tak nie pracują ich mózgi (nawet jakby tego chcieli to jak wysiłek inwalidy bez nóg żeby zaczął chodzić a oni chcą udowodnić że w takim stanie potrafią biegać). Jedyna opcja im dostępna to nacisk
Pozują na inteligentnych niezniszczalnych a nie mają żadnych możliwości, dlatego że KAŻDEGO tak traktują, nawet osoby wpływowe, które na pewno na coś takiego nie pozwolą bo mają wpływy i to oni dopiero mogą im zaszkodzić. Na pewno nie znają takich ludzi a jak znają to może z widzenia albo z TV. Jeżeli uwierzycie w te ich stek bredni staniecie się właśnie takimi zastraszonymi jednostkami a to woda na ich młyn!

Poza tym to ci goście wiedzą że jak się posuną za daleko to kara ich nie ominie. A ich sprawnie działająca inteligencja podpowie im, żeby nie ładować się za kratki na 20 lat bo będą mieli tam ograniczoną możliwość "konsumpcji" na ludziach w porównaniu z tym co robią na wolności.

Żerują na waszym strachu, więc walczcie najpierw z nim. A potem z nimi.

98 Ostatnio edytowany przez zjudą (2012-01-31 12:44:21)

Odp: Nastolatka pod wpływem psychopaty

I tak po upływie niespełna roku, postanowiłam napisać "co w trawie piszczy".

Tak jak wcześniej pisałam, córka okazała się dziewczyną z głową na karku. Ulegała manipulacjom chłopaka o charakterze psychopaty, jak teraz twierdzi ze strachu. Jednak w sprawach sądowych, które nam wytoczył i w sprawie, która toczy się przeciw niemu o fałszowanie dokumentów, nie zeznała tak jak on jej kazał, tłumacząc w wielogodzinnych rozmowach. Chłopak przechodził sam siebie, nakłaniając córkę do składania fałszywych zeznań, ograniczał jej wolność, manipulował i zastraszał. W okropny sposób buntował 15 letnie dziecko przeciw rodzicom. Cała rodzina przeszła traumę. Między innymi na wniosek Sądu po zgłoszeniu chłopaka, musieliśmy przejść badania w Rodzinnym Ośrodku Diagnostyczno-Konsultacyjnym. Tam stwierdzono, że nie ma mowy o problemach w rodzinie. Jedynym problemem jest chłopak, który manipuluje dzieckiem, chcąc zemścić się na rodzinie. Okazało się potem, że rodzina nasza została zaklasyfikowana, jako OFIARA PRZEMOCY ze strony tego chłopaka. I w taki sposób, sam na siebie ukręcił bata!
Córka widząc jego zachowanie, coraz bardziej otwierała oczy. Od lata utrzymywała z nim kontakt jedynie ze strachu, bo nie wiedziała jak się od niego uwolnić, bojąc się jego nieobliczalnego zachowania. Parą jak wcześniej on uważał już nie byli. Od października ułożyła sobie życie. Znalazła chłopaka, który motywuje ją do nauki, wspiera i szanuje. Jest wspaniałym człowiekiem. .
Po tym wspominany wcześniej chłopak o szalonym zachowaniu zaczął dopiero szaleć. Nie może pogodzić się z faktem, że córka nie chce mieć z nim do czynienia. Pisał wiadomości do nowego chłopaka córki, zniechęcając go i opisując totalne bzdury. Adres e-mail miał z poczty córki, na którą się włamał bez jej zgody i ciągle kontrolował z kim kiedy i gdzie wymienia wiadomości. Sprawdzając biling logowań, okazuje się, że logował się częściej niż ona sama. Pojechał do szkoły córki, rozmawiał z siostrą zakonną, odgrywając rolę pokrzywdzonego i chcąc by ona przetłumaczyła córce. Szala zła ze strony tego chłopaka się przelała. Został sam! Ludzie się od niego odsuwają.
Po miesiącach problemów i rzeczywistych pisemnych dowodów i orzeczeń na dzień dzisiejszy mogli byśmy założyć chłopakowi sprawę żądając zadośćuczynienia itd. Myślę, że mając już wyrok za zlecenie pobicia w innej sprawie i narażenie zagrożenia życia, dostał by się za kratki. A z więzienia wyszedł by "mądrzejszy" o inne złe doświadczenia. Poza tym w sprawie, która się toczy o fałszowanie przez niego dokumentów lekarskich, próbował oskarżenie przerzucić na mnie, podrabiając mój charakter pisma, co na jego życzenie dowiodły badania grafologiczne. I znów pewien swoich szalonych poczynań, poniósł klęskę. Uważam, że należy powiedzieć "Stop". Wydaje mi się, że chłopak poniósł porażkę swojego życia. Córka nie chce go znać. Jeden wyrok sądowy goni drugi. Brak wykształcenia, zawiesza firmę która nie wypaliła i może się cieszyć, że mieszka z rodzicami, którzy go utrzymują. Życie mu się posypało! Trochę go szkoda, ale czytając o osobach z jego zaburzeniami osobowości, można stwierdzić, że nie wyciągnie z tego żadnych nauczek. Moim zdaniem kierowany nienawiścią i swoimi "chorymi racjami" nadal będzie się pchał w konflikty z innymi i z prawem. Nasza rodzina postanowiła odpuścić i dać chłopakowi możliwość wyjścia na prostą pomimo tego co przeszliśmy. Jest jeden warunek! Niech on sam da nam i córce totalny spokój. Jeśli by tylko w jakikolwiek sposób, próbował nam i jej zaszkodzić, szukać kontaktu, którego ona nie chce, to wtedy nie cofniemy się przed założeniem jemu wszystkich możliwych spraw sądowych. My chcemy spokoju, to on też go będzie miał. A biorąc pod uwagę jego szalone pomysły, by zamknąć usta córce, by go nie wydała, do czego ją nakłaniał itd, dopilnowaliśmy i jej zeznania zostały zabezpieczone. I wtedy ruszymy z dowodami i oskarżeniem na całego. Ale myślę, że chłopakowi kolejne wyroki nie są na rękę. A my chcemy zakończyć nawet wspomnienia o tym człowieku.
Na dzień dzisiejszy, córka odreagowała. Nie przypomina niczym tamtej dawnej zastraszonej, smutnej dziewczyny, której nauka i życie posypało się jak domek z kart. Jest wesołą dziewczyną pełną optymistycznych planów na przyszłość. Realizuje się w czym tylko może. Nadrabia stracony czas a my w tym jej pomagamy jak tylko możemy. Odzyskała przyjaciół. Planuje studiować stosunki międzynarodowe. Jest otwarta na ludzi i świat. Dziewczyna jest wspaniała, taka jak była wcześniej. Myślę, że problemy z tym dziwnym człowiekiem dużo ją nauczyły. Jest bogatsza o doświadczenia, ostrożniejsza. I można powiedzieć, że jest coś w przysłowiu "Co cię nie zabije, to cię wzmocni".
Dużo pisania, dużo się działo. Ale to, że tak się to skończyło, to też dużo modlitwy!!! Potrzeba było głębokiego zawierzenia w działanie Boże i stało się to, co trudno pojąć ludzkim rozumem.
Dlatego jeśli ktoś ma takie czy inne problemy, gorąco polecam modlitwę, bo to jedyne rozwiązanie i zrozumienie naszych problemów.
"Wiara czyni cuda, więc trzeba wierzyć, że się uda"

Posty [ 66 do 99 z 99 ]

Strony Poprzednia 1 2

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » PSYCHOLOGIA » Nastolatka pod wpływem psychopaty

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026