netkobietyWszystkie działy
Trudna miłość, zazdrość, nałogi

Jak odejść od psychopaty?

13 odpowiedzi7 353 wyświetleniazałożony przez poziomka1766, 06.06.2015

Napisz odpowiedź
Dołącz do Forum Kobiet Netkobiety.pl! To miejsce zostało stworzone dla pełnoletnich, aktywnych i wyjątkowych kobiet, właśnie takich jak Ty! Otrzymasz tutaj wsparcie oraz porady użytkowniczek forum! Zobacz jak wiele nas łączy ...

Szukasz darmowej porady, wsparcia ? Nie zwlekaj zarejestruj się !!!


Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jak odejść od psychopaty?

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Posty [ 14 ]

1

Temat: Jak odejść od psychopaty?

Witajcie,
z pytaniem tym zmagam się co najmniej dwa lata. Jestem w związku z chłopakiem prawie 8 lat. Mieszkamy razem, mamy wspólne mieszkanie i psa. z pozoru mogłoby się wydawać, że wszystko jest między nami cudownie. On w środowisku uchodzi za idealnego partnera gotuje, pomaga przy sprzątaniu, dba o kwiatki, wiele ludzi ma mnie za histeryczkę. Mieszkamy ze sobą od trzech lat problemy w naszym związku zaczęły się od samego początku. wszystko było bardzo intensywne, namiętne nie miałam czasu nawet na zastanowienie się z kim tak na prawdę się wiąże on klasyczny 'zły chłopiec" robił co chciał, miał mnóstwo znajomych, podróżował po całym świecie. Wszystko przy nim było niecodzienne. Cudowny seks, wspaniałe przygody bardzo dużo ludzi i pozytywnej energii. Wspólnie imprezowaliśmy, alkohol, narkotyki wszystko w granicach dobrego smaku i umiarkowania. Pierwsze kłótnie były o moją zazdrość nie ukrywam, że wtedy byłam bardzo zaborcza jednak dzisiaj wiem, że to było celowe działanie z jego strony (podpuszczał mnie). Później już było tylko gorzej wszystko musiałam robić jak on chciał i co chciał, do tej pory decyduje o wszystkim ma ostatnie zdanie. Nie uprawiamy seksu już od 5 lat wiem, z nikim o tym nie rozmawiam bo zwyczajnie mi jest głupio powiedzieć o tym komukolwiek a poza tym myślę, że nikt by mi nie uwierzył. On nie pracuje, ma pieniądze jednak za wszystko (rachunki, jedzenie) płacę ja. Żyjemy na dość dobrym poziomie mimo, że nie mam zbyt dużych zarobków on po prostu nie potrafi oszczędzać. Kupuje sobie wszystko co chce. Jak wybucham co jakiś czas średnio co kilka miesięcy jest w stanie przysięgać na życie, że się zmieni, że będzie robił co ja chce że tylko ja się dla niego liczę... oczywiście tutaj pojawia się kolejny problem jego kontaktów z kobietami... mam wrażenie, że on jest uzależniony od kobiet uwielbia je zdobywać musi mieć z nimi kontakt. trzy lata temu mnie zdradził i była to jedyna zdrada o której wiem odeszłam na trzy miesiące. "walczył o mnie" tzn. wydzwaniał, przychodził pod pracę przepraszał robił sceny przysięgał że to się nigdy więcej nie powtórzy... nie wiem co można uznać za zdradę ale jego podwójne standardy mam wrażenie, że już są dla mnie normą... jest uzależniony od pornografii ogląda ją na przemian z "koleżankami" z którymi rozmawia na fb. To bardzo dołujące... jak mu powiedziałam, że to wiem to wybuchła awantura, że grzebię mu w komputerze szczerzę, to przestałam to robić bo boję się co tam przeczytam, że znów wyjdą jakieś informację. Za każdym razem jest tak samo. Często się kłócimy on twierdzi, że ja chce zrobić z niego pantoflarza za każdym razem nawet jak mam twarde dowody to on potrafi tak to wszystko usprawiedliwić że czuję się winna wszystkiemu...Jednak robi co chce, jak chce to wychodzi na imprezy, na imprezach zupełnie mnie nie zauważa upija się na umór (później twierdzi że ma problem chyba z alkoholem i że chciał ze mną spędzić tą imprezę) jak chce to jedzie do Polski ( mieszkamy za granicą) , do znajomych w Londynie (nie mieszkamy w Anglii),  bywają chwilę kiedy mam taką odwagę i dążę do konfrontacji wtedy on upija się i mamy awanturę razem z szarpaniem i wyzwiskami oczywiście na drugi dzień przeprasza, płaczę, że tylko mnie kocha, że jestem celem jego życia i że on nie chciał że to przez alkohol. Po alkoholu mówi mi straszne rzeczy później twierdzi, że nic nie pamięta. Jestem na skraju załamania nerwowego nie wiem co robić. Jak tylko pojawia się temat rozstania to on wpada w szał, rzuca wszystkim bije siebie (!) wyzywa mnie, siebie, później szarpie mnie pluje, a na koniec przeprasza płacze i twierdzi, że się zabije jak odejdę. Później znów miesiąc miodowy obiadki gotuje spacerki wspólne filmy itp. To jest takie napięcie we mnie boję się o niego i czuję się odpowiedzialna. Ja już nie daję rady chcę mieć kogoś z kim mogłabym mieć normalna relację, z kim będę mogła się kochać. On jest dla mnie psychopatą i nie wiem jak odejść Pomocy !!!!!!!!!!!

2

Odp: Jak odejść od psychopaty?

Porozmawiaj z kimś ze swojej rodziny, z przyjaciółką i podejmij pewne kroki. Bliscy Ci pomogą. To co piszesz, przepraszam, ale pachnie patologią. Co będzie za kilka lat? Chcesz dzieci wychowywać w takiej rodzinie?

3

Odp: Jak odejść od psychopaty?
BlackOne napisał/a:

Porozmawiaj z kimś ze swojej rodziny, z przyjaciółką i podejmij pewne kroki. Bliscy Ci pomogą. To co piszesz, przepraszam, ale pachnie patologią. Co będzie za kilka lat? Chcesz dzieci wychowywać w takiej rodzinie?

Dziękuje Ci za odpowiedź... już nie wiem co robić moi bliscy od początku byli przeciwni temu związkowi ja wstydzę się i boję komukolwiek mówić o moim problemach zawsze miałam z tym problem duszę się już tym... nie wiem co będzie za kilka lat wiem, że ten nasz wspólny czas tak szybko zleciał, że sama nie wiem jak ja mogłam z nim wytrzymać tyle lat... mam już oczy otwarte jednak nie potrafię podjąć działań nie wiem za co się zabrać czuję taką bezradność...

4

Odp: Jak odejść od psychopaty?

Przez takiego właśnie, chorobliwie zazdrosnego, zaborczego, szantażującego emocjonalnie sukinsyna straciłem kontakt z bardzo bliską dla mnie kobietą, nie wiem czy uda się to odbudować.
To częściowo moja wina, widzisz, ten facet był moim dobrym kumplem w liceum, w trzeciej klasie poznaliśmy tą dziewczynę, była o rok młodsza od nas.
Kilka tygodni później wysiadłem psychicznie, poszedłem do psychiatry, zdiagnozował m.in. ciężką depresję, dostałem silne leki.
Kilka miesięcy umknęło mi z pamięci, związała się z nim, pamiętam jaka była radosna, energiczna, troskliwa - bardzo chciała mi pomóc, poprawić humor, starała się.
Zapraszała mnie do domu, poznałem jej rodziców i rodzeństwo - szczerze ich polubiłem z wzajemnością.
Powtarzałem rok, wypadło tak, że wylądowałem w jej klasie - spędzaliśmy ze sobą dużo czasu w szkole i po szkole, chodziliśmy na kawę, obiad, itd.
Nie zorientowałem się, że jestem dla niej kimś więcej niż kolegą.

Opowiadała mi, że jej chłopak wyśmiewa się z jej zainteresowań, z tego jak spędza wolny czas, z kim się spotyka.
Zapytała mnie dlaczego zabronił jej spotykać się ze znajomymi ale nie zabronił spotykać się ze mną.
Odpowiedziałem jej "Zna mnie dłużej niż Ty. Pamięta, że potrafię być naprawdę nieprzyjemny.
Zna moje zdanie na temat ludzi narzucających innym zasady wg. własnego widzimisie.
Wie, że gdybyś powiedziała mi, że zabronił Ci się ze mną spotykać to trafiłby mnie szlag i przy pierwszej okazji nakłoniłbym go do zmiany poglądów - w ten czy inny sposób"

Moja wina polega na tym, że trzymałem go "krótko", po każdej awanturze - lubił tak dla sportu sie kłócić, pocieszałem ją, a jego opierdalałem.
Wyjechali za granicę, po pół roku powiedział jej, że się mu znudziła, pozwolił jej żeby przez tydzień błagała go o to żeby nie zrywał z nią.
Przez ten tydzień gadał sobie na skype z byłą dziewczyną, później wziął samochód, spakował się i wrócił do kraju.
Ona została bez pieniędzy - do pracy dojeżdżali samochodem, w mieszkaniu z czynszem do opłacenia za dwa tygodnie.

Spotkałem się z nią dość szybko, cieszyła się, nie miała nikogo innego, starałem się, zaczynała się zbierać do kupy - to był jej pierwszy chłopak, byli razem przez trzy lata.
Ustawiła sobie na facebooku jakiśtam status związku, sugerujący, że jest ze mną.

Wytrzymał całe dwie godziny, a później przekonał ją, że się mylił, dalej ją kocha itd. przy okazji wmówił, że rozstali się właśnie przeze mnie.

I tak się to ciągnie, co jakiś czas wypływał, w końcu zrozumiała, że to dupek i tyle.
Niestety z jakiegoś powodu przestała się do mnie odzywać, raz jej zależało, raz nie, później ignorowała wiadomości i nie odbierała telefonów ode mnie - dałem jej spokój.
Jakiś czas temu sama napisała, raczej nie jest dumna ze swojego zachowania.
Zaproponowałem spotkanie, mam nadzieję, że do niego dojdzie - .

Musiałem mu czarno na białym wyjaśnić, że jeżeli będzie ją w jakikolwiek sposób męczył, nachodził, narzucał się to mu to fizycznie uniemożliwię.

Pamiętaj, ludzie którzy zastraszają sami żyją w strachu.
On nie jest psychopatą tylko zwykłym zasrańcem.
Szantażuje Cię emocjonalnie mówiąc, że się zabije jak odejdziesz - gówno prawda, samobójcy nie mówią o tym, bo nie chcą żeby ktoś im przeszkodził.
Piszą list.

Odejdź od tego faceta, nie tłumacz się przed nim, nie musisz.
Porozmawiaj z rodzicami, znajomymi.
Nie rozmawiaj z nim na ten temat, bo nie wiadomo co zrobi jak poczuje, że stracił kontrolę.

5 Ostatnio edytowany przez calkiemfajny24 (2015-06-07 19:47:59)

Odp: Jak odejść od psychopaty?

@Poziomko

Pierwsza i najważniejsza sprawa - jeżeli dobrze zrozumiałem to facet jest od Ciebie zależny finansowo, tak?
Tzn. Ty pracujesz i płacisz za wszystko włączając w to jego wydatki na imprezowanie itd. ?
Jeżeli tak jest to dopuść do siebie fakt, że masz nad nim kontrolę, możesz mu przykręcić śrubę i zostanie bez forsy.

Druga sprawa - manipuluje Tobą, zachowuje się fajnie i uroczo tylko kiedy czuje, że masz dość awantur itd.
Jest miły i kochany tak długo jak trzeba żebyś zapomniała o tym jak przez niego cierpisz i uznała, że naprawdę się zmieni, że chce się zmienić, że Cię kocha i jesteś dla niego najważniejsza.
Potem znowu robi swoje.

Trzecia sprawa - nie jesteś workiem piachu który można szarpać i rzucać, nie jesteś cholernym chodnikiem na który można pluć.
Jesteś człowiekiem - art. 3 Powszechnej Deklaracji Praw Człowieka
"Każdy człowiek ma prawo do życia, wolności i bezpieczeństwa swej osoby."

Masz prawo spotykać się z kim chcesz, kiedy chcesz i nikt może Ci tego zabronić.
Masz prawo decydować o sobie, swoim życiu, pieniądzach ani rzeczach które należą do Ciebie.

---- To wyłącznie moja opinia ---
Następnym razem kiedy zacznie Cię szarpać i poczujesz się zagrożona - oddaj mu.
Wyszukaj na Youtube "great solar plexus punch" - chodzi o to ostatnie uderzenie
"palm strike and punch to solar plexus" - na tym filmiku pokazują dokładniej jak i o co chodzi.
W skrócie uderzasz dłonią w okolice mostka, jak się uda to "dolną częścią" dłoni - nie palcami.
Nie musi być bardzo mocno, prawdopodobnie osunie się na podłogę i dobre kilkanaście minut zajmie mu dojście do siebie po takim zabiegu.
Boli jak jasna cholera, powinno wystarczyć żeby przestał Cię szarpać.
-----


Jeżeli naprawdę nie chcesz rozmawiać o tym z rodziną to napisz do mnie.
Nie mogę wysłać do Ciebie maila.
Leczę się od kilku lat, miałem skłonności do manipulowania ludźmi, itp. - dzisiaj jestem sympatycznym facetem, czas, leki, ciężka praca nad sobą, wsparcie otoczenia, no i najważniejsze - chęć stania się lepszym człowiekiem.

Z podobnymi przypadkami poza ww. miałem kontakt 2-5 razy (zależy od tego gdzie postawisz granicę dzielącą "patologię" od zwykłego gnojka)
Przy dokładniejszym opisie sytuacji zazwyczaj jestem w stanie wychwycić schemat wg. którego działa taka osoba i jak przejąć kontrolę nad sytuacją.

Wierz mi, nie zszokujesz mnie, napisz - chętnie Ci pomogę, bo głęboko gardzę takimi facetami.
Może jeżeli zrzucisz z siebie te bardziej wstydliwe szczegóły to łatwiej będzie Ci porozmawiać z rodziną.
Nie musisz im mówić wszystkiego, a ja jestem tylko ksywką na forum, a w realnym świecie człowiekiem który nie ma prawa Cię osądzać, bo też mam swoje za uszami..

6

Odp: Jak odejść od psychopaty?

Dziękuje serdecznie za odpowiedź, nie wiem jak z nim zerwać chciałabym żeby się wyprowadził jednak on odmawia twierdząc, że mnie kocha. Za każdym razem jak dochodzi do awantury to później przeprasza jednak nawet jego przeprosiny nie robią na mnie wrażenia ja po prostu widzę, że to zły człowiek zupełnie pozbawiony uczuć. Co robić ???

7

Odp: Jak odejść od psychopaty?
calkiemfajny24 napisał/a:

Przez takiego właśnie, chorobliwie zazdrosnego, zaborczego, szantażującego emocjonalnie sukinsyna straciłem kontakt z bardzo bliską dla mnie kobietą, nie wiem czy uda się to odbudować.
To częściowo moja wina, widzisz, ten facet był moim dobrym kumplem w liceum, w trzeciej klasie poznaliśmy tą dziewczynę, była o rok młodsza od nas.
Kilka tygodni później wysiadłem psychicznie, poszedłem do psychiatry, zdiagnozował m.in. ciężką depresję, dostałem silne leki.
Kilka miesięcy umknęło mi z pamięci, związała się z nim, pamiętam jaka była radosna, energiczna, troskliwa - bardzo chciała mi pomóc, poprawić humor, starała się.
Zapraszała mnie do domu, poznałem jej rodziców i rodzeństwo - szczerze ich polubiłem z wzajemnością.
Powtarzałem rok, wypadło tak, że wylądowałem w jej klasie - spędzaliśmy ze sobą dużo czasu w szkole i po szkole, chodziliśmy na kawę, obiad, itd.
Nie zorientowałem się, że jestem dla niej kimś więcej niż kolegą.

Opowiadała mi, że jej chłopak wyśmiewa się z jej zainteresowań, z tego jak spędza wolny czas, z kim się spotyka.
Zapytała mnie dlaczego zabronił jej spotykać się ze znajomymi ale nie zabronił spotykać się ze mną.
Odpowiedziałem jej "Zna mnie dłużej niż Ty. Pamięta, że potrafię być naprawdę nieprzyjemny.
Zna moje zdanie na temat ludzi narzucających innym zasady wg. własnego widzimisie.
Wie, że gdybyś powiedziała mi, że zabronił Ci się ze mną spotykać to trafiłby mnie szlag i przy pierwszej okazji nakłoniłbym go do zmiany poglądów - w ten czy inny sposób"

Moja wina polega na tym, że trzymałem go "krótko", po każdej awanturze - lubił tak dla sportu sie kłócić, pocieszałem ją, a jego opierdalałem.
Wyjechali za granicę, po pół roku powiedział jej, że się mu znudziła, pozwolił jej żeby przez tydzień błagała go o to żeby nie zrywał z nią.
Przez ten tydzień gadał sobie na skype z byłą dziewczyną, później wziął samochód, spakował się i wrócił do kraju.
Ona została bez pieniędzy - do pracy dojeżdżali samochodem, w mieszkaniu z czynszem do opłacenia za dwa tygodnie.

Spotkałem się z nią dość szybko, cieszyła się, nie miała nikogo innego, starałem się, zaczynała się zbierać do kupy - to był jej pierwszy chłopak, byli razem przez trzy lata.
Ustawiła sobie na facebooku jakiśtam status związku, sugerujący, że jest ze mną.

Wytrzymał całe dwie godziny, a później przekonał ją, że się mylił, dalej ją kocha itd. przy okazji wmówił, że rozstali się właśnie przeze mnie.

I tak się to ciągnie, co jakiś czas wypływał, w końcu zrozumiała, że to dupek i tyle.
Niestety z jakiegoś powodu przestała się do mnie odzywać, raz jej zależało, raz nie, później ignorowała wiadomości i nie odbierała telefonów ode mnie - dałem jej spokój.
Jakiś czas temu sama napisała, raczej nie jest dumna ze swojego zachowania.
Zaproponowałem spotkanie, mam nadzieję, że do niego dojdzie - .

Musiałem mu czarno na białym wyjaśnić, że jeżeli będzie ją w jakikolwiek sposób męczył, nachodził, narzucał się to mu to fizycznie uniemożliwię.

Pamiętaj, ludzie którzy zastraszają sami żyją w strachu.
On nie jest psychopatą tylko zwykłym zasrańcem.
Szantażuje Cię emocjonalnie mówiąc, że się zabije jak odejdziesz - gówno prawda, samobójcy nie mówią o tym, bo nie chcą żeby ktoś im przeszkodził.
Piszą list.

Odejdź od tego faceta, nie tłumacz się przed nim, nie musisz.
Porozmawiaj z rodzicami, znajomymi.
Nie rozmawiaj z nim na ten temat, bo nie wiadomo co zrobi jak poczuje, że stracił kontrolę.

Dałeś się zaangażować w klasyczną trójkątną relację, niezdecydowana zakochana dziewczyna i Ty wybawca i on ten zły. Dobrze, że dziewczyna przejrzała na oczy, mam nadzieje, ze uda Wam się spotkać i wszystko raz jeszcze wyjaśnić.

8 Ostatnio edytowany przez calkiemfajny24 (2015-06-07 21:22:21)

Odp: Jak odejść od psychopaty?
poziomka1766 napisał/a:

Dziękuje serdecznie za odpowiedź, nie wiem jak z nim zerwać chciałabym żeby się wyprowadził jednak on odmawia twierdząc, że mnie kocha. Za każdym razem jak dochodzi do awantury to później przeprasza jednak nawet jego przeprosiny nie robią na mnie wrażenia ja po prostu widzę, że to zły człowiek zupełnie pozbawiony uczuć. Co robić ???

Jeżeli facet działa na Ciebie tak destrukcyjnie to odejść od niego.
Wycofać się, uniknąć walki, minimalizować straty własne.

Tak dokładniej to odpisałem Ci mailem.

"Dałeś się zaangażować w klasyczną trójkątną relację, niezdecydowana zakochana dziewczyna i Ty wybawca i on ten zły. Dobrze, że dziewczyna przejrzała na oczy, mam nadzieje, ze uda Wam się spotkać i wszystko raz jeszcze wyjaśnić."

Dzięki.
Też mam taką nadzieję ale szczerze mówiąc nie zdziwię się jeżeli tym razem również nie odpowie.

9

Odp: Jak odejść od psychopaty?

Poziomko,wlasnie tak jak opisalas wyglada profil kobiety ,bedacej w zwiazku z psychopata.Byc moze on wcale nie jest psychopata ,a "jedynie"czlowiekiem nieodpowiedzialnym i niedojrzalym.W kazdym razie,z Twojego tekstu wynika,ze jestes porzadnie od tej relacji uzalezniona.Nauczylas sie tak zyc i obawiam sie,ze juz nie potrafilabys zyc inaczej.Oczywiste jest,ze on sie nie zmieni.Jego przeprosiny ,obiecywanie poprawy sa typowym zachowaniem takich osob.Robi to po to,zebys mu nie uciekla.Jemu w tym ukladzie jest dobrze-przyjelas go po zdradzie,robi co chce.Dla niego to komfort,a dla ciebie udreka.I to,jak Ty sie w tym czujesz powinno byc dla Ciebie najwazniejsze.Jestes coraz bardziej znerwicowana?Czujesz sie upokorzona?Nie chcesz tak dalej zyc?Przerwij to raz na zawsze-bez opcji powrotu.Idz na terapie i pracuj nad soba.Pzdr.

10

Odp: Jak odejść od psychopaty?

Dziękuje Ismena1976 za odpowiedź. Twoje spostrzeżenia są bardzo trafne ja nie wiem już jak to przerwać... to jest uzależnienie i życie w ciągłej huśtawce.

11

Odp: Jak odejść od psychopaty?
poziomka1766 napisał/a:

Dziękuje Ismena1976 za odpowiedź. Twoje spostrzeżenia są bardzo trafne ja nie wiem już jak to przerwać... to jest uzależnienie i życie w ciągłej huśtawce.

Jakie sa przyczyny,dla ktorych nie potrafisz tego przerwac?

12

Odp: Jak odejść od psychopaty?
Ismena1976 napisał/a:
poziomka1766 napisał/a:

Dziękuje Ismena1976 za odpowiedź. Twoje spostrzeżenia są bardzo trafne ja nie wiem już jak to przerwać... to jest uzależnienie i życie w ciągłej huśtawce.

Jakie sa przyczyny,dla ktorych nie potrafisz tego przerwac?

Nie mam pojęcia co to jest. Jakieś uczucie przywiązania, zażądałam żeby się wyprowadził on jednak nie chce i teraz jest stan zawieszenia. Nie potrafię sama odejść wolałabym żeby to on to zrobił.

13

Odp: Jak odejść od psychopaty?

Niestety,z wlasnego doswiadczenia wiem,ze tego typu relacje sa bardzo silnie uzalezniajace.Fakt,ze czekaszjak on zrobi ten krok za Ciebie ,jest niepokojacy.Uwazam,ze powinnas pojsc na terapie-to jest bardzo pomocne po takim zwiazku.Psychopaci zawsze wywoluja silne emocje-Twoja psychika juz jest na pewno mocno zmeczona.Dzialaj zgodnie z tym ,co Ty czujesz.Nie ogladaj sie na niego.Pzdr.

14

Odp: Jak odejść od psychopaty?

Jak on się nie wyprowadza to Ty się wyprowadź, idź na terapię, odetnij się całkowicie.

Posty [ 14 ]

Strony 1

Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź

Forum Kobiet » TRUDNA MIŁOŚĆ, ZAZDROŚĆ, NAŁOGI » Jak odejść od psychopaty?

Twoja odpowiedź

Masz podobne doświadczenia? Zaloguj się albo załóż darmowe konto, żeby odpowiedzieć. Po drugiej stronie jest prawdziwa osoba.

DołączZaloguj się


Mapa strony - Archiwum | O forum | Poradnik | Prawdziwe historie | Kontakt | Regulamin | Polityka Prywatności



© www.netkobiety.pl 2007-2026